• madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 10:30
      Czemu smutek serce tłoczy?
      Czemu w żyłach stygnie krew?
      Czemu biedna moje oczy
      I posępna moja brew
      34
      W okolicy luba strona.
      Tam prawdziwy szczęścia zdrój!
      Tam została moja żona
      I maleńki synek mój.
      Chciałbym ujrzeć ojca, matkę,
      Do rodzinnych wrócić stron,
      Chciałbym ujrzeć własną chatkę
      I swej wioski słyszeć dzwon.
      Ty, co stwarzasz ziemskie ludy,
      Wszechmogący Boże mój.
      Skróć te nasże troski, trudy,
      Zakończ ciężkich cierpień znój!
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 10:32
      Polski przemysł niech nam żyje,
      Przemysłowi czleść !
      3o w nim dążeń dziś się kryje
      Narodowych treść !
      Brak przemysłu dawjiiej dwoił
      Narodowy trud,
      On pomostem, który spoił
      Z szlachtą polski lud. ■
      Lecz nauki nam potrzeba,
      By osięgnąć szczyt:
      Pracą sobie skarbmy chleba.
      Zapewniajmy byt:
      Każdy bo z nas, który spłaci
      Własnej biedy karb,
      Przez to samo już wzbogaci
      Narodowv skarb
      Więc gromadnie, a wytrwale,
      By gmach stanął w czas,
      I przyświadczył naszej chwale,
      Podniósł ducha w nas !
      Polski przemysł niechaj żyje!
      Przemysłowi cześć!
      Bo w nim dążeń dziś się kryje
      Narodowych treść!
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 10:34
      Oj wy ptaszkowi e.
      Oj wy grajkowie,
      Komu te pieśni nucici
      42
      Kogo tak mile w poranne chwile
      Uroczym hymnem głosicie.
      Czy słonko krasne?
      Czy smugi, jasne?
      Czy owe lasy, gaiki?
      Komu tak rzewnie,
      Tak słodko śpiewnie
      Wnoszą się wasze 'okrzyki?
      O my śpiewamy,
      My wychwalamy
      Tego, co mieszka tam w niebie.
      Którego święta, Dobroć pojęta
      Dana i naszej potrzebie.
      On dał nam życie.
      Da nam obficie
      Kobaczków, muszek bez miary,
      Do lotu zdolne.
      Skrzydełka wolne.
      Jemu więc niesieni ofiary.
      Oj wy ptaszkowie,
      Oj wy grajkowie
      Nauczcie i mníte koniecznie:
      Niech taka błoga,
      Piosnka ,dla Boga,
      I z mych ust zabrzmi serdecznie
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 15:27
      WSTRZĄS W KWK STASZIC - Moje Katowice - 02.12.2022
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 16:40
      https://img34.dmty.pl//uploads/201512/1449195701_sncjfs_600.jpg
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 16:42
      https://img24.dmty.pl//uploads/201912/1575549501_xgkssw_600.jpg
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 16:44
      https://img6.dmty.pl//uploads/202112/1638623909_2qks5b_600.jpg
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:36
      1657 - baron Erdman Leopold Promnic wydal pole
      cenie zastosowania węgli ziemnych (zamiast węgla
      drzewnego) do palenia w kuźni jaroszowickiej.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:38
      1806 - w tym roku zmarł górnik Jan Schmidt
      pochodzący z Węgier. Został pochowany w Lę
      dzinach. Miał wtedy 47 lal. Odtąd coraz częściej
      w metrykach pojawiają się wzmianki o gór
      nikach. Jak czytamy w monografii historycznej
      Lędzin: „Nazwisko „Górnik" spotykane w Lę
      dzinach już w początkach XVI w„ nie ma nic
      wspólnego z górnictwem. Właściciela „młyna
      górnego", powyżej wsi Lędziny, nazywano bo
      wiem Górnikiem, tzn. tyle co „młynarzem gór
      nym”. Cytat powyższy jest bardzo logicznym
      wytłumaczeniem etymologii nazwy „górnik
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:40
      1952 - uruchomiono drugą kopalnię lędzińską „Ziemowit"
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:42
      Dyrektorzy - od chwili uruchomienia mia
      ła ich kopalnia czterech. Pierwszy — Sta
      nisław Mnrcak w nieprawdopodobnie
      trudnych warunkach, z wielkim oddaniem kiero
      wał budową kopalni, co przypłacił życiem. Drugi
      - Jerzy Strzempek, człowiek o szerokich hory
      zontach myślowych, kierując kopalnią w latach
      1982-1990 rozwinął ją, a co najważniejsze wto
      pi! jej życie w życie miejscowej społeczności.
      Trzeci - Krzysztof Tytko - miody, dynamiczny
      menedżer w latach 1990-1993 zapoczątkował
      proces przystosowania kopalni do wymogów go
      spodarki rynkowej. Czwarty czyli obecny dyrek
      tor - Jerzy Wróbel jest jakby przeciwstawie
      niem swego poprzednika. Spokojny, zrównowa
      żony, zarządzający kopalnią nicstercotypowo,
      ale z widocznymi efektami.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:45
      Informator - takim interesującym pod
      względem treści i formy wydawnictwem jest
      unikalna książka pt. „Kopalnia Czeczolt
      w kalejdoskopie lat” pod redakcją młodego
      i rzutkiego inżyniera Zbigniewa Gieleciaka. Na
      290 stronicach znaleźć można sporo wiedzy
      o historii i skarbach Ziemi Pszczyńskiej, o lu
      dziach kopalni, ich codziennej pracy, życiu ro
      dzinnym, zamiłowaniach osobistych. Cennym
      bogactwem książki jest mnogość faktów i dat,
      które za jakiś czas będą miały ogromną wartość
      historyczną. Niezwykle ciekawym fragmentem
      almanachu są wspomnienia byłych i obecnych
      pracowników kopalni, ożywiają one oschłe z ko
      nieczności materiały techniczne i czynią pozycję
      barwną, zachęcającą do czytania. Wydawnictwo
      ukazało się w początku łipca br. z okazji 10-Iecia
      kopalni i dla upamiętnienia wielkiego wkładu
      pracy pionierów, którzy tę kopalnię wznieśli oraz
      jako formę wyróżnienia tych, którzy ją potem
      rozwijali. Należy mieć przekonanie, żc energia
      i zapał inżyniera Gteleciaka wkrótce zaowocują
      nową pozycją. Kopalnia wydobywa z podziemi
      węgiel, ale wydobywać też powinna z serc ludz
      kich cieple słowa.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:47
      Łatwo powiedzieć: zamknąć tę kopalnię,
      skoro ma lichy węgiel, a koszty wydoby
      cia są wysokie! (takie wołanie tu i tam
      czasem daje się słyszeć). Zamknąć kopalnię? Nic
      prostszego! Jedna decyzja ministra przemysłu (a
      ! propos - jest nim obecnie nasz krajan, rodem
      z pobliskich Górek - mgr inż. Klemens Scier-
      j ski) i kopalnia zatrzymuje wydobycie. Zatrzy-
      ; muje wydobycie, lecz czy przestaje fizycznie
      istnieć? Nikt by się chyba nie odważył zrównać
      ją z ziemią. Zbyt wiele zainwestowano w nią
      pieniędzy, zbyt wiele kryje się w jej majątku
      ludzkiej pracy, aby to obrócić w niwecz.
      Jeśli więc fizycznie nie można jej zlikwido
      wać, to zatrzymując wydobycie trzeba ją utrzy
      mywać, a więc ponosić koszty wentylacji, głó
      wnego odwadniania, oświetlenia, obciążeń po
      datkowych itp. Koszty te - jak obliczyli facho
      wcy - mogłyby stanowić 30% a może i więcej
      obecnych kosztów, gdy kopalnia fedruje. Po
      nadto zamknięcie kopalni pozbawiłoby kilka
      tysięcy górników pracy, a kilkudziesięciu tysią
      com odebrałoby środki do życia. Pomysły na
      zamknięcie nowej kopalni należy potraktować
      jak absurd. Kto takie pomysły forsuje - błądzi.
      Formołwać należy inne pomysły: jak lepiej
      wykorzystać węgiel? Uczone głowy - zamiast
      sięgać do gwiazd - rozwiążcie problem taniego
      zgazowania węgla
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:50
      Szyby ma ich kopalnia cztery, wszystkie
      o średnicy 7,5 metra.
      Szyb nr 1 o głębokości 680 m prze
      znaczony jest do zjazdu i wyjazdu górników
      w klatkach oraz do transportu materiałów. Tym
      szybem świeże powietrze wpływa do kopalni.
      Nad zrębem tego szybu wzniesiona jest wieża
      o konstrukcji stalowej.
      Szyb nr 2 - ma głębokość 720 m. Prze
      znaczony jest do wydobywania urobku w naczy
      niach o pojemności 30 ton zwanych skipami.
      Nad tym szybem wznosi się wieża żelbetonowa
      o wysokości 108 m z daleko widocznym napisem
      CZĚCZOTT.
      Szyb nr 3 - głębokość 670 m, materiałowo-
      zjazdowy i wentylacyjny (Zużyte powietrze wy
      pływa z kopalni).
      Szyb nr 4 - zlokalizowany w Nowych Boj
      szowach o głębokości 650 m - materiałowo-
      zjazdowy i wentylacyjny.
      Wszystkie szyby służą do obsługi dwóch po
      ziomów wydobywczych założonych na głęboko
      ści 500 i 650 m , udostępniających pokłady
      węgla noszące numery: 207 (grubość 2.5 - 3.7
      m), 209/1 (1.6 - 2.5 m), 209/2 (1.9 - 6.7 m)
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:53
      Życzenia barbórkowe - Drodzy Górnicy,
      z okazji Waszego Święta, patronalnego
      dnia św. Barbary, w imieniu czytelników
      „Rodni” prosimy przyjąć nasze najserdeczniej
      sze słowa szacunku, uznania i pamięci o Was.
      Wiemy, że niełatwo Wam się żyje, lecz zle
      chwile - mocno w to wierzymy - wkrótce
      przeminą i nastanie lepszy czas dla górniczej
      braci. Bowiem, jeśli węgiel jest źródłem światła
      i ciepła - ludziom będzie zawsze potrzebny.
      Więc zawsze będzie potrzebny Wasz górniczy
      trud. Pozdrawiamy Was - Szczęść Boże. Niech
      Święta Barbara zawsze ma Was w opiece.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:03
      Niedziela 4 grudnia, kościół św. Joachima w Sosnowcu-Zagórzu. Już na
      długo przed rozpoczęciem Mszy św. funkcjonariusze służby bezpie
      czeństwa pojawili się w okolicy kościoła.Górnicze święto i esbecja? Dzi
      wne to ale prawdziwe. W tyra kraju widziano już rzeczy nie takie. Ale po
      wróćmy do uroczystości. Tuż przed godz. 9-tą przyjechał ks. biskup ordy
      nariusz Stanisław Nowak. Przed świątynią powitany został przez miejsco
      wego proboszcza oraz rzesze wiernych. Kościół wypełniony do ostatniego
      miejsca, przed ołtarzem dwa sztandary, jeden z wizerunkiem św. Barbary i
      drugi, skromniejszy -sztandar NSZZ „Solidarność11 ICWK „Czerwone Zagłębie".
      Górnicy w galowych mundurach, czas powagi. Homilię wygłosił bp.St.Nowak.
      Mówił o pracy, tej pracy szczególnie trudnej i niebezpiecznej»pracy gór
      nika. W zakończeniu zaapelował do władz i ludzi pracy o dialog i porozu
      mienie. Wśród zgromadzonych wiernych są delegaci zagłębiowskich zakładów
      pracy i duszpasterstwa pracownicze między innymi z Sosnowca, Katowic*
      Będzina,Grodźca i Dąbrowy Górniczej. To był dzień solidarności,tej małej
      i tej dużej. Robotnicy jednoczą się,a napis nad głównym wejściem do koś
      cioła głosi:„Wierni i solidami Bogu i Ojczyźnie -Solidarność Górnicza".
      Tak było 4~go grudnia i tak musi być w przyszłości!
      Po Mszy św. która zakończyła się o godz.11-oj,grupa ok.500 osób udała
      się na szyb „Józef",gdzie przed wejściem na kopalnię znajduje się figura
      św. Barbary.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:11
      W 2015 roku odnotowaliśmy znaczne
      zmniejszenie liczby wypadków we wszystkich
      kategoriach, w tym śmiertelnych i ciężkich
      o 50 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.
      To cieszy nas najbardziej. Niemal we wszyst-
      kich kopalniach węgla kamiennego zmniej-
      szyła się liczba wypadków. Znacznie lepsze
      są wskaźniki wypadkowości, o połowę lepsze
      w przeliczeniu na tysiąc osób zatrudnionych
      i tonę wydobytego urobku – taką oceną wy-
      padkowości w górnictwie rozpoczął wystąpie-
      nie na uroczystej Barbórce Wyższego Urzędu
      Górniczego jego prezes Mirosław Koziura.
      Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą
      w intencji pracowników organów nadzoru
      górniczego i ich rodzin w kościele pw. św.
      Piotra i Pawła w Katowicach. Nabożeństwo
      celebrował ksiądz biskup Adam Wodarczyk
      z archidiecezji katowickiej.
      Dalsza część obchodów odbyła się
      w Muzeum Śląskim w Katowicach. Uczest-
      niczyły w niej reprezentacje pracowników
      nadzoru górniczego z całej Polski i najwięk-
      szych przedsiębiorców z wszystkich rodza-
      jów górnictwa oraz producentów maszyn
      i urządzeń dla górnictwa, ośrodków na-
      ukowych i uczelni wspierających przemysł
      wydobywczy, a także stowarzyszeń praco-
      dawców górniczych, instytucji współpracują-
      cych z WUG i central górniczych związków
      zawodowych.
      Podczas barbórkowej gali zostały wręczo-
      ne odznaczenia pracownikom nadzoru górni-
      czego i nagrody dla najbezpieczniej pracują-
      cych oddziałów wydobywczych ze wszystkich
      rodzajów górnictwa. W tym roku przyznano
      je 15 oddziałom. Po raz drugi w historii górnic-
      twa prezes WUG nadał Odznakę Honorową
      Zasłużonego dla Bezpieczeństwa w Górnic-
      twie dziewięciu osobom. Odznaczeniem tym
      honorowani są ludzie, których zasługi dla po-
      prawy bezpieczeństwa w górnictwie cieszą się
      uznaniem. Pracownicy nadzoru górniczego
      również uhonorowani zostali odznaczeniami
      państwowymi i resortowymi, w tym 17 Krzyżami Zasługi
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:17
      giem stuleci przemienione na „Spółki Brackie“, mają
      również swoją główną siedzibę w Tarnowskich Górach
      Tu więc zgromadzają się od czasu do czasu także i do
      tychczas starsi braccy, nazywani w polskim średniowieczu
      „Starejszymi kopackimi“. Stanowisko to jako mężów
      zaufania ludu górniczego było ongiś bardzo zaszczytne
      i wiązały się z nim osobny ubiór i szczególne uprawnie
      nia. Zewnętrznie uwidoczniało się to w tym, że nosili
      oni oprócz uświęcanych zwyczajem i potrzebą skór gór
      niczych także białe kapuzy z długimi, po bokach zwisają
      cymi połami, jak je zazwyczaj widujemy na wyobraże
      niach gnomów i koboldów.
      Starsi braccy szli też zawsze na czele wszystkich uro
      czystych pochodów, niosąc w rękach symbol górnictwa,
      t. j. „Perlik i Żelazo“ w przepisanej formie. Pochody bo-
      wiem cd bardzo dawnych lal stanowią u górników ważną
      część programu każdej uroczystości.
      Najgłówniejszym jednak świętem jest corocznie dzień
      4 grudnia, jako dzień św. Barbary, patronki górnictwa
      Już przed 400 i więcej latami nazywano często szyby i ko
      palnie tym imieniem. Święta Barbara z tego tytułu, że
      chroniła się w grotach skalnych przed ocścigiem swych
      prześladowców, a groty te za nią się zawierały cudownie,
      nie czyniąc jej nic złego, stała się patronką zawodu.
      W średnich wiekach, gdy zaprowadzono w górnictwie
      gęstą strzelbę przy użyciu prochu, stała się św. Barbara
      również patronką artylerii, stąd tak jak górnictwo ma
      również artyleria jako swe barwy kolor czarny i zielony.
      Oprócz pochodów praktykowanych jest jeszcze dużo
      innych zwyczajów wśród górników.
      Znany jest nam zwyczaj „skoku przez skórę“ górniczą,
      jako symbol przyjęcia młodego a niekiedy i starszego
      kandydata, zwanego dawniej „górniczkiem“ do zawodu.
      Zwyczaj ten odżył obecnie w całej pełni na Akademii
      Górniczej w Krakowie i w Państwowej Szkole Górniczej
      w Katowicach; praktykowany był również w Szkole Gór
      niczej w Tarnowskich Górach aż do samej likwidacji tej
      szkoły w roku 1934, to samo odnosi się również do
      byłych szkół górniczych w Dąbrowie Śląskiej i we Wie
      liczce.
      Od chwili powrotu Śląska do Polski wprowadziły
      władze górnicze polskie również przepiękny zwyczaj ob
      darowywania najstarszych górników srebrną odznaką
      górniczą i dyplomem honorowym za długoletnią wy
      trwałą pracę w tym niewdzięcznym a kochanym zawodzie.
      Dyplomy te w ilości kilkuset corocznie podpisuje zawsze
      własnoręcznie Minister Przemysłu i Handlu. Dyplomy
      i onznaki 'doręczają jubilatom w imieniu Ministra urzęd
      nicy władz górniczych zawsze w dniu 4 grudnia, wolnym
      zresztą zawsze od zajęć dla każdego górnika.
      W roku bieżącym z powodu odzyskania także karwiń-
      sko- orłowskiego regionu górniczego liczba odznaczeń
      dochodzi do 800, tak, że nie można było uroczystości tej
      odbyć w jednym miejscu, np. w Katowicach. Wobec tego
      na ogromnym zasięgu działalności Wyższego Urzędu Gór
      niczego w Katowicach, obejmującym cztery zachodnie
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:21
      Już się rozlega miły glos
      Dzwoneczka z naszej wieży,
      Więc spieszmy wraz, gdzie każe los,
      Na szyb niech każdy bieży.
      Całuska lubej spiesznie daj
      / bież w podziemnych gnomów kraj,
      Nas praca czeka tam,
      Szczęść nam, szczęść nam, szczęść Boże nam!
      Z wesołą mysią spieszmy wraz
      Stromą na dól drabiną,
      Do pracy każdy zdąża z nas
      Już w piecach kroki giną.
      Już słychać z dala strzałów huk
      I stokroć milszy miotów stuk
      O zwie się tu i tam
      Szczęść nam, szczęść nam, szczęść Boże nam!
      A jeśli kiedy przyjdzie czas
      Podziemne żegnać góry,
      / dzwonka glos ostatni raz,
      Odezwie się ponury,
      O, wtedy luba nie plącz, nie!
      Z twarzyczki Twojej otrzyj Izę,
      Wszak się obaczym tam,
      Szczęść nam, szczęść nam, szczęść Boże nam!
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:26
      OJCIEC ŚWIĘTEJ BARBÓRKI.
      Legendę o Skarbniku-Zabrzeskim czyli ojcu św.
      Barbórki opowiadał śp. Hajda z Piekar, niewidomy gór
      nik — inwalida, zwany słusznie Homerem ludowym.
      „Bóło to downo, bardzo downo, mocka (sporo)
      casu już przeszło, — chyba wtedy, kiej cołki Górny
      Ślązek bół porośnięty lasami i pokryty takiemi barzy-
      nami (moczarami) kiere jeszcze w lublinieckim krysie
      (powiecie) ostały. Dyć tam za brzegiem Odry, napro-
      ciw Gogolina,*) miszkoł jedyn grot, bogocz srogi, niby
      jaki berchdyrechtór. Tyn grot mioł ta cołko górnoślą
      sko ziemia pod sobą, a taki bół zły, że na spóminek
      człeka dygotki bierą, kiejby śmierć przeskocyła... Uci-
      skoł ludzi, pastwił sie nad nimi, na „pańskie“ to ci
      kożdo niedziela gnoł, a katowoł, aże krew sikała, kiej
      kiery chłop nie zwijoł sie drab — drab (szybko). Tego
      grota mianowali Zabrzeskim, że to niby za brzegim mie-
      szkoł, a ludzie dycht przezywali go jeszcze: Skarbnik,
      a to skiż tego, że mioł srogie bogactfa zakopane kajś
      wele Gliwic.
      Pónbóczek obdarzół go tyż malućkim synkiem
      i ceruszką, kiery bóło Barborka dane na chrzcie świę
      tym. A ta frela bóła pobożno, a grzecno, a skromno,
      a szwarno, niby lelujka i kożdygo tydnia spowiadała
      się, a kożdy dziń komunikowała, rzykała zaś cięgiem,
      porząd (nieustannie). Toć ta Barborka, że to niby na
      świętą prachtykówała, to jak jeny mogła, tak ludziom
      pómogała.
      Ale kataćtam (gdzież tam) mogła pomóc, kiej ją
      tyn ojciec tyż proł a katówoł, skoro obocył, że ona lu
      dzi opatrzy. No i aże użolyła się nad nią święto Do
      rota, ta sama, wiedzą, z Grójca za Jordanem, co tyż
      wiedziała dobrze, jaki to smak mić takiego oica i uko-
      zała sie Barborce we śniku. (Jordanem — nazywają Ślą
      zacy rzekę Brynicę. W Grodźcu znajduje się dominu
      jąca na J całem Zagłębiem góra z kaplicą świętej Do
      roty na szczycie).
      Ukozała sie i pedziała tak:
      — Toż posłuchej mie jeny, dziołcha. Weź wszyj-
      stkich ludzi i wyprowodź ich z dómu niewoli od twe
      go ojca. Idźcie za Odra, cięgiem przedsię idźcie, a do-
      wej pozór na ta góra, kaj stoi moja kaplica. Jak już ją
      oboczysz, to bydziecie wszyjscy bezpieczni. No i do
      brze. Co się nie robi. Barborka wziena ci ludzi i pro
      wadzi ich. A tu leci tyn jej ojciec z wojokami na ko
      niach, kierych bóło, hale bółol Ludzie wdyrdy ucieka-
      kają, jeny pocirze ze strachu rzykają, a Barborce
      0 ździebko — serce — nie pęknie, co to bandzie. Tóż
      tak rzyko a rzyko, aż jej pot krwawy wystąpił na czo
      ło. A tu halt! Płynie rzyka, niby Odra, kaj sam mo
      stu jeszcze nie bóło. Modli się święto Barborka, o
      retonek dlo ludzi prosi, aże ci ją Anioł Stróż natchnył
      1 szarpła swój mantel z grzbietu, a ciepła go na wo
      da. Toć dejcie sie jeny pozór, ludeczkowie moi złoci!
      Zarozki bez rzyka położół sie most, po kierym ucie-
      kace przęśli na drugo stróna. Wojoki zaś ze swym
      srogim panem ostoli stoć. Hale tyn pon kozoł im
      wbród płynąć bez rzyka. Toć płynęli a on przodzi.
      A cyście to zaś kiesi słyszeli, aby moc ludzko po-
      redziła na moc Boża? Jak tyż ta rzyka zacyna sie
      burzyć a perkotać, kiej zimnioki w gorku, to jeny
      sztyrech chłopa wypłynyło na drugi brzeg. Dziepiyro
      pon Zabrzeski zgromadziół mocka rabusiów i insze
      chacharstwo i dali ścigoł swoja cera. Loce (leci), loce
      i już jest bliziućko niej. Tak Barborka westcbła sie
      gorąco i spómniała sobie swoja nieboszczka mamulka,
      kiery bóło Awa na imię i jak nie tąpnie w ziemia
      Ludzie na świecie! Zarozki wyrosła srogo góra, że ani
      na nia wliść, ani sie wdropać. Nim tyn grot objachoł
      ta góra, (kiero terozki nazywo sie góra świętej Anny),
      ludzie byli już kajś precz. Ale że grot bół zaciekły,
      to kozoł jechać i jechać. Toć jechali i jechali, o ździeb-
      ko im konie nie padły, zaś po dwuch dniach byli tukej,
      kaj terozki jest Zabrze. A stół tam srogi pałac tego
      Zabrzeskiego, kiery sam chowoł i szporowoł wszyjs-
      kie swoje skarby. Bóły zaś pod nim takie lochy, ale
      lochy — połne złota, śrybła. Samych „twardych“ (ta
      larów) to bóło nie niyni, jak sto korcy, a „złocioków “
      (dukatów) tyż. No i co sie nie robi. Barborka myślała
      sie, że tukej ojciec już ich nie znalezie, a to skiż tego,
      iże bóło już widać góra święty Doroty. Toż kozała
      wszystkim ludziom spać, a i sama kąsek sie czasu
      zdrzemła. Kiej tak spali, przyjechoł pocichućku tyn
      grot Zabrzeski i patrzy: a tu jego cera śpi na klęcz
      kach. Tak tyn pon łap ci Barborka za bandla (wstąż
      kę), kiero bóła opowiniono na pyrczek (warkocz). Nim
      przecnęła, buchnął ją ze srogiej złości do lochu, kiery
      kozoł zamurówać. I na ludzi! Jezusicku przenajdobro-
      tliwszy, roztomiłyll! Toż kiej sie ci pobudzili, zrobili
      larmo a krzyk. I dali drzyć sie: „Freliczko złociuśko,
      Panno Barborko, retuj nos, bo giniemy!“
      Kiej jeny Barborka to usłyszała, zarozki przecnyła
      i do drzwi; zamknione, zamurówane. Tóż tak rzyko
      do Poniezusiczka i prosi go ze łzami, coby tych ludzi
      retowoł. A tu patrzy — dźwierze sie ozwarły, zamu-
      rówka odleciała: toż Barborka szła przód. I widzi, że
      tyn jej ojciec pierze ludzi aże strach. Przyleciała przed
      nich i dalej prosić:
      — Tato, tatuliczbu, dejcie jeny pokój, bo te lu
      dzie nic nie . winne. Joch ich namówióła, coby ucikli.
      A tyn grot pado:
      — Cof sie, Barborka! Jo musza się rozprawić
      z tymi chacharami. A w tyn moment Pónbóczek nat-
      chnył ta święto frela i jak ci ona nie tąpnie w zie
      mia, tak zarozki wszyjscy ludzie znikli, a ś nimi Bar
      borka. A tyn grot sie drze:
      — A wy, pierońskie gizdy! Moich skarbów wom
      sie chciało? I kozoł kopać loch, a sóm prociw
      wszyjstkim czołgoł sie. Jak wóm tyż ziemia nie na-
      pocnie tąpać. Zawaliła cołko sztreka. Tóż jeny tyn
      Zabrzeski ostoł i znieobaczka spojrzoł, a tu w srogi
      komorze, niby wyrobisku, stoją ludzie, a przy nich
      jego cera, kiero im dowo skarby, jakie on uszporowoł
      (zaoszczędził).
      Tóż zamroczóło go, kiejby mu chto szołom że
      lazny włożół na głowa. I z ty wściekłości jak nie
      wyjmie mieca, jak nie skocy na ludzi. A Barborka
      rozcapirzyła rączki i broni tych boroków. Grot zaś
      bół taki ozeźlony, że tyrpnął miecym ta swoja cera
      w same piersiątka. Zatrzepotała sie Święto Panienka,
      słodziuśkim głosikiem zaszczyrkała i gruchła na zie
      mia, a w tyn moment, Anieli ponieśli jej duszycka
      do nieba. Grot stanył, jak zmartwiały. A tukej pie
      rony biją dookoluśka, ziemia tąpie, kiejby chciała po
      chłonąć wyrodnego ojca. Ukozoł sie Pon Jezus i pe-
      dzioł: — Skarbniku-Zabrzeski! srogie-ś uczynił zbrod
      nie... Nikogoś w życiu nie pożałówoł, nikómuś nie
      jjrzoł, jeny swoim skarbom. Ostatnio twa zbrodnia
      niewybaczalno jest, ale co poczną, kiej duszycka twoji
      ceruszki klęczy przed tronem Mojigo Ojca, Ponbócz-
      ka i błago o zmiłowanie dlo ciebie. Toż dej se pozór,
      co ci powia. Ze skarbów, kiereś w ziemia zakopoł,
      ludzie ciepło mieć bydą. Ale muszą je w pocie coła
      dobywać, Ty zaś bandziesz pokutowoł w samotności
      i cięgiem bandzie cie źryć tesknota za zgładzono cera.
      To bandzie twoja nojcinszo kara. A tukej, w podzie
      miach, bandziesz się błąkoł močka, mocka casu. Ban
      dziesz ostrzegoł berchmanów przed śmiercią i niebez-
      piec2eństwy. Migniesz im lampką zdaleka, zaklupiesz
      w skała... Twoja zaś cera bandzie Patronką górników,
      ł tak ta ostało już na wieki wieków. Dycko kiej gór-
      niki mają zjechać na dół, to rzykają do św. Barbórki,
      a Skarbnik słucho i o ździebko mu stare serce nie
      pęknie. Ï tak sie ta błąko a błąko, wandruje a wan-
      druje. Tam zaś, kaj święto Barborka bóła zamórowano,
      powstały pirsze kopalnie wąglo, a ludzie założyli tu
      kej miasto Zabrze. Taką jest legenda o ojcu św. Bar
      bórki, panu Zabrzeskim, z przezwiskiem Skarbnik.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:32
      KRES POKUTY SKARBNIKA.
      Ale niech im sie nie zdo, że to bół już koniec.
      Musza im opedzieć, panoczku, jako to bóło drzewiej
      na grubach. Kożdy dzień rano, skoro świt, zbiyrali
      sie berchmany w cechownie, kaj rzykali i śpiywali do
      święty Barbórki. To tfało około pół godziny. Dziepiy-
      ro sztajger wszyjskich przewołoł, kożdy dostoł swój
      nomer i musioł zlazować pod ziemia z lampką olejo
      wą w ręce. Kiej już zleźli, musieli iść pora pocirzy
      na bon. Tukej ślepry brali wózki i jechali do przod
      ków po wągle, kiere wykopowali berchmony. Zaś taki
      berchmon leżoł sam na spągu i podkopowoł wągle
      kilofym tak daleko, jak jeny móg sięgnąć. Na wirchu
      wywiertoł dziura i wkłodoł do ni patróna i ździebko
      nafilowany prochym. Z jedny strony bóło pomazane
      smołą i opwiniony knotym ze siarką. Tyn knot berch
      mon zapoloł i wołoł „poli siel“. Kożdy, kto jeny to
      usłyszoł, zarozki uciekoł do wyderdu drab-drabl Koż
      dy berchmon musioł wydać na szychta dwanoście be
      czek wąglo: to bół jego col. Od kożdy beczki bół
      dynk osim dwaścia iyników, ale z tego odciągali dyc-
      ki za materyjo i proch. Moje koleksy, coch ś nimi
      fedrowoł wągle, prawią, że terozki jest blank inakszy.
      Miymce sprowadzili z Anglje jakiesi djoseckie „ilot-
      manki“. Tako maszyna narobi gruchu, piere kiej
      wściekło w ncwoki, dziura drab-drab odwali, ale coł-
      ko ręka tak pokopie, że kożdy berchmon, kiery ś nią
      urobio wągiel, inwalidą jeny ostaje, a psiniec zarobi
      Przeboczą, musza im prawić, jako to bóło z ty
      mi chłopami, kierzy szukali pustelnika. Dyć te chłopy,
      to byli srogie rycerze, wojoki, kiere drzewiej Miym-
      com sie nie chciały zaprzedać. Rostolicne tuleje i ma-
      mlasy prawią o nich, że to są wojoki święty Jadwigi,
      ale to psiniec prowda, bo ta niby Jadwiga, to bóła
      Germanka, dycht Niemra. Mnie sie zdo, że te wo
      joki, to bóły św. Barbórki. Oni sam z Konradem Kę
      dzierzawym ostali tukej na Górnym Śląsku i dzierżą
      straż nad colkim narodem. A o tym Konradzie na-
      szkryfloł piękno godka nasz górnośląski pisorz, Jaroń.
      Toć te wojoki, kiej pomer sługa pana Zabrzeskiego,
      zaczyny chodzić po wsiach i cięgiem kożdymu
      prawili, że nielza jest słuchać Germana. Jako bóło,
      to bóło, aże przyszoł czas, że napotkali tyż jedny-
      go berchmona, kiery spokopił się, iże to możno
      bydą jakiesi lute, prociw Miymcowi, witezie. I kiej go
      trefił roz kiesi taki jedyn witeź, to mu sam ale dzie-
      piyro tak prawiół:
      — Już przyszoł czas. Tela się krwie, mocka po
      tu poloło, że już bandzie koniec panowaniu Germa
      nów. Dyć jeny dej sie pozór, a oboczysz święto Bar
      borka.
      A tyn berchmon pado:
      — Jakože ja obocza, kiej w godkach stoi, iże
      ją tatulek okszą posiekoł i mieczym przebódł?
      — Jako sam bóło — prawi wojok — Pónbóczek
      jedyn wi. Wiera, chłopie, padom ci, jak bóło, to bóło,
      a oboczysz ją, ta nasza Orędowniczka.
      Tak pedzioł i znikł.
      1 od ty chwile przeszło już pora cet lot, a tyn
      berchmon cięgiem pracowoł; kiej mu kapło ździebko
      grosiwa, to wszyjstko dlo wnęków szporowoł, boć ze-
      starzoł sie już, zestarzoł. Kiej to garbate domosko
      tako sani i on dzierżył już mocka lot na grzbiecie
      i rząd po rząd zjiżdżoł jeny na kopalnia. Aże roz
      przytrefiło mu sie coś, co im, panoczku, zarozki po-
      wia. Że to sztajger doł go pu tamie, toć wachówoł
      sam i cięgiem dowoł pozór na kożdo szpara, coby ją
      zarozki zafantować i pomazać gliną. Bóło to w dzień
      św. Barbórki. Tak se ten chłop z różańca pocirze rzy-
      koł a dumoł, jak zwycajnie — kożden, kiery już wie-
      la oboczył i wiela przeżył. Bo na świecie dzioły sie
      cudeńka. Pierońskim Germanom przyszło na gańba
      przewieczno. Przegrali srogo wojna, a jeich Wiluś su-
      chołapka poszoł precz. Wszyjstkie rechtóry, beamtry,
      to aże mieli na gębach paskudne fleki od strachu.
      Ludzie zaś wiedzieli, jak sam to gizdarstwo wyciepać
      ze Śląska. Dyć te kwaki, te szmaty spokopili sie, co
      im cołki noród nabącko, aże im krwawy śpik na lajer
      wyskocy. Jożech dycki padół, że Pónbóczek cirpliwy,
      ale pamiętliwy, — tóż i przydzie czas na Germanów.
      Toć i przyszoł. A tyn tamiorz na różańcu odmowio,
      kiej go zniebaczka obloła srogo jasność. Dziwo sie
      a dziwo i widzi: kajś z za filora wyłazi jakisik karlus,
      bioły na gębie, chocia na dole jest maras wąglo, a
      wejrzenie mioł ci sam takie słodziuśkie, kiej miód
      lipcowy, modre, kiej bławacie w rży, lecące kajś
      w mroki, niby do rodzinnego gazdostwa. Pojźroł na
      chłopa i nic. I wiedzą? Poszoł pu tamie i zaczon sie
      tropić z odparciem dźwierzy. A sam za dźwierzami
      bóło piekło, aże okropa. Dyć chłop ni mógł się spo-
      kopić, co to bandzie.
      Hale że to przeca bół odpowiedzialny za tama,
      tak pedzioł:
      — Panoczku, co to robią? Idą precz od tamy,
      bo sam ogień i gazy...
      A tyn pachołek nic, jeny ciupie we fanty
      Aże chłop ozeźlił sie i pado:
      -----
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:35
      Barbora z Nikomédie též svatá Barbora (3. století? - 305?) byla panna a mučednice ve starověké Nikomédii, patřící ke čtrnácti svatým pomocníkům, kteří byli voláni zvláště v těžkých chvílích, například při morových epidemiích. Jejich společná památka se slaví 4. prosince. O svaté Barboře se dochovaly pouze kusé zprávy, přesto ji katolická církev řadí mezi světce a mučedníky. Martyrologium Romanum (2001) její památku uvádí 4. prosince.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:36
      Podle legendy se modlila před svou smrtí za kající hříšníky, a proto je též vzývána jako přímluvkyně za šťastnou hodinu smrti.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:37
      V ikonografii je vyobrazována s křížem, palmovým listem, pavím perem (páv, symbol nesmrtelnosti), mečem (symbol jejího mučednictví) nebo jako držící kalich s hostií (symbol svátosti oltářní, již jí kvůli očekávané smrti před popravou přinesl anděl). Také bývá představována s věží obvykle s třemi okny či její miniaturou, kterou držívá v ruce.
    • madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:46
      Barbara z Nikomedii, takżeśw. Barbara (3 wiek? -305?) Byładziewicąimęczennicąw starożytnejNikomedii, jednąz czternastu świętych pomocników, którzy byli powoływani szczególnie w trudnych czasach, takich jakepidemie dżumy. Ich wspólne wspomnienie obchodzone jest4 grudnia. Zachowały się jedynie fragmentaryczne relacje o św. Barbarze, aleKościół katolickizalicza ją doświętychimęczenników. Martyrologium Romanum (2001) wspomina jej wspomnienie 4 grudnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka