Dodaj do ulubionych

Rynek zdeformowany

16.09.14, 15:48
Polecam wszystkim wywiad z prof. Balcerowiczem:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,16627275,_Kapitalizm_jest_krytykowany__Slusznie_____Pani_zartuje__.html?as=2
Bardzo trafnie polemizuje z coraz liczniejszymi przeciwnikami liberalizmu ekonomicznego, przekonująco przedstawia mechanizmy patologii wspierania przez państwo czy to różnych branż, czy wielkich banków, koncernów, "za wielkich aby upaść".
Ale - może nie wprost, w tej jego wypowiedzi widać pewne wycofanie, jeszcze nie - przyznanie się do błędu, może raczej słabą stronę całego rozumowania, której nie potrafi ukryć. Mianowicie w tym momencie, gdy mówi o rynku "zdeformowanym" przeciwstawiając go rynkowi "wolnemu". Tu tylko ocenia, pokazuje przyczyny. Natomiast nie jest w stanie pokazać jak uniknąć tej "deformacji". A ja mam podejrzenia, że owe "deformacje" wynikają z samej istoty kapitalizmu. Nie tylko jako systemu gospodarczego, ale systemu łączącego gospodarkę ze stosunkami społecznymi i politycznymi.
Obserwuj wątek
    • apersona Re: Rynek zdeformowany 24.09.14, 13:24
      Co ty Bartos masz na myśli, bo moim zdaniem wszędzie gdzie żyją ludzie jest i gospodarka i społeczność i jakaś tam polityka, łączą je ludzie i nie jest to samo w sobie złem.

      Pomysły Balerowicza na uniknięcie deformacji tj. interwencjonizmu państwowego
      "Są jeszcze inne przyczyny grubych błędów na szczytach niektórych wielkich banków. W XIX wieku w wielu krajach udziałowcy banków odpowiadali całym swoim majątkiem. Teraz wszędzie, od ponad stu lat, upowszechniły się spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. To znaczy, że udziałowiec może stracić tylko swój udział, nic więcej. Być może są takie obszary, gdzie to działa, ale tam, gdzie ludzie wkładają swoje pieniądze, licząc na ich bezpieczeństwo, potrzebne są chyba silniejsze bodźce do ograniczania ryzykownych działań po stronie właścicieli banków...

      To dobry moment na uwagę ogólniejszej natury. Wiele osób sądzi, że wszystko, co w życiu społecznym późniejsze, musi być lepsze niż to, co wcześniejsze. Nazywam to linearną teorią postępu. To w gruncie rzeczy jest ukryty marksizm...
      W instytucjach i ustrojach występują i elementy postępu, i elementy regresu. Na przykład to, że prawo karne stało się mniej brutalne, na pewno jest elementem postępu. Ale w gospodarce jest różnie. Niektóre dwudziestowieczne rozwiązania okazały się gorsze niż niektóre dziewiętnastowieczne. Na przykład jeszcze do I wojny światowej w polityce gospodarczej panowała niepisana norma, że budżet powinien być zrównoważony. Czyli nie należy zaciągać długów kosztem przyszłych pokoleń, z wyjątkiem okresu wojny. Ta norma nie była zapisana w konstytucji, była przyjmowana jako oczywista. To się wyraźnie skończyło po II wojnie światowej. Zaczęto pod wpływem keynesizmu stymulować gospodarkę za pomocą dodatkowych wydatków budżetu kosztem narastania długu publicznego"
      • basilisque Re: Rynek zdeformowany 26.09.14, 00:03
        Tu stał się kimś, kogo w US określa się jako konserwatystę.
        To byli ci (w tym m.in. Milton Friedman), którzy potępiali F.D. Roosevelta za tzw. New Deal, właśnie za ten interwencjonizm.
        • ilnyckyj Re: Rynek zdeformowany 29.09.14, 22:45
          Milton Friedman nie potępiał Roosevelta za New Deal, wskazywał tylko na błędy systemu bankowego, który doprowadził do Wielkiego Kryzysu. Prawda, że nie był zwolennikiem interwencji państwowych w procesy gospodarcze. Tak jak nasz Balcerowicz.
          Ale pytanie powstaje zasadnicze: czy wolny rynek posiada w sobie niezawodny system samoregulacji. Tzn. czy w przypadku depresji - obniżenie kosztów, bezrobocie i niższe płace mogą doprowadzić do wzrostu? W momencie zmiany systemu, za czasów rządów Balcerowicza - na pewno tak. Poprzednik Roosevelta Herbert Hoover - czekał, aż ten mechanizm automatyczny koniunktury zadziała - no i jakoś nie chciał zadziałać. I stąd Roosevelt z New Dealem objawił się jako zbawca!
          • basilisque Re: Rynek zdeformowany 30.09.14, 23:05
            Taa... Łatow sobie powiedzieć - jak najmniej państwa, bo państwo to źródło korupcji, marnowania pieniędzy obywateli itp. Ale właśnie to za mało. Tu właśnie zaczyna się prawdziwe wyzwanie. Musi być państwo i to mocne. Działające rozwojowo, stymulujące rozwój. I sprawne. Tak, tu zaczynają się schody. I nie ma innej drogi, jak tymi schodami. Samo się nie ureguluje i nie uporządkuje.
    • basilisque Co ma wspólnego Balcerowicz z komunizmem? 04.10.14, 19:23
      Coś ma.
      I to wcale nie to, że kiedyś należał do PZPR (zresztą partią nie komunistyczną) ani to, że w jego rządzie byli post-komuniści (ta nazwa dla ludzi typu Kiszczak, czy Siwicki nietrafna).
      Ma coś znacznie ważniejszego.
      Komuniści zawsze nawoływali do poświęcień w imię lepszej przyszłości, że teraz trzeba przebudować, zniszczyć to co "stare" i budować "nowe", teraz trzeba trochę pocierpieć po to by żyć w lepszym świecie. Podobnie Balcerowicz. Wciąż powtarza porównanie do trudnej "terapii" (stosuje te medyczne porównania), w której trzeba zacisnąć zęby trochę się pomęczyć w imię lepszej przyszłości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka