jo_ember
17.08.17, 12:37
Znany koreański reżyser (uwaga: rzecz nie dotyczy Korei Północnej, ale Południowej!)
Co pana tak zafascynowało w Europie?
Wolność. W Korei jako niewykwalifikowany pracownik czułem olbrzymią presję. Jesteśmy społeczeństwem krwiożerczym, nastawionym na rywalizację. Musiałem tyrać od rana do nocy, a i tak nie znaczyłem nic. We Francji odnalazłem empatię i solidarność. Gdy jeździłem bez grosza przy duszy, mnóstwo ludzi pomagało mi i wsłuchiwało się w moją historię opowiadaną koślawym francuskim.
Dwa lata w Europie pozwoliły mi uwolnić się od strachu. Wróciłem do Korei wystarczająco silny, by sprzeciwić się otaczającej mnie agresji. Spojrzałem z dystansu na dotychczasowe życie: dzieciństwo, ciężką pracę, wojsko. Obok europejskiej swobody to jest źródło mojego kina. Bagaż, który uczynił mnie reżyserem. Napisałem swój pierwszy scenariusz