Dodaj do ulubionych

Please meet Bob

13.01.23, 19:05
Od przedwczoraj mam psa! Nazywa sie Bob ale jest to ona. Nazywam ja Bobs. To cudowne zwierze robi wszystko, zeby nikt o niej zlego slowa nie powiedzial. A wiec; nie wyje, nie gryzie rzeczy, nie patrzy bykiem, nie ciagnie jak szalona na smyczy, nie rzuca sie na psy i ludzi, nie sika w domu, jak sika na zewnatrz to od razu calosc, je, co jej sie daje, siada na komende, przedwczoraj jechala pierwszy raz samochodem i winda i sprawila sie znakomicie, stara sie byc mila i wogole. Wady; po komendzie siad nie siedzi dlugo, zaraz wstaje, ogon ma biczowaty, chce ganiac za szczurami, bo jest to pies na polowania, Plott hound konkretnie. Wziety ze schroniska jako szczeniak, ale obecna wlascicielka nie ma mozliwosci zajmowac sie Bobsem, a do schroniska nie chcieli jej oddac, bo prawdopodobnie zostalaby uspiona. O, jeszcze jedna wads, Bobs, spuszczona ze smyczy prawdopodobnie da szusa w las za jakims zapachem i tyle ja beda widzieli, bo taka to rasa. Na ulicy w NY idzie caly czas z pyskiem przy chodniku i wacha(voncha)., wiec trzeba bedzie ogrodzic kawalek ziemi. O , i tak. Tak mialo byc. Bobs jest zachwycajaca.
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Please meet Bob 13.01.23, 19:58
      słodka jest !
    • elissa2 Re: Please meet Bob 13.01.23, 21:43
      Fajna psiunia! Dobrze, że los się do niej uśmiechnął i uratowałaś ją przed schroniskiem. W jakim jest wieku?
      Psy tej rasy mają bardzo fajny charakter, ale to pewnie już wiesz. Ale potrzebują dużo ruchu i potrzebują możliwości wykonywania poleceń. Są odważne i pewne siebie. To zaleta ale i uciążliwość bo, jak już pisałaś, mogą zwiewać. Trzeba dłuższego czasu, żeby się do Ciebie przyzwyczaiła i zaakceptowała to, że to Ty jesteś osobnikiem alfa, ale i wtedy (ze względu na silny instynkt myśliwski) włóczęgostwo może wziąć górę, gdy złapie jakiś atrakcyjny trop.
      • taniarada Re: Please meet Bob 14.01.23, 01:16
        A jak go zostawisz w ogrodzie za kratą to możesz się zdziwc bo zacznie robić psikusy .Na spacer tylko z linką i szelkami .Bo jak pójdzie za tropem to tyle go zobaczysz .Pierwsze to Ty musisz nad nim dominować i nauczyć posłuszeństwa i komend .Później może biegać luzem ,ale gwizdek by się przydał. Miałem kiedy psa rasy Dingo co to była za cholera cały czas chciał dominować .Jak go wypuściłem luzem i dałem jeść to go nie widziałem pół dnia .Później się byłem cwany i jesc dostawał po wybiegu i szybko wracał .A miał gdzie biegać .
    • taniarada Re: Please meet Bob 14.01.23, 00:54
      Cudna suka .Nauczy się wszystkiego jak jest posłuszna .Ty to masz farta w życiu .
    • taniarada Re: Please meet Bob 14.01.23, 00:57
      To co wyczytałem . Powoli przesuwaj smakołyk za głowę psa. Gdy pies podniesie głowę, żeby go chwycić, jego zad powędruje do dołu. Powiedz „siad”, jak tylko zobaczysz, że zad psa zaczyna opadać ku ziemi. To pomoże mu skojarzyć ruch siadania ze słowem komendy.
      • rzeka.suf Re: Please meet Bob 14.01.23, 03:06
        Warto zapamiętać na czas kampanii wyborczej.
    • rzeka.suf Re: Please meet Bob 14.01.23, 03:16
      To się spełniło Twoje marzenie smile
      • shachar Re: Please meet Bob 14.01.23, 19:51
        Spelnilo sie i oka,uje sie, ze rzeczywiscie bylo to moje marzenie, bo swiat wyglada lepiej z Bobsem i za nic bym nie zrezygnowala z tego pomyslu wziecia jej. Jednak Bobs to jest aniolek z czarna dupka (czarnom dupkom bo pisze z klawiatury niepolskiej) i taka maniane dzis odpierdolila w nocy ze nie wiem. Zezarla plastikowa pulapke na myszy lacznie z trutka w srodku. Kurde, jak to moglam przewidzec? Bylismy w klinice z samego rana, dali jej cos na rzyganie i cos na uspokojenie chyba. Pies wyrzygal troche tej trutki jak juz wychodzilismy od weterynatza, potem zesikal sie i skupal w domu.Mysle ze te 3 dni zlozyly sie na to, ze mimo ze to jest wielce spokojny pies, to jednak stres zrobil swoje. Prosze, a teraz spi.
        • rzeka.suf Re: Please meet Bob 14.01.23, 20:02
          Boze, mam nadzieję, że jest zdecydowanie za duża, żeby jej zaszkodziła taka ilość trucizny.

          Ja natomiast idę odebrać a następnie oblac chlorek moja klatke, w której przetrzymywano Smierdzacego Potwora po kastracji.
        • taniarada Re: Please meet Bob 14.01.23, 20:30
          Jeśli pies zjadł trutkę na w ciągu ostatnich dwóch godzin, to lekarz weterynarii będzie wywoływać wymioty wodą utlenioną. Weterynarz może również podać zwierzęciu węgiel aktywowany, który wchłonie truciznę i zmniejszy ilość toksyn uwalnianych do krwiobiegu. Smak rodentycydów jest dla nich bowiem atrakcyjny . W sprzedaży dostępne są różnorodne rodentycydy, m.in. antykoagulanty, które uszkadzają układ krwionośny i zaburzają krzepnięcie krwi. Przeżyje mój kiedyś miał to samo.Zawsze piszę że pies lepszy od żony nie zdradzi .
          • rzeka.suf Re: Please meet Bob 14.01.23, 21:19
            Ja miałam takiego co zdradzał - na ulicy, luzem, zamiast trzymać się mnie, dołączal do mężczyzn. Ale to moje błędy wychowawcze, nie był tresowany, czy tam szkolony.
            • taniarada Re: Please meet Bob 14.01.23, 21:27
              Wyjątkowa bestia .Mój miał awersję na byłą bała się go .Jedynie przyjaźnie nastawiona to była świnka morska bo chyba ją karmiła .Królik miniaturka targął jej rajstopy .Kot nie dał się jej dotknąć .Jedynie bezstronne były rybki w akwarium .Tym było obojętne kto je karmi .
              • rzeka.suf Re: Please meet Bob 14.01.23, 21:36
                big_grin
              • rzeka.suf Re: Please meet Bob 14.01.23, 21:38
                To adekwatnie oddaje moje nastawienie do psów i kotów wink
                • taniarada Re: Please meet Bob 14.01.23, 22:15
                  Koty to mięsożercy .Trzeba zabić woła by kota wyżywić .Pies nie jest taki wybredny .
                  • taniarada Re: Please meet Bob 14.01.23, 23:28
                    Mój Dingo .Miałem dwa .Poszły na swoją
                    Łączkę Tam im dobrze. Tego kochałem .
                  • rzeka.suf Re: Please meet Bob 15.01.23, 03:53
                    Koty mowia: wół może być, da radę, byle nie codziennie, bo nuda.
                    A psy, rzeczywiście, wszystkozerne. Mój lubił np używane tampony big_grin
                    • taniarada Re: Please meet Bob 15.01.23, 07:55
                      A to łobuz żądny krwi 😊 Mój uwielbiał owoce jak leżały na tacy to potrafił zrobić miazgę .Nie wszystkie zjadł ,ale spróbował każde .
                • krytyk2 Re: Please meet Bob 15.01.23, 09:48
                  jesteś na tym rysunku psem czy kotem ?
                  • rzeka.suf Re: Please meet Bob 15.01.23, 14:21
                    Jeśli mnie pytasz, to oczywiście identyfikuje się z postawa kota tutaj. Już rozmawialiśmy o tym kiedyś. Nie czuję psów, po prostu. Chyba jedyne czego mi brakuje, to nocne spacery do plaży i z powrotem.
                    Mam nadzieję że Bobs ma się dobrze i mam nadzieję, że Shachar sama z siebie zabierze ja do weta na badania kontrolne po tej przygodzie. Jeśli nie, to ja bardzo proszę o to, sprawdzić jak organizm poradził sobie z zatruciem, nerki, wątroba.
                    • taniarada Re: Please meet Bob 15.01.23, 16:22
                      Jeśli były wymioty i płukanie żołądka to rokowania dobre .Wiadomo że trzeba poczekać parę dni .Trzymam kciuki .
          • shachar Re: Please meet Bob 22.01.23, 23:22
            Ty się Taniarado znasz na bydlętach. Rzeczywiście wodą utlenioną wywoływali wymioty tydzień temu. Po tym psiak nie miał żadnych obłakanych zachowań. Ponadto pani w Poison control hotline telefonicznie ( bo do każdej trutki przyczepiony jest telefon, co robić w wypadku zjedzenia) powiedziała, że na 60+lb wagi psa musiałaby zjeśc ponad 2 trutki,żeby były skutki negatywne, a zjadła jedną, której część wyrzygała u weta. Wczoraj byliśmy obcinać pazury, dowiedzieć się co i jak w sprawie szczepień, pobrać biopsję z guli na karku za żuchwą. Pies wył i rozpierdałał office aż przykro było słuchać tę walkę z nią. Dostała za to suszoną wątróbkę na wychodne. Potem na wybiegu dla psów we wiosce naszej lokalnej zamiastowej miała okazję poprzecierać się i ustanowić dominację z jedną labradorką. Przegrała w tej konkurencji, labradorka była górą za pomocą warczenia i wagi ciała. Panie od labradorki wpadły w panikę, że psy warczą, uspokoiłam je, że to jest to co psy na ogól robią. Powiedziały, że jestem very kind. WTF? Pierdolona Ameryka, gdzie psom nie wolno warczeć.
            • shachar Re: Please meet Bob 22.01.23, 23:42
              Ten pies byl mi przeznaczony.Nie spie dobrze od tygodnia, ale mam nadzieje, ze jej sie czas ubikacyjny przestawi z nocy na dzien.Przedtem wyprowadzal go niewidomy, specjalnie w nocy, zeby nie zbierac gowien po nim, bo nie mogl widziec, co trzeba zebrac.
              • a_iii_ty Re: Please meet Bob 23.01.23, 16:34
                Pies bez ogrodu
                Jak chlop bez wzwodu ...
            • taniarada Re: Please meet Bob 23.01.23, 22:22
              Shachar cieszę że psina ma się dobrze i Ty masz choć odrobiną radości w życiu .Cudna jest i warto się w nią opiekować .Pani na włościach i jej królewna .
              • shachar Re: Please meet Bob 04.02.23, 21:12
                Królewnie znalazłam na internecie piękny wybieg tylko 6 min jazdy samochodem od nas, nazywa się Hillside dog run i jest tuż za mostem brooklyńskim. Hektar zadrzewionego parku miejskiego specjalnie dla psów.
                Tym samym rozwiązała się sytuacja posiadania ogara na Manhattanie. Będziemy tam jeździć codziennie wieczorem, bo to rzut beretem. Wczoraj i dziś wyganiała się już. To po prostu cud, jak wszystko się składa do kupy z tym psem.
                • taniarada Re: Please meet Bob 05.02.23, 06:06
                  Blisko ,a psina musi się wybiegać to będzie szczęśliwa i spokojna w domu .To fajnie że Ci się układa .Odrobina radości nikomu nie zaszkodzi .Pozdrawiam.
                • krytyk2 Re: Please meet Bob 05.02.23, 16:03
                  a dlaczego jej nie wypuścisz w swoim królestwie ? Poznawałaby swój teren i broniła go na swój sposób.
                  • taniarada Re: Please meet Bob 06.02.23, 02:44
                    Niedawno zjadła pułapkę na myszy i ten teren nie jest tak bezpieczny ,a ten psiak nie jest jeszcze by latał sobie samodzielnie bez opieki . Chyba to jest przyczyną .
                  • shachar Re: Please meet Bob 06.02.23, 11:43
                    Zawsze uwielbiałam tę scenę smile
                    www.youtube.com/watch?v=sNyngy8quoU
                    to jest taki właśnie pies
                    • krytyk2 Re: Please meet Bob 06.02.23, 14:27
                      Gaja jest cała podniecona jak zakładam stara kurtkę i mówię do niej "choć!".Wie ,że pójdziemy na pole,pląsa wtedy przede mną w czasie marszu,wykonuje prawdziwe salta.I potem -wrota stodoły się uchylaja i jeszcze raz patrzy na mnie ,czy może przejść?Drugie "choć" i pędzi jak szalona ,by na chwilę przystawać i wąchać ślady kotów i innych psów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka