madohora
25.03.11, 14:14
Jan Holewik tego lata spełni swoje marzenie - zaprzężonym w konia wozem wytyczy pierwszy szlak konny z Katowic nad morze. W trasę wyruszy najpóźniej 1 czerwca. Ten mieszkaniec Panewnik miłością do koni zapłonął dość późno.
- Mój ojciec miał konie,ale w czasie PRL-u hodowla tych zwierząt źle się kojarzyła, Zrezygnował a ja tak naprawdę nigdy tego nie żałowałem - wspomina pan Jan
W latach 90-tych przy swoim rodzinnym domu otworzył sklepik. Zaczęli go odwiedzać koniarze
- No i coś się we mnie obudziło. Najpierw pożyczali mi konie. Potem 6 lat temu przeszedłem na emeryturę i postanowiłem kupić własne zwierzę - opowiada. Jan stał się właścicielem 11 miesięcznego Kuby, rasy konik polski. I to z nim chce wytyczyć szlak Katowice - Bałtyk.
- Kupiłem już wóz. Taki sam jak te, którym amerykańscy osadnicy jechali by zdobyć Dziki Zachód - podkreśla. Wóz na specjalne zamówienie zrobił mu rzemieślnik z Leszna. Jest mniejszy niż oryginalne i dużo lżejszy. Wszystko po to by Kuba bez trudu mógł go pociągnąć. W środku będzie jednoosobowe spanie i mała kuchenka. Wszystko po to by pan Jan był zupełnie samodzielny w podróży.
Wyprawa nad morze potrwa około 90 dni. Panu Janowi i jego Kubie się w końcu nie spieszy. Będą jechać głównie drogami gruntowymi, trasami widokowymi. Asfaltem - jak najmniej, ale wiedzą, że zupełnie uniknąć im się nie uda. Takie czasy.
- Chcę w tej podróży poznawać ludzi, rozmawiać z nimi, prosić o sugestie w wytyczaniu szlaku. Wszystko spieszę w zeszycie i może powstanie w ten sposób przewodnik dla koniarzy i rowerzystów - mówi
Szuka chętnych, którzy konne w siodle razem z nim przemierzą trasę Katowice - Bałtyk. Jenda osoba już się zgłosiła.
- Do wozu nikogo wziąć nie mogę ale za towarzystwo będę chętny
Aldona - Minorczyk Cichy "Dziennik Zachodni" 25. 03,. 2011