przyjacielameryki
06.09.10, 15:51
Znana niezależna publicystka rosyjska Lilia Szewcowa przedstawiła ostatnio na łamach GW kilka opinii n/t tzw."modernizacji" Rosji do której Prezydent Miedwiediew "zaprosił" zachodnie państwa i firmy.
"Amerykański reset i europejskie Partnerstwo dla Modernizacji to poparcie gry rosyjskich władz w udawanie. Zachód może tego nie rozumieć. Ale nasi koledzy wschodnioeuropejscy, którzy wraz z nami przeszli szkołę komunizmu, powinni pamiętać ten zgniły zapach
Tandem Miedwiediew - Putin przyznał, że bez pomocy Zachodu Rosja nie może unowocześnić swej gospodarki i infrastruktury, czyli przeżyć w XXI w. Świadczy to, że sytuacja jest rozpaczliwa. Miedwiediew mówi o "związku modernizacyjnym" z głównymi państwami Zachodu. Ale nie bądźmy naiwni. Chodzi o wykorzystanie zachodnich środków dla zachowania w Rosji status quo, systemu zbudowanego na zasadach obcych Zachodowi.
Po to, aby Zachód zaczął pracować nad putinowsko-miedwiediewowską ideą ożywienia gnijącego systemu, tandem zmienił retorykę i zachowanie wobec zachodnich elit. Zamiast gotowego do klinczu Putina na pierwszy plan wysunęła się "uśmiechnięta twarz" Miedwiediewa. To wystarczyło zachodniemu biznesowi oraz elicie od dawna gotowej do pragmatyzmu w stosunkach z Rosją."
i dalej:
"Mechanizm pozyskania zachodniej elity okazał się prosty. Klub Wałdajski (od miasta Wałdaj) to coroczne spotkania z rosyjskimi przywódcami, na które Kreml zaprasza zachodnich dziennikarzy i ekspertów. By uwiarygodnić eksperyment, w forum uczestniczą też wybrani eksperci z Rosji, nawet krytycy Kremla. Klub stał się jednym z najbardziej skutecznych narzędzi prania mózgu zachodniej inteligencji i zarazem jej wykorzystania w interesach propagandy kremlowskiej."
Ciekawe, prawda? No ale idżmy dalej!
"Właśnie toczy się kolejne posiedzenie Klubu Wałdajskiego. Najpierw rozgrzewka, czyli spotkanie z rosyjskimi ekspertami. Potem, jak na koncercie rockowym, wychodzą główne gwiazdy, czyli przywódcy. Tematy do dyskusji - rosyjska modernizacja, sens historii i stalinizmu - są z pewnością ważne, by zrozumieć, dokąd idzie Rosja. Ale czy na pewno uczestnicy zechcą o nich mówić na poważnie? Jeśli tak, musieliby przyznać, że modernizacja prezydenta Miedwiediewa jest profanacją. Nie można modernizować kraju, zabraniając konkurencji, wolności słowa i zgromadzeń. Odrzucenie stalinizmu w słowach i potępianie represji będzie kłamstwem, dopóki Rosja nie zrobi tego, co Ukraina - nie potępi prawnie stalinizmu."
No i:
"Rosyjscy liberałowie są krytyczni wobec udziału swoich zachodnich kolegów w kremlowskich projektach. To nie znaczy, że oczekujemy od Zachodu, iż zrobi za nas naszą robotę w Rosji. Sami powinniśmy zreformować system. Ale nasi koledzy z Europy Wschodniej pomogliby nam, przekazując doświadczenie polskiej inteligencji czasów komunizmu. Wtedy współpraca, a tym bardziej poparcie dla władzy było nie do przyjęcia dla prawdziwego inteligenta, a w każdym razie było sprzeczne z jego reputacją moralną. Pomogłoby nam, gdyby nasi koledzy w ten sam sposób odnieśli się do rosyjskiej władzy. Przecież niczym nie różni się ona od komunistycznej poza tym, że jest bardziej przebiegła.
Intelektualiści nie powinni być pragmatykami jak ich przywódcy. Oni noszą w sobie wartości, których brakuje w stosunkach Zachodu z Rosją. Amerykański reset i europejskie Partnerstwo dla Modernizacji to poparcie gry rosyjskich władz w udawanie. Może ktoś w Ameryce lub Europie Zachodniej tego nie rozumie. Ale nasi koledzy wschodnioeuropejscy, którzy wraz z nami przeszli szkołę komunizmu, powinni pamiętać ten zgniły zapach. Ich nie da się oszukać."
Te ostatnie zdania są najważniejsze. To Polska i Polscy intelektualiści muszą tłumaczyć Zachodowi i UE, Rosję bo zbyt łatwo dają się nabierać na rosyjskie matactwa w kontekście różnych, ostatnio częstych projektów rosyjskich zbliżenia z UE.
Z całą pewnością te i inne zagadnienia będą tematem obrad reaktywowanego trójkąta Weimarskiego.