Dodaj do ulubionych

Kraków, dzielnice i okolice IX

    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:00
      strenę‎ ‎nie‎ ‎już‎ ‎in‎ ‎manus‎ ‎proprias‎ ‎Magnifier‎ ‎Rectoris jak‎ ‎chciała‎ ‎mieć‎ ‎Ordynacyja,‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎rządów‎ ‎Senatu‎ ‎do Kassy‎ ‎akademickiej,‎ ‎za‎ ‎dzisiejszego‎ ‎Rządu‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kassy. Wtedy‎ ‎przynajmniej‎ ‎Rektor‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎chociaż,‎ ‎mó wiąc‎ ‎nawiasem,‎ ‎był‎ ‎tylko‎ ‎malowaną‎ ‎figurą,‎ ‎bo‎ ‎Kommis- sarz‎ ‎rządowy‎ ‎posiadał‎ ‎najwyższą‎ ‎władzę,‎ ‎brał‎ ‎jak^taką pensyją;‎ ‎dziś‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎pełni‎ ‎swego‎ ‎urzędu,‎ ‎poprzestać musi‎ ‎na‎ ‎samym‎ ‎honorze....‎ ‎A‎ ‎więc‎ ‎wbrew‎ ‎Ordynacyi Biskupa‎ ‎Myszkowskiego. Z‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎Reskryptu‎ ‎Proboszcz‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana był‎ ‎przymuszony‎ ‎nietylko‎ ‎reparować‎ ‎szkółkę,‎ ‎która wbrew‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎Uniwersyte towi‎ ‎odebrana‎ ‎i‎ ‎wbrew‎ ‎tejże‎ ‎Ordynacyi‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎cel użytą‎ ‎została,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎płacić‎ ‎składkę‎ ‎na‎ ‎nauczyciela tejże‎ ‎szkoły‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎rocznie,‎ ‎o‎ ‎którym to‎ ‎obowiązku‎ ‎wspomniona‎ ‎Ordynacyja‎ ‎najmniejszej wzmianki‎ ‎nie‎ ‎czyni. Senat‎ ‎więc,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎swoim‎ ‎Reskrypcie‎ ‎stanowczo orzeka,‎ ‎że‎ ‎Kommissyja‎ ‎edukacyjna‎ ‎jako‎ ‎władza‎ ‎wyko nawcza‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎mocna‎ ‎funduszów‎ ‎akademickich‎ ‎alie- nować;‎ ‎sam‎ ‎jako‎ ‎władza‎ ‎administracyjna,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎wielu rzeczach‎ ‎bardzo‎ ‎ograniczona,‎ ‎bez‎ ‎odniesienia‎ ‎się‎ ‎do Reprezentacyi‎ ‎narodowej,‎ ‎bez‎ ‎pozwolenia‎ ‎której‎ ‎jednego grosza‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎na‎ ‎najlichszego‎ ‎z‎ ‎mieszkańców‎ ‎Rze czypospolitej‎ ‎nakładać,‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎czuł‎ ‎mocnym w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎probostwa‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎iż‎ ‎wbrew Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎narzucając‎ ‎wspomniony‎ ‎ciężar‎ ‎na toż‎ ‎probostwo,‎ ‎alienował‎ ‎de‎ ‎facto‎ ‎jego‎ ‎fundusze.‎ ‎Co gorsza‎ ‎jeszcze,‎ ‎Senat‎ ‎wbrew‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Mysz kowskiego‎ ‎i‎ ‎wbrew‎ ‎prawu‎ ‎kanonicznemu,‎ ‎postarał‎ ‎się tą‎ ‎rażą‎ ‎przynajmniej,‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎legalnej‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎formy lecz‎ ‎nie‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎orzeczenia,‎ ‎postarał‎ ‎się‎ ‎mówię‎ ‎u‎ ‎Sejmu
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:01
        Historia Kościoła
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:06
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:09
          📷
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:11
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:12
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:33
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:35
                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:36
                  180. rocznica urodzin św. Józefa Sebastiana Pelczara
                  Abp Marek Jędraszewski przewodniczył uroczystej Mszy św. z okazji przypadającej 17 stycznia 180. rocznicy urodzin św. Józefa Sebastiana Pelczara. W kolegiacie św. Floriana metropolita krakowski poświęcił tablicę epitafijną profesora i rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, biskupa przemyskiego i założyciela sióstr sercanek.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:40
        – Organizator nauki, myślący odpowiedzialnie o rozwoju uczelni i Wydziału Teologicznego, a jednocześnie człowiek zatroskany o to, aby Uniwersytet Jagielloński miał właściwe uwrażliwienie na sytuację duchową – mówił metropolita dodając, że Józef Sebastian Pelczar stawiał wyraźne wymogi, jaki powinien być profil duchowy uniwersytetu, aby jego absolwenci byli przygotowani do odpowiedzialności za dalsze życie ojczyzny. W mowie immatrykulacyjnej ostrzegał przed indyferentyzmem religijnym, materializmem teoretycznym i praktycznym oraz ateistycznym socjalizmem.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:44
        Józef Sebastian Pelczar
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:30
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:34
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:35
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:36
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:37
                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:38
                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:40
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:41
                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:42
                        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:43
                          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:46
                            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:46
                              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:48
                                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:51
                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:56
                                    Otóż, w 1184 roku, książę wiślicki Kazimierz Sprawiedliwy nakazał sprowadzenie relikwii świętego Floriana do Polski. Podobno woły ciągnące z Lorch na Wawel wóz ze szczątkami męczennika zatrzymały się w tym miejscu i nie chciały iść dalej. Odczytano to, jako wolę niebios, aby właśnie tutaj wybudować poświęconą Florianowi świątynię…
                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:10
                        – Lokal został odświeżony, jednak w pełni zachowany został jego dotychczasowy charakter. Rio to także miejsce od wielu lat związane ze sztuką, dlatego wraz z ponownym otwarciem kawiarni wrócą cykliczne wystawy i wernisaże – już dzisiaj możemy zaprosić na pierwszą po otwarciu wystawę rysunku Jana Łataka – do udziału w kulturalnych wydarzeniach i odwiedzania kawiarni zaprasza Monika Czajowska ze spółki Nawito, która jest nowym najemcą miejsca.
                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:36
                        Śródmieście naszego miasta […] ma wygląd harmonizujący z wybitnemi zabytkami dawnej architektury i dawnej świetności. Tę harmonię, tę właściwość, ten staroświecki charakter stanowiły urok Krakowa, a ściągający ciekawych, znawców sztuki, turystów z bliska i daleka, i te rzesze młodzieży ze wszystkich stron Polski, należałoby szanować i konserwować jak najdłużej, nie tylko jako miłą pamiątkę, ale jako kapitał dochód przynoszący […]
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:13
                      Nr 43. – gmach Akademii Muzycznej w Krakowie. Budynek wzniesiony w 1924 według projektu Ludwika Wojtyczki dla Banku Przemysłowego i Giełdy Towarowo-Pieniężnej. W zmodernizowanym budynku od 2000 mieści się Akademia Muzyczna, jedna z najstarszych uczelni muzycznych w Polsce (założona w 1888).
                      Do II wojny światowej budynek był własnością Spółki Akcyjnej „Gródek”, od 1945 Towarzystwa Gospodarczego „Społem”, następnie w latach 1949–1990 był siedzibą Komitetu Krakowskiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:17
                      Kamienica Bartynowskich – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy św. Krzyża 14, na rogu z ulicą św. Tomasza 28, na Starym Mieście.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:22
                      Skrzyżowanie z ul. św. Jana, zwane Zaułkiem Niewiernego Tomasza, w XIX wieku była to ul. Kącik
                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/42/Tenement_house%2C_17_%C5%9Bw._Tomasza_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/250px-Tenement_house%2C_17_%C5%9Bw._Tomasza_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:29
                      Nowym gospodarzem kościoła i klasztoru od 1800 r. stały się kanoniczki, zajmujące się chorymi w pobliskim szpitalu św. Ducha. Zamieszkały w tym miejscu w 1851 r., nieco wcześniej w 1828 r. dokonano stosownych adnotacji urzędowych w księgach wieczystych przekazując kościół i przylegającą do niego od południa kamienicę mieszczącą klasztor na własność duchaczek. Kościół przeszedł gruntowną konserwację w 1963 r. Od 2018 znajdują się w nim doczesne szczątki Czcigodnej Służebnicy Bożej Siostry Emanueli Kalb
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:32
                      Po lewej stronie w ołtarzu bocznym znajduje się krucyfiks z połowy XVII wieku umieszczony na tle obrazu z widokiem Jerozolimy, on także został przeniesiony z kościoła św. Ducha, a tradycja związała go z osobą zmarłej w opinii świętości s. Nimfy Suchońskiej (1688-1709), która wsławiła się ratowaniem ofiar zarazy z lat 1707-1709. Siostra Nimfa sama stała się jej ofiarą, umierając 6 czerwca 1709 r. Jej prochy spoczęły w kryptach pod kościołem św. Ducha, w klasztorze zobaczyć można współczesny portret Nimfy Suchońskiej autorstwa Jana Bąkowskiego z 1931 r. Po lewej stronie od wejścia, znajduje się konfesja bł. Emanueli Kalb.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:39
                      AKADEMIA MUZYCZNA W KRAKOWIE
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:55
                      Kościółek ten powstał na początku XVII w. Wcześniej na tym miejscu znajdował się drewniany zbór ariański, zburzony podczas rozruchów antyprotestanckich w maju 1591r. 18 października 1618 roku Wespazjan Piotrowski ofiarował znajdującą się na miejscu dawnego zboru kamienicę karmelitom z Piasku, którzy chcąc posiadać siedzibę w mieście, przerobili ją na kościół filialny. Konsekracji świątyni pod wezwaniem świętego Tomasza Apostoła dokonał biskup Tomasz Oborski 24 września 1621 r. Nowy patron nie był wybrany przypadkowo w dobie kontrreformacji często zdarzało się, że w miejscach dawnych zborów powstawały kościoły lub kaplice, którym patronował św. Tomasz Apostoł. Karmelici opuścili to miejsce w 1787 roku, prawdopodobnie po pożarze kościoła.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:59
                      SIOSTRA EMANUELA KALB
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:36
                      Nazwę zawdzięcza mieszczącemu się tu od czasów przedlokacyjnych i zaburzającemu lokacyjny układ ulic, kościołowi św. Jana, a znana jest już od początku XIV w. jako łac. platea sancti Iohannie Baptistae, sente Iohannis Gasse.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:43
                      Kamienica Zacherlowska (Bonerowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy Rynku Głównym 42, na rogu z ulicą św. Jana 1, na Starym Mieście.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:46
                      ul. św. Jana 2–4 (Rynek Główny 41) – Budynek Feniksa.
                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:09
                        Budynek Feniksa – zabytkowa kamienica czynszowa i biurowo-usługowa wzniesiona dla wiedeńskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego „Feniks”, znajdująca się w Krakowie w dzielnicy I przy Rynku Głównym 41 na rogu z ul. św. Jana 2–4, na Starym Mieście.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:12
                      Na rogu kamienicy znajduje się jej godło – aluminiowa rzeźba kobiety (Higieja).
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:19
                      Wyobrażenie bogini szeroko reprezentowane jest w sztukach plastycznych, nie tylko w greckim malarstwie wazowym, ale także m.in. w późniejszej rzeźbie (np. w parkach uzdrowiskowych)
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:22
                      W narożnym lokalu, przez ponad 70 lat, znajdował się sklep firmowy producenta czekolady firmy „E. Wedel”. Pamiątką po nim jest mozaikowa posadzka z logiem fabryki.
                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:00
                        Jest to pierwszy w Krakowie budynek, gdzie eleganckie mieszkania zostały wyposażone w klimatyzację. W latach II wojny światowej kamienicę przebudowali Niemcy (według projektu Georga Stahla) i zlikwidowali attykę od strony Rynku Głównego
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:03
                      Lokal pierwotnie miał wystrój awangardowy, zaaranżowany przez Leonarda Pędziałka. W 1950 roku kawiarnia została upaństwowiona i następnie przemianowana na „Krokus”. W 1959 roku został przeprowadzony remont lokalu, po którym kawiarnia wznowiła swoją działalność pod nazwą „Rio”. W kolejnych latach zyskała szerszą popularność wśród młodzieży oraz studentów. Słynęła wśród mieszkańców z wysokiej jakości wydawanej kawy. Była również pierwszą samoobsługową kawiarnią działającą w mieście. W kolejnych latach bar stopniowo tracił na popularności, a od lat 70. XX wieku był jedynie niewielkim barem kawowym.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:08
                      Kawiarnia Rio, która po około rocznej przerwie wznowiła działalność, to adres dobrze znany mieszkańcom Krakowa. Rio od 1959 roku jest kultowym miejscem spotkań krakowskiej bohemy, przyciągającym przede wszystkim artystów. Bywali tam między innymi Tadeusz Kantor, Piotr Skrzynecki, Jacek Wójcicki, Kora, a także malarze Henryk Waniek czy Antoni Kawałko.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:20
                      Lokal już z daleka przyciąga uwagę charakterystycznym szyldem z pomarańczową filiżanką. Oryginalne wnętrze o awangardowym, designerskim charakterze, zaaranżowane przez Leopolda Pędziałka (biorącego udział m.in. w pracach przy przebudowie Jamy Michalika) od początku nadawało temu klubowi specyficzną atmosferę.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:29
                      W latach 1931–1933 powstał także drugi budynek Feniksa przy ulicy Basztowej 15.
                      2 stycznia 1991 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:33
                      W momencie powstania budynek Feniksa wywołał wśród mieszkańców
                      Krakowa duże poruszenie. Szybko stał się popularnym tematem rozmów, polemik i żartów. Rozpisywały się o nim gazety; w popularnym piśmie satyrycznym „Wróble na Dachu” pojawiła się jego karykatura, gdzie obok rysunku zamieszczono rymowankę:
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:44
                      W średniowieczu i czasach nowożytnych na miejscu obecnej kamienicy znajdowały się dwa domy. Dom południowy, zwany Kamienicą Justowską, został wzniesiony w XV wieku. W 1487 jego właścicielem był Jan Bech. Od drugiej dekady XVI wieku należał do sekretarza królewskiego Justa Ludwika Decjusza, który przed połową XVI wieku przebudował go na wczesnorenesansowy pałac miejski. W 1594 był on dwupiętrowy, podpiwniczony oraz miał murowaną oficynę boczną, w której parterze znajdowała się stajnia. W końcu XVI wieku i pierwszej ćwierci XVII wieku dom należał do rodziny Pernusów, w latach 1628–1669 do margrabiego pińczowskiego Władysława Myszkowskiego. W 1632 w budynku znajdowało się dziewięć izb, dwa pomieszczenia sklepione i cztery piwnice. W 1675 był on własnością kupca Gabriela Gładyszewicza, a następnie Gaudentego Zacherli. W 1682 kamienica była już znacznie zrujnowana, a do 1692 została zupełnie opuszczona. Ruiny domu zostały wyburzone przed 1719, gdyż spis czynszów z tego roku wskazuje już parcelę jako pustą. Dom północny, zwany Kamienicą Pirowską lub Kamienicą Sołtyskowską, został wybudowany w XV lub XVI wieku. W II połowie XVI wieku był własnością Stanisława Sołtyska, a w drugiej ćwierci XVII wieku Justa Cyrusa. W 1632 miał dwa piętra i dwuosiową fasadę, mieściła cztery izby, dwa pomieszczenia sklepione i dwie piwnice. W latach 1652–1661 należał do Mijakowskiego. W 1672 przeszedł na własność rodziny Strzałków, w której władaniu pozostał aż do wyburzenia na początku XVIII wieku
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:53
                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5c/Goetz-Okocimskis_tenement_house%2C_3_%C5%9Bw._Jana_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Goetz-Okocimskis_tenement_house%2C_3_%C5%9Bw._Jana_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:57
                      Budynek ma dwie elewacje frontowe. Są one tynkowane, z wydzielonym cokołem. Elewacja od strony ulicy św. Jana jest w partii parteru trójosiowa, natomiast w partii pięter czteroosiowa. Elewacja od strony ulicy św. Tomasza jest czteroosiowa, o niesymetrycznym układzie. Narożnik jest ścięty, jednoosiowy. W parterze znajdują się prostokątne, bezstylowe otwory witryn oraz w elewacji od strony ulicy św. Jana wejście do dawnej sieni, a w elewacji od strony ulicy św. Tomasza prostokątny, szeroki otwór dawnego przejazdu w pierwszej osi. Nad parterem znajduje się wąski gzyms kordonowy. Okna pierwszego piętra są prostokątne, ujęte profilowanymi obramieniami z tynku schodzącymi do gzymsu kordonowego. płyciny podokienne ozdobione są stiukową wicią roślinną z dużymi kwiatami w zakolach, a gzymsy nadokienne kimationem jońskim. Okna drugiego piętra mają profilowane obramienia z tynku, z gzymsami parapetowymi nadwieszonymi na wolutowych konsolach. Okna narożnika zamknięte są łukiem odcinkowym, ujęte pilastrami na wysokich postumentach, o gładkich trzonach i toskańskich kapitelach z dekoracją roślinną, wspierającymi belkowanie. Fasadę wieńczy profilowany gzyms koronujący, wsparty na konsolach, poniżej którego znajduje się fryz, ozdobiony wicią roślinną, z kolistymi okienkami strychowymi w osiach. Elewacje tylne są dwuosiowe, bezstylowe, zwieńczone gzymsem koronującym
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:02
        •••
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:03
          Wnętrze kościoła utrzymane jest w późnobarokowej i rokokowej stylistyce. Dominują biel i złoto. Nawa główna nakryta jest sklepieniem kolebkowym z lunetami. Nad nawami bocznymi znajdują się empory otwierające się na nawę główną. W wydłużonym prezbiterium znajduje się złocony, architektoniczny ołtarz główny. W jego, zamkniętym łukiem, polu centralnym umieszczono obraz pędzla Jana Trycjusza, nadwornego malarza króla Jana III Sobieskiego. Malowidło wyobraża św. Floriana na tle ówczesnego Kleparza. Obrazowi towarzyszą posągi świętych Piotra i Pawła oraz Wojciecha i Stanisława. Ponad patronem umieszczono wizerunek świętego Jana Chrzciciela. Ołtarz wieńczy postać Chrystusa zmartwychwstałego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:12
        ......
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:09
          Wszystkie obiekty zostały już omówione w tym wątku
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:12
          ul. św. Jana 18 – Kamienica Sasinowska, w pierwszej połowie XV w. należała do Czeczotów, na początku XVII w. do Kaspra Sasina, skąd wzięła nazwę. Przebudowywali ją kolejni właściciele, w XVIII w. Gabriel Mikołaj Sierakowski, w latach 1873–1874 książę Eugeniusz Lubomirski. Z końcem XIX w. przerobiono parter kamienicy, zachowując portal z herbem Ogończyk.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:14
          ul. św. Jana 28 – Dom Piorkowski, powstał na przełomie XV i XVI w., w 1535 r. należała do Barbary Piorkowej. Wielokrotnie przebudowywana ostateczny wygląd uzyskała w 1874 r.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:18
          W latach 1911–1912 zbudowano na ich miejscu Hotel nazwany Francuskim. Eklektyczno-modernistyczny budynek projektowali Zbigniew Odrzywolski i Bronisław Colonna-Czosnowski (późniejsza rozbudowa)[3]. Rozpoczął działalność 1 czerwca 1912 roku i był wtedy najnowocześniejszym krakowskim hotelem. Trzypiętrowy budynek z mansardowym dachem był wyposażony w cichobieżne windy, telefony, oświetlenie elektryczne, centralne ogrzewanie, ciepłą i zimną bieżącą wodę w pokojach, pocztę pneumatyczną. Z dworca kolejowego do hotelu dowoził gości samochód. W 1945 roku hotel upaństwowiono, a od 1950 był zarządzany przez Polskie Biuro Podróży Orbis. Przeprowadzono także kilka przebudów i modernizacji m.in. w 1955 oraz w latach 1988–1991. W 2011 Orbis sprzedał Hotel spółce Emir 19, której połowę udziałów ma firma Alterco, a drugą połowę rodzina Gesslerów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:56
          Pałac Przebendowskich (Kamienica Chwalibogowskich) – zabytkowy pałac z ok. poł. XVIII wieku najprawdopodobniej zaprojektowany przez Franciszka Placidiego jako pałac w typie dworu. Położony przy ul. św. Jana 13 w Krakowie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:09
          Fasada budynku jest dwupiętrowa, tynkowana, w partii parteru trójosiowa, a w partii pięter czteroosiowa. Przy północnej krawędzi wsparta jest wąską, ukośną szkarpą z kamiennych ciosów, sięgającą pierwszego piętra. Parter pokryty jest pseudoboniowaniem z tynku. W jego środkowej osi znajduje się kamienny, barokowy, rustykowany portal z odbojnikami i gzymsami impostowymi, zamknięty półkolistą archiwoltą z kluczem zwieńczonym kulą ze stożkową sterczyną. Wewnątrz portalu umieszczono drewnianą, dwuskrzydłową, deskowo-spągową bramę, opierzoną deskami w układzie jodełkowo-rombowym, nabijaną rozetkowymi ćwiekami, ze ślemieniem zdobionym fryzem kostkowym i listwą przymykową w kształcie pilastra. W nadświetlu znajduje się krata z kutych, spłaszczonych prętów w układzie wachlarzowym, ze stylizowanymi liliami przy archiwolcie i kwiatami wokół półkolistej blachy z datą: "1647". W osi południowej parteru mieści się prostokątna witryna w profilowanym obramieniu z prostokątną płyciną powyżej otworu i gzymsem, połączona z wtórnie wybitymi drzwiami. W osi północnej parteru znajduje się duże, prostokątne okno w kamiennym, profilowanym, uszatym obramieniu z gzymsem wieńczącym.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:11
          W pomieszczeniu północnym traktu frontowego strop ozdobiony jest dodatkowo polichromią o motywach architektoniczno-ornamentalnych, m.in. astragali i kimationów oraz roślinno-kwiatowych z głowami aniołów. W przejściach znajdują się drzwi dwuskrzydłowe ozdobione płycinami. W izbach pierwszego piętra zachowały się XIX-wieczne piece kaflowe z reliefowymi obramieniami i dekoracją malarską, m.in. w sali traktu tylnego biało-niebieski, z profilowanymi obramieniami płycin zdobionych motywami zwierząt i waz z owocami, w sali południowej traktu frontowego błękitny, z kaflami zdobionymi granatowymi obramieniami, a w sali północnej traktu frontowego bladobłękitny, z kaflami zdobionymi wypukłymi kompozycjami z niebieskich esownic. Sień drugiego piętra nakryta jest sufitem z profilowaną fasetą, oddzielona od klatki schodowej belką wspartą na konsoli. Przy wejściu do pomieszczenia traktu północnego znajduje się przedsionek z półkolistą arkadą drzwiową, nakryty sklepieniem krzyżowym. Pomieszczenie południowe traktu frontowego i pomieszczenie północne traktu tylnego nakryte są drewnianymi stropami z profilowanymi belkami. Stolarka drzwiowa drugiego piętra jest jedno- i dwuskrzydłowa, z płycinami
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:18
          Towarzystwo Historii i Zabytków Krakowa
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:22
          Brama obecnie
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:27
            Po prawej Pałac Wodzickich
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:30
            Kamienica Hallerowska (znana także jako Kamienica Antoniuszowska, Kamienica Ziaykiewiczowska, Kamienica Waniewiczów) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy św. Jana 16, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:34
          Piwnice budynku wymurowane są z kamienia. W południowym murze północnej komory traktu frontowego zachowały się dwie almarie z końca XV wieku. Wszystkie komory piwniczne mają sklepienia kolebkowe: komory traktu tylnego i komora południowa traktu frontowego kamienne na łuku półkolistym, komora północna traktu frontowego ceglane na łuku półkolistym, komora południowa traktu środkowego kamienne na łuku odcinkowym, a komora północna traktu środkowego ceglane na łuku odcinkowym. W piwnicach zachowały się dwa XV-wieczne kamienne portale: fazowany, półkoliście zwieńczony w przejściu z traktu środkowego do komory południowej traktu frontowego i profilowany, półkoliście zwieńczony między komorami traktu frontowego. Na parterze, w osi południowej, znajduje się dawna sień, obecnie zaadaptowana na lokal gastronomiczny, nakryta sklepieniem kolebkowym z lunetami. W jej północnej ścianie zachował się gotycki, prostokątny, profilowany portal z końca XV wieku. Za sienią mieści się przechód o sklepieniu kolebkowym, ozdobiony, nieeksponowaną obecnie, neoklasycystyczną dekoracją malarską ścian. W osi północnej parteru, w trakcie frontowym znajduje się dawny sklep, nakryty sklepieniem kolebkowym, a w trakcie tylnym izba "na zadzi", wtórnie podzielona na mniejsze pomieszczenia, z zachowaną gotycką kamieniarką w postaci pary kolumn międzyokiennych z głowicami w typie młotowym oraz profilowanych obramień otworów okiennych, nakryta stropem belkowym o ukośnie kładzionych deskach pułapu. W przejściu z przechodu do izby tylnej zachował się XVII-wieczny, prostokątny, profilowany portal z osobnym gzymsem. Klatka schodowa znajduje się w południowej części traktu środkowego i ma wejście z sieni. Schody są jedno- i dwubiegowe, w dolnej partii murowane, a wyżej drewniane, z drewnianą balustradą z prostych balasów i toczonych tralek. Na pierwszym piętrze pomieszczenie południowe traktu tylnego nakryte jest sklepieniem krzyżowym, a północne, obecnie wtórnie podzielone na mniejsze, stropem z pojedynczymi, starszymi, fazowanymi belkami, wtórnie zakrytym sufitem. W pomieszczeniu północnym traktu frontowego zachował się zasłonięty strop o sfazowanych belkach, klasycystyczne malowidła ścienne, składające się z cokołu luster z centralnie umieszczonymi motywami naczyń antycznych, konsoli, bukietów kwiatów i płycin, ornamentalnych pasów, bordiur z motywami roślinnymi i zwieńczenia w postaci fryzu oraz klasycystyczny, murowany kominek z 1824. Na drugim piętrze, w pomieszczeniu północnym traktu tylnego zachowane są profilowane murłaty zasłoniętych stropów. Pomieszczenie traktu frontowego ozdobione jest wczesnoklasycystycznymi malowidłami ściennymi o kompozycji złożonej z szarego cokołu i niebieskich, seledynowych oraz ugrowych luster obdwiedzionych bordiurą, na której umieszczono ciemne motywy groteski z wicią akantową oraz motywy innych rodzajów roślin, a w supraporcie przedstawiającymi postacie ludzi i zwierząt. Na obu piętrach i w klatce schodowej znajduje się klasycystyczna, dwuskrzydłowa stolarka drzwiowa, ozdobiona szarfowaniem na środkowych ramiakach, w obramieniach udekorowanych wąskimi listwami przecinającymi się w narożnikach
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:41
          ul. św. Jana 15 – Pałac Lubomirskich powstał przez połączenie i przebudowanie trzech kamienic w XVII w. W drugiej połowie XVIII w. jego właścicielem był książę Józef Czartoryski, a od drugiej połowy XIX rodziny Lubomirskich. W 1858 odbyła się w nim pierwsza Wystawa Starożytności Polskich zorganizowana przez Towarzystwo Naukowe Krakowskie. Aktualny wygląd pałac otrzymał po przebudowie w latach 1873–1874, przeprowadzonej przez krakowskiego architekta Maksymiliana Nitscha.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:44
          INSTYTUT FRANCUSKI W KRAKOWIE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:46
          Według tradycji kościół ten ufundował Piotr Włostowic w pierwszej połowie XII wieku. Kościół był wzmiankowany w księgach miejskich po raz pierwszy w 1308 roku początkowo jako filialny – należący do archiprezbiterów z kościoła Mariackiego. W 1325 roku został kościołem parafialnym. Został gruntownie przebudowany w połowie XVII wieku. Był ponownie konsekrowany w roku 1659.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:56
          Ołtarze boczne są z okresu późnego baroku, wykonano je przed 1748 rokiem.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:59
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/94/Church_of_St._John_the_Baptist_and_St._John_the_Evangelist%2C_chapel_of_bl._Zofia_Czeska%2C_7_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/960px-Church_of_St._John_the_Baptist_and_St._John_the_Evangelist%2C_chapel_of_bl._Zofia_Czeska%2C_7_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:02
          Pozytyw odnawiany był w latach: 1927, 1946 (strojenie) i 1960. Przypuszczalnie piszczałki z blachy cynkowej są pozostałością remontu mającego miejsce w 1927 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:07
          KOŚCIÓŁ ŚWIĘTYCH JANÓW ZNÓW NA RÓŻOWO - Gość (archiwum)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:09
          Kościół prezentek pochodzi z XII w. 300 lat temu przebudowano go jednak w stylu barokowym. Wówczas jego elewacja przybrała barwę czerowno-różową charakterystyczną dla wielu budowli z tego okresu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:15
          - Elewacje krakowskich budowli były niegdyś znacznie bardziej barwne niż te, które wryły się nam w pamięć. Dominowała szarość i żółtawy ugier, zawleczony jeszcze przez Austriaków - powiedział Jarosław P. Kazubowski, krakowski historyk sztuki i publicysta.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:42
          Dalsze swe życie poświęciła pełnieniu dzieł miłosierdzia, zwłaszcza osieroconym i pochodzącym z ubogich rodzin dziewczętom. Z własnych funduszy zorganizowała dla nich, w latach 1621-1627, przy ulicy Szpitalnej 18 w Krakowie, Instytut wychowawczy pod nazwą „Dom Panieński Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny” zwany także „Domem Sierocym”. Była to pierwsza w Polsce zorganizowana szkoła żeńska. Do końca swego życia oddawała się posłudze wychowawczej i nauczycielskiej, pełniąc w założonym przez siebie Instytucie obowiązki przełożonej, wychowawczyni i nauczycielki. Zabiegała o jego prawne i materialne zabezpieczenie. 31 maja 1627 biskup krakowski Marcin Szyszkowski wydał dekret zatwierdzający Instytut, a 24 maja 1633 potwierdził go w imieniu Stolicy Apostolskiej nuncjusz Honorat Visconti. Następnie starała się o nadanie Instytutowi charakteru zgromadzenia zakonnego, jednak nie dokończyła dzieła, bowiem 1 kwietnia 1650 zmarła w opinii świętości.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:47
          ZOFIA CZESKA - www kapky.eu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:51
          Matka Zofia Czeska zmarła w opinii świętości w wieku 66 lat dnia 1 kwietnia 1650 r. Została pochowana w kościele Mariackim w Krakowie, gdzie do dziś spoczywają jej doczesne szczątki. Natomiast czaszka przechowywana jest w bocznej kaplicy kościoła św. Jana Sióstr Prezentek w Krakowie. Dzieło Matki Zofii Czeskiej trwa do dziś. Kontynuują je siostry prezentki - jej duchowe córki. Prowadzą dwa gimnazja, dwa licea i dwa internaty w Krakowie i Rzeszowie, a także 4 przedszkola, dom dziecka, zajmują się dziećmi specjalnej troski. W kilkunastu miejscowościach w Polsce prowadzą w szkołach katechizację a także zaangażowane są w prace parafii głównie jako zakrystianki. Podejmują również wszelkie inne prace zgodne z charyzmatem Zgromadzenia. Posługują także Ojcu Świętemu w Watykanie, pracują w Rzymie i na Ukrainie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:22
          Klasztor prezentek w Krakowie
          Zgromadzenie Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny (łac. Congregatio Virginum a Praesentatione Beatae Mariae Virginis) – żeńskie zgromadzenie zakonne powstałe w 1627 roku w Krakowie. Jego założycielką była Zofia Czeska. Nazwa pochodzi od łacińskiego terminu praesentatio – ofiarowanie. Klasztory sióstr prezentek funkcjonują w Rohatynie i Trembowli w archidiecezji lwowskiej na Ukrainie oraz w Rzymie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:27
          Franciszek na krótkim spotkaniu u sióstr prezentek w Krakowie
          Papież w czwartek rano (08.20216), w drodze do Częstochowy, spotkał się z siostrami prezentkami – w ich kościele przy ul. św. Jana w Krakowie. Franciszek odmówił modlitwę, złożył też bukiet kwiatów przed obrazem Matki Bożej Świętojańskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:29
          W świątyni na przywitanie papieża śpiewał chór ze szkół prowadzonych przez prezentki w Krakowie. W kościele obecne były siostry i reprezentacja uczniów – modlili się w ciszy.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:14
        Grupa Ukrzyżowania
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:16
        Na plebani przy kościele powstał dramat „Brat naszego Boga” napisany przez ówczesnego wikariusza i lokatora proboszczówki, nieznanego wtedy szerzej, charyzmatycznego księdza, Karola Wojtyłę.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:21
        Św. Florian
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:26
        była‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎okiem‎ ‎św.‎ ‎Wincentego, jenerałowie‎ ‎Zgromadzenia‎ ‎przywiązywali‎ ‎za wsze‎ ‎do‎ ‎niój‎ ‎wielką‎ ‎wagę,‎ ‎otaczając‎ ‎szcze gólną‎ ‎opieką‎ ‎i‎ ‎troskliwością.‎ ‎Gdy‎ ‎zaraz‎ ‎roku następnego,‎ ‎bo‎ ‎1652‎ ‎wybuchła‎ ‎w‎ ‎Krakowie morowa‎ ‎zaraza,‎ ‎pośpieszył‎ ‎tam‎ ‎X.‎ ‎Lambert, pierwszy‎ ‎superior‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎z‎ ‎trzema‎ ‎towa rzyszami‎ ‎dla‎ ‎niesienia‎ ‎pomocy‎ ‎nieszczęśliwym. Pobyt‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎był‎ ‎chwilowym,‎ ‎ba wił‎ ‎on‎ ‎bowiem‎ ‎tylko‎ ‎sześć‎ ‎miesięcy;‎ ‎po‎ ‎przy byciu‎ ‎Sióstr‎ ‎Miłosierdzia,‎ ‎XX.‎ ‎Misyonarze powrócili‎ ‎na‎ ‎swój‎ ‎posterunek‎ ‎do.‎ ‎Warszawy. Dopiero‎ ‎w‎ ‎30‎ ‎lat‎ ‎później,‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1682,‎ ‎zarząd dyecezyi‎ ‎krakowskiej‎ ‎wezwał‎ ‎XX.‎ ‎Misyona- rzy‎ ‎warszawskich‎ ‎do‎ ‎kierownictwa‎ ‎Semina- ryum‎ ‎duchownćm‎ ‎na‎ ‎Zamku.‎ ‎Działalność‎ ‎ich musiała‎ ‎być‎ ‎wielce‎ ‎pożyteczną,‎ ‎kiedy‎ ‎już w‎ ‎roku‎ ‎1686‎ ‎biskup‎ ‎krakowski,‎ ‎Jan‎ ‎Mała chowski,‎ ‎zażądał‎ ‎większej‎ ‎liczby‎ ‎Misyonarzy. Przybył‎ ‎więc‎ ‎z‎ ‎Francyi‎ ‎X.‎ ‎de‎ ‎Monteils‎ ‎z‎ ‎kil ku‎ ‎braciszkami.‎ ‎Seminaryum‎ ‎na‎ ‎Zamku,‎ ‎cho ciaż‎ ‎świetnie‎ ‎kwitło‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎ducho wym,‎ ‎nie‎ ‎mogło‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎utrzymać‎ ‎dla braku‎ ‎funduszów.‎ ‎Widząc‎ ‎to,‎ ‎biskup‎ ‎Mała chowski,‎ ‎kupił‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎Stradomiu,‎ ‎gdzie‎ ‎XX. Misyonarzy‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎Seminaryum‎ ‎osadził.‎ ‎Z‎ ‎cza sem‎ ‎fundusze‎ ‎seminaryjskie‎ ‎coraz‎ ‎bardziój się‎ ‎powiększały,‎ ‎wreszcie‎ ‎biskup‎ ‎krakowski, Felicyan‎ ‎Szaniawski,‎ ‎fundował‎ ‎u‎ ‎XX.‎ ‎Misy onarzy‎ ‎Seminaryum,‎ ‎które‎ ‎dnia‎ ‎18‎ ‎grudnia 1801‎ ‎r.‎ ‎połączone‎ ‎zostało‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎Seminaryum zamkowóm‎ ‎i‎ ‎akademickiem.‎ ‎Celem‎ ‎tego‎ ‎Se minaryum‎ ‎było‎ ‎kształcenie‎ ‎kleryków‎ ‎świe ckich‎ ‎i‎ ‎udzielanie‎ ‎kapłanom‎ ‎rekolekcyj.‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 09:56
        DZIEJE‎ ‎KLEPARZA‎ ‎DO‎ ‎1528.
        Najdawniejsza‎ ‎przeszłość‎ ‎Kleparza.‎ ‎Fundacja‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Flor- jana.‎ ‎Osada‎ ‎wiejska.‎ ‎Suburbium.‎ ‎Alta‎ ‎civitas‎ ‎i‎ ‎Nova‎ ‎civitas.‎ ‎Kle- parz‎ ‎jurydyką.‎ ‎Lokacja‎ ‎na‎ ‎prawie‎ ‎niemieckiem.‎ ‎Pierwsze‎ ‎przy wileje.‎ ‎Dalszy‎ ‎rozwój‎ ‎do‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎Pożar. Najdawniejsza‎ ‎przeszłość‎ ‎Kleparza‎ ‎wiąże‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎ufun dowaniem‎ ‎tu‎ ‎kościoła‎ ‎na‎ ‎cześć‎ ‎sprowadzonych‎ ‎w‎ ‎dru giej‎ ‎połowie‎ ‎1184‎ ‎r.‎ ‎relikwij‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎który‎ ‎miał być‎ ‎((królestwa‎ ‎polskiego‎ ‎opiekunem‎ ‎i‎ ‎protektorem)). Wcześniejsze‎ ‎dzieje‎ ‎Kleparza‎ ‎są‎ ‎nam‎ ‎nieznane.‎ ‎Wbrew tradycji‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎Kleparz‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎IX-tym,‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎X-tym wieku‎ ‎ośrodkiem‎ ‎obrządku‎ ‎słowiańskiego‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pew nością‎ ‎nie‎ ‎odgrywał‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎żadnej‎ ‎roli.‎x‎)‎ ‎Za pewne‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎tu‎ ‎najdrobniejszej‎ ‎nawet‎ ‎osady. *)‎ ‎Według‎ ‎tradycji‎ ‎już‎ ‎koło‎ ‎900‎ ‎r.‎ ‎(898)‎ ‎miał‎ ‎stać‎ ‎na‎ ‎Kle- parzu‎ ‎kościół‎ ‎dla‎ ‎obrządku‎ ‎słowiańskiego.‎ ‎Wybudować‎ ‎go‎ ‎mieli według‎ ‎jednej‎ ‎wersji‎ ‎Morawianie,‎ ‎uchodzący‎ ‎przed‎ ‎okrucień stwem‎ ‎pogańskich‎ ‎Węgrów‎ ‎i‎ ‎osiedlający‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎we dług‎ ‎zaś‎ ‎innej‎ ‎wersji‎ ‎kościół‎ ‎wybudowali‎ ‎sami‎ ‎św.‎ ‎Cyryl‎ ‎i‎ ‎Me tody.‎ ‎J.‎ ‎Krukowski,‎ ‎O‎ ‎słowiańskim‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎na‎ ‎Kle- parzu‎ ‎str.‎ ‎1. Twierdzenie‎ ‎o‎ ‎istnieniu‎ ‎obrządku‎ ‎słowiańskiego‎ ‎w‎ ‎Kra kowie,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎w‎ ‎IX‎ ‎w.‎ ‎niema‎ ‎żadnej‎ ‎realnej‎ ‎pod stawy.‎ ‎Równoczesna‎ ‎z‎ ‎działalnością‎ ‎św.‎ ‎Metodego‎ ‎przynależność Krakowa‎ ‎do‎ ‎Wielkomorawy‎ ‎(od‎ ‎876—879—906)‎ ‎trwała‎ ‎bardzo krótko.‎ ‎Zanim‎ ‎działalność‎ ‎misyjna‎ ‎św.‎ ‎Metodego‎ ‎mogła‎ ‎wydać owoce,‎ ‎organizację‎ ‎obrządku‎ ‎słowiańskiego‎ ‎zastąpiła‎ ‎organizacja łacińska,‎ ‎silnie‎ ‎przez‎ ‎władzę‎ ‎państwową‎ ‎poparta.‎ ‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:10
        zniszczeniu.‎ ‎Czyż‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎nie‎ ‎zniszczała‎ ‎ta‎ ‎szczupła osada‎ ‎wiejska,‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎skupiona?‎ ‎Ludność,‎ ‎o‎ ‎ile nie‎ ‎schroniła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Wawel,‎ ‎lub‎ ‎do‎ ‎warownego‎ ‎kościoła św.‎ ‎Andrzeja,‎ ‎została‎ ‎zapewne‎ ‎wymordowana,‎ ‎zabudo wania‎ ‎zaś‎ ‎zostały‎ ‎spalone.‎ ‎Stąd‎ ‎nic‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎Bo lesław‎ ‎Wstydliwy‎ ‎w‎ ‎1258‎ ‎r.‎ ‎przy‎ ‎zamianie‎ ‎gruntów z‎ ‎Benedyktynami‎ ‎tynieckimi‎ ‎na‎ ‎określenie‎ ‎ich‎ ‎posia dłości‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎użył‎ ‎wyrazu‎ ‎«terra».‎ ‎*) Słusznie‎ ‎Dobrowolski‎ ‎zauważył,‎ ‎że‎ ‎pojęcie‎ ‎tego‎ ‎wyrazu podobnie‎ ‎jak‎ ‎określenie‎ ‎«pole‎ ‎św.‎ ‎Florjana))‎ ‎(campus s.‎ ‎Floriani)‎ ‎zaczerpnięte‎ ‎z‎ ‎cudów‎ ‎św.‎ ‎Jacka,‎2‎)‎ ‎pozwalają przypuszczać,‎ ‎jakoby‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎teren‎ ‎niezabudowany.‎ ‎Ale niekoniecznie‎ ‎trzeba‎ ‎uważać‎ ‎oba‎ ‎te‎ ‎określenia‎ ‎za‎ ‎mo ment‎ ‎niesprzyjający‎ ‎domysłowi‎ ‎o‎ ‎istnieniu‎ ‎osady‎ ‎już w‎ ‎XII‎ ‎w.‎3‎)‎ ‎Jak‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniałam‎ ‎osada‎ ‎ta‎ ‎mogła ulec‎ ‎zniszczeniu‎ ‎w‎ ‎1241‎ ‎r. Ostatni‎ ‎wreszcie‎ ‎argument‎ ‎przemawiający‎ ‎według Dobrowolskiego‎ ‎za‎ ‎nieistnieniem‎ ‎w‎ ‎XII‎ ‎w.‎ ‎osady‎ ‎wiej skiej‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎jest‎ ‎ten,‎ ‎że‎ ‎przedmie ście,‎ ‎«Suburbium»‎ ‎kleparskie‎ ‎nie‎ ‎mogło‎ ‎istnieć‎ ‎już w‎ ‎XII-tym‎ ‎wieku‎ ‎jako‎ ‎typowe‎ ‎podgrodzie‎ ‎dla‎ ‎znacz niejszych‎ ‎grodów‎ ‎polskich,‎ ‎ponieważ‎ ‎przedlokacyjny Kraków‎ ‎skupiał‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎Wawelem,‎ ‎a‎ ‎terytorjum‎ ‎póź niejszego‎ ‎miasta‎ ‎było‎ ‎pustem.‎ ‎Nie‎ ‎mogło‎ ‎więc‎ ‎istnieć podgrodzie‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎znacznem‎ ‎oddaleniu,‎ ‎przedzielone‎ ‎do tego‎ ‎wielkim‎ ‎niezabudowanym‎ ‎obszarem.‎4‎)‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎tej kwestji‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎najmniejszej‎ ‎nawet‎ ‎wątpliwości. Owej‎ ‎osady‎ ‎z‎ ‎XII‎ ‎wieku‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎w‎ ‎żaden‎ ‎sposób uważać‎ ‎za‎ ‎suburbium,‎ ‎za‎ ‎właściwe‎ ‎podgrodzie.‎ ‎Było‎ ‎to tylko‎ ‎drobne‎ ‎skupienie‎ ‎osadnicze,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎1241‎ ‎roku niewątpliwie‎ ‎uległo‎ ‎zniszczeniu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:31
          Prezentki to jedyne zgromadzenie zakonne, które papież odwiedził podczas ŚDM. Jak wyjaśnił w czasie jednej z konferencji prasowych metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, papież wybrał prezentki, bo od lat siostry z tego zgromadzenia prowadzą w Watykanie tzw. prywatny magazyn papieża, wykorzystywany przed podróżami.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:34
          Obecnie w budynku przy św. Jana działa Publiczne Gimnazjum nr 53 i Publiczne Liceum Ogólnokształcące. Łącznie pod opieką sióstr jest 414 osób - ok. 250 gimnazjalistów i 160 licealistów. Przy szkołach funkcjonuje internat, w którym mieszka ok. 20 uczniów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:06
          Nazwa Pijarska została nadana ulicy pod koniec XIX wieku i związana jest z klasztorem oo. Pijarów i kościołem Przemienienia Pańskiego, znajdujących się u wylotu ulicy św. Jana.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:09
          W latach 90. XX wieku gmach był siedzibą Banku Przemysłowo-Handlowego. W 1998 przeszedł remont generalny. Obecnie mieści jeden z oddziałów banku Pekao
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:18
          BANK PKO
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:21
          Parcela pod budowę kamienicy została wydzielona z gruntu miejskiego, na którym do końca XVIII wieku znajdowały się murowane budynki przemysłowe mieszczące m.in. szmelcownię i słodownię. Budynek wzniesiono w latach 1892–1894 według projektu Władysława Kaczmarskiego. Budowę kamienicy rozpoczął sam architekt z przeznaczeniem na dom własny, jednak już w 1893 odsprzedał ją I. Plesnerowi.
          Kamienica została wpisana do gminnej ewidencji zabytków. 20 lipca 2020 kamienica z oficyną została pisana do rejestru zabytków pod nr A-1555/M
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:25
          Kamienica przy ulicy Pijarskiej 5 – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie przy ulicy Pijarskiej, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 18:04
            Kamienica została wzniesiona w latach 1889–1891 na miejscu rozebranej zabudowy przemysłowej jako dom własny architekta Stanisława Krzyżanowskiego
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:32
              Nr 7–9. Pałac Badenich – na rogu z ul. Sławkowską 32, został zbudowany pod koniec XIX wieku. Obecnie mieści się tutaj siedziba Centrum Badań nad Zadłużeniem i Rozwojem przy Uniwersytecie Jagiellońskim.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:39
          W roku 1876 został poświęcony i otwarty Klasztorek. Data uważana jest za otwierającą nowy okres w historii muzeum, zwanego Muzeum Książąt Czartoryskich[4]. Przez długi czas w Arsenale mieściła się Biblioteka Czartoryskich, od 1961 r. księgozbiór znajduje się w kamienicy przy ul. św. Marka 17 w Krakowie. W latach 1965–1975 Arsenał został przebudowany według projektu S. Świszczowskiego. Dach czterospadowy zastąpiony został dachem płaskim ze świetlikami.
          18 stycznia 1932 budynek został wpisany do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:45
          Kościół Przemienia Pańskiego na rysunku Mączyńskiego
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:46
            Kościół Przemienienia Pańskiego – zabytkowy kompleks sakralny, rzymskokatolicki kościół konwentualny pijarów oraz przylegający do niego klasztor, znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy Pijarskiej 4, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:56
          Po prawej stronie ołtarza wmurowane jest serce ks. Stanisława Konarskiego, a przed wejściem do kościoła znajduje się jego popiersie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:05
          Muzeum Czartoryskich w Krakowie
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:06
            Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie – jedno z najstarszych muzeów w Polsce, oddział Muzeum Narodowego w Krakowie. W jego skład wchodzą trzy budynki: Pałac Czartoryskich przy ul. św. Jana 17-19 (na rogu z ul. Pijarską 15), Klasztorek przy ul. Pijarskiej 6 oraz budynek dawnego Arsenału Miejskiego przy ul. Pijarskiej 8.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:18
          Muzeum
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:19
            W 1801 roku otwarto Świątynię Sybilli w Puławach – prywatne muzeum założone przez księżną Izabelę Czartoryską, małżonkę księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:21
          Samo Muzeum Książąt Czartoryskich zostało otwarte w 1880 roku i początkowo zajmowało tylko część pomieszczeń późniejszego kompleksu muzealnego. Przez 42 lata kustoszem był Bolesław Biskupski. Po wybuchu II wojny światowej najcenniejsza część zbiorów została ewakuowana i ukryta w pałacu w Sieniawie. 16 lub 17 września Niemcy dowiedzieli się o kryjówce i rozpoczęli grabież. Rozbili skrzynie i wyrzucili na ziemię schowane w nich dzieła sztuki. Wówczas bezpowrotnie przepadły 64 obiekty ze Szkatuły Królewskiej, 156 obiektów złotnictwa starożytnego, 104 obiekty złotnictwa nowożytnego oraz 375 złotych monet. Przez całą niemiecką okupację Krakowa grabież była kontynuowana. Po wojnie dzięki staraniom Polski Ludowej większość eksponatów odzyskano. Jednak do zaginionych należy m.in. obraz Portret młodzieńca, przypisywany Rafaelowi. W 1950 roku Muzeum Czartoryskich zostało włączone do krakowskiego Muzeum Narodowego jako jeden z jego oddziałów. Ze względu na brak podstaw prawnych do przejęcia ruchomego majątku Czartoryskich, nie dokonano formalnej nacjonalizacji zasobów i status własnościowy kolekcji i budynków pozostał nieuregulowany.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:32
            ....
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:33
              W 1991 roku ówczesny minister kultury, Marek Rostworowski (który wcześniej był wieloletnim kuratorem kolekcji Czartoryskich z ramienia Muzeum Narodowego w Krakowie), postanowił uporządkować status prawny Muzeum. Z inicjatywy Adama Karola Czartoryskiego, utworzono Fundację Książąt Czartoryskich, która przejęła w imieniu prawowitych właścicieli pieczę nad zbiorami, pozostawiając je jednocześnie pod techniczną i kuratorską opieką Muzeum Narodowego. Zgodnie ze statutem Prezesem Fundacji miał pozostawać każdorazowo dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie, w 2004 Rada Fundacji zmieniła jednak statut i powierzyła prezesurę Adamowi Zamoyskiemu, który sprawował ją aż do 2011 roku.
              11 stycznia 2010 roku rozpoczęto gruntowny remont muzeum i od tego czasu placówka była zamknięta do końca 2019 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:38
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:40
            Stała ekspozycja w Pałacu Muzeum Książąt Czartoryskich prezentuje najcenniejszą w Polsce i jedną z najcenniejszych kolekcji sztuki w Europie. Na wystawie znalazły się nie tylko arcydzieła światowego malarstwa jak Dama z gronostajem Leonarda da Vinci czy Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta van Rijna, ale także inne dzieła malarstwa, rzeźby, rzemiosła, militariów czy sztuki użytkowej. W skład ekspozycji wchodzi rownież ogromny zbiór pamiątek związanych z historią Polski.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:48
          Wystawa w Klasztorku łączy dwa wątki: pierwszy uzupełnia narrację historyczną o okres napoleoński oraz czasy powstania listopadowego i Wielkiej Emigracji. Drugi wątek prezentuje memorabilia ze zbiorów puławskich, będące swego rodzaju galerią upamiętniającą osobistości trwale zapisane w dziejach i kulturze Europy i świata (znajduje się tu m.in. krzesło Szekspira). Atrakcją jest nowo otwarty Gabinet Medali oraz tzw. Gabinet Ciekawości.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:51
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:52
            Kolekcja Muzeum Książąt Czartoryskich ma charakter zamknięty i jest ujęta w zespoły: zabytków sztuki starożytnej, europejskiego malarstwa i rzeźby, rzemiosła artystycznego wraz ze zbrojownią oraz grafik i rysunków przechowywanych w Gabinecie Rycin i Rysunków. Poszczególne grupy obiektów można zaliczyć do najcenniejszych w polskich kolekcjach muzealnych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:59
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:00
            Zbrojownia Muzeum Czartoryskich, choć niewielka, należy do najcenniejszych w kraju. Większość jej zabytków pochodzi z pierwotnej kolekcji puławskiej, ze Świątyni Sybilli (założonej w 1801 r.) i z Domu Gotyckiego (z 1809 r.)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:05
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/09/Umbrian_painter_Madonna_enthroned.jpg/250px-Umbrian_painter_Madonna_enthroned.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:14
          Ulica Floriańska (dawniej też platea Sancti Floriani, czyli ulica Świętego Floriana, także ulica Tworzyjańska) – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście. Biegnie od północno-wschodniego narożnika Rynku Głównego do Bramy Floriańskiej i ma 335 m długości. Nazwa pochodzi od Bramy Floriańskiej, która zamyka od północy perspektywę ulicy i prowadzi w kierunku kościoła św. Floriana. Ulica ta stanowi część Drogi Królewskiej w Krakowie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:22
          Nr 1. Kamienica „Pod Murzynami” – niegdyś zwana także „Pod Etiopy”. gdyż taką właśnie nazwę nosiła mieszcząca się tu na początku XVI w. apteka. Pierwsze, narożne piętro wspiera pochodząca z XVI w. płaskorzeźba przedstawiająca dwóch Murzynów. To tą kamienicą zachwycał się Konstanty Ildefons Gałczyński w wierszu „Zaczarowana dorożka” ...Przystanęliśmy pod domem „Pod Murzynami” (ach, dużo bym dał za ten dom).... Po pożarze w 1821 kamienica została odbudowana i wtedy dodano trzecie piętro połączone z całością.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:26
          ...uważając rozsądnie, że i positio loci samejże kamienicy poblisku Rynku zostaje i narożnia będąc widok wszystkim (jej) mieszkańcom dodaje i same mieszkania I-go i II-go piętra mając niemal każde komnaty, kuchnie, przy niektórych i schowania się znajdują.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:56
        kilkanaście‎ ‎zapisek‎ ‎sądowych‎ ‎owej‎ ‎wspomnianej‎ ‎wyżej księgi‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎ani‎ ‎jednej‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎domu,‎ ‎któryby był‎ ‎własnością‎ ‎mieszczanina‎ ‎krakowskiego,‎ ‎a‎ ‎leżał‎ ‎w‎ ‎osa dzie‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎ ‎Możemy‎ ‎więc‎ ‎przypu szczać,‎ ‎że‎ ‎właściwymi‎ ‎mieszkańcami‎ ‎tego‎ ‎przedmieścia była‎ ‎ludność‎ ‎narodowości‎ ‎polskiej.‎ ‎Zczasem‎ ‎dopiero‎ ‎po częli‎ ‎tu‎ ‎napływać‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎osiedlać‎ ‎się‎ ‎Niemcy. Wielka‎ ‎zaś‎ ‎liczba‎ ‎łanów‎ ‎i‎ ‎ogrodów‎ ‎spotykanych w‎ ‎zapiskach‎ ‎świadczyłaby‎ ‎o‎ ‎nader‎ ‎rządkiem‎ ‎zabudo waniu‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎przedmieścia.‎ ‎Zabudowanie‎ ‎zaś‎ ‎sto sowało‎ ‎się‎ ‎zapewne‎ ‎do‎ ‎owych‎ ‎starych‎ ‎dróg,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎od bywało‎ ‎się‎ ‎według‎ ‎wykreślonego‎ ‎zgóry‎ ‎planu.‎ ‎Samo przedmieście‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎ujęte‎ ‎w‎ ‎jakąś‎ ‎stałą‎ ‎organizację, brak‎ ‎mu‎ ‎było‎ ‎zewnętrznej‎ ‎spoistości. Z‎ ‎najstarszej‎ ‎księgi‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎czerpiemy‎ ‎je szcze‎ ‎inną‎ ‎bardzo‎ ‎cenną‎ ‎dla‎ ‎nas‎ ‎wiadomość.‎ ‎Mianowi cie‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎1321‎ ‎r.‎ ‎istnieje‎ ‎gdzieś‎ ‎w‎ ‎po bliżu‎ ‎Krakowa‎ ‎na‎ ‎terytorjum‎ ‎objętem‎ ‎jurysdykcją‎ ‎tego miasta‎ ‎«Alta‎ ‎civitas»‎ ‎—‎ ‎((Wysokie‎ ‎miasto)). 0‎ ‎tern‎ ‎Wysokiem‎ ‎mieście‎ ‎mamy‎ ‎wogóle‎ ‎tylko‎ ‎dwie wzmianki.‎ ‎W‎ ‎1321‎ ‎r.‎ ‎...petzcoldus‎ ‎...duos‎ ‎mansos‎ ‎liberos cum‎ ‎quinque‎ ‎ortis‎ ‎et‎ ‎curiam‎ ‎integrant‎ ‎in‎ ‎Alta‎ ‎civitate resignavit...‎ ‎*)‎ ‎W‎ ‎1343‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎friczko wójt‎ ‎de‎ ‎Alta‎ ‎civitate,‎ ‎nabywający‎ ‎dom‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎gruntem na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Krzyża.‎2‎) Otóż‎ ‎to‎ ‎właśnie‎ ‎wspomniane‎ ‎tu‎ ‎Wysokie‎ ‎miasto miało‎ ‎być‎ ‎według‎ ‎Szujskiego‎ ‎przedlokacyjnym‎ ‎Klepa- rzem.‎3‎)‎ ‎Temu‎ ‎przypuszczeniu‎ ‎Szujskiego‎ ‎sprzeciwia‎ ‎się Piekosiński.‎ ‎Uważa‎ ‎on‎ ‎wzniesienie,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎rozłożył się‎ ‎Kleparz‎ ‎za‎ ‎((nader‎ ‎drobnych‎ ‎rozmiarów‎ ‎i‎ ‎ledwo‎ ‎dla wprawnego‎ ‎oka‎ ‎widoczne)),‎ ‎wskutek‎ ‎czego‎ ‎nie‎ ‎mogło u‎ ‎ludu‎ ‎pospolitego‎ ‎wywołać‎ ‎nazwy‎ ‎Wysokiego‎ ‎miasta.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:06
        jego‎ ‎szkodę‎ ‎składu‎ ‎towarów.‎ ‎Dziwnym‎ ‎jest‎ ‎tylko‎ ‎fakt, że‎ ‎nie‎ ‎widzimy‎ ‎nigdzie,‎ ‎aby‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Kleparza‎ ‎tym przywilejem‎ ‎z‎ ‎1335‎ ‎r.‎ ‎praktycznie‎ ‎się‎ ‎posługiwali,‎ ‎lub z‎ ‎niego‎ ‎korzystali.‎ ‎A‎ ‎nawet‎ ‎później‎ ‎mimo,‎ ‎że‎ ‎dostają pozwolenie‎ ‎na‎ ‎sprzedaż‎ ‎soli‎ ‎tłuczonej,‎ ‎też‎ ‎nie‎ ‎widzimy, by‎ ‎ją‎ ‎sprzedawali.‎1‎) W‎ ‎jaki‎ ‎zaś‎ ‎sposób‎ ‎Kleparzanie‎ ‎potrafili‎ ‎podszyć się‎ ‎pod‎ ‎przywilej‎ ‎królewski‎ ‎innej‎ ‎osadzie‎ ‎nadany,‎ ‎wobec władz,‎ ‎którym‎ ‎chyba‎ ‎miejscowe‎ ‎stosunki‎ ‎dobrze‎ ‎znane były,‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎musi‎ ‎pozostać‎ ‎tajemnicą.‎ ‎Piekosińskiemu wydaje‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎niemożliwem,‎ ‎że‎ ‎wyszedłszy‎ ‎z‎ ‎zało żenia,‎ ‎jakoby‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎przywilej‎ ‎okolski‎ ‎twierdzi‎ ‎stanowczo, że‎ ‎tylko‎ ‎przez‎ ‎przeniesienie‎ ‎Nowego‎ ‎miasta‎ ‎z‎ ‎Okołu‎ ‎na Kleparz‎ ‎mógł‎ ‎on‎ ‎się‎ ‎stać‎ ‎własnością‎ ‎mieszczan‎ ‎klepar- skich.‎ ‎Twierdzenie‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎jednak‎ ‎słuszne,‎ ‎bo po‎ ‎pierwsze‎ ‎przywilej‎ ‎ten‎ ‎nie‎ ‎dla‎ ‎Okołu,‎ ‎lecz‎ ‎dla‎ ‎Kazi mierza‎ ‎został‎ ‎wydany,‎ ‎po‎ ‎drugie‎ ‎nie‎ ‎przenoszono,‎ ‎jak się‎ ‎to‎ ‎starał‎ ‎już‎ ‎wykazać‎ ‎Szujski,‎2‎)‎ ‎osady‎ ‎z‎ ‎Okołu‎ ‎pod kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana. Pod‎ ‎kościołem‎ ‎bowiem‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎równocześnie z‎ ‎istnieniem‎ ‎Nowego‎ ‎miasta‎ ‎w‎ ‎Okolę‎ ‎była‎ ‎osobna‎ ‎osada zwana,‎ ‎jak‎ ‎już‎ ‎wiemy,‎ ‎Wysokiem‎ ‎miastem,‎ ‎Alta‎ ‎civitas. Piekosiński‎3‎)‎ ‎przyznaje‎ ‎wprawdzie,‎ ‎że‎ ‎istniała‎ ‎tu‎ ‎osada, ale‎ ‎według‎ ‎niego‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎osada‎ ‎wiejska,‎ ‎która‎ ‎dopiero przez‎ ‎przeniesienie‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎Nowego‎ ‎miasta‎ ‎z‎ ‎Okołu‎ ‎cha rakter‎ ‎osady‎ ‎miejskiej‎ ‎uzyskała.‎ ‎To‎ ‎zaś‎ ‎przeniesienie miało‎ ‎się‎ ‎według‎ ‎niego‎ ‎odbyć‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1346—1358.‎ ‎Tym czasem‎ ‎wcześniej,‎ ‎bo‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎1343‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎Friczko, wójt‎ ‎z‎ ‎Wysokiego‎ ‎miasta.‎4‎)‎ ‎Najwidoczniej‎ ‎więc‎ ‎bez‎ ‎prze noszenia‎ ‎tu‎ ‎Nowego‎ ‎miasta‎ ‎doszło‎ ‎na‎ ‎terytorjum‎ ‎przed- lokacyjnego‎ ‎Kleparza‎ ‎do‎ ‎uorganizowania‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎osobną
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:11
        Łokietek‎ ‎organizując‎ ‎tu‎ ‎gminę‎ ‎stworzył‎ ‎właściwy jurydyce‎ ‎urząd‎ ‎wójtowsko-ławniczy.‎ ‎W‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎zatwier dza‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎Kazimierz‎ ‎W.,‎ ‎wyjmując‎ ‎mieszkańców‎ ‎pod św.‎ ‎Florjanem‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎jurysdykcji‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa. Za‎ ‎istnieniem‎ ‎tu‎ ‎osobnej‎ ‎magistratury‎ ‎prócz‎ ‎osoby wspomnianego‎ ‎wójta‎ ‎z‎ ‎1343‎ ‎r.‎ ‎przemawiają‎ ‎dalsze‎ ‎posta nowienia‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎dokumentu‎ ‎z‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎prawa proskrypcji.‎ ‎Proskrybowany‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎równo cześnie‎ ‎proskrybowany‎ ‎na‎ ‎Kazimierzu‎ ‎i‎ ‎we‎ ‎Florencji. Proskrypcja‎ ‎zaś‎ ‎z‎ ‎Kazimierza‎ ‎i‎ ‎osady‎ ‎pod‎ ‎św.‎ ‎Florjanem miała‎ ‎być‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎miasto‎ ‎Kraków‎ ‎ważna.‎1‎)‎ ‎Musiał‎ ‎więc‎ ‎być w‎ ‎tej‎ ‎jurydyce‎ ‎urząd,‎ ‎któryby‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎do‎ ‎wydala nia‎ ‎na‎ ‎pewien‎ ‎czas‎ ‎lub‎ ‎na‎ ‎zawsze,‎ ‎czyli‎ ‎do‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎pro skrypcji,‎ ‎każdego‎ ‎działającego‎ ‎na‎ ‎niekorzyść‎ ‎miasta‎ ‎lub dopuszczającego‎ ‎się‎ ‎jakichkolwiek‎ ‎występków‎ ‎w‎ ‎jego granicach.‎ ‎Urząd‎ ‎ten‎ ‎wójtowsko-ławniczy‎2‎)‎ ‎miał‎ ‎swą pieczęć.‎ ‎Za‎ ‎godło‎ ‎pieczęci‎ ‎owej‎ ‎pierwotnej‎ ‎jurydyki wzięto‎ ‎postać‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎3‎)‎ ‎(To‎ ‎samo‎ ‎godło‎ ‎będą‎ ‎mieć pieczęcie‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza). Z‎ ‎przywileju‎ ‎z‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się‎ ‎jeszcze,‎ ‎że jurydykę‎ ‎kleparską‎ ‎zwano‎ ‎już‎ ‎wtedy‎ ‎Florencją,‎ ‎a‎ ‎dla objaśnienia‎ ‎dodawano...‎ ‎hoc‎ ‎est‎ ‎circa‎ ‎sanctum‎ ‎Florianum. Już‎ ‎więc‎ ‎przed‎ ‎lokacją‎ ‎używano‎ ‎nazwy,‎ ‎którą‎ ‎urzędownie zatwierdził‎ ‎Kazimierz‎ ‎W.‎ ‎w‎ ‎1366‎ ‎r.‎4‎) r‎)‎ ‎Od‎ ‎tej‎ ‎proskrypcji‎ ‎wyjęta‎ ‎była‎ ‎szlachta.‎ ‎Szlachta‎ ‎za‎ ‎po pełnione‎ ‎wśród‎ ‎murów‎ ‎miejskich‎ ‎przestępstwa‎ ‎odpowiadała‎ ‎przed swym‎ ‎własnym‎ ‎sądem.‎ ‎Miasto‎ ‎miało‎ ‎tylko‎ ‎prawo‎ ‎proskrypcji, ale‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎owego‎ ‎przywileju‎ ‎z‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎szlachcic‎ ‎wydalony z‎ ‎Krakowa‎ ‎mógł‎ ‎sobie‎ ‎spokojnie‎ ‎siedzieć‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎i‎ ‎Kazimie rzu.‎ ‎Inni‎ ‎nie‎ ‎mieli‎ ‎tego‎ ‎przywileju.‎ ‎Względem‎ ‎nich‎ ‎proskrypcja rozciągała‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎oba‎ ‎miasta.‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:24
        Z‎ ‎końcem‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎Jadwiga‎ ‎i‎ ‎Jagiełło‎ ‎przeprowadzają‎ ‎tu projekt‎ ‎misji‎ ‎Benedyktynów‎ ‎słowiańskich‎ ‎dla‎ ‎Rusi i‎ ‎w‎ ‎1390‎ ‎r.‎ ‎budują‎ ‎słowiański‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎osa ‎ ‎ ‎‎dzając‎przy‎nim‎zakonników‎sprowadzonych‎z‎Pragi.‎*‎1‎) Obok‎ ‎stał‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎1327‎ ‎r.‎ ‎szpital‎ ‎dla‎ ‎trędowatych‎ ‎znany później‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Walentego.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎XIV‎ ‎w. powstaje‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎jeszcze‎ ‎szpital‎ ‎dla‎ ‎zapowietrzo nych‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎kaplicą‎ ‎i‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba. Wiek‎ ‎XV‎ ‎zaczyna‎ ‎się‎ ‎również‎ ‎pomyślnie‎ ‎dla‎ ‎Kle parza.‎ ‎W‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎rajcy‎ ‎krakowscy‎ ‎przyznają‎ ‎Kleparzanom jedno‎ ‎z‎ ‎uprawnień,‎ ‎które‎ ‎otrzymali‎ ‎w‎ ‎dokumencie‎ ‎loka cyjnym‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎mianowicie‎ ‎zezwalają‎ ‎na‎ ‎wspólne‎ ‎z‎ ‎Kra kowem‎ ‎«in‎ ‎pascuis‎ ‎et‎ ‎aliis‎ ‎opportunis»‎ ‎prawo‎ ‎użytko wania‎ ‎w‎ ‎granicach‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa.‎3‎)‎ ‎Wiemy,‎ ‎że‎ ‎mię dzy‎ ‎Krakowem‎ ‎a‎ ‎Kleparzem‎ ‎już‎ ‎wkrótce‎ ‎po‎ ‎lokacji‎ ‎były zatargi‎ ‎o‎ ‎część‎ ‎pastwisk‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎ku‎ ‎Mogile,‎ ‎które‎ ‎za brali‎ ‎Kleparzanie.‎ ‎Kraków‎ ‎niewątpliwie‎ ‎oburzony‎ ‎na‎ ‎to, nie‎ ‎chciał‎ ‎dopuścić‎ ‎ich‎ ‎do‎ ‎korzystania‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎i‎ ‎innych pastwisk‎ ‎miejskich‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎dogodności. Około‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎przyszło‎ ‎zapewne‎ ‎między‎ ‎.‎ ‎obu‎ ‎miastami do‎ ‎porozumienia,‎ ‎a‎ ‎rezultatem‎ ‎tego‎ ‎było‎ ‎przyzwolenie rajców‎ ‎krakowskich‎ ‎na‎ ‎ów‎ ‎dosłownie‎ ‎przez‎ ‎nich‎ ‎powtó rzony‎ ‎przywilej‎ ‎kleparski. W‎ ‎1409‎ ‎r.‎ ‎otrzymuje‎ ‎Kleparz‎ ‎od‎ ‎Jagiełły‎ ‎przywilej zwalniający‎ ‎jego‎ ‎mieszkańców‎ ‎od‎ ‎ciężaru‎ ‎dostarczania «podwód».‎4‎)‎ ‎W‎ ‎1420‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎prośby‎ ‎Kleparza‎ ‎Jagiełło‎ ‎za twierdza‎ ‎dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎5‎)‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1427‎ ‎r.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:31
        leżnia‎ ‎się‎ ‎bowiem‎ ‎od‎ ‎dotychczasowego‎ ‎urzędnika‎ ‎kró lewskiego,‎ ‎przez‎ ‎wcielenie‎ ‎zaś‎ ‎pewnych‎ ‎dochodów‎ ‎wójta do‎ ‎majątku‎ ‎miejskiego‎ ‎zwiększa‎ ‎swe‎ ‎finanse.‎1‎)‎ ‎Pozatem w‎ ‎wieku‎ ‎XV-tym‎ ‎ustala‎ ‎się‎ ‎wogóle‎ ‎cały‎ ‎ustrój‎ ‎miasta, dalej‎ ‎ustalają‎ ‎się‎ ‎formy‎ ‎organizacyj‎ ‎cechowych.‎ ‎Coraz większą‎ ‎przewagę‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wieku‎ ‎zyskuje‎ ‎sobie‎ ‎żywioł polski,‎ ‎a‎ ‎niemiecki‎ ‎bądźto‎ ‎ulega‎ ‎spolszczeniu,‎ ‎bądźto przenosi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Zmian‎ ‎topograficznych‎ ‎nie‎ ‎wi dzimy‎ ‎żadnych,‎ ‎zato‎ ‎ustala‎ ‎się‎ ‎nazwa‎ ‎miasta‎ ‎na‎ ‎civitas Clepardia‎ ‎—‎ ‎Klepacz.‎ ‎Nazwa‎ ‎więc‎ ‎ta‎ ‎wyparła‎ ‎dawniej szą‎ ‎nazwę‎ ‎Florencji.‎ ‎W‎ ‎wieku‎ ‎XV-tym‎ ‎obu‎ ‎tych‎ ‎nazw używano‎ ‎łącznie‎ ‎albo‎ ‎osobno.‎ ‎Łącznie:‎ ‎klorencia‎ ‎alias Cleparzs,‎ ‎Florencia‎ ‎sive‎ ‎(alias)‎ ‎Klepars.‎2‎)‎ ‎Osobno:‎ ‎Flo- rencia,‎ ‎civitas‎ ‎Florentinensis,‎ ‎Florencia‎ ‎vor‎ ‎Croke,‎ ‎Flo rencia‎ ‎extra‎ ‎muros‎ ‎Cracovienses,‎3‎)‎ ‎lub‎ ‎Klepacz‎ ‎w‎ ‎pisowni Cleparz,‎ ‎Cleparzs,‎ ‎Klepars,‎ ‎Cleppas,‎ ‎Cleppars,‎ ‎Klepardia, Kloppars,‎ ‎Kleppars,‎ ‎Cleparsz,‎ ‎Clepers,‎ ‎Cleparsch,‎ ‎Clepars, Clepar,‎ ‎Clopars,‎ ‎Clepardia,‎ ‎Clopardia,‎ ‎Klepacz,‎ ‎lub‎ ‎z‎ ‎nie mieckiego‎ ‎Klopper.‎4‎) W‎ ‎1493‎ ‎r.‎ ‎pisze‎ ‎Hartman‎ ‎Schedel:‎ ‎«parvum‎ ‎oppi- dum,‎ ‎nullis‎ ‎quidem‎ ‎menibus‎ ‎cinctum,‎ ‎quod‎ ‎Clepardiam vocant».‎5‎)‎ ‎W‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎użyto‎ ‎nazwy‎ ‎Florencia‎ ‎minor‎ ‎alias Cleparzs,‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:36
        W‎ ‎pożarze‎ ‎tym‎ ‎miał‎ ‎więc‎ ‎spłonąć‎ ‎cały‎ ‎Kleparz. Jak‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎rzeczywistości‎ ‎przedstawiało‎ ‎trudno‎ ‎dziś zbadać.‎ ‎Za‎ ‎spaleniem‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎przeważnej części‎ ‎Kleparza‎ ‎przemawia‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎ławników kleparskich,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎zaczęto‎ ‎zapisywać‎ ‎po‎ ‎pożarze‎ ‎(za czyna‎ ‎się‎ ‎dopiero‎ ‎od‎ ‎10‎ ‎czerwca)‎ ‎wyłącznie‎ ‎prawie‎ ‎w‎ ‎la tach‎ ‎1528—1536‎ ‎czytamy‎ ‎o‎ ‎sprzedaży‎ ‎i‎ ‎kupnie‎ ‎placów pod‎ ‎budowę‎ ‎domów,‎1‎)‎ ‎podczas‎ ‎gdy‎ ‎przed‎ ‎pożarem‎ ‎za piski‎ ‎mówiły‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎o‎ ‎tranzakcjach‎ ‎tyczących się‎ ‎domów.‎ ‎Nabywano‎ ‎całe‎ ‎place,‎ ‎lub‎ ‎tylko‎ ‎ich‎ ‎części jak‎ ‎4-tą,‎ ‎8-mą‎ ‎część,‎2‎)‎ ‎powtórnie‎ ‎budowano‎ ‎domy...‎ ‎post conflagrationem‎ ‎civitatis‎ ‎iterum‎ ‎edificando‎ ‎domum...‎8‎) Przeciw‎ ‎przypuszczeniu‎ ‎jakoby‎ ‎w‎ ‎pożarze‎ ‎spłonął cały‎ ‎Kleparz‎ ‎świadczyłyby‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎domach,‎ ‎które‎ ‎już w‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎na‎ ‎Klepaczu.‎4‎)‎ ‎Widzimy‎ ‎je‎ ‎jednak już‎ ‎przy‎ ‎końcu‎ ‎tego‎ ‎roku,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎październiku‎ ‎i‎ ‎dlatego możemy‎ ‎śmiało‎ ‎sądzić,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎domy‎ ‎już‎ ‎świeżo‎ ‎po‎ ‎pożarze wybudowane.‎ ‎Czy‎ ‎wspomniany‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎dom murowany‎ ‎stojący‎ ‎na‎ ‎rynku,‎ ‎a‎ ‎będący‎ ‎własnością‎ ‎Kle mensa‎ ‎szewca‎ ‎i‎ ‎ławnika‎ ‎kleparskiego‎ ‎5‎)‎ ‎też‎ ‎świeżo‎ ‎został wybudowany,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo.‎ ‎W‎ ‎następnym‎ ‎roku‎ ‎mamy już‎ ‎więcej‎ ‎domów‎ ‎na‎ ‎Klepaczu,‎ ‎chociaż‎ ‎jeszcze‎ ‎bardzo często‎ ‎spotykamy‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎mającej‎ ‎się‎ ‎do piero‎ ‎dokonać‎ ‎budowie‎ ‎domów‎ ‎na‎ ‎pustych‎ ‎placach. Najprawdopodobniej‎ ‎więc‎ ‎spłonęło‎ ‎całe‎ ‎miasto a‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎niem‎ ‎i‎ ‎liczne‎ ‎budynki‎ ‎publiczne.‎ ‎Według‎ ‎Gra bowskiego‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎calem‎ ‎miastem‎ ‎spaliły‎ ‎się‎ ‎kościoły: św.‎ ‎Florjana,‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Krzyża.‎ ‎Ocaleć‎ ‎miał‎ ‎tylko‎ ‎kościół św.‎ ‎Walentego‎ ‎ze‎ ‎szpitalem.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:39
          opierał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎roczniku‎ ‎świętokrzyskim,‎ ‎który‎ ‎pod‎ ‎tym rokiem‎ ‎taką‎ ‎samą‎ ‎daje‎ ‎nam‎ ‎wiadomość?) Wiadomość‎ ‎ta‎ ‎jest‎ ‎jednak‎ ‎częściowo‎ ‎fałszywa.‎ ‎Oca lał‎ ‎bowiem‎ ‎tylko‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎(chociaż‎ ‎możliwe, że‎ ‎uległ‎ ‎i‎ ‎on‎ ‎pewnemu‎ ‎zniszczeniu).‎ ‎Jak‎ ‎niesie‎ ‎podanie miało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎stać‎ ‎za‎ ‎sprawą‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎którego‎ ‎kult jako‎ ‎patrona‎ ‎od‎ ‎ognia‎ ‎rozpowszechnił‎ ‎się‎ ‎(przedewszyst- kiem‎ ‎na‎ ‎Kleparzu)‎ ‎właśnie‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎1528‎ ‎roku.‎2‎) Mieszkańcy‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎zubożeni‎ ‎wskutek‎ ‎po żaru‎3‎)‎ ‎musieli‎ ‎teraz‎ ‎żwawo‎ ‎zabrać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pracy.‎ ‎Trzeba było‎ ‎bowiem‎ ‎odbudować‎ ‎spalone‎ ‎swe‎ ‎domy.‎ ‎Na‎ ‎nowo trzeba‎ ‎było‎ ‎wznosić‎ ‎różne‎ ‎budynki‎ ‎publiczne‎ ‎i‎ ‎miejskie. Na‎ ‎nowo‎ ‎dorabiać‎ ‎się‎ ‎majątku?) Kleparz‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎potrafił‎ ‎już‎ ‎nigdy‎ ‎wznieść‎ ‎się tak‎ ‎wysoko,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎XV‎ ‎wieku,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎szczy tem‎ ‎rozwoju‎ ‎i‎ ‎znaczenia‎ ‎miasta.‎ ‎W‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎znowu‎ ‎się pali,‎6‎)‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1587‎ ‎r.‎6‎)‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎oblężenia‎ ‎Krakowa‎ ‎przez Maksymiljana‎ ‎ulega‎ ‎zupełnemu‎ ‎zniszczeniu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:44
        poruszała‎ ‎młyn,‎ ‎znajdujący‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎obrębie‎ ‎murów‎ ‎kla sztornych.‎ ‎Koryto‎ ‎dominikańskie,‎ ‎według‎ ‎Bąkowskiego, powstało‎ ‎wkrótce‎ ‎po‎ ‎lokacji‎ ‎Krakowa,‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1257— 1260.‎x‎) Głownem‎ ‎zadaniem‎ ‎Rudawy‎ ‎było‎ ‎przyczyniać‎ ‎się do‎ ‎wzmocnienia‎ ‎fortyfikacyj‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa.‎ ‎Prócz‎ ‎tego jednak‎ ‎Rudawa‎ ‎była‎ ‎ważnym‎ ‎miejscowym‎ ‎czynnikiem gospodarczym.‎ ‎Koryto‎ ‎jej‎ ‎rozprowadzane‎ ‎było‎ ‎młynów kami‎ ‎na‎ ‎liczne‎ ‎młyny‎ ‎i‎ ‎browary‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎mieście,‎ ‎jak‎ ‎pod ‎miastem.‎*‎2‎) Rudawa,‎ ‎jak‎ ‎już‎ ‎wiemy,‎ ‎płynęła‎ ‎koło‎ ‎bram‎ ‎Sław kowskiej‎ ‎i‎ ‎Florjańskiej.‎ ‎Tern‎ ‎samem‎ ‎biegła‎ ‎już‎ ‎właści wie‎ ‎przez‎ ‎terytorjum‎ ‎Kleparza,‎ ‎o‎ ‎czern‎ ‎świadczyłaby wzmianka‎ ‎z‎ ‎1369‎ ‎r.‎ ‎...Hilbrandus...‎ ‎duas‎ ‎marcas‎ ‎census terragii‎ ‎et‎ ‎perpetui‎ ‎super‎ ‎duabus‎ ‎domibus‎ ‎in‎ ‎Florencia sitis...‎ ‎circa‎ ‎fluvium‎ ‎Rudam‎ ‎Petro‎ ‎Czartkoni‎ ‎resignavit...‎3‎) Po‎ ‎klęsce‎ ‎bukowińskiej,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎1498‎ ‎r.‎ ‎Wołosi wraz‎ ‎z‎ ‎Turkami‎ ‎i‎ ‎Tatarami‎ ‎zaczęli‎ ‎pustoszyć‎ ‎Ruś‎ ‎i‎ ‎zbli żać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎granic‎ ‎Małopolski,‎ ‎dodano‎ ‎bramie‎ ‎Florjań skiej,‎ ‎jako‎ ‎wzmocnienie,‎ ‎rondel‎ ‎czyli‎ ‎okrągły‎ ‎barbakan.‎4‎) Naokoło‎ ‎niego‎ ‎wykopano‎ ‎szeroką‎ ‎fosę,‎ ‎wyłożoną‎ ‎kamie niami‎ ‎i‎ ‎sprowadzono‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎wodę‎ ‎Rudawy.‎ ‎Równocze śnie‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎Kleparza‎ ‎wzniesiono‎ ‎podmurowany‎ ‎wał, mający‎ ‎go‎ ‎zapewne‎ ‎chronić‎ ‎od‎ ‎zalewów‎ ‎wody‎ ‎Rudawy i‎ ‎bronić‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎dostępu.‎ ‎Wał‎ ‎ten‎ ‎musiał‎ ‎być‎ ‎wielki i‎ ‎szeroki,‎ ‎skoro‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎,..in‎ ‎Vallo...‎ ‎od‎ ‎1516‎ ‎r.‎5‎)‎ ‎spoty- 0‎ ‎K.‎ ‎Bąkowski,‎ ‎Dawne‎ ‎kierunki‎ ‎rzek,‎ ‎str.‎ ‎160.‎ ‎—‎ ‎2‎)‎ ‎Ru‎¬ dawa‎ ‎poruszała‎ ‎młyny,‎ ‎szliflernie,‎ ‎napełniała‎ ‎wodociąg‎ ‎miejski, odżywiała‎ ‎liczne‎ ‎sadzawki‎ ‎rybne.‎ ‎Porówn.‎ ‎Wielka‎ ‎Encyklopedja powszechna‎ ‎ilustr.‎ ‎Warszawa‎ ‎1907.‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎Krzyżanowski,‎ ‎Acta‎ ‎scab. Crac.‎ ‎nr.‎ ‎430.‎ ‎—‎ ‎4‎)‎ ‎Muczkowski,‎ ‎Dawne‎ ‎warownie,‎ ‎str.‎ ‎28—30. Barbakan‎ ‎miał‎ ‎utrudniać‎ ‎nieprzyjacielowi‎ ‎zdobycie‎ ‎arsenału.‎ ‎— 5‎)‎ ‎Rkp.‎ ‎nr.‎ ‎1.‎ ‎Regestr,‎ ‎scab.‎ ‎Clep.,‎ ‎str.‎ ‎257.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎Mikołaj Phyla,‎ ‎kuśnierz‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎sprzedał‎ ‎Mikołajowi‎ ‎Radlicza‎ ‎dom swój‎ ‎...in‎ ‎Vallo‎ ‎sitam...
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:54
        czenia‎ ‎mieszczan‎ ‎krakowskich,‎ ‎a‎ ‎zapewne‎ ‎i‎ ‎kleparskich, na‎ ‎obchody‎ ‎różnych‎ ‎uroczystości‎ ‎publicznych.‎1‎) Tu‎ ‎gdzieś‎ ‎stała‎ ‎strażnica‎ ‎(custodia),‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎wspo mina‎ ‎Długosz.‎2‎) Trzeba‎ ‎tu‎ ‎jeszcze‎ ‎wspomnieć‎ ‎o‎ ‎Krowodrzy,‎ ‎a‎ ‎to z‎ ‎tego‎ ‎względu,‎ ‎ponieważ‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎Krowodrza sięgała‎ ‎daleko‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎wschód,‎ ‎niż‎ ‎dzisiaj.‎3‎)‎ ‎Długosz pisze,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎św.‎ ‎Ducha‎ ‎«pertinet‎ ‎totus‎ ‎campus incipiens‎ ‎a‎ ‎custodia‎ ‎extra‎ ‎Cleparz‎ ‎de‎ ‎prope‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Va- lentini,‎ ‎cuius‎ ‎eccl.‎ ‎hortus‎ ‎stat‎ ‎in‎ ‎coenobiali‎ ‎campo»...‎4‎) Krowodrza‎ ‎od‎ ‎1220‎ ‎r.‎ ‎stanowiła‎ ‎uposażenie‎ ‎kon wentu‎ ‎św.‎ ‎Ducha‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎1257‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎przywi leju‎ ‎lokacyjnym‎ ‎otrzymał‎ ‎ją‎ ‎Kraków,‎ ‎czyli‎ ‎że‎ ‎uposaże nie‎ ‎miasta‎ ‎wkraczało‎ ‎w‎ ‎pierwotne‎ ‎uposażenie‎ ‎konwentu św.‎ ‎Ducha.‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎późniejszych‎ ‎czasach‎ ‎ustawiczne były‎ ‎spory‎ ‎między‎ ‎Krakowem‎ ‎a‎ ‎Duchakami‎ ‎o‎ ‎jurys dykcję‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎Krowodrzy.‎6‎) Od‎ ‎północy‎ ‎graniczył‎ ‎Kleparz‎ ‎z‎ ‎jurydyką‎ ‎Pędzi- chowem.‎ ‎Były‎ ‎to‎ ‎grunta‎ ‎w‎ ‎okolicy‎ ‎dzisiejszej‎ ‎ulicy‎ ‎Pę- dzichów.‎7‎)‎ ‎Najdawniejszą‎ ‎wiadomość‎ ‎źródłową‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎ju- rydyce‎ ‎posiadamy‎ ‎z‎ ‎1434‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎Mikołaj‎ ‎z‎ ‎Mi chałowa,‎ ‎kasztelan‎ ‎i‎ ‎starosta‎ ‎krakowski,‎ ‎na‎ ‎wieczne czasy‎ ‎tę‎ ‎jurydykę,‎ ‎jako‎ ‎swoje‎ ‎dziedzictwo,‎ ‎darował‎ ‎wi- karjuszom‎ ‎katedralnym‎ ‎krakowskim.‎8‎)‎ ‎Nadanie‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎przy wileje‎ ‎tej‎ ‎jurydyki‎ ‎potwierdzili‎ ‎Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:58
        w‎ ‎źródłach‎ ‎(donga‎ ‎platea)).‎1‎)‎ ‎W‎ ‎1463‎2‎)‎ ‎i‎ ‎1506‎3‎)‎ ‎okre ślono‎ ‎ją‎ ‎dokładniej:‎ ‎...platea‎ ‎longa,‎ ‎qua‎ ‎itur‎ ‎de‎ ‎Cracovia a‎ ‎valva‎ ‎Slavcoviensi‎ ‎in‎ ‎Cleparzs‎ ‎ad‎ ‎s.‎ ‎Valenti‎ ‎num... Według‎ ‎Cerchy‎ ‎zaczynała‎ ‎się‎ ‎ta‎ ‎ulica‎ ‎od‎ ‎wałów ulicy‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎czyli‎ ‎od‎ ‎Podwala.‎ ‎Nie‎ ‎świadczyłyby o‎ ‎tem‎ ‎zapiski‎ ‎z‎ ‎1503‎ ‎i‎ ‎1509‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎czytamy‎ ‎...do mum‎ ‎in‎ ‎Cleparzs‎ ‎iuxta‎ ‎viam,‎ ‎qua‎ ‎itur‎ ‎de‎ ‎Cracovia‎ ‎in longam‎ ‎plateam‎ ‎et‎ ‎ex‎ ‎opposite‎ ‎valve‎ ‎Slavcoviensis...‎4‎) Raczej‎ ‎możnaby‎ ‎przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎tuż‎ ‎za‎ ‎bramą‎ ‎Sław kowską‎ ‎biegła‎ ‎część‎ ‎owej‎ ‎drogi‎ ‎wielkopolskiej,‎ ‎w‎ ‎1511‎ ‎r. nazwanej‎ ‎królewską,‎ ‎((Strata‎ ‎Regia»‎5‎),‎ ‎a‎ ‎dalszy‎ ‎jej‎ ‎do piero‎ ‎ciąg‎ ‎stanowiła‎ ‎ul.‎ ‎Długa. Że‎ ‎nazwa‎ ‎((Strata‎ ‎Regia»‎ ‎odnosi‎ ‎się‎ ‎właśnie‎ ‎do owej‎ ‎części‎ ‎drogi‎ ‎wielkopolskiej,‎ ‎dowodzi‎ ‎inna‎ ‎zapiska z‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎...domum...‎ ‎ex‎ ‎opposito‎ ‎valve‎ ‎Slavcoviensis et‎ ‎iuxta‎ ‎stratam‎ ‎Regiam,‎ ‎qua‎ ‎itur‎ ‎in‎ ‎longam‎ ‎plateam...‎6‎) Od‎ ‎bramy‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎prowadziła‎ ‎jeszcze‎ ‎inna droga,‎ ‎wiodąca‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎na‎ ‎rynek‎ ‎kleparski.‎ ‎W‎ ‎1503‎ ‎r. zapisano:‎ ‎...domus‎ ‎inter‎ ‎duas‎ ‎videlicet‎ ‎vias,‎ ‎una‎ ‎qua‎ ‎itur de‎ ‎Cracovia‎ ‎in‎ ‎circulum‎ ‎huius‎ ‎civitatis‎ ‎Clep.‎ ‎et‎ ‎iuxta aliam‎ ‎viam,‎ ‎qua‎ ‎itur‎ ‎in‎ ‎plateam‎ ‎longam‎ ‎ex‎ ‎una...‎ ‎et‎ ‎ex opposito‎ ‎valve‎ ‎Slavcoviensis‎ ‎...ex‎ ‎alia‎ ‎partibus...‎7‎) Wreszcie‎ ‎gdzieś‎ ‎za‎ ‎bramą‎ ‎Sławkowską,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎po- »)‎ ‎Dokument‎ ‎Arch.‎ ‎m.‎ ‎Kr.,‎ ‎kat.‎ ‎I,‎ ‎nr.‎ ‎230.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym Bernard‎ ‎Wanath‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żona‎ ‎Anna‎ ‎sprzedali‎ ‎za‎ ‎36‎ ‎grzywien‎ ‎kra kowskich‎ ‎czynsz‎ ‎roczny‎ ‎dwu‎ ‎grzywien,‎ ‎ubezpieczony‎ ‎«in‎ ‎et‎ ‎su per‎ ‎duabus‎ ‎domibus‎ ‎et‎ ‎areis‎ ‎in‎ ‎longa‎ ‎plathea».‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:15
        Obok‎ ‎tych‎ ‎jatek‎ ‎stały‎ ‎czasem‎ ‎stajnie.‎ ‎W‎ ‎1540‎ ‎r. Jan‎ ‎Szklarski,‎ ‎rajca‎ ‎stary,‎ ‎puszcza‎ ‎w‎ ‎dzierżawę‎ ‎swą jatkę‎ ‎mięsną‎ ‎«cum‎ ‎stabulo‎ ‎pro‎ ‎alendis‎ ‎bobus‎ ‎et‎ ‎ser- vando‎ ‎fenów.‎ ‎*) Do‎ ‎tych‎ ‎jatek‎ ‎mięsnych‎ ‎prowadziła‎ ‎z‎ ‎rynku‎ ‎osobna uliczka.‎ ‎W‎ ‎1513‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎...viculum,‎ ‎quo‎ ‎itur‎ ‎ad‎ ‎mac- cell‎ ‎a‎ ‎carnium...‎2‎) Na‎ ‎rynku‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎tej‎ ‎uliczki,‎ ‎wiodącej‎ ‎do‎ ‎jatek mięsnych,‎ ‎stały‎ ‎znowu‎ ‎ławy‎ ‎miejskie‎ ‎«scabella‎ ‎civitatisw. W‎ ‎1507‎ ‎r.‎ ‎mamy‎ ‎rezygnację‎ ‎domu‎ ‎położonego‎ ‎...in‎ ‎cir- culo‎ ‎iuxta‎ ‎victim‎ ‎et‎ ‎scabella‎ ‎civitatis...‎3‎)‎ ‎Ławy‎ ‎te‎ ‎leżały obok‎ ‎tej‎ ‎uliczki,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎1528‎ ‎i‎ ‎1535‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎...domum penes‎ ‎scabella‎ ‎civilia‎ ‎eundo‎ ‎ad‎ ‎maccella...‎4‎) Prócz‎ ‎jatek‎ ‎rzeźniczych‎ ‎spotykamy‎ ‎jeszcze‎ ‎na rynku‎ ‎((inter‎ ‎sutoresw‎ ‎jatki‎ ‎szewskie.‎ ‎Zachodzi‎ ‎pytanie, czy‎ ‎«inter‎ ‎sutoresw‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎jakąś‎ ‎osobną‎ ‎uliczką.‎ ‎Wie my,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎Kazimierzu‎ ‎była‎ ‎«platea‎ ‎inter‎ ‎sutoresw,‎ ‎moż- naby‎ ‎więc‎ ‎przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎tuż‎ ‎przy‎ ‎rynku była‎ ‎uliczka‎ ‎określana‎ ‎((inter‎ ‎sutoresw. W‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎zapisano‎ ‎...domus‎ ‎acialis‎ ‎in‎ ‎circulo‎ ‎((inter sutoresw‎ ‎położony.‎6‎)‎ ‎Inna‎ ‎wzmianka‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎roku mówi‎ ‎o‎ ‎jatce‎ ‎szewskiej‎ ‎...institam‎ ‎sutoricalem‎ ‎alias Jathky‎ ‎inter‎ ‎sutores‎ ‎et‎ ‎in‎ ‎circulo...‎ ‎6‎)‎ ‎W‎ ‎1502‎ ‎r.‎ ‎zamiast instita‎ ‎użyto‎ ‎określenia‎ ‎...domus‎ ‎acialis‎ ‎sutoricalis‎ ‎in circulo...‎7‎) O‎ ‎innych‎ ‎jatkach,‎ ‎straganach‎ ‎pieczywa,‎ ‎nie‎ ‎spoty kamy‎ ‎żadnych‎ ‎'wzmianek.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:19
        parz,‎ ‎mimo‎ ‎obietnicy‎ ‎królewskiej,‎ ‎nie‎ ‎został‎ ‎otoczony murem,‎ ‎«valva‎ ‎s.‎ ‎Valentini»‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎rozumiana‎ ‎tylko albo‎ ‎jako‎ ‎brama‎ ‎wchodowa‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎czy‎ ‎szpitala św.‎ ‎Walentego‎ ‎(taką‎ ‎zapewne‎ ‎tylko‎ ‎bramą‎ ‎wchodową była‎ ‎wspomniana‎ ‎w‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego porta‎ ‎Wladiczinskye‎ ‎')‎ ‎nazwana‎ ‎tak‎ ‎niewątpliwie‎ ‎od‎ ‎wła ściciela‎ ‎domu)‎ ‎albo‎ ‎jako‎ ‎brama‎ ‎zamykająca‎ ‎ulicę‎ ‎Długą w‎ ‎pobliżu‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎przy‎ ‎przej ściu‎ ‎jej‎ ‎w‎ ‎gościniec‎ ‎wielkopolski.‎ ‎Możnaby‎ ‎posunąć‎ ‎się jeszcze‎ ‎dalej‎ ‎i‎ ‎przypuścić,‎ ‎że‎ ‎brama‎ ‎ta,‎ ‎podobnie‎ ‎jak brama‎ ‎drewniana‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎Garbarach,‎ ‎ustawiona zapewne‎ ‎napoprzek‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej,‎ ‎miała‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎niebez pieczeństwa‎ ‎służyć‎ ‎do‎ ‎obrony‎ ‎samego‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza. Wszystko‎ ‎jednak‎ ‎są‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎hipotezy‎ ‎nie‎ ‎poparte‎ ‎źró dłowo,‎ ‎bowiem‎ ‎poza‎ ‎dwoma‎ ‎powyższemi‎ ‎wzmiankami nigdzie‎ ‎nie‎ ‎napotykamy‎ ‎dokładniejszych‎ ‎wskazówek. Przecznicami‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎inaczej‎ ‎Krowiej, były:‎ ‎owa‎ ‎uliczka‎ ‎biegnąca‎ ‎do‎ ‎rynku,‎ ‎w‎ ‎1519‎ ‎r.‎ ‎bo wiem‎ ‎czytamy‎ ‎...domum‎ ‎iuxta‎ ‎viculum‎ ‎civitatis‎ ‎in‎ ‎platea s.‎ ‎Valentini...‎2‎)‎ ‎i‎ ‎druga,‎ ‎wiodąca‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Filipa i‎ ‎Jakóba. Zaznaczyłam‎ ‎wyżej,‎ ‎że‎ ‎ulica‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎pro wadziła‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎ ‎W‎ ‎pobliżu‎ ‎cmentarza tegoż‎ ‎kościoła‎ ‎stała‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«Kamyonka»‎ ‎czyli‎ ‎kamienica domus‎ ‎lapidea...‎ ‎Kamienica‎ ‎ta‎ ‎do‎ ‎r.‎ ‎1499‎ ‎była‎ ‎własno ścią‎ ‎kolegjaty‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎w‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎nabył‎ ‎ją‎ ‎Andrzej Thanczinsky,‎ ‎rzeźnik,‎3‎)‎ ‎w‎ ‎1513‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎sprzedał‎ ‎ją‎ ‎rajcom i‎ ‎pospólstwu‎ ‎kleparskiemu.‎4‎) Zapiska‎ ‎z‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎określa‎ ‎dokładnie‎ ‎położenie‎ ‎tej Kamionki‎ ‎...iuxta‎ ‎viam‎ ‎Regiam,‎ ‎seu‎ ‎portam‎ ‎cimiterio s.‎ ‎Floriani‎ ‎contiquam...‎5‎)‎ ‎Za‎ ‎tą‎ ‎Kamionką,‎ ‎po‎ ‎przeciwnej
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:23
        i‎ ‎folwarki,‎ ‎podlegali‎ ‎jurysdykcji‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa,‎ ‎o‎ ‎czem świadczy‎ ‎zapiska‎ ‎z‎ ‎1497‎ ‎r.‎ ‎...medietatem‎ ‎predii‎ ‎sui,‎ ‎vel allodii‎ ‎extra‎ ‎civitatem‎ ‎Crac.‎ ‎in‎ ‎iure‎ ‎nostro‎ ‎retro‎ ‎eccl. s.‎ ‎Philippi‎ ‎et‎ ‎Jacobi...‎’)‎ ‎i‎ ‎składali‎ ‎czynsz‎ ‎ziemny‎ ‎rajcom na‎ ‎ratusz‎ ‎krakowski. Na‎ ‎rolach,‎ ‎jakie‎ ‎tu‎ ‎były,‎ ‎spotykamy‎ ‎żyto‎ ‎(siligo)‎2‎) i‎ ‎inne‎ ‎zboża.‎ ‎W‎ ‎1437‎ ‎r.‎ ‎zapisano‎ ‎...universa‎ ‎frumenta sunt‎ ‎in‎ ‎campo...‎3‎) Lustracja‎ ‎z‎ ‎1569‎ ‎r.‎ ‎zaznacza,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎na tern‎ ‎terytorjum‎ ‎do‎ ‎jurysdykcji‎ ‎krakowskiej‎ ‎należało 12‎ ‎domów‎ ‎z‎ ‎folwarkiem‎ ‎zegarmistrzowym‎ ‎na‎ ‎strzel nicy.‎4‎)‎ ‎Wynikałoby‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎tu‎ ‎gdzieś‎ ‎znajdowała‎ ‎się strzelnica,‎ ‎celestat.‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎latach‎ ‎Kraków‎ ‎bu duje‎ ‎strzelnicę‎ ‎między‎ ‎murami,‎ ‎obok‎ ‎furty‎ ‎Mikołajskiej w‎ ‎ogrodzie,‎ ‎zwanym‎ ‎Seyfrydowskim.‎5‎) Na‎ ‎planie‎ ‎Puczka‎ ‎z‎ ‎1744‎ ‎r.‎ ‎widzimy‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎północ za‎ ‎temi‎ ‎gruntami‎ ‎krakowskiemi‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Szymona i‎ ‎Judy,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎kończyłby‎ ‎się‎ ‎Kleparz.‎6‎)‎ ‎Kościół‎ ‎ten wybudowano‎ ‎jednak‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎1574‎ ‎r.‎ ‎Gdzie‎ ‎zaś‎ ‎stał wcześniejszy‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎Miłosierdzia‎ ‎Bożego,‎ ‎nie wiadomo.‎ ‎Można‎ ‎tylko‎ ‎przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎stał‎ ‎gdzieś‎ ‎już za‎ ‎miastem,‎ ‎może‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎kleparskiem,‎ ‎obok niego‎ ‎bowiem‎ ‎był‎ ‎szpital‎ ‎dla‎ ‎zapowietrzonych,‎7‎)‎ ‎a‎ ‎jako taki,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎stać‎ ‎w‎ ‎mieście. Tak‎ ‎w‎ ‎przybliżeniu‎ ‎przedstawiałaby‎ ‎się‎ ‎topografja miasta‎ ‎Kleparza.‎ ‎W‎ ‎jego‎ ‎topografji‎ ‎zaznacza‎ ‎się‎ ‎wyraź nie‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎miasto‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎jednorazowo‎ ‎powstałe, t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎kolonjalne.‎ ‎Według‎ ‎teorji‎ ‎kolonjalnej‎ ‎miasta w‎ ‎Polsce‎ ‎nie‎ ‎powstawały,‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎Zachodzie,‎ ‎stop
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:07
        11 sierpnia 2023 roku przy kamienicy na ulicy św.Marka 8 w Krakowie odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy upamiętniającej Państwa Karłowskich
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:13
        Kamienica reprezentuje styl klasycyzującej secesji. Posiada dwie elewacje frontowe. Elewacja od strony ulicy Pijarskiej jest siedmioosiowa. W jej centralnej części znajduje się ryzalit, zwieńczony frontonem. W parterze umieszczono metalową bramę, wykonaną w firmie J. Goreckiego. Obok niej znajduje się kartusz z inskrypcją: "RADA POWIATOWA". Okna parteru, a na ryzalicie także pierwszego piętra zostały zwieńczone półkoliście, natomiast pozostałe – prostokątnie. Elewacja pięter podzielona jest pilastrami. Na drugim piętrze zaprojektowano symetrycznie dwa balkony z metalowymi balustradami. Elewacja od strony ulicy św. Marka jest ośmioosiowa. Na szerokości dwóch pierwszych osi znajduje się ryzalit
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:19
        Kamienica Pod Pszczółkami
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:40
        KAMIENICA POD PSZCZÓŁKAMI - www.szlakmodenizmu.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:45
          10 Kościół św. Marka w Krakowie – na rogu ulicy Sławkowskiej.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 21:49
            13 (róg ul. Sławkowska 13) Pałac Tarnowskich – powstał w XVII wieku z połączenia dwóch domów. Zachowana barokowa sień oraz portale.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 21:56
        W 1791 dom przeszedł w ręce rodziny Benoë, a później stał się własnością Wielogłowskich. Wykonano nowy wystrój części wnętrz pierwszego piętra. W 1814 przekształcono pomieszczenia drugiego piętra skrzydła północnego na cele mieszkalne. W 1817 kamienica została kupiona przez rodzinę Popielów. W ich czasach wykonano restaurację budynku, który odtąd zaczęto nazywać Pałacem Popielów[13][2]. Paweł Popiel (właściciel kamienicy od 1835 do 1892[14]) zorganizował tu salon będący jednym z głównych ośrodków życia towarzyskiego i kulturalnego Krakowa – odbywały się tu wówczas popularne spotkania czwartkowe. W pałacu znajdowała się wówczas bogata biblioteka, galeria obrazów i archiwum Popielów, a w latach 1858–1873 przechowywano tu zbiory Towarzystwa Naukowego Krakowskiego. Po śmierci Pawła Popiela większość jego zbiorów przeniesiono w inne miejsca[18]. W latach międzywojennych współwłaścicielami, a następnie właścicielami pałacu stali się członkowie rodziny Rostworowskich (w latach 20. XX w. na parterze pałacu mieszkał Karol Hubert Rostworowski).
        W 1965 pałac został wpisany do rejestru zabytków[1]. W latach 90. XX w. przeprowadzono jego remont konserwatorski kolejne prace remontowe prowadzono w XXI w.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:01
        Pałac Wodzickich – pałac w Krakowie na Starym Mieście, znajdujący się przy ul. św. Jana 11 na rogu z ul. św. Marka 17a.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:05
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7e/Pa%C5%82ac_Wodzickich.JPG/500px-Pa%C5%82ac_Wodzickich.JPG
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:11
        31 Pałacyk Zieleniewskiego – niewielki, jednopiętrowy, neorenesansowy budynek wzniesiony dla znanego krakowskiego fabrykanta Ludwika Zieleniewskiego. Autorem opracowanego w 1857 r. projektu pałacyku był architekt Stanisław Gołębiowski. Budynek zwraca uwagę swoją charakterystyczną fasadą z umieszczoną po lewej stronie bramą wjazdową i trzema dużymi oknami w środkowej części pierwszego piętra. Środkowa część fasady na całej swojej wysokości jest nieco wysunięta do przodu, a parter oddziela od piętra szeroki gzyms. Według zachowanych planów, na parterze obok sieni przejazdowej znajdowała się półokrągła klatka schodowa, obok niej magazyn, a dalej kantor fabryczny, mieszkanie pisarza, mieszkanie przewodnika fabryki, kuchnia dla pisarza i sionka. Ta część domu stanowiła zatem połączenie mieszkań służbowych pracowników fabryki z biurem i zapleczem gospodarczym. Natomiast na pierwszym piętrze umieszczone zostały pomieszczenia typowo mieszkalne i reprezentacyjne. Nad sienią znajdowała się pracownia-gabinet właściciela pałacyku, obok zaś przedpokój z wejściem na klatkę schodową. Z przedpokoju szerokie drzwi wiodły do dużej sali oświetlonej przez wspomniane trzy wysokie okna, a obok znajdowała się sypialnia, jadalnia i niewielka oranżeria. Pałacyk Zieleniewskiego dotrwał do naszych czasów w dobrej formie i jest jednym z nielicznych, zachowanych w Krakowie przykładów XIX-wiecznego domu fabrykanckiego. Po II wojnie światowej mieściło się w nim kilka rozmaitych spółdzielni i firm.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:23
        Geneza budynku, który jest siedzibą kawiarni, związana była z pomysłami zapewnienia wygody krakowianom na wytyczanych Plantach. Początkowo miała to być altana, służąca spacerowiczom jako miejsce schronienia przed deszczem, z czasem zaplanowano, że będzie częścią zespołu przechadzkowego, na wzór foksalu, czyli ogródka rozrywkowego. Miano serwować w niej kawę, orszady i napoje chłodzące, pojawiały się także pomysły organizowania tam koncertów. Z inicjatywą jej budowy wystąpił KomiteEkonomiczny, organ zajmujący się finansowanie prac nad wytyczaniem i utrzymaniem Plant, kierując się chęcią uatrakcyjnienia spacerów po parku[6]. Planowano umieszczenie jej za kościołem Świętego Ducha, a następnie w pobliżu wylotu ulicy św. Marka.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:33
          Dla realizacji tej koncepcji kanonik Sebastian Alojzy Sierakowski przygotował liczne projekty, między innymi w 1820 roku oraz na krótko przed swoją śmiercią (1824), w których altana przybrała formę murowanego pawilonu o klasycystycznej architekturze. Choć finalnie budynek powstał w oparciu o plany innego architekta, to jego zaprojektowanie przypisywano często właśnie Sierakowskiemu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:39
        Budynek, pozostając własnością gminy, stopniowo niszczał, lecz w 1996 roku został wydzierżawiony przez aktora Marka Jasickiego i starannie odnowiony (1996–1997). W 1998 roku w zabytkowym obiekcie rozpoczęła działalności „Cafe Zakopianka” oraz Zakład Widowisk Estradowych i Rozrywkowych IMPRES. W pierwszych latach XXI wieku wprowadzono pewne zmiany wystroju na terenie posesji, jak i we wnętrzu kawiarni, a w roku 2013 utworzono również w niej galerię sztuki ze stałymi witrynami twórców: Zbigniewa Czopa (miedzioryt), Czesława Dźwigaja (rzeźba, medalierstwo, rysunek), Stanisława Mazusia (malarstwo), Allana Rzepki (malarstwo) i Martyny Hołdy (malarstwo, litografia). Lokal cieszył się popularnością wśród artystów i naukowców, odbywały się w nim także koncerty
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:45
        Budynek usytuowany jest przy Plantach, blisko wylotu ulicy św. Marka (pod adresem św. Marka 34). Od południa styka się z gmachem Szkoły Podstawowej nr 1, drugim bokiem przylega do muru ogrodu parafii Świętego Krzyża. Ma formę murowanego pawilonu, wzniesionego w stylu neoklasycystycznym. Uznawany jest za jeden z lepszych przykładów tego stylu w Krakowie. Jego fasada zachowała się bez zmian, z trzema arkadami, oddzielonymi podwójnymi pilastrami, zwieńczona attyką. Obiekt wyraźnie powiązano z kompozycją Plant w 1842 roku, kiedy to wytyczono alejkę na jego osi.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:52
        CAFE ZAKOPIANKA - www.estrada.net.pl
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 00:02
        17 – Biblioteka Czartoryskich, przeniesiona tutaj w 1961 r. z Arsenału Miejskiego, budynek projektu arch. Mariana Jaroszewskiego powstał na pustej (od 1939) parceli, specjalnie dla celów bibliotecznych, dzięki staraniom Dyrekcji Muzeum Narodowego, w oparciu o kredyty Społecznego Funduszu Ochrony Zabytków oraz wsparciu Ministerstwa Kultury i Sztuki. Zbiory liczą blisko 225 tys. druków.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 00:06
        Na parterze budynku znajduje się sień przejazdowa na podworzec oraz sień wejściowa, łącząca się z holem i żelbetową klatką schodową w trakcie tylnym, dwubiegową do pierwszego piętra, a wyżej trójbiegową. Wnętrza nakryte są stropami żelbetowymi z sufitami
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 11:15
        Podczas II wojny światowej biblioteka została zamknięta, jednak nadal z jej zbiorów korzystali polscy uczeni i badacze. Zbiory biblioteki zostały zrabowane, a tylko część z nich udało się odzyskać. W 1950 roku zbiory biblioteczne i muzealne trafiły pod opiekę państwa jako depozyt w Muzeum Narodowym w Krakowie. Na ten cel wybudowano oddzielną siedzibę, którą zaprojektował Marian Jaroszewski. Budynek został wzniesiony w latach 1958–1960 na miejscu zburzonej w 1939 roku oficyny tylnej Pałacu Wodzickich przy ulicy św. Jana 11. Przeprowadzka księgozbioru do nowej siedziby zakończyła się w 1961 roku. W roku 1971 Biblioteka Czartoryskich uzyskała status biblioteki naukowej o profilu humanistycznym
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 11:18
        W księgozbiorze znajdują się także pamiątki po znanych osobach ze świata kultury, nauki, polityki i religii. Są to autografy listów Marcina Lutra, Mikołaja Kopernika, Ludwiga van Beethovena, Adama Mickiewicza oraz pierwszych prezydentów USA
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 12:59
        Biblioteka Czartoryskich prace inwentaryzacyjne
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:01
          Prace inwentaryzacyjne
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:02
            Inwentaryzacja
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:04
              Inwentura
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:06
                https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/35/Codex_aureus_pultoviensis_%2869702090%29.jpg/250px-Codex_aureus_pultoviensis_%2869702090%29.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:27
        Budynek został zlokalizowany w pobliżu historycznego centrum Krakowa, a także w niewielkiej odległości od centrum komunikacyjnego – dworców PKP i PKS. Wśród sąsiedniej historyzującej zabudowy wyróżnia się prostotą geometrycznych podziałów fasady i masywną bryłą w stylu późnego modernizmu. To jedyne tego typu założenie w tej części miasta. Lekkie cofnięcie budynku w stosunku do zabudowy ulicy, delikatne wygięcie elewacji frontonowej i niewielki plac, który znakomicie nadaje się, jako miejsce zbiórek wycieczek, sprawiają jednak, że dobrze wpisuje się w otaczającą tkankę miejską. Dom Turysty składa się z zespołu trzech połączonych ze sobą budynków. Budynek główny wzniesiony został w konstrukcji szkieletu żelbetowego z wypełnieniami z cegły. Pozostałe budynki zrealizowano w konstrukcji mieszanej murowo-szkieletowej. Ze względu na wysoki poziom wód gruntowych budynek od strony ul. Zyblikiewicza posadowiono na palach. Budynek przy Westerplatte jest pięciokondygnacyjny o elewacji tynkowanej, utrzymanej w jasnych tonacjach, złożonej z balkonów o pełnych balustradach. Głębokie, jednakowych rozmiarów balkony, zajmujące całą niemal fasadę, tworzą zdyscyplinowany ortogonalny porządek elewacji frontowej, otwierającej się na zieleń Plant. Fragment ściany przy głównym wejściu ma plastyczny wyraz – układając się w rodzaj rustykalnego dekoracyjnego wątku , utworzonego z wydatnych bloczków granitowych prostokątnych i łupanych. Dolna część budynku – w poziomie mieszczącym hol wejściowy i recepcję jest przeszklona. W budynku rozmieszczono sypialnie ośmioosobowe. Ponadto zlokalizowano tam recepcję, a także dość niezwykłe rozwiązanie funkcjonalne – hotel dzienny, przeznaczony dla turystów, którzy nie korzystali z noclegu (stąd ciekawa nazwa jednego z pomieszczeń – hall „passantów”). Hotel dzienny mieścił pokoje wypoczynkowe, sanitariaty, przechowalnię bagażu, punkt sprzedaży pamiątek, salę telewizyjną i miejsce do spożywania posiłków. Wnętrze budynku zaprojektowane zostało przez Zdzisława Szpyrkowskiego, a dekoracja mozaikowa przez Antoniego Hajdeckiego. Wnętrza projektowane były indywidualnie, ale wyposażenie pokoi pochodziło z oferty sklepów meblowych. Indywidualnie zaprojektowano wyposażenie sali barowej i holu głównego. W holu znajdują się piękne ażurowe, wachlarzowe schody prowadzące do hotelu dziennego, stanowiące najbardziej charakterystyczny element dekoracyjny budynku
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:31
        „Grand Hotel”, na rogu ulic św. Tomasza i Sławkowskiej 5–7 – powstał z połączenia dwóch kamienic: Wężykowskiej (nr 5) i Wierzbięcińskiej (nr 7) w połowie XIX w. Kamienica „Wężykowska” – nazwę zawdzięcza właścicielowi z końca XVI w. Brykczemu Wężykowi, który był sekretarzem królewskim. Jednym z właścicieli Kamienicy „Wierzbięcińskiej” był w 2 połowie XVI wieku Maciej Wierzbięta. Prowadził drukarnię, która wydawała dzieła Jana Kochanowskiego, Mikołaja Reja oraz teksty kalwińskie. Obecnie dziedzińce obu kamienic są nakryte szklanym dachem. Wewnątrz znajduje się sala restauracyjna na planie ośmiokąta, nazywana Lustrzaną.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:34
        Pierwotnie teren, na którym znajduje się obecnie kamienica, stanowił zaplecze Kamienicy Słowikowskiej przy ulicy św. Jana 5. Posesja została wydzielona najpóźniej na początku XVI wieku. W XVI wieku wzniesiono na niej dom mansjonarzy Kościoła Mariackiego, osadzonych przy prebendzie kościoła św. Jana. Był to budynek dwupiętrowy i dwutraktowy. W XVII i XVIII wieku nosił miano Domu Gracyalistów. W 1800 został zakupiony przez Józefa Wytyszkiewicza. Przed 1802 poszerzono parcelę o dawną oficynę Kamienicy Dawidowskiej przy ulicy Floriańskiej 8, nadając jej obecny kształt. W 1829 dom zakupił Franciszek Hatzfeld, na którego zlecenie został wyremontowany. W pierwszej połowie lat 70. XIX wieku scalono dom mansjonarzy, oficynę i zabudowany podworzec w jedną kamienicę według projektu Jacka Matusińskiego. W latach 90. XIX wieku budynek stał się własnością rodziny Goetzów–Okocimskich, planujących wznieść nową zabudowę. Projekt nowej kamienicy powstał w 1913, jednak wybuch I wojny światowej opóźnił realizację prac budowlanych.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:39
        Loch Camelot – krakowski kabaret, działający w piwnicy XIII-wiecznego budynku pod adresem ul. św. Tomasza 17.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:45
        1995 – medal za podtrzymywanie polsko-francuskich związków kulturalnych, przyznany przez mera Freyming-Merlebach
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:49
        Gmach Towarzystwa Rolniczego został wzniesiony w latach 1908–1909 według projektu architektów Sławomira Odrzywolskiego i Władysława Kaczmarskiego.
        13 lipca 1999 budynek został wpisany do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:57
        Kamienica ma formę trójskrzydłowego gmachu z niewielkim podwórkiem. Ma ona trzy kondygnacje i dwie elewacje frontowe. Elewacja od strony ulicy Floriańskiej jest pięcioosiowa, a od strony ulicy św. Tomasza – trzynastosiowa. W parterze znajdują się dwa portale: półkolisty barokowy od strony ulicy św.Tomasza i modernistyczny z godłem od strony ulicy Floriańskiej. Elewacje posiadają prosty wystrój. Okna ozdobione są gzymsami. Budynek wieńczy gzyms koronujący.
        We wnętrzach kamienicy zachowały się m.in. klasycystyczne sztukaterie i kominki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:01
          Kamienica „Pod Aniołkami”, na rogu ulic św. Tomasza i Floriańskiej 11 – na jej fasadzie znajduje się płaskorzeźba anioła, zdobi ją attyka. Wewnątrz znajdują się gotyckie i renesansowe kasetonowe stropy, portale, szafy w ścianach, polichromie i wielkie piwnice. W kamienicy tej w 1837 urodził się komediopisarz Michał Bałucki.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:09
        Przez kolejne dziesięciolecia, aż do 1999, plac po dawnym dworze pozostawał pusty i był użytkowany jako parking. W 1999 przeprowadzono badania archeologiczne, podczas których odkryto dobrze zachowany grób wojownika z X wieku
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:02
      nie‎ ‎było....‎ ‎Dowodem‎ ‎tego‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Flory- jana,‎ ‎jest‎ ‎urzędowa‎ ‎lustracyja‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1843.‎ ‎Skoro‎ ‎w‎ ‎niej nie‎ ‎odciągnięto‎ ‎żadnych‎ ‎wydatków‎ ‎od‎ ‎przychodu,‎ ‎na wet‎ ‎podatków,‎ ‎wypadało‎ ‎zatem,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎tychże‎ ‎podatków do‎ ‎Kassy‎ ‎publicznej‎ ‎już‎ ‎wniesionych,‎ ‎beneficiat‎ ‎musiał jeszcze‎ ‎opłacać‎ ‎procenta‎ ‎przynajmniej‎ ‎20%.‎ ‎Ze‎ ‎to‎ ‎nie jest‎ ‎żadną‎ ‎przesadą‎ ‎ale‎ ‎faktyczną‎ ‎prawdą,‎ ‎mam‎ ‎na‎ ‎to dowód‎ ‎urzędowy‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎kościelnych.‎ ‎Kiedy‎ ‎podcią gnięto‎ ‎beneficia‎ ‎tak‎ ‎zwane‎ ‎akademickie‎ ‎do‎ ‎opłaty‎ ‎na fundusz‎ ‎emerytalny‎ ‎4‎ ‎j‎o0‎ ‎procentu‎ ‎od‎ ‎zwyżki‎ ‎nad‎ ‎zwy czajną‎ ‎kongruę,‎ ‎którą‎ ‎na‎ ‎2,000‎ ‎złp.‎ ‎obliczono‎ ‎jako‎ ‎do stateczne‎ ‎utrzymanie‎ ‎dla‎ ‎Proboszcza‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎Krako wie;‎ ‎probostwo‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎czyniące‎ ‎wówczas‎ ‎11,966‎ ‎złp. gr.‎ ‎1‎ ‎po‎ ‎potrąceniu‎ ‎kongruy,‎ ‎pociągnięto‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎Re skryptu‎ ‎Senatu‎ ‎rządzącego‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎30.‎ ‎Grudnia‎ ‎1844‎ ‎r. Nr.‎ ‎6,514‎ ‎do‎ ‎opłaty‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎emerytalny‎ ‎4/‎100‎ ‎od pozostałej‎ ‎summy‎ ‎złp.‎ ‎9,966‎ ‎gr.‎ ‎1;‎ ‎—‎ ‎ponieważ‎ ‎zaś‎ ‎od tej‎ ‎summy‎ ‎nie‎ ‎odciągnięto‎ ‎ani‎ ‎podatków‎ ‎zwyczajnych, ani‎ ‎owych‎ ‎opłat‎ ‎nadzwyczajnych,‎ ‎ani‎ ‎żadnych‎ ‎potrzeb kościelnych‎ ‎nie‎ ‎uwzględniono;‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎tych‎ ‎cię żarów‎ ‎trzeba‎ ‎było‎ ‎opłacać‎ ‎4/‎J00‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎emerytalny złp.‎ ‎398‎ ‎gr.‎ ‎19,‎ ‎którąto‎ ‎kwotę‎ ‎późniejsi‎ ‎rachmistrze bez‎ ‎żadnego‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎tak‎ ‎już‎ ‎uszczuplone‎ ‎dochody Proboszcza,‎ ‎podnieśli‎ ‎na‎ ‎złp.‎ ‎406‎ ‎gr.‎ ‎19!!! Po‎ ‎śmierci‎ ‎X.‎ ‎Janowskiego,‎ ‎X.‎ ‎Stanisław‎ ‎Przybylski Kan.‎ ‎kat.‎ ‎i‎ ‎Professor‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎otrzymawszy‎ ‎probo stwo‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎wziął‎ ‎się‎ ‎energicznie‎ ‎do‎ ‎pracy,‎ ‎dla oczyszczenia‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎owych‎ ‎naleciałości,‎ ‎sprowadzonych nań‎ ‎przez‎ ‎Reskrypt‎ ‎Senacki‎ ‎z‎ ‎1824‎ ‎roku.‎ ‎Jakoż‎ ‎z‎ ‎akt kościelnych,‎ ‎uniwersyteckich‎ ‎i‎ ‎kapitulnych,‎ ‎udało‎ ‎mu się‎ ‎wydobyć‎ ‎szczęśliwie‎ ‎kilka‎ ‎ważnych‎ ‎dokumentów,‎ ‎na mocy‎ ‎których‎ ‎usiłował‎ ‎przekonać‎ ‎ówczesnych‎ ‎mężów,‎ ‎na
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:15
        czele‎ ‎Rządu‎ ‎będących,‎ ‎o‎ ‎niesłuszności‎ ‎opłat‎ ‎Reskryptem rzeczonym‎ ‎wymaganych.‎ ‎A‎ ‎jakkolwiek‎ ‎Senat‎ ‎nie‎ ‎po przestał‎ ‎na‎ ‎dostarczonych‎ ‎przez‎ ‎śp.‎ ‎X.‎ ‎Przybylskiego w‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie‎ ‎dowodach,‎ ‎bo‎ ‎te‎ ‎rzeczywiście‎ ‎jeszcze naówczas‎ ‎dostatecznemi‎ ‎nie‎ ‎były;‎ ‎przecież‎ ‎w‎ ‎odpowie dzi‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎podanie,‎ ‎Senat‎ ‎w‎ ‎Reskrypcie‎ ‎swym‎ ‎z‎ ‎dnia 10.‎ ‎Marca‎ ‎1840‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎1,140,‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎wyraża: „Ma‎ ‎więc‎ ‎proszący‎ ‎bezzwłocznie‎ ‎z‎ ‎wskazanych‎ ‎mu‎ ‎do „opłaty‎ ‎należytości‎ ‎(złp.‎ ‎400‎ ‎czyli‎ ‎streny,‎ ‎i‎ ‎złp.‎ ‎164 „gr.‎ ‎12‎ ‎na‎ ‎nauczyciela)‎ ‎uiścić‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎tyczy „dowodów,‎ ‎któremi‎ ‎ma‎ ‎zamiar‎ ‎wyświecić‎ ‎nie legalne‎ ‎pobieranie‎ ‎od‎ ‎probostwa‎ ‎rzeczone- „go‎ ‎kościoła‎ ‎summ‎ ‎kwestyonowanych,‎ ‎Senat „pod‎ ‎swoją‎ ‎rozwagę‎ ‎powziąść‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎omiesz ka,‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎prawa‎ ‎wypadać‎ ‎będzie,‎ ‎orzecze". Już‎ ‎wtedy‎ ‎krzesła‎ ‎senatorskie‎ ‎zasiadało‎ ‎kilku‎ ‎mężów światłych,‎ ‎a‎ ‎nadewszystko‎ ‎w‎ ‎prawie‎ ‎biegłych;‎ ‎spodzie wać‎ ‎się‎ ‎przeto‎ ‎należało,‎ ‎że‎ ‎głos‎ ‎X.‎ ‎Przybylskiego‎ ‎po party‎ ‎nowemi‎ ‎dokumentami,‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎głosem‎ ‎wołają cego‎ ‎na‎ ‎puszczy....‎ ‎Ale‎ ‎niestety!‎ ‎śmierć‎ ‎wkrótce,‎ ‎bo 1.‎ ‎Maja‎ ‎1840‎ ‎roku‎ ‎nastąpiona,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎w‎ ‎dwa‎ ‎niespełna miesiące,‎ ‎po‎ ‎owej‎ ‎obietnicy‎ ‎Senatu‎ ‎wzięcia‎ ‎pod‎ ‎roz wagę‎ ‎nowych‎ ‎dokumentów‎ ‎i‎ ‎orzeczenia‎ ‎wzglę dem‎ ‎nich,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎prawa‎ ‎wypadać‎ ‎będzie,‎ ‎nie‎ ‎do zwoliła‎ ‎temu‎ ‎zacnemu‎ ‎mężowi‎ ‎dostarczyć‎ ‎nowych‎ ‎i‎ ‎rze czywiście‎ ‎przekonywających‎ ‎dowodów.... Po‎ ‎śmierci‎ ‎w‎ ‎samej‎ ‎sile‎ ‎wieku‎ ‎X.‎ ‎Przybylskiego, probostwo‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎dostało‎ ‎się‎ ‎X.‎ ‎Franciszkowi Stachowskiemu‎ ‎Kan.‎ ‎kat.‎ ‎Krak.,‎ ‎który‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎lat‎ ‎kilka po‎ ‎otrzymaniu‎ ‎probostwa‎ ‎Kościoła‎ ‎N.‎ ‎M.‎ ‎P.‎ ‎zrezygno wawszy,‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎administracyi‎ ‎przez‎ ‎parę‎ ‎lat‎ ‎trzy mał,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎Września‎ ‎1848‎ ‎roku.‎ ‎Za‎ ‎niego
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:17
      Akademii‎ ‎Krakowskiej‎ ‎przez‎ ‎Dekret‎ ‎Kommisyi‎ ‎Edukacyjnej za‎ ‎zgodą‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎Sejmu‎ ‎postanowionej,‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1780,‎ ‎naj- legalniej‎ ‎zniesiona,‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎Reskrypt‎ ‎Senatu‎ ‎krakow skiego‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1824,‎ ‎jak‎ ‎naj‎ ‎nielegalni‎ ‎ej‎ ‎przywróconą została;‎ ‎2do.‎ ‎Utrzymywania‎ ‎sarta‎ ‎tecta,‎ ‎czyli‎ ‎reparo wania‎ ‎Szkoły,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎mieszkało‎ ‎rocznie‎ ‎w‎ ‎prze cięciu‎ ‎jak‎ ‎my‎ ‎to‎ ‎poprzednio‎ ‎widzieli,‎ ‎uczniów‎ ‎różnych Instytutów‎ ‎lOciu,‎ ‎a‎ ‎którzy,‎ ‎jakmy‎ ‎się‎ ‎równie‎ ‎o‎ ‎tern przekonali,‎ ‎obowiązani‎ ‎byli‎ ‎do‎ ‎wykonywania różnych‎ ‎funkcyj‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎a która‎ ‎to‎ ‎szkoła‎ ‎skutkiem‎ ‎także‎ ‎reformy‎ ‎roz wiązaną‎ ‎została;‎ ‎a‎ ‎więc,‎ ‎powtarzam,‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎cię żarów‎ ‎przez‎ ‎Ordynacyą‎ ‎biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎na‎ ‎pro boszcza‎ ‎włożonych‎ ‎wtenczas,‎ ‎kiedy‎ ‎posiadał‎ ‎w‎ ‎zupeł ności‎ ‎wszystkie‎ ‎fundusze‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎Ordynacyi‎ ‎tak‎ ‎szczegó łowo‎ ‎wymienione,‎ ‎od‎ ‎których‎ ‎żadnych‎ ‎nie‎ ‎opłacał‎ ‎po datków,‎ ‎zrobiono‎ ‎dziesięć‎ ‎innych‎ ‎nierównie‎ ‎uciążliw szych‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎wtenczas,‎ ‎kiedy‎ ‎utracił‎ ‎większą‎ ‎część‎ ‎tych funduszów,‎ ‎kiedy‎ ‎część‎ ‎pozostałą‎ ‎zredukowaną‎ ‎do‎ ‎po łowy,‎ ‎obciążono‎ ‎niezwykłemi‎ ‎podatkami‎ ‎i‎ ‎niepraktyko- wanemi‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Ordynacyi‎ ‎wymogami,‎ ‎lokal‎ ‎zaś szkolny‎ ‎wbrew‎ ‎Ordynacyi,‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎cel‎ ‎obrócono.‎ ‎W‎ ‎tym to‎ ‎lokalu‎ ‎przed‎ ‎kilku‎ ‎jeszcze‎ ‎laty‎ ‎zaledwie‎ ‎od‎ ‎30‎ ‎—‎ ‎40 dzieci‎ ‎się‎ ‎mieściło,‎ ‎obecnie‎ ‎po‎ ‎parę‎ ‎set‎ ‎dusić‎ ‎się‎ ‎musi‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:20
      przyczyną‎ ‎kolizyj‎ ‎i‎ ‎bezpotrzebnych‎ ‎korrespondencyj‎ ‎mię dzy‎ ‎Urzędami‎ ‎administracyjnemi‎ ‎a‎ ‎Proboszczem.‎ ‎—‎ ‎Nie zaglądano‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎bo‎ ‎Reskrypt Senacki‎ ‎zastąpił‎ ‎jej‎ ‎miejsce,‎ ‎a‎ ‎argumentu‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎przy toczone‎ ‎u‎ ‎wielu‎ ‎Panów‎ ‎referentów‎ ‎nabrały‎ ‎takiej‎ ‎mocy, że‎ ‎im‎ ‎się‎ ‎zdawało,‎ ‎iż‎ ‎żadne‎ ‎już‎ ‎dowody,‎ ‎choćby‎ ‎z‎ ‎naj autentyczniejszych‎ ‎dokumentów‎ ‎czerpane,‎ ‎osłabić‎ ‎tychże nie‎ ‎są‎ ‎w‎ ‎stanie. VI. 0‎ ‎ciężarach‎ ‎nałożonych‎ ‎na‎ ‎Probostwo Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎ogólności,‎ ‎w‎ ‎szczególności‎ ‎zaś o‎ ‎ciężarach‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎Szkoły. Przy‎ ‎końcu‎ ‎1848‎ ‎roku,‎ ‎otrzymawszy‎ ‎beneficium‎ ‎S. Floryjana,‎ ‎jako‎ ‎najstarszy‎ ‎na‎ ‎Wydziale‎ ‎Teologicznym Professor*)‎ ‎zastałem‎ ‎je‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎najbardziej‎ ‎dwuletniej administracyi‎ ‎w‎ ‎opłakanym‎ ‎stanie. Gmach‎ ‎proboszczowski‎ ‎przy‎ ‎Kościele‎ ‎zajęty‎ ‎na‎ ‎szpi tal‎ ‎cholerycznych,‎ ‎Kościół‎ ‎potrzebujący‎ ‎reparacyi‎ ‎szcze- *)‎ ‎Godne‎ ‎zastanowienia‎ ‎zdarzenie‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎przy‎ ‎wybo rze‎ ‎na‎ ‎Proboszcza,‎ ‎jedno‎ ‎z‎ ‎tych,‎ ‎które‎ ‎jedni‎ ‎zwyczajnie przypisują‎ ‎losowi,‎ ‎a‎ ‎drudzy‎ ‎poczytują‎ ‎za‎ ‎wyraźny‎ ‎palec Opatrzności‎ ‎czuwającej‎ ‎nad‎ ‎nami...‎ ‎Otóż‎ ‎celem‎ ‎wyboru Proboszcza‎ ‎Kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎zgromadziło‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎po siedzenie‎ ‎17stu‎ ‎Professorów.‎ ‎Podano‎ ‎Wyborcom‎ ‎kartki z‎ ‎wymienieniem‎ ‎nazwisk‎ ‎dwóch‎ ‎kandydatów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎je den‎ ‎był‎ ‎Professorem‎ ‎lat‎ ‎licie,‎ ‎drugi‎ ‎zaś‎ ‎5ęć,‎ ‎po‎ ‎tyle‎ ‎też kresek‎ ‎na‎ ‎każdego‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎padło,‎ ‎jedna‎ ‎bowiem‎ ‎kartka z‎ ‎powodu‎ ‎przekreślenia‎ ‎nazwisk‎ ‎obu‎ ‎kandydatów,‎ ‎unieważ niona‎ ‎została...
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:23
      jącej‎ ‎czasu‎ ‎zaledwie‎ ‎kilka‎ ‎godzin‎ ‎dla‎ ‎przejścia‎ ‎się po‎ ‎gruntach‎ ‎dworskich‎ ‎i‎ ‎włościańskich,‎ ‎oszacowano grunta‎ ‎Bieńczyckie,‎ ‎najwyżej‎ ‎z‎ ‎36ciu‎ ‎dóbr‎ ‎do‎ ‎Powiatu Mogilskiego‎ ‎należących,‎ ‎mianowicie‎ ‎też‎ ‎dworskie,‎ ‎które do‎ ‎spłucysk‎ ‎wcale‎ ‎nie‎ ‎należały,‎ ‎na‎ ‎10‎ ‎Złot.‎ ‎reńskich mórg‎ ‎lej‎ ‎klassy‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎8,‎ ‎2ej‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎5,‎ ‎3ej;‎ ‎a‎ ‎ponie waż‎ ‎zamieszczono‎ ‎ilość‎ ‎najmniejszą‎ ‎gruntu‎ ‎w‎ ‎ostatniej klassie,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎odpowiednio‎ ‎temu‎ ‎wyrachowano‎ ‎dochód, rozumie‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎papierze,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎rzecz‎ ‎najłatwiejsza,‎ ‎na Złot.‎ ‎reńskich‎ ‎mon.‎ ‎konwen.‎ ‎1829‎ ‎kr.‎ ‎37;‎ ‎a‎ ‎następnie odpowiednio‎ ‎dochodowi,‎ ‎nałożono‎ ‎podatek,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎do datkami‎ ‎doszedł‎ ‎do‎ ‎kwoty‎ ‎rocznej‎ ‎Złot.‎ ‎reńskich‎ ‎a.‎ ‎w. 992‎ ‎cent.‎ ‎27‎ ‎7‎2‎. Żeby‎ ‎mię‎ ‎kiedyś‎ ‎nie‎ ‎posądzono‎ ‎o‎ ‎obojętne‎ ‎zacho wanie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎ważnej‎ ‎sprawie,‎ ‎winienem‎ ‎tu‎ ‎oświad czyć,‎ ‎że‎ ‎wszelkie‎ ‎moje‎ ‎usiłowania‎ ‎odwrócenia‎ ‎tej‎ ‎praw dziwej‎ ‎klęski‎ ‎dla‎ ‎funduszów‎ ‎Probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎pozo stały‎ ‎bez‎ ‎żadnego‎ ‎skutku.‎ ‎Napróżno‎ ‎udowadniałem‎ ‎Panu Kommissarzowi‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎kilkoletnich‎ ‎rejestrów‎ ‎eko nomicznych,‎ ‎że‎ ‎takie‎ ‎wyrachowanie‎ ‎zgubi‎ ‎Instytutowy majątek.‎ ‎—‎ ‎Co‎ ‎to‎ ‎są‎ ‎te‎ ‎instytutowe‎ ‎majątki?‎ ‎zapytał mnie.‎ ‎—‎ ‎Odpowiadam:‎ ‎że‎ ‎wszystkie‎ ‎dobra‎ ‎należące‎ ‎do Korporacyj‎ ‎religijnych,‎ ‎taką‎ ‎nazwę‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎noszą.‎ ‎Bene- ficium‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎również‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎dóbr‎ ‎na leży,‎ ‎a‎ ‎zasługuje‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎większe‎ ‎względy,‎ ‎iż‎ ‎przezna czone‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎wysłużonego‎ ‎Professora.‎ ‎Na‎ ‎to‎ ‎P.‎ ‎Kom- missarz:‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎w‎ ‎Austryi‎ ‎każda‎ ‎piędź‎ ‎ziemi‎ ‎jest‎ ‎Cesar ska,‎ ‎my‎ ‎nie‎ ‎znamy‎ ‎dóbr‎ ‎instytutowych.‎ ‎Pan‎ ‎utrzymu jesz,‎ ‎że‎ ‎ja‎ ‎wysoko‎ ‎oszacowałem‎ ‎grunta‎ ‎dworskie‎ ‎w‎ ‎Bień- czycach;‎ ‎a‎ ‎przecież‎ ‎chłopi‎ ‎twierdzili,‎ ‎że‎ ‎taka‎ ‎tam‎ ‎zie mia,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎Czarnej‎ ‎Wsi.‎ ‎Na‎ ‎takie‎ ‎dictum‎ ‎cóż‎ ‎było‎ ‎od powiedzieć?‎ ‎Pokłonić‎ ‎się‎ ‎pokornie‎ ‎i‎ ‎odejść‎ ‎z‎ ‎rejestrami
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:25
      moje‎ ‎zadziwienie,‎ ‎kiedy‎ ‎od‎ ‎początku‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎odczy tawszy‎ ‎pilnie‎ ‎te‎ ‎akta,‎ ‎nie‎ ‎znalazłem‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎najmniej szego‎ ‎śladu,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎miała‎ ‎jaka‎ ‎pensya,‎ ‎czy‎ ‎tam‎ ‎skład ka‎ ‎dla‎ ‎nauczyciela‎ ‎Szkoły‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp. 164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎od‎ ‎Proboszcza‎ ‎należeć.‎ ‎Uradowany‎ ‎tern‎ ‎od kryciem‎ ‎więcej‎ ‎może‎ ‎aniżeli‎ ‎Kolumb‎ ‎odkryciem‎ ‎Ame ryki,‎ ‎gdzie‎ ‎znalazł‎ ‎obfite‎ ‎kopalnie‎ ‎złota,‎ ‎a‎ ‎ja‎ ‎jak‎ ‎do dziurawego‎ ‎wora,‎ ‎wrzucałem‎ ‎moje‎ ‎pieniądze‎ ‎w‎ ‎otchłań potrzeb‎ ‎probostwa,‎ ‎które‎ ‎coraz‎ ‎bardziej‎ ‎rosły‎ ‎jak‎ ‎po deszczu‎ ‎grzyby;‎ ‎na‎ ‎wezwanie‎ ‎b.‎ ‎Rady‎ ‎Administracyjnej Okręgu‎ ‎Krakowskiego‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎28‎ ‎Lutego‎ ‎1851‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎2320, abym‎ ‎w‎ ‎moc‎ ‎erekcyi‎ ‎X.‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskie go‎ ‎kwotę‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎zapłacił‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kassy‎ ‎na rzecz‎ ‎Szkoły‎ ‎początkowej‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎za‎ ‎la ta‎ ‎1849‎ ‎i‎ ‎1850,‎ ‎odpowiedziałem‎ ‎jak‎ ‎następuje: „Gdy‎ ‎z‎ ‎erekcyi‎ ‎X.‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎najwi doczniej‎ ‎wypływa,‎ ‎że‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana „ma‎ ‎tylko‎ ‎obowiązek‎ ‎reparować‎ ‎szkółkę‎ ‎parafialną,‎ ‎są dzi‎ ‎podpisany,‎ ‎że‎ ‎obowiązek‎ ‎płacenia‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎złp. „164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎ustać‎ ‎powinien,‎ ‎tern‎ ‎bardziej,‎ ‎że‎ ‎pomie cioną‎ ‎erekcyą,‎ ‎tudzież‎ ‎nastąpionym‎ ‎rozdziałem‎ ‎fundu szów‎ ‎między‎ ‎Akademią‎ ‎a‎ ‎probostwem‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana, „oprócz‎ ‎opłacania‎ ‎streny‎ ‎i‎ ‎reparacyi‎ ‎szkółki‎ ‎parafial nej,‎ ‎żadnej‎ ‎innej‎ ‎powinności‎ ‎Proboszcz‎ ‎względnie‎ ‎tejże „Akademii‎ ‎nie‎ ‎ma.‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎zatem‎ ‎wypada,‎ ‎że‎ ‎albo‎ ‎Pro- „boszcz‎ ‎ma‎ ‎sam‎ ‎przez‎ ‎się‎ ‎reparować‎ ‎szkółkę,‎ ‎albo‎ ‎na „ten‎ ‎cel‎ ‎składać‎ ‎do‎ ‎Kassy‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎15.‎ ‎Podpisany‎ ‎dotąd trzymając‎ ‎się‎ ‎ściśle‎ ‎erekcyi‎ ‎dopełniał‎ ‎warunku‎ ‎pierwszego, i‎ ‎dlatego‎ ‎nie‎ ‎wnosił‎ ‎do‎ ‎Kassy‎ ‎pomienionej‎ ‎kwoty—chętnie „jednak‎ ‎przyjmie‎ ‎ten‎ ‎obowiązek,‎ ‎jeżeli‎ ‎Wysoka‎ ‎Rada „Administracyjna‎ ‎uwolnić‎ ‎go‎ ‎raczy‎ ‎od‎ ‎pierwszego,‎ ‎boć „byłoby‎ ‎rzeczą‎ ‎niesprawiedliwą‎ ‎wkładać‎ ‎na
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:41
      Władza‎ ‎ta‎ ‎zwiniętą‎ ‎została.‎ ‎Po‎ ‎kilku‎ ‎dopiero‎ ‎latach wyczekiwania‎ ‎otrzymałem‎ ‎od‎ ‎C.‎ ‎k.‎ ‎Władzy‎ ‎Obwodowej kilkokrotne‎ ‎wezwanie,‎ ‎abym‎ ‎na‎ ‎reparacyę‎ ‎szkoły‎ ‎wspo- mnionej,‎ ‎od‎ ‎1849‎ ‎roku‎ ‎poczynając,‎ ‎wniósł‎ ‎doC.k.‎ ‎Kassy zaległą‎ ‎summę.‎ ‎A‎ ‎gdy‎ ‎tym‎ ‎poleceniom‎ ‎zadość‎ ‎nie‎ ‎uczy niłem,‎ ‎przy‎ ‎ostatniem‎ ‎tejże‎ ‎Władzy‎ ‎poleceniu,‎ ‎otrzymałem dodatkowo‎ ‎w‎ ‎kopii‎ ‎pismo‎ ‎następującej‎ ‎osnowy:‎ ‎„C.‎ ‎k.‎ ‎Wła- „dza‎ ‎Obwodowa‎ ‎Nr.‎ ‎8290.‎ ‎Odpis‎ ‎reskryptu‎ ‎do‎ ‎p.‎ ‎Burzyń skiego‎ ‎delegowanego‎ ‎do‎ ‎sekwestracyi‎ ‎wydanego. „Gdy‎ ‎pomimo‎ ‎kilkokrotnych‎ ‎wezwań‎ ‎a‎ ‎manowićie „ostatniego‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎19‎ ‎kwietnia‎ ‎r.‎ ‎b.‎ ‎Nr.‎ ‎5046,‎ ‎JX.‎ ‎Teliga „K.‎ ‎k.‎ ‎K.‎ ‎należytości‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złr.‎ ‎195‎ ‎kr.‎ ‎43‎ ‎m.‎ ‎k.‎ ‎od „niego‎ ‎na‎ ‎reparacyą‎ ‎szkoły‎ ‎początków‎ ‎ej‎ ‎przy „kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎roku‎ ‎1853‎ ‎przy padającej,‎ ‎nie‎ ‎zapłacił,‎ ‎C.‎ ‎k.‎ ‎Władza‎ ‎Obwodowa‎ ‎przeto „poleca‎ ‎p.‎ ‎Burzyńskiemu,‎ ‎aby‎ ‎powyższą‎ ‎należytość,‎ ‎po „uprzedniem‎ ‎przekonaniu‎ ‎się,‎ ‎czyli‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎już‎ ‎zaspo kojoną,‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎sekwestracyi‎ ‎ściągnął,‎ ‎do „C.‎ ‎k.‎ ‎Kassy‎ ‎Filialnej‎ ‎wniósł‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎skutku‎ ‎rapport‎ ‎złożył. „Kraków‎ ‎21.‎ ‎Czerwca‎ ‎1855‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎8290.‎ ‎JX.‎ ‎Telidze „K.‎ ‎k.‎ ‎K.‎ ‎do‎ ‎wiadomości‎ ‎kommunikuje‎ ‎się.‎ ‎Kraków‎ ‎d.‎ ‎21 „Czerwca‎ ‎1855‎ ‎r.‎ ‎(podp.)‎ ‎Mravenczic. Skoro‎ ‎więc‎ ‎byłem‎ ‎wezwany‎ ‎o‎ ‎składanie‎ ‎kwoty‎ ‎na reparacyą‎ ‎szkoły‎ ‎i‎ ‎takowemu‎ ‎wezwaniu‎ ‎zadość‎ ‎uczyni łem,‎ ‎sądząc‎ ‎się‎ ‎być‎ ‎uwolnionym‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎od‎ ‎obowiązku reparacyi,‎ ‎zaniechałem‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎takowej‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎tern mojem‎ ‎postanowieniu‎ ‎nie‎ ‎omieszkałem‎ ‎zawiadomić‎ ‎C.‎ ‎k. Władzę‎ ‎Obwodową,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎każdy,‎ ‎jak‎ ‎mniemam,‎ ‎w‎ ‎mojem miejscu‎ ‎będący‎ ‎toż‎ ‎samoby‎ ‎uczynił....‎ ‎Czy‎ ‎zaś‎ ‎Świetny Magistrat‎ ‎z‎ ‎wyższego‎ ‎polecenia,‎ ‎czy‎ ‎z‎ ‎własnego‎ ‎impulsu wyręczył‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎obowiązku,‎ ‎wiedzieć‎ ‎nie‎ ‎mogę,‎ ‎bo się‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎zupełnie‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎nie‎ ‎odnosił.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:44
      Po‎ ‎śmierci‎ ‎dopiero‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎zaraz‎ ‎X.‎ ‎Franciszka‎ ‎Stachowskiego‎ ‎dnia‎ ‎22‎ ‎Października‎ ‎1850‎ ‎r.‎ ‎nastąpionej, odebrałem‎ ‎massę‎ ‎papierów‎ ‎bez‎ ‎żadnego‎ ‎porządku‎ ‎i‎ ‎ładu. Trzeba‎ ‎więc‎ ‎było‎ ‎niemało‎ ‎czasu,‎ ‎pracy‎ ‎i‎ ‎kosztów‎ ‎po święcić‎ ‎aby‎ ‎je‎ ‎przejrzeć‎ ‎i‎ ‎według‎ ‎materyi‎ ‎uporządkować. Pracy‎ ‎tej‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎nikomu‎ ‎powierzyć,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎będąc‎ ‎licz- nemi‎ ‎zajęty‎ ‎obowiązkami‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎professora‎ ‎Uniwersy tetu‎ ‎i‎ ‎kanonika‎ ‎katedralnego,‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎tylko‎ ‎feryj‎ ‎zajmo wałem‎ ‎się‎ ‎wspomnioną‎ ‎czynnością.‎ ‎Tym‎ ‎sposobem‎ ‎upły nęło‎ ‎znowu‎ ‎niemało‎ ‎czasu,‎ ‎zanim‎ ‎moje‎ ‎usiłowania‎ ‎po myślnym‎ ‎skutkiem‎ ‎uwieńczone‎ ‎zostały.‎ ‎—‎ ‎Jakież‎ ‎znowu było‎ ‎moje‎ ‎zadziwienie,‎ ‎kiedy‎ ‎po‎ ‎uporządkowaniu‎ ‎tych‎ ‎pa pierów,‎ ‎znalazłem‎ ‎między‎ ‎niemi‎ ‎niemałą‎ ‎liczbę‎ ‎ważnych dla‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎dokumentów,‎ ‎lub‎ ‎wskazówek gdzie‎ ‎się‎ ‎takowe‎ ‎znajdują‎ ‎w‎ ‎przedmiocie‎ ‎opłacanej‎ ‎dotąd przezemnie‎ ‎tak‎ ‎zwanej‎ ‎st‎ ‎reny,‎ ‎tudzież‎ ‎składki‎ ‎na Szkółkę.‎ ‎•—‎ ‎Z‎ ‎dokumentów‎ ‎IGgo‎ ‎wieku‎ ‎wiedziałem‎ ‎już niemal‎ ‎jak‎ ‎trawa‎ ‎rośnie‎ ‎na‎ ‎dziedzińcu‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Flo ryjana,‎ ‎bo‎ ‎je‎ ‎nieraz,‎ ‎chcąc‎ ‎się‎ ‎bronić‎ ‎przeciw‎ ‎ustawicznym attakom,‎ ‎czytałem,‎ ‎jakto‎ ‎mówią,‎ ‎od‎ ‎deski‎ ‎do‎ ‎deski;‎ ‎mo głem‎ ‎nie‎ ‎chwaląc‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎silniejszych‎ ‎użyć‎ ‎argu mentów,‎ ‎niżeli‎ ‎sprawodawca‎ ‎Sekcyi‎ ‎5tej‎ ‎na‎ ‎udowodnie nie,‎ ‎że‎ ‎Proboszcz‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎obowiązany‎ ‎był‎ ‎opłacać strenę‎ ‎i‎ ‎reparować‎ ‎szkołę‎ ‎—‎ ‎jednem‎ ‎słowem‎ ‎wiedziałem doskonale,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎16m‎ ‎wieku‎ ‎działo;‎ ‎alem‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎aktów dopiero‎ ‎rzeczonych‎ ‎dowiedział,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎18tym‎ ‎wieku stało.‎ ‎Otóż‎ ‎ni‎ ‎mniej‎ ‎ni‎ ‎więcej,‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎tych‎ ‎Aktów przekonałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎śp.‎ ‎Ordynacya‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego,‎ ‎już‎ ‎tylko‎ ‎niestety!‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎wspomnień‎ ‎arche ologicznych. Na‎ ‎podstawie‎ ‎dokumentów‎ ‎z‎ ‎18go‎ ‎wieku‎ ‎dowiedzia łem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎tak‎ ‎zwana‎ ‎st‎ ‎rena‎ ‎legalnie‎ ‎zniesiona‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:47
      Gdyby‎ ‎Pau‎ ‎Radź‎ ‎ca‎ ‎usłuchał‎ ‎był‎ ‎mojej‎ ‎rady,‎ ‎a‎ ‎mia nowicie‎ ‎odczytał‎ ‎sobie‎ ‎podkreślone‎ ‎czerwonym‎ ‎ołówkiem i‎ ‎wskazane‎ ‎mu‎ ‎przeze‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎Ordynacyi‎ ‎treściwe‎ ‎wy razy‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎Szkoły,‎ ‎może‎ ‎jego‎ ‎wywód‎ ‎byłby‎ ‎nie‎ ‎tak obszernym‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎tak‎ ‎podjudzającym‎ ‎Świetną‎ ‎Radę‎ ‎mia sta‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎wydania‎ ‎decyzyi‎ ‎względem‎ ‎wytoczenia mi‎ ‎processu,‎ ‎który‎ ‎podobno,‎ ‎jak‎ ‎mówi‎ ‎pospolite‎ ‎przy słowie:‎ ‎nikogo‎ ‎jeszcze‎ ‎nie‎ ‎utuczył....‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎pra wdziwszym‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎świetle‎ ‎jaśniejszem‎ ‎rzecz‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎mo wa,‎ ‎wystawiającym....*).‎ ‎Ale,‎ ‎ale‎ ‎zapomniałem‎ ‎o‎ ‎tern, że‎ ‎Pan‎ ‎Sprawodawca‎ ‎dowodził‎ ‎obowiązku Proboszcza‎ ‎utrzymywania‎ ‎domu‎ ‎szkolnego nietylko‎ ‎Aktem‎ ‎erekcyjnym,‎ ‎lecz‎ ‎i‎ ‎Reskryp tem‎ ‎Senatu‎ ‎krakowskiego‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1824,‎ ‎z‎ ‎którego to‎ ‎obowiązku‎ ‎Proboszcz‎ ‎wywiązywał‎ ‎się‎ ‎do r.‎ ‎1855‎ ‎(„Czas“‎ ‎jak‎ ‎wyżej). *)‎ ‎Winienem‎ ‎tu‎ ‎wynurzyć‎ ‎Panu‎ ‎Drowi‎ ‎Ferdynandowi Wejglowi‎ ‎Radcy,‎ ‎moje‎ ‎najserdeczniejsze‎ ‎dzięki‎ ‎za‎ ‎ener giczne‎ ‎wystąpienie‎ ‎w‎ ‎obronie,‎ ‎śmiem‎ ‎powiedzieć,‎ ‎dobrej sprawy,‎ ‎choć‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎ani‎ ‎odemnie‎ ‎był‎ ‎proszony,‎ ‎ani‎ ‎nawet do‎ ‎obrony‎ ‎przygotowany.‎ ‎Będąc‎ ‎jeszcze‎ ‎wówczas‎ ‎Sekreta rzem‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎kiedy‎ ‎ja‎ ‎byłem‎ ‎Rektorem,‎ ‎miał‎ ‎nieraz sposobność,‎ ‎ten‎ ‎znakomitych‎ ‎talentów‎ ‎Mąż,‎ ‎a‎ ‎nadewszystko prawy‎ ‎człowiek,‎ ‎poznać‎ ‎dolegliwości‎ ‎jakie‎ ‎mnie‎ ‎od‎ ‎da wnych‎ ‎już‎ ‎czasów‎ ‎trapiły,‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎posiadanego‎ ‎przeze- mnie‎ ‎beneficium‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎i‎ ‎przekonał‎ ‎się‎ ‎dostatecznie, że‎ ‎ono‎ ‎raczej‎ ‎za‎ ‎karę,‎ ‎aniżeli‎ ‎za‎ ‎wysługę‎ ‎dla‎ ‎professora Uniwersytetu,‎ ‎(mówię‎ ‎to‎ ‎znajwiększą‎ ‎szczerością)‎ ‎w‎ ‎ta kim‎ ‎jak‎ ‎dziś‎ ‎stanie‎ ‎winno‎ ‎być‎ ‎dawane.‎ ‎W‎ ‎tak‎ ‎wyjątko wym‎ ‎położeniu‎ ‎zapewne‎ ‎nie‎ ‎znajdzie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎katolic kim‎ ‎świecie‎ ‎podobne‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjanowi‎ ‎beneficium.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:28
        zwany.‎ ‎Tak‎ ‎samo‎ ‎zwano‎ ‎plac‎ ‎należący‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎domu. W‎ ‎1504‎ ‎r.‎ ‎stoi‎ ‎dom‎ ‎«Niklaschowsky»,‎ ‎będący‎ ‎kiedyś własnością‎ ‎rajcy‎ ‎kleparskiego‎ ‎Mikołaja‎ ‎Niklascha.’)‎ ‎Tu na‎ ‎rynku‎ ‎stał‎ ‎dom‎ ‎miejski‎ ‎«Hwuthowsky»‎ ‎2‎)‎ ‎zwany,‎ ‎dalej domy‎ ‎«Vaczlawowsky»‎ ‎(1506),‎3‎)‎ ‎«Corbynsky»‎ ‎(1514),‎4‎) «01schowsky»‎ ‎(1516),‎6‎)‎ ‎«Slomynskye»‎ ‎(1519),‎6‎)‎ ‎«Fre- dlowskie»‎ ‎(1520).‎7‎) Na‎ ‎rynku‎ ‎było‎ ‎również‎ ‎kilka‎ ‎placów,‎ ‎jeszcze‎ ‎nie zabudowanych,‎ ‎noszących‎ ‎nazwę‎ ‎od‎ ‎swych‎ ‎właścicieli, np.‎ ‎area‎ ‎«Czyeszkowskye»,‎8‎)‎ ‎w‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎własność‎ ‎Jana Serwatki,‎ ‎wójta‎ ‎kleparskiego.‎ ‎W‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎król‎ ‎nadaje Annie‎ ‎Filipowej‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎...aream‎ ‎desertam‎ ‎dictam «Jankowsky‎ ‎vel‎ ‎Pogórskie))‎ ‎9‎)‎ ‎i‎ ‎drugi‎ ‎plac‎ ‎Stanisławowi krawcowi,‎ ‎zwany‎ ‎ ‎«Crzezynskye».‎10‎)‎ ‎W‎ ‎1505‎ ‎r.‎ ‎*‎wspo mniany‎ ‎jest‎ ‎plac‎ ‎«Mischnarowskye».‎u‎)‎ ‎Tu‎ ‎na‎ ‎rynku był‎ ‎i‎ ‎ogród‎ ‎«Clyssowsky»‎ ‎zwany.‎12‎) Z‎ ‎licznych‎ ‎jatek‎ ‎dwie‎ ‎są‎ ‎wymienione‎ ‎z‎ ‎nazwami‎ ‎‎‎swych‎właścicieli,‎w‎1503‎r.‎jatka‎«Cosnowskye»,‎13‎14‎) w‎ ‎1510‎ ‎r.‎ ‎jatka‎ ‎aComynowska)).‎ ‎u‎) Na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎stały‎ ‎domy:‎ ‎«Jurgowsky» (1499),‎15‎)‎ ‎«Kubalowsky»‎ ‎(1516),‎16‎)‎ ‎«Czessikathowsky» (1523),‎17‎)‎ ‎jeden‎ ‎zaś‎ ‎plac‎ ‎«Pisarzowskye»‎ ‎18‎)‎ ‎był‎ ‎zwany. Na‎ ‎przedmieściu‎ ‎spotykamy‎ ‎w‎ ‎1500‎ ‎r.‎ ‎dom‎ ‎i‎ ‎ogród «Skorczinsky»,‎19‎)‎ ‎w‎ ‎1510‎ ‎r.‎ ‎dom‎ ‎«Glynarsky»,‎20‎)‎ ‎dom i‎ ‎ogród‎ ‎«Stopczinsky»‎ ‎seu‎ ‎«Fyemczinsky»‎ ‎(1503).‎21‎)‎ ‎Tu‎ ‎na
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:32
        W‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎czytamy,‎ ‎że‎ ‎miasto‎ ‎zastrzega‎ ‎sobie, by‎ ‎część‎ ‎ziemi,‎ ‎którą‎ ‎Aleksy‎ ‎Walyschowsky,‎ ‎rajca‎ ‎kle- parski,‎ ‎odstąpił‎ ‎Stanisławowi,‎ ‎prebendarzowi‎ ‎kościoła św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba,‎ ‎należała‎ ‎zawsze‎ ‎...non‎ ‎ad‎ ‎ius‎ ‎spiri- tuale‎ ‎sed‎ ‎ad‎ ‎ins‎ ‎nostrum‎ ‎civile...‎ ‎*) Przy‎ ‎końcu‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎mamy‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎studnie. W‎ ‎1392‎ ‎r.‎ ‎zapisano‎ ‎wydatek‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎wyso kości‎ ‎jednej‎ ‎grzywny‎ ‎i‎ ‎18‎ ‎groszy‎ ‎«super‎ ‎fonte‎ ‎leproso- ‎rum».‎2‎)‎ ‎Studnia‎ ‎ta‎ ‎stała‎ ‎więc‎ ‎przy‎ ‎szpitalu‎ ‎dla‎ ‎*‎trędo watych,‎ ‎znanym‎ ‎później‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Walentego. Charakterystycznem‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎pierwsza‎ ‎studnia,‎ ‎o‎ ‎jakiej mamy‎ ‎wzmiankę,‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎szpitala.‎ ‎Szpital‎ ‎bowiem‎ ‎po siadał‎ ‎duże‎ ‎zapotrzebowanie‎ ‎wody,‎ ‎a‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎Kraków‎ ‎łoży na‎ ‎jego‎ ‎studnię,‎ ‎świadczy,‎ ‎że‎ ‎sam‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎zaintere sowany,‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎nawet‎ ‎sam‎ ‎go‎ ‎wystawił. Następnie‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎1483‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎studnię stojącą‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎browaru‎ ‎rajcy‎ ‎kleparskiego,‎ ‎Gabriela.‎3‎) W‎ ‎1514‎ ‎występuje‎ ‎w‎ ‎źródłach‎ ‎«fontanicus»,‎ ‎zajmujący‎ ‎się zapewne‎ ‎kopaniem‎ ‎studzien‎ ‎i‎ ‎spełniający‎ ‎funkcje‎ ‎krakow skiego‎ ‎rurmistrza.‎4‎)‎ ‎W‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎jest‎ ‎studnia‎ ‎na‎ ‎ulicy św.‎ ‎Walentego.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎Walenty‎ ‎Zambek,‎ ‎wraz z‎ ‎żoną,‎ ‎sprzedaje‎ ‎rajcy‎ ‎kleparskiemu‎ ‎Aleksemu‎ ‎Waly- schowskiemu‎ ‎część‎ ‎ziemi‎ ‎«cum‎ ‎Janua‎ ‎alias‎ ‎sforthka(?) senutaque‎ ‎ad‎ ‎fontem))‎ ‎z‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎tak‎ ‎on,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎inni,‎ ‎któ rym‎ ‎sprzedałby‎ ‎tę‎ ‎część‎ ‎ziemi,‎ ‎«ad‎ ‎predictum‎ ‎fontem liberum‎ ‎transitum‎ ‎eviterne‎ ‎ire‎ ‎et‎ ‎aquam‎ ‎de‎ ‎ipso‎ ‎haurire et‎ ‎recipere‎ ‎plenam‎ ‎potestatem‎ ‎habebit‎ ‎et‎ ‎habebunb)...‎5‎)
        9‎ ‎Rkp.‎ ‎nr.‎ ‎1,‎ ‎str.‎ ‎347.‎ ‎W‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎Stanisław‎ ‎Slywka,‎ ‎lazieb- nik‎ ‎łaźni‎ ‎żydowskiej,‎ ‎nabywa‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎kleparskim‎ ‎pod‎ ‎wa runkiem,‎ ‎że‎ ‎tego‎ ‎domu‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎mu‎ ‎...nulli‎ ‎persone‎ ‎spirituali aut‎ ‎nobili‎ ‎resignare‎ ‎aut‎ ‎a‎ ‎iure‎ ‎civili‎ ‎alienare...,‎ ‎tamże,‎ ‎str.‎ ‎218.‎ ‎— 2‎)‎ ‎Najstarsze‎ ‎księgi‎ ‎m.‎ ‎Kr.,‎ ‎cz.‎ ‎IV.‎ ‎Distributa‎ ‎1392‎ ‎r.‎ ‎—‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:40
        kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎ufundowany‎ ‎w‎ ‎1185‎ ‎r.‎ ‎przez‎ ‎kra kowskiego‎ ‎biskupa,‎ ‎Gedkę,‎ ‎na‎ ‎cześć‎ ‎sprowadzonych z‎ ‎Rzymu‎ ‎relikwij‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎J‎) Kościół‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎tego‎ ‎świętego‎ ‎został‎ ‎wznie siony‎ ‎w‎ ‎1185‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎stylu‎ ‎romańskim,‎ ‎z‎ ‎dużych‎ ‎regular nie‎ ‎obrobionych‎ ‎ciosów.‎ ‎W‎ ‎1887‎ ‎r.‎ ‎przy‎ ‎burzeniu‎ ‎miiru, otaczającego‎ ‎dzisiejszy‎ ‎kościół,‎ ‎odnaleziono‎ ‎fragmenty baz‎ ‎filarowych‎ ‎romańskich‎ ‎i‎ ‎ułamki‎ ‎obramienia‎ ‎portalu ‎ ‎ ‎ ‎ ‎w‎stylu‎końca‎XII‎wieku.‎2‎)‎ ‎Kościół‎ ‎ten‎ ‎początkowo‎ ‎*‎był przedmiejską‎ ‎parafją,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎lokacji‎ ‎Kleparza‎ ‎na‎ ‎prawie niemieckiem‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎jego‎ ‎główną‎ ‎farą.‎3‎)‎ ‎Pozostała‎ ‎w‎ ‎nim tylko‎ ‎część‎ ‎relikwji‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎ramię‎ ‎świętego, resztę‎ ‎zaś‎ ‎przeniesiono‎ ‎do‎ ‎katedry. Ta‎ ‎romańska‎ ‎bazylika‎ ‎z‎ ‎końca‎ ‎XII‎ ‎w.‎ ‎nie‎ ‎stała długo.‎ ‎Uległa‎ ‎zniszczeniu‎ ‎w‎ ‎1241‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎1259‎ ‎r.,‎ ‎t.‎ ‎j. w‎ ‎czasie‎ ‎najazdów‎ ‎tatarskich.‎ ‎Odbudowana‎ ‎nieco,‎ ‎spaliła się‎ ‎w‎ ‎1306‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎wojen‎ ‎z‎ ‎Czechami.‎ ‎Po‎ ‎r.‎ ‎1306 odbudowano‎ ‎kościół,‎ ‎ale‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎stylu‎ ‎przejściowym‎ ‎z‎ ‎ro mańskiego‎ ‎w‎ ‎gotycki.‎ ‎Widzimy‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎rycinie‎ ‎Wilhelma Pleydenwurfa.‎4‎)‎ ‎«Od‎ ‎wschodu‎ ‎zakończony‎ ‎był‎ ‎sześcio- boczną‎ ‎absydą.‎ ‎Boczne‎ ‎ściany‎ ‎świątyni‎ ‎i‎ ‎ściany‎ ‎absydy zdobiły‎ ‎okna‎ ‎o‎ ‎charakterze‎ ‎jeszcze‎ ‎romańskim.‎ ‎Od‎ ‎strony zachodniej‎ ‎widzimy‎ ‎jedną‎ ‎wysoką,‎ ‎czworoboczną‎ ‎wieżę, nakrytą‎ ‎wysmukłym,‎ ‎szpiczastym,‎ ‎także‎ ‎czworobocz nym‎ ‎hełmem.‎ ‎Wieżę,‎ ‎podzieloną‎ ‎na‎ ‎piętra,‎ ‎zdobiły liczne‎ ‎okna,‎ ‎w‎ ‎każdej‎ ‎ścianie,‎ ‎na‎ ‎każdem‎ ‎piętrze‎ ‎po dwa»
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:34


          Kamienica nr 8 - Dawidowska, Stecowska, Łańcucka

          W połowie XVI wieku znana jako „domus Lipsziczowa, Lupcziczowa, Lubsziczowa” należała w r. 1544 do Agnieszki „Lipsziczowej” wdowy i w latach następnych a potem do Katarzyny Nonarthowej. W r. 1577 jest własnością Dawida Rottermella i od niego następnie „Dawidowską” zwana.

          Po śmierci Dawida Rottermella i jego żony Magdaleny sukcesorowi przeprowadzili w r. 1598 dnia 20 maja rozdział trzeciej części kamienicy, która była niegdyś z dawna sławnej pamięci Katarzyny Nonarthowej, przez podział w r. 1562 przypadła a potem na te potomki Rottermellowskie (których żywych jest 7 a ósmy umarł). Wymieniamy tu te części podając tylko główne obiekta: 1) część Agnieszki Rottermellównej: „sklep podle kuchni na zadzi” – tę część otrzymał Jan Nonarth. 2) Małgorzaty Rorrermellównej „komnata na górze z gankiem i okny na zadź”. 3) Jerzego Rottermella: „sklepik w piwnicy przeciwko schodowej ciemny, komnata na II piętrze na zadź”. 4) Zmarłej Katarzyny nieboszczyka Wojciecha Pianowskiego żony: izdebka na górze na I piętrze z okny na ulicę od strony kamienicy Redłowskiego (tj. od nr 10). Do tej części pretendował Jakub Stecz. 5) Dawida Rottermella: „izba na górze na zadzi i połowica kuchenki”. Tę część trzymał Jan Nonarth. 6) Mikołaja Rottermella „izdebka na II p. z okny na ulicę i almaria (szafa) w sieni. 7) Magdaleny Rottermell „połowica piwnicy pod izbą”. Obie te części trzymał także Jan Nonarth. 8) Kaspra Rottermella starszego: połowica piwnicy.


          Kamienica „Dawidowska”, która, dodajemy była już w r. 1598 dwupiętrowa, miała tych wspólnych właścicieli do 1628 r. Przez ten przeciąg czasu spisy czynszów nazywają ją ogólnie „Dawidowską” zapisując, że jej gospodarzem był Jakub Stec, którego nazwisko znajdujemy przy podziale kamienicy w r. 1598. (Wykaz czynszów z r. 1607 podaje, że w kamienicy tej mieszkał: Wincenty, muzyk króla JMści). Stec imieniem Samuel był już właścicielem tej kamienicy w r. 1630 bo tenże przeprowadza rewizyę ruiny w piwnicy na tyle indermachu w kamienicy swojej „Stecowska” zwanej, pod którą to nazwą znana była przez wiek XVII-ty.

          W r. 1635 dnia 10 stycznia egzekutorowi testamentu zmarłej Małgorzaty Rottermellówny sprzedali „kamienicę jej własną dziedziczną Rottermellerowską zwaną” Grzegorzowi i Annie Gajewiczom a dnia 4 sierpnia tegoż roku jest ta kamienica „z dawna Stecowska” własnością Andrzeja Bełzy radcy krakowskiego. Byli to najwidoczniej współwłaściciele kamienicy.

          W r. 1637 dnia 9 marca Daniel Zastawny, cyrulik krakowski i żona jego Barbara Berechowiczówna małżonkowie zabezpieczyli na 1/3 części tej kamienicy sumę 700 złp. z procentem 7 od sta na rzecz kolegiaty św. Floriana a w r. 1639 dnia 11 sierpnia żąda Stanisław Brzuchalski „oglądania pewnych krzywd w kamienicy „Stecowskiej”, które ma od tegoż Daniela Zastawnego, że to w sieni, która jest wszystkim częściom wspólna, p. Daniel postawił budę i wozy gościnne stawia, w oknie kratę i kamienie wyłamał, próg we wchodzie i kamienie poboczne poobcinał, stajnię, która jest wspólna, zamyka, wrota z ulicy św. Jana zawiera i broni przejścia” itd. Nawzajem Daniel Zastawny przedkłada w r. 1642 dnia 7 września, że w kamienicy „Stecowskiej” Brzuchalski swą część przebudowywa i dobudowywa, także w indermachu przez co on szkodę ponosi.

          W następnych latach (r. 1656) należy część kamienicy do Korandego, w r. zaś 1666 wykaz czynszów wymienia, że w kamienicy „Stecowskiej” przechodniej z 1/3 części płaci Jakub Bąk a z 2/3 Jan Korandy. Ci dwaj byli więc wtenczas właścicielami kamienicy, mającej przejście na ulicę św. Jana zamknięte z tej strony wrotami.

          W r. 1674 należy już kamienica „dicta Jana Korandego przechodnia” do Józefa Łańcuckiego, mieszczanina krakowskiego i od tego właściciela jest następnie kamienicą „Łańcuckich” zwana.

          Kamienicą „Łańcuckich” zwaną była jeszcze w połowie XVIII wieku mimo, że prawie nie istniała, ponieważ w r. 1745 zawaliła się i przedstawiała tylko zwalisko, „które trzeba w reszcie pozostałej rozebrać” jak orzekli wiertelnicy krakowscy, szacując wówczas wraz z widerkaufami na złp. 600 zwalisko tej dwupiętrowej kamienicy. Katastrofa nastąpiła dnia 3 lipca r, 1745 w sobotę w nocy. „Facyata tylna do samego pawimentu spadła i wszystkie mieszkania osobliwie ku tyłowi pociągnęła, facyata przednia, gdyby nie była podstemplowana spadła byłaby … trzeba ja rozebrać. Mur graniczny od kamienicy p. Sienkowskiego (nr 10) od wierzchu wysokości 8 łokci a 12 łokci szerokości spadł, dachy na kamienicy Sienkowskiego porujnowane przez to i tylna facyata tegoż kamienicy także nadrujnowana. Mur indermachowy kamienicy „Łańcuckich” blisko arkady mieszkań p. Franciszka Soldadiniego w ogrodzie będących jest bardzo wyprężony, codziennym upadkiem grozi, trzeba go rozebrać”.


          Kamienica „Łańcuckich”, której część tylna w r. 1745 zawaliła się, była odbudowaną w następnych latach, ponieważ rewizya z r. 1776 opisuje ją już w całości. Charakterystycznym jest w tym opisie, że ta kamienica frontowa nie miała już odrzwi kamiennych, ani sklepień w izbach tylko odrzwia drewniane i powały ze tragarzami, niejednokrotnie podsiębitkami ciesielskiej roboty powleczone. Natomiast budynek indermachowy, który nie uległ wówczas katastrofie, posiada sklepienia nie tylko izb dolnych lecz także na I piętrze i odrzwia kamienne. Podając poniżej rozkład ubikacyj frontowej kamienicy na podstawie tej rewizyi, nie wymieniamy już pował, podłóg ani drzwi drewnianych. W ułożeniu planu tej kamieniczki, o dwóch oknach frontu, dwupiętrowej, z attyką, mamy nie często spotykany przy kamieniczkach dwuokiennych układ charakterystyczny, że wejście do izb pierwszego piętra i drugiego było z ganków na facyacie tylnej (od podwórza) wystawionych. Ze sieni głównej prowadziło tylko kilkanaście schodów na pierwsze piętro nie do tzw. sieni lecz na ganek, z którego dopiero były wejścia do izb pierwszego piętra. Do ubikacyj drugiego piętra wchodziło się tylko przez ganek.

          Pod koniec XVIII w. (1790) należy do Antoniego Jelonka, który w r. 1814 między mniejszemi przeróbkami przeprowadził zburzenie ściany drewnianej na drugim piętrze widermachu i na jej miejsce wstawił murowaną na umieszczenie tamże warsztatu. Dalszą „reparację” domu przeprowadza Jelonek w r. 1821 tj. „zakasowanie schodów piwnicznych (w sklepie) dla powiększenia sklepu handlowego i wybicie muru pod oknem na podwórzu dla wystawienia nowych schodów do piwnic, zaciągnięcie trzech tragarzy w izbie tylnej na I p. i otynkowanie sufitu na trzcinie gipsem”.

          Po śmierci Jelonka kamienica przeszła na jego spadkobierców, którymi były córki: Wiktorya, Maryanna i Julia Jelenkówne w ¾ a w ¼ części Antonina z Cypcerów Jelonkowa wdowa (1826). Od tych sukcesorów nabyli w roku 1833 dnia 11 października kamienicę z dawna „Łańcuckich” zwaną; Józef i Regina Schreiterowie. W r. 1839 jest właścicielką Regina Sokołowska a w r. 1850 Kasper Sokołowski, który w r. 1850 odnawiał facyatę i założył okna na II piętrze.

          Następnymi właścicielami tej kamienicy byli (w r. 1878) Józef Kozłowski, majster szewski i żona Wiktorya a potem Andrzej Szklarski, majster rymarski (1886). Ten właściciel kazał przerobić w r. 1897 dach gontowy na ogniotrwały i schody ze sieni głównej aż na drugie piętro.

          Schody w kamienicy Andrzeja Szklarskiego, żelazne ze stopniami drewnianymi istnieją do dziś dnia niezmienione. Podczas tych robót odnowiono piękną bramę wjazdową ostrołukową o obramieniu ciosowem z wapienia gotycko profilowanem. Oczyszczono ją z tynku i farby, kamieniarską robotą zaś wyprowadzono na nowo linie profilu. Jest to jedna z pięknych bram gotyckich kamienic krakowskich, których tak niewiele się zachowało. W ówczesnym okresie wiele bram uległo zniszczeniu i usunięciu wskutek braku wykształcenia a z chęci zysków u właścicieli kamienic krakowskich, którzy bramy wejściowe i sienie przerabiają na sklepy o brzydkich pudłach wystawowych. W r. 1898 był jeszcze przy tej bramie dawny dzwonek, robota ślusarska z wieku XVIII-go, którego drut pociągowy przechodził przez rączkę naśladującą rękę
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:47
        zwano‎ ‎«Lubranką».‎J‎)‎ ‎Następnie‎ ‎w‎ ‎1518‎ ‎r.‎ ‎Maciej‎ ‎Mie chowita,‎ ‎doktór‎ ‎medycyny‎ ‎i‎ ‎kanonik‎ ‎katedralny‎ ‎kra ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎kowski,‎wymurował‎ją‎z‎palonej‎cegły‎...ex‎latere‎cocto...‎*‎i‎2‎) Przed‎ ‎inkorporacją‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎do‎ ‎Uni wersytetu‎ ‎(1578‎ ‎r.)‎ ‎każdorazowy‎ ‎proboszcz‎ ‎tego‎ ‎ko ścioła‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎naznaczania‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎duchownych magistra‎ ‎czyli‎ ‎nauczyciela.‎ ‎Miał‎ ‎mu‎ ‎corocznie‎ ‎płacić 4‎ ‎grzywny‎ ‎i‎ ‎albo‎ ‎go‎ ‎żywić,‎ ‎albo‎ ‎dawać‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel 6‎ ‎grzywien‎ ‎w‎ ‎gotowych‎ ‎pieniądzach.‎ ‎Nauczyciel‎ ‎nie uczestniczył‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎dochodach‎ ‎z‎ ‎wikarjuszami, ale‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎wigiljach‎ ‎śpiewanych,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎należało‎ ‎mu‎ ‎się połowę‎ ‎dochodu.‎3‎) Maciej‎ ‎Miechowita‎ ‎w‎ ‎1518‎ ‎r.‎ ‎przeznaczył‎ ‎tę‎ ‎szkołę ...ad‎ ‎communem‎ ‎studentium‎ ‎commodum...‎ ‎dla‎ ‎wspólnej wygody‎ ‎uczącej‎ ‎się‎ ‎młodzieży,‎ ‎głównie‎ ‎zaś‎ ‎dla‎ ‎studen tów‎ ‎Uniwersytetu.‎4‎)‎ ‎Uniwersytet‎ ‎krakowski‎ ‎bowiem w‎ ‎1491‎ ‎r.‎ ‎postanowił,‎ ‎żeby‎ ‎tak‎ ‎bakałarze,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎ucznio wie,‎ ‎pod‎ ‎utratą‎ ‎służących‎ ‎sobie‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎wyłączenia‎ ‎ich z‎ ‎pod‎ ‎rektorskiej‎ ‎opieki,‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎bursach‎ ‎lub‎ ‎szkołach parafialnych‎ ‎mieszkali.‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:54
        parskiej,‎ ‎Anny‎ ‎Lenartowej‎ ‎(1515)‎ ‎i‎ ‎egzekutora‎ ‎jej‎ ‎testa mentu‎ ‎(1518).‎ ‎9 Kościół‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎w‎ ‎ogro dach,‎ ‎przylegających‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎czyli‎ ‎Kro wiej‎ ‎na‎ ‎wylocie‎ ‎ulicy,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎drogi,‎ ‎prowadzącej‎ ‎ku niemu‎ ‎(mniej‎ ‎więcej‎ ‎w‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎dziś‎ ‎stoi‎ ‎nowy kościół‎ ‎XX.‎ ‎Misjonarzy‎ ‎z‎ ‎końca‎ ‎XIX‎ ‎w.). Koło‎ ‎kościoła‎ ‎był‎ ‎cmentarz‎ ‎(cimiterium‎ ‎s.‎ ‎Philippi et‎ ‎Jacobi).‎2‎)‎ ‎W‎ ‎tyle‎ ‎kościoła‎ ‎leżał‎ ‎ogród,‎ ‎własność‎ ‎pre- bendy,‎ ‎koło‎ ‎niego‎ ‎zaś‎ ‎stał‎ ‎dom,‎ ‎wydzierżawiany‎ ‎za‎ ‎jedną grzywnę‎ ‎rocznie.‎ ‎Na‎ ‎rynku‎ ‎zaś‎ ‎kleparskim‎ ‎był‎ ‎dom, z‎ ‎którego‎ ‎płacono‎ ‎prebendarzowi,‎ ‎jako‎ ‎roczny‎ ‎czynsz, 4‎ ‎grzywny.‎ ‎Pozatem‎ ‎prebend‎ ‎a‎ ‎miała‎ ‎jeszcze‎ ‎dziesięciny z‎ ‎roli‎ ‎i‎ ‎łąki‎ ‎w‎ ‎Tomaszowicach.‎3‎) Kościół‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba‎ ‎musiał‎ ‎być‎ ‎skromnych rozmiarów,‎ ‎skoro‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎często‎ ‎zwano‎ ‎go‎ ‎tylko‎ ‎ka plicą‎ ‎...capella‎ ‎s.‎ ‎Philippi‎ ‎et‎ ‎Jacobi...‎4‎)‎ ‎Z‎ ‎cegły‎ ‎palonej do‎ ‎połowy‎ ‎zbudowany,‎ ‎spalił‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎1528‎ ‎r. Kiedy‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎został‎ ‎zbudowany,‎ ‎niepodobna oznaczyć.‎ ‎Kościół‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba widzimy‎ ‎jeszcze‎ ‎na‎ ‎planie‎ ‎Puczka‎ ‎1744‎ ‎r.,‎ ‎zniesiono‎ ‎go dopiero‎ ‎w‎ ‎1801‎ ‎r. Zkolei‎ ‎w‎ ‎1390‎ ‎r.‎ ‎wzniesiono‎ ‎trzeci‎ ‎już‎ ‎kościół,‎ ‎t.‎ ‎zw. słowiański‎ ‎św.‎ ‎Krzyża. Według‎ ‎Bąkowskiego‎ ‎i‎ ‎innych,‎ ‎miał‎ ‎on‎ ‎stanąć‎ ‎na gruzach‎ ‎dawniejszego,‎ ‎w‎ ‎X‎ ‎w.‎ ‎zbudowanego.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎XIV bowiem‎ ‎jeszcze‎ ‎wieku‎ ‎miał‎ ‎stać‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎kościółek, którego‎ ‎początek‎ ‎odnosiła‎ ‎tradycja‎ ‎do‎ ‎czasów‎ ‎św.‎ ‎Me todego‎ ‎i‎ ‎który‎ ‎słowiańskim‎ ‎nazywano.‎ ‎Jagiełło,‎ ‎fundując
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:00
        erigendi‎ ‎propugnaculi,‎ ‎alias‎ ‎baszta‎ ‎in‎ ‎valva‎ ‎s.‎ ‎Floriani disiectis...,‎ ‎wcielił‎ ‎prebendę‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎funduszami do‎ ‎kolegjaty‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎i‎ ‎nadał‎ ‎jej‎ ‎prawo‎ ‎patronatu nad‎ ‎tym‎ ‎kościołem.‎x‎) Kościół‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎w‎ ‎miejscu, gdzie‎ ‎ulica‎ ‎Długa‎ ‎zakręcała‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎Biskupiemu‎ ‎i‎ ‎roz szczepiała‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎dwie‎ ‎drogi,‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎dziś‎ ‎zwanej‎ ‎Sło wiańską,‎ ‎łączącej‎ ‎ul.‎ ‎ ‎ ‎ ‎Długą‎z‎Krowoderską.‎2‎)‎ ‎Stał‎ ‎*‎na przeciw‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎przy‎ ‎którym‎ ‎był‎ ‎szpital dla‎ ‎trędowatych,‎ ‎niedaleko‎ ‎rzeki‎ ‎Rudawy‎ ‎...non‎ ‎longe a‎ ‎fluvio‎ ‎Rudawa...‎3‎) W‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎stał‎ ‎ten‎ ‎kościół,‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎Dłu giej‎ ‎nr.‎ ‎36,‎ ‎narożnik‎ ‎ulicy‎ ‎Słowiańskiej,‎ ‎w‎ ‎szczycie,‎ ‎zwró conym‎ ‎ku‎ ‎tej‎ ‎ulicy,‎ ‎dość‎ ‎wysoko‎ ‎jest‎ ‎tabliczka‎ ‎z‎ ‎czar nego‎ ‎marmuru‎ ‎z‎ ‎napisem:‎4‎) T Na‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎stał‎ ‎kościół‎ ‎słowiański‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎wraz z‎ ‎klasztorem‎ ‎Benedyktynów‎ ‎R.‎ ‎1390‎ ‎przez‎ ‎Jadwigę i‎ ‎Jagiełłę‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎chrztu‎ ‎Jagiełły‎ ‎zbudowany A‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1817‎ ‎zburzony. W‎ ‎500‎ ‎rocznicę‎ ‎tego‎ ‎chrztu‎ ‎obchodzoną dnia‎ ‎4‎ ‎lutego‎ ‎1886‎ ‎R. Tę‎ ‎tablicę‎ ‎kładą‎ ‎obywatele‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa. Pozostają‎ ‎do‎ ‎omówienia‎ ‎jeszcze‎ ‎dwa‎ ‎kościoły,‎ ‎a‎ ‎ra czej‎ ‎kaplice,‎ ‎pozostające‎ ‎w‎ ‎ścisłym‎ ‎związku‎ ‎ze‎ ‎szpita lami‎ ‎na‎ ‎Kleparzu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:40
        stawał‎ ‎pod‎ ‎zarządem‎ ‎duchownym.‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎cza sach‎ ‎prawo‎ ‎wyznaczania‎ ‎prowizora‎ ‎przeszło‎ ‎zapewne na‎ ‎magistrat‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza.‎ ‎Obowiązkiem‎ ‎prowizorów było‎ ‎zdobywać‎ ‎dla‎ ‎szpitala‎ ‎środki,‎ ‎dbać‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎majątek i‎ ‎dochody.‎ ‎Prowizorowie‎ ‎więc‎ ‎byli‎ ‎stróżami‎ ‎wewnętrz nego‎ ‎życia‎ ‎szpitala,‎ ‎a‎ ‎zastępowali‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎zewnątrz.‎x‎) W‎ ‎aktach‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Walentego nie‎ ‎spotykamy‎ ‎żadnych‎ ‎wzmianek‎ ‎o‎ ‎pomocy‎ ‎lekarskiej. Powodem‎ ‎tego‎ ‎była‎ ‎mała‎ ‎liczba‎ ‎lekarzy,‎ ‎pomoc‎ ‎ich‎ ‎była kosztowna,‎ ‎a‎ ‎ogół‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎zrozumienia‎ ‎ich‎ ‎wzywania.‎2‎) Czasem‎ ‎jednak‎ ‎posługiwano‎ ‎się‎ ‎nimi.‎ ‎W‎ ‎1511‎ ‎r. widzimy‎ ‎chirurga‎ ‎Mikołaja‎ ‎z‎ ‎Kleparza,‎ ‎skarżącego‎ ‎przed sądem‎ ‎radzieckim‎ ‎krakowskim‎ ‎kołodzieja,‎ ‎Stanisława Obzarło,‎ ‎o‎ ‎wynagrodzenie‎ ‎w‎ ‎wysokości‎ ‎1‎ ‎florena‎ ‎za‎ ‎wy leczenie‎ ‎jakiejś‎ ‎rany.‎3‎) Szpital‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎posiadał‎ ‎bardzo‎ ‎liczne‎ ‎za pisy,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎najstarszy‎ ‎jest‎ ‎ów‎ ‎zapis‎ ‎Morsztyna z‎ ‎1416‎ ‎r. W‎ ‎1425‎ ‎r.‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎Zbigniew‎ ‎Oleśnicki zatwierdza‎ ‎ugodę,‎ ‎zawartą‎ ‎między‎ ‎Mikołajem‎ ‎Kytlą,‎ ‎al- tarystą‎ ‎św.‎ ‎Małgorzaty,‎ ‎a‎ ‎mieszczaninem‎ ‎krakowskimi Janem‎ ‎łaziebnikiem,‎ ‎opiekunem‎ ‎i‎ ‎prokuratorem‎ ‎trędo watych,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎Kytla‎ ‎zobowiązał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎wła- snem‎ ‎i‎ ‎swych‎ ‎następców‎ ‎płacić‎ ‎8‎ ‎grzywien‎ ‎rocznie w‎ ‎czterech‎ ‎ratach‎ ‎na‎ ‎zakupno‎ ‎żywności‎ ‎dla‎ ‎trędowa tych.‎ ‎4‎) W‎ ‎1435‎ ‎r.‎ ‎Piotr‎ ‎Fetter‎ ‎w‎ ‎testamencie‎ ‎leguje‎ ‎szpi talowi‎ ‎dom‎ ‎swój,‎ ‎leżący‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Florjańskiej.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎1449‎ ‎r. ks.‎ ‎Teodoryk‎ ‎Weynrich‎ ‎zapisuje‎ ‎szpitalowi‎ ‎w‎ ‎testamen cie‎ ‎10‎ ‎grzywien,‎6‎)‎ ‎w‎ ‎1465‎ ‎r.‎ ‎Hincza,‎ ‎kasztelan‎ ‎sand
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:45
        krakowski‎ ‎Franciszek‎ ‎Krasiński,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1578‎ ‎r.‎ ‎król‎ ‎Stefan Batory.‎ ‎*) Szpitalem‎ ‎nowo‎ ‎zbudowanym‎ ‎zarządzało‎ ‎dwu‎ ‎pro wizorów,‎2‎)‎ ‎obranych‎ ‎przez‎ ‎magistrat‎ ‎i‎ ‎mieszczan‎ ‎kle- parskich,‎ ‎którzy‎ ‎corocznie‎ ‎obowiązani‎ ‎byli‎ ‎z‎ ‎dochodów i‎ ‎wydatków‎ ‎składać‎ ‎miastu‎ ‎rachunki.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:58
        Piekarze
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:59
          Przed‎ ‎sąd‎ ‎ten‎ ‎szły‎ ‎wszelkiego‎ ‎rodzaju‎ ‎zapisy‎ ‎— inscriptiones,‎x‎)‎ ‎rezygnacje‎ ‎—‎ ‎resignationes,‎ ‎zeznania‎ ‎— recognitiones,‎ ‎ugody‎ ‎—‎ ‎concordiae,‎ ‎zobowiązania‎ ‎dłuż- nicze‎ ‎obligationes,‎ ‎sprzedaże,‎2‎)‎ ‎kupna.‎ ‎Przed‎ ‎sądem tym‎ ‎wyznaczano‎ ‎opiekunów‎ ‎i‎ ‎plenipotentów‎ ‎—‎ ‎consti- tucio‎ ‎tutorum‎ ‎et‎ ‎plenipotentom,‎ ‎egzekutorów‎ ‎testamentu. 1‎ ‎u‎ ‎składano‎ ‎testamenty‎ ‎i‎ ‎załatwiano‎ ‎wszelkie‎ ‎sprawy związane‎ ‎z‎ ‎ich‎ ‎wykonaniem,‎ ‎składano‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju zadośćuczynienia‎ ‎—‎ ‎satisfactiones,‎ ‎kwity.‎3‎) Sąd‎ ‎taki‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎ius‎ ‎hereditarium‎ ‎zezwalał‎ ‎na w‎ ‎wody‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎dłużnika,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎oddał‎ ‎długu‎ ‎w‎ ‎prze pisanym‎ ‎czasie‎ ‎(intromissiones‎ ‎in‎ ‎domum)‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎t.‎ ‎zw. ewakuację‎ ‎takiego‎ ‎domu‎ ‎(evacuationes).‎4‎)‎ ‎Intromisja‎ ‎do domu‎ ‎dłużnika‎ ‎mogła‎ ‎być‎ ‎przeprowadzona‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎obec ności‎ ‎wszystkich‎ ‎ławników,‎ ‎wójta,‎ ‎podwójciego‎ ‎i‎ ‎woź nego.‎ ‎5‎) Drugim‎ ‎rodzajem‎ ‎sądów‎ ‎wójtowsko-ławniczych‎ ‎był t.‎ ‎zw.‎ ‎iudicium‎ ‎ban.‎ ‎exp.‎ ‎et‎ ‎legale.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎sąd‎ ‎wójtow- ‘‎ ‎ski,‎ ‎trzy‎ ‎razy‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎sprawowany:‎ ‎1)‎ ‎f.‎ ‎4.‎ ‎in‎ ‎octava Epiphaniarum‎ ‎domini,‎ ‎2)‎ ‎f.‎ ‎4.‎ ‎post‎ ‎dominicam‎ ‎conduc es‎ ‎paschę,‎ ‎3)‎ ‎f.‎ ‎4.‎ ‎infra‎ ‎octavas‎ ‎Corporis‎ ‎Christi.‎ ‎Praw- dopodobnem‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎przypuszczenie,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎sąd niezwoływany,‎ ‎oznaczony‎ ‎stale‎ ‎na‎ ‎pewne‎ ‎dnie,‎ ‎trzy‎ ‎razy do‎ ‎roku. Te‎ ‎sądy‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎legalia‎ ‎odbywał‎ ‎wójt‎ ‎kleparski‎ ‎wraz z‎ ‎ławnikami.‎ ‎W‎ ‎1521‎ ‎r.‎ ‎wyraźnie‎ ‎to‎ ‎mamy‎ ‎zaznaczone ’)‎ ‎Np.‎ ‎najczęściej‎ ‎ratione‎ ‎dotis‎ ‎et‎ ‎dotalicii.‎ ‎—‎ ‎2‎)‎ ‎Przy‎ ‎sprze daży‎ ‎domu‎ ‎niekiedy‎ ‎zaznaczano‎ ‎jego‎ ‎cenę.‎ ‎Głównie‎ ‎jednak‎ ‎cenę poszczególnych‎ ‎domów‎ ‎i‎ ‎placów‎ ‎budowlanych‎ ‎poznajemy‎ ‎z‎ ‎kwi tów.‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎W‎ ‎kwitach‎ ‎stwierdzano,‎ ‎że‎ ‎kupujący‎ ‎pewną‎ ‎część ogólnej‎ ‎sumy‎ ‎zapłacił‎ ‎i‎ ‎wyznaczano‎ ‎mu‎ ‎termin‎ ‎(nieraz‎ ‎kilka‎ ‎ter minów)‎ ‎dalszej‎ ‎zapłaty.‎ ‎—‎ ‎*)‎ ‎Wykonanie‎ ‎wyroku,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎pozbawie nie‎ ‎dłużnika‎ ‎własności‎ ‎a‎ ‎wprowadzenie‎ ‎nowego‎ ‎właściciela‎ ‎od bywało‎ ‎się‎ ‎zwykle‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎dnia‎ ‎po‎ ‎obiedzie‎ ‎...post‎ ‎prandia
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:05
        rządca‎ ‎krakowski‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎wójtem.‎ ‎*)‎ ‎W‎ ‎1495‎ ‎r.‎ ‎jednym z‎ ‎7-miu‎ ‎ławników‎ ‎tego‎ ‎sądu‎ ‎był‎ ‎jakiś‎ ‎Mikołaj‎ ‎z‎ ‎Klepa cza.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1521‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎Walenty‎ ‎Zathorsky‎ ‎«scabi- nus‎ ‎iuris‎ ‎supremi».‎3‎) Do‎ ‎tego‎ ‎sądu‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim‎ ‎odwołała‎ ‎się w‎ ‎1516‎ ‎r.‎ ‎Elżbieta‎ ‎Parzymlothowa‎ ‎...sententiam‎ ‎(iurato- rum‎ ‎Clep.)‎ ‎ipsa‎ ‎Elizabeth‎ ‎cum‎ ‎procuratore‎ ‎suo‎ ‎pro‎ ‎iure non‎ ‎suscepit,‎ ‎sed‎ ‎appellavit‎ ‎ad‎ ‎ius‎ ‎supremum‎ ‎theutoni- cum‎ ‎Maydburg.‎ ‎Castri‎ ‎Crac.‎ ‎Apelacja‎ ‎ta‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎na wiele‎ ‎się‎ ‎zdała.‎ ‎Wójt‎ ‎prowincjonalny‎ ‎i‎ ‎ławnicy‎ ‎naj wyższego‎ ‎sądu‎ ‎zatwierdzili‎ ‎wyrok‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich i‎ ‎wystosowali‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎pismo‎ ‎zaczynające‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎tych słów: Famati‎ ‎amici‎ ‎et‎ ‎vicini‎ ‎grato‎ ‎dilecti.‎ ‎Scripta‎ ‎legatio- nis‎ ‎vestre‎ ‎plene‎ ‎accepimus.‎ ‎Super‎ ‎quibus‎ ‎respondemus. Sententia‎ ‎scabinorum‎ ‎lata‎ ‎inter‎ ‎actricem‎ ‎et‎ ‎partem respondentem‎ ‎est‎ ‎iusta‎ ‎et‎ ‎pro‎ ‎iure‎ ‎stare‎ ‎debet...‎4‎) Kleparzanie‎ ‎mogli‎ ‎jeszcze‎ ‎apelować‎ ‎do‎ ‎sądów‎ ‎wiel- korządowych‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim‎ ‎się‎ ‎odbywających, apelacje‎ ‎tu‎ ‎jednak,‎ ‎jak‎ ‎niżej‎ ‎zobaczymy,‎ ‎szły‎ ‎głównie od‎ ‎sądów‎ ‎radzieckich‎ ‎kleparskich.‎ ‎Apelacja‎ ‎zagranicę‎ ‎do Magdeburga‎ ‎była‎ ‎przez‎ ‎Kazimierza‎ ‎W.‎ ‎zakazana,‎ ‎a‎ ‎ni gdzie‎ ‎nie‎ ‎napotykamy‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎by‎ ‎Kleparza nie‎ ‎zakaz‎ ‎ten‎ ‎starali‎ ‎się‎ ‎przekroczyć. Wójt‎ ‎i‎ ‎ławnicy‎ ‎kleparscy‎ ‎posiadali‎ ‎osobne‎ ‎pieczę cie,‎ ‎któremi‎ ‎zaopatrywano‎ ‎wszelkie‎ ‎akta‎ ‎i‎ ‎dokumenty wychodzące‎ ‎z‎ ‎urzędu‎ ‎wójtowsko-ławniczego.‎ ‎Pieczęć ławnicza‎ ‎przywieszona‎ ‎przy‎ ‎dokumencie‎ ‎z‎ ‎1485,‎ ‎wyda nym‎ ‎przez‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎jest‎ ‎najstarszą‎ ‎pieczę cią‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza,‎ ‎jaką‎ ‎wogóle‎ ‎znamy.‎ ‎Jest‎ ‎ona‎ ‎tem charakterystyczna,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎właściwego‎ ‎godła,‎ ‎herbu *)‎ ‎Ławników‎ ‎wybierano‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎wójtów‎ ‎i‎ ‎sołtysów‎ ‎miast i‎ ‎wsi‎ ‎okolicznych.‎ ‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:10
        wielkorządcę‎ ‎osobnego‎ ‎burmistrza.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎jeden z‎ ‎rajców,‎ ‎który‎ ‎przewodniczył‎ ‎radzie‎ ‎przez‎ ‎pewien‎ ‎okres czasu.‎ ‎W‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎zanotowano‎ ‎1-go‎ ‎burmistrza‎ ‎(preconsul), 5-ciu‎ ‎consules‎ ‎presidentes‎ ‎i‎ ‎6-ciu‎ ‎starych,‎ ‎consules‎ ‎anti- qui.‎ ‎Ponieważ‎ ‎zaś,‎ ‎jak‎ ‎wiemy,‎ ‎stale‎ ‎bywało‎ ‎6-ciu‎ ‎rajców urzędujących,‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pewnością‎ ‎można‎ ‎uważać‎ ‎owego burmistrza,‎ ‎którym‎ ‎był‎ ‎Florjan‎ ‎Fredel,‎ ‎powroźnik‎ ‎(fu- nifex)‎ ‎za‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎rajców,‎ ‎zapewne‎ ‎najstarszego‎ ‎wie kiem.‎ ‎x‎) W‎ ‎Krakowie‎ ‎burmistrz‎ ‎przewodniczył‎ ‎radzie‎ ‎w‎ ‎okre sie‎ ‎4-ro,‎ ‎6-cio‎ ‎tygodniowym.‎ ‎Podobnie‎ ‎mogło‎ ‎być‎ ‎na Kleparzu.‎ ‎W‎ ‎1521‎ ‎r.‎ ‎Zygmunt‎ ‎Stary‎ ‎postanowił,‎ ‎aby‎ ‎urząd burmistrza‎ ‎kolejno‎ ‎sprawowali‎ ‎rajcy,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎według‎ ‎star szeństwa. W‎ ‎aktach‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1503, 1504,‎ ‎1505,‎ ‎1506,‎ ‎1513‎ ‎mamy‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎dwu‎ ‎burmi strzach,‎ ‎w‎ ‎1519‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎ich‎ ‎nawet‎ ‎trzech:‎ ‎Johan ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎nes‎Janeczka,‎Martinus‎Suloschowsky,‎Stanislaus‎Sosna.‎i)‎2‎) Najwidoczniej‎ ‎więc‎ ‎kolejno,‎ ‎jako‎ ‎rajcy‎ ‎sprawowali‎ ‎tę swą‎ ‎godność. Podobnie‎ ‎jak‎ ‎urzędujących‎ ‎rajców‎ ‎zwano‎ ‎consules moderni‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎przewodniczącego‎ ‎przez‎ ‎pewien‎ ‎okres radzie‎ ‎burmistrza‎ ‎zwano‎ ‎proconsul‎ ‎modernus.‎ ‎Pod‎ ‎r.‎ ‎1490 wspomniany‎ ‎jest‎ ‎Bartosz‎ ‎Thurek,‎ ‎proconsul‎ ‎modernus.‎3‎) Określenia‎ ‎proconsul‎ ‎antiquus‎ ‎nigdzie‎ ‎nie‎ ‎spotykamy. Burmistrzowi‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎czynnościach‎ ‎pomagał‎ ‎t.‎ ‎zw. viceproconsul.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎także‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎rajców.‎ ‎Z‎ ‎godnością tą‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎3-krotnie.‎ ‎W‎ ‎1465‎ ‎r.‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierw szy‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎Laurentius‎ ‎viceproconsul,‎4‎)‎ ‎w‎ ‎1503‎ ‎r. zaś‎ ‎Stanisław‎ ‎Marschalek‎ ‎i‎ ‎Stanisław‎ ‎Koscharzs,‎ ‎«vice- proconsules)).‎6‎)‎ ‎Jak‎ ‎widzimy,‎ ‎dwaj‎ ‎ostatni‎ ‎w‎ ‎jednym
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:14
        w‎ ‎1506‎ ‎r.‎ ‎*),‎ ‎w‎ ‎roli‎ ‎zaś‎ ‎kupujących‎ ‎w‎ ‎1513‎ ‎r.‎2‎).‎ ‎Tak sprzedający,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎kupujący‎ ‎rajcy‎ ‎wybrani‎ ‎byli‎ ‎«ex‎ ‎parte totius‎ ‎tam‎ ‎sessi,‎ ‎quam‎ ‎etiam‎ ‎antiqui‎ ‎consulatus». Wiemy‎ ‎już,‎ ‎że‎ ‎rajcy‎ ‎urzędujący‎ ‎musieli‎ ‎się‎ ‎poro zumiewać‎ ‎z‎ ‎rajcami‎ ‎starymi,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎niektórych‎ ‎spra wach‎ ‎pytać‎ ‎ich‎ ‎jako‎ ‎ludzi‎ ‎bardziej‎ ‎doświadczonych o‎ ‎zgodę.‎ ‎W‎ ‎1513‎ ‎r.‎ ‎burmistrz‎ ‎i‎ ‎rajcy‎ ‎urzędujący‎ ‎de certa‎ ‎scientia‎ ‎et‎ ‎consensu‎ ‎dominorum‎ ‎consulum‎ ‎antiquo rum‎ ‎sprzedają‎ ‎4-ry‎ ‎grzywny‎ ‎i‎ ‎48‎ ‎groszy‎ ‎rocznego‎ ‎czynszu.‎3‎) Rada‎ ‎na‎ ‎swym‎ ‎sądzie‎ ‎najczęściej‎ ‎wydawała‎ ‎wyroki, decreta,‎4‎)‎ ‎niekiedy‎ ‎zaś‎ ‎odsyłała‎ ‎do‎ ‎sądu‎ ‎ławniczego‎ ‎...ad ius‎ ‎remisimus.‎5‎) Niekiedy‎ ‎rada‎ ‎odbywała‎ ‎swój‎ ‎sąd‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎vi- ceprokuratora‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego.‎ ‎W‎ ‎1540‎ ‎r.‎ ‎był‎ ‎nim niejaki‎ ‎Melchior.‎6‎)‎ ‎Wypływało‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎stosunku‎ ‎zależ ności,‎ ‎w‎ ‎jakim‎ ‎pozostawał‎ ‎Kleparz‎ ‎odnośnie‎ ‎do‎ ‎Wiel- korządów‎ ‎krakowskich.‎ ‎Regułą‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎i‎ ‎mamy cały‎ ‎szereg‎ ‎sądów‎ ‎radzieckich‎ ‎bez‎ ‎udziału‎ ‎wielkorządcy lub‎ ‎jego‎ ‎zastępcy. Władza‎ ‎ustawodawcza‎ ‎rady‎ ‎objawiała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wyda wanych‎ ‎przez‎ ‎nią‎ ‎wilkierzach:‎ ‎senatus‎ ‎consulta.‎ ‎Wil- kierze‎ ‎układano‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎mistrzami‎ ‎cechów.‎ ‎To‎ ‎było dowodem‎ ‎autonomji.‎ ‎Wilkierze‎ ‎były‎ ‎jednak,‎ ‎a‎ ‎raczej musiały‎ ‎nawet‎ ‎być‎ ‎przedstawiane‎ ‎królowi,‎ ‎a‎ ‎ten‎ ‎mógł przedstawiony‎ ‎mu‎ ‎wilkierz‎ ‎zatwierdzić‎ ‎lub‎ ‎odrzucić. Najstarszy‎ ‎znany‎ ‎nam‎ ‎wilkierz‎ ‎rajców‎ ‎kleparskich‎ ‎po chodzi‎ ‎z‎ ‎1428‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎zawiera‎ ‎statuta‎ ‎czeladzi‎ ‎sukienników kleparskich.‎7‎) Rada‎ ‎miała‎ ‎w‎ ‎swem‎ ‎posiadaniu‎ ‎przywileje‎ ‎miasta. Ona‎ ‎obowiązana‎ ‎była‎ ‎czuwać‎ ‎nad‎ ‎ich‎ ‎zachowaniem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:19
        tychczasowych‎ ‎źródeł‎ ‎trudno‎ ‎wyrobić‎ ‎sobie‎ ‎jasny‎ ‎pogląd na‎ ‎jego‎ ‎stanowisko. Pospólstwo‎ ‎było‎ ‎ciałem‎ ‎odrębnem‎ ‎od‎ ‎rady,‎ ‎ale‎ ‎jej podlegało‎ ‎i‎ ‎tylko‎ ‎przez‎ ‎nią‎ ‎mogło‎ ‎być‎ ‎zwołane.‎ ‎Podob nie‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎zwoływano‎ ‎commu- nitas‎ ‎na‎ ‎ratusz‎ ‎na‎ ‎naradę‎ ‎w‎ ‎ważniejszych‎ ‎sprawach,‎ ‎do czytania‎ ‎przywilejów,‎ ‎wilkierzów.‎ ‎Tak‎ ‎w‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎burmistrz wraz‎ ‎z‎ ‎rajcami‎ ‎urzędującymi‎ ‎i‎ ‎starymi‎ ‎zwołali‎ ‎na‎ ‎ratusz pospólstwo‎ ‎i‎ ‎wszystkich‎ ‎mistrzów‎ ‎cechów‎ ‎i‎ ‎rzemiosł‎ ‎i‎ ‎za zgodą‎ ‎pospólstwa‎ ‎«cum‎ ‎consensu‎ ‎totius‎ ‎communitatis» surowo‎ ‎nakazali,‎ ‎by‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Kleparza‎ ‎powstrzymy wali‎ ‎się‎ ‎ab‎ ‎operibus‎ ‎contra‎ ‎mandatum‎ ‎Dei‎ ‎perpetrari, ex‎ ‎consuetudine‎ ‎pessima‎ ‎consuetis‎ ‎ab‎ ‎omnibus‎ ‎adulteriis et‎ ‎operibus‎ ‎carnalibus...‎ ‎tych‎ ‎zaś‎ ‎którzy‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎nakazu nie‎ ‎zastosują‎ ‎się‎ ‎pospólstwo‎ ‎ma‎ ‎«severiter‎ ‎magnis‎ ‎penis» ukarać.‎ ‎9‎ ‎Widzimy‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎pospólstwo‎ ‎kleparskie‎ ‎było czynnikiem‎ ‎decydującym‎ ‎także‎ ‎w‎ ‎sprawach‎ ‎miejskich, że‎ ‎rola‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎zbyt‎ ‎mała.‎ ‎Rajcy‎ ‎muszą‎ ‎oglądać się‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎zgodę.‎ ‎Pospólstwo‎ ‎może‎ ‎nawet‎ ‎winnych‎ ‎ka rać.‎ ‎W‎ ‎1513‎ ‎r.‎ ‎«tota‎ ‎communitas»‎ ‎wraz‎ ‎ze‎ ‎wszystkimi rajcami‎ ‎nabywa‎ ‎kamienicę,‎ ‎tę‎ ‎wspomnianą‎ ‎wyżej‎ ‎Ka mionkę‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎kleparskim.‎2‎) Pospólstwo‎ ‎kleparskie‎ ‎miało‎ ‎swych‎ ‎«mężów‎ ‎zaufa nia)).‎ ‎W‎ ‎1540‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎całej‎ ‎rady‎ ‎«universa‎ ‎com- munitas‎ ‎civium»‎ ‎ustanawia‎ ‎swoimi‎ ‎plenipotentami‎ ‎dwu rajców,‎ ‎dwu‎ ‎ławników‎ ‎i‎ ‎czterech‎ ‎obywateli‎ ‎kleparskich dając‎ ‎im‎ ‎wszystkim‎ ‎wszelką‎ ‎swą‎ ‎władzę‎ ‎działania‎ ‎i‎ ‎orze kania‎ ‎w‎ ‎jakimś‎ ‎bliżej‎ ‎nieznanym‎ ‎sporze,‎ ‎jaki‎ ‎pospólstwo ma‎ ‎z‎ ‎Anną‎ ‎Rychlowską‎ ‎z‎ ‎racji‎ ‎pożaru‎ ‎miasta.‎3‎) Gdy‎ ‎na‎ ‎sejmie‎ ‎walnym‎ ‎koronnym‎ ‎w‎ ‎1592‎ ‎r.‎ ‎zawarto ugodę‎ ‎między‎ ‎miastem‎ ‎Krakowem‎ ‎a‎ ‎Kleparzem‎ ‎w‎ ‎spra
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:23
          wie‎ ‎dostarczania‎ ‎podwód‎ ‎i‎ ‎szynkowania‎ ‎piwa‎ ‎na‎ ‎Klepa- rzu,‎ ‎ugodę‎ ‎tę‎ ‎burmistrz‎ ‎i‎ ‎rada‎ ‎m.‎ ‎Kleparza‎ ‎((imieniem pospólstwa‎ ‎naszego,‎ ‎które‎ ‎dla‎ ‎tej‎ ‎ugody‎ ‎przez‎ ‎nas‎ ‎we środę‎ ‎po‎ ‎św.‎ ‎Marcinie‎ ‎r.‎ ‎p.‎ ‎1592‎ ‎obesłane‎ ‎było‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎nie konsens‎ ‎swój‎ ‎dało‎ ‎przyjmujemy‎ ‎ją,‎ ‎pozwalamy‎ ‎i‎ ‎oną we‎ ‎wszystkich‎ ‎artykułach‎ ‎jej‎ ‎i‎ ‎kondycjach‎ ‎umacniamy®.‎1‎) Wyraźnie‎ ‎tu‎ ‎zaznacza‎ ‎się‎ ‎decydująca‎ ‎rola‎ ‎pospólstwa. Do‎ ‎spełniania‎ ‎drobniejszych‎ ‎funkcyj‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎prze znaczeni‎ ‎byli‎ ‎różni‎ ‎urzędnicy‎ ‎miejscy. I‎ ‎isaizy‎ ‎miejskich,‎ ‎notarii‎ ‎było‎ ‎dwóch.‎ ‎Jeden‎ ‎sądowy (notarius‎ ‎iuratus),‎ ‎drugi‎ ‎radziecki.‎ ‎Zapisywali‎ ‎oni‎ ‎sprawy toczące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎obecności‎ ‎przed‎ ‎temi‎ ‎dwoma‎ ‎urzędami, spisywali‎ ‎uchwały,‎ ‎dekreta.‎ ‎Pisarz‎ ‎sądowy‎ ‎na‎ ‎Kleparzu równocześnie‎ ‎był‎ ‎podwójcim‎ ‎(viceadvocatus).‎ ‎W‎ ‎1503‎ ‎r. zapisano‎ ‎«2\icolaus‎ ‎notarius‎ ‎et‎ ‎viceadvocatus‎ ‎iuratus®.‎2‎) Ow‎ ‎wspomniany‎ ‎Mikołaj‎ ‎pełnił‎ ‎urząd‎ ‎tak‎ ‎pisarza‎ ‎jak i‎ ‎podwój‎ ‎ciego‎ ‎kilkanaście‎ ‎lat‎ ‎z‎ ‎rzędu,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎dorocz nie‎ ‎wybierany.‎ ‎Jako‎ ‎pisarza‎ ‎spotykamy‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎latach 1499—1520.‎ ‎Po‎ ‎nim‎ ‎sprawuje‎ ‎ten‎ ‎urząd‎ ‎Jan,‎ ‎bakałarz z‎ ‎Koszyczek‎ ‎(scriba,‎ ‎notarius‎ ‎civilis).‎3‎) O‎ ‎tern,‎ ‎kto‎ ‎wogóle‎ ‎dokonywał‎ ‎wyboru‎ ‎pisarza,‎ ‎nic nam‎ ‎źródła‎ ‎nie‎ ‎mówią.‎ ‎Pisarz‎ ‎sprawujący‎ ‎swój‎ ‎urząd przez‎ ‎tak‎ ‎długi‎ ‎okres‎ ‎czasu‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎ów‎ ‎wspomniany‎ ‎Mi kołaj‎ ‎dochodził‎ ‎zapewne‎ ‎z‎ ‎czasem‎ ‎do‎ ‎dużego‎ ‎znaczenia w‎ ‎mieście.‎ ‎Rady‎ ‎jego‎ ‎niewątpliwie‎ ‎zasięgali‎ ‎często‎ ‎zmie niający‎ ‎się‎ ‎wójtowie,‎ ‎a‎ ‎zdarzało‎ ‎się‎ ‎nieraz,‎ ‎że‎ ‎pisarz w‎ ‎roli‎ ‎podwójciego‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎nieobecności‎ ‎wójta‎ ‎prze wodniczył‎ ‎sądom‎ ‎ławniczym.‎4‎) Pisarz‎ ‎i‎ ‎podwójci‎ ‎w‎ ‎jednej‎ ‎osobie‎ ‎musiał‎ ‎być‎ ‎obecny na‎ ‎sądach‎ ‎ławniczych,‎ ‎gdy‎ ‎toczyły‎ ‎się‎ ‎tam‎ ‎sprawy‎ ‎zwią-
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:14
            Nasturkiewiczów i Dominikowi Lipnickim1),?
            którym pozostałą 1U część sprzedała także Teresa?
            Sośnicka za 1250 złp. w roku 1819 dnia 27 maja2).?
            Lipnicki otrzymał w r. 1820 od urzędu ?
            Budownictwa miejskiego pozwolenie na: osadzanie nowych?
            futryn do okien na I i II piętrze od ulicy, 2) »zaka-?
            sowanie okna w izbie tylnej na dolnem piętrze pod?
            filarem pomiędz}' dwoma oknami I i II p. ?
            będącym, założenia tego samego filaru przez dwa ?
            piętra idącego na dole i obok niego dwóch okien dla?
            umocowania facyaty tylnej«, 3) »omalowanie fa-?
            cyaty kolorem żółto kamiennym« s). W posiadaniu?
            Dominika Lipnickiego jest ta kamienica jeszcze?
            w r. 1834. W połowie XIX w. należy do Karola?
            Hofman na (1858) a następnie do Bernarda?
            Kri t zł era, który w r. 1874, otrzymuje ?
            pozwolenie na wystawienie na froncie trzeciego piętra*).?
            Kamienica ta miała dotychczas dwa piętra, ?
            zakończone prostą atyką a w szerokości frontowej tylko?
            dwa okna. Należy więc ona do tych typowych?
            o dwu oknach frontu kamienic krakowskich. Za?
            tegoż właściciela w r. 1887 przebudowano schody?
            budynku frontowego, postawiono dach na oficynie?
            wraz z gankami i schodami w podwórcu realności.?
            Tenże właściciel »upiększył« następnie całą dolną?
            fasadę kamienicy, zasłaniając ją na szerokość i ?
            wysokość pod pierwsze piętro drewrnianą wystawą
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:17
            lo niewątpliwie ów »dworek«, o którym mówił?
            w testamencie Sebastyan Cyrus.?
            W następnych latach należy kamienica do?
            sukcesorów Franciszka Cyrusa. Wykazy czynszów?
            wymieniają, że w r. 1690x) mieszka tu p. ?
            Wojciechowa Cyrusowa a w r. 1714 p. »Louis Guilon«?
            rajca krakowski. Jest to Ludwik Gvillaume,?
            mąż Anny Cyrusównej, przez którą kamienica Cy-?
            rusowska, jako jednej z »konsukcesorów« przeszła?
            w jego ręce.?
            V r. 1720 dnia 28 czerwca (także w r. 1727)3)?
            zrobiono na instancyą »pana Luia« urzędową rewi-?
            zyę ruin i taksę tej kamienicy jednopiętrowej. Re-?
            wizyi tej nie streszczamy, gdyż podamy ?
            dokładniejszą z r. 1740; wypisujemy tylko z niej sumy wider-?
            kaufowe: 1000 złp. do Bractwa Miłosierdzia, 1000 złp.?
            do kościoła N. P. Mani do ołtarza Immaculatae?
            Conceptionis, 10Ó0 złp. do kościoła WW. Świętych,?
            500 złp. do szpitala św. Ducha i 500 złp. do ?
            szpitala św. Sebastyana. Wartość kamienicy »Cyrusow-?
            skiej« oszacowano wówczas na 4000 złp.?
            Rewizya z r. 1740, dnia 20 listopada3) opisuje?
            kamienicę »Cyrusowską«, że na facyacie od spodu?
            aż do wierzchu zrysowanej, obdasza pospadały.?
            Wchodząc do kamienicy odrzwia »kamienne sto-?
            sowTane«, drzwi żelazem obite, drąg za drzwiami?
            _a nad niemi krata cyrklista żelazna. W sklepionej?
            sieni okno w ulicę, z kratą i okiennicami. Po ?
            lewej ręce w sieni sklep z odrzwiami kamiennemi,?
            sztorc strzaskany, drzwi żelazne, ze sklepu okno?
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:20
            przyczyniały się przez swój ciężar do częstego ?
            rysowania się murów a wskutek tego do bardzo?
            licznych dezolacyj i ruin kamienic. Usuwano też?
            w XVIII-ym wieku te ciężkie dodatki ?
            architektoniczne kamienic krak., zastępując je odrzwiami dre-?
            wnianemi — zwykle dębowemi.?
            Kamienica »Cyrusowska« miała w roku 1790?
            w sieni okno w ulicę puste, z kratą żelazną, sklep?
            dolny z oknem na ulicę z ramami i kwaterami no-?
            wemi z szybami dużemi taflowemi w kit osadzo-?
            nemi, pod oknem tablatura nowo dana, wchód do?
            sklepu z ulicy Floryańskiej zamurowany.?
            W izbie tylnej mur, przedzielający tę izbę,?
            nowo dahy, drzwi i odrzwia drewniane nowe, przy?
            drzwiach kuchenka, mur nowo »przymurowany«,?
            okno puste z 3 prętami żelaznemi, ognisko ?
            murowane, okna w podwórze.?
            Z sieni I-go piętra wchód do pokoju, w ?
            którym mur poprzeczny nowo dany, odrzwia' dębowe?
            na zawiasach francuskich 4, z 2 antabkami i 2 ?
            zasuwkami mosiężnemi. Z tego pokoju dwa okna?
            w ulicę Floryańską z podwój nemi ramami i ?
            szybami taflowemi. (Kraty żelazne w oknach I-go ?
            piętra były usunięte). W tym pokoju sufit gipsowy?
            nowo dany, posadzka dębowa dwiema częściami?
            a trzecią sosnową nową, szafa w murze od ?
            przecznicy z półkami, drzwiami podwójnemi dębowemi,?
            fasowanemi, około drzwi tablatura, piec kaflowy?
            na fundamencie dębowym.?
            Z tego pokoju wejście do drugiego, odrzwia?
            dębowe, oblistwowane, drzwi także dębowe w pół-?
            otwierające się, 2 okna w ul. Floryańską, »posadzka?
            sosnowa z fryzami dębowymi«, przy piecu korni-?
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:23
            Wykazy czynszów, czy innych simpl ?
            poborowych, nie wj-mieniają po nazwisku właściciela ?
            takiej kamienicy, tylko według godności i urzędu?
            przez niego piastowanego. Oznaczają więc w ten?
            sposób: kamienica kasztelana bieckiego, starosty?
            średzkiego, marszałka koronnego i t. p. Nadto ?
            kamienice szlacheckie nie są zawsze wymieniane?
            w szeregu z innemi kamienicami mieszczańskiemi,?
            lecz często w osobnem zestawieniu, podobnie jak?
            kamienice »duchowne«...?
            Wiadomości do tej kamienicy mamy pewne?
            dopiero z początkiem XVII-go wieku. W XVI-tym?
            była własnością P r o w a n ó w, rodziny włoskiej?
            szlacheckiej, która w r. 1557 otrzymała od Z3rgmunta?
            Augusta indygenat polski. Prosper Prowana *), ?
            właściciel Cieklina (1570), starosta będziński, ?
            administrator żup solnych wielickich i bocheńskich, ożeniony?
            z Elżbietą Irzykowiczówną, starościanką mielnicką,?
            wydał córkę swą Barbarę za Andrzeja Samuela?
            Dębińskiego, kasztelana bieckiego i przez to ?
            małżeństwo kamienica na ulicy Floryańskiej przeszła?
            w ręce Dębińskich h. Rawicz.?
            Kamienica przeszła następnie na dzieci tegoż?
            Andrzeja Samuela Dębińskiego, około r. 1631 w ?
            części na Konstancyę (Annę) Dębińską, zamężną za?
            Alexandrenr Komorowskim hr. na Liptowie, r. 1636?
            na Barbarę 1° v. Straszową, 2° v. za Janem Łąckim?
            a potem na Stanisława Dębińskiego, który odsprze-?
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:26
            wany poza pudłem wystawy sklepowej, ob. ?
            kamienicę 1. or. 17).?
            Następna rewizya wydana przez dekret ?
            magistratu krakowskiego, uczyniona dnia 3-go września?
            1-750 r. *) przy prezencyi Franciszki Żulińskiej ?
            razem z synem Józefem nakazała »facyatę kamienicy?
            Burczyńskich złamać i de novo wymurować, zaś?
            facyatę p. Żulińskiej całkiem rozebrać i nowo?
            wvmurować«, gdyż kondygnacye kamienicy Zuliń-?
            skich od samego dachu aż do dołu są zwalone, mur?
            graniczny zgniły i zrujnowany — piwnice pod obu?
            kamienicami dobre.?
            Burczyńscy, właściciele kamienicy »średzkiej«?
            zaczęli niedługo naprawę kamienicy uszkodzonej,?
            dnia 13 marca 1752 r.2) oświadczają, »że wystawili?
            mur nowy od kamienicy p. Żulińskiej, lecz jej ?
            kamienica jest zwaliskiem i w piwnicach woda w ?
            bajoro się gromadzk, więc grozi zniszczeniem tego?
            muru, a dnia 12 maja tegoż roku:i) Agnieszka?
            Burczyńska, już wrdowa po Antonim, prawa?
            wyższego ławniku, poleciła spisać-rewizyę »kamie-?
            nicy zdawna środzką zwanej« przy kamienicy ?
            zwalonej pp. Żulińskich stojącej. Rewizja la podaje,?
            co dotychczas zrobiono pmr restauracyi kamienicy,?
            a co jest dawniejszego lub potrzebuje jeszcze ?
            wykonania. Widzimy z niej także, że wieżę usunięto.?
            Przytaczamy tę rewizyę w obszerniej szem ?
            streszczeniu.?
            »Faeyata (od strony prawej t. j. kamienicy
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:29
            W r. 1805 mieszkali tu w przejeździe przez ?
            Kraków: wielki książę Konstanty i cesarz rosyjski ?
            Aleksander I-szy. W. ks. Konstanty przybył do ?
            Krakowa z pierwszą kolumną gwardyi dnia 18 ?
            listopada 1805 r. i stanął w »domu zajezdnym« ?
            Szydłowskiego *).?
            Stanisław hr. Wodzicki, późniejszy prezes ?
            Rzeczypospolitej krakowskiej, pisze w swoich ?
            »Wspomnieniach przeszłością że wówczas po .raz ?
            pierwszy widział w. księcia. »Nosek zadarty, twarz ka±-?
            mucka, oczki zaostrzone okropnemi brwiami a ?
            żywość mchów jak u małp}'. Ciągle tylko ?
            musztrował żołnierzy, zaczepiał każdego o guzik, halsztuk«?
            i t. p. Po Rynku krakowskim uganiając na koniu,?
            przeskakiwał przekupki siedzące przy swoich ?
            kramach lub żydków, za co pierwsze nieraz »sklęły«?
            go po krakowsku. Na odwrót wielki książę »skląk?
            znów grubym językiem moskiewskim ?
            Włodzimierza hr. na Złotym Potoku Potockiego, gdy ten przy?
            obluzie warty kawałergardów przed »domem ?
            Szydłowskiego* stał w kapeluszu na głowie wraz z ?
            tłumem publiczności, przypatrującej się dziwactwom?
            wielkiego księcia. Z tłumu tego znał tylko ?
            Konstanty Potockiego, który przed kilku laty wystawił?
            w dobrach swoich ukraińskich pułk kozaków ?
            regularnych i ofiarował go imperatorowi na wojnę ?
            turecką. W. książę widząc Potockiego z nakrytą głową,?
            podobnie jak wszyscy cywilni, uważając to za oznakę?
            nieuszanowania, przyszedł do niego, zrzucił mu?
            ręką kapelusz i zelżył sromotnie słowami2).?
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:32
            pierwszem piętrze i II-giem z widokiem na ?
            dziedziniec klasztornya), Nie wiemy, jak ta sprawa się?
            skończyła, znamy bowiem tylko protokół pierwszej?
            komisyi, świadczący, że Meciszewski w dowodach?
            na swoją korzyść nie ustępował obrońcy ze strony?
            klasztoru Stróżeckiemu, i że obaj po adwokacku?
            nawzajem argumenty zbijali. Np. »Obrońca PP. Pre-?
            zentek—mówi Hil. Meciszewski—ani żądania ?
            wspólności muru nie wniósł, ani go nie udowodnił, cały?
            albowiem szereg wjTkrzykników i utyskiwań nad?
            gwałtem, krz3Twdami... jest nieprzyzwoitem, bo?
            obwinia trzeciego o rzecz domniemaną, tak z ?
            drugiej strony nie popierając bynajmniej żądań ?
            klasztoru, zapełnia papier« i t. d.?
            Hilary Meciszewski był właścicielem »oberży<f?
            jeszcze w r. 1841. W r. 1858 należy już do Gustawa?
            Henryka Ruffera, w r. 1878 do Daniela ?
            Lewickiego i żony jego Joanny a następnie do ?
            Franciszki Starzewskiej (1883), w której posiadaniu?
            pozostaje do dnia dzisiejszego, zawsze jako hotel.?
            Zmiany, które ta kamienica następnie przechodziła?
            nie były znaczne, są to bowiem owe wystawy ?
            sklepowe na ścianie frontowej i bocznej, wybicie 4-ech?
            drzwi sklepowych od ulicy św. Tomasza, a nawet?
            zamierzone w r. 1912 urządzenie do lokalu na ?
            przedstawienia kinomatograficzne, które nie zostało jednak?
            wykonane.?
            Kamienica »Hotel pod Różą« zachowała dotąd?
            piękną swą fasadę z pierwszej połowy XIX w., ?
            ładne oprawy okien, szczególniej pierwszego piętra?
            z rogami obfitości w łuku nadokiennym. Fasada
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:46
            FELIKS NOWOWIEJSKI
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 17:54
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2f/Aus_alt_Krakau_-_Strassen%2C_Portale%2C_Fluren_1908_%2883625959%29_%28cropped%29.jpg/500px-Aus_alt_Krakau_-_Strassen%2C_Portale%2C_Fluren_1908_%2883625959%29_%28cropped%29.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 18:29
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:46
              Mały Rynek to wbrew swojej nazwie całkiem spory plac pod względem wielkości — drugi co do wielkości na Starym Mieście. W średniowieczu pełnił on funkcje placu pomocniczego dla Rynku Głównego, przy którym jest zlokalizowany. Ponieważ na Rynku Głównym nie wolno było handlować mięsem, to tutaj je sprzedawano, a obszar ten należał do potężnego cechu rzeźników. Obecnie na Małym Rynku znajduje się oryginalna fontanna oraz kopia płyty nagrobnej księcia Bolesława Wstydliwego, którą upamiętniono 750-lecie tzw. wielkiej lokacji miasta Krakowa z 1257 r. Tutaj, w kamienicy nr 6 ukazała się w 1661 r. pierwsza polska gazeta – „Merkuriusz Polski”. Obecnie Mały Rynek to miejsce rozgrywania się licznych imprez plenerowych, festiwali i wystaw na wolnym powietrzu.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:50
            MAŁY RYNEK. OD TARGU DO SALONU - Wyborcza - 02.06.2025
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:56
            Na Małym Rynku w Krakowie znajdują się zabytkowe kamienice, w tym Kamienica Altarystów Mariackich, Kamienica Fritscha, Kamienica Langerowska, Kamienica Szoberowska oraz Kamienica przy Małym Rynku 3, 4 i 5. Kamienice te mają bogatą historię i stanowią ważny element krajobrazu Starego Miasta w Krakowie.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:00
            Kamienica przy Małym Rynku 3 (3):
            Połączona z kamienicą Langerowską, w przeszłości mieszcząca sklep kolonialny.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:05
            Dom Nad Bramką – zabytkowa kamienica, znajdująca się w Krakowie na Starym Mieście, w zachodniej pierzei Małego Rynku oddzielającej go od placu Mariackiego.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:09
            Kamienica została wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. W 1596 była wzmiankowana jako własność krakowskiego rajcy Krzysztofa Szobera, od którego nazwiska wzięła swoją nazwę. Następnie przeszła ona na własność włoskiej rodziny Fachinettich. W połowie XVII wieku w budynku mieściła się drukarnia Jana Aleksandra Gorczyna, w której 3 stycznia 1661 wydrukowano pierwszy numer Merkuriusza Polskiego, pierwszej polskiej gazety. W XIX wieku właścicielami kamienicy byli Knollowie. W tym czasie została ona przebudowana, zachowując jednak wiele gotyckich elementów
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:14
            Kamienica została wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. W XIX wieku została nadbudowana o trzecie piętro. Po 1945 budynek został przejęty na własność miasta, jednak nie został zagospodarowany. W 2011 został wystawiony na sprzedaż. Kamienica została sprzedana prywatnemu inwestorowi w 2016
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:19
            Na przełomie XIV i XV wieku wzniesiono w miejscu obecnej kamienicy dwa gotyckie domy. Z tego okresu zachowały się w dobrym stanie piwnice. W XVIII wieku budynki zostały połączone z zachowaniem odrębnych fasad. W 1969 dom został poddany renowacji, o czym przypomina napis na elewacji części północnej. Odtworzono wówczas sgraffitową elewację części południowej. Obecnie budynek jest własnością Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Mieszczą się w nim: Wydawnictwo ASP, Studium Języków Obcych oraz Sekretariat Studiów Doktoranckich i Jednostek Międzywydziałowych.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:33
            Kamienica Fritscha (znana także jako Kamienica Strzemboszowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie przy Małym Rynku 1, na rogu z ulicą Mikołajską 1, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:37
            Kamienica została wzniesiona około 1300 roku jako dwukondygnacyjna. Zamieszkiwali ją księża altaryści, opiekujący się ołtarzami Kościoła Mariackiego, później także księża penitencjarze. W 1397 budynek zakupił Mikołaj Bielicz. W XV wieku Piotr z Tyczyna założył na dziedzińcu ogród w typie giardino segreto, czyli ogród tajemny. W 1685 wieku kamienicę przebudowano w stylu barokowym, nadbudowując jednocześnie drugie piętro oraz otaczając dziedziniec drewnianymi krużgankami. W końcu XVIII wieku dokonano drobnych modernizacji m.in. wsparto fasadę szkarpami. W 1886 budynek został odrestaurowany i nadbudowany o trzecie piętro według projektu Józefa Ertla. W latach 1968–1975 przeprowadzono kompleksową konserwację kamienicy, podczas której rozebrano trzecie piętro, przywrócono barokową fasadę, portale i łamany dach.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:42
            O przedkolacyjnym istnieniu placu targowego i jego znaczeniu świadczy istnienie szkoły, jaka stała do początku XIX wieku, u zbiegu ulic Siennej i Stolarskiej. Usytuowanie budynku szkoły w tym miejscu świadczy, iż powstała ona jeszcze przed 1257 rokiem, kiedy to wytyczono siatkę krakowskich ulic. Fundację szkoły przypisuje się biskupowi Iwo Odrowążowi. Pewnym jest natomiast to, iż była to najstarsza parafialna szkoła na ziemiach polskich. Do dwupiętrowego budynku wchodziło się od strony ulicy Siennej przechodząc przez murowane ogrodzenie. Szkoła zaburzała trakt komunikacyjny w kierunku tak zwanej Nowej Bramy, mimo to przetrwała przez kilka stuleci.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:48
            Znajdujemy się przy budynkach należących do Jezuitów więc stąd rozpoczniemy spacer drugą stroną rynku, zwiedzając kamieniczki niejako od końca. Pierwszą z nich, stojącą w narożu ulicy Siennej, która otrzymała administracyjnie numer 7 jest dawny dom penitencjarzy, czyli księży niosących posługę przy farze Mariackiej, a posiadających specjalne papieskie uprawnie nie dotyczące odpuszczania najcięższych grzechów. Kamienica była w rękach księży już od końca XIV wieku, kiedy to w 1397 roku zakupił ją Mikołaj Bielicz. W wieku XV Piotr z Tyczyna na dziedzińcu założył ogród w typie giardino segreto, czyli ogród tajemny. Założenie mające na celu stworzenie regularnego w strukturze obszaru zieli przeznaczonego do kameralnego wypoczynku. W Polsce schemat ten rozpowszechnił się dopiero w okresie późnego renesansu i baroku, a do jego najświetniejszych przykładów należy ogród wilanowski. W wieku XVIII kamienicę przebudowano w stylu baroku, co widać do dnia dzisiejszego.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:53
            Przez kilkadziesiąt następnych lat rynek się prawie nie zmieniał. Nadal handlowano płodami ziemi, czerpano wodę z publicznej studni stojącej tu do roku 1901, kiedy przedsiębiorstwo Wodociąg Miejski wykonało 1183 przyłącza do okolicznych domów, a tym samym pozostawienie studni nie miało sensu z punktu widzenia ekonomicznego. Mniej więcej w tym samym czasie bo w roku 1902 położono trakcję tramwajową na całej ulicy Siennej, czyli po południowej stronie placu. Kolejna rozbudowa infrastruktury tramwajowej miała miejsce w 1913 w związku z rozszerzeniem trasy linii numer 3. W takiej sytuacji po kilkuset latach całkowicie zniknął handel z Małego Rynku. Tradycję handlową próbowano reaktywować zaraz po II wojnie światowej, kiedy to władze PRL zezwoliły na wystawienie kilku kramów z owocami, jednak bez większego skutku.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:34
            Położony obok kościoła Mariackiego. Do kościoła od strony południowej przylega dominujący na Małym Rynku budynek kurii prowincjalnej Prowincji Polski Południowej Jezuitów, zaś z drugiej strony tzw. Dom Nad Bramką z charakterystycznym arkadowym przejściem w przyziemiu.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 21:43
            nr 6 – Dom Nad Bramką
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:28
        a‎ ‎może‎ ‎chodziło‎ ‎mu‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎by‎ ‎i‎ ‎Kleparzowi‎ ‎stworzyć pewne‎ ‎źródło‎ ‎dochodów.‎ ‎Kraków,‎ ‎jak‎ ‎wiemy,‎ ‎w‎ ‎memo- rjale‎ ‎podanym‎ ‎królowi‎ ‎w‎ ‎1369‎ ‎r.‎ ‎wystąpił‎ ‎przeciw‎ ‎temu, ja‎ ‎o‎ ‎naruszeniu‎ ‎swych‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎przywilejów‎ ‎i‎ ‎osłabie niu‎ ‎dochodów‎ ‎miejskich.‎ ‎Król‎ ‎jednak‎ ‎skardze‎ ‎mieszczan krakowskich‎ ‎me‎ ‎przyznał‎ ‎słuszności‎ ‎i‎ ‎szrotu‎ ‎nie‎ ‎usunął fen‎ ‎więc‎ ‎szrot,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎ma‎ ‎wójt‎ ‎kleparski,‎ ‎za wdzięcza‎ ‎swój‎ ‎początek,‎ ‎jak‎ ‎słusznie‎ ‎przypuszcza‎ ‎prof, vutrzeba,‎ ‎zarządzeniu‎ ‎króla‎ ‎Kazimierza.‎x‎)‎ ‎Skąd‎ ‎jednak szrot‎ ‎ten‎ ‎wziął‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎rękach‎ ‎wójta,‎ ‎skoro‎ ‎w‎ ‎1366‎ ‎roz woź‎ ‎piwa‎ ‎przyznano‎ ‎miastu?‎ ‎Widocznie‎ ‎król‎ ‎złączył‎ ‎go dowolnie‎ ‎z‎ ‎wójtostwem‎ ‎kleparskiem,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo‎ ‎tylko kiedy‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎stało. Schrotwagen‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎monopol‎ ‎miasta‎ ‎na‎ ‎składanie przywiezionych‎ ‎beczek‎ ‎piwa‎ ‎i‎ ‎wina‎ ‎do‎ ‎piwnic,‎ ‎względ nie‎ ‎także‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎przewóz.‎2‎)‎ ‎Szrot‎ ‎obejmował‎ ‎tak‎ ‎wino jak‎ ‎i‎ ‎piwo.‎ ‎Beczułki‎ ‎napełnione‎ ‎trunkiem‎ ‎musiano‎ ‎prze nosić‎ ‎z‎ ‎browaru‎ ‎do‎ ‎szynku‎ ‎czy‎ ‎piwiarni.‎ ‎Jeśli‎ ‎chodziło o‎ ‎zwykłą‎ ‎niedużą‎ ‎beczkę‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎achtel‎ ‎to‎ ‎mógł‎ ‎ją‎ ‎prze nieść‎ ‎tragarz.‎ ‎Jeśli‎ ‎jednak‎ ‎więcej‎ ‎było‎ ‎beczułek,‎ ‎musiano nzyc‎ ‎miejskich‎ ‎wozów‎ ‎czyli‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎schrotwagenu.‎3‎) Schrotwagenem‎ ‎zarządzał‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎schrotmagister‎ ‎Mu- siało‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎wezwać,‎ ‎gdy‎ ‎chodziło‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎by‎ ‎przewieźć beczki‎ ‎z‎ ‎piwnicy‎ ‎do‎ ‎piwnicy,‎ ‎lub‎ ‎gdy‎ ‎je‎ ‎trzeba‎ ‎było wymesc‎ ‎z‎ ‎piwnicy‎ ‎i‎ ‎wsadzić‎ ‎na‎ ‎wóz,‎ ‎by‎ ‎je‎ ‎wywieźć z‎ ‎miasta.‎4‎)‎ ‎Do‎ ‎opłaty‎ ‎służyły‎ ‎blaszki‎ ‎z‎ ‎miedzi,‎ ‎na‎ ‎któ rych‎ ‎wyryta‎ ‎była‎ ‎liczba,‎ ‎oznaczająca‎ ‎ile‎ ‎winno‎ ‎się‎ ‎zapła-
        )‎ ‎St.‎ ‎Kutrzeba,‎ ‎Finanse‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎wiekach‎ ‎średnich. Roczn‎ ‎Krak.‎ ‎t.‎ ‎III.‎ ‎str.‎ ‎36.‎ ‎-‎ ‎2)‎ ‎St.‎ ‎Kutrzeba,‎ ‎Finanse‎ ‎Krakowa w‎ ‎wiekach‎ ‎średnich‎ ‎str.‎ ‎61.‎ ‎-‎ ‎9‎ ‎st.‎ ‎Kutrzeba,‎ ‎Piwo‎ ‎w‎ ‎średn.‎ ‎Kra kowie.‎ ‎Roczn.‎ ‎Krak.‎ ‎t.‎ ‎L‎ ‎str.‎ ‎42.‎ ‎Przy‎ ‎piwie‎ ‎chodziło‎ ‎głównie‎ ‎o‎ ‎prze wóz.‎ ‎Przewóz‎ ‎zaś‎ ‎wtedy‎ ‎podlegał‎ ‎szrotowi,‎ ‎jeśli‎ ‎piwowar‎ ‎sprze dawał‎ ‎beczki‎ ‎drugiemu‎ ‎piwowarowi‎ ‎na‎ ‎sprzedaż.‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:32
        Wiemy,‎ ‎że‎ ‎Kleparzanie‎ ‎chowali‎ ‎bydło‎ ‎i‎ ‎nierogaciznę Bydło‎ ‎to,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎szło‎ ‎zapewne‎ ‎pod straż‎ ‎miejskich‎ ‎pasterzy,‎ ‎a‎ ‎miasto‎ ‎mogło‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎pobierać drobną‎ ‎opłatę. Zestawiając‎ ‎to‎ ‎cośmy‎ ‎powiedzieli‎ ‎o‎ ‎dochodach‎ ‎Kle- parza‎ ‎musimy‎ ‎stwierdzić,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎były‎ ‎one‎ ‎zbyt‎ ‎duże. Pizez‎ ‎cały‎ ‎prawie‎ ‎XV-ty‎ ‎wiek‎ ‎miasto‎ ‎godzi‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tern, prowadzi‎ ‎spokojne‎ ‎życie‎ ‎wewnętrzne.‎ ‎Przy‎ ‎końcu‎ ‎tego stulecia‎ ‎zaczyna‎ ‎jednak‎ ‎dążyć‎ ‎do‎ ‎powiększenia‎ ‎swych finansów‎ ‎przez‎ ‎ustanowienie‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎składu‎ ‎na‎ ‎towary, a‎ ‎co‎ ‎za‎ ‎tern‎ ‎idzie‎ ‎i‎ ‎wag‎ ‎miejskich.‎ ‎Instytucja‎ ‎bowiem wag‎ ‎miejskich‎ ‎łączyła‎ ‎się‎ ‎ściśle‎ ‎ze‎ ‎składem.‎ ‎W‎ ‎miastach posiadających‎ ‎prawo‎ ‎składu,‎ ‎podlegał‎ ‎wadze‎ ‎towar‎ ‎nie- tylko‎ ‎zakupywany‎ ‎odrazu‎ ‎w‎ ‎większej‎ ‎ilości,‎ ‎ale‎ ‎także i‎ ‎towar‎ ‎ ‎ ‎idący‎dalej.‎1‎)‎ ‎—‎ ‎Dwa‎ ‎jednakże‎ ‎dekrety‎ ‎*‎królew skie‎ ‎z‎ ‎1494‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎1502‎ ‎r.‎2‎)‎ ‎położyły‎ ‎koniec‎ ‎tym‎ ‎zabiegom miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎obliczonym‎ ‎na‎ ‎niekorzyść‎ ‎Krakowa. Wydatki‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎są‎ ‎nam‎ ‎dość‎ ‎dobrze‎ ‎znane. Jako‎ ‎miasto‎ ‎królewskie‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎po trzeby‎ ‎składa‎ ‎Kleparz‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎skarbu‎ ‎państwa‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎szos królewski.‎ ‎Początkowo‎ ‎szos‎ ‎królewski‎ ‎był‎ ‎podatkiem‎ ‎do- biowolnie‎ ‎płaconym‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎monarchy,‎ ‎a‎ ‎wybierano go‎ ‎od‎ ‎poszczególnych‎ ‎jednostek.‎ ‎Potem‎ ‎dopiero‎ ‎zaczęto nakładać‎ ‎na‎ ‎gminę‎ ‎obowiązek‎ ‎ściągania‎ ‎tego‎ ‎podatku i‎ ‎przekazywania‎ ‎zebranej‎ ‎sumy‎ ‎królowi.‎ ‎Od‎ ‎1456‎ ‎r.‎ ‎do konuje‎ ‎się‎ ‎nowa‎ ‎zmiana,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎król‎ ‎już‎ ‎naznacza‎ ‎szos, lecz‎ ‎sejm,‎ ‎bądź‎ ‎sejmiki‎ ‎małopolski‎ ‎lub‎ ‎wielkopolski.‎3‎) W‎ ‎1581‎ ‎r.‎ ‎szos‎ ‎z‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎wynosił‎ ‎80‎ ‎flore nów,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎to‎ ‎sumy‎ ‎4‎ ‎grzywny‎ ‎mu‎ ‎wytrącono‎ ‎dla‎ ‎6-ciu domów‎ ‎pogorzałych
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:39
        Liczniejsze‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎stosunku‎ ‎wielkorządców‎ ‎do Kleparza‎ ‎mamy‎ ‎dopiero‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎Na‎ ‎początku‎ ‎tego‎ ‎stu lecia‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1508—1515‎ ‎wielkorządcą‎ ‎krakowskim‎ ‎jest Andrzej‎ ‎Kościelecki.‎ ‎W‎ ‎1513‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎polecenie‎ ‎wysłany viceprokurator‎ ‎Jakób‎ ‎imieniem‎ ‎króla‎ ‎Zygmunta‎ ‎I‎ ‎odstę puje‎ ‎za‎ ‎120‎ ‎grzywien‎ ‎jatkę‎ ‎mięsną‎ ‎obywatelowi‎ ‎klepar- skiemu‎ ‎Janowi‎ ‎Sklarskiemu.‎1‎) Wielkorządca‎ ‎Mikołaj‎ ‎Jordan‎ ‎(1515—1521)‎ ‎w‎ ‎1519‎ ‎r. wydaje‎ ‎wyrok‎ ‎(decretum)‎ ‎na‎ ‎korzyść‎ ‎Doroty‎ ‎Dorscho- wej.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎wielkorządca, który‎ ‎wyznaczył‎ ‎plac‎ ‎pod‎ ‎budowę‎ ‎domu,‎ ‎nadany‎ ‎przez króla‎ ‎Katarzynie‎ ‎Kalynczinie‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎dzieciom‎ ‎jako‎ ‎wyna grodzenie‎ ‎za‎ ‎plac‎ ‎koło‎ ‎bramy‎ ‎Florjańskiej,‎ ‎odebrany‎ ‎jej w‎ ‎czasie‎ ‎budowy‎ ‎barbakanu‎ ‎i‎ ‎kopania‎ ‎fos.‎3‎) W‎ ‎1525‎ ‎r.‎ ‎Seweryn‎ ‎Bonar‎ ‎wielkorządca‎ ‎krakowski (1523—1545[9])‎ ‎umawia‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎kleparskimi‎ ‎mistrzami‎ ‎i‎ ‎to warzyszami‎ ‎cechu‎ ‎ciesielskiego‎ ‎o‎ ‎wprawienie‎ ‎w‎ ‎ruch dzwonu‎ ‎Zygmunta‎ ‎«de‎ ‎pulsanda‎ ‎campana‎ ‎maiori®‎ ‎w‎ ‎ko ściele‎ ‎katedralnym‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎4‎) Nie‎ ‎widzimy‎ ‎więc,‎ ‎by‎ ‎wielkorządcy‎ ‎zamku‎ ‎krak. mieszali‎ ‎się‎ ‎zbytnio‎ ‎do‎ ‎rządów‎ ‎miejskich‎ ‎na‎ ‎Kleparzu, by‎ ‎jakoś‎ ‎wybitniej‎ ‎zaznaczyli‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎dziejach‎ ‎do‎ ‎po łowy‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎Najważniejszą‎ ‎funkcją‎ ‎jaką‎ ‎spełniali‎ ‎na‎ ‎Klepa rzu‎ ‎była‎ ‎doroczna‎ ‎elekcja‎ ‎rajców.‎5‎)‎ ‎Sama‎ ‎więc‎ ‎zależność od‎ ‎Wielkorządów‎ ‎krakowskich‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎Klepaczowi‎ ‎do kuczliwą,‎ ‎przynajmniej‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎żadnych bezpośrednich‎ ‎danych‎ ‎źródłowych.‎ ‎Niewątpliwie‎ ‎przykry był‎ ‎tylko‎ ‎obowiązek‎ ‎składania‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Wielkorządów całego‎ ‎szeregu‎ ‎danin‎ ‎i‎ ‎opłat.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:51
        Cieśla z Kleparza
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:52
          MIESZKAŃCY‎ ‎MIASTA‎ ‎KLEPARZA. Narodowość.‎ ‎Napływ‎ ‎i‎ ‎odpływ‎ ‎ludności.‎ ‎Stan‎ ‎zamożności‎ ‎mie szczan‎ ‎kleparskich.‎ ‎Ich‎ ‎zajęcia.‎ ‎Rzemiosła‎ ‎i‎ ‎cechy.‎ ‎Handel. Od‎ ‎najdawniejszych‎ ‎czasów‎ ‎mieszkańcami‎ ‎Kleparza była‎ ‎ludność‎ ‎narodowości‎ ‎polskiej.‎ ‎Zczasem‎ ‎dopiero‎ ‎po częli‎ ‎tu,‎ ‎głównie‎ ‎z‎ ‎Krakowa,‎ ‎napływać‎ ‎Niemcy.‎ ‎W‎ ‎1321‎ ‎r. na‎ ‎Kleparza,‎ ‎zwanym‎ ‎wówczas‎ ‎Wysokiem‎ ‎miastem,‎ ‎mie szka‎ ‎niejaki‎ ‎Petzcoldus,9‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎Niemiec,‎ ‎w‎ ‎1343‎ ‎r. zaś‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎również‎ ‎Niemiec,‎ ‎Friczko‎ ‎de‎ ‎Alta civitate.‎2‎) W‎ ‎pierwszym‎ ‎dokumencie‎ ‎lokacyjnym‎ ‎zapewne‎ ‎była mowa‎ ‎o‎ ‎mieszkańcach‎ ‎Kleparza,‎ ‎naówczas‎ ‎jurydyki,‎ ‎po nieważ‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎zachował‎ ‎się‎ ‎on,‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎wiemy,‎ ‎czy Łokietek‎ ‎sprowadził‎ ‎tu‎ ‎jakichś‎ ‎kolonistów,‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎tylko ludności,‎ ‎zdawna‎ ‎osiadłej,‎ ‎nadał‎ ‎samorząd‎ ‎i‎ ‎pewne prawa.‎ ‎To‎ ‎drugie‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎prawdopodobniejsze,‎ ‎cho ciaż‎ ‎przeciw‎ ‎liczniejszej‎ ‎ludności‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎okolicy‎ ‎przema wiałby‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎mieszczanie‎ ‎krakowscy,‎ ‎głównie‎ ‎Niemcy, nabywają‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1311—1347‎ ‎liczne‎ ‎łany‎ ‎i‎ ‎ogrody.‎3‎) Dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎również‎ ‎nie‎ ‎wspo mina‎ ‎nic‎ ‎o‎ ‎sprowadzeniu‎ ‎przez‎ ‎wójta‎ ‎kolonistów.‎4‎) Do‎ ‎końca‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎zachowało‎ ‎się‎ ‎parę‎ ‎tylko‎ ‎nazwisk i‎ ‎imion‎ ‎mieszkańców‎ ‎Kleparza.‎ ‎Są‎ ‎to‎ ‎przeważnie‎ ‎jeszcze Niemcy.‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎nie‎ ‎ulega‎ ‎wątpliwości,‎ ‎że‎ ‎mieszkający‎ ‎tu
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:57
        nie‎ ‎mógł‎ ‎przyjmować‎ ‎do‎ ‎obywatelstwa‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎zo stali‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎lub‎ ‎na‎ ‎Kazimierzu‎ ‎proskrybowani.‎x‎) Według‎ ‎Ptaśnika‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎nie‎ ‎szkodziła‎ ‎w‎ ‎uzyskaniu prawa‎ ‎miejskiego‎ ‎nawet‎ ‎«dissensio‎ ‎in‎ ‎religione»,‎ ‎a‎ ‎więc «ius‎ ‎civile))‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎mógł‎ ‎otrzymać‎ ‎także‎ ‎protestant. Wynikać‎ ‎to‎ ‎miało‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎zależności‎ ‎Kleparza‎ ‎od‎ ‎wielko rządców‎ ‎krakowskich,‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎zwykle‎ ‎protestantów, którzy‎ ‎nawet‎ ‎Żydów‎ ‎protegowali‎ ‎na‎ ‎urzędy‎ ‎radzieckie.‎2‎) Wprawdzie‎ ‎w‎ ‎dotychczasowych‎ ‎źródłach‎ ‎nie‎ ‎udało‎ ‎mi się‎ ‎tego‎ ‎stwierdzić,‎ ‎faktem‎ ‎jest‎ ‎jednak,‎ ‎że‎ ‎Kleparz‎ ‎przy przyjmowaniu‎ ‎do‎ ‎prawa‎ ‎miejskiego‎ ‎nie‎ ‎stawiał‎ ‎zbyt‎ ‎wy górowanych‎ ‎warunków.‎ ‎Wpływał‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎przedewszyst- kiem‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎sami‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Kleparza,‎ ‎zwabiani‎ ‎róż- nemi‎ ‎ulgami,‎ ‎przenosili‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎sąsiedniego‎ ‎Krakowa. Świadczą‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎krakowskie‎ ‎«Libri‎ ‎iuris‎ ‎civilis». Rajcom‎ ‎krakowskim‎ ‎zależało‎ ‎bardzo‎ ‎na‎ ‎osłabieniu Kleparza,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎przy‎ ‎końcu‎ ‎XV‎ ‎w.,‎ ‎kiedy‎ ‎to‎ ‎Kle parz‎ ‎zaczął‎ ‎stawać‎ ‎się‎ ‎groźnym‎ ‎konkurentem‎ ‎dla‎ ‎Kra kowa,‎ ‎usiłując‎ ‎zaprowadzić‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎skład‎ ‎na‎ ‎towary i‎ ‎wagi.‎ ‎Osłabienia‎ ‎Kleparza‎ ‎chciano‎ ‎dokonać‎ ‎przez‎ ‎od ciągnięcie‎ ‎części‎ ‎jego‎ ‎mieszkańców‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Zaczęto więc‎ ‎zwabiać‎ ‎mieszczan‎ ‎kleparskich,‎ ‎robiąc‎ ‎im‎ ‎wszelkie ułatwienia.‎3‎)‎ ‎To‎ ‎stanowisko‎ ‎rajców‎ ‎krakowskich‎ ‎wi doczne‎ ‎jest‎ ‎zwłaszcza‎ ‎od‎ ‎1498‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎wyraźnie zaznaczono‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎cel‎ ‎uwolnienia‎ ‎od‎ ‎taksy‎ ‎mieszcza nina‎ ‎kleparskiego:‎ ‎Hannus‎ ‎zatler‎ ‎(siodlarz)‎ ‎vom‎ ‎Cleppars ius‎ ‎habet‎ ‎et‎ ‎bene‎ ‎conservatus,‎ ‎nihil‎ ‎dedit,‎ ‎quia‎ ‎allicimus eos‎ ‎per‎ ‎hoc.‎4‎) Od‎ ‎końca‎ ‎więc‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎cały‎ ‎szereg‎ ‎mieszczan‎ ‎kle parskich,‎ ‎korzystając‎ ‎z‎ ‎ulg‎ ‎im‎ ‎zapewnionych,‎ ‎przenosi się‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Niejednokrotnie‎ ‎przy‎ ‎tem‎ ‎przenoszeniu
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:07
        kajdanach‎ ‎tak‎ ‎długo,‎ ‎dopóki‎ ‎starosta‎ ‎krakowski‎ ‎nie‎ ‎na kazał‎ ‎go‎ ‎wolno‎ ‎puścić.‎x‎)‎ ‎Postępowanie‎ ‎jednak‎ ‎wójta kleparskiego‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wypadku‎ ‎było‎ ‎bezprawne,‎ ‎spra wy‎ ‎bowiem‎ ‎Żydów‎ ‎należały‎ ‎do‎ ‎kompetencji‎ ‎starosty. Musiał‎ ‎więc‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎odpowiadać‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎grodzkim ‎(starościńskim).‎2‎)‎ ‎Przed‎ ‎ten‎ ‎sąd‎ ‎szły‎ ‎wogóle‎ ‎*‎wszelkie skargi‎ ‎na‎ ‎wójtów‎ ‎i‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎w‎ ‎sprawach spornych‎ ‎z‎ ‎Żydami. Kleparzanie‎ ‎wchodzili‎ ‎w‎ ‎stosunki‎ ‎pieniężne‎ ‎ze‎ ‎Ży dami‎ ‎z‎ ‎Kazimierza.‎ ‎W‎ ‎1540‎ ‎r.‎ ‎Jakób,‎ ‎Żyd‎ ‎z‎ ‎Kazimie rza,‎ ‎syn‎ ‎Arona,‎ ‎skarży‎ ‎obywatela‎ ‎kleparskiego‎ ‎Mikołaja Raczka‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎radzieckim‎ ‎kleparskim‎ ‎o‎ ‎5‎ ‎grzy wien‎ ‎długu.‎3‎) Żydzi‎ ‎nie‎ ‎cieszyli‎ ‎się‎ ‎sympatją‎ ‎Kleparzan‎ ‎i‎ ‎ci‎ ‎ostatni niejednokrotnie‎ ‎brali‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎tumultach‎ ‎przeciwko‎ ‎nim powstałym.‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎1530‎ ‎r.‎ ‎zanosiło‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nowy przeciw‎ ‎Żydom‎ ‎tumult,‎ ‎król‎ ‎wydaje‎ ‎rozkaz‎ ‎rajcom‎ ‎miast Krakowa,‎ ‎Kazimierza,‎ ‎Stradomia‎ ‎i‎ ‎Kleparza,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎po budzali‎ ‎do‎ ‎tumultów‎ ‎przeciwko‎ ‎Żydom‎ ‎na‎ ‎Kazimierzu, aby‎ ‎czuwali‎ ‎nad‎ ‎postępowaniem‎ ‎tłumu‎ ‎i‎ ‎nakłada‎ ‎wy sokie‎ ‎wadjum,‎ ‎1000‎ ‎grzywien‎ ‎na‎ ‎wypadek‎ ‎tumultu‎ ‎lub zabójstwa.‎4‎)‎ ‎Rada,‎ ‎nie‎ ‎chcąc‎ ‎bronić‎ ‎Żydów,‎ ‎ani‎ ‎tez‎ ‎brać odpowiedzialności‎ ‎za‎ ‎tłum,‎ ‎wniosła‎ ‎sprzeciw,‎ ‎a‎ ‎król dopiero‎ ‎po‎ ‎6‎ ‎latach‎ ‎cofnął‎ ‎zastaw.‎5‎) Mieszkańcy‎ ‎Kleparza‎ ‎początkowo‎ ‎nie‎ ‎mieli‎ ‎nazwisk, zwano‎ ‎ich‎ ‎po‎ ‎imieniu.‎6‎)‎ ‎Do‎ ‎imienia‎ ‎dołączano‎ ‎iodzaj zajęcia,‎ ‎stanowisko,‎ ‎miejsce‎ ‎pochodzenia.‎ ‎Czasem‎ ‎doda wano‎ ‎jakiś‎ ‎przydomek‎ ‎pochlebny‎ ‎lub‎ ‎złośliwy.‎ ‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:11
        sukna,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎świadczy‎ ‎ustawa‎ ‎z‎ ‎1546‎ ‎r.‎ ‎nakazująca kleparskim‎ ‎sukiennikom‎ ‎dawać‎ ‎uczniom‎ ‎swoim‎ ‎w‎ ‎trze cim‎ ‎roku‎ ‎...tunicam‎ ‎meliorem‎ ‎sue‎ ‎laboris...')‎ ‎W‎ ‎1456‎ ‎r. widzimy‎ ‎cech‎ ‎tkaczy‎ ‎ ‎ ‎ ‎i‎barchanników‎kleparskich.‎ ‎*‎2‎)‎Za chowały‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎statuta‎ ‎obu‎ ‎powyższych‎ ‎cechów. W‎ ‎1465‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎trzeci‎ ‎cech‎ ‎powroźników kleparskich.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎Piotr‎ ‎Ochsnar,‎ ‎powroźnik‎ ‎za pisuje‎ ‎w‎ ‎testamencie‎ ‎narzędzia‎ ‎swojego‎ ‎rzemiosła‎ ‎do cechu‎ ‎powroźników‎ ‎kleparskich‎ ‎(ad‎ ‎fraternitatem‎ ‎funi- ficum).‎3‎) Powroźnicy‎ ‎kleparscy‎ ‎nie‎ ‎stanowili‎ ‎jednak‎ ‎odręb nego‎ ‎stowarzyszenia,‎ ‎mieli‎ ‎cech‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎powroźni- kami‎ ‎krakowskimi.‎ ‎Dopiero‎ ‎w‎ ‎1503‎ ‎r.‎ ‎odłączyli‎ ‎się‎ ‎po wroźnicy‎ ‎krakowscy‎ ‎i‎ ‎utworzyli‎ ‎osobny‎ ‎cech.‎ ‎Stało‎ ‎się to‎ ‎na‎ ‎zarządzenie‎ ‎rajców‎ ‎krakowskich,‎ ‎którym‎ ‎przed stawiono‎ ‎...varia‎ ‎et‎ ‎magna‎ ‎incommoda‎ ‎et‎ ‎dampna,‎ ‎quibus funifices‎ ‎nostri‎ ‎propter‎ ‎contubernium,‎ ‎quod‎ ‎cum‎ ‎funifi- cibus‎ ‎Clepardiensibus‎ ‎habuerunt,‎ ‎premebantur...‎ ‎Usta wiczne‎ ‎były‎ ‎niezgody‎ ‎i‎ ‎spory‎ ‎między‎ ‎tymi‎ ‎powroźnikami, albowiem‎ ‎«propter‎ ‎different!am‎ ‎locorum‎ ‎nulla‎ ‎inter‎ ‎eos potuit‎ ‎obediencia‎ ‎(s)».‎4‎) Powroźników‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎innych‎ ‎rzemiosł‎ ‎było wcale‎ ‎dużo‎ ‎na‎ ‎Kleparzu.‎ ‎Kilkunastu‎ ‎(12)‎ ‎spotykamy w‎ ‎księdze‎ ‎ławniczej‎ ‎kleparskiej.‎ ‎Z‎ ‎póśród‎ ‎powroźników kleparskich‎ ‎wybijał‎ ‎się‎ ‎niejaki‎ ‎Grzegorz‎ ‎powroźnik,‎ ‎który w‎ ‎latach‎ ‎1461—1462‎ ‎dostarczał‎ ‎sznurów‎ ‎i‎ ‎lin‎ ‎do‎ ‎trzech młynów‎ ‎królewskich.‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:16
        się‎ ‎sztukom‎ ‎mistrzowskim‎ ‎tegoż‎ ‎cechu‎ ‎według‎ ‎brzmienia statutów.‎ ‎*) Zarządzeniem‎ ‎tern‎ ‎wzmocnił‎ ‎król‎ ‎władzę‎ ‎cechu złotników‎ ‎krakowskich.‎ ‎Chodziło‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎aby‎ ‎ukrócić‎ ‎par tactwo‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎rzemiośle.‎ ‎Partactwo‎ ‎jednak‎ ‎mimo‎ ‎za rządzenia‎ ‎królewskiego‎ ‎nietylko‎ ‎nie‎ ‎ustawało‎ ‎na‎ ‎Kazi mierzu‎ ‎i‎ ‎Kleparzu,‎ ‎ale‎ ‎nawet‎ ‎stale‎ ‎wzrastało,‎ ‎i‎ ‎stąd mamy‎ ‎ponowne‎ ‎zarządzenia‎ ‎królewskie,‎ ‎wydane‎ ‎w‎ ‎latach 1559‎ ‎i‎ ‎1562.‎2‎) Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎niewielu‎ ‎było‎ ‎złotników.‎ ‎W‎ ‎aktach ławników‎ ‎występuje‎ ‎właściwie‎ ‎tylko‎ ‎jeden‎ ‎Stanisław złotnik‎ ‎—‎ ‎aurifaber,‎ ‎pochodzący‎ ‎z‎ ‎Krakowa,‎ ‎który‎ ‎tu przyjął‎ ‎prawo‎ ‎miejskie.‎3‎) W‎ ‎1511‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎cech‎ ‎stelmachów i‎ ‎kołodziejów‎ ‎(contubernium‎ ‎currificum‎ ‎et‎ ‎rotificum) również‎ ‎nie‎ ‎jako‎ ‎odrębny,‎ ‎lecz‎ ‎wspólny‎ ‎z‎ ‎cechem‎ ‎kra kowskich‎ ‎stelmachów‎ ‎i‎ ‎kołodziejów.‎4‎) W‎ ‎1512‎ ‎r.‎ ‎istnieje‎ ‎inny‎ ‎cech,‎ ‎mianowicie‎ ‎konwi- sarzy‎ ‎(contubernium‎ ‎cantrifusorum),‎ ‎pracujący‎ ‎w‎ ‎cynie.‎5‎) Z‎ ‎cyny‎ ‎odlewali‎ ‎różne‎ ‎naczynia‎ ‎stołowe:‎ ‎półmiski,‎ ‎misy, talerze,‎ ‎łyżki,‎ ‎konwie. W‎ ‎1515‎ ‎r.‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎cech kowali‎ ‎(fraternitas‎ ‎fabrorum).‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎występuje Jakób‎ ‎socius‎ ‎fabrorum.‎6‎)‎ ‎W‎ ‎1517‎ ‎r.‎ ‎Bartosz‎ ‎przybyły z‎ ‎Jeżowa,‎ ‎a‎ ‎pracujący‎ ‎jako‎ ‎socius‎ ‎fabrorum‎ ‎u‎ ‎Stanisława Sosny,‎ ‎kowala‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎umiera‎ ‎u‎ ‎niego,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎testa mencie‎ ‎zapisuje‎ ‎5‎ ‎grzywien‎ ‎do‎ ‎cechu‎ ‎kowali‎ ‎klepar- skich.‎7‎) Wśród‎ ‎kowali‎ ‎kleparskich‎ ‎odznaczał‎ ‎się‎ ‎Wit‎ ‎kowal.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:28
          Gdy‎ ‎pękło‎ ‎serce‎ ‎dzwonu‎ ‎Zygmunta,‎ ‎głoszącego‎ ‎chwałę króla,‎ ‎Wit‎ ‎musiał‎ ‎je‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎odkuć,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎płacą w‎ ‎lutym‎ ‎1524‎ ‎r.‎ ‎69‎ ‎zł.‎ ‎‘)‎ ‎Wit‎ ‎kowal‎ ‎prócz‎ ‎tego‎ ‎dostar czał‎ ‎różnych‎ ‎żelaznych‎ ‎narzędzi,‎ ‎potrzebnych‎ ‎przy‎ ‎bu dowie‎ ‎zaniku‎ ‎krakowskiego,‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎korby,‎ ‎łopaty,‎ ‎ha- kownice‎ ‎(1525‎ ‎r.).‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1526‎ ‎r.‎ ‎dostarcza‎ ‎on‎ ‎360‎ ‎żelaz nych‎ ‎narzędzi,‎ ‎któremi‎ ‎posługiwali‎ ‎się‎ ‎Włosi‎ ‎przy‎ ‎bu dowie‎ ‎zamku.‎3‎)‎ ‎Zachowała‎ ‎nam‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎połowy XVI‎ ‎w.‎ ‎pochodząca‎ ‎pieczęć‎ ‎kowali‎ ‎kleparskich,‎ ‎mająca na‎ ‎tarczy‎ ‎godło‎ ‎tego‎ ‎cechu,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎podkowę‎ ‎barkiem‎ ‎ku górze,‎ ‎a‎ ‎ocylami‎ ‎nadół‎ ‎zwróconą,‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎młotek o‎ ‎rozszczepionym‎ ‎na‎ ‎dole‎ ‎trzonku,‎ ‎z‎ ‎główką‎ ‎równo ściętą‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony,‎ ‎a‎ ‎rozszczepioną‎ ‎z‎ ‎drugiej.‎4‎) Później‎ ‎nieco,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎1525‎ ‎r.,‎ ‎występuje‎ ‎cech‎ ‎cieśli kleparskich.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎wspomniani‎ ‎są‎ ‎magistri‎ ‎et‎ ‎socii carpentariorum‎ ‎in‎ ‎civitate‎ ‎Glepardiensi.‎5‎)‎ ‎Cech‎ ‎cieśli‎ ‎kle parskich‎ ‎miał‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎godło‎ ‎cechowe,‎ ‎co‎ ‎cech‎ ‎krakow ski,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎topór‎ ‎na‎ ‎krótkiem‎ ‎toporzysku‎ ‎i‎ ‎klamra‎ ‎żelazna z‎ ‎dodaniem‎ ‎korony‎ ‎królewskiej‎ ‎na‎ ‎szczycie‎ ‎tarczy.‎ ‎Pa tronem‎ ‎tego‎ ‎cechu‎ ‎był‎ ‎św.‎ ‎Józef.‎6‎) W‎ ‎1530‎ ‎r.‎ ‎jest‎ ‎wzmianka‎ ‎o‎ ‎cechu‎ ‎bednarzy‎ ‎kle parskich‎ ‎i‎ ‎równocześnie‎ ‎występuje‎ ‎Feliks‎ ‎socius‎ ‎dolia- torum.‎7‎)‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎czasach‎ ‎godłem‎ ‎cechowem‎ ‎be dnarzy‎ ‎kleparskich,‎ ‎umieszczonem‎ ‎na‎ ‎cesze‎ ‎do‎ ‎obsyła- nia‎ ‎mistrzów‎ ‎cechu‎ ‎przed‎ ‎zebraniem,‎ ‎była‎ ‎beczka‎ ‎sto jąca,‎ ‎a‎ ‎nad‎ ‎nią‎ ‎rozwarty‎ ‎cyrkiel.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:32
        zobowiązywała‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎przyszłość:‎ ‎który‎ ‎towarzysz‎ ‎pie niądze‎ ‎podniesie,‎ ‎alboby‎ ‎podniósł,‎ ‎a‎ ‎ku‎ ‎robocie‎ ‎by‎ ‎się nie‎ ‎stawił‎ ‎ze‎ ‎by‎ ‎ten‎ ‎rzemyaslu‎ ‎doszycz‎ ‎dobry‎ ‎nie‎ ‎był. Który‎ ‎towarzysz‎ ‎piłby‎ ‎piwo‎ ‎spoinie‎ ‎albo‎ ‎wino,‎ ‎a‎ ‎nie obyczaj‎ ‎nie‎ ‎by‎ ‎wyszedł,‎ ‎żeby‎ ‎ten‎ ‎temu‎ ‎rówien‎ ‎był.‎ ‎Który towarzysz‎ ‎położyłby‎ ‎kostki,‎ ‎a‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎by‎ ‎pieniądze‎ ‎brał, co‎ ‎na‎ ‎złośniki‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎łotry‎ ‎zależy,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎na‎ ‎cne‎ ‎rzemio sło,‎ ‎albo‎ ‎żeby‎ ‎kostki‎ ‎skizał‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎takiego,‎ ‎co‎ ‎na‎ ‎niecne zależy,‎ ‎że‎ ‎też‎ ‎ten‎ ‎rzemiosłu‎ ‎niedosyć‎ ‎dobry‎ ‎jest.‎ ‎Który towarzysz‎ ‎więcej‎ ‎ma‎ ‎niźli‎ ‎poślubną‎ ‎żonę,‎ ‎iż‎ ‎ten‎ ‎też rzemiosłu‎ ‎dosyć‎ ‎dobry‎ ‎nie‎ ‎jest,‎ ‎ani‎ ‎nigdy‎ ‎będzie...))‎1‎) Statuta‎ ‎te‎ ‎miały‎ ‎obowiązywać‎ ‎czeladź‎ ‎sukienników kleparskich,‎ ‎co‎ ‎wyraźnie‎ ‎stwierdzają‎ ‎rajcy‎ ‎kleparscy w‎ ‎1428‎ ‎r.‎2‎) Statuta‎ ‎tkaczy‎ ‎i‎ ‎barchanników‎ ‎kleparskich‎ ‎z‎ ‎1456‎ ‎r. dają‎ ‎nam‎ ‎nieco‎ ‎poznać‎ ‎organizację‎ ‎cechową‎ ‎na‎ ‎Kle paczu,‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎zaś‎ ‎organizację‎ ‎tego‎ ‎cechu. Uczeń‎ ‎«discipulus)),‎ ‎wpisujący‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎cechu,‎ ‎musiał być‎ ‎katolikiem,‎ ‎prawego‎ ‎pochodzenia‎ ‎i‎ ‎mieć‎ ‎dobre‎ ‎za chowanie.‎ ‎Wpis‎ ‎odbywał‎ ‎się‎ ‎przy‎ ‎osobistym‎ ‎udziale ucznia‎ ‎i‎ ‎mistrza,‎ ‎u‎ ‎którego‎ ‎uczeń‎ ‎chciał‎ ‎pracować,‎ ‎wo bec‎ ‎całego‎ ‎zgromadzenia‎ ‎cechowego,‎ ‎przyczem‎ ‎uczeń składał‎ ‎pewną‎ ‎opłatę‎ ‎do‎ ‎kasy‎ ‎cechowej‎ ‎(dwa‎ ‎kamienie wosku‎ ‎i‎ ‎6‎ ‎groszy).‎ ‎Nauka‎ ‎tkacza‎ ‎miała‎ ‎trwać‎ ‎całe‎ ‎trzy lata.‎8‎)‎ ‎W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎statut‎ ‎przepisywał,‎ ‎że‎ ‎jeżeliby uczeń‎ ‎uciekł‎ ‎od‎ ‎mistrza,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎wrócił‎ ‎przed‎ ‎upływem dwu‎ ‎miesięcy,‎ ‎wtedy‎ ‎innemu‎ ‎mistrzowi‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎go przyjąć‎ ‎na‎ ‎naukę.‎ ‎Jeżeli‎ ‎po‎ ‎dwu‎ ‎miesiącach‎ ‎wrócił i‎ ‎chciał‎ ‎pracować,‎ ‎musiał‎ ‎zaczynać‎ ‎u‎ ‎dawnego‎ ‎mistrza naukę‎ ‎na‎ ‎nowo,‎ ‎bo‎ ‎czas,‎ ‎poprzednio‎ ‎na‎ ‎nauce‎ ‎przepę
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:36
        kichś‎ ‎dokładniejszych‎ ‎wiadomości‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zebrań‎ ‎cecho wych,‎ ‎nie‎ ‎wiemy,‎ ‎czy‎ ‎ci‎ ‎rzemieślnicy‎ ‎mieli‎ ‎własny‎ ‎dom cechowy.‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎domu‎ ‎takiego‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎a‎ ‎zebra nia‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎mieszkaniach‎ ‎mistrzów‎ ‎cechowych. Również‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎tam‎ ‎przepisów‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎wędrówki, obioru‎ ‎mistrza‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Obok‎ ‎rzemieślników‎ ‎odrębną‎ ‎grupę‎ ‎stanowili‎ ‎kupcy, mercatores.‎ ‎Tych‎ ‎jednak,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎możemy‎ ‎ocenić‎ ‎na‎ ‎pod stawie‎ ‎dotychczasowych‎ ‎źródeł,‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎Kleparzu wielu.‎ ‎Wynikało‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎faktu,‎ ‎że‎ ‎Kleparz‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎stał‎ ‎się większą‎ ‎osadą‎ ‎handlową.‎ ‎Nie‎ ‎mógł‎ ‎równać‎ ‎się‎ ‎nawet pod‎ ‎tym‎ ‎względem,‎ ‎nie‎ ‎mówiąc‎ ‎już‎ ‎o‎ ‎Krakowie,‎ ‎z‎ ‎Ka zimierzem,‎ ‎mimo,‎ ‎że‎ ‎warunki‎ ‎ekonomicznego‎ ‎rozwoju dla‎ ‎tych‎ ‎trzech‎ ‎miast,‎ ‎leżących‎ ‎obok‎ ‎siebie‎ ‎prawie‎ ‎na jednej‎ ‎linji‎ ‎wzdłuż‎ ‎głównego‎ ‎traktu‎ ‎handlowego,‎ ‎były jednakie.‎ ‎Każda‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎trzech‎ ‎gmin‎ ‎miejskich‎ ‎przedsta wiała‎ ‎różny‎ ‎typ,‎ ‎a‎ ‎Kleparz‎ ‎od‎ ‎pierwszych‎ ‎dwóch‎ ‎różnił się‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎zupełnie‎ ‎handlową‎ ‎osadą‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎po siadał‎ ‎ich‎ ‎rozmachu‎ ‎handlowego.‎2‎). W‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎otrzymał‎ ‎Kleparz‎ ‎targ‎ ‎tygodniowy‎ ‎na zboże‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎przedmioty‎ ‎żywności.‎ ‎Mógł‎ ‎sprzedawać sukno,‎ ‎ale‎ ‎tylko‎ ‎białe‎ ‎i‎ ‎szare,‎ ‎t.‎ ‎j.,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎tylko‎ ‎kra jowe.‎ ‎Pod‎ ‎tym‎ ‎względem‎ ‎więc‎ ‎targ‎ ‎był‎ ‎ograniczony. Kleparzanie‎ ‎mogli‎ ‎sprzedawać‎ ‎wszelkiego‎ ‎rodzaju‎ ‎wy roby‎ ‎swych‎ ‎rzemiosł‎ ‎w‎ ‎jatkach.‎ ‎Mogli‎ ‎szynkować‎ ‎piwo, miód‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎napoje‎ ‎i‎ ‎sprzedawać‎ ‎je.‎ ‎Prócz‎ ‎tego‎ ‎miasto otrzymało‎ ‎swobódy‎ ‎celne,‎ ‎równe‎ ‎tym,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎od- dawna‎ ‎korzystał‎ ‎Kraków.‎3‎) Z‎ ‎tego‎ ‎przywileju‎ ‎celnego,‎ ‎nadanego‎ ‎w‎ ‎1366‎ ‎r. Kleparz‎ ‎niewiele‎ ‎korzystał.‎ ‎Nie‎ ‎widzimy‎ ‎bowiem,‎ ‎by
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:26
        Dom Jana Matejki w Krakowie – muzeum poświęcone Janowi Matejce, założone w 1895, od 1904 oddział Muzeum Narodowego w Krakowie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 23:38
        Kamienica przy ulicy Floriańskiej 42 w Krakowie, Kamienica „Pod Białym Orłem” – zabytkowa kamienica zaadaptowana na pięciogwiazdkowy Hotel Polski. Położona w ścisłym centrum Krakowa przy ulicy Floriańskiej 42. 8 marca 1966 roku została wpisana do rejestru zabytków nieruchomych
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 23:51
        Kamienica została wzniesiona w XV wieku. W XVI wieku i pierwszej ćwierci XVII wieku była własnością patrycjuszowskiej rodziny Bełzów. Około 1540 została przebudowana i rozbudowana na zlecenie S. Bełzy. Utrwalił się wówczas typowy układ wnętrz, uzupełniony na przełomie XVI i XVII wieku o klatkę schodową. W połowie XVII wieku kamienica została nadbudowana o drugie piętro. W 1766 została wyremontowana przez pasamonika J. Wajdnera. W 1830 przeszła gruntowną przebudowę w stylu klasycystycznym, nadbudowano też trzecie piętro. W 1833 wzniesiono jednopiętrową oficynę tylną w stylu neobarokowym. W 1880 kamienica została gruntownie przebudowana według projektu Jacka Matusińskiego, wzniesiono też oficynę boczną z drewnianymi gankami oraz przekształcono oficynę tylną. W czwartej ćwierci XIX wieku na drugim piętrze budynku mieściła się prywatna szkoła powszechna. U schyłku XIX wieku kamienica przeszła w ręce rodziny Witoszyńskich. W 1910 przebudowano parter według projektu Franciszka Mączyńskiego i Karola Frycza, adaptując go na potrzeby kawiarni "Jama Michalika". W tym samym czasie zburzono oficynę boczną i przekształcono podwórze w tzw. Salę Fryczowską, nakrytą szklanym dachem i połączoną arkadami z dawną izbą tylną, zwaną Salą Starą oraz parterem oficyny tylnej. W 1927 zburzono piętra oficyny oraz zmodernizowano zaplecze. W latach 1929–1930 przebudowano parter fasady według projektu Franciszka Mączyńskiego. W II połowie lat 50. XX wieku odtworzono sień i zbudowano piwnicę pod Salą Fryczowską na potrzeby kawiarni. W 1968, 1973, 1985 i 1992 przeprowadzono prace konserwatorskie
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 07:29
        W 1895 roku przybyły ze Lwowa cukiernik Jan Apolinary Michalik założył na parterze należącej do Anieli Witoszyńskiej kamienicy przy ul. Floriańskiej 45 w Krakowie „Cukiernię Lwowską”. Reklamował ją jako „fabrykę cukrów warszawskich, herbatników i pierników”. Około 1900 roku Michalik uruchomił koło cukierni „fabrykę cukierniczą”. Produkowano tam dobrej jakości wyroby cukiernicze i czekoladowe, a także kakao w proszku. W szczycie rozwoju zakład zatrudniał 43 pracowników, a swoje wyroby sprzedawał także odbiorcom hurtowym[9]. Cukiernia Michalika była bardzo nowoczesnym lokalem. Wspomniana reklama z czasopisma „Liberum Veto” opisywała, że do lokalu mogły przychodzić kobiety, a przy cukierni funkcjonowały: gabinet dla pań, sala i czytelnia zaopatrzona w duży wybór pism. Adam Chmiel, krakowski historyk kultury i archiwista opisywał w 1917 roku, że cukiernia szybko stała się miejscem spotkań artystów, literatów, dziennikarzy i całej cyganerii krakowskiej
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 07:34
        Według Tadeusza Boya-Żeleńskiego kabaret był dziełem zbiorowym
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:25
        Michalik uważał pierwotnie, że podstawową siłą lokalu ma być wypiek ciastek, a sala na zapleczu cukierni ma być tylko dodatkiem. Cukiernika napędzała głównie rywalizacja ze zlokalizowaną w kamienicy Kencowskiej cukiernią „Maurizia”. Powodzenie kabaretu i sali na tyłach kazało mu zrewidować poglądy
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:29
        Od czasu do czasu młodzi malarze z Akademii Sztuk Pięknych urządzali tu huczne bale kostiumowe, pod tajemniczą nazwą „Inkamalajo”. Ściany pokrywali futurystyczną dekoracją, grała orkiestra, a uczestnicy pili alkohol, tańczyli, wykonując podskoki, po czym zalegali na kanapach. W kątach lokalu rozstawiali kolorowe indyjskie namioty, do których wstęp mieli tylko wybrani. Oddźwięk społeczny tych imprez był negatywny. W godzinach popołudniowych lokal podejmował gości – młodych literatów, naukowców, lekarzy – którzy spotykali się tutaj, by swobodnie podyskutować
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:32
        Podczas licytacji sprzedano wiele wartościowych pamiątek i dzieł sztuki, ale Stefania Maturowa, nowa właścicielka lokalu, zabezpieczyła te, które przejęła. Został przeprowadzony kolejny remont, a nowi właściciele próbowali na nowo przyciągnąć gości do lokalu, jednak bez większego powodzenia. Zygmunt Leśnodorski komentował: „Kawiarnia jest trochę jak kobieta. Trudno jej odzyskać utraconą reputację”
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:36
        Po dwóch latach remontu – 6 grudnia 1958 roku – udostępniono dawną Cukiernię Lwowską „szerszym masom społeczeństwa”
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:42
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/99/Jan_Apolinary_Michalik.jpg/500px-Jan_Apolinary_Michalik.jpg

        JAN MICHALIK
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:48
        Grafiki, oprócz dekorowania sali, pojawiały się także na zaproszeniach Zielonego Balonika. Zazwyczaj miały charakter satyryczny, a ich motywem przewodnim były humorystyczne portrety. Zdarzały się także scenki z udziałem przedstawicieli kabaretowego grona oraz jego sympatyków w różnych sytuacjach. Rzadsze były rysunki o charakterze neutralnym, niezawierające aluzji. Rysunkowi zawsze towarzyszył tekst, który przeważnie w dowcipny sposób zapraszał na spotkanie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:52
        Swój stosunek do tego zjawiska Boy-Żeleński wyraził m.in. w satyrycznej piosence z Szopki krakowskiej pt. Tryumfy polskiego kabaretu:

        Opiewa dziś rytmicznie
        Kabaret w Jaśle,
        Że sznycle u poborców
        Nie są na maśle;
        Kabaret w Sędziszowie
        Z estrady ci opowie,
        Co z młodszym sędzią czyni
        Pani radczyni. (...)
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:59
        W grudniu 1959 ówczesny dyrektor krakowskiej rozgłośni Polskiego Radia Jacek Stwora złożył dziennikarzowi i satyrykowi Brunonowi Miecugowowi oraz prozaikowi i scenarzyście Tadeuszowi Kwiatkowskiemu propozycję wspólnego napisania i przygotowania w formie audycji sylwestrowej szopki politycznej. Audycja została sprawnie przygotowana, po czym dwukrotnie wyemitowana na antenie radia. Autorzy, zachęceni dobrym przyjęciem szopki przez słuchaczy, postanowili rozbudować tekst o nowe piosenki i wykorzystać pomysł na estradzie. Ówczesny lokalny monopolista tego typu imprez – Estrada Krakowska – obawiał się zbyt dużego ryzyka finansowego i odmówił organizowania takich występów. Zgodę natomiast wyraził dyrektor PSS „Społem” i zaoferował lokalizację przedsięwzięcia w użytkowanym przez spółdzielnię lokalu przy ul. Floriańskiej, gdzie przez lata funkcjonowała Cukiernia Lwowska Jana Michalika zwana Jamą Michalika. Pierwszy spektakl zatytułowany „A to ci szopa” odbył się 30 stycznia 1960, a sam kabaret został przez twórców nazwany w sposób nawiązujący do lokalu i wcześniejszych tradycji miejsca: Jama Michalika. Program został wystawiony dwudziestokrotnie, a jako „szopka” został zdjęty z afisza wraz z nadejściem Wielkanocy
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:05
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/39/Cafe_Jama_Michalika_interior.jpg/500px-Cafe_Jama_Michalika_interior.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:14
        Tadeusza Żuka-Skarczewskiego oraz Jana
        Stanisławskiego5
        . Wieczory kabaretowe
        odbywały się w soboty. Ostatnie występy
        Zielonego Balonika przypadły na 1915 rok.
        Tematyka oscylowała wokół spraw doty‑
        czących życia artystycznego i intelektual‑
        nego środowiska krakowskiego.
        W 1905 roku powstała Szopka Kra‑
        kowska. Szopkę według projektu Sta‑
        nisława Kamockiego tworzyli także:
        Frycz, Czajkowscy, Sichulski, Wojtkie‑
        wicz, Szczygliński, Rzecki, Kuczborski
        i Rychter. Kukiełki wykonali Szczepkow‑
        scy i Brudzewski. Ostatni raz wystawiono
        szopkę w 1912 roku.
        Jama nie-Michalika
        W okresie I wojny światowej Jamę Micha‑
        lika odwiedzali marszałek Józef Piłsud‑
        ski i Walery Sławek. W marcu 1918 roku
        Jan Michalik sprzedał Jamę Romanowi
        Madejskiemu oraz Franciszkowi Trzasce,
        a sam przeniósł się do Poznania. Otwo‑
        rzył tam ekskluzywny pensjonat. Tym‑
        czasem krakowska kawiarnia lata świet‑
        ności miała już za sobą. W 1935 roku fir‑
        ma upadła. Podczas licytacji sprzedano
        wiele wartościowych dzieł sztuki. Nowa
        właścicielka Stefania Maturowa zabez‑
        pieczyła te, które pozostały. W latach 50.
        przekazano lokal PSS „Społem”. W 1956
        roku na zlecenie władz miasta Jama Mi‑
        chalika przeszła gruntowny remont, który
        miał na celu doprowadzenie jej do stanu
        jak najbardziej zbliżonego do okresu jej
        świetności. W latach 1960–1991 występo‑
        wał tu Kabaret Jama Michalika. W 1986
        roku właścicielem Kamienicy Bełzow‑
        skiej został Stanisław Jerzy Kuliś, który
        od 1991 roku rozpoczął także prowadzenie
        kawiarni. W Jamie Michalika na powrót
        zagościły występy aktorskie, kabarety, za‑
        częto urządzać tu wieczory poetyckie (swe
        wiersze recytowali tu m.in. nobliści), wy‑
        stawy itp. Kawiarnia ta nigdy jednak nie
        odzyskała dawnego blasku. Dziś można
        podziwiać jej secesyjne mury, zjeść np.
        sernik krakowski, wypić kawę. Warto tam
        wstąpić, bowiem genius loci z pewnością
        nadal strzeże swojej Jamy.
        Anna Grochowska
        Przypisy
        1 L
        okal ten doczekał się swego przewodnika lite

        rackiego, na podstawie którego powstała zasad

        nicza część owego szkicu. Zob. Bolesław Faron,
        Jama Michalika. Przewodnik literacki, Kraków
        2013.
        2 Tadeusz Boy-Żeleński, Jan Apolinary, [w:] te‑
        goż, Znaszli ten kraj?... Cyganeria krakowska,
        oprac. T. Weiss, Wrocław 2004, s. 126–127.
        3 Zob. Jan Skotnicki, Przy sztalugach i przy biurku,
        Warszawa 1957.
        4
        Tadeusz Boy
        -Żeleński, dz. cyt., s. 124.
        5 Z
        ob. Bolesław Faron, dz. cyt., s. 80–81.
        Fotografia Anna Grochowsk
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:24
        Kamienica nr 2 - Hotel Drezdeński, Margrabska

        Kamienica ta należy i należała do kompleksu kamienic przy rynku głównym położonych, ponieważ wejście do niej było zawsze od strony rynku (linia A-B nr. 47). W ulicę Floriańską zwrócona jest tylko bokiem. Znaną jest pod nazwą: „mennica” i kamienicą „Margrabską” od margrabiego Franciszka Wielopolskiego właściciela jej na początku XII-go wieku.

        Historia tej kamienicy podana jest w opisach kamienic przy Rynku Głównym.

        Oto jej ogólny rys, zaczerpnięty z rewizyi z dnia 23 maja 1727 roku, uczynionej z instancji ówczesnego właściciela: „Franciszka na Żywcu i Pieskowej Skale z Wielopolskich margrabiego na Mirowie Myszkowskiego, wojewody sieradzkiego, generała małopolskiego i starosty: krakowskiego, lanckorońskiego, żarnowieckiego, przemykowskiego”.
        Wjazd i wejście do kamienicy był od Rynku z wielkiemi „wrotami” w odrzwiach kamiennych, po prawej stronie wejścia sklep korzenny z oknem na ulicę Floriańską, nad wejściem do sklepu daszek na dwóch łańcuchach. Ubikacye dolne od strony ulicy były sklepione, z oknami z kratami. Obejmowały kuchnie, piekarnie, łazienkę, gorzelnię itp. domowe wielkopańskie urządzenia. Miały przeważnie już odrzwia drewniane, przy niektórych pozostały jeszcze z dawniejszych czasów obramienia kamienne. Od strony ulicy Floriańskiej był drugi wjazd do kamienicy a pod murem jej z tej strony stały 3 kramiki drzwiczkami i okiennicami kramarskiemi. Siadywali pod kamienicą i inni „tandeciarze”, którzy „podczas deszczu daszki nad sobą wieszali”. Wejście do piwnic było jedno z rynku a drugie z ulicy.
        Na pierwsze piętro prowadzą schody kamienne przez drzwi drewniane w kratę, z poręczami drewnianemi. Po schodach wszedłszy na salę od strony rynku naprzeciwko schodów odrzwia na ganek bez drzwi, okno na zadź z kwaterami, podłoga na sali z tarcic.Idąc z sali ku rynkowi do izby jest w odrzwiach kamiennych wydeptany próg z gruntu, drzwi drewniane stolarską robotą, wpółotwierające się, posadzka kamienna, okna dwa w rynek z kwaterami, okiennice stolarską robotą robione połupane, w których sztuk nie dostaje. Parapety w obydwóch oknach otaflowane, stare, stół wielki podłużny na nogach stołowych z podnóżkami. Sufit do połowy spadł, piec zwalony. Z tej izby stołowej pokój po prawej ręce od kamienicy p. wojewodziny trockiej (linia A-B nr 46), drzwi do niego wpółotwierane na zawiasach esowych, posadzka kamienna, piec kaflowy stary na fundamencie kamiennym. Okno w sześciu kwaterach, okiennica, parapety w oknie tak jako i w stołowej izbie, sufit gipsowy popadany miejscami, posadzka kamienna. Z tego pokoju drugi pokój, do którego w odrzwiach kamiennych drzwi drewniane stolarską robotą wpółotwierane na zawiasach czterech esowych o jednej gałeczce, posadzka kamienna, komin kopiasty, marmurowy wierzchem, sztukaterską robotą. – W tym pokoju przepierzony z drzewa, stolarską robotą z szkłem, do niego drzwi wpółotwierane, także z szkłem. W tym gabineciku okno w cyrkiel, podłoga z tarcic obstarnia, stół marmurowy w ramach drewnianych na postumencie drewnianym starym, w koło kamienia sztuki powybierane.Z tego gabinetu drzwi na ganek ad locum secretum. Ganek opierzony tarcicami, w tem opierzeniu okienek z kwaterami cztery. Dalej z tego ganku aż do indermachu jest drzwi troje w przegrodach. W końcu tego ganku jest nad kuchnią izba, w której jest piec kaflowy staroświecki pstry, na fundamencie ceglanym, podłoga z tarcic, okno na zadź z sześciu kwaterami. Z izby tej jest druga izba, w której kominek szafiasty, dołem powytłukany z muru.. Z tego mieszkania drzwi na ganek.
        Z tego mieszkania wracając się nazad do stołowej izby przez pokoje, są drzwi z boku do pokoju w odrzwiach kamiennych wpółotwierane, stolarską robotą, u których odrzwiach kapitel wierzchni zbity. Okno w tym pokoju w rynek o pięciu kwaterach niedobrych, szósta zdjęta. Okiennice górą dwie, a dwie od dołu, parapety otaflowane w oknie jako i w izbie stołowej, posadzka cała marmurowa, komin kopiasty marmurowy, sufit zrysowany. Z tego pokoju drugi pokój. W odrzwiach kamiennych są drzwi wpółotwierane, stolarską robotą z zawiasami lesistymi. W tym pokoju dwa okna na ulicę Floriańską z kwaterami i okiennicami, posadzka dębowa w cegiełkę, piec kaflowy stary, floryzowany na fundamencie kamiennym. Z tego pokoju ku gankowi, do której drzwi przy piecu stolarska robotą, posadzka ceglana, powała spadła, tylko jeden stragarz został, w samym pokoju sufit porysowany. W tym pokoju gabinet, gdzie są osoby stojące gipsowe, sztukatorską robotą na postumentach drewnianych, górą także w cyrkuł sztukatorską robotą. W tym gabinecie posadzka dębowa w cegiełkę, okno na ulicę Floriańską z kwaterami. Okiennice wszystkie są cztery, jednak jedna górna zdjęta, leży przy murze. Sufit malowany, piękny jako i w pierwszym pokoju sztukatorską robotą. W gabinecie jeszcze cały stół drewniany, stary, na nogach prostych zwyczajnych.
        Z gabinetu tego ku gankowi reiteratka, u której drzwi na zawiasach lesistych stolarską robotą, malowane, wpółotwierane. Kociołek czworograniasty zostaje się z łazienki, stary i krzesełek potłuczonych kilka. W tej reiteratce podłoga z tarcic, kominek kopiasty i okno na ganek z dwoma kwaterami i kratą żelazną, sufit malowany sztukatorską robotą. Z tego pokoju wróciwszy się do gabinetu są w gabinecie drzwi na salę w odrzwiach kamiennych. Na tej sali są trzy przegrody z tarcic i drzwi troje, okna dwa na ulicę Floriańską, w trzeciem przepierzeniu okno koliste wielkie górą. Sama sala od ganku pusta, pieca niemasz, tylko fundament z kominem. Drzwi na ganek drewniane, na ganek okno tarcicami zabite, służba na kredens stara, podłoga zła, powała spada. Z tej sali izba, do której drzwi proste, w niej piec kaflowy, posadzka ceglana. Wierzchem od ganku powały część spadła, okno wierzchem koliste, stare, komin szafiasty sztukatorską robotą.
        Na drugie piętro schody drewniane złe, tam wszedłszy wszystkie mieszkania spustoszone nie mające ani drzwi, ani pował, ani okien i przystępu do pokojów; stąd i do indermachu na drugie piętro bywało przejście, którego teraz nie masz, tylko znać, że bywało mieszkanie, w którem okien trzy bez wszystkiego i ankry przez mur potężne widać temi oknami. Nad temi oknami balasy kamienne z poręczami.
        Dachy wszystkie nad całą kamienicą z gruntu złe. Stan kamienicy „margrabskiej” w roku 1727 był bardzo zły, wskutek czego kamienica ta była wówczas prawie niezamieszkała.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:31


        Kamienica nr 6 - "Condratowska", "Pod okiem Opatrzności"

        Wykazy czynszów krakowskie wymieniają w połowie XVI-go w. (1552) właścicielem tej kamienicy Walentego Cunradta (Conradh) kupca krakowskiego, w roku zaś 1557 już wdowę po nim Annę Foltin Conrathową wraz z synami Stanisławem i Janem. Do sukcesorów domu „Condratowskiego” należał Jan Niski, zdaje się zięć Foltina C. z którym Anna Condratowa miała jakąś sprawę o „okienko uczynione w ganku a piwnicy w końcu pod sklepem od strony kamienicy nr 4, na jeden łokieć wszerz a pół piątej ćwierci łokcia wzdłuż”.

        W początku XVII w. kamienica należała do Matysa Jaszczurkowica (r. 1607) , komornikiem w niej jest niejaki Jakub malarz. M. Jaszczurkowicz nie był widocznie wyłącznym właścicielem tej kamienicy, skoro w r. 1609 dnia 10 listopada „na affektacyą uczciwych panien córek nieboszczyka Jana Niskiego: Katarzyny i Anny przez uproszonego przyjaciela Stanisława Condratha, kupca krakowskiego zeszli wertelnicy do kamienicy przedtem „Kondratowska’ nazwaną i stwierdzili ruinę sklepienia okna w sklepie na dole, potem pokazano im w piwnicy, przez którą rury wodne idą, że tam jest ruina z drugiej strony…, że w tem miejscu miał być kiedyś mur miejski, ale go wybrano dlategoby ta ruina miała być. Zapisujemy te dwa szczegóły do historyi miejsca tej kamienicy tj., że przez jej piwnicę szły rury od wodociągu miejskiego (rurmusu) i więcej jeszcze ważniejszy do historyi miasta, że miał być kiedyś w tem miejscu mur miejski. M. Jaszczurkowicz przedaje korzenie w swej kamienicy jeszcze do 1616 r. a w r. 1628 jest już właścicielem Szypiński a potem przechodzi do rąk rodziny mieszczańskiej Gędzickich: w r. 1637 należy do Walentego Gędzickiego a potem do Tomasza Gędzickiego, kupca krakowskiego. Po jego śmierci na instancją sukcesorów nastąpił dnia 29 maja 1659 roku wydział trzech części kamienicy tychże potomków tj. jedna część miał Stanisław Wosiński, syn Walentego Wosińskiego złotnika krak. niegdyś Walentego Gędzickiego ex filia nepos a dwie trzecie miał Tomasz Gędzicki magister nauk wyzwolonych i doktor filozofii, syn zmarłego Tomasza Gędzickiego. Wykaz czynszów z lat następnych wymieniają te kamienicę jako własność „Barbary Gędzickiej wdowy”, „sukcesorów Tomasza Gędzickiego” lub ogólnie Gędzickich. W r. 1714 kamienica Gędzickich ma w wykazie dopisek „vacat”. Pustą więc była i to nie tylko z braku mieszkańców, ale była dosłownie „pustką”, jeżeli już nie w tym roku, bo dokładnie nie wiemy, to w najbliższym czasie. Widocznie zawaliła się zupełnie – jak to się stało z sąsiednią kamienicą Łańcuckich (nr 8) skoro nazwaną jest w r. 1728 ”pustkami na ogród p. Pawła Soldadiniego , rajcy krakowskiego, obrócona”.


        Na miejscu więc dawnej kamienicy, tuż przy samym rynku powstał ogród, w którym od tyłu był jakiś mały dworek z arkadami, jak o tem wspomina rewizya kamienicy sąsiedniej (nr 8) z r. 1745, mówiąc o jej murze indermachowym „blisko arkady mieszkań Franciszka Soldadiniego w ogrodzie będących”.

        Ogród Soldadinich pozostał w tem miejscu długo, bo do r. 1836, będąc pod koniec XVIII wieku własnością Wytyszkiewicza (1776). W tymże dopiero roku 1836 na jego miejscu wybudowano kamienicę, która do dzisiaj stoi o niezmienionej z tegoż roku fasadzie z attyką, na której w środku jest rzeźba (zapewne gipsowa) „Oko Opatrzności” z jednej i z drugiej strony stojący baranek, zwrócone do tego godła.

        W rodzinie Wytyszkiewiczów był ten ogród w posiadaniu jeszcze w r. 1834, a mianowicie księdza kanonika Wytyszkiewicza. Zarządzał tą realnością wówczas Jan Satalecki, który też wraz z żoną Elżbietą został w tym czasie jej właścicielem. Jan i Elżbieta Salateccy wystawili w r. 1836 kamienicę dwupiętrową, z ryzalitem, gankiem na facyacie przedniej przed dwuokiennym pokojem z kratą kutą żelazną. Piwnice i ubikacje dolne są sklepione, brama i sień wjezdna przy ścianie kamienicy nr 8. Oprócz frontowej kamienicy wystawiono małą jednopiętrową oficynę przy murze granicznym od kamienicy nr 4. Ci sami właściciele wystawili stajnie murowaną w r. 1853 w drugiem, (mniejszym) podwórzu tej realności, będącem poza widermachem i zachodzącem na tyły kamienicy nr 4.

        Jan Salaterki był właścicielem jeszcze w r. 1856. Za właścicieli Mojżesza Kornbluma i Małki w r. 1875 połączono ze sobą dwie oficyny piętrowe i wybudowano na nich drugie piętro.

        Kamienica ta należy i dzisiaj do Mojżesza Kornbluma i zajmuje wszystkiej powierzchni 662 m2.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:40


        Kamienica nr. 12 - Cyrusowska

        Kamienica narożna, bokiem zwrócona na ulicę dzisiaj nazwaną św. Tomasza, dawniej zaś (XVI w) „w przecznicą św. Jana” znaną była w XVII i XVIII-tym wieku jako kamienica „Cyrusowska”. Pierwotne wejście do niej było od ulicy Floryańskiej, które w r. 1904 wyburzono, dawniejszą sień wraz z przyległą izbą sklepioną zamieniono na sklepy a wejście do kamienicy zrobiono od ulicy św. Tomasza.

        W połowie XVI-go wieku należała do Jana Cerasinusa właściwie Kiersteina, wójta wyższego na zamku krakowskim, którego pomnik znajduje się na zewnątrz kościoła N.P. Maryi.


        Jan Cerasinus umarł w r. 1561 a kamienica przeszła na własność żony Anny z Fogelwederów Cerasinowej zmarłej w r. 1584. Po Cerasinach przeszła kamienica na własność rodziny Cyrusów i od nich przez dwa wieki zwaną była „Cyrusowską”, mianowicie dostała się córce Anny Cerasinowej, również Annie, zonie Sebastyana Cyrusa jeszcze w r. 1590 przysiężnika prawa wyższego na zamku krakowskim a potem wójta tegoż prawa. Ten Sebastyan Cyrus przedkłada wiertelnikom krakowskim w r. 1590 dnia 8 stycznia, że pod zadnim indermachem przy kościele św. Jana kazał wymurować w piwnicy filar na wzdłuż łokci 8, wszerz 4 a ½ łokcia wysoki od kamienicy sąsiedniej (nr 8) Dawida Rottermella dla zabezpieczenia się od „plugastwa” z tejże kamienicy cieknącego. Również okazał, że w jego kamienicy grunt przemaka od „rurmusa” (wodociągu) miejskiego, który idzie tamta ulicą św. Jana.

        Sebastyan Cyrus umarł w r. 1608, przeznaczając testamentem spisanym w r. 1595 dnia 8 czerwca kamienicę swą na podział między dzieci swoje tak z pierwszego małżeństwa Anny Cerasinównej jak i z drugiego Anny Hellerówny. Najstarszemu synowi Janowi Cyrusowi „przyszedł dworek albo dom tylny wszystek w tyle kamienicy narożnej w przecznicy ku kościołowi św. Jana podle tyłu kamienicy „Dawidowskiej” (nr 10).

        „Dworek” ten był to tzw. indermach kamienicy frontowej, w której mieszkali inni potomkowie, jak Samuel Cyrus, przysiężnik wyższego prawa na zamku krakowskim i Stanisław. Kamienica Cyrusowska jest już w r. 1637 własnością wnuka Sebastyana Franciszka Cyrusa, późniejszego rajcy i wójta krakowskiego, który umarł ok. r. 1680, gdyż tego roku na instancyę sukcesorów jego wiertelnicy krakowscy dnia 9 września spisali dezolacyę jego kamienicy. Miała ona już wtenczas „zarysowane” mury, w drzwiach dolnej kondygnacyi i I-go piętra węgary kamienne i kamienne „sztorca’ przy oknach. W izbie dolnej okna dwie na tył a trzecie w przecznicę, ławy około złe, sień sklepiona z oknem, sklep, do którego drzwi z sieni, izba zwana kancelaryą. W tyle kamienicy był indermach, przy ścianie indermaszej pod oknami ganek na kroksztynach kamiennych sklepiony, bez poręcza. Ten indermach, to niewątpliwie ów „dworek”, o którym mówił w testamencie Sebastyan Cyrus.

        W następnych latach kamienica należy do sukcesorów Franciszka Cyrusa. Wykazy czynszów wymieniają, że w r. 1690 mieszka tu p. Wojciechowa Cyrusowa a w r. 1714 p. „Louis Guilon” rajca krakowski. Jest to Ludwik Gvillaume, mąż Anny Cyrusównej, przez którą kamienica Cyrusowska, jako jednej z „konsukcesorów” przeszła w jego ręce.

        W r. 1720 dnia 28 czerwca zrobiono na instancyą „pana Luia” urzędową rewizyę ruin i taksę tej kamienicy jednopiętrowej. Wartość kamienicy oszacowano wówczas na 4000 złp.

        Kamienica ta w r. 1740 była jednopiętrową, z dobudowaniem drewnianem nad pierwszem piętrem od frontu i z gankiem sklepionym przy facyacie tylnej. Indermach (oficyny), stojący naprzeciw facjaty tylnej, był jednopiętrowy, murowany, z odrzwiami kamiennemi. Miał sklep z jednym oknem i posadzkę kamienną a za nim sklep drugi z oknem w przecznicę. Na piętro prowadziły schodki drewniane do sionki z odrzwiami kamiennemi i okienkiem nadedrzewiami, posadzka w niej ceglana, ognisko murowane. W indermachu były jedna izdebka z dwoma oknami i komnata z oknem na tył, tudzież sklepione piwnice z odrzwiami kamiennemi i oknami w przecznicę. Do piwnic pod kamienicą „pryncypialną” było jedno wejście z sieni, a drugie od ulicy w r. 1740 już zamurowane. Piwnic jest cztery, wszystkie sklepione i jeden macoszek. Facyata tejże kamienicy od przecznicy była bardzo wydęta i zrzeszała, z obdaszami, które pospadały. W facyacie tej był ‘wyjazd” w przecznicę, który i dzisiaj jeszcze istnieje.

        Oszacowano kamienicę w r. 1740 na 4800 złp. wraz widerkaufami, zapisując, że potrzebuje ona najprędszej reparacji.

        Naprawiono ją też w następnych latach; w r. 1770 kiedy była własnością Jana Hilmana, ławnika krakowskiego i Anny „z Wilaumów’ (Gwilaume) córki poprzedniego właściciela, już w roku 1764 oszacowano ją wraz z widerkaufami na 14.000 złp. Miała ona jeszcze wówczas dawniejsze odrzwia kamienne, które zniknęły dwadzieścia lat potem.

        W rewizyi r. 1790 dnia 16 kwietnia uczynionej za ówczesnego właściciela (już w r. 1788) instygatora Zielińskiego, przedstawia się jako na nowo odrestaurowana, przerobiona z dobudowanem na niej w tym czasie drugim piętrem. Usunięto wszelkie odrzwia kamienne na dole i pierwszym piętrze. Możemy powiedzieć, że kamienne odrzwia, które posiada każda kamienica w XVI i XVII-tym wieku przyczyniały się przez swój ciężar do częstego rysowania się murów a wskutek tego do bardzo licznych dezolacyj i ruin kamienic. Usuwano też w XVIII-tym wieku te ciężkie dodatki architektoniczne kamienic krakowskich zastępując je odrzwiami drewnianemi – zwykle dębowemi.
        Domurowanie drugiego piętra, szczyty aż nad dach wywiedzione, nowy dach nad całą kamienicą i przerobienie wewnątrz kamienicy wyniosło 5.500 złp.

        Przed r. 1804 należała do Józefa Wiślickiego, od którego dnia 13 lipca tegoż roku kupili ją Józef Buliński i Regina z Florkowskich 1)Berowa. W ich posiadaniu była do r. 1831, w którym spadkobiercami kamienicy zostali: Tekla z Berów Fritzowa, Konstancya z Bulińskich Kosicka, żona Ludwika Kosickiego, profesora liceum św. Anny i Maryanna Bulińska. W r. 1846 wymieniony jest właścicielem sam Ludwik Kosicki.

        W r. 1850 należy do Jana Kantego Knowiakowskiego, który w tym roku odnowił facyatę, zamurował pomiędzy szkarpami, dał cokół kamienny.

        W r. 1887 jest właścicielką Józefa Knowiakowska, która kazała w r. 1893 pokryć cały budynek, oficynę i ganki blachą cynkową. Mąż jej prowadził w tej kamienicy cukiernię, zajmującą sklep po prawej ręce obok sieni, która przylegała do kamienicy sąsiedniej (nr 10). Częściowa przeróbka kamienicy nastąpiła w latach 1903 – 1904, w którym to czasie cały parter od ul. Floryańskiej założono wystawą sklepową, zamieniając sień również na sklep. Wówczas tj. w r. 1904 w tyle dawniejszej sieni wybudowano piec piekarski a wejście do kamienicy przeniesiono na ul. Św. Tomasza poza wystającym cokołem. Przerobiono i oficyny do użytku piekarni.

        Po Knowiakowskich przeszła kamienica w r. 1905 do rodziny Laberscheków a następnie w r. 1906 na własność Wacława Dłużyńskiego, dentysty i jego żony Maryi i w ich rękach bez dalszej zmiany pozostaje do dzisiaj i obejmuje 489 mkw. powierzchni.

        Kamienica „Cyrusowska’ o czterech oknach frontu pozostała niezmienioną w swym głównym zewnętrznym wyglądzie, oprócz zniesienia wejścia od ulicy Floryańskiej i założenia całego tego frontu wystawą sklepową, taką jaka nadała jej restauracya w r. 1790 podczas której dobudowano drugie piętro i attykę. Attyka jest prostokątna z elipsowatymi otworami (dwa na froncie od ul. Floryańskiej) opatrzonymi kratą żelazną. W środkowej części attyka jest nieco wzniesiona i zakończona łukiem. W tej środkowej części attyki znajduje się płaskorzeźba (zapewne gipsowa) przedstawiająca w trójkącie „Oko Opatrzności” w otoczeniu główek aniołów.

        Fasada od strony ul. Św. Tomasza przedstawia się poważnie, silnie podszkarpowana w dolnej kondygnacyi, od rogu przy ulicy Floryańskiej, na połowie długości kamienicy, ma w dalszej swej długości ku kościołowi św. Jana wysoki na dwa piętra mur, zamykający od przecznicy podwórze. Attyka biegnie również i na tej stronie kamienicy. Narożnik od ul. Św. Tomasza nie ma jak dawniej na I i II piętrze okien otwartych, lecz zamurowane. Dzisiejsz
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:48
        ta zwana „Bąkowska” od właściciela z drugiej połowy XVI wieku Sebastyana Bancka (Bąka) pochodzącego z możnej rodziny kupieckiej krakowskiej. Ten „dom z dawna Bąkowski” należał w r. 1612 do Kucowskiego a w r. 1634 do Jerzego Lottera, po jego śmierci do wdowy Lotterowej, poczem ok. r. 1653 kupuje go Walenty (Foltin) Schmidt (Smid, Szmid), kupiec i rajca krakowski.
        Stan tej kamienicy w chwili nabycia przez Walentego Schmidta był zły, mury zrujnowane, izby na I i II-giem piętrze ze złemi podłogami, drzwiami i td. także indermach prawie zrujnowany. Zamożny właściciel, który posiadał oprócz tej kamienicy jeszcze drugą na ulicy Sławkowskiej, odbudował ją i dostawił trzecie piętro, które obejmowało „ciemną komnatę i izdebkę z jednym oknem na ulicę”. Było to trzecie pięterko zapewne nad środkiem całej kamienicy. Schmidt umarł 9 grudnia 1692 r. przekazując w testamencie kamienicę swoją na ul. Floryańskiej dwóm córką po połowie. Jedna córka to Cecylia, żona Jana Dyonizego Romanowicza, wiceinstygatora Księstwa litewskiego, druga to Teresa, żona Łukasza Winklera, pisarza ceł na komorze królewskiej w Krakowie.
        Dział Teresy Winklerowej obejmował połowę kamienicy po stronie prawej tj. od l. or. 17 mianowicie: na dole z sieni izba wielka z 4 oknami na tył, z tejże izby sklepik i sklep wielki z jednym oknem na tył. Z niego prowadziły drzwi na kręcony wchód na górę do mieszkania Romanowiczowej. Na II-giem piętrze izdebka ze sali po prawej ręce z jednem oknem na ulicę, lazurem pomalowana, całe trzecie pięterko, pod izbą na dole i sienią pięć piwnic, do których schód na ulicę do spuszczania wina.
        W indermachu na I piętrze izdebka na górze z komnatą, sionka i magla i używanie wspólne: chodzenie po ganku itp. Wydział Cecylii Romanowiczowej obejmował drugą połowę kamienicy ( bez trzeciego pięterka) a w indermachu na II-giem piętrze izdebkę, komnatę i sionkę, na dole sklep w stajenkę obróconą, spiżarnię i dwie piwnice. – Wspólni właściciele mieszkali razem. W r. 1702 jest już własnością samego Łukasza Winklera.
        Kamienica „Winklerowska” po jego śmierci (ok. r. 1721) przypadła do podziału między wdowę po nim i siostry Łukasza Winklera. Oszacowano wówczas tę kamienicę na 12,000 złp. W opisie jej nie ma już wymienionego „III-go piętra”. Kamienice nabył po dokonaniu rewizyi w 1723 r. Mamczyński, rajca krakowski, właściciel sąsiedniej kamienicy „Molendzińskiej”. W jego posiadaniu była aż do połowy XVIII w. bo w r. 1750 jest już własnoscią Karola Torianiego natenczas prezydenta stoł. król. M. Krakowa. Facyata jej była wówczas znacznie zrysowana, szczególnie od strony kamienicy nr. 21(t.j. Michalczewskiej), poniważ rynsztok od tej kamienicy podmywał mur wspólny graniczny; mieli go tez naprawiać wspólnie t.j. Michalczewska dwiema groszami (2/3) a Torianowie jednym t.j. „trzecim groszem”.
        Następnie należała do Laśkiewiczów, którzy mieli także kamienicę na tejże ulicy po nr. 9. Od spadkobierców Laśkiewiczów nabył ją ok. r. 1782 Antoni Szuyski, starosta dymidowski.
        Następnie była własnością Józefa Łepkowskiego ojca zasłużonego profesora archeologii na Uniwersytecie Jagiellońskim dra. Józefa Łepkowskiego. Później należała do Walerego Rzewuskiego właściciela jednego z najstarszych zakładu fotograficznego (założonego w r. 1860). Nabywszy kamienicę na ul. Floryańskiej wyrestaurował ją w 1876 r. dobudowując na niej piętro trzecie i czwarte niskie pięterko. Dla swego atelier fotograficznego wystawił Rzewuski kamienicę na ul. Kolejowej i urządził je z artyzmem i smakiem. Umierając ( 18 listopad 1888) zapisał własność obu kamienic Gminie miasta Krakowa, z warunkiem, że po 10 latach od jego śmierci Gmina miasta urządzi w kamienicy na ul. Kolejowej szkołę fotograficzną lub praktyczną szkołę dla dziewcząt. Na utrzymanie tego zakładu przeznaczył fundusze z kamienicy na ul. Floryańskiej po skończeniu dożywocia spadkobierców t.j. matki i dwóch braci. Według tego rozporządzenia została też Gmina m. Krakowa i spadkobiercy właścicielami tych kamienic. Kiedy jednak gmina nie dopełniła powyższych warunków, bo dopiero w ostatnim dniu upływającego terminu zamieszczono w nocy tablicę na kamienicy przy ulicy Kolejowej z napisem „ Szkoła rzemiosł dla dziewcząt imienia Józefy z Szyszkowskich Rzewuskiej” i otwarto ją 1 lutego, w myśl dalszego rozporządzenia testamentu Rzewuskiego, wystąpiło Arcybractwo miłosierdzia i Banku pobożnego z żądaniem oddania mu tych kamienic, z których dochody miały być obracane „na stypendya dla katolickiej młodzieży rzemieślniczej z Krakowa rodem, celem wykształcenia zagranicą i otwarcia własnego warsztatu”. Arcybractwo miłosierdzia i Banku Pobożnego weszło też 7 sierpnia 1902 roku w posiadanie kamienicy na ul Floryańskiej i Kolejowej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:51
        Kamienica nr 24 - Podedzwony, Pod Trzema Dzwonami

        Kamienica zwana dzisiaj „pod trzema dzwonami” nosiła taką nazwę już połowie XVI go wieku. Godło tego domu brzmiało w poprzednich stuleciach „pod dzwonem, pode dzwonem, pod dzwony, podedzwony, podeszwony” a w akcie w r. 1570 nazwaną jest „domus campanae”. Już w r. 1510 dom ten był własnością Marcina Kannegiser, więc mistrza rzemieślnika trudniącego się odlewami metali (konwie, nalewki a może i dzwony itp. Od tego zajęcia otrzymał dom ten godło swe: podedzwony). W roku 1576 należy do Benedykta (Bieniasza) Majerana, ślusarza i mieszczanina krakowskiego. W tym roku dnia 7 lipca wiertelnicy krakowscy na żądanie właściciela zeszli się ku oglądaniu budowania potrzebnego do domu, który zowią „podeszwony” i określili, że wrota albo drzwi przednie od ulicy są złe, połamane, węgar kamienny przy nich połamany, rynna na ziemi, co woda z tyłu bieży na ulicę, pogniła, w sieni dylowanie z desek. Wrota z sieni na tył wyłamane z kamienia. Na I-sze piętro prowadziły schody drewniane, słupki drzwiowe na pierwszym wschodzie połamane, izdebka u komnaty miała okna na ulicę papierem zalepione, w komnacie dwa okna na tył bez ram i błon. Na dole izba miała również dwa okna. W tyle indermaszek zły, dach nad nim jak i nad kamienicą także zły. Przy ścianie granicznej p. Erazma Czeczotki (nr 26) „plac pusty sub divo”. Ruina kamienicy „podedzwony” w r. 1576 jednopiętrowej była znaczną.

        Pod koniec XVI-go wieku należy ona do Wojciecha Mogilańskiego alias Płaczka także ślusarza, który w roku 1602 skarży się, że w kamienicy sąsiedniej Stanisława Staniszowskiego (nr 22) stoi na zadzi kamień wielki do toczenia albo ostrzenia naczynia kowalskiego przez co woda z tego kamienia zalewa jego ścianę.

        W r. 1607 właścicielem jest syn poprzedniego Jakub Mogilański, ślusarz, a w r. 1635 na żądanie potomków jego nastąpił podział kamienicy na 4 części dla 2 dzieci z pierwszego małżeństwa: Andrzeja i Zuzanny i z drugiej małżonki Barbary dla trojga dzieci: Reginy, Wojciecha i Jana Mogilańskich. Od nich przeszła w ręce Błażeja Wolnowicza.

        Na początku połowy XVII-go wieku (1656) była własnością w połowie Jerzego Remera a w połowie Władysława Petera, których spis kamienic mieszczańskich w r. 1666 wymienia jeszcze właścicielami.

        Około r. 1684 należy do Jana Pfaffa z zawodu kotlarza, który miał jednocześnie kamienicę sąsiednią (nr 22), zaś jego brat Michał, także kotlarz kamienicę dzisiejszą nr 20. Jan umarł przed r. 1696, w tym bowiem czasie właścicielką kamienicy „pod dzwonami” i drugiej sąsiedniej (nr 22) jest wdowa po nim Anna Pfaffowa, kotlarka. Kamienica „Fafowska z dawna podedzwony zwana” w trzecim dziesiątku XVIII-go wieku (1734) należy do Szymona Sroczyńskiego i żony jego Barbary. Była jeszcze i wówczas jednopiętrową, co więcej nie była w całości na pierwszem piętrze murowaną, lecz ze ścianami drewnianemi.

        Rewizya z r. 1738 opisuje ją, że miała szkarpę podmurowaną i dobrze ugruntowaną, odrzwia bramy dobre, kamienne, rozwelta jedna utłuczona, nad drzwiami drewnianemi krata żelazne cyrklista. Kamienicę te oszacowano wówczas na 3.100 złp wraz z widerkaufami orzekając, że „lubo potrzebuje reperacyi, jest w dobrem miejscu, gdzie popłacają kamienice, ma niezgorszych sąsiadów i na obszerności jej nie zbywa, nie mniej, że może mieć najemnika i może fruktyfikować”

        W r. 1740 dnia 16 stycznia należała już do Michała Szabaszowskiego, nazywano ja kamienicą drugą Szabaszowskiego „Szynkarską”, a w r. 1766 do Łukasza Struzikiewicza, cyrulika krakowskiego i jego żony Agnieszki. Kamienica „Podedzwony” należy następnie do rodziny Smukrowiczów, przez nich odnowiona i wywiedziona na drugie piętro. Urzędowa rewizya kamienicy, dokonana na instancyą Stanisława Zawadzkiego i Michała Nicińskiego cyrulików krakowskich, jako opiekunów po śmierci Smukrowiczów, w roku 1781 dnia 23 czerwca opisuje, że miała facyate przez dół i pięter dwa wzwyż nad dachy ciągnącą się – czyli z attyką - podszkarpowaną, z dachówką na gzemsie. Wartość tej kamienicy oszacowano wówczas wraz z widerkaufami na 7.550 złp.

        Przed rokiem 1789 była własnością Piotra i Reginy Wierzyńskich, od których na mocy transakcyi z dnia 1 kwietnia 1789 roku nabył kamienicę „Podedzwony” Mikołaj Korde (Corde), doktor medycyny i akuszer. Ten kontraktem z dnia 9 grudnia 1805 r. sprzedał kamienicę za 40.000 złp czyli 10.000 reńskich Wiktoryi z Gadomskich Ponset i jej sukcesorom wraz z widerkaufami: 600 złp. dla szpitala św. Szczepana i 300 złp. dla szpitala św. Ducha w Krakowie. Wiktorya Ponset wyszła wkrótce za tegoż Mikołaja Korde. Około r. 1815 wystawiła właścicielka w swojej kamienicy widermach czyli oficyny (trzypiętrowe).

        Po śmierci Wiktoryi Ponset Korde wystawiono kamienicę tę na licytacyę na żądanie sukcesorów: Józefa Korde, doktora medycyny, Marcina Korde i Justyny z Kordów Weissowej, żony Józefa Weissa kupca krakowskiego dnia 31 lipca 1829 roku. Na licytacyi nabył ją dna 24 listopada 1829 r. wspomniany kupiec win Józef Weiss (właściwie Wayss). Nowy właściciel przystąpił w r. 1830 do restauracyi kamienicy, dając na niej nowy dach oraz ozdobił dawniejszy portal kamienny bramy. Mianowicie w kluczu arkady w zagłębieniu umieścił kiść winogron, a ponad łukiem arkady poniżej okna I-go piętra kazał zrobić w prostokątnem obramieniu, oplecionej gałązkami winnej latorośli trzy dzwony w wypukło-rzeźbie umieszczając na środkowym dzwonie datę 1830, na bocznych zaś inicjały swoje J.W. Rzeźba ta przedstawiająca godło domu „pod trzema dzwonami” pochodzi więc z r. 1830. Trzeba zapisać, że J. Weiss uszanował godło tego domu, które niezawodnie było już w XVI-tym wieku. Winiarnia Weissa, którą w swej kamienicy prowadził, miała już gotowe przez to „zawołanie’ kupieckie. Własnością Weissa była kamienica jeszcze w r. 1852.

        Właściciel kamienicy Stanisław Podczaski przebudował oficynę w r. 1887, wystawiając od strony kamienicy nr 26 mur graniczny i kloaki przy nim, nadto schody boczne, w r. 1891 tenże właściciel położył nowy dach, podnosząc nieco drugie piętro. W podwyższeniu tem umieszczono okienka strychowe od ulicy. Nowy właściciel Leon Gałek, majster szewski, przerobił w r. 1895 dawniejszy „sklep” na dole dotykający kamienicy nr 26 na nowy sklep dla siebie wyburzając w nim dawne sklepienie a w r. 1897 dał do tego sklepu drewnianą wystawę sklepową. Leon Gałek był właścicielem jeszcze dwóch innych kamienic w Krakowie. Wszystkie jednak w końcu poszły pod młotek licytacyjny.

        Kamienica przeszła na własność w r. 1903 Wincentego Sataleckiego, majstra masarskiego, właściciela kamienic sąsiednich tj. nr 20 i 18. Ten w r. 1903 przebudował sklep od strony kamienicy nr 26 oraz dobudował werandę oszkloną w podwórzy przytykajacą do tego sklepu. Lokal ten zajęła tzw. „Cukiernia warszawska” z „Grotą”, urządzoną niesmacznie – jasełkowato. W r. 1905 przeprowadzono podsklepienie schodów i rozszerzono na II-giem piętrze kuchnię i przedpokój, od mieszkań frontowych. W końcu od r. 1906 należy kamienica do Stanisława Andrzeja Krzyżanowskiego, który między drobnemi przeróbkami, kazał powiększyć wejście do sklepu od strony kamienicy nr 22.
        Kamienica „Pod trzema dzwonami” ma razem powierzchni 478 mkw.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 11:45
        Kamienica nr 29

        Dom w drugiej połowie XVI wieku zwany płatnerzowski, własność Marcina płatnerza (1590) przechodzi z początkiem XVII wieku (1607) w posiadanie Macieja Hainysza (Hajnisia). Mieści się tu nadal sklep płatnerzowski, gdyż w roku 1609 wykaz czynszów z domów ul. Floryańskiej wymienia Piotra Klausa co rusznice sprzedaje. W r. 1628 właścicielką jest p. Heniuszowa wdowa po Macieju Hajnyszu a około 1640 r. Stanisław Zielieniowicz, cyrulik krakowski, od którego kamienica nazywa się potem Zielieniowicowska. W połowie XVII wieku (1657) jest w posiadaniu p. Słowikowskiej zdaje się córki Zielieniowicza a żony Jana Słowikowskiego. W r. 1670 następuje na instancyę panów opiekunów nieletnich dziatek nieboszczyka J. Zielieniowicza a także Jana Słowikowskiego podział kamienicy na dwie części. Rzeczywistym właścicielem jest w tym czasie Jakub Nowakowic, kuśnierz krakowski, który kamienicę tę nabył od współspadkobierców. W r. 1683 jest już własnością jakiegoś p. Xięskiego. Następnie w końcu XVII wieku (1691) znajduje się w posiadaniu Kazimierza Łącznikowicza, mydlarza krakowskiego, po którego śmierci około roku 1693 przechodzi na wdowę p. Łącznikiewiczową i sukcesorów. W posiadaniu sukcesorów p. Łącznikiewicza pozostawała kamienica do r. 1710 lub 1712 w tym ostatnim roku jest już własnością Dąbrowskiego, kotlarza krakowskiego, a dwa lata potem należy do jego sukcesorów. Potem właścicielami są Skotniccy, po których przechodzi w ręce rodziny mieszczańskiej Hendlów (Heyndlów). W roku bowiem 1723 posiada ją Ferdynand Heyndl, kotlarz, z którym razem mieszka jego brat tego samego kunsztu kotlarskiego Jan.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 11:50
        Kamienica nr 34 - Dom Goslinowski

        W drugiej połowie XVI-go wieku należała do Mikołaja Ząbka, karczmarza krakowskiego (1564) a potem do Stanisława Goślińskiego, krawca. „Dom Goslinowski” jak go nazywano jest własnością na początki XVII-go wieku (1607) Jana Dilągowicza, po śmierci jego należy droga spadku do córek: Anny Dilągowiczówny, małżonki Stanisława Wołka, mieszczanina krak. i Katarzyny Dilągowiczówny, żony Jana Toporka, mieszczanina kazimierskiego. Na żądanie tych właścicielek nastąpił podział dnia 9 września 1626 r. wydział ich kamienicy, wówczas jednopiętrowej na dwie części. Część Katarzyny Toporkowej obejmowała piętro pierwsze: tj. izdebkę z oknami na ulicę, saliczkę przed tą izdebką z oknem także na ulicę i komnatkę, przeciwko izdebki komnatkę z oknem na ulicę, kuchenkę, obok niej trzy komory drewniane, wreszcie sale przed temi komorami z oknem na tył. Część Anny Wołkowej obejmowała dół kamienicy: izbę dolną z oknami na tył, kuchnie, sklep w sieni z oknem na ulicę itd.

        W czwartym dziesiątku XVII-go wieku należy do Zuzanny Lansnerowej (1637), żony garbarza krakowskiego. Wykazy czynszów nazywają tę kamienicę do połowy XVII-go wieku: kamienicą garbarki Lansnerowej, potem należy ona do p. Górnickiej a następnie do rodziny Wałkanowskich (1674) aż poza rok 1724. Następnie właścicielem jej jest Stawiarski (1734) a w połowie XVIII-go wieku należy do Sławińskiego(Sławieński), od którego droga spadku przechodzi do rodziny Rozwadowskich (1754).

        W r. 1788 kamienica ta należała do Jakuba Więckowskiego, kowala i mieszczanina krakowskiego, który posiadał ja jeszcze w r. 1791.

        Na początku XIX wieku jest własnością Joachima Stattlera (1800) syna Józefa Stattlera, kotlarza krakowskiego, właściciela kamienicy nr 30 przy ul. Floryańskiej.

        W roku 1858 jest właścicielem kamienicy Stattlerowskiej Kazimierz Rutkowski.

        W kamienicy tej za właścicielki Maryi Latyńskiej było w r. 1871 „zapierzenie drewniane tuż zaraz za bramą wchodową”. Zapierzenie to pozwolono właścicielce zburzyć a zastąpić go zapierzeniem murowanem na mieszkanie. Zapierzenie drewniane (zapewne na kram do sprzedaży wiktuałów i pieczywa) usunięto lecz nie wystawiono nowego bo nie ma go na planie tej kamienicy z r. 1876, będącej wówczas własnością Ratyńskiego. W tym roku wystawiono w kamienicy nową od fundamentów klatkę schodową, położoną w tyle kamienicy przy murze granicznym kamienicy nr 32. Wejście to na schody pierwszego i drugiego piętra tudzież do piwnic zbudowane jest na arkadach murowanych. Po za tem wejściem przy tejże ścianie granicznej są ubikacye mieszkalne połączone z dawniejszym widermachem, obejmującym dwie izby a dawniejsze warsztaty (warsztuby) kowalskie i ślusarskie. W tym czasie miała kamienica ta dwupiętrowa jeszcze bramę z odrzwiami kamiennemi „cyrklistemi”, których już dzisiaj nie ma. Widermach ten przerobiony został w r. 1897 na wozownię (izba sklepiona na dole od kamienicy nr 36) i stajenkę po lewej stronie. Na I i II-em piętrze są po dwie izby mieszkalne, dla których wystawiono nowe schody drewniane przy murze granicznym nr 36 z podwórza na ganki.

        W r. 1897 właścicielem kamienicy jest lekarz dr Ludwik Schneider, radca miejski.

        Kamienica ta zachowała przez całą głębokość kamienicy dużą sień wjazdową o nisko spadającem sklepieniu beczkowym. Front kamienicy po lewej stronie bramy założony jest po pierwsze piętro drewnianą wystawą sklepową, a pod dwoma środkowemi oknami (kamienica ma cztery okna z frontu) na pierwszem piętrze balkon z żelazną balustradą. Kamienica obejmuje razem powierzchni 403 mkw.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:17
        Kamienica nr 39

        Do kamienicy tej nie wiele wiadomości udało się nam zebrać. Kamienica należała w XVII i XVIII wieku jak cały szereg poprzednich kamienic — jak to widzieliśmy, do rękodzielników krakowskich. Stąd też pochodzi, że w tych kamienicach mało znajdujemy ważniejszych szczegółów. W początku XVII w. należała do Augustyna Wacławowicza, kuśnierza (1607), następnie do Wojciecha Olchowicza, kupca, który w niej wino sprzedawał (1612). Wtenczas mieszkał tutaj Jan Neopolitan, aptekarz. W r. 1610 należy już do potomków Olchowicza poczem właścicielem jej (1657) był Tomasz Anchinger, (Aichinger, Echinger) mydlarz krak. i od tego właściciela zwaną jest później »kamienicą Achingerowską lub Echingerawską«. Umarł on przed rokiem 1676, gdyż w tymże roku wykazy czynszowe podają za właścicieli kamienicy sukcessorów Achingera. W r. 1682 dnia 9 lipca wyznaczony jest wydział na 3 części dla sukcesorów a mianowicie: 1) Jana Achingera, 2) Zofii z Achingerów żony Ulrychta mydlarza i 3) Jadwigi z Achingerów żony Wojciecha Bobreckiego, również mydlarza krakowskiego. Do pierwszej ćwierci XVIII w. (1723) wykazy wymieniają zawsze kamienicę Achingerowską jako własność sukcesorów.

        Z mieszkańców, którzy w niej mieszkali wymienimy: w roku 1692 Jana Anchingera malarza. jednego ze sukcesorów, w roku 1702 Franciszka Goreckiego, konsukcesora, w r. 1709 Ciepielskiego skrzypka i Wolskiego organmistrza. W roku 172;1 wymieniony jest p. Otto, gospodarz. Następnie była własnością Buchlera, ślusarza, skoro w r. 1711 należy do Buchlerowej wdowy, ślusarki. W dwa lata później tj. w r. 1716 d. 26 kwietnia przeprowadzono rewizyę, oszacowanie i wydział tej kamienicy na spadkobierców: dwie części miała wdowa Jadwiga Teresa Buchterowa, a część trzecia nieboszczyka Antoniego Kucharskiego należała teraz prawem zastawnem do Ferdynanda Heindla, rotmistrza miasta Krakowa, właściciela kamienicy nr 37. Z rewizyj tej kamienicy, wówczas zrobionej, podajemy oryentacyjne szczegóły. Facyata miejscami wydęta, wchód do kamienicy z odrzwiami kamiennemi w cyrkuł, kapitele od słoty obszarpane, drzwi w nich drzewiane stolarską robotą, nad drzwiami kratka żelazna w cyrkuł, sień miała powałę ze stragarzami tylko do "przechodu", dalej bowiem była sklepiona. Po lewej stronie sieni sklepik sklepiony, okno z niego na ulicę z kratą żelazną i okiennicami, piec kaflowy, przy nim kominek do palenia. Po prawej stronie izdebka również z oknem na ulicę, piec i kominek jak w sklepiku. W izdebce przy kominie przepierzenie z desek za niem spiżarka. Z izdebki tej wychód do sieni, nad niem okno z kratą żelazną, dalej kuchnia (po lewej stronie), w niej ognisko ceglane, pod niem piec kucharski, okno do sieni.

        Dolna izba miała dwa okna na tył, piec kaflowy, przy którym ganek drewniany stary. Idąc po wschodkach nad gankiem sklepik sklepiony, z odrzwiami kamiennemi i posadzką ceglaną. Na 1-sze piętro wschody drewniane z takąż kratą na półwschodzie. Sień, w której posadzka ceglana. Z sieni, w której kuchenka, wejście z odrzwiami kamiennemi do izby z dwoma oknami na ulicę z kratę żelazną, podłoga w izbie z tarcic, powała, piec kaflowy. Przy izbie kuchnia z odrzwiami również kamiennemi, stare ognisko z kapą.

        Z kuchni izba o jednem oknie na ulicę z kratą żelazną, odrzwia do niej otaflowane. Na podwórzu była stajenka.

        Wymienione ubikacye stanowiły część p. Buchlerowej; część należąca do Kucharskiego obejmowała jedną izbę na tył z dwoma oknami i komnatą z niej o jednem oknie, w których byt piec kaflowy i komin szafiasty. Odrzwia tych izb były kamienne.

        Według tej rewizyi kamienica była wówczas jednopiętrowa.

        W roku 1752 należy do Ciepłowskiego ślusarza, z którym mieszka Ignacy Heindl kotlarz i piwowar, równocześnie właściciel sąsiedniej kamienicy nr 41. W r. 1771 kamienica "Echingerowska" należy do Wiktora, kupca krak., a dnia 20 stycznia 1780 roku kamienicę tę — już dwupiętrową — oszacowaną na 6.800 złp., właściciel jej Józef Mazurkiewicz, mydlarz, podaje pod konkurs kredytorom swoim. Widocznie konkurs nie przyszedł do skutku, bo aż do roku 1808 jest własnością tychże: Józefa i Apolonii Mazurkiewiczów, mydlarzy, około r. 1823 Siemońskiego a następnie już w r. 1824 Elżbiety Olszyńskiej, po której śmierci na kamienice tę w roku 1831 ogłoszoną została licytacya w sumie szacunkowej 16.493 złp.20 gr. Kamienica, po Elżbiecie Olszyńskiej pozostała, należała w połowie do Izabeli z Olszyńskich Lubowieckiej, mieszkającej we wsi Zamościu w wojew. krak., małżonki Wojciecha Lubowieckiego, obywatela Królestwa Polskiego w jednej czwartej części do małoletniego Gustawa Czernickiego, z Celestyny z Olszańskich Czernickiej pozostałego syna, którego opiekunem i ojcem był Jan Czemicki w Krakowie pod I. 338 a przydanym opiekunem p. Konstanty Massalski także przy ul. Floriańskiej pod I. 545 zamieszkali. Zaś w drugiej jednej czwartej części z testamentu Celestyny Czernickiej był właścicielem tenże Jan Czernicki.

        W połowie XIX wieku należała kamienica do Józefa Mrozkiewicza, potem do Jana Zakrzewskiego (1858) a już w r. 1862 do Szymona Śliwińskiego, majstra ślusarskiego. Ten w r. 1862 wystawił w podwórzu kamienicy nową oficynę dwupiętrową na swój zakład ślusarski, a w r. 1878 nowe wschody w kamienicy frontowej. Następnie przechodzi kamienica do rąk p. Eufemii ze Śliwińskich Bałuckiej żony komedyo- i powieściopisarza Michała Bałuckiego, po którym (zmarł 17 października 1901) w skarbnicy naszej literatury polskiej pozostało kilkanaście tomów nowel i powieści i szereg pierwszorzędnych komedyj. Wybitna to postać krakowska, krakowianin niezmiernie przywiązany do swego miasta, kreślący w drugiej połowie XIX w. wyborne »Typy i obrazki krakowskie« lub wytworną satyrę na Kraków — pt. »Pańskie dziady«. Aż do śmierci tego pisarza mieszkanie pp. Bałuckich na I-em piętrze tejże kamienicy było punktem zbornym dla literatów i artystów.

        W posiadaniu p. E. Bałuckiej. 2° v. Hubaczkowej, pozostaje kamienica do roku 1908, poczem przechodzi na własność p. Leona Frommera, antykwaryusza i księgarza. Za niego to w r. 1909 nastąpiło przerobienie sklepów po jednej i drugiej stronie bramy wjezdnej. W sklepie po lewej od kamienicy nr 41 "Dom Matejki" umieścił właściciel swoją księgarnię. Kamienica ta (już w roku 1878) trzechpiętrowa ma piękną fasadę z rzeźbionymi gipsowymi ornamentalni nie uległa znaczniejszym przebudowom prócz wschodów i sklepów frontowych. Zachowała w całej swej szerokości bramę z odrzwiami kamiennemi półkolistemi. Rozkład kamienicy odpowiada dawniejszym kamienicom trójokiennym i obejmował w r. 1878 (na podstawie planu), kiedy jeszcze sklepów na froncie nie miała: sień na osi facyaty, z której było wejście do »sklepu« po lewej ręce z jednem oknem na ulicę. Ze »sklepu« tj. izby sklepionej było wejście do sklepionego alkierza bez okna. Poza alkierzem znajdował się drugi alkierz z oknem i drzwiami do sieni a z tego drugiego alkierza wejście do izby tylnej, o jednym oknie na podwórze. Po prawej stronie sieni dwie izby tj. jedna na front, druga na podwórze, przedzielone klatką wschodową. 1-sze piętro i dwa wyższe miały na froncie po dwa pokoje, jeden o jednym oknie z alkierzem (od kamienicy nr 41) drugi o dwóch oknach. Pokoi tylnych było trzy, każdy o jednym oknie. Na zewnątrz fasady pod środkowem oknem ponad łukiem portalu widać do dzisiaj w gipsie modelowane dwa lewki, które trzymają na krzyż ułożone klucze związane monogramem SS. Jest to godło pracy i zawodu dawniejszego właściciela: Szymona Śliwińskiego, ślusarza. Równa, znacznej wysokości attyka wieńczy tę kamienicę
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:50
      (Vide‎ ‎Konstytucyje‎ ‎Sejmu‎ ‎r.‎ ‎1784‎ ‎w‎ ‎Grodnie‎ ‎fol.‎ ‎18.) Chętnie‎ ‎się‎ ‎zgadzam‎ ‎na‎ ‎to:‎ ‎że‎ ‎Mężowie‎ ‎składający Senat‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1824,‎ ‎byli‎ ‎to‎ ‎ludzie‎ ‎zacni,‎ ‎dobrzy‎ ‎oby watele‎ ‎,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎biegli‎ ‎w‎ ‎różnych‎ ‎umiejętnościach‎ ‎*). Znałem‎ ‎ich‎ ‎kilku‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎jeszcze‎ ‎epoki‎ ‎takie‎ ‎posiadają cych‎ ‎zalety.‎ ‎—‎ ‎Ale‎ ‎że‎ ‎żaden‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎nawet pojęcia‎ ‎o‎ ‎znaczeniu‎ ‎Kommissyi‎ ‎Edukacyjnej,‎ ‎przytoczo ne‎ ‎tu‎ ‎wyjątki‎ ‎z‎ ‎Konstytucyi‎ ‎Sejmowych,‎ ‎niezbicie‎ ‎do wodzą.‎ ‎Dziwi‎ ‎mnie‎ ‎nawet,‎ ‎że‎ ‎żaden‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎nie‎ ‎czytał dzieła‎ ‎Sołtykowicza:‎ ‎„o‎ ‎Stanie‎ ‎Akademii‎ ‎Krakowskiej w‎ ‎Krakowie‎ ‎1810‎ ‎roku‎ ‎wydanego,‎ ‎bo‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎byłby się‎ ‎dowiedział,‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎Kommissyja‎ ‎Edukacyjna‎ ‎— (karta‎ ‎81.).‎ ‎Żałuję‎ ‎też‎ ‎równie‎ ‎pana‎ ‎M.,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tak‎ ‎męt nego‎ ‎źródła,‎ ‎jak‎ ‎Reskrypt‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1824‎ ‎czerpał‎ ‎dowody do‎ ‎swojego‎ ‎obszernego‎ ‎wywodu,‎ ‎a‎ ‎przy‎ ‎tej‎ ‎sposobności niech‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎wolno‎ ‎będzie‎ ‎zapytać:‎ ‎kto‎ ‎go‎ ‎to‎ ‎upo-
      *)‎ ‎Winienem‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎miejscu‎ ‎oddać‎ ‎należną‎ ‎cześć‎ ‎pa mięci‎ ‎Senatora‎ ‎śp.‎ ‎Mikołaja‎ ‎Hoszowskiego,‎ ‎który‎ ‎od‎ ‎r. 1817‎ ‎był‎ ‎ciągle‎ ‎Senatorem‎ ‎najprzód‎ ‎czasowym,‎ ‎a‎ ‎następ nie‎ ‎dożywotnym‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎śmierci‎ ‎d.‎ ‎14.‎ ‎Lutego‎ ‎1828‎ ‎r.‎ ‎— Zacny‎ ‎ten‎ ‎Mąż‎ ‎„na‎ ‎posiedzeniu‎ ‎Senatu‎ ‎d.‎ ‎8.‎ ‎Października „1823‎ ‎r.‎ ‎chociaż‎ ‎jako‎ ‎członek‎ ‎Akademii‎ ‎opiniował‎ ‎utrzy- „maó‎ ‎Strenę‎ ‎i‎ ‎opłatę‎ ‎na‎ ‎Szkołę,‎ ‎przecież‎ ‎czując‎ ‎krzywdę „proboszcza‎ ‎wnosił,‎ ‎aby‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎odpadnięcia‎ ‎Skawiec‎ ‎i „dziesięcin,‎ ‎kwota‎ ‎złp.‎ ‎400‎ ‎i‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12,‎ ‎w‎ ‎stosunku „obecnych‎ ‎dochodów‎ ‎była‎ ‎modyfikowaną,‎ ‎czego‎ ‎jednak‎ ‎Se- „nat‎ ‎nie‎ ‎przyjął,‎ ‎choć‎ ‎inne‎ ‎punkta‎ ‎wszystkie‎ ‎akceptował. „O‎ ‎czem‎ ‎Akta‎ ‎Senatu‎ ‎“‎ ‎—‎ ‎Zapisek‎ ‎ten‎ ‎z‎ ‎Akt‎ ‎Kościelnych dosłownie‎ ‎wyjęty,‎ ‎poczytałem‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎miły‎ ‎obowiązek serca‎ ‎mojego‎ ‎przytoczyć,‎ ‎aby‎ ‎pamięć‎ ‎Sprawiedliwego‎ ‎po została‎ ‎na‎ ‎wieki....
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:53
      chodził‎ ‎boso,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎uchodziło‎ ‎w‎ ‎wieku‎ ‎świę tych,‎ ‎a‎ ‎dziś‎ ‎wiek‎ ‎postępu....‎ ‎Zresztą‎ ‎co‎ ‎innego‎ ‎zrobić z‎ ‎butów‎ ‎dobry‎ ‎uczynek,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎innego,‎ ‎gdy‎ ‎je‎ ‎sekwe- strator‎ ‎za‎ ‎dług‎ ‎wystawi‎ ‎na‎ ‎publiczną‎ ‎licytacyję.... Od‎ ‎chwili‎ ‎owego‎ ‎Reskryptu‎ ‎b.‎ ‎Magistratu,‎ ‎który‎ ‎mnie ubogiego‎ ‎wprawdzie,‎ ‎uboższych‎ ‎jeszcze‎ ‎parafian‎ ‎pro boszcza,‎ ‎lecz‎ ‎z‎ ‎innego‎ ‎tytułu‎ ‎jakiego‎ ‎takiego‎ ‎dygnita rza,‎ ‎na‎ ‎fabrykanta‎ ‎pudrety‎ ‎chciał‎ ‎wykierować,‎ ‎i‎ ‎to jeszcze‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego, przywodząc‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎dla‎ ‎zupełnego‎ ‎przekonania,‎ ‎słowa: „Scholam‎ ‎muratam‎ ‎ac‎ ‎residentiam‎ ‎Vicepraepositi‎ ‎toties quoties‎ ‎opus‎ ‎fuerit‎ ‎restaur‎ ‎ar‎ ‎e“,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎ani‎ ‎się‎ ‎nawet śniło‎ ‎śp.‎ ‎Biskupowi‎ ‎Myszkowskiemu;‎ ‎nastał‎ ‎na‎ ‎kilka‎ ‎lat przynajmniej‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎strony‎ ‎pożądany‎ ‎pokój,‎ ‎którego‎ ‎z‎ ‎po wodu‎ ‎nietylko‎ ‎różnych‎ ‎kłopotów,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎nadwątlonego zdrowia‎ ‎tak‎ ‎bardzo‎ ‎do‎ ‎wytchnienia‎ ‎potrzebowałem. VII. Skutki‎ ‎nałożonych‎ ‎na‎ ‎probostwo‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana ciężarów. W‎ ‎roku‎ ‎1852‎ ‎w‎ ‎W.‎ ‎Księstwie‎ ‎Krakowskiem‎ ‎na‎ ‎pod stawie‎ ‎katastrów,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎już‎ ‎poprzednio‎ ‎była‎ ‎mowa, w‎ ‎miejsce‎ ‎ofiary‎ ‎i‎ ‎podymnego‎ ‎zaprowadzono‎ ‎podatek dochodowy‎ ‎z‎ ‎gruntu,‎ ‎propinacyi‎ ‎i‎ ‎domów,‎ ‎a‎ ‎nadto‎ ‎na Instytuta‎ ‎duchowne‎ ‎nałożono‎ ‎tak‎ ‎zwany‎ ‎ekwiwalent, który‎ ‎zastępować‎ ‎miał‎ ‎miejsce‎ ‎opłaty‎ ‎przypadającej Skarbowi‎ ‎od‎ ‎spadków. Gdy‎ ‎mimo‎ ‎usilnych‎ ‎zabiegów,‎ ‎nie‎ ‎udało‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎wy jednać‎ ‎u‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władz‎ ‎zniesienia‎ ‎dawnych‎ ‎ciężarów‎ ‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:56
      wszystkie‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎dwakroć‎ ‎stawiałem,‎ ‎a‎ ‎na które‎ ‎nikt‎ ‎mi‎ ‎złamanego‎ ‎nie‎ ‎dał‎ ‎szeląga,‎ ‎w‎ ‎czem‎ ‎od wołuje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎świadectwa‎ ‎całej‎ ‎parafii;‎ ‎nie‎ ‎mając‎ ‎ani centa‎ ‎z‎ ‎tak‎ ‎zwanych‎ ‎akcydensów‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎roszcząc‎ ‎sobie bynajmniej‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎tytułu‎ ‎do‎ ‎moich‎ ‎XX.‎ ‎Wikaryjuszów pretensyj,‎ ‎tern‎ ‎bardziej,‎ ‎że‎ ‎oni‎ ‎sami‎ ‎nie‎ ‎wiele‎ ‎liczyć mogą‎ ‎na‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎dochody‎ ‎w‎ ‎dzisiejszych‎ ‎zwłaszcza czasach,‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎chyba‎ ‎jednem‎ ‎odemnie‎ ‎szczęśliwsi,‎ ‎że im‎ ‎się‎ ‎lepsza‎ ‎cząstka‎ ‎Maryi‎ ‎dostała,‎ ‎mnie‎ ‎zaś‎ ‎przypa dła‎ ‎niewdzięczna‎ ‎rola‎ ‎Marty;‎ ‎zważając‎ ‎te‎ ‎wszystkie okoliczności,‎ ‎nikt‎ ‎się‎ ‎dziwić‎ ‎nie‎ ‎będzie,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎moim‎ ‎bu dżecie‎ ‎po‎ ‎odtrąceniu‎ ‎wydatków‎ ‎od‎ ‎przychodu,‎ ‎okazywał się‎ ‎zawsze‎ ‎deficyt. Dnia‎ ‎4.‎ ‎Października‎ ‎1848‎ ‎roku,‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎instytucyi kanonicznej,‎ ‎objąłem‎ ‎probostwo‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana.—‎ ‎W‎ ‎tym dość‎ ‎długim‎ ‎przeciągu‎ ‎czasu,‎ ‎jeden‎ ‎tylko‎ ‎rok‎ ‎był‎ ‎tak szczęśliwy,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎po‎ ‎potrąceniu‎ ‎rozchodu‎ ‎od‎ ‎przy chodu,‎ ‎pozostało‎ ‎mi‎ ‎w‎ ‎zysku‎ ‎złr.‎ ‎55‎ ‎centów‎ ‎52’/‎2‎,‎ ‎wy raźnie‎ ‎złotych‎ ‎reńskich‎ ‎a.‎ ‎w.‎ ‎pięćdziesiąt‎ ‎pięć,‎ ‎centów pięćdziesiąt‎ ‎dwa‎ ‎i‎ ‎pół.‎ ‎To‎ ‎była‎ ‎cała‎ ‎moja‎ ‎nagroda‎ ‎za 19‎ ‎lat‎ ‎mojego‎ ‎pasterstwa‎ ‎kleparskiego,‎ ‎blizko‎ ‎30sto-le- tniej‎ ‎służby‎ ‎Professora,‎ ‎a‎ ‎obecnie‎ ‎Rektora‎ ‎Uniwer sytetu‎ ‎Jagiellońskiego.‎ ‎...‎ ‎A‎ ‎jeżeliby‎ ‎się‎ ‎znalazł‎ ‎jaki Tomasz,‎ ‎któryby‎ ‎temu‎ ‎wierzyć‎ ‎nie‎ ‎chciał,‎ ‎niech przyjdzie‎ ‎do‎ ‎mnie,‎ ‎niech‎ ‎włoży‎ ‎swe‎ ‎palce‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎rany probostwu‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎zadane,‎ ‎a‎ ‎jestem‎ ‎pewny,‎ ‎że uwierzy.... Od‎ ‎samego‎ ‎początku‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎obecnej‎ ‎chwili‎ ‎utrzymu- ąc‎ ‎jak‎ ‎najskrupulatniej‎ ‎rejestra‎ ‎przychodu‎ ‎i‎ ‎rozchodu probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎podstawie‎ ‎łatwo‎ ‎mi‎ ‎bę dzie‎ ‎każdego‎ ‎przekonać‎ ‎o‎ ‎prawdziwości‎ ‎mojego‎ ‎twier- jdzenia.‎ ‎Cyfry‎ ‎nikogo‎ ‎mylić‎ ‎nie‎ ‎mogą....‎ ‎Sądzę‎ ‎jednak
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:00
      „Nr.‎ ‎3.412.—‎ ‎Do‎ ‎JM.‎ ‎Prałata‎ ‎X.‎ ‎Sylwestra‎ ‎Grzybow skiego,‎ ‎zastępcy‎ ‎Proboszcza‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎Krakowie! „Na‎ ‎uczynione‎ ‎przedstawienie‎ ‎JM.‎ ‎Księdza‎ ‎Dobro- „dzieją‎ ‎do‎ ‎Władzy‎ ‎Obwodowej‎ ‎pod‎ ‎dniem‎ ‎8.‎ ‎Kwietnia „1865‎ ‎r.‎ ‎przeciw‎ ‎decyzyi‎ ‎Wysokiej‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Na- „miestniczej‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎17.‎ ‎Stycznia‎ ‎1865‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎33.404, „a‎ ‎JM.‎ ‎Księdzu‎ ‎Dobrodziejowi,‎ ‎Reskryptem‎ ‎obwodowej „Krakowskiej‎ ‎(zapewne‎ ‎Władzy),‎ ‎pod‎ ‎dniem‎ ‎14.‎ ‎Lutego „1865‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎849‎ ‎zakommunikowanej;‎ ‎Wysoka‎ ‎c.‎ ‎k. „Kommissyja‎ ‎Namiestnicza‎ ‎Dekretem‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎17.‎ ‎Listopada „1865‎ ‎r.‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎29,745‎ ‎następującą‎ ‎rezolucyję‎ ‎wydała: „Awanse‎ ‎wydane‎ ‎od‎ ‎tutejszego‎ ‎Magistratu‎ ‎od‎ ‎roku „1857,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎1863,‎ ‎na‎ ‎reparacyje‎ ‎w‎ ‎Szkole‎ ‎try wialnej‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎wynoszą‎ ‎według‎ ‎wykazu‎ ‎Magi- „stratualnego‎ ‎tejże‎ ‎Wysokiej‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiest- „niczej‎ ‎przedłożonego‎ ‎952‎ ‎złr.‎ ‎82‎ ‎kr.‎ ‎w.‎ ‎a. „‎ ‎Twierdzenie‎ ‎J.‎ ‎M.‎ ‎Księdza‎ ‎Dobrodzieja,‎ ‎jakoby „każden‎ ‎Proboszcz‎ ‎przy‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎na‎ ‎utrzy- „manie‎ ‎Szkoły‎ ‎przy‎ ‎tymże‎ ‎kościele‎ ‎tylko‎ ‎41‎ ‎złr.‎ ‎10‎ ‎kr. „w.‎ ‎a.‎ ‎płacić‎ ‎był‎ ‎obowiązanym,‎ ‎jest‎ ‎całkiem‎ ‎mylne, „gdyż‎ ‎ta‎ ‎kwota‎ ‎w‎ ‎innym‎ ‎celu‎ ‎od‎ ‎Proboszcza‎ ‎do‎ ‎Kassy „głównej‎ ‎płaconą‎ ‎bywa.‎ ‎—‎ ‎Według‎ ‎Erekcyi‎ ‎ś.‎ ‎p.‎ ‎Bis- „kupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎potwierdzonej‎ ‎przez‎ ‎Senat‎ ‎Kra sowski‎ ‎Dekretami‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎5.‎ ‎Czerwca‎ ‎1821‎ ‎i‎ ‎13.‎ ‎Stycz- „nia‎ ‎1824,‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎L.‎ ‎1.713‎ ‎i‎ ‎131‎ ‎obowiązany‎ ‎jest‎ ‎każ- „den‎ ‎Proboszcz‎ ‎Kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana:‎ ‎„Sćhólam‎ ‎mura- „tam‎ ‎ac‎ ‎residentiam‎ ‎vicepraepositi‎ ‎toties,‎ ‎quoties‎ ‎opus „fuerit‎ ‎rest‎ ‎aur‎are,‎ ‎ ‎Seniorem‎ ‎Scholae‎ ‎in‎ ‎Marois‎ ‎XII.‎ ‎sa- „liarare“.‎ ‎Co‎ ‎znaczy,‎ ‎że‎ ‎Proboszcz‎ ‎jest‎ ‎obowiązany „Szkołę‎ ‎tak‎ ‎często‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎potrzeba‎ ‎okaże‎ ‎restaurować, „a‎ ‎oprócz‎ ‎kosztów‎ ‎reparacyi‎ ‎szkolnej‎ ‎Seniorowi‎ ‎Szkoły „jako‎ ‎płacę‎ ‎12‎ ‎marków‎ ‎albo‎ ‎164‎ ‎złp.‎ ‎12‎ ‎gr.‎ ‎polsk.‎ ‎da- 9
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:02
      do zniesienia‎ ‎już‎ ‎niepodobnych,‎ ‎byłbym‎ ‎jeszcze‎ ‎cięższe moim‎ ‎następcom‎ ‎przekazał.‎ ‎Zamiast‎ ‎zamknąć,‎ ‎byłbym na‎ ‎oścież‎ ‎otworzył‎ ‎wrota‎ ‎do‎ ‎ciągłych‎ ‎napadów‎ ‎na resztki‎ ‎funduszów‎ ‎probostwa.‎ ‎Pozwoliwszy‎ ‎raz‎ ‎na‎ ‎zro bienie‎ ‎wyłomu‎ ‎w‎ ‎murach‎ ‎kościoła‎ ‎mej‎ ‎pieczy‎ ‎poruczo- nego,‎ ‎byłbym‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎przyłożył‎ ‎rękę‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎zu pełnej‎ ‎ruiny....‎ ‎Chodziło‎ ‎tu‎ ‎jednem‎ ‎słowem‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎czy kościół‎ ‎parafialny‎ ‎ma‎ ‎paść‎ ‎ofiarą‎ ‎tak‎ ‎niesłusznych‎ ‎i nieuzasadnionych,‎ ‎a‎ ‎codziennie‎ ‎rosnących‎ ‎jak‎ ‎grzyby po‎ ‎ciepłym‎ ‎deszczu‎ ‎wymogów‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎Szkoły,‎ ‎czy‎ ‎raz na‎ ‎zawsze‎ ‎uwolnić‎ ‎go‎ ‎od‎ ‎nieproszonych‎ ‎opiekunów, którzy‎ ‎tak‎ ‎nieoględnie‎ ‎i‎ ‎nielitościwie‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎ob chodzą. Dziś‎ ‎tytułem‎ ‎potrzeb‎ ‎szkolnych‎ ‎żądają‎ ‎600,‎ ‎jutro będą‎ ‎żądać‎ ‎1.000,‎ ‎na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎2000‎ ‎itd.‎ ‎itd.‎ ‎bo‎ ‎cóż się‎ ‎nie‎ ‎da‎ ‎podciągnąć‎ ‎pod‎ ‎tak‎ ‎elastyczne‎ ‎wyrażenie, jak‎ ‎potrzeby‎ ‎szkolne?‎ ‎Że‎ ‎moje‎ ‎przewidywania nie‎ ‎były‎ ‎daremne,‎ ‎skutek‎ ‎to‎ ‎najlepiej‎ ‎pokazał,‎ ‎albowiem Magistrat‎ ‎za‎ ‎reparacyje‎ ‎od‎ ‎1857‎ ‎do‎ ‎1863,‎ ‎żądał‎ ‎zwrotu zł.‎ ‎reńskich‎ ‎600,‎ ‎a‎ ‎wyexpensował‎ ‎jak‎ ‎widno‎ ‎z‎ ‎przyto czonego‎ ‎Reskryptu‎ ‎952‎ ‎złr.‎ ‎82‎ ‎kr.‎ ‎w.‎ ‎a.‎ ‎—‎ ‎Nie‎ ‎upły nęło‎ ‎3ch‎ ‎lat‎ ‎od‎ ‎owej‎ ‎epoki,‎ ‎a‎ ‎summa‎ ‎pierwotna‎ ‎wzrosła do‎ ‎zł.‎ ‎reńskich‎ ‎1855‎ ‎centów‎ ‎72,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎potroiła‎ ‎się... Po‎ ‎tak‎ ‎szybkiej‎ ‎progressyi‎ ‎wydatków‎ ‎na‎ ‎potrzeby szkolne,‎ ‎jakiż‎ ‎się‎ ‎wynajdzie‎ ‎środek‎ ‎zaspokojenia‎ ‎głodu tego‎ ‎nowo‎ ‎narodzonego‎ ‎smoka‎ ‎na‎ ‎Kleparzu?‎ ‎Probostwo Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎ta‎ ‎niegdyś‎ ‎Europejska‎ ‎Kalifornia,‎ ‎za‎ ‎po mocą‎ ‎jeometrycznej‎ ‎progressyi,‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎swoich‎ ‎zasobów aż‎ ‎do‎ ‎dna‎ ‎wyczerpane‎ ‎zostało;‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎hypotekę‎ ‎dłu gów‎ ‎zaciągać‎ ‎nie‎ ‎wolno;‎ ‎czemże‎ ‎więc‎ ‎zatkać‎ ‎paszczę smokowi,‎ ‎który‎ ‎przybrawszy‎ ‎pompatyczną‎ ‎nazwę:‎ ‎„Szkoła Miejska‎ ‎“‎ ‎—‎ ‎rzuca‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎chciwością‎ ‎na‎ ‎resztki‎ ‎lichej
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:05
      jak‎ ‎tylko‎ ‎taki,‎ ‎jaki‎ ‎mieć‎ ‎zwykł‎ ‎każdy‎ ‎katolik,‎ ‎polecił Proboszczowi‎ ‎opłacać‎ ‎rocznie‎ ‎kwotę‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12. Po‎ ‎zajęciu‎ ‎Krakowa‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Państwa‎ ‎Austryjackiego, c.‎ ‎k.‎ ‎Władze‎ ‎krakowskie,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎utrzymały‎ ‎powyżej wymienione‎ ‎ciężary,‎ ‎ale‎ ‎nadto,‎ ‎gdy‎ ‎Magistrat‎ ‎miasta Krakowa,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo‎ ‎z‎ ‎czyjego‎ ‎upoważnienia‎ ‎od‎ ‎roku 1857‎ ‎począł‎ ‎sam‎ ‎reparować‎ ‎Szkołę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎i‎ ‎zao patrywać‎ ‎onę‎ ‎w‎ ‎rozmaite‎ ‎potrzeby,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎od 1857‎ ‎do‎ ‎1863‎ ‎r.‎ ‎wyexpensował‎ ‎złr.‎ ‎600,‎ ‎—‎ ‎kwotę‎ ‎tę c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyja‎ ‎Namiestnicza‎ ‎Reskryptem‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎20. Grudnia‎ ‎1865‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎3412‎ ‎za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Urzędu Powiatowego‎ ‎mogilskiego,‎ ‎Proboszczowi‎ ‎zapłacić‎ ‎pole ciła,‎ ‎opierając‎ ‎swoje‎ ‎polecenie‎ ‎na‎ ‎następujących‎ ‎sło wach,‎ ‎jakoby‎ ‎z‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎wy jętych:‎ ‎„Scholam‎ ‎muratam‎ ‎ac‎ ‎residentiam‎ ‎vicepraepositi „toties‎ ‎ąuoties‎ ‎opus‎ ‎fuerit‎ ‎restaurare,‎ ‎seniorem‎ ‎scholae „in‎ ‎Marcis‎ ‎XII‎ ‎saliarare“.‎ ‎—‎ ‎Tymczasem‎ ‎o‎ ‎tych‎ ‎sło wach‎ ‎najmniejszej‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎wzmianki‎ ‎w‎ ‎Ordyna cyi,‎ ‎której‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎pokazuje,‎ ‎żaden‎ ‎z‎ ‎Panów‎ ‎Referen tów‎ ‎ani‎ ‎b.‎ ‎Senatu‎ ‎ani‎ ‎też‎ ‎teraźniejszych,‎ ‎nie‎ ‎czytał.‎ ‎— Zważywszy,‎ ‎że‎ ‎beneficium‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎większą‎ ‎połowę swych‎ ‎funduszów‎ ‎utraciło,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎wieś‎ ‎Skawce, której‎ ‎posiadanie‎ ‎Ordynacyją‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego było‎ ‎zagwarantowane;‎ ‎zważywszy,‎ ‎że‎ ‎toż‎ ‎beneficium ponosi‎ ‎wszystkie‎ ‎innym‎ ‎beneficiom‎ ‎wspólne‎ ‎ciężary,‎ ‎od których‎ ‎po‎ ‎inkorporacyi‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎było‎ ‎zupełnie wolne,‎ ‎oprócz‎ ‎Ordynacyją‎ ‎wskazanych;‎ ‎zważywszy,‎ ‎że wskutek‎ ‎istniejącego‎ ‎obecnie‎ ‎w‎ ‎Królestwie‎ ‎Polskiem stanu,‎ ‎Wikaryjusze‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎utracili’‎ ‎wię kszą‎ ‎część‎ ‎swoich‎ ‎funduszów‎ ‎na‎ ‎dziesięcinie‎ ‎opartych, a‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎przechodzą‎ ‎na‎ ‎etat‎ ‎proboszczowski;‎ ‎zwa żywszy‎ ‎nadewszystko,‎ ‎że‎ ‎ciężary‎ ‎powyżej‎ ‎wymienione
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:08
      ‎ ‎—‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎wiadomy‎ ‎b.‎ ‎Senatowi‎ ‎Rrzeczy- pospolitej‎ ‎Krakowskiej. Zanim‎ ‎atoli‎ ‎w‎ ‎pomienionym‎ ‎przedmiocie‎ ‎nastąpi‎ ‎de- cyzyja‎ ‎Wysokiego‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministeryum‎ ‎Stanu,‎ ‎raczy‎ ‎Wys. c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyja‎ ‎Namiestnicza‎ ‎polecić‎ ‎komu‎ ‎należy, aby‎ ‎wstrzymano‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎egzekwowania‎ ‎Streny,‎ ‎kosztów wyłożonych‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎krakowski‎ ‎na‎ ‎reparacyje Szkoły‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎złr.‎ ‎600,‎ ‎a‎ ‎nakoniec‎ ‎od‎ ‎obowiązku opłacania‎ ‎Nauczyciela‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złr.‎ ‎41‎ ‎kr.‎ ‎10.‎ ‎Podpi sany‎ ‎albowiem‎ ‎żywi‎ ‎niewątpliwą‎ ‎nadzieję,‎ ‎że‎ ‎Wysokie c.‎ ‎k.‎ ‎Ministeryjum‎ ‎po‎ ‎dokładnem‎ ‎zbadaniu‎ ‎przedłożo nych‎ ‎sobie‎ ‎dokumentów,‎ ‎uwolni‎ ‎raz‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎Probo szcza‎ ‎kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎od‎ ‎tych‎ ‎narzuconych‎ ‎na niego‎ ‎przez‎ ‎b.‎ ‎Senat‎ ‎krakowski‎ ‎bezprawnie‎ ‎ciężarów, zwłaszcza,‎ ‎że‎ ‎równo‎ ‎z‎ ‎innemi‎ ‎beneficijami‎ ‎ponosi‎ ‎już aż‎ ‎nadto‎ ‎wielkie‎ ‎publiczne‎ ‎ciężary,‎ ‎które‎ ‎tern‎ ‎dotkli wiej‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎roku‎ ‎dają‎ ‎się‎ ‎uczuwaó,‎ ‎iż‎ ‎główne‎ ‎źrzódło dochodów‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎wieś‎ ‎Bieńczyce‎ ‎poró- wno‎ ‎z‎ ‎innemi‎ ‎dotkniętą‎ ‎została‎ ‎klęską‎ ‎nieurodzaju‎ ‎tak dalece,‎ ‎że‎ ‎ziemiopłody‎ ‎zebrane,‎ ‎zaledwo‎ ‎na‎ ‎utrzymanie zwykłej‎ ‎służby‎ ‎starczyć‎ ‎mogą.‎ ‎Nie‎ ‎tylko‎ ‎więc‎ ‎o‎ ‎przy chodzie‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎źrzódła‎ ‎żadnej‎ ‎mowy‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎ale dla‎ ‎zaspokojenia‎ ‎zwykłych‎ ‎podatków‎ ‎i‎ ‎pokrycia‎ ‎niedo boru,‎ ‎trzeba‎ ‎się‎ ‎uciec‎ ‎do‎ ‎zwykłej‎ ‎w‎ ‎takich‎ ‎razach‎ ‎po życzki. To‎ ‎mając‎ ‎na‎ ‎uwadze‎ ‎Wys.‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyja‎ ‎Na miestnicza,‎ ‎raczy‎ ‎zawiesić‎ ‎nadzwyczajne‎ ‎pobory,‎ ‎jakoto tak‎ ‎zwaną‎ ‎Strenę‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złr.‎ ‎100;‎ ‎—‎ ‎wydatek‎ ‎przez. Magistrat‎ ‎na‎ ‎Szkołę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎złr.‎ ‎600;‎ ‎—‎ ‎opłatę na‎ ‎Nauczyciela‎ ‎złr.‎ ‎41‎ ‎kr.‎ ‎10;‎ ‎aby‎ ‎postawić‎ ‎w‎ ‎możności
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:12
      Cienie‎ ‎cytowanego‎ ‎dekretu‎ ‎Kommissyi‎ ‎Edukacyjnej,‎ ‎u- stanowionej‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎Najjaśniejszego‎ ‎Króla‎ ‎Polskiego‎ ‎i‎ ‎za zgodą‎ ‎Sejmu,‎ ‎a‎ ‎której,‎ ‎jak‎ ‎wszystkim‎ ‎dobrze‎ ‎wiadomo, wszystkie‎ ‎postanowienia‎ ‎miały‎ ‎moc‎ ‎obowiązującą‎ ‎w‎ ‎Kró lestwie‎ ‎Polskiem,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎podówczas‎ ‎Kraków‎ ‎na leżał. Co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎Szkoły,‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎ścisłem‎ ‎pojęciu Szkoła,‎ ‎ale‎ ‎Contubernium,‎ ‎które‎ ‎zamieszkiwała‎ ‎młodzież uniwersytecka‎ ‎pod‎ ‎dozorem‎ ‎Mistrza‎ ‎z‎ ‎ramienia‎ ‎Władzy Uniwersyteckiej‎ ‎wysadzonego,‎ ‎który‎ ‎dozorując‎ ‎młodzież tam‎ ‎mieszkającą,‎ ‎sam‎ ‎jako‎ ‎duchowny‎ ‎był‎ ‎obowiązany odbywać‎ ‎funkcyje‎ ‎duchowne‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎i tym‎ ‎sposobem‎ ‎partycypował‎ ‎w‎ ‎funduszach‎ ‎kościelnych; młodzież‎ ‎zaś‎ ‎pod‎ ‎jego‎ ‎dozorem‎ ‎zostająca,‎ ‎obowiązana była‎ ‎za‎ ‎udzieloną‎ ‎sobie‎ ‎opiekę‎ ‎i‎ ‎mieszkanie‎ ‎w‎ ‎domu kościelnym,‎ ‎w‎ ‎Niedziele‎ ‎i‎ ‎Święta‎ ‎uroczyste‎ ‎w‎ ‎kościele śpiewać‎ ‎Prymę,‎ ‎w‎ ‎processyjach‎ ‎kościelnych‎ ‎assystować‎ ‎i inne‎ ‎posługi‎ ‎ku‎ ‎chwale‎ ‎Bożej‎ ‎pełnić,‎ ‎jak‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎prze konywa‎ ‎załączony‎ ‎dokument. Z‎ ‎reformą‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Szkoła‎ ‎ta,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎Alum nat,‎ ‎upadła,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎przestała‎ ‎być‎ ‎wedle‎ ‎wyraże nia‎ ‎powołanego‎ ‎dokumentu‎ ‎kościołowi‎ ‎ozdobą‎ ‎i wysługą;‎ ‎dom‎ ‎zaś‎ ‎obrócony‎ ‎na‎ ‎Szkołę‎ ‎gminną,‎ ‎wktó- r‎ ‎ej‎ ‎^drobna‎ ‎młodzież‎ ‎przedmieścia‎ ‎Kleparza,‎ ‎pod‎ ‎na uczycielem‎ ‎świeckim‎ ‎pobiera‎ ‎początkowe‎ ‎nauki.‎ ‎Słuszną więc‎ ‎jest‎ ‎rzeczą,‎ ‎ażeby‎ ‎koszt‎ ‎na‎ ‎reparacye‎ ‎tego‎ ‎gma chu‎ ‎na‎ ‎cele‎ ‎gminne‎ ‎obróconego,‎ ‎przez‎ ‎tęż‎ ‎gminę‎ ‎był ponoszony.‎ ‎Co‎ ‎innego‎ ‎bowiem‎ ‎jest‎ ‎reparować‎ ‎budynek zamieszkały‎ ‎przez‎ ‎kilku‎ ‎dorosłych‎ ‎młodzieńców‎ ‎pod nadzorem‎ ‎bezżennego‎ ‎Mistrza‎ ‎zostających,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎innego zamieszkały‎ ‎przez‎ ‎człowieka‎ ‎świeckiego‎ ‎z‎ ‎liczną‎ ‎familią
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:41
        obok‎ ‎jatek‎ ‎rzeźników‎ ‎kazimierskich.‎ ‎Miejsce‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎prawo sprzedawania‎ ‎mięsa‎ ‎w‎ ‎soboty‎ ‎wolnicowe‎ ‎na‎ ‎Kazimierzu przez‎ ‎rzeźników‎ ‎cechowych‎ ‎zwało‎ ‎się‎ ‎«los».‎ ‎Jednak‎ ‎tak rzeźnicy‎ ‎krakowscy,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎kleparscy‎ ‎nie‎ ‎korzystali‎ ‎stale ze‎ ‎sprzedaży‎ ‎na‎ ‎«losach»‎ ‎kazimierskich,‎ ‎udawanie‎ ‎się‎ ‎bo wiem‎ ‎z‎ ‎mięsem‎ ‎na‎ ‎Kazimierz‎ ‎sprawiało‎ ‎pewien‎ ‎kłopot, a‎ ‎zresztą‎ ‎w‎ ‎swych‎ ‎jatkach‎ ‎mieli‎ ‎większy‎ ‎obrót.‎Ł‎) Soli‎ ‎początkowo‎ ‎dostarczał‎ ‎Klepaczowi‎ ‎Kraków. Dopiero‎ ‎w‎ ‎1440‎ ‎r.‎ ‎otrzymał‎ ‎Kleparz‎ ‎specjalny‎ ‎przywilej na‎ ‎kupowanie‎ ‎soli,‎ ‎ale‎ ‎tylko‎ ‎tłuczonej‎ ‎(sal‎ ‎minutus‎ ‎sprze dawana‎ ‎na‎ ‎beczki,‎ ‎stąd‎ ‎sól‎ ‎beczkowa,‎ ‎tunnatus)‎ ‎w‎ ‎Wie liczce,‎ ‎sprowadzanie‎ ‎na‎ ‎Kleparz‎ ‎i‎ ‎sprzedawanie‎ ‎jej‎ ‎tamże.‎2‎) Soli‎ ‎w‎ ‎bałwanach‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎sprzedawać‎ ‎na‎ ‎Kle paczu.‎ ‎Handel‎ ‎tą‎ ‎solą,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎salis‎ ‎bancati,‎ ‎stanowił‎ ‎mo nopol‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎pozostał‎ ‎w‎ ‎rę kach‎ ‎prasołów‎ ‎Wieliczki,‎ ‎Bochni‎ ‎i‎ ‎Krakowa.‎3‎) W‎ ‎1451‎ ‎r.‎ ‎wydanym‎ ‎wyrokiem‎ ‎zabronił‎ ‎król‎ ‎jeszcze raz‎ ‎sprzedaży‎ ‎soli‎ ‎w‎ ‎bałwanach‎ ‎na‎ ‎Klepaczu.‎ ‎Dotąd bowiem‎ ‎sprzedawano‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎jawnie‎ ‎lub‎ ‎skrycie na‎ ‎szkodę‎ ‎krakowskiego‎ ‎składu‎ ‎soli.‎4‎)‎ ‎Sprzedaż‎ ‎zaś‎ ‎soli tłuczonej,‎ ‎zwanej‎ ‎także‎ ‎cembrówką,‎ ‎mogła‎ ‎się‎ ‎odbywać na‎ ‎Klepaczu,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎Kazimierzu,‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎dnie targowe. Pod‎ ‎koniec‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎Kleparz,‎ ‎niezadowolony‎ ‎ze‎ ‎swego skromnego‎ ‎dotychczasowego‎ ‎stanowiska,‎ ‎począł‎ ‎dążyć do‎ ‎tego,‎ ‎by‎ ‎przez‎ ‎ustanowienie‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎składu‎ ‎na‎ ‎to wary‎ ‎i‎ ‎zaprowadzenie‎ ‎wag‎ ‎miejskich‎ ‎wznieść‎ ‎się‎ ‎nieco wgórę.‎ ‎To‎ ‎jednak‎ ‎wydawało‎ ‎się‎ ‎Klepaczowi‎ ‎za‎ ‎mało, postanowił‎ ‎więc‎ ‎zaprowadzić‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎skład‎ ‎soli.‎ ‎W‎ ‎tym celu‎ ‎w‎ ‎niewytłumaczony‎ ‎sposób‎ ‎przywłaszczył‎ ‎sobie‎ ‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:50
          Pochówki na cmentarzysku pod obecnym Rynkiem były wczesnochrześcijańskim zwyczajem zorientowane na osi wschód-zachód, z głową zmarłego ułożoną w kierunku zachodnim. Groby miały rzędowy układ, zmarłych w większości pochowano w trumnach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:54
          Mężczyźni zamieszkujący przedlokacyjny Kraków mieli średnio 171 cm, a kobiety 163-164 cm wzrostu. Bardzo niewiele szkieletów nosiło ślady obrażeń po walce, a nawet urazów na skutek wypadków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:02
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b9/Rynek_Underground%2C_cemetery%2C_2010.jpg/500px-Rynek_Underground%2C_cemetery%2C_2010.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:05
          Na placu znajdują się m.in. Prałatówka (jedyna zachowana w Krakowie kamienica wczesnobarokowa), Dom Hipolitów (oddział MHK), Wikarówka, kamienica nr 7 według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza oraz Dom Czynciela.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:10
          W roku 1222, biskup krakowski Iwo Odrowąż sprowadził do Krakowa zakon dominikański i ulokował go przy ówczesnym kościele parafialnym pod wezwaniem Świętej Trójcy. Tym samym należało w mieście ustanowić nowy kościół farny. Wybór padł na świątynię Mariacką, która w owym czasie miała niewiele wspólnego z okazałym gotyckim, strzelistym gmachem, jaki oglądamy obecnie. Skoro utworzono nowy kościół parafialny, należało tym samym zorganizować cmentarz miejski. Zgodnie ze średniowieczną tradycją urządzono go wokół kościoła. Pochówku mieszczan krakowskich dokonywano tu przez przeszło 500 lat. Ceremonie pogrzebowa odbywały się początkowo w kościele parafialnym, aż do momentu kiedy rajca miejski- Mikołaj Wierzynek, w roku 1338, ufundował na wschodnim skraju nekropolii kaplicę cmentarną, a samą przestrzeń otoczono murem. Wkrótce później kaplicę rozbudowano w latach 1394-1399, prawdopodobnie z funduszy królowej Jadwigi utrzymując jej patrocinium patronki dobrej śmierci. Zmarłych chowano na okres dziesięciu lat, po czym ich szczątki przenoszono do krypt tej niewielkiej świątyni. W końcu XV stulecia przy wejściu do kościółka ufundowano kaplicę ogrojcowi, nad którą pracował warsztat Wita Stwosza, najprawdopodobniej syn rzeźbiarza- Józef. Przez wieki po lewej stronie świątyni stały drewniane zabudowania tworzące domy zakrystianów kościoła Mariackiego oraz częściowo jatki rzeźnicze, należące już do zabudowy Małego Rynku, na których sprzedawano mięso, surowiznę i półtusze wieprzowe.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:12
          W roku 1631 drewniane zabudowania od północy kościoła świętej Barbary zastąpiono barokowym budynkiem wikarówki. Ta z kolei diametralnie zmieniła swój wygląd w połowie XVIII wieku, kiedy to królewski architekt Franciszek Plaaccidi rozbudował ją i nadał jej nową, bardziej wytrawną formę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:14
          Tak przetrwał plac Mariacki przez całe XIX stulecie. Przeobrażeniom ulegały jedynie kamienice przyrynkowe, które zmieniały się zgodnie z panującymi: modą i tendencjami architektonicznymi. W Polowie XVIII wieku działki narożne z rynkiem zakupiła rodzina Bartschów i od tego czasu rejon ten zwany był barszczowem. W 1901 roku w budynku tym, od strony kościoła Mariackiego, pomieszczenia wynajmował Stanisław Wyspiański. Artysta tam tworzył, malował i pisał. To tu powstała „Warszawianka”, „Legion”, „Klątwa” i znaczna część znanego wszystkim „Wesela”. Mimo iż budynek został wyburzony to fakt ten upamiętnia tablica projektu Karola Hukana. Po sprzedaży nieruchomości kamienica przeszła w ręce krakowskiego kupca Celestyna Czynciela. Z jego inicjatywy starą zabudowę wyburzono, zastępując ją nową w duchu współczesnej mu secesji.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:17
          Za kościołem świętej Barbary budynek wikarówki z wybitym przejściem w kierunku Małego Rynku. Nie jest to jednak gmach postawiony według wzorców Francesca Placcidiego, lecz współczesny. Z początkiem XX wieku, tamten budynek chylił się ku upadkowi. Żeby uchronić się przed katastrofą budowlaną podjęto decyzję o rozbiórce, do której doszło w 1934 roku. Przez długi czas zastanawiano się nad zagospodarowaniem tego miejsca. Argumenty, jakie przemówiły za budową nowej Wikarówki były dwa: chciano oddzielić plac Mariacki od Małego Rynku, co było historycznie uwarunkowane, oraz fakt iż pozostawienie pustego miejsca odsłoniłby zbyt duży nienaturalny kontrast gotyckiej bryły kościoła świętej Barbary z jego barokową absydą. W roku 1936 roku stanął nowy budynek wikarówki zaprojektowany, w stylu klasycyzującym, przez Franciszką Mączyńskiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:19
          Tędy przechodzili przekupnie i dziewki wszeteczne kierując się skróconą drogą w stronę
          Małego Rynku. I tu chowali się żebracy i bezdomni.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:42
          PLAC MARIACKI - www.krakow.travel.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:47
          Przy placu Mariackim stoi kilka budynków:
          nr 1 – Kamienica pod Etiopy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:56
          W 2009, podczas prac konserwatorskich odkryto gotyckie i barokowe stropy z polichromiami oraz kołtryny
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:03
          Kamienica Hipolitów – jeden z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, usytuowany przy placu Mariackim w Krakowie. W dwupiętrowej kamienicy mieści się stała wystawa pt. Dom mieszczański, która pokazuje, jak mieszkali krakowianie od XVII do XIX wieku. Budynek, należący niegdyś do rodziny Hipolitów, był wielokrotnie przebudowywany i po gruntownej restauracji został przekazany do użytku muzeum w 2003 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:05
          Gabinet to jedno z najpiękniejszych pomieszczeń kamienicy Hipolitów. Sala jest ozdobiona stiukami Baltazara Fontany. Pokój posiada bogate wyposażenie, które ma oddawać charakter mieszkania zamożnego patrycjusza. Wielkie księgi świadczą o naukowych zainteresowaniach lokatora. Wnętrza dekorowane dywanami są charakterystyczne dla epoki, która ceniła przepych i świetność.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:08
          Pokój babci ma atmosferę staroświecką. Pełno tu sentymentalnych pamiątek oraz sprzętów i mebli zapewniających wygodę. Na ścianach wiszą liczne portrety i pejzaże z okolic Krakowa. Charakterystyczną ozdobą jest duża makata.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:13
          W celu uatrakcyjnienia zwiedzania Kamienicy Hipolitów podczas Nocy Muzeów, corocznie organizowanego w Krakowie święta muzealnictwa, w 2006 roku, w stylowych pomieszczeniach zainscenizowano życie mieszkańców – aktorzy wcielili się w role postaci z minionych epok. Pozwalało to wczuć się lepiej w nastrój epoki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:19
          W 2013, podczas prac konserwatorskich, odkryto we wnętrzach budynku XVII-wieczne freski, przedstawiające dwunastu apostołów oraz postacie biblijne ze Starego Testamentu. Malowidła te ukryte były pod warstwą tynku i okładziną z desek
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:39
          Wspaniałe, XVII-wieczne freski odkryto podczas remontu prałatówki kościoła Mariackiego. Malowidła na drewnianych ścianach przedstawiają 12 apostołów i postaci ze Starego Testamentu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:42
          Prałatówka jest prawie tak stara, jak kościół Mariacki, w stylu późnorenesansowym. Portal jest barokowy, attyka z grzebieniem nawiązującym do Sukiennic, choć skromniejszym. Ciekawym elementem dekoracyjnym na wysokości pierwszego piętra jest czarno-białe sgraffito - farba nałożona na elewację w taki sposób, by uzyskać efekt przestrzenny.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:44
          Koszty remontu - ok. 3,5 mln zł - w 40 proc. pokrywa SKOZK, pozostałe 60 proc. i wszystkie prace wykończeniowe, jak malowanie ścian, kładzenie podłóg, bierze na siebie parafia.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 22:19
          Dom Księży Mansjonarzy (Dom Parafialny im. Ks. Infułata Ferdynanda Machaya) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy placu Mariackim 7, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 22:22
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d7/Tenement_house_%281912_designed_by_Adolf_Szyszko-Bohusz%29%2C_7_Mariacki_square%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/250px-Tenement_house_%281912_designed_by_Adolf_Szyszko-Bohusz%29%2C_7_Mariacki_square%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:46
        Grabowski‎ ‎i‎ ‎Smoniewski‎ ‎twierdzą,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎w. odbywały‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎jeszcze‎ ‎targi‎ ‎na‎ ‎konie.‎ ‎Obaj na‎ ‎poparcie‎ ‎swego‎ ‎twierdzenia‎ ‎przytaczają‎ ‎cytaty‎ ‎z‎ ‎Reja «Żvwot‎ ‎poczciwego‎ ‎człowieka)),‎ ‎np.‎ ‎«lnna‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎panie plebanie‎ ‎w‎ ‎koniech‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎gdy‎ ‎targ‎ ‎jest‎ ‎przebie rać)).‎ ‎*)‎ ‎Otóż‎ ‎o‎ ‎samym‎ ‎takim‎ ‎targu‎ ‎w‎ ‎dotychczasowych źródłach‎ ‎niema‎ ‎wzmianki.‎ ‎Częste‎ ‎są‎ ‎tylko‎ ‎o‎ ‎kupnie‎ ‎lub sprzedaży‎ ‎koni.‎2‎)‎ ‎Występują‎ ‎także‎ ‎«equorum‎ ‎vendito- res».‎3‎)‎ ‎Wreszcie‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎niektórzy‎ ‎obywa tele‎ ‎kleparscy‎ ‎posiadają‎ ‎po‎ ‎kilka,‎ ‎trzy,‎ ‎cztery,‎ ‎a‎ ‎nawet sześć‎ ‎koni,‎4‎)‎ ‎możemy‎ ‎więc‎ ‎przypuszać,‎ ‎że‎ ‎przeznaczone były‎ ‎na‎ ‎sprzedaż. Targ‎ ‎tygodniowy‎ ‎kleparski‎ ‎odciągał‎ ‎nieco‎ ‎okolicz nych‎ ‎mieszkańców‎ ‎od‎ ‎targów‎ ‎krakowskich,‎ ‎odprawia nych‎ ‎w‎ ‎poniedziałki‎ ‎i‎ ‎wtorki.‎ ‎Jednak‎ ‎ta‎ ‎konkurencja nie‎ ‎była‎ ‎groźna‎ ‎dla‎ ‎Krakowa‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎względu,‎ ‎że‎ ‎Kra ków‎ ‎rozwijał‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎wiele‎ ‎silniej‎ ‎i‎ ‎miał‎ ‎możność‎ ‎peł niejszego‎ ‎zaspakajania‎ ‎potrzeb‎ ‎nietylko‎ ‎swoich‎ ‎mieszkań ców,‎ ‎lecz‎ ‎i‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎z‎ ‎okolicy,‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎czy‎ ‎z‎ ‎miast‎ ‎tu przybywali.‎B‎) Trzeba‎ ‎jednak‎ ‎przyznać,‎ ‎że‎ ‎Kraków‎ ‎miał‎ ‎kłopoty 2‎ ‎Kleparzem.‎ ‎Ten,‎ ‎dzięki‎ ‎swemu‎ ‎położeniu‎ ‎przed‎ ‎bła mami‎ ‎Krakowa,‎ ‎a‎ ‎przy‎ ‎dwóch‎ ‎gościńcach,‎ ‎stanowił‎ ‎przy ciągający‎ ‎ośrodek‎ ‎dla‎ ‎tych,‎ ‎którzy,‎ ‎czy‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎chcąc‎ ‎opłażdżali‎ ‎tu‎ ‎co‎ ‎tydzień‎ ‎mieszkańcy‎ ‎krajów‎ ‎ościennych,‎ ‎jakoto:‎ ‎Mo- rawcy,‎ ‎Ślązacy‎ ‎i‎ ‎wysmukli‎ ‎gór‎ ‎karpackich‎ ‎mieszkańcy.‎ ‎Por.‎ ‎J. Mączyński,‎ ‎Pamiątka‎ ‎z‎ ‎Krakowa,‎ ‎t.‎ ‎I,‎ ‎str.‎ ‎224‎ ‎i‎ ‎T.‎ ‎Święcki,‎ ‎Opis Starożytnej‎ ‎Polski,‎ ‎str.‎ ‎77.‎ ‎,‎OA 9‎ ‎Rkp.‎ ‎A.‎ ‎Grabowskiego‎ ‎nr.‎ ‎23‎ ‎i‎ ‎Rkp.‎ ‎Akad.‎ ‎Um.‎ ‎nr.‎ ‎480, str.‎ ‎6.‎ ‎Smoniewski‎ ‎daje‎ ‎także‎ ‎inny‎ ‎cytat‎ ‎z‎ ‎Reja:‎ ‎A‎ ‎przecie‎ ‎har- cuje‎ ‎cnotą‎ ‎swą,‎ ‎jako‎ ‎siwy‎ ‎na‎ ‎Kleparzu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:55
        .
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:57
          Miasteczko‎ ‎czy‎ ‎osada‎ ‎Kleparz,‎ ‎położone‎ ‎po‎ ‎północnej‎ ‎stronie Krakowa,‎ ‎tuż‎ ‎przy‎ ‎jego‎ ‎granicy‎ ‎i‎ ‎murach,‎ ‎kiedy‎ ‎zostało‎ ‎założdawnych‎ ‎zwyczajów,‎ ‎wprost‎ ‎w‎ ‎oczy‎ ‎prawili. one, nie‎ ‎wiadomo;‎ ‎podanie‎ ‎sięga‎ ‎do‎ ‎898‎ ‎r.,‎ ‎gdy‎ ‎jeszcze‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎Krako wem‎ ‎należał‎ ‎do‎ ‎Wielkiej‎ ‎Chrobacyi,‎ ‎którą‎ ‎zdobywa‎ ‎Bolesław‎ ‎Chro bry‎ ‎w‎ ‎955—960‎ ‎r.‎1‎).‎ ‎Wówczas‎ ‎na‎ ‎końcu‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎istniał‎ ‎ko ściół‎ ‎00.‎ ‎Benedyktynów‎ ‎Słowiańskich‎2‎),‎ ‎na‎ ‎ruinach‎ ‎tego‎ ‎ko ścioła‎ ‎postawił‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎Jadwigą‎ ‎kościół murowany,‎ ‎w‎ ‎1890‎ ‎r.‎3‎)‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎chrztu‎ ‎swego,‎ ‎dla‎ ‎tychże Benedyktynów,‎ ‎sprowadzonych‎ ‎z‎ ‎Pragi‎ ‎czeskiej.‎ ‎Kościół‎ ‎dotrwał pomimo‎ ‎kilku‎ ‎pożarów‎ ‎do‎ ‎1817‎ ‎r.‎4‎),‎ ‎zburzono‎ ‎go‎ ‎1822‎ ‎r.,‎ ‎gdyż fundusze‎ ‎miał‎ ‎za‎ ‎małe‎ ‎na‎ ‎podtrzymanie‎ ‎upadających‎ ‎murów. Przy‎ ‎burzeniu‎ ‎domu‎ ‎nr.‎ ‎42‎ ‎przy‎ ‎rogu‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎i‎ ‎placu‎ ‎Sło wiańskiego‎ ‎odnalazły‎ ‎się‎ ‎motywa‎ ‎romańskiego‎ ‎cokołu‎ ‎i‎ ‎okien,‎ ‎obok tylko‎ ‎motywów‎ ‎barokowych.‎ ‎Najdawniejsza‎ ‎o‎ ‎Kleparzu‎ ‎notatka pochodzi‎ ‎z‎ ‎1258‎ ‎r.‎ ‎21‎ ‎maja‎5‎),‎ ‎jako‎ ‎o‎ ‎przedmieściu‎ ‎miasta‎ ‎Kra kowa,‎ ‎wprawdzie‎ ‎bez‎ ‎nazwiska,‎ ‎gdyż‎ ‎ono‎ ‎musiało‎ ‎się‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎ja kiś‎ ‎czas‎ ‎po‎ ‎utworzeniu‎ ‎osady‎ ‎przyjąć.‎ ‎Przypuszczać‎ ‎jednak‎ ‎mo żemy,‎ ‎że‎ ‎przed‎ ‎tą‎ ‎datą‎ ‎jeszcze,‎ ‎musiała‎ ‎się‎ ‎zacząć‎ ‎tworzyć‎ ‎osada i‎ ‎musiała‎ ‎być‎ ‎liczną,‎ ‎skoro‎ ‎książę‎ ‎krakowski‎ ‎szukał‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎miej sca,‎ ‎na‎ ‎wybudowanie‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎kamienia,‎ ‎dla‎ ‎mających‎ ‎się sprowadzić‎ ‎relikwii,‎ ‎jakiegoś‎ ‎wybitnego‎ ‎świętego.‎ ‎Proszony‎ ‎przez Kazimierza‎ ‎Sprawiedliwego,‎ ‎księcia‎ ‎sandomierskiego‎ ‎i‎ ‎krakowskiego, papież‎ ‎Adryan‎ ‎IV‎ ‎nie‎ ‎wiadomo‎ ‎jak‎ ‎przyjął‎ ‎propozycyę,‎ ‎bo‎ ‎dopiero 1184‎ ‎r.‎ ‎dnia‎ ‎25‎ ‎października‎6‎)‎ ‎Lucyuszlll‎ ‎obiecał‎ ‎je‎ ‎dać,‎ ‎lecz‎ ‎wa hał‎ ‎się-w‎ ‎wyborze‎ ‎między‎ ‎relikwiami‎ ‎św.‎ ‎Wawrzyńca,‎ ‎św.‎ ‎Szczepana
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 20:03
        ‎płynęło‎ ‎koło‎ ‎bramy‎ ‎floryańskiej‎ ‎i‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Ducha. Kleparz‎ ‎otaczały‎ ‎przedmieścia‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎czasowo‎ ‎miasteczka‎ ‎osobne, jak‎ ‎to‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎wschodniej‎ ‎Wesoła,‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎zachodniej‎ ‎jury- dyka‎ ‎Biskupie‎ ‎i‎ ‎Piasek,‎ ‎od‎ ‎slrony‎ ‎zaś‎ ‎północno‎ ‎wschodniej‎ ‎ju- rydyka‎ ‎Pędzichów‎ ‎i‎ ‎Krowodrza‎ ‎wieś,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎planie‎ ‎z‎ ‎1744‎ ‎r. wyrysowano‎ ‎2‎)‎ ‎(Fig.‎ ‎2). Jak‎ ‎wyglądał‎ ‎Kleparz‎ ‎w‎ ‎XVII‎ ‎wieku,‎ ‎widać‎ ‎w‎ ‎wielkim‎ ‎ołta rzu‎ ‎barokowym‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎wspomnianym‎ ‎św.‎ ‎Floryana.‎ ‎Umie szczony‎ ‎jest‎ ‎tam‎ ‎obraz‎ ‎św.‎ ‎Floryana,‎ ‎(dzieło‎ ‎podpisane‎ ‎u‎ ‎dołu) przez‎ ‎malarza‎ ‎Aleksandra‎ ‎Jana‎ ‎Tritiusa‎ ‎(Trzyckiego)‎ ‎z‎ ‎1683‎ ‎lub 1686‎ ‎r.,‎ ‎gdyż‎ ‎autor‎ ‎daty‎ ‎nie‎ ‎napisał.‎ ‎Malarz‎ ‎ten‎ ‎królewski‎ ‎żył w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎miał‎ ‎dom‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎Floryańskiej.‎ ‎Niezawodnie‎ ‎do stawszy‎ ‎zamówienie‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎obraz,‎ ‎po‎ ‎zniszczeniu‎ ‎starego,‎ ‎zrobił studya‎ ‎z‎ ‎natury,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎z‎ ‎pejzarzu.‎ ‎Obraz‎ ‎do‎ ‎niedawna‎ ‎okryty srebrną‎ ‎trybowaną‎ ‎sukienką,‎ ‎nie‎ ‎przedstawiał‎ ‎nic‎ ‎ciekawego,‎ ‎do piero‎ ‎po‎ ‎zdjęciu‎ ‎srebrnej‎ ‎blachy‎ ‎i‎ ‎oczyszczeniu‎ ‎przez‎ ‎malarza‎ ‎(Wła dysława‎ ‎Pochwalskiego)‎ ‎wystąpił.‎ ‎Przedstawia‎ ‎on‎ ‎postać‎ ‎rycerza w‎ ‎książęcej‎ ‎mitrze,‎ ‎idącego,‎ ‎jakby‎ ‎z‎ ‎chorągwią,‎ ‎z‎ ‎herbem‎ ‎Polski. W‎ ‎niższej‎ ‎części‎ ‎obrazu‎ ‎widzimy‎ ‎już‎ ‎odrestaurowany‎ ‎kościół‎ ‎św. Floryana‎ ‎po‎ ‎zniszczeniu‎ ‎(w‎ ‎1665‎ ‎r.)‎ ‎przez‎ ‎Szwedów,‎ ‎z‎ ‎dwoma‎ ‎wie żami‎ ‎barokowymi‎ ‎i‎ ‎przybudówką,‎ ‎od‎ ‎frontu‎ ‎nakrytą‎ ‎kopułą‎ ‎z‎ ‎la tarnią‎ ‎i‎ ‎czapkowatym‎ ‎daszkiem,‎ ‎okna‎ ‎są‎ ‎również‎ ‎już‎ ‎barokowe. Prezbyteryum‎ ‎niższe,‎ ‎widać‎ ‎tu‎ ‎równie‎ ‎nakryte‎ ‎dachem‎ ‎jak‎ ‎nawa. Cały‎ ‎kościół‎ ‎otoczony‎ ‎jest‎ ‎murem‎ ‎z‎ ‎wejściem‎ ‎od‎ ‎ulicy‎ ‎Krowiej. Na‎ ‎wyprost‎ ‎wielkiego‎ ‎ołtarza‎ ‎w‎ ‎obrębie‎ ‎muru‎ ‎tego‎ ‎cmentarnego widać‎ ‎murowaną‎ ‎jednopiętrową‎ ‎szkołę‎ ‎parafialną‎ ‎wśród‎ ‎zieloności. Mur‎ ‎ten‎ ‎występuje‎ ‎znacznie‎ ‎na‎ ‎ulicę.‎ ‎Około‎ ‎szkoły‎ ‎widać‎ ‎część wązkiej‎ ‎ulicy,‎ ‎to‎ ‎zapewne‎ ‎Kurniki,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎zaczynały‎ ‎grunta zwane‎ ‎„kasztelańskiem‎u‎,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎rogu‎ ‎tej‎ ‎ulicy,‎ ‎prowadzącej‎ ‎do‎ ‎Kra kowa,‎ ‎stoi‎ ‎dom‎ ‎drewniany‎ ‎mansardowy,‎ ‎z‎ ‎okienkami‎ ‎pod‎ ‎pierw szym‎ ‎dachem.‎ ‎Dach‎ ‎ten‎ ‎występujący‎ ‎na‎ ‎ulicę,‎ ‎podparty‎ ‎jest‎ ‎słu pami‎ ‎czterema,‎ ‎z‎ ‎poprzecznicami,‎ ‎stanowiąc‎ ‎tak‎ ‎zwane‎ ‎podcienia. Przed‎ ‎domkiem‎ ‎stoi‎ ‎kilka‎ ‎drzewek‎ ‎i‎ ‎trochę‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎kwiatów, które‎ ‎występują‎ ‎daleko‎ ‎na‎ ‎chodnik.‎ ‎Obok‎ ‎domu‎ ‎narożnego‎ ‎dłuższą częścią‎ ‎przytyka‎ ‎dom‎ ‎drugi,‎ ‎z‎ ‎dachem‎ ‎mansardowym‎ ‎i‎ ‎podcieniami, przed‎ ‎nimi‎ ‎trzy‎ ‎schodki‎ ‎z‎ ‎ziemi,‎ ‎gdyż‎ ‎te‎ ‎dwa‎ ‎domy‎ ‎stoją‎ ‎na‎ ‎ma- łem‎ ‎wzniesieniu‎ ‎a‎ ‎widocznie‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎jest‎ ‎brama‎ ‎wjazdowa,‎ ‎bo teren‎ ‎ku‎ ‎chodnikowi‎ ‎się‎ ‎zniża*‎ ‎Pod‎ ‎podcieniami‎ ‎widać‎ ‎okna‎ ‎i‎ ‎drzwi ciesielskiej‎ ‎roboty.‎ ‎Dalsze‎ ‎domy‎ ‎zakrywają‎ ‎nogi‎ ‎rycerza,‎ ‎widać tylko‎ ‎poza‎ ‎niemi‎ ‎prosty‎ ‎z‎ ‎belek‎ ‎zbudowany‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎węgły,‎ ‎z‎ ‎oknami.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 20:39
        dzisiejszej‎ ‎ulicy‎ ‎Pędzichów‎ ‎liczba‎ ‎1‎ ‎—‎ ‎3,‎ ‎do‎ ‎dawnej‎ ‎jurydyki‎ ‎Pędzi- cbowa,‎ ‎należącej‎ ‎do‎ ‎księży‎ ‎„zamkowych‎u‎ ‎na‎ ‎Wawelu.‎ ‎Świadczy o‎ ‎tem‎ ‎jeszcze‎ ‎kamień‎ ‎wapienny‎ ‎Ł‎),‎ ‎nie‎ ‎obrobiony,‎ ‎tak‎ ‎zwany‎ ‎polny‎r występujący‎ ‎ponad‎ ‎bruk‎ ‎ulicy‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎muru‎ ‎występujący,‎ ‎z‎ ‎napisem: Znak‎ ‎granic między‎ ‎Klepa rzem‎ ‎y‎ ‎Pędzicho wem‎ ‎1782. Towarzystwo‎ ‎Miłośników‎ ‎Krakowa‎ ‎kamień‎ ‎ten‎ ‎ubezpieczyło‎ ‎kratką żelazną,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎przy‎ ‎murowaniu‎ ‎nowego‎ ‎domu,‎ ‎postarałem się‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎zachowanie‎ ‎na‎ ‎tem‎ ‎samem‎ ‎miejscu.‎ ‎Pokazuje‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tego‎T że‎ ‎narożnik‎ ‎dawny‎ ‎oddalony‎ ‎był‎ ‎o‎ ‎kilkanaście‎ ‎kroków‎ ‎od‎ ‎dzisiej szego‎ ‎chodnika.‎ ‎Naprzeciw‎ ‎tego‎ ‎narożnika‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎„między‎ ‎Pę- dzichowem‎ ‎a‎ ‎Bloniami“‎ ‎dzisiejszej‎ ‎Długiej,‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎jej‎ ‎stronie idąc‎ ‎z‎ ‎Krakowa,‎ ‎stała‎ ‎tam‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎początku‎ ‎XIX‎ ‎w.‎ ‎starożytna kaplica‎ ‎drewniana‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Walentego.‎ ‎Koło‎ ‎kaplicy szpital‎ ‎dla‎ ‎kobiet‎ ‎trędowatych‎ ‎umieszczony‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎domku‎ ‎plebań skim‎ ‎w‎ ‎jednej‎ ‎izbie,‎ ‎poniżej‎ ‎mieszkającego‎ ‎plebana,‎ ‎na‎ ‎piąterku. Do‎ ‎kaplicy‎ ‎tej‎ ‎należał‎ ‎jeszcze‎ ‎duży‎ ‎ogród,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎stały‎ ‎dre wniane‎ ‎szopy.‎ ‎Po‎ ‎zburzeniu‎ ‎kościółka,‎ ‎w‎ ‎domku‎ ‎mieszkał‎ ‎bezdzie tny‎ ‎urzędnik‎ ‎Lorencki.‎ ‎od‎ ‎którego‎ ‎domy‎ ‎te‎ ‎nazywano‎ ‎na‎ ‎Lorenc- kiem.‎ ‎Plac‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎sięgał‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony‎ ‎do‎ ‎ka mienicy‎ ‎dzisiejszej‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎Nr.‎ ‎39‎ ‎i‎ ‎Pędzichowa‎ ‎Nr.‎ ‎4. Dom‎ ‎pod‎ ‎Nr.‎ ‎39‎ ‎nazywano‎ ‎„Pilchowe‘‎£‎,‎ ‎zaś‎ ‎dalej‎ ‎pod‎ ‎Nr.‎ ‎51‎ ‎do końca‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎i‎ ‎dzisiejszego‎ ‎Szlaku‎ ‎„Graboskie“. Było‎ ‎też‎ ‎przysłowie‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎ulicy,‎ ‎„przez‎ ‎Długą‎ ‎ulicę,‎ ‎na‎ ‎szu- bienicę‘‎£‎,‎ ‎bo‎ ‎rzeczywiście‎ ‎tamtędy‎ ‎prowadzono‎ ‎na‎ ‎stracenie‎ ‎a‎ ‎szu bienica‎ ‎stała‎ ‎mniejwięcej,‎ ‎gdzie‎ ‎teraz‎ ‎zakład‎ ‎Helclów,‎ ‎na‎ ‎placu zwanym‎ ‎„powroźnicze“,‎ ‎co‎ ‎na‎ ‎mapie‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎jest‎ ‎narysowane. Obok‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎ulica‎ ‎krótka‎ ‎zwała‎ ‎się ulicą‎ ‎tego‎ ‎świętego‎ ‎a‎ ‎zapewne‎ ‎zaczynała‎ ‎się‎ ‎narożnikiem‎ ‎ulicy‎ ‎Dłu giej‎ ‎i‎ ‎Krowiej. Grunta‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎rozpoczynały‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎Podwala‎7 tam‎ ‎gdzie‎ ‎dziś‎ ‎stoi‎ ‎dom‎ ‎Towarzystwa‎ ‎wzajemnych‎ ‎ubezpieczeń‎ ‎od ognia,‎ ‎a‎ ‎pierwotnie‎ ‎ciągnął‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Krowodrzy.‎ ‎Ulicę‎ ‎tę‎ ‎z‎ ‎początku tylko‎ ‎określano,‎ ‎później‎ ‎nazywano‎ ‎Piekarską,‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎Krowoder ską.‎ ‎Na‎ ‎ulicę‎ ‎tę‎ ‎wychodziły‎ ‎głównie‎ ‎tyły‎ ‎domów‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej,‎ ‎ze składami‎ ‎zboża‎ ‎i‎ ‎siana,‎ ‎a‎ ‎również‎ ‎od‎ ‎tej‎ ‎strony‎ ‎wyjeżdżały‎ ‎bra mami‎ ‎już‎ ‎próżne‎ ‎wozy.‎ ‎Przy‎ ‎tej‎ ‎ulicy‎ ‎w‎ ‎XVII‎ ‎wieku‎ ‎stanął‎ ‎je szcze‎ ‎jeden‎ ‎kościół‎ ‎z‎ ‎klasztorem‎ ‎PP.‎ ‎Wizytek,‎ ‎osadzonym‎ ‎przez‎ ‎bi skupa‎ ‎krakowskiego.‎ ‎Jana‎ ‎Małachowskiego,‎ ‎ale‎ ‎należał‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎Piasku. Kościoły‎ ‎św.‎ ‎Krzyża,‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóbaja- koteż‎ ‎św.‎ ‎Szymona‎ ‎i‎ ‎Judy‎ ‎zostały‎ ‎równie‎ ‎jak‎ ‎magistrat‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:44
        Ubiór. Mężczyźni‎ ‎nosili‎ ‎często‎ ‎włosy‎ ‎długie,‎ ‎na‎ ‎niedzielę‎ ‎wkładali porządniejsze‎ ‎granatowe‎ ‎ciemne‎ ‎czamary‎ ‎z‎ ‎guzikami‎ ‎szmuklerskiej roboty,‎ ‎podłużnymi‎ ‎albo‎ ‎okrągłymi,‎ ‎naśladującymi‎ ‎guzy‎ ‎u‎ ‎kontusza. Guzy‎ ‎te‎ ‎przyszyte‎ ‎po‎ ‎jednej‎ ‎i‎ ‎drugiej‎ ‎stronie‎ ‎piersi,‎ ‎przytrzymy wały‎ ‎trzy‎ ‎taśmy.‎ ‎Pas‎ ‎szeroki‎ ‎skórzany,‎ ‎zapinający‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎rze mienie‎ ‎ze‎ ‎sprzączkami‎ ‎mosiężnemi,‎ ‎miał‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎bokach‎ ‎kieszonki tak‎ ‎zwane‎ ‎kaletki.‎ ‎Szwy‎ ‎na‎ ‎plecach‎ ‎były‎ ‎także‎ ‎obszyte‎ ‎sznurkami szmuklerskiemi,‎ ‎tworząc‎ ‎blizko‎ ‎ramion‎ ‎trzy‎ ‎równe‎ ‎pętelki,‎ ‎w‎ ‎pa
        pierwsze‎ ‎miejsce‎ ‎szczególnie‎ ‎około‎ ‎Bożego‎ ‎Narodzenia.‎ ‎Dalej‎ ‎mniej sze‎ ‎pszenne,‎ ‎ze‎ ‎serem‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎wyrobionym,‎ ‎tylko‎ ‎żółtkiem‎ ‎lub‎ ‎sza franem‎ ‎posmarowane‎ ‎po‎ ‎wierzchu,‎ ‎nazywano‎ ‎ze‎ ‎żartu‎ ‎mosiężnemi. Robiono‎ ‎także‎ ‎maślane‎ ‎i‎ ‎strucle‎ ‎na‎ ‎Boże‎ ‎narodzenie‎ ‎czyli‎ ‎pszenne plecione‎ ‎jak‎ ‎warkocz.‎ ‎Kukiełki‎ ‎albo‎ ‎wyrabiano‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎albo kupowano‎ ‎od‎ ‎piekarzy‎ ‎z‎ ‎Gołkowic‎ ‎i‎ ‎Liszek,‎ ‎od‎ ‎których‎ ‎nazywały się‎ ‎kukiełkami‎ ‎golkowskiemi‎ ‎i‎ ‎lisieckiemi.‎ ‎Kukiełki‎ ‎te‎ ‎z‎ ‎wielką ilością‎ ‎potażu‎ ‎wyrastały‎ ‎i‎ ‎wyglądały‎ ‎dobrze,‎ ‎ale‎ ‎słynęły‎ ‎z‎ ‎ogrom nych‎ ‎dziur‎ ‎pośrodku.‎ ‎Kukiełki‎ ‎kleparskie‎ ‎były‎ ‎tem‎ ‎lepsze,‎ ‎że‎ ‎były pełniejsze‎ ‎a‎ ‎posypane‎ ‎czarnuszką.‎ ‎Wypiekano‎ ‎też‎ ‎kukiełki‎ ‎groszowe zębate‎ ‎czyli‎ ‎świnki,‎ ‎które‎ ‎przypominały‎ ‎podbrzusze‎ ‎świni,‎ ‎a‎ ‎doda wano‎ ‎je‎ ‎stałym‎ ‎kupującym‎ ‎we‎ ‎wilię‎ ‎bezpłatnie‎ ‎jako‎ ‎dodatek.‎ ‎Tak zwane‎ ‎podpłomyki‎ ‎pieczone‎ ‎z‎ ‎resztek‎ ‎ciasta,‎ ‎w‎ ‎prezencie‎ ‎rozda wały‎ ‎piekarki‎ ‎kleparskie‎ ‎swoim‎ ‎znajomym,‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu,‎ ‎a‎ ‎te uważały‎ ‎je‎ ‎za‎ ‎smakołyk.‎ ‎Pieczono‎ ‎także‎ ‎tak‎ ‎zwane‎ ‎szewskie‎ ‎pla cki,‎ ‎były‎ ‎one‎ ‎z‎ ‎pozostałego‎ ‎chleba‎ ‎pieczone,‎ ‎płaskie,‎ ‎a‎ ‎dziurko wane‎ ‎umyślnie,‎ ‎ażeby‎ ‎były‎ ‎małe‎ ‎i‎ ‎tanie‎ ‎(Fig.‎ ‎7).‎ ‎Szewczyki‎ ‎naj więcej‎ ‎je‎ ‎kupowali‎ ‎i‎ ‎dlatego‎ ‎dostały‎ ‎tę‎ ‎nazwę.‎ ‎Chleby‎ ‎jadali‎ ‎Kle- parzanie‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎„pędzichowskie‎w‎ ‎a‎ ‎czasem‎ ‎prądnickie. Piekarki‎ ‎pędzichowskie‎ ‎miały‎ ‎mężów‎ ‎zwyczajnie‎ ‎murarzy‎ ‎a‎ ‎ubierały‎ ‎się‎ ‎odmiennie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:55
        ehaczom,‎ ‎że‎ ‎„pożar‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎karą‎ ‎Boską‎ ‎za‎ ‎rozpustę‎ ‎i‎ ‎pijaństwo mieszkańców,‎ ‎bo‎ ‎idąc‎ ‎przez‎ ‎Kleparz,‎ ‎któż‎ ‎robi‎ ‎hałasy‎ ‎pijackie w‎ ‎szynkowniach?‎ ‎Któż‎ ‎z‎ ‎kim‎ ‎za‎ ‎łeb‎ ‎się‎ ‎wodzi?‎ ‎Kto‎ ‎pijany‎ ‎w‎ ‎ryn sztoku‎ ‎leży?‎ ‎Kto‎ ‎konia‎ ‎ukradł?‎ ‎Oto‎ ‎przezacni‎ ‎obywatele‎ ‎miasta Kleparza‎u‎.‎ ‎Podobno‎ ‎mało‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎obito‎ ‎za‎ ‎to. Każdy‎ ‎odwiedzający‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎sąsiada‎ ‎lub‎ ‎współobywatela wśród‎ ‎rozmowy‎ ‎mówił:‎ ‎„Napijemy‎ ‎się?‎w‎ ‎Gdy‎ ‎usłyszał‎ ‎odpowiedź potakującą,‎ ‎składał‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎gospodyni‎ ‎3—4‎ ‎„szóstki",‎ ‎a‎ ‎gospodyni posyłała‎ ‎wtedy‎ ‎po‎ ‎trunek‎ ‎i‎ ‎stawiała‎ ‎ze‎ ‎swojej‎ ‎strony‎ ‎„przekąskę‘k Goście‎ ‎nie‎ ‎dopuszczali,‎ ‎ażeby‎ ‎gospodarz‎ ‎płacił‎ ‎napoje,‎ ‎ale‎ ‎sami‎ ‎ku powali‎ ‎je‎ ‎zawsze.‎ ‎Mężczyźni‎ ‎przypijając‎ ‎do‎ ‎siebie,‎ ‎przed‎ ‎łyknię ciem‎ ‎wódki‎ ‎mówili‎ ‎„Luch!‎u‎ ‎Przy‎ ‎drugim‎ ‎lub‎ ‎trzecim‎ ‎kieliszku, gość‎ ‎nieraz‎ ‎zapytywał‎ ‎gospodarza:‎ ‎„Nasypiesz‎ ‎kumotrze?‎ ‎każeć‎ ‎po dać‎ ‎wódki‎ ‎albo‎ ‎piwa".‎ ‎Przy‎ ‎mawiali‎ ‎sobie‎ ‎także‎ ‎„Żywot‎ ‎krótki, napijmy‎ ‎sie‎ ‎wódki‎u‎.‎ ‎Gdy‎ ‎już‎ ‎kilka‎ ‎kieliszków‎ ‎wypili‎ ‎i‎ ‎ktoś‎ ‎po wiadał,‎ ‎że‎ ‎więcej‎ ‎pić‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎radzono‎ ‎mu:‎ ‎„klin‎ ‎klinem‎ ‎wybi jać^‎ ‎czyli‎ ‎pić‎ ‎dalej. Na‎ ‎rynek‎ ‎kleparski,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎jarmarki‎ ‎co wtorki‎ ‎i‎ ‎piątki,‎ ‎zjeżdżali‎ ‎czasem‎ ‎cyganie‎ ‎całym‎ ‎obozem,‎ ‎postrach dla‎ ‎dzieci.‎ ‎Straszono‎ ‎je,‎ ‎mówiąc‎ ‎„bo‎ ‎cie‎ ‎cygan‎ ‎weźmie“.‎ ‎Na‎ ‎rynek ten‎ ‎zjeżdżali‎ ‎również‎ ‎z‎ ‎sąsiednich‎ ‎wsi‎ ‎chłopi‎ ‎i‎ ‎górale.‎ ‎Z‎ ‎tych‎ ‎osta tnich‎ ‎zwłaszcza‎ ‎żartowali‎ ‎sobie‎ ‎Kleparzanie.‎ ‎Tak‎ ‎n.‎ ‎p.‎ ‎śmiali‎ ‎się z‎ ‎ich‎ ‎placków‎ ‎owsianych,‎ ‎uważając,‎ ‎że‎ ‎są‎ ‎takie‎ ‎twarde,‎ ‎iż‎ ‎góral bijąc‎ ‎nim‎ ‎konia,‎ ‎wołał:‎ ‎„Nuże‎ ‎siwy,‎ ‎bo‎ ‎cie‎ ‎plackiem‎w‎.‎ ‎„GoraD służyło‎ ‎także‎ ‎za‎ ‎przezwisko‎ ‎na‎ ‎Kleparzu.‎ ‎Żartowali‎ ‎sobie‎ ‎także z‎ ‎łagodnego‎ ‎obchodzenia‎ ‎się‎ ‎górali‎ ‎z‎ ‎końmi,‎ ‎opowiadając‎ ‎sobie, jakto‎ ‎górale‎ ‎zachęcają‎ ‎konie‎ ‎żeby‎ ‎ruszały‎ ‎się‎ ‎żwawiej:‎ ‎„Nuże‎ ‎siwy, bo‎ ‎ci‎ ‎narobię‎ ‎wstydu‎ ‎i‎ ‎odyńde“.‎ ‎Pogniewani‎ ‎na‎ ‎kogo‎ ‎nieraz‎ ‎go odpędzali,‎ ‎mówiąc‎ ‎„idźże‎ ‎ty‎ ‎goralu“. Z‎ ‎okolicznymi‎ ‎chłopami‎ ‎utrzymywały‎ ‎niektóre‎ ‎Kleparzanki stosunki‎ ‎więcej‎ ‎ceremonialne,‎ ‎zwłaszcza,‎ ‎jeżeli‎ ‎dłuższy‎ ‎czas‎ ‎się znały,‎ ‎najczęściej‎ ‎jako‎ ‎dostawczynie‎ ‎lub‎ ‎odbiorczynie‎ ‎nabiału‎ ‎i‎ ‎ja rzyn.‎ ‎Najwięcej,‎ ‎uproszone‎ ‎a‎ ‎ceniące‎ ‎się‎ ‎Kleparzanki‎ ‎jechały‎ ‎na wieś‎ ‎z‎ ‎mężem‎ ‎i‎ ‎dziećmi‎ ‎na‎ ‎wesele‎ ‎lub‎ ‎chrzciny,‎ ‎gdzie‎ ‎były‎ ‎hono rowane,‎ ‎ale‎ ‎długo‎ ‎nie‎ ‎zostawały,‎ ‎pomimo‎ ‎proszenia,‎ ‎a‎ ‎konie‎ ‎chłop skie‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎ich‎ ‎przywoziły,‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎odwoziły‎ ‎do‎ ‎miasta. Kleparzanie‎ ‎między‎ ‎sobą‎ ‎i‎ ‎mieszczanami‎ ‎mniejszymi‎ ‎zwra cali‎ ‎się,‎ ‎mówiąc‎ ‎przez‎ ‎„waćpan,‎ ‎waćpani‎ ‎i‎ ‎waćpanna‎u‎,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎tym, którzy‎ ‎podług‎ ‎ich‎ ‎uważania‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎zasługiwali,‎ ‎innym‎ ‎mówili‎ ‎po nazwisku. Mówiąc‎ ‎do‎ ‎szlachty‎ ‎używali‎ ‎tytułu‎ ‎„jegomość‎ ‎i‎ ‎imość‎u‎,‎ ‎do księdza‎ ‎także‎ ‎mówili‎ ‎„jegomość^,‎ ‎a‎ ‎zawsze^‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎wszystkich‎ ‎na szacunek‎ ‎zasługujących‎ ‎przez‎ ‎trzecią‎ ‎osobę.‎ ‎Do‎ ‎służby‎ ‎mówili‎ ‎przez „ty‎w‎,‎ ‎do‎ ‎starszych‎ ‎przez‎ ‎„wy“.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:58
          Częstym‎ ‎zwrotem‎ ‎piekarek‎ ‎kleparskich‎ ‎było‎ ‎„złociutka‎u‎ ‎lub „droguśka‎ ‎pani“,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎gdy‎ ‎zachęcały‎ ‎do‎ ‎kupna‎ ‎swego‎ ‎wyrobu. Najczęściej‎ ‎słyszanym‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎był‎ ‎zwrot‎ ‎jednego‎ ‎do‎ ‎dru giego‎ ‎Kleparzanina,‎ ‎gdy‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎był‎ ‎ojcem‎ ‎chrzestnym‎ ‎jego dziecka,‎ ‎mówił‎ ‎mu‎ ‎wtedy‎ ‎„przez“‎ ‎kumoter,‎ ‎kuma,‎ ‎kumoska‎ ‎„za kumoske‎ ‎lub‎ ‎kumotra‎ ‎iść‎u‎.‎ ‎Wyrażenia‎ ‎teść‎ ‎i‎ ‎teściowa,‎ ‎nie‎ ‎używali, zato‎ ‎„ojciec‎ ‎lub‎ ‎matka‎ ‎żony,‎ ‎męża“.‎ ‎Zięć‎ ‎w‎ ‎znaczeniu‎ ‎zwyczajnem było‎ ‎używane.‎ ‎Mówiono‎ ‎tylko‎ ‎wujaszek,‎ ‎wujenka,‎ ‎stryjaszek,‎ ‎stry jenka,‎ ‎nigdy‎ ‎wuj‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Zwyczaje‎ ‎domowe. Chrzciny. Kumotrów,‎ ‎czyli‎ ‎rodziców,‎ ‎„ojców“‎ ‎chrzestnych‎ ‎zamawiano jeszcze‎ ‎przed‎ ‎urodzeniem‎ ‎się‎ ‎dziecka,‎ ‎a‎ ‎najczęściej‎ ‎ojcowie‎ ‎sami się‎ ‎wmawiali,‎ ‎odmowa‎ ‎zaś‎ ‎była‎ ‎największą‎ ‎obrazą. Przed‎ ‎wyjściem‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎na‎ ‎chrzest‎ ‎tak‎ ‎kumotrowie‎ ‎jak kumoski‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎rodziców‎ ‎dziecka‎ ‎napili‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎tę‎ ‎„fete“‎ ‎sprawiali „ojcowie“.‎ ‎Dziecko‎ ‎do‎ ‎chrztu‎ ‎niosła‎ ‎akuszerka‎ ‎„majstrowa“‎ ‎(drwiąco „ciągawka“),‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎od‎ ‎kumotrów‎ ‎dostawała‎ ‎pieniądze‎ ‎dopiero‎ ‎po chrzcie.‎ ‎Jeżeli‎ ‎dziecko‎ ‎podczas‎ ‎chrztu‎ ‎płakało,‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎dobrą‎ ‎wróżbą, uważano,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎będzie‎ ‎chowało.‎ ‎Po‎ ‎ochrzczeniu‎ ‎dziecka,‎ ‎w‎ ‎kościele całowali‎ ‎się‎ ‎kumotrowie.‎ ‎Na‎ ‎pamiątkę‎ ‎chrztu‎ ‎dostawało‎ ‎dziecko‎ ‎od rodziców‎ ‎chrzestnych‎ ‎monety‎ ‎srebrne‎ ‎stare,‎ ‎przynajmniej‎ ‎dwie‎ ‎od każdego,‎ ‎„na‎ ‎wiązanie‎u‎. Kumotrowie‎ ‎przyszedłszy‎ ‎od‎ ‎chrztu‎ ‎do‎ ‎domu,‎ ‎wsuwali‎ ‎dziecko nieznacznie‎ ‎matce‎ ‎do‎ ‎łóżka,‎ ‎mówiąc‎ ‎„Wzięliśmy‎ ‎Żyda,‎ ‎przynosimy chrześcijanina,‎ ‎oddajemy‎ ‎kumosi‎u‎. Chrzciny‎ ‎dopiero‎ ‎teraz‎ ‎się‎ ‎rozpoczynały,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎następowało zapijanie‎ ‎i‎ ‎traktowanie.‎ ‎Rodzice‎ ‎dziecka‎ ‎uważali‎ ‎na‎ ‎zachowanie‎ ‎się kumotrów,‎ ‎bo‎ ‎takim‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎noworodek,‎ ‎jak‎ ‎oni,‎ ‎bo‎ ‎podług‎ ‎ich mniemania‎ ‎dziecko‎ ‎mogło‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎„wrodzić Chrzestniak‎ ‎podrósłszy,‎ ‎gdy‎ ‎zobaczył‎ ‎ojców‎ ‎chrzestnych,‎ ‎biegł ku‎ ‎nim,‎ ‎żeby‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎rękę‎ ‎ucałować,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎otrzymywał‎ ‎prawie‎ ‎za wsze‎ ‎po‎ ‎kilka‎ ‎groszy. Wesele. Starający‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎pannę,‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎pozwolili‎ ‎rodzice‎ ‎panny‎ ‎za płacić‎ ‎„poczęsne“,‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎przekonany‎ ‎o‎ ‎przyjęciu‎ ‎go‎ ‎przez‎ ‎ro dziców‎ ‎za‎ ‎konkurenta.‎ ‎Starający‎ ‎się‎ ‎przyjeżdżał‎ ‎wtedy,‎ ‎kiedy‎ ‎za niego‎ ‎ułożono‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎rodzicami‎ ‎panny.‎ ‎Na‎ ‎wozie‎ ‎siedzieli‎ ‎rodzice starającego‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎poza‎ ‎nimi‎ ‎ukryta‎ ‎beczka‎ ‎wina.‎ ‎Gdy‎ ‎wóz‎ ‎zajedzie,
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:04
        Tuzin‎ ‎panien‎ ‎kochać A‎ ‎żadną‎ ‎nie‎ ‎szczerze. Przy‎ ‎jedny‎ ‎usiędzie, Na‎ ‎drugą‎ ‎spogląda, A‎ ‎do‎ ‎trzeci‎ ‎idzie, Czwarty‎ ‎jeszcze‎ ‎żąda. Piątą‎ ‎mile‎ ‎ściśnie, Szóstą‎ ‎pocałuje, Siódmy‎ ‎tuser‎ ‎pali, A‎ ‎z‎ ‎ósmą‎ ‎żartuje. Dziewiątą‎ ‎zaklina, Żeby‎ ‎go‎ ‎kochała, Do‎ ‎dziesiątej‎ ‎idzie, By‎ ‎mu‎ ‎słowo‎ ‎dała. Jedynastą‎ ‎durzy, O‎ ‎wzajemność‎ ‎prosi, Mężatki‎ ‎sylwetke Na‎ ‎pamiątkę‎ ‎nosi. Ta‎ ‎ładna,‎ ‎ta‎ ‎piękna, Ta‎ ‎ma‎ ‎wzrok‎ ‎przyjemny, Ta‎ ‎jest‎ ‎najpiękniejsza, Co‎ ‎ma‎ ‎worek‎ ‎pełny. II. Kukułeczka‎ ‎kuka, We‎ ‎mnie‎ ‎serce‎ ‎puka, Już‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎kawalir, Co‎ ‎bogaty‎ ‎szuka. Bogata,‎ ‎garbata, Do‎ ‎góry‎ ‎łeb‎ ‎nosi, Uboga‎ ‎dziewczyna Pana‎ ‎Boga‎ ‎prosi. Chociaż‎ ‎ja‎ ‎uboga, Alem‎ ‎zuchowato, Kochają‎ ‎mnie‎ ‎chłopcy, Choć-em‎ ‎nie‎ ‎bogato. Kiedy‎ ‎się‎ ‎zbliżał‎ ‎czas‎ ‎czepin,‎ ‎starsza‎ ‎druźka‎ ‎rozpoczynała tańczyć‎ ‎z‎ ‎panną‎ ‎młodą,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nią‎ ‎wszystkie‎ ‎drużki.‎ ‎Matki‎ ‎już wtedy‎ ‎za‎ ‎córki‎ ‎muzykę‎ ‎płaciły,‎ ‎bo‎ ‎mężczyźni‎ ‎wtedy‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎brali udziału‎ ‎i‎ ‎siedzieli‎ ‎na‎ ‎ławach.‎ ‎Za‎ ‎każdy‎ ‎taniec‎ ‎płacono‎ ‎po‎ ‎20‎ ‎kr.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:11
        O‎ ‎dziadku‎ ‎recytowano: A‎ ‎ja‎ ‎bidny‎ ‎dziod, co‎ ‎jo‎ ‎bede‎ ‎jod, pode‎ ‎sobie‎ ‎na‎ ‎rynecek, nakupie‎ ‎se‎ ‎kukiełecek, będę‎ ‎sobie‎ ‎jod. Zwyczajnie‎ ‎dziaduś‎ ‎prosił:‎ ‎„Prosi‎ ‎dziaduś,‎ ‎prosi,‎ ‎co‎ ‎uprosi,‎ ‎to‎ ‎za niesie‎ ‎babusi‎u‎ ‎lub‎ ‎„Prosi‎ ‎dziaduś‎ ‎na‎ ‎rany,‎ ‎bo‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎trzęsą‎ ‎gał- gany“‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎p. Ponieważ‎ ‎szopki‎ ‎krakowskie‎ ‎skądinąd‎ ‎są‎ ‎znane‎ ‎i‎ ‎opisane, ograniczam‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎notatce‎ ‎o‎ ‎nich. Przy‎ ‎szopce‎ ‎śpiewano‎ ‎kolędy: Gwiazda‎ ‎gore‎ ‎Jezusowi‎ ‎w‎ ‎obłoku Józef‎ ‎i‎ ‎Marya‎ ‎asystują‎ ‎przy‎ ‎boku. Hejże‎ ‎ino‎ ‎dana,‎ ‎dyna, Urodził‎ ‎się‎ ‎Bóg‎ ‎dziecina W‎ ‎Betlejem,‎ ‎w‎ ‎Betlejem. Anioł‎ ‎pański‎ ‎kuranciki‎ ‎wycina, Skąd‎ ‎pociecha‎ ‎dla‎ ‎człowieka‎ ‎jedyna, Hejże‎ ‎ino‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. O‎ ‎Józefie!‎ ‎Czegóż‎ ‎chcecie? Powićdzcież‎ ‎nam,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎Chrystus‎ ‎narodził? W‎ ‎Betlejem‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Matka‎ ‎Boska‎ ‎Gromniczna.‎ ‎W‎ ‎dniu‎ ‎tym,‎ ‎po‎ ‎poświęceniu‎ ‎grom nicy‎ ‎w‎ ‎kościele,‎ ‎powracano‎ ‎z‎ ‎zapaloną‎ ‎gromnicą‎ ‎do‎ ‎domu.‎ ‎nie‎ ‎ga sząc‎ ‎ją,‎ ‎dopóki‎ ‎nie‎ ‎weszło‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎izby.‎ ‎Jeżeli‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎świeca zgasła,‎ ‎zapalano‎ ‎ją‎ ‎co‎ ‎prędzej‎ ‎od‎ ‎przechodniów.‎ ‎Gromnicę,‎ ‎t.‎ ‎j. świecę‎ ‎woskową‎ ‎nieraz‎ ‎podwójną‎ ‎i‎ ‎potrójną,‎ ‎okręcano‎ ‎kolorowym stoczkiem,‎ ‎wstążkami‎ ‎i‎ ‎bukietem‎ ‎z‎ ‎sztucznych‎ ‎kwiatów. Niosący‎ ‎gromnicę,‎ ‎gdy‎ ‎tylko‎ ‎zamknął‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎drzwi‎ ‎wcho- dowe,‎ ‎okopcał‎ ‎przymórek‎ ‎drzwi‎ ‎od‎ ‎góry‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎krzyża,‎ ‎po czerń‎ ‎świecę‎ ‎gasił,‎ ‎a‎ ‎każdy‎ ‎z‎ ‎domowników‎ ‎dym‎ ‎z‎ ‎gromnicy‎ ‎trzy razy‎ ‎wdychał‎ ‎W‎ ‎siebie,‎ ‎ażeby‎ ‎się‎ ‎uwolnić‎ ‎od‎ ‎bólu‎ ‎gardła. Od‎ ‎dnia‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎łapać‎ ‎zajęcy‎ ‎na‎ ‎sidła‎ ‎i‎ ‎paści, co‎ ‎na‎ ‎swych‎ ‎polach‎ ‎Kleparzanie‎ ‎robili.‎ ‎Oprócz‎ ‎sideł‎ ‎i‎ ‎paści‎ ‎zasta wiali‎ ‎konewki,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎zając‎ ‎zwabiony‎ ‎zapachem‎ ‎siana‎ ‎w‎ ‎niej położonego,‎ ‎wślizgał‎ ‎się‎ ‎pomiędzy‎ ‎gwoździe‎ ‎ku‎ ‎środkowi‎ ‎ostrzami zwrócone,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎matni‎ ‎tej‎ ‎wydostać‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎mógł. Sw.‎ ‎Błażej.‎ ‎Poświęcone‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎jabłka‎ ‎chroniły‎ ‎od‎ ‎bólu
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:15
        ‎Pieniądze‎ ‎zabierał‎ ‎kościelny,‎ ‎dając‎ ‎chłopcom‎ ‎cokolwiek‎ ‎za fat‎ygę- Wielka‎ ‎sobota.‎ ‎Przy‎ ‎dzwonieniu‎ ‎na‎ ‎Gloria,‎ ‎brzęczą‎ ‎pieniądzmi, włożywszy‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎rąk. Dzieci‎ ‎z‎ ‎flaszkami‎ ‎idą‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎po‎ ‎wodę‎ ‎święconą,‎ ‎która ma‎ ‎własność,‎ ‎źe‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎zepsuje.‎ ‎Do‎ ‎flaszki‎ ‎wrzucali‎ ‎cierń.
        Około‎ ‎południa‎ ‎zaczynali‎ ‎zastawiać‎ ‎stół‎ ‎do‎ ‎święcenia,‎ ‎a‎ ‎za tem‎ ‎przykrywali‎ ‎stół‎ ‎obrusem,‎ ‎najczęściej‎ ‎z‎ ‎deseniem‎ ‎Baranka wielkanocnego.‎ ‎Na‎ ‎stole‎ ‎ustawiali‎ ‎baranka‎ ‎z‎ ‎masła‎ ‎z‎ ‎oczami‎ ‎z‎ ‎pie przu,‎ ‎z‎ ‎chorągiewką‎ ‎z‎ ‎boku.‎ ‎Szynkę‎ ‎na‎ ‎półmisku‎ ‎ubierali‎ ‎naokoło bukszpanem‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎wierzchu‎ ‎układali‎ ‎z‎ ‎gwoździków‎ ‎monogram‎ ‎Chry stusa.‎ ‎Około‎ ‎szynki‎ ‎zwijali‎ ‎wieniec‎ ‎kiełbasy.‎ ‎Jaja‎ ‎gotowane‎ ‎w‎ ‎ce bulowej‎ ‎wodzie,‎ ‎pomiędzy‎ ‎którymi‎ ‎tkwiła‎ ‎gałązka‎ ‎bukszpanu,‎ ‎jak‎ ‎we wszystkich‎ ‎potrawach.‎ ‎„Sprzeciwiali‎11‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎plackach,‎ ‎a‎ ‎ulubio nymi‎ ‎były‎ ‎mazurki‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju,‎ ‎przekładaniec‎ ‎i‎ ‎placek‎ ‎serowy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:51
          Budynek został wzniesiony na początku XIV wieku jako własność krakowskiej kapituły katedralnej. W 1339 mieszkał w nim archidiakon Jarosław. Ostatnim duchownym lokatorem kamienicy był Teodor Sołtyk, zajmujący ją od 1809. Po jego śmierci kapituła sprzedała budynek Maurycemu Rosenthalowi. W 1861 zakupiła go Helena Husarzewska, na której zlecenie został przebudowany, według projektu Feliksa Księżarskiego, na klasycystyczny pałac miejski[2]. W latach 1894–1908 był on własnością Karola (st.) i Stefanii Estreicherów[3], którzy nabyli go od Andrzeja Lubomirskiego. Od jesieni 1895 do lipca 1898 w kamienicy, w czteropokojowym mieszkaniu na drugim piętrze, wynajmowanym przez ciotkę, swoją pracownię miał Stanisław Wyspiański[4]. W 1905 w budynku ulokowano siedzibę C.K. Inspektoratu Przemysłowego[3]. W przededniu pierwszej wojny światowej jego miejsce zajęła pensja dla dziewcząt, prowadzona przez Towarzystwo Szkoły Ludowej. Po śmierci męża w 1908 Stefania Estreicherowa sprzedała kamienicę miastu. Została ona z czasem połączona wnętrzami z sąsiednim gmachem Magistratu, stając się funkcjonalnie jego częścią. Pomimo to, do dziś pozostaje ona administracyjne oddzielnym budynkiem, posiadającym własny adres. Jej pomieszczenia zajmuje Wydział Kultury Urzędu Miasta Krakowa.
          13 marca 1931 kamienica została wpisana do rejestru zabytków wraz z całym kompleksem zabudowań Magistratu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:56
          Kościół św. Michała i św. Józefa zbudowali karmelici bosi, którzy krótko wcześniej osiedli w podkrakowskiej Wesołej. Pod budowę uzyskali „malowany dwór” Andrzeja Tęczyńskiego, łaźnię miejską i hospicjum należące do benedyktynów z opactwa tynieckiego. Budowę rozpoczęto w 1611, a konsekracji świątyni dokonał biskup krakowski Jakub Zadzik w 1636.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:01
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c3/Koscioly_krakowskie_-_wydane_w_stalorytach_z_tresciwym_onych_opisem._1855_%2868387278%29_%28cropped%29.jpg/250px-Koscioly_krakowskie_-_wydane_w_stalorytach_z_tresciwym_onych_opisem._1855_%2868387278%29_%28cropped%29.jpg

          Kościół św. Michała na rycinie z 1855 r.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:05
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/07/Muzeum_Geologiczne_PAN_w_Krakowie.jpg/500px-Muzeum_Geologiczne_PAN_w_Krakowie.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:12
          Pałac Stadnickich (także Kamienica Pod Kozłem) – zabytkowy pałac miejski, znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Grodzkiej 40, na rogu z ul. Poselską 13, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:18
          Hotel Wawel – hotel znajdujący się przy ulicy Poselskiej na krakowskim Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:20
          Po pożarze w 1850 roku odbudowany został przez nową właścicielkę Katarzynę Romerową i przemianowany na Hotel Narodowy. Tak trwał przez całe lata do początku XX wieku. Z secesyjnej dekoracji hotelu pozostał do dziś szklany daszek nad wejściem do holu recepcji, schody z żelazną balustradą i kilka pomniejszych szczegółów dawnego wystroju.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:27
          Kościół św. Józefa – zabytkowy rzymskokatolicki kościół konwentualny bernardynek, znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Poselskiej 21, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:11
          W przedsionku kościelnym znajduje się barokowy krucyfiks z przełomu XVII i XVIII wieku. Z epitafiów na uwagę zasługuje wykonane z marmuru dębnickiego epitafium Franciszki Cughii (Zucchi) zm. 1753 i Katarzyny Placidi zm. 1756, teściowej i żony architekta Franciszka Placidiego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:20
          SAKRALNE DZIEDZICTWO MAŁOPOLSKI
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:23
          Około połowy XVII wieku zakupiono sąsiadujący od strony północnej szesnastowieczny dwór Pieniążków, który stanowi dziś piętrowe skrzydło wschodnie przy drugim klasztornym wirydarzu. Budynek był zbudowany na nieregularnym planie, częściowo oszkarpowany, w środku między innymi znajduje się klasztorna kuchnia. Od strony Plant budynek jest częściowo wzmocniony szkarpami a jego elewacja jest włączona w zabudowania miejskich murów obronnych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:27
          Po 1757 dobudowano zamykające drugi wirydarz, prostopadłe do dworu Pieniążków skrzydło północne. Jest ono jednopiętrowe a wnętrza mają układ jednotraktowy. Wewnątrz znajduje się sklepiona krzyżowo kolebkowo sień na parterze oraz cele klasztorne na piętrze.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:32
          Przed kościołem znajduje się dziedziniec, odgrodzony od ulicy neorenesansowym murem, wykonanym w 1840 według projektu Tomasza Majewskiego. W murze umieszczono trzy zamknięte półkoliście bramki, flankowane toskańskimi pilastrami i zwieńczone belkowaniem z trójkątnymi przyczółkami. Na dziedzińcu w 1 połowie XIX wieku zbudowano loggię
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:34
          Dwuprzęsłowa nawa została oddzielona od prezbiterium ostrołukową tęczą a w przejściu postawiono około 1700 drewnianą balustradę o jednotralkowych balaskach. Ściany nawy artykułowane są półfilarami, na których widzimy opinające je toskańskie pilastry. Na pólfilarach wspiera się belkowanie z dekoracyjną attyką, a powyżej widzimy kolebkowe sklepienie lunetami.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:46
          Nad kruchtą znajduje się chór zakonny. Stojąc w kościele zobaczymy późnobarokowy parapet chóru, ufundowany przez s. Apollinarę Brzechoffiankę na początku XVIII wieku dekorowanym w stylu regencji. Na chórze natomiast podziwiać można piękne rokokowe, jednorzędowe stalle, datowane na około 1760 rok. Przedpiersia stalli dekorowane są malowanymi przedstawieniami świętych niewiast oraz scenami z Nowego Testamentu, wśród nich zobaczymy śś. Wiktorię, Marię Magdalenę, Krystynę, Agnieszkę i Barbarę: Ofiarowanie Dzieciątka Jezus z świątyni, Hołd Trzech Króli, Rzeź Niewiniątek, Ucieczkę do Egiptu. Poza tym są tam ustawione dwa barokowe, nieduże ołtarzyki a na ścianach zobaczyć możemy dzieła malarskie, np. ikonę w formie tryptyku., z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem w typie Umilenie, ukazanych na ornamentalnym złotym tle, pochodzącą z XV wieku. Skrzydła tryptyku namalowane zostały w XVIII wieku, zobaczymy na nich: na awersach św. Józefa i Matkę Boską, na rewersach: Ecce Homo oraz Matkę Boską Bolesną, natomiast w zwieńczeniu ołtarza - postać Boga Ojca i Ducha Świętego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:51
          Klasztor sióstr i kościół sióstr Bernardynek. Jedyny istniejący do dziś w Krakowie klasztor i kościół Sióstr Bernardynek pod wezwaniem świętego Józefa wywodzi się z klasztoru świętej Agnieszki, który został skasowany w 1788 roku, a znajdował się na podkrakowskim Stradomiu. Powstał on w połowie XVII wieku dzięki inicjatywie siostry Teresy Zadzik (1592-1652). Jako przełożona klasztoru świętej Agnieszki przez wiele lat dążyła konsekwentnie do uzyskania zgody władz kościelnych i świeckich na założenie nowego klasztoru sióstr w obrębie murów miejskich. Podyktowane to było aktualną koniecznością wynikająca z zapewnienia bezpieczeństwa całemu zgromadzeniu. Dla realizacji swego przedsięwzięcia siostra Teresa uzyskała pewną sumę spadkową po swym bracie Jakubie Zadziku, biskupie krakowskim (+1642). Za pośrednictwem wojewodziny rawskiej Doroty Sułowskiej nabyła dworek Stanisława Żeleńskiego (Lanckorońskich) położony w obrębie murów miejskich Krakowa. W roku 1649 przyłączono do klasztoru sąsiedni dworek Pieniążków (Raczkowskich) położony od strony północnej. Trudne chwile przeżywał klasztor podczas najazdu Szwedów (1655-1657). Siostry musiały uchodzić aż na Węgry, a po powrocie zastały klasztor i kościół w ruinie.
          Przy odbudowie zniszczonych zabudowań klasztornych najbardziej zasłużyła się s. Charitas Łowicka, siostrzenica s. Teresy Zadzik, wieloletnia przełożona klasztoru. W I połowie XVIII wieku zostały wybudowane dalsze skrzydła klasztoru: zachodnie i dwa północne oraz uporządkowano pusty plac leżący po południowej stronie kościoła, należący niegdyś do posesji Tęczyńskich, zamieniając go w ogród. Powiększył się również teren klasztoru o zrujnowany dworek Tarłów (Koniecpolskich) przylegający do budynków klasztornych od strony północnej. Duży wkład w rozbudowę klasztoru wniosła s. Franciszka Wiszowata, jego wieloletnia przełożona. Jest to jeden trzech budynków, który zaadoptował mury miejskie. Kiedy idąc krakowskimi plantami widzimy stare mury to są to właśnie pozostałości średniowiecznych obwarowań miasta. Zobacz więcej: krakow-przewodnik.com.pl/krakowskie-zabytki/kosciol-bernardynek-pw-swietego-jozefa/
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:54
          Dom nr 17. W 1393 roku murowany dom wybudowany został przez Gethkonisa. Stanowił własność kościelną aż do XVIII wieku będąc własnością Wikariuszy Zamkowych „Rzym”. Później przechodził z rąk do rąk.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:56
          Nieistniejący kościół św. Piotra. Niegdyś w miejscu tym stał niewielki kościołek pod wezwaniem świętego Piotra. Zapewne powstał na przełomie wieków XI i XII jako fundacja możnowładcza, co było częste na terenie dawnego Okołu. Akta świętopietrza wzmiankują tę świątynię na lata 1325- 1327. Stanowił on północną krawędź placu targowego miasta Okół, placu który rozciągał się od kościoła świętej Marii Magdaleny aż po kraniec osady. W roku 1306, a potem 1455 kościół spłonął. Odrestaurowany został przekazany, pod opiekę, kapitule katedralnej. Za nim znajdował się dom kanoników. W początku XVI stulecia został przebudowany w duchu renesansowym przez krakowskiego historyka- Macieja Miechowitę. Kolejne zmiany przyszły wraz z nową epoką. Za sprawą kanonika Stanisława Garwaskiego, został zbarokizowany w roku 1624. W wyniku nowożytnych przemian, na tle innych monumentalnych budowli sakralnych kościółek stracił na znaczeniu i w źródłach, np. księdze dochodów krakowskiej katedry, był określany mianem kaplicy pod wezwaniem świętego Piotra. Wedle zapisków z czasów biskupa Andrzeja Zebrzydowskiego była to budowla prostokątna, jednonawowa, z wejściem od strony ulicy Grodzkiej. Kościółek zaczął podupadać. W ostatniej ćwierci XVIII wieku został uznany za opuszczony, w roku 1786 podjęto decyzje o jego eksekrowaniu i następnie wyburzeniu. Kościół został zamknięty w 179? roku i przebudowany na kamienicę mieszkalną.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 19:01
          Dom nr 9. To dzięki instytucja, jaka się w nim mieściła, ulicę poselską, a właściwie jej wschodni odcinek, przez długi czas nazywano legacką, później poselską. W domu tym, tradycyjnie, mieszkał legat papieski, czyli wysłannik Watykanu na kraj. Do roku 1519, urząd nuncjusza apostolskiego miał charakter doraźny. Od połowy XVI wieku do 1947 roku urząd ten miał charakter stały. Pierwszym nuncjuszem w Polsce był niejaki Robert- kardynał- diakon i oblacjonariusz Świętego Cesarstwa Rzymskiego, wysłannik na zjazd gnieźnieński w roku 1000. W XIV wieku, od 1442 do 1444, był nim niejaki Julian Cesarini. Sprzeciwiał się zawarciu pokoju między Władysławem Warneńczykiem, a sułtanem Muradem II. Skłonił króla polskiego do dalszych walk z Turcją, fałszywie zapewniając o odsieczy płynącej z Watykanu. Jak wiadomo, bitwa pod Warną był przegrana dla świata chrześcijańskiego. Zginął w niej polski monarcha, a sam kardynał padł z rąk tureckich w trakcie odwrotu. Prawdopodobnie był pierwszym zamieszkującym tę rezydencję, gdyż ofiarowywano ją legatom od XIV wieku, a prze całe stulecie był jedynym nuncjuszem rezydującym w Polsce.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 19:03
          Muzeum Archeologiczne. Zespół budynków na rogu ulic Senackiej i Poselskiej. Teren dawnego kościoła Karmelitów Bosych. W roku 1424 Gniewosz z Dalewic przekazał swój dwór opatowi Tynieckiemu. Na przełomie XVI i XVII wieku powstała tutaj rezydencja Andrzeja Tęczyńskiego zwana „Malowanym Dworem”, datowany jako gotowy w 1611 roku. W 1618 roku sprowadzono do Krakowa zakon Karmelitów Bosych, który zajął wspomniane posesje i włączył do nich ogrody kanoników usytuowane przy murze miejskim oraz łaźnię królewską. Klasztor i kościół pod wezwaniem świętego Michała powstał około 1660 roku. Po utracie przez Polskę niepodległości, władze austriackie zlikwidowały kościół i klasztor, Budynki przeznaczono na więzienie i sąd. Miejsce to pełniło funkcje więzienia jeszcze w XX wieku. W czasie okupacji było tu więzienie Gestapo, a zaraz po wojnie NKWD. W roku 1954 urządzono Muzeum Archeologiczne.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:28
          Podczas służby w Legionach Adam Dulęba pracował w biurze prasowym sztabu. Dokumentował codzienne życie żołnierzy. Na zdjęciach utrwalone zostały nie tylko przemarsze wojsk, ale także przygotowania do bitew oraz same walki, codzienne czynności marszałka Piłsudskiego, patriotyczne manifestacje, pogrzeby żołnierzy I Brygady. Na jego zdjęciach uwiecznione zostały następujące postaci: Edward Śmigły-Rydz, Kazimierz Sosnkowski, Józef Haller, Władysław Sikorski wraz z wymienionym Piłsudskim. Jeszcze w 1916 roku część fotografii ukazała się drukiem w albumie zatytułowanym „Legionowo”, wydanym nakładem Adama Dulęby.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:55
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d4/Lajkonik_fete_2019%2C3%2C_Senatorska_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Lajkonik_fete_2019%2C3%2C_Senatorska_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:06
          W 1994 roku Stradom wraz ze Starym Miastem, Wawelem, Kazimierzem, Piaskiem, Podgórzem i Nowym Światem został uznany za Pomnik historii
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:22
        jała‎ ‎do‎ ‎wszystkich.‎ ‎Następnie‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎przypijała‎ ‎kolejno‎ ‎do‎ ‎każ dej;‎ ‎ominięcie‎ ‎lokatorki‎ ‎oznaczało‎ ‎wypowiedzenie‎ ‎jej‎ ‎mieszkania. Jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎lokatorka‎ ‎sama‎ ‎wypowiedzieć‎ ‎chciała‎ ‎mieszkanie,‎ ‎to‎ ‎za drugi‎ ‎kieliszek‎ ‎mówiła‎ ‎„Panie‎ ‎Boże‎ ‎zapłać‎a‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎prędzej‎ ‎wycho dziła.‎ ‎Wynajmowaniem‎ ‎mieszkania‎ ‎zajmowała‎ ‎się‎ ‎prawie‎ ‎zawsze gospodyni‎ ‎domu,‎ ‎jako‎ ‎więcej‎ ‎czasu‎ ‎mająca,‎ ‎a‎ ‎kłótnia‎ ‎była‎ ‎najczę ściej‎ ‎powodem‎ ‎wypowiedzenia.‎ ‎Dodać‎ ‎tu‎ ‎muszę,‎ ‎że‎ ‎mieszkanie‎ ‎wy najmowało‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎rok,‎ ‎a‎ ‎wymawianie‎ ‎mieszkania‎ ‎jedynie‎ ‎w‎ ‎ten sposób‎ ‎się‎ ‎odbywało.‎ ‎Zwyczaj‎ ‎ten‎ ‎zaginął‎ ‎przed‎ ‎50‎ ‎laty. Ligans‎ ‎(die‎ ‎Gians).‎ ‎Mogiła.‎ ‎Dawniej‎ ‎w‎ ‎klasie‎ ‎rzemieślniczej majster‎ ‎stołował‎ ‎tak‎ ‎czeladź,‎ ‎jak‎ ‎chłopaków‎ ‎(praktykantów),‎ ‎którzy pracowali‎ ‎od‎ ‎5‎ ‎rano‎ ‎do‎ ‎7‎ ‎wieczorem. Czternastego‎ ‎września,‎ ‎na‎ ‎odpust‎ ‎w‎ ‎Mogile‎ ‎czyli‎ ‎na‎ ‎„Mogiłe‎u majster‎ ‎wyprawiał‎ ‎rano‎ ‎tak‎ ‎zwany‎ ‎„Ligans‎a‎ ‎dla‎ ‎czeladników i‎ ‎chłopaków,‎ ‎dla‎ ‎zachęcenia‎ ‎ich‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎wieczornej‎ ‎przy‎ ‎lampie. Ligans‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎obiad,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎najważniejszą‎ ‎rolę‎ ‎grała‎ ‎gęś,‎ ‎przy- tem‎ ‎oprócz‎ ‎zupy,‎ ‎podawano‎ ‎kiełbasę,‎ ‎a‎ ‎placek‎ ‎ze‎ ‎śliwami‎ ‎był* okrasą‎ ‎tej‎ ‎uczty.‎ ‎Gorzałkę‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎trunki‎ ‎używano‎ ‎przy‎ ‎takim‎ ‎obie- dzie‎ ‎obficie.‎ ‎Po‎ ‎południu‎ ‎udawano‎ ‎się‎ ‎wozami‎ ‎do‎ ‎Mogiły‎ ‎a‎ ‎prakty kanci‎ ‎szli‎ ‎pieszo‎ ‎osobno.‎ ‎Chłopaki‎ ‎otrzymywali‎ ‎wtedy‎ ‎od‎ ‎p.‎ ‎maj stra‎ ‎po‎ ‎kilka‎ ‎szóstek‎ ‎(dziesiątaków)‎ ‎na‎ ‎orzechy. Pani‎ ‎majstrowa‎ ‎przygotowane‎ ‎na‎ ‎odpust‎ ‎zapasy,‎ ‎a‎ ‎przede- wszystkiem‎ ‎gęsinę,‎ ‎rozkładała‎ ‎w‎ ‎obozie‎ ‎przed‎ ‎klasztorem‎ ‎lub w‎ ‎ogrodzie‎ ‎księży‎ ‎Cystersów,‎ ‎albo‎ ‎za‎ ‎stawami‎ ‎i‎ ‎częstowała‎ ‎swoją rodzinę‎ ‎i‎ ‎praktykantów.‎ ‎Przy‎ ‎dźwiękach‎ ‎harmonii‎ ‎lub‎ ‎drumli,‎ ‎przy 7‎,cygańskiej‎ ‎muzyce‎u‎ ‎bawiono‎ ‎się‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎wieczora,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎nad‎ ‎miabę trunków‎ ‎używali,‎ ‎więc‎ ‎„dobrze‎ ‎ubrani^,‎ ‎pijani,‎ ‎nieraz‎ ‎zatem‎ ‎„sie czkę‎ ‎rżnęli,‎ ‎rebekowali,‎ ‎jechali‎ ‎do‎ ‎Rygi“‎ ‎czyli‎ ‎wymiotowali. Panny‎ ‎Kleparzanki‎ ‎otrzymywały‎ ‎z‎ ‎odpustu‎ ‎od‎ ‎kawalerów serca‎ ‎z‎ ‎napisami‎ ‎i‎ ‎różańce‎ ‎z‎ ‎pierników.‎ ‎Różaniec‎ ‎wkładano‎ ‎im‎ ‎na piersi. Tydzień‎ ‎przed‎ ‎8‎ ‎września‎ ‎i‎ ‎tydzień‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎od‎ ‎1‎ ‎wrze śnia‎ ‎do‎ ‎16,‎ ‎wieczorami‎ ‎gromadzili‎ ‎się‎ ‎Kleparzanie‎ ‎i‎ ‎Pędzichowianie przed‎ ‎figurą‎ ‎M.‎ ‎Boskiej‎ ‎na‎ ‎Pędzichowie.‎ ‎Wynosili‎ ‎stołki‎ ‎i‎ ‎ławki z‎ ‎poblizkich‎ ‎domów‎ ‎i‎ ‎siedząc,‎ ‎klęcząc‎ ‎lub‎ ‎stojąc,‎ ‎śpiewali‎ ‎pieśni nabożne.‎ ‎Podczas‎ ‎śpiewania‎ ‎chłopcy‎ ‎strzelali‎ ‎z‎ ‎pistoletów.‎ ‎Jeden umiejący‎ ‎czytać‎ ‎„przepowiadał^,‎ ‎czyli‎ ‎odczytywał‎ ‎jeden‎ ‎wiersz głośno‎ ‎po‎ ‎drugim‎ ‎a‎ ‎ludzie‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎śpiewali.‎ ‎Dzieci‎ ‎zbierały‎ ‎składkę tak‎ ‎od‎ ‎modlących‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎przechodniów‎ ‎na‎ ‎światło,‎ ‎którem rzęsiście‎ ‎figurę‎ ‎obstawiali,‎ ‎zdobiąc‎ ‎ją‎ ‎wieńcami‎ ‎„girlandami^‎ ‎ze świeżej‎ ‎choiny‎ ‎i‎ ‎kwiatów.‎ ‎Na‎ ‎Krowodrzy‎ ‎zaś‎ ‎śpiewali‎ ‎przed‎ ‎figurą Pana‎ ‎Jezusa. Dzień‎ ‎przed‎ ‎wilią‎ ‎Bożego‎ ‎Narodzenia‎ ‎umawiano‎ ‎jakiego‎ ‎męż czyznę,‎ ‎ażeby‎ ‎wczas‎ ‎rano‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎domu,‎ ‎a‎ ‎uprzedził‎ ‎wejście kobiety‎ ‎(baby),‎ ‎złożyć‎ ‎życzenia.‎ ‎Za‎ ‎życzenia‎ ‎dostawał‎ ‎zapłatę‎ ‎i‎ ‎na-
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 09:57
        Mogiła. Kościół‎ ‎w‎ ‎Mogile‎ ‎miał‎ ‎fundować‎ ‎kruk.‎ ‎który‎ ‎na‎ ‎tem‎ ‎miejscu, gdzie‎ ‎teraz‎ ‎kościół‎ ‎stoi,‎ ‎składał‎ ‎złoto,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎ten‎ ‎dom‎ ‎boży‎ ‎wybu dowano. ,,Otrząsa‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎Piętrowa‎ ‎mać“. Matka‎ ‎św.‎ ‎„Pietra‎u‎ ‎była‎ ‎bardzo‎ ‎skąpą‎ ‎i‎ ‎nieuczynną.‎ ‎Przez‎ ‎całe życie‎ ‎żadnemu‎ ‎biedakowi‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎dała.‎ ‎Raz‎ ‎tylko‎ ‎jednemu‎ ‎bieda kowi,‎ ‎który‎ ‎ją‎ ‎natrętnie‎ ‎prosił,‎ ‎dała‎ ‎„bączek‎ ‎cebuli‎ ‎“‎ ‎(nać‎ ‎z‎ ‎ce buli).‎ ‎Po‎ ‎śmierci‎ ‎poszła‎ ‎do‎ ‎piekła,‎ ‎a‎ ‎syn‎ ‎jej‎ ‎tymczasem‎ ‎zasługiwał sobie‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎na‎ ‎niebo.‎ ‎Gdy‎ ‎umarł‎ ‎św.‎ ‎Piotr,‎ ‎prosił‎ ‎Pana‎ ‎Boga, widząc‎ ‎męki‎ ‎swej‎ ‎matki‎ ‎w‎ ‎piekle,‎ ‎ażeby‎ ‎też‎ ‎Pan‎ ‎Bóg‎ ‎wyprowa dził‎ ‎duszę‎ ‎matki‎ ‎z‎ ‎piekła‎ ‎do‎ ‎nieba. Poczęli‎ ‎święci‎ ‎szukać,‎ ‎co‎ ‎ona‎ ‎też‎ ‎dobrego‎ ‎zrobiła,‎ ‎żyjąc‎ ‎na ziemi‎ ‎i‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎znaleźli.‎ ‎Św.‎ ‎Pietr‎ ‎kazał‎ ‎im‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎patrzyć‎ ‎do tych‎ ‎ksiąg,‎ ‎co‎ ‎ona‎ ‎dobrego‎ ‎zrobiła‎ ‎i‎ ‎znaleźli‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎bączku‎ ‎cebuli zapisane. Spuścili‎ ‎ten‎ ‎bączek‎ ‎do‎ ‎piekła,‎ ‎Piętrowa‎ ‎mać‎ ‎uchwyciła‎ ‎się bączka,‎ ‎inne‎ ‎dusze‎ ‎z‎ ‎lamentem‎ ‎pochwytały‎ ‎się‎ ‎jej,‎ ‎wołając‎ ‎„Weź mnie‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎sobą‎u‎.‎ ‎Ale‎ ‎ona‎ ‎dumna,‎ ‎otrzęsła‎ ‎się,‎ ‎wołając‎ ‎„Nie‎ ‎we- zme!‎ ‎nie‎ ‎wezme!‎11‎ ‎Kiedy‎ ‎sie‎ ‎zaczęła‎ ‎otrzepować,‎ ‎bączek‎ ‎sie‎ ‎zerwał a‎ ‎ona‎ ‎wpadła‎ ‎do‎ ‎piekła‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎wieki‎ ‎została. Zaklęte‎ ‎skarby. Pewna‎ ‎kobieta‎ ‎wyszedłszy‎ ‎z‎ ‎dzieckiem‎ ‎w‎ ‎pole,‎ ‎w‎ ‎kwietną niedzielę,‎ ‎ujrzała‎ ‎piwnicę‎ ‎w‎ ‎ziemi,‎ ‎otwartą,‎ ‎pełną‎ ‎złota;‎ ‎było‎ ‎to w‎ ‎chwili‎ ‎czytania‎ ‎ewangielii‎ ‎w‎ ‎kościele,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎muszą‎ ‎się‎ ‎znaj dować‎ ‎duchy‎ ‎zmarłych,‎ ‎dyabły‎ ‎i‎ ‎pokuśniki.‎ ‎Zobaczywszy‎ ‎skarb, zostawiła‎ ‎dziecko,‎ ‎a‎ ‎sama‎ ‎wyniesła‎ ‎w‎ ‎zapasce‎ ‎dwa‎ ‎razy‎ ‎złota,‎ ‎gdy trzeci‎ ‎raz‎ ‎z‎ ‎napełnioną‎ ‎zapaską‎ ‎uchodziła,‎ ‎przylecieli‎ ‎dyabli,‎ ‎po rwali‎ ‎jej‎ ‎dziecko‎ ‎i‎ ‎znikli‎ ‎w‎ ‎piwnicy.‎ ‎Kobieta‎ ‎napróżno‎ ‎starała‎ ‎się dobyć‎ ‎do‎ ‎piwnicy,‎ ‎ślad‎ ‎jej‎ ‎nawet‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎dzieckiem‎ ‎zaginął.‎ ‎Stra piona‎ ‎poszła‎ ‎do‎ ‎księdza‎ ‎poradzić‎ ‎się,‎ ‎co‎ ‎ma‎ ‎uczynić,‎ ‎ażeby‎ ‎dziecko powróciło‎ ‎się‎ ‎jej‎ ‎napo‎ ‎wrót.‎ ‎Ksiądz‎ ‎poradził‎ ‎jej‎ ‎ażeby‎ ‎czekała‎ ‎rok a‎ ‎dziecko‎ ‎znowu‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎czytania‎ ‎ewangelii‎ ‎niezawodnie‎ ‎odzy ska.‎ ‎Kobieta‎ ‎tak‎ ‎uczyniła,‎ ‎czekała‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎dniu‎ ‎na‎ ‎otwarcie‎ ‎pi wnicy,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎to‎ ‎nastąpiło,‎ ‎zobaczyła‎ ‎swe‎ ‎dziecko‎ ‎zdrowe‎ ‎i‎ ‎wesoło bawiące‎ ‎się‎ ‎złotą‎ ‎kulą.‎ ‎Pochwyciła‎ ‎co‎ ‎żywo‎ ‎dziecko‎ ‎i‎ ‎kulę‎ ‎złotą i‎ ‎co‎ ‎mogła‎ ‎nabrała‎ ‎złota,‎ ‎tym‎ ‎razem‎ ‎szczęśliwie‎ ‎uniknąwszy‎ ‎przy padku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 10:20
        a‎ ‎ubogiemu‎ ‎człowiekowi‎ ‎dopomagać.‎ ‎Zjawiał‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎czasem‎ ‎dya- beł‎ ‎w‎ ‎postaci‎ ‎zmarłych‎ ‎osób. Leki. Babkę‎ ‎używa‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎rany,‎ ‎ałe‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎nią‎ ‎ciało‎ ‎„maśli‎a‎. Z‎ ‎„gałgan‎ ‎korzenia‎w‎ ‎robi‎ ‎się‎ ‎wódkę‎ ‎na‎ ‎boleści. Kamień‎ ‎urażny‎ ‎daje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎wzmocnienie. Siarkę‎ ‎z‎ ‎wódką‎ ‎daje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎boleści‎ ‎dla‎ ‎starszych,‎ ‎dla dzieci‎ ‎bez‎ ‎wódki. Cytwor‎ ‎po‎ ‎placuszkach‎ ‎i‎ ‎piwie‎ ‎daje‎ ‎się‎ ‎dzieciom‎ ‎na‎ ‎ro baki,‎ ‎musi‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎jednak‎ ‎gotować‎ ‎pod‎ ‎golem‎ ‎niebem‎ ‎a‎ ‎pic‎ ‎przed wschodem‎ ‎słońca. Czosnek‎ ‎nawleczony‎ ‎na‎ ‎nitkę‎ ‎i‎ ‎zawieszony‎ ‎koło‎ ‎szyi,‎ ‎jest także‎ ‎dobrem‎ ‎lekarstwem‎ ‎na‎ ‎robaki. Dziecko‎ ‎w‎ ‎grochowinie‎ ‎ma‎ ‎się‎ ‎kąpać‎ ‎z‎ ‎mąką‎ ‎pszeni czną‎ ‎zmieszanej,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎kąpieli‎ ‎naciera,‎ ‎wychodzą z‎ ‎por‎ ‎glisty‎ ‎zaskórne. Badyjanek‎ ‎ziarno,‎ ‎podobne‎ ‎do‎ ‎bukwi,‎ ‎gotuje‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎zjada. Bzowe‎ ‎ziółka‎ ‎na‎ ‎kaszel‎ ‎a‎ ‎lipowy‎ ‎kwiat‎ ‎na‎ ‎poty‎ ‎mają‎ ‎być dobre. Bez‎ ‎skrobany‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎tylko‎ ‎jego‎ ‎łodygi,‎ ‎dobry‎ ‎na‎ ‎różę. Czary. Przelewanie.‎ ‎Gdy‎ ‎się‎ ‎dziecko‎ ‎przelęknie‎ ‎czego‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tego rozchoruje‎ ‎się,‎ ‎„przelewają‎a‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎wosk.‎ ‎Robią‎ ‎to‎ ‎tak:‎ ‎Dziecko wtedy‎ ‎bez‎ ‎różnicy‎ ‎płci,‎ ‎okrywają‎ ‎welonem‎ ‎i‎ ‎ubraniem‎ ‎ślubnem jego‎ ‎matki.‎ ‎Nad‎ ‎głową‎ ‎śpiącego‎ ‎dziecka‎ ‎trzymają‎ ‎garnek‎ ‎lub‎ ‎mi skę‎ ‎z‎ ‎zimną‎ ‎wodą,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎wrzucają‎ ‎obrączki‎ ‎ślubne‎ ‎rodziców, nad‎ ‎garnkiem‎ ‎zaś‎ ‎kładą‎ ‎gałązki‎ ‎brzeziny‎ ‎i‎ ‎gorącym‎ ‎woskiem‎ ‎zle wają‎ ‎je‎ ‎„do‎ ‎trzeciego‎ ‎razu“. Jęczmień‎ ‎na‎ ‎oku‎ ‎robi‎ ‎się‎ ‎temu,‎ ‎kto‎ ‎poszedł‎ ‎z‎ ‎potrzebą‎ ‎na drogę‎ ‎lub‎ ‎do‎ ‎wychodka. Jak‎ ‎kto‎ ‎komu‎ ‎„kupę‎ ‎g...‎ ‎gorącym‎ ‎popiołem‎ ‎posypie,‎ ‎to‎ ‎d... sparszywieje‎u‎ ‎temu,‎ ‎kto‎ ‎nieporządek‎ ‎zrobił. Zwierzęta,‎ ‎rośliny,‎ ‎kamienie. Podkowa‎ ‎znaleziona,‎ ‎przybita‎ ‎na‎ ‎progu,‎ ‎przynosi‎ ‎szczęście. „Gacek“,‎ ‎nietoperz‎ ‎żywy‎ ‎na‎ ‎bramie‎ ‎lub‎ ‎wrotach‎ ‎przybity, również‎ ‎ma‎ ‎szczęście‎ ‎sprowadzać‎ ‎na‎ ‎dom.‎ ‎Łapiąc‎ ‎gacka,‎ ‎wołano: „pół‎ ‎gacka,‎ ‎pół‎ ‎myszy,‎ ‎niech‎ ‎gacek‎ ‎usłyszy‎u‎.‎ ‎Sądzą,‎ ‎że‎ ‎nietoperz może‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎włosów‎ ‎wkręcić. Gacek‎ ‎powstał‎ ‎z‎ ‎myszy,‎ ‎która‎ ‎zjadła‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎świecę
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:02
        A‎ ‎na‎ ‎zadzie‎ ‎garbata, Prawą‎ ‎nóżką‎ ‎zamiata. 3‎. Nie‎ ‎chciała‎ ‎pisarza,‎ ‎nie‎ ‎chciała‎ ‎rejenta, Wolała‎ ‎rzeźnika,‎ ‎co‎ ‎bije‎ ‎cielęta. 4‎. Ja‎ ‎człowiek‎ ‎krakoski Z‎ ‎oddalony‎ ‎strony, Pójdę‎ ‎do‎ ‎Warszawy, Będę‎ ‎szukał‎ ‎żony. 5‎. „Pójdziesz‎ ‎do‎ ‎Warszawy, Cóż‎ ‎będę‎ ‎robiła?‎a „Masz‎ ‎nitkę‎ ‎korali, Będziesz‎ ‎nawłóczyla‎w‎. 6‎. Jechał‎ ‎chłopiec‎ ‎od‎ ‎Torunia, Czarny‎ ‎wąsik‎ ‎miał, Miły‎ ‎ojcze,‎ ‎miła‎ ‎matko, Ten‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎udał. 7‎. Poszed‎ ‎na‎ ‎zaloty, Wzioł‎ ‎czerwony‎ ‎złoty, Zapomniał‎ ‎se‎ ‎flaszki, Nie‎ ‎uzyskał‎ ‎łaski‎ ‎(lub‎ ‎Kaśki). Żartobliwe. 1‎. Ojciec‎ ‎umar,‎ ‎a‎ ‎syn‎ ‎został, Syn‎ ‎po‎ ‎ojcu‎ ‎fajkę‎ ‎dostał. Ojciec‎ ‎umar,‎ ‎w‎ ‎grobie‎ ‎leży, A‎ ‎syn‎ ‎sobie‎ ‎fajkę‎ ‎kurzy. „Bede‎ ‎kurzył,‎ ‎bede‎ ‎palił, Bede‎ ‎sobie‎ ‎ojca‎ ‎chwalił‎w‎. 2‎. Poszed‎ ‎Jacek, Na‎ ‎jarmacek, Kupih‎ ‎sobie‎ ‎bic.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:07
        2‎. Więszuje‎ ‎ci‎ ‎zdrowia, Szczęścia,‎ ‎fortuny, A‎ ‎po‎ ‎śmierci Niebieski‎ ‎koruny. 3‎. Więszuje,‎ ‎więszuje‎ ‎i‎ ‎więszowaó‎ ‎nie‎ ‎przestane, Dopóki‎ ‎co‎ ‎nie‎ ‎dostane. 4‎. Dziś‎ ‎twe‎ ‎imieniny, Dziś‎ ‎twego‎ ‎patrona, Siadaj‎ ‎więc‎ ‎na‎ ‎świni, Trzymaj‎ ‎sie‎ ‎ogona. 5‎. Siedzi‎ ‎wróbel‎ ‎na‎ ‎dachu, Skubie‎ ‎sobie‎ ‎mech‎ ‎— A‎ ‎kto‎ ‎cie‎ ‎nie‎ ‎kocha, Żeby‎ ‎jutro‎ ‎zdech. Żarty. Z‎ ‎sąsiadów. Kumotrze,‎ ‎weźcież‎ ‎tego‎ ‎piesa,‎ ‎położył‎ ‎ogon‎ ‎na‎ ‎moim‎ ‎zagonie, to‎ ‎mu‎ ‎go‎ ‎utne. Krajcie‎ ‎kumotrze‎ ‎ostro,‎ ‎do‎ ‎samego‎ ‎żółtka,‎ ‎na‎ ‎bok‎ ‎dzieci!‎ ‎ku moter‎ ‎nie‎ ‎pies,‎ ‎całego‎ ‎jajka‎ ‎nie‎ ‎zi. Z‎ ‎podstrzyźonego. Ogolona‎ ‎pałka! Po‎ ‎czemu‎ ‎gorzałka? Po‎ ‎cztery‎ ‎talary, Bo‎ ‎mój‎ ‎dziaduś‎ ‎stary. Z‎ ‎głuchego. „Jak‎ ‎sie‎ ‎macie.‎ ‎Łukaszu‎u‎. „Niese‎ ‎kure‎ ‎w‎ ‎koszu‎u‎. „Jak‎ ‎sie‎ ‎ta‎ ‎zona‎ ‎mają“. „Trzy‎ ‎złote‎ ‎mi‎ ‎dają‎.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:26
        Przysed‎ ‎Jon,‎ ‎siod‎ ‎i‎ ‎on, Doł‎ ‎se‎ ‎wódki,‎ ‎pił‎ ‎i‎ ‎on. Jak‎ ‎se‎ ‎zaczeni‎ ‎do‎ ‎głów‎ ‎kukać, Ni‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎ni‎ ‎z‎ ‎owego, Łups‎ ‎jeden‎ ‎za‎ ‎łeb‎ ‎drugiego. Jak‎ ‎się‎ ‎wzieni,‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎wzieni, Wyprowadzili‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎sieni. On‎ ‎do‎ ‎mnie,‎ ‎ja‎ ‎do‎ ‎niego, On‎ ‎na‎ ‎mnie,‎ ‎ja‎ ‎pod‎ ‎niego, Gewałt!‎ ‎weźcie‎ ‎mnie‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎niego, Bo‎ ‎zabiję‎ ‎jego. Mojsie!‎ ‎trzymoj‎ ‎sie,‎ ‎żebyś‎ ‎nie‎ ‎upod. Kogo‎ ‎biją?‎ ‎Żyda‎ ‎biją!‎ ‎Niech‎ ‎zabiją‎ ‎te‎ ‎bestyą. Żydzie!‎ ‎Świnia‎ ‎za‎ ‎tobą‎ ‎idzie. Żydzie!‎ ‎kupisz‎ ‎skórkę‎ ‎z‎ ‎rabina? Żydzie! Hina‎ ‎(hyena)‎ ‎za‎ ‎tobą‎ ‎idzie, Rycy,‎ ‎kwicy, Żebyś‎ ‎dał‎ ‎cycy! Skądeś,‎ ‎Żydzie?‎ ‎—‎ ‎Z‎ ‎Bińczyc,‎ ‎panie. Czem‎ ‎się‎ ‎trudnisz?‎ ‎—‎ ‎Arfą,‎ ‎panie. Zagraj,‎ ‎Żydzie!‎ ‎—‎ ‎Szabas,‎ ‎panie. Kijem‎ ‎Żyda!‎ ‎—‎ ‎Zaraz,‎ ‎panie. Rachcium,‎ ‎ciachcium,‎ ‎bim,‎ ‎bam,‎ ‎bom, Jak‎ ‎pan‎ ‎kazoł,‎ ‎tak‎ ‎ja‎ ‎grom, I‎ ‎boćkiem,‎ ‎i‎ ‎skockiem, Przed‎ ‎wielmożnym‎ ‎Potockim. Jak‎ ‎bida,‎ ‎to‎ ‎do‎ ‎Żyda, Jak‎ ‎po‎ ‎bidzie,‎ ‎idź‎ ‎precz‎ ‎Żydzie. Żyd‎ ‎głupi,‎ ‎wszystko‎ ‎kupi. Trzęsie‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎żydowski‎ ‎wujaszek‎ ‎bombela. Z‎ ‎Czecha. Dlaczego‎ ‎pies‎ ‎siada,‎ ‎jak‎ ‎Czecha‎ ‎zobaczy? Bo‎ ‎się‎ ‎boi,‎ ‎żeby‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎ogon‎ ‎nie‎ ‎wkręcił.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:20
          Według Tadeusza Isakowicza w czasach PRL była miejscem operacji „Sadzawka”, która dotyczyła penetracji środowiska homoseksualnego, w tym księży, koncentrującego się wokół łaźni rzymskiej przy ul. św. Sebastiana.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:28
          W sierpniu 2009 roku Muzeum Przyrodnicze ISEZ PAN zostało początkowo zamknięte dla zwiedzających do odwołania, a następnie przekształcone tymczasowo w tzw. żywe muzeum. W latach 2008–2012 w budynku mieściło się prywatne Aquarium o charakterze edukacyjnym, interaktywnym. Aquarium zostało zlikwidowane nakazem komorniczym w dniu 11 czerwca 2012 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:31
          MUZEUM PRZYRODNICZE W KRAKOWIE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:42
          Gatunek żyjący w czasie późnego plejstocenu na obszarze Eurazji, od Pirenejów po Syberię i obok mamuta włochatego zajmujący niszę największych roślinożerców.
          Gatunek żył prawdopodobnie w przedziale od 350 000 do 10 000 lat temu. Materiał kopalny jest stosunkowo obfity, znajdowany w całej Eurazji, z wyjątkiem Irlandii. W 2020 r. na Syberii znaleziono dobrze zachowane szczątki nosorożca włochatego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 22:03
          Wytyczona w 1844. Początkowo nazywana ulicą Kopernika. Obecna nazwa pochodzi od mieszczącego się przy niej w latach 1593–1820 klasztoru ss. bernardynek i ich kaplicy św. Kolety, obowiązuje od 1858.
          Większość zabudowy stanowią kamienice czynszowe.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:42
          Parkowa zieleń uległa znacznej degradacji podczas I wojny światowej, głównie wskutek budowy rowów strzeleckich. W latach 20. XX wieku nastąpiło częściowe odrestaurowanie roślinności według projektu Aleksandra Gauzego, inspektora ogrodów miejskich. Przez kolejne lata jednak rosnące potrzeby komunikacyjne arterii przyczyniły się do stopniowego zawężania terenów zielonych na rzecz jezdni. Swój parkowy charakter ulica ostatecznie utraciła w 1970, po wybudowaniu torowiska tramwajowego w stronę mostu Grunwaldzkiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:47
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/92/Kamienica_Ohrensteina.jpg/380px-Kamienica_Ohrensteina.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:53
          W XIV wieku mieszczanin Mikołaj Loszek uzyskał od Władysława Jagiełły obszar między dzisiejszymi ulicami Stradomską i św. Agnieszki, na którym postawił dom z ogrodem. Od końca XV do początku XVIII wieku obszar ten, w kształcie trójkąta, nazywano „Raj”. Znajdujące się po drugiej stronie ul. Stradomskiej, zamieszkane przez rzemieślników, domostwa spłonęły całkowicie w czasie wielkiego pożaru w XV wieku, co dało asumpt do nazwania tego kwartału „Piekłem”. Obecnie w miejscu tym stoi kamienica o numerze 44, powstała na terenie po pogorzelisku w 1865. Dwie najwyższe kondygnacje dobudowano w latach 1926–1929. W kalendarzu Józefa Czecha na rok 1906 zapisano, że właścicielami byli Hinda i Nahem Jacobsohnowie oraz Amelia i Zygmunt Markheimowie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:57
          Ulica nosi imię Józefa Dietla, prezydenta Krakowa w latach 1866-1874, który w znacznej mierze przyczynił się do jej powstania w formie widocznej na zdjęciach powyżej. Wcześniej planowano między innymi pozostawienie w tym miejscu otwartego kanału z drzewami po obu stronach, ale ostatecznie rada miasta zagłosowała za jego zasypaniem w 1873 roku. Józef Dietl podał się do dymisji rok później i zmarł w 1878 roku, nie zobaczył więc efektu prac.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:02
          Historia krakowskiego kościoła garnizonowego sięga XV wieku, kiedy to w 1459 roku kasztelan sandomierski i administrator żup solnych w Wieliczce Hińcza z Rogowa wybudował drewniany kościół pod wezwaniem św. Agnieszki, oddając go zakonnicom reguły św. Franciszka z Asyżu. Trzy kolejne pożary zniszczyły doszczętnie drewniany kościół. Na jego miejscu w 1558 roku wzniesiony został kościół i klasztor z kamienia i cegły. 21 stycznia 1561 roku, w dniu święta patronki kościoła, za zezwoleniem papieża Piusa II złożyły w kościele śluby klauzury Siostry Bernardynki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:04
          Restauracja kościoła dokonana została przez architekta włoskiego Carlo Celano. Aby odsłonić fasadę świątyni zburzono część dawnego klasztoru. Do środka prowadzi neobarokowy portal wykonany w 1932 roku.
          Od 1958 r. posługę przy parafii pełni Zgromadzenie Sióstr Niepokalanego Serca Najświętszej Marii Panny, którego założycielem był ks. Konstanty Marszałowicz
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:10
          W okresie od maja do sierpnia 2009 kościół został odnowiony i poddany malowaniu konserwatorskiemu. W prezbiterium zostało zainstalowane nowe oświetlenie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:13
          Kościół barokowy, orientowany, wzniesiony w latach 1660–1680, sklepiony kolebkowo z lunetami, z zachowaną geometryczną dekoracją stiukową. Organy i chór muzyczny ozdobione płaskorzeźbą orła wykonano według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. W ołtarzu głównym pochodzącym z lat 1932–1933 projektu Bogdana Tretera znajduje się obraz św. Agnieszki z poł. XVII wieku pochodzący z pierwotnego wyposażenia kościoła.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:16
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/61/Church_of_Agnes_of_Rome_in_Krak%C3%B3w.jpg/500px-Church_of_Agnes_of_Rome_in_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:21
          ODSŁONIĘCIE TABLICY STEFANA JANUSA - www.krakow.ipn.gov.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:25
          Historia krakowskiego kościoła garnizonowego sięga XV wieku, kiedy to w 1459 roku kasztelan sandomierski i administrator żup solnych w Wieliczce Hincza z Rogowa wybudował drewniany kościół pod wezwaniem św. Agnieszki, oddając go zakonnicom reguły św. Franciszka z Asyżu. Trzy kolejne pożary zniszczyły doszczętnie drewniany kościół. Na jego miejscu w 1558 roku dzięki usilnym staraniom księdza kanonika kaplicy katedralnej w Krakowie, wzniesiony został kościół i klasztor z kamienia i cegły.
          21 stycznia 1561 roku, w dniu święta patronki kościoła, za zezwoleniem ówczesnego Papieża Piusa II złożyły w kościele śluby klauzury Siostry Bernardynki. W czasie najazdu szwedzkiego w 1655 roku pożary pochłonęły wiele krakowskich kościołów, w poważnym stopniu niszcząc kościół św. Agnieszki. Decyzją szlachty województwa krakowskiego z dnia 30 czerwca 1658 roku został on odbudowany. Do 1783 roku był to kościół klasztorny ss. Bernardynek. W dniu 11 sierpnia 1788 roku ss. Bernardynki zostały przeniesione do kościoła pod wezwaniem św. Józefa przy ul. Poselskiej w Krakowie.















          Kolejne rozbiory Polski przyniosły degradację kościoła. Kiedy w wyniku II rozbioru Polski w 1795 roku Kraków znalazł się pod zaborem Austrii, kościół św. Agnieszki decyzją władz zaborczych stał się jednym z krakowskich magazynów, a następnie w 1900 roku został sprzedany osobom prywatnym, które przeznaczyły go na skład złomu żelaznego. W 1874 roku pożar spowodował częściowe zniszczenie kościoła, nieznaczne zniszczone zostały jego główne mury, które w 1901 roku w drodze licytacji przeszły na własność Jakuba Lednitzera.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:28
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/95/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82%C5%9Aw.Agnieszki-Fasada-WidokZUlicyDietla-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/250px-Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82%C5%9Aw.Agnieszki-Fasada-WidokZUlicyDietla-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:53
          Na kamienicy nr 16 wmurowano pamiątkową tablicę poświęconą Narcyzowi Wiatrowi „Zawojnie”.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:57
          Hotel Best Western Kraków Old Town (dawniej Hotel „Monopol”, Hotel „Kleina”) – hotel w Krakowie w dzielnicy I przy ulicy św. Gertrudy 6, na Stradomiu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:18
          W 2002 roku na dachu kamienicy wybudowano szklaną, dwukondygnacyjną nadbudowę. Budowla ta była szeroko krytykowana.
          W 2002 roku nadbudowa kamienicy została laureatem antynagrody „Archi-Szopa” z uzasadnieniem „Forma architektoniczna, sprowadzająca się do nakrycia budynku kanciastym blokiem szkła w bezpośrednim sąsiedztwie Starego Miasta”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:25
          Eklektyczny budynek projektu Filipa Pokutyńskiego stanął przy ul. Św. Gertrudy w 1875 roku na zlecenie Wiktora Kleina, który mianował nowo otwarty hotel swoim nazwiskiem. Miejsce szybko stało się ważnym punktem na kulturalnej i towarzyskiej mapie Krakowa. Odbyły się tam m.in. jeden z pierwszych pokazów kinematograficznych na terenie obecnej Polski oraz oficjalna konferencja emancypantek pod nazwą I Zjazdu Kobiet Polskich. W murach hotelu rozegrało się także tysiące prywatnych historii gości hotelowych – wiele szczęśliwych, ale i jedna tragiczna, która mimo upływu lat nadal przyprawia o gęsią skórkę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:27
          Po dwóch dniach kobieta doszła do siebie na tyle, by złożyć zeznania, które rzuciły nowe światło na wydarzenia z Hotelu Kleina. Okazało się, że młoda lwowianka zaledwie kilka tygodni wcześniej straciła ukochanego ojca, a przed kilkoma laty także brata: Stanisław Korab-Brzozowski, członek kręgu cyganerii Stanisława Przybyszewskiego, odebrał sobie życie na skutek zawodu sercowego. Rzekomy Jan Braun okazał się w rzeczywistości Gustawem Piotrowskim – doktorem weterynarii, żonatym… z inną kobietą!
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:29
          Tragiczne wydarzenia z Hotelu Kleina nie położyły się cieniem na działalności placówki – gości przyjmowano aż do wybuchu II wojny światowej, a po jej zakończeniu hotel ponownie otwarto. W latach 70. przemianowano go na Hotel Monopol, a w 2011 roku włączono do prestiżowej międzynarodowej sieci hoteli Best Western. Wysoki standard usług i awangardowy, stylowy design wnętrz sprawiły, że hotel BW Kraków Old Town cieszy się niesłabnącą renomą i uznaniem gości z całego świata.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:42
        Wyszła‎ ‎róża‎ ‎do‎ ‎ogrodu W‎ ‎tym‎ ‎zielonym‎ ‎wionku, Ma‎ ‎kwiateczki.‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎dobrze W‎ ‎tym‎ ‎zielonym‎ ‎wionku. Komu‎ ‎róża‎ ‎się‎ ‎ukłoni W‎ ‎tym‎ ‎zielonym‎ ‎wionku? Służy‎ ‎wieniec‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎głowie, Ma‎ ‎kwiateczki,‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎dobrze, W‎ ‎tym‎ ‎zielonym‎ ‎wionku. Kogo‎ ‎róża‎ ‎pocałuje W‎ ‎tym‎ ‎zielonym‎ ‎wionku?‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Kogo‎ ‎róża‎ ‎se‎ ‎wybierze W‎ ‎tym‎ ‎zielonym‎ ‎wionku?‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Po‎ ‎drugiej‎ ‎zwrotce‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎stojąca‎ ‎„róża“‎ ‎kłania‎ ‎się‎ ‎je dnemu‎ ‎lub‎ ‎jednej‎ ‎uczestniczce‎ ‎zabawy,‎ ‎lecz‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎kole‎ ‎bawiących się‎ ‎zostawia.‎ ‎Przy‎ ‎trzeciej‎ ‎zwrotce‎ ‎całuje‎ ‎„róża“‎ ‎wybranego‎ ‎lub wybraną,‎ ‎dopiero‎ ‎przy‎ ‎czwartej‎ ‎zwrotce‎ ‎wciąga‎ ‎jednego‎ ‎towarzy sza‎ ‎na‎ ‎swoje‎ ‎miejsce,‎ ‎a‎ ‎sama‎ ‎staje‎ ‎w‎ ‎kole‎ ‎bawiących‎ ‎się.‎ ‎Gdy które‎ ‎z‎ ‎dzieci‎ ‎jest‎ ‎niezadowolone,‎ ‎odchodzi‎ ‎na‎ ‎bok.‎ ‎mówiąc‎ ‎naj częściej‎ ‎„Ja‎ ‎sie‎ ‎tak‎ ‎nie‎ ‎bawie“.‎ ‎Dzieci‎ ‎inne‎ ‎obrażone,‎ ‎starają‎ ‎się je‎ ‎nakłonić‎ ‎do‎ ‎wspólnej‎ ‎zabawy. Ptaszek. W‎ ‎podobny‎ ‎sposób‎ ‎odbywa‎ ‎się‎ ‎zabawa‎ ‎w‎ ‎„lata‎ ‎ptaszek‎w‎,‎ ‎ale śpiewają‎ ‎na‎ ‎inną‎ ‎melodyę‎ ‎znaną‎ ‎piosenkę: Lata‎ ‎ptaszek‎ ‎po‎ ‎ulicy, Zbira‎ ‎sobie‎ ‎kłos‎x‎)‎ ‎pszenicy, Co‎ ‎uzbiera,‎ ‎dziobkiem‎ ‎kole, A‎ ‎ja‎ ‎sobie‎ ‎ciebie‎ ‎wole. Podbijanka‎ ‎lub‎ ‎podbijaczka. Jeden‎ ‎z‎ ‎grających‎ ‎zatacza‎ ‎koło‎ ‎patykiem‎ ‎małym‎ ‎na‎ ‎ziemi, a‎ ‎w‎ ‎środkn‎ ‎koła‎ ‎wygrzebuje‎ ‎maleńki‎ ‎dołek‎ ‎lub‎ ‎stawia‎ ‎kamyk, a‎ ‎stojąc‎ ‎w‎ ‎kole,‎ ‎wkłada‎ ‎jednym‎ ‎końcem‎ ‎niewielki‎ ‎patyk‎ ‎do‎ ‎dołka, a‎ ‎koniec‎ ‎wystający‎ ‎uderza‎ ‎dłuższym,‎ ‎ażeby‎ ‎ten‎ ‎w‎ ‎górę‎ ‎się‎ ‎wzbił, wtedy‎ ‎go‎ ‎podbija,‎ ‎lub‎ ‎oparty‎ ‎o‎ ‎kamień‎ ‎uderza‎ ‎w‎ ‎wystający‎ ‎ko-
        *)‎ ‎Albo‎ ‎garść.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:53
        6‎. Nie‎ ‎pokazuj‎ ‎gołego‎ ‎ciała, Bo‎ ‎ci‎ ‎mama‎ ‎nie‎ ‎kazała. 7‎. Na‎ ‎„barana“‎ ‎biorą‎ ‎dziecko,‎ ‎cz^li‎ ‎na‎ ‎plecy,‎ ‎przyczem‎ ‎skubią go,‎ ‎„szukając‎ ‎szpilek‎u‎,‎ ‎lub‎ ‎mówiąc‎ ‎„skub,‎ ‎skub,‎ ‎biskup“. 8‎. Du-du,‎ ‎na‎ ‎basie,‎ ‎^‎ ‎• Dobre‎ ‎kluski‎ ‎na‎ ‎kwasie, Jeszcze‎ ‎lepsze‎ ‎na‎ ‎wodzie, Bo‎ ‎po‎ ‎brzuchu‎ ‎nie‎ ‎bodzie. 9‎. Opowiem‎ ‎ci‎ ‎historyjkę: Zjad‎ ‎piesek‎ ‎mizeryjke. 10‎. Szła‎ ‎czapla‎ ‎po‎ ‎desce. Powiedzieć‎ ‎ci‎ ‎jeszcze. 11‎. Świenty‎ ‎Mikołaju,‎ ‎prowadź‎ ‎nas‎ ‎do‎ ‎raju, Weźźe‎ ‎mnie‎ ‎do‎ ‎nieba,‎ ‎dam‎ ‎ci‎ ‎kromkę‎ ‎chleba. 12‎. Cyt-cyt,‎ ‎przyjdzie‎ ‎matusia‎ ‎z‎ ‎pola, Przyniesie‎ ‎ci‎ ‎rogala. Zagadki. Który‎ ‎święty‎ ‎ma‎ ‎trzy‎ ‎uszy?‎ ‎—‎ ‎Św.‎ ‎Floryan,‎ ‎dwa‎ ‎na‎ ‎głowie a‎ ‎trzecie‎ ‎przy‎ ‎skopku. Który‎ ‎święty‎ ‎ma‎ ‎rogi?‎ ‎—‎ ‎Św.‎ ‎Jan‎ ‎Kanty,‎ ‎bo‎ ‎ma‎ ‎kanty (rogi). Który‎ ‎święty‎ ‎jest‎ ‎najtłuściejszy?‎ ‎—‎ ‎Olej‎ ‎święty. Który‎ ‎święty‎ ‎jest‎ ‎bez‎ ‎pięty?‎ ‎—‎ ‎Krzyż‎ ‎święty. Który‎ ‎kościół‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎jest‎ ‎najmniejszy?‎ ‎—‎ ‎Kościół‎ ‎św. Piotra,‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎ani‎ ‎12‎ ‎apostołów‎ ‎zmieścić‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎tylko stoją‎ ‎przed‎ ‎kościołem. Który‎ ‎kościół‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎ma‎ ‎największą‎ ‎kropielnicę?‎ ‎— Kościół‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎na‎ ‎Skałce‎ ‎(sadzawkę).
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 23:36
        https://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/202505/1747238685_ouoknh_600.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 13:43
        Wąs‎ ‎barabański‎ ‎=‎ ‎wielki. Wtulić‎ ‎się‎ ‎komu‎ ‎=‎ ‎wtargnąć. Wystać‎ ‎dołek‎ ‎=‎ ‎stać‎ ‎długo‎ ‎w‎ ‎miejscu Zamknij‎ ‎gębę,‎ ‎bo‎ ‎ci‎ ‎wrona‎ ‎wleci‎ ‎=‎ ‎nie‎ ‎ziewać. Z‎ ‎dzbanuszka‎ ‎jada,‎ ‎mówią‎ ‎o‎ ‎chudym.
        blachę!‎ ‎albo:‎ ‎dej‎ ‎mu‎ ‎gwóźdź! Ciąg‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎gipsem!‎ ‎=‎ ‎wynoś‎ ‎się.‎ ‎—‎ ‎Wynosy,‎ ‎bo‎ ‎gitarą!‎ ‎== wynoś‎ ‎się,‎ ‎bo‎ ‎dostaniesz‎ ‎miotłą. Czyś‎ ‎ty‎ ‎ze‎ ‎mną‎ ‎świnie‎ ‎pasał?‎ ‎(co‎ ‎mi‎ ‎mówisz:‎ ‎ty!).
        Całuj‎ ‎mię‎ ‎w‎ ‎sygnet,‎ ‎Całuj‎ ‎kotkę‎ ‎w‎ ‎potkę‎ ‎a‎ ‎kocura‎ ‎w‎ ‎sygnet! Niech‎ ‎cię‎ ‎Pan‎ ‎Bóg‎ ‎błogosławi, Ręce,‎ ‎nogi‎ ‎pokoszlawi! Ty‎ ‎szewska‎ ‎paługo!‎ ‎Ty‎ ‎góralu!‎ ‎Góralskie‎ ‎nasienie!‎ ‎Góralu, pozostawiłeś‎ ‎kierpce‎ ‎pod‎ ‎mostem‎ ‎podgórskim!‎ ‎Byku‎ ‎ruski!‎ ‎Ty‎ ‎cy ganie!‎ ‎Cyganko‎ ‎jakaś!‎ ‎Ty‎ ‎rusinie! Psiakrew!‎ ‎Psiakrew‎ ‎lagaromucka!‎ ‎Psiakrew‎ ‎sapramucka!‎ ‎Be- stya‎ ‎jaka!‎ ‎Haładrvje!‎ ‎Patałachy!‎ ‎Kulony!‎ ‎Morowy‎ ‎hyclu‎ ‎jakiś!‎ ‎Ty kiszko‎ ‎ordyńska!‎ ‎Kiełbaśniku! Wynocha,‎ ‎bo‎ ‎jak‎ ‎cie‎ ‎rypne‎ ‎w‎ ‎imbryk,‎ ‎to‎ ‎sie‎ ‎kawa‎ ‎poleje.
        Ty‎ ‎raku!‎ ‎Bębnie!‎ ‎Bękarcie!‎ ‎Sobacze‎ ‎ścierwo!‎ ‎Śpiku!‎ ‎Smarku! Smarkaczu!‎ ‎Mleczaku!‎ ‎Poprze!‎ ‎Zbereźniku! Gdy‎ ‎jeden‎ ‎uczeń‎ ‎drugiego‎ ‎nazwie‎ ‎„ośle“,‎ ‎przezwany‎ ‎odcina‎ ‎sięt
        Szlifibruk!‎ ‎Wydrwigrosz!‎ ‎Wybijokno!‎ ‎Gryzipiórko!‎ ‎Skrobi- piórko!‎ ‎Jaki‎ ‎mi‎ ‎mądrala!
        Podjudzania,‎ ‎groźby. A‎ ‎nuże‎ ‎go!‎ ‎—‎ ‎Z‎ ‎kimże‎ ‎w‎ ‎tany?‎ ‎—‎ ‎Nie‎ ‎dej‎ ‎mu‎ ‎nic,‎ ‎dej‎ ‎mu
        Przezwiska,‎ ‎przekleństwa.
        (Wynoś‎ ‎się,‎ ‎bo‎ ‎jak‎ ‎cię‎ ‎uderzę‎ ‎w‎ ‎twarz,‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎krew‎ ‎poleje).
        Osieł‎ ‎Pana‎ ‎Boga‎ ‎nosił, A‎ ‎ty‎ ‎kpie,‎ ‎noś‎ ‎mnie!
        Do‎ ‎słownika. Gawędzić‎ ‎=‎ ‎zawadzać,‎ ‎zastępować,‎ ‎gdy‎ ‎mowa‎ ‎o‎ ‎rzeczy,
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 14:58
        W 2010 r. ulica została gruntownie odnowiona. Zmodernizowano całą ulicę wraz z torowiskiem tramwajowym i chodnikami. Przebudowano również skrzyżowania z ulicami Basztową i Szlak oraz odcinek torowiska od wylotu ul. Długiej do ul. Kamiennej. Wymieniono oświetlenie i wybudowano zatoki parkingowe. Koszt remontu – 20,7 mln zł
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:18
        Jest to budynek wzniesiony w stylu neorenesansowym w 1889 roku według projektu Maksymiliana Nitscha dla znanego krakowskiego kamieniarza Adama Trembeckiego. W 2020 roku kamienica przeszła remont konserwatorski.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:32
          Kino Wanda – zlikwidowane kino w Krakowie, działające w budynku powstałym specjalnie dla kina na Stradomiu, przy ulicy św. Gertrudy 5a (dzielnica I Stare Miasto).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:35
          Budynek kina posiada secesyjną fasadę z mozaiką znajdującą się pośrodku. Wnętrze budynku jest pokryte polichromią. Główna sala widowiskowa kina początkowo posiadała 480 miejsc, a po remoncie przeprowadzonym w 1930 – ponad 700. Na suficie budynku, pomalowanym niebieską barwą, znajdowały się liczne lampy, imitujące rozgwieżdżone niebo. Główny ekran kinowy był o wymiarach 7×5 cm i był posrebrzany, co było nowością na owe czasy
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:39
          Hotel Royal – hotel w Krakowie na Starym Mieście, znajdujący się przy ul. św. Gertrudy 26–29.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:44
          HOTEL ROYAL W KRAKOWIE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:52
          Kraków, Stradom widok ogólny
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:03
          Pod numerem 17, na rogu z ulicą Koletek 1, znajduje się kamienica Maurycego Barucha, w której mieścił się Urząd Celny.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:07
          Kościół św. Jadwigi – kościół, który znajdował się od XIV wieku do 1789 roku na Stradomiu, dawnym przedmieściu Kazimierza, obecnie to Kraków ulica Stradomska 12-14.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:11
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c0/Koscioly_krakowskie_-_wydane_w_stalorytach_z_tresciwym_onych_opisem._1855_%2868387287%29_%28cropped%29.jpg/500px-Koscioly_krakowskie_-_wydane_w_stalorytach_z_tresciwym_onych_opisem._1855_%2868387287%29_%28cropped%29.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:17
          Najstarsza wzmianka o kościele pochodzi z 1378 r., nie wiemy jednak, kiedy dokładnie go wzniesiono. Jan Długosz wymienia jako fundatora szpitala Kazimierza Wielkiego i wspomina, że to on w 1360 r. rozpoczął budowę założenia. Budowa nie została ukończona przed jego śmiercią i fundację wznowiła w 1375 r. siostra Kazimierza Wielkiego, królowa węgierska Elżbieta Łokietkówna (matka króla Ludwika Węgierskiego i jego regentka w Polsce). Także ona oddała ją bożogrobcom – według Samuela Nakielskiego właśnie w 1375 r. pierwszy prepozyt bożogrobców, Marcissius Świeborowski objął swą funkcję; Rocznik miechowski datuje to wydarzenie na rok 1377. Z kolei Piotr Hiacynt Pruszcz twierdził w XVII w., rzekomo za Janem Długoszem, że budowa została rozpoczęta w 1351 r., a świątynia stanowiła jeden z kościołów ekspiacyjnych Kazimierza Wielkiego (tj. wystawionych przez niego w ramach pokuty za śmierć księdza Baryczki, utopionego w Wiśle na rozkaz królewski, gdy ten przybył do niego z ekskomuniką nałożoną na króla przez biskupa krakowskiego Bodzantę). W dziełach Długosza nie ma jednak śladu po takiej informacji, nie wymienia on też św. Jadwigi wśród kościołów ekspiacyjnych. W 1378 r. poświadczone jest już istnienie kościoła (w tym dokumencie noszącego wezwanie św. Jadwigi i Elżbiety, św. Elżbieta jest też wymieniona w innym źródle z epoki, później jednak kościół pojawia się w źródłach pod wezwaniem samej św. Jadwigi). Data ukończenia budowy kompleksu też nie jest pewna, można przypuszczać, że choć sam kościół był murowany, pierwsze budynki klasztoru i szpitala były drewniane i stopniowo zastępowano je murowanymi (prawdopodobnie do początku XV w., jak twierdził XVII-wieczny prepozyt tutejszy Samuel Nakielski, wówczas też poświadczone są zakupy domów dla klasztoru, być może właśnie z przeznaczeniem na jego budowę).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:20
          Po objęciu rządów w Krakowie przez Austriaków kościół, klasztor i szpital zostały zamknięte. Bożogrobców przeniesiono do zabudowań pojezuickich przy kościele św. Barbary w Krakowie (gdzie w XIX w. zgromadzenie wygasło), a szpital miano połączyć ze szpitalem św. Leonarda. W latach 1796–1799 budynki kompleksu bożogrobców przebudowano na gmach komory celnej (m.in. połączono budynki w jedną całość, kościół podzielono na trzy kondygnacje, które podzielono ścianami działowymi i wykuto nowe okna, wykonano jednolitą fasadę frontową, w centrum nowego gmachu – które nie do końca pokrywa się z osią dawnego kościoła – dodano ryzalit z trójkątnym przyczółkiem z napisem Si vis pacem para bellum, podobne ryzality znalazły się na obu krańcach elewacji frontowej, skromna dekoracja w postaci rogów obfitości odnosiła się do przeznaczenia budynku). Gdy komora celna po włączeniu Rzeczypospolitej Krakowskiej do Austrii (1846 r.) przestała być potrzebna, umieszczono tu pocztę. Gdy z kolei wzniesiono nowy gmach dla poczty przy ul. Wielopole (1859 r.), tutaj umieszczono komendę wojskową (taką funkcję budynek pełnił także w okresie II Rzeczypospolitej). Potem budynek pełnił funkcje mieszkalne, znajdowało się tu przedszkole. Obecnie znajduje się w kiepskim stanie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:52
          12|14 Stradom House ma mieścić 125 pokoi hotelowych, dwie restauracje oraz bar (ulokowany w odrestaurowanej, wysokiej na 9 metrów kaplicy) oraz unikatowe SPA SÓL.
          - Projekt został tworzony przy współudziale grupy międzynarodowych konsultantów, takich jak Aleksandra Soveral, czy Paul Murashe. Wnętrza hotelu to połączenie polskiej tradycji z akcentami modernistycznej sztuki Krakowa. Na uwagę zasługuje również kolekcja polskiej sztuki - podkreślają inwestorzy. - W sercu tego niezwykłego miejsca powstanie bar „Hedwig’s” znajdujący się w gotyckich i odrestaurowanych wnętrzach dawnej kaplicy św. Jadwigi. Dla wszystkich odwiedzających dostępne będą dwa, wyjątkowe restauracyjne koncepty - dodają.
          Otwarcie 12|14 Stradom House planowane jest na kwiecień tego roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:55
          Hotel to jeden z elementów inwestycji Angel Stradom zrealizowanej przez Grupę Angel Poland. W ramach zadania powstał też apartamentowiec. Przedsięwzięciu towarzyszyły duże kontrowersje.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:58
          Mieszkańcy zwracali uwagę, że kiedy nieruchomość była sprzedawana i godzili się na to radni, mówiono o budowie hotelu z naziemnym parkingiem. W maju 2017 r. prezydent Krakowa wydał pozwolenie na budowę, dotyczące przebudowy kamienicy na hotel, a w miejscu znajdującego się za nią przedszkola (zostało wyburzone) na wybudowanie apartamentowca z podziemnym parkingiem.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:59
            Głośno o inwestycji zrobiło się w 2018 r., kiedy podczas wykopów pod apartamentowiec odkryto dawny cmentarz z 1609 ludzkimi szczątkami. Szkielety zostały przewiezione do Raciborska koło Wieliczki, gdzie złożono je w krypcie w przycmentarnej kaplicy. Służby konserwatorskie ustaliły, że wiosną 2021 r. na placu budowy przy ul. Stradomskiej w Krakowie odkryto szczątki około stu osób. Część z nich także została pochowana w Raciborsku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:14
          PLANY KOŚCIOŁA.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:21
          Kościół posiada fasadę wzniesioną z ciosów piaskowca i elementami dekoracji rzeźbiarskiej z wapienia. Jest świątynią zaliczaną do okresu późnego baroku. Do dekoracji wnętrza wprowadził Kacper Bażanka lustra, które poszerzają optycznie przestrzeń, jak również powodują równomierne oświetlenie kościoła.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:24
          W klasztorze Misjonarzy przechowywany jest portret króla Stefana Batorego autorstwa nadwornego malarza Marcina Kobera namalowany w 1583 roku, który trafił tutaj z katedry wawelskiej.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:27
            Muzeum Historyczno-Misyjne Zgromadzenia Księży Misjonarzy – muzeum istniejące od lat 30. XX wieku w Krakowie w tzw. Domu Stradomskim przy ul. Stradomskiej 4. Muzeum udostępnia eksponaty z terenów misyjnych, głównie z Chin, w celu przybliżenia zwiedzającym kultury i religii tego kraju. W muzeum eksponowane są również zabytki z domu misjonarskiego Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:35
          Ulica Bernardyńska – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto. Powstała w 1825 roku, kiedy w efekcie wyburzenia części zespołu klasztornego Bernardynów powstał wąski przesmyk pomiędzy kościołem a Wawelem. Początkowo nazywana Aleją Topolową. Teraźniejsza nazwa funkcjonuje od około 1847 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:37
          Kościół św. Bernardyna znajduje się pod numerem
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:41
          W latach 1645–1647 przebudowano całkowicie gotycki korpus kościoła. Podczas potopu szwedzkiego został on doszczętnie zrujnowany.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:43
          Był autorem dzieła Architectura militaris oraz pracy o pomiarach i konstrukcjach geometrycznych w budownictwie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:47
          Ponadto, w głębi kościoła, nieopodal zakrystii znajduje się mała kaplica Matki Bożej Sokalskiej, mieszcząca kopię obrazu, który przebywał w tym miejscu w latach 1951–2001, po jego ewakuacji z terenów zagarniętych przez Związek Radziecki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:56
          KRAKÓW. BERNARDYNI
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:00
          Kościół był wielokrotnie restaurowany. Po wojnie, w r. 1945 odnowiono kaplicę Szymona z Lipnicy i ubogacono ją witrażem okiennym Józefa Mehoffera (+1946). Kościół był wielokrotnie restaurowany. Jego ostatnia, gruntowna restauracja została przeprowadzona staraniem gwardiana klasztoru i kustosza sanktuarium o. Fidelisa Maciołka.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:04
          Odpowiednikiem architektonicznym kaplicy św. Szymona jest usytuowana symetrycznie do niej, na przedłużeniu nawy południowej, kaplica bracka pod wezwaniem św. Anny. W ołtarzu kaplicy została umieszczona gotycka rzeźba przedstawiająca św. Annę Samotrzeć. Rzeźba ta, datowana na koniec XV wieku, powstała w kręgu mistrza Wita Stwosza.
          Płaską architekturę ołtarza zdobi antepedium o charakterze płaskorzeźby przedstawiającej „Ucieczkę świętej Rodziny do Egiptu”. Ołtarz zwieńczono złoconą rzeźbą Boga Ojca. Po obu stronach znajdują się złocone figury św. Franciszka z Asyżu i św. Klary. Na sklepieniu kaplicy widnieją malowidła przedstawiające św. Annę nauczającą swoją córkę Maryję.
          Podobny temat prezentuje obraz olejny w górnej części ołtarza: „Św. Joachim i Matka Zbawiciela pochylona nad księgą Pisma świętego”. W ostatnich latach miała miejsce gruntowna renowacja kaplicy, staraniem gwardiana konwentu, o. Fidelisa Maciołka.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:12
          W 1402 r. wstąpił do franciszkanów w Sienie by w dniu 8 września złożyć śluby zakonne, a po kolejnym roku, 8 września 1404 roku, otrzymać święcenia kapłańskie. Przełożeni przeznaczyli go do małego klasztoru, położonego na wzgórzu w pobliżu Sieny, w Capiola. Tu spędził 12 lat. Korzystając z wolnego czasu, pilnie studiował Pismo Święte i dzieła Ojców Kościoła oraz pisma teologiczne, zwłaszcza św. Bonawentury. Równocześnie dał się poznać jako dobry kaznodzieja, dlatego chętnie go zapraszano z kazaniami do okolicznych kościołów. Te właśnie kazania wyrobiły mu tak wielką sławę, że w roku 1417 mianowano go kaznodzieją na całą Italię.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:22
        Stowarzyszenie Siemacha (do 2012 „U Siemachy”) – polska, członkowska organizacja non profit, utworzona w listopadzie 2003 w Krakowie w celu nadania instytucjonalnych ram specjalistycznym placówkom wsparcia dziennego, działającym w Krakowie od 2 października 1993 pod nazwą Centrum Młodzieży „U Siemachy”, a następnie Dzienny Ośrodek Socjoterapii „U Siemachy”
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:50
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:51
          Fontanna
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:25
            Ulica Poselska – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście. Łączy ulicę Dominikańską z ulicą F. Straszewskiego
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:15
      Floryj‎ ‎ana:‎ ‎Sćholam‎ ‎muratam‎ ‎ac‎ ‎residentiam‎ ‎vicepraepositi toties‎ ‎(piotie.8‎ ‎opus‎ ‎fuerit‎ ‎restaurare,‎ ‎Seniorem‎ ‎Scholae in‎ ‎marcis‎ ‎XII‎ ‎saliarare.“‎ ‎Co‎ ‎znaczy:‎ ‎że‎ ‎Proboszcz‎ ‎jest obowiązany‎ ‎Szkołę‎ ‎tak‎ ‎często‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎potrzeba‎ ‎okaże restaurować,‎ ‎a‎ ‎oprócz‎ ‎kosztów‎ ‎reparacyi‎ ‎szkolnej‎ ‎Se niorowi‎ ‎Szkoły‎ ‎jako‎ ‎płacę‎ ‎12‎ ‎marków,‎ ‎albo‎ ‎164‎ ‎złp. 12‎ ‎groszy‎ ‎polskich‎ ‎dawać. Na‎ ‎takie‎ ‎motiwum‎ ‎podpisany‎ ‎zmuszonym‎ ‎się‎ ‎być widzi‎ ‎jak‎ ‎najwyraźniej‎ ‎oświadczyć:‎ ‎iż‎ ‎żaden‎ ‎z‎ ‎panów referentów‎ ‎tak‎ ‎b.‎ ‎Senatu,‎ ‎jakoteż‎ ‎obecnych‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władz orzekając‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎ważnej‎ ‎sprawie,‎ ‎nie‎ ‎raczył‎ ‎nigdy‎ ‎zaj rzeć‎ ‎do‎ ‎Ordynacyi‎ ‎śp.‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎bo‎ ‎ina czej‎ ‎byłby‎ ‎się‎ ‎przekonał,‎ ‎że‎ ‎tych‎ ‎słów:‎ ‎„Scholam‎ ‎mu ratam‎ ‎ac‎ ‎residentiam‎ ‎vicepraepositi‎ ‎toties‎ ‎quoties‎ ‎opus fuerit‎ ‎restaurare,‎ ‎Seniorem‎ ‎Scholae‎ ‎in‎ ‎marcis‎ ‎XII‎ ‎sa- liarare"‎ ‎nigdzie‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎pomienionej‎ ‎Ordynacyi,‎ ‎a‎ ‎za tem‎ ‎i‎ ‎wymagana‎ ‎opłata‎ ‎na‎ ‎nauczyciela‎ ‎wbrew‎ ‎sprzeci wia‎ ‎się‎ ‎tejże‎ ‎Ordynacyi Reassumując‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎dotychczas‎ ‎było‎ ‎powiedziane, pokazuje‎ ‎się: lino.‎ ‎Że‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎był‎ ‎obowiązany opłacać‎ ‎Rektorowi‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Strenę‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp. 400‎ ‎(100‎ ‎złr,‎ ‎w.‎ ‎a.),‎ ‎która‎ ‎atoli‎ ‎dekretem‎ ‎Kommissyi Edukacyjnej‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1780,‎ ‎po‎ ‎dokonanej‎ ‎reformie‎ ‎Uniwer sytetu‎ ‎Krakowskiego‎ ‎zniesiona‎ ‎została,‎ ‎a‎ ‎probostwo‎ ‎S. Floryjana‎ ‎dla‎ ‎wysłużonych‎ ‎Professorów‎ ‎przeznaczone zostało‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎dziśdnia‎ ‎w‎ ‎takim‎ ‎stanie‎ ‎pozostaje. 2do.‎ ‎Że‎ ‎tenże‎ ‎Proboszcz‎ ‎był‎ ‎obowiązany‎ ‎reparować Szkołę‎ ‎a‎ ‎właściwie‎ ‎Coatubernium,‎ ‎przez‎ ‎młodzież‎ ‎uni wersytecką‎ ‎zamieszkałe,‎ ‎która‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎obowiązana do‎ ‎pewnych‎ ‎posług‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana.‎ ‎Skoro‎ ‎więc
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:18
      31‎ ‎Stycznia‎ ‎złożona‎ ‎w‎ ‎Konsystorzu‎ ‎od‎ ‎uwolnienia‎ ‎innie od‎ ‎zapłacenia‎ ‎summy‎ ‎600‎ ‎złr.‎ ‎wynoszącej,‎ ‎a‎ ‎mającej pokryć‎ ‎koszta‎ ‎reparacyi‎ ‎domu‎ ‎szkolnego‎ ‎przy‎ ‎kościele parafilnym‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎tudzież‎ ‎od‎ ‎innych‎ ‎danin‎ ‎w‎ ‎tem- że‎ ‎przedstawieniu‎ ‎bliżej‎ ‎określonych‎ ‎przedłożoną‎ ‎zosta ła‎ ‎z‎ ‎pomyślną‎ ‎opinią‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎namiestni- czej‎ ‎na‎ ‎dniu‎ ‎17.‎ ‎Lutego‎ ‎b.‎ ‎r.‎ ‎1.‎ ‎210. Poczytuję‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎miły‎ ‎obowiązek‎ ‎wyznać‎ ‎w‎ ‎tern miejscu‎ ‎najszczerszą‎ ‎wdzięczność‎ ‎Prześwietnej‎ ‎Władzy za‎ ‎ten‎ ‎objaw‎ ‎ojcowskiej‎ ‎prawdziwie‎ ‎pociechy,‎ ‎której‎ ‎po tylu‎ ‎zawodach‎ ‎tak‎ ‎bardzo‎ ‎potrzebowałem....‎ ‎Przychylną tę‎ ‎i‎ ‎życzliwą‎ ‎odpowiedź‎ ‎po‎ ‎gruntownem‎ ‎poprzednio‎ ‎zba daniu‎ ‎przedmiotu‎ ‎w‎ ‎mem‎ ‎podaniu‎ ‎do‎ ‎Wysokiego‎ ‎Mini- sterium‎ ‎Stanu‎ ‎zawartego,‎ ‎uważałem‎ ‎słusznie‎ ‎jako‎ ‎szczę śliwą‎ ‎wróżbę‎ ‎pomyślnego‎ ‎skutku,‎ ‎co‎ ‎też‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎nieza długo‎ ‎przekonamy,‎ ‎rzeczywiście‎ ‎nastąpiło. Jaką‎ ‎opinią‎ ‎odnośnie‎ ‎do‎ ‎mojego‎ ‎podania‎ ‎dała‎ ‎b. c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissya‎ ‎Namiestnicza‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎o‎ ‎t‎ ‎mże przedmiocie,‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎mi‎ ‎wiadomo,‎ ‎bo‎ ‎żadnego‎ ‎pod‎ ‎tym względem‎ ‎nie‎ ‎odebrałem‎ ‎zawiadomienia.‎ ‎Pomyślny‎ ‎atoli rezultat‎ ‎każę‎ ‎mi‎ ‎wnosić,‎ ‎że‎ ‎zdanie‎ ‎Wysokiej‎ ‎Kommis syi‎ ‎Namiestniczej‎ ‎zgodnem‎ ‎być‎ ‎musiało‎ ‎z‎ ‎opinią‎ ‎Prze świetnego‎ ‎Konsystorza. Zanim‎ ‎atoli‎ ‎nadeszła‎ ‎odpowiedź‎ ‎z‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministeryum Stanu‎ ‎na‎ ‎moją‎ ‎prośbę‎ ‎b.‎ ‎Magistrat‎ ‎Krakowa‎ ‎po‎ ‎pierw szy‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎reparacyi‎ ‎Szkoły‎ ‎wystosował‎ ‎do‎ ‎mnie odezwę‎ ‎następującej‎ ‎osnowy: „Magistrat‎ ‎kr.‎ ‎gł.‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Przewielebne- „go‎ ‎JM.‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza‎ ‎parafii‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎na‎ ‎Klepa- rzu‎ ‎w‎ ‎Krakowie!‎ ‎Wedle‎ ‎Reskryptu‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Na- „miestniczej‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎17.‎ ‎Listopada‎ ‎1865,‎ ‎Ner.‎ ‎29,725, „utrzymywanie‎ ‎w‎ ‎porządku‎ ‎Szkoły‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎na‎ ‎Kleparzu
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:22
      „dniem‎ ‎17.‎ ‎Lutego‎ ‎r.‎ ‎b.‎ ‎Nr.‎ ‎210,‎ ‎Wysokiej‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kom-
      „missyi‎ ‎Namiestniczej‎ ‎do‎ ‎dalszego‎ ‎postąpienia‎ ‎przedło-
      „żonym‎ ‎został,‎ ‎przeto‎ ‎podpisany‎ ‎zwraca‎ ‎nadesłany‎ ‎ko-
      „sztorys‎ ‎Prześwietnemu‎ ‎Magistratowi,‎ ‎aby‎ ‎wykazane‎ ‎re-
      „paracye‎ ‎szkolne‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎ostatecznego‎ ‎rozstrzygnienia
      „rekursu‎ ‎wstrzymać,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎gdyby‎ ‎ich‎ ‎uskute
      cznienie‎ ‎było‎ ‎naglące,‎ ‎potrzebny‎ ‎fundusz‎ ‎z‎ ‎właści
      wego‎ ‎źrzódła‎ ‎obmyślić‎ ‎raczył.‎ ‎Kraków‎ ‎dnia‎ ‎9/8‎ ‎1866
      „r.‎ ‎(podpisano)‎ ‎X.‎ ‎S.‎ ‎Grzybowski.“
      Niezadługo‎ ‎też‎ ‎po‎ ‎tej‎ ‎odpowiedzi‎ ‎nadeszła‎ ‎na‎ ‎re-
      kurs,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎tu‎ ‎mowa,‎ ‎od‎ ‎Wys.‎ ‎Ministerium‎ ‎odpo
      wiedź,‎ ‎która‎ ‎się‎ ‎zamieszcza‎ ‎w‎ ‎dosłownem‎ ‎brzmieniu.
      (Dod.‎ ‎Lit.‎ ‎K)
      Treść‎ ‎Ministeryalnego‎ ‎postanowienia‎ ‎przez‎ ‎Reskrypt
      c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiestniczej‎ ‎pod‎ ‎datą‎ ‎4.‎ ‎Sierpnia
      1866‎ ‎r.‎ ‎Ner.‎ ‎19.500,‎ ‎Proboszczowi‎ ‎zakommunikowana,
      jest‎ ‎taka:‎ ‎„Że‎ ‎Wysokie‎ ‎Ministerium‎ ‎Stanu
      uchwałę‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiestniczej‎ ‎z‎ ‎dn.
      17.‎ ‎Stycznia‎ ‎1865‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎33.404‎ ‎obowiązującą
      Proboszcza‎ ‎do‎ ‎utrzymywania‎ ‎Szkoły‎ ‎para
      fialnej‎ ‎w‎ ‎ogólności,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zwrotu‎ ‎kosztów
      w‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎z‎ ‎kassy‎ ‎miejskiej‎ ‎zawydatkowa-
      nych‎ ‎w‎ ‎szczególności‎ ‎znosi;‎ ‎Magistrat‎ ‎zaś
      z‎ ‎pretensyami‎ ‎swojemi‎ ‎do‎ ‎drogi‎ ‎prawa‎ ‎od
      syła."
      Tym‎ ‎więc‎ ‎sposobem‎ ‎przedmiot,‎ ‎który‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎po
      litycznej‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎załatwić‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎dał,‎ ‎ale‎ ‎coraz‎ ‎bar
      dziej‎ ‎się‎ ‎wikłał,‎ ‎przez‎ ‎powyższe‎ ‎orzeczenie‎ ‎Wysokiego
      Ministeryum‎ ‎z‎ ‎krętej‎ ‎ścieżki‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎wiodącej‎ ‎do‎ ‎pewnego
      celu,‎ ‎zwrócony‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎ubity‎ ‎gościniec‎ ‎prowadzący
      wprost‎ ‎do‎ ‎Świątyni‎ ‎Sprawiedliwości,‎ ‎jak‎ ‎tego‎ ‎od‎ ‎dawna
      domagali‎ ‎się‎ ‎moi‎ ‎poprzednicy‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎ja‎ ‎sam‎ ‎w‎ ‎konklu-
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:27
      Rudnicki‎ ‎był‎ ‎mi‎ ‎zalecony,‎ ‎jako‎ ‎Nauczyciel‎ ‎wzorowy,‎ ‎po święcający‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎gorli-wością‎ ‎swojemu‎ ‎szlachetnemu wprawdzie,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎zyskownemu‎ ‎wcale‎ ‎zawodowi,‎ ‎który jako‎ ‎liczną‎ ‎obarczonemu‎ ‎familią,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎zapewnić‎ ‎do statecznego‎ ‎utrzymania,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎bardziej‎ ‎przybrania‎ ‎sobie pomocników,‎ ‎dla‎ ‎braku‎ ‎których‎ ‎mimo‎ ‎tytanicznej‎ ‎pracy nie‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎podołać‎ ‎własnym‎ ‎zostawiony‎ ‎siłom‎ ‎swo jemu‎ ‎zawodowi,‎ ‎gdyż‎ ‎liczba‎ ‎dzieci‎ ‎uczęszczających‎ ‎do Szkoły‎ ‎corocznie‎ ‎wzrastała....‎ ‎Sam‎ ‎nader‎ ‎szczupłemi‎ ‎roz rządzający‎ ‎środkami,‎ ‎bez‎ ‎pomocy‎ ‎z‎ ‎mej‎ ‎strony,‎ ‎nie‎ ‎byłby w‎ ‎stanie‎ ‎własnym‎ ‎kosztem‎ ‎dwóch‎ ‎pomocników‎ ‎utrzymy wać.‎ ‎Przy‎ ‎każdej‎ ‎też'‎ ‎sposobności‎ ‎nie‎ ‎omieszkał‎ ‎mi‎ ‎ten zacny‎ ‎Nauczyciel‎ ‎wynurzać‎ ‎swojej‎ ‎wdzięczności,‎ ‎gdyż‎ ‎jak sam‎ ‎mówił,‎ ‎bez‎ ‎subwencyi‎ ‎ode‎ ‎mnie,‎ ‎mimo‎ ‎największego wysilenia,‎ ‎nie‎ ‎mógłby‎ ‎był‎ ‎podołać‎ ‎swojemu‎ ‎siły‎ ‎jednego człeka‎ ‎przechodzącemu‎ ‎ciężarowi. Była‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎mojej‎ ‎strony‎ ‎wprawdzie‎ ‎dobrowolna,‎ ‎lecz z‎ ‎konieczności‎ ‎niejako‎ ‎wypływająca‎ ‎ofiara,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎nikt- by‎ ‎był‎ ‎nie‎ ‎wiedział,‎ ‎gdyby‎ ‎Uchwała‎ ‎na‎ ‎posiedzeniu‎ ‎Prze świetnej‎ ‎Rady‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎10.‎ ‎Listopada‎ ‎r.‎ ‎z. zapadła‎ ‎o‎ ‎wytoczenie‎ ‎mi‎ ‎processu‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎wyłożenia‎ ‎ko sztów‎ ‎na‎ ‎Szkołę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎przez‎ ‎Świetny‎ ‎Magistrat nie‎ ‎postawiła‎ ‎mnie‎ ‎wprzódy‎ ‎pod‎ ‎pręgierzem‎ ‎opinii‎ ‎publi cznej‎ ‎,‎ ‎zanim‎ ‎mnie‎ ‎powołać‎ ‎miała‎ ‎przed‎ ‎kratki‎ ‎sądowe*). Co‎ ‎do‎ ‎opinii‎ ‎publicznej,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎jest‎ ‎ona‎ ‎pożądaną jeżeli‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎sprawiedliwości‎ ‎i‎ ‎prawdy‎ ‎oparta,‎ ‎tak *)‎ ‎Kiedy‎ ‎poczciwemu‎ ‎Nauczycielowi‎ ‎uniesiony‎ ‎słusznym żalem,‎ ‎oświadczyłem,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎wytoczyć‎ ‎się‎ ‎mającego processu,‎ ‎zmuszonym‎ ‎się‎ ‎widzę‎ ‎do‎ ‎wypowiedzenia‎ ‎mu‎ ‎do tychczasowej‎ ‎subwencyi,‎ ‎łzy‎ ‎były‎ ‎całą‎ ‎jego‎ ‎odpowiedzią, łzy‎ ‎te‎ ‎nie‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎pewno‎ ‎spadną....
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:29
      Przekonany‎ ‎również‎ ‎jestem,‎ ‎że‎ ‎Świetny‎ ‎dzisiejszy‎ ‎Ma gistrat‎ ‎z‎ ‎wolnych‎ ‎wyborów‎ ‎powstały,‎ ‎mając‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎Mę ża‎ ‎tyle‎ ‎zasłużonego‎ ‎cierpiącej‎ ‎ludzkości,‎ ‎Uniwersytetowi i‎ ‎krajowi‎ ‎i‎ ‎składający‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎powszechnego‎ ‎szacunku‎ ‎uży wających‎ ‎Obywateli,‎ ‎po‎ ‎gruntownem‎ ‎zbadaniu‎ ‎przedmio tu‎ ‎niniejszą‎ ‎objętego‎ ‎rozprawą,‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎wstępował w‎ ‎ślady‎ ‎swojego‎ ‎ś.‎ ‎p.‎ ‎poprzednika,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎zbytecznej gorliwości‎ ‎o‎ ‎narodową‎ ‎oświatę,‎ ‎włożył‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎najprzód obowiązek‎ ‎czyszczenia‎ ‎kloaki;‎ ‎a‎ ‎rozgospodarzywszy‎ ‎się bez‎ ‎mojej‎ ‎wiedzy‎ ‎w‎ ‎Szkole,‎ ‎tyle‎ ‎narobił‎ ‎wydatków‎ ‎tytu łem‎ ‎potrzeb‎ ‎szkolnych,‎ ‎że‎ ‎o‎ ‎wiele‎ ‎przeszedł‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sztuce sławne‎ ‎w‎ ‎swym‎ ‎czasie‎ ‎Bióro‎ ‎rachuby,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎jako‎ ‎na głównem‎ ‎źrzódle‎ ‎swej‎ ‎wiedzy‎ ‎oparł‎ ‎się‎ ‎b.‎ ‎Senat‎ ‎Krakow ski,‎ ‎wydając‎ ‎ów‎ ‎sławny‎ ‎swój‎ ‎Reskrypt‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎13.‎ ‎Stycznia 1824‎ ‎roku.‎ ‎Zresztą‎ ‎mógł‎ ‎robić‎ ‎wydatki‎ ‎b.‎ ‎Magistrat,‎ ‎jakie mu‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎podobało‎ ‎na‎ ‎Szkołę,‎ ‎ale‎ ‎a‎ ‎conto‎ ‎swojej,‎ ‎nie zaś‎ ‎cudzej‎ ‎kieszeni....‎ ‎Jeżeliby‎ ‎jednak‎ ‎pomimo‎ ‎tak‎ ‎grun townych‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎autentycznych‎ ‎dokumentach‎ ‎opartych‎ ‎dowo dów,‎ ‎prądem‎ ‎czasu‎ ‎porwana‎ ‎Prześwietna‎ ‎Rada,‎ ‎polegając na‎ ‎tej‎ ‎w‎ ‎nowym‎ ‎kodeksie‎ ‎zapispnej‎ ‎ustawie:‎ ‎„Siła‎ ‎przed prawem,"‎ ‎miała‎ ‎mi‎ ‎(czego‎ ‎nawet‎ ‎przypuścić‎ ‎nie‎ ‎mogę) rzucić‎ ‎rękawicę,‎ ‎tedy‎ ‎z‎ ‎największym‎ ‎spokojem‎ ‎podniosę ją‎ ‎i‎ ‎oczekiwać‎ ‎będę‎ ‎z‎ ‎równym‎ ‎spokojem‎ ‎wyroku,‎ ‎który wątpliwym‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎może....
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:32
      odpadnięcie‎ ‎wsi‎ ‎Skawce‎ ‎i‎ ‎pożytek‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎—‎ ‎zgoła wszystkie‎ ‎prawa‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎i‎ ‎dochód‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎utracił;‎ ‎na jakiejże‎ ‎podstawie‎ ‎może‎ ‎ktoś‎ ‎żądać‎ ‎jeszcze‎ ‎od‎ ‎Pro boszcza,‎ ‎ażeby‎ ‎ją‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎reparował,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎we wszystkie‎ ‎potrzeby‎ ‎zaopatrywał?‎ ‎*)‎ ‎Jeżeli‎ ‎jednak‎ ‎ko niecznie‎ ‎obstajecie‎ ‎przy‎ ‎tern,‎ ‎ażeby‎ ‎Proboszcz‎ ‎dźwigał dalej‎ ‎na‎ ‎swym‎ ‎karku‎ ‎jarzmo,‎ ‎które‎ ‎mu‎ ‎tylko‎ ‎przemoc, jakem‎ ‎to‎ ‎wykazał‎ ‎dostatecznie,‎ ‎narzuciła;‎ ‎to‎ ‎trzeba‎ ‎też koniecznie‎ ‎przywrócić‎ ‎albo‎ ‎te‎ ‎stosunki‎ ‎jakie‎ ‎zachodziły między‎ ‎Proboszczem‎ ‎a‎ ‎Szkołą‎ ‎w‎ ‎pierwszym‎ ‎peryjodzie, a‎ ‎zatem:‎ ‎przywrócić‎ ‎mu‎ ‎prawo‎ ‎Nominacyi‎ ‎na uczyciela‎ ‎i‎ ‎prawo‎ ‎dozorowania‎ ‎go‎ ‎jak‎ ‎nie mniej‎ ‎Szkoły,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎utrzymanie‎ ‎i‎ ‎nauczyciela i‎ ‎Szkoły,‎ ‎powrócić‎ ‎wieś‎ ‎Skawce,‎ ‎lub‎ ‎jeżeli to‎ ‎wykonać‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎da,‎ ‎wyrobić‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎od c.‎ ‎k.‎ ‎Skarbu‎ ‎fundusz‎ ‎odpowiedni.‎ ‎—‎ ‎Albo‎ ‎przy wrócić‎ ‎te‎ ‎stosunki‎ ‎jakie‎ ‎były‎ ‎po‎ ‎inkorporacyi‎ ‎probostwa do‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎zatem:‎ ‎oddać‎ ‎Szkołę‎ ‎na‎ ‎uży tek‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎którego‎ ‎obowiązkiem‎ ‎bę dzie‎ ‎zaprowadzić‎ ‎tam‎ ‎Bursę‎ ‎pod‎ ‎zwierzchnic twem‎ ‎Seniora‎ ‎od‎ ‎siebie‎ ‎wysadzonego.‎ ‎Ten projekt‎ ‎byłby‎ ‎nawet‎ ‎daleko‎ ‎łatwiejszym‎ ‎do‎ ‎wykonania, *)‎ ‎To‎ ‎tylko‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎coś‎ ‎podobnego‎ ‎zdobyć‎ ‎b.‎ ‎Se nat‎ ‎Krakowski,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎przywróciwszy‎ ‎ani‎ ‎jednego‎ ‎prawa służącego‎ ‎niegdyś‎ ‎Proboszczowi‎ ‎do‎ ‎Szkoły‎ ‎S.‎ ‎Floryjana, obarczył‎ ‎go‎ ‎natomiast‎ ‎wszystkiemi‎ ‎ciężarami‎ ‎przedordy- nacyjnemi,‎ ‎o‎ ‎r‎ ‎dy‎ ‎n‎ ‎a‎ ‎cy‎ ‎j‎ ‎n‎ ‎e‎ ‎mi‎ ‎i‎ ‎swojemi‎ ‎włas ne‎ ‎mi...‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎jednak‎ ‎ostatniego‎ ‎gatunku‎ ‎ciężarów‎ ‎do piero‎ ‎b.‎ ‎Magistrat‎ ‎Krakowski‎ ‎przedsięwziął‎ ‎zamiar‎ ‎wyzy skiwania‎ ‎Proboszcza,‎ ‎aby‎ ‎udowodnić:‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎Szkoła dla‎ ‎Kościoła,‎ ‎ale‎ ‎Kościół‎ ‎dla‎ ‎Szkoły....
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:35
      w‎ ‎ciągu‎ ‎niniejszej‎ ‎rozprawy‎ ‎przytoczona‎ ‎dosłownie z‎ ‎roku‎ ‎1784;‎ ‎zważywszy‎ ‎następnie,‎ ‎że‎ ‎obok‎ ‎tych‎ ‎nie wątpliwych‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎legalnej‎ ‎dokonanych‎ ‎postano wień‎ ‎Najwyższej‎ ‎Władzy‎ ‎w‎ ‎kraju,‎ ‎Reskrypt‎ ‎Senatu‎ ‎z‎ ‎d. 13.‎ ‎Stycznia‎ ‎1824‎ ‎r.‎ ‎przywracający‎ ‎moc‎ ‎Ordynacyi‎ ‎bi skupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎mieć‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎żadnej prawnej‎ ‎podstawy,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎ani‎ ‎żadnej‎ ‎prawomoc ności;‎ ‎zważywszy,‎ ‎że‎ ‎były‎ ‎Magistrat‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa w‎ ‎Szkole‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎wykony‎ ‎wuj‎ ‎ąc‎ ‎odmiany‎ ‎i‎ ‎repara- cyje,‎ ‎bez‎ ‎wiedzy‎ ‎i‎ ‎zezwolenia‎ ‎Właściciela‎ ‎budynku szkolnego,‎ ‎działał‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎samowolnie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎swoją rękę,‎ ‎wynika‎ ‎ztąd,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎żadnego‎ ‎pra wnego‎ ‎tytułu‎ ‎do‎ ‎żądania‎ ‎od‎ ‎Proboszcza‎ ‎zwrotu‎ ‎kosz tów‎ ‎na‎ ‎pomienione‎ ‎przeistoczenia‎ ‎i‎ ‎reparacyje‎ ‎budynku szkolnego‎ ‎wyłożonych‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎zł.‎ ‎reńskich‎ ‎1.855‎ ‎c. 72,‎ ‎ale‎ ‎winien‎ ‎być‎ ‎pociągniętym‎ ‎do‎ ‎wynagrodzenia szkód‎ ‎za‎ ‎zmiany,‎ ‎które‎ ‎poczynił‎ ‎bez‎ ‎wiedzy‎ ‎i‎ ‎woli‎ ‎wła ściciela‎ ‎w‎ ‎budynku‎ ‎szkolnym,‎ ‎jak‎ ‎niemniej‎ ‎winien‎ ‎być pociągniętym‎ ‎do‎ ‎odpowiedzialności‎ ‎za‎ ‎naruszenie‎ ‎prawa własności‎ ‎kościelnej: Wyrok‎ ‎z‎ ‎uwagi‎ ‎na‎ ‎przytoczone‎ ‎tu‎ ‎dowody,‎ ‎wątpli wym‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎może;‎ ‎albowiem‎ ‎dzięki‎ ‎Bogu!‎ ‎jeszcze‎ ‎na czele‎ ‎Kodeksu‎ ‎w‎ ‎Austryi‎ ‎stoi‎ ‎ta‎ ‎wielka‎ ‎i‎ ‎prawdziwa maksyma:‎ ‎„Fundamentum‎ ‎regnorum‎ ‎est‎ ‎Justitia“.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:40
      Wyciąg‎ ‎z‎ ‎dokumentu‎ ‎starego‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎kościoła‎ ‎Śgo Floryjana‎ ‎się‎ ‎znajdującego‎ ‎pod‎ ‎tytułem:‎ ‎„Odpis‎ ‎ko ścioła‎ ‎farnego‎ ‎Kollegiaty‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎Kle- parzu‎ ‎będącego,‎ ‎na‎ ‎podane‎ ‎Artykuły‎ ‎przez‎ ‎J.‎ ‎O.‎ ‎Xcia Biskupa‎ ‎krakowskiego,‎ ‎Roku‎ ‎P.‎ ‎1791“. §.‎ ‎XII. De‎ ‎Scholis‎ ‎Paroćhialibus‎ ‎et‎ ‎aliis. 1.‎ ‎Szkoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎fundowana‎ ‎przez‎ ‎Miechowitę, Kanonika‎ ‎krakowskiego,‎ ‎podwakroć‎ ‎tojest‎ ‎1755,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎r. 1768‎ ‎ogniem‎ ‎spalona,‎ ‎potylekroć‎ ‎przez‎ ‎żyjącego‎ ‎Pro boszcza‎ ‎wyreparowana.‎ ‎Tą‎ ‎szkołą‎ ‎rządzili‎ ‎Seniorowie, Professorowie‎ ‎Akademii‎ ‎krakowskiej,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎rezydowali Studenci‎ ‎w‎ ‎tejże‎ ‎Akademii‎ ‎nauki‎ ‎traktująci,‎ ‎rządzili‎ ‎się prawami‎ ‎od‎ ‎Akademii‎ ‎przepisanemi,‎ ‎w‎ ‎Niedziele‎ ‎i‎ ‎Święta uroczyste‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎śpiewali‎ ‎prymę,‎ ‎w‎ ‎processyjach kościelnych‎ ‎assystowali,‎ ‎słowem,‎ ‎kościołowi‎ ‎byli ozdobą‎ ‎i‎ ‎wysługą.‎ ‎Od‎ ‎r.‎ ‎1776‎ ‎jako‎ ‎od‎ ‎reformy‎ ‎Aka demii,‎ ‎tak‎ ‎Seniorów‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎Studentów‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎Szkole‎ ‎nie masz,‎ ‎oprócz‎ ‎młodzieży‎ ‎i‎ ‎dziewcząt‎ ‎osobno‎ ‎się‎ ‎uczą cych‎ ‎z‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎prima‎ ‎rudimenta‎ ‎w‎ ‎naukach biorących,‎ ‎których‎ ‎teraz‎ ‎nauczycielem‎ ‎jest‎ ‎człowiek świecki,‎ ‎Tomasz‎ ‎Kostkowski.‎ ‎Żadnych‎ ‎Indi‎ ‎-‎ ‎Magistrów jako‎ ‎na‎ ‎Szkole,‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎parafii‎ ‎nie‎ ‎masz:‎ ‎Fundusz‎ ‎tej Szkoły‎ ‎był‎ ‎bardzo‎ ‎szczupły,‎ ‎bo‎ ‎tylko‎ ‎summa jedna‎ ‎100‎ ‎grzywien,‎ ‎na‎ ‎kamienicy‎ ‎Matuszowa zwanej‎ ‎przy‎ ‎bramie‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎Krakowie stojącej‎ ‎zapisana,‎ ‎czynszem‎ ‎rocznym‎ ‎pięć grzywien‎ ‎Mistrza‎ ‎Szkoły‎ ‎solaryj‎ ‎o‎ ‎wała,‎ ‎ale za‎ ‎ruiną‎ ‎kamienicy‎ ‎przepadła.‎ ‎Podsycał‎ ‎znacznie Seniora‎ ‎i‎ ‎Studentów‎ ‎prowent‎ ‎od‎ ‎żydów‎ ‎przejeżdżają cych‎ ‎Judaika‎ ‎nazwany,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎ta‎ ‎opłata‎ ‎wyrokiem‎ ‎JW. X.‎ ‎Kołłątaja‎ ‎Wizytatora,‎ ‎zniesiona.‎ ‎Jak‎ ‎Senior‎ ‎tak‎ ‎Stu denci‎ ‎partycypowali‎ ‎z‎ ‎Anniwersarzów‎ ‎Stanislai‎ ‎Jurkow ski,‎ ‎Pauli‎ ‎Hyrka,‎ ‎Probszczów‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎An- niwersarze‎ ‎z‎ ‎wyroku‎ ‎tegoż‎ ‎JW.‎ ‎Wizytatora‎ ‎są‎ ‎uchylone. 2.‎ ‎W‎ ‎mieście‎ ‎Kleparzu‎ ‎nie‎ ‎masz‎ ‎żadnych‎ ‎dyssydenc- kich‎ ‎szkół,‎ ‎ani‎ ‎żydowskich‎ ‎buźnic. Concordare‎ ‎de‎ ‎verbo‎ ‎ad‎ ‎verbum‎ ‎cum‎ ‎documento‎ ‎an- tiguo‎ ‎in‎ ‎Cancellaria‎ ‎Consistoriali‎ ‎producto,‎ ‎tester,‎ ‎(sub- scriptum)‎ ‎Andreas‎ ‎G-olda‎ ‎Notarius‎ ‎Consistorii‎ ‎Gnlis Dioec.‎ ‎Cracovien. (L.‎ ‎S.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka