Dodaj do ulubionych

Narkotyk prawdy

14.11.25, 00:54
Forum już zdechło, ale napiszę jeszcze jeden wątek, na zakończenie.

Piszemy tu, czy na innych forach wszyscy od lat, przekonani o własnej uczciwości, moralności i w ogóle superowości.

Więc wyobraźcie sobie hipotetyczną sytuację: wiecie coś, co kto inny chce wiedzieć i z tego powodu chwyta Was i podaje jakąś skopolaminę czy inne nowocześniejsze serum prawdy. I oczywiście mówicie te informacje etc, ale on ma Was ciągle na tym haju i pyta dalej o co chce.

Czy zastanawialiście się kiedyś, co w takiej sytuacji moglibyście powiedzieć, i jak bardzo byście nie chcieli, by to się wydało publicznie?

NIe odpowiadajcie szczegółów, ale, jeśli chcecie, powiedzcie, czy macie takie rzeczy? I zastanówcie się, jeśli tak, czy miały wpływ na kogokolwiek innego niż Wy?
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Narkotyk prawdy 14.11.25, 13:13
      Od razu przejde do uogolnienia, bo odpowiedz da sie latwo podsumowac, ze osoba bedzie pilnie strzegla te swoje cechy, ktore w jej pojeciu wzbudza dziwne reakcje/dezaprobate osob, z ktorymi akurat jest w kontakcie. Kazdy w jakims stopniu dostosowuje swoje zachowanie I wypowiedzi, aby byly one akceptowalne.
      I naturalnie ma to taking wplyw na osoby trzecie, ze wprowadza je w blad, bo nie pokazuje czystej natury, tylko te wystudiowana. Czy ukrywanie prawdziwego ja jest zasadne, czy nie, to tylko osoba ukrywajaca wie. Dla niej jest to superwazne ukryc te rzecz/ceche, ktpra moze spowodowac odtracenie.Moim zdaniem, wiekszosc, na wszelki wypadek, przesadza z ukrywaniem. Mamy wiec jakies tam zycie spoleczne, gdzie wszyscy graja w salonowca. Mamy dwa oblicza 'na salony" i 'na kibel' ze tak powiem. Ciekawostka jest takze, ze ludziom nie przychodzi do glowy egzaminowac te dwa swoje warianty.
    • krytyk2 Re: Narkotyk prawdy 16.11.25, 12:54
      Im dłużej żyję , tym bardziej jestem przekonany( przekonuję sie na bieżąco ), że ilośc rzeczy , które ja ewentualnie chciałbym ukryć przed światem w ogóle nie rożni sie ilościowo ani ani jakościowo od tych, które chcieliby ukryć inni ludzie. Im bardziej zażyłe mam relacje z kimś i mogę szczerze porozmawiać z nim/nią na różne tematy, tym częściej sie okazuje , że tematy/fakty tabu niemal pokrywają sie u nas. Oczywiście potrzebna jest odwaga po obu stronach do wypowiedzenia i opisania tych ( często śmiesznych) zjawisk.
      • shachar Re: Narkotyk prawdy 28.11.25, 14:38
        Mysle, ze tej podkast jest bardzo dobrze wpasowujacy sie w ten watek.
        Chris Williamson Understanding The Psychology of Perfectionism
        jesli tak jak ja, lubisz wszystko rowno pod kreske, borykasz sie z tym ze wiecznie cos jest nie tak zrobione, tak, jak powinno byc, czegos brakuje, ty niedostatecznie inteligentna wytrzymala i czujesz, ze to w jakis sposob grabi cie z radosci zycia, to ten podkast jest dla ciebie. jestem w 60% in, czekam na sposoby wyjscia z patowej sytuacji smile
        • krytyk2 Re: Narkotyk prawdy 28.11.25, 21:09
          Jestem wściekły, bo napisałem tu odpowiedź na telefonie i cały tekst wykasowało mi nagle żądanie o zalogowanie się..W trakcie tego logowania tekst zniknął. Teraz sprawdzę, czy ta sytuacja sie powtorzy
          • krytyk2 Re: Narkotyk prawdy 28.11.25, 21:17
            Oczywiście, teraz sie nie powtórzyła 🤢
            Więc w dużym skrócie- od kilku dni czytam Karen Horney Nerwica a rozwój czlowieka i tam też wszystkie rozkminy sa w sposob zwiezly przedstawione. Tym, co powoduje nieskutecznosc rozprawienia sie perfekcjonisty ze swoim perfekcjonizmem jest zanurzenie problemów w podświadomości. Z tego powodu delikwent nie widzi, ze jego obraz jego oraz jego rzeczywistości jest nierealny i ze z tego prostego powodu nie może on podjąć żadnych skutecznych działań naprawczych. Dlatego w nieskończoność będzie sobie podwyższal juz wyśrubowaną poprzeczkę rekordowych dokonań i stale będzie całkowicie głodny poczucia własnej wartosci
          • shachar Re: Narkotyk prawdy 28.11.25, 21:21
            Ooo, tak. To jest wkurwiajace na maxa. Teraz albo przepisywac zlote mysi od nowa, albo uzywac skrotow myslowych, albo ogolnie byc wkurwionym. Nic nie zastapi oryginalu. Nawet teraz kliknelo mi sie wszystko i wykasowalo. Jest takie cos jak CTRL + Z przywracajace czasami to co poprzednio sie pisalo.
    • shachar Re: Narkotyk prawdy 28.11.25, 20:26
      Wracajac do watku zalozycielskiego, jest cos takiego co wspomnial Adam Carolla w podkascie , ktory zalaczylam gdzie indziej, ze ludzie pierdola bledy, ale zeby utrzymac swoje dobre zdanie o sobie, wypaczaja wydarzenia.
      Carolla opisuje; gonilem zlodzieja, a potem inny czlowiek, zdajacy raport mowi' tak wiec gonilismy tego zlodzieja....:. Na co Carolla; " Dude, I was chasing this guy, alone, nobody was helping me" . Ale ludzkie postrzeganie wydarzenia juz sie ustalilo, oni wszyscy gonili zlodzieja. Jest to tak fascynujace dla mnie, jak mozna podpinac sie pod czyjes osiagniecia, Jakim chujem trzeba byc, zeby to robic.
      • krytyk2 Re: Narkotyk prawdy 28.11.25, 21:23
        Każdy dąży do osiągnięcia szybkiego zysku minimalnym.kosztem. I ta sytuacja podpada pod ten schemat. Rozwiązaniem jest dokonanie na samym początku czegoś w rodzaju rejestracji patentowej wydarzenia, którego autorstwo sobie przypisujemy : po prostu trzeba maksymalnie szybko utrwalić takie wydarzenie z dokładnym opisem tuż po jego zaistnieniu😀
        • krytyk2 Re: Narkotyk prawdy 28.11.25, 21:42
          Ja wczoraj dowiedziałem sie od koleżanki, ze płoną jakieś budynki w Hong Kongu . Wyszukiwarka podrzuciła mi filmik na TVN 24. Faktycznie, z odległości ok 300- 400 metrów ktoś filmowal pożar tych budowli. Moja uwagę przyciągnęla nietypowosc tego pożaru- zauważyłem, ze rozciągnięty jest on bardzo w szerz i obejmuje duża liczbę wieżowców. Potem zauważyłem, ze budynki te oplata jakas zielona siatka a tym co sie pali sa fragmenty czegoś w rodzaju rusztowania. Trochę robiłem na budowach i wiem ,ze rusztowania składają sie raczej ze stalowych przesel. I te pałace sie i opadające w dół elementy rusztowania nasunely mi nieprawdopodobny wprost wniosek , ze chodzi o ...tyczki bambusowe!!!. Powiedziałem to koleżance, z którą akurat prowadziłem rozmowę telefoniczną. I dzisiaj co słyszę w serwisach - pożar zaczął sie od zaprószenia ognia na jednym z bambusowych rusztowan!!!. I stąd zaczął rozchodzić sie w poprzek a nie - jak zwykle w wiezowcach- w pionie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka