Dodaj do ulubionych

czy on od niej odejdzie?

03.09.07, 14:52
witajcie,
mam pytanie glownie do panow, ale pewnie i panie maja
wiedze,doswiadczenie; nie bede was zanudzac cala historia, ale
najkrocej pytanie ujmujac: czy mezczyzna bedacy 3 lata w
nieformalnym zwiazku z czego 1,5 roku spotyka sie z inna w koncu
odejdzie od tej zdradzanej? zakladajac, ze mowi prawde o braku
milosci w tym dluzszym "ukladzie", a o wielkiej i prawdziwej w
tym "lewym"?
Obserwuj wątek
    • khinga Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 15:13
      Jeżeli zakładasz, że mówi prawdę...hmm! Zastanawia mnie fakt, dlaczego jeszcze
      nie odszedł od tej zdradzanej skoro twierdzi, że ta druga to wielka, prawdziwa
      miłość? długo sie zastanawia...
      Ciekawe, co mówi tej pierwszej...
      • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 15:17
        właśnie tak zakładać było wygodniej...czyli niestety oznacza to
        jedynie typowego, zakłamanego faceta? sad(
        • khinga Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 15:20
          wiesz...nie można uogólniać...każdy jest inny.
          A, że ze mnie nieufna istota to nie wierzyłabym, że odejdzie. Dlaczego nie
          odszedł do tej pory od zdradzanej, skoro to związek nieformalny i jej niby nie
          kocha...
    • niebo34 Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 15:43
      Przypuszczam, ze czekasz na to że ktoś powie iż on odejdzie od tamtej.
      Ale prawda jest taka, że jesli odejdzie, to nie do Ciebie. A jeśli nawet mu się
      zdarzy odejść do Ciebie, to tylko po to żeby się wygodnie za czymś nowym rozejrzeć.
      Ten sam system jak zdradzający żonaci faceci, ale tam zasłaniają się dziećmi i
      więzami formalnymi.... tu zapewne też jakąś dramatyczną historyjkę o
      "niemożności" chłopiec wymyślił...historyjkę dla naiwnych rozkochanych panienek,
      żeby usprawiedliwić swoje kłamstwa, brak dojrzałości i chęć podwójnego życia,
      posiadania dwóch kobiet.

      Po co ci to? Nie szkoda tracić życia z wiecznymi chłopcami w krótkich
      spodenkach? W pewnym wieku się wychodzi z piaskownicy... albo nie.
      • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 04.09.07, 09:45
        właściwie chyba jednak tego bardziej potrzebowałam...męczące
        czekanie, ślepa wiara w to, że z nią nie śpi...etc...boli jednak...i
        zostałam z ręką w nocniku...sama...
    • oleyu Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 15:49
      gdyby miał odejść to by odszedł wink takie moje zdanie
    • rycerz.krola.artura Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 18:13
      dziewczyno!
      On nie odejdzie od tamtej dla Ciebie! A nawet gdyby jakimś cudem odszedł, to przy pierwszej lepszej okazji zdradzałby Ciebie w podobny sposób.
      Patrz na to co on robi, a nie co mówi.
    • tini_1 Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 18:46
      Wyglada na to, ze facet sam nie wie czego chce...
      • rycerz.krola.artura Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 18:57
        ja myślę, że on dobrze wie co robiwink
        • tini_1 Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 18:58
          dwie trzyma i to calkem swiadomie?
          • khinga Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 19:00
            oczywiście!
            Zawsze to więcej seksu!
            • tini_1 Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 19:03
              spryciarz...smile
              • khinga Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 19:20
                jak większość facetów tongue_out
                • tini_1 Re: czy on od niej odejdzie? 03.09.07, 19:27
                  nie wiem czy wiekszosc?.....lepiej nie uogolniac...bo skrzywdzimy tych szczerych
                  az do bolusmile
    • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 04.09.07, 09:52
      dziękuje Wszystkim...najtrudniej samej sobie głośno powiedzieć, że
      jest sie głupią wierząc...
      Ratowałam się jego przeszłością, zawsze miał problem z odchodzeniem
      od kobiet, jeszcze z jedną dobrze nie skończył, a już kochał inną,
      od narzeczonej odszedł po 7 latach...zapalony podróżnik zrezygnował
      z urlopu w dalekie kraje, a głupia wierzyłam, że dla
      mnie...widziałam jak traktuje swoją "domową" i dziwne, że nie
      pomyślałam" ze mną tak też zrobi...a mówił, że wciąż szuka, że skoro
      do dzisiaj nie ma żony, dziecie to dlatego, że nie chciał, nie
      znalazł...a to typowy chłopiec..(?)...kurcze - nie lubię dochodzić
      po wielu miesiącach nadzieji do takich wniosków, ale doszłam pewnie
      wcześniej...był lekarstwem na rozpadające się małżeństwo, ale i
      wierzcie mi - nadzieją na normalny dom, związek...wierzyłam w
      miłośc...
      No nic - czas się otrząsnąc...dziecko musi mieć szczęśliwą mamę...
      • light.my.fire Re: czy on od niej odejdzie? 04.09.07, 10:00
        trzymaj się...
        ja nie umiem doradzać, bo sama jestem na zakręcie... ale moge za
        łapke potrzymać...smile)
        • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 04.09.07, 10:45
          tylko tak naprawdę tego mi trzeba...nie wymaga się cudów od innych,
          ale wsparcia...
          • iguana1978 Re: czy on od niej odejdzie? 04.09.07, 14:51
            kurcze to są trudne pytania...
            ale skoro zadajesz je na forum to na pewno też sobie.
            Ja uważam, ze Ty już wiesz co powinnaś zrobić i zyczę Ci duzo
            szczęścia i powodzenia w podejmowaniu najlepszych decyzji dla Ciebie
            samej
            pozdrawiam
    • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:00
      niby tak...odciac sie, uwolnic..ale zzawsze gdzies pozostaje ta
      malenka iskierka, ze moze jednak...ze co jesli zwatpilam zbyt
      wczesnie, nie dalam szansy...? ale wiadomo - przewaza zlowrogie
      myslenie, ze wykorzystuje, ze wygodny, ze nic z tego...sama nie
      wiem, co myslec...a pozostawic bieg spraw samym sobie po tak dlugim
      czasie jest niemalze awykonalne...
      • hobbit69 Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:08
        A dlaczego nie walczyć o tą miłość.
        • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:11
          1,5 roku walki..czekania..tolerancji..znieczulania glowy na mysli,
          ze wlasnie spi obok niej...nie naciskalam nigdy, cierpliwie
          czekalam..ale on nawet nie umie powiedziec dlaczego z nia jest,
          dlaczego nie odchodzi...czy nie jedn akwestia to odejsc od niej, a
          inna - byc ze mne ewent.? przestalam czuc, ze on chce...kiedys
          owszem...
          • khinga Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:15
            To już wszystko jasne! ZOSTAW GO! Marnujesz sobie tylko życie przy nim.
          • hobbit69 Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:19
            Jestem marzycielem i preferuje piękną i namiętną miłość.
            I stwierdzam ( nie daje rad ) że czym dłużej będziesz tkwiła w tym
            stanie będzie coraz ciężej podjąć decyzje. Musisz coś wymyślić jak
            najszybciej. stan zawieszenia to nie dobry stan.

            Nikt nie może tracić z oczu tego, czego pragnie, nawet kiedy
            przychodzą chwile, gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi.
            Sekret tkwi w tym, by się nie poddać.
            P.C.
            • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:23
              wiem, ze nie ma ram, nie istnieja terminy po przekroczeniu ktorych
              juz nie ma szans...choc podobno stan zakochania (ten chemiczny) w
              najlepszym wypadku trwa 2 lata wink i po tym czasie to juz raczej
              nigdy niz zawsze...ale fakt - chce, pragne, marze, tesknie,
              wierze...chce...i on wie o tym...
              • hobbit69 Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:37
                Rybko ja bym się nie zastanawiał. Jestem facetem i nie lubę jak inni
                facecji psują reputacje (wink). Gość ktory wszedł w tak zawiązek
                nigdy nie zrezygnuje z pierwszej. A jak zrezygnuje to po paru m-c
                lub latach zrobi to samo. Jakby kochał to zdeklarowałby się szybko.
                Gra na złokę.
                Milość jest piękna i nie wygasa tylko czasem brak tlenu.
                • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:48
                  tak tez sadzilam - jesli milosc - to rozowe okulary, to wszystko na
                  jedna karte, to kocham i nic sie nie liczy!! ale z drugiej strony
                  usprawiedliwialam - starszy, dojrzalszy, chce spokojnie, chce
                  delikatnie...ale tak to jest - zakochane i kochajace kobiety zawsze
                  usprawiedliwiaja swojego wybranego...i te jego zdania wyglaszane po
                  moich probach odejscia - pozwolic odejsc kochanej osobie - jesli
                  wroci jest twoja, jesli nie - nie ma czego zalowac - to nie byla
                  milosc...Nie do wiary jak ja sie uzaleznilam, zapatrzylam,
                  zamarzyalm w nim...zla jestem na siebie...
                  • hobbit69 Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:52
                    Dlaczego na siebie. Ty nie jesteś niczemu winna.
                    Miłość jest ślepa.
                    • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 12:21
                      głupoty sie nie usprawiedliwia...losu nie obwinie wink
                      • hobbit69 Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 12:36
                        Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak
                        wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki
                        jakie niesie nam los.
                        P.C.
      • khinga Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:14
        Jakie to dziwne...niby powinnaś zakończyć tę znajomość, ale to nie takie
        proste...jest Tobie z nim dobrze. I odwrotnie zapewnewinkPewnie również czujesz,
        że nie zostawi tamtej. Rozum mówi: odejdź! a serce: zostań! Kiedyś już
        rozmawialiśmy na temat brnięcia głębiej w coś co nie jest dobre. Rozumiem Cię,
        że masz mentlik w głowie. Spróbuj postawić go przed faktem dokonanym, że
        odchodzisz...może to pomoże Tobie w podjęciu decyzji.
        • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 11:17
          otoz to - odwieczna walka miedzy rozumem i sercem...bez niego zle,
          zle i gorzej...ale to dzielenie sie, to poczucie, ze nie chce...bo
          gdyby chcial pewnie juz by byl
          • moena77 Re: czy on od niej odejdzie? 05.09.07, 21:28
            Nawet nie Wiesz jak to o czym piszesz przypomina mi moją
            sytuację...te same uczucia, te same tęsknoty, te same nadzieje. Ja
            też czakałam, też kochałam i kocham. Wiesz, jak skończyła się moja
            historia? Nie odszedł od niej mimo, że mógł, teraz już na wszystko
            jest za późno. Proszę Cię nie trać więcej czasu albo postaw sprawę
            jasno, w jedną albo w drugą stronę. Jeśli się nie zdecyduje być z
            Tobą, to chociaż będziesz miała jasność. Od razu Ci mówię, nie
            będzie łatwo ale bycie w takim związku jest bardzo destrukcyjne i
            chyba o tym doskonale już Wiesz. Ja jestem na świeżo ale wiem, że
            jeśli chodzi o miłość to pragnie się wyłączności, jak długo chcesz
            myśleć o tym, że śpi z inną kobietą gdy Ty zasypiasz i budzisz się
            sama w zimnym łóżku. Pomyśl o sobie i o tym czego naprawdę
            pragniesz. On będzie Cię karmił złudzeniami tak długo, jak mu na to
            pozwolisz a uwierz mi tacy mogą to robić długo. Trzymam za Ciebie i
            siebie kciuki. Wszystko oczywiście zależy od siebie, ja już wiem, co
            wybrałam...SIEBIE bo wiem, że zasługuję na coś więcej niż jakieś
            strzępy uczuć o czasu. Powodzenia
            P.S. I jeszcze powtórzę to co już pisali inni. Odpowiedz sobie na
            pytanie dlaczego jeszcze nie odszedł od tamtej skoro jesteś tak dla
            niego ważna.
            • olowa Re: czy on od niej odejdzie? 06.09.07, 09:51
              praktycznie podjęłam już decyzję - o losie - głównie dzięki Wam,
              opniniom bezstronnych ludzi...Bo miłóść musi stawiać ograniczenia,
              być dojrzała i zakładać wyłączność (!!!)...widać nie kocha, a być
              może nawet nie był w stanie nigdy pokochać na tyle...dziękuję i
              monea77 - trzymaj się...każdy zasługuje na prawdziwą miłość...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka