Gość: aga
IP: 213.231.15.*
29.04.02, 10:33
Mam problemy ze wzrokiem, to choroba genetyczna i podobno będzie tylko gorzej.
Na razie radzę sobie całkiem nieźle, pracuję, nie staram się o rentę i taryfy
ulgowe. Czasami tylko zdarza mi się potrącić kogoś w przejściu podziemnym, bo w
ciemności gorzej widzę. Spotyka mnie przeważnie miążdżący wzrok i syk
niezadowolenia. Przepraszam, cóż... biała laska jeszcze nie jest mi niezbędna,
czy muszę się wyróżniać? Błągam o trochę wyrozumiałości, nie wszyscy są
fizycznie doskonali!
Ale nie o tym chciałam. Chciałam o tramwajach. Mamy teraz tyle takich ładnych,
z wyświetlaczem i odtwarzaniem nazw przystanków. Dla niewidomych to ogromna
pomoc. Jednakże motorniczym czasami nie chce się włączać taśmy albo, co gorsza,
nie zwracają uwagi na to, że nazwy odtwarzane są błędnie. Ostatnio np. na
moście Poniatwoskiego beztrosko rozlegał się komunikat: Rondo Waszyngtona.
Niewidomy wysiada i co? Zmyłka! Taki fajny dowcip! Bezmyślności, tj.
niemyślenia o tych, którym trudniej, jest u nas bardzo wiele, bo
niepełnosprawni boją się wychodzić z domu, a ci sprawni wolą nie widzieć
problemu.