madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 13:47 Skromna, niezbyt wysoka kamieniczka, w rodzaju tych, jakie spotykamy na ulicy Kanonnej, nie zakłó ciłaby z pewnością harmonii — z sąsiadami żyłaby w zgodzie. Niestety parcela należała do osób prywa tnych, względy estetyczne stały więc na planie drugim. Chodziło głównie o dom pakowny, przeznaczony na sklepy i magazyny, pozatem mógł „sobie“ być pię knym. Nie zapominajmy także, że teren wydłużony o froncie nadzwyczaj wązkim musiał architektę w nie- jednem krępować. Wreszcie — o ile mi wiadomo — żądano od artysty użycia motywów rodzimych. Te wszystkie okoliczności, tę Zwangslage jakby po wiedział niemiecki jurysta, musiałem podkreślić, żeby z czystem sumieniem zabrać się do zarzutów. Otóż dom* pp. Bilewskich jest w dzisiejszej swojej postaci bez kwestyi za krzykliwy, niespokojny, prawie zawadyacki. Składają się na to rozmaite przy czyny : jasny kolor muru, szerokie okna i kształt ich oryginalny, złocenia u wierzchołka budynku, złociste szyldy i bogate ornamenta. Upiększyć farbą budynek brzydki w swojej kon- strukcyi — niepodobna, lecz piękny oszpecić bardzo łatwo. Wyobraźmy sobie tum w Medyolanie pocią gnięty „lakmusem11 albo katedrę kolońską wysmaro waną ugrem! Kamienica przy Maryackim kościele spoważnieje i nabierze szlachetniejszego wyrazu, jeżeli otrzyma ciemniejszą szatę. Tę żółtawą biel, w której stoi wysztafirkowana, wątpię, aby doradził laureat kon kursu polskiej sztuki stosowanej. Okrągłe wykroje u okien pierwszego piętra — to swojszczyzna, ale takeśmy od niej odwykli, że mo tyw wydaje nam się obcym. W każdym razie w pobliżu nigdzie go niema, więc należało go unikać. Lecz wobec przeznaczenia lokalu na magazyn, stał artysta przed alternatywą okien zupełnie równych — kawiar nianych. Z dwojga złego, wybrał mniejsze. Tak sobie przynajmniej wyobrażam. Najpoważniejszym zarzutem, jaki można zrobić p. Wojtyczce, jest brzydka orna mentyka. Ciężka, ciastowata, cukiernicza w wykonaniu. Może dlatego tak wygląda, że zbyt drobny deseń i kontury zlewają się, gdy na nią patrzymy z oddali. Pomimo to w obec warunków, wśród których architekt pracował, całość wypadła nadspodziewanie dobrze. Usterki dadzą się usunąć, oby — jak najprędzej! W każdym razie znaćT że dom stawiał artysta z talentem. Dzieło p. Wojtyczki w porównaniu do szablonowych budynków, w które nowy Kraków obfi tuje, to jak obraz tęgiego malarza przy oleodrukach. Co zaś do złocistych szyldów magazynu konfekcyj damskich p. Młodeckiego, znikną zapewne pewnego poranku, skoro tylko w dziarskim ludku krakowskim obudzi się poczucie piękna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 13:52 Austerya p. Suskiego przy placu dominikańskim, raziłaby swoim gminnym wyglądem, nawet w Łobzowie. Tutaj między kościołem Dominikanów i pałacem Wie lopolskich jest po prostu skandalem. Jak można sta wiać podobne paskudztwa? Jak można tolerować takie karczmy w samym ośrodku dawnego Krakowa? Każdy dom ma swój charakter, czasem niewy raźny, czasem bardzo wybitny. Dom p. Rajala n. p. to dorobkiewicz w brelokach, który rozpycha tłum łokciami. Akademia handlowa, to grupa przekupek wy strojonych odświętnie w fałszywe korale i kapelusze kupione u tandeciarki. Ulica Kanonicza, to szereg dewo tek pochylonych wiekiem, skromnie ubranych kobiet z dobrego towarzystwa. Tak naturalnie ja to widzę, ktoś drugi podstawi inne wartości. Mniej więcej taksamo, jak przy słuchaniu muzyki. Melodya, którą kompozytor na zwał, dajmy na to burzą, w słuchaczu wzbudzi może wspo mnienie walki, ale nie pogrzebu, albo przejażdżki łódką. Budynki więc działają suggestywnie. Budzą w nas uczucia, których bez ich widoku w danej chwili byś my nie doznali. Nastrój tern głębszy i trwalszy, im pobudka dłużej działa i mocniej. Koło pojedynczego domu możemy przejść i wcale go nie „zauważyć. Śre dniowieczny klasztor położony przy zgiełkliwej ulicy traci swój urok, przestaje do nas mówić, a raczej szept jego, głuszy gwar miejski — krzykliwość otoczenia. Natomiast wśród odwiecznych drzew, albo mu rów mchem porosłych, starożytne opactwo przestaje być niemym kamieniem. Są ulice miast dawnych, na których mówi się szeptem, bo budzą w przechodniu cześć, grozę, albo smętek, lecz urok ich pryśnie odrazu, kiedy nowożytny hotel, bazar czy kawiarnia roztrąci sędziwy areopag. Polega to na tern samem, co mieszanina różnych barw, które choćby najja skrawsze, gdy liczne i tuż koło siebie tworzą kolor szary — jedno wrażenie zaciera drugie. Taksamo pochód zwycięzcy, orszak pogrzebowy, grono wesel nych biesiadników, albo procesya świąteczna przed stawiają osobno, każda z tych uroczystości, odrębną fizyonomię. Ale wyobraźmy je sobie zmieszane razem. Co za dysonans! To już nie ludzie w podniosłym nastroju, ale zgiełkliwy, pospolity tłum. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 13:54 Te wszystkie przykłady przytoczyłem, żeby udo wodnić, iż budynek piękny sam przez się, w pewnych punktach miasta, może nie tylko wydać się brzydszym, niż jest istotnie, ale może także zupełnie zetrzeć piękno ulicy lub placu, przy którym go postawiono. O estetycznym wyglądzie miasta, nie rozstrzygają pojedyncze arcydzieła budownictwa rozsiane tu i ów dzie, ale raczej całe dzielnice związane w pewną orga niczną całość, choćby się składały z dzieł średniej artystycznej wartości. Przypatrzmy się n. p. ulicy Kanoniczej albo ul. św. Jana, dwom zakątkom dawnego Krakowa, najlepiej może sharmonizowanym, najmniej względnie oszpeco- nym. Tam niema ani jednego budynku zasługującego na nazwę dzieła sztuki, a jednak całość ma niewypowie dziany urok i jest niezaprzeczenie piękną. Wyrwijmy jednę z tych kamienic i postawmy obok gmachu opery paryskiej,a będzie miała bardzo niepoczesną minę. Jedna kowoż razem, tak jak stoją są bezporównania piękniejsze, od wielu najświetniejszych dzielnic Paryża i Wiednia. Naturalnie barbarzyństwo nasze uważa te „ciemne zaułki“ za nieskończenie brzydsze od takiej np. ul. Wol skiej i odpowiednio je traktuje. (Przy ul. Kanoniczej umie szczono — dawno już zresztą — areszta policyjne!) Tym czasem ul. Wolska jest ściekiem poronionych płodów ar chitektury, a potworek wylęgły u jej wylotu (ostatni dom po lewej stronie) mało ma równych sobie nawet w Krako wie okazów. Ta baszta gładka jak cylinder, nie wiadomo, czy służy za rezerwuar na wodę kolei obwodowej, z którą się prawie styka, czy jest to kocioł „wielkiej pralni hygienicznej“, czy też prywatne crematorium. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 13:58 Przy kształtowaniu się naszych „praktycznych" pojęć o sztuce nie mało zaważyły wpływy semickie. Kazano nam podziwiać skrzętny naród, który nie traci grosza na takie głupstwa. Tymczasem zapomnieliśmy, że Włosi dzięki rozrzutności swoich przodków, zbie rają od wieków co roku setki milionów. Wpływ se micki uwidocznił się jeszcze bardziej w spaczeniu ar tystycznego smaku, nie tylko u nas, ale w całej Euro pie. Żydzi tak bardzo uzdolnieni do poezyi, muzyki i śpiewu — w sztukach plastycznych są zupełnymi ślepcami. Nie bez słuszności, każdy przedmiot wy jątkowo brzydki nazywamy żydoszczyzną. W kra- kowskiem budownictwie współczesnem, tej żydoszczy- zny znać sporą przymieszkę. Niektóre usterki, które popełnili odnowiciele sta rych budynków, dadzą się w pewnych wypadkach usunąć, lecz to co zniszczono całkowicie, należy uważać za stra cone bezpowrotnie. Projekt odbudowania krakowskiego ratusza, uważam za przedsięwzięcie ryzykowne i zgoła zbyteczne. Pomijając, że jest to artystyczny pomysł w guście Mummiusa, mamy przecie na Paryżu przy kład, że takie kopie się nie udają. Paryski ratusz, spalony podczas komuny, odbudowano z pietyzmem i powstał gmach zupełnie inny i o wiele brzydszy, jak twierdzą ci, co widzieli dawny. Jeżeli małą monetę tak trudno naśladować, że biegły numizmatyk zawsze pozna oszustwo, cóż dopiero budynek złożony z tylu różnorodnych części ? Zresztą co nam po falsyfikacie ? Czy nie lepiej obrócić wysiłek i pieniądze na wzno szenie nowych budynków byle istotnie pięknych ? Niech i po nas coś zostanie. Dotychczasowy dobytek możemy raczej zapisać na konto strat. Dzieło upiększenia Krakowa dałoby się rozpo cząć bez najmniejszego wydatku.... przez rozdarowanie gminom podmiejskim niektórych pomników. Pierwszy Reytan ze swoją budką powinienby powędrować — najwłaściwiej do Płaszowa. Tam wśród lokomotyw i budynków stacyjnych, ten żelazny majstersztyk — nagrobek, kiosk czy też ekspozytura meteorologicznej stacyi — wcale nie źle by figurował. Z kolei mogłoby miasto przyjść do upiększeń, wymagających skromnego nakładu, a więc bardzo łatwych. Często drobna na pozór naprawka zupełnie zmienia wygląd budynku. Collegium novum np. ogro mnie zyskałoby, gdyby na miejsce ordynarnych cyn kowych rynien, tak odbijających od czerwonej cegły, założono miedziane. Wstrętne reklamy, które tak szpecą wewnętrzne ściany sukiennic, bez trudu dałyby się przemalować na gustowniejsze, a nawet ozdobne. Od czegóż polska sztuka stosowana ? Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:15 Krakowskie stare miasto rozwijało się niesymetrycznie, nieregularnie i w bardzo zróżnicowany sposób. Początkowo, głównym podgrodziem był Okół, na którym, między XI, a XIII wiekiem, wybudowano aż siedem kościołów, z których zachowały się cztery i to z licznymi zmianami. Sam Okół rozciągał się od wzgórza Wawelskiego do dzisiejszego placu Wszystkich Świętych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:17 To tu około roku 1229 wzniesiono, najprawdopodobniej z fundacji biskupa Iwo Odrowąża, romański kościół pod wezwaniem Marii z Magdali. Budowla była orientowana, czyli zwrócona ku wschodowi, ustawiona na planie skrzywionego prostokąta, jednonawowa, z węższym i wydłużonym prezbiterium. Pierwsza wzmianka pisemna pochodzi z akt świętopietrza z lat 1323- 1325. Jeden z wielu kościołów na terenie dawnego Okołu, stał w narożu rynku tej osady. . Niestety świątynia ucierpiała zarówno w czasie najazdu tatarskiego w 1241 roku i w wyniku pożaru jaki objął znaczną część Okołu w 1306. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:18 W 1719 roku tę część Krakowa strawił pożar. Ogniowi uległ kościołek Marii Magdaleny i okoliczne kamienice. Wyremontowano Collegium Iuriducum i okoliczne kamienice, które stały dostojnie jako pałace. Niestety zabrakło funduszy na odnowienie świątyni. Jeszcze przed trzecim rozbiorem mówiono, iż kościołek stał pusty. Po ostatecznym wymazaniu Polski z map Europy, władzę przejęli Austriacy. Zrazu zlicytowano inwentarz kościoła Marii Magdaleny, a sam budynek rozebrano w roku 1811, jako zdewastowany i zagrażający życiu. Plac jednak nie pozostał pusty. W miejsce kościoła postawiono niedużą mieszczańską kamienicę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:19 W roku 1610 rozpoczęto budowę okazałego kompleksu klasztornego przy dzisiejszej ulicy Senackiej, gdzie zakonnicy przeprowadzili się siedem lat później. Konsekracja kościoła, projekt autorstwa Macieja Trapoli, sfinansowany przez Stanisława Lubomirskiego, odbyła się w 1637 roku. Stanęła jednonawowa świątynia z transeptem, wydłużonym prezbiterium oraz kaplicami po bokach, które zastąpiły nawy boczne. Za ołtarzem znajdował się chór zakonny. W XVIII wieku, zmiany wystroju wnętrz dokonał Franciszek Placcidi. Był on autorem między innymi ołtarzy bocznych, które dziś znajdują się w kościele franciszkańskim. Od południa i zachodu stanęły budynki klasztorne, których dominantą stała się wysoka dzwonnica, zachowana do dziś. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:20 W tym też roku, kościół wyłączono w kultu. Zniszczony budynek z opadającym sklepieniem przeznaczono na „skład rozmaitych sprzętów do domu poprawy i kary należących”. Wyposażenie kościoła zostało usunięte i rozdane dla innych krakowskich świątyń. W 1873 roku budynek chylący się ku upadkowi wyburzono. Na jego miejscu stanęła sala rozpraw. Więzienie istniało w budynku przez cały okres zaborów, w dwudziestoleciu między wojennym. W czasie okupacji niemieckiej wykorzystywało je Gestapo, a później władze komunistyczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:20 Na początku XVI wieku został przebudowany staraniem i sumptem historyka – Macieja Miechowity. Zaś w 1624 raku jego wnętrza zbarokoizowano staraniem kanonika Stanisława Garwarskiego. Świątynia była niewielką budowlą, początkowo romańską, a później gotycką, na planie prostokąta z wejściem od ulicy Grodzkiej. Wewnątrz znajdował się tylko jeden ołtarz. W końcu XVIII wieku świątynię uznano za opuszczoną i w 1786 roku nakazano go esekrować i rozebrać. Ostatecznie zamknięto go w 1791 roku, i przebudowano na kamienicę mieszkalną. W jej piwnicach zachowały się gotyckie relikty dawnego sacrum. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:21 Kościół, jako budowla w stylu romańskim powstał pod koniec XII wieku lub na przełomie wieków XII i XIII i był, stricte, fundacją możnowładczą lub rycerską o czym świadczyła jego architektura i uposażenie. O takiej fundacji świadczą też zapiski, z których wynika, iż świątynią zarządzało dwóch proboszczów jednocześnie, co miało być skutkiem konfliktu między dwiema gałęziami rodu Leliwitów o patronat nad kościołem. Wedle tradycji pierwotna budowla była drewniana, jednak badania archeologiczne wykazały wtórne użycie kamienia romańskiego w budowli gotyckiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:22 W pamiętnym roku 1305 miasto strawił pożar. Wtedy też dużemu zniszczeniu uległa między innymi katedra krakowska. Ogień nie oszczędził i obszaru dawnego Okołu. Płomienie strawiły romański kościół Wszystkich Świętych. Wkrótce potem zniesiono świątynię w nowym stylu, jaki przybył z Francji. Stanął kościół gotycki. Już w pierwszej połowie XIV stulecia powstała budowla dwunawowa wsparta na dwóch, centralnie ustawionych, filarach. Do wydłużonego prezbiterium przylegały: kaplica (od południa) oraz zakrystia i skarbiec (od północy). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:23 Największą modernizację przeżył budynek po 1703 roku kiedy to wichura zwaliła gotycki hełm wieży. Wówczas to odnowiona wieża otrzymała hełm barokowy, a wnętrze kościoła zmieniono na jednonawowe likwidując centralnie ustawione filary i zmieniając sklepienie. Mimo tych prac świątynia niszczała. Po trzecim rozbiorze, zlikwidowano cmentarz, zgodnie z obowiązującymi austriackimi przepisami sanitarnymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:24 Początkiem końca kościoła Wszystkich Świętych stał się rok 1820, kiedy z uwagi na bezpieczeństwo wiernych przeniesiono nabożeństwa do sąsiadującego konwentu franciszkańskiego. W roku 1830 przeniesiono parafię do pojezuickiej świątyni świętych Piotra i Pawła. Do rozbiórki przystąpiono w roku 1835 i prowadzono j przez trzy kolejne lata. Najdłużej ostała się szesnastowieczna wieża, którą zburzono w 1842 roku. Wyposażenie kościoła zlicytowano lub podzielono pomiędzy inne krakowskie świątynie, a gruz wykorzystano do budowy ogrodzenia cmentarza rakowickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:25 Pierwsza wzmianka, źródłowa, o kościele świętego Szczepana pochodzi z roku 1310. Zaś, już, w roku 1327 był to jeden z czterech kościołów parafialnych Krakowa. Parafia świętego Szczepana obejmowała kilka ulic miasta oraz podległe mu jurydyki, wśród nich: Garbary, Czarna i Nowa Wieś czy Bronowice Wielkie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:26 Wokół samego kościoła rozciągał się cmentarz, którego powierzchnia była stopniowo ograniczana. Kiedy do Krakowa sprowadzono zakon Jezuitów przekazano im kościół świętego Szczepana wraz ze wszystkimi zabudowaniami. Plac został szybko zagospodarowany. Oprócz istniejącej wcześniej szkoły wybudowano okazały budynek klasztorny oraz nowicjat. Po drugiej stronie ulicy Szczepańskiej stanął szpital oraz budynek probostwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 28.07.24, 21:58 Na pamiątkę wizyty Pana Twardowskiego w Bydgoszczy ufundowano jego figurę, która pojawia się w oknie jednej z kamienic na Starym Rynku codziennie, punktualnie o godzinie 13:13 oraz 21:13. Pan Twardowski ukazuje się przy akompaniamencie specjalnie na tę okazję skomponowanej muzyki, kłania się zebranym gapiom i macha do nich, po czym ze złowieszczo brzmiącym diabelskim śmiechem wraca do swego ukrycia za oknem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 28.07.24, 22:32 Pan Twardowski, opera Aleksieja Nikołajewicza Wierstowskiego (1820) Pan Twardowski, balet Adolfa Gustawa Sonnenfelda (1874) Pan Twardowski, opera Ivana Zajca (1880) Pan Twardowski, balet Ludomira Różyckiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 28.07.24, 22:36 Opowieść o czarowniku Twardowskim, komiks Wojciecha Laskowskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 28.07.24, 22:42 Lustro Twardowskiego – renesansowe zwierciadło wykonane z kruchego metalu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 28.07.24, 22:43 Jedyne wystawiane na widok publiczny lustro Twardowskiego pochodzące z Węgrowa jest pęknięte na trzy części i zmatowiałe. Wykonane zostało z białego metalu, stopu srebra, złota, cynku i cyny. Jest to przedmiot o wymiarach 56 na 46,5 cm, oprawiony w czarną drewnianą ramę, na której widnieje napis w języku łacińskim Luserat hoc speculo magicas Twardovius artes, lusus at iste Dei versus in obseqvium est (Bawił się tym lustrem Twardowski, magiczne sztuki czyniąc, teraz przeznaczone jest na służbę Bogu) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 28.07.24, 22:48 Legenda opowiadana przez miejscowych, mówi że ksiądz spojrzawszy w lustro zobaczył diabła i rzucił w nie kluczami, stąd pęknięcia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 29.07.24, 19:37 Najstarszy zapis legendy o smoku wawelskim pochodzi z przełomu XII i XIII wieku. Jego autorem był Wincenty Kadłubek. Na kartach Kroniki polskiej, w uczonym wywodzie, mistrz Wincenty powiązał dzieje Polski z historią starożytnego Rzymu i uczynił jednym z władców kraju Grakcha, utożsamianego przez późniejszych kronikarzy z Krakiem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 29.07.24, 19:44 Tymczasem walka ze smokiem została wykorzystana przez jednego z braci. Zrzucił on winę za śmierć brata na potwora i pozbył się konkurenta do tronu i zaraz potem młodszy napadł i zgładził brata, wspólnika zwycięstwa i królestwa, nie jako towarzysza, lecz jako rywala. Za zwłokami jego z krokodylowymi postępuje łzami. Łże, jakoby zabił go potwór, ojciec jednak radośnie przyjmuje go jako zwycięzcę. Często bowiem żałoba przezwyciężona zostaje radością ze zwycięstwa. Zbrodnię wykryto dopiero po pewnym czasie, a jej sprawca został skazany na wieczne wygnanie. Stąd po Grakchu na tron nie wstąpił żaden z jego synów, lecz córka Wanda. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 18:02 W XII wieku smok stał się jednym z ulubionych motywów sztuki i literatury. Wiązało się to z wyprawami krzyżowymi. Powracający z Bliskiego Wschodu rycerze przywozili różne curiosa, wśród nich bardzo w owym czasie poszukiwane skóry krokodyli. W Kronice Kadłubka znalazła się najstarsza w polskiej literaturze wzmianka o krokodylich łzach, podobna do informacji we francuskim bestiariuszu z 1210 roku, zgodnie z którą krokodyl płakał po zjedzeniu człowieka. Smoki występowały w XII i XIII wieku na znakach bojowych rycerstwa, a skóry krokodyli, przywożone jako trofea ze Wschodu, uważano niekiedy za skóry smoków pokonanych przez krzyżowców Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:27 Budynki kościołów chyliły się ku upadkowi. W roku 1801 zlikwidowano kościółek świętych Michała i Mateusza. Świątynię parafialną zaczęto rozbierać w 1802 roku, po tym jak w dniu 11 października odprawione ostatnie nabożeństwo. Część wyposażenia przeniesiono do kościoła Karmelitów na Piasku, organy i dzwon zlicytowano, po czym w 1802 roku świątynie wyburzono. W tym czasie aż do 1809, kiedy to do Krakowa weszły wojska polskie podległe Napoleonowi, na placu istniały koszary armii austriackiej. W 1817 roku rozebrano szkołę oraz budynek szpitala. Od tego momentu powstał plac, który zrazy, zgodnie z tradycją nazywano placem Szczepańskim, mimo, iż oficjalnie w dobie istnienia Księstwa Warszawskiego nadano mu nazwę placu Gwardii Narodowej. Od tego czasu zorganizowano tu wielkie targowisko, jakie przetrwało aż do II wojny światowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:28 Ewangelicy stawali się obiektem napaści krakowskich żaków wielokrotnie, między innymi w latach: 1574, 1579, 1587. Najtragiczniejszym zdarzeniem było spalenie omawianej kamienicy w roku 1591. Do tumultu doszło w dniach 23- 26 maja. Wywołali go krakowscy żacy na dzień wniebowstąpienia. Kiedy zebrał się pod zborem tłum, innowiercy chcąc go rozpędzić wdali się w bójki i awantury. Zginęło kilku studentów. To doprowadziło do szału podżegaczy. Budynek całkiem zniszczono, rabując wpierw kosztowności jakie się w nim znajdowały. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:29 Zakonnicy chcieli założyć tu kościół filialny, bowiem ich główna świątynia, znajdująca się u stóp Wawelu a poza murami miasta narażona była na ciągłe najazdy i napady, a dodatkowo położenie nad Wisłą groziło jej zalaniem. Wówczas ówczesny prowincjał Bernardynów postanowił założyć oddzielny konwent. Budziło to wielkie niezadowoleni fundatora Stanisława Lubomirskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:30 W 1788 roku Bernardyni opuścili kościół i przenieśli się, z rozkazu prymasa Michała Poniatowskiego, na Stradom. Powodem takiej decyzji było zubożenie zakonu i jego nieprawość. W roku 1797 władze poleciły bezwzględnie zlicytować kościół i przyległe realności. W roku 1801 całość zakupił pochodzący z Węgier Maciej Knotz i przebudował własność na oberżę : ”Pod Królem Węgierskim”. W 1818 roku na zlecenie właściciela dołączono kamienice od ulicy Sławkowskiej i całość przebudowano w ogromny kompleks hotelowy ze stajniami, wozowniami i salam balowymi. Pracy tej podjął się poważany architekt Szczepan Humbert. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:31 Przyjrzyjmy się jej dziejom. W roku 1608 do chorego króla Zygmunta III Wazy wezwano lekarza- brata Gabriela z zakonu Bonifratrów, którzy rezydowali w Warszawie i zajmowali się szpitalnictwem. Zakonnika- lekarza przysłał do monarchy sam cesarz Ferdynand II Habsburg. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:32 Budynek był jednonawowy, ustawiony na planie prostokąta, z prostą trójosiową fasadą. Zwieńczony był niewielką sygnaturką. Główne wejście do świątyni prowadziło od strony ulicy Świętego Marka, a boczne od ulicy Świętego Jana. Wnętrze, które wypełniała polichromia, wyposażone było, jak podaje austriacki inwentarz z 1798 roku, ceglana posadzka od wejścia do ambony i marmurowa w kierunku ołtarza. Z kościoła bezpośrednio przechodziło się do zabudowań klasztornych, gdzie oprócz refektarza, cel, biblioteki, izby gościnnej, pomieszczeń gospodarczych funkcjonowała apteka i szpital na 20 łóżek. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:33 Mieścił on 160 miejsc na parterze plus reprezentacyjne loże. Wówczas powstała, obecna, neoklasycystyczna fasada, zaś w sieni do dziś widać jeszcze dawną kościelną polichromię (postać anioła). Po 1844 roku zabudowania połączono i przekształcono w kamienicę czynszową. Później mieściła się tu szkoła miejska i sąd powiatowy cywilny, a od 1929 roku- Polska Akademia Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:34 Jedną z najstarszych budowli w tym miejscu, jaka się ostała jest kościół świętego Krzyża, będący niegdyś we władaniu zakonu Duchaków. Zakon Kanoników Regularnych Świętego Ducha de Saxia został sprowadzony, w 1220 roku, przez biskupa Iwo Odrowąża i osadzony na terenie Prądnika. W roku 1244, kolejny biskup diecezji krakowskiej- Jan Prandota przeniósł zakonników w pobliże kształtujących się obwarowań miejskich ofiarowując im kościół pod wezwaniem Świętego Krzyża. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 08.05.24, 18:35 Duchacy szybko zaczęli się organizować i stawiać kompleks szpitalno – opiekuńczy. Początkowo zabudowania miały charakter drewniany, ale od XIV wieku zamieniano je na murowane. Na szybką organizację zakonnicy pozwolili sobie dzięki licznym uposażeniom. Dochody czerpali z przyznanych im podkrakowskich wsi: Zielonki, Wola Duchacka, Kurdwanów. Dodatkowo, dzięki królowej Elżbiecie Łokietkównej, otrzymali część dochodów z żup bocheńskich i wielickich oraz osadę Błonie. Ta ostatnia mieściła się w rejonie obecnej ulicy Długiej i była przyczyną licznych protestów, a nawet procesów sądowych. Zakonnicy na Błoniu zakładali swoją jurydykę, czemu sprzeciwiali się mieszkańcy Kleparza, widząc w tym silną konkurencję. Odpowiedz Link