Dodaj do ulubionych

siła przykładu

29.06.22, 18:40
Tegoroczny Wimbledon już okazał się historyczny dla naszego tenisa.Do drabinki turnieju głównego dostało się pieć naszych tenisistek.Jest to rekord.Mało tego -cała piątka przeszła w komplecie pierwszą rundę a niesamowitym wyczynem popisała się Chwalińska i Fręch .Jedna pokonała Siniakową ,druga -Kamilę Giorgi ustawioną z nr 21!
Rośnie nam pokolenie wielkiego szlema wśród pań
Obserwuj wątek
    • shachar Re: siła przykładu 01.07.22, 23:14
      Wydaje mi się, że z klasycznym fenomenem przykładu mieliśmy do czynienia w czasie tzw. Małyszomanii.
      Zwycięstwa Igi Swiątek na pewno mobilizują.
      Nie wiem, dlaczego akurat tenis lubię tak bardzo. To piękny sport. Uwielbiałam naszego ukochanego komentatora Tomaszewskiego, Fibaka, i pana #2, Niedzwieckiego, o którym już nikt nie pamięta.
      • krytyk2 Re: siła przykładu 08.07.22, 20:50
        kiedyś trochę grałem w tenisa stołowego.Pamiętam jak kiedyś ,jeszcze wczasach komunistycznych, pojechaliśmy na wczasy do Pogorzelicy i tam w ramach turnusu zorganizowany został turniej tenisa.System byl pucharowy ,czyli przegrywający dany pojedynek odpadał a wygrywajacy kwalifikował się do nastepnej rundy.Wtedy pierwszy raz poczułem jak presja psychologiczna potrafi mi podciąć skrzydła.80 procent moich umiejętności wyparowało w pojedynku o półfinał.Facet robił wrażenie pewnego siebie i juz samo to sprawiło ,że moje tenisowe poczucie pewności spadło do zera.Czasem dziwimy sie i wkurzamy dlaczego ktoś grajacy dotychczas świetnie ,nagle ,w pojedynku z następnym przeciwnikiem popełnia szkolne błędy.No właśnie dlatego,psychika.
        • shachar Re: siła przykładu 09.07.22, 20:58
          A ja w badmintona. To była jedna z naszych osiedlowych rozrywek. Pykaliśmy sobie w sensie takim, żeby jak najdłużej odbijać, i byłam w tym całkiem niezła. Aż tu razu pewnego powstał pomysł turnieju w badmintona. Doszłam do finału, ale w finale okazało się, że Piotrek Zieliński przyjął taktykę 'ścinania', co jest odwrotne do taktyki pykania najdłużej jak się da.Tak jak w tym powiedzeniu, ja grałam w salonowca, a on w dupniaka. Byłam zszokowana zmianą reguł, nie mogłam się przestawić. Tak, psychika mi siadła.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka