Dodaj do ulubionych

Dozwolone od lat 21

03.08.08, 12:47
Jesli znacie lub macie jakies BRZYDKIE
wierszyki to dawajcie je tutaj.
I nie mowcie ze ich nie czytacie.
Albo poprostu nie zagladajcie tutaj.
Obserwuj wątek
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:49
      Raz mówiła c*pa dupie.
      Nie możemy chodzić w kupie,
      bo ty pierdzisz, hałasujesz
      i apetyt ludziom psujesz.
      Na to d**a obrażona!
      Ach, ty cipo pie**olona.
      Ciebie j**ią, tobie płacą,
      a mnie biją ch*j wie za co.
      • rena-ta49 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 13:45
        Nowa służąca, Francia, sprzątając rano pokój hrabiny znalazła w łóżku
        prezerwatywę. Zaczerwieniła się i brakło jej oddechu. W tym momencie weszła hrabina:
        - Cóż to, Francia? Nigdy miłości nie uprawiałaś?
        - Tak, jaśnie pani - mówi Francia, ale nigdy tak mocno, żeby skóra zlazła.
        • madohora Re: Dozwolone od lat 21 29.12.11, 10:52
          ***
      • madohora Re: Dozwolone od lat 21 04.09.17, 12:56
        ***
      • madohora Re: Dozwolone od lat 21 11.09.18, 13:02
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
      • madohora Re: Dozwolone od lat 21 11.02.20, 00:25
        *
      • madohora Re: Dozwolone od lat 21 25.01.21, 18:47
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Dozwolone od lat 21 25.01.21, 18:47
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/61SKPjJtAATKeVTRCX.jpg
      • madohora Re: Dozwolone od lat 21 24.01.22, 23:33
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:53
      GDZIŚ W WENECJI NA GONDOLI MAGDA S. Z TOMKIEM K. SIE........
      KOŁYSZE I ZAKŁUCA NOCNA CISZĘ.
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:54
      NA KAMIENIU SIEDZI GLIZDA MÓWI ŻE JĄ BOLI .......
      GŁOWA BO TO STREFA ATOMOWA.
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:55
      W LEŚNICZÓWCE ŚFISTY, GWIZDY KTOŚ DOBIERA SIĘ DO.......
      DRZEWA BO NA OPAŁ MU POTRZEBA.
      • madohora Re: Dozwolone od lat 21 08.11.16, 21:37
        https://supergify.pl/images/stories/miski/straszne/diabeki/szkoa/297.gif
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 03.08.08, 12:56
      NAD SADZAWKĄ LECI MUCHA BOCIAN ZARAZ JĄ ...........
      WYPRZEDZI BO JĄ TRZY GODZINY ŚLEDZI.
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Murzynek Bambo 04.08.08, 22:24
      Murzynek Bambo

      Murzynek Bambo w Afryce mieszka
      Czarną ma skórę ten nasz koleżka
      Czarne ma wszystko tu nikt nie buja
      Nawet jak sądzę czarnego chuja

      Uczy się pilnie przez całe ranki
      Jak dobrze jebać panny kochanki
      Aż mama woła Bambo, chłopaku
      Ty mój malutki czarny jebaku

      Jak że się synu o ciebie nie bać
      Ty mi się możesz na śmierć zajebać
      Lecz Bambo wcale nie słucha mamy
      Ten mały, czarny jebak kochany

      A chuj mu sterczy niby rusznica
      Nie jedna pod nim jęczy dziewica
      Tak przepierdolił wiele dziewczynek
      Nasz dzielny Bambo, Bambo murzynek

      Aż w końcu stwierdził to bez zdziwienia
      Że brak już panien do pierdolenia
      I znów nie słucha Bambo swej mamy
      Zabrakło cnotek, poszedł do bramy

      Aż pewnej nocy nasze Bambisko
      Spotkało Koki, wielkie kurwisko
      Które codziennie, bez mała stale
      Pizda swędziała i co tam dalej

      Lecz tym się Bambo nic nie przejmuje
      Sięga pociera, chuja wyjmuje
      I z miejsca kurwie Koki dorypał
      Że aż się z pizdy snop iskier sypał

      Już dzień przeminął, jebie noc całą
      A Koki woła wciąż mało, mało
      Aż po tygodniu murzynek miły
      Stwierdził że brak mu po prostu siły

      U Koki piersi twarde jak skała
      Wary na piździe mocno nabrzmiały
      I jest jak posąg wciąż niezwyciężona
      A biedny Bambo już prawie kona

      Wtem słowa matki znowu zabrzmiały
      " Ty się zajebiesz mój Bambo mały "
      Lecz nie pomogły matki błagania
      Koki zagania wciąż do jebania

      Koki nadstawia cięgle pizdzisko
      Cofa do tyłu, podstawia blisko
      Pręży się, kurczy jak węża ciało
      A usta szepczą wciąż mało, mało

      Na próżno Bambo murzynek miły
      Chce je wykończyć, lecz brak mu siły
      Tego też bowiem już nie dokonał
      gdyż na piersisku u Koko skonał.
      • cirano Re: Dozwolone od lat 21-Murzynek Bambo 05.08.08, 20:12
        Tyn niywinny wierszyk poszol "z rubyj ruuy"
        Dobrze zech über zwanzig i sie jusz niy czerwiynia
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 05.08.08, 22:52
      Aleksander Fredro
      „Baśń o Królewnie Pizdolonej”
      Mrok wieczorny - babcia siwa
      przy kominku głową kiwa.
      Nos jak haczyk, - okulary,
      Coś tam mruczy babsztyl stary.
      Snuje bajdy niestworzone,
      O królewnie Pizdolonie,
      O trzech braciach jak niewielu,
      O matuli ich z burdelu,
      Opowiada stare dzieje...
      A na dworze wicher wieje.
      Siądźcie społem panny, smyki,
      Młodojebce, stare pryki
      I nadstawcie dobrze uszy!
      Choć na polu śnieżek prószy.
      W domu ciepło i wygodnie...
      Zostaw pan w spokoju spodnie!
      Bo zawołam zaraz Mamy!...
      Sza! Uwaga! Zaczynamy!
      Za górami, za lasami, za morzami i rzekami,
      żył dawnymi bardzo laty, Król potężny i bogaty.
      Dobrotliwy, szczodrobliwy, lecz niezmiernie rozżalony,
      z racji córki Pizdolonej, która chociaż dobra, miła,
      niepomiernie się kurwiła.
      A dawała bez wyboru: i Rycerzom, panom dworu
      i kucharzom, kucharczykom, giermkom, ciurom, pisarczykom...
      W każdej porze, w każdym czasie wciąż myślała o kutasie.
      Próżno mawiał jej Król stary, że we wszystkim trzeba miary.
      Nie wypada bowiem pannie tak się dupczyć nieustannie.
      Na nic jednak to się zdało, bo Królewnie wciąż za mało.
      Wszyscy byli rozjebani - nawet księża kapelani.
      Raz ją tak swędziła dupa, że zgwałciła i biskupa.
      A że ten ją przerżnął marnie, poszła dawać pod latarnie.
      Aż z burdeli wszystkich w mieście do samego Króla wreszcie,
      od kurewskiej całej nacji, przyszły kurwy w delegacji.
      Ta najbardziej rozjebana pada przed nim na kolana,
      z trudem wielkim tłumiąc łkanie, rzecze: “Królu! Ojcze!! Panie !!!
      Ty panując od lat wielu byłeś ojcem na burdelu...
      Upadają obyczaje - Twoja córka dupy daje
      wszystkim w mieście bez pieniędzy, przez co wpycha nas do nędzy.
      Nikt nas teraz nie pierdoli, bo darmochę każdy woli...”
      Król na łzy kurewskie czuły kazał dać ze swej szkatuły
      każdej kurwie po dukacie, po czym zamknął się w komnacie.
      I tam siedział przez dzień cały, aż mu jaja posiwiały.
      W nocy zaś przywołał swego Astrologa nadwornego,
      by ten patrząc w gwiezdne szlaki znalazł wreszcie sposób jaki,
      by Królewnę można było czy dobrocią, czy też siłą,
      wrócić znów do cnoty granic lub, gdy to się nie zda na nic,
      to niech w końcu w swojej sferze obłapników sobie bierze.
      Więc Astrolog wziąwszy lupa, zajrzał raz Królewnie w dupa,
      dwakroć cyrklem pizdę zmierzył, po czym zamknął się w swej wieży.
      I tam w pracy pogrążony, tak był przy tym roztargniony,
      że szukając gwiazd na niebie w zapomnieniu srał pod siebie.
      Kręcił, wiercił teleskopem, wreszcie wrócił z horoskopem.
      "Panie, smętną wieść niestety objawili mi planety:
      że Królewny nic nie wstrzyma, na jej szał lekarstwa ni ma...
      Chyba, że się znajdzie jaki, taki jebak nad jebaki,
      który ją tak zerżnie pięknie, że Królewnie pizda pęknie.
      Żywym ogniem się rozpali, na kawałki się rozwali.
      Wtedy będzie Pizdolona z czaru swego wybawiona
      i znów stanie się prawiczką z malusieńką, ciasną piczką."
      Król, choć płakał ze zmartwienia, zamknął córkę do więzienia
      by się więcej nie puszczała. Tam codziennie dostawała
      prócz świetnego utrzymania, tysiąc świec do brandzlowania,
      wazeliny beczkę całą, lecz jej wszystko było mało.
      Wszystkim było ogłoszone, że kto zbawi Pizdoloną,
      ten otrzyma za podziękę pół królestwa i jej rękę.
      Więc zjechali się jebacze, czarodzieje, zaklinacze,
      i Rycerze, królewicze, by Królewnie zerżnąć piczę.
      Każdy sił tam swych próbuje i choć tęgie mają chuje,
      na nic jednak to się zdało, bo jej ciągle było mało.
      A tymczasem heroldowie w całym kraju w piśmie, w mowie
      dziwne wieści rozgłaszali coraz dalej, coraz dalej...
      Aż dotarli hen daleko, gdzie za siódmą górą, rzeką
      stała sobie mała chatka, w niej mieszkała stara Matka,
      z synami swymi trzema, którym w świecie równych nie ma!
      Syn najstarszy: ma chuj długi i gruby na kształt maczugi,
      a po bokach jego były jak postronki grube żyły.
      Jakieś węzły, jakieś guzy, jaja miał jak dwa arbuzy.
      A że ciągle mu bez mała ta ogromna pyta stała,
      Chujogromem go nazwano. Pizdoliza nosił miano
      syn następny, bo lizanie stawiał wyżej nad jebanie
      i nie było mistrza w świecie, by prześcignął go w minecie.
      Cieszą Matkę takie dzieci, lecz niestety smuci trzeci,
      który rodu był zakałą, bo miał kuśkę całkiem małą.
      Cienką, długą na kształt glisty i nie palił się do pizdy.
      Dobrze że z matczynej woli raz na miesiąc popierdoli.
      Tak im życie słodko idzie nie w dostatku i nie w biedzie,
      starsze bowiem dwa chłopaki zarabiały w sposób taki,
      że cnotliwe starsze panie brały ich na utrzymanie.
      A i Matka, chociaż stara, dała dupy za talara
      na stojaka, gdzieś w klozecie, lecz najmłodszy, głupek przecie,
      choć podobał się niewiastom, dawał dupy pederastom.
      I ku matce wielkiej złości nie brał nic od swoich gości.
      Gdy dotarły aż w te strony wieść o losie Pizdolonej,
      na pieniądze wnet łakoma woła Matka Chujogroma,
      i tak rzecze: ”Ty, mój synu, idź dokonaj tego czynu”.
      Olbrzym wnet usłuchał Matki, włożył zaraz czyste gatki,
      wymył chuja i bez zwłoki ruszył szybko w świat szeroki.
      A gdy przybył do Stolicy poszedł zaraz do ciemnicy
      gdzie się świecą, rozkraczona, brandzlowała Pizdolona.
      Pyta dawno mu stanęła, więc się zaraz wziął do dzieła.
      I za pierwszym sztosem leci błyskawicznie drugi, trzeci,
      czwarty, piąty, aż nareszcie, wyrżnął sztosów tysiąc dwieście,
      i utracił siłę całą, a Królewnie wciąż za mało.
      Tak był przy tym spierdolony, że zleźć nie mógł z Pizdolonej
      i musiały dworskie ciury ściągać go za dupę z dziury,
      i zanieśli omdlałego do szpitala zamkowego,
      a Królewna ciągle krzyczy “To za mało!!!” dla jej piczy.
      Prędko, prędko baśń się baje, lecz nie prędko rzecz się staje,
      baśń się baje, czas ucieka, Chujogroma Matka czeka
      i już martwić się zaczyna - coś nie widać skurwysyna.
      Pizdoliza do się wzywa i w te słowa się odzywa:
      “Bratu, rzecz to nie do wiary, nie udały się zamiary.
      Kutas zmarniał mu niestety, idź więc ty, spróbuj minety”.
      I Pizdoliz wnet bez zwłoki ruszył szybko w świat szeroki.
      A gdy przybył do Stolicy poszedł zaraz do ciemnicy
      gdzie się świecą, rozkraczona, brandzlowała Pizdolona.
      Królewnę za dupę łapie i w minetę tęgo chlapie.
      Język jego jak ta żmija - to się zwija, to rozwija.
      Kręci na kształt kołowrotka, to od zewnątrz, to od środka.
      Doba wciąż za dobą mija, on jęzorem wciąż wywija,
      aż utracił siłę całą, a jej ciągle było mało.
      Tak był przy tym osłabiony, że zleźć nie mógł z Pizdolonej
      i musiały dworskie ciury ściągać go za dupę z dziury,
      i zanieśli omdlałego do szpitala zamkowego,
      a Królewna ciągle krzyczy “To za mało!!!” dla jej piczy.
      Prędko, prędko baśń się baje, lecz nie prędko rzecz się staje,
      baśń się baje, czas ucieka, Pizdoliza Matka czeka
      i już martwić się zaczyna - coś nie widać skurwysyna.
      W złości więc zaciska zęby, że dwóch synów niby dęby
      los zabrały jej zdradziecko. Jedno jej zostało dziecko,
      i do tego całkiem głupie.
      Głuptak miał to wszystko w dupie.
      Raz w niedzielę, po jedzeniu, chciał pochrapać sobie w cieniu
      ale coś mu spać nie daje, coś go ciągle gryzie w jaje.
      Patrzy - widzi że to menda wciąż po jajach mu się szwenda.
      Głuptak już rozpina gacie, by ją otruć w Sublimacie,
      gdy wtem menda nieszczęśliwa, ludzkim głosem się odzywa:
      "Czego pragniesz mojej zguby? Nie zabijaj chłopcze luby...
      Menda też stworzenie Boże, że inaczej żyć nie może
      i że czasem w jajo utnie - nie gubże jej tak okrutnie"
      Głuptak myśli “to nic złego, przecie nie zje mnie całego,
      a pocierpieć trochę mogę - idź więc dalej w swoją drogę”.
      I wtem menda w okamgnieniu w Czarownika się zamienia,
      Czarownika, czarodzieja i do swego dobrodzieja,
      co się w strachu wielkim zrywa, w takie słowa się odzywa:
      “że z litości miałeś względy dla bezdomnej, słabej mendy,
      i żeś jej darował życie - wynagrodzę cię sowicie!!!
      Dam ja ci wskazówki pewne, jak spierdolić masz Królewnę.
      Sił twych mało ci potrzeba - dam kondoma samojeba.
      Kondom ten ma dziwną siłę, gdy go włożysz na swą żyłę,
      sztos za sztosem, on za ciebie, będzie jebał, jebał, jebie...
      Tam
      • hardek1944 Re: Dozwolone od lat 21 05.08.08, 23:58
        Zyczenia na Dzień Matki.
        W dniu Twojego Święta,życzę Ci mamusiu abyś była wzięta.
        Aby Tatuś Ci wygodził,a nie dookoła chodził.
        Bo nie warto jest z tym zwlekac,tatusiowi wciąż uciekac.
        No bo latka uciekają,a na starośc męszczyzni kondycji nie mają.
        Niech Ci słońce zawsze świeci,nawet gdy odejdą dzieci.
        Lecz zostanie tatuś miły,dbaj więc by mu jajeczka nie zgniły.
        Bo gdy zemści się natura,pusta będzie Twoja dziura.
        Będziesz chodzic i narzekac,tatuśbędzie zaśuciekac.
        Bo to różnie bywa w życiu,gdy się daje tyciu-tyciu.
        Daj więc Mamuśwszystko z siebie,a będziesz się czuła jak w niebie.
        Niech Ci życie słodko płynie ,jak choroba po rycynie
        • cirano Re: Dozwolone od lat 21 07.08.08, 08:35
          Niy widza reakcji szefowyj.
          No to piszcie dali
          • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 07.08.08, 09:10
            A Ty myslisz ze szefowo tego niy cyto?
            Zresztom pisze lod +21
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Pan Tadeusz 07.08.08, 09:16
      Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami
      Drzwi za sobą zamknął ach! Nareszcie sami
      Ach! Zosiu, ach! Zosieńko jak mi niewygodnie
      Popatrz jak odstaje, popatrz na me spodnie.
      Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta,
      Nie wiedziała zaiste czy się ma całować
      Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemie schować
      Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału
      Jął się przygotowywać do ceremoniału.
      Od chwili, gdy ich ślubna przywiozła kareta
      Tadeusz miął myśl jedna - myśl ta to min eta
      ( Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana,
      Dziś już rozpowszechniona, ale źle widziana
      Przez strzegące cór swoich matrony
      I księży, którzy nieraz gania ja z ambony.)
      Tadeusz we Francji długie lata bawił
      Wielce się w używaniu sztuki owej wprawił,
      Niezmiernie lubił liżąc, wyrażał mniemanie,
      Ze min eta o wiele przewyższa jebanie,
      Bo kutas zmyśl dotyku jedynie posiada,
      Język zaś również smakiem prócz dotyku włada,
      A poza tym wszystkie zmysły za wyjątkiem słuchu
      Spełniają pewna role, kiedy język w ruchu.
      Na przykład podniebienie... A i wzrok się raczy
      Met, czego ślepy kutas nie zobaczy.

