Dodaj do ulubionych

Gleboka wiara silniejsza niz przysiega wojskowa

06.11.09, 22:27
Tak zaczyna wygladac podloze ataku majora armii US Nidala Malika Hasana na
zolnierzy majacych sie poddac badaniom przed wyslaniem na amerykanskie fronty
na Bliskim Wschodzie. Ofiara jego ataku padlo 13 zolnierzy.

jiosahva.notlong.com

Video pokazuje majora w dzalabiji, tradycyjnym ubiorze religijnych muzulmanow
kilka godzin przed atakiem. Do tego swiadkowie mowia, ze strzelajac do
zolnierzy wykrzykiwal Allach Akbar.

Mozna byloby teoryzowac jak by sie zachowali zolnierze amerykanscy rosyjskiego
pochodzenia gdyby marines prowadzili wojne z Rosja (a wiele nie braklo).

Ale tu jest sprawa jeszcze bardziej skomplikowana bo podloze ataku majora
Hasana wyglada na religijne. Byl on bowiem przeciwny agresji jego armii
przeciwko krajom muzulmanskim: Irakowi i Afganistanowi.

PF



Obserwuj wątek
    • jk2007 a wczesniej okret ostrzelal Gdynie! 06.11.09, 22:30
      • polski_francuz Marynarze przuwazyli 06.11.09, 22:38
        pewnie rosyjski okret podwodny.

        Wania, lubie Rosjan ale nie lubie Repnina i jemu podobneych prowokatorow.

        Gdybys tak mi watku nie zasmiecal twoimi prowokacjami to w nagrode mezny tors
        Wolodii pochwale.

        Umowa stoi?

        PF
    • melord Re: Gleboka wiara silniejsza niz przysiega wojsko 06.11.09, 23:19
      Doniesienia na temat tej tragedii sa sprzeczne i jak zwykle posiadaja duza doze
      spekulacji ,podobno zyje,choc pierwsze doniesienia twierdzily,ze zginal
      Za pare dni moze sie okazac,ze jest czlonkiem Al-Kaidy...

      Jest oficerem jak rowniez lekarzem-psychiatra.
      Z racji wykonywanego zawodu musial miec czesty kontakt z zolnierzami
      powracajacymi z misji w Iraku i Afganistanie.
      Zapewne nasluchal sie historii i przezyc dzielnych "cowboys" na tyle,by swir
      ktory wczesniej czy pozniej czeka kazdego psychiatre
      pojawil sie wlasnie wczesniej....

      Gleboka wiara(jesli).....mogla tylko przyspieszyc postepujaca chorobe psychiczna
      na ktora niestety nie ma lekarstwa....a skutki jej
      czasmi sa tragiczne
      • polski_francuz Element prawdy w tym jest 07.11.09, 08:49
        w zolnierzach rozwija sie nienawisc do wrogow. I wysluchiwanie tej nienawisci na
        dywaniku faktycznie moze dac swira.

        I jak slusznie zauwazasz, sam chcial sie zwolnic. Teraz pewnie zwolnia juz go
        bez przeszkod.

        PF
    • borrka Dwoch facetow, ktorych szanuje... 06.11.09, 23:23
      Skladalo przysiege kacapom.
      Moj Ojciec i moj Dziadek.
      Obaj, na szczescie, zlamali.
      • melord Re: Dwoch facetow, ktorych szanuje... 06.11.09, 23:27
        borrka napisał:

        > Skladalo przysiege kacapom.
        > Moj Ojciec i moj Dziadek.
        > Obaj, na szczescie, zlamali.
        >
        ty nie miales odwagi zlamac sie...wolales zyc
      • j-k tez skladalem 06.11.09, 23:34
        borrka napisał:

        > Skladalo przysiege kacapom.
        > Moj Ojciec i moj Dziadek.
        > Obaj, na szczescie, zlamali.

        tez skladalem
        (inaczej nie dalo sie w latach 70.tych skonczyc studiow)
        i tez zlamalem
        radosnie dolaczam do tej grupy :)
        • melord Re: tez skladalem 06.11.09, 23:44
          j-k napisał:

          > borrka napisał:
          >

          > tez skladalem
          > (inaczej nie dalo sie w latach 70.tych skonczyc studiow)
          > i tez zlamalem

          ....to nawet ciekawe,chyba ze mowisz o szkole oficerskiej MO
          w Szczytnie

          > radosnie dolaczam do tej grupy :)

          jasiu..zdrajca lamie przysiege jesli zlozyl ja dobrowolnie
          a tak bylo w twoim przypadku
          • swinia_spigelmana toz j-k to jak kuklinsk icyz kuklinowski 06.11.09, 23:48
            nazwiska sprzedawczykwo m isie myla ale wiesz o co chodzi
          • j-k a-historyczny belkot 06.11.09, 23:51
            melord napisał:
            >
            > jasiu..zdrajca lamie przysiege jesli zlozyl ja dobrowolnie
            > a tak bylo w twoim przypadku

            a-historyczny belkot
            dyskusja byla tu na ten temat juz 100 razy :)

            nie skladalem przsiegi dobrowolnie na wiernosc ZSRR
            gdybym jej nie zlozyl - wyrzucili by mnie ze studiow.

            ponial?
            • melord Re: a-historyczny 07.11.09, 00:04
              to jest pelny tekst przysiegi ktora musiales zlozyc bedac na studium wojskowym
              uczelni(wielu nie bylo)

              "Ja, obywatel Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, stając w szeregach
              Wojska Polskiego, przysięgam Narodowi Polskiemu być uczciwym,
              zdyscyplinowanym, mężnym i czujnym żołnierzem, wykonywać dokładnie
              rozkazy przełożonych i przepisy regulaminów, dochować ściśle tajemnicy
              wojskowej i państwowej, nie splamić nigdy honoru i godności żołnierza
              polskiego.
              Przysięgam służyć ze wszystkich sił Ojczyźnie, bronić niezłomnie praw
              ludu pracującego, zawarowanych w Konstytucji, stać nieugięcie na straży
              władzy ludowej, dochować wierności Rządowi Polskiej Rzeczypospolitej
              Ludowej.
              Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej
              Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na
              straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi
              sojuszniczymi armiami i w razie potrzeby nie szczędząc krwi ani życia
              mężnie walczyć w obronie Ojczyzny, o świętą sprawę niepodległości,
              wolności i szczęścia ludu.
              Gdybym nie bacząc na tę moją uroczystą przysięgę obowiązek wierności
              wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręka
              sprawiedliwości ludowej".

              gdzie tutaj skladasz przysiege wiernosci ZSRR ????
            • walter62 Re: a-historyczny belkot 07.11.09, 00:05
              j-k napisał:
              > nie składałem przysięgi dobrowolnie na wierność ZSRR
              > gdybym jej nie złożył - wyrzucili by mnie ze studiów.

              To co żeś takiego studiował, że musiałeś składać tak idiotyczną
              przysięgę? Czyżby marksizm-leninizm przy KC - wielu "ekonomistów" ukończyły te
              sobotnio-niedzielne kursy dla "wybitnie uzdolnionych" ślusarzy.
            • swinia_spigelmana ty nawet nie wiesz baranie jak dr napisac 07.11.09, 00:06
              prawidlowo z jezyku polskim to jakie ty studia konczyles? z balcerowiczem czy co?
              • j-k nieuku :) 07.11.09, 01:22
                nie wiesz w jakim kraju pisze sie Dr.?

                (z kropka.)

                Tfuj, jak zawsze, Dr. j.K.
                • eva15 Januszku, poczciwino 08.11.09, 13:18
                  j-k napisał:

                  > nie wiesz w jakim kraju pisze sie Dr.?
                  > (z kropka.)

                  Np. w Niemczech tak się pisze. Ale ty piszesz po polsku na forum polskim, co
                  nota bene całe szczęście, bo twój niemiecki jest fatalny. Dałeś już tego próbę
                  parę razy i za każdym było po kilka błędów w jednym zdaniu.
                  • j-k Evciu, poczciwino 08.11.09, 16:00
                    to rowniez moj niemiecki :)
                    forum.gazeta.pl/forum/w,343,32665346,32665346,Jestes_jak_Du_bist_wie_.html
            • yann17 Re: a-historyczny belkot 07.11.09, 17:27
              j-k napisał:

              > melord napisał:
              > >
              > > jasiu..zdrajca lamie przysiege jesli zlozyl ja dobrowolnie
              > > a tak bylo w twoim przypadku
              >
              > a-historyczny belkot
              > dyskusja byla tu na ten temat juz 100 razy :)
              >
              > nie skladalem przsiegi dobrowolnie na wiernosc ZSRR
              > gdybym jej nie zlozyl - wyrzucili by mnie ze studiow.
              >
              > ponial?
              -------
              • polski_francuz Re: a-historyczny belkot 07.11.09, 17:43
                Ja na Polibudzie (dyplom 74 rok) skladalem przysiege. Ale juz nie pamietam jej
                tresci. I moi koledzy toze. Chyba na 4 roku.

                Wiem tylko zesmy to rowno olewali. Mnie studia doktoranckie przed 1 rokiem woja
                obronily ale wielu kolegow bylo na rok w woju po 5 roku.

                PF
        • hubert100 Re: tez skladalem 07.11.09, 07:17
          J-k mowi ze tez z radoscia zlamal, no i dlatego zostal h...jem zlamanym. Ale
          proste....
      • swinia_spigelmana co sprzedal itajmnica za dulary? 06.11.09, 23:46
        nei watpie tylko dlaczego za tak smieszna sume. Znow cie ic wyruchala
    • swinia_spigelmana cos ty on iosl demorkacje w USA 06.11.09, 23:50
      po co mial niesc ja w Afganistanie jak mogle zaimprotowac wprost do kolebki? jak
      to pisano na innym forum.
      Afganistan 5 Brytoli zabitych przez Afganczyka, teraz 13 amerykanskich zabojcwo.
      Liczby male ale cieszy trend
      • hubert100 Re: cos ty on iosl demorkacje w USA 07.11.09, 00:31
        J-k ty aby sie zamscic na islamuskach to tez sie wysadz. Proste po amerykansku,
        sciagnij portki i przykucnij....
    • walhala Re: Gleboka wiara silniejsza niz przysiega wojsko 07.11.09, 03:13
      odchodzicie od tematu a to jest rzeczywiswcie problem,urodzony juz w
      USA a jednak nienawidzacy go,potwierdza tylko to co juz przerabiali
      brytyjczycy w zamachach w Londynie,druga generacja
      emigrantow ,wychowana i wyksztalcona w GB,powinna juz sie z
      asymilowac z reszta spoleczenstwa i przyjac jej wartosci ale
      niestety nie,gore wziela nienawisc i chec zemsty do swiata
      zachodniego i jego wartosci,nie asymiluja sie,zamykaja w swoich
      gettach,pelni gniewu,zle to wrozy zachodnim panstwom,obojetnie jak
      beda to tlumaczyc i nam kit wciskac to experyment asymilacji islamu
      z chrzescjanami stanol nam jak osc w gardle i zachod moze sie tym
      udlawic,kazdyt z nich to tykajaca bomba.
      • elka-sulzer Re: Gleboka wiara w sensacyjne brednie 07.11.09, 03:32
        powielane przez korporacyjne prestytutki jest silniejsza jak widac
        niz rozumne myslenie.

        Tragedii winna religia, ta inna religia oczywiscie. No bo jak
        urodzony w Stanach czlowiek moglby dopuscic sie takiego czynu???
        Dobrze, ze nie dopuscil sie jakichs tortur, to by dopiero byl cyrk
        medialny!
      • polski_francuz Wlasnie 07.11.09, 08:54
        wiara wyglada na to jest bardzo silna. I akt majora to drastycznie pokazuje.

        Tym bardziej, ze samobojstwo dla wiary, inaczej niz w katolikow i podobnie jak u
        samurajow w Japonii, jest uwazany z akt sprzyjajacy przyjemnemu pozagrobowemu.

        PF
      • walter62 naiwność? 07.11.09, 12:38
        walhala napisał:
        > nie asymilują się,zamykają w swoich gettach,pełni gniewu

        Może konkretny przykład. Mieszane polsko-irackie małżeństwo.
        Z tego małżeństwa dwójka dzieci (dziewczynka i chłopieć). Ojciec
        uciekinier, represjonowany w Iraku przez Husejna, w Polsce lektor
        j. arabskiego.
        Dzieci z tego małżeństwa codziennie w sposób okrutny prześladowane przez swoich
        szkolnych rówieśników wyłącznie z powodu "inności" ich ojca. W szkole "0"
        reakcji kadry pedagogicznej na takie postawy uznawane, za "całkowicie normalne
        zachowanie w tym wieku". Ostatecznie, dzieci "powinny na kimś wyładować swoje
        emocje".
        O jakiej "asymilacji" mówimy - jest to całkowita fikcja w którą
        nikt na poważnie nie przyjmuje. Niestety musimy otwarcie powiedzieć,
        że islam i muzułmanie stali się swoistym "workiem treningowym"
        na którym, w dobie kryzysu, rozładowywane są frustracje i napięcia.
        > zachód możne się tym udławić
        Już się udławił.
        • j-k belkot 07.11.09, 19:11
          ni emyl prowincjonalizmu z polityka.
          • walter62 Re: belkot 07.11.09, 20:29
            j-k napisał:

            > ni emyl prowincjonalizmu z polityka.

            Szanowny absolwencie sobotnio-niedzielnej szkółki aktywu partyjnego
            (bo tam w latach 70-ych przysięgano dozgonną wierność ZSRR), której ideały w
            dodatku zdradziłeś.
            Opisane zachowanie uczniów wobec dzieci obcokrajowców miało miejsce w jednej ze
            szkół w centrum Warszawy (no Warszawa to faktycznie daleka prowincja). Niestety,
            dzieci kopiują postawy swoich rodziców.
            Twoja wypowiedź świadczy wyłącznie o twoim zakłamaniu, no ale jeżeli
            zdradzasz daną przysięgę, to niema się czemu dziwić.
            • drwallen Re: belkot 08.11.09, 01:59
              a pomyślałeś, że nikt tej Polki nie zmuszał aby się żeniła i rozmnażała z
              obcokrajowcem? Zrobiła to z własnej nieprzymuszonej woli i tym samym zgotowała
              tym dzieciom taki cyrk. Miała kilka milionów Polaków to wybrała produkt z
              importu, którego nie należy używać poza granicami kraju w którym został wytworzony.

              Czy kiedykolwiek mieliśmy jakieś kolonie arabskie aby usprawiedliwiać imigrantów
              z tych regionów? Raczej nie.
              • walter62 Totalny belkot 08.11.09, 12:56
                drwallen napisał:

                > a pomyślałeś, że nikt tej Polki nie zmuszał aby się żeniła i rozmnażała z
                obcokrajowcem? Zrobiła to z własnej nieprzymuszonej
                woli i tym samym zgotowała tym dzieciom taki cyrk.

                A pomyślałeś, że kobiety w Somalii nikt nie zmuszał by chodziły w stanikach?
                "Zrobiły to z własnej nieprzymuszonej woli" i tym samym
                wychłostanie ich jest całkowicie uzasadnione. Sądząc po Twoim wpisie Polska
                mentalnie w niewielkim stopniu różni się od Somalii.

                > wybrała produkt z importu, którego nie należy używać poza granicami kraju w
                którym został wytworzony.

                Jakaś spóźniona reklama wycieczek do Egiptu, skierowana do żeńskiej części tego
                forum?

                > Czy kiedykolwiek mieliśmy jakieś kolonie arabskie aby
                > usprawiedliwiać imigrantów z tych regionów?

                Jeszcze w paru innych częściach świata nie mieliśmy kolonii.
                Interpretując dosłownie dwoją myśl można dojść do wniosku, że wszyscy
                obcokrajowcy powinni się jak najszybciej wynieść z Polski,
                a ich dzieci, zrodzone z Polkami, należny potraktować jak "niepełnowartościowe
                produkty" (tj., konkretnie jak?).
                A co zrobić z Polakami w Irlandii i W.Brytanii - też się powinni
                już pakować? Chyba tą nowiną również zmartwiłeś P_F.
                • melord niezupelnie... 09.11.09, 00:38
                  Jeszcze w paru innych częściach świata nie mieliśmy kolonii.
                  Interpretując dosłownie dwoją myśl można dojść do wniosku, że wszyscy
                  obcokrajowcy powinni się jak najszybciej wynieść z Polski,
                  a ich dzieci, zrodzone z Polkami, należny potraktować jak "niepełnowartościowe
                  produkty" (tj., konkretnie jak?).
                  A co zrobić z Polakami w Irlandii i W.Brytanii - też się powinni
                  już pakować?


                  ameryka zmaga sie z problemem rasizmu od ponad 200 lat...i zmoc sie nie moze
                  wiec...dla poprawnosci politycznej czarnego nazwano afro-american

                  za 50 lat powiedzmy,polak w" bialej" irlandii bedzie bialym irlandczykiem
                  ten czarny urodzony w "bialej"polsce po 50 latach ,dalej bedzie czarnym
                  i na wzor amerykanski pewnie bedzie znany jako afro-polak
                  • walter62 Re: niezupelnie... 09.11.09, 10:47
                    melord napisał:
                    > Ameryka zmaga się z problemem rasizmu od ponad 200 lat...i zmóc
                    > się nie może wiec...dla poprawności politycznej czarnego nazwano
                    > afro-american
                    > za 50 lat powiedzmy,Polak w" białej" Irlandii będzie białym
                    > Irlandczykiem ten czarny urodzony w "białej"Polsce po 50 latach,
                    > dalej będzie czarnym i na wzór amerykański pewnie będzie znany
                    > jako afro-polak
                    Być może masz rację, lecz osobiście nie uważam, że kosmetyczna zmiana nazwy
                    cokolwiek zmieni w istocie problemu. W dodatku Ameryka
                    ma trochę inne doświadczenia i mało przyjemną perspektywę przekształcenia się w
                    kolejne RPA. Znając nasze upodobanie do małpowania wszelkich amerykańskich
                    wzorców dziwię się, że do tej pory w Polsce oficjalnie nie wprowadzono pojęcia
                    "afro-polak".
            • j-k belkot nieuka Waltera. 08.11.09, 09:56
              walter62 napisał:

              > Szanowny absolwencie sobotnio-niedzielnej szkółki aktywu partyjnego
              > (bo tam w latach 70-ych przysięgano dozgonną wierność ZSRR), której ideały w
              > dodatku zdradziłeś.

              opisywane zdarzenie mialo miejsce w latach 70.tych na studium wojskowym Uniwersytetu Warszawskiego (po "nowelizacji" konstytucji o dozgonnej przyjazni z ZSRR)

              > Opisane zachowanie uczniów wobec dzieci obcokrajowców miało miejsce w jednej ze
              > szkół w centrum Warszawy (no Warszawa to faktycznie daleka prowincja). Niestety
              > ,
              > dzieci kopiują postawy swoich rodziców.

              - brak tolerancji dla innosci nie dotyczy tylko muzulmanow i tylko Polakow. To cecha ogolna wymagajaca lat pracy.

              > Twoja wypowiedź świadczy wyłącznie o twoim zakłamaniu, no ale jeżeli zdradzasz daną przysięgę, to niema się czemu dziwić.

              Istotnie - nie ma (piszemy to slowko osobno) - a bandytow i idiotow zwyczajnie sie podpuszcza i wykorzystuje a potem zdradza, hloopcze :)

              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
              • melord jotka krecisz 08.11.09, 11:00
                zmian (nowelizacj konstytucji) o ktorych wspominasz dokonano dopiero 1976r
                Polska Rzeczpospolita w swej polityce” … „nawiązuje do szczytnych tradycji
                solidarności z siłami wolności i postępu, umacnia przyjaźń i współpracę ze
                Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i innymi państwami
                socjalistycznymi” (art. 6 ust. 2 wersji z 1976 r.).
              • walter62 Re: belkot nieuka doktorka. 08.11.09, 12:32
                Szanowny absolwencie sobotnio-niedzielnej szkółki aktywu partyjnego
                (bo tam w latach 70-ych WYŁĄCZNIE przysięgano dozgonną wierność ZSRR), której
                ideały w dodatku zdradziłeś.
                Też studiowałem w tym czasie. Opowiadanie, że studenci UW byli zobowiązywani do
                składania przysięgi na dozgonną wierność ZSRR możesz odłożyć między bajki.
                Po prostu lapnąłeś i przypadkowo przyznałeś się jakiej to "uczelni"
                jesteś absolwentem. Nie ma co się wstydzić - ostatecznie "ekonomię"
                tam wykładał Balcerowicz. Ty nasz eks-towarzyszu "ekonomisto".
                • j-k belkot komucha waltera cd... 08.11.09, 16:05
                  niestety dziecie, studia tylko zaczynalem na UW, ale skonczylem na UJ :)

                  tym niemniej komuszy belkocie, przysiege na wiernosc konstytucji
                  i sojuszom (socjalistycznym rzecz jasna) doskonale pamietam :)

                  Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

                  w 1981 przewodniczacy "S" w jednym z warszawskich zakladow przemyslowych.

                  • walter62 Re: belkot eks-komucha doktora cd... 08.11.09, 16:52
                    j-k napisał:

                    > niestety dziecie, studia tylko zaczynalem na UW, ale skonczylem na UJ :)
                    >
                    > tym niemniej komuszy belkocie, przysiege na wiernosc konstytucji
                    > i sojuszom (socjalistycznym rzecz jasna) doskonale pamietam :)
                    >
                    > Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                    >
                    > w 1981 przewodniczacy "S" w jednym z warszawskich zakladow przemyslowych.
                    >
                    Szanowny absolwencie sobotnio-niedzielnej szkółki aktywu partyjnego
                    (bo tam w latach 70-ych WYŁĄCZNIE przysięgano dozgonną wierność ZSRR), której
                    ideały w dodatku zdradziłeś. Uczęszczanie na UW lub UJ
                    nie kolidowało z zajęciami w tej partyjnej szkółce. Nie wiem czy tam w ogóle
                    czegokolwiek uczono, natomiast dyplomy "ekonomistów" i "doktorów" rozdawano
                    nawet psom z kulawą nogą - za dozgonną "wierność". Ty nasz eks-towarzyszu i w
                    dodatku "dr." (z kropką!!!).
                    • j-k pobelkotales post-komuszku? 08.11.09, 22:36
                      i ulzylo?

                      Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

                      dzialacz "S" w 1981
            • borrka To, zdaje sie, nie Polak powiedzial lol. 08.11.09, 10:47
              "Nie ma u nas miejsca dla muezinów, minaretów, fałszywych abstynentów, dla ich pieprzonego średniowiecza, dla ich pieprzonego czarczafu."

              I nawet nie prowincjusz.
              Ludzie dostrzegaja problem.
    • you-know-who a to ze tego samego dnia 07.11.09, 05:31
      a to ze tego samego dnia amerykanskie zoldaki postrzelily 25 swioch i afganskich
      "sprzymierzonych" w ramach czesto stosowanego friendly fire, i to ze tegoz dnia
      zamordowali 9 cywilow (tez bardzo odwaznie, z powietrza, doniosl o tym
      marionetkowy rzad afganski, nie taliban)
      • elka-sulzer Re: a to ze tego samego dnia 07.11.09, 06:20
        No bo wiecie y-k-h, chrancuzik daje przyzwolenie zachodnim
        demokracjom na strzelanie do ludzi, bo oni robia to z humanitarnych
        wzgledow. Wszyscy inni strzelajacy to "terroysci".
      • polski_francuz Gdziezbym smial 07.11.09, 08:42
        miec opinie

        "musze przychylic sie do niektorych opinii tutaj - za duzo
        czytasz, za malo analizujesz."

        zanim opinii znakomitych kolegow forumowych nie wyslucham. Opinia sie rodzie z
        dyskusji. Le Figaro ma jedna, Obama druga i Ty trzecia.

        Do rzeczy. Twoje uwagi przypominaja sluszna rzecz, ze zycie kazdego czlowieka
        jest rowne wobec Stworcy. W polityce, jest to oczywista nieprawda. Izrael robi
        wojne w Libanie za jednego zatrzymanego zolnierza. I jego nazwiko juz kazdy
        czlwoiek na ziemi zna. A Stany okupuja Irak z milionami ofiar w zemscie za 3000
        zabitych w ataku na WTC.

        Jesli to milion to mozna wstepnie ocenic exchange ratio zycia
        Amerloka/zycia Irakijczyka=1/333. Ten iloraz sie jeszcze zmniejszy jak zdamy
        sobie sprawe, ze wiele ofiar WTC bylo cudzoziemcami.

        PF
        • hubert100 Re: Gdziezbym smial 07.11.09, 18:55
          Francuz wszystko rozumie ale pojac nie moze. Dalej nie wie ze te budynki w 9/11
          byly od dawna do rozwalenia tylko nie wiedzieli jak to zrobic, ale wymyslili.
          Wszyscy "wazni" nie przyszli tego dnia do pracy a czesc sie wogle
          "wyprowadzila". Wlasciciel kupil sute ubezpieczenie, pyrotechnicy zrobili dobra
          robote, caly zlom szybko pojechal do Chin ( podobno zrobili z niego statek
          wojenny), "Wojne o Pokoj" (o rope) mozna bylo zaczac i wszystko gra...Zeby tylko
          te wojny lepiej wychodzily bo to sie za dlugo ciagnie...
    • jorl Re: Gleboka wiara silniejsza niz przysiega wojsko 07.11.09, 08:47
      Jak zwykle u Ciebie PF analiza powierzchowna. YKN ma absolutna racje. Wspomniany w tym watku fakt ze 2 generacja muzulmanow na emigracji robi sie wroga Zachodowi jest prawda. Ale trzeba glebiej zanalizowac dlaczego. To jest po prostu efekt walki Zachodu z krajami muzulmanskimi. Ja w Niemczech zawsze slysze o np. ataku jakis bojownikow "radykalnie islamistyczni terrorysci.." Nie mozna powiedziec jak juz bez tego "islamscy"? Nikt nie mowi atak chrzescijanskich zolnierzy np. na Jugoslawie na Iraq itd.
      Takie podejscie musi u mlodych facetow z jajami wywolywac zlosc. Ktora potem pcha ich do dolaczania sie do tych walczacych przeciw Zachodowi. Tak to juz biologicznie jest, od tego mezczyzni maja testosteron.
      Jakie wyjscie? Podstawowa sprawa jest Izrael. Bez likwidacji tego panstwa nic sie nie da zalatwic. Do tego dochodzi, ale to byloby chyba latwiejsze do przeprowadzenia, chec na rope arabska. Z tym ze oni potrzebuja zachodnie towary i daloby sie zawsze handlowo dojsc do porozumienia. Bez wojowania bo to naprawde wiecej kosztuje jak to warte.
      Ale coz, powstanie Izraela tamze jest gwozdziem do trumny w stosunkach Zachod-muzulmanie. Zydzi jak zwykle najwazniejszym Narodem! Ale teraz w negatywnym sensie.

      Pozdrowienia

      • polski_francuz Wpis inicjujacy watek 07.11.09, 09:00
        nie jest jeszcze analiza. Jest zazwyczaj ciut przerysowany by do dyskusji zachecic.

        "Bez likwidacji tego panstwa nic sie nie da zalatwic."

        Chcesz pewnie powiedziec, bez drastycznej zmiany polityki przez Izrael. Z tym
        sie zgadzam. I jako ze w wiarze starozakonnej nie ma nagrod za samobojstwo dla
        wiary, sadze ze Izrael polityka swoja zmieni. Tym bardziej, ze analogia miedzy
        akcja Rzymian w roku 70 i reakcja sasiadow Izraela jest oczywista.

        PF

        • jorl PF 07.11.09, 09:13
          Izrael swojej polityki zmienic nie moze. Bo wtedy militarnie przegra. bez ratunku. A wiec tylko radykalne rozwiazanie ma przyszlosc. Aby nie bylo tych samobojcow zamachowcow islamskich.
          I nie przesadzajmy z tym ze religia muzulmanska daje im wiecej jak gdzies indziej chec do ryzyka. Bo jakies raje na nich czekaja. W koncu Izrael pokazuje ze mordowaniem mozna wywolywac taki strach i u muzulmanow ze ustepuja. Instynkt samozachowawczy u kazdego jet silny.
          A ze zdazaja sie samobojcy? Z kazdej religii mozna takich wychowac. Tamilowie na Sri Lance tez produkowali samobojcow a chyba muzulmanami nie sa. A w wojnach "chrzescijanskich" tez byly himmelsfahrtkomandos. Po kazdej stronie.

          Ogolnie moze. To forum zeszlo na psy trzeba przyznac. Wystarczy na dzisiaj, niedlugo wjezdzam. Jak tam kryzys we Francji PF? W Niemczech jest niezly, trzeba przyznac. Ciagla walka w pracy z nim. Ale w kryzysie oddzielaja sie zarna od plew. Ja kocham kryzys tak naprawde.
          Pozdrowienia
          • polski_francuz Re: PF 07.11.09, 09:24
            Kryzys: wlasnie przeczytalem artykul w Spieglu n/t kryzysu. Dziennikarz pokazal,
            ze przy podobnym spadku produkcji bezrobocie w Niemczech prwie nie wzroslo.
            Kurzzeitarbeit ratuje ludzi.

            Analiza tego, raz jeszcze prowadzi do jednego wniosku. Partnerzy socjalni w
            Niemczech DUSKUTUJA i z tych dyskusji wywodza sie rozsadne rzeczy. Bo
            wszak bezrobocie kosztuje podatnika o wiele wiecej niz Kurzzeitarbeit.

            I to to jast ta FUNDAMENTALNA roznica miedzy Niemcami i Francuzami i
            miedzy tymi co chca i umieja dyskutowac i na tym korzystac a tymi co zawsze maja
            racje.

            A prywatnie, to mam nowego studenta. I nowy problem, bo nowy jest
            Sensibelchen jak was szef MSZ. I musze sie znow zaadaptowac dla dobra nauki.

            No to na razie bo mnie prace domowe czekaja.

            PF
      • kylax1 Powiem tak. 07.11.09, 14:05
        Politycy, ktorzy beda za likwidacja Izraela, dlugo nie pozyja i moga zbierac na
        swoj pogrzeb.
        • kylax1 I zeby bylo jasne, to jest grozba. 07.11.09, 14:05
          • elka-sulzer Re: I zeby bylo jasne, to jest grozba. 07.11.09, 18:50
            No i znow dlugo nie trzeba bylo czekac by "sprawiedliwy" zaczal sie
            odgrazac .... bezkarnie. Czym ty sie roznisz w tym momencie od
            zwyklego scierwa drogi kylaxie?

            Jak to jest kylax ze ty mozesz sie odgrazac smiercia przeciw innym a
            kiedy inni robia to przeciw tobie to na stryczek z nimi albo w
            najlepszym przypadku oblepic ich toxyczna iwektywa "antysemita".
            Jakas podwojana moralnosc?
            • j-k dziecie... 07.11.09, 19:08
              ile razy trzeba ci sypac do pro-islamskiej glowki,
              ze sa rowni i rowniejsi?
            • hubert100 Re: I zeby bylo jasne, to jest grozba. 07.11.09, 19:11
              Kylax jest "good guy". Powiedzieli przeciez ze jak bedzie trzeba to zbombarduja
              wszystkie stolice Europy bronia nuklearna. Co wy chcecie od kylaxa? Po prostu
              szczery facet i nie obwija w bawelne...
              • hubert100 Re: I zeby bylo jasne, to jest grozba. 07.11.09, 19:16
                A j-k tez wyleci razem z Berlinem bo on jest "rowniejszy" ale parszywy...
    • eva15 Zdziwienie p_f nad oczywistą oczywistością 08.11.09, 01:32
      polski_francuz napisał:
      > Ale tu jest sprawa jeszcze bardziej skomplikowana bo podloze ataku majora
      > Hasana wyglada na religijne. Byl on bowiem przeciwny agresji jego armii
      > przeciwko krajom muzulmanskim: Irakowi i Afganistanowi.

      A cóż w tym dziwnego? Możesz sobie wyobrazić poparcie Zydów amerykańskich dla
      US-ataku na wyznawców judaizmu?
      Z wielkich religii tylko chrześcijaństwo zatraciło, po dziesiątkach lat
      wytężonej pracy nad jego dezawuowaniem, swą identyfikację i asertywność. Tylko
      ono dało się zepchnąć do narożnika w imię cudzej wolności.
      • polski_francuz Re: Zdziwienie p_f nad oczywistą oczywistością 08.11.09, 07:58
        "Z wielkich religii tylko chrześcijaństwo zatraciło, po dziesiątkach lat wytężonej pracy nad jego dezawuowaniem, swą identyfikację i asertywność."

        Wpierw sprawdzilem "asertywnosc" i definicja powiedziala m.in., ze:

        Możesz robić, mówić i czuć to, co chcesz i w jaki sposób chcesz, o ile nie rani to w żaden sposób osób trzecich;

        za:

        baiwuam.notlong.com

        Czyli sie niezbyt to slowo to kontekstu stosuje. Bo major Hasan nie tylko zranil ale i zabil osoby trzecie.

        Co do reszty to ciekawa opinia.

        Ale pojdzmy troche dalej. Czy chrzescijanstwo nie padlo ofiara wlasnego sukcesu? Religia jest wazna czescia zycia biednych i ponizanych. Jak idzie lepiej to koscioly zaczynaja byc puste. I tak dzisiaj jest coraz wiecej kardynalow o czarnym kolorze skory i z Ameryki Poludniowej.

        To dla kontrastu z islamem. Ktora jest ucieczka biednych przed bieda (u siebie) i ucieczka po nizonych przed niechecia tuziemcow (na emigracji).

        I w koncu, najtrudniejszy kasek, judaizm. Bardzo sektarna religia nie szukajaca nowych wyznawcow, by dowartosciowac wiernych. Czym dowartosciowac? Nie byle czym, bo wiara byciem wybranym przez Boga. I rzeczywiscie ta wiara daje pewnosc siebie. Ale tez budzi niechec: wladcow, bo sie go nie sluchaja (rezultat - akcja Rzymian w r. 70 n.e.); ludu w biedzie, gdy starozakonni tylko w swoich, dobrze funkcjonujacych byznesach zatrudniaja (rezultat - akceptacja Niemcow z lat 30 i 40 dla akcji nazis); i sasiadow Izraela na BW (bo sie z ich sentymentami w ogole nie licza).

        I jeszcze Zydzi amerykanscy wcala nie pomagali ich braciom w wierze jak Ci byli eliminowani. Solidarnosci nie bylo zadnej znaczacej. Wiec ten Twoj przykald tez nie "siedzi".

        Now no wiec droga kolezanko, poswiecilas troche glebokosc analizy dla blyskotliwosci syntezy.

        Milo Cie znowu czytac.

        PF
        • eva15 Re: Zdziwienie p_f nad oczywistą oczywistością 08.11.09, 10:28
          asertywność w potpocznym znaczeniu to umiejętność dania odporu, powiedzenia
          "nie". I w tym znaczeniu tego słowa użyłam.

          Gdyby skłonność do religii była, jak wypisujesz funkcją biedy i poniżenia, to
          kościoły w USA musiałbyby być puste w okresie największej US-prosperity (lata
          50., 60., 70) i zapełnić się dopiero teraz, co oczywiście nie jest prawdą. Były
          pełne wtedy, są pełne i teraz.
          Podobnie w Europie Zach. kościoły w obliczu poniżenia, wykluczenia, które stają
          się codziennością (20% bezrobocia w Hiszpanii, ok. 10% w innych, nieoficjalnie
          jeszcze więcej) musiałyby być zapełnione. A nie są. Pomyśl trochę, czemu.
          Wypisywanie za co Zydzi są nielubiani i pżrzypominanie nazistów nie ma tu
          KOMPLETNIE nic do tematu.

          Niestety jorl ma rację z tą powierzchownością analizy u ciebie.
          • eva15 Re: Zdziwienie p_f nad oczywistą oczywistością 08.11.09, 10:32
            korekta:

            > asertywność w potocznym znaczeniu to umiejętność dania odporu, powiedzenia
            > "nie". I w tym znaczeniu tego słowa użyłam.


            > Wypisywanie za co Zydzi są nielubiani i przypominanie nazistów nie ma tu
            > KOMPLETNIE nic do tematu.
          • polski_francuz Kosciol w Stanach 08.11.09, 10:50
            to inna inszosc. Nie zapomnij, ze elita Stanow sa/byli szajbnieci protestanci z
            "Mayflower" i ze lagodni katolicy przegrali z nimi w wojnie secesyjnej.

            I ten kosciol w Stanach jest (a przynajmniej byl) wlasnie elementem ich
            odrebnosci. Tuz obok dolca na oltarzu.

            "Niestety jorl ma rację z tą powierzchownością analizy u ciebie."

            Przynajmniej probuje analizowac. A Ty mnie blyskotliwymi syntezami zalewasz tak,
            ze czuje sie jakbym sam siebie czytal:)

            Dlaczego w kosciolach Hiszpanii nie ma wiecej wiernych? Dobre pytanie. Pewnie
            ichni bezrobotni spedzaja czas przed TV ogladajac glownie soap opera,
            jakt to niedawno moj ulubiony Berlinczyk Sarrazin analizowal. Poza tym ci nowi
            biedni dostaja pomoc spoleczna bo Europa w biedzie jest solidarna. W odroznieniu
            od Stanow. A pewnie solidarnosc jest ludzka a nie boska. Tak, ze trwogi nie ma
            by do Boga sie zwracac.

            A w koncu, szacunek niemieckich doktorow wobec profesorow juz podupada podobnie
            jak wiara Europejczykow.

            Pisze to by po poludniu wyjezdzam na mala konferencje na poludniu Niemiec i mam
            nadzieje na troche wiecej szacunku!

            Pozdro

            PF
            • eva15 Re: Kosciol w Stanach 08.11.09, 11:08

              Daj spokój p_f. W USA jest 60 mln katolików i to oni stanowią największą spójną
              i jednolitą grupą wyznaniową. Protestantyzm jest rozproszony na odłamy z czego
              (post)purytanie (pod różnymi nazwami, np. ewangelikanie) są jedną z grup, tyle,
              że faktycznie najbardziej wpływową.
              Co do upadku religii na Zachodzie (przykład Hiszpanii) zacząłeś b. powolutku iść
              właściwym tropem, ale to jeszcze daleka droga.
              Krótko mówiąc religie upadają najprędzej tam, gdzie są celowo niszczone poniżane
              i ośmieszane. Oczywiście zawsze są wyjątki (np. polski katolizym za komuny) ale
              reguła jest taka.
              Dziś w Europie panuje w mediach, życiu poublicznym i politycznym Zeitgeist
              podcinania własnych korzeni, samobiczowania siebie i swojej (byłej) religii.
              Jeszcze trochę a chrześciajństwo europejskie kojarzyć się będzie z tylko z
              mordami, konkwistą, koloniami, grabieżami, ba wciska się nawet, że Hitler był
              wierząłący, słowem same bandytyzmy. No i w dodatku religia wstecznictwo.


              Nie wiem, ile podziwu wzbudzisz dzisiaj na konferencji w Niemczech. Ocena
              potencjału intelektualnego danej osoby zależy od własnego potencjału
              oceniającego. Więc chyba możesz się nie bać, większość niemieckich doktorów to
              wyrobnicy, a nie wyrafinowani intelektualiści.
              • polski_francuz Re: Kosciol w Stanach 08.11.09, 11:19
                "Dziś w Europie panuje w mediach, życiu poublicznym i politycznym Zeitgeist
                podcinania własnych korzeni, samobiczowania siebie i swojej (byłej) religii"

                No coz, ja tego ducha nie czuje. Raczej mam przeciwne odczucia. Jak przedwczoraj
                zobaczylem na biurku mego nowego doktoranta Pismo Swiete to fale szok
                czuje jeszcze do teraz.

                I jeszcze piszesz, ze to akcja swiadoma. Jesli tak, to jakiejs grupie musi na
                tym zalezec i dlaczegos. Rozwin swoja mysl to pogadamy.

                "Nie wiem, ile podziwu wzbudzisz dzisiaj na konferencji w Niemczech".

                Jutro i pojutrze. I nie podziwu szukam. Szacunek mi w zupelnosci wystarczy.

                PF



                • eva15 Re: Kosciol w Stanach 08.11.09, 12:54
                  >I jeszcze piszesz, ze to akcja swiadoma. Jesli tak, to jakiejs grupie musi
                  na>tym zalezec i dlaczegos. Rozwin swoja mysl to pogadamy.

                  To nie jest jakaś jedna grupa, tu się nakładają interesy różnych grup oraz pewne
                  immanentne cechy systemu. Temat jest niezwykle złożony i zupełnie się nie nadaje
                  do krótkich postów.

                  Miłego pobytu w Niemczech.
                  • polski_francuz Give me a chance 08.11.09, 13:21
                    "Temat jest niezwykle złożony i zupełnie się nie nadaje do krótkich postów"

                    Znajdz taka forme (forum, blog, whatever) bysmy mogli podyskutowac.

                    Do nastpnego razu.

                    PF
                    • eva15 Re: Give me a chance 08.11.09, 13:47
                      Siedzę właśnie nad moim zeznaniem podatkowym, które muszę do godz. 6 rano
                      wrzucić do skrzynki Finanzamtu, by jeszcze miało datę z piątku (do piątku miałam
                      oddać - to termin ostateczny po wielu przeciąganiach). Tak wiąc robiąc
                      znienawidzoną robotę przełączam się na krótkie posty dla rozrywki ale nie mam
                      czasu na na prawdę zawiłe, solidne dyskusje. Poza tym GW się do tego nie nadaje.
                      Bloga nie mam.
                      Pzdr.
                      • polski_francuz Re: Give me a chance 08.11.09, 14:27
                        Widze, ze sie nadajesz na watek o cechach Polakow. Robisz rzeczy na ostatnia chwile.

                        Ja powierzalem moje zeznania podatkowe Steuerberaterowi. Ale bylo to w
                        latach 80. I od tej pory moze Steuerrecht zostal uproszczony...

                        No wiec pozostaje mi malych podatkow zyczyc. Zreszta Angie i Wstrwelle w tym
                        kierunku stracenczo ida.

                        PF
                        • eva15 Re: Give me a chance 08.11.09, 14:40
                          W ostatnich latach też oddawałam to Steuerberaterce. Ale na jakiego grzyba to
                          nie wiem, bo i tak sama musiałam jej wszystko przygotować. Ona tylko wypełniała
                          rubryczki i kasowała forsę.
                          • eva15 Re: Give me a chance 08.11.09, 14:41
                            Z tym typowo polskim robieniem na ostatnią chcwilę to niesttey masz rację, jakoś
                            nie umiem się tej cechy pozbyć.
                          • j-k Give me a chance :) 08.11.09, 16:11
                            Evciu wal z tym do mnie jak w dym :)
                            Od 20-tu lat robie to rowniez Niemcom i o dziwo nikt jeszcze
                            nie splajtowal :)
                            • eva15 Re: Give me a chance :) 08.11.09, 16:52
                              Januszku, ja to sama potrafię.
                              Swoją drogą podziwiam odwagę tych, którzy to oddają w twoje ręce...
                            • eva15 Re: Give me a chance :) 08.11.09, 16:54
                              j-k napisał:

                              > Od 20-tu lat robie to rowniez Niemcom i o dziwo nikt jeszcze
                              > nie splajtowal :)

                              Ale ciebie mogą przymknąć. W Niemczech nie wolno bez uprawnień robić
                              Steuererklaerung obcym ludziom. Łamiesz prawo, poczciwcze.
                              • j-k Give me a second chance :) 08.11.09, 22:40
                                eva15 napisała:

                                > Ale ciebie mogą przymknąć. W Niemczech nie wolno bez uprawnień robić Steuererklaerung obcym ludziom. Łamiesz prawo, poczciwcze.

                                hollera, a myslalem, ze dyplom ekonomisty wystarcza
                                (skoro mnie jeszcze nie zamkneli)
                                gdy jednak znikne z forum - to bedzie znaczyc, ze mialas racje :)

                                • eva15 Re: Give me a second chance :) 08.11.09, 23:59
                                  nie, musisz mieć uprawnienia Steuerberatera, tak sobie klika Steuerberaterów
                                  wywalczyła.
                                  • jorl Re: Give me a second chance :) 09.11.09, 20:33
                                    eva15 napisała:

                                    > nie, musisz mieć uprawnienia Steuerberatera, tak sobie klika Steuerberaterów
                                    > wywalczyła.

                                    Musze zapytac ziecia, jest Steuerberater. Ale mysle ze tak jest. Ze to zajecie
                                    chronione. Tak jak lekarzowac nie wolno bez papieru.
                                    Ja robie rozliczenie podatkowe sam. Nie bedzie mi ziec w moich zarobkach
                                    grzebal. Poza tym naprawde nie ma problemu. Czy sie spozniam? Czasem tak ale
                                    czesto oddje duzo przed czasem.
                                    Pozdrowienia
                                    • eva15 Re: Give me a second chance :) 09.11.09, 22:29
                                      Zięc akurat może grzebać, nawet gdyby nie był Steuerberaterem - pomóc rodzinie
                                      wolno, ale obcym już nie.
                        • eva15 Re: Give me a chance 08.11.09, 14:42
                          polski_francuz napisał:
                          > No wiec pozostaje mi malych podatkow zyczyc. Zreszta Angie i Wstrwelle w tym
                          kierunku stracenczo ida.


                          To fakt, ale zobaczymy w praniu, co z tego zostanie.
    • drwallen Re: Gleboka wiara silniejsza niz przysiega wojsko 08.11.09, 01:48
      Po raz kolejny widać, że islam zmierza ku zwycięstwu. Chrześcijanie byli silni
      800 lat temu. Teraz ulegli dekadencji i sami otwierają drzwi dla islamu, którego
      wyznawcy na prawdę wierzą we własną religię i są gotowi oddać za nią życie. Ilu
      z nas chrześcijan oddało by życie za własną religię? U nas nawet nie ma mody na
      religijność, a media nie lansują religijnego trybu życia więc z czym my na
      islam? Z motyką?

      Nasze prawnuki, a może nawet już wnuki będą miały wybór - albo życie w Chinach
      tuż za Uralem, albo życie w Islamropie, w której nawet bazylikę w Rzymie
      zamienią w wielki meczet.

      Jedyny z tego plus to prohibicja alkoholowa, którą zapewne wprowadzą przyszłe
      rządy pod naciskiem muzułmańskiej większości.
      • j-k Nie sadze. 08.11.09, 10:01
        drwallen napisał:

        > Po raz kolejny widać, że islam zmierza ku zwycięstwu.

        Nie sadze.
        A Coz on ma do zaproponowania ?

        Biednym i niedouczonym pare sloganow (zreszta niekiedy sprzecznych ze soba).

        Dla wyksztalconych i niebiednych nie jest zadna alternatywa wobec inych religii.

        • drwallen Re: Nie sadze. 08.11.09, 12:48
          Czyli co? Uważasz muzułmanów za tępą masę bezmyślnych istot? Gdyby nie
          muzułmanie to byśmy nawet matematyki nie znali poza twierdzeniem Pitagorasa.
          Nawet gdyby założyć, że współcześni muzułmanie to tylko niewykształceni biedacy
          to fakty i liczby mówią same za siebie.

          Wyznawców tej religii przybywa w największym tempie. Zobacz ile gwiazd mediów
          przeszło na islam, ilu pisarzy i tzw. "celebrytów". Zresztą konwertyci nie są
          zagrożeniem dla naszej cywilizacji - najwięcej muzułmanów po prostu się rodzi.
          Oni się brzydko mówiąc efektywniej rozmnażają w porównaniu do chrześcijan i tu
          tkwi problem, bo za naszych czasów będzie mniej więcej tak samo, ale nasze wnuki
          i prawnuki pewnie będą żyły w Zjednoczonej Republice Islamskiej.
          • walter62 Co za problem? 08.11.09, 13:03
            drwallen napisał:
            > Oni się brzydko mówiąc efektywniej rozmnażają w porównaniu do
            > chrześcijan i tu tkwi problem,
            W czym problem? Zamiast klepać bzdurki o islamskim zagrożeniu weź
            się do roboty i postaraj się, w tym zakresie, być bardziej efektywnym.
            • drwallen Re: Co za problem? 08.11.09, 13:52
              :) Ja swoją normę 3 dzieci już wyrobiłem - a Ty?

              PS. To nie są "bzdurki", a rzeczywistość chociaż jak chcesz to żyj w swoim
              własnym zamkniętym świecie - w końcu nasz system daje ci do tego prawo.
              • walter62 Re: Co za problem? 08.11.09, 14:05
                drwallen napisał:

                > :) Ja swoją normę 3 dzieci już wyrobiłem - a Ty?

                Mam nadzieję, że "produkty" nie wybrakowane - a to trzeba będzie powtórzyć.
                Pierwszy raz słyszę o istnieniu w tym zakresie jakiś norm.

                > PS. To nie są "bzdurki", a rzeczywistość
                Niestety to są tylko "bzdurki" dla debili - debilom trzeba zawsze fundować
                jakiegoś bardzo niebezpiecznego wroga. Wtedy potulne debile dają się trzymać za
                mordę i oskubać do ostatniego grosza. Tym razem po prostu padło na "islam".
                Inna rzecz, że te "bzdurki" przy nieumiejętnym dozowaniu i podsycaniu
                nienawiści, mogą stać się przyczyną prawdziwych problemów.
                • j-k zaden problem 08.11.09, 16:09
                  no widzisz, hloopcze, milo, ze sie zgadzamy, ze islam nie jest zadnym zagrozeniem dla zachodniej cywilizacji, gdyz zwyczajnie
                  nic specjalnego soba nie reprezentuje

                  tym niemniej z durnoty (mieniacej sie baletmistrzynia)
                  zawsze milo sie posmiac :)
                  • walter62 Re: zaden problem 08.11.09, 16:45
                    j-k napisał:
                    > islam nie jest żadnym zagrożeniem dla zachodniej cywilizacji,
                    > gdyż zwyczajnie nic specjalnego sobą nie reprezentuje

                    Wniosek wyciągnięty z osobistych kontaktów z pewną starą Arabką
                    w odległej wiosce Tunisu? Z tego co pamiętam z twoich wypowiedzi, twoja żona
                    (posiadająca większe doświadczenie w "bezpośrednich" kontaktach z Arabami) była
                    odmiennego zdania, co może wyjaśniać twoją paralogiczną niechęć do Arabów.
                • drwallen Re: Co za problem? 08.11.09, 20:25
                  walter62 napisał:
                  > Pierwszy raz słyszę o istnieniu w tym zakresie jakiś norm.
                  Minimum to jest 2,1 dziecka na rodzinę, a z racji że jest to fizycznie
                  niewykonalne przez jedną rodzinę wartość tą najlepiej zaokrąglić w górę do 3.
                  Wskaźnik urodzeń poniżej 2,1 prowadzi do zmniejszania się populacji, a poniżej
                  jakiegoś progu jest już niemożliwe zatrzymanie procesu wymierania.

                  > "Bzdurki"
                  Debile jak to ładnie nazwałeś widzą coś, a nie reagują nie przyjmując tego do
                  wiadomości. Zwykle poza ich możliwości intelektualne wychodzi wybieganie w
                  przyszłość dalszą niż przewidywany czas ich życia. Otóż debil nie zrozumie, że
                  wycinając teraz lasy deszczowe spowodujemy reakcję łańcuchową w efekcie której
                  może zabraknąć tlenu na planecie. Debil nie pojmie tego, że skoro w grupie 100
                  kobiet, 10 kobiet rodzi po 3 dzieci, które będą znowu rodzić po 3 dzieci itd., a
                  z reszty 40 rodzi tylko po jednym, a 50 nie rodzi wcale to za kilka pokoleń
                  grupę będą stanowić niemal wyłącznie dzieci będące potomkami tych płodnych kobiet.

                  Można żyć w swoim świecie i zamknąć się na rzeczywistość. Po co masz się
                  przejmować przyszłością skoro nikomu i niczemu nie ufasz do momentu aż sam to
                  sprawdzisz organoleptyczne. Nie musisz się budzić - lepiej być przecież
                  trybikiem tej maszyny i nie patrzeć gdzie ona jedzie - byle jechała nie?
                  • walter62 Re: Co za problem? 08.11.09, 20:47
                    drwallen napisał:
                    > Minimum to jest 2,1 dziecka na rodzinę, a z racji że jest to fizycznie
                    > niewykonalne przez jedną rodzinę wartość tą najlepiej zaokrąglić w górę do 3.
                    No to faktycznie nie dostanę jakiejś tam premii za wykonanie normy
                    produkcji. Postawiłem jednak na jakość - czy to może jakość usprawiedliwiać? Nie
                    ilość tylko jakość.
                    Obawiam się, że społeczeństwo jest bardziej skomplikowane niż ferma
                    drobiu czy fretek. Wielkość Rzeczypospolitej opierała się na tolerancji i
                    akceptacji faktu różnorodności populacji, tworzącej to Państwo. Z chwilą
                    zakwestionowania tej fundamentalnej zasady zaczął się proces katastrof dziejowych.

                    > Można żyć w swoim świecie i zamknąć się na rzeczywistość.
                    Bynajmniej się nie zamknąłem. W konkretnym kontekście wskazałem tylko fakt,
                    który musi budzić uzasadniony niepokój. Ten fakt (zresztą nie odosobniony - tak
                    się złożyło, że mam do czynienia z obcokrajowcami, mieszkającymi w Polsce.
                    Opisana sytuacja dość często pojawia się w rozmowach z nimi) jest niestety
                    częścią naszej
                    rzeczywistości.
                    • drwallen Re: Co za problem? 09.11.09, 00:29
                      Pomijając całą resztę napisałeś:
                      > Wielkość Rzeczypospolitej opierała się na tolerancji i
                      > akceptacji faktu różnorodności populacji, tworzącej to Państwo. Z
                      > chwilą zakwestionowania tej fundamentalnej zasady zaczął się
                      > proces katastrof dziejowych.

                      Pewnie nie uwierzysz ale było dokładnie na odwrót o 180 stopni.
                      Po 1. Rzeczypospolita po Kazimierzu Wielkim nigdy nie była "wielkim" krajem, a
                      co najwyżej rozległym terytorialnie. Udało nam się to w momencie osłabienia
                      sąsiadów, dlatego mieliśmy przewagę bo byliśmy zjednoczeni, a oni rozproszeni -
                      gdyby w tamtych czasach Niemcy postanowili się złączyć w całość to by nas
                      pozamiatali.

                      Po 2. Nigdy nie mieliśmy monarchii absolutnej, władza króla od momentu dorwania
                      się przez Jagiellonów do władzy była systematycznie osłabiana przez właśnie
                      twoją tolerancję i akceptację różnorodności. W efekcie Polska była krajem
                      wielonarodowym, w którym każdy dbał tylko o koniec własnego nosa lub folwarku.
                      Dodatkowo ta tolerancja ograniczała się jak to już w tamtych czasach było tylko
                      do grup uprzywilejowanych, a chłopi dalej byli niewolnikami.

                      Z powodu demokracji szlacheckiej doszło do rozbiorów, bo prawa jednostki stały
                      ponad interesy państwa. Nie było mowy o poświęceniu własnych przywilejów dla
                      wzmocnienia władzy królewskiej.

                      Od momentu ustanowienia Unii Polsko-Litewskiej terytorium obu krajów
                      systematycznie się kurczyło.

                      Jeżeli już sięgasz po przykłady historyczne to podaj przykład rozwoju Prus od
                      małego księstwa wielkości dzisiejszego województwa do swojej największej potęgi
                      za Bismarcka. Pokaż w tym rozwoju przykłady tolerancji :)
                      • walter62 Re: Co za problem? 09.11.09, 10:53
                        Przyznam się, że jestem całkowicie bezsilny wobec przedstawionych przez ciebie
                        argumentów.

                        > Od momentu ustanowienia Unii Polsko-Litewskiej terytorium obu
                        > krajów systematycznie się kurczyło.
                        Z jakich przyczyn?

                        > Jeżeli już sięgasz po przykłady historyczne to podaj [b]przykład
                        > rozwoju Prus od małego księstwa wielkości dzisiejszego województwa > do swojej
                        największej potęgi za Bismarcka.

                        I czym to się skończyło?
                        • drwallen Re: Co za problem? 09.11.09, 12:16
                          > Z jakich przyczyn?
                          Pewnie z tych, które według ciebie prowadziły nas do tej niesamowicie wspaniałej
                          potęgi nr 1 na świecie.

                          > I czym to się skończyło?
                          Najlepiej jak zobaczysz to na własne oczy i pojedziesz kiedyś za naszą zachodnią
                          granicę do kraju w którym stolicą jest Berlin. Wtedy zobaczysz czym to się
                          skończyło :D
                          • walter62 Re: Co za problem? 09.11.09, 12:27
                            No cóż, jak wspomniałem twoja wizja historii Rzeczpospolitej jest całkowicie
                            odmienna od mojej.
                            Odnośnie Berlina - jest on stolicą zjednoczonych Niemiec. Natomiast
                            stolica prusaków to chyba obecnie nazywa się Kaliningrad - potworne miasto.
                            Prócz jednego kościoła na wyspie i paru bram wjazdowych nic
                            z pruskiej przeszłości tam się nie zachowało.
                            • drwallen Re: Co za problem? 09.11.09, 22:57
                              Bo Prusy były Prusami z nazwy, a tak naprawdę to była Brandenburgia Wschodnia.
                              Stolicą Brandenburgii jest Berlin.

                              W uproszczeniu można powiedzieć, że Brandenburczycy podporządkowali sobie cały
                              naród niemiecki.
    • amg10 Przysiegi wojskowe moga byc rozne 08.11.09, 03:35
      Pamietam na mojej nie wszyscy wyraznie i glosno wypowiadali te slowa
      lojalnosci Krajowi Rad. Niektorzy SPR-owcy ledwo ledwo ruszali ustami -
      wiem to z pozniejszych rozmow z nimi. I ci wlasnie jedynie formalnie
      skladali te przysiege - faktycznie byli poza nia.

      A jak bylo w przypadku majora Nidala Malika Hasana to tylko on sam wie.
      • hubert100 Re: Przysiegi wojskowe moga byc rozne 08.11.09, 18:18
        Tu aby dostac kanadyjskie obywatelstwo to musisz skladac przysiege na Krolowa
        Anglii.80% obywateli Kanady ma ja gleboko w dupie a 20% po prostu nienawidzi.
        • hubert100 Re: Przysiegi wojskowe moga byc rozne 08.11.09, 18:31
          A w Australii to chyba 90% ja nienawidzi. Bo tam mieszkaja potomkowie zeslancow
          z Angll. To byl taki angielski "Sybir". Jak ukradl bochenek chleba z glodu to go
          zsylali do Australii na zawsze. PS Teraz Australia lepiej stoi od Anglii i
          Angole musza starac sie o wize emigracyjna. Krolowa wykopali juz dawno. What
          goes around, comes around...
          • melord Re: Przysiegi wojskowe moga byc rozne 09.11.09, 04:04
            hubert100 napisał:

            > A w Australii to chyba 90% ja nienawidzi. Bo tam mieszkaja potomkowie zeslancow
            > z Angll. To byl taki angielski "Sybir". Jak ukradl bochenek chleba z glodu to g
            > o
            > zsylali do Australii na zawsze. PS Teraz Australia lepiej stoi od Anglii i
            > Angole musza starac sie o wize emigracyjna. Krolowa wykopali juz dawno. What
            > goes around, comes around...

            W Australii maja wybor,przysiegaja na krolowa lub biblie.
            Faktycznie ...dla angoli to byla kiedys "syberia" choc z Syberii zdarzalo sie ze
            skazani wracali,z Australii nie bylo mozliwosci-gleba
            Dzisiaj trzeba leciec samolotem ok 22 godz do EU,wtedy...miesiace baliami ktore
            dzisiaj statkami nazywaja.

            ps. do Kanady tez angoli wywozili nad North Pacific..gdzies w okolice
            Alaski...one way ticket hehe podobnie jak do Au.
        • amg10 A ty hubert skladales 09.11.09, 04:17
          w PRL-u przysiege wojskowa ??

          Jesli tak, to czy robiles to z przekonaniem w jej text czy moze tylko
          szeptales sobie cos pod nosem a moze nawet nie szeptales ?

    • jk2007 do pf - przysiega wojskowa jest silniejsza 08.11.09, 22:23
      w Rosji dwie wojny czeczenskie to udowodnily
      • elka-sulzer Re: Walter napisal cos bardzo istotnego 09.11.09, 18:12
        Niestety to są tylko "bzdurki" dla debili - debilom trzeba zawsze
        fundować jakiegoś bardzo niebezpiecznego wroga. Wtedy potulne debile
        dają się trzymać za mordę i oskubać do ostatniego grosza. Tym razem
        po prostu padło na "islam". Inna rzecz, że te "bzdurki" przy
        nieumiejętnym dozowaniu i podsycaniu nienawiści, mogą stać się
        przyczyną prawdziwych problemów.


        Debilom trzeba zawsze fundowac jakiegos bardzo niebezpiecznego
        wroga ...


        Tym razem po prostu padło na "islam"

        Walter jest na wlasciwym tropie.

        Kto by zapomnial lawine prac "naukowych", czy chocby autorytatywnych
        wypowiedzi sikajacego madrosciami jasia, silacych sie na
        analizowanie tzw. "arabskiej mysli" i calej tej "swiatowej
        muzulmanskiej konspiracji", szczegolnie po 9-11.

        Wystarczy zastapic cytaty z Koranu w tych "dzielach" cytatami z
        przedziwnej skarbnicy jaka jest Talmud, nie zapominajac oczywiscie
        powiazac cytowanych fragmentow z poczynaniami znanych osobistosci
        jak np. Madoff, Abramoff, Nussbaums ... No ale jasiu samo nie mysli,
        przynajmniej jakos do tej pory tego nie pokazal.

        Debile swego czasu zostali przekonani o zagrozeniu ze strony
        obywateli amerykanskich pochodzenia japonskiego. Eeee, co tu gadac.



        • walter62 Chyba nie do końca tak 09.11.09, 19:28
          elka-sulzer napisała:
          > Walter jest na właściwym tropie.

          Obawiam się, że być może zostałem nieprawidłowo zrozumiany.
          Nie chodziło o wskazywanie jakiś konkretnych "ciemnych sił", które
          manipulują strachem. Lecz wyłącznie o sam mechanizm. Strachowi
          zawsze towarzyszy niechęć, która umiejętnie podsycana przeradza
          się we wrogość.
          Pozostając przy żydowskim wątku, można stwierdzić, że Żydzi
          byli przez długi czas również obiektem takiej manipulacji - inna religia,
          hermetyczne środowisko, dziwny ubiór, zagadkowa kultura
          no i w dodatku ten Talmud. Przez długi czas idealnie nadawali się
          do roli "worka treningowego". Przy okazji rozkręcając spiralę strachu w
          perspektywie pokaźna kasa do zgarnięcia.
          Również cały okres istnienia "żelaznej kurtyny" to okres totalnego strachu.
          Świat był całkowicie uporządkowany i podporządkowany i przede wszystkim
          dwu-wektorowy. Mechanizm działał bez zarzutu.
          Mur padł i z nim rozwiały się obawy. Lecz również zaczęły się
          sypać wszystkie wskaźniki gospodarcze, świat stał się wielo-wektorowy i
          całkowicie nieprzewidywalny, a społeczeństwa zaczęły brykać. Jedynym ratunkiem w
          takiej sytuacji było pilne wykreowanie
          kolejnego wroga. W takiej roli optymalny jest wróg całkowicie nieznany. Co my
          faktycznie wiemy o islamie? Absolutnie nic. No więc powinniśmy się jego obawiać.
          Przy umiejętnym dozowaniu strachu zgodzimy się na wszystko...
          Tylko zachodzi jeden zasadniczy problem - co robić gdy "główny mechanik" traci
          kontrolę nad tym skomplikowanym procesem, gdy sama
          maszynka zaczyna się psuć lub "obiekt" zachowuje się całkowicie
          nieprzewidywanie?
          • jk2007 Re: Chyba nie do końca tak 09.11.09, 23:13
            walter62 napisał:

            Jedynym ratunkiem
            > w
            > takiej sytuacji było pilne wykreowanie
            > kolejnego wroga. W takiej roli optymalny jest wróg całkowicie
            nieznany. Co my
            > faktycznie wiemy o islamie? Absolutnie nic. No więc powinniśmy się
            jego obawiać.

            abstrachujac od urojen pf - zauwaze, ze dla USA glownym zagrozeniem
            jest nie islam lecz "meteoryty z kosmosu". Uzasadnienie dla nowej
            superbroni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka