igor_uk
20.01.11, 19:08
ten watek poswiecam tym wszystkim,kto uwaza sie za lepszych (bardziej cywilizowanych) od innych,ze wzgledu na Kraj,z ktorego pochodza.
Nie tak dawno w Magazynie naukowym Galileo byl program o zbiorce odzieze uzywanej w Niemczech. Co mnie zdziwilo,to to ze tam co rok zbieraja dziesiatki mln. sztuk ubran,darowanych chojnymi Niemcami dla potrzebujacych.W tym programie wyjasnili,ze tak naprawda ta odziez do potrzebujacych w Niemczech nie trafia,poniewaz nie oplaca sie,a do tego , az tak potrzebujacych w Niemczech nie ma,zeby chodzili w cudzych ciuchach.
Dla tego ta odziez,po wstepnej segregacji ,sprzedaje sie do hurtownie,ktore pozniej wysylaja ciuszki z dupci Niemca,do KRAJOW TRZECIEGO SWIATA (dokladnie to zapamjetalem),a za pienjedzy uzyskane od hurtownie,wspomogaja potrzebujacych w RFN.
W zwiazku z tym pokojarzylo sie mnie kilka faktow.
1.W UK sklepow z uzywana odzieza nie ma.Sa ,prawda,sklepy roznych organizacji charytatywne ,chociaz by wspomogajacych ludzi zachorowawszy na nowotwory.Ale tam jest wszystko,zaczynajac od lyzeczek do herbaty i konczac meblami.To dary od ludzi.Sam wielokrotnie zanosilem tam zbedne nam,ale jeszcze bardzo dobre rzeczy.
Czy moze UK byc na podstawie tej klasyfikacji ,byc zaliczona do Krajow treciego Swiata-napewno nie,poniewaz chociaz sklepy z uzywana odzieza,formalnie sa,ale to dary i do tego miejscowe,a nie z importu,krotko mowiac Anglice,jak i kupuja uzywany ciuszek,to z dupci innego Anglika. Dodam,sklepow takich w UK bardzo duzo i nikt nie wstydzi sie tam wejsc.
2.Bedac ostatnio na Ukrainie,zauwzylem ,ze tam sa sklepy z uzywana odzieza ,ale ich bardzo malo,usytulowane gdzies na uboczu,najczesciej na miejskich rynkach ,gdzies w samym rogu i zazwyczaj nie maja nawet porzadnego szylda.Jak maja nazwe,to "SECOND-HAND ".Ludzi wchodza do tych sklepow ukradkiem,jak by wstydzac sie.
Czy mozno powiedziec,ze Ukraina to Kraj trzeciego Swiata - w jakims stopniu -tak,ale Ukraincy o tym wiedza i to dobrze im wrozy.
3.A jak jest z tym w Polsce? Chyba kazdy wie.
"Lumpex","Ekskluzywna odziez z Zachodu" to tylko przyklad nazw takich sklepow w Polsce.Sklepow duzo,a moze trzeba stwierdzic -bardzo duzo.Usytulowane w najlepszych miejscach,wszedzie.Ludzi wchodza do tych sklepow bez zadnego skrepowania,grzebia sie godzinami w stertach smierdzacych ciuchow.Sklepy zachwalaja sie.Ciuchy,z Niemiec,z Hollandii,z Wielkobrytanii,z Kanady,z USA( czekam kiedy bedzie z Bialorusi,lub z Chin).
Celowo nie podsumowuje co sadze w tym kontekscie o Polsce.
Wiele ,z piszacych tu forumowiczy,mieszka w roznych krajach.Jak jest z tym w tych krajach,gdzie mieszkacie - we Francji,Kanadzie,USA,Brazylii (uklon do misterpee),Rosji i wielu innych?