madohora
30.03.11, 00:30
Zanim mnie zlinczujecie, przeczytajcie a dopiero potem zacznijcie wieszać psy. Tłumaczą się winni ale ja zacznę od tłumaczenia się. Zawsze żal mi jest chorych dzieci i w ogóle ludzi - tak się składa, że każdy z nas ociera się dziennie o jakąś chorobę. Żal mi też zwierząt (ostatnia histeria wokół zwierząt też mi już zaczyna powoli działać na nerwy) ale wiadomo, że nie da się uzdrowić wszystkiego wokoło a i ten odpis podatku jest ograniczony. Nie mam też nic przeciwko temu, że moi znajomi proszą mnie o przekazanie tego podatku na jakiś cel - to jeszcze jest dla mnie zrozumiałe, no bo do kogo mają się zwrócić. Ale gdy coraz bliżej ostatecznego terminu rozliczenia różne fundacje wręcz agresywnie atakują ludzi reklamami w telewizji, prasie i wszelakich innych dzisiejszych mediach. Wbrew pozorom to też mogę przeboleć. Każdy ma do tego prawo. Ale dzisiaj trochę się zdenerwowałam i to dwa razy w przeciągu dziesięciu minut.
Tak się składa, że skracam sobie drogę przez taki duży sklep - wchodzę jednym wyjściem a wychodzę drugim - zyskuję na tym trochę czasu i parę metrów. I co? Dzisiaj wszystkie drzwi sklepu były obstawione - z jednej strony panią z puszką, a z drugiej panią która rozdając jakieś materiały na ksero prosiła o przekazanie dla niej tego podatku, oczywiście podobnie było przy drugim wyjściu. Panie nie robiły akcji w sklepie - tylko dyskretnie trochę z boku czyli wiadomo, że nie była to legalna akcja a z lekka trąciło naciąganiem
No cóż to jeszcze nic, zawsze zaczynam dzień od sprawdzenia poczty i mimo pozakładanych wszystkich możliwych filtrów, blokad itp. otrzymałam kilka maili podobnych w treści co by nie było wątpliwości z różnych źródeł ale pisanych jakby od "sztancy". Najbardziej wkurzył mnie ten, który zaczynał się od słów, że ....tu padła nazwa znanego portalu oraz osoba - imię i nazwisko - wytypowały mnie do tego aby zwrócić się do mnie z taką prośbą. No cóż, każdy z nas dostawał listy typu "Właśnie na Panią czeka nagroda" - ten sam styl reklamowania się. Powinnam się czuć wyróżniona, że mogę pomóc właśnie tej fundacji.
I powiedzcie mi co ja mam o tym myśleć, bo albo ze mną jest coś nie tak albo już wszyscy powariowali.
A drugie pytanie jakich mają specjalistów, że przekopali się przez bariery zabezpieczeń?