Dodaj do ulubionych

"Incepcja" - widział ktoś?

26.07.10, 21:54
I też spłynęło po nim jak po kaczce?

Nadziwić się nie moge stadu wyznawców Nolana na RottenTomatoes.com, którzy
każdego recenzenta, dla którego ten film był słaby nazywają douchebagiem. Ale
cóż, schamiała ostatnio Ameryka strasznie i spora część śpiącej populacji tak
właśnie nieprzyjemnie reaguje na próbę przebudzenia. Oglądać będą 3-godzinne
dzieło o tym, że to, co widzą, nie jest prawdziwe, ale jeśli ktoś im powie, że
to 3-godzinne dzieło też nie jest prawdziwe, a może inaczej, szczere, to będą
wściekli, że się im taki piękny sen psuje.

A ja tak właśnie odczytałam film: kolejna bajka o tym, że wszystko to bajka.
Odwołania do aktualnie zajmujących umysły dzieciarni fantazji aż zbyt
dosłowne, żeby się w tym nie połapać. Trzecia warstwa snu (a tak naprawdę
pewnie dziewiąta) to sceneria żywcem przeniesiona z zimowych misji w Call Of
Duty: Modern Warfare 2. Dosłowne potraktowanie koncepcji mise en abyme (żeby
było śmiesznie to w trakcie "pobytu" (śnienia?) głównego bohatera w Paryżu),
żenujące rżnięcie figur niemożliwych (schody Eschera), wyświechtana w świecie
RPG zasada doboru członków drużyny o odmiennych specjalnościach (wydobywacz,
architekt, fałszerz, aptekarz, menedżer, prezes japońskiej korporacji plus Ona
- koniecznie nieżywa i koniecznie kochana ponad rozumną miarę), papierowe (a
raczej blue boxowe i pokolorowane CGI, bo przecież naturalne plenery i
słoneczne światło wypaliłyby oczy typowego młodego widza, zasiedziałego przed
plazmowym telewizorem i konsolą do gier) tło, pretensjonalny open ending
(którego domyślałam się już po 30min. seansu), a nade wszystko
drewniano-kwadratowa gra Leonardo di Caprio czynią film lekko niestrawnym dla
kinomana, który widział filmy nieco starsze, niż 10-letnie. (Jak to się stało,
że ten dobrze zapowiadający się aktorsko chłopaczek podąża wprost w ślady
Keanu Reevesa?)

Szkoda także marnować dla takiego blokbastera z yntelektualną pretensją
(czytaj "Matrix - Reincepcja") talent Ciliana Murphy'ego, bo to dobry
irlandzki aktor, wtłaczany w szufladkę pięknego chłopca z gejowsko-frikowskim
odchyłem. Nie zdziwię się, jeśli za kilka lat obsadzą go w roli samego Oscara
Wilde'a.

Tylko czemu ja to piszę na Forum Kuchenne Pogaduszki? Sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • ania_m66 Re: "Incepcja" - widział ktoś? 26.07.10, 22:05
      u nas startuje w czwartek i juz wiem na co nie pojde smile
      • jacek1f Kryś, czys Ty sie nie napięła za bardzo za mocno? 26.07.10, 22:33
        smile

        toz to zwykły film, a nie wyznanie wiary....
        A hamyrakanie? Wiadomo - po Batmanie juz Nolan polbogiem nagim doskonalymsmile okrzyczany. Reszta to markieting siodmej wody kisielowatej.

        • krysia2000 Ja tam mam looozik... 26.07.10, 23:26
          Film był ok, choć mógł być krótszy - te przekombinowane sekwencje akcji rodem z
          Matrixa i gier video oraz rażąco naiwny efekt szturmowca Imperium mi, starej
          babie trochę pouwierało krzesłem po dupsku. No i aktorska pustka Leo przerażała.
          Naprawdę go lubiłam w "Chłopięcym Świecie" i "Gilbercie Grape". Tutaj był
          jeszcze gorszy niż w "Revolutionary Road", a nie myślałam, że można jeszcze
          gorzej grać.

          Sęk w tym, że ten film zyskuje rangę, jaką przypisywano swego czasu Matrixowi,
          podczas gdy ja w Matriksie od początku widziałam film kungfu-sci-fi z
          myślicielskim zadęciem studenta zocznego Igo roku filozofii, który dopiero przy
          trzecim podejściu zaliczył egzamin z logiki. Na 3-.

          Boję się po prostu, że w mojej nowej, umysłowo niewymagającej pracy co drugi
          osiemnastoletni koleś będzie mi próbować wytłumaczyć jaki to głęboki i genialny
          film jest i że zupełnie go nie zrozumiałam.
          • jacek1f to Ty wtedy takiemu mlodemu zapodasz podstawe 26.07.10, 23:46
            sceptycyzmu epistomologicznego i podbijesz zaletami hyloizmu wykazując, że poprzez hilemorfizm jednakoż tomizm niezaprzaczając koncepcji każdy aspekt minimalistyczny monizmu.
            I już.
            I niech nie zaprzecza, bo film jest słaby, a jak ma wąty, to niech obejrzy jeszcze raz pod katem Twej wypowiedzi.

            smile
            • jacek1f niezprzeczajac.. >>koncepcji adekwacyjnej, zawsze 26.07.10, 23:49
              uszczypnie<<

              mialo byc ale wykasowal kompiuter,,,sad i popsul ciag adehacyjnysad
            • achulaw Re: to Ty wtedy takiemu mlodemu zapodasz podstawe 30.07.10, 19:41
              HI smile HI wink Trafiłeś
    • amused.to.death Re: "Incepcja" - widział ktoś? 27.07.10, 01:58
      Poszlam dzis do kina, ale okazalo sie ze jeszcze nie graja wiec sie na ten temat
      nie wypowiem.

      Moze ty po prostu nie lubisz filmow akcji? Bo dla mnie Leo wlasnie w takich
      filmach jest swietny. Tzn w Gilbercie czy Revolutionary Road tez byl dobry, ale
      dopiero po Blood Diamond czy the Departed go naprawde polubilam jako autora.

      Recenzji o ktorej piszesz nie czytalam, ale faktem jest to, ze recenzji filmow
      akcji to czesto lepiej nie czytac - bo dla ludzi, ktorzy takie filmy lubia (tak
      jak ja) czytanie recenzji krytykow, ktorzy takich filmow nie lubia jest po
      prostu strata czasu.

      To tak jak ja bym miala recenzjowac potrawy z krewetek...
      • krysia2000 Re: "Incepcja" - widział ktoś? 27.07.10, 07:52
        Żeby to był czysty film akcji w rodzaju Szklanej Pułapki z nienawiścią z całego
        serca, to jasne jest, że dyskutować można jedynie na temat tego, czy budżet
        filmu dobrze odzwierciedlony jest w zjawiskowych eksplozjach samochodów.

        Tylko, że już sam wydumany tytuł świadczy o tym, że to nie jest kolejna odsłona
        wiecznie żywego tematu pt zabili go i uciekł, ale aspirujący do miana lepszej
        rzeczy techno-noir thriller, dystopijne science-fiction w klimacie anime'owego
        Ghost in the Shell czy, co tu dużo mówić, "Matrixa". Tylko że tym razem dzieła
        nie popełnili dwaj bracia w bejsbolowych czapeczkach, którzy kolejnymi dwoma
        sequelami przyznali się w końcu do tego, że kręcą ich filmy akcji, a nie
        filozofia Zen; ani żaden japoński twórca, którego artyzm w 90% bierze się z
        niemożności powiedzenia głośno, co myśli o trwającej już ponad pół wieku
        okupacji przez USA, bombie atomowej i dehumanizującym reżimie korporacyjnym,
        który narzucono jego kulturze, uprzednio klasycznie feudalnej; - tym razem
        autorem jest nikt inny jak sam Chris Nolan, twórca takich kultowych thrillerów
        konceptualnych jak Memento (przecenione) czy Prestiż (niedocenione, poza może
        dopisaną w pośpiechu końcówką). Już to nie pierwsze jego dzieło, w którym
        przejawia ambicję do bycia znawcą zakamarków ludzkiej duszy. Szkoda tylko, że
        zamiast zająć się prawdziwymi bajkami o prawdziwych ludziach, zagmatwał się
        gdzieś w wyimaginowanych światach filmowej rzeczywistości: przystojnych
        policjantach, którym w niewyjaśnionych okolicznościach giną przepiękne żony,
        itp. itd. Widział on kiedyś prawdziwego policjanta? Ja ich widuję przynajmniej 3
        razy w miesiącu. Na komisariacie. Parafrazując jego własne słowa: "they're
        miserable, solid all the way through." I jego fantazjowanie napędza świat
        fantazji widza. Artysta w ten sposób odpowiedzialny jest za to, co tworzy.

        Zamykając już myśl, bo się spieszę: to nie jest bezmózgi film akcji, a traktat z
        morałem i strzelaninami w tle. Coś na kształt współczesnych bajek Ezopa: tam
        zwierzętami sportretowano ludzkie charaktery, a tutaj archetypami psotaci kina
        przygodowego i gier komputerowych odmalowano zawikłaną ludzką psyche. I po raz
        kolejny dochodzę do przekonania o immantentej irracjonalności ludzkiego rozumu.
        Paradoksalnie, im więcej pozornie logiki i poukładania w ludzkim świecie, tym
        bardziej uciekamy w światy zmyślone, gdzie wszystko i nic jest możliwe zarazem.

        Na dobrą sprawę ja też jestem zmyślona.
        • buka007 Re: "Incepcja" - widział ktoś? 27.07.10, 10:22
          Krysiu, ale fajnie zmyślona smile
          no i powinnas częściej chodzić do kina smile
          • ania_m66 jegen kot widzial :) 29.07.10, 08:43
            www.youtube.com/watch?v=FEB7Usjn0Aw&feature=player_embedded#!
    • pani.serwusowa Re: "Incepcja" - widział ktoś? 29.07.10, 10:36
      Dzieki za te note, juz wiem, ze nie warto jechac. Moze obejrze jak na Sky
      puszcza. Nie znosze wrecz Martixa i innych przebajerowanych filmow akcji
      pretendujacych do glebokich, filozoficznych przekazow. Brrr. Szkoda Di Caprio,
      bo go lubie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka