Dodaj do ulubionych

Pasja - Mela Gibsona

10.03.04, 21:44
Nie chcialem brac udzial w jakichkolwiek dyskusjach na temat tego filmu,
przed jego obejrzeniem, chociaz o filmie duzo pisano juz jesienia ub. roku i
jescze przed wyjsciem na ekrany filmu dano mu wyrok antysemityzmu...

Film swietny i warto go obejrzec i zrozumiec. Ogolnie nie uwazam, ze film
jest antysemicki, choc mam niektore zastrzezenia, co do spraw historycznych,
ale o wszystkim po kolei.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Czy ilelekroc razy slyszac na mszach te slowa podnoszac "oto jest cialo
moje", "oto jest krew moja" zastanawiamy sie (glebiej niz definicja) nad tym
co to na znaczy? Wydaje mi sie, ze dla nas to slalo sie rutyna, nie robi
wrazenia, zwykly symbol, ktorego definicje mamy w glowie. Natomiast ogladajac
film, widzimy jakie bylo ukrzyzowanie i tortury rzymskie, co musial przezyc i
jak musial cierpiec Jezus Chrystus. Widzimy jak cierpi Maryja, co przezywa i
robi to wrazenie zarowno na osobe wierzaca, jak i nie wierzaca.

\na dzis koncze\
Obserwuj wątek
    • Gość: Wqrwiony2 Masz rację - jeśli jest to film antysemicki, to IP: *.crowley.pl 10.03.04, 21:51
      znaczy, że Biblia jest antysemicka. Proszę więc mości syjonistów, aby zaskarżyli
      Ewangelie do sądu. I niech ich wtedy Bóg ma w Swojej opiece...
      Pozdrawiam
      Wqrwiony2
      • gini Re: Masz rację - jeśli jest to film antysemicki, 10.03.04, 23:14
        Podrzucam bardzo ciekawa recenzje, ktora napisal ktos na FA.
        Pasja - obraz, który się przeżywa.
        Autor: Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Data: 10.03.2004 10:39 + dodaj do ulubionych wątków

        + .
        Z wielkim oczekiwaniem, w przeczuciu czegoś ważnego, po czym nic nie będzie
        już takie samo, z niecierpliwością przemieszaną z lękiem przed ujrzeniem scen
        nieuchronnie okrutnych - wiele osób, podobnie jak ja, odliczało czas do
        momentu ujrzenia "Pasji" wg. Gibsona.

        Film był dla mnie wstrząsem. Trudno byłoby mi powiedzieć "obejrzałem se
        Pasje", "nie/zły film", "nie/podobał mi się". Nie pasują tu utarte zwyczajowo
        sposoby wyrażania aprobaty lub dezaprobaty, razi żargon domorosłych
        pseudokrytyków wygłaszających autorytatywne, pełne niby-wiedzy i znawstwa, a
        w gruncie rzeczy śmiesznie toporne sądy skonstruowane jak „wpis do pamiętnika
        pryszczatego nieudacznika”. Z niedowierzaniem czytam „naukowe” analizy o
        kształcie gwoździ i szydercze uwagi na temat możliwości uwiedzenia Jezusa
        przez „ładnego młodzieńca’ ( gwoli ścisłości: Szatan nie był na filmie
        przedstawiony jako młodzieniec. Jest tu postacią androgeniczną graną przez
        Rosalindę Celentano). Sformułowania w stylu : „krwawy befsztyk” wsadzone jak
        smakowite rodzynki w ciasto kilkustronicowej, szczegółowej rozbiórki filmu,
        opinia, że popcorn był i na Pasji „obowiązkowy” - zaprawdę, dla osób z takim
        nastawieniem i z takim poziomem wrażliwości szkoda tych kilku złotych na
        bilet. I dostrzeżenie jednej kropli deszczu nic tu nie zmienia, jeśli nie
        umie się dostrzec ludzkich łez.

        Na moim seansie wielu ludzi płakało. Sala, jedna z „dużych” w dużym kinie
        typu „multi’, była w całości zapełniona. Popcorn widoczny był u naprawdę
        nielicznych, jedna z tych osób wychodząc wyrzuciła do śmietnika pełny
        karton.

        Myślę, że nie wszyscy przeżyli film w sensie religijnym. Sądzę, że wielu
        ludzi poruszyły aspekty najzupełniej ludzkie: tragedia matki, tragedia
        człowieka, niezrozumienie, odrzucenie, okrucieństwo, ofiara, godzenie się z
        losem.

        „Pasja” jest dziełem bardzo szczególnym, ciężko o nim pisać, brak słów
        wypróbowanych i utartych, bo nie było wcześniej takiego filmu, mimo iż
        pamiętamy wcześniejsze ujęcia (Pasolini, Scorsese, Jewison, czy nade
        wszystko Zeffirelli). Spróbuję wyrazić swoje opinie i odczucia, mając
        świadomość tego, że jest to z próba góry skazana na niepełność i niezdarność.

        Film oparty o fakty znane wszystkim ludziom naszego kręgu kulturowego,
        odrzucający ambicje wymyślnych środków artystycznych, porusza do głębi
        klimatem barokowego malarstwa, muzyką, która godna jest tam brzmieć,
        światłem w oczach Jezusa. Tragedia Matki rozdziera ludzkie serca ( w tej roli
        Maia Morgenstern, rumuńska aktorka teatralna, zaaangażowana m.in. w Teatrze
        Żydowskim). Przerażające, udręczające oczy sceny męki służą jednemu celowi:
        potraktowania historii Jezusa REALNIE. To się tak właśnie odbyło, tak mówi
        Pismo. Mistrzowski, moim zdaniem, scenariusz Gibsona i Fitzgeralda łączy
        wierność Ewangelii z żywością przekazu uczuć: miłości, cierpienia,
        zwątpienia, słabości, ulgi, nadziei.

        Film oczywiście, w znaczeniu końca, jest przewidywalny, jednak dojmujące
        wrażenie autentycznego „równoczasu” z przeżywanymi wydarzeniami, doprowadza
        do momentu absurdalnej nadziei: oto na przykład Piłat się waha. Piłat
        współczuje. Piłacie, Piłacie, ocal Go! I to irracjonalne rozczarowanie: Piłat
        umył ręce. On TYLKO umył ręce. A więc stało się. A więc stanie się.

        Jednak mimo swojej przewidywalności film intensywnie przykuwa naszą uwagę,
        przenosi dwa tysiące lat wstecz, w naturalny sposób wchodzimy w trójwymiar
        starożytnej Jerozolimy, pełnej przepychu i rozmachu, którą w filmie pokazano
        wiernie względem przekazów historycznych. Scenografia jest wręcz doskonała,
        gra światłem i cieniem, wyrazista i malownicza, wierna i zarazem urzekająca
        baśnią.

        Film ma w sobie swoistą magię artystyczną, uzyskaną nieprzegadanymi
        środkami. Świetnie wyważone efekty slow-motion, czytelnie wkomponowane
        reminiscencje.

        Gibson ustrzegł się też hollywoodzkich schematów, i nie chodzi mi bynajmniej
        tylko o to, że aktorzy używają aramejskiego i łaciny, a jedyną rozpoznawalną
        twarzą jest Monica Bellucci. Ważne jest to, że nie dał się skusić
        uproszczeniom, które ułatwiłyby mu przecież sprawę w sytuacji, gdy wiele
        trzeba było z konieczności przedstawić skrótowo. Takimi uproszczeniami
        mogłoby na przykład być wskazywanie ludzi „złych” i „dobrych” poprzez
        intencjonalne dopasowanie „złych” i „dobrych” fizjonomii. Tak się jednak nie
        dzieje: dla przykładu Kajfasz ( Mattia Spragia - znakomity włoski aktor),
        Judasz ( Luka Lionello uważany za jednego z bardziej utalentowanych włoskich
        aktorów młodego pokolenia) mają przystojne, inteligentne twarze, a „dobry” –
        np. Piotr Apostoł - wypada gamoniowato.

        Film uniknął też uproszczenia, że „Żydzi” byli źli, wprowadził bowiem postać
        Nikodema, faryzeusza, który zaprotestował kiedy Najwyższa Rada wydała na
        Jezusa wyrok śmierci (J 7, 49–52). (Nikodem był też tym, który wspólnie z
        Józefem z Arymatei zakupił wonności do namaszczenia Pana Jezusa po śmierci i
        pomagał pogrzebać Jego ciało.) Tego rodzaju uproszczenie nie ma też miejsca z
        oczywistego powodu: wokół Jezusa było wiele „dobrych osób”, większość z nich
        była Żydami. Nie było też skrótu myślowego,, że Rzymianie są „źli”
        lub „dobrzy” – Rzymianami byli siepacze, ale też Abenader, Piłat i Klaudia.

        Zarzuty o nieścisłość historyczną w wielu wypowiedziach są chybione. I tak na
        przykład nietrafny jest zarzut, że w Biblii nie ma zapisu o kuszeniu Jezusa w
        Ogrodzie Oliwnym. Nieprawdą jest też, że filmowy Krzyż ważył „jakieś 300 kg”.
        A najbardziej generalnym nieporozumieniem, jest oczekiwanie, że scenariusz
        miałby podjąć się zadania weryfikacji wersji Biblijnej męki i śmierci Jezusa.
        Tak więc odpowiedzi na pytania z kategorii: Czy „miał” prawo przeżyć takie
        biczowanie? Czy mógł nieść Krzyż? - należy szukać w Ewangeliach Jana, Marka,
        Mateusza i Łukasza. Jeśli całą Ewangelię traktuje się jak zbiór historii
        nieprawdziwych i denerwująco niemożliwych – tak samo denerwujący będzie film.

        Nie powinny tego filmu oglądać dzieci, podobnie jak nie powinny przeżywać
        wstrząsającego doświadczenia wizyty w Muzeum Oświęcimia.

        Dla wielu tysięcy ludzi ten film z pewnością jest lub będzie wielkim
        przeżyciem, mimo okrutnych scen - przeżyciem dobrym, dającym nadzieję,
        przeżyciem szczególnej miłości, nadziei, przeżyciem wiary.

        Słowo, które kiedyś stało się ciałem, znów ożyło strzepując z siebie kurz
        starych ksiąg. Pasja wg Gibsona wlewa weń realne życie, i nadzieję, że ofiara
        nie była daremna.






        • Gość: kapitalizm Re: Masz rację - jeśli jest to film antysemicki, IP: *.oc.oc.cox.net 11.03.04, 21:16
          Tak, wolna wola jest najwazniejszym przeslaniem tego filmu.
          I chyba tylko to jest jedynie pozytywne w tym filmie.
          Jest to chore i smutne jak ktos wybiera cierpienie i przemoc z wlasnej woli,
          szczegolnie okrutne i bezsensowne jest poswiecanie ludzkiego zycia.
          I nie ma znaczenia jakie sa motywy tego poswiecania, dobre czy zle.
          Fakt jest, ze poswiecanie zycia jest najwieksza zbrodnia ludzkosci a celem tego
          poswiecania jest smierc.
          Tak bylo 2ooo lat temu (Jezus), tak jest dzis (terrorysci).
          Szlachetne intencje a w nastepstwie krwawa rzez i mnostwo smierci.
          Ofiara zycia wlasnego czy czyjegos jest zawsze zbrodnia.
          Nawet dobrowolna.
          • kontrkultura poswiecenie zycia, a jego zmarnowanie 13.03.04, 10:01
            Jest istotna roznica pomiedzy poswieceniem zycia dla uratowania innych, od jego
            zmarnowania do bezposredniego morderstwa niewinnych i posredniego jeszcze
            wiekszej ilosci ofiar, rowniez swoich rodakow.

            Jezus nikogo nie zabil, a jego poswiecenie mialo na celu uwolnienie ludzi od
            grzechu.

            Poswiecenie swojego zycia ma nie raz uratowanie wielu innych zyc, innych ludzi -
            Ratownicy, ktorzy polegli 11/9 w gruzach wierzowcow, gdy ratowali innych
            ludzi; Ludzie, ktorzy stoczyli pierwsza bitwe z terrorystami, jeszcze na
            pokladzie samolotu; Spartanie, ktorzy staneli sami przeciwko milionowemu wojsku
            Persji; Ilu szpiegow stracilo zycie, gdy dostarczali aliantom strategicznie
            wazne informacje o planach III Rzeszy; przyklady mozna mnozyc...
      • boruch_goldstein Re: Masz rację - jeśli jest to film antysemicki, 11.03.04, 05:18
        Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):

        > znaczy, że Biblia jest antysemicka.
        Ameryke odkryles. Oczywiscie Nowy Testament jest antysemicki. No i napisany
        celowo w ten sposob przez antysemitow. Przeciez o nic innego im nie chodzilo
        jak oddzielic sie od Judaizmu i przedstawic Judaizm w jak najgorszym swietle.

        • kontrkultura Re: Masz rację - jeśli jest to film antysemicki, 11.03.04, 13:31
          zapraszam na Wiarygodnosc Nowego Testamentu
    • lee.miller świetny? 11.03.04, 01:03
      abstrahując od dyskusji n/t kwestii żydowskiej - przecież to kicz roku...
      • Gość: totyle Re: świetny? IP: *.ph.ph.cox.net 11.03.04, 01:45
        Nie obejrzalem i nie obejrze bo wiem ze wszystko co zwiazane z zydami to kicz i
        chuzpa.
      • kontrkultura co w nim zobaczyliscie antysemickiego? 11.03.04, 13:30
        jesli zobaczyliscie, a nie slyszeliscie, prosze o odpowiedz
    • kontrkultura Sprzecznosci historyczne: 11.03.04, 13:42
      nie tylko co do filmu, ale tez do N.T.:

      1.Ten wplyw kaplanow na tlum jest wprost nie realny. Arcykaplani byli wybierani
      przez namiestnikow rzymskich i nie mieli na ludzi zadnego wplywu. Przeciwnie co
      do nauczycieli - faryzeuszy do ktorych najprawdopodobniej nalezal sam Jezus.

      2.Podniosla humanitarna postawa Pilata jest czyta holywoodzka kreacja. Pilat
      nie byl wcale osoba wahajaca sie zabic, czy nie. Za swojego panowania "wystawil
      las krzyzy" (A.Krawczyk), z wspolczesnych Pilatowi Filon z Aleksandrii o
      Pilacie: "Byl okrutny z natury, o kamiennym sercu i calkowicie wolny od
      wyrzutow sumienia." i o jego panowaniu: ".. Przekupstwa, wyniosle i bezwstydnie
      zachowane, grabiez, uscisk, upokarzenia, ludzie, ludzie czesto wysylani na
      smierc bez postepowania sadowego i niekonczace sie, straszne okrucienstwo".
      • Gość: Jasio Re: Sprzecznosci historyczne? IP: *.ipt.aol.com 11.03.04, 14:45
        > A jakiz to historia ma zwiazek z wierzeniami chrzescijanskimi, ktore sa
        oparte na fikcji i mizernych usilowaniach 'robienia historii', czyli na
        ordynarnym i prymitywnym falszerstwie!!!
        • viiking Jasio to ukryty Zyd 12.03.04, 15:20
          • kontrkultura Re: Jasio to ukryty Zyd 13.03.04, 09:49
            Nie rozwazaj spraw przez pryzmat stereotypow, czy nienawisci do jakiejkolwiek
            narodowosci.

            On nie jest Zydem, a wiecej - on ich tez nienawidzi (chyba nawet
            najbardziej)... On jest cynikiem, szydzacym sobie ze wszystkiego... - takie
            odnosze wrazenie.
      • titus_flavius to jest ekranizacja "Ewangelii" 11.03.04, 14:59
        Chaire,
        a nie Twojej wizji historii ówczesnej Palestyny. Mamy zapis historii Jezusa,
        relacjonowany przez naocznych świadków. I nie ma dowodów przeciwnych! Dlaczego
        więc nie wierzyć naocznym świadkom? TYm bardziej, że nie zależnie od siebie
        podają spójną w swej istocie historię.
        Odnośnie zaś kwestii szczegółowych zważ,że lud żydowski łatwo poddawał się
        ówcześnie hasłom religijnym. Mamy relacje o wielu drobnych buntach religijnych
        żydów z epoki, aż po wielkie rewolty 70r. i 135r. Cóż więc prostszego, jak
        podburzyć lud przeciwko Jezusowi, pod hasłem ochrony judaizmu?
        Owszem, Piłat był surowy. Karał buntowników krzyżem. Ale czy to znaczy Twoim
        zdaniem, że miał krzyżować każdego, kto mu się nawinął pod rękę? A w Jezusie
        nie widział on winy ... Dlatego właśnie żydzi musieli go zaszantażować: "Jeżeli
        Go uwolnisz nie jesteś przyjacielem cesarza".
        Piłat był Rzymieninem i jako taki miał głęboko zakorzenione poczucie
        praworządności, które nie pozwało mu dla kaprysu motłochu zabijać niewinnych
        ludzi.
        Odnośnie zaś Filona zapominasz, że był on żydem. I dlatego każdy namiestnik
        rzymski jest dla niego okupantem. Każdy zabity buntownik żydowski jest wg niego
        niewinnie zabitym męczennikiem. Bo przecież to żydzi maja panować nad światem.
        T.


        kontrkultura napisał:

        > nie tylko co do filmu, ale tez do N.T.:
        >
        > 1.Ten wplyw kaplanow na tlum jest wprost nie realny. Arcykaplani byli
        wybierani
        >
        > przez namiestnikow rzymskich i nie mieli na ludzi zadnego wplywu. Przeciwnie
        co
        >
        > do nauczycieli - faryzeuszy do ktorych najprawdopodobniej nalezal sam Jezus.
        >
        > 2.Podniosla humanitarna postawa Pilata jest czyta holywoodzka kreacja. Pilat
        > nie byl wcale osoba wahajaca sie zabic, czy nie. Za swojego
        panowania "wystawil
        >
        > las krzyzy" (A.Krawczyk), z wspolczesnych Pilatowi Filon z Aleksandrii o
        > Pilacie: "Byl okrutny z natury, o kamiennym sercu i calkowicie wolny od
        > wyrzutow sumienia." i o jego panowaniu: ".. Przekupstwa, wyniosle i
        bezwstydnie
        >
        > zachowane, grabiez, uscisk, upokarzenia, ludzie, ludzie czesto wysylani na
        > smierc bez postepowania sadowego i niekonczace sie, straszne okrucienstwo".
        >
        • kontrkultura Re: to jest ekranizacja "Ewangelii" 11.03.04, 17:06
          Powtarzam po raz kolejny, ze to wlasnie faryzeusze mieli najwieszy wplyw na
          ludnosc, zas arcykaplani, podobnie jak namiestnicy rzymscy ojarzyli sie z
          kolaborantami i tym, co najgorsze.

          We wspomnianych przez ciebie rewoltach wlasnie faryzeusze brali najatywniejszy
          udzial.

          P.S.
          Czemu niby wlasnie Ewangelie, a nie relacje historyow, musza byc objetywna i
          pelna relacja swiadkow?
          • titus_flavius Re: to jest ekranizacja "Ewangelii" 11.03.04, 17:24
            Chaire,
            a czy Ty wiesz, że faryzeusze dominowali w Sanhedrynie? Że Jezus najostrzej
            atakował właśnie faryzeuszy?
            Owszem, w Sanhedrynie były podziały religijne. Ale gdy pojawił się wróg
            judaizmu - hellenista Jezus faryzeusze i saduceusze zjednoczyli się.
            Talmud pisali faryzeusze. Czy przypomnieć Ci, co pisali w nim o Jezusie?
            I na jakie to źródła mówiące o Jezusie powołujesz się? Czyżby właśnie na
            Talmud?
            T.


            kontrkultura napisał:

            > Powtarzam po raz kolejny, ze to wlasnie faryzeusze mieli najwieszy wplyw na
            > ludnosc, zas arcykaplani, podobnie jak namiestnicy rzymscy ojarzyli sie z
            > kolaborantami i tym, co najgorsze.
            >
            > We wspomnianych przez ciebie rewoltach wlasnie faryzeusze brali
            najatywniejszy
            > udzial.
            >
            > P.S.
            > Czemu niby wlasnie Ewangelie, a nie relacje historyow, musza byc objetywna i
            > pelna relacja swiadkow?
            • kontrkultura Re: to jest ekranizacja "Ewangelii" 11.03.04, 17:51
              > a czy Ty wiesz, że faryzeusze dominowali w Sanhedrynie?

              Ale to wlasnie arcykaplan mogl przekazac cala sprawe do namiestnika, co wlasnie
              zrobiono.

              > Że Jezus najostrzej atakował właśnie faryzeuszy?

              Ta wlasciwie to czemu mialby ich atakowac?

              > ... faryzeusze i saduceusze zjednoczyli się.

              Dopiero podczas powstan, gdy wrogiem byl Rzym

              > Talmud pisali faryzeusze.

              Nie przecze

              > Czy przypomnieć Ci, co pisali w nim o Jezusie?

              Bede wdzieczny

              > I na jakie to źródła mówiące o Jezusie powołujesz się?

              Na Ewangelie
    • kontrkultura Pasja filmem bardziej prozydowskim, niz antysemick 11.03.04, 13:51
      Oczywiscie mozna zapamietac i powolywac sie tylko ne te fragmenty, gdzie ludzie
      wykrzykuja "zabij", (zwolnij) "barabnasza", "ukrzyzoj", choc w filnie zawsze
      wlasnie arcykaplan ich do tego wszystkiego namawial...

      Przypomnijmy chociazby sprzeciwy poszczegolnych kaplanow na potajemna rozprawe
      nad Jezusem, twarze i reakcje ludzi z poza miasta...
    • Gość: rt nowy testament IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 13.03.04, 03:31
      Mamy ponad 5,300 znanych manuskryptów Nowego Testamentu i ponad 10,000
      łacińskiej Wulgaty oraz więcej niż 24,000 kopii manuskryptów Nowego Testamentu.
      Opisy były tak dokładne i pewne, że kopie uznawane były często za oryginały.
      Żydzi mieli duży respekt przed Słowem Bożym i wystrzegali się dodawania czegoś,
      opuszczania bądź poprawiania. Było to także surowo zabronione - porównaj z
      następującymi pismami: Objawienie 22 wersety 18-19 oraz 5 Mojżeszowa 4 werset 2
      i inne. Jest to fenomen, zjawisko nieporównywalne w historii literatury. Także
      znaleziska archeologiczne potwierdzają prawdziwość Biblii. Odkryto np. że mury
      Jerycha upadły nie do środka (co zdarzyłoby się w wypadku ataku militarnego),
      lecz na zewnątrz (Jozue 6 werset 20).

      www.cai.org/pl/themesheets-pl/category%20a/sa1014pl.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka