Dodaj do ulubionych

"Wołyń 1943 - 2008. Pojednanie" - książka "GW"

19.06.08, 13:11
W piątek, 20 czerwca 2008 roku, w ramach Biblioteki Gazety Wyborczej
ukaże się książka "Wołyń 1943-2008. Pojednanie", przygotowana w
związku z 65. rocznicą polsko-ukraińskich krwawych wydarzeń na
Wołyniu.

W tzw. rzezi wołyńskiej, która rozpoczęła się latem 1943 r., zginęło
50-60 tys. Polaków i 2-3 tys. Ukraińców, a blisko 2 mln osób zostało
wypędzonych z rodzinnych stron. To najbardziej tragiczna karta
stosunków polsko-ukraińskich w XX w. - wciąż słabo znana i zbadana.

Książka "Wołyń 1943-2008. Pojednanie" to próba podjęcia dialogu
wokół tych wydarzeń. Jest wyjątkowym zbiorem dokumentów, świadectw,
dyskusji i analiz publikowanych od lat na łamach „Gazety Wyborczej".

Pojawiają się w niej wypowiedzi ludzi Kościoła, np. Jana Pawła II i
kard. Lubomira Huzara, historyków - prof. Ryszarda Torzeckiego,
Bohdana Osadczuka i Jarosława Hrycaka, czy wreszcie polityków, m.in.
Jacka Kuronia, Wiktora Juszczenki i Wiktora Medwedczuka. Wstęp
napisał Adam Michnik.

Książka „Wołyń 1943-2008. Pojednanie” dostępna będzie od 20 czerwca
w cenie 24,90 zł. Wydanie wsparte jest promocją w Gazecie Wyborczej
i jej dodatkach oraz dzienniku Metro.

media2.pl/media/37382-nowa-ksiazka-biblioteki-gazety-wyborczej.html

A tutaj oficjalna informacja "GW" - można tu też zamówić książkę:
serwisy.gazeta.pl/kolekcje/0,91081.html
--------------------------------------------------------------

Obserwuj wątek
    • mat120 Re: "Wołyń 1943 - 2008. Pojednanie" - książka "GW 19.06.08, 15:30
      Specjaliści od "wojen chłopskich" i prania mózgów kontratakują?smile)
    • liberum_veto Pojednanie? 20.06.08, 12:46
      Pojednanie? TAK, ale tylko na fundamencie prawdy, a nie półprawd i
      zwykłych kłamstw serwowanych przez polskojęzycznych
      dziennikarzy "Gazety Wyborczej" (Paweł Smoleński, Marcin
      Wojciechowski, Myrosław Czech). Trzeba najpierw dokonać uczciwego
      rozliczenia ludobójstwa ukraińskiego na Kresach Wschodnich. Nie może
      być pojednania ze zbrodniarzami z OUN i tzw. UPA oraz ich
      pogrobowcami, stawiającymi dziś pomniki bandytom: Banderze,
      Szuchewyczowi i Kłymowi Sawurowi, katowi ludności polskiej na
      Wołyniu.

      -------------
      To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych
      częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było
      ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo
      na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto
      tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf
      zbrodniarzom... Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy,
      zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli
      jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę
      do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń! (Jarosław Kaczyński)
      • mat120 Re: Pojednanie? 20.06.08, 22:50
        Z kim zresztą mielibyśmy się jednac? Z PUK-niętą dziczą?smile
        Tak chcieliby fachowcy od "wojen chłopskich" i hitlerowscy
        stypendyści. Tymczasem ich trzeba izolowac od cywilizowanego świata;
        najlepiej w jakimś nowym Jaworznie i solidnie zdenazyfikowac.
        Oczywiście w wielu przypadkach nie obejdzie się bez wachmistrza
        Luśni z dwójką koni.smile)

        Z normalnymi Ukraińcami jednac się nie musimy. Nic do nich nie mamy.
        • bastion44 Re: Pojednanie? 03.07.08, 19:21
          Jak można się jednać z narodem,który w swoim hymnie państwowym ma
          słowa:
          "NaLewajko,Zaliźniak I Taras Triasiło
          z domowyny kłyczut nas
          na świateje diło."
          Czyli:
          "Nałewajko,Żeleźniak i Taras Triasiło
          z trumny wzywają nas do świętego dzieła."
          Co to za święte dzieło?.
          W XVI i XVIIw.Iwan Gonta i Maksym Zaliźniak pomordowali członków
          rodzin,tylko za to,że wywodzili się z polskiej
          społeczności.Stworzyli oni ruch hajdamacki w czasach słabości
          Rzeczypospolitej Polskiej.Pod możami hajdamaków zginęło 200000
          Polaków na Wołyniu,Ukrainie i Podolu.W samym Humaniu w
          1768r.wymordowano około 20000 Polaków.Zdzierano z nich skórę
          pasami,rozpruwano brzuchy,a dziećmi napełniono 3 studnie.Czżby do
          takiego"świętego dzieła" wzywał autor słów ukraińskiego hymnu?.
          POLSKA-UKRAINA=TAK!
          OUN-UPA=WIECZNA HAŃBA I POTĘPIENIE!!!.
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: Pojednanie? 03.07.08, 19:42
            bastion44 napisał:

            > społeczności.Stworzyli oni ruch hajdamacki w czasach słabości
            > Rzeczypospolitej Polskiej.Pod możami hajdamaków zginęło 200000
            > Polaków na Wołyniu,Ukrainie i Podolu.W samym Humaniu w
            > 1768r.wymordowano około 20000 Polaków.

            Nie jestem pewien jak z tym było naprawdę, bo spotkałem sie z
            twierdzeniem, że większośc ofiar koliszczyzny to nie byli Polacy,
            ale Ukraińcy-unici...
            • bastion44 Re: Pojednanie? 03.07.08, 20:25
              Koliwszczyzna była wywołana między innymi prześladowaniem dyzunitów
              {dlatego popierana przez duchowieństwo prawosławne}.Dyzunici była to
              nazwa nadawana w dawnej Polsce tym prawosławnym na Białorusi i na
              Ukrainie,którzy nie przyjęli unii brzeskiej w 1596r.
    • liberum_veto Przeprosin nie było - problem pozostał 21.06.08, 07:45
      Pojednanie polsko-ukraińskie jest możliwe,
      ale tylko pod warunkiem, że mówi się prawdę
      Pomijanie słowa "ludobójstwo" i nienazywanie po imieniu
      rzeczywistych sprawców masowych rzezi, które miały charakter
      doktrynalny i zaplanowany, jest od dawna znaną metodą, stosowaną
      przez apologetów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN),
      propagandystów i zwolenników teorii tzw. pojednania polsko-
      ukraińskiego. Uroczystość w Pawłokomie to potwierdziła. Wiele
      mówiono o prawdzie, ale skrzętnie ją pominięto, co niewątpliwie jest
      sztuką. Sztuką jest także nawoływanie do wybaczenia bez wskazania
      winowajcy.
      Na tym zlocie nie chodziło o pojednanie polskich i ukraińskich
      mieszkańców Pawłokomy oraz okolic, którzy ten dramat przeżyli, bo to
      nie podlegałoby dyskusji. Międzypaństwowa uroczystość w Pawłokomie
      została wykorzystana przez organizatorów, nawiązujących wprost do
      tradycji OUN-UPA, do zrównania ludobójstwa dokonanego na Kresach
      Południowo-Wschodnich z incydentalnym odwetem, podczas którego
      zginęło kilkudziesięciu ukraińskich nacjonalistów. Nie jest
      tajemnicą, że spadkobiercom OUN zależy na pomniejszaniu zbrodniczych
      czynów OUN-Bandery, poprawieniu wizerunku UPA, podzieleniu win, by
      mocne postounowskie siły mogły krzyknąć: Polacy też byli mordercami!
      To oczywiście stwarza szanse do uzyskania rozgrzeszenia,
      usprawiedliwienia bestialskich mordów, niemających odniesienia w XX
      w. W świetle powyższego prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko będzie
      mógł powiedzieć swoim wschodnim rodakom: Polacy wybaczyli, więc
      dążmy do przyznania członkom UPA uprawnień kombatanckich.
      Podczas wystąpień szermowano takimi pojęciami jak naród, prawda,
      solidarność oraz znaną formułą "Przebaczamy i prosimy o wybaczenie".
      W przeddzień uroczystości prezydent Juszczenko w wywiadzie
      dla "Gazety Wyborczej" powiedział: "Narody polski i ukraiński od
      1989 r. przechodzą proces pojednania". Trzeba wyraźnie podkreślić,
      że powołanie się na naród jest wielkim nieporozumieniem, żeby nie
      powiedzieć manipulacją, nikt bowiem przy zdrowych zmysłach nie
      obciąża narodu ukraińskiego za zbrodnie dokonane przez OUN-UPA, był
      to niecały 1% obywateli polskich narodowości ukraińskiej,
      mieszkających na Kresach Wschodnich II RP. Nie istnieją żadne
      przesłanki, aby jednać się z narodem, wybaczać sobie ani, jak wzywa
      prezydent Juszczenko, "podawać sobie ręce na zgodę", w sytuacji gdy
      nas nic nie dzieli, a łączy wiele, chociażby wspólna walka z
      faszyzmem w czasie ostatniej wojny. Żołnierze Ukraińskiej
      Socjalistycznej Republiki Radzieckiej walczyli na najcięższych
      odcinkach frontu wschodniego.
      (Monika Śladewska, Przegląd nr 25 z 18.06.2006 r.)
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=10874
    • mat120 Czarny Piotruś już kupił książeczkę.:))) 21.06.08, 11:07
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=65673074&a=81153950
      A my? My nie kupimy bo "prawdy" krętaczy znamy na wylot.smile)
      Piotrusiowi polecamy Siemaszków oraz kontakt z SBU w sprawie
      udostępnienia archiwów ukraińskich.
      • liberum_veto Rana Wołynia 22.06.08, 07:57
        Re: Czarny Piotruś już kupił książeczkę.smile))
        A dlaczego czarny? Przecież on brunatny... smile

        A książkę nabyłem. Nie jest tak jednostronna, jak można było się
        spodziewać. Nie zawiera wyłącznie tekstów wybielających tzw. UPA, w
        rodzaju artykułu redaktora Wojciechowskiego "UPA to nie tylko
        zbrodnie" (ten artykuł akurat pominięto). W tej kompilacji artykułów
        z Gazety Wyborczej jest nawet tekst W. Filara (Likwidatorzy z UPA),
        protokół rozbieżności po kolejnej polsko-ukraińskiej sesji
        historycznej, list biskupów ukraińskich i polskich o wzajemnym
        pojednaniu, wywiady z historykami (prof. Torzecki, prof. Hrycak),
        interesująca analiza Sierakowskiego i artykuł Michnika "Rana
        Wołynia". Krótko mówiąc, to wartościowa, moim zdaniem, publikacja.
        szukaj.wyborcza.pl/archiwum/1,0,199365.html?kdl=19951110GW&wyr=
        Na temat dramatu polsko-ukraińskiego na Wołyniu powiedziano już
        niemal wszystko. Jarosław Daszkewycz, ukraiński historyk i więzień
        sowieckich łagrów, pisał niedawno:
        "Nie ulega wątpliwości, że ukraiński terror lat 1942-44 w stosunku
        do ludności polskiej na Ukrainie Zachodniej zasługuje na surowe i
        bezwzględne potępienie. Nawet jeśli próbuje się go usprawiedliwiać -
        jak to robi strona ukraińska - ideami zemsty za polskie krzywdy,
        prowokacjami Rosjan i Niemców, współpracą AK z komunistyczną Rosją,
        zbrodniami tejże AK i polskiego w swoim składzie hitlerowskiego
        Kripo, napadami polskich wiosek na ukraińskie, wyniszczeniem
        ukraińskiej inteligencji na Chełmszczyźnie, lwowskim
        >>przedwiośniem<< z lipca 1944 roku itd. Nawet niezależnie od tego,
        że nie był to ukraiński terror państwowy, bo państwa ukraińskiego
        wówczas nie było - a w latach 20., 30. i póżniej państwo polskie
        istniało." (Res Publica Nowa nr 3/1994)
        • mat120 Brunatna świnka... 22.06.08, 21:33
          liberum_veto napisał:

          A dlaczego czarny? Przecież on brunatny... smile

          Powiedziałbym tak: brunatna świnka z czarnym charakterem;
          nie obrażając parzystokopytnych.smile))

          Co do książeczki - trochę mnie zaskakuje, że znalazło sie tam
          miejsce dla Filara. Może GW powoli się cywilizuje?smile)
          • krouk chyba raczej świniopas :) 04.07.08, 15:38
            mat120 napisał:
            brunatna świnka z czarnym charakterem
            --------------------------------------------

            Świniopas bardziej do niego pasuje smile

            Chociaż prawdę mówiąc to i na to "kierownicze" stanowisko jest za
            głupi, bo żeby kierować jako tako swoim szowinistycznym potrzebuje
            pomocy kundla z Warszawy wink))
            • mat120 Raczej świniopas :) 05.07.08, 18:59
              Zgoda.smile)
    • liberum_veto Ocalona pamięć Wołynia 08.07.08, 06:53
      Okazuje się, że to Gazeta ocaliła w Polsce pamięć o Wołyniu. Hmmm...
      wyborcza.pl/1,76842,5429604,Ocalona_pamiec_Wolynia.html
      Andrzej Kaczyński, publicysta 2008-07-07
      Gdy w lipcu 1995 roku "Gazeta" rozpoczęła swój wołyński cykl, wiedza
      o tej tragedii była prawie żadna. Dziś Wołyń wciąż dzieli. Zarówno
      Polaków, jak i Ukraińców. Jednak najważniejsze, że przerwano
      milczenie o wydarzeniach z 1943 roku.
      Wielu uczestników polsko-ukraińskiego dialogu historycznego ma
      poczucie porażki. Książka "Wołyń 1943-2008. Pojednanie"
      (Biblioteka "Gazety Wyborczej") pokazuje, że niesłusznie.
      Trzydzieści artykułów z "Gazety". Pierwsze z lipca 1995 roku,
      ostatni z kwietnia bieżącego roku. Uporządkowane w trzech
      rozdziałach: historia, świadectwa, publicystyka. Mówią o rzezi
      Polaków na Wołyniu w szerszym kontekście konfliktu polsko-
      ukraińskiego w czasie II wojny światowej, a nawet na jeszcze
      rozleglejszym tle dziejowym. Obrazują także niełatwy proces
      dochodzenia - w dialogu historyków, publicystów, polityków i
      hierarchów Kościoła z obu krajów - do wiedzy, którą dziś
      dysponujemy. Ukazują wreszcie cel - już przybliżony, możliwy do
      osiągnięcia, ale wciąż nieosiągnięty - tego dialogu: pojednanie.
      Autor wyboru tekstów z "Gazety", Marcin Wojciechowski, nazywa go
      cudem pojednania.
      Dziesięć tekstów pochodzi z drukowanego w "Gazecie" w 1995 r.
      cyklu "Wołyń: szukanie prawdy". Był to temat w wielkonakładowej
      prasie prawie przemilczany. Kombatanci AK z Wołynia szukali
      wcześniej historyków, którzy zechcieliby się zająć zagładą Polaków
      na Wołyniu; żadna polska placówka naukowa nie miała tego tematu w
      swoich planach. Drugą dużą grupę tekstów "Gazeta" opublikowała w
      2003 roku, w przededniu 60. rocznicy tragedii wołyńskiej. W związku
      z tą rocznicą powstały również świadectwa ludzi Kościoła; tu bodaj
      po raz pierwszy zostały zebrane.
      W omawianym zbiorze nie został przedrukowany artykuł Konstantina
      Smijana z 1995 roku "Szowiniści z AK". Autor, profesor uniwersytetu
      w Łucku, opowiedział w nim historię rzezi wołyńskiej na opak: to nie
      nacjonaliści ukraińscy masowo mordowali Polaków, tylko Armia Krajowa
      zabijała Ukraińców. Ten kuriozalny artykuł oczywiście nie zasługiwał
      na przedruk; piszę o nim tylko dla przypomnienia, jaki był początek
      wspólnego z Ukraińcami szukania prawdy historycznej.
      • krouk Re: Ocalona pamięć Wołynia 08.07.08, 16:21
        Moim zdaniem to świetny tekst !!

        Brawo dla "Gazety Wyborczej" - za konsekwentne, umiejętne,
        wieloletnie odkrywanie przed polskim społeczeństwem tematu zbrodni
        OUN-UPA na Wołyniu.

        Brawo dla Marcina Wojciechowskiego za umiejętny dobór artykułów do
        książki "Wołyń 1943 -2008. Pojednanie".

        Brawo dla Andrzeja Kaczyńskiego za świetny tekst pt. "Ocalona pamieć
        Wołynia".

        Andrzej Kaczyński pisze: "Gdy w lipcu 1995 roku "Gazeta" rozpoczęła
        swój wołyński cykl, wiedza o tej tragedii była prawie żadna. Dziś
        Wołyń wciąż dzieli. Zarówno Polaków, jak i Ukraińców. Jednak
        najważniejsze, że przerwano milczenie o wydarzeniach z 1943 roku
        (...)patrzę na regał książek o różnych sprawach polsko-ukraińskich.
        Wśród nich reportaże z pomarańczowej rewolucji. (...)
        Stos książek o Wołyniu, których nie było 13 lat temu, (...) Dwie
        opasłe księgi Ewy i Władysława Siemaszków, bilans wołyńskich ofiar.
        Dziewięć tomów "Trudnych pytań". Monografie Filara, Motyki. Wspólne
        edycje dokumentów archiwalnych, w tym ze zbiorów ukraińskich.
        Księgę "sprawiedliwych", Ukraińców z Wołynia i Podola, ratujących
        polskich sąsiadów. Teraz dokładam książkę "Gazety". Przecież tego
        już nikt nie skonfiskuje, nie spali, nie wymaże. Pamięć została
        ocalona...."

        ---------------------------------------------------------
        Otóż to: "pamięć została ocalona" - wbrew tym, którzy chcieliby
        kompromitujące OUN i UPA fakty ze zbiorowej pamięci wymazać - to
        duży sukces smile))


        • sadova Re: Ocalona pamięć Wołynia 08.07.08, 17:04
          krouk napisał:

          > wiedza o tej tragedii była prawie żadna. Dziś
          > Wołyń wciąż dzieli. Zarówno Polaków, jak i Ukraińców. Jednak
          > najważniejsze, że przerwano milczenie o wydarzeniach z 1943 roku


          oby tak dalej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka