madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 10:30 Czemu smutek serce tłoczy? Czemu w żyłach stygnie krew? Czemu biedna moje oczy I posępna moja brew 34 W okolicy luba strona. Tam prawdziwy szczęścia zdrój! Tam została moja żona I maleńki synek mój. Chciałbym ujrzeć ojca, matkę, Do rodzinnych wrócić stron, Chciałbym ujrzeć własną chatkę I swej wioski słyszeć dzwon. Ty, co stwarzasz ziemskie ludy, Wszechmogący Boże mój. Skróć te nasże troski, trudy, Zakończ ciężkich cierpień znój! Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 10:32 Polski przemysł niech nam żyje, Przemysłowi czleść ! 3o w nim dążeń dziś się kryje Narodowych treść ! Brak przemysłu dawjiiej dwoił Narodowy trud, On pomostem, który spoił Z szlachtą polski lud. ■ Lecz nauki nam potrzeba, By osięgnąć szczyt: Pracą sobie skarbmy chleba. Zapewniajmy byt: Każdy bo z nas, który spłaci Własnej biedy karb, Przez to samo już wzbogaci Narodowv skarb Więc gromadnie, a wytrwale, By gmach stanął w czas, I przyświadczył naszej chwale, Podniósł ducha w nas ! Polski przemysł niechaj żyje! Przemysłowi cześć! Bo w nim dążeń dziś się kryje Narodowych treść! Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 10:34 Oj wy ptaszkowi e. Oj wy grajkowie, Komu te pieśni nucici 42 Kogo tak mile w poranne chwile Uroczym hymnem głosicie. Czy słonko krasne? Czy smugi, jasne? Czy owe lasy, gaiki? Komu tak rzewnie, Tak słodko śpiewnie Wnoszą się wasze 'okrzyki? O my śpiewamy, My wychwalamy Tego, co mieszka tam w niebie. Którego święta, Dobroć pojęta Dana i naszej potrzebie. On dał nam życie. Da nam obficie Kobaczków, muszek bez miary, Do lotu zdolne. Skrzydełka wolne. Jemu więc niesieni ofiary. Oj wy ptaszkowie, Oj wy grajkowie Nauczcie i mníte koniecznie: Niech taka błoga, Piosnka ,dla Boga, I z mych ust zabrzmi serdecznie Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 15:27 WSTRZĄS W KWK STASZIC - Moje Katowice - 02.12.2022 Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:36 1657 - baron Erdman Leopold Promnic wydal pole cenie zastosowania węgli ziemnych (zamiast węgla drzewnego) do palenia w kuźni jaroszowickiej. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:38 1806 - w tym roku zmarł górnik Jan Schmidt pochodzący z Węgier. Został pochowany w Lę dzinach. Miał wtedy 47 lal. Odtąd coraz częściej w metrykach pojawiają się wzmianki o gór nikach. Jak czytamy w monografii historycznej Lędzin: „Nazwisko „Górnik" spotykane w Lę dzinach już w początkach XVI w„ nie ma nic wspólnego z górnictwem. Właściciela „młyna górnego", powyżej wsi Lędziny, nazywano bo wiem Górnikiem, tzn. tyle co „młynarzem gór nym”. Cytat powyższy jest bardzo logicznym wytłumaczeniem etymologii nazwy „górnik Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:40 1952 - uruchomiono drugą kopalnię lędzińską „Ziemowit" Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:42 Dyrektorzy - od chwili uruchomienia mia ła ich kopalnia czterech. Pierwszy — Sta nisław Mnrcak w nieprawdopodobnie trudnych warunkach, z wielkim oddaniem kiero wał budową kopalni, co przypłacił życiem. Drugi - Jerzy Strzempek, człowiek o szerokich hory zontach myślowych, kierując kopalnią w latach 1982-1990 rozwinął ją, a co najważniejsze wto pi! jej życie w życie miejscowej społeczności. Trzeci - Krzysztof Tytko - miody, dynamiczny menedżer w latach 1990-1993 zapoczątkował proces przystosowania kopalni do wymogów go spodarki rynkowej. Czwarty czyli obecny dyrek tor - Jerzy Wróbel jest jakby przeciwstawie niem swego poprzednika. Spokojny, zrównowa żony, zarządzający kopalnią nicstercotypowo, ale z widocznymi efektami. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:45 Informator - takim interesującym pod względem treści i formy wydawnictwem jest unikalna książka pt. „Kopalnia Czeczolt w kalejdoskopie lat” pod redakcją młodego i rzutkiego inżyniera Zbigniewa Gieleciaka. Na 290 stronicach znaleźć można sporo wiedzy o historii i skarbach Ziemi Pszczyńskiej, o lu dziach kopalni, ich codziennej pracy, życiu ro dzinnym, zamiłowaniach osobistych. Cennym bogactwem książki jest mnogość faktów i dat, które za jakiś czas będą miały ogromną wartość historyczną. Niezwykle ciekawym fragmentem almanachu są wspomnienia byłych i obecnych pracowników kopalni, ożywiają one oschłe z ko nieczności materiały techniczne i czynią pozycję barwną, zachęcającą do czytania. Wydawnictwo ukazało się w początku łipca br. z okazji 10-Iecia kopalni i dla upamiętnienia wielkiego wkładu pracy pionierów, którzy tę kopalnię wznieśli oraz jako formę wyróżnienia tych, którzy ją potem rozwijali. Należy mieć przekonanie, żc energia i zapał inżyniera Gteleciaka wkrótce zaowocują nową pozycją. Kopalnia wydobywa z podziemi węgiel, ale wydobywać też powinna z serc ludz kich cieple słowa. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:47 Łatwo powiedzieć: zamknąć tę kopalnię, skoro ma lichy węgiel, a koszty wydoby cia są wysokie! (takie wołanie tu i tam czasem daje się słyszeć). Zamknąć kopalnię? Nic prostszego! Jedna decyzja ministra przemysłu (a ! propos - jest nim obecnie nasz krajan, rodem z pobliskich Górek - mgr inż. Klemens Scier- j ski) i kopalnia zatrzymuje wydobycie. Zatrzy- ; muje wydobycie, lecz czy przestaje fizycznie istnieć? Nikt by się chyba nie odważył zrównać ją z ziemią. Zbyt wiele zainwestowano w nią pieniędzy, zbyt wiele kryje się w jej majątku ludzkiej pracy, aby to obrócić w niwecz. Jeśli więc fizycznie nie można jej zlikwido wać, to zatrzymując wydobycie trzeba ją utrzy mywać, a więc ponosić koszty wentylacji, głó wnego odwadniania, oświetlenia, obciążeń po datkowych itp. Koszty te - jak obliczyli facho wcy - mogłyby stanowić 30% a może i więcej obecnych kosztów, gdy kopalnia fedruje. Po nadto zamknięcie kopalni pozbawiłoby kilka tysięcy górników pracy, a kilkudziesięciu tysią com odebrałoby środki do życia. Pomysły na zamknięcie nowej kopalni należy potraktować jak absurd. Kto takie pomysły forsuje - błądzi. Formołwać należy inne pomysły: jak lepiej wykorzystać węgiel? Uczone głowy - zamiast sięgać do gwiazd - rozwiążcie problem taniego zgazowania węgla Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:50 Szyby ma ich kopalnia cztery, wszystkie o średnicy 7,5 metra. Szyb nr 1 o głębokości 680 m prze znaczony jest do zjazdu i wyjazdu górników w klatkach oraz do transportu materiałów. Tym szybem świeże powietrze wpływa do kopalni. Nad zrębem tego szybu wzniesiona jest wieża o konstrukcji stalowej. Szyb nr 2 - ma głębokość 720 m. Prze znaczony jest do wydobywania urobku w naczy niach o pojemności 30 ton zwanych skipami. Nad tym szybem wznosi się wieża żelbetonowa o wysokości 108 m z daleko widocznym napisem CZĚCZOTT. Szyb nr 3 - głębokość 670 m, materiałowo- zjazdowy i wentylacyjny (Zużyte powietrze wy pływa z kopalni). Szyb nr 4 - zlokalizowany w Nowych Boj szowach o głębokości 650 m - materiałowo- zjazdowy i wentylacyjny. Wszystkie szyby służą do obsługi dwóch po ziomów wydobywczych założonych na głęboko ści 500 i 650 m , udostępniających pokłady węgla noszące numery: 207 (grubość 2.5 - 3.7 m), 209/1 (1.6 - 2.5 m), 209/2 (1.9 - 6.7 m) Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 17:53 Życzenia barbórkowe - Drodzy Górnicy, z okazji Waszego Święta, patronalnego dnia św. Barbary, w imieniu czytelników „Rodni” prosimy przyjąć nasze najserdeczniej sze słowa szacunku, uznania i pamięci o Was. Wiemy, że niełatwo Wam się żyje, lecz zle chwile - mocno w to wierzymy - wkrótce przeminą i nastanie lepszy czas dla górniczej braci. Bowiem, jeśli węgiel jest źródłem światła i ciepła - ludziom będzie zawsze potrzebny. Więc zawsze będzie potrzebny Wasz górniczy trud. Pozdrawiamy Was - Szczęść Boże. Niech Święta Barbara zawsze ma Was w opiece. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:03 Niedziela 4 grudnia, kościół św. Joachima w Sosnowcu-Zagórzu. Już na długo przed rozpoczęciem Mszy św. funkcjonariusze służby bezpie czeństwa pojawili się w okolicy kościoła.Górnicze święto i esbecja? Dzi wne to ale prawdziwe. W tyra kraju widziano już rzeczy nie takie. Ale po wróćmy do uroczystości. Tuż przed godz. 9-tą przyjechał ks. biskup ordy nariusz Stanisław Nowak. Przed świątynią powitany został przez miejsco wego proboszcza oraz rzesze wiernych. Kościół wypełniony do ostatniego miejsca, przed ołtarzem dwa sztandary, jeden z wizerunkiem św. Barbary i drugi, skromniejszy -sztandar NSZZ „Solidarność11 ICWK „Czerwone Zagłębie". Górnicy w galowych mundurach, czas powagi. Homilię wygłosił bp.St.Nowak. Mówił o pracy, tej pracy szczególnie trudnej i niebezpiecznej»pracy gór nika. W zakończeniu zaapelował do władz i ludzi pracy o dialog i porozu mienie. Wśród zgromadzonych wiernych są delegaci zagłębiowskich zakładów pracy i duszpasterstwa pracownicze między innymi z Sosnowca, Katowic* Będzina,Grodźca i Dąbrowy Górniczej. To był dzień solidarności,tej małej i tej dużej. Robotnicy jednoczą się,a napis nad głównym wejściem do koś cioła głosi:„Wierni i solidami Bogu i Ojczyźnie -Solidarność Górnicza". Tak było 4~go grudnia i tak musi być w przyszłości! Po Mszy św. która zakończyła się o godz.11-oj,grupa ok.500 osób udała się na szyb „Józef",gdzie przed wejściem na kopalnię znajduje się figura św. Barbary. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:11 W 2015 roku odnotowaliśmy znaczne zmniejszenie liczby wypadków we wszystkich kategoriach, w tym śmiertelnych i ciężkich o 50 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. To cieszy nas najbardziej. Niemal we wszyst- kich kopalniach węgla kamiennego zmniej- szyła się liczba wypadków. Znacznie lepsze są wskaźniki wypadkowości, o połowę lepsze w przeliczeniu na tysiąc osób zatrudnionych i tonę wydobytego urobku – taką oceną wy- padkowości w górnictwie rozpoczął wystąpie- nie na uroczystej Barbórce Wyższego Urzędu Górniczego jego prezes Mirosław Koziura. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w intencji pracowników organów nadzoru górniczego i ich rodzin w kościele pw. św. Piotra i Pawła w Katowicach. Nabożeństwo celebrował ksiądz biskup Adam Wodarczyk z archidiecezji katowickiej. Dalsza część obchodów odbyła się w Muzeum Śląskim w Katowicach. Uczest- niczyły w niej reprezentacje pracowników nadzoru górniczego z całej Polski i najwięk- szych przedsiębiorców z wszystkich rodza- jów górnictwa oraz producentów maszyn i urządzeń dla górnictwa, ośrodków na- ukowych i uczelni wspierających przemysł wydobywczy, a także stowarzyszeń praco- dawców górniczych, instytucji współpracują- cych z WUG i central górniczych związków zawodowych. Podczas barbórkowej gali zostały wręczo- ne odznaczenia pracownikom nadzoru górni- czego i nagrody dla najbezpieczniej pracują- cych oddziałów wydobywczych ze wszystkich rodzajów górnictwa. W tym roku przyznano je 15 oddziałom. Po raz drugi w historii górnic- twa prezes WUG nadał Odznakę Honorową Zasłużonego dla Bezpieczeństwa w Górnic- twie dziewięciu osobom. Odznaczeniem tym honorowani są ludzie, których zasługi dla po- prawy bezpieczeństwa w górnictwie cieszą się uznaniem. Pracownicy nadzoru górniczego również uhonorowani zostali odznaczeniami państwowymi i resortowymi, w tym 17 Krzyżami Zasługi Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:17 giem stuleci przemienione na „Spółki Brackie“, mają również swoją główną siedzibę w Tarnowskich Górach Tu więc zgromadzają się od czasu do czasu także i do tychczas starsi braccy, nazywani w polskim średniowieczu „Starejszymi kopackimi“. Stanowisko to jako mężów zaufania ludu górniczego było ongiś bardzo zaszczytne i wiązały się z nim osobny ubiór i szczególne uprawnie nia. Zewnętrznie uwidoczniało się to w tym, że nosili oni oprócz uświęcanych zwyczajem i potrzebą skór gór niczych także białe kapuzy z długimi, po bokach zwisają cymi połami, jak je zazwyczaj widujemy na wyobraże niach gnomów i koboldów. Starsi braccy szli też zawsze na czele wszystkich uro czystych pochodów, niosąc w rękach symbol górnictwa, t. j. „Perlik i Żelazo“ w przepisanej formie. Pochody bo- wiem cd bardzo dawnych lal stanowią u górników ważną część programu każdej uroczystości. Najgłówniejszym jednak świętem jest corocznie dzień 4 grudnia, jako dzień św. Barbary, patronki górnictwa Już przed 400 i więcej latami nazywano często szyby i ko palnie tym imieniem. Święta Barbara z tego tytułu, że chroniła się w grotach skalnych przed ocścigiem swych prześladowców, a groty te za nią się zawierały cudownie, nie czyniąc jej nic złego, stała się patronką zawodu. W średnich wiekach, gdy zaprowadzono w górnictwie gęstą strzelbę przy użyciu prochu, stała się św. Barbara również patronką artylerii, stąd tak jak górnictwo ma również artyleria jako swe barwy kolor czarny i zielony. Oprócz pochodów praktykowanych jest jeszcze dużo innych zwyczajów wśród górników. Znany jest nam zwyczaj „skoku przez skórę“ górniczą, jako symbol przyjęcia młodego a niekiedy i starszego kandydata, zwanego dawniej „górniczkiem“ do zawodu. Zwyczaj ten odżył obecnie w całej pełni na Akademii Górniczej w Krakowie i w Państwowej Szkole Górniczej w Katowicach; praktykowany był również w Szkole Gór niczej w Tarnowskich Górach aż do samej likwidacji tej szkoły w roku 1934, to samo odnosi się również do byłych szkół górniczych w Dąbrowie Śląskiej i we Wie liczce. Od chwili powrotu Śląska do Polski wprowadziły władze górnicze polskie również przepiękny zwyczaj ob darowywania najstarszych górników srebrną odznaką górniczą i dyplomem honorowym za długoletnią wy trwałą pracę w tym niewdzięcznym a kochanym zawodzie. Dyplomy te w ilości kilkuset corocznie podpisuje zawsze własnoręcznie Minister Przemysłu i Handlu. Dyplomy i onznaki 'doręczają jubilatom w imieniu Ministra urzęd nicy władz górniczych zawsze w dniu 4 grudnia, wolnym zresztą zawsze od zajęć dla każdego górnika. W roku bieżącym z powodu odzyskania także karwiń- sko- orłowskiego regionu górniczego liczba odznaczeń dochodzi do 800, tak, że nie można było uroczystości tej odbyć w jednym miejscu, np. w Katowicach. Wobec tego na ogromnym zasięgu działalności Wyższego Urzędu Gór niczego w Katowicach, obejmującym cztery zachodnie Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:21 Już się rozlega miły glos Dzwoneczka z naszej wieży, Więc spieszmy wraz, gdzie każe los, Na szyb niech każdy bieży. Całuska lubej spiesznie daj / bież w podziemnych gnomów kraj, Nas praca czeka tam, Szczęść nam, szczęść nam, szczęść Boże nam! Z wesołą mysią spieszmy wraz Stromą na dól drabiną, Do pracy każdy zdąża z nas Już w piecach kroki giną. Już słychać z dala strzałów huk I stokroć milszy miotów stuk O zwie się tu i tam Szczęść nam, szczęść nam, szczęść Boże nam! A jeśli kiedy przyjdzie czas Podziemne żegnać góry, / dzwonka glos ostatni raz, Odezwie się ponury, O, wtedy luba nie plącz, nie! Z twarzyczki Twojej otrzyj Izę, Wszak się obaczym tam, Szczęść nam, szczęść nam, szczęść Boże nam! Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:26 OJCIEC ŚWIĘTEJ BARBÓRKI. Legendę o Skarbniku-Zabrzeskim czyli ojcu św. Barbórki opowiadał śp. Hajda z Piekar, niewidomy gór nik — inwalida, zwany słusznie Homerem ludowym. „Bóło to downo, bardzo downo, mocka (sporo) casu już przeszło, — chyba wtedy, kiej cołki Górny Ślązek bół porośnięty lasami i pokryty takiemi barzy- nami (moczarami) kiere jeszcze w lublinieckim krysie (powiecie) ostały. Dyć tam za brzegiem Odry, napro- ciw Gogolina,*) miszkoł jedyn grot, bogocz srogi, niby jaki berchdyrechtór. Tyn grot mioł ta cołko górnoślą sko ziemia pod sobą, a taki bół zły, że na spóminek człeka dygotki bierą, kiejby śmierć przeskocyła... Uci- skoł ludzi, pastwił sie nad nimi, na „pańskie“ to ci kożdo niedziela gnoł, a katowoł, aże krew sikała, kiej kiery chłop nie zwijoł sie drab — drab (szybko). Tego grota mianowali Zabrzeskim, że to niby za brzegim mie- szkoł, a ludzie dycht przezywali go jeszcze: Skarbnik, a to skiż tego, że mioł srogie bogactfa zakopane kajś wele Gliwic. Pónbóczek obdarzół go tyż malućkim synkiem i ceruszką, kiery bóło Barborka dane na chrzcie świę tym. A ta frela bóła pobożno, a grzecno, a skromno, a szwarno, niby lelujka i kożdygo tydnia spowiadała się, a kożdy dziń komunikowała, rzykała zaś cięgiem, porząd (nieustannie). Toć ta Barborka, że to niby na świętą prachtykówała, to jak jeny mogła, tak ludziom pómogała. Ale kataćtam (gdzież tam) mogła pomóc, kiej ją tyn ojciec tyż proł a katówoł, skoro obocył, że ona lu dzi opatrzy. No i aże użolyła się nad nią święto Do rota, ta sama, wiedzą, z Grójca za Jordanem, co tyż wiedziała dobrze, jaki to smak mić takiego oica i uko- zała sie Barborce we śniku. (Jordanem — nazywają Ślą zacy rzekę Brynicę. W Grodźcu znajduje się dominu jąca na J całem Zagłębiem góra z kaplicą świętej Do roty na szczycie). Ukozała sie i pedziała tak: — Toż posłuchej mie jeny, dziołcha. Weź wszyj- stkich ludzi i wyprowodź ich z dómu niewoli od twe go ojca. Idźcie za Odra, cięgiem przedsię idźcie, a do- wej pozór na ta góra, kaj stoi moja kaplica. Jak już ją oboczysz, to bydziecie wszyjscy bezpieczni. No i do brze. Co się nie robi. Barborka wziena ci ludzi i pro wadzi ich. A tu leci tyn jej ojciec z wojokami na ko niach, kierych bóło, hale bółol Ludzie wdyrdy ucieka- kają, jeny pocirze ze strachu rzykają, a Barborce 0 ździebko — serce — nie pęknie, co to bandzie. Tóż tak rzyko a rzyko, aż jej pot krwawy wystąpił na czo ło. A tu halt! Płynie rzyka, niby Odra, kaj sam mo stu jeszcze nie bóło. Modli się święto Barborka, o retonek dlo ludzi prosi, aże ci ją Anioł Stróż natchnył 1 szarpła swój mantel z grzbietu, a ciepła go na wo da. Toć dejcie sie jeny pozór, ludeczkowie moi złoci! Zarozki bez rzyka położół sie most, po kierym ucie- kace przęśli na drugo stróna. Wojoki zaś ze swym srogim panem ostoli stoć. Hale tyn pon kozoł im wbród płynąć bez rzyka. Toć płynęli a on przodzi. A cyście to zaś kiesi słyszeli, aby moc ludzko po- redziła na moc Boża? Jak tyż ta rzyka zacyna sie burzyć a perkotać, kiej zimnioki w gorku, to jeny sztyrech chłopa wypłynyło na drugi brzeg. Dziepiyro pon Zabrzeski zgromadziół mocka rabusiów i insze chacharstwo i dali ścigoł swoja cera. Loce (leci), loce i już jest bliziućko niej. Tak Barborka westcbła sie gorąco i spómniała sobie swoja nieboszczka mamulka, kiery bóło Awa na imię i jak nie tąpnie w ziemia Ludzie na świecie! Zarozki wyrosła srogo góra, że ani na nia wliść, ani sie wdropać. Nim tyn grot objachoł ta góra, (kiero terozki nazywo sie góra świętej Anny), ludzie byli już kajś precz. Ale że grot bół zaciekły, to kozoł jechać i jechać. Toć jechali i jechali, o ździeb- ko im konie nie padły, zaś po dwuch dniach byli tukej, kaj terozki jest Zabrze. A stół tam srogi pałac tego Zabrzeskiego, kiery sam chowoł i szporowoł wszyjs- kie swoje skarby. Bóły zaś pod nim takie lochy, ale lochy — połne złota, śrybła. Samych „twardych“ (ta larów) to bóło nie niyni, jak sto korcy, a „złocioków “ (dukatów) tyż. No i co sie nie robi. Barborka myślała sie, że tukej ojciec już ich nie znalezie, a to skiż tego, iże bóło już widać góra święty Doroty. Toż kozała wszystkim ludziom spać, a i sama kąsek sie czasu zdrzemła. Kiej tak spali, przyjechoł pocichućku tyn grot Zabrzeski i patrzy: a tu jego cera śpi na klęcz kach. Tak tyn pon łap ci Barborka za bandla (wstąż kę), kiero bóła opowiniono na pyrczek (warkocz). Nim przecnęła, buchnął ją ze srogiej złości do lochu, kiery kozoł zamurówać. I na ludzi! Jezusicku przenajdobro- tliwszy, roztomiłyll! Toż kiej sie ci pobudzili, zrobili larmo a krzyk. I dali drzyć sie: „Freliczko złociuśko, Panno Barborko, retuj nos, bo giniemy!“ Kiej jeny Barborka to usłyszała, zarozki przecnyła i do drzwi; zamknione, zamurówane. Tóż tak rzyko do Poniezusiczka i prosi go ze łzami, coby tych ludzi retowoł. A tu patrzy — dźwierze sie ozwarły, zamu- rówka odleciała: toż Barborka szła przód. I widzi, że tyn jej ojciec pierze ludzi aże strach. Przyleciała przed nich i dalej prosić: — Tato, tatuliczbu, dejcie jeny pokój, bo te lu dzie nic nie . winne. Joch ich namówióła, coby ucikli. A tyn grot pado: — Cof sie, Barborka! Jo musza się rozprawić z tymi chacharami. A w tyn moment Pónbóczek nat- chnył ta święto frela i jak ci ona nie tąpnie w zie mia, tak zarozki wszyjscy ludzie znikli, a ś nimi Bar borka. A tyn grot sie drze: — A wy, pierońskie gizdy! Moich skarbów wom sie chciało? I kozoł kopać loch, a sóm prociw wszyjstkim czołgoł sie. Jak wóm tyż ziemia nie na- pocnie tąpać. Zawaliła cołko sztreka. Tóż jeny tyn Zabrzeski ostoł i znieobaczka spojrzoł, a tu w srogi komorze, niby wyrobisku, stoją ludzie, a przy nich jego cera, kiero im dowo skarby, jakie on uszporowoł (zaoszczędził). Tóż zamroczóło go, kiejby mu chto szołom że lazny włożół na głowa. I z ty wściekłości jak nie wyjmie mieca, jak nie skocy na ludzi. A Barborka rozcapirzyła rączki i broni tych boroków. Grot zaś bół taki ozeźlony, że tyrpnął miecym ta swoja cera w same piersiątka. Zatrzepotała sie Święto Panienka, słodziuśkim głosikiem zaszczyrkała i gruchła na zie mia, a w tyn moment, Anieli ponieśli jej duszycka do nieba. Grot stanył, jak zmartwiały. A tukej pie rony biją dookoluśka, ziemia tąpie, kiejby chciała po chłonąć wyrodnego ojca. Ukozoł sie Pon Jezus i pe- dzioł: — Skarbniku-Zabrzeski! srogie-ś uczynił zbrod nie... Nikogoś w życiu nie pożałówoł, nikómuś nie jjrzoł, jeny swoim skarbom. Ostatnio twa zbrodnia niewybaczalno jest, ale co poczną, kiej duszycka twoji ceruszki klęczy przed tronem Mojigo Ojca, Ponbócz- ka i błago o zmiłowanie dlo ciebie. Toż dej se pozór, co ci powia. Ze skarbów, kiereś w ziemia zakopoł, ludzie ciepło mieć bydą. Ale muszą je w pocie coła dobywać, Ty zaś bandziesz pokutowoł w samotności i cięgiem bandzie cie źryć tesknota za zgładzono cera. To bandzie twoja nojcinszo kara. A tukej, w podzie miach, bandziesz się błąkoł močka, mocka casu. Ban dziesz ostrzegoł berchmanów przed śmiercią i niebez- piec2eństwy. Migniesz im lampką zdaleka, zaklupiesz w skała... Twoja zaś cera bandzie Patronką górników, ł tak ta ostało już na wieki wieków. Dycko kiej gór- niki mają zjechać na dół, to rzykają do św. Barbórki, a Skarbnik słucho i o ździebko mu stare serce nie pęknie. Ï tak sie ta błąko a błąko, wandruje a wan- druje. Tam zaś, kaj święto Barborka bóła zamórowano, powstały pirsze kopalnie wąglo, a ludzie założyli tu kej miasto Zabrze. Taką jest legenda o ojcu św. Bar bórki, panu Zabrzeskim, z przezwiskiem Skarbnik. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:32 KRES POKUTY SKARBNIKA. Ale niech im sie nie zdo, że to bół już koniec. Musza im opedzieć, panoczku, jako to bóło drzewiej na grubach. Kożdy dzień rano, skoro świt, zbiyrali sie berchmany w cechownie, kaj rzykali i śpiywali do święty Barbórki. To tfało około pół godziny. Dziepiy- ro sztajger wszyjskich przewołoł, kożdy dostoł swój nomer i musioł zlazować pod ziemia z lampką olejo wą w ręce. Kiej już zleźli, musieli iść pora pocirzy na bon. Tukej ślepry brali wózki i jechali do przod ków po wągle, kiere wykopowali berchmony. Zaś taki berchmon leżoł sam na spągu i podkopowoł wągle kilofym tak daleko, jak jeny móg sięgnąć. Na wirchu wywiertoł dziura i wkłodoł do ni patróna i ździebko nafilowany prochym. Z jedny strony bóło pomazane smołą i opwiniony knotym ze siarką. Tyn knot berch mon zapoloł i wołoł „poli siel“. Kożdy, kto jeny to usłyszoł, zarozki uciekoł do wyderdu drab-drabl Koż dy berchmon musioł wydać na szychta dwanoście be czek wąglo: to bół jego col. Od kożdy beczki bół dynk osim dwaścia iyników, ale z tego odciągali dyc- ki za materyjo i proch. Moje koleksy, coch ś nimi fedrowoł wągle, prawią, że terozki jest blank inakszy. Miymce sprowadzili z Anglje jakiesi djoseckie „ilot- manki“. Tako maszyna narobi gruchu, piere kiej wściekło w ncwoki, dziura drab-drab odwali, ale coł- ko ręka tak pokopie, że kożdy berchmon, kiery ś nią urobio wągiel, inwalidą jeny ostaje, a psiniec zarobi Przeboczą, musza im prawić, jako to bóło z ty mi chłopami, kierzy szukali pustelnika. Dyć te chłopy, to byli srogie rycerze, wojoki, kiere drzewiej Miym- com sie nie chciały zaprzedać. Rostolicne tuleje i ma- mlasy prawią o nich, że to są wojoki święty Jadwigi, ale to psiniec prowda, bo ta niby Jadwiga, to bóła Germanka, dycht Niemra. Mnie sie zdo, że te wo joki, to bóły św. Barbórki. Oni sam z Konradem Kę dzierzawym ostali tukej na Górnym Śląsku i dzierżą straż nad colkim narodem. A o tym Konradzie na- szkryfloł piękno godka nasz górnośląski pisorz, Jaroń. Toć te wojoki, kiej pomer sługa pana Zabrzeskiego, zaczyny chodzić po wsiach i cięgiem kożdymu prawili, że nielza jest słuchać Germana. Jako bóło, to bóło, aże przyszoł czas, że napotkali tyż jedny- go berchmona, kiery spokopił się, iże to możno bydą jakiesi lute, prociw Miymcowi, witezie. I kiej go trefił roz kiesi taki jedyn witeź, to mu sam ale dzie- piyro tak prawiół: — Już przyszoł czas. Tela się krwie, mocka po tu poloło, że już bandzie koniec panowaniu Germa nów. Dyć jeny dej sie pozór, a oboczysz święto Bar borka. A tyn berchmon pado: — Jakože ja obocza, kiej w godkach stoi, iże ją tatulek okszą posiekoł i mieczym przebódł? — Jako sam bóło — prawi wojok — Pónbóczek jedyn wi. Wiera, chłopie, padom ci, jak bóło, to bóło, a oboczysz ją, ta nasza Orędowniczka. Tak pedzioł i znikł. 1 od ty chwile przeszło już pora cet lot, a tyn berchmon cięgiem pracowoł; kiej mu kapło ździebko grosiwa, to wszyjstko dlo wnęków szporowoł, boć ze- starzoł sie już, zestarzoł. Kiej to garbate domosko tako sani i on dzierżył już mocka lot na grzbiecie i rząd po rząd zjiżdżoł jeny na kopalnia. Aże roz przytrefiło mu sie coś, co im, panoczku, zarozki po- wia. Że to sztajger doł go pu tamie, toć wachówoł sam i cięgiem dowoł pozór na kożdo szpara, coby ją zarozki zafantować i pomazać gliną. Bóło to w dzień św. Barbórki. Tak se ten chłop z różańca pocirze rzy- koł a dumoł, jak zwycajnie — kożden, kiery już wie- la oboczył i wiela przeżył. Bo na świecie dzioły sie cudeńka. Pierońskim Germanom przyszło na gańba przewieczno. Przegrali srogo wojna, a jeich Wiluś su- chołapka poszoł precz. Wszyjstkie rechtóry, beamtry, to aże mieli na gębach paskudne fleki od strachu. Ludzie zaś wiedzieli, jak sam to gizdarstwo wyciepać ze Śląska. Dyć te kwaki, te szmaty spokopili sie, co im cołki noród nabącko, aże im krwawy śpik na lajer wyskocy. Jożech dycki padół, że Pónbóczek cirpliwy, ale pamiętliwy, — tóż i przydzie czas na Germanów. Toć i przyszoł. A tyn tamiorz na różańcu odmowio, kiej go zniebaczka obloła srogo jasność. Dziwo sie a dziwo i widzi: kajś z za filora wyłazi jakisik karlus, bioły na gębie, chocia na dole jest maras wąglo, a wejrzenie mioł ci sam takie słodziuśkie, kiej miód lipcowy, modre, kiej bławacie w rży, lecące kajś w mroki, niby do rodzinnego gazdostwa. Pojźroł na chłopa i nic. I wiedzą? Poszoł pu tamie i zaczon sie tropić z odparciem dźwierzy. A sam za dźwierzami bóło piekło, aże okropa. Dyć chłop ni mógł się spo- kopić, co to bandzie. Hale że to przeca bół odpowiedzialny za tama, tak pedzioł: — Panoczku, co to robią? Idą precz od tamy, bo sam ogień i gazy... A tyn pachołek nic, jeny ciupie we fanty Aże chłop ozeźlił sie i pado: ----- Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:35 Barbora z Nikomédie též svatá Barbora (3. století? - 305?) byla panna a mučednice ve starověké Nikomédii, patřící ke čtrnácti svatým pomocníkům, kteří byli voláni zvláště v těžkých chvílích, například při morových epidemiích. Jejich společná památka se slaví 4. prosince. O svaté Barboře se dochovaly pouze kusé zprávy, přesto ji katolická církev řadí mezi světce a mučedníky. Martyrologium Romanum (2001) její památku uvádí 4. prosince. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:36 Podle legendy se modlila před svou smrtí za kající hříšníky, a proto je též vzývána jako přímluvkyně za šťastnou hodinu smrti. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:37 V ikonografii je vyobrazována s křížem, palmovým listem, pavím perem (páv, symbol nesmrtelnosti), mečem (symbol jejího mučednictví) nebo jako držící kalich s hostií (symbol svátosti oltářní, již jí kvůli očekávané smrti před popravou přinesl anděl). Také bývá představována s věží obvykle s třemi okny či její miniaturou, kterou držívá v ruce. Odpowiedz Link
madohora Re: BARBÓRKA 02.12.22, 18:46 Barbara z Nikomedii, takżeśw. Barbara (3 wiek? -305?) Byładziewicąimęczennicąw starożytnejNikomedii, jednąz czternastu świętych pomocników, którzy byli powoływani szczególnie w trudnych czasach, takich jakepidemie dżumy. Ich wspólne wspomnienie obchodzone jest4 grudnia. Zachowały się jedynie fragmentaryczne relacje o św. Barbarze, aleKościół katolickizalicza ją doświętychimęczenników. Martyrologium Romanum (2001) wspomina jej wspomnienie 4 grudnia. Odpowiedz Link