      Tak myśląc jął Tadeusz pieścić swa, Zosieńkę
      Najpierw ja z galanteria pocałował w rękę
      Na łożu ja posądził i macając ręka,
      Dwa cycuszki jak paczki wyczul pod sukienka,
      Rękę niżej przesunął, pod suknie wsadził,
      I po nóżkach od kolan, aż po udka gładził.
      Wyciągnął się na łożu przy Zosi jak długi
      Wydobył jeden cycuś, a potem i drugi
      Wreszcie usta oderwał i w nagłym porywie
      Pol sukienki Zosience narzucił na głowę,
      Ściągnął majteczki, długie koronkowe,
      Dar cioci Telimeny, ku nóżkom się schylił
      I zaciśnięte udka po trochu rozchylił,
      Całując je namiętnie od wewnętrznej strony,
      A Zosia zapomniała zupełnie obrony
      I opór dziewiczej trwogi zaraz odrzuciła
      Nóżki jak tylko mogła, tak je rozstawiła
      I chowając w poduszki zawstydzone lice
      Pokazywała mężowi cala tajemnice,•Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów
      Różowiała niewinnie jak kwiatek wśród kłosów.

      Tadeusz po mistrzowsku wykonał minetę.
      Najpierw lizał po wierzchu, czując te podnietę
      Jęła Zosia wzdychać, jęczeć w końcu krzyczeć,
      Tadeusz, by jej większej rozkoszy użyczyć,
      Wsadził głębiej, języczkiem jak młynkiem obracał
      Rękami ja od dołu, aż do góry macał,
      Przy czym język bez przerwy coraz głębiej wpychał
      Obracając językiem coraz żywiej, głodniej
      Wreszcie zajęczał cicho i spuścił się w ... spodnie
      Chwile cicho polezal i odpoczal krzyne
      Tulac nozdrza i usta w zlocista gestwine.
      Wrescie podniosl sie z loza, odszedl od Zosienki
      I z lekka ocierajac wlosy grzbietem reki
      Jal sie zywo rozbierac. Zdjal pas z kutasami,
      Sciagnal kontusz i zupan, buty z cholewami,
      Koszule zdjal przez glowe, hajdawery zlozyl,
      A gacie przemoczone na krzesle polozyl.
      Wrescie usiadl na lozu, odsapnal troszeczke,
      Po jajach sie poglaskal, spojrzal na zoneczke
      Suknia na twarz rzucona zaslonila jej lica
      Odslaniajac cycuszki, pepuszek i pice.
      Widok ten znow krew wzburzyl w panu Tadeuszu,
      Choc sie dopiero spuscil, nabral animuszu.
      Jal rozbierac zoneczke, sposobic poslanie
      By tym czasem poczekac, az mu kutas stanie.

      Zosia juz odrzuciwszy wstydliwosc wszelka
      Na chuja spogladala z ciekawoscia wielka,
      Bo dotychczas o chuju niewiele wiedziala -
      Raz od sluzebnych cos tam uslyszala
      Drugi raz lezac w gaju rankiem, w cieniu drzewa,
      Zobaczyla przypadkiem jak sie chlop odlewa.
      W grubej garsci trzymajac jakis przedmiot wielki
      I otrzasajac na liscie ostatnie kropelki
      I ciocia Telimena cos jej tlumaczyla,
      Lecz Zosia nie sluchala, strasznie sie wstydzila,
      A teraz zona bedac, dziewczatko uznalo,
      Ze swiety obowiazek zbadac sprawe cala,
      Wiec spytala : " Ach to co ?i do czego sluzy ?
      Przed chwila taki maly, teraz taki duzy,
      Oj! Jak to sie rozciaga, jak to sie rozwija
      Dlugi taki i gladki, niczym gesia szyja.
      A coz go u dolu tak ladnie przystraja ?"
      Rzekl Tadeusz z powaga : " Zosiu, to sa jaja.
      A to co cie w tak wielkie wprawilo zdumienie
      Zwie sie (gdy obyczajnie nazwac) - przyrodzeniem.
      Kutasem takze zwane, chociaz czesto bywa,
      Ze pospolstwo i chlopstwo chujem to nazywa.
      Przy tym istnieja inne najrozmaitsze slowa...
      A dziwne to, bo przeciez reka albo glowa,
      Choc wieksze i wazniejsze jedna nazwe maja
      Ten zas widziec niewielki, roznie nazywaja,
      Tylu dziwnymi mianami. Sedzia nieraz zrzedzi :
      " Jak sie gorac zaczyna, to mnie kuska swedzi".
      Podkomorzy zas walem kutasa nazywa,
      A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa,
      Maciek mowi wisielec, bo juz stac nie zdola,
      A Gerwazy na chlopskie dzieci nieraz wola :
      " Nie baw sie Wojtus ptaszkiem". Jankiel cymbalista
      Zwie go smokiem lub bucem i rzecz oczywista
      Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyslaja,
      Ulani go na przyklad pyta nazywaja.".
      Tak wyjasnil Tadeusz te sprawy powoli,
      A potem tlumaczyl jak kutas pierdoli.
      I chcac poprzec nauke stanowczym przykladem
      Zaczal wpychac... na prozno, chociaz ruszal zadem.
      Choc sapal, choc sie pocil, chuj sie nie zaglebial.
      Jebiac dotychczas kurwy z francuskiej stolicy,
      Lub nadobne szlachcianki z calej okolicy,
      Nie mial do czynienia z taka ot dziewica
      Z ciasna, niewyrobiona i zamknieta picza
      Co nie zaznala kutasa zadnego
      Wiec gdziezby sie tam zmiescil taki chuj jak jego.
      Ani w Polsce, ani na Litwie, ni na swietej Zmudzi,
      Ani wsrod drobnej szlachty, ni wielkich dziedzicow,
      Ani wsrod Horeszkow, ani wsrod Soplicow,
      Ani wsrod Radziwillow - ksiazat przepoteznych,
      Ani wsrod Dobrzynskich, znakomitych meznych,
      Ni wsrod Bartkow i Mackow - braci doborowej,
      Ni wsrod calej rozlicznej braci zasciankowej
      Nikt tedy chuja takiego nie posiadal.
      Dumny byl zen Tadeusz i dzielnie nim wladal,
      A do dumy takowej mial sluszne powody,
      Bo na chuju mogl podniesc pelne wiadro wody.
      Chuj Tadeusza mierzyl jedenascie cali,
      Gruby jak reka w kisci, twardy jak ze stali,
      Zahartowany w trudzie, co rzadko sie kladzie,
      Zdobny w dwa jaja wielkie jak dwa jablka w sadzie.
      Jedyny tylko Gerwazy za czasow mlodosci...
      Slynal ponoc z kutasa podobnej wielkosci.
      I dzis jeszcze zartujac szlachta sie pytala
      Co ma wieksze Gerwazy scyzoryk czy jaja.

      Otoz te pyte chcial Tadeusz Zosi
      Na sile wepchnac, smiechem sie zanosi
      Zosienka, tak sie bawi, smieje do rozpuchu
      I jak dziecina wola : " a kuku, a kuku"
      Nagle schwyciwszy zrecznie kutasa do reki
      Zanucila przekornie slowa tej piosenki :
      " Do dziury myszko, do dziury,
      Bo cie tam zlapie kot bury,
      A jak cie zlapie w pazurki
      To cie obedrze ze skorki ".
      " Myszka ?" - krzyknal Tadeusz - " coz to za mysl dzika
      Nazwac sobie ot myszka, tego oto zbika.
      Ja ci myszke pokaze, zaraz pozalujesz,
      Do dziury ja zapedzasz ? zaraz ja poczujesz"
      Tak mowiac powstal z lozka i wyszedl z pokoju
      Do przedsionka, gdzie stala wielka beczka loju,
      Pelna reka zaczerpnal, natluscil kutasa,
      Zeby blyszczal jak wielka czerwona kielbasa.
      Do pokoju powrocil, zaraz legl na loze,
      Pomacal dziurke reka, palcami poszerzyl,
      Przytknal rowno kutasa, popchnal i uderzyl,
      Rozwarly sie podwoje, cos tam z cicha trzaslo
      I wjechal kutas w pizde, jak noz wjezdza w maslo.
      Zabolalo Zosienke, az sie poplakala
      Raczeta zalamujac gwaltownie krzyczala :
      " Wyjm, pan, wyjm natychmiast, to okropnie boli !"
      Tadeusz jej nie sluchal, jebie, rznie, pierdoli,
      Rece pod pupe wlozyl i mocno je zlaczyl,
      Dymal, rabal, chedozyl, az wrescie zakonczyl.
      Piec razy te zabawe powtorzyl
      Piec razy sie spuscil, az sie w koncu znuzyl.
      Zone na bok odrzucil niczym sprzet zuzyty,
      Lecz kutas jeszcze sterczal, wielki chociaz syty.
      Wnet tez switac poczelo, Tadeusz zmeczony,
      Jak na meza przystalo, legl dupa do zony.
      Koldre na grzbiet nacisnal, w jaja sie podrapal,
      Twarz do sciany odwrocil i mocno zachrapal.

      Ale Zosienka nie spi, lezy na poslaniu,
      Oczeta ma otwarte, nie mysli o spaniu.
      Przedtem dziewica bedac, tak bardzo sie bala,
      Lecz teraz gdy przywykla, to by jeszcze chciala,
      Chce obudzic malzonka, lecz Tadeusz chrapie,
      Do gory go uniosla, palcami ujela,
      Obudzil sie Tadeusz i z usmiechem prawi :
      " Spojrzcie na te plotke, jak ja kutas bawi,
      Mowil kapita
      • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Pan Tadeusz Cd. 07.08.08, 09:22
        Mowil kapitan Rykow : " toc powiadam pieknie
        Baby chujem nie straszcie, bo sie nie przeleknie"
        I mowia, ze Suworow rzekl raz : " mili moi,
        U najwiekszych rycerzy chuj sie baby boi".
        Ale droga Zosienko, bez twojej urazy
        Zrozum, zem sie tej nocy spuscil juz szesc razy,
        Trzeba chuja oszczedzac, pozwol mi odsapnac,
        Moge ci jesli pragniesz, znow minete chlapnac,
        Lecz lepiej daj mu spoczac, pozniej znow kochanie
        Wez go troszeczke do buzi, a na pewno stanie.
        A wtedy pokaze ci figle rozmaite,
        W Paryzu wyprawiano sztuki wysmienite :
        Przed lustrem, na siedzaco, lub na stojaka,
        Lub tez konno na chuju, na boku, na raka,
        A moze miedzy cycki, lub tez na podniete,
        Nie wadzi sie wykonac podwojna minete,
        Jesli wiesz co to znaczy... lecz Zosiu kochana
        Zaraz sie zabawimy, zaczekaj do rana,
        Bo miekki kutas niedaleko zajdzie."

        Tak mowil, a Zosienka oczeta zamknela
        I tulac sie do niego powoli zasnela.
        I snila o niezmiernych rozkoszach zamescia
        Ktorych zazna przez lata malzenskiego szczescia.
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-O pierdzeniu 07.08.08, 09:23
      O pierdzeniu
      Poemat liryczny


      Od prawieków w calym swiecie,
      Kogo kolka w boku gniecie,
      Kazdy sobie pierdzi chêtnie,
      Cicho, smutno lub namiêtnie.

      Stary, mlody, maly, duzy -
      Wszystkim dym siê z dupy kurzy,
      Kazdy chêtnie portki pruje,
      Bliznim pod nos popierduje.

      Pierdza panny, dobrodzieje,
      Ksiêza, szlachta i zlodzieje,
      Nawet papiez, chociaz miernie,
      Tez kadzidlem sobie pierdnie.

      Pierdza ludzie na siedzaco,
      Na stojaco i chodzaco.
      Pierdza nawet przy kochaniu
      By dac taktu, jak przy graniu.

      Krasawice, w wieku kwiecie,
      Pierdza cicho jak na flecie.
      A powazne w wieku damy
      Wypierduja cale gamy.

      I w teatrze, i w kosciele,
      W dnie powszednie i niedziele,
      I filozof, i matolek -
      Kazdy pierdzi cilgle w stolek.

      Jeden przebral w jadle miarkê
      I ma w dupie oliwiarkê.
      Gdy chcial pierdnac, na odmianê,
      Obsral okna, drzwi i scianê.

      Ten zas smrodzi jak niecnota,
      Jakby zjadl zdechlego kota.
      A kiedy siê czosnku naje,
      To az wiatrak w oknie staje.

      A ten trzeci jest w humorze
      Kiedy pierdnaæ sobie mo¿e.
      Wiêc natêza silê cala
      By popierdziec chwilê mala.

      Tam jakala w kacie stoi.
      Dupê sciska bo siê boi.
      Chcialby sobie puscic baka,
      Lecz w pierdzeniu tez siê jaka.

      Jendym slowem - w calym swiecie,
      Kogo bzdzina w dupie gniecie -
      Wszyscy niech se pierdza chêtnie:
      Cicho, smutno lub namiêtnie.
      • tad12345 Re: Dozwolone od lat 21-O pierdzeniu 15.11.17, 16:03
        pierdza panny,dobrodzieje
        pierdza nawet i złodzieje
        nawet ksiądz,choc jada miernie
        tez kadzidłem sobie pierdnie

        to była Oda do pierdzenia-chyba Fredry
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Westchnienie 11.08.08, 07:33

      Westchnienie

      Trudno mówić trudno wierzyć
      Jak z Polakiem dobrze leżeć
      Polak rucha i całuje
      Mówi to, co serce czuje

      Anglik to prawdziwa pycha
      To wyciąga to znów wpycha
      Jebie pizdę flegmatycznie
      Ale za to sympatycznie

      Teraz znowu minetuje
      Nie pierdoli, lecz całuje
      A gdy wstają ranne zorze
      On językiem pizde orze

      Niemiec z brzuchem pełnym piwa
      Bardzo wolno dupą kiwa
      Pizdę całą wprost zachlapie
      Potem chrapie na kanapie

      Z Austryjakiem człek się męczy
      Zamiast jebać tylko jęczy
      A jak sobie popierdoli
      To narzeka że go boli

      Włoch z natury jest padnięty
      Jeszcze nie wlazł już spuchnięty
      Nie zdążyłam zdjąć pończochy
      On się spuścił w same włochy

      Raz nadarzył mi się Turek
      Co miał chuja jak ogórek
      Niezaradnie sobie radził
      Zamiast w pizdę, w dupę wsadził

      Węgier znowu wiwatuje
      I z tupetem włada chujem
      Potem z marszu w pizdę wchodzi
      Lecz jak Polak, nie dogodzi

      Za to Rusek popierdoli
      I nie mówi że go boli
      On jak wpycha to nie stęka
      Lecz jak jebie, pizda pęka

      Murzynowi wpadłam w łapy
      Co miał chuja jak zwój papy
      Gdy pierdolił to krzyczałam
      Gdy wyciągał, jeszcze chciałam

      Tylko Żydom nie dawałam
      O tym wie Warszawa cała
      Bo mi mówił mój Walenty
      Że u Żydów chuj pocięty

      Nie zmysłowe są to brednie
      Mnie jebano w nocy, we dnie
      Miałam pizdę nie dla raju
      Lecz na chuje z wszystkich Krajów
      • tad12345 Re: Dozwolone od lat 21-Westchnienie 29.10.17, 13:00
        -w młodości znałem"wesele kurwy Mańki-Fredry?-nie mogę tego znaleźć
        -pamiętam tylko fragment-przemowę-bando alfonsów,kurew chołoto
        -stoję przed wami jako ten chuj,po to
        -by z racji wieku oraz doświadczenia
        -kurewskiej parze złożyc swe życzenia

        -może ktos to ma?
        • tad12345 Re: Dozwolone od lat 21-Westchnienie 29.10.17, 13:03
          -pierdolil Kuba w dupę Jakuba
          -tak sie jebali zawziecie
          -Kuba Jakuba pierolil co dzień
          -a Jakub Kube przy świecie?
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21- Wesele Mańki 13.08.08, 10:54
      Wesele Mańki

      Odświętne szaty przybrały burdele
      Na Mańki kurwy starej wesele
      A pod oknami oblubienicy
      Zeszły się kurwy z całej dzielnicy
      Oraz alfonsów całe grono
      Żeby zobaczyć Mańkę skurwioną

      Za alfonsami przyszli jebacze
      Za jebaczami stoją trębacze
      I idąc razem czwórkami w kupach
      Kurwą fanfary oparli na dupach
      Za trębaczami szły stare kurwy
      Co będąc jeszcze u szczytu formy
      Po 300% dawały normy

      No a za nimi szły strojne dziewuszki
      To kurew nadzieja na nowicjuszki
      Na końcu chłopcy wraz z dziewczętami
      Niosąc na wierzchu chuje z jajami
      Wreszcie ciągnione przez białe kozy
      Majestatycznie jadą powozy

      W tym pierwszym z - podniesioną głową
      Tesć jedzie razem z tesciową
      W drugim powozie przebrane w szaty
      Jadą skurwiałe swaty
      W trzecim powozie słynny z urody
      Jedzie z Mańką pan młody
      Na jego piersi przypięte wspaniale
      Wiszą cztery złote medale:

      Pierwszy z kutasem i pizdą złotą
      za pierdolenie i walkę z cnotą
      Drugi z wizerunkiem złotych picek
      za pierdolenie wielu prawiczek
      Ze złotym jajem jest medal Trzeci
      za kurs jebania dla szkolnych dzieci
      Czwarty zaś dostał za trzepanie wała
      Na nim jest napis "Jebakom chwała"

      Cieszy się Mańka ze swego męża
      I nagle piersi dumnie wypręża
      W panieńskim stanie nieraz te cyce
      Obsługiwały trzy okolice

      Bo Mańka kurwa od urodzenia
      Zdradzała talent do pierdolenia
      A gdy skończyła cztery lata
      Została zgwałcona przez swego brata

      A gdy ją bardzo swędziała sraka
      Ojcu dawała dupy na raka
      A gdy dorosła do latek wielu
      To pracowała w miejskim burdelu

      Na początek z matką obie
      Otworzyły burdel sobie
      Zleciły ojcu rolę woźnego
      Który alfonsem był od tego

      Pewna babunia choć 100 lat liczyła
      Dobrze w tym burdelu się pierdoliła
      Na złość dziadkowi co do tej pory
      Do zdrady z kurwą zawsze był skory

      I nieźle im tam się powodziło
      Bo Mańka była fachową siłą
      Bowiem umiała ona z łatwoscią
      Przez noc dać dupy 30 gościom

      I prześcignęła w tym swoją matkę
      Choć kurs jebania skończyła w kratkę
      Teraz jedzie Mańka wesoła
      WIWAT MISTRZYNI tłum chórem woła

      Wnet przed największym stanęli burdelem
      Gdzie się miało odbyć wesele
      Na rogu stoi staruszek z brodą
      By ich przywitać ognistą wodą

      I powitalną mowę już zagaja
      Z zakłopotaniem drapie się w jaja
      Życzę ci młody panie - żeby ci pała
      Przez całe życie nie opadała

      Mówiąc te słowa chuja wyjmuje
      I drzwi burdelu otwiera chujem
      Dziwią się starzy, dziwią się młodzi
      Orszak weselny do sali wchodzi
      Gdzie, ustawione w wielką podkowę
      Stoją nakryte stoły dębowe

      Biedny staruszek tak był wzruszony
      Że zamiast kwiatów wręczał kondony
      Na sale wchodzi staruszek z bródką
      Dziwne zawody ogłasza krótko
      Ten kto na chuju podniesie wiadro wody
      Będzie zwycięzcą i wygra zawody

      Dwie blade kurwy sędziego córki
      Leją do wiader wodę z menzurki
      Dwa skurwysyny w dupę jebane
      Oparły sprytnie chuje o ścianę

      Sędzia widząc te machinacje
      Odebrał im sportowe legitymacje
      A pierdolony pewien Turek
      Obwiązał sobie chuja na sznurek

      Wtem sznurek pęka, i wiadro spada
      A kutas w czoło pierdolnął dziada.
      Znów wchodzi staruszek z brodą białą
      Z siniakiem na czole lecz głową całą

      I nowe zawody ogłasza do tego
      Kto z wszystkich chuja ma największego
      Jego czeka największa nagroda
      Bo da mu dupy sama panna młoda

      Dłuższego nikt nie miał od Mańki małżonka
      Co metrowego wyłożył członka
      A na tapczanie czekała Mania
      Cała już drżąca i pełna oddania

      I gdy zaczęli tę pozę nową
      Nie wytrzymała zgraja nerwowo
      Tłum się rozdzielił i już po chwili
      Wszyscy na wzajem się pierdolili

      A że tłum pizdy był zgłodniały
      Więc się omyłki często zdarzały
      I jakiś pijak zalany wódką
      Jebał niechcący staruszka z bródką

      A ksiądz kapelan tak się napalił
      Że sam przejebał większe pół sali
      Zaś stary Alfons za swoim synem
      Jebali kurwy pod pianinem

      A jedna kurwa znana w powiecie
      Dawała wszystkim na parapecie
      A Turek jebiąc ostro na stole
      Poparzył sobie jaja w rosole

      Wreszcie nad ranem na całej sali
      Nawet najlepsi jebać przestali
      Tylko w kąciku tam na tapczanie
      Jeszcze pan młody pierdolił Manię
      • tad12345 Re: Dozwolone od lat 21- Wesele Mańki 29.10.17, 12:55
        -w młodości znałem"wesele kurwy Mańki-Fredry?-nie mogę tego znaleźć
        -pamiętam tylko fragment-przemowę-bando alfonsów,kurew chołoto
        -stoję przed wami jako ten chuj,po to
        -by z racji wieku oraz doświadczenia
        -kurewskiej parze złożyc swe życzenia

        -może ktos to ma?
        • tad12345 Re: Dozwolone od lat 21- Wesele Mańki 16.11.17, 00:48
          -list studentow do Fredry
          -stary Fredro w książkach grzebie
          -a młódź jego żonke jebie
          -i odpowiedź
          -jebcie,jebcie moje dziatki
          -ja jebałem wasze matki
          -i z tej wlaśnie to przyczyny
          -wy jesteście skuzwysyny....
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Kurewskie Swaty 14.08.08, 20:14
      Kurewskie Swaty

      Wybrał się raz chłop bogaty
      Na kurewskie swaty

      Wybrał domek z kurwą młodą
      Obopólną zgodą

      Ojciec dziewki siadać kazał
      i córkę pokazał

      Piękna była, wręcz wspaniała
      lecz trochę nieśmiała

      Ojciec jej ściągnął spódniczkę
      I pokazał piczkę

      Świat zachwytów w niej się chował
      Więc zaryzykował

      Wprawdzie pizda rozwalona
      I przepierdolona

      Ale dobra do ruchania
      Jeszcze panna Mania

      Teraz stanik ściągnąć kazał
      I cycki ogląda

      Może kiedyś w ich młodości
      Miały wielu gości

      Teraz, trochę napuchnięte
      I jakoś zwinięte

      Swat za cycka ręką łapie
      I pod ścianę człapie

      Cyc się ciągnie na metr długi
      Tak, to panna lubi

      Teraz pora wypróbować
      Kutasa nie chować

      Więc przy ojcu na tapczanie
      Swat położył Manie

      A gdy jebał to się śmiała
      Nawet udawała

      Że jej dobrze z takim chujem
      Że go potrzebuje

      Teraz Mania jest już w niebie
      A swat jeszcze jebie

      A gdy skończył już ruchanie
      To pochwalił Manie

      Ty się jebać umiesz modnie
      Z tobą jest wygodnie

      Teraz mąż pierdoli Manie
      W obiad i śniadanie

      Bo wieczorem jego żona
      Jebie bez kondona

      Chuja w buzie sobie wkłada
      To co spuści zjada
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Reduta Ordona 14.08.08, 20:15
      Reduta Ordona

      Nam strzelać nie kazano.
      Wstąpiłem na działo,
      Spojrzałem na pole
      O ja pierdole.

      Saska kępa zielenieje
      Tańczą kurwy i złodzieje
      Milionerzy i gangsterzy
      Prostytutki i rozwódki
      Kurwa palto ma rozdarte
      Pantofelki chuja warte

      Przyszedł rycerz w pięknej szacie
      Kazał wszystkim ściągnąć gacie
      A jak ktoś nie ściągnie gaci
      To mu chuja utną kaci

      Wnet księżniczka tam się zjawia
      I sekrety im objawia
      Jak pierdolić na stojąco
      By nie było za gorąco

      Zaraz to na niej spróbował ten
      Skurwysyn co się schował
      Publicznie księżniczkę jebie
      Bo to było dziś w potrzebie

      Książę widzi zamieszanie
      A że miłe mu jebanie
      Mówi dziewce - kurwo stara
      Ja wyrucham cię tu zaraz

      Pod publiczne to jebanie
      Ksiądz odprawia swe kazanie
      Nie pierdolta się ludziska
      Bo się z żalu serce ściska

      Ksiądz do nieba modły wznosi
      By przestali chce ich prosić
      Aż tu jakaś kurwa stara
      Księdzu obciągać się stara
      Taka kurwa nie popuści
      I wytrzyma aż się spuści

      Gdzieś tam w rogu kościuszkowiec
      Też pierdolił, bo był wdowiec
      Nie zdradza nieboszczki żony
      Bo założył trzy kondony

      Lecz tak szybko ruszał małym
      Że kondony popękały
      A miliarder w pięknym geście
      Ściągnął majtki swe w proteście

      Widząc kat te machinacje
      Uciął chuja i miał rację
      Bo za forsę nie jebanie
      Lepiej darmo się dostanie

      Gangster choć ma forsy kupę
      Woli darmo jebać w dupę
      Złodziej z okazji korzysta
      Ciągle kradnie w rytmie twista

      Ściągnął kurwie z cycków stanik
      Choć by sama dała za nic
      Księdzu habit podpierdolił
      Gdy się ten spokojnie golił

      Lecz gdy spojrzał on na zbója
      Uciął se z wrażenia chuja
      Saska kępa zielenieje
      Patrzcie ludzie co się dzieje

      Tam rozwódka się pierdoli
      Sto numerów i nie boli
      Bo ma pizdę jak kapelusz
      Na raz potrzebuje wielu

      Więc ją pięciu na raz ściska
      Wkłada flaszkę do pizdziska
      I dopiero z flaszki boku
      Wkłada chuja jej do kroku

      W innym kącie jakaś kurwa
      Ciągła chuja aż się urwał
      Teraz flakiem się brandzluje
      Bo to lepiej jej smakuje.

      Patrzę na to wszystko z góry
      Czarne nadpływają chmury
      Od pioruna blaskiem biło
      I jebanie się skończyło

      Teraz leżą tylko trupy
      W jasnym słońcu lśnią im dupy
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Pamiętnik Cnotliwego Młodz 16.08.08, 09:56
      Pamiętnik Cnotliwego Młodzieńca

      Był młodzieniec raz cnotliwy
      Cichy skromny urodziwy
      Nawet jego własna matka
      Nie wiedziała co ma w gatkach

      Czuł że tam mu cos sterczało
      Wiedział że się tym sikało
      Lecz tej części jego ciała
      żadna z dziewczyn nie widziała

      Kiedy sikać mu się chciało
      Że wytrzymać się nie dało
      Kiedy to wyciągnąć musiał
      Zamknął oczy i tak siusiał

      Czasem mu to miękkie ciało
      W spodniach rosło i sztywniało
      Podnosiło się do góry
      Wyłaziło wprost ze skóry

      Wtedy modlił się do rana
      By wypędzić stąd szatana
      Który wszedł mu między nogi
      I wystawiał swoje rogi

      Ten młodzieniec ten cnotliwy
      Był nad zwyczaj urodziwy
      On budowę miał atlety
      Pożądały go kobiety

      Nie jedna by pokazała
      Wdzięk i urok swego ciała
      Jedna biustem druga zadkiem
      Lub kolankiem, udem gładkim

      Uśmiechały się do niego
      Lecz nie wiedział on dlaczego
      I dogodzić im nie umiał
      Bo się na tym nie rozumiał

      Aż znalazła się "Żaneta"
      Młoda piękna to kobieta
      Powiedziała: w moje sieci
      Szybko ten aniołek wleci

      Najpierw dam mu trochę czasu
      Potem wezmę go do lasu.
      I udała jej się sztuka
      Razem z chłopcem lasu szuka

      Jej na miłość już się zbiera
      Nogę w nogę już zaciera
      Idą sobie pod drzewami
      Ona trze już kolanami

      Patrzy chłopiec co się dzieje
      Panna się na nogach chwieje
      On nie czuły na urodę
      Chciał polecieć gdzieś po wodę

      Panna widząc co się święci
      Nagle się zaczęła kręcić
      A on przyznał się w rozpaczy
      Że on nie wie co to znaczy

      Pofrunęły majtki w krzaki
      Zabłysnęły czarne kłaki
      Jaka śmieszna jej figurka
      Zamiast członka jakąś dziurka

      Lecz na próżno się wyrywa
      Panna siłą go porywa
      Kolanami go przyciska
      Dziura staje się już śliska

      Chłopiec nie miał woli Bożej
      Więc wyrywa się jak może
      Młodzieniec w rozpaczy cały
      Wpadł na pomysł doskonały

      By w brutalny sposób dziki
      Wykorzystać swoje siki
      Szarpnął mocno za rozporek
      Żeby zrobić w nim otworek

      Chciał się zabrać do sikania
      A tu potwór się wyłania
      Cos długiego jak sprężyna
      I podnosić się zaczyna

      Nad jej gęstym czarnym puchem
      Porusza się dzikim ruchem
      Miota się jak w obłąkaniu
      Ani myśli o sikaniu

      Tylko według praw natury
      Łeb swój wpycha wprost do dziury
      Między rozłożone uda
      Patrzy chłopiec co za cuda

      Wszak to jego własne ciało
      Tak się strasznie rozbrykało
      A że był to wzór czystości
      Nic nie wiedział o miłości

      Zaczął ruszać się do góry
      By wyciągnąć członka z dziury
      Wtedy panna szybkim ruchem
      Rozpoczęła ruszać brzuchem

      I tak według praw natury
      Gdy on w dół ona do góry
      Tak mu dobrze się zrobiło
      Tak rozkosznie i tak miło

      Tak mu słodko dziewczę szepcze
      Tak mi rób kochanie jeszcze
      Chciałby jeszcze to powtórzyć
      Ale przestał mu już służyć

      I młodzieniec urodziwy
      Nagle przestał być cnotliwy.
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Odezwa do Ludu 16.08.08, 09:58
      Odezwa do Ludu

      Czy to z góry czy pod górę
      cztery kurwy ciągną furę
      z tyłu pedał, flak na przedzie
      A na końcu Alfons jedzie

      Alfonsowi stoi pała
      kurwa idzie naga cała.
      Z lekka mu się kutas buja
      Alfons w szprychy włożył chuja

      Przyjechali do hotelu
      gdzie już gosci było wielu
      Jest staruszek z żoną małą
      jest i młodzian z wielką pałą

      Więc usiedli wokół stoła
      Pedał już kelnera woła,
      Smaruj dupę panie bracie
      zaraz będziesz na warsztacie

      W kącie siedzi sobie młodzian
      i w koszule będzie odzian
      on nie pije wódki, wina
      woli trzepać kapucyna

      Mili ludzie co czytacie
      pole do popisu macie
      Więc zdejmujcie swe odzienie
      bierzcie się za pierdolenie
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Komunikat Wojenny 21.08.08, 06:50
      Komunikat Wojenny

      Meldunek o przeprowadzonej akcji w "Dolinie Miłości"

      Na rozkaz Marszałka mózgu, Generał członek przeprowadził ofensywę na Twierdzę Międzynogi, znajdującą się w rejonie uda przy wsi Podbrzusze.

      Generał członek w porozumieniu z majorem Ręką, wysłał na zwiad kaprala Paluszka, który stwierdził ;

      Teren mokry, lekko górzysty, silnie zalesiony.

      Wobec takiej sytuacji terenowej Generał Członek wydał rozkaz ataku i nagłym ruchem przesuwał się pod Twierdzę.

      W międzyczasie Major zaatakował wieś Piersiowice, gdzie po zaciętej walce zdobyto dwa wzgórza o wyjątkowym znaczeniu strategicznym.

      Po chwilowym odpoczynku miał się rozpocząć atak na punkt mający największe znaczenie strategiczne, czyli - Twierdzę w Dolinie Miłości.

      Tutaj dowództwo zostało powierzone Generałowi Gołogłowemu, który był wspierany dziełkiem przeciw lotniczym dużego kalibru ogniomistrza Jajka. Już przed świtem Generał Gołogłowy opuścił pozycję wyjściową pod wsią pipkowice, skąd poparty przez ogniomistrza Jajka ruszył do ataku.

      Rozpoczęła się zacięta walka.

      Polała się krew.

      W ogniu walki zginęli: Broniący dzielnie swojego odcinka porucznik Błonka, pseudonim " Cnota" który przez pewien czas Bohatersko bronił przydzielonej pozycji i przeciwstawiał się Generałowi Gołogłowemu.

      Gen. Gołogłowy wykazał się niesamowitą umiejętnością manewrowania atakując krótkimi posuwami w przód zajmując najważniejsze punkty w Dolinie Miłości.

      Walczył tam również dzielny szeregowiec Śmietanko pseudonim " Sperma " ze swym oddziałem plemników którzy to dostali się do niewoli wrogiego Generała Macicy na okres 9-ciu miesięcy.

      Jak wykazał nasz wywiad. Ponieważ sytuacja stawała się kryzysowa z powodu braku amunicji, Gen. Gołogłowy wraz z Majorem Flakiem wycofali się do pozycji wyjściowej we wsi Pipkowice, celem wypoczęcia i zmobilizowania dalszych sił.

      R.Z. Podpisał

      Marszałek Prezerwatywa pseudo "Kondon"
      szef sztabu Gen. Sztywny pseudo "Kutas"
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21 21.08.08, 06:53
      Gościu rozwiązuje krzyżówkę i pyta drugiego: - Otwór u baby na literę p? - Poziomo czy pionowo? - Poziomo - To pisz pysk...
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Domyślanka 21.08.08, 06:53
      Domyślanka

      Dokończ niedokończone zdania

      Wąską ścieżką przez ogródek
      zapie....... krasnoludek
      Dokąd idziesz mój malutki
      Na melinę szukać wódki

      Koń go skopał byk go zje......
      Nikt biedaka nie pogrzebał
      Wiatr mu nawiał liści kupę
      śpij biedaku h..... ci w du......

      Poprzez łąki poprzez pola
      idzie sobie Ala, Ola
      A za nimi cała klasa
      Ciągnie Asa za Ku........

      Do biedronki przyszedł miś
      W okieneczko pyś, pyś, pyś
      Na to rzecze mu biedronka
      Wypie........ dziś mam bąka

      Ujeb....a misia osa
      O ty kurwo złotowłosa
      za te bąble na mym, nosie
      czekaj kurwo pokaż no się

      Ujeb.....a misia pszczoła
      O ty kur..... misiu woła
      Za te męki za te bule
      Roz............... wszystkie ule

      Idzie pająk po futrynie
      dokąd idziesz skór.........
      Bo tam w kącie leży mucha
      Właśnie idę ją wyru.......

      Przez ogródki i trawniki
      zapie........ myszka Miki
      za nią Donald głośno sapie
      Czekaj kur..... jak cię złapię

      Idzie chrabąszcz po podłodze
      nie przepuści ni stonodze
      A jak spotka karalucha
      Karalucha też wyr........
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Jagienka i orzechy 21.08.08, 22:16
      Jagienka i orzechy


      Żyła raz pewna panienka,
      Która zwała się Jagienka.
      Wiele z niej było pociechy,
      Bo tłukła pupą orzechy.
      Opisał ją, że jest taka,
      Sam pan Sienkiewicz w "Krzyżakach".
      Wpierw żyła w cnocie jak mniszka,
      A potem wyszła za Zbyszka.
      I wiodło im się chędogo,
      Chociaż niestety ubogo.
      Bo się pokończyły wojny
      I zaczął się okres spokojny,
      A rycerz rzecz znana wszędzie,
      Żyje z tego co zdobędzie.
      Ruszył więc Zbyszko konceptem
      I wpadł na taka receptę:
      Przywiesił na bramie druczek,
      Że tu się orzechy tłucze.
      I od każdego orzecha,
      Zgarniał taryfę do miecha.
      Laskowy orzech maleńki
      To nie problem dla Jagienki.
      Mogła za jednym przysiadem,
      Stłuc cale pół kilo zadem.
      A gdy dorwała fistaszka,
      Zostawała z niego kaszka.
      Niewiele też większej troski,
      Przysparzał jej orzech włoski.
      Aż raz przybył jakiś młokos,
      Przywożąc z Afryki kokos.
      I zwrócił się do Jagusi,
      Że mu tę rzecz roztłuc musi.
      Spłoniła się żwawa młódka,
      Wzięła dech, napięła udka,
      Pomodliła się przelotnie
      I w ten kokos - jak nie grzmotnie !
      Niestety twarda skorupa
      Nawet przy tym nie zachrupa.
      Wrzasła Jaguś w niebogłosy,
      Podskoczyła pod niebiosy.
      I jak drugi raz przywali,
      A ten bydlak jak ze stali.
      Natomiast biedna dziewczyna,
      Zrobiła się całkiem sina,
      Oddech jej się jakby urwał,
      Wymamrotała: " O ku... "
      Potem się zaniosła wyciem
      I się pożegnała z życiem.
      Morał: na ogół umiemy
      Rozgryzać własne problemy,
      Lecz zagraniczne nowości,
      Przysparzają nam trudności.
      Wniosek: tylko wzrost oświaty
      Może zmniejszyć nasze straty.
      I hasło bezwarunkowo:
      Mniej dupą, a więcej głową
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Doktor 23.08.08, 22:53
      Doktor

      Powiedziała mi raz mama
      że chce zostać chwilę sama
      Bo tu doktor zaraz będzie
      Ważną rzecz ma jej na względzie

      Zobaczyłam różne rzeczy
      których nikt mi nie zaprzeczy
      Mama bluzkę swą rozpięła
      I na zewnątrz pierś wyjęła

      Doktor patrzył na nią chętnie
      I całował ją namiętnie
      Potem w usta wziął brodawkę
      Mama wpadła w jakąś drgawkę

      Spodnie w kroku mu rozpięła
      Coś długiego mu wyjęła
      I tak długo to głaskała
      Że stanęła wielka pała

      Doktor upadł na kolana
      Czule szeptał ukochana
      Głowę schylił niżej pępka
      Tam gdzie rosła czarna kępka

      Czule kępkę tę całował
      Aż mu się tam język schował
      Potem mama w usta wzięła
      To co przedtem mu wyjęła

      Tak się tym rozkoszowała
      Że z wrażenia aż zemdlała
      Potem Doktor włożył w puszek
      ten sterczący swój paluszek

      Mama mocno zakrzyczała
      Nogi w górę wyciągała
      Ja nie mogłam dłużej patrzeć
      I musiałam sobie natrzeć

      Jak natarłam sobie puszek
      To włożyłam tam paluszek
      I tak długo się bawiłam
      Że aż sama się spuściłam

      A gdy spać się położyłam
      Cały czas o tym marzyłam
      Gdy Dorosnę to ja sama
      Będę robić tak jak mama
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Córka leśnika 24.08.08, 21:39
      Jak córka leśnika straciła cnotę

      Dawniej były dobre czasy,
      scieżki wiodły poprzez lasy
      a w tych lasach żyli zbóje
      po kolana mieli chuje.

      Nie daleko lasy tego
      żyła córka lesniczego
      co, nie znała cnoty granic
      nie dawała dupy za nic.

      Jak szef bandy się dowiedział
      zebrał wszystkich i powiedział
      "na to tylko jedna rada"
      przepierdolić ją wypada.

      Jak mówili, tak zrobili
      wzięli w krzaki, spierdolili
      żyje już bez cnoty granic
      daje wszystkim dupy za nic.

      Daje we dnie daje w nocy
      nie chcę łużka nie chcę kocy
      mówi tylko choć mój drogi
      i rozkłada swoje nogi.

      Jebie herszt ją, banda cała
      ona tylko by dawała
      Przyjeżdżają terz z powiatu
      by zaruchać móc bez strachu.
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Słowo jest miłością-Faza1 29.08.08, 20:45
      Lenory Kandel
      Słowo jest miłością

      Faza I

      pierdolić z miłością, zmienić stan powietrza
      przekształcając dwoje obcych w jednego osmotycznego anioła poza skórę
      (rośnie w moich rękach jak drzewo)
      cud cud
      na zewnątrz płonącego krzaka
      rozumiem phallusa ugniatającego paniom ich najdelikatniejszy miąższ w nienasyconym uwielbieniu
      (jak drzewo)
      pozycje i rozkosze z potrzeby mego ciała
      przekształca w jedne olbrzymie usta
      między mymi nogami
      wsysając w pierdoleniu och tego kochanego kutasa
      grubego dużego strasznego
      napęczniałe narzędzie miłości
      czuję smak otworów mego ciała
      wsysany niebiański kutas
      język między mymi udami rozpościerający moje nogi do krzyków i pękają pękam pękam
      on przesuwa się ode mnie i znowu ode mnie
      pogrążając się (gruby duży najstraszniejszy) we mnie całą mogę pomóc lecz wrzeszczę
      TAK TAK TAK to jest to czego potrzebowałam to piękne
      jego wulkan wybucha w moim wnętrzu moje żyły ociekają spermą
      pierdolenie jest BOGIEM
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Faza2 29.08.08, 20:46
      Faza II

      pierdolić z miłością - poznać drżenie twego ciała wewnątrz mego własnego
      czując gęstych słodkich soków dziki wylew
      spoconych ciał zwarcie i język do języka
      jestem tymi wszystkimi damami starożytności zakochanymi w słońcu
      moja pizda jest plastrem miodu który pokryliśmy spermą i miodem pokryliśmy
      sobą wzajemnie moja skóra jest smakiem ciebie
      pierdolenie - pierdolenie miłości - pierdolenie - całkowita zgoda
      miłość poza nami - kutas w piździe pierdolą -
      pierdolenie z pory w porę - woń pierdolenia
      zasmakować to - miłość przeciekająca ze skóry w skórę -
      język przy otworze drzwi - kutas bóg w niebie -
      miłość rozkwita cały wszechświat - ja/ty
      odbici w złotym lustrze jesteśmy awatarami Krishny i Radhy
      czysta miłosna żądza boskiej piękności i zdejmowalnej cielesnej inkarnacji
      Jestem bogiem - zwierzęciem, nierozumnym pizdobóstwem onbóg-zwierzę jest nade mną, przeze mnie staliśmy się jednym totalnym aniołem zjednoczonym w ogniu zjednoczonym nasieniu i pocie zjednoczonym w miłosnym krzyku
      święte nasze czyny i nasze dzieła
      święte nasze części i nasze osoby
      święta ta święta pizda!
      święty ten święty kutas!
      cud! cud! święty pierwotny cud!
      święty bóg-zwierzę, skręcający się i zawodzący
      święte piękne pierdolenie
    • jurek-de1 Re: Dozwolone od lat 21-Faza3 29.08.08, 20:47
      Faza III

      pierdolić z miłością
      kochać z całym żarem i dzikością pierdolenia
      gorączka twoich ust. pożerających wszystkie moje tajemnice i moje alibi
      pozostawiająca mnie czystą rozgorzałą w zapomnieniu
      rozkosz NIE DO WYTRZYMANIA
      usta wyraźnie dotykające ust.
      dotykaliśmy brodawką do brodawki
      i przeszył nas
      przepływ energii
      przechodzący wszystko co kiedykolwiek zaznałam
      DOTKNĘLIŚMY!
      i dwa dni później
      moja ręka pieszcząca twego ociekającego nasieniem kutasa
      ZNOWU!
      energia
      nie do opisania
      prawie nie do wytrzymania
      ..........................................
      całuje twój bark i paruje z niego żądza
      żądza erotycznych aniołów pierdolących gwiazdy,
      i wykrzykujących swoją nienasyconą radość przez niebiosa
      żądza komet zderzających się w niebiańskiej histerii
      żądza hermafrodycznych bóstw czyniących
      sobie wzajemnie niepojęte rzeczy
      WYKRZYKUJĄCYCH ROZKOSZ przez cały wszechświat i
      dalej
      a my leżymy razem, nasze ciała wilgotne i rozpalone, i
      PŁACZEMY PŁACZEMY PŁACZEMY niewiarygodnymi łzami
      które święci i świątobliwi ludzie wylewają w obecności
      ich własnych żarzących się bogów
      wyszeptałam miłość w każdy otwór twego ciała
      gdy dałeś je
      mi
      całe moje ciało przemieniło się w pizdousta
      moje zęby moje ręce mój brzuch moje piersi moje ramiona moje oczy
      pierdolisz mnie ciągle twoim językiem twoim spojrzeniem
      twoimi słowami twoją obecnością
      przekształcamy się
      jesteśmy tak delikatni i ciepli i drżący
      jak nowy złoty motyl
      energia
      nie do opisania
      prawie nie do wytrzymania
      w nocy czasem widzę jak nasze ciała żarzą się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka