Dodaj do ulubionych

Galeria postaci

04.01.14, 14:01
Aleksander

Szuka spokojnego miejsca, zeby pisac wiersze i komponowac muzyke. Ma wejrzenie czlowieka, ktory sie dziwi, ze proste sprawy nie sa zalatwiane od reki, nie ustaje w poszukiwaniu osoby, ktora pomoze mu w ich rozwiazaniu. Jest przy tym spokojny i logiczny, dociekliwy, wszystko na taki osobliwy sposob, ze liczy sie logika, nie wychodzenie mysla do przodu, dlaczego nie mozna, albo dlaczego to sie nie uda, kiedy to 90% normalesow rezygnuje. To nic ze jedna szelke ma na ramieniu a druga pod pacha.
Aleksander przez dwa miesiace usilowal dowiedziec sie kto mu moze naprawic okulary, bo mu jedno szkielko wypadlo i tak chodzil w okularach z jednym szklem.Razu pewnego nawet bylam swiadkiem jego spotkania z okulista, ktory stwierdzil, ze moze mu zbadac wzrok ,ale nie zalatwic lewa szybke..Aleksander rozesmial sie , i dalej urabiac okuliste w sprawie szybki. Kiedy po dwoch miesiacach zobaczylam go z pelnymi okularami, to mu szczerze pogratulowalam!
A wczoraj Aleksander najpierw przeczytal tekst piosenki "Let it snow", a potem swoje tlumaczenie tego na rosyjski.

Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Galeria postaci 05.01.14, 19:06
      ciekawe połączenie romantyzmu z pragmatyzmem smile
      i do tego widzenie u innych źdźbła z nie widzeniem u siebie belki w oku wink
      • shachar Re: Galeria postaci 05.01.14, 22:48
        Zadziwia mnie, jak bardzo Rosjanie mają w swoim wykształceniu sztuki piękne. Gdzie nie spojrzeć, jeden gra na instrumencie, inny komponuje piosenki, maluje obrazy...ja o tym zielonego pojęcia nie miałam! Znaczy wiedziałam że przyjeżdzają do Polski sprzątać absolwenci konserwatoriów, ale nie myśłałam o tym ogólnym Rosjan wykształceniu nieco różniącym się od polskiego ZPT, czy Wychowania Muzycznego bardziej poważnie. A to jest poważna sprawa.
        Wspommniałam już kiedyś w poście o spotkaniu sie na ulicy skrzypka i pani przechodzącej, która postanowiła mu swój operowy repertuar przedstawić i tak stali, śpiewając do siebie , nie bacząc na przechodniów, wszystko to w ruskiej dzielnicy. Gdybym to czytała tylko, nie widząc, pomyślałabym, że ktoś banialuki opowiada.
        • shachar Re: Galeria postaci 05.01.14, 22:54
          Ostatnio jeden pan, co prawda nie stary, jeno gość rodziny, ale to nic, bo też Rosjanin, powiedział mi, że odkrył spsób grania lepiej poloneza Ogińskiego, i żebym posłuchała, jak gra n fortepianie.
          Pewnie znam tego poloneza, ale nie przychodzi mi do głowy ot tak - zaraz, jak to leci. Bardziej rozumiem się w solówkach 'Sultans of swing".
        • krytyk2 Re: Galeria postaci 06.01.14, 13:23
          jeśli wziąć serio tezę rosyjskich pisarzy o specjalnej artystycznej duszy rosyjskiej,to cos pewnie jest na rzeczy.Poza tym trzeba wziąć pod uwagę,ze na Zachód udają się bardziej kreatywni przedstawiciele rosyjskiego społeczeństwa.To samo w jakimś zakresie dotyczy wg mnie Polaków-oczywiście w zetawieniu z ludxmi zachodu.to,ze przemiany cywilizacyjne zaczęły się na zachodzie Europy i poszły w kierunku biznesowej pragmatyzacji w jakims sensie zadzialalo na naszą korzyść smile
        • jan_stereo Re: Galeria postaci 07.01.14, 15:38
          shachar napisała:

          > Zadziwia mnie, jak bardzo Rosjanie mają w swoim wykształceniu sztuki piękne. Gd
          > zie nie spojrzeć, jeden gra na instrumencie, inny komponuje piosenki, maluje ob
          > razy...ja o tym zielonego pojęcia nie miałam!


          Taki wlasnie wyksztalcony Rosjanin dopadl mnie kiedys w Porto, o 5 nad ranem, w jakiejs malutkiej kafejce do ktorej wszedlem bo mi sie strasznie pic chcialo po calej nocy testowania ichniego porto. Jak sie dowiedzial ze ja kilka slow kumam po rosyjsku to taka w niego wstapila radosc ze az zamowil kilka piw (bo nic mocniejszego tam nie podawano) i kazal mi oceniac swoje obrazy, ktore trzymal niedaleko w domu. Nie bylo mowy abym sobie poszedl zmeczony do hotelu, nic to, ze mialem leciec za pare godzin, on byl uchodzca syberyjskim czy jakim tam innym i musial sie sztuka swoja ze mna podzielic. Glupio bylo sobie pojsc w jego nieobecnosci, czekalem wiec 40min az sie jakims zabytkowym autem przyturlal, z bagaznikiem pelnym obrazow, ktore dumnie mi prezentowal na zabytkowej uliczce przy promieniach powstajacego Slonca. On byl dumny z tych malowidel, ale ja bylem w kropce, bo to jakies takie mega techniczne obrazidla byly, na modle dokladnosci fotograficznej. Na jednym widnial wymuskany samochod, a na innym jakis konik zywcem przeniesiony cyrklem i linijka ze zdjecia. Taka sztuka z gabinetu dentystycznego. Ja mu jednak dobrodusznie pogratulowalem, przez co ten mocno sie zdziwil, ze odchodzac nie kupie od niego tych obrazow, no bardzo sie dziwil, a ja jeszcze bardziej, bo ceny mial konkretne ;'))
    • shachar Re: Galeria postaci 12.01.14, 06:33
      Brian

      czyli po naszemu Borys. Dwujęzyczny terapeuta, młody chłopanio, Żyd z wielkimi oczami, w mycce. Oczy ogromne, przyzwyczajone do okularów.
      Otóż Brian to cudotwórca. Każdego postawi na nogi, nawet Kasię, zwaną 'groza gyma' , która pokazuje figę, pluje przed siebie i mówi, żeby wszystkie suki zostawiły ją w spokoju. Brian bierze ją za chabety, to nic że Kaśka wali go ręką po nodze ze strachu, że się wywali, w drugiej trzymając laskę, i tak sobie chodzą, Kaśka z Brianem, Kaśka bije Briana ile może, on nic sobie z tego nie robi, tylko ją prowadzi, to jest dla mnie spiritual experience , patrzeć na nich.
    • shachar Re: Galeria postaci 14.02.14, 00:36
      pan Józef


      ............
      -panie Józefie, dlaczego pan się tak trzyma za serce?
      - bo ono jest takie ciężkie....

      .............
      -panie Józefie, będziemy roibić przysiady. Czy pan wie, co to jest przysiad?
      -Wiem, to tak jakby siadł ,ale nie siadł.

      .............
      pan Józef; "zona zrobia mnie w chuja , zostawiła bez centa. Nie mam ani centa...nie mam centa..."
      ja;" Panie Józefie, czy dać panu dolara? bedzie pan miał dużo centów.."
      pan Józef "a co mi to da, jeden dolar, gadaj tu z głupimi babami.."

      ...............
      ja; " panie Józefie, proszę powtórzyć 'chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie i Szczebrzeszyn z tego słynie"
      pan Józef; " chrząszcz brzmi w Szczebrzeszynie i Szczebrzeszyn z tego płynie"
      po 10x powtrórce mówię..
      "ok. panie Józefie, teraz stól z powyłanywanymi nogami"
      pan Józef" stól z połamanymi nogami"
      ja:" nie z połamanymi ,a z powyłanywanymi"
      po 10 razach pan Józef; " pani musi zawsze upierdoloć trudność. ...Chrząszcz grzmi z połamanymi nogami"
      • shachar Re: Galeria postaci 12.11.14, 12:17
        O ile pan Józef to był cool klient, to pani Tereska jest jego przeciwieństwem. Nie jest w stanie nauczyć się niczego nowego, choć haruje jak wół, obwieszona różańcami, a kradnie nam sprzęt do ćwiczń z gymu, chowając go sobie pod tyłek..Słowem typowa reprezentantka kraju w krzywym zwierciadlesmile
      • shachar Re: Galeria postaci 23.11.21, 19:05
        Uśmiałam się jeszcze raz pana Józefa. Te jego gadki! I z siebie też, nie byłam w stanie napisać poprawnie "z powyłamywanymi .." tongue_out
    • shachar Re: Galeria postaci 29.08.14, 02:41
      Sal

      czyli człowiek, który od razu poustawiał wszystkich w budynku do pionu. Młodszy ode mnie, mniejszy ode mnie, potomek Korsykańczyków, Marokańczyków i trochę Hiszpanów. Ten ,co mu ryba spadła na głowę, zawodowy kapitan -rybak dalekomorski, właściciel jeszcze paru licencji na reperacje takie czy inne, na razie przyznał się do eco energy , welding, plumbing, W przeszłości nie wiem kto, ale jak mi mówił że mu ktoś flaki wypruł, i on niósł swój żoładek w objęciach, tak samo jak, że ktoś mu szczelił w tył głowy i kula wyszła z przodu, no to wiecie sami ,że wtedy przymruża się oko na wariata i może nie głaszcze po głowie, ale słucha z pewnym dystansem.
      Tylko że ja dziś zobaczyłam jego kadłub ( a świerzbiło mnie , zeby mi pokazał już od dawna , ale to nie byłoby profesjonalne podejście) ze szwem od góry do dołu, plus dziura, która wygląda jak ślad po kuli ( o ile mogę w ogóle mieć jakieś pojęcie jak wygląda ślad po kuli)
      Pozwolicie ,że nie uwierzę w strzał w głowę , bo to się nie da nijak obronić, ale jak na razie, to ten facet to jest materiał na niezłą książkę.
      Taki nieoczekiwany benefit mojej pracy, kto by pomyślał, że spotkam tych ludzi?? to jest nabardziej fantastyczne z tego wszystkiego, te wszystkie nieoczekiwane, dziwne spotkania, to jest po prostu piękne, choć tyle mnie kosztuje, bo muszę być równocześnie bardzo prawoprzestrzgającym pracownikiem USA.
      • shachar Re: Galeria postaci 12.09.14, 00:08
        Ale pamiętajcie , moi drodzy, kiedy zadajecie się z gangsterem, żeby mieć dobrze i na wszystkie strony przeczytanego i zrozumianego "Ojca chrzestnego", w szczególności niuanse respektu dla gangstera. Serio mówię. Nie śmiejcie się, kiedy gangster się nie śmieje, zwłaszcza, jeśli moze to postrzegać jako żart z niego. Dziś się o tym przekonałam dobitnie.
    • shachar Gruzini 01.01.15, 13:45
      Postaci dramatu: Mama- osoba 140 cm, leciwa, z pofarbowanymi na czarno wlosami w kucyk, ostra czerwona szminka na ustach,brwi nastroszone, zacięty wyraz twarzy, kapcioszki z kokardami na stopach, stopy na poduszce. Mama nie może chodzić. Córka- chudzielec w peruce z włosów krótkich , taka trochę chłopczyca w portkach skórzanych, lat 60,dowiedziałam się od ruskich współpracowników , że bardzo utytuowana projektantka sukni ślubnych ręcznie robionych. Corka niemalże na kolanach błaga matkę, żeby ta przestała znęcać się nad nimi i zachciała chodzić.Matka ofukuje córkę, córka tym bardziej nasila slowotok i swoje blagania , rugania, przekonywania. Nareszcie w Moskwy przyjechał Syn. Wparował na salę z trzema torbami z napisem Gucci.Błagam ja mojego dyrektora, żeby mi nie dawał Mamy , ale on " you have special talents". Następnego dnia mama poszła z chodzikiem. 2 metry. Przedtem , w pokoju spróbowałam ich ręcznie robionej gruzińskiej mikstury, zwanej tkemali, z opisu wynikało, że to mirabelki utarte z czosnkiem i cilantro.
    • shachar Bradley 17.07.22, 15:09
      Mamy problemy z wychładzaniem domu, głownie na dole, mimo, że A/C ma niecałe 4 lata dopiero. Wiele razy wzywaliśmy pomoc, przychodzili różni, kręcili się po obejściu, sprawdzali generator na strychu i w piwnicy, wymieniali filtry, nigdy nic nie znależli i wystawiali rachunki, albo od dzieła albo od godzin spędzonych na naprawach. W środę zadzwoniłam do kolejnego 5-gwiazdkowego serwisu, bo jakoś nie chce się siedzieć w duchocie. I przyszedł Bradley. Bradley widać, że więcej czasu spędza w gymie, niż w pracy. Mięśnie rozwywają krótkie rękawki służbowej koszuli. Niebieskooki jak husky z ryżą fryzurą na Juliusza Cezara. Jakże inny od naszych lokalnych trumpvoterów i innych rednecków. 'oho"- myślę sobie, "ten może coś naprawi!".
      Nie, nie naprawił, na drugi dzień też nie, bo zadzwoniłam jeszcze raz, ki cholery A/C nie działa. Za to wlał jakiś kontrast do cieczy chłodzącej, za miesiąc(!!) zobaczymy czy są przecieki.
      No ale dziś rano coś mnie tknęło, wygooglałam jego imię i nazwisko i otworzyły się przede mną zaskakujące videos na youtube z naszym Bradleyem, ktory uzywając lekkich filtrów ( zmieniony, cienki głos, długie rzęsy, pełne usta, królicze uszy, czasami rogi jelonka z kreskówki, pomponiki i takie tam), gada do kamery o swoich randkach. A to że jedna laska, bardzo ładna zresztą, literalnie miała laskę, czyli penisa, jakoś nie zauważył w jej profilu, że ona jest transgender. Inna zerwała z nim bo nie zadeklarował, że nienawidzi kotów, a ona była psiarą i chciała, żeby on też nienawidził. Inna dostała ataku, kiedy w wiadomościach tekstowych użył emoji ciemnoskórego, ona uznała to za rasizm. I tak dalej i w tej podobie Bradley snuje swoje opowieści z siedzenia samochodowego, publikuje zdjęcia tych kobiet z profili, zdjęcia z rozmów z jakiegoś serwisu Poshlumberjack, i to wszystko w tych filtrach , które nie wiem jak normalny dorosly facet może sobie zaaplikować na twarz i umieszczać na youtube.
      Kurde, co za nieoczekiwany i lekko ekscytujący wgląd w życie pana od A/C! A to, co z A/C jest nie tak, myślę, że wykoncypowałam sama. A/C, oprócz całej maszynerii, to system tuneli pchających zimne powietrze i odsysających ciepłe. Na dole podczas remontu , została zbudowana całą kuchnia z urządzeniami, które oddają ciepło; lodówka, lodówka na wino, zmywarka i kuchenka gazowa. poza tym, aby otworzyć przestrzeń, została zlikwidowana cała ścianę pokoju, która zawierała w sobie jeden wysysacz ciepłego powietrza. Teraz na gurze w każdym pokoju jest jeden otwór wysysacza ciepłego powietrza, więc w sumie 5 sztuk, a na dole tylko 2 sztuki . Nikt podczas remontu nie pomyslał, że ten system nie będzie sprawnie działał z dodatkowymi żródłami ciepła i z redukcją istniejącego systemu. Ot i cała tajemnica. Teraz nie wiem co, trzeba będzie pruć sciany i dokladać tuby, no bo inaczej tego się nie załatwi.
      • shachar Re: Bradley 17.07.22, 15:28
        Taaa, na gurze....
      • kalllka Re: Bradley 27.07.22, 13:18
        Mnie AC z polskim autocasco kojarzy.. tak tylko, żeby zauważyć, ze polski nadal w chłodziarkach stare mięso aut of date, trzyma.
        Siedzę na urlopie i moczę nogi na całych jeziorach, a wazki latają wokół;
        Właściwie to ważki nie latają one jakby robiły dziury w powietrzu jak w folii; pojawiają się znikąd; piękne i nierzeczywiste, ale dla dzieci są już jak drony… kurde!
        Ps. Ciekawe jak ta rura Bradley nazywałby się po polsku? Możliwe ze rozpowszechniały swoje wdzięki licząc zyski z reklam firm pożyczkowych/ z rrso 140/ przez centralne ogrzewanie /pc/ czy juz np z Łodzi?

      • jan_stereo Re: Bradley 26.08.22, 23:39
        shachar napisała:

        > Mamy problemy z wychładzaniem domu, głownie na dole, mimo, że A/C ma niecałe 4
        > lata dopiero.

        Ale co to konkretnie jest, jakis split/multisplit jak ten:

        les.mitsubishielectric.co.uk/products/air-conditioning/multi-splits
        z wewnetrzna jednostka na scianie.

        No i na czym polega ten problem, nie chlodzi do wymaganej temperatury czy calkiem nie dziala ?
        • shachar Re: Bradley 27.08.22, 00:32
          To nie jest mini split. To są 2 unity A/C, jeden na strychu, a drugi w tzw crawling space. do tego są takie dwa wiatraki (?) w kształcie prostopadłościanu, które stoją za domem. Takie miękkie rury-tunele rozprowadzają chłód ze strychu i spod podlogi na dole do wyziewów w podłogach na dole i sufitowych na górze, a w innych punktach scian są dziury w ścianach okratkowane do odprowadzania ciepłego powietrza. Jeden z takich odprowadzaczy na dole został zlikwidowany podczas wyburzania ściany na dole. Ale na górze też A/C nie trzyma temperatury. Dodatkowo Bradley był u nas z wizytą w ostatnim tygodniu i wykrył przeciek cieczy chodzącej w obu unitach ( podczas swojej drugiej wizyty wpuścił jakiś kontrast do tej cieczy, zeby wykazał przeciek). Chuj raczy wiedzieć czy ten przeciek jest, przecież nie będziemy włazić do crawl space na czworaka i patrzeć nie wiedząc czego szukać. Jedyne $2,600 to będzie kosztować. W Ameryce to tak działa; ktoś kto się chuj zna na rzeczy, robi coś robiąc mądre miny i licząc, ze ten drugi wie jeszcze mniej na dany temat. W tym wypadku na pewno tak to działa. To jest chyba z piąty czy szósty majster z renomowanej wg internetu firmy, do krórej dzwoniliśmy.
          • jan_stereo Re: Bradley 27.08.22, 00:46
            Patrzac na te ceny ktore podajesz za naprawe badziewnego systemu to ja bym zwyczajnie nagwizdal na takiego Bradleja i zamowil sobie instalacje nowego systemu chlodniczego w oparciu o wlasnie jakis multisplit z zewnetrzna jednostka chlodzaca (kwadratowy modul z wiatrakiem) ktora by dawala chlod do wewnetrznych jednostek nasciennych. Watpie aby to wyszlo jakos specjalnie drozej a system bylby nowy i bez zgadywanku co sie gdzie zdupcylo i czy Staszek jest juz na tropie po wydaniu 2600 USD.
            • shachar Re: Bradley 27.08.22, 01:17
              Nie myślałam o tym, natomiast spytałam, ile mogą kosztować nowe unity za które 4 lata temu zapłacilismy ok 8 tys. Teraz to 20- 25 tys, okazuje się.
              • jan_stereo Re: Bradley 27.08.22, 12:06
                Byc moze tyle kosztuje renowacja tego systemu ktory tam masz, choc wydaje sie ze to jakis moloch projektowy, biorac pod uwage ze to dom rodzinny (choc w USA pewnie metraz inaczej wyglada). Niemniej, tylko jak przyklad, taki zestawik (zewnetrzna pompa ciepla i wewnetrzna jednostka scienna, dla pokoju do 30m2 chodzi w mojej okolicy po £550, a funt do dolara to teraz prawie 1 do 1:

                Tekst linku

                Za 2600 zielonych moznaby pewnie ze 3 kluczowe pomieszczenia wyposazyc i na instalacje by starczylo. Ja bym sie raczej kontaktowal z firma instalacyjna, choc nie wiem co tam w USA na rynku jest popularniejsze (bo mi wyszukiwarka zaweza) Fujitsu, York, Mitsubishi, Daikin,...oni wszyscy maja residential systemiki. Az nie chce mi sie wierzyc ze byloby to 20-25k dolcy patrzac na ceny tutaj w UK. No chyba ze masz same pokoje po 50m2 i jest ich duza liczba.
                • shachar Re: Bradley 27.08.22, 13:21
                  U nas w okolicy jest monter Mitsubishi, Rycor się nazywa, wiem stąd, że do nich też dzwoniłam w sprawie A/C ale oni robią tylko mini splits. Te mini splits jak zauwazyłam maja jakas czesc do kazdego unitu przyczepioną na ścianie budynku od zewnątrz. U mnie trzeba byloby co najmniej 6 takich urzadzen zainstalowac; 2 na dole do pokoi i 4 na gorze do sypialni. To jest dom ok 260 metrów kwadratowych. Nie wiem czy 2 unity wystarczyłyby zeby schlodzić ponad 100m na dole. Nie wiem czy starczyłoby jednej sciany zewnętrznej ( ze względów estetycznych ) na te unity. Ten dom ma, teraz policzyłam, 34 okna, 10 praktycznie od sufitu do podłogi, reszta zaczyna się ok, 1.5ft od ziemi, nie robię sobie jaj i dwoje przeszklonych drzwi. Pewnie dlatego też ciężko obecnemu systemowi to schlodzić, bo wszędzie słońce wpada przez okna, no ale kiedyś A/C działalo !!, az do początku remontu, wyjęcia jednej ściany działowej na dole w środku. Cały ten galimatias to moze też być sabotaż pieprzniętego hydraulika, który był subkontraktorem naszego głownego kontraktora i z którym moj mąż miał na pieńku, kazał mu wiele razy poprawiać coś, a tamten az po prostu gotował się w sobie...
                  W pracy mamy w jednym pomieszczeniu mini splits i sa one bardzo efektywne, w porownaniu z drugim pomieszczeniem gdzie jest stary system kaloryferow na gorącą/zimną wodę.
                  • shachar Re: Bradley 27.08.22, 13:40
                    Sprawdziłam ceny w Home Depot, jeden unit pokojowy kosztuje ok $1,000 i nie trzeba do tego jednego unitu na zewnątrz, jeden zewnętrzny może obslugiwać do pięciu wewnęrznych, ale tak jak mówię, to już ponad $5,000 za samo urządzenie z pięcioma wywietrznikami , razy 2 bo góra i dół, plus instalacja, to byłoby pewnie $15,000.
                    www.homedepot.com/b/Heating-Venting-Cooling-Mini-Split-Air-Conditioners/N-5yc1vZc4m1
                    www.bobvila.com/articles/mini-split-installation-cost/
                    • jan_stereo Re: Bradley 27.08.22, 17:40
                      Droga ta Ameryka. Dla mnie jednak chlodzenie calej posiadlosci to luksus na miare szejkow z Emiratow Arabskich, w czasie trwogi letniej wystarczyloby mi miec sam parter albo jeszcze lepiej salon klimatyzowany gdzie mozna by sie schronic w szczycie temperatur i przesiedziec do wieczora.

                      Kolejna rzecz to minimalizowanie zyskow ciepla od slonca, tam musza byc jakies dobre zaluzje odbijajace to swiatlo sloneczne a efektywniej zewnetrzne okiennice, zyski sloneczne potrafia siegac 4-5kW w jednym mocno oszklonym pokoju a zyski wewnetrzne to zaledwie 0.5kW, catem eliminacja tych pierwszych robi cala robote i oszczedza mase elektrycznosci.

                      • rzeka.suf Re: Bradley 27.08.22, 18:27
                        Jak to rozumiem, to air con ma byc w całym domu, gdyż dom ma być na wynajem typu Airbnb. Sensowniej więc wydaje się upewnić się na etapie dużego remontu, obecnie, że wszystko działa jak powinno, niż później kuc ściany itd.
                        Tyle, że no niestety, trzeba liczyć siły na zamiary i pomyśleć, czy nie byłoby rozsądniej zejść obecnie z wymagań na rzecz szybszego ukończenia projektu/inwestycji, a duże zmiany przeprowadzić za lat kilka, kiedy i tak remont po intensywnym użytkowaniu będzie wskazany, a również można przewidywać dopływ środków płynących z wynajmu.

                        Ja nie mam air conu, haha, na dachu w Andaluzji. Ale choć 30 stopni w domu to dla mnie nieprzyjemnie gorąco, to mniej niż 26 to już chujowo, zimno, brrr.
                        • jan_stereo Re: Bradley 27.08.22, 20:22
                          Jak dom ma byc faktycznie na wynajem, zatem wchodzimy w obszar komercyjny (w sumie dom tak duzy ze w UK podpadalby on wlasnie pod takie biznesy) czyli ze mozna inwestowac te 15k bo sie raczej zwroci z wynajmu, jesli tak to wyglada.

                          Patrzac na calosc powierzchni to jeden zewnetrzny kondenser (typu VRF/VRV od Daikina czy Mistubishi) spokojnie obsluzy wszystkie wewnetrzne jednostki, nawet gdyby ich bylo 12 (takie mamy na obecnych projektach dla klinik zwierzecych).

                          Inna sprawa jesli tam poczyniono jakies zaawansowane zmiany architektoniczne aby zaadoptowac obecny, niedzialajacy system, wowczas faktycznie, boli ze nie dziala.
                        • shachar Re: Bradley 27.08.22, 21:06
                          Dokładnie tak jak Sowa powiedziałaś, mam zamiar doprowadzić to wszystko do działania wg standardów amerykańskich AirBnB, gdzie ludzie muszą mieć A/C nawet w sraczu. I dopnę swego, w końcu przecież na początku wszystko działało jak w zegarku.
                          • jan_stereo Re: Bradley 28.08.22, 10:59
                            Sprawdz moze naklejki na tych unitach kto to instalowal/serwisowal i najlepiej z tymi ludzmi sie skontaktuj, inaczej galeria postaci sie rozrosnie, co akurat moze byc fajne, kiedy sie czyta o roznych indywiduach.
                            • shachar Re: Bradley 02.09.22, 14:42
                              kto to instalowal/serwisowal i najlepiej z tymi ludzmi sie skontaktuj
                              Ja bardzo dobrze wiem, kto to instalował. Instalował to Paul, master engineer, plumber and electrician, którego odziedziczyliśmy wraz z domem. On przed naszym kupnem robił w domu naprawy, więc naturalnie go wzięliśmy do następnych robót. Był to facet trudny w obsłudze, głównie z powodów niemożności komunikowania się z nim przez e-mail i SMS. Jeśli chciałam się z nim dogadać w jakiejś sprawie, to tylko przez rozmowę telefoniczną, o ile on podniósł słuchawkę. Jeśli nie podnosił, właczała się jego 'sekretarka' z nagraniem" Hi , this is Paul........ Please leave me a short message, an I mean, A SHORT message, do don't read me a book. I will call you back, when I can". Oto próbka jego podejścia do klienta z maila do mnie ;

                              "If you have an emergency the best way to get ahold of me is to CALL ME .

                              I DO NOT check my emails every day and I DO NOT TEXT unless absolutely necessary.

                              I find out more information from you in a 2 minute conversation than using SOCIAL media.

                              I always answer my phone, and if it goes to voice mail I will always return your call especially if it is an EMERGENCY.

                              I was away but, had you CALLED me I would have sent my employee to fix the a/c problem."

                              Tak więc na wsi układ klient-usługodawca jest bardziej układem proszący-ew. wykonujący, jak mu się spodobasz.
                              Dygresja; nie zdawałam sobie sprawy z tego, do jakiego stopnia ludzie nie używają jeszcze komputerów i smartfonów. Na przykład, żeby dostać dostać przepustkę na wysypisko śmieci, nie mogę tego uczynić dokonując opłaty rocznej online, muszę wziąć dzień wolny i pojechać do urzędu wioski w dniu tygodnia i zapłacić pani w okienku. Kiedyś też, żeby kupić paczkę książek od osoby prywatnej umawiałam się z nią na parkingu przy sklepie, łacznie z opisem samochodów, w co będziemy ubrane i jak wyglądamy, bo ta pani posiada tylko linię naziemną w domu, brak cell phone i jak się nie znajdziemy go figa z zakupu.Wszystko tu idzie jakoś tak na korbę.
                              Tak więc nasz Paul nie był latwy w obsłudze. Potem zbiesiła go Sheila, ta, która budowała basen, bo mieli razem współpracować , on robić elektrykę, ona wszystko inne, a ona była mistrzynią tekstowania. Sheila narzekała na Paula, Paul na Sheilę, tak więc powiedzieliśmy jej, żeby wzięła sobie elektryka jakiego chce, żeby mogła się z nim dogadać. Nasz Paul zobrażał się na to i ghosted us, nigdy potem nie odpowiedział na nasz telefon, nie dał znaku życia.
                              Po jakimś czasie, podczas corocznej wymiany lampy UV do uzdatniania wody w domu, pan który przyszedł wymieniać, powiedział, że Paul oryginalnie założył lampę w odwrotną stronę.
                              Tak więc diluję tu z po prostu takimi przypadkami, że łeb urywa. Nawet zwierzęta są wredne, jak ten tu, świstak. Robi podkopy pod dom i nic go nie jest w stanie przepłoszyć. Walczę z nim i jego potomkami od 4 lat.
                              • kalllka Re: Bradley 02.09.22, 16:04
                                O jeżu, jak mnie ten słup u twojego okna rozbawił…!!!
                                I zawsze tak stoi i podgląda co dzieje się w domu???
                                No to pewnie umyślny „twojego” Paula.. wiec dlatego masz „dzień świstaka” oraz efekt lustra w podłączeniu elektryczności.
                                Ale ja mam podobnie z moim c.o,
                                . może to wiec jaki lokalny switch on/ off,
                                dające do zrozumienia, ze bez takiego to a innego piotrkowa trybunalskiego, nie ma miedzyludzkiej?



                              • jan_stereo Re: Bradley 03.09.22, 21:59
                                shachar napisała:


                                > Dygresja; nie zdawałam sobie sprawy z tego, do jakiego stopnia ludzie nie używa
                                > ją jeszcze komputerów i smartfonów.

                                To sie tyczy tez ludzi niby wyksztalconych i takich co powinni miec otwarty umysl z racji swojego zawodu. Slyszalem niedawno narzekania na tryb pracy jednego z lekarzy ktory zwyczajnie nie potrafil i nie chcial nauczyc sie obslugi komputera. W tym swoim zacofaniu znalazl takie rozwiazanie ze obarczyl za dlugie kolejki system, a pacjentow kazal wszystkich rejestrowac na godzine 7:30, tak na wszelki wypadek, aby bron boze nie musial czekac na kogokolwiek nawet jednej minuty. Tym sposobem w poczekalni czeka juz od samego rana 12 osob, mimo ze ostatnia z nich bedzie przyjeta gdzies dopiero okolo 14:00, no ale jak doktor nie potrafi sobie ulozyc prostego grafika w kalendarzu czy excelu i policzyc ludzi i ile srednio mu schodzi z wizyta, a do tego racepty stuka w komputerze jak dyrektor firmy budowlanej z Alternatyw 4 kiedy niezdarnie wypisywal przydzial Winnickiemu.

                                ps1. Z tym systemem chlodzenia domowego to ciekawe tez ile ma on lat ogolnie, troche z opisu brzmialo jakby tam byly Fan Coile (FCU), ale to pewnie juz pozostanie tajemnica az ktos kompetentny sie tam pojawi do naprawy.

                                ps2. ja powaznie mysle nad sztuczna trawa w ogrodzie, bo chyba tylko taka sie uchowa w pustynnym i niezwykle suchym klimacie angielskim, deszcze wypadaja srednio raz na 3-4 miesiace i nie sa zbyt deszczowe, musialo je wszystkie wywiac do Pakistanu.

                              • jan_stereo Re: Bradley 04.09.22, 15:55
                                A Swistak po 4 latach to juz rodzina, tak samo jak kret w ogrodku bacinym, niby sie na niego czlowiek zasadzal, ale potem nikt go nie chcial juz eksmitowac, kopczyki byly jakby bardziej swojskie. Doszedl tez jez ktory regularnie przychodzi pod dom aby dostac jakies ludzki prowiant, chociaz przyznam ze zadne z nich nie wykazywalo sie az taka wscibskoscia jak Twoj gryzoniowaty inspektor za drzwiami.
                                • shachar Re: Bradley 05.09.22, 00:33
                                  Dziękuję, że ktoś zauważył, że to jest nader wścibski osobnik. Bezczelność tego źwirza doprowadza mnie do szału. On przekopuje tony !!! tłucznia, żeby dokopać się tam, gdzie chce. I nic na niego nie dziala. Wydaje mi się, że dziura, gdzie wrzuciłam dwa surowe jajka( chodzi o to ,żeby mu tam śmierdziało) na razie nie działa, nie widać świeżego wykopanego materiału. Natomiast z drugiej strony domu, gdzie wrzuciłam tylko jedno jajco, jak najbardziej on tam harcuje.
                                  Jeśli ktos oglądal filmy rysunkowe dla dzieci, to to są dokładnie takie same ganianki .
          • jan_stereo Re: Bradley 27.08.22, 01:06
            W sumie jakies zdjecia by nie zaszkodzily ;')) Bo tak troche brzmi jakby tam byl tez rownolegle system wentylacji mechanicznej.

            Ta ciecz chlodzaca to refrigerant, nowoczesne (po 2000 roku) systemy chlodzace same powinny wykrywac czy jest jakis wyciek czy nie.
    • shachar Valentin 02.09.22, 13:52
      Valentin - kapitan łodzi podwodnej w USSR przez 10 lat, profesor sztuki wojennej, jak się sam przedstawił."Poza tym ładnie rysuję i śpiewam"- powiedział. "Poza tym może jutro pójdę do domu, a dziś mam wizytę u lekarza, więc dzisiaj tylko lekkie zajęcia poproszę". Valentin choruje na serce. Po zajęciach włącza youtube na telefonie i pokazuje mi videoklip z jego śpiewem. Wychodzi mi z niego, że my wszyscy ładnie śpiewamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka