shachar
13.01.23, 19:05
Od przedwczoraj mam psa! Nazywa sie Bob ale jest to ona. Nazywam ja Bobs. To cudowne zwierze robi wszystko, zeby nikt o niej zlego slowa nie powiedzial. A wiec; nie wyje, nie gryzie rzeczy, nie patrzy bykiem, nie ciagnie jak szalona na smyczy, nie rzuca sie na psy i ludzi, nie sika w domu, jak sika na zewnatrz to od razu calosc, je, co jej sie daje, siada na komende, przedwczoraj jechala pierwszy raz samochodem i winda i sprawila sie znakomicie, stara sie byc mila i wogole. Wady; po komendzie siad nie siedzi dlugo, zaraz wstaje, ogon ma biczowaty, chce ganiac za szczurami, bo jest to pies na polowania, Plott hound konkretnie. Wziety ze schroniska jako szczeniak, ale obecna wlascicielka nie ma mozliwosci zajmowac sie Bobsem, a do schroniska nie chcieli jej oddac, bo prawdopodobnie zostalaby uspiona. O, jeszcze jedna wads, Bobs, spuszczona ze smyczy prawdopodobnie da szusa w las za jakims zapachem i tyle ja beda widzieli, bo taka to rasa. Na ulicy w NY idzie caly czas z pyskiem przy chodniku i wacha(voncha)., wiec trzeba bedzie ogrodzic kawalek ziemi. O , i tak. Tak mialo byc. Bobs jest zachwycajaca.