goldbaum
31.03.04, 10:03
Co wlasciwie chcial powiedziec nam Pan Unger w swoim artykule?
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34219,1993439.html
Mysle, ze nie tak bardzo istotne jest to, ze Pan Unger chwali mord dokonany
na kalece i starcu. Takie w koncu moze byc jego zdanie.
O wiele tragiczniejsze jest to, ze GW nie cofa sie przed publikowaniem
ejakulatow, przedstawiajacych politykow zachodnich i politykow generalnie
jako kreatury pozbawione jakichkolwiek zasad i najzwyklejszych oszustow,
ktorzy z zasady klamia.
Bo do tego wlasnie sprowadza sie artykul Pana Ungera.
Oburzenie zachodnich politykow krytykujacych w ostrej formie mord dokonany na
Jassinie i zlamanie tym elementarnych praw medzynarodowych jest wg. Pana
Ungera "falszywe". Tak na prawde, "prywatnie, w zaciszu gabinetów, albo
lepiej - na spacerach w lesie" "bardzo wiele rzadow" to prawo miedzynarodowe
ma gleboko w d.... i dlatego przyjelo ta wiadomosc o "mokrej robocie" "z
oddechem ulgi". Oni to oburzenie tylko tak udaja.... "do uzytku publicznego".
Nie bardzo wiadomo, dlaczego owi politycy mieliby to wszystko udawac. Nie
bardzo wiadomo z jakimi politykami Pan Unger "Prywatnie, w zaciszu gabinetów,
albo lepiej - na spacerach w lesie" rozmawial lub gdzie te rozmowy
podsluchal. Dowodu czy chocby poszlaki brak.
Jak w tym naszym i tak wystarczajaco zdegenerowanym i zdeprawowanym kraju
moze kiedykolwiek byc lepiej? Jak w ogole zbudowac zaufanie do politykow
bedace jedna z podstaw panstwowosci, skoro politycy generalnie przedstawiani
sa jako (z samej natury) dranie i oszusci?