Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska

    • madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:21
      nać, wysiewał go na ziemię. Skutek uwieńczył najzu
      pełniej jego oczekiwania i w dniu 3 Stycznia 1792 roku
      czytał na posiedzeniu tow. król. w Londynie jego pre
      zes baronet Józef Banks rozprawę Lindsay’a o tym
      przedmiocie. Odtąd zamiast sprowadzać z wielkim tru
      dem i kosztem egzotyczne paprocie, przysyłano do
      ogrodów botanicznych tylko ich zarodniki i wysiewa
      jąc je otrzymywano młode roślinki. W ten sam sposób
      rozmnażamy je dziś jeszcze. Rzeczywiście, jeżeli takie
      zarodniki pomieszczamy na wilgotnej ziemi lub kawał
      ku torfu i śledzimy cały szereg zmian jakim ulegają,
      zobaczymy co następuje:
      Najprzód zaczynają one pęcznieć i z trójgrania-
      stych stają się okrągłemi, następnie zewnętrzna gruba
      i brunatna pokrywa zarodnika pęka i środkowy pęche
      rzyk przedłuża się na zewnątrz, a potem rośnie dalej,
      przybierając kształt najprzód wązkiego języczka, a na
      stępnie delikatnego zielonego i płaskiego serduszka,
      z którego potem wyrasta pierwszy korzonek i liść pa
      proci, a wreszcie łodyżka i dalsze jej liście. Cóż się
      rzeczywiście jednak dzieje z tym zarodnikiem, żeby wy
      rósł i zamienił się na ten zielony płatek, który nazy
      wamy przedroślem, bo poprzedza powstanie rośliny i na
      tę nową paproć? Co to znaczy rosnąć? Odpowiedź bar
      dzo łatwa. Zarodnik ten, jak już wiemy, jest otoczo
      ny ze wszech stron drewnianą ścianką, a posiada w środ
      ku białko i wodę, czyli jest komórką. Z takich samych
      komórek składa się liść, korzeń, łodyga paproci, każda
      roślina, wszelkie zwierzę, człowiek. Jak w budynku
      cegły, tak w żyjących istotach komórki przylegając do
      siebie, tworzą organizm. Jednej cegły w znacznej odle
      głości niewidzimy, ale ich setki nałożone na siebie wy
      dają się już być wysokim murem. Tak samo jedna ko
      mórka dla gołego oka jest rzeczą niedojrzaną, widzi
      my dopiero ich tysiące spojone w postać pleśni, dębu,
      robaka, żaby, człowieka. Jeżeli cegła zwietrzeje, mur
    • madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:22
      wydłużają się we włoski, które oddzielając się od nich
      poprzeczną ścianką, stają się nowemi komórkami, za
      pomocą których przedrośle przyt wierdza się do ziemi
      i czerpie z niej pokarm. Nareszcie na spodniej stronie
      przedrośla wyrasta pierwszy korzonek, na górnej pierw
      szy, za nim drugi liść, potem i łodyżka, jednem słowem
      i cała paproć już gotowa. Jak liść podrośnie, powsta
      ną na nim znowu takie kupki z zarodniami, z tych wy
      padną zarodniki i wydadzą nowe pokolenia paproci
      i tak bez końca. Więc paproć kwiatów nie posiada?
      — 144 —
      Takby się zdawało, bośmy rozpatrzyli całą historyą ro
      zwoju i nie znaleźli nic do kwiatu podobnego. Tak
      się zdawało i wszystkim uczonym, którzy powtarzali
      doświadczenia Lindsay’a, wszystkim ogrodnikom, któ
      rzy wysiewali zarodniki tysiąca paproci a jednak?
      Prawda nie została jeszcze odkrytą. Prawda jest, jak
      jądro owocu otoczonego masą skorup, nie odrazu uda
      je się złamać wszystkie i dotrzeć do środka, nieraz ła
      miemy ich kilka tylko, ale spotykamy w środku no
      wą, za grubą na nasze zęby i zdaje nam się, źe to już
      jądro, tymczasem przychodzi ktoś dzielniejszy i z ła
      twością łamie te nowe zapory, a im dzielniejszy to
      umysł, im wytrwalszy, gorliwszy i sumienniejszy w pra
      cy, tern łatwiej dobierze się do rzeczywistego jądra,
      tem pewniej objawi nauce prawdę. Otóż w historyi
      rozwoju paproci był jeden punkt, na który nikt do
      r. 1844 nie zwrócił uwagi, a mianowicie nikt nie był
      w stanie odpowiedzieć z jakiej komórki przedrośla wy
      rasta liść i z jakiej korzonek młodej paproci. Pracy
      tej dokonał nasz rodak I. Sumiński, a szukając pilnie
      pierwszych początków tworzenia się nowej roślinki na
      przedrośli, znalazł... kwiat paproci. Rzeczywiście jeżeli
      takie przedrośle odwrócimy i przyjrzymy mu się ze
      spodu, to znajdziemy dwojakiego rodzaju narzędzia.
      Na brzegu stoją liczne pęcherze składające się z kilku
      komórek zewnętrznych i jednej środkowej, w której
    • madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:23
      któryeh jedna czerpie pożywienie z przedrośla, druga
      wyrasta w pierwszy korzeń, 3-cia w pierwszy liść,
      a 4-ta w pierwszą łodygę, przyszłej paproci.
      Tak rozmnażają się wszystkie paprocie, wszystkie
      wydają na spodniej stronie liścia zarodniki, z których
      koniecznie tworzy się najprzód ten maleńki serduszko-
      waty zielony płateczek przedrośla; na jego spodniej
      stronie, zwrócone ku ziemi powstają kwiaty najprost
      szej budowy, pozbawione nawet barwnych płatków,
      składające się z rodni i plemni. W zwykłych kwia
      tach pyłek zostaje przeniesiony wiatrem lub przez owa
      dy szukające miodu na znamię słupka. Tutaj kropla
      wody spadłego deszczu, zbierając się między włoskami,
      przytwierdzającemi przedrośle do ziemi, otacza baloniki
      plemni, pobudzając je do wydzielenia ruchomych pył
      ków paprociowego kwiatu. Z kroplą wody dostają
      się one do kanału butelki i dalej do komórki, na jej
      dnie się znajdującej, z którą się łącząc, pobudzają ją
      do dalszego rozwoju do wydania nowej paproci, posia
      dającej korzeń, łodygę i liście, które znów wydają za
      rodniki, tak samo znów się zachowujące.
      Zarodniki powstają w różnych gatunkach paproci
      o różnej porze roku, u nas w le.cie, w cieplejszych kli
      matach przez wszystkie miesiące. Może się więc zda
      rzyć, źe niejedna paproć kwitnie rzeczywiście w noc
      świętojańską, ale tak samo kwitnie kilka dni z rzędu
      przedtem i potem, a nie jedną chwilę, inne zaś kwitną
      przez całe lato, a kwiaty są niewidzialne dla gołego
      oka, i nietylko nieświecące ale ukryte przed naszym
      wzrokiem na spodniej stronie przedrośla.
      Tak przekonawszy się, źe nauka i podania ludo
      we w zupełnej z sobą pozostają sprzeczności, musimy
      przystąpić do innego zadania t. j. wyjaśnienia czy po
      danie to ma jakie znaczenie i gdzie go właściwie szu
      kać należy.
      Tak jak dzikie zioła, ulegają ciągłym ale powoi-
    • madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:24
      dług tegoż m.eli Słowianie pojęcie jednego Najwyższe
      go Boga, który rządził światem i siłami przyrody a bez
      pośrednio używał piorunu. Czczono też między innymi
      dwóch jego synów: Słońce i Ogień, pierwsze pod na
      zwą Daźdibog, co znaczy dający bogactwo, bo wyobra
      żano sobie i słusznie, że dopiero pod wpływem ciepła
      i światła słonecznego, rozwój i płodność całej przyro
      dy może się rozwijać. W ogóle więc przeciwstawiano
      z jednej strony ogień, słonce i światło, ciemnościom;
      tak jak z drugiej dzień nocy, a lato zimie. R_ok i jego
      pory to w pojęciu Słowian, tylko walka dobrych, świe
      cących i błyszczących bóstw ze złemi, ciemnemi biesa
      mi. Raz jeden, innym razem drugi bierze górę, dlate
      go też tylko lato i zima, jak dwie główne pory roku
      istnieją, jesień zas i jar czyli wiosna są wstępem jedna
      do zimy, druga do lata. Raz bowiem tylko stoi słoń
      ce u zenitu swej potęgi w Czerwcu, raz pogrążone
      w nadirze upadku, kiedy ciemności górują w Grudniu,
      a dwa razy borykają się te siły ze sobą i następuje
      przełom to na jedną to na drugą z tych stron—w Mar
      cu i Wrześniu. Chwile te, apoteozy i upadku lub
      równowagi dobrych ze złemi pierwiastków, były obcho
      dzone uroczystemi świętami, a gdy cywilizacyjne świa-
      tło Chrzescianstwa zajaśniało nad Słowiańszczyzną, lud
      połączył te pogańskie święta z pobliskiemi uroczysto
      ściami kościelnemi i dlatego też niektóre z nich przy
      najmniej, aż do dni naszych przetrwać zdołały.
      Rzućmy więc okiem na tę całoroczną walkę tych
      dwóch pierwiastków, według zapatrywań się Słowian
      i na uroczystości jakiemi najważniejsze jej momenty
      były czczone.
      24 Czerwca uległo nareszcie słońce, dzień staje się
      coraz krótszym, nocy choć powoli ale bezustannie przy-
      oywa. Potężnie jednak świeci jeszcze złota kula, a do
      broczynne jej promienie grzeją jeszcze mocno; dojrze
      wa ziarno i wszelki owoc, a chwila w której są zebra-
    • madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:26
      nem Wielkiej Nocy. Życzymy sobie przytem nie ży
      cia i światła, ale złota i srebra bo i dzisiejsze czasy
      mają swoje symbole.
      A po porównaniu wiosennem dnia z nocą już co
      raz ochoczej i weselej na tym bożym świecie. Już za
      śmiały się stubarwnem kwieciem łąki, już gną się złote
      łany zbóż pod ciężarem życiodajnego ziarna, młode po
      kolenie ptastwa napełnia lasy i gaje swem pieniem,
      wznosząc na rozliczne tony pieśń ciepłemu promienio
      wi słońca, który je do życia powołał. Cała przyroda
      drga źywszem tętnem, wszędzie pod wpływem dobro
      czynnego światła ustępują ciemności, znika martwota,
      zieleni się łan, rumieni się kwiat, dojrzewa owoc. Na
      reszcie 24 Czerwca stoi słońce na zenicie sławy i po
      tęgi, trzeba mu cześó oddać. Na szerokiej słowiań-
      szczyznie od Bałtyku do Adryi płoną ognie Kupała
      czyli Sobótki, brzmi wesoła pieśń, rozlega się muzyka,
      a przy jej dźwiękach rozpoczyna się tan. Wszystko
      oddaje w upojeniu cześć wszechpotężnemu słońcu, zda
      Się, że cała przyroda wysila się na tę chwilę, wszyst
      ko temu słońcu, stojącemu dziś najwyżej, ulega, czyż
      się Co oprzeć zdoła? Nie! Dziś nawet zawsze płonna
      paproć kwiat wydać musi. Takie jest mojem zdaniem
      znaczenie owego podania o kwiecie paproci? Jest ono
      dopełnieniem i niejako uwieńczeniem owego poglądu
      Słowian, że wszystko rodzi się i rozwija pod wpływem
      słońca. Widzieli oni wszystkie rośliny wydające kwia
      ty i owoce, jedną paproć zawsze bez kwiatu.
      Nic łatwiejszego jak przypuszczenie, że właśnie
      paproć najuporniejsza ze wszystkich roślin, potrzebuje
      całego wysiłku słońca, żeby zakwitnąć, kwitnie więc
      w nocy Sobótki, kiedy dzień, objaw słońca, jest naj
      dłuższy w roku. Naturalnie, że kwiatowi, który tak jest
      rzadkim, przypisywano szczególne własności, a z cza
      sem dodano i opowiadanie o trudnościach jakie się
      w zdobyciu go napotyka. Że kwiat ten ma być świe
    • madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:28
      tnie błyszczący to tylko dowód, źe w mycie tym za
      chowało się pierwotne pojęcie o kwiecie, który według
      aryjskich poglądów, był tylko uosobieniem blasku,
      wskutek czego pojęcia na kwitnąć i świecić były u Sło
      wian wspólnego pochodzenia i nieledwie jednego brzmie
      nia: svetiti i cvisti.
      Takie jest znaczenie tego ludowego podania, taką
      głębsza myśl kryjąca się pod bajeczną formą, a jak
      owe dzikie ziele pod wpływem uprawy wdzięczniejsze
      przyjmuje formy, świetniejszą błyszczy krasą, przyje
      mniejszą woń wydaje; tak też i tę myśl ludowego za
      patrywania się na przyrodę, moźnaby w inną, dzisiej
      szym naszym wymaganiom więcej odpowiadającą, przy
      oblec szatę.
      Cała przyroda dostępna jest naszym badaniom,
      przy usilnej pracy do coraz rzetelniejszych dochodzi
      my na nią poglądów, na każdym kroku rozwija się
      przed nami coraz nowy błysk wiedzy, ale jest jeden
      maleńki, niepozorny w cieniu tylko i dla tych, którzy
      umieją szukać i patrzeć, błyszczący kwiat. Kto go po-
      siędzie temu nieprzebrane skarby wiedzy stają otworem,
      temu przyszłość, choć w części przestaje być ciemną.
      Tym kwiatem, który jest celem nauki, który wszystko
      uszlachetnia, w którego posiadaniu człowiek staje się
      rzeczywiście wyższą istotą, tym kwiatem, który tylko
      po ciężkich walkach z trudnością, z zaparciem się sie
      bie zdobyć można jest prawda! Jej więc, a nie kwiatu
      paproci dziś szukać należy.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 03.07.26, 23:38
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 19:07
      https://img3.demotywatoryfb.pl//uploads/202607/1783103075_hj5shi_600.jpg
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:03
      puścić, trzebaby się znowu zapytać, dlaczego lud dawną swą
      nazwę porzucił, a wziął obcą i tę właśnie, a nie inną? A może
      mu ją narzucono? O narzuceniu nie może być mowy, boć dla
      chrześcijaństwa nie tyle mogła być niebezpieczna nazwa uro
      czystości, ile sam zwyczaj obchodzenia tej uroczystości i uro
      czystość sama: więc gdyby był miał ktoś na tyle mocy nad
      przekonaniem i obyczajem ludu, to byłby wolał wyrugować
      rzecz samą, a nie jej nazwę. Nie wiemy zresztą nic zgoła o takiem
      zarządzeniu z jakiejkolwiek strony. Więc może sam lud starą
      nazwę porzucił, a uczepił się nowej? Taka ewentualność nie jest wykluczona, bo to już nieraz zdarzyło się w języku, że
      rzecz, która miała swojską nazwę, przybrała z czasem obcą,
      mieliśmy n. p. jeszcze w XVI w. swojski wyraz cieś (spokre
      wniony z cios, ciosać), ale gdyśmy z Niemcami zaczęli han
      dlować drzewem, przywykliśmy do belki, a swojska cieś zagi
      nęła, zostawiwszy pó sobie tylko złożenie: przycieś. Możli
      wość takiego wydarzenia i co do Sobótki nie jest tedy wyklu
      czona, ale czy to wydarzenie rzeczywiście zaszło? (boć przecież
      możliwość faktu nie jest jeszcze faktem samym). Niema na
      stwierdzenie tego przypuszczenia zgoła żadnej wskazówki, a prze
      ciwko niemu przemawia wszystko. Cieś zaginęła, a belka miej
      sce jej zajęła, ale o istnieniu ci es i przecież nam źródła powia
      dają; więc gdyby i z Sobótką coś podobnego zaszło, to jakiś
      ślad dawnej nazwy byłby się przecież gdzieś zachował, jeżeli
      już nie w źródłach literackich, to przynajmniej w ustach ludu
      tej lub owej okolicy, a tymczasem tak ze źródeł, jak i z ust
      ludu polskiego wiemy tylko o Sobótce: innego nazwania niema
      wcale. Nazwa nowa wchodzi w miejsce starej, jeżeli ta nowa,
      a przez to ponętna, ma to samo znaczenie, co stara, bo inaczej
      wymiana wyrazów niemożliwa. A jakiż mógł zajść związek mię
      dzy hebrajska sobotą, a słowiańską uroczystością, o której
      mówimy? Hebrajska sobota oznaczała u nas szósty dzień tygo
      dnia i święto żydowskie, w tern ostatniem znaczeniu wyraz ten
      nawet się nie utrzymał, bo go zastąpiono wyrazem sabat lub
      szabas. Hebrajska sobota nigdy u nas, jak i gdzieindziej
      nie miała znaczenia niedzieli lub święta chrześcijańskiego,
      a jako święto żydowskie była u chrześcijan zawsze czemś niż-
      szem, aniżeli niedziela lub święto chrześcijańskie. A jeżeli tak,
      to jakże przyszło do tego, że ten sam lud, który do swej So
      bótki tak był przywiązany i przy niej trwał, nie zważając na
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:04
      Sobótka nie ma także nic wspólnego z hebrajsko - niemiecką
      sobotą (sąbotą), nie zmieniała wcale swej nazwy i pochodzi
      wprost od swojskiego, rdzennie słowiańskiego wyrazu sobota.
      Ale czy taki wyraz słowiański był? a jeżeli był, to co znaczył?
      Oto pytania, na które teraz musimy odpowiedzieć.
      Aby na te pytania odpowiedzieć, trzeba rozważyć nastę
      pujące fakta:
      1 Słowiańszczyzna zachodnia, a w szczególności Polacy
      i Czesi mieli imiona osobowe Sobisław i Sobiesław (Sobie
      ł ) Fr. Miklosich. Die Bildung der slav. Personennamen. 312
      2 ) Ponieważ skrócenie to brzmiało Sub, więc z czasem zaczęto
      mówić także Sub i sław zam. Sobiesław (Zob Miklosich. Personen
      namen. Balzer Genealogia Piastów), a stąd powstawały znowu
      skrócenia, jak Subik zam. Sobik. Skrócenie Subik, powtarzające się
      dzisiaj jako nazwisko rodowe, znane jest jako imię już z buli papieskiej
      z r. 1136
      3 ) Fr. Miklosich 1 317 W buli 1136 mamy także imię Sohięta
      (Sobanta), a w Galicyi miejscowość Sobiecin = Sobięcin.
      sław znane podziśdzień jako nazwisko w Krakowie i gdziein
      dziej), Sobiciech i Sobieciech, Sobirad i Sobierad, So-
      bibor i Sobiebor 1 ). Mówiło się zapewne i Sobimir i Sobie-
      mir, ale w źródłach pisanych nie napotkaliśmy dotąd takiej formy.
      Skracały się te imiona najrozmaiciej: na Sób 2 ), skąd nazwy miej
      scowości, jak: Sobów, Sobowo, Sobowice, Sobowizna; na
      Soba, skąd nazwy miejscowe, jak Sobin; na Sobek, skąd miej
      scowości, jak Sobki, Sobków, Sobkowizna; na Sobik, skąd
      Sobików; na Soban , skąd Sobanice i nazwisko Sobań
      skich; Sobian skąd Sobiany i Sobianowice; na Sobiesz(a),
      skąd Sobieszów i Sobieszyn; na Sobisz, skąd Sobiszowice;
      na Sobiec, Sobień, Soboń, skąd takie nazwiska rodowe i nazwy
      miejscowe, jak Sobniów, Soboniowice i t. d. Nie wyliczamy
      tych skróceń więcej, bo o to w tej chwili nie chodzi, zazna
      czamy tylko, że wśród tych skróceń było także skrócenie So
      bota i Sobótka' 6 ), skąd podziśdzień nazwiska rodowe tego
      brzmienia u nas i w Czechach, skąd i nazwy miejscowości, jak
      u nas Sobotów, Sobocice, a u Czechów Soboutovice, So-
      botin, Sobotice. Skrócenie to nie jest niczem nadzwyczaj nem,
      gdyż tak samo skracały się inne imiona: Sambor na Samota\
      Żyrosław na Żyrota; Drogosław na Drogota; Wyszemir,
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:06
      że góra Sobota na Śląsku już za czasów pogańskich tak się
      nazywała i prawie za świętą uchodziła J )- Thietmar mógł o tem
      dobrze wiedzieć, gdyż bardzo blizki jest czasów naszego po
      gaństwa. W każdym razie to rzecz pewna, że nazwy Sobota
      nie stworzył i że ta nazwa sięga czasów pogańskich, a skoro
      tak, to nie może być mowy o tem, żeby pochodziła od he
      brajsko-niemieckiej soboty (sąboty), która dopiero z chrze
      ścijaństwem do nas przybyła i upłynęło zapewne niemało czasu,
      zanim przyszła do świadomości ogółu i w tej świadomości tak
      się ustaliła, żeby mogła objawić się w nazwach topograficznych.
      osada, to nazwa na nią przechodziła. Węgierskie Ket (wtorek) jest nie
      zawodnie tłómaczenie słowiańskiej nazwy Wtorek, jak Vase v „prze-
      chrzczeniem“ na niedzielę słowiańskiej Soboty.
      J ) Hic (mons) ob qualitatem suam et quantitatem, cum execranda
      gentilitas ibi veneraretur, ab incolis omnibus nimis honorabatur. Bielow-
      ski. Monumenta, 1, 307
      Mamy więc i historyczną wiadomość, że wyraz sobota, napo
      tykany w nazwach miejscowości, nie ma nic wspólnego z he
      brajsko-niemiecką sobotą (sąbotą) i że to nazwa rodzima,
      która, jak to każdy gramatyk odrazu widzi, pochodzi od imienia
      pospolitego sobota. Gdybyśmy zresztą tej wiadomości od Thie-
      tmara nie mieli, to i tak wiedzielibyśmy, że te nazwy nie mogą
      pochodzić od hebrajsko - niemieckiej soboty (sąboty), jak
      z wielu innych względów, tak i dlatego, że są także inne nazwy
      topograficzne, które od hebrajsko - niemieckiej soboty nie po
      chodzą, a w najściślejszym pozostają związku etymologicznym
      z nazwami Sobota, Sobótka i z imieniem osobowem Sobota,
      Sobótka, że zatem to wszystko opiera się na wyrazie zupełnie
      i rdzennie słowiańskim.
      Temi nazwami miejscowemi są:
      1 Sobczyk, osada leśna w pow. koneckim.
      2 Sobień: 1) Starożytny zamek, dziś ruiny w pow. liskim
      (w Galicyi), 2) wś. w pow. łęczyckim, 3) wś. w pow. opoczyńskim,
      3 Sobie nie, cztery wsi w pow. garwolińskim.
      4 Sobień ki, wś. tamże.
      5 Sobiesiernie (daw. Sobiesierznie): 1) wś. w pow.
      gniezieńskim, 2) majętność w pow. inowrocławskim, 3) wś.
      w pow. poznańskim.
      6 Sobiesierne: 1) wś. w pow. brodnickim, 2) wś. należąca do Komorowa, tamże.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:07
      służba: pod względem znaczenia jest to najzupełniej nasz pokój:
      miejsce odosobnienia i spokoju l ). Ponieważ to, co istnieje samo
      dla siebie, w wyodrębnieniu i odosobnieniu od innych tworów
      ma zarazem swoją, sobie właściwą formę, postać, ciało, substan-
      cyę, więc sób, soba, sobo, ma przedewszystkiem to znaczenie.
      W języku starosłowieńskim czytamy: „Razumejetn że sę i w^
      swojemu sobe. Bez^ soba słowo jestu i duchrb“ 2 ). To samo
      znaczenie w tym języku ma i wyraz pochodny so bije, znany
      i w naszym języku, ale tylko w formie osobie. „Bóg, by miał
      osobie (postać), abo by miał ciało, jużciby w jednem miejscu
      ’) Przypuszczenie, jakoby z niem. Stu be lub słow. i sta, ba Wę
      grzy zrobili szoba a od nich wyraz ten przejęli Słowianie, nie prze
      mawia do naszego przekonania z bardzo wielu względów. Dr. Murko.
      Zur Geschichte des volkstumlichen Hauses bei den Siidslaven. Wien 1906
      2 ) Fr. Miklosich. Lexicon palaeoslovenico - graecolatinum.
      3 ) Linde. Słownik.
      4 ) Miklosich. Lexicon-
      pewnie sieść miało“ — powiada Rey w Wizerunku 3 ). Przyimek
      o, dodany do tego wyrazu, tylko znaczenie jego wzmacniał,
      nie zmieniając go wcale. Stądto starosłowieńskie sobije znaczy
      to samo, co nasze osobie; stądto po czesku soba i osoba
      znaczy to samo, t. j. to, co nasze osoba, a ta nasza
      osoba miała w staropolszczyźnie obszerniejsze znaczenie, ani
      żeli dzisiaj: oznaczała nie tylko osobę ludzką, ale w ogóle
      jak w starosłowieńszczyźnie sobo: postać, kształt, substancyę
      jakąkolwiek, co w ogóle istnieje samo dla siebie w wyodrębnieniu
      i oddzieleniu od innych rzeczy 4 ). Mówiło się więc wtedy o oso
      bie zboża, o osobie wody, o osobie chleba i wina. Ciekawe
      jest starodawne wyrażenie: w dwójnasób, w trójnasób,
      w czwórnasób i t. d., znaczy to dzisiaj podwójnie, potrójnie,
      poczwórnie, ale pierwotnie, w odniesieniu np. do ludzi, znaczyło
      to, że ktoś jest dwój, trój, czwór na sób tj. na osobę czyli
      że staje we dwójkę, trójkę, czwórkę na jednego człowieka
      u przeciwnika, a z tego okazuje się, że wyraz sób znaczył u nas
      pierwotnie to samo, co późniejsze osoba. Ale co jest samo dla
      siebie, co wyodrębnione i oddzielone od drugich, to jest i od
      osobnione, stąd wyraz staropolski osobie oznacza także oso
      bność. Mówić z kimś na osobiu znaczyło wtedy tyle, co dzi
      siejsze mówić z kimś na osobności, zdała od ludzi; stąd także
      osobny znaczy tyle, co oddzielony od innych, stąd osobliwy
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:08
      sieniu do człowieka sobień i soboń to człowiek, żyjący sam
      dla siebie, sobek, odludek, a w odniesieniu do rzeczy, np.
      do lasu: to odosobniony, bezludny, głuchy bór. Stąd nazwy
      miejscowe, któreśmy wymienili wyżej, jak Sobień, Sobienie,
      Sobieńki, Soboń. Jak mówi się u ludu podziśdzień wielgo-
      sierny (= wielkosierny), długosierny, w znaczeniu bardzo
      wielki, bardzo długi, tak mówiło się i sobiesierny, w zna
      czeniu: ogromnie odosobniony, pusty, stąd nazwy miej
      scowe, jak Sobiesierne, Sobiesiernie.
      Lecz jak od sam mamy nie tylko samiec, samiutki,
      ’) Sobota, człowiek żyjący samotnie po lasach, trudnił się za
      zwyczaj rozbojem, stąd wyraz ten oznaczał także rozbójnika i w tern
      znaczeniu dostał się do języka węgierskiego, z którego znowu.do języka
      polskiego w formie sabata. Prof. Bruckner mylnie ma to za wyraz
      węgierski. (Zob. Dz i e j e j ę z. p o 1.). Jak nasze Bieszczady słynęły z roz-
      bójnictwa przez wiek XVII i XVIII łatwo poznać choćby z następując ch
      cytatów u Lindego: Abo to tu mospanie pod Bieszczadem takli się to
      rozbijać godzi bez sromoty! (Potocki. 1 o via lit at es); Lada gnojek
      wśród miasta pastwi się nad żydem, I tak im miejski rynek stanie się
      beskidem (Potocki, Zaciąg); Był trzykroć na beskidzie, a czwarty raz
      samiuteńki, samiuteneczki, samiusieńki, ale i samota,
      w znaczeniu samotnie żyjący, odludek, tak od sób mamy
      nie tylko sobiec, sobczyk, sobień, soboń, sobiesierny,
      ale i sobota.
      O takiej formacyi w zakresie imion własnych mówiliśmy
      już wyżej, teraz nadmieniamy, że nie jest ona wcale czemś
      nadzwyczajnem w zakresie imion pospolitych. Jak od sam for
      mowano samota, a od sób — sobota, tak mamy od wid:
      w ido ta; od dziw: dziwota; od srom: srom ota; od głuch:
      głuchota; od ślepy: ślepota; od ciemny: ciemnota; od
      na Krępaku zbijał (Rysiński Przyp. 1629); Tedy już w mieście gorzej
      będziem żyli, niż na Krępaku albo na Bieszczadzie (Zabłocki).
      ciasny: ciasnota; od pusty: pustota; od mierny: mier
      nota i t. d. Jest to więc formacya bardzo pospolita i zwy
      czajna. W odniesieniu do człowieka wyraz sobota znaczył
      prawie to samo, co sobień, soboń, sobiec, sobek 1 ), a w od
      niesieniu do rzeczy, np. do lasu, także to, co sobie ń, soboń,
      sobiec: to jest: odosobniony, bezludny, głuchy, pusty bór
      czyli krótko: puszcza, pustacina, pustka. 1 stąd to nazwy
      miejscowości, jak Sobota^ Sobótka. Zamiast pusty można
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:09
      dzisiejsze bez (sine) brzmiało w staropolszczyźnie biez (porów.
      Bieździedza). Ale oprócz wyrazu czędo miał język starosło-
      wieński także wyraz czędb, od tamtego pochodzący, pierwotnie
      w znaczeniu dziatwa, czeladź, aż ustaliło się znaczenie lud,
      ludzie. Mówiło się tedy w jęz. starosłow.: Abraamowa czędb,
      ubogaja czędb, prostaja czędb, czędb mnoga. 1 ) Stąd przymiotnik
      besczędb. oznaczał nie tylko bezdzietny, ale i bezludny, potem
      odludny, pusty (w odniesieniu do okolicy, lasu, itp.). Po
      nieważ zamiast naszego i starosłowieńskiego ę miękkiego mamy
      w języku ruskim (i )a, jak pouczają wyrazy: piat’ (= pięć),
      desiat’ (= dziesięć), czast’ (= część) i t. d., więc staro
      słow. besczęd r b brzmiało po rusku beszćzad, a z ruska po
      polsku bieszczad (bieszczod). I stąd to nazwiska rodowe tego
      brzmienia w Krośnie, tutaj we Lwowie i gdzieindziej. Beszczad
      (z polska Bieszczad) jako nazwisko znaczy bezdzietny
      czyli, jak to Mazur zwykł mówić, przezdzietny, z czem
      w związku nazwisko Przeździeckich. Jeżeli po starorusku
      chciało się powiedzieć bezludny, pusty las, to mówiło się
      beszczad lis lub krótko beszczad z domyślnikiem las.
      Bezludne, puste lasy, jakich na Podkarpaciu i w samych
      Karpatach było pełno, nazywały się więc po starorusku be-
      szczady, z domyślnem lasy. Tak powstała dzisiejsza nazwa
      lesistych niegdyś Karpat. Ponieważ nazwę Bieszczad napisał
      Długosz Byeszkod, więc następni: jedni, widać świadomsi
      rzeczy, czytali dobrze Bieszczad 2 ), drudzy, nie rozumiejąc
      zgoła nazwy, czytali i wymawiali Bieskod, co w ustach
      ruskich musiało przybrać brzmienie Beski d, ponieważ w języku
      ruskim, jak wiadomo, samogłoska o wymawia się przed spół
      głoskami na końcu zgłosek i wyrazów, jak i: nasze pod, za
      chód, naród, i t. d. wymawiają Rusini: pid, zachid, narid.
      Beskid czy Bieskid jest tedy dziwolągiem, a nazwa sama
      powinna brzmieć poprawnie po rusku Beszczad, z ruska po
      polsku Bieszczad. Ta sama góra zwała się po polsku Sobień,
      więc gdy przy niej stanął zamek Kmitów, dziś w ruinach, prze
      zwano go Sobieniem tak samo, jakby ktoś willę u stóp
      Giewontu nazwał „Giewontem" 3 ). Jaki zaś stosunek nazwy
      ') Miklosich, Lexicon.
      2 ) Tak na tem miejscu brzmi ta nazwa w edycyi dobromilskiej,
      ale na innem już także Beskid, a na innem Bieszkid.
      3 ) A najprędzej cała ta okolica zwała się niegdyś sobieniem, po
      rusku bieszczadem.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:10
      niema u nich nazw miejscowych tego nazwania 1 ). Zato inne
      znamiona istotne tej uroczystości uderzały umysł naszych po
      bratymców i dały powód do jej nazwania.
      Słowianie Alpejscy w Styryi, Karyntyi i Krainie, Słowianie
      na Pobrzeżu, a dalej w Kroacyi i Sławonii zowią tę uroczystość
      kres, wyrazem, który po polsku brzmiałby krzes i tkwi w wy
      razach naszych krzesać, krzesić, krzesidło i t. p. Nazwa sama
      powiada, że uroczystość świętojańska otrzymała tutaj nazwanie
      od krzesania ognia, który jest tej uroczystości bardzo istotnem
      znamieniem. W zasadzie pali się te ognie i tutaj w wigilię św.
      0 Słoweńska nazwa Sobota (= zdaje się Sąbota) jak i węgier
      ska M u rai - S z o m ba t są przekształceniami z dawnych nazw Sobota
      (= poi. sobota), gdy weszła w życie i ustaliła się hebrajsko-germańska
      sąbota, nsł. sobota.
      2 ) Świątek, Lud nadrabski, 112
      3 ) W kalendarzu rzymskim pierwszy dzień każdego miesiąca zwał
      się, jak wiadomo, calendae, z czego powstał słowiański wyraź ko-
      Jana, ale w niektórych stronach np. w Karyntyi na Wielkanoc.
      Duchowieństwo chrześcijańskie usiłowało widocznie połączyć
      tę uroczystość z jakiemś wybitnem świętem chrześcijańskiem
      i nadać jej piętno chrześcijańskie, stąd u nas w Krakowskiem
      obchodzi się Sobótki w wigilię Zielonych Świątek i lud
      powiada, (bo tak mu wytłómaczono,) że się to dzieje na pa
      miątkę ognistych języków, które się niegdyś ukazały nad Apo
      stołami 2 ). Jaki skutek te usiłowania chrześcijańskie miały,
      klasycznym przykładem jest Dalmacya. 1 tutaj, jak po innych
      ziemiach słowiańskich, obchodzi się tę uroczystość w wigilię św.
      Jana Chrzciciela. Ale kościół usiłował ją połączyć to z Bożem
      Narodzeniem, to ze świętem Trzech Króli. 1 cóż się stało?
      To, że sobie lud pali ognie świętojańskie i na Boże Naro
      dzenie i na Nowy Rok i na Trzech Króli i na św. Jana.
      Zysk osiągnięto tylko ten, że dawna nazwa uroczystości poszła
      w niepamięć, a jej miejsce zajęła kolęda, po polsku kolęda,
      nazwa, pochodząca od wyrazu łacińskiego calendae, a zwią
      zana z podarunkami noworocznymi, z powinszowaniami i śpie
      waniami pieśni u osób znamienitszych pierwotnie przez żaków
      szkolnych, potem młodzież uboższą, która chodząc po domach,
      wygłaszając powinszowania i śpiewając nabożne pieśni, zbierała
      dary na kolędę, tj. na kalendy noworoczne 3 ). Ponieważ
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:11
      u Rusinów palenie ogni świętojańskich odbywa się nad brze
      gami wód i połączone jest z puszczaniem wianków za wodą 1 ).
      W Polsce pali się Sobótki osobno, a osobno puszcza za
      wodą wieńce, ale dzieje się to w zasadzie tego samego wie
      czora 2 ). U Czechów także palono ognie świętojańskie w pobliżu
      wód płynących czy stojących 3 ), a tak samo musiało to być
      i u innych ludów słowiańskich, bo zachowały się u nich dotąd
      różne ślady, które ten stan rzeczy przypominają. U Dalmatyń-
      ców np., mieszkających nad morzem, musi każdy w dzień św
      Jana przed świtem kąpać się w morzu; pławią też oni tego
      ó Barwiński, j. w.
      2 ) Kolberg, Lud. Krakowskie, I, 303—8.
      3 ) Dr. Zibrt C., Staroczeske vyroczni obyczaje, povery, slavnosti
      a zabavy prostonarodni, 132
      4 ) Die osterr. ungarische Monarchie. Dalmatien, str. 143 i n.
      dnia i zwierzęta domowe, żeby je uchronić od chorób 4 ). Jeżeli
      więc, jak z tych śladów wynika, w noc Sobótek następowało
      oczyszczenie wód i odtąd, a nawet tej samej nocy przed świtem
      zażywano kąpieli, to łatwo stać się mogło, że bóg, który to
      sprawiał, otrzymał przydomek Kąpała, po rusku Kupało lub
      Kupajło t. j. kąpiący, kąpiel sprawiający. Skoro tedy chciano
      powiedzieć, że się coś działo w czasie So botek, przed niemi
      lub po nich, to mówiono, że to się działo na Kąpałę, przed
      Kąpałą, po Kąpale. Pierwotnie dodawano do tego imię boga,
      któremu ten przydomek się należał, ale z czasem i tego zanie
      chano, bo to się rozumiało samo przez się, skoro innego Kąpały
      nie było. Gdy św. Jan po tamtem bóstwie objął rolę oczyszcza
      nia wód, to i on otrzymał ten przydomek.
      Ruskie Kupało mogłoby brzmieć po polsku Kąpadło
      i możnaby mniemać, żetak właśnie brzmiał pierwotnie ten przydo
      mek, ale odmiana jego Kupajło wskazuje, że ruskie Kupało
      to polskie Kąpała, a nie Kąpadło.
      Czesi, jak to już zaznaczyliśmy wyżej, jakkolwiek wyraz
      sobota, sobótka znali, skoro tak właśnie imię Sobiesław,
      Sobie rad skracali, to jednak wyraz ten musieli wcześnie za
      tracić, bo niema u nich miejscowości tego nazwania. Zamiast
      tego spotykamy u nich, jak zresztą i u nas, takie nazwy, jak
      Tufice, Tufany, Turna (Velka i Mala), Turnov, Turovec.
      Turany to tak samo mieszkańcy okolicy, która się zwała
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:13
      Palie sudy, k tomu svice
      Około ohńu tancujice.
      Panny mladencum kupadla davaji
      A sousedi dobrou villi maji 1 ).
      Te kupadla, które dziewczęta o tym czasie chłopcom
      dają, to niezawodnie ciastka, kupione czy w domu pieczone,
      które się tak nazywały, bo niegyś za pogańskich czasów przed
      stawiały bożka z przydomkiem Kupadlo, (jak straszydło ten,
      co straszy, tak Kupadlo ten, co kąpie), a w chrześcijańskich
      zapewne św. Jana Chrzciciela. Kto chce wiedzieć, w jakim sto
      ! ) Zibrt., j. w., 134
      2 ) Dr. Max Hofler., Weihnachtsgebacke. Supplement-Heft III., (zu
      Band XI) der Zeitschriit fur osterreichische Volkskunde.
      3 ) Naruszewicz, Hist. nar. poi., II, 60
      sunku pieczywo pozostaje do kultu religijnego, niech sobie
      przeczyta ogromnie ciekawą i nader cenną rozprawę Hóflera:
      Weih nachtsgebacke 2 ). Należy przytem zauważyć, że tego
      samego boga, na którego cześć (o czem niżej) odprawialiśmy
      Sobótki, czcili i Prusacy, a kronikarze ich rozpowiadają, że
      wyobrażenie jego z ciasta lud po uroczystości rozrywał i zjadał 5 ).
      Oto najważniejsze nazwania uroczystości świętojańskiej
      u nas i u innych ludów słowiańskich. Wskazują one: polska nazwa
      Sobótka i czeskaTuf ice, gdzie się uroczystość odbywała; czeska
      Letnice, kiedy ją obchodzono; ruska Kupało, Kupajło
      i czeska Kupadlo, że ta uroczystość oczyszczała wody i odtąd
      ludność mogła bezpiecznie zażywać kąpieli; południowo-sło-
      wiańska kres, że krzesanie i palenie ognia należało do istot
      nych znamion tej uroczystości.
      II.
      Ale czy na podstawie pozostałych resztek i reminiscencyi
      książkowych nie można wejrzeć w samą istototę tej uroczy
      stości, poznać jej cel i jeżeli nie poznać, to przynajmniej z nie
      jaką pewnością domyśleć się bóstw, na cześć których ją odpra
      wiano? Weźmy nasamprzód pod rozwagę dwa pierwsze pytania.
      Najistotniejszą częścią tej uroczystości było palenie ognia:
      to powtarza się wszędzie nie tylko u ludów słowiańskich, ale
      i u innnych europejskich. Powtarza się także wszędzie skakanie
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:14
      Ognewi moliatb sia, zowutt ego Swarożicem r b x ). U Dalmatyń-
      ców ogień świętojański taką jest świętością, że nie wolno go
      gasić, nie wolno od niego zapalić cygara lub fajki, a kto przez
      ten ogień skacze, nie bolą go nogi aż do drugiego św. Jana 2 ).
      U ludu polskiego ogień świętojański jest zwykłym ogniem, co
      znaczy, że nie uchodzi za nic świętszego od zwykłego ognia,
      ale ma większą moc, aniżeli ogień zwyczajny. Pomocny bardzo,
      jak u Dalmatyńców, na bolenie nóg i inne ludzkie dolegliwości
      cielesne 3 ). Odwraca prócz tego zarazy i choroby od bydła 4 ),
      dlatego też na Litwie, jak rozpowiada w swej kronice Stryj
      ') Miklosich Fr. Lexicon. Pod wyrazem Swarożisztb.
      2 ) Die ósterr. ungar. Monarchie 1 c.
      3 ) E. Janota. Lud i jego zwyczaje. Zwyczaje świąteczne. 77
      4 ) O. Kolberg. !. c. 294
      5 ) Narbutt. Dzieje naród. lit. I. 325 Fr. Flubad-Volksleben, Sitten
      u. Sagen der Slovenen. Die osterreichisch-ungarische Monarchie in Wort
      u. Bild. Steiermark 224
      ®) O. Kolberg. 1 c. 294 Świątek 1 112 Janota 1 c. 72 78
      7 ) Die osterreich.-ungarische Monarchie. Karnten und Krain. 106
      kowski, przepędzano przez ogniska świętojańskie bydło, a to
      samo działo się i w Styryi 5 ). Zabezpieczał ten ogień także
      zasiewy polne od zarazy, od gradów i szkodliwych burz, od
      porażenia od błyskawic, od szkodliwego robactwa, od wszelkiego
      złego, a dawał im wzrost, bujność i plenność. Z tego też po
      wodu sporządza się przy Sobótkach w wielu okolicach Galicyi
      pochodnie (na żerdziach zawieszone szmaty, przepojone żywicą
      lub inaczej zrobione), i zapaliwszy je od ognia Sobótki, biega
      się z niemi po miedzach pól, „aby iskry padały na zboże"
      lub inne plony. Nad Rabą woła się przy tern:
      Uciekajcie niedźwiadki
      W Kubowe ziemniacki
      (lub w ziemniaki tego, kogo we wsi nie lubią), a gdzie
      indziej formuje się poważna procesya z takiemi pochodniami,
      chodzi około plonów i śpiewa pieśni nabożne 6 ). Pozostałością
      po ogniach świętojańskich jest niezawodnie w Krainie wspaniały
      pochód z pochodniami na Wielkanoc po Resurekcyi 7 ). Zamiast
      pogańskiego pochodu z pochodniami wprowadził Kościół w Cze
      chach osobliwszą procesyę. Wszyscy, co w jakiejś miejscowości
      mieli konie lub u drugich dostać mogli, zbierali się razem
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:15
      sposób uświęconą bylicą opasywano się, żeby biodra nie bolały,
      resztę zabierano do domu, a tam wtykano w strzechy budyn
      ków dla zabezpieczenia od piorunów, wieszano wieńce we
      wnątrz nad drzwiami domów, posypywano podłogę, ażeby
      zabronić wejścia chorobom i wszelkim nieszczęściom; w staj
      niach, żeby dobytek uchronić od wszelakiego zła, zapewne
      i okadzano, przyniósłszy może resztki z ogniska sobótkowego 1 ),
      roznoszono po polu, w wiadomym już celu.
      A gdy tak i człowiek i jego chodoba i jego plony i naj
      mniejszy chwast i wszystko doznawało uświęcenia przez ogień,
      ’) Bo z chciwością zbiera się podziśdzień resztki ze spalonego
      ciernia w Wielką Sobotę, ażeby ich użyć do kadzenia.
      2 ) Do dnia dzisiejszego odczynia się urok u naszego ludu w ten
      sposób, że żarzące się węgle rzuca się do wody i tę wodę, w ten sposób
      oczyszczoną i uświęconą, daje się pić urzeczonemu albo się go nią ob
      mywa — lub czyni się jedno i drugie.
      czyżby jedna woda miała stanowić wyjątek- i nie podlegać jego
      wpływowi ?
      Tego wyjątku oczywiście nie było, jak świadczy to, że
      że gdzie to było możliwe, ochodzono Sobótki w blizkości
      wody, jak świadczą nazwy, łączące się z uroczystością, Kupało
      i Kupadlo, jak świadczy przekonanie, że św. Jan chrzci
      wodę i odtąd dopiero bezpiecznie kąpać się można — i jak
      wskazuje puszczanie wianków z wodą w noc świętojańską. Nie
      wiemy, jak odbywało się to uświęcenie wody za pomocą ognia:
      czy przez rzucanie do wody głowni z sobótkowego ognia 2 ), czy
      też, jak przypuszczamy, zapomocą poświęconych w tym ogniu
      wianków, puszczonych na wodę z ogniem na nich lub bez
      niego i w tern widzimy pierwotny istotny cel puszczania wian
      ków na wodę, a wróżby matrymonialne, przy tej sposobności
      wysnuwane, za rzecz późniejszą i uboczną. Ponieważ nie wszędzie
      można było odbyć Sobótkę nad wodą, więc puszczanie wian
      ków i uświęcanie czy oczyszczenie wody odbywało się osobno.
      W takich miejscowościach mogły z czasem wytworzyć się dwie
      odrębne uroczystości, zwłaszcza w czasach chrześcijańskich,
      kiedy ścisły związek tych ceremonii zupełnie się zatarł. W świeżo
      oczyszczonej czy uświęconej wodzie pragnął każdy zażyć
      kąpieli i zapewne, jej też po puszczeniu wianków tej same
      nocy zażywano.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:16
      tę uroczystość am barval i a 1 ). W X. wieku rozumiano jeszcze
      w Niemczech, gdzie Sobótki także obchodzono, że to rodzaj
      ambarvaliow rzymskich. Ogromnie ciekawy pod tym wzglę
      dem jest akt fundacyjny z r. 939 z dyecezyi paderborneńskiej.
      (Fundacya klasztoru pod wezwaniem N. P. Maryi). Czytamy
      w nim dosłownie: „Postanawiamy, żebyście corocznie w czasie
      Zielonych Świątek, Duchem Świętym natchnieni, obnosząc po
      parafiach waszych w długim pochodzie tegoż Patrona Waszego
      i domy wasze oczyszczając (lustrantes), we łzach i modłach
      wszelakich siebie uświęcali, a nie przez pogańskie ambar-
      valia (pro gentili cio Am barval i) i dja wsparcia ubogich
      jałmużnę składali. Mam bowiem nadzieję, że za zmiłowaniem
      tego Patrona spulchniona ziemia bujniejsze wyda owoce i złe
      niepogody łacniej ustąpią 44 2 ).
      Ze wszystkiego widać, że jak słowiańskie Sobótki, (nie
      mniej germańskie), tak i ta uroczystość rzymska była uroczy
      stością religijną, uroczystością oczyszczenia (lustratio) przede-
      wszystkiem pól, zabezpieczenia przed wszelką szkodą plonów
      rolnych i uproszenia jak najobfitszych zbiorów. Jak Ambar-
      valia, tak i Sobótki musiały trwać przez kilka dni, skoró na
      zwy ich czeskie Tufice i Letnice są liczbą mnogą (p 1 u r a 1 i a
      tantum). Różnica zasadnicza między jednemi a drugiemi świę
      tami tylko w tern, że ogień w tej uroczystości jako środek oczy
      szczający u Słowian (a zapewne u wszystkich ludów północnych)
      tak ważną odgrywa rolę, kiedy u Rzymian służy do tego woda
      i sama ofiara. Może codzienne warunki życia wśród olbrzymich
      borów, które trzebiono zapomocą ognia, i gdzie ogień przed
      robactwem i dzikiem zwierzem dawał dzielną obronę, a do tego
      stosunki klimatyczne, zimy i mrozy, sprawiły to, że kult ognia
      utrzymął się tutaj dłużej przy swem większem znaczeniu, aniżeli
      u Greków i Rzymian, u których zresztą ogień był także środ
      kiem oczyszczającym, choć mniej stosowanym, aniżeli woda.
      Ten kult ognia u Słowian wydaje się nawet rzeczą całkiem na
      turalną, skoro, jak sie pokazuje zaraz z pierwszej, znanej po
      wszechnie wzmianki historycznej o ich religii u Pro ko piusa
      (żył koło r. 562), czcili swego najwyższego boga jako „sprawcę
      piorunów 44 , którego też, jak już zauważyliśmy wyżej, wprost Pio-
      ’) Zob. Friedrich Liibker Reallexicon, pod wyrazami: Ambar-
      valis hostia, arvales fratres, lustratio.
      2 ) Zibrt. 1 c. 117 - 118
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:17
      słowiańskiemu 1 ). Ale i bez źródeł historycznych, z samych szcze
      gółów uroczystości rzecz widoczna, że tak istotnie było.
      Ten bóg przez swój symbol, przez ogień, oczyszcza
      i oświeca wszystko: ludzi, zwierzęta, pola i lasy, zboża i jarzyny
      i wszelką roślinność; wody i wszystko, co na świecie jest i ku
      użytkowi ludzkiemu czy zwierzęcemu służyć może. On to
      wszystko uświęca, zachowuje, nad tern wszystkiem panuje.
      W jego władzy błyskawice i pioruny, burze i pogody, deszcz
      rodzajny i druzgocące wszystko nawałnice; w jego władzy zdro
      wie i choroby, pomory na ludzi i zarazy na chudobę, urodzaj
      ') Hanusch. 1 c. 200 — 205
      2 ) Hist. poi. I. 47
      3 ) Bielowski. Monumenta II. 46 — 136 W ustach cudzoziemców
      imię najrozmaiciej przekręcane: Harwit, Herwit, Hirowit, Hare-
      wit, Karewit. Zob. Hanusch 1 c. 171 —2. Ponieważ w wiekach śre
      dnich spółgłoski j nie znano i zamiast tego pisano g, więc też zamiast
      Jerowitmamyw żywotach Ottona Bamberskiego Gerowit, podo
      bnie mamy w Rocznikach kwedlinburskich Germirus i Geromirus
      zamiast Jermir i Jeromir, podobnie pisano i u nas Gan zam. Jan,
      gechacz zam. jechać i t. d. Czesi pisali tak do połowy zeszłego wieku.
      plonów i ich zagłada; w jego mocy szkodliwe stworzenia i duchy
      w pustkowiach, lasach i wodach... Z tych znaków łatwo poznać,
      że to bóg najwyższy, pan nieba, ziemi i podziemia, ojciec
      bogów i ludzi, władzca piorunów, którego symbolem ogień.
      A skoro tak, to znamy tego boga nawet po imieniu, bo imię
      jego zachował potomności nieoceniony, jak w innych, tak
      i w tych rzeczach Długosz W swej Hi story i powiada on, że
      Jowisza nazywali „Polacy w swym języku Jesza (Yesza) 2 )“ co
      późniejsi mylnie czytali Jesse i dzisiejsi bezmyślnie powtarzają.
      Bardzo szczegółowe poszukiwania i studya doprowadziły nas
      Forma Jerów it w Żywotach Ottona zam. Jarowit nie może nas dzi
      wić, skoro i w naszych zabytkach mamy: Yerosław (1200), Jeroslaw (1250)
      Hierozlaus (1175), Jerozlao (1269), Jerozoslaum (1269), Jerota (1236) za
      miast Jarosław, Jarota. Formy z samogłoską e powstały stąd, że obok
      form Jarosław, Jaromir, Jarowit używały się także formy Jerzysław,
      (Jarzysław, Jarislao 1296) Jerzymir (Jerzymir), Jerzy w it (Jarzywit),
      w których musiało być e zam. a, bo według praw języka polskiego mięk-
      do całkiem pewnego faktu, że Jesza to skrócenie imienia boga,
      które w całości brzmiało u nas Jarowit, a u Połabian obok
      tego Jerów it (Gerowit), jak to wiemy z Żywotów Ottona bam-
      berskiego 3 ). Jak imię Stanisław skracano na Stach, Sta-
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:18
      to samo imię na Jara 1 )- Nie wdajemy się na tern miejscu
      w bliższe szczegóły, gdyż sprawę tego imienia przedstawiamy
      w osobnej rozprawie, którą niebawem będziemy mieli zaszczyt
      przedłożyć Towarzystwu historycznemu we Lwowie. Powiedzmy
      tylko krótko, że imię Jarowit składa się z dwu wyrazów:
      z wyrazu jar, znanego nam dobrze z imion osobowych, jak
      Jarosław, Jaromir i wyrazu wit, który także dobrze znamy
      z imienia boga Święto wita i z imion osobowych, jak Do-
      browit, Ludowit, Miłowit, Mirowit, Przywit, Wyszewit,
      Ziemowit, W i to sław, Wic im i r i t. d. Powiedzmy dalej, że
      ') Bandtkie J. S Dzieje Król. poi. 1 137
      2 ) Porównaj przydomki Zeusa, jak: Nikephoros, Patroos,
      Eleutherioś, Katharsios, Kseni os (— Radigost) i t. d. i przy
      domki Jowisza, jak: Fulmi nator (PiorunImperator, Bella-
      tor, Stator, Victor, Capitolinus i t. d.
      3 ) Wyraz Krzes występował u nas jako imię, jako skrócenie
      imienia K r z e s i m i r, Krzesomysł lub Krzes i sław, Krzesła w,
      Krzes oznaczał więc u nas tego, co krzesi i takie też niezawodnie zna
      czenie tkwi w południowo - słowiańskim wyrazie Kres. Porów. Miklo-
      sich. Die Bil. d. slav. Personennamen 283
      jak znane imiona bóstw: Świętowit (Świątowit to po rusku!!)
      Piorun, Trzygłów, Radigost, Prowa, Swarożyc, Dadz-
      bóg: tak samo i Jarowit to nie osobne bóstwa, lecz tylko
      osobne przydomki tego samego najwyższego bóstwa, które
      wyrażają rozmaite jego przymioty 2 ). Otóż takimi samymi przy
      domkami tego boga, choć podrzędniejszymi, mogą być także:
      ruskie Kupało i Kupajło, czeskie Ku padło, a nawet połu-
      dniowosłowiański Kres 3 ).
      Forma Jesz, Jesz a mogłaby być także skróceniem imie
      nia Jarosław, Jaromir, Jaczymirinie wiedzielibyśmy zgoła,
      4 ) Imię rolnika Jes, które sootykamy w buli z r. 1136., czytać na
      leży niezawodnie jesz, a nie Jeż, jak to niektórzy czynią, ale nie wia
      domo, czy ono powstało przez skrócenie Jaromira, czy J arosława,
      czy Jaczymira. Od imienia Jesz, pochodzą czeskie nazwy miejscowe,
      jak Jeszovice, Jeszetice (poi. Jeszęcice), a od imienia J esza nazwa miej
      scowa J e s z i n, ale czy ten Jesz, Jesza był Jarosławem, Jaro
      mirem i t. d. nie wiadomo. W czasach chrześcijańskich na wzór tam
      tych imion zaczęto skracać i imię Jan, które w skróceniu brzmiało
      jak w całości brzmiało imię naszego Jowisza, gdyby nie histo-
      rya, która zna tylko boga Jarowita, a nie wie nic zgoła o bogu
      Jarosławie, Jaromirze, Jaczymirze lub coś podobnego 4 ).
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:19
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:23
    • madohora Re: Noc Świętojańska 04.07.26, 23:26
      •••

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka