jurek-de1 03.08.08, 12:47 Jesli znacie lub macie jakies BRZYDKIE wierszyki to dawajcie je tutaj. I nie mowcie ze ich nie czytacie. Albo poprostu nie zagladajcie tutaj. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:49 Raz mówiła c*pa dupie. Nie możemy chodzić w kupie, bo ty pierdzisz, hałasujesz i apetyt ludziom psujesz. Na to d**a obrażona! Ach, ty cipo pie**olona. Ciebie j**ią, tobie płacą, a mnie biją ch*j wie za co. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 13:45 Nowa służąca, Francia, sprzątając rano pokój hrabiny znalazła w łóżku prezerwatywę. Zaczerwieniła się i brakło jej oddechu. W tym momencie weszła hrabina: - Cóż to, Francia? Nigdy miłości nie uprawiałaś? - Tak, jaśnie pani - mówi Francia, ale nigdy tak mocno, żeby skóra zlazła. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:53 GDZIŚ W WENECJI NA GONDOLI MAGDA S. Z TOMKIEM K. SIE........ KOŁYSZE I ZAKŁUCA NOCNA CISZĘ. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:54 NA KAMIENIU SIEDZI GLIZDA MÓWI ŻE JĄ BOLI ....... GŁOWA BO TO STREFA ATOMOWA. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:55 W LEŚNICZÓWCE ŚFISTY, GWIZDY KTOŚ DOBIERA SIĘ DO....... DRZEWA BO NA OPAŁ MU POTRZEBA. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:56 NAD SADZAWKĄ LECI MUCHA BOCIAN ZARAZ JĄ ........... WYPRZEDZI BO JĄ TRZY GODZINY ŚLEDZI. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Murzynek Bambo 04.08.08, 22:24 Murzynek Bambo Murzynek Bambo w Afryce mieszka Czarną ma skórę ten nasz koleżka Czarne ma wszystko tu nikt nie buja Nawet jak sądzę czarnego chuja Uczy się pilnie przez całe ranki Jak dobrze jebać panny kochanki Aż mama woła Bambo, chłopaku Ty mój malutki czarny jebaku Jak że się synu o ciebie nie bać Ty mi się możesz na śmierć zajebać Lecz Bambo wcale nie słucha mamy Ten mały, czarny jebak kochany A chuj mu sterczy niby rusznica Nie jedna pod nim jęczy dziewica Tak przepierdolił wiele dziewczynek Nasz dzielny Bambo, Bambo murzynek Aż w końcu stwierdził to bez zdziwienia Że brak już panien do pierdolenia I znów nie słucha Bambo swej mamy Zabrakło cnotek, poszedł do bramy Aż pewnej nocy nasze Bambisko Spotkało Koki, wielkie kurwisko Które codziennie, bez mała stale Pizda swędziała i co tam dalej Lecz tym się Bambo nic nie przejmuje Sięga pociera, chuja wyjmuje I z miejsca kurwie Koki dorypał Że aż się z pizdy snop iskier sypał Już dzień przeminął, jebie noc całą A Koki woła wciąż mało, mało Aż po tygodniu murzynek miły Stwierdził że brak mu po prostu siły U Koki piersi twarde jak skała Wary na piździe mocno nabrzmiały I jest jak posąg wciąż niezwyciężona A biedny Bambo już prawie kona Wtem słowa matki znowu zabrzmiały " Ty się zajebiesz mój Bambo mały " Lecz nie pomogły matki błagania Koki zagania wciąż do jebania Koki nadstawia cięgle pizdzisko Cofa do tyłu, podstawia blisko Pręży się, kurczy jak węża ciało A usta szepczą wciąż mało, mało Na próżno Bambo murzynek miły Chce je wykończyć, lecz brak mu siły Tego też bowiem już nie dokonał gdyż na piersisku u Koko skonał. Odpowiedz Link
cirano Re: Dozwolone od lat 21-Murzynek Bambo 05.08.08, 20:12 Tyn niywinny wierszyk poszol "z rubyj ruuy" Dobrze zech über zwanzig i sie jusz niy czerwiynia Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 05.08.08, 22:52 Aleksander Fredro „Baśń o Królewnie Pizdolonej” Mrok wieczorny - babcia siwa przy kominku głową kiwa. Nos jak haczyk, - okulary, Coś tam mruczy babsztyl stary. Snuje bajdy niestworzone, O królewnie Pizdolonie, O trzech braciach jak niewielu, O matuli ich z burdelu, Opowiada stare dzieje... A na dworze wicher wieje. Siądźcie społem panny, smyki, Młodojebce, stare pryki I nadstawcie dobrze uszy! Choć na polu śnieżek prószy. W domu ciepło i wygodnie... Zostaw pan w spokoju spodnie! Bo zawołam zaraz Mamy!... Sza! Uwaga! Zaczynamy! Za górami, za lasami, za morzami i rzekami, żył dawnymi bardzo laty, Król potężny i bogaty. Dobrotliwy, szczodrobliwy, lecz niezmiernie rozżalony, z racji córki Pizdolonej, która chociaż dobra, miła, niepomiernie się kurwiła. A dawała bez wyboru: i Rycerzom, panom dworu i kucharzom, kucharczykom, giermkom, ciurom, pisarczykom... W każdej porze, w każdym czasie wciąż myślała o kutasie. Próżno mawiał jej Król stary, że we wszystkim trzeba miary. Nie wypada bowiem pannie tak się dupczyć nieustannie. Na nic jednak to się zdało, bo Królewnie wciąż za mało. Wszyscy byli rozjebani - nawet księża kapelani. Raz ją tak swędziła dupa, że zgwałciła i biskupa. A że ten ją przerżnął marnie, poszła dawać pod latarnie. Aż z burdeli wszystkich w mieście do samego Króla wreszcie, od kurewskiej całej nacji, przyszły kurwy w delegacji. Ta najbardziej rozjebana pada przed nim na kolana, z trudem wielkim tłumiąc łkanie, rzecze: “Królu! Ojcze!! Panie !!! Ty panując od lat wielu byłeś ojcem na burdelu... Upadają obyczaje - Twoja córka dupy daje wszystkim w mieście bez pieniędzy, przez co wpycha nas do nędzy. Nikt nas teraz nie pierdoli, bo darmochę każdy woli...” Król na łzy kurewskie czuły kazał dać ze swej szkatuły każdej kurwie po dukacie, po czym zamknął się w komnacie. I tam siedział przez dzień cały, aż mu jaja posiwiały. W nocy zaś przywołał swego Astrologa nadwornego, by ten patrząc w gwiezdne szlaki znalazł wreszcie sposób jaki, by Królewnę można było czy dobrocią, czy też siłą, wrócić znów do cnoty granic lub, gdy to się nie zda na nic, to niech w końcu w swojej sferze obłapników sobie bierze. Więc Astrolog wziąwszy lupa, zajrzał raz Królewnie w dupa, dwakroć cyrklem pizdę zmierzył, po czym zamknął się w swej wieży. I tam w pracy pogrążony, tak był przy tym roztargniony, że szukając gwiazd na niebie w zapomnieniu srał pod siebie. Kręcił, wiercił teleskopem, wreszcie wrócił z horoskopem. "Panie, smętną wieść niestety objawili mi planety: że Królewny nic nie wstrzyma, na jej szał lekarstwa ni ma... Chyba, że się znajdzie jaki, taki jebak nad jebaki, który ją tak zerżnie pięknie, że Królewnie pizda pęknie. Żywym ogniem się rozpali, na kawałki się rozwali. Wtedy będzie Pizdolona z czaru swego wybawiona i znów stanie się prawiczką z malusieńką, ciasną piczką." Król, choć płakał ze zmartwienia, zamknął córkę do więzienia by się więcej nie puszczała. Tam codziennie dostawała prócz świetnego utrzymania, tysiąc świec do brandzlowania, wazeliny beczkę całą, lecz jej wszystko było mało. Wszystkim było ogłoszone, że kto zbawi Pizdoloną, ten otrzyma za podziękę pół królestwa i jej rękę. Więc zjechali się jebacze, czarodzieje, zaklinacze, i Rycerze, królewicze, by Królewnie zerżnąć piczę. Każdy sił tam swych próbuje i choć tęgie mają chuje, na nic jednak to się zdało, bo jej ciągle było mało. A tymczasem heroldowie w całym kraju w piśmie, w mowie dziwne wieści rozgłaszali coraz dalej, coraz dalej... Aż dotarli hen daleko, gdzie za siódmą górą, rzeką stała sobie mała chatka, w niej mieszkała stara Matka, z synami swymi trzema, którym w świecie równych nie ma! Syn najstarszy: ma chuj długi i gruby na kształt maczugi, a po bokach jego były jak postronki grube żyły. Jakieś węzły, jakieś guzy, jaja miał jak dwa arbuzy. A że ciągle mu bez mała ta ogromna pyta stała, Chujogromem go nazwano. Pizdoliza nosił miano syn następny, bo lizanie stawiał wyżej nad jebanie i nie było mistrza w świecie, by prześcignął go w minecie. Cieszą Matkę takie dzieci, lecz niestety smuci trzeci, który rodu był zakałą, bo miał kuśkę całkiem małą. Cienką, długą na kształt glisty i nie palił się do pizdy. Dobrze że z matczynej woli raz na miesiąc popierdoli. Tak im życie słodko idzie nie w dostatku i nie w biedzie, starsze bowiem dwa chłopaki zarabiały w sposób taki, że cnotliwe starsze panie brały ich na utrzymanie. A i Matka, chociaż stara, dała dupy za talara na stojaka, gdzieś w klozecie, lecz najmłodszy, głupek przecie, choć podobał się niewiastom, dawał dupy pederastom. I ku matce wielkiej złości nie brał nic od swoich gości. Gdy dotarły aż w te strony wieść o losie Pizdolonej, na pieniądze wnet łakoma woła Matka Chujogroma, i tak rzecze: ”Ty, mój synu, idź dokonaj tego czynu”. Olbrzym wnet usłuchał Matki, włożył zaraz czyste gatki, wymył chuja i bez zwłoki ruszył szybko w świat szeroki. A gdy przybył do Stolicy poszedł zaraz do ciemnicy gdzie się świecą, rozkraczona, brandzlowała Pizdolona. Pyta dawno mu stanęła, więc się zaraz wziął do dzieła. I za pierwszym sztosem leci błyskawicznie drugi, trzeci, czwarty, piąty, aż nareszcie, wyrżnął sztosów tysiąc dwieście, i utracił siłę całą, a Królewnie wciąż za mało. Tak był przy tym spierdolony, że zleźć nie mógł z Pizdolonej i musiały dworskie ciury ściągać go za dupę z dziury, i zanieśli omdlałego do szpitala zamkowego, a Królewna ciągle krzyczy “To za mało!!!” dla jej piczy. Prędko, prędko baśń się baje, lecz nie prędko rzecz się staje, baśń się baje, czas ucieka, Chujogroma Matka czeka i już martwić się zaczyna - coś nie widać skurwysyna. Pizdoliza do się wzywa i w te słowa się odzywa: “Bratu, rzecz to nie do wiary, nie udały się zamiary. Kutas zmarniał mu niestety, idź więc ty, spróbuj minety”. I Pizdoliz wnet bez zwłoki ruszył szybko w świat szeroki. A gdy przybył do Stolicy poszedł zaraz do ciemnicy gdzie się świecą, rozkraczona, brandzlowała Pizdolona. Królewnę za dupę łapie i w minetę tęgo chlapie. Język jego jak ta żmija - to się zwija, to rozwija. Kręci na kształt kołowrotka, to od zewnątrz, to od środka. Doba wciąż za dobą mija, on jęzorem wciąż wywija, aż utracił siłę całą, a jej ciągle było mało. Tak był przy tym osłabiony, że zleźć nie mógł z Pizdolonej i musiały dworskie ciury ściągać go za dupę z dziury, i zanieśli omdlałego do szpitala zamkowego, a Królewna ciągle krzyczy “To za mało!!!” dla jej piczy. Prędko, prędko baśń się baje, lecz nie prędko rzecz się staje, baśń się baje, czas ucieka, Pizdoliza Matka czeka i już martwić się zaczyna - coś nie widać skurwysyna. W złości więc zaciska zęby, że dwóch synów niby dęby los zabrały jej zdradziecko. Jedno jej zostało dziecko, i do tego całkiem głupie. Głuptak miał to wszystko w dupie. Raz w niedzielę, po jedzeniu, chciał pochrapać sobie w cieniu ale coś mu spać nie daje, coś go ciągle gryzie w jaje. Patrzy - widzi że to menda wciąż po jajach mu się szwenda. Głuptak już rozpina gacie, by ją otruć w Sublimacie, gdy wtem menda nieszczęśliwa, ludzkim głosem się odzywa: "Czego pragniesz mojej zguby? Nie zabijaj chłopcze luby... Menda też stworzenie Boże, że inaczej żyć nie może i że czasem w jajo utnie - nie gubże jej tak okrutnie" Głuptak myśli “to nic złego, przecie nie zje mnie całego, a pocierpieć trochę mogę - idź więc dalej w swoją drogę”. I wtem menda w okamgnieniu w Czarownika się zamienia, Czarownika, czarodzieja i do swego dobrodzieja, co się w strachu wielkim zrywa, w takie słowa się odzywa: “że z litości miałeś względy dla bezdomnej, słabej mendy, i żeś jej darował życie - wynagrodzę cię sowicie!!! Dam ja ci wskazówki pewne, jak spierdolić masz Królewnę. Sił twych mało ci potrzeba - dam kondoma samojeba. Kondom ten ma dziwną siłę, gdy go włożysz na swą żyłę, sztos za sztosem, on za ciebie, będzie jebał, jebał, jebie... Tam Odpowiedz Link
hardek1944 Re: Dozwolone od lat 21 05.08.08, 23:58 Zyczenia na Dzień Matki. W dniu Twojego Święta,życzę Ci mamusiu abyś była wzięta. Aby Tatuś Ci wygodził,a nie dookoła chodził. Bo nie warto jest z tym zwlekac,tatusiowi wciąż uciekac. No bo latka uciekają,a na starośc męszczyzni kondycji nie mają. Niech Ci słońce zawsze świeci,nawet gdy odejdą dzieci. Lecz zostanie tatuś miły,dbaj więc by mu jajeczka nie zgniły. Bo gdy zemści się natura,pusta będzie Twoja dziura. Będziesz chodzic i narzekac,tatuśbędzie zaśuciekac. Bo to różnie bywa w życiu,gdy się daje tyciu-tyciu. Daj więc Mamuśwszystko z siebie,a będziesz się czuła jak w niebie. Niech Ci życie słodko płynie ,jak choroba po rycynie Odpowiedz Link
cirano Re: Dozwolone od lat 21 07.08.08, 08:35 Niy widza reakcji szefowyj. No to piszcie dali Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 07.08.08, 09:10 A Ty myslisz ze szefowo tego niy cyto? Zresztom pisze lod +21 Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Pan Tadeusz 07.08.08, 09:16 Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami Drzwi za sobą zamknął ach! Nareszcie sami Ach! Zosiu, ach! Zosieńko jak mi niewygodnie Popatrz jak odstaje, popatrz na me spodnie. Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta, Nie wiedziała zaiste czy się ma całować Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemie schować Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału Jął się przygotowywać do ceremoniału. Od chwili, gdy ich ślubna przywiozła kareta Tadeusz miął myśl jedna - myśl ta to min eta ( Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana, Dziś już rozpowszechniona, ale źle widziana Przez strzegące cór swoich matrony I księży, którzy nieraz gania ja z ambony.) Tadeusz we Francji długie lata bawił Wielce się w używaniu sztuki owej wprawił, Niezmiernie lubił liżąc, wyrażał mniemanie, Ze min eta o wiele przewyższa jebanie, Bo kutas zmyśl dotyku jedynie posiada, Język zaś również smakiem prócz dotyku włada, A poza tym wszystkie zmysły za wyjątkiem słuchu Spełniają pewna role, kiedy język w ruchu. Na przykład podniebienie... A i wzrok się raczy Met, czego ślepy kutas nie zobaczy. Tak myśląc jął Tadeusz pieścić swa, Zosieńkę Najpierw ja z galanteria pocałował w rękę Na łożu ja posądził i macając ręka, Dwa cycuszki jak paczki wyczul pod sukienka, Rękę niżej przesunął, pod suknie wsadził, I po nóżkach od kolan, aż po udka gładził. Wyciągnął się na łożu przy Zosi jak długi Wydobył jeden cycuś, a potem i drugi Wreszcie usta oderwał i w nagłym porywie Pol sukienki Zosience narzucił na głowę, Ściągnął majteczki, długie koronkowe, Dar cioci Telimeny, ku nóżkom się schylił I zaciśnięte udka po trochu rozchylił, Całując je namiętnie od wewnętrznej strony, A Zosia zapomniała zupełnie obrony I opór dziewiczej trwogi zaraz odrzuciła Nóżki jak tylko mogła, tak je rozstawiła I chowając w poduszki zawstydzone lice Pokazywała mężowi cala tajemnice,•Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów Różowiała niewinnie jak kwiatek wśród kłosów. Tadeusz po mistrzowsku wykonał minetę. Najpierw lizał po wierzchu, czując te podnietę Jęła Zosia wzdychać, jęczeć w końcu krzyczeć, Tadeusz, by jej większej rozkoszy użyczyć, Wsadził głębiej, języczkiem jak młynkiem obracał Rękami ja od dołu, aż do góry macał, Przy czym język bez przerwy coraz głębiej wpychał Obracając językiem coraz żywiej, głodniej Wreszcie zajęczał cicho i spuścił się w ... spodnie Chwile cicho polezal i odpoczal krzyne Tulac nozdrza i usta w zlocista gestwine. Wrescie podniosl sie z loza, odszedl od Zosienki I z lekka ocierajac wlosy grzbietem reki Jal sie zywo rozbierac. Zdjal pas z kutasami, Sciagnal kontusz i zupan, buty z cholewami, Koszule zdjal przez glowe, hajdawery zlozyl, A gacie przemoczone na krzesle polozyl. Wrescie usiadl na lozu, odsapnal troszeczke, Po jajach sie poglaskal, spojrzal na zoneczke Suknia na twarz rzucona zaslonila jej lica Odslaniajac cycuszki, pepuszek i pice. Widok ten znow krew wzburzyl w panu Tadeuszu, Choc sie dopiero spuscil, nabral animuszu. Jal rozbierac zoneczke, sposobic poslanie By tym czasem poczekac, az mu kutas stanie. Zosia juz odrzuciwszy wstydliwosc wszelka Na chuja spogladala z ciekawoscia wielka, Bo dotychczas o chuju niewiele wiedziala - Raz od sluzebnych cos tam uslyszala Drugi raz lezac w gaju rankiem, w cieniu drzewa, Zobaczyla przypadkiem jak sie chlop odlewa. W grubej garsci trzymajac jakis przedmiot wielki I otrzasajac na liscie ostatnie kropelki I ciocia Telimena cos jej tlumaczyla, Lecz Zosia nie sluchala, strasznie sie wstydzila, A teraz zona bedac, dziewczatko uznalo, Ze swiety obowiazek zbadac sprawe cala, Wiec spytala : " Ach to co ?i do czego sluzy ? Przed chwila taki maly, teraz taki duzy, Oj! Jak to sie rozciaga, jak to sie rozwija Dlugi taki i gladki, niczym gesia szyja. A coz go u dolu tak ladnie przystraja ?" Rzekl Tadeusz z powaga : " Zosiu, to sa jaja. A to co cie w tak wielkie wprawilo zdumienie Zwie sie (gdy obyczajnie nazwac) - przyrodzeniem. Kutasem takze zwane, chociaz czesto bywa, Ze pospolstwo i chlopstwo chujem to nazywa. Przy tym istnieja inne najrozmaitsze slowa... A dziwne to, bo przeciez reka albo glowa, Choc wieksze i wazniejsze jedna nazwe maja Ten zas widziec niewielki, roznie nazywaja, Tylu dziwnymi mianami. Sedzia nieraz zrzedzi : " Jak sie gorac zaczyna, to mnie kuska swedzi". Podkomorzy zas walem kutasa nazywa, A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa, Maciek mowi wisielec, bo juz stac nie zdola, A Gerwazy na chlopskie dzieci nieraz wola : " Nie baw sie Wojtus ptaszkiem". Jankiel cymbalista Zwie go smokiem lub bucem i rzecz oczywista Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyslaja, Ulani go na przyklad pyta nazywaja.". Tak wyjasnil Tadeusz te sprawy powoli, A potem tlumaczyl jak kutas pierdoli. I chcac poprzec nauke stanowczym przykladem Zaczal wpychac... na prozno, chociaz ruszal zadem. Choc sapal, choc sie pocil, chuj sie nie zaglebial. Jebiac dotychczas kurwy z francuskiej stolicy, Lub nadobne szlachcianki z calej okolicy, Nie mial do czynienia z taka ot dziewica Z ciasna, niewyrobiona i zamknieta picza Co nie zaznala kutasa zadnego Wiec gdziezby sie tam zmiescil taki chuj jak jego. Ani w Polsce, ani na Litwie, ni na swietej Zmudzi, Ani wsrod drobnej szlachty, ni wielkich dziedzicow, Ani wsrod Horeszkow, ani wsrod Soplicow, Ani wsrod Radziwillow - ksiazat przepoteznych, Ani wsrod Dobrzynskich, znakomitych meznych, Ni wsrod Bartkow i Mackow - braci doborowej, Ni wsrod calej rozlicznej braci zasciankowej Nikt tedy chuja takiego nie posiadal. Dumny byl zen Tadeusz i dzielnie nim wladal, A do dumy takowej mial sluszne powody, Bo na chuju mogl podniesc pelne wiadro wody. Chuj Tadeusza mierzyl jedenascie cali, Gruby jak reka w kisci, twardy jak ze stali, Zahartowany w trudzie, co rzadko sie kladzie, Zdobny w dwa jaja wielkie jak dwa jablka w sadzie. Jedyny tylko Gerwazy za czasow mlodosci... Slynal ponoc z kutasa podobnej wielkosci. I dzis jeszcze zartujac szlachta sie pytala Co ma wieksze Gerwazy scyzoryk czy jaja. Otoz te pyte chcial Tadeusz Zosi Na sile wepchnac, smiechem sie zanosi Zosienka, tak sie bawi, smieje do rozpuchu I jak dziecina wola : " a kuku, a kuku" Nagle schwyciwszy zrecznie kutasa do reki Zanucila przekornie slowa tej piosenki : " Do dziury myszko, do dziury, Bo cie tam zlapie kot bury, A jak cie zlapie w pazurki To cie obedrze ze skorki ". " Myszka ?" - krzyknal Tadeusz - " coz to za mysl dzika Nazwac sobie ot myszka, tego oto zbika. Ja ci myszke pokaze, zaraz pozalujesz, Do dziury ja zapedzasz ? zaraz ja poczujesz" Tak mowiac powstal z lozka i wyszedl z pokoju Do przedsionka, gdzie stala wielka beczka loju, Pelna reka zaczerpnal, natluscil kutasa, Zeby blyszczal jak wielka czerwona kielbasa. Do pokoju powrocil, zaraz legl na loze, Pomacal dziurke reka, palcami poszerzyl, Przytknal rowno kutasa, popchnal i uderzyl, Rozwarly sie podwoje, cos tam z cicha trzaslo I wjechal kutas w pizde, jak noz wjezdza w maslo. Zabolalo Zosienke, az sie poplakala Raczeta zalamujac gwaltownie krzyczala : " Wyjm, pan, wyjm natychmiast, to okropnie boli !" Tadeusz jej nie sluchal, jebie, rznie, pierdoli, Rece pod pupe wlozyl i mocno je zlaczyl, Dymal, rabal, chedozyl, az wrescie zakonczyl. Piec razy te zabawe powtorzyl Piec razy sie spuscil, az sie w koncu znuzyl. Zone na bok odrzucil niczym sprzet zuzyty, Lecz kutas jeszcze sterczal, wielki chociaz syty. Wnet tez switac poczelo, Tadeusz zmeczony, Jak na meza przystalo, legl dupa do zony. Koldre na grzbiet nacisnal, w jaja sie podrapal, Twarz do sciany odwrocil i mocno zachrapal. Ale Zosienka nie spi, lezy na poslaniu, Oczeta ma otwarte, nie mysli o spaniu. Przedtem dziewica bedac, tak bardzo sie bala, Lecz teraz gdy przywykla, to by jeszcze chciala, Chce obudzic malzonka, lecz Tadeusz chrapie, Do gory go uniosla, palcami ujela, Obudzil sie Tadeusz i z usmiechem prawi : " Spojrzcie na te plotke, jak ja kutas bawi, Mowil kapita Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Pan Tadeusz Cd. 07.08.08, 09:22 Mowil kapitan Rykow : " toc powiadam pieknie Baby chujem nie straszcie, bo sie nie przeleknie" I mowia, ze Suworow rzekl raz : " mili moi, U najwiekszych rycerzy chuj sie baby boi". Ale droga Zosienko, bez twojej urazy Zrozum, zem sie tej nocy spuscil juz szesc razy, Trzeba chuja oszczedzac, pozwol mi odsapnac, Moge ci jesli pragniesz, znow minete chlapnac, Lecz lepiej daj mu spoczac, pozniej znow kochanie Wez go troszeczke do buzi, a na pewno stanie. A wtedy pokaze ci figle rozmaite, W Paryzu wyprawiano sztuki wysmienite : Przed lustrem, na siedzaco, lub na stojaka, Lub tez konno na chuju, na boku, na raka, A moze miedzy cycki, lub tez na podniete, Nie wadzi sie wykonac podwojna minete, Jesli wiesz co to znaczy... lecz Zosiu kochana Zaraz sie zabawimy, zaczekaj do rana, Bo miekki kutas niedaleko zajdzie." Tak mowil, a Zosienka oczeta zamknela I tulac sie do niego powoli zasnela. I snila o niezmiernych rozkoszach zamescia Ktorych zazna przez lata malzenskiego szczescia. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-O pierdzeniu 07.08.08, 09:23 O pierdzeniu Poemat liryczny Od prawieków w calym swiecie, Kogo kolka w boku gniecie, Kazdy sobie pierdzi chêtnie, Cicho, smutno lub namiêtnie. Stary, mlody, maly, duzy - Wszystkim dym siê z dupy kurzy, Kazdy chêtnie portki pruje, Bliznim pod nos popierduje. Pierdza panny, dobrodzieje, Ksiêza, szlachta i zlodzieje, Nawet papiez, chociaz miernie, Tez kadzidlem sobie pierdnie. Pierdza ludzie na siedzaco, Na stojaco i chodzaco. Pierdza nawet przy kochaniu By dac taktu, jak przy graniu. Krasawice, w wieku kwiecie, Pierdza cicho jak na flecie. A powazne w wieku damy Wypierduja cale gamy. I w teatrze, i w kosciele, W dnie powszednie i niedziele, I filozof, i matolek - Kazdy pierdzi cilgle w stolek. Jeden przebral w jadle miarkê I ma w dupie oliwiarkê. Gdy chcial pierdnac, na odmianê, Obsral okna, drzwi i scianê. Ten zas smrodzi jak niecnota, Jakby zjadl zdechlego kota. A kiedy siê czosnku naje, To az wiatrak w oknie staje. A ten trzeci jest w humorze Kiedy pierdnaæ sobie mo¿e. Wiêc natêza silê cala By popierdziec chwilê mala. Tam jakala w kacie stoi. Dupê sciska bo siê boi. Chcialby sobie puscic baka, Lecz w pierdzeniu tez siê jaka. Jendym slowem - w calym swiecie, Kogo bzdzina w dupie gniecie - Wszyscy niech se pierdza chêtnie: Cicho, smutno lub namiêtnie. Odpowiedz Link
tad12345 Re: Dozwolone od lat 21-O pierdzeniu 15.11.17, 16:03 pierdza panny,dobrodzieje pierdza nawet i złodzieje nawet ksiądz,choc jada miernie tez kadzidłem sobie pierdnie to była Oda do pierdzenia-chyba Fredry Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Westchnienie 11.08.08, 07:33 Westchnienie Trudno mówić trudno wierzyć Jak z Polakiem dobrze leżeć Polak rucha i całuje Mówi to, co serce czuje Anglik to prawdziwa pycha To wyciąga to znów wpycha Jebie pizdę flegmatycznie Ale za to sympatycznie Teraz znowu minetuje Nie pierdoli, lecz całuje A gdy wstają ranne zorze On językiem pizde orze Niemiec z brzuchem pełnym piwa Bardzo wolno dupą kiwa Pizdę całą wprost zachlapie Potem chrapie na kanapie Z Austryjakiem człek się męczy Zamiast jebać tylko jęczy A jak sobie popierdoli To narzeka że go boli Włoch z natury jest padnięty Jeszcze nie wlazł już spuchnięty Nie zdążyłam zdjąć pończochy On się spuścił w same włochy Raz nadarzył mi się Turek Co miał chuja jak ogórek Niezaradnie sobie radził Zamiast w pizdę, w dupę wsadził Węgier znowu wiwatuje I z tupetem włada chujem Potem z marszu w pizdę wchodzi Lecz jak Polak, nie dogodzi Za to Rusek popierdoli I nie mówi że go boli On jak wpycha to nie stęka Lecz jak jebie, pizda pęka Murzynowi wpadłam w łapy Co miał chuja jak zwój papy Gdy pierdolił to krzyczałam Gdy wyciągał, jeszcze chciałam Tylko Żydom nie dawałam O tym wie Warszawa cała Bo mi mówił mój Walenty Że u Żydów chuj pocięty Nie zmysłowe są to brednie Mnie jebano w nocy, we dnie Miałam pizdę nie dla raju Lecz na chuje z wszystkich Krajów Odpowiedz Link
tad12345 Re: Dozwolone od lat 21-Westchnienie 29.10.17, 13:00 -w młodości znałem"wesele kurwy Mańki-Fredry?-nie mogę tego znaleźć -pamiętam tylko fragment-przemowę-bando alfonsów,kurew chołoto -stoję przed wami jako ten chuj,po to -by z racji wieku oraz doświadczenia -kurewskiej parze złożyc swe życzenia -może ktos to ma? Odpowiedz Link
tad12345 Re: Dozwolone od lat 21-Westchnienie 29.10.17, 13:03 -pierdolil Kuba w dupę Jakuba -tak sie jebali zawziecie -Kuba Jakuba pierolil co dzień -a Jakub Kube przy świecie? Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21- Wesele Mańki 13.08.08, 10:54 Wesele Mańki Odświętne szaty przybrały burdele Na Mańki kurwy starej wesele A pod oknami oblubienicy Zeszły się kurwy z całej dzielnicy Oraz alfonsów całe grono Żeby zobaczyć Mańkę skurwioną Za alfonsami przyszli jebacze Za jebaczami stoją trębacze I idąc razem czwórkami w kupach Kurwą fanfary oparli na dupach Za trębaczami szły stare kurwy Co będąc jeszcze u szczytu formy Po 300% dawały normy No a za nimi szły strojne dziewuszki To kurew nadzieja na nowicjuszki Na końcu chłopcy wraz z dziewczętami Niosąc na wierzchu chuje z jajami Wreszcie ciągnione przez białe kozy Majestatycznie jadą powozy W tym pierwszym z - podniesioną głową Tesć jedzie razem z tesciową W drugim powozie przebrane w szaty Jadą skurwiałe swaty W trzecim powozie słynny z urody Jedzie z Mańką pan młody Na jego piersi przypięte wspaniale Wiszą cztery złote medale: Pierwszy z kutasem i pizdą złotą za pierdolenie i walkę z cnotą Drugi z wizerunkiem złotych picek za pierdolenie wielu prawiczek Ze złotym jajem jest medal Trzeci za kurs jebania dla szkolnych dzieci Czwarty zaś dostał za trzepanie wała Na nim jest napis "Jebakom chwała" Cieszy się Mańka ze swego męża I nagle piersi dumnie wypręża W panieńskim stanie nieraz te cyce Obsługiwały trzy okolice Bo Mańka kurwa od urodzenia Zdradzała talent do pierdolenia A gdy skończyła cztery lata Została zgwałcona przez swego brata A gdy ją bardzo swędziała sraka Ojcu dawała dupy na raka A gdy dorosła do latek wielu To pracowała w miejskim burdelu Na początek z matką obie Otworzyły burdel sobie Zleciły ojcu rolę woźnego Który alfonsem był od tego Pewna babunia choć 100 lat liczyła Dobrze w tym burdelu się pierdoliła Na złość dziadkowi co do tej pory Do zdrady z kurwą zawsze był skory I nieźle im tam się powodziło Bo Mańka była fachową siłą Bowiem umiała ona z łatwoscią Przez noc dać dupy 30 gościom I prześcignęła w tym swoją matkę Choć kurs jebania skończyła w kratkę Teraz jedzie Mańka wesoła WIWAT MISTRZYNI tłum chórem woła Wnet przed największym stanęli burdelem Gdzie się miało odbyć wesele Na rogu stoi staruszek z brodą By ich przywitać ognistą wodą I powitalną mowę już zagaja Z zakłopotaniem drapie się w jaja Życzę ci młody panie - żeby ci pała Przez całe życie nie opadała Mówiąc te słowa chuja wyjmuje I drzwi burdelu otwiera chujem Dziwią się starzy, dziwią się młodzi Orszak weselny do sali wchodzi Gdzie, ustawione w wielką podkowę Stoją nakryte stoły dębowe Biedny staruszek tak był wzruszony Że zamiast kwiatów wręczał kondony Na sale wchodzi staruszek z bródką Dziwne zawody ogłasza krótko Ten kto na chuju podniesie wiadro wody Będzie zwycięzcą i wygra zawody Dwie blade kurwy sędziego córki Leją do wiader wodę z menzurki Dwa skurwysyny w dupę jebane Oparły sprytnie chuje o ścianę Sędzia widząc te machinacje Odebrał im sportowe legitymacje A pierdolony pewien Turek Obwiązał sobie chuja na sznurek Wtem sznurek pęka, i wiadro spada A kutas w czoło pierdolnął dziada. Znów wchodzi staruszek z brodą białą Z siniakiem na czole lecz głową całą I nowe zawody ogłasza do tego Kto z wszystkich chuja ma największego Jego czeka największa nagroda Bo da mu dupy sama panna młoda Dłuższego nikt nie miał od Mańki małżonka Co metrowego wyłożył członka A na tapczanie czekała Mania Cała już drżąca i pełna oddania I gdy zaczęli tę pozę nową Nie wytrzymała zgraja nerwowo Tłum się rozdzielił i już po chwili Wszyscy na wzajem się pierdolili A że tłum pizdy był zgłodniały Więc się omyłki często zdarzały I jakiś pijak zalany wódką Jebał niechcący staruszka z bródką A ksiądz kapelan tak się napalił Że sam przejebał większe pół sali Zaś stary Alfons za swoim synem Jebali kurwy pod pianinem A jedna kurwa znana w powiecie Dawała wszystkim na parapecie A Turek jebiąc ostro na stole Poparzył sobie jaja w rosole Wreszcie nad ranem na całej sali Nawet najlepsi jebać przestali Tylko w kąciku tam na tapczanie Jeszcze pan młody pierdolił Manię Odpowiedz Link
tad12345 Re: Dozwolone od lat 21- Wesele Mańki 29.10.17, 12:55 -w młodości znałem"wesele kurwy Mańki-Fredry?-nie mogę tego znaleźć -pamiętam tylko fragment-przemowę-bando alfonsów,kurew chołoto -stoję przed wami jako ten chuj,po to -by z racji wieku oraz doświadczenia -kurewskiej parze złożyc swe życzenia -może ktos to ma? Odpowiedz Link
tad12345 Re: Dozwolone od lat 21- Wesele Mańki 16.11.17, 00:48 -list studentow do Fredry -stary Fredro w książkach grzebie -a młódź jego żonke jebie -i odpowiedź -jebcie,jebcie moje dziatki -ja jebałem wasze matki -i z tej wlaśnie to przyczyny -wy jesteście skuzwysyny.... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Kurewskie Swaty 14.08.08, 20:14 Kurewskie Swaty Wybrał się raz chłop bogaty Na kurewskie swaty Wybrał domek z kurwą młodą Obopólną zgodą Ojciec dziewki siadać kazał i córkę pokazał Piękna była, wręcz wspaniała lecz trochę nieśmiała Ojciec jej ściągnął spódniczkę I pokazał piczkę Świat zachwytów w niej się chował Więc zaryzykował Wprawdzie pizda rozwalona I przepierdolona Ale dobra do ruchania Jeszcze panna Mania Teraz stanik ściągnąć kazał I cycki ogląda Może kiedyś w ich młodości Miały wielu gości Teraz, trochę napuchnięte I jakoś zwinięte Swat za cycka ręką łapie I pod ścianę człapie Cyc się ciągnie na metr długi Tak, to panna lubi Teraz pora wypróbować Kutasa nie chować Więc przy ojcu na tapczanie Swat położył Manie A gdy jebał to się śmiała Nawet udawała Że jej dobrze z takim chujem Że go potrzebuje Teraz Mania jest już w niebie A swat jeszcze jebie A gdy skończył już ruchanie To pochwalił Manie Ty się jebać umiesz modnie Z tobą jest wygodnie Teraz mąż pierdoli Manie W obiad i śniadanie Bo wieczorem jego żona Jebie bez kondona Chuja w buzie sobie wkłada To co spuści zjada Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Reduta Ordona 14.08.08, 20:15 Reduta Ordona Nam strzelać nie kazano. Wstąpiłem na działo, Spojrzałem na pole O ja pierdole. Saska kępa zielenieje Tańczą kurwy i złodzieje Milionerzy i gangsterzy Prostytutki i rozwódki Kurwa palto ma rozdarte Pantofelki chuja warte Przyszedł rycerz w pięknej szacie Kazał wszystkim ściągnąć gacie A jak ktoś nie ściągnie gaci To mu chuja utną kaci Wnet księżniczka tam się zjawia I sekrety im objawia Jak pierdolić na stojąco By nie było za gorąco Zaraz to na niej spróbował ten Skurwysyn co się schował Publicznie księżniczkę jebie Bo to było dziś w potrzebie Książę widzi zamieszanie A że miłe mu jebanie Mówi dziewce - kurwo stara Ja wyrucham cię tu zaraz Pod publiczne to jebanie Ksiądz odprawia swe kazanie Nie pierdolta się ludziska Bo się z żalu serce ściska Ksiądz do nieba modły wznosi By przestali chce ich prosić Aż tu jakaś kurwa stara Księdzu obciągać się stara Taka kurwa nie popuści I wytrzyma aż się spuści Gdzieś tam w rogu kościuszkowiec Też pierdolił, bo był wdowiec Nie zdradza nieboszczki żony Bo założył trzy kondony Lecz tak szybko ruszał małym Że kondony popękały A miliarder w pięknym geście Ściągnął majtki swe w proteście Widząc kat te machinacje Uciął chuja i miał rację Bo za forsę nie jebanie Lepiej darmo się dostanie Gangster choć ma forsy kupę Woli darmo jebać w dupę Złodziej z okazji korzysta Ciągle kradnie w rytmie twista Ściągnął kurwie z cycków stanik Choć by sama dała za nic Księdzu habit podpierdolił Gdy się ten spokojnie golił Lecz gdy spojrzał on na zbója Uciął se z wrażenia chuja Saska kępa zielenieje Patrzcie ludzie co się dzieje Tam rozwódka się pierdoli Sto numerów i nie boli Bo ma pizdę jak kapelusz Na raz potrzebuje wielu Więc ją pięciu na raz ściska Wkłada flaszkę do pizdziska I dopiero z flaszki boku Wkłada chuja jej do kroku W innym kącie jakaś kurwa Ciągła chuja aż się urwał Teraz flakiem się brandzluje Bo to lepiej jej smakuje. Patrzę na to wszystko z góry Czarne nadpływają chmury Od pioruna blaskiem biło I jebanie się skończyło Teraz leżą tylko trupy W jasnym słońcu lśnią im dupy Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Pamiętnik Cnotliwego Młodz 16.08.08, 09:56 Pamiętnik Cnotliwego Młodzieńca Był młodzieniec raz cnotliwy Cichy skromny urodziwy Nawet jego własna matka Nie wiedziała co ma w gatkach Czuł że tam mu cos sterczało Wiedział że się tym sikało Lecz tej części jego ciała żadna z dziewczyn nie widziała Kiedy sikać mu się chciało Że wytrzymać się nie dało Kiedy to wyciągnąć musiał Zamknął oczy i tak siusiał Czasem mu to miękkie ciało W spodniach rosło i sztywniało Podnosiło się do góry Wyłaziło wprost ze skóry Wtedy modlił się do rana By wypędzić stąd szatana Który wszedł mu między nogi I wystawiał swoje rogi Ten młodzieniec ten cnotliwy Był nad zwyczaj urodziwy On budowę miał atlety Pożądały go kobiety Nie jedna by pokazała Wdzięk i urok swego ciała Jedna biustem druga zadkiem Lub kolankiem, udem gładkim Uśmiechały się do niego Lecz nie wiedział on dlaczego I dogodzić im nie umiał Bo się na tym nie rozumiał Aż znalazła się "Żaneta" Młoda piękna to kobieta Powiedziała: w moje sieci Szybko ten aniołek wleci Najpierw dam mu trochę czasu Potem wezmę go do lasu. I udała jej się sztuka Razem z chłopcem lasu szuka Jej na miłość już się zbiera Nogę w nogę już zaciera Idą sobie pod drzewami Ona trze już kolanami Patrzy chłopiec co się dzieje Panna się na nogach chwieje On nie czuły na urodę Chciał polecieć gdzieś po wodę Panna widząc co się święci Nagle się zaczęła kręcić A on przyznał się w rozpaczy Że on nie wie co to znaczy Pofrunęły majtki w krzaki Zabłysnęły czarne kłaki Jaka śmieszna jej figurka Zamiast członka jakąś dziurka Lecz na próżno się wyrywa Panna siłą go porywa Kolanami go przyciska Dziura staje się już śliska Chłopiec nie miał woli Bożej Więc wyrywa się jak może Młodzieniec w rozpaczy cały Wpadł na pomysł doskonały By w brutalny sposób dziki Wykorzystać swoje siki Szarpnął mocno za rozporek Żeby zrobić w nim otworek Chciał się zabrać do sikania A tu potwór się wyłania Cos długiego jak sprężyna I podnosić się zaczyna Nad jej gęstym czarnym puchem Porusza się dzikim ruchem Miota się jak w obłąkaniu Ani myśli o sikaniu Tylko według praw natury Łeb swój wpycha wprost do dziury Między rozłożone uda Patrzy chłopiec co za cuda Wszak to jego własne ciało Tak się strasznie rozbrykało A że był to wzór czystości Nic nie wiedział o miłości Zaczął ruszać się do góry By wyciągnąć członka z dziury Wtedy panna szybkim ruchem Rozpoczęła ruszać brzuchem I tak według praw natury Gdy on w dół ona do góry Tak mu dobrze się zrobiło Tak rozkosznie i tak miło Tak mu słodko dziewczę szepcze Tak mi rób kochanie jeszcze Chciałby jeszcze to powtórzyć Ale przestał mu już służyć I młodzieniec urodziwy Nagle przestał być cnotliwy. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Odezwa do Ludu 16.08.08, 09:58 Odezwa do Ludu Czy to z góry czy pod górę cztery kurwy ciągną furę z tyłu pedał, flak na przedzie A na końcu Alfons jedzie Alfonsowi stoi pała kurwa idzie naga cała. Z lekka mu się kutas buja Alfons w szprychy włożył chuja Przyjechali do hotelu gdzie już gosci było wielu Jest staruszek z żoną małą jest i młodzian z wielką pałą Więc usiedli wokół stoła Pedał już kelnera woła, Smaruj dupę panie bracie zaraz będziesz na warsztacie W kącie siedzi sobie młodzian i w koszule będzie odzian on nie pije wódki, wina woli trzepać kapucyna Mili ludzie co czytacie pole do popisu macie Więc zdejmujcie swe odzienie bierzcie się za pierdolenie Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Komunikat Wojenny 21.08.08, 06:50 Komunikat Wojenny Meldunek o przeprowadzonej akcji w "Dolinie Miłości" Na rozkaz Marszałka mózgu, Generał członek przeprowadził ofensywę na Twierdzę Międzynogi, znajdującą się w rejonie uda przy wsi Podbrzusze. Generał członek w porozumieniu z majorem Ręką, wysłał na zwiad kaprala Paluszka, który stwierdził ; Teren mokry, lekko górzysty, silnie zalesiony. Wobec takiej sytuacji terenowej Generał Członek wydał rozkaz ataku i nagłym ruchem przesuwał się pod Twierdzę. W międzyczasie Major zaatakował wieś Piersiowice, gdzie po zaciętej walce zdobyto dwa wzgórza o wyjątkowym znaczeniu strategicznym. Po chwilowym odpoczynku miał się rozpocząć atak na punkt mający największe znaczenie strategiczne, czyli - Twierdzę w Dolinie Miłości. Tutaj dowództwo zostało powierzone Generałowi Gołogłowemu, który był wspierany dziełkiem przeciw lotniczym dużego kalibru ogniomistrza Jajka. Już przed świtem Generał Gołogłowy opuścił pozycję wyjściową pod wsią pipkowice, skąd poparty przez ogniomistrza Jajka ruszył do ataku. Rozpoczęła się zacięta walka. Polała się krew. W ogniu walki zginęli: Broniący dzielnie swojego odcinka porucznik Błonka, pseudonim " Cnota" który przez pewien czas Bohatersko bronił przydzielonej pozycji i przeciwstawiał się Generałowi Gołogłowemu. Gen. Gołogłowy wykazał się niesamowitą umiejętnością manewrowania atakując krótkimi posuwami w przód zajmując najważniejsze punkty w Dolinie Miłości. Walczył tam również dzielny szeregowiec Śmietanko pseudonim " Sperma " ze swym oddziałem plemników którzy to dostali się do niewoli wrogiego Generała Macicy na okres 9-ciu miesięcy. Jak wykazał nasz wywiad. Ponieważ sytuacja stawała się kryzysowa z powodu braku amunicji, Gen. Gołogłowy wraz z Majorem Flakiem wycofali się do pozycji wyjściowej we wsi Pipkowice, celem wypoczęcia i zmobilizowania dalszych sił. R.Z. Podpisał Marszałek Prezerwatywa pseudo "Kondon" szef sztabu Gen. Sztywny pseudo "Kutas" Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 21.08.08, 06:53 Gościu rozwiązuje krzyżówkę i pyta drugiego: - Otwór u baby na literę p? - Poziomo czy pionowo? - Poziomo - To pisz pysk... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Domyślanka 21.08.08, 06:53 Domyślanka Dokończ niedokończone zdania Wąską ścieżką przez ogródek zapie....... krasnoludek Dokąd idziesz mój malutki Na melinę szukać wódki Koń go skopał byk go zje...... Nikt biedaka nie pogrzebał Wiatr mu nawiał liści kupę śpij biedaku h..... ci w du...... Poprzez łąki poprzez pola idzie sobie Ala, Ola A za nimi cała klasa Ciągnie Asa za Ku........ Do biedronki przyszedł miś W okieneczko pyś, pyś, pyś Na to rzecze mu biedronka Wypie........ dziś mam bąka Ujeb....a misia osa O ty kurwo złotowłosa za te bąble na mym, nosie czekaj kurwo pokaż no się Ujeb.....a misia pszczoła O ty kur..... misiu woła Za te męki za te bule Roz............... wszystkie ule Idzie pająk po futrynie dokąd idziesz skór......... Bo tam w kącie leży mucha Właśnie idę ją wyru....... Przez ogródki i trawniki zapie........ myszka Miki za nią Donald głośno sapie Czekaj kur..... jak cię złapię Idzie chrabąszcz po podłodze nie przepuści ni stonodze A jak spotka karalucha Karalucha też wyr........ Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Jagienka i orzechy 21.08.08, 22:16 Jagienka i orzechy Żyła raz pewna panienka, Która zwała się Jagienka. Wiele z niej było pociechy, Bo tłukła pupą orzechy. Opisał ją, że jest taka, Sam pan Sienkiewicz w "Krzyżakach". Wpierw żyła w cnocie jak mniszka, A potem wyszła za Zbyszka. I wiodło im się chędogo, Chociaż niestety ubogo. Bo się pokończyły wojny I zaczął się okres spokojny, A rycerz rzecz znana wszędzie, Żyje z tego co zdobędzie. Ruszył więc Zbyszko konceptem I wpadł na taka receptę: Przywiesił na bramie druczek, Że tu się orzechy tłucze. I od każdego orzecha, Zgarniał taryfę do miecha. Laskowy orzech maleńki To nie problem dla Jagienki. Mogła za jednym przysiadem, Stłuc cale pół kilo zadem. A gdy dorwała fistaszka, Zostawała z niego kaszka. Niewiele też większej troski, Przysparzał jej orzech włoski. Aż raz przybył jakiś młokos, Przywożąc z Afryki kokos. I zwrócił się do Jagusi, Że mu tę rzecz roztłuc musi. Spłoniła się żwawa młódka, Wzięła dech, napięła udka, Pomodliła się przelotnie I w ten kokos - jak nie grzmotnie ! Niestety twarda skorupa Nawet przy tym nie zachrupa. Wrzasła Jaguś w niebogłosy, Podskoczyła pod niebiosy. I jak drugi raz przywali, A ten bydlak jak ze stali. Natomiast biedna dziewczyna, Zrobiła się całkiem sina, Oddech jej się jakby urwał, Wymamrotała: " O ku... " Potem się zaniosła wyciem I się pożegnała z życiem. Morał: na ogół umiemy Rozgryzać własne problemy, Lecz zagraniczne nowości, Przysparzają nam trudności. Wniosek: tylko wzrost oświaty Może zmniejszyć nasze straty. I hasło bezwarunkowo: Mniej dupą, a więcej głową Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Doktor 23.08.08, 22:53 Doktor Powiedziała mi raz mama że chce zostać chwilę sama Bo tu doktor zaraz będzie Ważną rzecz ma jej na względzie Zobaczyłam różne rzeczy których nikt mi nie zaprzeczy Mama bluzkę swą rozpięła I na zewnątrz pierś wyjęła Doktor patrzył na nią chętnie I całował ją namiętnie Potem w usta wziął brodawkę Mama wpadła w jakąś drgawkę Spodnie w kroku mu rozpięła Coś długiego mu wyjęła I tak długo to głaskała Że stanęła wielka pała Doktor upadł na kolana Czule szeptał ukochana Głowę schylił niżej pępka Tam gdzie rosła czarna kępka Czule kępkę tę całował Aż mu się tam język schował Potem mama w usta wzięła To co przedtem mu wyjęła Tak się tym rozkoszowała Że z wrażenia aż zemdlała Potem Doktor włożył w puszek ten sterczący swój paluszek Mama mocno zakrzyczała Nogi w górę wyciągała Ja nie mogłam dłużej patrzeć I musiałam sobie natrzeć Jak natarłam sobie puszek To włożyłam tam paluszek I tak długo się bawiłam Że aż sama się spuściłam A gdy spać się położyłam Cały czas o tym marzyłam Gdy Dorosnę to ja sama Będę robić tak jak mama Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Córka leśnika 24.08.08, 21:39 Jak córka leśnika straciła cnotę Dawniej były dobre czasy, scieżki wiodły poprzez lasy a w tych lasach żyli zbóje po kolana mieli chuje. Nie daleko lasy tego żyła córka lesniczego co, nie znała cnoty granic nie dawała dupy za nic. Jak szef bandy się dowiedział zebrał wszystkich i powiedział "na to tylko jedna rada" przepierdolić ją wypada. Jak mówili, tak zrobili wzięli w krzaki, spierdolili żyje już bez cnoty granic daje wszystkim dupy za nic. Daje we dnie daje w nocy nie chcę łużka nie chcę kocy mówi tylko choć mój drogi i rozkłada swoje nogi. Jebie herszt ją, banda cała ona tylko by dawała Przyjeżdżają terz z powiatu by zaruchać móc bez strachu. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Słowo jest miłością-Faza1 29.08.08, 20:45 Lenory Kandel Słowo jest miłością Faza I pierdolić z miłością, zmienić stan powietrza przekształcając dwoje obcych w jednego osmotycznego anioła poza skórę (rośnie w moich rękach jak drzewo) cud cud na zewnątrz płonącego krzaka rozumiem phallusa ugniatającego paniom ich najdelikatniejszy miąższ w nienasyconym uwielbieniu (jak drzewo) pozycje i rozkosze z potrzeby mego ciała przekształca w jedne olbrzymie usta między mymi nogami wsysając w pierdoleniu och tego kochanego kutasa grubego dużego strasznego napęczniałe narzędzie miłości czuję smak otworów mego ciała wsysany niebiański kutas język między mymi udami rozpościerający moje nogi do krzyków i pękają pękam pękam on przesuwa się ode mnie i znowu ode mnie pogrążając się (gruby duży najstraszniejszy) we mnie całą mogę pomóc lecz wrzeszczę TAK TAK TAK to jest to czego potrzebowałam to piękne jego wulkan wybucha w moim wnętrzu moje żyły ociekają spermą pierdolenie jest BOGIEM Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Faza2 29.08.08, 20:46 Faza II pierdolić z miłością - poznać drżenie twego ciała wewnątrz mego własnego czując gęstych słodkich soków dziki wylew spoconych ciał zwarcie i język do języka jestem tymi wszystkimi damami starożytności zakochanymi w słońcu moja pizda jest plastrem miodu który pokryliśmy spermą i miodem pokryliśmy sobą wzajemnie moja skóra jest smakiem ciebie pierdolenie - pierdolenie miłości - pierdolenie - całkowita zgoda miłość poza nami - kutas w piździe pierdolą - pierdolenie z pory w porę - woń pierdolenia zasmakować to - miłość przeciekająca ze skóry w skórę - język przy otworze drzwi - kutas bóg w niebie - miłość rozkwita cały wszechświat - ja/ty odbici w złotym lustrze jesteśmy awatarami Krishny i Radhy czysta miłosna żądza boskiej piękności i zdejmowalnej cielesnej inkarnacji Jestem bogiem - zwierzęciem, nierozumnym pizdobóstwem onbóg-zwierzę jest nade mną, przeze mnie staliśmy się jednym totalnym aniołem zjednoczonym w ogniu zjednoczonym nasieniu i pocie zjednoczonym w miłosnym krzyku święte nasze czyny i nasze dzieła święte nasze części i nasze osoby święta ta święta pizda! święty ten święty kutas! cud! cud! święty pierwotny cud! święty bóg-zwierzę, skręcający się i zawodzący święte piękne pierdolenie Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Faza3 29.08.08, 20:47 Faza III pierdolić z miłością kochać z całym żarem i dzikością pierdolenia gorączka twoich ust. pożerających wszystkie moje tajemnice i moje alibi pozostawiająca mnie czystą rozgorzałą w zapomnieniu rozkosz NIE DO WYTRZYMANIA usta wyraźnie dotykające ust. dotykaliśmy brodawką do brodawki i przeszył nas przepływ energii przechodzący wszystko co kiedykolwiek zaznałam DOTKNĘLIŚMY! i dwa dni później moja ręka pieszcząca twego ociekającego nasieniem kutasa ZNOWU! energia nie do opisania prawie nie do wytrzymania .......................................... całuje twój bark i paruje z niego żądza żądza erotycznych aniołów pierdolących gwiazdy, i wykrzykujących swoją nienasyconą radość przez niebiosa żądza komet zderzających się w niebiańskiej histerii żądza hermafrodycznych bóstw czyniących sobie wzajemnie niepojęte rzeczy WYKRZYKUJĄCYCH ROZKOSZ przez cały wszechświat i dalej a my leżymy razem, nasze ciała wilgotne i rozpalone, i PŁACZEMY PŁACZEMY PŁACZEMY niewiarygodnymi łzami które święci i świątobliwi ludzie wylewają w obecności ich własnych żarzących się bogów wyszeptałam miłość w każdy otwór twego ciała gdy dałeś je mi całe moje ciało przemieniło się w pizdousta moje zęby moje ręce mój brzuch moje piersi moje ramiona moje oczy pierdolisz mnie ciągle twoim językiem twoim spojrzeniem twoimi słowami twoją obecnością przekształcamy się jesteśmy tak delikatni i ciepli i drżący jak nowy złoty motyl energia nie do opisania prawie nie do wytrzymania w nocy czasem widzę jak nasze ciała żarzą się Odpowiedz Link