Dodaj do ulubionych

przesiedlenia Polakow i Ukraincow 1944-47

06.01.08, 19:42
Przesiedlenia ludnosci ukrainskiej kojarzone sa dzisiaj z akcja "Wisla"...ale
to bylo w zasadzie przesiedlenie niedobitkow, ktorych nie przesiedlono
wczesniej do ZSSR. Poza tym przesiedlenia dotyczyly takze ludnosci polskiej po
drugiej stronie granicy.
Akcja "Wisla" roznila sie od poprzednich przesiedlen tym, ze ludnosc ukrainska
przesiedlono tym razem nie do ZSSR ale na ziemie zachodnie. Poza tym
wczesniejsze przesiedlenia byly TEORETYCZNIE dobrowolne...
Obserwuj wątek
    • liberum_veto repatriacja Ukraińców 07.01.08, 05:38
      Fakt, że zdecydowana większość Ukraińców wyjechała z Polski zgodnie
      z postanowieniami umowy międzyrządowej. W Polsce pozostali głównie
      chłopi o silnym poczuciu przywiązania do ziemi oraz najbardziej
      zatwardziali nacjonaliści, czekający na III wojnę światową, w wyniku
      której miała powstać samostijna Ukraina, kosztem ziem polskich
      pl.wikipedia.org/wiki/Repatriacja_ludno%C5%9Bci_ukrai%C5%84skiej_1944-1946
      Bilans
      Łącznie w czasie całej akcji repatriacji ludności ukraińskiej
      przesiedlono około 480 tysięcy osób (122 450 rodzin), w tym:
      z województwa krakowskiego – 21 776 osób
      z województwa rzeszowskiego – 267 790 osób
      z województwa lubelskiego – 190 734 osoby
      6 maja 1947 rządy Rzeczypospolitej Polskiej i Ukraińskiej
      Socjalistycznej Republiki Radzieckiej wydały wspólny komunikat o
      zakończeniu przesiedlenia obywateli polskich z terytorium USRR do
      Polski i ludności ukraińskiej z terytorium Polski do USRR.
      • pisz_pan_na_berdyczow z opowiadan babci 07.01.08, 13:17
        Babcia opowiadala mi o soltysie z jej wioski (Czerniczyn k.
        Hrubieszowa). Kilka razy przyjezdzali po niego ubowcy z karabinami i
        kazali sie pakowac. Soltys byl twardy i zawsze odmawial.
        Przedostatnim razem powiedzieli, ze w koncu i tak wywioza go sila,
        tylko na ziemie zachodnie a nie do ZSSR. Soltys powiedzial, ze niech
        robia co chca, ale on do tego reki nie przylozy, a poza tym woli
        wyjechac na zachod niz "do kacapow"...no w koncu przyszla
        akcja "Wisla" i soltysa przesiedlono...
        Nie wiem jednak czy kazdy mogl sobie pozwolic na to co ten soltys z
        Czerniczyna...Wszak soltys i prawo znal i byl powazany wsrod
        ludnosci zarowno ukrainskiej jak i polskiej...
        Wiekszosc sasiadow mojej babci uleglo naciskom i dalo sie wywiezc
        jeszcze przed akcja "Wisla"...najlepsza kolezanka mojej babci nie
        przezyla deportacji - zginela w czasie przeprawy promowej przez Bug
        (tak przynajmniej odpisal mojej babci Czerwony Krzyz)...
        Co do Polakow w Ukrainskiej SSR, to sadze, ze tam nawet szanowany
        polski soltys nie bylby w stanie przeciwstawic sie naciskom NKWD...
        • liberum_veto dobrowolność? 07.01.08, 19:32
          Różnie z tą dobrowolnością bywało, także i w moich rodzinnych
          stronach. Białorusini byli pod silną presją ze strony władz, a także
          zbrojnego podziemia, "zachęcającego" ich różnymi metodami do wyjazdu
          zakorzenianie.most.org.pl/za11/09.htm
          Ludność białoruska niechętnie zgadza się na wyjazd do BSRR.
          Niektórzy Białorusini deklarują, że są Polakami wyznania
          prawosławnego. Wraz z powstaniem w roku 1946 band zbrojnych o wrogim
          nastawieniu do Białorusinów pogarszają się relacje między obiema
          nacjami oraz stosunek wobec państwa polskiego. Dnia 29 stycznia 1946
          r. banda licząca 300 osób spaliła doszczętnie zamieszkałą przez
          nację białoruską wieś Zaleszany, zaś częściowo spaliła Wólkę
          Wygnanowską – zginęło ok. 20 Białorusinów. Przeprowadzone w tej
          sprawie dochodzenie wykazało, że akcja ta miała na celu zastraszenie
          ludności białoruskiej i zmuszenie jej do opuszczenia terenów Polski,
          przeprowadzkę za linię Curzona. W 1946 r. zostaje rozpoczęta akcja
          pomocy dla repatriantów i przesiedleńców. Od początku akcji
          przesiedlono z woj. białostockiego 75 872 osoby narodowości
          białoruskiej i ukraińskiej, z czego do dawnych miejsc zamieszkania
          wróciło ok. 6000 osób. Występują w owym okresie dość częste
          przypadki terroryzowania Białorusinów. W kwietniu 1946 r. nasiliły
          się ataki band zbrojnych na Białorusinów (na marginesie przytoczę
          informację, iż 19 kwietnia 30-osobowa banda napadła na wsie
          Gajewniki i Zaleszany, zamordowano 3 osoby; dnia 23 kwietnia we wsi
          Żurobice grupa uzbrojonych i umundurowanych mężczyzn zamordowała 2
          osoby. Przypuszczalnie bandy te składały się z okolicznej ludności
          [są też dowody udziału Niemców w napadach]).
          • pole78 Re: dobrowolność? 07.01.08, 21:42
            liberum_veto napisał:
            > osoby. Przypuszczalnie bandy te składały się z okolicznej ludności
            > [są też dowody udziału Niemców w napadach]).

            co uwidacznia, że każda władza możeli liczyć na pomoc Niemców nawet
            na Podlasiu, ale nadgorliwość w przekonywaniu nieprzekonach do
            przeprowadzek w 1946 to już chyba perfidia z ich strony smile)
            • liberum_veto "kacapy, do raju" 08.01.08, 07:42
              To nie byli Niemcy, ale polscy sąsiedzi z partyzantki. Tak
              wspominają to po latach wypędzeni Białorusini z wioski Żurobice koło
              Siemiatycz (Czasopis, nr 10 z 2003 roku)
              kamunikat.fontel.net/www/czasopisy/czasopis/10-2003/10-10.htm
              Ліда – Пасьля вайны ўтварыўся нейкі беспарадак. Уладарыць сталі
              бандыты, у асноўным, казалі, што польскія. У нашай вёсцы шмат
              пазабівалі беларусаў. Прыходзілі, накладвалі кантрыбуцыю – і трэба
              было плаціць грошы. Аддавалі, аддавалі грошы, а ў многіх пасля іх
              ужо і не засталося, то тады бандыты прыходзілі і забіралі пшаніцу,
              жыта, нават вопратку забіралі ўсялякую, нават дзіцячую. Бандытаў
              называлі Арміяй Краёвай. Прыходзілі і казалі: „Едзь да раю”. А я
              думаю, што гэта такое „рай”, калі я прыехала сюды і, праўда,
              райваенкамат, райвыканкам, райсавет... Прыйшлі, забралі ўсё, а пад
              канец забралі каня, вупраж, увесь рыштунак. Вясна прыходзіць, трэба
              працаваць, а няма чым, і ўсё кацапы, ды кацапы, „кацапы да раю”.
              Прыйшлі ў хату – ката падстрэлілі. Са стрэльбамі над дзецьмі, над
              ложкамі стаялі, каб ніхто нічога не пікнуў. Казалі: „Давай
              кантрыбуцыю”, як няма грошай, тады давай забіраць зерне, усё што
              было ў хаце, і мяса й сала. Забіралі толькі ў беларусаў. Бандыты
              заходзілі ў царкву і казалі, каб бацюшка адпраўляў службу толькі па-
              польску. Так і стаялі ўсю службу са стрэльбамі, каб казаў толькі па-
              польску.

              Алена – У беларусаў на хаце была яшчэ літара намаляваная – „А” –
              значыцца Армія Краёва прыйшла, ўсё роўна як жыдам фашысты зоркі
              малявалі, так і нам, беларусам, гэтыя літары „А” бандыты ставілі.
              Был
        • kaloryfer1970 Re: z opowiadan babci 15.09.09, 11:46
          Cześć,pisz_pan_na_berdyczow! a możesz tak trochy wiencej o swojej
          babci powiedzieć? Ponieważ, tak się składa, że w 1944-1945 roku w
          Czerniczynie to mój dziadek był sołtysem.Pozdrawiam
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: z opowiadan babci 15.09.09, 12:17
            Babcia niestety już nie żyje. Na temat sołtysa z Czerniczyna mówiła mi tylko to
            o czym napisałem - że kilka razy próbowali go wywozić do ZSRR, ale się postawił
            i wywieziony został dopiero w ramach akcji "Wisła" - gdzieś na ziemie
            zachodnie...to w zasadzie wszystko co od Babci usłyszałem.
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: z opowiadan babci 15.09.09, 12:26
            Może ktoś z Twojej Rodziny rozpozna siebie lub znajomych na fotce:
            www.geocities.com/klaudiuszwesolek/czerniczyn.jpeg
            (większość dziewcząt to Ukrainki, jeno kilka Polek)
            Może wioskowe historie nie wszystkich interesują, więc podaje kontakt:
            klaudiuszwesolek@yahoo.com
      • ju876 Polak zrobił swoje, Polak może odejść. 06.09.10, 15:27
        Proponuję polonijne hipermarkety na Ukrainie i weekendowe domy w Polsce dla Polonii z Ukrainy wink
    • mat120 Akcja Wisła na Kresach 1944-47 08.01.08, 22:58
      Panowie banderowcy notorycznie biadolą nad losem ukraińskiej
      ludności przesiedlonej w ramach AW w 1947r. Nad losem, dodajmy,
      który sami tej ludności zafundowali.
      Przesiedlenia zarówno polskiej jak i ukraińskiej ludności miały
      charakter przymusowy /w odróżnieniu od innych/.
      Warto przypomniec odmienne metody przymusu jakie zastosowano dla
      obydwóch grup ludności. Jeśli ludnośc ukraińską przesiedlano w
      sposób zorganizowany przy pomocy oraz pod ochroną wojska to zupełnie
      inaczej rzecz miała się z kresowymi Polakami. Tu środkiem przymusu
      był banderowski topór i widły. Ci, którzy przeżyli uciekali, własnym
      sumptem do ośrodków miejskich, gdzie ryzyko utraty życia było
      mniejsze. W większości przypadków sami musieli znaleźc sobie jakieś
      locum lub koczowali miesiącami w oczekiwaniu na możliwośc wyjazdu do
      Polski. To był koszmar. Sowieci nie musieli nikogo zachęcac do
      wyjazdu. Banderowska hołota załatwiła te sprawę za nich.

      www.sciesielski.republika.pl/kresy/repat.html
      Pod wieloma względami odmiennie rysuje się zagadnienie wyjazdu
      ludności polskiej z zachodnich obwodów Ukraińskiej SRR. Sytuację tej
      ludności, a w poważnej mierze także stanowisko wobec niej władz
      ukraińskich, zdeterminowały stosunki polsko-ukraińskie w okresie
      wojny. Ukraińscy nacjonaliści rozwinęli antypolski terror, krwawo
      pacyfikując polskie wsie, dopuszczając się na Polakach mordów,
      niejednokrotnie niezwykle okrutnych. Cel tych działań był
      jednoznacznie określony: wyrugowanie polskości z ziem uznawanych za
      ukraińskie. Jeszcze w trakcie trwania okupacji niemieckiej zjawiska
      te wywołały falę migracyjną ze wsi do miast, gdzie zagrożenie było
      mniejsze, oraz na zachód, do części Generalnego Gubernatorstwa
      obejmującej ziemie etnicznie polskie. Po likwidacji okupacji
      niemieckiej aktywność nacjonalistycznego podziemia ukraińskiego była
      nadal wysoka i w dużej mierze kierowała się przeciw ludności
      polskiej, co znajdowało swój wymiar propagandowy, jak i czysto
      fizyczny: Polacy, zwłaszcza na wsi, nadal żyli w stanie ciągłego
      zagrożenia. Radzieckie władze Ukrainy podjęły działania represyjne
      przeciw Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i UPA, ale nie były
      one w żaden szczególny sposób nastawione na obronę ludności
      polskiej, a wykorzystywanie Polaków do działań przeciw ukraińskiemu
      podziemiu podsycało konflikt. Równocześnie zresztą przedmiotem
      represji byli także Polacy. Czynniki kierownicze USRR nastawiły się
      na możliwie szybkie i szerokie usunięcie ludności polskiej ze swego
      terytorium. Naciski władz ukraińskich w pierwszych miesiącach po
      podpisaniu umowy były tak silne, że zagrażały wręcz możliwościom
      strony polskiej i wywołały interwencję Bolesława Bieruta u Stalina w
      celu ograniczenia transferu ludności przed wyzwoleniem całego
      terytorium państwa polskiego spod okupacji niemieckiej. Oczywiście
      zdarzały się odstępstwa od tej ogólnej tendencji, w niektórych
      rejonach utrudniano rejestrację i sam wyjazd, a władze ukraińskie
      bynajmniej nie były gotowe zaakceptować każdej deklaracji wyjazdowej
      i dopuścić do przesiedlenia wszystkich, którzy sobie tego życzyli. W
      dokumentach archiwalnych znaleźć można wiele śladów represji
      spadających na ludzi w oczywistym związku ze zgłoszeniem przez nich
      bądź ich rodziny chęci wyjazdu do Polski. Na porządku dziennym były
      też przypadki łamania umów przesiedleńczych poprzez egzekwowanie
      obciążeń podatkowych i rozmaitych dostaw w naturze (w części
      formalnie dobrowolnych zobowiązań, od których uchylenie się było
      praktycznie niemożliwe), a nawet nakładanie nowych, niejednokrotnie
      bardzo dotkliwych w swym wymiarze. Przewlekano też dość powszechnie
      procedury szacowania mienia nieruchomego przesiedleńców, starając
      się nie dopuścić do ich sfinalizowania.

      Problem kryteriów narodowościowych na Ukrainie nie nasuwał tego
      rodzaju problemów, jak na Litwie. Podczas okupacji hitlerowskiej w
      wyniku specyficznej polityki niemieckiej oraz działań ukraińskich
      czynników politycznych nastąpiło na masową skalę jednoznaczne
      samookreślenie się, nad którym nie sposób było przejść do porządku
      dziennego i którego ani strona polska, ani władze ukraińskie w
      zasadzie nie kwestionowały. [...]

      Bez wątpienia największe rozmiary osiągnęło przesiedlenie z Ukrainy
      w 1945 r. Wedle danych polskich przemieszczono wówczas 511877 osób,
      w tym 39,9 % mieszkańców miast i 60,1 % mieszkańców wsi. Łącznie do
      1 listopada 1945 r. z Ukrainy przesiedlono 534506 osób, tj. 75 %
      wówczas zarejestrowanych. Potwierdzały to obliczenia ukraińskie,
      wedle których od rozpoczęcia przesiedleń do 25 października 1945 r.
      wyjechało do Polski 513041 osób. Do 1 lipca 1946 r. ogółem na
      Ukrainie zarejestrowano 854809 osób deklarujących wolę przesiedlenia
      się do Polski, z czego wyjechało już 772 564 (40 % z miast, 60 % ze
      wsi), tj. 90,4 % zarejestrowanych. W 1946 r. przesiedlenie objęło
      158475 osób, wśród których ludność miejska stanowiła 49 %, a ludność
      wiejska 51 %. [...]

    • mat120 Re: przesiedlenia Polakow i Ukraincow 1944-47 29.12.08, 09:30
      Warto chyba i ten watek przypomnieć.
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: przesiedlenia Polakow i Ukraincow 1944-47 15.09.09, 12:28
        I jeszcze dodać należy, że w latach 1948-1952 większość Polaków, którzy jeszcze
        się ostali, wywieziono na Sybir.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka