Dodaj do ulubionych

Rosjanin pisze o Estonii - b. ciekawe

02.03.11, 12:06
Swego czasu natknąłem się na interesujący dziennik internetowy - Witalija Tretjakowa, rosyjskiego dziennikarza.

To postać raczej znana w Rosji. W latach 90-ych - szczytowego okresu rosyjskiej demokracji prozachodniej a la wiecznie trzeźwy jegomość Jelcyn - był redaktorem naczelnym fenomenalnej jak na tamte czasy i rzeczywiście opiniotwórczej "Niezawisimoj Gaziety".
NG wciąż funkcjonuje na "ruskim" rynku medialnym, ale do lat świetności wiele jej brakuje.

Tretjakow to nie tylko dziennikarz. Pracuje obecnie na bardzo znanej w Rosji uczelni - MGU, moskiewskim uniwersytecie. Ja uważam, że jest - nie boję się tego słowa - intelektualistą, myślicielem, arcy-realistą geopolitycznym i patriotą rosyjskim. Może nawet dziennikarskim sumieniem, nieco już zapomnianym, Rosji. W każdym bądź razie nie po drodze mu ze współczesnymi elitarnymi liberałami rosyjskimi, co widać, słychać i czuć.
Do niedawna był zdaje się redaktorem naczelnym miesięcznika politologicznego, ale mniejsza z tym.

Tretjakow wrócił właśnie z Estonii. Występował na jakiejś konferencji. I bardzo ciekawie oraz NIEpoprawnie politycznie o niej pisze. :) Swoje - w sumie proste - wrażenia. Czy jest powód, żeby mu nie wierzyć? Z jednej strony krytykuje politykę narodowościową i nie tylko współczesnej Estonii, a z drugiej - rosyjskojęzyczne gazety i kanały tivi jednak przecież funkcjonują w tej "niedobrej" Estonii. :)
Ciekawa, krótka lektura.

v-tretyakov.livejournal.com/447020.html
Obserwuj wątek
    • eva15 Estonia a Białoruś 02.03.11, 13:56
      Rzeczywiście ciekawy artykuł. Estończykom nie wolno kontaktować się z Rosjanami estońskimi, nie wolno chodzić na spotkania z przybyszami z Rosji (z wyjątkiem grupy diermokratów spod znaku Niemcowa i spółki), część zakazów jest oficjalna, część niepisana i rozumie się sama przez się, jeśli nie chce mieć się trudności..
      Estonia jest w EU i podlega wszystkim unijnym prawom regulującym kwestie mniejszości, swobody wypowiedzi, prasy etc. etc. Estonia sekuje swoich Rosjan i nie daje iim nawet prawa do obywatelstwa, a EU MILCZY. Jest zajęta śdcciganiem praw człowieka na Białorusi mimo, że tam tych wszystkich zakazów nie ma, a Białoruś nie podlega ustawodawstwu unijnemu i miałaby większe prawo wprowadzić takie restrykcje, np. wobec Polaków, niż Estonia wobec Rosjan. Ale tego nie robi..

      Interesujący jest ten fragment o kompletnie unistożonym estońskim przemyśle i o życiu w znacznym stopniu z datków EU i NATO oraz paru montowni. Ciekawe jak szybko upadłyby sympatie prozachodnie w Pribałtyce (i innych krajach eks-Ostblocku), gdyby nie garnuszek unijny?
      • czlowiek_ksiazka Re: Estonia a Białoruś 02.03.11, 15:11
        Tak, droga evo15, polecam Tretjakowa na przyszłość.
        Ciekawy facet. Kontrowersyjny, to na pewno i dlatego interesujący. Bardzo często mówi mądrze.
        To nie jest częstym zjawiskiem w epoce dominacji kultury i polityki amerykańskiej, czyli obrazkowo-hamburgerowej.

        Tu jest krótkie sprawozdanie, bardziej oficjalne, z jego pobytu w Estonii.
        www.impressum-club.eu/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=493&cntnt01origid=53&cntnt01returnid=86
        oraz tu:
        www.impressum-club.eu/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=481&cntnt01origid=86&cntnt01returnid=66
        Tak, mnie też zaciekawiły jego obserwacje nazwijmy je gospodarcze.
        Minęło 20 lat od czasu uniezależnienia się Estonii od ZSRR. Wyjścia z korporacji sowieckiej.
        Czym - gospodarczo, przemysłowo - może pochwalić się dziś Estonia? Oprócz szewdzkiej montowni komórek czy Muzeum Okupacji?
        Tretjakow o tym nie pisze, ale może ktoś kto lepiej zna się na krajach bałtyckich doda coś od siebie?

        "Ruskie", czyli Gruzin Stalin, inkorporowały kiedyś Estonię i wybudowały - kiedyś czytałem na ten temat interesujący artykuł - kilkaset(?) przedsiębiorstw przemysłowych. Nie wiem kiedy. W tym czasie kiedy nie represjonowano patriotów estońskich czy eks-SS-manów, którzy dziś manifestują na ulicach miast estońskich?

        Z kraju zacofanego i rolniczego przed wojną Estonia przekształciła się w sumie w państwo rozwinięte gospodarczo. Dzisiaj ma albo miała, jeszcze przed kryzysem, który powalił ją z nóg, wskażniki gospodarcze lepsze! niż zachodnia Portugalia - kraj, który w swoim czasie korzystał z pomocy w ramach planu Marshalla.

        Tak, w czasach sowieckich Tallin wygładał ponoć jak cukiereczek - w porównaniu z innymi miastami w b. ZSRR. Dzisiaj to już niestety niczym nie wyróżniająca się, raczej biedna prowincja europejska. Nawet "ruskie" z "totalitarnej" Moskwy czy innego Nowosybirska jak widać patrzą dziś na śliczny Tallin z pewną dozą pogardy.

        No i ten stopień wolności w demokratycznej Estonii. Jeśli to prawda, co pisze Tretjakow, że w XXI w. ludzie w niektórych częściach tzw. cywilizowanej Europy wciąż jeszcze boją się - to sprawy związane z wolnością mają się w państwie bałtyckim kiepsko.

        Tak, oraz tzw. "demokraci" rosyjscy a la uczciwy Kasjanow :). Ich Tretjakow nie lubi, zdaje się, że z wzajemnością.
      • czlowiek_ksiazka wolna Europa - zgłupiała już doszczętnie czy...? 02.03.11, 16:55
        Wracając do oceny ogólnego stanu świądomośći dziarskich demokratycznych Europejczyków z Estonii serwowanej przez Tretjakowa.

        Przeglądam tekścior w GazWybie o Muamarze libijskim:
        wyborcza.pl/1,75477,9186000,Europa_rozlicza_sie_z_pieniedzy_Kaddafiego.html
        i czytam:

        ""London School of Economics" chce odebrać jego synowi doktorat"

        -
    • malkontent6 Re: Rosjanin pisze o Estonii - b. ciekawe 02.03.11, 14:07
      czlowiek_ksiazka napisała:

      > rosyjskojęzyczne gazety i kanały tivi jednak przecież funkcjonują w tej "niedobrej" Estonii. :)

      To tak jak w USA, tu też funkcjonuje rosyjska tivi. :)
      • czlowiek_ksiazka Re: Rosjanin pisze o Estonii - b. ciekawe 02.03.11, 15:13
        A i reklamować się pozwalają, czyli tlenu od płuc nie odcinają! :) Zgodnie z regułami wyznawanej w USA wolnej amerykanki, czyli neoliberalnego savoir-vivre'u!

        Ciekawe by było sprawdzić do ilu domów dociera "ruskie" "toalitarne" TV w Ameryce? :) Procentowo.
        • malkontent6 Re: Rosjanin pisze o Estonii - b. ciekawe 02.03.11, 15:58
          A Ty znowu swoje.

          Szczerze mówiąc nie dziwię się, że nie było chętnych na umieszczenie w miejscach publicznych reklam, które mi zaprezentowałeś. Wygląda to bardziej na propagandę, którą pamiętam z PRL niż reklamę zachęcającą do obejrzenia programów RT. A może właśnie o to chodziło? Może kierownictwo RT chciało w ten sposób zyskać opinię prześladowanych?

          Do ilu amerykańskich domów dociera RT? Trudno powiedzieć. Ich witryna internetowa informuje tylko w jakich krajach jest dostępna ale nie podaje szczegółów. Co ciekawe, RT mozna oglądac w "neokońskich" USA ale w bardziej cywilizowanej Kanadzie już nie. :)

          rt.com/where-to-watch/
          Jeśli Cię ta sprawa rzeczywiście interresuje, to zamiast marnować czas na forum powinieneś może zwrócic się bezpośrednio do RT i zapytać. Oni chyba wiedzą z iloma sieciami kablowymi i satelitarnymi mają kontrakty oraz w jakich częściach kraju ich programy są dostępne.
          • czlowiek_ksiazka Re: Rosjanin pisze o Estonii - b. ciekawe 02.03.11, 16:17
            Proszę, proszę - wyłazi z demokratycznego worka totalitarne szydło! :)

            "nie było chętnych na umieszczenie w miejscach publicznych reklam, które mi zaprezentowałeś. Wygląda to bardziej na propagandę, którą pamiętam z PRL niż reklamę zachęcającą do obejrzenia programów RT"

            -
            • malkontent6 Re: Rosjanin pisze o Estonii - b. ciekawe 02.03.11, 16:55
              Oj, wyłazi z Ciebie komsomolska mentalność. :)

              Masz rację,cenzor na ulicy Mysiej wiedział co dla ludu dobre a co nie. I był bardzo skuteczny. Jeśli mu się coś nie podobało, to wstrzymywał...

              Amerykański cenzor jest albo bardzo liberalny, albo nieudolny... albo go nie ma, bo RT w tutejszej, hamerykańskiej telewizji nadają. Codziennie. 24 godziny na dobę!!!

              Twój komsomolski umysł jest ukształtowany w ten sposób, że logiczne jest dla Ciebie, że wszystkie aspekty życia w kraju są centralnie sterowane. Nawet reklamy na lotniskach. A to niekoniecznie jest prawdą w USA.

              Na lotnisku ktoś jest odpowiedzialny za te sprawy. Ktoś, pracownik odpowiedniej komórki, decyduje o umieszczeniu na terenie lotniska reklam (za odpowiednią opłatą). Ten ktoś ocenia czy warto umieścić daną reklamę. Negocjuje z reklamodawcą opłaty i ocenia wartośc wizualną plakatu, bo musi też dbać o estetykę obiektu. Jeśli uzna, że reklama jest do doopy i będzie drażnić pasażerów to z żalem odmawia.

              I to wszystko dzieje się lokalnie, bez porozumienia z centralą w Waszyngtonie. Tobie trudno jest w to uwierzyć ale tak to tutaj wygląda. Decyzje o reklamach na lotnisku w Salt Lake City są podejmowane w... Salt Lake City.

              Jak już wspomniałem, nie byłbym zdziwiony gdyby kierownictwo RT robiło toi celowo aby chodzić w chwale prześladowanych przez burżuazyjne władze USA.

              BTW, czy na lotniskach we Frankfurcie i w Paryżu RT udało sięumieścić te reklamy?
            • malkontent6 Amerykańska cenzura. 02.03.11, 17:36
              Oto przykład amerykańskiej "cenzury". Wierni, czy jak to się tu mówi członkowie tego kościoła to bardzo kontrowersyjna grupa przeciwników homoseksualizmu, którzy właśnie w nim widzą przyczyny wszelkiego zła w USA.

              I co? Mimo wielu werbalnie agresywnych protestów, które organizowali na pogrzebach żołnierzy amerykańskich w Iraku, Sąd Najwyższy uznał, że wolnośc wypowiedzi musi być respektowana.

              www.cnn.com/2011/US/03/02/scotus.westboro.church/index.html?hpt=T1&iref=BN1#
    • borrka Rozowe okulary Trietiakowa. 03.03.11, 10:40
      Nie wiem czym kieruje sie Trietiakow, przedstawiajac , tak rozowy obraz Estonni.
      Kazdy znajacy ten kraj ma inny obraz w oczach.
      Apokalipsy.

      Ciemne ulice (pradu nie ma od dawna), lotewscy najemnicy pilnujacy "porzadku" na glownych ulicach, strzalami odganiajacy wyglodnialy tlum od sklepow spozywczych - ich ulubiona zabawa, to "sciezka zdrowia" dla rosyjskojezycznych przechodniow.
      Lotysze, poniewaz miejscowi Czuchoncy okazali sie zbyt leniwi i powolni do czegokolwiek.

      Kraj zyje nie tyle z funduszy unijnych i natowskich, a raczej z paczek zywnosciowych przesylanych z Matuszki za Miedza.
      Obowiazuje handel wymienny, a po wioskach babki opowiadajom dzieciom bajki o zlotym wieku sowieckim, gdy chleba bylo niemal do woli.

      Komentarz rosyjskiego czytelnika po lekturze artykulu:
      Ты пoнял, тyпaя cкoтинa? Вcе их деньги, кoтoрые пoтoм переcчитывaютcя в вoнючий ввп, дaют нaтa, еврocoюз и швебcкий финaнcoвый cектoр.
      А чyхoнцы хoдят пoлyгoлoдные. вмеcте co cвoим ввп. или зa брюccельcкие бaбки yчaтcя Рoccию не любить
      • borrka Dla Effci: Estonii LOL. 03.03.11, 10:41

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka