madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:21 nać, wysiewał go na ziemię. Skutek uwieńczył najzu pełniej jego oczekiwania i w dniu 3 Stycznia 1792 roku czytał na posiedzeniu tow. król. w Londynie jego pre zes baronet Józef Banks rozprawę Lindsay’a o tym przedmiocie. Odtąd zamiast sprowadzać z wielkim tru dem i kosztem egzotyczne paprocie, przysyłano do ogrodów botanicznych tylko ich zarodniki i wysiewa jąc je otrzymywano młode roślinki. W ten sam sposób rozmnażamy je dziś jeszcze. Rzeczywiście, jeżeli takie zarodniki pomieszczamy na wilgotnej ziemi lub kawał ku torfu i śledzimy cały szereg zmian jakim ulegają, zobaczymy co następuje: Najprzód zaczynają one pęcznieć i z trójgrania- stych stają się okrągłemi, następnie zewnętrzna gruba i brunatna pokrywa zarodnika pęka i środkowy pęche rzyk przedłuża się na zewnątrz, a potem rośnie dalej, przybierając kształt najprzód wązkiego języczka, a na stępnie delikatnego zielonego i płaskiego serduszka, z którego potem wyrasta pierwszy korzonek i liść pa proci, a wreszcie łodyżka i dalsze jej liście. Cóż się rzeczywiście jednak dzieje z tym zarodnikiem, żeby wy rósł i zamienił się na ten zielony płatek, który nazy wamy przedroślem, bo poprzedza powstanie rośliny i na tę nową paproć? Co to znaczy rosnąć? Odpowiedź bar dzo łatwa. Zarodnik ten, jak już wiemy, jest otoczo ny ze wszech stron drewnianą ścianką, a posiada w środ ku białko i wodę, czyli jest komórką. Z takich samych komórek składa się liść, korzeń, łodyga paproci, każda roślina, wszelkie zwierzę, człowiek. Jak w budynku cegły, tak w żyjących istotach komórki przylegając do siebie, tworzą organizm. Jednej cegły w znacznej odle głości niewidzimy, ale ich setki nałożone na siebie wy dają się już być wysokim murem. Tak samo jedna ko mórka dla gołego oka jest rzeczą niedojrzaną, widzi my dopiero ich tysiące spojone w postać pleśni, dębu, robaka, żaby, człowieka. Jeżeli cegła zwietrzeje, mur Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:22 wydłużają się we włoski, które oddzielając się od nich poprzeczną ścianką, stają się nowemi komórkami, za pomocą których przedrośle przyt wierdza się do ziemi i czerpie z niej pokarm. Nareszcie na spodniej stronie przedrośla wyrasta pierwszy korzonek, na górnej pierw szy, za nim drugi liść, potem i łodyżka, jednem słowem i cała paproć już gotowa. Jak liść podrośnie, powsta ną na nim znowu takie kupki z zarodniami, z tych wy padną zarodniki i wydadzą nowe pokolenia paproci i tak bez końca. Więc paproć kwiatów nie posiada? — 144 — Takby się zdawało, bośmy rozpatrzyli całą historyą ro zwoju i nie znaleźli nic do kwiatu podobnego. Tak się zdawało i wszystkim uczonym, którzy powtarzali doświadczenia Lindsay’a, wszystkim ogrodnikom, któ rzy wysiewali zarodniki tysiąca paproci a jednak? Prawda nie została jeszcze odkrytą. Prawda jest, jak jądro owocu otoczonego masą skorup, nie odrazu uda je się złamać wszystkie i dotrzeć do środka, nieraz ła miemy ich kilka tylko, ale spotykamy w środku no wą, za grubą na nasze zęby i zdaje nam się, źe to już jądro, tymczasem przychodzi ktoś dzielniejszy i z ła twością łamie te nowe zapory, a im dzielniejszy to umysł, im wytrwalszy, gorliwszy i sumienniejszy w pra cy, tern łatwiej dobierze się do rzeczywistego jądra, tem pewniej objawi nauce prawdę. Otóż w historyi rozwoju paproci był jeden punkt, na który nikt do r. 1844 nie zwrócił uwagi, a mianowicie nikt nie był w stanie odpowiedzieć z jakiej komórki przedrośla wy rasta liść i z jakiej korzonek młodej paproci. Pracy tej dokonał nasz rodak I. Sumiński, a szukając pilnie pierwszych początków tworzenia się nowej roślinki na przedrośli, znalazł... kwiat paproci. Rzeczywiście jeżeli takie przedrośle odwrócimy i przyjrzymy mu się ze spodu, to znajdziemy dwojakiego rodzaju narzędzia. Na brzegu stoją liczne pęcherze składające się z kilku komórek zewnętrznych i jednej środkowej, w której Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:23 któryeh jedna czerpie pożywienie z przedrośla, druga wyrasta w pierwszy korzeń, 3-cia w pierwszy liść, a 4-ta w pierwszą łodygę, przyszłej paproci. Tak rozmnażają się wszystkie paprocie, wszystkie wydają na spodniej stronie liścia zarodniki, z których koniecznie tworzy się najprzód ten maleńki serduszko- waty zielony płateczek przedrośla; na jego spodniej stronie, zwrócone ku ziemi powstają kwiaty najprost szej budowy, pozbawione nawet barwnych płatków, składające się z rodni i plemni. W zwykłych kwia tach pyłek zostaje przeniesiony wiatrem lub przez owa dy szukające miodu na znamię słupka. Tutaj kropla wody spadłego deszczu, zbierając się między włoskami, przytwierdzającemi przedrośle do ziemi, otacza baloniki plemni, pobudzając je do wydzielenia ruchomych pył ków paprociowego kwiatu. Z kroplą wody dostają się one do kanału butelki i dalej do komórki, na jej dnie się znajdującej, z którą się łącząc, pobudzają ją do dalszego rozwoju do wydania nowej paproci, posia dającej korzeń, łodygę i liście, które znów wydają za rodniki, tak samo znów się zachowujące. Zarodniki powstają w różnych gatunkach paproci o różnej porze roku, u nas w le.cie, w cieplejszych kli matach przez wszystkie miesiące. Może się więc zda rzyć, źe niejedna paproć kwitnie rzeczywiście w noc świętojańską, ale tak samo kwitnie kilka dni z rzędu przedtem i potem, a nie jedną chwilę, inne zaś kwitną przez całe lato, a kwiaty są niewidzialne dla gołego oka, i nietylko nieświecące ale ukryte przed naszym wzrokiem na spodniej stronie przedrośla. Tak przekonawszy się, źe nauka i podania ludo we w zupełnej z sobą pozostają sprzeczności, musimy przystąpić do innego zadania t. j. wyjaśnienia czy po danie to ma jakie znaczenie i gdzie go właściwie szu kać należy. Tak jak dzikie zioła, ulegają ciągłym ale powoi- Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:24 dług tegoż m.eli Słowianie pojęcie jednego Najwyższe go Boga, który rządził światem i siłami przyrody a bez pośrednio używał piorunu. Czczono też między innymi dwóch jego synów: Słońce i Ogień, pierwsze pod na zwą Daźdibog, co znaczy dający bogactwo, bo wyobra żano sobie i słusznie, że dopiero pod wpływem ciepła i światła słonecznego, rozwój i płodność całej przyro dy może się rozwijać. W ogóle więc przeciwstawiano z jednej strony ogień, słonce i światło, ciemnościom; tak jak z drugiej dzień nocy, a lato zimie. R_ok i jego pory to w pojęciu Słowian, tylko walka dobrych, świe cących i błyszczących bóstw ze złemi, ciemnemi biesa mi. Raz jeden, innym razem drugi bierze górę, dlate go też tylko lato i zima, jak dwie główne pory roku istnieją, jesień zas i jar czyli wiosna są wstępem jedna do zimy, druga do lata. Raz bowiem tylko stoi słoń ce u zenitu swej potęgi w Czerwcu, raz pogrążone w nadirze upadku, kiedy ciemności górują w Grudniu, a dwa razy borykają się te siły ze sobą i następuje przełom to na jedną to na drugą z tych stron—w Mar cu i Wrześniu. Chwile te, apoteozy i upadku lub równowagi dobrych ze złemi pierwiastków, były obcho dzone uroczystemi świętami, a gdy cywilizacyjne świa- tło Chrzescianstwa zajaśniało nad Słowiańszczyzną, lud połączył te pogańskie święta z pobliskiemi uroczysto ściami kościelnemi i dlatego też niektóre z nich przy najmniej, aż do dni naszych przetrwać zdołały. Rzućmy więc okiem na tę całoroczną walkę tych dwóch pierwiastków, według zapatrywań się Słowian i na uroczystości jakiemi najważniejsze jej momenty były czczone. 24 Czerwca uległo nareszcie słońce, dzień staje się coraz krótszym, nocy choć powoli ale bezustannie przy- oywa. Potężnie jednak świeci jeszcze złota kula, a do broczynne jej promienie grzeją jeszcze mocno; dojrze wa ziarno i wszelki owoc, a chwila w której są zebra- Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:26 nem Wielkiej Nocy. Życzymy sobie przytem nie ży cia i światła, ale złota i srebra bo i dzisiejsze czasy mają swoje symbole. A po porównaniu wiosennem dnia z nocą już co raz ochoczej i weselej na tym bożym świecie. Już za śmiały się stubarwnem kwieciem łąki, już gną się złote łany zbóż pod ciężarem życiodajnego ziarna, młode po kolenie ptastwa napełnia lasy i gaje swem pieniem, wznosząc na rozliczne tony pieśń ciepłemu promienio wi słońca, który je do życia powołał. Cała przyroda drga źywszem tętnem, wszędzie pod wpływem dobro czynnego światła ustępują ciemności, znika martwota, zieleni się łan, rumieni się kwiat, dojrzewa owoc. Na reszcie 24 Czerwca stoi słońce na zenicie sławy i po tęgi, trzeba mu cześó oddać. Na szerokiej słowiań- szczyznie od Bałtyku do Adryi płoną ognie Kupała czyli Sobótki, brzmi wesoła pieśń, rozlega się muzyka, a przy jej dźwiękach rozpoczyna się tan. Wszystko oddaje w upojeniu cześć wszechpotężnemu słońcu, zda Się, że cała przyroda wysila się na tę chwilę, wszyst ko temu słońcu, stojącemu dziś najwyżej, ulega, czyż się Co oprzeć zdoła? Nie! Dziś nawet zawsze płonna paproć kwiat wydać musi. Takie jest mojem zdaniem znaczenie owego podania o kwiecie paproci? Jest ono dopełnieniem i niejako uwieńczeniem owego poglądu Słowian, że wszystko rodzi się i rozwija pod wpływem słońca. Widzieli oni wszystkie rośliny wydające kwia ty i owoce, jedną paproć zawsze bez kwiatu. Nic łatwiejszego jak przypuszczenie, że właśnie paproć najuporniejsza ze wszystkich roślin, potrzebuje całego wysiłku słońca, żeby zakwitnąć, kwitnie więc w nocy Sobótki, kiedy dzień, objaw słońca, jest naj dłuższy w roku. Naturalnie, że kwiatowi, który tak jest rzadkim, przypisywano szczególne własności, a z cza sem dodano i opowiadanie o trudnościach jakie się w zdobyciu go napotyka. Że kwiat ten ma być świe Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:28 tnie błyszczący to tylko dowód, źe w mycie tym za chowało się pierwotne pojęcie o kwiecie, który według aryjskich poglądów, był tylko uosobieniem blasku, wskutek czego pojęcia na kwitnąć i świecić były u Sło wian wspólnego pochodzenia i nieledwie jednego brzmie nia: svetiti i cvisti. Takie jest znaczenie tego ludowego podania, taką głębsza myśl kryjąca się pod bajeczną formą, a jak owe dzikie ziele pod wpływem uprawy wdzięczniejsze przyjmuje formy, świetniejszą błyszczy krasą, przyje mniejszą woń wydaje; tak też i tę myśl ludowego za patrywania się na przyrodę, moźnaby w inną, dzisiej szym naszym wymaganiom więcej odpowiadającą, przy oblec szatę. Cała przyroda dostępna jest naszym badaniom, przy usilnej pracy do coraz rzetelniejszych dochodzi my na nią poglądów, na każdym kroku rozwija się przed nami coraz nowy błysk wiedzy, ale jest jeden maleńki, niepozorny w cieniu tylko i dla tych, którzy umieją szukać i patrzeć, błyszczący kwiat. Kto go po- siędzie temu nieprzebrane skarby wiedzy stają otworem, temu przyszłość, choć w części przestaje być ciemną. Tym kwiatem, który jest celem nauki, który wszystko uszlachetnia, w którego posiadaniu człowiek staje się rzeczywiście wyższą istotą, tym kwiatem, który tylko po ciężkich walkach z trudnością, z zaparciem się sie bie zdobyć można jest prawda! Jej więc, a nie kwiatu paproci dziś szukać należy. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:03 puścić, trzebaby się znowu zapytać, dlaczego lud dawną swą nazwę porzucił, a wziął obcą i tę właśnie, a nie inną? A może mu ją narzucono? O narzuceniu nie może być mowy, boć dla chrześcijaństwa nie tyle mogła być niebezpieczna nazwa uro czystości, ile sam zwyczaj obchodzenia tej uroczystości i uro czystość sama: więc gdyby był miał ktoś na tyle mocy nad przekonaniem i obyczajem ludu, to byłby wolał wyrugować rzecz samą, a nie jej nazwę. Nie wiemy zresztą nic zgoła o takiem zarządzeniu z jakiejkolwiek strony. Więc może sam lud starą nazwę porzucił, a uczepił się nowej? Taka ewentualność nie jest wykluczona, bo to już nieraz zdarzyło się w języku, że rzecz, która miała swojską nazwę, przybrała z czasem obcą, mieliśmy n. p. jeszcze w XVI w. swojski wyraz cieś (spokre wniony z cios, ciosać), ale gdyśmy z Niemcami zaczęli han dlować drzewem, przywykliśmy do belki, a swojska cieś zagi nęła, zostawiwszy pó sobie tylko złożenie: przycieś. Możli wość takiego wydarzenia i co do Sobótki nie jest tedy wyklu czona, ale czy to wydarzenie rzeczywiście zaszło? (boć przecież możliwość faktu nie jest jeszcze faktem samym). Niema na stwierdzenie tego przypuszczenia zgoła żadnej wskazówki, a prze ciwko niemu przemawia wszystko. Cieś zaginęła, a belka miej sce jej zajęła, ale o istnieniu ci es i przecież nam źródła powia dają; więc gdyby i z Sobótką coś podobnego zaszło, to jakiś ślad dawnej nazwy byłby się przecież gdzieś zachował, jeżeli już nie w źródłach literackich, to przynajmniej w ustach ludu tej lub owej okolicy, a tymczasem tak ze źródeł, jak i z ust ludu polskiego wiemy tylko o Sobótce: innego nazwania niema wcale. Nazwa nowa wchodzi w miejsce starej, jeżeli ta nowa, a przez to ponętna, ma to samo znaczenie, co stara, bo inaczej wymiana wyrazów niemożliwa. A jakiż mógł zajść związek mię dzy hebrajska sobotą, a słowiańską uroczystością, o której mówimy? Hebrajska sobota oznaczała u nas szósty dzień tygo dnia i święto żydowskie, w tern ostatniem znaczeniu wyraz ten nawet się nie utrzymał, bo go zastąpiono wyrazem sabat lub szabas. Hebrajska sobota nigdy u nas, jak i gdzieindziej nie miała znaczenia niedzieli lub święta chrześcijańskiego, a jako święto żydowskie była u chrześcijan zawsze czemś niż- szem, aniżeli niedziela lub święto chrześcijańskie. A jeżeli tak, to jakże przyszło do tego, że ten sam lud, który do swej So bótki tak był przywiązany i przy niej trwał, nie zważając na Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:04 Sobótka nie ma także nic wspólnego z hebrajsko - niemiecką sobotą (sąbotą), nie zmieniała wcale swej nazwy i pochodzi wprost od swojskiego, rdzennie słowiańskiego wyrazu sobota. Ale czy taki wyraz słowiański był? a jeżeli był, to co znaczył? Oto pytania, na które teraz musimy odpowiedzieć. Aby na te pytania odpowiedzieć, trzeba rozważyć nastę pujące fakta: 1 Słowiańszczyzna zachodnia, a w szczególności Polacy i Czesi mieli imiona osobowe Sobisław i Sobiesław (Sobie ł ) Fr. Miklosich. Die Bildung der slav. Personennamen. 312 2 ) Ponieważ skrócenie to brzmiało Sub, więc z czasem zaczęto mówić także Sub i sław zam. Sobiesław (Zob Miklosich. Personen namen. Balzer Genealogia Piastów), a stąd powstawały znowu skrócenia, jak Subik zam. Sobik. Skrócenie Subik, powtarzające się dzisiaj jako nazwisko rodowe, znane jest jako imię już z buli papieskiej z r. 1136 3 ) Fr. Miklosich 1 317 W buli 1136 mamy także imię Sohięta (Sobanta), a w Galicyi miejscowość Sobiecin = Sobięcin. sław znane podziśdzień jako nazwisko w Krakowie i gdziein dziej), Sobiciech i Sobieciech, Sobirad i Sobierad, So- bibor i Sobiebor 1 ). Mówiło się zapewne i Sobimir i Sobie- mir, ale w źródłach pisanych nie napotkaliśmy dotąd takiej formy. Skracały się te imiona najrozmaiciej: na Sób 2 ), skąd nazwy miej scowości, jak: Sobów, Sobowo, Sobowice, Sobowizna; na Soba, skąd nazwy miejscowe, jak Sobin; na Sobek, skąd miej scowości, jak Sobki, Sobków, Sobkowizna; na Sobik, skąd Sobików; na Soban , skąd Sobanice i nazwisko Sobań skich; Sobian skąd Sobiany i Sobianowice; na Sobiesz(a), skąd Sobieszów i Sobieszyn; na Sobisz, skąd Sobiszowice; na Sobiec, Sobień, Soboń, skąd takie nazwiska rodowe i nazwy miejscowe, jak Sobniów, Soboniowice i t. d. Nie wyliczamy tych skróceń więcej, bo o to w tej chwili nie chodzi, zazna czamy tylko, że wśród tych skróceń było także skrócenie So bota i Sobótka' 6 ), skąd podziśdzień nazwiska rodowe tego brzmienia u nas i w Czechach, skąd i nazwy miejscowości, jak u nas Sobotów, Sobocice, a u Czechów Soboutovice, So- botin, Sobotice. Skrócenie to nie jest niczem nadzwyczaj nem, gdyż tak samo skracały się inne imiona: Sambor na Samota\ Żyrosław na Żyrota; Drogosław na Drogota; Wyszemir, Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:06 że góra Sobota na Śląsku już za czasów pogańskich tak się nazywała i prawie za świętą uchodziła J )- Thietmar mógł o tem dobrze wiedzieć, gdyż bardzo blizki jest czasów naszego po gaństwa. W każdym razie to rzecz pewna, że nazwy Sobota nie stworzył i że ta nazwa sięga czasów pogańskich, a skoro tak, to nie może być mowy o tem, żeby pochodziła od he brajsko-niemieckiej soboty (sąboty), która dopiero z chrze ścijaństwem do nas przybyła i upłynęło zapewne niemało czasu, zanim przyszła do świadomości ogółu i w tej świadomości tak się ustaliła, żeby mogła objawić się w nazwach topograficznych. osada, to nazwa na nią przechodziła. Węgierskie Ket (wtorek) jest nie zawodnie tłómaczenie słowiańskiej nazwy Wtorek, jak Vase v „prze- chrzczeniem“ na niedzielę słowiańskiej Soboty. J ) Hic (mons) ob qualitatem suam et quantitatem, cum execranda gentilitas ibi veneraretur, ab incolis omnibus nimis honorabatur. Bielow- ski. Monumenta, 1, 307 Mamy więc i historyczną wiadomość, że wyraz sobota, napo tykany w nazwach miejscowości, nie ma nic wspólnego z he brajsko-niemiecką sobotą (sąbotą) i że to nazwa rodzima, która, jak to każdy gramatyk odrazu widzi, pochodzi od imienia pospolitego sobota. Gdybyśmy zresztą tej wiadomości od Thie- tmara nie mieli, to i tak wiedzielibyśmy, że te nazwy nie mogą pochodzić od hebrajsko - niemieckiej soboty (sąboty), jak z wielu innych względów, tak i dlatego, że są także inne nazwy topograficzne, które od hebrajsko - niemieckiej soboty nie po chodzą, a w najściślejszym pozostają związku etymologicznym z nazwami Sobota, Sobótka i z imieniem osobowem Sobota, Sobótka, że zatem to wszystko opiera się na wyrazie zupełnie i rdzennie słowiańskim. Temi nazwami miejscowemi są: 1 Sobczyk, osada leśna w pow. koneckim. 2 Sobień: 1) Starożytny zamek, dziś ruiny w pow. liskim (w Galicyi), 2) wś. w pow. łęczyckim, 3) wś. w pow. opoczyńskim, 3 Sobie nie, cztery wsi w pow. garwolińskim. 4 Sobień ki, wś. tamże. 5 Sobiesiernie (daw. Sobiesierznie): 1) wś. w pow. gniezieńskim, 2) majętność w pow. inowrocławskim, 3) wś. w pow. poznańskim. 6 Sobiesierne: 1) wś. w pow. brodnickim, 2) wś. należąca do Komorowa, tamże. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:07 służba: pod względem znaczenia jest to najzupełniej nasz pokój: miejsce odosobnienia i spokoju l ). Ponieważ to, co istnieje samo dla siebie, w wyodrębnieniu i odosobnieniu od innych tworów ma zarazem swoją, sobie właściwą formę, postać, ciało, substan- cyę, więc sób, soba, sobo, ma przedewszystkiem to znaczenie. W języku starosłowieńskim czytamy: „Razumejetn że sę i w^ swojemu sobe. Bez^ soba słowo jestu i duchrb“ 2 ). To samo znaczenie w tym języku ma i wyraz pochodny so bije, znany i w naszym języku, ale tylko w formie osobie. „Bóg, by miał osobie (postać), abo by miał ciało, jużciby w jednem miejscu ’) Przypuszczenie, jakoby z niem. Stu be lub słow. i sta, ba Wę grzy zrobili szoba a od nich wyraz ten przejęli Słowianie, nie prze mawia do naszego przekonania z bardzo wielu względów. Dr. Murko. Zur Geschichte des volkstumlichen Hauses bei den Siidslaven. Wien 1906 2 ) Fr. Miklosich. Lexicon palaeoslovenico - graecolatinum. 3 ) Linde. Słownik. 4 ) Miklosich. Lexicon- pewnie sieść miało“ — powiada Rey w Wizerunku 3 ). Przyimek o, dodany do tego wyrazu, tylko znaczenie jego wzmacniał, nie zmieniając go wcale. Stądto starosłowieńskie sobije znaczy to samo, co nasze osobie; stądto po czesku soba i osoba znaczy to samo, t. j. to, co nasze osoba, a ta nasza osoba miała w staropolszczyźnie obszerniejsze znaczenie, ani żeli dzisiaj: oznaczała nie tylko osobę ludzką, ale w ogóle jak w starosłowieńszczyźnie sobo: postać, kształt, substancyę jakąkolwiek, co w ogóle istnieje samo dla siebie w wyodrębnieniu i oddzieleniu od innych rzeczy 4 ). Mówiło się więc wtedy o oso bie zboża, o osobie wody, o osobie chleba i wina. Ciekawe jest starodawne wyrażenie: w dwójnasób, w trójnasób, w czwórnasób i t. d., znaczy to dzisiaj podwójnie, potrójnie, poczwórnie, ale pierwotnie, w odniesieniu np. do ludzi, znaczyło to, że ktoś jest dwój, trój, czwór na sób tj. na osobę czyli że staje we dwójkę, trójkę, czwórkę na jednego człowieka u przeciwnika, a z tego okazuje się, że wyraz sób znaczył u nas pierwotnie to samo, co późniejsze osoba. Ale co jest samo dla siebie, co wyodrębnione i oddzielone od drugich, to jest i od osobnione, stąd wyraz staropolski osobie oznacza także oso bność. Mówić z kimś na osobiu znaczyło wtedy tyle, co dzi siejsze mówić z kimś na osobności, zdała od ludzi; stąd także osobny znaczy tyle, co oddzielony od innych, stąd osobliwy Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:08 sieniu do człowieka sobień i soboń to człowiek, żyjący sam dla siebie, sobek, odludek, a w odniesieniu do rzeczy, np. do lasu: to odosobniony, bezludny, głuchy bór. Stąd nazwy miejscowe, któreśmy wymienili wyżej, jak Sobień, Sobienie, Sobieńki, Soboń. Jak mówi się u ludu podziśdzień wielgo- sierny (= wielkosierny), długosierny, w znaczeniu bardzo wielki, bardzo długi, tak mówiło się i sobiesierny, w zna czeniu: ogromnie odosobniony, pusty, stąd nazwy miej scowe, jak Sobiesierne, Sobiesiernie. Lecz jak od sam mamy nie tylko samiec, samiutki, ’) Sobota, człowiek żyjący samotnie po lasach, trudnił się za zwyczaj rozbojem, stąd wyraz ten oznaczał także rozbójnika i w tern znaczeniu dostał się do języka węgierskiego, z którego znowu.do języka polskiego w formie sabata. Prof. Bruckner mylnie ma to za wyraz węgierski. (Zob. Dz i e j e j ę z. p o 1.). Jak nasze Bieszczady słynęły z roz- bójnictwa przez wiek XVII i XVIII łatwo poznać choćby z następując ch cytatów u Lindego: Abo to tu mospanie pod Bieszczadem takli się to rozbijać godzi bez sromoty! (Potocki. 