Dodaj do ulubionych

To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz]

13.02.10, 07:14
Wywiad ze Stepanem Banderą, wnukiem Stepana Bandery
www.rp.pl/artykul/40,433102_To_Polska_stworzyla_Stepana_Bandere.html
Polska, która poparła Juszczenkę podczas pomarańczowej rewolucji,
była bardzo zaniepokojona jego decyzją o nadaniu tytułu Bohatera
Ukrainy Stepanowi Banderze. Ramieniem zbrojnym OUN była Ukraińska
Powstańcza Armia, odpowiedzialna za eksterminację polskiej ludności
cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 40. ubiegłego
wieku.
- Reakcja Polski bardzo mnie zaskoczyła. Chciałbym przypomnieć
Polakom, że to oni stworzyli Stepana Banderę. Mój dziadek w wieku 18
lat, wraz ze swoim ojcem Andrijem, duchownym grekokatolickim, trafił
do polskiego więzienia. Powodem była msza odprawiana w intencji
Strzelców Siczowych. To Polacy pokazali młodemu Stepanowi Banderze,
czym jest zniewaga, udowodnili, że za modlitwę można trafić za
kratki. Mogę sobie jedynie wyobrazić, jak na decyzję Juszczenki
zareagowała rodzina Bronisława Pierackiego (minister spraw
wewnętrznych Polski, zastrzelony przez działacza OUN w 1934 r. –
red.). Ale nie można obciążać mojego dziadka winą za śmierć
Pierackiego. To nie było tak, że pewnego ranka obudził się i
pomyślał: „Muszę zorganizować na niego zamach”. Mówimy o strategii
OUN, skierowanej przeciwko polskiej pacyfikacji. Zamach na
Pierackiego był pewnym zabiegiem chirurgicznym, ale to nie był
terror z bombardowaniami, w których ginęła ludność cywilna. W tym
czasie OUN chciała zwrócić uwagę świata także na inne problemy, na
przykład tragedię Wielkiego Głodu na Ukrainie. Jeśli zaś chodzi o
tragiczne wydarzenia na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, mój dziadek
nie brał w nich udziału, bo w tym czasie odsiadywał wyrok w
niemieckim obozie w Sachsenhausen. Nie miał na to wpływu.
Obserwuj wątek
    • venus99 serce rosnie jak się patrzy na solidarność 13.02.10, 08:22
      rodzinną.wnuk utalentowany-znalazł autorów Bandery.jednym słowem
      Bandera-syn bardzo wielu ojców.jak to się nazywa??
    • liberum_veto Re: To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz] 13.02.10, 10:35
      komentarz ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2678&PHPSESSID=61b1e241e16a728e0723771c0d11d58d
      Rzeczpospolita uderzyła w twarz rodziny pomordowanych Polaków
      Wszystkiego można było się spodziewać po redakcji "Rzp", ale nie
      wywiadu z "autorytetem moralnym", Stepanem Banderą juniorem, wnukiem
      osławionego zbrodniarza wojennego i ludobójcy. Wywiad przeprowadziła
      Tatiana Serwetnyk, znana ze swego braku obiektywności w sprawie
      nacjonalizmu ukraińskiego. Najgorsze jest jednak to, że tekst ten
      został zatytułowany - uwaga - "To Polska stworzyła Stepana Banderę".
      Istny skandal!
      Wywiad jest pełną gloryfikacją zbrodniarza, opartą na większych czy
      mniejszych kłamstwach. Np. zabójstwo ministra Pierackiego nazwane
      jest "zabiegiem chirurgicznym". Jak takie "zabiegi" wyglądały w
      następnych latach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, to wystarczy
      przeczytać relacje ocalałych świadków, opisujące przecinanie księży
      katolickich piłą na pół czy nadziewanie niemowląt na sztachety.
      Na tej samej zasadzie redakcja "Rzp" powinna przeprowadzić wywiad z
      jednym z potomków Heinricha Himmlera czy Hansa Franka i cały tekst
      zatytułować "To Żydzi stworzyli Adolfa Hitlera". Jestem pewien, że
      ci potomkowie też mówiliby czule o swoich dziadkach, a Holokaust
      Żydów nazywaliby "zabiegiem chirurgicznym" czy bardziej
      właściwie "troską o czystość i porządek".
      Wywiadem tym "Rzp" nie tylko spadła do poziomu "Gazety Wyborczej" i
      ukraińskojęzycznego "Naszego Słowa", ale i uderzyła w twarz rodziny
      Polaków, Żydów i Ormian, pomordowanych przez Organizację Ukraińskich
      Nacjonalistów, stworzoną i kierowaną przez Stepana Banderę, Jeszcze
      w lipcu 1941 r. ten ostatni kierował osobiście pogromami Żydów we
      Lwowie.
      No cóż, zaledwie dwadzieścia lat temu w ten sposób "Trybuna Ludu" w
      sposób absolutnie bezkarny waliła po twarzy rodziny pomordowanych w
      Katyniu, Miednoje i Charkowie oraz na Syberii i w Kazachstanie.
      • szalom_tawarisz Re: To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz] 13.02.10, 13:57
        liberum_veto napisał:
        > Na tej samej zasadzie redakcja "Rzp" powinna przeprowadzić wywiad
        z
        > jednym z potomków Heinricha Himmlera czy Hansa Franka i cały tekst
        > zatytułować "To Żydzi stworzyli Adolfa Hitlera". Jestem pewien, że
        > ci potomkowie też mówiliby czule o swoich dziadkach, a Holokaust
        > Żydów nazywaliby "zabiegiem chirurgicznym" czy bardziej
        > właściwie "troską o czystość i porządek".


        Na tej samej zasadzie - syn Franka, napisał i udzielił wielu
        wywiadów w tym TVP twierdząc że jego ojciec był ludobójcą. Może
        kapłan o tym nie wie. Nie przekonał mnie swym blogowym listem ks.
        Tadeusz.
        • vedmid kapłan nie wie?... 15.02.10, 19:15
          Sądząc po stwierdzeniu: "Stepanem Banderą juniorem, wnukiem
          osławionego zbrodniarza wojennego i ludobójcy." - kapłan w ogóle mało o czym
          wie; trzyma się kłamliwych i prostackich stalinowskich kalek - choć tak
          uporczywie szuka agentów komuny...
          A na tym forum ma licznych naśladowców - którzy fakty, zdrowy rozsadek i miłość
          bliźniego (delikatnie ujmując) "ignoruja"...
      • venus99 Re: To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz] 13.02.10, 14:20
        akurat w tej sprawie nie bardzo zgadzam się z opinią
        ks.Isakowicza.wprost przeciwnie-dobrze,że się wywiad ukazał bo
        pokazuje ciągłość poglądów tej rodziny jak również stały poziom
        ksenofobii i nacjonalizmu.natomiast faktem jest,że taki wywiad
        powinien ukazać się z komentarzem przedztawiającym fakty i całą
        prawdę o zbrodniarzu jaki był niewątpliwie Bandera.
        • vedmid Re: To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz] 15.02.10, 19:19
          venus99 napisała:
          stały poziom ksenofobii i nacjonalizmu.

          No! Na tym to się dobrze znasz - w końcu sama się z tego składasz...

          natomiast faktem jest,że taki wywiad
          > powinien ukazać się z komentarzem
          Co to jest rzeczowe dziennikarstwo - to się nawet nie domyślasz...

          prawdę o zbrodniarzu jaki był niewątpliwie Bandera.
          Prawda o Banderze jest w zasięgu reki - ale ja nieustannie ignorujesz
          ksenofobko! Dlaczego miała byś ją przyjąć akurat z "Rzeczypospolitej"???
          • crimen Re: To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz] 30.03.10, 16:03
            Zabawne, że ksenofobią i nacjonalizmem jest dla banderasów pamięć o
            ofiarach i protest przeciwko zakłamywaniu historii. Bandera nigdy
            nie krył, że chce obudzić świadomość narodową Ukraińców, przez
            zbrodnie na Polakach, bo wg niego społeczność ukraińska na kresach
            pogodziła się z zaistniałą sytuacją i ulegała stopniowej asymilacji.
            Więc jak było naprawdę??? Polskie represje, czy akceptacja??? Facet
            od zawsze chciał podzielić Polaków i Ukraińców morzem krwi, więc
            pobyt w kacecie w niczym go nie wybiela, tym bardziej, że osobiście
            przygotował listę profesorów lwowskich dla gestapo i nie
            przeciwdziałał pogromom Żydów lwowskich, których od momentu
            wkroczenia do Lwowa dokonywali jego podwładni.
            I co ty nazywasz prawdą ignorancie?
      • liberum_veto Moim zdaniem 14.02.10, 07:27
        1. Reakcja ks. Isakowicza nazbyt emocjonalna. Nie wiem, co też złego
        ma być w przeprowadzeniu wywiadu z wnukiem Bandery. On przecież
        chyba nikogo nie zamordował smile Chyba, że ks. Tadeusz wychodzi z
        założenia że zały ród Bandery jest genetycznie obciążony
        skłonnościami do ludobójstwa i powinien być potępiony na wieki.
        2. Młody Bandera ma dużo racji. Bez represji polskich, kolonizacji,
        polonizacji, katolicyzacji i pacyfikacji wsi ukraińskich nie
        pojawiłby się Stepan Bandera. Trafnie o tym mówi premier Olszewski,
        porównując działalność Bandery i OUN do Piłsudskiego i Organizacji
        Bojowej PPS. Tacy sami "terroryści", uciekający się do tych samych
        metod walki o niepodległość. Można nawet założyć, że Bandera
        wzorował się w swoich działaniach na Piłsudskim i PPS, o których z
        pewnością go uczono na lekcjach historii w polskiej szkole. Jako
        chwalebnych i patriotycznych czynach polskich bohaterów narodowych,
        walczących o niepodległość Polski, przeciwko rosyjskim okupantom.
        Trudno mu robić z tego zarzut, że zapatrzył się w Marszałka...
        www.youtube.com/watch?v=Pp0msyjNVgk
        3. Nie był mi wcześniej znany ten epizod z aresztowaniem młodego
        Bandery, wraz z ojcem - duchownym greckokatolickim, za udział we
        mszy. Dla 18-latka musiało to być przeżycie głęboko traumatyczne i
        mogło mieć rzeczywiście duży wpływ na kształtowanie jego osobowości
        oraz poglądów politycznych. W tym sensie "Polska stworzyła Banderę".
        4. Banderę stworzyła jednak nie tylko Polska, ale też i Hitler,
        aresztując go i wsadzając do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen.
        Nie docenił jego gorliwości i chęci do walki po stronie
        nazistowskiej III Rzeszy, pod dowództwem "Fuhrera Zjednoczonej
        Europy". Zdejmuje to z Bandery w dużej mierze odium kolaboranta
        hitlerowskiego. Gdyby w 1941 roku Hitler uznał akt niepodległości
        Ukrainy i zgodził się na stworzenie satelickiego państwa
        ukraińskiego z marzeń Bandery i OUN, dzisiaj Bandera byłby
        traktowany jako faszysta i kolaborant hitlerowski, na równi z
        Quislingiem, Petainem, ustaszami i innymi sojusznikami Hitlera.
        5. Postać Bandery jest w Polsce przesadnie demonizowana. Przypisuje
        mu się odpowiedzialność za całe zło w stosunkach polsko-ukraińskich.
        Wnuk Bandery ma rację, że przypisywanie Stepanowi Banderze
        odpowiedzialności za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce
        Wschodniej budzi poważne wątpliwości. Bandera siedział wtedy w
        obozie i trudno podejrzewać, aby mógł w tym czasie kierować
        działaniami OUN czy UPA. Bandera nie był też jakimś wielkim
        ideologiem ukraińskiego nacjonalizmu. To raczej przykład praktyka,
        organizatora, bojowca, a nie ideologa.
        • pisz_pan_na_berdyczow Re: Moim zdaniem 14.02.10, 09:14
          liberum_veto napisał:

          > 1. Reakcja ks. Isakowicza nazbyt emocjonalna. Nie wiem, co też złego
          > ma być w przeprowadzeniu wywiadu z wnukiem Bandery. On przecież
          > chyba nikogo nie zamordował smile Chyba, że ks. Tadeusz wychodzi z
          > założenia że zały ród Bandery jest genetycznie obciążony
          > skłonnościami do ludobójstwa i powinien być potępiony na wieki.

          Wnuk jednak w pełni utożsamia się z piekielnym dziadziusiem i nawet tytuł
          boh-ukra w jego imieniu odebrał

          > 2. Młody Bandera ma dużo racji. Bez represji polskich, kolonizacji,
          > polonizacji, katolicyzacji i pacyfikacji wsi ukraińskich nie
          > pojawiłby się Stepan Bandera.

          Kochce uderzyć psa, kij znajdzie. Taki nawiedzony bandzior zawsze by sobie
          pretekst znalazł. Związek Sowiecki morzył głodem, wysyłał masowo do łagrów,
          strzelał w tył głowy ... ale Bandera nie tam ale w Polsce powstał.

          > Trafnie o tym mówi premier Olszewski,
          > porównując działalność Bandery i OUN do Piłsudskiego i Organizacji
          > Bojowej PPS. Tacy sami "terroryści", uciekający się do tych samych
          > metod walki o niepodległość.

          Proszę mi podać jakiekolwiek analogie do zabójstwa Hołówki a tym bardziej Babija
          i Twerdochliba.


          > 5. Postać Bandery jest w Polsce przesadnie demonizowana.

          A ja myślę, że Bandery i Łebedia nie "doceniono" w Polsce...gdyby przed wojną
          ich "wyhuśtano", pewnie uratowałoby to życie wielu tysięcy.


          > Wnuk Bandery ma rację, że przypisywanie Stepanowi Banderze
          > odpowiedzialności za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce
          > Wschodniej budzi poważne wątpliwości. Bandera siedział wtedy w
          > obozie i trudno podejrzewać, aby mógł w tym czasie kierować
          > działaniami OUN czy UPA.

          No to jak porównujemy do Piłsudskiego...czy można sobie wyobrazić, że po jego
          pójściu do kryminału, piłsudczycy dokonują ludobójstwa na jakiejś mniejszości? A
          jeśli doszłoby do czegoś takiego, to jestem przekonany, że wkrótce Piłsudski
          wysłałby gryps z Magdeburga, który położyłby kres takim incydentom. A po
          wyjściu rozliczyłby winnych. A jak było z Banderą?
          • liberum_veto Re: Moim zdaniem 25.02.10, 05:25
            pisz_pan_na_berdyczow napisał:

            > Wnuk jednak w pełni utożsamia się z piekielnym dziadziusiem i
            > nawet tytuł boh-ukra w jego imieniu odebrał
            > Ko chce uderzyć psa, kij znajdzie. Taki nawiedzony bandzior zawsze
            > by sobie pretekst znalazł. Związek Sowiecki morzył głodem, wysyłał
            > masowo do łagrów, strzelał w tył głowy ... ale Bandera nie tam ale
            > w Polsce powstał.
            > A ja myślę, że Bandery i Łebedia nie "doceniono" w Polsce...gdyby
            > przed wojną ich "wyhuśtano", pewnie uratowałoby to życie wielu
            > tysięcy.

            1. Rozumiem, że gdyby Twoim dziadkiem byłby dajmy na to Bronisław
            Piłsudski, starszy brat Józefa, to byś się go wstydził i potępiał za
            jego działalność "terrorystyczną" (zamach na cara), za którą został
            on skazany na 15 lat zsyłki. Nazywał "nawiedzonym bandziorem"...
            Bandera to większy "bohater", bo za zamach na ministra Pierackiego
            dostał "czapę".
            2. Już pisałem, że odwoływanie się do Wielkiego Głodu oraz terroru
            stalinowskiego z lat 30-tych w ZSRR jest marnym "argumentem" w
            kwestii powstania OUN w 1929 roku. To jest podejście zupełnie
            ahistoryczne oraz "argument" na zasadzie: "A w Ameryce biją
            Murzynów". Bandera powstał w Polsce, bo Polska nie potrafiła, a
            raczej nie chciała zaoferować Ukraińcom godnego statusu
            równorzędnego i równoprawnego narodu w II RP. Zamiast obiecywanej
            autonomii, podjęto działania polonizacyjne i kolonizacyjne. Stalin
            dał Ukrainie więcej i dlatego nie powstał tam OUN, tylko KPU. Mówiąc
            o stalinowskim terrorze na Ukrainie trzeba pamiętać, że Ukraińcy
            byli zarówno jego ofiarami, jak też i współsprawcami. Podobnie jak
            Rosjanie, Białorusini i inni. Nie był to terror wymierzony w
            Ukraińców ze względów narodowościowych. W przeciwieństwie do
            represji polskich władz II RP.
            3. Postać Bandery jest w Polsce demonizowana. On wcale nie odgrywał
            głównej roli w OUN. Twórcą i głównym prowidnykiem tej organizacji
            był Jewhen Konowalec. Gdyby nie zamach, dokonany na niego w 1938
            roku przez NKWD, byłby on nadal Fuhrerem ukraińskich nacjonalistów.
            Bandera nie zaistniałby nawet jako szef jednej z frakcji OUN.
            Bandera nie był też wcale "twórcą ludobójczej ideologii", jak z
            uporem maniaka, aczkolwiek wbrew faktom (!!!), twierdzi tu parę
            osób. Nie odpowiada za decyzję o wymordowaniu Polaków na Wołyniu.
            Stał się w Polsce pewnym symbolem. Przypisywane mu są jednak różne
            czyny, których w ogóle nie popełnił.
            • venus99 Stalin dał Ukrainie więcej... 25.02.10, 08:36
              no fakt.cudowne stwierdzenie potwierdzajace pokrętność wyjaśnień w
              sprawie Bandery i ukraińskich nacjonalistów.
              • liberum_veto Re: Stalin dał Ukrainie więcej... 27.02.10, 08:00
                Oczwywiście, że Ukraina bardzo wiele zawdzięcza Stalinowi. To jego
                należy nazywać ojcem ukraińskiej państwowości w jej obecnym
                kształcie terytorialnym. Jemu, a nie Banderze, powinni teraz stawiać
                pomniki na Ukrainie. Bez Stalina nie byłoby dziś niepodległej
                Ukrainy, a już na pewno nie w takich granicach. Pisałem ju o tym na
                forum, powołując się na artykuł prof. Bronisława Łagowskiego
                www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=15538
                Także ukraiński nacjonalizm w swoich skrajnych, faszystowskich
                przejawach OUN-UPA nie miał wpływu na uzyskanie niepodległości, choć
                zarówno Ukraińcom, jak i Polakom wydaje się oczywiste, że miał.
                Główną przyczyną był podział Związku Radzieckiego na republiki
                wyodrębnione według kryterium narodowościowego. W momencie, gdy
                upadł ustrój komunistyczny i centralna władza, one okazały się
                strukturami najtrwalszymi i najlepiej legitymizowanymi. To, co w
                Związku Radzieckim wydawało się tworami administracyjnymi bez żadnej
                podmiotowości politycznej, w dniu jego rozpadu objawiło się w
                postaci pełnoprawnych państw narodowych. Człowiekiem, który przy
                ogólnej obojętności partii bolszewickiej zdecydował o podziale kraju
                według zasady narodowościowej, był Stalin. To on na dziesiątym
                zjeździe WKP(b) referował ten temat i stawiał wnioski. Woroszyłow,
                który w tym dniu przewodniczył obradom, co chwila musiał upominać
                delegatów, żeby podczas przemówienia Stalina nie chodzili po sali,
                nie rozmawiali głośno, nie czytali gazet. W takich warunkach została
                podjęta jedna z najważniejszych uchwał, decydująca o losie
                komunistycznego imperium.
                Stalinowi, a nie Banderze, powinni stawiać pomniki ukraińscy
                niepodległościowcy. I Chruszczowowi, który skorygował Stalina,
                łamiąc zasadę narodowościową na korzyść Ukrainy.
                Jak silna była legitymizacja republik Związku Radzieckiego, świadczy
                między innymi to, że całkowicie samowolna decyzja Chruszczowa
                przyłączenia do Ukrainy terytoriów rosyjskich jest dziś nie do
                skorygowania bez wojny.
        • venus99 Re: Moim zdaniem 14.02.10, 10:24
          przestań pomagać upowcom w tworzeniu legendy tego
          zbrodniarza.Bandera nie siedział w żadnym obozie
          koncentracyjnym.przebywał w pawilonie dla uprzywilejowanych,nie
          chodził do pracy,miał inne wyzywienie i całkowicie odmienny status
          od więźniów obozu.w 1944 roku został wypuszczony i znowu mógł
          aktywnie włączyć się w dzieło ludobójstwa.
          wnuk sądząc z wypowiedzi ma identyczne poglądy jak kochany dziadek.
          polityka polska wobec Ukraińców przed wojną była zła,wręcz
          fatalna.czy to jest usprawiedliwieniem dla bestialskich mordów
          tysięcy bezbronnych ludzi?
          • liberum_veto Re: Moim zdaniem 14.02.10, 11:25
            1. Moim celem nie jest "tworzenie" legendy Bandery, chociaż jego
            biografia wybitnie się do tego akurat nadaje.
            2. "Wzruszyły" mnie twoje opisy, jakie to niby luksusy miał Bandera
            w KZ Sachsenhausen: wyżerka, obijanie się, pawilon dla
            uprzywilejowanych więźniów, zapewne z basenem, sauną i hamakiem wink
            Zauważ, że na podobnych "wywczasach", w tym samym obozie
            koncentracyjnym, w celi dla VIP-ów, przebywał także gen. Stefan
            Rowecki "Grot". Miał on jednak trochę mniej szczęścia od Bandery,
            którego hitlerowcy też przecież mogli w każdej chwili zgładzić.
            grot.rowecki.prv.pl/biografia.html
            16.VII.1943 Stefan Rowecki stanął w murach obozu koncentracyjnego w
            Sachsenhausen. "Grot" był zaliczony do kategorii tzw. Ehrenhaftling
            czyli VIPów. W związku z tym przetrzymywany był w odizolowanej
            części obozu przeznaczonej dla ważnych więźniów - w tzw. Zellenbau.
            W Zellenbau był trzymany w celi nr 71. Często odwiedzał go Harro
            Thomsen. Kilkakrotnie generał był też wywożony na przesłuchania do
            Berlina. Zamierzał nawet wykorzystać to jako możliwość ucieczki,
            ułożył nawet konkretny plan i zaczął go realizować.
            3. Celem polityki władz II RP była asymilacja Ukraińców czyli ich
            polonizacja, inaczej mówiąc wynarodowienie. Nie usprawiedliwia to
            oczywiście ludobójstwa, ale stanowi ważny przyczynek w temacie
            powstania OUN, "stworzenia Bandery" oraz wrogiego stosunku Ukraińców
            do Polski. W warunkach wojennych przyczyniło się to do tragedii.
          • vedmid Re: Moim zdaniem 15.02.10, 19:27
            venus99 napisał:

            > przestań pomagać upowcom w tworzeniu legendy tego
            > zbrodniarza.Bandera nie siedział w żadnym obozie
            > koncentracyjnym.
            ##Wiesz lepiej! W końcu byłaś tam kapo...
        • leszeks Re: Moim zdaniem 14.02.10, 11:33
          Liberum_veto,
          Zadziwiasz wszyskich, nawet swoich adwersarzy z innych forum. Przepraszam Cię
          ale idziesz drogą, która prowadzi do nikąd. Niestety jest to droga OUNowskiej
          propagandy, krótko mówiąc wszyscy inni są winni, ale nie my z OUN!
          "Bogu ducha winny" Bandera został ukształtowany przez Polaków, a następnie przez
          Hitlera tak, że on sam i jego organizacja już bez skrupułów mogła mordować
          tysiące Żydów, Polaków i Ukraińców. Zastanów się o czym Ty piszesz?
          Ks. Tadeusz nie atakuje wnuka a potępia propagandę, którą ten głosi.
          Szalom_tawarisz w wątku wyżej wytyka brak wiedzy na temat wypowiedzi syna
          Franka. Tylko nie chciał zwrócić uwagę na treść tej wypowiedzi. Syn Franka
          przyznaje, że ojciec był ludobójcą. Być może w przypadku wnuka Bandera
          nacjonalizm jest jednak genetyczny?
          Czy w Twojej ocenie Bandera był ludobójcą? Odpowiedz sobie na to pytanie a
          dopiero później szukaj wyjaśnień dlaczego.
          W mojej ocenia Bandera jest zbrodniarzem, a OUN organizacją zbrodniczą. Nie
          zasługują na chwałę, ale na potępienie. Czciciele niepodległościowej wersji
          Bandery i OUN, niech lepiej się zastanowią dlaczego oprócz Żydów, Polaków, OUN
          wymordowało ok. 80 tys Ukraińców?

          Pozdrawiam, Leszek.
          • liberum_veto Re: Moim zdaniem 15.02.10, 05:50
            1. Drogą donikąd jest rozpatrywanie historii stosunków polsko-
            ukraińskich wyłącznie przez pryzmat rzezi wołyńskiej. Historia
            ludzkości jest, niestety, także i historią wzajemnego wyrzynania się
            różnych plemion. Do rzezi Polaków na ziemiach ukraińskich dochodziło
            już także wcześniej. Można tu mówić o odwiecznym antagonizmie, ale
            lepiej opowiadać bajki o sielance na Wołyniu w czasach II RP. I o
            dobrodziejstwach, jakimi dla Rusinów była okupacja tych ziem przez
            szowinistyczną Polskę. Żelazny argument, że dzięki polskiej okupacji
            miejscowi Ukraińcy uniknęli Wielkiego Głodu, budzi tylko
            politowanie. To jest argument na zasadzie: "a w Ameryce biją
            Murzynów".
            2. Powstanie OUN było formą odpowiedzi na represje władz polskich.
            Celem działania OUN była walka o niepodległość Ukrainy. Polska była
            w tych dążeniach oczywistym wrogiem, przez swoje pretensje
            terytorialne do ziem ukraińskich oraz politykę asymilowania i
            polonizacji mniejszości ukraińskiej.
            3. Czy Bandera był ludobójcą? Nie wydaje mi się, aby można było taką
            tezę udowodnić. Był, z polskiego punktu widzenia, terrorystą,
            zamachowcem, sabotażystą, dywersantem, bandytą itd. itp. Ale był
            owym "terrorystą" na tej samej zasadzie, co Piłsudski jako szef
            Frakcji Rewolucyjnej PPS. Nikt jakoś w Polsce nie potępia Marszałka
            za tą jego działalność, skierowaną przeciwko okupacji rosyjskiej.
            Wręcz przeciwnie. Postrzegany jest w Polsce jako bohater narodowy,
            walczący o niepodległość Polski, metodami terrorystycznymi. Tak samo
            z Banderą. On też walczył o niepodległość, wyzwolenie Ukrainy spod
            polskiej okupacji. Analogia jest pełna. Do ludobójstwa na Kresach
            Wschodnich doszło w 1943 roku, kiedy Bandera dawno już przebywał w
            obozie koncentracyjnym. Nie miał na te wydarzenia żadnego wpływu.
            Można co najwyżej mówić o jakiejś formie odpowiedzialności moralnej.
            Trudno byłoby jednak przeprowadzić dowód sądowy, że Bandera ponosi
            za to bezpośrednią odpowiedzialność osobistą, że był "ludobójcą".
            • pisz_pan_na_berdyczow Re: Moim zdaniem 15.02.10, 08:08
              Liberum! Zostałeś banderowcem?wink
              • liberum_veto Re: Moim zdaniem 20.02.10, 13:21
                pisz_pan_na_berdyczow napisał:

                > Liberum! Zostałeś banderowcem?wink

                Mam alibi: lacietis/vedmid zaświadczy, żem "polski szowinista" wink
                forum.gazeta.pl/forum/w,48782,106455013,106578050,Re_Na_razie_odpoczne_troche_od_czubasow_.html
            • pisz_pan_na_berdyczow Re: Moim zdaniem 15.02.10, 08:12
              liberum_veto napisał:

              > 3. Czy Bandera był ludobójcą? Nie wydaje mi się, aby można było taką
              > tezę udowodnić. Był, z polskiego punktu widzenia, terrorystą,
              > zamachowcem, sabotażystą, dywersantem, bandytą itd. itp. Ale był
              > owym "terrorystą" na tej samej zasadzie, co Piłsudski jako szef
              > Frakcji Rewolucyjnej PPS. Nikt jakoś w Polsce nie potępia Marszałka
              > za tą jego działalność, skierowaną przeciwko okupacji rosyjskiej.
              > Wręcz przeciwnie. Postrzegany jest w Polsce jako bohater narodowy,
              > walczący o niepodległość Polski, metodami terrorystycznymi. Tak samo
              > z Banderą. On też walczył o niepodległość, wyzwolenie Ukrainy spod
              > polskiej okupacji. Analogia jest pełna.

              Piłsudski nie mordował tych, którzy próbowali dogadać się z Rosją.

              • liberum_veto Re: Moim zdaniem 15.02.10, 14:13
                Uczeń prześcignął Mistrza wink Tak zwykle bywa...
            • venus99 Re: Moim zdaniem 15.02.10, 09:14
              zdumiewające tezy.bardzo zdumiewające.
              • tuszkanczik Re: Moim zdaniem 15.02.10, 19:52
                venus99 napisał:

                > zdumiewające tezy.bardzo zdumiewające.
                kopytko
            • dychtrojber Re: do liberum 16.02.10, 14:47
              Twoje rozumowanie żywcem przejęte sprzed stu lat jest zdumiewajace.
              Zapewne miałoby duzy posłuch wśród apolegetów twórców Ustaw
              Norymberskich . Otóż ci niemieccy "patrioci" dając odpór
              w ich mniemaniu żydowskiemu zagrożeniu i krywd od nich doznanych
              próbowali jedynie uporządkować kwestię krwi i obywatelstwa na
              terenie Rzeszy. Jakie to przyniosło rezultaty wszyscy wiemy. Hitler
              nie tylko nie mordował, a jak można wyczytać ze wspomnień był
              miłym mężczyzną wzbudzającym wśród starszych pań,żon przemysłowców,
              uczucia macierzyńskie.
              Używasz określenia okupacja w stosunku do administracji Wołynia
              przed II WS,czy uważasz że obecnie Polska okupuje tereny
              Mazur,Pomorza,Sląska i asymilowanie ich rdzennych mieszkańców
              (tych którzy jeszcze nie wyjechali) polonizacją?
              Bandera był twórcą zbrodniczej ideologii i jako takiego stawianie
              go w jednym szeregu z Piłsudkim to chyba jakiś żart.
              Piłsudski nie nawoływał o ile wiem do masowych mordów sąsiadów
              Napisz jeszcze że polscy mieszkańcy Lwowa i Wołynia byli sobie sami
              winni i otrzymali słuszną zapłatę. W uzasadnieniu mordów Żydów
              możesz mieć trochę kłopotu.Jest trochę portali niemieckich gdzie
              znajdziesz wytłumaczenie,dlaczego trzeba było ich wymordować.
              Poczytaj i dorzuc parę argumentów.
              Jeżeli nie widzisz róznicy między zabójstwem urzędnika administracji
              a mordem dzieci i kobiet to tylko należy Ci współczuć.
              No i przecież już Kain zabił Abla więc wszystko jest w porządku.

              Pokrętne to tłumaczenie i dziwne.




              __________________________________________________

              TOUJOURS EN VEDETTE
              Friedrich Zw. Gr. / 1740 /
              • liberum_veto Re: 17.02.10, 06:40
                Niewiele zrozumiałeś z tego, co napisałem. Twoja nadinterpretacja
                moich wypowiedzi jest wręcz zdumiewająca.
                1. Bandera nie mordował dzieci ani kobiet. Został skazany za
                zorganizowanie zamachu na ministra spraw wewnętrznych. Być może
                wiesz, że Bronisław Piłsudski, starszy brat Józefa, został skazany
                za przygotowania do zamachu na cara Rosji, do spółki ze starszym
                bratem Lenina!!! Ucierpiał też wtedy i Bogu ducha winny Józef,
                skazany na 5 lat zsyłki "za brata".
                2. Demonizujesz postać Bandery. Nie był on żadnym "twórcą
                zbrodniczej ideologii", w przeciwieństwie do Hitlera, który
                napisał "Mein Kampf". Stalin czy Lenin uważali się wręcz za wielkich
                naukowców. Bandera nie napisał chyba niczego istotnego. On nie był
                wcale ideologiem, teoretykiem nacjonalizmu, lecz praktykiem,
                organizatorem. Twórcami ideologii nacjonalizmu ukraińskiego byli
                inni, tacy jak Doncow ("Nacjonalizm"), Ścibiorskij ("Nacjokracja")
                czy Łenkawśkij ("Dekalog ukraińskiego nacjonalisty").
                3. Pisałem już, że w 1941 roku Bandera został uwięziony w obozie
                koncentracyjnym w Sachsenhausen. Nie ponosi więc odpowiedzialności
                za ludobójstwo na Kresach Wschodnich, do którego doszło w 1943 roku.
                Bezprzedmiotowe są więc Twoje porównania do zbrodni Hitlera. A
                odsyłanie mnie na portale niemieckich nazistów są niestosowne, wręcz
                niegrzeczne i obraźliwe. Zbrodnie Bandery można jak najbardziej
                porównać do zbrodni Piłsudskiego jako szefa Organizacji Bojowej PPS.
                Odsłuchaj sobie jeszcze raz III część prelekcji premiera
                Olszewskiego. Może coś z tego zrozumiesz.
                www.youtube.com/watch?v=Pp0msyjNVgk
                4. Co do polskiej okupacji Wołynia i Pomorza, to zestawienie to
                świadczy wyłącznie o Twojej ignorancji. Różnica jest zasadnicza.
                Wołyń zdobyliśmy zbrojnie, w wyniku ekspedycji wojennej. W zamysłach
                wielkich mocarstw te ziemie nie były wcale przypisywane Polsce.
                Polacy stanowili tam zaledwie 15% ludności. W przypadku powojennych
                granic Polski, decyzje w tej sprawie zapadły zaś na konferencji
                jałtańskiej, z udziałem wielkich mocarstw. Miały więc silną
                legitymację międzynarodową.
                • venus99 Re: 17.02.10, 09:02
                  w sposób oczywisty nie masz ani milimetra racji.
                  1.Bandera nie mordował osobiscie - podobnie jak Hitler,też nikogo
                  nie zabił-ale był twórcą ideologii skrajnych nacjonalistów z UPA.
                  ukraińskich.za Pierackiego siedział i słusznie.
                  2.Bandery nie trzeba demonizować-skutki jego działalności wystawiają
                  mu najbardziej rzeczowe świadectwo.
                  3.Bandera był więziony na terenie obozu ale nie był
                  więźniem.trzymano go w oddzielnym pawilonie,nie miał obowiazku
                  pracy,był przyzwoicie karmiony.
                  Porównanie zbrodni Bandery do "zbrodni" Piłsudskiego dyskwalifikuje
                  każdego rozumnego człowieka.wypowiedzi Olszewskiego to bełkot nie
                  mający pokrycia w faktach.nawet wiek go nie tłumaczy.
                  4.Wołyń zdobylismy zbrojnie-a kiedy to było?i jakie akty prawne
                  ustalające granic Rzeczpospolitej na wschodzie temu towarzyszyły?
                  Pomorze-Wołyń;co ma piernik do wiatraka?
                  • liberum_veto "nie masz ani milimetra racji" 24.02.10, 06:41
                    venus99 napisał:

                    > w sposób oczywisty nie masz ani milimetra racji.

                    Niezły bon mot, przyjmuję to na "uzbrojenie". Bardzo
                    dobry "argument" we wszelkich dyskusjach, nie tylko na forum. Po
                    takim stwierdzeniu dalsza dyskusja staje się co prawda
                    bezprzedmiotowa. Równie dobrze można gadać do ściany.

                    A jednak spróbuję... smile))
                    AD 1. Bandera twórcą ideologii skrajnych nacjonalistów z UPA?
                    BZDURA! Kiedy powstawała UPA, Bandera przebywał od dłuższego czasu
                    w "sanatorium" (KZ Sachsenhausen). Poza tym on nigdy nie napisał
                    żadnej pracy ideologicznej. Studiował na Politechnice, nie miał
                    chyba w ogóle zacięcia literackiego smile
                    AD 3. "Bandera był więziony na terenie obozu ale nie był
                    więźniem." Był więziony, ale nie był więźniem? Bardzo oryginalna
                    konstrukcja myślowa. BRAWO! Nie był więźniem, czyli kim? Może kapo?
                    Rozumiem, że według twojej logiki gen. Rowecki "Grot" też nie
                    siedział w żadnym obozie, tylko przebywał na leczeniu
                    w "sanatorium". I nie został wcale rozstrzelany, tylko biedaczek
                    umarł na zapalenie płuc. Taki był chorowity...
                    AD 4. Wołyń zdobywaliśmy zbrojnie w XIV wieku. Po śmierci księcia
                    Bolesława Trojdenowicza (1340, otrucie) pretensje do tronu zgłosiła
                    także Litwa. Walki trwały ponad 20 lat!!! Więcej niż cały okres
                    trwania II RP smile W 1366 roku Wołyń ostatecznie podzielono, przy czym
                    Łuck przypadł Litwie. Nadal były to jednak tereny sporne, a ugodę
                    zawarto dopiero w 1430 roku. W 1569 roku Wołyń wszedł w skład
                    Korony. Jeszcze jednak w połowie XVII wieku szlachta wołyńska
                    zastrzegała sobie na sejmach koronnych ruski jako język urzędowy.
                    Stopniowo jednak ulegała polonizacji. Tyle na temat "polskości"
                    Wołynia. Te ziemie nigdy nie były polskie.
                • mat120 Re: 17.02.10, 11:04

                  liberum_veto napisał:
                  Wołyń zdobyliśmy zbrojnie, w wyniku ekspedycji wojennej.

                  Zbrojnie to chyba zdobywali go Mongołowie z Litwinami.smile)
                  • liberum_veto Re: 17.02.10, 17:31
                    Wołyń, podobnie jak całe Kresy Wschodnie, "nabyliśmy" dzięki wojnie
                    polsko-bolszewickiej, w tym wyprawie wojennej na Kijów. Może
                    zaprzeczysz. Gdyby nie imperialne zapędy Piłsudskiego, Wołyń nie
                    znalazłby się w granicach II RP. Nie byłoby Bandery, OUN, UPA i
                    rzezi wołyńskiej. Ale komuś marzyła się znów Polska od morza do
                    morza... Za ten polski "Drang nach Osten" zapłacili potem prości
                    wieśniacy na Wołyniu...
                    • pisz_pan_na_berdyczow Re: 17.02.10, 17:53
                      liberum_veto napisał:

                      > Wołyń, podobnie jak całe Kresy Wschodnie, "nabyliśmy" dzięki wojnie
                      > polsko-bolszewickiej, w tym wyprawie wojennej na Kijów. Może
                      > zaprzeczysz. Gdyby nie imperialne zapędy Piłsudskiego, Wołyń nie
                      > znalazłby się w granicach II RP. Nie byłoby Bandery, OUN, UPA i
                      > rzezi wołyńskiej. Ale komuś marzyła się znów Polska od morza do
                      > morza... Za ten polski "Drang nach Osten" zapłacili potem prości
                      > wieśniacy na Wołyniu...

                      To raczej cena za traktat ryski.Kupiliśmy sobie pokój na kilkanaście lat (a to
                      byśmy pewnie mieli także bez traktatu, bo Sowieci wymęczeni też byli) ale na
                      dłuższą metę się to nam nie opłacało.
                      Poza tym te granice były bez sensu - za daleko na wschód dla polonizacji a za
                      blisko na wschód, by realizować choćby szczątkowo koncepcję federacyjną.
                      • liberum_veto Polska uczestnikiem rozbioru Ukrainy 18.02.10, 06:15
                        pisz_pan_na_berdyczow napisał:

                        > To raczej cena za traktat ryski. Kupiliśmy sobie pokój

                        Kupiliśmy sobie pokój, sprzedając Ukrainę. Haniebna i zdradziecka
                        postawa polskich negocjatorów w Rydze w dużej mierze tłumaczy
                        wrogość ukraińskich patriotów względem II RP. Wnuk Bandery ma rację.
                        To Polska "stworzyła" Banderę, UWO, OUN i UPA.
                        tygodnik2003-2007.onet.pl/3229,30280,1446423,3,tematy.html
                        W Rydze negocjacjom pokojowym mógł jedynie przyglądać się ukraiński
                        poseł Wołodymyr Kedrowski. Tam właśnie 21 września polscy i sowieccy
                        negocjatorzy przystąpili do pojedynku na argumenty, żądania i
                        ustępstwa. Nie zdążyli jeszcze dobrze skrzyżować szabel, gdy w
                        pierwszej godzinie rozmów strona polska uznała prawo Sowietów do
                        reprezentowania rządu z Charkowa. „Równało się to – pisze Bruski –
                        uznaniu de facto Ukrainy Radzieckiej, którą dopuszczono do obrad
                        jako pełnoprawnego uczestnika. Rząd URL był zaskoczony i
                        wstrząśnięty polskim postępowaniem. Alarmującym doniesieniom z Rygi
                        nie chciano początkowo uwierzyć, pouczając posła Kedrowskiego, by
                        dokładniej sprawdzał przesyłane do centrali informacje".
                        W następnych tygodniach było już tylko gorzej. Na przykład strona
                        polska porozumiewała się z Rosjanami odnośnie funkcjonowania
                        cukrowni na wschód od Zbrucza, na terenach zajmowanych przez wojska
                        Petlury. Oznaczało to zawoalowaną zgodę na przejęcie tych ziem przez
                        Sowietów.
                        Jeden fakt konkretny
                        Jak wiadomo, pokój ryski był powszechnie krytykowany. Mawiano, że
                        Polska wygrała wojnę, ale przegrała pokój. Traktat ryski stanowił
                        zaprzeczenie celu, z jakim Piłsudski rozpoczął wyprawę kijowską, bo
                        przecież było nim utworzenie pasma suwerennych krajów dzielących
                        Polskę od Rosji. Upadła jednak federacyjna wizja Piłsudskiego,
                        przeważyła opcja Narodowej Demokracji, by wytargować od Rosjan tylko
                        tyle ziem, ile Polska będzie w stanie zasymilować.
                        Polscy negocjatorzy przyznawali później, że mogli przesunąć granicę
                        Rzeczypospolitej mniej więcej o sto kilometrów na wschód. Dotyczyło
                        to głównie ziem dzisiejszej Białorusi. Mieszkańcy Mińska czuli się
                        zostawieni samym sobie. Dyskusja na temat konsekwencji postawy
                        polskich negocjatorów toczyła się jeszcze w międzywojniu. W 1936 r.
                        w „Buncie Młodych" ukazał się wywiad Mieczysława Pruszyńskiego z
                        Aleksandrem Ładosiem, sekretarzem generalnym polskiej delegacji w
                        czasie rozmów w Rydze. Ładoś przyznał, że rosyjski negocjator Adolf
                        Joffe w poufnych rozmowach nie odrzucał idei federacyjnej odnośnie
                        Białorusi. Nie doszło do oficjalnych negocjacji na ten temat, bo
                        polscy wysłannicy mieli inne dyrektywy. Ten sam Ładoś zapewniał, że
                        w kwestii Ukrainy bolszewicy byli nieustępliwi. Pruszyński jednak
                        polemizował z tą tezą. „By powtórzyć koncepcję kwietniową Ukrainy
                        Petlury – pisał Pruszyński – bez wątpienia należałoby dalej wojnę
                        prowadzić. Pozostaje jednak pytanie, czy i tu pewnych, stosunkowo
                        niewielkich nawet ustępstw terytorialnych nie można było uzyskać?".
                        Pruszyński przytacza dalej „jeden fakt konkretny", linię graniczną
                        zaproponowaną przez Cziczerina w styczniu 1920 r., która „biegnie
                        prawie że równolegle do całej naszej granicy rosyjskiej – tylko
                        około 150 kilometrów na wschód od niej. A więc na południu oddawano
                        nam kilkanaście powiatów dzisiejszego rosyjskiego Wołynia. Jak wobec
                        tego wygląda teza »nieustępliwości absolutnej«? Jeśli oddawali nam
                        łatwo te ziemie w styczniu, dlaczego »absolutnie« nie mogli ich nam
                        oddać w październiku? W międzyczasie, bądź co bądź, ponieśli jednak
                        klęskę" – pisał Pruszyński.
                        Nie mieliśmy prawa
                        Dziś rozmawiając z Białorusinami i Ukraińcami, można usłyszeć zdanie
                        o tym, jak to Polska i Rosja podzieliły ich kraje w pokoju ryskim.
                        Polska uczestnikiem rozbioru? To zdanie wydaje się wciąż
                        nieprawdziwe. Warszawa oczywiście nie mogła też przewidzieć ani
                        Wielkiego Głodu, ani czystek z lat 1937-38, trudno jednak uciec od
                        rozważań, ilu ludzi twardsze stanowisko polskich negocjatorów
                        wybawiłoby z późniejszych opresji. Wielu żołnierzy Petlury – bądź co
                        bądź sojuszników – zostało w Polsce internowanych. Na emigracji
                        pozostali już do końca, bezsilnie zza kordonu śledząc horror, jaki
                        ich rodakom zgotował Stalin.
                        • mat120 Re: Polska uczestnikiem rozbioru Ukrainy 19.02.10, 20:54
                          liberum_veto napisał:
                          Mieszkańcy Mińska czuli się zostawieni samym sobie.

                          Zupełnie ich nie rozumiem. Przecież powinni byc zadowoleni, że
                          Polska ich nie okupowała.smile
                          • liberum_veto Re: Polska uczestnikiem rozbioru Ukrainy 22.02.10, 05:55
                            Nie tylko Petlura dał się nabrać na wielki blef Piłsudskiego, który
                            obiecywał mu złote góry (niepodległa Ukraina, w ramach koncepcji
                            federacyjnej), aby go potem bez skrupułów sprzedać w Rydze i skazać
                            na wygnanie, a ukraińskich żołnierzy - swoich wiernych sojuszników -
                            na poniewierkę w obozach dla internowanych, gdzie masowo umierali na
                            tyfus i inne choroby. Dla przedstawicieli URL Polska nie była w
                            stanie zaoferować nawet miejsca przy stole negocjacyjnym w Rydze,
                            decydując za nich o dalszych losach Ukrainy (a także Białorusi), do
                            spółki z Sowietami. Z ukraińskiego czy białoruskiego punktu widzenia
                            traktat ryski można porównać do paktu Ribbentrop-Mołotow, gdzie o
                            strefach wpływów w Europie Wschodniej i losach Polski decydowały
                            państwa sąsiednie, ponad naszymi głowami. No ale, jak trafnie ocenił
                            sytuację marszałek Sejmu Trąmpczyński, gdyby przedstawiciele URL
                            zasiedli za stołem negocjacyjnym w charakterze równoprawnego
                            uczestnika rozmów, nie dałoby się ich tak łatwo "puścić kantem". A
                            na to Polska nie mogła przecież pozwolić. Wolała uznać USRR (!!!),
                            co stanowiło "gwóźdź do trumny" i "nóż w plecy" URL.
                            tygodnik2003-2007.onet.pl/3229,30280,1446423,2,tematy.html
                            Wyważony w opiniach Jan Jacek Bruski opisuje starania polskiej
                            dyplomacji, by uczynić z Ukraińców podmiot międzynarodowych
                            rozgrywek, równoprawnego partnera dla państw zagrożonych
                            bolszewizmem i wreszcie by pozyskać dla Ukrainy materialną pomoc od
                            Rumunii. Niewiele z tego wyszło. „Dyplomacja uczyniła, co było w jej
                            mocy. Dalsze losy URL i jej rządu zależały od szczęścia wojennego" –
                            pisze Bruski.

                            Szczęście, jak wiadomo, bywa zmienne. Zwłaszcza na wojnie.
                            Błyskawiczna polska ofensywa i zdobycie Kijowa były początkiem
                            problemów, a nie ich końcem. Mieszkańcy stolicy bez entuzjazmu
                            przyglądali się maszerującym wspólnie żołnierzom ukraińskim i
                            polskim. Można ich zrozumieć – od wybuchu wielkiej wojny ich miasto
                            już ponad dziesięciokrotnie przechodziło z rąk do rąk. Z takimi
                            nastrojami państwa budować się nie da. I Petlura go nie zbudował.
                            Jeszcze dobrze nie opadł kurz wzniecony przez kopyta koni niosących
                            polskich i ukraińskich żołnierzy pędzących na wschód, a już
                            zabierali się oni w drogę w odwrotnym kierunku. 11 czerwca Kijów
                            znów stał dla bolszewików otworem. Rząd URL ewakuował się do
                            Winnicy, skąd etapami dotarł 11 lipca do Stanisławowa, a stamtąd,
                            jak już wiadomo, „przetransportowano" go do Tarnowa.

                            Puścić ich kantem

                            W Galicji Petlura próbował pozyskać niechętną mu społeczność. W
                            połowie lipca przesłał Piłsudskiemu propozycje uregulowania sytuacji
                            na tych terenach – m.in. prosił o zwolnienie uwięzionych i
                            internowanych żołnierzy z zachodniej Ukrainy. Piłsudski milczał.
                            Polacy też, zdaniem Ukraińców, blokowali werbunek do armii URL.
                            Wszystko to sprawiło, że sojusznik Polski zaczął się obawiać, iż
                            Polacy postawili na nim krzyżyk. W istocie rząd w Warszawie chętnie
                            włączył się w negocjacje z Rumunią, by ta umożliwiła żołnierzom
                            Petlury transport na południe, gdzie mogliby podjąć walkę z
                            bolszewicką Rosją. Taka akcja pozwoliłaby Polakom umyć ręce. Nie
                            doszło do niej ze względu na zmianę sytuacji na froncie. Doszło za
                            to do wstępnych polsko-sowieckich rozmów pokojowych. Już wtedy
                            polscy negocjatorzy mieli zgodę na wyrażenie gotowości do
                            rozbrojenia wojsk URL, gdyby Moskwa tego zażądała.

                            Ukraińcy rozpaczliwie prosili o możliwość udziału w negocjacjach.
                            Rząd polski, mając w sierpniu 1920 r. nóż na gardle w postaci wojsk
                            Tuchaczewskiego, zgodzić się na to nie chciał. Sowieci podchodzili
                            pod Warszawę i sojusz z petlurowcami był już tylko utrapieniem.
                            Dylemat Polaków dosadnie ujął marszałek Sejmu Wojciech Trąmpczyński,
                            który stwierdził, że jeśli za stołem negocjacyjnym usiądą też
                            Ukraińcy, to „puścić ich kantem nie będzie można". Ostatecznie rząd
                            zgodził się, żeby przedstawiciel URL pojechał na rozmowy do Mińska
                            jako „doradca techniczny" bez prawa głosu. Ukraińcy na takie dictum
                            zgodzić się nie chcieli i w efekcie nikogo nie posłali. To właściwie
                            tylko ucieszyło Polaków.

                            Ale w Mińsku Sowieci, wciąż pewni zwycięstwa, jeszcze podnieśli
                            stawkę. Przedstawili się bowiem także jako reprezentanci
                            radzieckiego rządu ukraińskiego zainstalowanego w Charkowie. Uznanie
                            przez delegację Warszawy komunistycznych władz w Charkowie oznaczało
                            odmowę uznania dla sprzymierzonego rządu. Rząd URL Wiaczesława
                            Prokopowycza próbował przypomnieć Polakom umowę z 21 kwietnia 1920
                            r., ale nie ona miała wpływ na usztywnienie polskiego stanowiska,
                            lecz wiadomości o kontrataku polskich wojsk znad Wieprza, który
                            odrzucił Rosjan od stolicy.

                            Polska kontrofensywa, zdawałoby się, dała szansę Ukraińcom na
                            poprawę swego położenia. Także ich wojska przecież ruszyły do ataku.
                            Liczyli więc, że tym razem będą stroną w negocjacjach i wyślą na nie
                            Andrieja Liwyckiego. Polski MSZ zwrócił się w tej sprawie do
                            radzieckiego komisarza spraw zagranicznych Gieorgija Cziczerina. Ten
                            propozycję wykpił, odpisując w sprawie Liwyckiego, że jeśli polski
                            rząd chce, „by buntownik ten otrzymał amnestię od radzieckiego rządu
                            Ukrainy, może złożyć temu rządowi propozycję podczas rozmów w
                            Rydze". Polacy przełknęli tę bezczelność bez mrugnięcia okiem.
                            Dążyli, według ministra spraw zagranicznych Eustachego Sapiehy,
                            do „rozwiązania rąk wobec rządu Petlury". To, co mieli sojusznikowi
                            do zaproponowania, to obietnica, że będą nakłaniać bolszewików, by
                            rząd w Charkowie uczynić bardziej reprezentatywnym i by znaleźli się
                            w nim też przedstawiciele URL. Czy podobnych propozycji od aliantów
                            nie usłyszy Stalin ćwierć wieku później odnośnie innych krajów
                            Europy Środkowej, w tym Polski?
                            • mat120 Re: Polska uczestnikiem rozbioru Ukrainy 23.02.10, 21:16
                              Jeszcze raz. Nie podpisanie Traktatu ryskiego oraz naleganie na
                              zgodę bolszewików dopuszczenia do udziału rokowaniach delegacji URL
                              równało się nowej wojnie, na którą samotnej Polski nie było stać bez
                              narażenia się na utratę niepodległości.

                              Czy w/g Ciebie mimo wszystko należało podjąć takie ryzyko?
                              • liberum_veto Re: Polska uczestnikiem rozbioru Ukrainy 26.02.10, 12:55
                                Szkopuł w tym, że Polsce nie chciało się nawet chcieć nalegać. Wręcz
                                przeciwnie, sama opędzała się jak mogła od natrętnego sojusznika
                                ukraińskiego, domagającego się udziału w negocjacjach. Bo trzeba go
                                było "puścić kantem", wbrew zawartym układom, konwencjom i sojuszom
                                wojskowym. Ciekawe, że Polska jako państwo zwycięskie, po nadzwyczaj
                                udanej ofensywie militarnej nad Niemnem (m.in. zdobycie Grodna,
                                Lidy, Mińska) dała sobie dyktować warunki gry stronie pokonanej.
                                A że Polska nie miała wtedy żadnych sojuszników, to się nie dziwię,
                                skoro w Rydze bez skrupułów zdradziła i sprzedała jedynego
                                sojusznika, jakiego miała - wojska ukraińskie i atamana Petlurę.
                                Wbrew płomiennej odezwie Wodza Naczelnego Wojsk Polskich
                                pl.wikisource.org/wiki/Odezwa_Naczelnego_Wodza_J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego_do_mieszka%C5%84c%C3%B3w_Ukrainy_26.04.1920
                                DO WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW UKRAINY!
                                Wojska Rzeczypospolitej Polskiej na rozkaz mój ruszyły naprzód,
                                wstępując głęboko na ziemie Ukrainy. Ludności ziem tych czynię
                                wiadomem, że wojska polskie usuną z terenów, przez naród ukraiński
                                zamieszkałych, obcych najeźdźców, przeciwko którym lud ukraiński
                                powstawał z orężem w reku, broniąc swych sadyb przed gwałtem,
                                rozbojem i grabieżą.

                                Wojska polskie pozostaną na Ukrainie przez czas potrzebny po to, by
                                władze na ziemiach tych mógł objąć prawy rząd ukraiński. Z chwilą,
                                gdy rząd narodowy Rzeczypospolitej Ukraińskiej powoła do życia
                                władze państwowe, gdy na rubieży staną zastępy zbrojne ludu
                                ukraińskiego, zdolne uchronić kraj ten przed nowym najazdem, a wolny
                                naród sam o losach swoich stanowić będzie mocen - żołnierz polski
                                powróci w granice Rzeczypospolitej Polskiej, spełniwszy szczytne
                                zadanie walki o wolność ludów.

                                Razem z wojskami polskiemi wracają na Ukrainę szeregi walecznych jej
                                synów pod wodzą atamana głównego Semena Petlury, które w
                                Rzeczypospolitej Polskiej znalazły schronienie i pomoc w
                                najcięższych dniach próby dla ludu ukraińskiego.

                                Wierzę, że naród ukraiński wytęży wszystkie siły, by z pomocą
                                Rzeczypospolitej Polskiej wywalczyć wolność własną i zapewnić żyznym
                                ziemiom swej ojczyzny szczęście i dobrobyt, któremi cieszyć się
                                będzie po powrocie do pracy i pokoju.

                                Wszystkim mieszkańcom Ukrainy bez różnicy stanu, pochodzenia i
                                wyznania wojska Rzeczypospolitej Polskiej zapewniają obronę i opiekę.

                                Wzywam naród ukraiński, i wszystkich mieszkańców tych ziem, aby
                                niosąc cierpliwie ciężary, jakie trudny czas wojny nakłada,
                                dopomagali w miarę sił swoich wojsku Rzeczypospolitej Polskiej w
                                jego krwawej walce o ich własne życie i wolność.

                                JÓZEF PIŁSUDSKI,
                                Wódz Naczelny Wojsk Polskich.
                                26 kwietnia 1920 r., Kwatera Główna.
                    • venus99 Re: 17.02.10, 19:34
                      historia polskiego Wołynia nie rozpoczęła się w 1918 roku.w I
                      połowie XIII wieku nastapił podział Wołynia pomiędzy Polskę a
                      Litwę.po Unii Lubelskie w 1569 roku Wołyń w całości przypadł
                      Polsce.częściowo utracony został po I rozbiorze w 1772 roku a
                      ostatecznie utracony po III rozbiorze.ludność Wołynia bierze aktywny
                      udział w powstaniu listopadowym i styczniowym.po przegranych
                      powstaniach ludność prześladowana i rusyfikowana.
                      tak więc po I wojnie światowej nie "nabyliśmy" ale odzyskalismy.
                      to nie jest DROBNA różnica.
                    • mat120 Re: 17.02.10, 19:48
                      liberum_veto napisał:
                      Wołyń, podobnie jak całe Kresy Wschodnie, "nabyliśmy" dzięki wojnie
                      polsko-bolszewickiej,...

                      Zwracam Ci uwagę, że Wołyń a i Kresy mieliśmy jeszcze przed
                      rozpoczęciem wojny z bolszewikami a granicę ryską ustalono już
                      w kwietniu 1920 r. układem Piłsudski- Petlura.smile


                      • liberum_veto polska okupacja tzw. Kresów Wschodnich 18.02.10, 07:06
                        To prawda. Kresy Wschodnie okupowaliśmy już wcześniej, dzięki
                        napaści zbrojnej na niepodległe państwo ukraińskie ZURL.
                        Z Petlurą też prawda. I dlatego właśnie na Ukrainie uznawany jest on
                        za zdrajcę, a nie bohatera narodowego.
                        • venus99 Re: polska okupacja tzw. Kresów Wschodnich 18.02.10, 10:29
                          bzdura.kresy wschodnie od wieków były nasze.
                          proponuję przeanalizować również wolę walki z bolszewią przez
                          Ukraińców pod wodzą Petlury.
                          • liberum_veto Re: polska okupacja tzw. Kresów Wschodnich 19.02.10, 05:15
                            venus99 napisał:
                            > bzdura.kresy wschodnie od wieków były nasze.

                            Oczywiście, że Kresy były "nasze" i należały się Polsce jak psu
                            buda. Tezy o polskości Wołynia nie trzeba nawet udowadniać.
                            Wystarczy przypomnieć, że Polacy stanowili tam aż 15% ludności smile))
                            Problem jedynie w tym, że Białorusini czy Ukraińcy mieli zupełnie
                            inne wyobrażenie na temat rzekomej "polskości" Kresów Wschodnich.
                    • venus99 Re: 18.02.10, 10:33
                      co za bzdura.imperialne zapędy Piłsudskiego polegałay na
                      federacyjnej koncepcji stworzenia łancucha państw buforowych od
                      strony Rosji bolszewickiej.nie marzyła mu sie Polska od morza do
                      morza ale niepodległa Ukraina.
                      nie pomyliły ci się fora?coś takiego chętnie czytają na PuK.
                      • liberum_veto Przed Jałtą była Ryga 30.03.10, 16:56
                        venus99 napisał:

                        > co za bzdura.imperialne zapędy Piłsudskiego polegałay na
                        > federacyjnej koncepcji stworzenia łancucha państw buforowych od
                        > strony Rosji bolszewickiej.nie marzyła mu sie Polska od morza do
                        > morza ale niepodległa Ukraina.
                        > nie pomyliły ci się fora?coś takiego chętnie czytają na PuK.

                        1. Mnie fora na pewno się nie pomyliły, bo to jest moje forum
                        prywatne. Na forum PuK nie pisuję, w przeciwieństwie do ciebie.
                        2. Federacyjna koncepcja Piłsudskiego pozostała wyłącznie na
                        papierze. Liczą się fakty i czyny, a nie słowa i obietnice bez
                        pokrycia. Piłsudski nie dał Ukrainie niepodległości, ani nawet
                        autonomii, którą Galicja posiadała w czasach Austro-Wegier i do
                        której Polska zobowiązała się wobec mocarstw zachodnich. Celem
                        Polski nie była niepodległa Ukraina, lecz polonizacja ziem ruskich.
                        Była to okupacja w klasycznym rozumieniu tego słowa. Narody ruskie
                        (Białorusini, Ukraińcy, Rusini) byli w II RP traktowani jak
                        obywatele drugiej kategorii. Dawano im tylko jedno rozwiązanie:
                        polonizację i katolicyzację, wyrzeknięcie się własnej tożsamości
                        narodowej i wiary przodków. Polityka II RP wobec mniejszości
                        narodowych w niczym się nie różniła od zaborców pruskich i
                        rosyjskich (germanizacja, rusyfikacja, polonizacja).
                        tygodnik2003-2007.onet.pl/3229,30280,1446423,3,tematy.html
                        Jak wiadomo, pokój ryski był powszechnie krytykowany. Mawiano, że
                        Polska wygrała wojnę, ale przegrała pokój. Traktat ryski stanowił
                        zaprzeczenie celu, z jakim Piłsudski rozpoczął wyprawę kijowską, bo
                        przecież było nim utworzenie pasma suwerennych krajów dzielących
                        Polskę od Rosji. Upadła jednak federacyjna wizja Piłsudskiego,
                        przeważyła opcja Narodowej Demokracji, by wytargować od Rosjan tylko
                        tyle ziem, ile Polska będzie w stanie zasymilować.

                        Polscy negocjatorzy przyznawali później, że mogli przesunąć granicę
                        Rzeczypospolitej mniej więcej o sto kilometrów na wschód. Dotyczyło
                        to głównie ziem dzisiejszej Białorusi. Mieszkańcy Mińska czuli się
                        zostawieni samym sobie. Dyskusja na temat konsekwencji postawy
                        polskich negocjatorów toczyła się jeszcze w międzywojniu. W 1936 r.
                        w „Buncie Młodych" ukazał się wywiad Mieczysława Pruszyńskiego z
                        Aleksandrem Ładosiem, sekretarzem generalnym polskiej delegacji w
                        czasie rozmów w Rydze. Ładoś przyznał, że rosyjski negocjator Adolf
                        Joffe w poufnych rozmowach nie odrzucał idei federacyjnej odnośnie
                        Białorusi. Nie doszło do oficjalnych negocjacji na ten temat, bo
                        polscy wysłannicy mieli inne dyrektywy. Ten sam Ładoś zapewniał, że
                        w kwestii Ukrainy bolszewicy byli nieustępliwi. Pruszyński jednak
                        polemizował z tą tezą. „By powtórzyć koncepcję kwietniową Ukrainy
                        Petlury – pisał Pruszyński – bez wątpienia należałoby dalej wojnę
                        prowadzić. Pozostaje jednak pytanie, czy i tu pewnych, stosunkowo
                        niewielkich nawet ustępstw terytorialnych nie można było uzyskać?".
                        Pruszyński przytacza dalej „jeden fakt konkretny", linię graniczną
                        zaproponowaną przez Cziczerina w styczniu 1920 r., która „biegnie
                        prawie że równolegle do całej naszej granicy rosyjskiej – tylko
                        około 150 kilometrów na wschód od niej. A więc na południu oddawano
                        nam kilkanaście powiatów dzisiejszego rosyjskiego Wołynia. Jak wobec
                        tego wygląda teza »nieustępliwości absolutnej«? Jeśli oddawali nam
                        łatwo te ziemie w styczniu, dlaczego »absolutnie« nie mogli ich nam
                        oddać w październiku? W międzyczasie, bądź co bądź, ponieśli jednak
                        klęskę" – pisał Pruszyński.

                        Nie mieliśmy prawa

                        Dziś rozmawiając z Białorusinami i Ukraińcami, można usłyszeć zdanie
                        o tym, jak to Polska i Rosja podzieliły ich kraje w pokoju ryskim.
                        Polska uczestnikiem rozbioru? To zdanie wydaje się wciąż
                        nieprawdziwe. Warszawa oczywiście nie mogła też przewidzieć ani
                        Wielkiego Głodu, ani czystek z lat 1937-38, trudno jednak uciec od
                        rozważań, ilu ludzi twardsze stanowisko polskich negocjatorów
                        wybawiłoby z późniejszych opresji. Wielu żołnierzy Petlury – bądź co
                        bądź sojuszników – zostało w Polsce internowanych. Na emigracji
                        pozostali już do końca, bezsilnie zza kordonu śledząc horror, jaki
                        ich rodakom zgotował Stalin.
                    • mat120 Re: 18.02.10, 20:48
                      liberum_veto napisał:
                      Wołyń, podobnie jak całe Kresy Wschodnie, "nabyliśmy" dzięki wojnie
                      > polsko-bolszewickiej, w tym wyprawie wojennej na Kijów.

                      Oczywiście, że zaprzeczę.smile Wołyń z całymi Kresami "nabyliśmy"
                      w drodze układu między URL a Polską (kwiecień 1920).
                      Czy zaprzeczysz?smile
                      • liberum_veto "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy" 19.02.10, 05:01
                        Oczywiście, że zaprzeczę. Polska armia zajęła Wołyń już w styczniu
                        1919 roku. Ledwo odzyskawszy niepodległość Polska zaczęła zniewalać
                        sąsiednie narody, napadając i okupując ziemie białoruskie,
                        litewskie, ukraińskie... Wszystko to chyba zgodnie z mottem
                        Marszałka: "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy".
                        Krótka historia II RP, oczami naszych sąsiadów
                        www.diary.ru/~katerina-0906/p72751409.htm
                        13 ноября (через 2 дня (!) после восстановления независимости
                        страныwink - начаты активные боевые действия против Западноукраинской
                        народной республики
                        1919 год
                        январь - польские войска заняли Волынь, приступили к захвату
                        литовских и белорусских земель.
                        29 января - Дмовский на заседании Совета десяти Парижской мирной
                        конференции потребовал признания границ Польши 1772 года (рекомендую
                        взглянуть на соответствующую карту, т.е. к Польше должны были отойти
                        на востоке вся Литва, часть Латвии, большие части Белоруссии и
                        Украины. Рекомендации комиссии Камбона определить восточную границу
                        Польши по "линии Керзона", т.е. исходя из фактических границ
                        расселения поляков.)
                        март - польскими войсками занят Пинск, Лида.
                        июнь - оккупация Западной Украины польскими войсками.
                        28 июня - Польшей подписан Версальский мирный договор с Германией.
                        июль - польские войска вышли на границу по линии рек Збручь и Стырь
                        8 августа - польской армией захвачен Минск (!).
                        1920 год
                        21 апреля - заключен договор с С. Петлюрой, в котором последний
                        признавал присоединение к Польше Восточной Галиции, западной части
                        Волыни и части Полесья. Позднее подписан договор с белорусской
                        Найвысшей радой, по которому предусматривалось вхождение Белоруссии
                        в состав Польши на правах автономии.
                        25 апреля - начало советскl
                        • mat120 Re: "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy" 23.02.10, 21:04
                          liberum_veto napisał:
                          Ledwo odzyskawszy niepodległość Polska zaczęła zniewalać
                          > sąsiednie narody, napadając i okupując ziemie białoruskie,
                          > litewskie, ukraińskie...

                          No ale z okupacji wielkiej części Białorusi wraz z Mińskiem
                          dobrowolnie zrezygnowano. Dlaczego zatem Białorusini czuli sie
                          zdradzeni pokojem ryskim? Nie rozumiem.
                          • venus99 Re: "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy" 24.02.10, 08:06
                            daj spokój.on ma bardzo specyficzna wizję historii.
                • dychtrojber Re: Liberum 18.02.10, 17:51



                  1.Bandera nie mordował kobiet ani dzieci----
                  Czy chcesz takim stwierdzeniem zdjąć winę z propagandysty,przywódcy
                  OUN,przygotowującego grunt do "rewolucji narodowej".polegającej na
                  likwidacji wszystkich poza Ukraińcami? Jego wina jest jeszcze większa
                  gdyby zabił kilku ludzi byłby tylko pospolitym mordercą..
                  Porównywanie do Piłsudskiego jest tak obrazliwe że nie będe się do
                  tego odnosił

                  2.Bandera nie był twórcą ideologii,ideologiem----
                  Doncow i jemu podobni dali podstawy,Bandera twórczo je rozwinął i
                  wprowadzał w zycie. Jeżeli on nie był ideologiem to kto nim był
                  portalwiedzy.onet.pl/99465,,,,ideolog,haslo.html
                  To że został aresztowany przez Niemców nie działa ani na jego korzyść
                  ani niekorzyść. Był wygodny,chodził na wolności i budował
                  niepodległość Ukrainy "U boku Wielkiego Wodza Adolfa Hitlera w
                  sojuszu z Tysiącletnią Rzeszą" chciał za dużo,został sprowadzony na
                  ziemię.Czy potępił po wojnie ludobójstwo i sprawców? miał na to
                  kilkanaście lat.
                  Dla mnie Olszewski nie jest zadnym autorytetem,wręćz szkodnikiem z
                  czasów premierowania.
                  3. Uwazam że porównanie Pomorza(Pommern) do Wołynia jest jak
                  najbardziej uprawnione Na Pomorzu(czści Rzeszy sprzed wojny)było
                  nie 15 a kilka procent Polaków,przyłączone nie w wyniku plebiscytu a
                  II WS.przy użyciu wielomilionowej armii
                  Druga Rzeczpospolita w swoich granicach była chyba państwem uznanym
                  przez wszystkie państwa świata o legitymizacji nie gorszej niż III RP
                  4. Twoje określenia okupanci w odniesieniu do polskiej administracji
                  i tzw.Kresy Wschodnie(etymologia słowa się kłania) są o wiele
                  bardziej obrażliwe w stosuku do policjantów,urzędników i zwykłych
                  ludzi żyjących i pracujących we Lwowie czy na Wołyniu po odzyskaniu
                  niepodległości przez Polskę,niż moje odsyłanie Ciebie do niemieckich
                  portali.

                  Wydaje mi się że wiele zrozumiałem z tego co napisałeś. Nie mogę
                  natomiast dalej zrozumieć takiej wolty-
                  Polacy zbrojni okupanci na tzw.Kresach Wschodnich.
                  Bandera,romantyczny patriota porównywalny w swych dzaiłaniach do
                  Piłsudskiego

                  __________________________________________________

                  TOUJOURS EN VEDETTE
                  Friedrich Zw. Gr. / 1740 /
                  • venus99 Re: Liberum 18.02.10, 20:56
                    nieboszczyk Bandera jak to czyta z wysokosci obłoków to aż zaciera
                    łapki z radosci.
                    • venus99 Re: Liberum 18.02.10, 20:58
                      miałem oczywiście na mysli wypowiedź twojego adwersarza
                      porównującego Banderę do Piłsudskiego i piszącego inne głupstwa.
                  • liberum_veto "Polacy są narodem idiotów" [J. Piłsudski] 20.02.10, 06:52
                    1. Obraźliwe to są liczne pogardliwe wypowiedzi marszałka
                    Piłsudskiego na temat narodu polskiego typu "Naród wspaniały, tylko
                    ludzie kurwy" czy "Polacy są narodem idiotów". No ale jako Wielki
                    Wódz i Ojciec Narodu Polskiego na pewno wiedział, co mówi. Skoro tak
                    bardzo jesteś wpatrzony w postać Marszałka, który dla Ciebie jest,
                    jak rozumiem, świętością narodową, nie podlegającą żadnej krytyce,
                    to tym bardziej powinieneś zrozumieć kult Bandery na Ukrainie.
                    To są postaci ulepione z jednej gliny. Nieomal "bracia-bliźniacy".
                    2. Sam widzisz, że nie miałeś "ani milimetra racji" (cytat z
                    venus99) twierdząc, że Bandera był "twórcą zbrodniczej ideologii".
                    To jest właśnie to demonizowanie postaci Bandery, przypisywanie mu
                    różnych, także urojonych przewin. Za ludobójstwo na tzw. Kresach
                    Wschodnich (czytaj: Ukrainie Zachodniej) Bandera nie ponosi
                    odpowiedzialności. O tym właśnie m.in. mówi premier Olszewski w
                    swojej prelekcji. Polecam IV część jego wykładu. Mówi tam też o
                    powjennej współpracy UPA z WiN
                    www.youtube.com/watch?v=6euHtWm--f8
                    To są prawdy dla wielu Polaków niewygodne, naruszające utrwalony
                    czarno-biały, prymitywny schemat: "Bandera - ludobójca", "UPA -
                    zbrodniarze". Olszewski ma dużą wiedzę na temat stosunków polsko-
                    ukraińskich, czemu nie zaprzeczają nawet jego adwersarze w rodzaju
                    Aleksandra Szychta (artykuł na stronie Polskie Kresy, cytowany tutaj
                    w innym wątku). Należy to uszanować, zamiast wypowiadać się o nim
                    pogardliwie (tu znów ukłon w stronę venus99). Z faktu, że nie jest
                    twoim autorytetem nie wynika przecież, że mówi nieprawdę w tym
                    konkretnym temacie historycznym. Jeśli Olszewski powie, że 2+2=4, to
                    też będziesz to kwestionował?! Bo nie jest on "żadnym autorytetem"?
                    3. Powojenne granice Polski zostały ustalone przez wielkie
                    mocarstwa, bez naszego udziału. Można wręcz powiedzieć, że zostały
                    Polsce narzucone. Miały silną legitymację międzynarodową, w
                    przeciwieństwie do granic wschodnich II RP. Jedyną ich legitymacją
                    był traktat ryski, zawarty z bolszewicką Rosją oraz USRR. Warto
                    wspomnieć, że Rosja sowiecka nie miała wtedy legitymacji
                    międzynarodowej, nie była uznawana przez państwa zachodnie, które
                    liczyły jeszcze na zwycięstwo "białych" w wojnie domowej w Rosji.
                    Dlatego nie popierały przyłączania do II RP ziem ruskich, na których
                    ludność polska stanowiła tylko stosunkowo niewielką mniejszość. Jako
                    wschodnią granicę Polski proponowano linię Curzona. Jak to się miało
                    do granic ustalonych w traktacie ryskim, to chyba nie trzeba
                    tłumaczyć. Linia Curzona była bardzo zbliżona do dzisiejszych granic
                    RP, a nie tych z 1939 roku. Tak więc "legitymację" wschodnich granic
                    II RP można porównać do "legitymacji" paktu Ribbentrop-Mołotow,
                    określanego u nas jako IV rozbiór Polski.
                    4. Rozumiem, że twoim zdaniem mówienie o rosyjskiej okupacji Polski
                    w okresie rozbiorów jest obraźliwe dla armii carskich urzędników,
                    policjantów i wojskowych, pełniących z wielkim oddaniem i "ku chwale
                    Ojczyzny, matuszki Rossiji" swoją służbę w Prywislenskim Kraju (to
                    tak a propos eufemistycznego i propagandowego terminu Kresy
                    Wschodnie używanego w odniesieniu do Zachodniej Ukrainy i Zachodniej
                    Białorusi, a nawet Litwy).
            • leszeks Re: Moim zdaniem 17.02.10, 21:58
              Ad. 1. Chcę Ci zwrócić uwagę, że to Ty Liberum wciąż powracasz to związku z
              rzezią wołyńską. Ja piszę o pomordowanych Polakach, Żydach i również Ukraińcach.
              Być może takie podejście ogranicza Twoje spojrzenie.
              Ad. 2. Ja piszę o zbrodniczej ideologii, która wykorzystana przez OUN oraz
              świetnego 'organizatora' Banderę doprowadziła do stworzenia wyrafinowanej
              machiny ludobójczej OUN-B. Akceptuję fakty przedstawione przez Ciebie na
              odrębnym wątku, i zgadzam się, że Polska popełniła duże błędy w stosunkach z
              Ukrainą w okresie między wojennym. Jednak nie uważam, że były one główną
              przyczyną powstania OUN. I szeczerze mówiąc jest to dla mnie wniosek
              nielogiczny! W mojej ocenie błędem jest nie uwzględnienie wpływu chorej
              ideologii oraz chorych fanatyków/organizatorów.
              Ad. 3. Czyli wg. Ciebie 'zorganizowanie' machiny do ludobójstwa jest moralnie
              obojętne. Czy dobrze Cię rozumiem? Czy też może zorganizował niepodległościową
              organizację, która po jego uwięzieniu wymknęła się z pod kontroli? Jest to
              trudna to zaakceptowania argumentacja. Tym bardziej, że nie uwzględnia ona faktu
              pogromów Żydów zanim Bandera został uwięziony. Nie rozumiem jaki jest Twój cel?
              Czy Ty chcesz udowodnić 'czystość' organizatora, który stworzył ludobójczą
              organizację? Zasadniczą różnicę pomiędzy Hitlerem a Banderą, którą wymieniasz
              jest to, że ten pierwszy napisał "Mein Kampf". Czy według Ciebie wykorzystanie
              ideologii stworzonej przez innych i 'zorganizowanie' ludobójczej organizacji nie
              potwierdza zbrodnoczości organizatora? Czy wciąż jest to bojownik o
              niepodległość? Czy wciąż zasługuje na uznanie? Nawet jeśli ta 'niepodległość' ma
              dotyczyć jedynie pewnych elit tego narodu? O tym zapominają dzisiejsi
              gloryfikatorzy Bandery!

              Pozdrawiam, Leszek.
              • liberum_veto Re: Moim zdaniem 21.02.10, 06:40
                1. Ja koncentruję się na relacjach polsko-ukraińskich. Z faktu, że
                mordowano również Ukraińców, nie wynika wcale ludobójczy charakter
                OUN-UPA. Powiedziałbym nawet, że jest wręcz przeciwnie. Ludobójstwo
                polega na eksterminacji określonej grupy narodowej, religijnej czy
                etnicznej. A nie chcesz chyba udowadniać, że OUN dążyła do zagłady
                wszystkich Ukraińców wink To właśnie łatwiej byłoby mówić o
                ludobójstwie, gdyby zbrodnicze działania ograniczały się tylko do
                osób narodowości polskiej. A tak nie było.
                2. Obarczanie Bandery winą za utworzenie "wyrafinowanej machiny
                ludobójczej" jest nieporozumieniem. Trzeba tu zresztą oddzielić
                okres międzywojenny od zbrodni popełnionych przez UPA w 1943 roku.
                OUN była organizacją niepodległościową o charakterze
                terrorystycznym. W czasach II RP dokonała szeregu zamachów, akcji
                dywersyjnych i sabotażowych, a takze rabunkowych. Ofiarami zamachów
                OUN padło 63 osób, w tym 36 Ukraińców (!), 25 Polaków, 1 Rosjanin i
                1 Żyd. 63 ofiary to trochę mało, aby mówić o ludobójczej ideologii
                czy "wyrafinowanej machinie ludobójstwa". Zamachy te były skierowane
                przeciwko konkretnym osobom, nie dokonywano zamachów bombowych w
                autobusach, na dworcach czy bazarach. Tak teraz modnych na Bliskim
                Wschodzie. W takich zamachach ginie dużo przypadkowych, niewinnych
                osób.
                3. Bandera był fanatykiem, nacjonalistą, terrorystą, radykalnym
                rewolucjonistą. Nie są mi jednak znane jego wypowiedzi czy działania
                mające na celu wymordowanie wszystkich Polaków. Taka charakterystyka
                bardziej pasuje do Szuchewycza. Pogromy na Żydach były dziełem
                niemieckim, wspieranym m.in. przez batalion Nachtigall, dowodzony
                przez Szuchewycza. On też był twórcą i dowódcą UPA, którą można
                obarczać odpowiedzialnością za ludobójstwo na tzw. Kresach
                Wschodnich. Decyzja o podjęciu działań o charakterze ludobójczym
                zapadła w czasie, kiedy Bandera siedział od dawna w obozie
                koncentracyjnym. Nie miał na to wpływu. Nie kierował
                wtedy "banderowcami". Ciekawie o tym pisze amerykański historyk
                Tymothy Snyder, przypisujący główną odpowiedzialność Łebedziowi. A u
                nas wciąż tylko Bandera, Bandera i Bandera. Jakaś obsesja.
                niniwa2.cba.pl/upa_wolyn_rok_1943_timothy_snyder.html
                Prawica ukraińska była wówczas podzielona, za sprawą radzieckiej
                prowokacji (zamach na Jewhena Konowalca w 1938 r.), na OUN-B i OUN-
                M. Próbując tworzyć fakty dokonane, OUN-B proklamowała państwo
                ukraińskie we Lwowie w czerwcu 1941 r. W odpowiedzi w ciągu
                następnych dwóch lat Niemcy uwięzili lub zabili 80 proc. jej
                kierownictwa, a Stepan Bandera znalazł się w obozie Sachsenhausen.
                Po jego aresztowaniu na czele OUN-B stanął Mykoła Łebedź, który
                skupił się na tworzeniu służby bezpieczeństwa OUN-B, odznaczającej
                się (wedle słów jego biografa) "fanatycznym nacjonalizmem i
                nieustępliwością wobec wrogów narodu". Po trzech latach wojny
                ukraińską politykę na Wołyniu reprezentowała więc skrajna frakcja
                nacjonalistycznej organizacji terrorystycznej, która po usunięciu
                dawnych przywódców kierowana była przez ludzi młodych; gdy zaczęły
                się "czystki" na ludności polskiej, Łebedź miał zaledwie 33 lata.

                Postulować "czystki etniczne" to jedno, a znaleźć ludzi zdolnych do
                zrealizowania takiego postulatu - to drugie. Niemniej miejscowemu
                OUN-B udało się pod koniec marca 1943 powołać na Wołyniu w ciągu
                kilku dni Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) - i natychmiast
                przystąpić do "czystek" na Polakach. Pod koniec kwietnia 1943 r. UPA
                miała już pod swym dowództwem kilka tysięcy żołnierzy i zdążyła
                wywołać na znacznych obszarach Wołynia wzajemne rzezie wśród
                miejscowej ludności. Do lipca 1943 r. UPA urosła do 20-tysięcznej
                armii i zdolna była prowadzić skoordynowane działania - mordy na
                Polakach - na przestrzeni setek kilometrów.

                Jak to było możliwe? Odpowiedzią jest zniszczenie tradycyjnego
                społeczeństwa na Wołyniu. Upadek Polski w 1939 r. przyniósł
                przypadki rabowania zamożnych domów i sklepów, mordowania Żydów i
                Polaków (np. właścicieli ziemskich) i wyrównywania osobistych
                porachunków. Tej autodestrukcji społeczeństwa sprzyjała polityka
                okupacyjnych władz ZSRR, zmierzająca do likwidacji źródeł oporu: do
                lata 1941 r. wykształcone klasy społeczne Wołynia zostały
                deportowane na Syberię. Deportacje przeprowadzało NKWD, ale
                wykonawców dostarczała miejscowa milicja, która na wsi składała się
                w większości z Ukraińców - i była infiltrowana przez OUN.

                Natomiast wskutek niemieckiej polityki okupacyjnej Ukraińcy z
                Wołynia zetknęli się z zabijaniem na ogromną skalę. Podczas
                pierwszej fali mordowania Żydów przez niemieckie Einsatzgruppen
                latem i jesienią 1941 r., SS umyślnie rozstrzeliwała Żydów na oczach
                ukraińskiej policji (tzw. oddziałów pomocniczych). Podczas drugiej i
                ostatniej fali likwidacji Żydów latem i jesienią 1942 r. Niemcy
                posługiwali się ukraińskimi siłami policyjnymi już przy
                bezpośredniej realizacji tej pracochłonnej wersji "ostatecznego
                rozwiązania kwestii żydowskiej".

                Ukraińców służących w policji OUN-B pozyskiwała, agitując ich w
                następujący sposób: "Jeśli jest pięciu Niemców i 50 [ukraińskich]
                milicjantów, to kto ma władzę?". Ukraińcy z oddziałów pomocniczych
                niemieckiej policji na Wołyniu kolaborowali więc przy mordowaniu
                Żydów do listopada 1942 r. - a już w marcu i kwietniu 1943 r.
                stanowili większość rekrutów UPA. Ci byli policjanci wnieśli nie
                tylko przeszkolenie przez SS oraz broń, ale także doświadczenie
                skoordynowanych mordów na wyznaczonych grupach ludności.

                Odebraną lekcję "zastosowano" do Polaków.
          • vedmid Re: Moim zdaniem 15.02.10, 19:30
            leszeks napisał:

            > Liberum_veto,
            > Zadziwiasz wszyskich, nawet swoich adwersarzy z innych forum. Przepraszam Cię
            > ale idziesz drogą, która prowadzi do nikąd.
            ##Nie bój się! To tylko taki krótkotrwały przebłysk rozumu, które mu się
            zdarzają jak katar - ale nie są chroniczne i dalej będzie fuhrerem wszej
            szowinistycznej bandy!
        • vedmid Re: Moim zdaniem 15.02.10, 19:25
          liberum_veto napisał:

          > 1.Chyba, że ks. Tadeusz wychodzi z
          > założenia że zały ród Bandery jest genetycznie obciążony
          > skłonnościami do ludobójstwa i powinien być potępiony na wieki.
          ##Nie wiem jak Issakowicz - ale ty na pewno Archicenzorze!

          > 2.(...) Trafnie o tym mówi premier Olszewski,
          > porównując działalność Bandery i OUN do Piłsudskiego i Organizacji
          > Bojowej PPS. Tacy sami "terroryści", uciekający się do tych samych
          > metod walki o niepodległość.
          ##Nie prowokuj schizofreniku! Znamy te ubeckie metody - najpierw napisać coś
          mądrego - złowić dobrego człowieka - a potem pokazać swą szowinistyczną gębę!


          > Wnuk Bandery ma rację, że przypisywanie Stepanowi Banderze
          > odpowiedzialności za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce
          > Wschodniej budzi poważne wątpliwości. Bandera siedział wtedy w
          > obozie i trudno podejrzewać, aby mógł w tym czasie kierować
          > działaniami OUN czy UPA.
          ##Nie udawaj pajacu, że zacząłeś mądrze myśleć! A może dziś masz dobra passę i
          myślisz logiczną częścią mózgu?
          Szkoda, że tak rzadko...
        • mat120 Re: Moim zdaniem 16.02.10, 21:09
          1/Może i nazbyt emocjonalna. Nie zapominajmy jednak o tym,
          że "kłamstwo wołyńskie", którego elementy rezuński potomek usiłuje
          wciskać polskim czytelnikom jeszcze długo będzie wywoływało spore
          emocje, nawet nadmierne.
          2/Przypominam, że naczelny rezun, urodził się w 1909 r. więc Polska
          nie mogła go stworzyć.smile
          Tym, którzy nie pamiętają przypominam, że "Bandera" pojawił się już
          w 1920r., kiedy nie było jeszcze żadnych, wyolbrzymianych dziś do
          granic absurdu, jako usprawiedliwienie "Wołynia",polonizacji,
          katolizacji, pacyfikacji czy represji. A pojawił się w postaci
          Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, która w 1929 zyskała polityczną
          otoczkę w postaci OUN. UOW założyła grupa wojskowych, która nie
          mogła pogodzić się z przegraną wojną. Ich dewizą było "wszystko albo
          nic". Metodą działania terror wobec ludności polskiej a także tej
          ukraińskiej jej części, która dążyła do porozumienia. "Tylko
          ukraińska nacja " - to dziwnie znajome hasło funkconowało już na
          początku lat dwudziestych. Gdzie tu podobieństwa do Piłsudskiego?
          Chyba tylko w napadach na banki.
          Młodemu Banderze się nie dziwię, że broni zboczonego dziadziusia,
          ale Olszewski powinien wiedzieć, że to Bandera stworzył represje
          i pacyfikacje a nie odwrotnie. Pisałem o tym wielokrotnie,
          powołując się na różnych historyków.
          3/Wiedząc jakie "msze" odprawiali niektórzy grekokatoliccy księża
          mogę się tylko domyślać, że chłopiec musiał doznać głębokiej traumy
          gdy mu policja wyjaśniła, że cerkiew nie jest właściwym miejscem do
          święcenie noży lub urządzania "pogrzebów Polski"smile

          4/Z Hitlerem racja, ale najwięcej pomogła Banderze ounowska
          propaganda przy czynnym, niestety udziale polskich, pozytecznych
          idiotów.
          5/Nie powiedziałbym. Nie bez powodu banderowców nazywano jego
          imieniem. To twórca OUN-B, twórca jej programu, współorganizator
          pogromów lwowskich, współautor list proskrypcyjnych...
          O pobycie w Sachsenhausen (koniec styczna 1942 - koniec września
          1944) tak pisze sam Stećko w swoich pamietnikach:
          „24 stycznia 1942r. o trzeciej nad ranem przewieźli mnie wraz
          z innymi przyjaciółmi więziennym samochodem, jak zwykłych
          przestępców do obozu w Sachsenhausen(…wink.

          Jak pisze Poliszczuk:

          „Siedzieli w bunkrze Zellenbau – tylko dla wybranych. Wolno im było
          poruszać się po obozie, spotykać się ze sobą.”

          200 metrów dalej, na zamku Friedental Niemcy szkolili nowe zastępy
          bojówkarzy OUN, Instruktorem w tej szkole był niejaki Łopatyńskyj ,
          oficer specjalny Abwehry w batalionie Nachtigall.

          Trudno przypuszczać żeby był pozbawiony kontaktu ze swoimi
          dzałaczami na Ukrainie chociaż bezposrednio nimi nie kierował.
          • liberum_veto Bandera - produkt polskiej kultury narodowej 01.03.10, 06:04
            mat120 napisał:

            > Przypominam, że naczelny rezun, urodził się w 1909 r. więc Polska
            > nie mogła go stworzyć.smile

            Polakiem [czytaj: obywatelem RP] Bandera był oczywiście z przypadku,
            bo się nim nie urodził. Chwała Piłsudskiemu i jego pdobojom
            terytorialnym na Wschodzie! Dzięki nim nabyliśmy obywatela Banderę i
            tysiące mu podobnych nacjonalistów ukraińskich. W 1927 roku Bandera
            skończył gimnazjum w Stryju i chciał studiować w Ukraińskiej
            Akademii Gospodarczej w Podebradach. Władze polskie nie wydały mu
            jednak paszportu. Tak bardzo sobie ceniły obywatela Banderę. To
            jeszcze jeden kamyczek do stwierdzenia, że "To Polska stworzyła
            Stepana Banderę". Trzeba było dać mu nie tylko paszport, ale jeszcze
            opłacić bilet, najlepiej w jedną stronę. Jego życie potoczyłoby się
            zapewne inaczej. Może by się zajął działalnością rewolucyjną w
            Czechosłowacji. A tak w tymże 1927 roku wstąpił do UWO i zajął się
            działalnością antypolską. Wzorując się w tej działalności na
            polskich bohaterach narodowych, w szczególności takich jak
            Piłsudski. W 1928 roku został po raz pierwszy aresztowany, wraz z
            ojcem - duchownym greckokatolickim, co na pewno umocniło jego
            głęboki patriotyzm oraz sympatię do państwa polskiego. Dalsza
            historia Bandery jest już dość dobrze znana.
            www.zaxid.net/articlepl/5788/
            Bandera, choć często podkreślał i manifestował swoją wrogość do
            Polski i Polaków, był bardzo mocno związany z polską kulturą i
            państwem polskim. Znał on dobrze język polski, gdyż miał z nim
            styczność w gimnazjum w Stryju, na politechnice we Lwowie i w
            akademii rolniczej w Dubljanach. Poza tym środowisko polskie
            otaczało go i wpływało na jego socjalizację. Pracując nad własną
            tożsamością narodową Bandera orientował się na wzorze polskim, jaki
            dobrze znał ze szkoły, gazet i książek. Podczas swojej kariery
            narodowego rewolucjonisty - chcąc nie chcąc - podświadomie
            przejmował i przetwarzał rytuały polskich bohaterów narodowych oraz
            naśladował ich zachowania. Do orientacji i samokontroli
            wykorzystywał natomiast dobrze mu znany kod kulturowy polskiego
            patriotyzmu i nacjonalizmu. Można zatem stwierdzić, że Bandera,
            wbrew swojej własnej woli, jak i woli ukraińsko-nacjonalistycznego
            środowiska, w którym się ukształtował, był produktem polskiej
            kultury narodowej, przeciwko której się zbuntował i obrócił. Z
            polską kulturą był on związany również wbrew woli Polaków, przede
            wszystkim tych z Wołynia i Galicji Wschodniej, którzy szczerze
            nienawidzili zarówno Banderę, jak i wszystkich innych ukraińskich
            nacjonalistów.
            • leszeks Bandera - produkt własnej zbrodniczej natury. 01.03.10, 22:43
              Wybacz Liberum, ale Twoja schizofremia pogłębia się. Na niektórych wątkach
              piszesz jako to Piłsudski zdradził biednego Petlurę, któremu najpierw obiecał
              pomóc. Tak naprawdę to zdobył Kijów dla niego tylko tego obieconego szerokiego
              wsparcia od Petlury nie było widać.
              Na innych wątkach piszesz o imperialistycznych zapędach Piłsudskiego.
              Zastanów się w końcu, którą wersję historii uznajesz, bo nie możemy za Tobą nadążyć.
              A tak na marginesie to premicyjne aresztowanie Bandery w cerkwi było za
              rozdawanie ulotek, a nie za modlitwę za Ojczyznę. smile Czyżby nie wiedział jak się
              w cerkwi trzeba zachować?

              Pozdrawiam, Leszek.
            • liberum_veto leszeks napisał 02.03.10, 06:21
              [...] Na niektórych wątkach piszesz jako to Piłsudski zdradził
              biednego Petlurę, któremu najpierw obiecał pomóc. Tak naprawdę to
              zdobył Kijów dla niego tylko tego obieconego szerokiego wsparcia od
              Petlury nie było widać.
              Na innych wątkach piszesz o imperialistycznych zapędach Piłsudskiego.
              Zastanów się w końcu, którą wersję historii uznajesz, bo nie możemy
              za Tobą nadążyć.
              A tak na marginesie to premicyjne aresztowanie Bandery w cerkwi było
              za rozdawanie ulotek, a nie za modlitwę za Ojczyznę. smile Czyżby nie
              wiedział jak się w cerkwi trzeba zachować?
              • leszeks Re: leszeks napisał - czyż to cenzura? 02.03.10, 08:56
                Liberum,
                Dlaczego usunąłeś tekst:
                "Wybacz Liberum, ale Twoja schizofremia pogłębia się."?

                Czy nie pasuje Ci słowo schizofremia? Jakie słowo w takim razie będzie
                odpowiednie według Ciebie: rozdwojenie jaźni, dwulicowość, niespójność poglądów,
                zmienność poglądów, a może konformizm poglądów?

                Zaczynasz wchodzić w obszary cenzury, a nie administracji forum. Oj nieładnie,
                nieładnie Panowie!

                Pozdrawiam, Leszek.
                • liberum_veto "Twoja schizofremia pogłębia się" [by leszeks] 02.03.10, 11:49
                  Post usunąłem jako niezwiązany z tematem dyskusji, a dla mnie
                  obraźliwy. Ponawiam apel: piszcie na temat, unikajcie ataków
                  personalnych. Obraźliwe wypowiedzi będą usuwane, zgodnie z
                  zapowiedzią.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,48782,74916667,74916667,apel_o_kulture_dyskusji.html
                  PS. Przy okazji, zwracam uwagę na zasady poprawnej pisowni w języku
                  ojczystym: "schizofrenia", a nie "schizofremia". To straszna
                  choroba, której nie życzę nawet swoim największym forumowym "wrogom".
                  pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia
              • no_passaran schizofrenia 02.03.10, 20:58
                > Zastanów się w końcu, którą wersję historii uznajesz, bo nie
                > możemy za Tobą nadążyć.

                To jest was dwóch? To jakieś rozdwojenie jaźni, inaczej schizofrenia
              • no_passaran Re: leszeks napisał 03.03.10, 14:21
                > A tak na marginesie to premicyjne aresztowanie Bandery w cerkwi
                > było za rozdawanie ulotek, a nie za modlitwę za Ojczyznę. smile

                mat(ołek) twierdzi, że za święcenie noży, którymi rżnięto Lachów w
                1943 roku smile)))
    • venus99 czym podpadł vedmid 15.02.10, 20:04
      czym podpadł vedmid?
      • werch Re: czym podpadł vedmid 15.02.10, 21:07
        vedmid podpadł swym zbyt ukraińskim nickiemsmile) Pora chyba i swój zmieniać na
        "wierch"
        • venus99 Re: czym podpadł vedmid 15.02.10, 21:25
          moim zdaniem jesteś w ewidentnym błędzie.nick pozostał,treść
          zniknęła.więc chyba nie w tym problem.
          ps.co oznacza słowo vedmid?
          • liberum_veto vedmid = lacietis 16.02.10, 05:30
            Ten sam troll i prowokator. Jak każdy "uczciwy" banderowiec używa
            kilku nicków (werch coś o tym wie) i ma wielką ochotę pisać na
            naszym forum. Wyrzucsją go drzwiami, to wchodzi oknem. Wszystkie
            jego posty stanowiły naruszenie Netykiety: chamstwo, ataki
            personalne, obrażanie forum i jego użytkowników. Moja cierpliwość
            się skończyła. "Dyskutujecie" na jakimś innym forum na tematy
            białoruskie. A jeśli Wam tego mało, możecie się jeszcze dodatkowo
            opluwać poza netem. Ale nie na forum Polska - Ukraina. Basta!!!
    • liberum_veto Ziemkiewicz: O przeszłości trzeba rozmawiać 16.02.10, 17:45
      "Rzeczpospolita", pochlebiamy sobie, jest tą właśnie gazetą, która
      miała odwagę wprowadzić do głównego nurtu debaty bolesne tematy,
      jakie inni woleli przemilczać.
      Jako pierwsi z mediów wysokonakładowych zdecydowaliśmy się głośno
      zaprotestować przeciwko pleniącemu się zwyczajowi pisania
      o "polskich obozach koncentracyjnych". Jako pierwsi też
      zaprotestowaliśmy przeciwko przemilczaniu, w imię doraźnej polityki,
      prawdy historycznej o krzywdach doznanych przez polską ludność
      Kresów z rąk ukraińskich nacjonalistów.
      Zrobiliśmy to z przekonaniem, że – jak często powtarza zasłużony w
      tej sprawie ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski – "nie o zemstę, lecz o
      pamięć wołają ofiary". Współcześnie Polacy i Ukraińcy mają wiele
      powodów, by trzymać się razem. Aby było to możliwe, przeszłość musi
      zostać sprawiedliwie osądzona. A to się może dokonać tylko w
      dialogu, w konfrontacji pamięci polskiej z pamięcią ukraińską.
      Jakkolwiek czasem wydaje się to przykre, trzeba słuchać głosu
      Ukraińców. Choćby po to, by wiedzieć, jak bardzo to, co oni chcą o
      owych czasach pamiętać, różni się od naszych świadectw.
      Wywiad z wnukiem Stepana Bandery, który przeprowadziliśmy, pokazuje
      stan świadomości znacznej części ukraińskiej diaspory w Ameryce.
      Przeprowadzić z kimś wywiad, nie znaczy aprobować jego poglądy ani
      udzielać mu wsparcia. Przykro, że trzeba to wyjaśniać Kresowiakom,
      którzy na tę publikację zareagowali niekiedy w tonie nazbyt
      emocjonalnym. Doskonale rozumiejąc, jak bolesnych spraw dotykamy –
      nie możemy się zgodzić, że powinniśmy się ograniczyć tylko do
      naszego, polskiego, punktu widzenia.
      www.rp.pl/artykul/9133,434330_Ziemkiewicz__O_przeszlosci_trzeba_rozmawiac.html
    • liberum_veto "Rzeczpospolita" i szowinistyczna wersja historii 23.02.10, 06:49
      Dostało się "Rzepie" od "Naszego Dziennika". Jakiś Mamcarz-Plisiecki
      poucza "Rzeczpospolitą" w temacie warsztatu dziennikarskiego...
      Czy ktoś coś słyszał o jego "warsztacie"? smile
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100220&typ=my&id=my93.txt
      "Rzeczpospolita" i szowinistyczna wersja historii
      Artur Mamcarz-Plisiecki
      Ten wybryk "Rzeczpospolitej" doprawdy trudno zrozumieć. Gazeta,
      która chwali się, że często bywa cytowana jako poważne źródło,
      publikuje bardzo nierzetelny artykuł. Jest to tekst skrajnie
      stronniczy, zakłamany, zaś jego tytuł wprost szokuje.
      Można go tłumaczyć (łagodnie dla redakcji) jako prasową wpadkę.
      Oznaczałoby to jednak, że owa gazeta ma słaby warsztat
      dziennikarski. Nie weryfikuje należycie swych publikacji, nie umie
      ocenić rangi podejmowanych tematów i ich społecznego odbioru. Zdaje
      się natomiast, że zbyt daleko idące byłoby mniej przychylne
      wyjaśnienie - takie mianowicie, że pismo programowo zmienia front.
      Przechodzi na pozycję zwolenników narodowej amnezji i zmowy
      milczenia...
      Mowa o wywiadzie z wnukiem Stepana Bandery, który ukazał się na
      łamach "Rzeczpospolitej" - w wersji elektronicznej w piątek, 12
      lutego br., zaś następnego dnia (w okrojonej nieco formie) na
      papierze. Wywiad zamieszczono pod znamiennym tytułem: "To Polska
      stworzyła Stepana Banderę".
    • liberum_veto Re: To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz] 25.03.10, 06:35
      Polemiczny głos ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego
      www.rp.pl/artykul/451282_Ofiary_dzieli_sie_na_lepsze_i_gorsze.html
      Wnuk Bandery twierdzi, że Polska stworzyła jego dziadka. I sugeruje,
      że to prześladowania Ukraińców w okresie międzywojennym spowodowały
      rozkwit nacjonalizmu ukraińskiego.
      - To stwierdzenie ma tyle wspólnego z prawdą, co stwierdzenie, że
      Żydzi stworzyli Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera. Te, ale i inne
      sformułowania użyte przez Banderę w wywiadzie są policzkiem dla
      osób, którym wymordowano rodziny. Twierdzenie, że akt terroru, jakim
      był mord na ministrze Bronisławie Pierackim (w 1934 r. – red.), to
      było cięcie chirurgiczne. Dodajmy, że Pieracki nie był żadnym
      wrogiem Ukraińców. Wręcz przeciwnie, szukał dialogu z umiarkowanymi
      środowiskami ukraińskimi i to właśnie wywoływało nienawiść
      nacjonalistów.

      Wnuk przedstawia swojego dziadka jako bojownika o wolność Ukrainy.
      - Pomija przy tym wszystko, co świadczy przeciwko jego dziadkowi.
      Zacznijmy od tego, że Bandera zdradził kraj, którego był obywatelem.
      W latach międzywojennych korzystał z wszelkich dobrodziejstw
      polskiego państwa. Skończył gimnazjum, studiował na Politechnice
      Lwowskiej. Nie był prześladowany za to, że był Ukraińcem. Dopiero
      gdy w czasie studiów zachwycił się wizjami Dymitro Doncowa, popadł w
      konflikt z polskim prawem. Przypomnijmy, iż Doncow pisał o tym, że
      by walczyć o samostijną (niepodległą – red.) Ukrainę, można stosować
      twórczy terror wobec obcoplemieńców. I nie była to tylko teoria.
      OUN, w którym Bandera był postacią wiodącą, ma na swoim koncie
      liczne akty terroru w okresie międzywojennym. Co ciekawe, zabijano
      Polaków, którzy chcieli dialogu z Ukraińcami. Prócz Pierackiego
      zabito m.in. posła Tadeusza Hołówkę. Zabijano również tych
      Ukraińców, którzy chcieli dialogu z Polakami. Jedną z takich ofiar
      był dyrektor gimnazjum ukraińskiego we Lwowie Iwan Babij. Metody
      OUN, a potem UPA niczym się nie różniły od tych używanych przez
      Czerwone Brygady czy dziś al Kaidę.
      www.rp.pl/artykul/451282_Ofiary_dzieli_sie_na_lepsze_i_gorsze.html
      • liberum_veto Re: To Polska stworzyła Stepana Banderę [Rz] 24.04.10, 09:27
        Kilka uwag do tekstu Isakowicza:
        1. Analogia do holocaustu i III Rzeszy "Żydzi stworzyli Adolfa
        Hitlera" to może i zgrabna figura retoryczna, nie mająca jednak
        większego sensu. Żydzi nie okupowali Niemiec, nie stanowili tam
        klasy rządzącej, narodu Panów, nie prowadzili polityki semityzacji i
        wynaradawiania Niemców. W przeciwieństwie do polityki władz II RP na
        tzw. Kresach Wschodnich.
        2. Określenie zamachu na ministra Pierackiego jako "cięcia
        chirurgicznego" jest bardzo precyzyjne i adekwatne do sytuacji. To
        był zamach na konkretną osobę, nikt tam nie zginął przypadkowo, jak
        to się dzieje często obecnie w wyniku samobójczych zamachów
        terrorystycznych na Bliskim Wschodzie. Nazywanie Pierackiego,
        odpowiedzialnego za akcję pacyfikacji ukraińskich
        wiosek, "człowiekiem dialogu", jest nieporozumieniem. Chyba, że
        chodzi o "dialog" na zasadzie: Pan z batem w ręku i pokorny sługa.
        3. Twierdzenie, że Bandera zdradził swój kraj, którego był
        obywatelem, jest nonsensowne. Obywatelem RP Bandera stał się przez
        przypadek, w wyniku podbojów terytorialnych Piłsudskiego, a nie w
        wyniku świadomego wyboru. Polska nie była jego Ojczyzną-Matką, lecz
        co najwyżej znienawidzoną macochą. Równie dobrze można by czynić
        zarzut Piłsudskiemu, że zdradził swoją Ojczyznę Rosję.
        4. Bandera był jednak w Polsce prześladowany, np. chciał studiować
        za granicą, ale władze RP odmówiły wydania mu paszportu. Był też
        aresztowany, wraz z ojcem, za udział we mszy ku czci ukraińskich
        patriotów czy też, według innej wersji, za rozdawanie podczas tej
        mszy ulotek. Zbrodnia to niesłychana i zasługująca oczywiście na
        więzienie. Ks. Isakowicz zapomina chyba o roli Kościoła we
        wspieraniu antykomunistycznej opozycji w czasach PRL. Msze za
        Ojczyznę czy rozdawanie ulotek Solidarności było oczywiście
        chwalebne, a sam Isakowicz ma w tym dziele pewne zasługi. Prowadząc
        jako duchowny działalność polityczną, antypaństwową, też naruszał
        ówczesne polskie prawo. Też więc zasługuje na potępienie, jak
        Bandera?
        5. Matody OUN niczym się nie różniły od metod walki o niepodległość,
        prowadzonej przez Piłsudskiego jako szefa Frakcji Rewolucyjnej PPS.
        Można wręcz założyć, że Bandera wzorował się na bohaterskich i
        patriotycznych akcjach terrorystycznych Marszałka, o których go
        uczono w polskiej szkole. Sto lat temu polskich "terrorystów" bała
        się cała Europa. Tak jak dziś Al Kaidy. Czerwone Brygady, IRA czy
        Frakcja Czerwonej Armii uczyły się terroryzmu od polskich patriotów
        w rodzaju Piłsudskiego. To oni byli pierwsi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka