emigrantka34
04.02.10, 00:28
zaduszę, no coś mu zrobie - temu mężowi mojemu.
chrapie jak lokomotywa, jak traktor, jak ruski czołg.
szturcham, kopię, gwiżdzę, drapię, nos zatykam, każe się przekręcać z
boku na bok, szantażuję, straszę i nic !
nie dość, że cięzko go wybudzić, to to poszturchiwanie, kopanie,
gwizdanie, nosa zatykanie, kazanie przekręcania się, szantażowanie i
straszenie nic nie daje !
każe mu płukać zatoki wodą z solą z iwonicza zdroju, nie wypłukał,
spraya do nosa też sobie nie wpsiknął, jak go prosiłam.
maski na chrapanie nie włoży sobie do dzioba, a operacja laserowa za
droga, a poza tym nic nie daje.
tak samo jak akupunktura i inne takie - jego zdaniem.
on zasypia po 30 sekundach, a ja po 30 minutach i właśnie w tej
pierwszej fazie snu chrapie mu się, że hoho.
muszę teraz czekać do pierwszej, i mu popuści to chrapanie.
jutro idę spać do mamy przed wyjazdem, o.