1 o via lit at es); Lada gnojek wśród miasta pastwi się nad żydem, I tak im miejski rynek stanie się beskidem (Potocki, Zaciąg); Był trzykroć na beskidzie, a czwarty raz samiuteńki, samiuteneczki, samiusieńki, ale i samota, w znaczeniu samotnie żyjący, odludek, tak od sób mamy nie tylko sobiec, sobczyk, sobień, soboń, sobiesierny, ale i sobota. O takiej formacyi w zakresie imion własnych mówiliśmy już wyżej, teraz nadmieniamy, że nie jest ona wcale czemś nadzwyczajnem w zakresie imion pospolitych. Jak od sam for mowano samota, a od sób — sobota, tak mamy od wid: w ido ta; od dziw: dziwota; od srom: srom ota; od głuch: głuchota; od ślepy: ślepota; od ciemny: ciemnota; od na Krępaku zbijał (Rysiński Przyp. 1629); Tedy już w mieście gorzej będziem żyli, niż na Krępaku albo na Bieszczadzie (Zabłocki). ciasny: ciasnota; od pusty: pustota; od mierny: mier nota i t. d. Jest to więc formacya bardzo pospolita i zwy czajna. W odniesieniu do człowieka wyraz sobota znaczył prawie to samo, co sobień, soboń, sobiec, sobek 1 ), a w od niesieniu do rzeczy, np. do lasu, także to, co sobie ń, soboń, sobiec: to jest: odosobniony, bezludny, głuchy, pusty bór czyli krótko: puszcza, pustacina, pustka. 1 stąd to nazwy miejscowości, jak Sobota^ Sobótka. Zamiast pusty można Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:09 dzisiejsze bez (sine) brzmiało w staropolszczyźnie biez (porów. Bieździedza). Ale oprócz wyrazu czędo miał język starosło- wieński także wyraz czędb, od tamtego pochodzący, pierwotnie w znaczeniu dziatwa, czeladź, aż ustaliło się znaczenie lud, ludzie. Mówiło się tedy w jęz. starosłow.: Abraamowa czędb, ubogaja czędb, prostaja czędb, czędb mnoga. 1 ) Stąd przymiotnik besczędb. oznaczał nie tylko bezdzietny, ale i bezludny, potem odludny, pusty (w odniesieniu do okolicy, lasu, itp.). Po nieważ zamiast naszego i starosłowieńskiego ę miękkiego mamy w języku ruskim (i )a, jak pouczają wyrazy: piat’ (= pięć), desiat’ (= dziesięć), czast’ (= część) i t. d., więc staro słow. besczęd r b brzmiało po rusku beszćzad, a z ruska po polsku bieszczad (bieszczod). I stąd to nazwiska rodowe tego brzmienia w Krośnie, tutaj we Lwowie i gdzieindziej. Beszczad (z polska Bieszczad) jako nazwisko znaczy bezdzietny czyli, jak to Mazur zwykł mówić, przezdzietny, z czem w związku nazwisko Przeździeckich. Jeżeli po starorusku chciało się powiedzieć bezludny, pusty las, to mówiło się beszczad lis lub krótko beszczad z domyślnikiem las. Bezludne, puste lasy, jakich na Podkarpaciu i w samych Karpatach było pełno, nazywały się więc po starorusku be- szczady, z domyślnem lasy. Tak powstała dzisiejsza nazwa lesistych niegdyś Karpat. Ponieważ nazwę Bieszczad napisał Długosz Byeszkod, więc następni: jedni, widać świadomsi rzeczy, czytali dobrze Bieszczad 2 ), drudzy, nie rozumiejąc zgoła nazwy, czytali i wymawiali Bieskod, co w ustach ruskich musiało przybrać brzmienie Beski d, ponieważ w języku ruskim, jak wiadomo, samogłoska o wymawia się przed spół głoskami na końcu zgłosek i wyrazów, jak i: nasze pod, za chód, naród, i t. d. wymawiają Rusini: pid, zachid, narid. Beskid czy Bieskid jest tedy dziwolągiem, a nazwa sama powinna brzmieć poprawnie po rusku Beszczad, z ruska po polsku Bieszczad. Ta sama góra zwała się po polsku Sobień, więc gdy przy niej stanął zamek Kmitów, dziś w ruinach, prze zwano go Sobieniem tak samo, jakby ktoś willę u stóp Giewontu nazwał „Giewontem" 3 ). Jaki zaś stosunek nazwy ') Miklosich, Lexicon. 2 ) Tak na tem miejscu brzmi ta nazwa w edycyi dobromilskiej, ale na innem już także Beskid, a na innem Bieszkid. 3 ) A najprędzej cała ta okolica zwała się niegdyś sobieniem, po rusku bieszczadem. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:10 niema u nich nazw miejscowych tego nazwania 1 ). Zato inne znamiona istotne tej uroczystości uderzały umysł naszych po bratymców i dały powód do jej nazwania. Słowianie Alpejscy w Styryi, Karyntyi i Krainie, Słowianie na Pobrzeżu, a dalej w Kroacyi i Sławonii zowią tę uroczystość kres, wyrazem, który po polsku brzmiałby krzes i tkwi w wy razach naszych krzesać, krzesić, krzesidło i t. p. Nazwa sama powiada, że uroczystość świętojańska otrzymała tutaj nazwanie od krzesania ognia, który jest tej uroczystości bardzo istotnem znamieniem. W zasadzie pali się te ognie i tutaj w wigilię św. 0 Słoweńska nazwa Sobota (= zdaje się Sąbota) jak i węgier ska M u rai - S z o m ba t są przekształceniami z dawnych nazw Sobota (= poi. sobota), gdy weszła w życie i ustaliła się hebrajsko-germańska sąbota, nsł. sobota. 2 ) Świątek, Lud nadrabski, 112 3 ) W kalendarzu rzymskim pierwszy dzień każdego miesiąca zwał się, jak wiadomo, calendae, z czego powstał słowiański wyraź ko- Jana, ale w niektórych stronach np. w Karyntyi na Wielkanoc. Duchowieństwo chrześcijańskie usiłowało widocznie połączyć tę uroczystość z jakiemś wybitnem świętem chrześcijańskiem i nadać jej piętno chrześcijańskie, stąd u nas w Krakowskiem obchodzi się Sobótki w wigilię Zielonych Świątek i lud powiada, (bo tak mu wytłómaczono,) że się to dzieje na pa miątkę ognistych języków, które się niegdyś ukazały nad Apo stołami 2 ). Jaki skutek te usiłowania chrześcijańskie miały, klasycznym przykładem jest Dalmacya. 1 tutaj, jak po innych ziemiach słowiańskich, obchodzi się tę uroczystość w wigilię św. Jana Chrzciciela. Ale kościół usiłował ją połączyć to z Bożem Narodzeniem, to ze świętem Trzech Króli. 1 cóż się stało? To, że sobie lud pali ognie świętojańskie i na Boże Naro dzenie i na Nowy Rok i na Trzech Króli i na św. Jana. Zysk osiągnięto tylko ten, że dawna nazwa uroczystości poszła w niepamięć, a jej miejsce zajęła kolęda, po polsku kolęda, nazwa, pochodząca od wyrazu łacińskiego calendae, a zwią zana z podarunkami noworocznymi, z powinszowaniami i śpie waniami pieśni u osób znamienitszych pierwotnie przez żaków szkolnych, potem młodzież uboższą, która chodząc po domach, wygłaszając powinszowania i śpiewając nabożne pieśni, zbierała dary na kolędę, tj. na kalendy noworoczne 3 ). Ponieważ Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:11 u Rusinów palenie ogni świętojańskich odbywa się nad brze gami wód i połączone jest z puszczaniem wianków za wodą 1 ). W Polsce pali się Sobótki osobno, a osobno puszcza za wodą wieńce, ale dzieje się to w zasadzie tego samego wie czora 2 ). U Czechów także palono ognie świętojańskie w pobliżu wód płynących czy stojących 3 ), a tak samo musiało to być i u innych ludów słowiańskich, bo zachowały się u nich dotąd różne ślady, które ten stan rzeczy przypominają. U Dalmatyń- ców np., mieszkających nad morzem, musi każdy w dzień św Jana przed świtem kąpać się w morzu; pławią też oni tego ó Barwiński, j. w. 2 ) Kolberg, Lud. Krakowskie, I, 303—8. 3 ) Dr. Zibrt C., Staroczeske vyroczni obyczaje, povery, slavnosti a zabavy prostonarodni, 132 4 ) Die osterr. ungarische Monarchie. Dalmatien, str. 143 i n. dnia i zwierzęta domowe, żeby je uchronić od chorób 4 ). Jeżeli więc, jak z tych śladów wynika, w noc Sobótek następowało oczyszczenie wód i odtąd, a nawet tej samej nocy przed świtem zażywano kąpieli, to łatwo stać się mogło, że bóg, który to sprawiał, otrzymał przydomek Kąpała, po rusku Kupało lub Kupajło t. j. kąpiący, kąpiel sprawiający. Skoro tedy chciano powiedzieć, że się coś działo w czasie So botek, przed niemi lub po nich, to mówiono, że to się działo na Kąpałę, przed Kąpałą, po Kąpale. Pierwotnie dodawano do tego imię boga, któremu ten przydomek się należał, ale z czasem i tego zanie chano, bo to się rozumiało samo przez się, skoro innego Kąpały nie było. Gdy św. Jan po tamtem bóstwie objął rolę oczyszcza nia wód, to i on otrzymał ten przydomek. Ruskie Kupało mogłoby brzmieć po polsku Kąpadło i możnaby mniemać, żetak właśnie brzmiał pierwotnie ten przydo mek, ale odmiana jego Kupajło wskazuje, że ruskie Kupało to polskie Kąpała, a nie Kąpadło. Czesi, jak to już zaznaczyliśmy wyżej, jakkolwiek wyraz sobota, sobótka znali, skoro tak właśnie imię Sobiesław, Sobie rad skracali, to jednak wyraz ten musieli wcześnie za tracić, bo niema u nich miejscowości tego nazwania. Zamiast tego spotykamy u nich, jak zresztą i u nas, takie nazwy, jak Tufice, Tufany, Turna (Velka i Mala), Turnov, Turovec. Turany to tak samo mieszkańcy okolicy, która się zwała Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:13 Palie sudy, k tomu svice Około ohńu tancujice. Panny mladencum kupadla davaji A sousedi dobrou villi maji 1 ). Te kupadla, które dziewczęta o tym czasie chłopcom dają, to niezawodnie ciastka, kupione czy w domu pieczone, które się tak nazywały, bo niegyś za pogańskich czasów przed stawiały bożka z przydomkiem Kupadlo, (jak straszydło ten, co straszy, tak Kupadlo ten, co kąpie), a w chrześcijańskich zapewne św. Jana Chrzciciela. Kto chce wiedzieć, w jakim sto ! ) Zibrt., j. w., 134 2 ) Dr. Max Hofler., Weihnachtsgebacke. Supplement-Heft III., (zu Band XI) der Zeitschriit fur osterreichische Volkskunde. 3 ) Naruszewicz, Hist. nar. poi., II, 60 sunku pieczywo pozostaje do kultu religijnego, niech sobie przeczyta ogromnie ciekawą i nader cenną rozprawę Hóflera: Weih nachtsgebacke 2 ). Należy przytem zauważyć, że tego samego boga, na którego cześć (o czem niżej) odprawialiśmy Sobótki, czcili i Prusacy, a kronikarze ich rozpowiadają, że wyobrażenie jego z ciasta lud po uroczystości rozrywał i zjadał 5 ). Oto najważniejsze nazwania uroczystości świętojańskiej u nas i u innych ludów słowiańskich. Wskazują one: polska nazwa Sobótka i czeskaTuf ice, gdzie się uroczystość odbywała; czeska Letnice, kiedy ją obchodzono; ruska Kupało, Kupajło i czeska Kupadlo, że ta uroczystość oczyszczała wody i odtąd ludność mogła bezpiecznie zażywać kąpieli; południowo-sło- wiańska kres, że krzesanie i palenie ognia należało do istot nych znamion tej uroczystości. II. Ale czy na podstawie pozostałych resztek i reminiscencyi książkowych nie można wejrzeć w samą istototę tej uroczy stości, poznać jej cel i jeżeli nie poznać, to przynajmniej z nie jaką pewnością domyśleć się bóstw, na cześć których ją odpra wiano? Weźmy nasamprzód pod rozwagę dwa pierwsze pytania. Najistotniejszą częścią tej uroczystości było palenie ognia: to powtarza się wszędzie nie tylko u ludów słowiańskich, ale i u innnych europejskich. Powtarza się także wszędzie skakanie Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:14 Ognewi moliatb sia, zowutt ego Swarożicem r b x ). U Dalmatyń- ców ogień świętojański taką jest świętością, że nie wolno go gasić, nie wolno od niego zapalić cygara lub fajki, a kto przez ten ogień skacze, nie bolą go nogi aż do drugiego św. Jana 2 ). U ludu polskiego ogień świętojański jest zwykłym ogniem, co znaczy, że nie uchodzi za nic świętszego od zwykłego ognia, ale ma większą moc, aniżeli ogień zwyczajny. Pomocny bardzo, jak u Dalmatyńców, na bolenie nóg i inne ludzkie dolegliwości cielesne 3 ). Odwraca prócz tego zarazy i choroby od bydła 4 ), dlatego też na Litwie, jak rozpowiada w swej kronice Stryj ') Miklosich Fr. Lexicon. Pod wyrazem Swarożisztb. 2 ) Die ósterr. ungar. Monarchie 1 c. 3 ) E. Janota. Lud i jego zwyczaje. Zwyczaje świąteczne. 77 4 ) O. Kolberg. !. c. 294 5 ) Narbutt. Dzieje naród. lit. I. 325 Fr. Flubad-Volksleben, Sitten u. Sagen der Slovenen. Die osterreichisch-ungarische Monarchie in Wort u. Bild. Steiermark 224 ®) O. Kolberg. 1 c. 294 Świątek 1 112 Janota 1 c. 72 78 7 ) Die osterreich.-ungarische Monarchie. Karnten und Krain. 106 kowski, przepędzano przez ogniska świętojańskie bydło, a to samo działo się i w Styryi 5 ). Zabezpieczał ten ogień także zasiewy polne od zarazy, od gradów i szkodliwych burz, od porażenia od błyskawic, od szkodliwego robactwa, od wszelkiego złego, a dawał im wzrost, bujność i plenność. Z tego też po wodu sporządza się przy Sobótkach w wielu okolicach Galicyi pochodnie (na żerdziach zawieszone szmaty, przepojone żywicą lub inaczej zrobione), i zapaliwszy je od ognia Sobótki, biega się z niemi po miedzach pól, „aby iskry padały na zboże" lub inne plony. Nad Rabą woła się przy tern: Uciekajcie niedźwiadki W Kubowe ziemniacki (lub w ziemniaki tego, kogo we wsi nie lubią), a gdzie indziej formuje się poważna procesya z takiemi pochodniami, chodzi około plonów i śpiewa pieśni nabożne 6 ). Pozostałością po ogniach świętojańskich jest niezawodnie w Krainie wspaniały pochód z pochodniami na Wielkanoc po Resurekcyi 7 ). Zamiast pogańskiego pochodu z pochodniami wprowadził Kościół w Cze chach osobliwszą procesyę. Wszyscy, co w jakiejś miejscowości mieli konie lub u drugich dostać mogli, zbierali się razem Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:15 sposób uświęconą bylicą opasywano się, żeby biodra nie bolały, resztę zabierano do domu, a tam wtykano w strzechy budyn ków dla zabezpieczenia od piorunów, wieszano wieńce we wnątrz nad drzwiami domów, posypywano podłogę, ażeby zabronić wejścia chorobom i wszelkim nieszczęściom; w staj niach, żeby dobytek uchronić od wszelakiego zła, zapewne i okadzano, przyniósłszy może resztki z ogniska sobótkowego 1 ), roznoszono po polu, w wiadomym już celu. A gdy tak i człowiek i jego chodoba i jego plony i naj mniejszy chwast i wszystko doznawało uświęcenia przez ogień, ’) Bo z chciwością zbiera się podziśdzień resztki ze spalonego ciernia w Wielką Sobotę, ażeby ich użyć do kadzenia. 2 ) Do dnia dzisiejszego odczynia się urok u naszego ludu w ten sposób, że żarzące się węgle rzuca się do wody i tę wodę, w ten sposób oczyszczoną i uświęconą, daje się pić urzeczonemu albo się go nią ob mywa — lub czyni się jedno i drugie. czyżby jedna woda miała stanowić wyjątek- i nie podlegać jego wpływowi ? Tego wyjątku oczywiście nie było, jak świadczy to, że że gdzie to było możliwe, ochodzono Sobótki w blizkości wody, jak świadczą nazwy, łączące się z uroczystością, Kupało i Kupadlo, jak świadczy przekonanie, że św. Jan chrzci wodę i odtąd dopiero bezpiecznie kąpać się można — i jak wskazuje puszczanie wianków z wodą w noc świętojańską. Nie wiemy, jak odbywało się to uświęcenie wody za pomocą ognia: czy przez rzucanie do wody głowni z sobótkowego ognia 2 ), czy też, jak przypuszczamy, zapomocą poświęconych w tym ogniu wianków, puszczonych na wodę z ogniem na nich lub bez niego i w tern widzimy pierwotny istotny cel puszczania wian ków na wodę, a wróżby matrymonialne, przy tej sposobności wysnuwane, za rzecz późniejszą i uboczną. Ponieważ nie wszędzie można było odbyć Sobótkę nad wodą, więc puszczanie wian ków i uświęcanie czy oczyszczenie wody odbywało się osobno. W takich miejscowościach mogły z czasem wytworzyć się dwie odrębne uroczystości, zwłaszcza w czasach chrześcijańskich, kiedy ścisły związek tych ceremonii zupełnie się zatarł. W świeżo oczyszczonej czy uświęconej wodzie pragnął każdy zażyć kąpieli i zapewne, jej też po puszczeniu wianków tej same nocy zażywano. Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:16 tę uroczystość am barval i a 1 ). W X. wieku rozumiano jeszcze w Niemczech, gdzie Sobótki także obchodzono, że to rodzaj ambarvaliow rzymskich. Ogromnie ciekawy pod tym wzglę dem jest akt fundacyjny z r. 939 z dyecezyi paderborneńskiej. (Fundacya klasztoru pod wezwaniem N. P. Maryi). Czytamy w nim dosłownie: „Postanawiamy, żebyście corocznie w czasie Zielonych Świątek, Duchem Świętym natchnieni, obnosząc po parafiach waszych w długim pochodzie tegoż Patrona Waszego i domy wasze oczyszczając (lustrantes), we łzach i modłach wszelakich siebie uświęcali, a nie przez pogańskie ambar- valia (pro gentili cio Am barval i) i dja wsparcia ubogich jałmużnę składali. Mam bowiem nadzieję, że za zmiłowaniem tego Patrona spulchniona ziemia bujniejsze wyda owoce i złe niepogody łacniej ustąpią 44 2 ). Ze wszystkiego widać, że jak słowiańskie Sobótki, (nie mniej germańskie), tak i ta uroczystość rzymska była uroczy stością religijną, uroczystością oczyszczenia (lustratio) przede- wszystkiem pól, zabezpieczenia przed wszelką szkodą plonów rolnych i uproszenia jak najobfitszych zbiorów. Jak Ambar- valia, tak i Sobótki musiały trwać przez kilka dni, skoró na zwy ich czeskie Tufice i Letnice są liczbą mnogą (p 1 u r a 1 i a tantum). Różnica zasadnicza między jednemi a drugiemi świę tami tylko w tern, że ogień w tej uroczystości jako środek oczy szczający u Słowian (a zapewne u wszystkich ludów północnych) tak ważną odgrywa rolę, kiedy u Rzymian służy do tego woda i sama ofiara. Może codzienne warunki życia wśród olbrzymich borów, które trzebiono zapomocą ognia, i gdzie ogień przed robactwem i dzikiem zwierzem dawał dzielną obronę, a do tego stosunki klimatyczne, zimy i mrozy, sprawiły to, że kult ognia utrzymął się tutaj dłużej przy swem większem znaczeniu, aniżeli u Greków i Rzymian, u których zresztą ogień był także środ kiem oczyszczającym, choć mniej stosowanym, aniżeli woda. Ten kult ognia u Słowian wydaje się nawet rzeczą całkiem na turalną, skoro, jak sie pokazuje zaraz z pierwszej, znanej po wszechnie wzmianki historycznej o ich religii u Pro ko piusa (żył koło r. 562), czcili swego najwyższego boga jako „sprawcę piorunów 44 , którego też, jak już zauważyliśmy wyżej, wprost Pio- ’) Zob. Friedrich Liibker Reallexicon, pod wyrazami: Ambar- valis hostia, arvales fratres, lustratio. 2 ) Zibrt. 1 c. 117 - 118 Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:17 słowiańskiemu 1 ). Ale i bez źródeł historycznych, z samych szcze gółów uroczystości rzecz widoczna, że tak istotnie było. Ten bóg przez swój symbol, przez ogień, oczyszcza i oświeca wszystko: ludzi, zwierzęta, pola i lasy, zboża i jarzyny i wszelką roślinność; wody i wszystko, co na świecie jest i ku użytkowi ludzkiemu czy zwierzęcemu służyć może. On to wszystko uświęca, zachowuje, nad tern wszystkiem panuje. W jego władzy błyskawice i pioruny, burze i pogody, deszcz rodzajny i druzgocące wszystko nawałnice; w jego władzy zdro wie i choroby, pomory na ludzi i zarazy na chudobę, urodzaj ') Hanusch. 1 c. 200 — 205 2 ) Hist. poi. I. 47 3 ) Bielowski. Monumenta II. 46 — 136 W ustach cudzoziemców imię najrozmaiciej przekręcane: Harwit, Herwit, Hirowit, Hare- wit, Karewit. Zob. Hanusch 1 c. 171 —2. Ponieważ w wiekach śre dnich spółgłoski j nie znano i zamiast tego pisano g, więc też zamiast Jerowitmamyw żywotach Ottona Bamberskiego Gerowit, podo bnie mamy w Rocznikach kwedlinburskich Germirus i Geromirus zamiast Jermir i Jeromir, podobnie pisano i u nas Gan zam. Jan, gechacz zam. jechać i t. d. Czesi pisali tak do połowy zeszłego wieku. plonów i ich zagłada; w jego mocy szkodliwe stworzenia i duchy w pustkowiach, lasach i wodach... Z tych znaków łatwo poznać, że to bóg najwyższy, pan nieba, ziemi i podziemia, ojciec bogów i ludzi, władzca piorunów, którego symbolem ogień. A skoro tak, to znamy tego boga nawet po imieniu, bo imię jego zachował potomności nieoceniony, jak w innych, tak i w tych rzeczach Długosz W swej Hi story i powiada on, że Jowisza nazywali „Polacy w swym języku Jesza (Yesza) 2 )“ co późniejsi mylnie czytali Jesse i dzisiejsi bezmyślnie powtarzają. Bardzo szczegółowe poszukiwania i studya doprowadziły nas Forma Jerów it w Żywotach Ottona zam. Jarowit nie może nas dzi wić, skoro i w naszych zabytkach mamy: Yerosław (1200), Jeroslaw (1250) Hierozlaus (1175), Jerozlao (1269), Jerozoslaum (1269), Jerota (1236) za miast Jarosław, Jarota. Formy z samogłoską e powstały stąd, że obok form Jarosław, Jaromir, Jarowit używały się także formy Jerzysław, (Jarzysław, Jarislao 1296) Jerzymir (Jerzymir), Jerzy w it (Jarzywit), w których musiało być e zam. a, bo według praw języka polskiego mięk- do całkiem pewnego faktu, że Jesza to skrócenie imienia boga, które w całości brzmiało u nas Jarowit, a u Połabian obok tego Jerów it (Gerowit), jak to wiemy z Żywotów Ottona bam- berskiego 3 ). Jak imię Stanisław skracano na Stach, Sta- Odpowiedz Link
madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:18 to samo imię na Jara 1 )- Nie wdajemy się na tern miejscu w bliższe szczegóły, gdyż sprawę tego imienia przedstawiamy w osobnej rozprawie, którą niebawem będziemy mieli zaszczyt przedłożyć Towarzystwu historycznemu we Lwowie. Powiedzmy tylko krótko, że imię Jarowit składa się z dwu wyrazów: z wyrazu jar, znanego nam dobrze z imion osobowych, jak Jarosław, Jaromir i wyrazu wit, który także dobrze znamy z imienia boga Święto wita i z imion osobowych, jak Do- browit, Ludowit, Miłowit, Mirowit, Przywit, Wyszewit, Ziemowit, W i to sław, Wic im i r i t. d. Powiedzmy dalej, że ') Bandtkie J. S Dzieje Król. poi. 1 137 2 ) Porównaj przydomki Zeusa, jak: Nikephoros, Patroos, Eleutherioś, Katharsios, Kseni os (— Radigost) i t. d. i przy domki Jowisza, jak: Fulmi nator (PiorunImperator, Bella- tor, Stator, Victor, Capitolinus i t. d. 3 ) Wyraz Krzes występował u nas jako imię, jako skrócenie imienia K r z e s i m i r, Krzesomysł lub Krzes i sław, Krzesła w, Krzes oznaczał więc u nas tego, co krzesi i takie też niezawodnie zna czenie tkwi w południowo - słowiańskim wyrazie Kres. Porów. Miklo- sich. Die Bil. d. slav. Personennamen 283 jak znane imiona bóstw: Świętowit (Świątowit to po rusku!!) Piorun, Trzygłów, Radigost, Prowa, Swarożyc, Dadz- bóg: tak samo i Jarowit to nie osobne bóstwa, lecz tylko osobne przydomki tego samego najwyższego bóstwa, które wyrażają rozmaite jego przymioty 2 ). Otóż takimi samymi przy domkami tego boga, choć podrzędniejszymi, mogą być także: ruskie Kupało i Kupajło, czeskie Ku padło, a nawet połu- dniowosłowiański Kres 3 ). Forma Jesz, Jesz a mogłaby być także skróceniem imie nia Jarosław, Jaromir, Jaczymirinie wiedzielibyśmy zgoła, 4 ) Imię rolnika Jes, które sootykamy w buli z r. 1136., czytać na leży niezawodnie jesz, a nie Jeż, jak to niektórzy czynią, ale nie wia domo, czy ono powstało przez skrócenie Jaromira, czy J arosława, czy Jaczymira. Od imienia Jesz, pochodzą czeskie nazwy miejscowe, jak Jeszovice, Jeszetice (poi. Jeszęcice), a od imienia J esza nazwa miej scowa J e s z i n, ale czy ten Jesz, Jesza był Jarosławem, Jaro mirem i t. d. nie wiadomo. W czasach chrześcijańskich na wzór tam tych imion zaczęto skracać i imię Jan, które w skróceniu brzmiało jak w całości brzmiało imię naszego Jowisza, gdyby nie histo- rya, która zna tylko boga Jarowita, a nie wie nic zgoła o bogu Jarosławie, Jaromirze, Jaczymirze lub coś podobnego 4 ). Odpowiedz Link