bartos29
08.09.13, 21:35
Tu już pisaliście o jego niekompetencji. Pewnie i racja. Chłopak zderzył się jednak z czymś co go przerasta. Nie on jeden. Nie pierwszy i nie ostatni. Trochę mi żal - nie jego, tylko że poszedł akurat tą drogą. Bartosz (mój imiennik),był nadzieją polskiej lewicy. Przede wszystkim - jedyny naprawdę działacz, który nie wyszedł z tego skapcaniałego aparatu partyjnego SLD z korzeniami w PZPR, ale prawdziwy społecznik. Lekarz - pediatra, ktory na co dzień stykał się z ludzką biedą, nieszczęściami różnego rodzaju. No może trochę showman, ale Lewicowiec z ducha. Potem okazał się karierowiczem przyjmując ofertę z PO, ale też trochę został wypchnięty z SLD przez typowego aparatczyka Napieralskiego, który z nim konkurował w Szczecinie. W sumie - szkoda.