ilnyckyj
25.02.18, 16:52
"Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Wbrew pozorom - to nie to samo co deklaracja wiary wygłaszana w kościołach - "wierzę w jednego Boga". W przykazaniu nie ma mowy o wierze, Boga uznaje się za fakt (Jam jest Pan Bóg twój, który wywiódł cię z egipskiej niewoli). Mi to bardziej odpowiada niż akt wiary. Uznaję Boga za pewien fakt. Fakt kulturowy, z dziedziny psychologii społecznej, idei. I to właśnie ten Bóg - z tradycji żydowskiej, przeniesionej potem do chrześcijaństwa. Ten Bóg jest mi właśnie najbliższy. Nie muszę w niego wierzyć, bo jest dla mnie faktem. W ten sposób jestem niewierzący, ale nie jestem ateistą, bo uznaję istnienie Boga.