Dodaj do ulubionych

Skad sie biora takie poglady?

08.03.11, 12:48
Skad sie biora tzw. "komsomolcy" na forum? "Normalnemu" czlowiekowi nie miesci sie to w glowie! Jak zdrowy na umysle i trzezwo myslacy czlowiek moze myslec takimi absurdalnymi kategoriami jak oni? Sa przeciez oczywiste fakty, sa dobrze zbadane wydarzenia historyczne itd. Tymczasem "komsomolcy" patrza na innych dokladnie tak samo. Jak na istoty z innej planety. Przyjmijmy wiec fakt, ze jako ludzie jestesmy rozni i czesto myslimy inaczej i inaczej patrzymy na te same sprawy. Wsrod istot ludzkich to normalne. I najczesciej sami nie mamy na to wplywu, podobnie jak na fakt, ze ktos urodzil sie kobieta, a ktos inny mezczyzna. Od wczesnego dziecinstwa zycie ksztaltuje nas nas tak, ze jedni z jakiegos powodu staja sie rusofilami, a inni milosnikami kultury zachodniej czy amerykanskiej. Wplyw maja rozne czynniki, nieraz takie "blahe" rodzinne wydarzenia z przeszlosci jak to, ze czyjegos przodka Niemcy wywiezli podczas wojny do Oswiecimia, a rodzine kogos innego Sowjeci zabrali wbrew jej woli na Syberie. Lub to, ze ktos jezdzi co roku do Rosji, a nie zna Ameryki, natomiast ktos inny mieszka od lat w Ameryce i nie zna zupelnie Rosji. Kazdemu wolno "kochac" kogo chce i co chce - wszystko jest w porzadku dopoki nie uwazamy tej drugiej, inaczej myslacej strony za wroga, ktorego nalezy obsypac gradem obelg i wylac na niego kubly pomyj oraz zadawac pytania w rodzaju "jak ty sie nie wstydzisz byc przyjacielem Ameryki?" Tak jest w panstwach i spoleczenstwach zacofanych i fanatycznych, a nie w krajach cywilizowanych. Nikt z ludzi nie jest tak doskonaly jak "sam Pan Bog", aby widziec wszystko i wiedziec wszystko - przeciwnie - kazdy z nas jest mniej lub bardziej "ulomny".

W pewnym miescie w Indiach, po pracy, zabrali nas na wycieczke do parku miejskiego, w ktorym znajdowalo sie rowniez niewielkie zoo z tygrysami, wezami i innymi dzikimi stworami, ktore byly na wybiegach albo w specjalnych pomieszczeniach aby ludzie byli bezpieczni. Jedynie stata malp biegaly po parku calkowicie na wolnosci. Po waskiej drodze posuwaly sie powoli prywatne samochody oraz duze autobusy pelne ludzi. Rozbawila mnie taka oto scena: stojacy autokar pelen ludzi, ktorzy patrzyli zza szyby z ogromnym zainteresowaniem na stado malp, ktore rozsiadly sie przy drodze. Zainteresowanie bylo odwzajemnione i nawet wzrok dokladnie taki sam. Obie strony spogladaly na siebie jak dalecy "krewniacy", ktorzy przez moment zapomnieli o tym, ze dziela ich wieki ewolucji (wedlug wyznawcow teorii Darwina).
Nie identyfikuje sie absolutnie z pasazerami autobusu. Naprawde nie wiem, z kim powinienem sie identyfikowac. Moze z istotami siedzacymi przy drodze. Pewien optymistyczny akcent mozna rowniez znalezc i w tej "niedoli". Sa to istoty do tej pory w duzej mierze naturalne i nie zepsute "zgnila cywilizacja" ludzkosci.
Obserwuj wątek
    • vladexpat Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 13:08
      de_oakville napisał:

      > Skad sie biora tzw. "komsomolcy" na forum?

      Są ludzie, którzy mają dar wiary. Wiary w boga/bogów, przywódcę, naród swój lub cudzy czy też jedynie słuszną ideologię.
    • mongolszuudan Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 13:09
      > Skad sie biora tzw. "komsomolcy" na forum? "Normalnemu" czlowiekowi nie miesci sie to w glowie!

      > Tymczasem "komsomolcy" patrza na innych dokladnie tak samo. Jak na istoty z innej planety.

      > Rozbawila mnie taka oto scena: stojacy autokar pelen ludzi, ktorzy patrzyli zza szyby z ogromnym zainteresowaniem na stado malp, ktore rozsiadly sie przy drodze. Zainteresowanie bylo odwzajemnione i nawet wzrok dokladnie taki sam. Obie strony spogladaly na siebie jak dalecy "krewniacy", ktorzy przez moment zapomnieli o tym, ze dziela ich wieki ewolucji (wedlug wyznawcow teorii Darwina). Nie identyfikuje sie absolutnie z pasazerami autobusu. Naprawde nie wiem, z kim powinienem sie identyfikowac.

      Jesli ty identyfikowal siebie nie z ludzmi - pasazerami autobusu, a z istotami siedzacymi przy drodze (stado malp), ty sam juz odpowiedzal na wszystkie swoje pytania. Wtedy po co mowisz w imieniu ludzi i tym bardziej - normalnych ludzi. To nie "komsomolcy" istoty z innej planety. To ty - malpa. Ale jeśli będziesz dużo pracował nad sobą - jest szansa że staniesz kiedykolwiek chociażby prymitywnym człowiekiem. W takim razie dużo zrozumiejesz w tym życiu.
    • malkontent6 Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 14:30
      Mnie też to zastanawia. Wydaje mi się, że wyjaśnia to trochę rusocentryczne spojrzenie na świat. Niedawno jeden z nich był oburzony, ż polskie media za mało uwagi poświęciły wizycie Putina w Brukseli. Biedak nawet nie zauważył, że tego samego dnia Tusk też był w podrózy zagranicznej więc powinno byc dla każdego zrozumiałe, że właśnie to było w nediach najważniejszym wydarzeniem. Dla każdego ale nie dla komsomołca.
      • vladexpat Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 16:35
        malkontent6 napisał:

        > Mnie też to zastanawia. Wydaje mi się, że wyjaśnia to trochę rusocentryczne sp
        > ojrzenie na świat.

        Nie zauważyłeś, że założycielowi wątku nie chodziło o określoną orientację "geopolityczną" a raczej o pozbawiony wątpliwości sposób widzenia świata.
        • malkontent6 Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:00
          Zauważyłem o co mu chodzi, niemniej jednak zainspirowały go chyba wypowiedzi sympatyków jednej orientacji politycznej.
          • vladexpat Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:08
            malkontent6 napisał:

            > Zauważyłem o co mu chodzi, niemniej jednak zainspirowały go chyba wypowiedzi sy
            > mpatyków jednej orientacji politycznej.

            Bo umysł prawdziwego komsomolca zawsze wie co kogo inspiruje i co kto miał na myśli!
    • igor_uk Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 16:47
      de_oakville,okazalem sie zaskoczonym tym twoim watkiem.uwazalem ciebie za czlowieka,ktory na Swiat patrzy szerzej,niz tylko przez pryzmat zlej Rosji i dobrego Zachodu.
      Ty w dziwny sposob dzielisz ludzi na komsomolcow (to te,ktory nie widza w Rosji samo zlo) i na innych (w domysle,to te ktory maja prawo o Rosji wypowiadac sie najgorszymi slowami i opluwac kazdego "komsomolca").

      de_oakville , wybacz,ale mentalnoscia wykazales sie-"komsomolska".
      • de_oakville Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 18:53
        igor_uk napisał:

        > de_oakville,okazalem sie zaskoczonym tym twoim watkiem.uwazalem ciebie za czlow
        > ieka,ktory na Swiat patrzy szerzej,niz tylko przez pryzmat zlej Rosji i dobrego
        > Zachodu.

        Na ogol patrze szerzej, jednak jest mnostwo osob, piszacych na forum swiat, ktore zawezaja tu tematyke do spraw "dobrej" Rosji i "zlego" Zachodu. Czytam ich watki i bardzo chcialbym aby ktos na przyklad pisal tu rownie duzo o Brazylii jak o Rosji (choc to polskie forum i bliskosc geograficzna Rosji tez wplywa, to zrozumiale) , lecz nie pod katem "dobra Brazylia" zla Ameryka. Bylem w obu tych krajach i oba jednakowo lubie, kazdy pod nieco innym katem. W Rosji natomiast nie bylem od bardzo dawna i gdybym pojechal tam ponownie w celach turystycznych, to tak jak w kazdym innym odwiedzanym przez siebie kraju, zwracalbym uwage na rzeczy dobre i ciekawe, poniewaz nigdy w zyciu nie jechalem do jakiegokolwiek kraju z uprzedzeniami, wiedzac, ze ludzie to ludzie, a polityka to polityka.
        • igor_uk Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 22:49
          de_oakville,a czy ty sam nie zawezasz tematyke,wylacznie do spraw rosyjskich-nawet watek zalozyles,posrednio dotyczacy tego.
          A ja zalozylem watek,poswiecony USA (protestam) i co? Kto tam odezwal sie?czy widac tam felusie,wojtusie,p_f-e i reszte nie komsomolcow.jeden malkontent odezwal sie i probuje bronic wartosci zachodnie.
          To ze tematyka rosyjska ma wziecie,to nie jest zasluga "komsomolcow",a tylko oszolomow prawicowych,ktory z radoscia rzucaj sie na ten temat,zeby odreagowaac swoi kompleksy.

          p.s. A czemu nie zaproponujesz ciekawego tematu,dotyczacego innych spraw,moze i Brazylii?
    • przyjacielameryki Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 16:51
      De_oakville, komsomolcy zawsze byli i będą. Oni kompletnie nie pojmują demokracji, tolerancji, nie wiedzą co to takiego społeczeństwo obywatelskie, inicjatywy oddolne itd. Jeżeli masz inne zdanie niż oni, to powiedzą że uległeś propagandzie i że nie masz swojego zdania. Mamy z nimi niezły ubaw ale ja nie wiem tak do końca czy rozmawiamy ze zwykłymi ludżmi o mentalności sowieckiej czy też mamy do czynienia ze świadomą i zaplanowaną propaganda kremlowską. Po prostu nie wiem! Ale to bez znaczenia, Polska już nigdy nie będzie w tzw. rosyjskiej strefie wpływów, praktycznie jesteśmy już "Zachodem" i żadne działania Kremla tego nie zmienią.
      • mongolszuudan Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:02
        A komu jesteście potrzebne w Rosji? Myślić, że Rosjan obchodzi, co powiedzial jakiś Tusk z powodu tego, co powiedział Putin - to czysto polska megalomania. Nikogo to w Rosji absolutnie nie obchodzi. Jeśli to ciekawie polskim komsomolcom, to przy czym tu w ogóle Rosja? Nikt w Rosji nawet nie zna kto u was prezydent, a kto premier. Bo po co?
        • przyjacielameryki Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:06
          mongolszuudan napisał:

          > A komu jesteście potrzebne w Rosji? Myślić, że Rosjan obchodzi, co powiedzial j
          > akiś Tusk z powodu tego, co powiedział Putin - to czysto polska megalomania. Ni
          > kogo to w Rosji absolutnie nie obchodzi. Jeśli to ciekawie polskim komsomolcom,
          > to przy czym tu w ogóle Rosja? Nikt w Rosji nawet nie zna kto u was prezydent,
          > a kto premier. Bo po co?

          Mongoł, to jest świetna wiadomość. O to nam zawsze chodziło, żeby Rosja nie interesowała się nami i żebyśmy byli dla Rosji mało ważni. Super!
          Tylko, po co Ty się udzielasz na polskim forum i inni??
          • vladexpat Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:09
            przyjacielameryki napisał:

            > mongolszuudan napisał:
            >
            > > A komu jesteście potrzebne w Rosji? Myślić, że Rosjan obchodzi, co powied
            > zial j
            > > akiś Tusk z powodu tego, co powiedział Putin - to czysto polska megaloman
            > ia. Ni
            > > kogo to w Rosji absolutnie nie obchodzi. Jeśli to ciekawie polskim komsom
            > olcom,
            > > to przy czym tu w ogóle Rosja? Nikt w Rosji nawet nie zna kto u was prez
            > ydent,
            > > a kto premier. Bo po co?
            >
            > Mongoł, to jest świetna wiadomość. O to nam zawsze chodziło, żeby Rosja nie int
            > eresowała się nami i żebyśmy byli dla Rosji mało ważni. Super!
            > Tylko, po co Ty się udzielasz na polskim forum i inni??

            Przyjacielu gwarantuję ci, że zainteresowanie Polską w Rosji jest absolutnie minimalne. To jest logika różnicy skali.
          • mongolszuudan [...] 08.03.11, 18:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • mara571 chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 19:18
              ktore nieraz chcialam ci postawic.
              Piszesz nigdy nie bylem w Polsce. Ja mam wrazenie, ze w wielu innych krajach tez nie byles i tego co jest najwazniesze nie miales okazji poznac ich zycia i obyczajow, kultury i zabytkow.

              Nauczyles sie polskiego, ze nie czujesz tego jezyka : stad te czeste interwencje administratora.
              A polska historie znasz tylko z radzieckich podrecznikow. Stad nie rozumiesz cierpien Sybirakow i zamiast w pewnych sprawach milczec lub poczytac ( w koncu jestes naukowcem) obrazasz pamiec wielu Polakow, czasami naszych przodkow.

              W tym poscie pozwoliles sobie znowu na szereg niepotrzebnych uwag. Szczytem wszystkiego jest uwaga o jezyku polskim jako "skrajnym prymitywizmie i zacofaniem wsrod jezykow slowianskich" i o "prymitywnosci Polakow i zacofaniu wsrod masy innych europejskich narodow"

              Jak sadzisz, czy tymi uwagami przyczyniles sie do poprawienia obrazu Rosjanina wsrod Polakow?
              Sadze, ze nie. Dla mnie pozostaniesz dowodem na to, ze wielu ludzi mimo wyksztalcenia i znajomosci jezykow obcych nie maja elementarnej kultury osobistej, zeby nie powiedziec dosadniej.
              • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 19:44
                mara571 napisała:

                > Nauczyles sie polskiego, ze nie czujesz tego jezyka : stad te czeste interwencje administratora.

                Tak. Ja nie dosyc dobrze moge pisac po polsku, dlatego czesto nie bardzo zrozumiale moge podac swoje mysli. Nie jest pewny, ze zawsze mowie akurat to, ze chcialem powiedziec. Dlatego moga byc nieporazumienia. Faktycznie ja pisze po rosyjsku polskimi slowami - Rosjanie na forum rozumieja, co chcialem powiedziec, Polacy - nie zawsze.

                > A polska historie znasz tylko z radzieckich podrecznikow.

                Nie tylko. Tez z polskich podrecznikow i nawet zrodel. Dlaczego myslisz, ze w epochu interneta nie potrafie ich czytac? Czytam po polsku ja wspaniale i rozumem absolutnie wszystko.

                >> Stad nie rozumiesz cierpien Sybirakow i zamiast w pewnych sprawach milczec lub poczytac ( w koncu jestes naukowcem) obrazasz pamiec wielu Polakow, czasami naszych przodkow.

                Sam jestem Sybirakiem (tylko prawdziwym) i wszyscy moje przodkowie w ciagu 400 lat. Mozesz mi bajki o specjalnych cierpieniach Polakow w Syberii nie opowiadac.

                > Szczytem wszystkiego jest uwaga o jezyku polskim jako "skrajnym prymitywizmie i zacofaniem wsrod jezykow slowianskich

                Jednak, to prawda - polski jezyk - najarchaiczny wsrod innych slowianskich

                > o "prymitywnosci Polakow i zacofaniu wsrod masy innych europejskich narodow

                A ty choc jeden raz pisala cos przeciw tysiac postow na tym forum swoich ziomkow o prymitywnosci i zacofaniu Ruskow, mongolokacapow i t.p.? Nie? Wtedy, wybacz.

                > Jak sadzisz, czy tymi uwagami przyczyniles sie do poprawienia obrazu Rosjanina wsrod Polakow?

                A dlaczego mnie to musi obchodzic jaki jest obraz Rosjanina wsrod Polakow? To problem waszych wlasnych mozgow.
                • mara571 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 20:31
                  mongolszuudan napisał:

                  > Tak. Ja nie dosyc dobrze moge pisac po polsku, dlatego czesto nie bardzo zrozum
                  > iale moge podac swoje mysli. Nie jest pewny, ze zawsze mowie akurat to, ze chci
                  > alem powiedziec. Dlatego moga byc nieporazumienia. Faktycznie ja pisze po rosy
                  > jsku polskimi slowami - Rosjanie na forum rozumieja, co chcialem powiedziec, Po
                  > lacy - nie zawsze.

                  no jesli tlumaczysz z rosyjskiego to raczej nie chcialabym uslyszec rosyjskiego orginalu...

                  > Sam jestem Sybirakiem (tylko prawdziwym) i wszyscy moje przodkowie w ciagu 400
                  > lat. Mozesz mi bajki o specjalnych cierpieniach Polakow w Syberii nie opowiadac

                  Ta odpowiedz dyskredytuje cie jako historyka..

                  > Jednak, to prawda - polski jezyk - najarchaiczny wsrod innych slowianskich

                  a co ma archaicznosc do prymitywizmu?

                  > A ty choc jeden raz pisala cos przeciw tysiac postow na tym forum swoich ziomko
                  > w o prymitywnosci i zacofaniu Ruskow, mongolokacapow i t.p.? Nie? Wtedy, wybacz

                  Nie zauwazyles, kto pisze te posty i nikt z nim nie dyskutuje?
                  Administrator ma sporo pracy. Czasami mysle, ze jego wpisy to celowa antypolska robota.

                  > A dlaczego mnie to musi obchodzic jaki jest obraz Rosjanina wsrod Polakow? To p
                  > roblem waszych wlasnych mozgow.
                  A szkoda...
                  • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 21:43
                    > no jesli tlumaczysz z rosyjskiego to raczej nie chcialabym uslyszec rosyjskiego orginalu...

                    a szkoda, po rosyjsku ja mowie calkiem dobrze, nawet kurtuazyjnie, mam dosc bogate zyciowe doswiadczenie i dlatego moge gawarzyc jezykiem absolutnie wzystkich grup socjalnych - od jezyka naucznego spoleczenstwa do kryminalnego (po fienie). Russkij mat - mowa robotniczej klasy i chlopstwa Rosji tez nie cudzy mnie jezyk. Po polsku jednak musze korzystowac sie bardzo nieduzym slownym zasobem, inaczej jesli bede stale korzystowac sie slownikem i translatorem, po prostu nie potrafie aktualnie odpowiedac na forach.

                    > Ta odpowiedz dyskredytuje cie jako historyka..

                    Nie zrozumialem. Czym to mi dyskredytuje? Jednak ja wiem o Syberii, historii tego kraja i warunkach zycia w tym kraju roznych narodow nie tylko z ksieg. I Bóg z nimi, z książkami, z wspomnieniami dziadów, babci, krajowców. Wreszcie, będąc archeologiem-ekspertem, badaczem, ja w ciągu 15 lat własnymi nogami obszedł wielu tysięcy kilometrów samych niedostępnych rejonów Syberii, badając terytoria perspektywnych złóż ropy i gazu, kilku lat faktycznie mieszkał w tajdze. Możesz rzeczywiście mi baśni o Syberii nie opowiadać. Opowiedz komukolwiek innemu.

                    > a co ma archaicznosc do prymitywizmu?

                    moze byc, ja zle rozumiem po polsku, a po rosyjsku nie ma zadnej roznicy.

                    > Nie zauwazyles, kto pisze te posty i nikt z nim nie dyskutuje? Administrator ma sporo pracy.

                    Ja nie zauwazylem zadnej roboty Administratora wobec takich person, oprocz nihistki, ktorego ja, kajam się, specjalnie w ten raz sprowokowal, bo to rzadki z gadow, patalogiczny rusofob i sam staly prowokator. A w ogole oni bardzo dobrze wzajemnie dyskutuja i nikt nigdy im nie mowi ze oni bezczescia Polske w oczach Rosjan.

                    > A szkoda...

                    Na zal, nie jestem lekarzem-psychiatrzem. Niczym nie moge pomoc. Leczcie swoje kompleksy sami.
                    • romrus Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 21:58
                      mongolszuudan napisał:

                      > > a co ma archaicznosc do prymitywizmu?
                      >
                      > moze byc, ja zle rozumiem po polsku, a po rosyjsku nie ma zadnej roznicy.

                      Pukni sie w leb.

                      "aрхaичный - cвoйcтвенный cтaрине, c чертaми cтaрины, ycтaревший"

                      "примитивный- неcлoжный пo ycтрoйcтвy, невыcoкий пo технике иcпoлнения, неиcкycнo и грyбo cделaнный"

                      Polski jezyk w zadnem wypadku nie jest prymitywny.
                      • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 22:22
                        Сyщеcтвyют рaзные cтили языкa, в тoм чиcле прoфеccиoнaльные, где те же caмые cлoвa мoгyт yпoтреблятьcя в неcкoлькo иных знaчениях, чем в oбыденнoм cлoвaре. Крoме тoгo, cyщеcтвyют рaзные кoнтекcты yпoтребления cлoв. В дaннoм кoнтекcте cлoвa примитивный и aрхaичный прaктичеcки являютcя cинoнимaми. Хoтя, coглacен, cлoвo примитивный менее yмеcтнo, нo я же caм и предлoжил зaменy - aрхaичный. Пoльcкий язык, в oтличие oт прoчих, cлaвянcких языкoв, дейcтвительнo, coдержит в cебе дocтaтoчнo мнoгo aрхaичных черт, хaрaктерных еще для прacлaвянcкoгo языкoвoгo cocтoяния. В cyщнocти, мoжнo былo бы нaзвaть этoт язык и примитивным, еcли не принимaть вo внимaние мaccy иных cпецифичеcких черт, кoтoрые, нaпрoтив yдaляют пoльcкий язык oт прacлaвянcкoгo в cрaвнении c иными рoдcтвенными языкaми. Впрoчем, бyдь этoт язык не еврoпейcким, a cеверoaзиaтcким, никтo бы и не пикнyл прoтив cлoвa примитивный, a кoль здеcь явнo зaдетa нaциoнaльнaя гoрдocть пoлякoв - пycть бyдет пo ихнемy.
                        • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 22:24
                          Кoрoче гoвoря, cлoвo примитивный мoжет yпoтреблятьcя в знaчении первoбытный. Нo этo, cкoрее, в нayчнoм жaргoне.
                          • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 01:52
                            mongolek słoneczko - nie ściemniaj!! użyłes słowa prymitywny w sposób nie pozostawiający żadnego pola manewru, co do kontekstu i znaczenia - daruj sobie teraz te gadki o synonimach - to niepoważne.
                            • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 02:11
                              No wszystko - rozgryzłaś mnie. Ja rzeczywiście prowokator. Znam co piszę. I żadnego słowa nie zażywam bez sensu. Jesteś zadowolona?
                              • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 02:21
                                mongolszuudan napisał:

                                > No wszystko - rozgryzłaś mnie. Ja rzeczywiście prowokator. Znam co piszę. I żad
                                > nego słowa nie zażywam bez sensu. Jesteś zadowolona?


                                z czego? nie obrażaj mojej inteligencji :D

                                jeszcze tylko sobie ciebie troche poobserwuję, bo nadal mam pewne wątpliwości co do motywów twoich niektórych działań... ;)

                                ale na dzisiaj juz kończe - dobranoc - niech ci sie przysnią całe stada atakujących cię barbarzyńców z zachodu hehehe
                    • mara571 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 22:18
                      proponuje jako lekture tylko dwa materialy
                      pl.wikipedia.org/wiki/Wysiedlenia_Polak%C3%B3w_podczas_II_wojny_%C5%9Bwiatowej
                      www.asme.pl/1109280298,74618,.shtml
                      Wiecej jest w IPN.
                      • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 08.03.11, 22:55
                        O tak! Wikipedia. IPN. Ty myslisz, ze ja taki duren ze Wschodu, ze ja nic tego nie znam, ze potrzebuje takich zrodl informacji? Powiedz, a czym liepiej, niz Polacy, zyli w ten czas wszyscy inne radzeccy ludzie? Dlaczego ja musze miec jakis specjalnie wspolczucie do Polakow, ktore razem ze wszystkimi innymi narodami naszego kraju przenosiły jedne i też ciężary wojennego czasu, które były absolutnie nieuniknione dla tego, żeby ZSRR i Polska i na ogół cała Europa zwolniły się od faszystowskiego jarzma? To był wkład pokojowej ludności do zwycięstwa nad faszyzmem. Zwyczajnie, prościej było poddać się Niemcom bez boju i dać im zniszczyć połowę swojego narodu, a drugą połowę zrobić wiecznymi niewolnikami Niemców. Można było, zwolniwszy swój kraj, zostawić całą Europę w niemieckiej niewolie - na co nam te Europejczyki, co nie umieją i nie zdolne siebie bronić? Niech będą paliwem niemieckich piecy, bydłem niemieckich panów. Być może, dla Polaków to było by normalnie, a dla radzieckich ludzi nie. Nie narzucaliśmy na was jarzma. Wy sami po swojej woli, ze swojego wiekowego przyzwyczajenia być niewolnikami, wpoiły sobie po zakończeniu tej wojny, że nie jestescie jednym z narodow zwycięzców (rozdzielać radosc i szczęście zwycięstwa z rosyjskimi barbarzyńcami było naturalnie wyżej waszych sił), a narodem-ofiara. Wy odwykaliście cieszyć się życiu, przywykały odczuwać siebie obrażonymi przez wszystkich cierpiętnikami. Wasze prawo - kwękajcie i skamłacie choc do końca światu.

                        • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 01:38
                          mongolszuudan napisał:
                          Nie narzucaliśmy na was jarzma. Wy sami po swojej woli, ze swojego wiekowego przyzwyczajenia być niewolnikami, wpoiły sobie po zakończeniu tej wojny, że nie jestescie jednym z narodow zwycięzców (rozdzielać radosc i szczęście zwycięstwa z rosyjskimi barbarzyńcam i było naturalnie wyżej waszych sił), a narodem-ofiara. Wy odwykaliście cieszyć się życiu, przywykały odczuwać siebie obrażonymi przez wszystkich cierpiętnikami. Wasze prawo - kwękajcie i skamłacie choc do końca światu.
                          >
                          hehe mongol - toż ty bzdury kompletne piszesz, nawet polemizować nie ma z czym - u nas to się nazywa: chciałby, żeby mu udowadniać, że nie jest się wielbłądem :D
                          • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 01:51
                            joanna_on-line napisała:

                            > hehe mongol - toż ty bzdury kompletne piszesz, nawet polemizować nie ma z czym
                            > - u nas to się nazywa: chciałby, żeby mu udowadniać, że nie jest się wielbłądem
                            > :D

                            Brak słów zaprzeczyć prawde? Rzeczywiście, co tu powiesz.
                            • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 01:58
                              mongolszuudan napisał:

                              > joanna_on-line napisała:
                              >
                              > > hehe mongol - toż ty bzdury kompletne piszesz, nawet polemizować nie ma z
                              > czym
                              > > - u nas to się nazywa: chciałby, żeby mu udowadniać, że nie jest się wiel
                              > błądem
                              > > :D
                              >
                              > Brak słów zaprzeczyć prawde? Rzeczywiście, co tu powiesz.

                              powiem tylko jedno: nie powinieneś się przyznawać, że studiowałeś historię, bo wystawiasz tym kiepskie świadectwo uczelni, w której uzyskałeś dyplom.
                              • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 02:08
                                Tak. Otrzymałem dyplom w rosyjskim uniwersytecie, a nie w polskim. Paranoidalnemu bredu, który u was w kraju nazywa się historią nas rzeczywiście nie uczyły. Uczyły normalnej światowej historii - i nie z pozycji tego marksizmu-leninizmu, który wasi historycy umiejętnie uzupełnili swoim domorosłym polskim szowinizmem, a z pozycji współczesnego cywilizacyjnego podejścia do rozpatrzenia historycznych problemów. Polskim barbarzyńcom takie jeszcze i nie śniło się.
                          • swiblowo Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 03:46
                            joanna_on-line napisała:
                            > hehe mongol - toż ty bzdury kompletne piszesz, nawet polemizować nie ma z czym
                            > - u nas to się nazywa: chciałby, żeby mu udowadniać, że nie jest się wielbłądem
                            > :D

                            - He, he nie wydaje mi sie, zeby On tu kompletne bzdury pisal.
                            Moze to jest ciezkie do przyjecia dla Polaka - Twoja reakcja - ale to juz inna sprawa.
                            W sumie nawet ciekawa uwaga.
                            • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 07:56
                              swiblowo napisała:

                              > joanna_on-line napisała:
                              > > hehe mongol - toż ty bzdury kompletne piszesz, nawet polemizować nie ma z
                              > czym
                              > > - u nas to się nazywa: chciałby, żeby mu udowadniać, że nie jest się wiel
                              > błądem
                              > > :D
                              >
                              > - He, he nie wydaje mi sie, zeby On tu kompletne bzdury pisal.
                              > Moze to jest ciezkie do przyjecia dla Polaka - Twoja reakcja - ale to juz inna
                              > sprawa.
                              > W sumie nawet ciekawa uwaga.

                              >
                              swiblowo - przeczytaj może jeszcze raz zacytowaną przeze mnie wypowiedź mongola...
                              i może mnie uświadom, skoro uważasz, że np. nie było Jałty - wedle mojej wiedzy to jednak nie mieliśmy hehe za dużego wpływu na ustalenia tej konferencji - mylę się? poproszę o źródła - chętnie poznam tę światową historię wykładaną podobno na Ural State University ;)
                              • eva15 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 13:14
                                joanna_on-line napisała:

                                > swiblowo - przeczytaj może jeszcze raz zacytowaną przeze mnie wypowiedź mongola
                                > i może mnie uświadom, skoro uważasz, że np. nie było Jałty - wedle mojej wiedzy
                                > to jednak nie mieliśmy hehe za dużego wpływu na ustalenia tej konferencji - my
                                > lę się? poproszę o źródła - chętnie poznam tę światową historię wykładan
                                > ą podobno na Ural State University ;)

                                Nie, na Jałtę Polska nie miała wpływu, ale chodzi o te obszary na które wpływ miała. I jakby nie patrzał wygrała II WS u boku ZSRR i zamiast czuć się zwycięzcą szybko przyjęła rolę ofiary. Ale czy rzeczywiście wszyscy byli ofiarami?

                                Często zapomina się o tym, że w PRL wcale nie wszyscy byli przeciw socjalizmowi. Wielu ludzi miało jeszcze w kościach przedwojenne masowe bezrobocie i wielką nędzę. Ja sama byłam zaskoczona tym, jak wielu dziadków moich szkolnych kolegów mówiło, że system przedwojenny był dla wielu zywkłych ludzi okrutny i nieludzki (coś tak pewnie jak teraz) ze swoim wielim bezrobociem i brakiem perspektyw. Zycie skorygowało moje poglądy, że wszyscy byli przeciwni nowym powojennym władzom. Tak nie było. Dla milionów ludzi socjalzm był szansą na wyrwanie się z biedy i analfabetyzmu, co zresztą nastąpiło.


                                • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 13:45
                                  eva15 napisała:

                                  > joanna_on-line napisała:
                                  >
                                  > > swiblowo - przeczytaj może jeszcze raz zacytowaną przeze mnie wypowiedź mongola
                                  > > i może mnie uświadom, skoro uważasz, że np. nie było Jałty - wedle mojej wiedzy to jednak nie mieliśmy hehe za dużego wpływu na ustalenia tej konferencji - mylę się? poproszę o źródła - chętnie poznam tę światową historię wykładaną podobno na Ural State University ;)
                                  >
                                  > Nie, na Jałtę Polska nie miała wpływu, ale chodzi o te obszary na które wpływ miała.
                                  I jakby nie patrzał wygrała II WS u boku ZSRR i zamiast czuć się zwycięzcą szybko przyjęła rolę ofiary. Ale czy rzeczywiście wszyscy byli ofiarami?

                                  >

                                  przepraszam Cię najuprzejmiej, ale mnie chodzi własnie o te obszary, które sa istotne - jak świat światem do zwycięzców należało dyktowanie warunków nowego ładu po danej bitwie/wojnie itp. - Polska nie miała tu nic do gadania - po IIWS do zwycięzców po prostu się nie załapała - twierdzenie odwrotne, jakoby sama nie chciała być wśród nich i wybrała role "niewolnika" hehe z przyzwyczajenia, jak to określił mongol, jest kompletną bzdurą, z którą nawet polemizować nie warto.

                                  to, kto i co myślał o poziomie życia w socjalizmie nie ma tu zupełnie nic do rzeczy.

                                  Zycie skorygowało moje poglądy, że wszyscy byli przeciwni nowym powojennym władzom.
                                  wiesz - ja nigdy nie miałam takich poglądów - Ewo - świat nie jest czarno - biały - ma wiele odcieni, a znakomitej większości ludzi jest kompletnie obojętne czy żyją w państwie niepodległym, suwerennym czy też są którąś tam republiką jakiegoś innego kraju - ważne żeby mieli pełen brzuch i nieco rozrywki (upraszczam oczywiście) - chleba i igrzysk to nie jest hasło pozbawione sensu. ale to już temat na zupełnie inną dyskusję...
                                  • eva15 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 13:52
                                    Polska nie miała wpływu na tworzenie granic powojennej Europy, ale nie stała się ofiarą tych zmian. Wg mnie przeciwnie - była tiu jednoznacznie beneficjentem i faktem jest, że dzięki ZSRR, nie Zachodowi. Jak wyglądałaby dzisiejsza Polska, gdyby nie ówczesne przesunięcie granic na zachód? Wschód byłby utracony na rzecz powstania nowych państw, a ziemie zachodnie byłyby dalej niemieckie.
                                    • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 14:37
                                      eva15 napisała:

                                      > Polska nie miała wpływu na tworzenie granic powojennej Europy, ale nie stała się ofiarą tych zmian.

                                      Ewa - przecież tu nie chodziło tylko o granice geograficzne

                                      Wg mnie przeciwnie - była tu jednoznacznie beneficjentem i faktem jest, że dzięki ZSRR, nie Zachodowi.

                                      to podwórko zagarnął sobie ZSRR, a nie Zachód - nic więc dziwnego, że to Stalinowi zależało na tym, żeby mu tu Polacy nie podskakiwali - jeśli czemuś zawdzięczamy przesunięcie granic na zachód, to własnie obawie Stalina przed nieprzewidywalnością naszych rodaków - a w końcu wówczas jemu było egal, gdzie sobie tę granicę na zachodzie PRL przeprowadzi - czuć za to wdzięczność do ZSRR? no wiesz, zadziwiasz mnie ;)

                                      sorki - muszę się odmeldować z netu, bo mnie inwestor zabije ;)
                                      pzdr
                                      • eva15 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 14:52
                                        joanna_on-line napisała:

                                        > Ewa - przecież tu nie chodziło tylko o granice geograficzne

                                        O kwestiach niegeograficznych pisałam powyżej - wielu ludzi wolało komunę niż przedwojenne porządki.

                                        > to podwórko zagarnął sobie ZSRR, a nie Zachód - nic więc dziwnego, że to Stalin
                                        > owi zależało na tym, żeby mu tu Polacy nie podskakiwali - jeśli czemuś zawdz
                                        > ięczamy
                                        przesunięcie granic na zachód, to własnie obawie Stalina przed niep
                                        > rzewidywalnością naszych rodaków - a w końcu wówczas jemu było egal, gdzie sobi
                                        > e tę granicę na zachodzie PRL przeprowadzi - czuć za to wdzięczność do ZSRR? no
                                        > wiesz, zadziwiasz mnie ;)

                                        Nigdzie nie piszę, że Stalin zrobił to z miłości i że my też musimy odczuwać miłość. Piszę tylko, że pod kreską było to dla Polski korzystne i że zawdzięcza to ZSRR. Tyle fakty. Ja nie widzę roli ZSRR tylko czarno, wiem, że tym się różnię od przeciętnego Polaka, ale obce mi nie jest jednostronne widzenie świata i ciągłe tropienie wroga.

                                        Na Kresach PL była zniewawidzona (co widać po dziś dzień na zach. Ukrainie czy Litwie) i w obliczu przemian z końca lat 80. ub. w. te ziemie byłyby nie do utrzymania.
                                        Polska bez ziem wschodnich i zachodnich byłaby wąską podłużną wstążeczką na mapie.
                                        • eva15 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 14:56
                                          korekta:
                                          ale obce mi jest jednostronne widzenie świata i ciągłe tropienie wroga.
                              • swiblowo Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 19:20
                                joanna_on-line napisała:
                                > swiblowo - przeczytaj może jeszcze raz zacytowaną przeze mnie wypowiedź mongola
                                > ...
                                > i może mnie uświadom, skoro uważasz, że np. nie było Jałty - wedle mojej wiedzy
                                > to jednak nie mieliśmy hehe za dużego wpływu na ustalenia tej konferencji - my
                                > lę się? poproszę o źródła - chętnie poznam tę światową historię wykładan
                                > ą podobno na Ural State University ;)
                                -------------------------
                                Joasiu, mozesz byc spokojna, Twoja odpowiedz byla przeczytana nie raz.
                                Nie mowie, ze nie bylo Jalty i tak nie uwazam. Byla. I co z tego? Chcialabys, zebysmy mieli duzy wplyw na jej przebieg? Zebralo sie tam paru solidnych chlopa a kogo my mielibysmy wystawic? I z jakiej racji?
                                Odnosnie jarzma. Jakie jarzmo? Czy nas ciemiezyli, czy nie mielismy swojego jezyka, kultury, czy nas eksploatowali jak ludzi na galerach? Czy po wojnie byly zsylki na Syberie?
                                • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 19:22
                                  swiblowo napisała:

                                  > Czy po wojnie byly zsylki na Syberie?

                                  Były.
                                  • swiblowo Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 20:38
                                    malkontent6 napisał:

                                    > Były.
                                    ----------
                                    Masz na mysli Wilenszczyzne i Lwow? Zsylki byly do smierci Stalina. Z PRL-u nie wywozili - chociaz jak twierdzi Joanna bylismy w jarzmie.

                                    • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 20:53
                                      swiblowo napisała:

                                      > Z PRL-u nie wywozili

                                      Wywozili w początkach PRL. Później wspaniałomyślnie przestali.
                                • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 23:10
                                  swiblowo napisała:

                                  > joanna_on-line napisała:
                                  > > swiblowo - przeczytaj może jeszcze raz zacytowaną przeze mnie wypowiedź mongola
                                  > > ... i może mnie uświadom, skoro uważasz, że np. nie było Jałty - wedle mojej wiedzy
                                  > > to jednak nie mieliśmy hehe za dużego wpływu na ustalenia tej konferencji - mylę się? poproszę o źródła - chętnie poznam tę światową historię wykładaną podobno na Ural State University ;)
                                  > -------------------------
                                  > Joasiu, mozesz byc spokojna, Twoja odpowiedz byla przeczytana nie raz.
                                  > Nie mowie, ze nie bylo Jalty i tak nie uwazam. Byla. I co z tego?

                                  to, że Polska nie nalezała do zwycięzców.

                                  > Odnosnie jarzma. Jakie jarzmo? Czy nas ciemiezyli, czy nie mielismy swojego jezyka, kultury, czy nas eksploatowali jak ludzi na galerach? Czy po wojnie byly zsylki na Syberie?
                                  >
                                  słowa: jarzmo użył mongol - nie ja - nie oddaje ono najwłaściwiej sytuacji, ale mozna mu to wybaczyć - w końcu mongoł, prawda?

                                  wiesz w RP obecnie działa pewna firma - oddział bardzo dużej instytucji finansowej o długoletnim rodowodzie i oddziałach w niemal 1/3 państw świata. otóż prezesi owej polskiej firmy twierdzą, że są całkowicie niezależni, samofinansujący sie, samostanowiący itd. itp. tylko, jak przyjrzysz się bliżej zjawisku, to okazuje się, że ani żaden projekt ani ani nawet jedno stanowisko (czyt. etat) nie może być w Polsce utworzone bez zgody monachijskiej centrali. czy według ciebie monachium narzuca jarzmo ( pozostańmy przy tej nieco niefortunnej nomenklaturze) firmie polskiej czy tez jest ona faktycznie niezależna?
                                  przypomnę Ci: jarzmo to tyle, co uprząż, a w przenośni: brzemię, ciężar, niewola... wcale nie musi dochodzic do takich ekstremalnych sytuacji, jakie wymieniasz, żeby mówić o jarzmie. chociaż tak, jak wcześniej wspomniałam - ja użyłabym innego, bardziej adekwatnego sformułowania.

                                  swiblowo czy Ty uważasz, że PRL była w pełni suwerennym państwem?

                                  PS. joanna to mój forumowy nick - nie imię ;)
                                  • swiblowo Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 23:49
                                    @joanna_on-line
                                    > to, że Polska nie nalezała do zwycięzców.

                                    - Stricte nie byla oczywiscie. Ale nie byla tez cholernymi Pompejami.
                                    I chociaz nie bralismy udzialu w tym jaltanskim lunchu, to jako panstwo przeciez nie bylismy calkowicie przekresleni. Bo o to Ci chodzi, prawda? - Jalta pogrzebala nas do reszty, tak uwazasz?

                                    Odnosnie slowa "jarzmo" - nie jestem doktorem Miodkiem. Co by to nie bylo, oznacza brak wolnosci, czy tak? Ale nie oznacza ekstremalnej sytuacji, tak? Wiec o co tyle pisku? Natomiast faszyzm byl ekstremalna sytuacja, czyz nie?

                                    Odnosnie wspolczesnego jarzma narzucanego przez monachijska firme: no przeciez Polacy to maja na wlasne zyczenie. O jakiej wolnosci mozna dla kraju Polska teraz mowic, do ku... nedzy? Jak juz sie oswobodzilismy od ruskiego jarzma to jednak zostala nam ziemia, fabryki, stocznie, wegiel, przyrost naturalny po wojnie byl chyba jednak na +. A co mamy teraz? No powiedz mi, co takiego teraz masz? Jak Ty rozumiesz slowo patriotyzm? PO lbem kreci na wszystkie strony, co by tu jeszcze opie...c przed koncem kadencji a ja mam sie teraz Jalta martwic?! No i nie byl PRL w pelni suwerennym panstwem a teraz Polska jest?! Dlugow wiecej niz wlosow na glowie i co moze ja mam je teraz placic?
                                    Wnioski:
                                    historia jest niesprawiedliwa dla Polski, nam by pasowala inna. Ruska na przyklad. Ruskim zawsze sie powodzilo. To Minin i Pozarski, to Borodino, to Staliningrad...A nawet Syberie maja. Darmo. Co prawda ja niedlugo Chiny wezma, ale lepiej zeby Ameryka - nam by cos skapnelo, jak w Iraku.
                                    I jeszcze to polskie "jesli by..." :
                                    - jesli by w odpowiednim czasie zabili Stalina...
                                    - jesli by zabili Hitlera...
                                    - jesli by zamiast Rosji bylo duzo malych panstewek...
                                    - jesli by sojusznicy nie...MIELI NAS W DUPIE.

                                    jasno wyjasniam?
                                    • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 10.03.11, 00:28
                                      swiblowo napisała:

                                      > @joanna_on-line
                                      > > to, że Polska nie nalezała do zwycięzców.
                                      >
                                      > - Stricte nie byla oczywiscie. Ale nie byla tez cholernymi Pompejami.
                                      > I chociaz nie bralismy udzialu w tym jaltanskim lunchu, to jako panstwo przecie
                                      > z nie bylismy calkowicie przekresleni. Bo o to Ci chodzi, prawda? - Jalta pogrz
                                      > ebala nas do reszty, tak uwazasz?


                                      wyciągasz kompletnie niewłaściwe wnioski - skąd Ci przyszło do głowy, że uważam, że Polska była całkowicie przekreślona?
                                      przypomnę Ci: mongoł stwierdził: Nie narzucaliśmy na was jarzma. Wy sami po swojej woli, ze swojego wiekowego przyzwyczajenia być niewolnikami, wpoiły sobie po zakończeniu tej wojny, że nie jestescie jednym z narodow zwycięzców...
                                      co okresliłam kompletną bzdurą - na co Ty włączyłaś sie z tekstem:
                                      - He, he nie wydaje mi sie, zeby On tu kompletne bzdury pisal.
                                      a dlaszego ciągu tej dyskusji nie bedę przypominać, bo szczerze mówiąc... nikt nawet tego czytał nie będzie ;)

                                      > Odnosnie wspolczesnego jarzma narzucanego przez monachijska firme: no przeciez
                                      > Polacy to maja na wlasne zyczenie.


                                      swiblowo - to był tylko przykład obrazujący układ zsrr - prl; nie nawiązywałam do akualnej sytuacji
                                      dla Twojej wiadomości - ta instytucja traktuje tak wszystkie swoje firmy-córki - taka ma strategię - nie jestesmy wcale wyjątkowi ;)))

                                      > Wnioski:
                                      > historia jest niesprawiedliwa dla Polski, nam by pasowala inna. Ruska na przykl
                                      > ad. Ruskim zawsze sie powodzilo. To Minin i Pozarski, to Borodino, to Stalining
                                      > rad...A nawet Syberie maja. Darmo. Co prawda ja niedlugo Chiny wezma, ale lepie
                                      > j zeby Ameryka - nam by cos skapnelo, jak w Iraku.
                                      > I jeszcze to polskie "jesli by..." :
                                      > - jesli by w odpowiednim czasie zabili Stalina...
                                      > - jesli by zabili Hitlera...
                                      > - jesli by zamiast Rosji bylo duzo malych panstewek...
                                      > - jesli by sojusznicy nie...MIELI NAS W DUPIE.
                                      >
                                      > jasno wyjasniam?

                                      >
                                      > nie za bardzo jasno - czy mam rozumieć, że to Twoje wnioski? bo moje z całą pewnością nie :-)
                                      nota bene - nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby zazdrościć czegokolwiek Rosji - oni to dopiero mają ból głowy - stanowczo wolę nasz, polski ;)
                                      • swiblowo Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 10.03.11, 01:04
                                        joanna_on-line napisała:

                                        >Nie narzucaliśmy na was jarzma. Wy sami po swojej woli, ze swojego wiekowego przyzwyczajenia być niewolnikami, wpoiły sobie po zakończeniu tej wojny, że nie jestescie jednym z narodow zwycięzców...
                                        co okresliłam kompletną bzdurą - na co Ty włączyłaś sie z tekstem:
                                        - He, he nie wydaje mi sie, zeby On tu kompletne bzdury pisal.

                                        - bo nie wydaje mi sie, zeby to byly bzdury. Z Jalta kto wyskoczyl? To przeciez taka porazka...

                                        skąd Ci przyszło do głowy, że uważam
                                        > , że Polska była całkowicie przekreślona?

                                        - wlasnie z wyciagniecia Jalty. A co byla przekreslona w polowie? 1/3 ? 1/4 ?

                                        To nie nawiazujesz do konkretnej sytuacji, to nie jest to sytuacja ekstremalna...powiem Ci co to jest: to jest ble,ble...a ja wyciagam niewlasciwe wnioski...he, he,

                                        A Polacy niczego Ruskim nie zazdroszcza, wszystko maja w porzadeczku i jest pieknie i cacy - zyc nie umierac. Nasrac, ze sa golodupcami. - sa szanse, ze kasa za Katyn nas podratuje. A jesli sa z tego dumni to znaczy, ze sa idiotami i tak nas widza. Dla jednych to beda nielasciwe wnioski a dla drugich to jest bolesna prawda.
                                        • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 10.03.11, 01:28
                                          swiblowo napisała:

                                          > joanna_on-line napisała:
                                          >
                                          > >Nie narzucaliśmy na was jarzma. Wy sami po swojej woli, ze swojego wiekowe
                                          > go przyzwyczajenia być niewolnikami, wpoiły sobie po zakończeniu tej wojny, że
                                          > nie jestescie jednym z narodow zwycięzców...

                                          > co okresliłam kompletną bzdurą - na co Ty włączyłaś sie z tekstem:
                                          > - He, he nie wydaje mi sie, zeby On tu kompletne bzdury pisal.
                                          >
                                          > - bo nie wydaje mi sie, zeby to byly bzdury. Z Jalta kto wyskoczyl? To przeciez
                                          > taka porazka...


                                          > skąd Ci przyszło do głowy, że uważam
                                          > > , że Polska była całkowicie przekreślona?
                                          >
                                          > - wlasnie z wyciagniecia Jalty. A co byla przekreslona w polowie? 1/3 ? 1/4 ?

                                          Jałta to dowód na to, że Polska nie zaliczała sie do zwycięzców IIWS
                                          czy nie masz wrażenia, że teraz Ty chcesz, abym udowadniała, że nie jestem wielbłądem? albo mówimy róznymi jezykami, albo robisz to celowo ;/
                                          >
                                          > A Polacy niczego Ruskim nie zazdroszcza, wszystko maja w porzadeczku i jest pieknie i cacy - zyc nie umierac.

                                          moja droga - ja mówie we własnym imieniu tzn. wyrażam swoje poglądy i nie odpowiadam za poglądy innych Polaków.

                                          i myslę, że w zupełności wystarczy tego bezproduktywnego bicia piany - dobranoc :-)
                        • mara571 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 09:44
                          widzisz link do wiki byl celowy, zeby ci uswiadomic, kiedy Rosjanie zaczeli deportacje Polakow.
                          O ile wiem, to dla was wojna zaczela sie dopiero 22 czerwca 1941.
                          Mienie Polakow, ich domy i mieszkania nie pozostaly "bezpanskie": wszystko co bylo najbardziej wartosciowe dawano funkcjonariuszom NKWD i parti.
                          Taka argumentacja poslugiwali sie tez hitlerowscy w Niemczech uchwalajac kolejne ustywy norymberskie pozbawiajace po kolei wszelkich praw niemieckich Zydow. To jako "historyk" powinienes wiedziec.
                          • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 13:21
                            22 czerwca 1941 roku zaczęła się zbrojna agresja Niemiec przeciw ZSRR. Mimo kretyńskiego przeświadczenia Polaków, nikt w ZSRR i Rosji nigdy nie uważał i nie uważa teraz ten dzień za początek II wojny światowej. Nie było początkiem tej wojny i 1 września 1939 roku - data, którą Polska stara się w ciągu wielu dziesięcioleci narzucić światu, żeby kłamliwie przedstawić siebie jak ofiara i ściemnić fakt, że to właśnie Polska rozwiązała tę wojnę prawie rok przedtem. Prawną podstawą dla początku II wojny światowej był Układ monachijski pomiędzy Niemcami i Włochami oraz Wielką Brytanią i Francją, zawarty 29-30 września 1938 roku bez udziału Czechosłowacji, chociaż podejmowano tam decyzje dotyczące jej rozbioru. Tym aktem był faktycznie wysadzony w powietrze system wersalski, który w ciągu 20 lat gwarantował pokoj w Europie i nietykalność powojennych granic europejskich państw. Ale to nie Niemcy zaczęły II wojnę światową - przyłączenie całego terenu Kraju Sudeckiego do Rzeszy Niemieckiej. w okresie od 1-10 października 1938 roku było według pojęć tego czasu i z punktu widzenia ówczesnej światowej społeczności legitymistycznym (to tylko później ogłosiły, że z pozycji nielegalniego i narzuconego pod groźbą użycia siły i stąd nieważnego Układu Monachijskiego). Rzeczywiście II wojnę światową zaczęła Polska, która wykorzystała osamotnienie oraz dramatyczną sytuację polityczną Czechosłowacji i w dniu podpisania układu, notą dyplomatyczną, zażądała od rządu tego kraju pokojowego przekazania Zaolzia, i, nie otrzymawszy na to pozwolenia od uczestników konferencji w Monachium, 2 października 1938 roku samowolnie okupowała Zaolzie. Mówicie teraz co chcecie, wszystkie wasze uniewinnienia są bezmyślnymi przed faktem, że głupa i chciwa Polska, nie sekundy nie dumając o późniejszych skutkach, pierwsza skorystała się krachem systemu wersalskiego i pierwsza w Europie zrobiła absolutnie bezprawną zbójecką inwazje na sąsiednie państwo. I to, że ona sama została prawie o rok później obiektem napadu innych państw można rozumieć tylko jak akt wyższej sprawiedliwości. 15 marca 1939 roku Niemcy, złamawszy Układ monachijski, okupowali całe Czechy - drugie po Polsce państwo-agresor. 21 marca 1939 - przyłączenie do III Rzeszy Kłajpedy (Memel). Prawie natychmiast - 7-12 kwietnia 1939 roku Włochy okupowali Albanię - trzeci agresor. 7 lipca 1937 sojusznik Niemiec Japonia najeżdża z przedtem anektowanego terenu Mandżurii w głąb Chin - zaczęła się wojną japońsko-chińska. Japonia - czwarty agresor, który swoimi działaniami przekształcił europejską wojnę na światową. 1 września 1939 roku Niemcy i Słowacja (piąty agresor) najeżdżają na Polskę, a w ZSRR w tym dniu jest uchwalona ustawa o powszechnym obowiązku wojskowym - wojna podeszła już do samych granic ZSRR i udawać że jej nie ma dalej było prosto głupio i niebezpiecznie. 3 września 1939. do wojny przystąpiły Francja, Wielka Brytania, Indie, Australia i Nowa Zelandia. 6 września - Związek Południowej Afryki. 10 września - Kanada. Więc, do środka września 1939 roku w stanie wojny światowej przebywały już 12 państw. ZSRR przystąpił do wojny światowej tylko 17 września 1939 roku - trzynasty uczestnik tej wojny. Żadne międzynarodowe umowy, co byli zawarte wcześniej Układu Monachijskiego, teraz po krachu systemu wersalskiego nikogo w Europie i Azji już nie do czego nie zobowiązały - wszystkie kraje rozumiały, że byłe układy teraz nieczynne, agresorzy pozostają bezkarnymi, świat spada w przepaść, że zaczęła się nowa epoka, kiedy ma rację ten, kto ma siłę i impertynencję, kiedy każdy musi myślić tylko i wyjątkowo o własnej skórze, kiedy moralność to tylko puste słowa.
                            • eva15 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 13:27
                              Fakty dokładnie tak wyglądają, jak piszesz, taka była kolejność działań/ruchów poszczególnych państw na szachownicy wynikłej z Układu Monachijskiego.
                              • eva15 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 13:30
                                Data 1.09.1939 jako data rozpoczęcia wojny bierze się stąd, że Polska jako pierwsza postawiła się zbrojnie, czyli wojna stała się wojną sensu stricte (działania wojenne).
                                Ta data jest też wygodna dla Zachodu, bo przysłania jego wcześniejszą rolę, czyli przyzwolenie na polskie wejście do Zaolzia, niemieckie do Czechosłowacji etc.
                                • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 18:00
                                  eva15 napisała:
                                  > Data 1.09.1939 jako data rozpoczęcia wojny bierze się stąd, że Polska jako pierwsza postawiła się zbrojnie, czyli wojna stała się wojną sensu stricte (działania wojenne).

                                  Niezupełnie tak. Pierwsza stawiała opór agresorom Zakarpacka Ukraina albo Zakarpacka Ruś. Ale niepodległość tej maliutkiej republiki nie była przyznana nikim. I jej krótka ale heroiczna walka przeciw agresorom nikim nie uwzględnia się.

                                  Po ogłoszeniu niepodległości przez Słowację 14 marca 1939, również Zakarpacie, w nocy z 14 marca na 15 marca, ogłosiło niepodległość, zaś 15 marca 1939 sejm Ukrainy Karpackiej uchwalił konstytucję nowego państwa – Karpato-Ukrainy. Nie została ona jednak uznana przez żadne inne państwo.
                                  14 marca na Ruś wtargnęły oddziały węgierskie. Walki były zajadłe, ale trwały krótko. Do 18 marca 1939 powstający organizm państwowy Karpato-Ukrainy został całkowicie zlikwidowany. Walki partyzanckie toczyły się do końca kwietnia 1939. Ustawą z 23 czerwca 1939 parlament węgierski przyłączył Zakarpacie do Węgier. 7 lipca 1939 na Zakarpaciu wprowadzono węgierską administrację cywilną, odtwarzając system komitatów sprzed I wojny światowej.
                            • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 13:46
                              Tylko nie mów o agresywności Związku Radzieckiego przed 2 października 1938 roku, nawet przed 1 września 1939 roku. ZSRR dotrzymywał międzynarodowe umowy dopóki różni europejscy degeneraci-odwetowcy nie przekształciły ich w papier toaletowy. I spróbuj wyjaśnić komukolwiek z jakiegokolwiek punktu widzenia i jakiejkolwiek logiki i jakiejkolwiek moralności dlaczego to, co dozwolono robić Polakom, nie dozwolono robić Rosjanom. Co za obłudny narod.
                              • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 15:46
                                mongolszuudan napisał:

                                > dlaczego to, co dozwolono robić Polakom, nie dozwolono robić Rosjanom.

                                Co masz na myśli?
                                • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 17:05
                                  Zwalniać swoich braci, swoi rodowite ziemie, które sąsiednie państwo podle okupowało, skorystawszy się twoim ciężkim położeniem, wojną twojej ojczyzny na kilku frontach.
                            • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 14:36
                              Był w Europie jeszcze jeden faktyczny agresor w okresie między 2 października 1938 roku i 1 września 1939 roku - Węgry, które skorystawszy się zastępstwem Niemcom na mocy jeszcze jednego “nielegalniego i narzuconego pod groźbą użycia siły i stąd nieważnego” Pierwszego arbitrażu wiedeńskiego (2 listopada 1938 roku) anektowały części Czechosłowacji - południową Słowację i Ruś Zakarpacką - terytorium o powierzchni 11 927 km², zamieszkane przez 852 000 osób. 22 listopada 1938 Zgromadzenie Narodowe Republiki Czesko-Słowackiej uchwaliło nową konstytucję, przyznającą autonomię nieokupowaną części Rusi Zakarpackej. Nazwa autonomicznego kraju brzmiała Ukraina Karpacka. Nowo powstały twór państwowy był jednak niestabilny. Do jego destabilizacji aktywnie przyczyniały się Węgry i Polska, wysyłające na Zakarpacie grupy sabotażowe. Na granicy rusko-węgierskiej trwała niemal nieprzerwana wymiana ognia. Nieustanna irredenta węgierska skłoniła w końcu hitlerowskie Niemcy do zgody na anektowanie przez Węgry całego Zakarpacia. Odpowiednie porozumienie podpisano 11 marca 1939. 14 marca na Ruś wtargnęły oddziały węgierskie. Do 18 marca 1939 powstający organizm państwowy Karpato-Ukrainy został całkowicie zlikwidowany. Walki partyzanckie toczyły się do końca kwietnia 1939. Ustawą z 23 czerwca 1939 parlament węgierski przyłączył Zakarpacie do Węgier.
                              • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 14:53
                                Jeśli to była nie napastnicza wojna z bezprawnym rozdziałem cudzego terytorium (nikt ówczesnym arbitrom - Niemcom i Włochom, które już nie były nawet członkami Ligi Narodów nie legitymował żadnego prawa dysponować losami państw i narodow Europy), to ja nie znam, co takie wojna. W takim razie, ZSRR był czternastym państwem, które przystąpiło do II wojny światowej tylko 17 września 1939, ktora zaczęła się napadem Polski na Czechosłowację 2 października 1938 roku.
                                • eva15 Nie licz na poważną dyskusję 09.03.11, 15:03
                                  Za bardzo operujesz datami, za bardzo opierasz się na faktach historycznych i twardej chronologii wydarzeń. Do takiej dyskusji mara (i wielu innych) nie jest przygotowana.
                                  • mongolszuudan Re: Nie licz na poważną dyskusję 09.03.11, 15:29
                                    Tu nie po co i niczym nawet operować - to absolutnie ogólnie znane fakty, które ma nawet w polskiej Wikipedii. Nie widzieć i nie rozumieć, o czym oni świadczą może tylko pełny idiot.
                                • mara571 prawdziwy rosyjski nacjonalista zapomnial 09.03.11, 19:58
                                  o wczesniejszym poczatku II wojny swaitowej.
                                  W twojej starannie przygotowaniej liscie wydarzen z konca lat 30-tych zabraklo jednego, ktory poslugujac sie twoja logika powinnien wyznaczac poczatek drugiej wojny swiatowej:
                                  otoz 12 marca 1938 roku w ramach "Unternehmen Otto" do niezaleznej Austri wkroczyl Wehrmacht, SS i policja niemiecka.
                                  Gdybym przyjela twoj sposob myslenia musialabym przyjac, ze II wojna swiatowa zaczela sie wlasnie 12 marca 1938.
                                  Twoja ingnoracja polega na tym, ze nie chcesz przyjac do wiadomosci jak definiuje sie wojne.
                                  Co oznacza slow wojna po polsku, niemiecku i angielsku:

                                  wojna:zorganizowana walka zbrojna miedzy panstwami, narodami lub grupami spolecznymi, religijnymi.

                                  der Krieg: Krieg bezeichnet einen organisierten, mit Waffen gewaltsam ausgetragenen Konflikt zwischen Staaten bzw. zwischen sozialen Gruppen der Bevölkerung eines Staates.

                                  war: A state of open, armed, often prolonged conflict carried on between nations, states, or parties.

                                  Nie bylo zadnej walki zbrojnej ani 12 marca, ani 12 pazdziernika, kiedy do Czechoslawacji wkroczyly nie tylko polskie ale takze niemieckie wojska.
                                  Nie jest to najpiekniejsza karta polskiej historii, ale poprzedzily ja inne wydarzenia w latach 1918-1920. Wedy miala miejsc eprawdziwa wojna o polskosc Zaolzia.
                                  Mial byc plebiscyt, ktory Polacy bez problemu by wygrali, bo stanowili na Zaolziu i w Cieszynie po obydwu stronach Olzy wiekszosc. Niestety do plebiscytu nie doszlo, bo Polacy szukajac poparcia w walce z nacierajaca Armia Czerwona musieli sie zgodzic na propozycje Benesza w roku 1920.

                                  Osobiscie bardziej sie wstydze udzialu polskiej armii w agresji na Czechoslowacje w roku 1968. Wymuszonego przez Brezniewa, ktora byla dowodem, ze PRL nie jest panstwem suwerennym, tylko satelita ZSSR.

                                  Bylam wtedy dzieckiem, ale pamietam ta bezsilnosc mojego ojca probujacego dowiezc do domu rodzine po wakacjach w Swinoujsciu, kiedy zatrzymywano nasza Syrenke na autostardzie wroclawskiej w koncu sierpnia 1968.
                                  Autostrada byla opanowana przez sowieckie wojsko, konwoje wiozace benzyne do Czechoslowacji, samoloty startowaly z lotnisk schowanych za lasami.
                                  Dwadziescia lat pozniej jechalismy z dziecmi tez do Swinoujscia przez Legnice i moj syn stawial pytanie: Co tu robia ci zolnierze, w Swinoujsciu: co tu robia ci marynarze, przeciez to nie Polacy.

                                  I wiesz co mi sprawia najwiecej radosci obecnie: jazda po wybudowanej od nowa A4, kiedy okolo 4 rano przekrocze polska granice i jade jako wolny czlowiek, majacy pewnosc, ze tam w lasach was juz nie ma, nie ma waszych lotnisk i samolotow. Ze mnie juz nie mozecie zatrzymywac kiedy chcecie i jak wam sie podoba.

                                  Wracajac do Zaolzia: dom mojego pradziadka stal po "czeskiej" stronie Olzy w Cieszynie. Dziadek jakis czas czekal na powrot do Polski, ale w roku 1930 stracil nadzieje, udalo mu sie sprzedac i dom i firme i przeniesc do Polski. Niestety trzech synow zostalo po drugiej stronie Olzy. Dzisiaj przy okazji rodzinnych swiat widac, ze Czechom udalo sie Polakow wynarodowic: po polsku moge rozmawiac tylko z pokoleniem 50+.
                                  PS. Czy i gdzie opublikowales juz swoja orginalna teze?
                                  • mongolszuudan Re: prawdziwy rosyjski nacjonalista zapomnial 09.03.11, 21:27
                                    > Twoja ingnoracja polega na tym, ze nie chcesz przyjac do wiadomosci jak definiuje sie wojne.

                                    Moja ignorancja? Mówisz takie historykowi? Uczysz mnie takim tonem? Mej chociaż trochę wstydu, biedna kobieto. Albo sama nie rozumiesz, że ty oświadczając takie robisz siebie śmiesznej - nie mnie? Rozumiem. że ty zdolna nawyrywać z Wikipedii jakichkolwiek wyznaczeń choc na setce jezyków, ale to nie mówi ani o twoim rozsądku, ani o twoich wiedzach. Myśleć samodzielnie i analizować fakty i wydarzenia nie umiesz absolutnie. Poziom twoich wiedz w światowej historii jest prosto nikczemny, pojęcia nie masz co takie metodologia historycznego badania, krytyka źródeł.

                                    W ogule, dużo liter, a sensu - zero. Anschluß Austrii to była wewnętrzna niemiecka sprawa, zjednoczenie niemieckich państw, które poparła zachodnia dyplomacją jak krok skierowany na uspokojenie Hitlera. W 1937 roku zachodnie państwa zaczęły rozpatrywać zachwyt Austrii nie jak akt agresji i rewizje Traktatu wersalskiego 1919 r., a jak krok na drodzie «uspokojenia» Niemiec. W listopadzie 1937 roku angielski minister Halifax podczas negocjacji z Hitlerem dał w imieniu swojego rządu zgodę na «nabycie» Austrii Niemcami. Przyłączenie Austrii do Wielkich Niemiec zostało poparte w referendum przez przygniatającą większość 99.73% Austriaków.

                                    Wojna - to nie zawsze, kiedy strzelaja. Jeśli przeciwnik nie stawia opór, to też wojna. Bezprawne przecięcie cudzoziemską armią granicy cudzego państwa - to wojna. Polska pierwsza zrobiła to. W poprzednich wypadkach Niemcy robiły swoje nabycia, mając na tę zgodę albo zapewnienia o nieinterwencji (co też taka sama zgoda) zachodniej dyplomacji. Polska okupowała część cudzoziemskiego państwa jak agresor. To wojna. Nie gra żadnej roli, że czescy tchórze nie stawiali opór. A wojna w pełnym rozumieniu tego słowa - ze zbrojnymi działaniami dwóch stron w Europie zaczęła się ledwie później. Pierwszymi, kto miał jaja stawiać opór schamianym najeźdźcom, byli zakarpaccy Rusini, ktore ogłosiły swoją niepodległość 14 marca 1939 roku i walczyły za swoją wolność przeciw węgierskim agresorom - sojusznikom Hitlera tyle, ile im wystarczało sił.

                                    > Mial byc plebiscyt, ktory Polacy bez problemu by wygrali,

                                    Ale zadnego plebiscytu nie bylo, zamiast byli szantaż, najazd i okkupacja i późniejsze napady na wszystkich granicach Czechosłowacji. Historia nie zna takiego slowa gdyby.

                                    > doszlo, bo Polacy szukajac poparcia w walce z nacierajaca Armia Czerwona musieli sie zgodzic na propozycje Benesza w roku 1920.

                                    Tez same moge powiedziec o Ryskim traktatu 1921 roku.

                                    > PS. Czy i gdzie opublikowales juz swoja orginalna teze?

                                    Moje tezy nie orginalne. Wszelki, kto ma troche mozgow i nie boi się stracić swoje ciepłe miejsce w jakimkolwiek Instytucie historii, spokojnie powie dokładnie toż samo. Ale nie fakt co napisze - to politycznie niepoprawnie. Nie piszę artykulow po najnowszej historii (co zupelnie nie znaczy, ze ja taki samy ignorant w jej jak ty). Nie mój historyczny okres, nie moje interesy. Jestem archeologem.
                                    • mara571 archeologu wystepujacy jako historyk 09.03.11, 21:54
                                      jedyna rowazana przez prawdziwych historykow data rozpoczecia drugiej wojny swiatowej jest 7 lipca 1937, czyli data rozpoczecia chinskiej inwazji w Chinach.

                                      Definicje slowa wojna oczywiscie nie pochodza z wikipedii: sa jeszcze takie zrodla jak Slownik Jezyka Polskiego, Duden, Webster czy Oxford Dictionary.

                                      Co do tonu: najpierw przeczytaj retrospektywnie jeszcze wlasne wpisy, ktorych administrator nie usunal, uwagi o tym co wolno nam Polakom a czego nie. Osobniki takie nie przyczyniaja sie do zblizenia Rosjan i Polakow.

                                      Polecam rozmowe z Austryjakami na temat ich niemieckosci: dowiesz sie ciekawych rzeczy.




                              • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 15:48
                                Twoim zdanie to wszystko usprawiedliwia pakt ZSRR-Niemcy o wspólnej agresji na Polskę?
                                • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 16:40
                                  malkontent6 napisał:

                                  > Twoim zdanie to wszystko usprawiedliwia pakt ZSRR-Niemcy o wspólnej agresji na
                                  > Polskę?

                                  Nie. Ja myślę, że ten pakt nie potrzebuje żadnego uniewinnienia. To było jedyne, co mogło zrobić radzieckie kierownictwo w danej konkretnej politycznej sytuacji. I historia pokazała, że to była prawidłowa decyzja, która pomogła ZSRR wygrać czas, wygrać kilka setek kilometrów terytoria, które niewątpliwie odchyliły zagrożenie zakończenia wojny niemieckim blickrygem, decyzja, która pomogła uratować miliony ludności od zguby i niemieckiego niewolnictwa, wcielić do życia wiekowe marzenie ukraińskiego i białoruskiego narodow o zjednoczeniu w składzie jednego państwa, wreszcie - wygrać wojnę. Żadnego innego wyjścia nie było - Polska w jakimkolwiek wypadku by straciła Kresy. A ZSRR był by pełnym idiotą, gdyby pozwolił Niemcom ich zająć i oddać do niewolnictwa Niemcom miliony Ukraińców i Białorusów, oddać na zniszczenie miliony Żydów. Nikogo nie interesuje podoba się to Polakom czy nie - Polska była skazana, niezdolna bronić nawet swoje terytorium, nie tylko wygrać wojnę z nazizmem.
                                  Zajęcie przez ZSRR Kresow, zajęcie krajow Bałtyckich było w interesach nie tylko Rosji, nie tylko ZSRR, to było w interesach całej Europy przed licem zagrożenia realizacji niemieckich planów tysiącletniego niemieckiego reicha. Egoistyczne interesy i kaprysy Polaków, które nie zdolne widzieć nic dalej swojego nosu, nikogo nie interesują. Obiektywnie mówiąc, współczesne polskie państwo i polski narod istnieją właśnie dzięki paktu Molotow-Ribbentrop. I przeklinając jego, wy sami wystawiacie siebie pośmiewiskem.
                                  • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 17:00
                                    mongolszuudan napisał:

                                    > wcielić do życia wiekowe marzenie ukraińskiego i białoruskiego narodow o zjednoczeniu w składzie jednego państwa,

                                    Cos się chyba zmieniło od tego czasu, bo teraz Białorus i Ukraina to niezależne panstwa. A może to nie były wcale marzenia Białorusinów i Ukraińców?


                                    > Zajęcie przez ZSRR Kresow, zajęcie krajow Bałtyckich było w interesach nie tylk
                                    > o Rosji, nie tylko ZSRR, to było w interesach całej Europy

                                    Ooo, nie wiedziałem.

                                    Znam ludzi, którzy pamiętaja wkroczenie Armii Czerwonej na Kresy. Nigdy nie mówili, że czuli się wyzwoleni. A niedługo później zostali wygnani z domów na Syberię.
                                    • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 17:35
                                      I teraz Ukraina i Białoruś - to niezależne kraje, które jednoczą w sobie praktycznie wszystkie historyczne ukraińskie i białoruskie ziemie (Ukraina też masę rosyjskich ziem, że nigdy nie były ukraińskimi), z wyjątkiem polskiego Zakerzonia - ale to tylko pytanie czasu. I niepodległość oni otrzymali od prezydenta Rosji etnicznego Rosjanina Jelcyna. A współczesne terytorium jak prezenty od różnych rosyjskich carów i radzieckich kierowników. Polsce Ukraińcy i Białorusi są zobowiązane tylko swoim wiekowym niewolnictwem, poniżeniem. I absolutna większość Ukraińców i Białorusów od duszy dziękuje Polsce za to. Zwłaszcza Ukraińcy, zwłaszcza ci Ukraińcy, które dłużej wszystkich żyły pod rodzicielską ręką Polski. Oni powiedzieli wam swoje dziękuje na Wołyni w 1943-44 latach. A ty sam spytaj Ukraińców i Białorusów chcą oni żyć w swoich zjednoczonych państwiach czy nie. Jeśli myślisz, że oni spiają i w śnie widzą jak podarować Polsce chociaż kilometr swojej ziemi.

                                      > Znam ludzi, którzy pamiętaja wkroczenie Armii Czerwonej na Kresy. Nigdy nie mó
                                      > wili, że czuli się wyzwoleni. A niedługo później zostali wygnani z domów na Sy
                                      > berię.

                                      Nie zapominaj że Polacy na Kresach byli tylko przedostatnimi okupantami - i niczym bardziej. Jak oni spotykali innych okupantów, z kwiatami czy bez - to nikogo nie interesuje. A w Syberii też bardzo dobrze można żyć. W odróżnieniu od przeludnionej Litwy, Zachodniej Ukrainy i Białorusi, Syberia - to błogosłowiony rajski kraj. Syberia jak kraj nocy, cierpień, lagerów i śmierci istnieje tylko w chorej polskiej wyobraźni. Każdy człowiek ma prawo przekształcić swoje życie w piekło, jeśli jemu tak chce się. Tylko w 90 procentach to piekło istnieje wyjątkowo w głowie cierpiętnika. Narody ze zdrową mentalnością umieją cieszyć się życiu nawet żyjąc w prawdziwym piekłu
                                      • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 18:02
                                        mongolszuudan napisał:

                                        > Syberia jak kraj nocy, cierpień, lagerów i śmierci istnieje tylko w chorej polskiej wyobraźni.

                                        No tak, rozumiem. Nie mamy o czym rozmawiać.

                                        • nihil-istka [...] 09.03.11, 18:35
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 19:00
                                          Też tak myślę. Kiedy cudzoziemcy paranoicy opisują kraj, w którym żyjesz, jak piekło, tu mówić absolutnie nie o czym. Chociaż mogę jeszcze raz postawić swoje pytanie, na które mi nikt nie chce odpowiadać - czym w zasadzie warunki życia rosyjskich Syberiakow były lepsze niz warunki życia Polaków, co żyły w Syberii? I czy rzeczewiscie wierzycie, że represje na Kresach były przeciw Polakom, a nie przeciw politycznym i klasowym nieprzyjaciołom, burżujom, wrogiej inteligencji, szowinistom, bandytom absolutnie obojętnie której narodowości? Czy macie jakis dane ile było rozstrzelano żołnierzow Polaków, ile było zesłano do Syberii polskich pracowników i biednych polskich chłopów? Naturalnie, że życie polskiego burżuja i pasożyta po jego dobrobycie na ojczyźnie kosztem absolutnej nędzy i mizerocie swojego, a także ukraińskiego i białoruskiego narodow, jemu najpierw miodem nie zdawała się. On żył jak żyli wszyscy ludzie w tym kraju. I w sto raz lepiej, niż uciekinierzy, które znalazły się w Syberii po początku wojny ZSRR z Niemcami, które rzeczywiście straciły wszystko - swój dom, swój majątek, swoje rodziny, swoich bliskich, wiele osób z których przeżyły okropne bombardowania, prawdziwe piekło ewakuacji, głód. Jednak Polakom głęboko posrac na to, jak żyją ludzie i narody w sąsiedztwie z nimi i dlaczego tak żyją. Nikogo i nic oprócz siebie samych Polacy nie widzą i znają i widzieć i znać nie chcą. I o wszystkich innych ludziach sądzą wyjątkowo po samych sobie. Niepotrzebnie. Wy zupelnie inne. Ja o tym też już pisał, na co była odpowiedź, że nie znam polskiej historii. Być może, ale ja dosyć znam historię swojego narodu i swojego kraju i widzę jak jej starają się "oświetlać" Polacy. To wystarcza, żeby sądzić o was. Widzę nasze życie waszymi oczyma i rozumiem co wy za ludzie.
                                          • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 19:19
                                            mongolszuudan napisał:

                                            > Czy macie jakis dane ile było rozstrzelano żołnierzow Polaków, ile było zesłano do Syberii
                                            > polskich pracowników i biednych polskich chłopów?

                                            O to trzeba by zapytać władze Rosji. Może mają jakieś dane na ten temat.
                                            • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 19:29
                                              Specjalnie nie interesowałem się tym. Lecz jesli Polacy o tym nic nie piszą - a oni piszą zachłystując się śliną o wszystkich ofiarach Rosjan, to oznacza, ze podobnych ludzi nie istniało. Wszyscy polscy żołnierze, wzięte do niewoly w kampanii 1939 roku były natychmiast odpuszczone po domach (te, co żyły na Kresach), wszyscy inne (z niemieckiej Polski) byli przekazane Niemcom, u których czesciowe okazały się w kacetach.
                                              • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 19:35
                                                Gdzie o tym czytałeś?
                                              • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 20:17
                                                Wszedzie.
                                                • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 20:47
                                                  mongolszuudan napisał:

                                                  > Specjalnie nie interesowałem się tym. Lecz jesli Polacy o tym nic nie piszą - a
                                                  > oni piszą zachłystując się śliną o wszystkich ofiarach Rosjan, to oznacza, ze
                                                  > podobnych ludzi nie istniało. Wszyscy polscy żołnierze, wzięte do niewoly w kam
                                                  > panii 1939 roku były natychmiast odpuszczone po domach (te, co żyły na Kresach)
                                                  > , wszyscy inne (z niemieckiej Polski) byli przekazane Niemcom, u których czesci
                                                  > owe okazały się w kacetach.

                                                  malkontent6 napisał:

                                                  > Gdzie o tym czytałeś?

                                                  mongolszuudan napisał:

                                                  > Wszedzie.

                                                  aż trudno uwierzyć... nie, jednak nie wierzę, historyk nie może być takim ignorantem, a może może...
                                                  obejrzyj sobie jaki powrót do domów zapewniła armia czerwona polskim oficerom - to króciutki teledysk - lubisz taką formę przekazu historii dla maluczkich - nie zmęczysz się.
                                                  a jak będziesz chciał coś o tym przeczytać, to poradzisz sobie sam.
        • yurek11111 mongol, jak was Polska nie obchodzi, to po co... 08.03.11, 20:24
          ...tyle ruskich szpiegow i agentow w Polsce???

          piotrcybulski.salon24.pl/158441,rosyjscy-szpiedzy-w-prawie-kazdym-polskim-urzedzie

          www.kurierlubelski.pl/opinie/wywiady/210823,czempinski-rosyjscy-szpiedzy-lubia-byc-w-polsce,id,t.html?cookie=1
          www.rp.pl/artykul/341422.html
          mongolszuudan napisał: > A komu jesteście potrzebne w Rosji? Myślić, że Rosjan obchodzi, co powiedzial j
          > akiś Tusk z powodu tego, co powiedział Putin - to czysto polska megalomania. Ni
          > kogo to w Rosji absolutnie nie obchodzi. Jeśli to ciekawie polskim komsomolcom,
          > to przy czym tu w ogóle Rosja? Nikt w Rosji nawet nie zna kto u was prezydent,
          > a kto premier. Bo po co?
          • romrus Re: mongol, jak was Polska nie obchodzi, to po co 08.03.11, 20:32
            yurek11111 napisał:

            > ...tyle ruskich szpiegow i agentow w Polsce???

            Panie Macierewicz, witamy!:-)
            • yurek11111 Re: mongol, jak was Polska nie obchodzi, to po co 08.03.11, 22:00
              <>Na szoste mam macierewicz,a teraz moze cos na temat romrus?
              <>Myslisz ze Polska nie jest penetrowana przez ruskich szpiegow,a jezeli jest, to dlatego ze sie Polska Kreml nie interesuje?
              • romrus Re: mongol, jak was Polska nie obchodzi, to po co 08.03.11, 22:44
                yurek11111 napisał:

                > <>Na szoste mam macierewicz,a teraz moze cos na temat romrus?
                > <>Myslisz ze Polska nie jest penetrowana przez ruskich szpiegow,a jezeli jest, to dlatego ze sie Polska Kreml nie interesuje?

                Na temat:

                1. W cziagu ostatnich lat zostal zatrymany 1 (!) rzekomo agent GRU. Dostal tyle ile byl w areszcie - chyba 3 lata, to znaczi ze zadnych dowodow nie bylo. Jak bys byli - dostal by 10.
                Wiec albo tych agentow nie jest az tak duzo, albo polski kontrwywiad jest do d...

                2.Polska interesuje sluzby rosijski ze wzgliadu na to ze na zlecenie USA finansuje organizacji proamerikanski na Ukrainie i Bialorusi. To jest zadna tajemnica. Po za tym Polska jest w NATO, co tez jest czekawe dla wywiadu.

                3. Kreml to Kreml, Rosjanie to Rosjanie. To co interesuje Kreml nie zawsze interesuje Rosjan.
                Belgija czekawi rosijski wywiad jeszcze bardziej niz Polska, a Rosjanie maja Belgow gdzies tak samo jak Polakow.
                Nie dla tego ze sa zly, po prostu zycze Rosjan w zaden sposob nie zalezy od Polakow i Belgow.





                • yurek11111 Re: mongol, jak was Polska nie obchodzi, to po co 08.03.11, 23:07
                  <>romrus,Twoj punkt 2, przeczy pierwszemu,nie zauwazyles?Tylko jeden agent GRU zatrzymany,nie znaczy ze mieliscie tylko jednego w Polsce,chyba az tak nisko nie oceniasz szpiegow rosyjskich,chociaz ja polski kontrwywiad oceniam nisko...
                  <>Oczywiscie ze, Kreml to Kreml, a Rosjanie to Rosjanie, ale to Kreml i jego podwladni wysylaja szpiegow...

                  romrus napisal:


                  1. W cziagu ostatnich lat zostal zatrymany 1 (!) rzekomo agent GRU. Dostal tyl
                  > e ile byl w areszcie - chyba 3 lata, to znaczi ze zadnych dowodow nie bylo. Jak
                  > bys byli - dostal by 10.
                  > Wiec albo tych agentow nie jest az tak duzo, albo polski kontrwywiad jest do
                  > d...
                  >
                  > 2.Polska interesuje sluzby rosijski ze wzgliadu na to ze na zlecenie USA finans
                  > uje organizacji proamerikanski na Ukrainie i Bialorusi. To jest zadna tajemnica
                  > . Po za tym Polska jest w NATO, co tez jest czekawe dla wywiadu.
                  >
                  > 3. Kreml to Kreml, Rosjanie to Rosjanie. To co interesuje Kreml nie zawsze inte
                  > resuje Rosjan.
                  > Belgija czekawi rosijski wywiad jeszcze bardziej niz Polska, a Rosjanie maja Be
                  > lgow gdzies tak samo jak Polakow.
                  > Nie dla tego ze sa zly, po prostu zycze Rosjan w zaden sposob nie zalezy od Pol
                  > akow i Belgow.
                  >


                  -------------------------------------------------
      • vladexpat Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:04
        przyjacielameryki napisał:

        > De_oakville, komsomolcy zawsze byli i będą. Oni kompletnie nie pojmują demokrac
        > ji, tolerancji, nie wiedzą co to takiego społeczeństwo obywatelskie, inicjatywy
        > oddolne itd. Jeżeli masz inne zdanie niż oni, to powiedzą że uległeś propagand
        > zie i że nie masz swojego zdania. Mamy z nimi niezły ubaw ale ja nie wiem tak d
        > o końca czy rozmawiamy ze zwykłymi ludżmi o mentalności sowieckiej czy też mamy
        > do czynienia ze świadomą i zaplanowaną propaganda kremlowską. Po prostu nie wi
        > em! Ale to bez znaczenia, Polska już nigdy nie będzie w tzw. rosyjskiej strefie
        > wpływów, praktycznie jesteśmy już "Zachodem" i żadne działania Kremla tego nie
        > zmienią.

        Przyjacielu twoja wypowiedź to właśnie wzorcowa wypowiedź komsomolca. Panagieryki na cześć, absolutna wiara w swoją rację i pewność, że przeciwnik błądzi. A "Zachód" czy "Wschód" można stosować w zależności od upodobań.
      • der-chef Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:28
        Oni kompletnie nie pojmują demokrac
        > ji, tolerancji, nie wiedzą co to takiego społeczeństwo obywatelskie, inicjatywy
        > oddolne itd.

        To jakieś SF? Jeśli Ty pojmujesz demokrację, tolerancję, społeczeństwo obywatelskie i inicjatywy oddolne w takiej formie jaką mamy obecnie to muszę przyznać że jednak coś bierzesz. Nie istnieje żadna demokracja tylko terror pieniądza, nie ma żadnej tolerancji po za tolerancją zła, społeczeństwo z obywatelstwem nie ma nic wspólnego a o inicjatywach oddolnych zapomnij. Inicjatywy oddolne wtedy mogą zaistnieć jeśli góra na tym skorzysta
        • przyjacielameryki Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 17:33
          der-chef napisała:

          > Oni kompletnie nie pojmują demokrac
          > > ji, tolerancji, nie wiedzą co to takiego społeczeństwo obywatelskie, inic
          > jatywy
          > > oddolne itd.
          >
          > To jakieś SF? Jeśli Ty pojmujesz demokrację, tolerancję, społeczeństwo obywatel
          > skie i inicjatywy oddolne w takiej formie jaką mamy obecnie to muszę przyznać ż
          > e jednak coś bierzesz. Nie istnieje żadna demokracja tylko terror pieniądza, ni
          > e ma żadnej tolerancji po za tolerancją zła, społeczeństwo z obywatelstwem nie
          > ma nic wspólnego a o inicjatywach oddolnych zapomnij. Inicjatywy oddolne wtedy
          > mogą zaistnieć jeśli góra na tym skorzysta

          Od razu domyślałem się że mam do czynienia z jakąś patologiczną ekstremą. Dodaj jeszcze, że prawdziwa demokracja to była tylko w Grecji bo władza faktycznie należała do całego ludu. Żałosne!
    • wojciech.2345 Re: Skad sie biora takie poglady? 08.03.11, 19:44
      Komsomolcy w nic nie wierzą. Są agnostykami.
      Gdzieś kołacze się im w głowinach archetypiczna tęsknota za wartościami.
      I dlatego biedacy sakralizują nawet najgorszą władzę.
      Nieważne dla nich jest jaka jest prawda, ważne jest jedynie jak się o czymś mówi.
      Można to streścić sloganem przez odwrócenie hasła - świadomość kształtuje byt.

      Ot taka swoista schizofrenia.
      • polski_francuz Skad? 08.03.11, 20:15
        Poglady sie, na ogol, biora z interesow. Lubie tego, albo nie lubie go, bo mi sie to jakos oplaca.

        Trudno mi cos powiedziec o Igorze. Byl oglupiany mocarstwowa propaganda za mlodu i nie potrafi sie od nie uwolnic za lat dojrzalych.

        Mysle, ze moge za to, dosc dobrze zrozumiec Eve15. Niechec do Polakow jest silna u Niemcow i jest bardzo trudno pozostac dumna Polka czy Polakiem tam pracujac. Dla Niemcow jestesmy i pozostaniemy zlodziejami, balaganiarzami i wtorna cywilizacja. Zgrubsza jak Arabowie we Francji.

        Dlatego wybrala ona rusofilstwo. Rosjanie skopali dupe Niemcom kilkadziesiat lat temu. I Niemcy nie zapomnieli. Podobnie, nie zapomnieli skopania ich dupy przez Amerykanow, i licza ciagle na rewanz.

        Podobnie bym interpretowal te labedzie spiewy w kierunku Moskwy. Chca by sie przyblizyli by ich moc wreszcie pokonac. I kobiety sie daja na to nabrac. O ilez lepiej byc arystokratka rosyjska. Polka to najwyzej prostytutka albo zlodziejka.

        Jak zwykle, najtrudniej jest pozostac soba samym. Co zreszta dobrze wiesz, bos sie zadekowal w Kanadzie.

        Pozdro

        PF

        • j-k juz nie jest - to sie zmienilo 08.03.11, 22:50
          polski_francuz napisał:

          Niechec do Polakow jest silna u Niemcow i jest bardzo trudno pozostac dumna Polka czy Polakiem tam pracujac
          Dla Niemcow jestesmy i pozostaniemy zlodziejami, balaganiarzami i wtorna cylizacja.

          juz nie.

          A mam kontakt z tym krajem 40 (CZTERDZIESCI) lat.
          • wojciech.2345 Re: juz nie jest - to sie zmienilo 08.03.11, 22:57
            Niemcy finansują szkoły zawodowe dla Polaków płacąc uczniom 800 euro
            miesięcznie z gwarancją zatrudnienia.

            To więcej niż pensja niejednego pracującego Polaka.
            Zmiany widać gołym okiem.
        • swiblowo Re: Skad? 09.03.11, 04:14
          polski_francuz napisał:
          > Poglady sie, na ogol, biora z interesow. Lubie tego, albo nie lubie go, bo mi s
          > ie to jakos oplaca.
          ----------------------
          Acha, szczegolnie u jednej bardzo rozpowszechnionej mimo holokaustu nacji.

          > o Igorze. Byl oglupiany mocarstwowa propaganda za mlod
          > u
          ----------------------
          Czyz to nie przyjemne? Ma przynajmniej poczucie dumy ze swojego mocarstwa.

          > Mysle, ze moge za to, dosc dobrze zrozumiec Eve15. Niechec do Polakow jest siln
          > a u Niemcow i jest bardzo trudno pozostac dumna Polka czy Polakiem tam pracujac
          ---------------------
          Zakladajac, ze trudzi sie nawet na zmywaku - nie odbiera Jej to chyba prawa do posiadania pogladow?
          Pozostac dumna Polka czy Polakiem? - A z czego moze byc dumny Polak, czy Polka dzisiaj? Wymien z piec rzeczy.

          > Poglady sie, na ogol, biora z interesow.
          -------------------
          A moze z kompleksow?
          • malkontent6 Re: Skad? 09.03.11, 13:59
            swiblowo napisała:

            > Acha, szczegolnie u jednej bardzo rozpowszechnionej mimo holokaustu nacji.

            Czyżbyś żałował, że ta nacja jest nadal, mimo holocaustu, bardzo rozpowszechniona?
            • swiblowo Re: Skad? 09.03.11, 19:33
              prowokator malkontent6 napisał:
              > Czyżbyś żałował, że ta nacja jest nadal, mimo holocaustu, bardzo rozpowszechnio
              > na?

              - Jaaa?!! Skad... Jak my bysmy zyli bez bankierow, bez laureatow nobelowskich i oskarowych nagrod, bez lichwiarzy, adwokatow...strach pomyslec - era kamienia lupanego.
        • eva15 Pocieszny p_f jako psycholog 09.03.11, 12:45
          Tym razem p_f udziela się jako psycholog i wychodzi mu jak zawsze ze wszystkim, o czym się wypowiada.

          Pocieszny p_f, moją sympatię do Rosji wyniosłam z Polski, z domu i Niemcom tu nic do tego (zanim zaczniesz dalsze "intylygentne" dywagacje - wyjaśniam raz jeszcze, że nie jestem Rosjanką z pochodzenia).

          Nie wiem, czym zajmowałeś się w Niemczech, że brano cię tam za złodzieja i bałaganiarza, ale zapewniam cię, że nie o wszystkich Polakach Niemcy tak myślą. Przypuszczam, że podchodziłeś do Niemców w sposób zakomplesiony, najeżony, pewnie im coś tam w podtekstach ciągle wytykałeś, więc nie byłeś lubiany, a że masz, jak wiemy, skłonność do uogólnien przerzuciłeś tą ich niechęć na wszystkich Polaków.
          Zakompleksienie, złość i podskórna agresja były dość typowymi zachowaniami polskiej emigracji lat 80. do Niemiec z tym, że dotyczyły z reguły niższych, gorzej wykształconych warstw lub ludzi wykształconych, którzy ulegli degradacji zawodowej skutkiem emigracji.
          To wszystko szczęślwie mnie ominęło i zapewniam cię, że wystarczyło podchodzić do Niemców w sposób życzliwy i zaciekawiony nowym krajem, jego obyczajami i językiem, by pocztą zwrotną dostawać życzliwość i podobne zaciekawienie.
          • polski_francuz Tak krawiec kraje 09.03.11, 19:57
            jak mu materii staje. Moge obracac tylko faktami jakie znam i to wszystko.

            I ja nie mam rodzinnych uprzedzen do Rosjan ani do Niemcow. Ale szkola, edukacja i wychowanie w Polsce Ludowej tak mnie wychowalo jak mnie wychowalo. I Ty bylas tez w tych szkolach a rezultat jest zupelnie inny.

            Stad szukanie innych tlumaczen.

            PF
          • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 09.03.11, 20:36
            To wszystko szczęślwie mnie ominęło i zapewniam cię, że wystarczyło podchodzić
            > do Niemców w sposób życzliwy i zaciekawiony nowym krajem, jego obyczajami i jęz
            > ykiem, by pocztą zwrotną dostawać życzliwość i podobne zaciekawienie

            Zyczliwosc naturalnie jest musem i w odpowiedzi tez sie dostanie zyczliwosc. Tu sie naturalnie zgadzam. Ale pf ma racje w tym ze Niemcy maja uprzedzenia do Polakow. Sama to przezylam nawet na uniwersytecie. Sa uprzedzenia typu zlodzieja. Np. jak sama w Niemczech pojde do sklepu jestem traktowana milo (podobno mowie po niemiecku z angielskim akcentem) ale jak pojde z mama ktora po niemiecku nie mowi i uslysza jak miedzy soba mowimy po polsku od razu slysze w odpowiedzi na mile z usmiechem "Guten Tag", "Wie kann ich Ihnen helfen" tonem wypraszajacym i wrecz wrogim. Tak ze staramy sie po polsku nie mowic albo bardzo cicho. W Kanadzie sie z tym nigdy nie spotkalam.

            Nastepnie sa polsko-niemieckie "niezakonczone historyczne sprawy" i opinia o Polsce jako kraju jest niezbyt dobra. Z tym spotkalam sie na uniwerku. Nikt nie powie tego w prost ale jest to i to dosc silne. Np. jak mowilam kolegom z akademika ze jade do Polski odwiedzic rodzine to sie dziwili ze wogole do tego kraju (Polski) chce jechac i po co. O kwestiach Slaska nawet nie wspomne - nie beda z toba rozmawiac (chyba ze dobrzy przyjaciele) ale na ogol sie boja i do dzis uwazaja ze to ichniejsze.

            Lubie Niemcy, znam jezyk i kulture ale tych uprzedzen wzgledem Polakow i Polski nie da sie ominac. Tego zyczliwoscia sie nie zalatwi.
            • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 09.03.11, 21:29
              Majka, trzeba to wszystko jakoś rozgraniczyć.
              Do upadku komuny CAŁY Ostblock, wcale nie tylko Polska i wcale nie tylko w Niemczech, uważany był na Zachodzie za biedny, zacofany, trochę dziki, no mniej cywilizowany. W Niemczech (i w inych krajach zach.) były kłopoty z polskimi dyplomami. Nawet jak stosowne ministerstwo uznało polski dyplom, to pracodawcy patrzyli nieufnie, nie wierzyli, że coś jest wart. To w połączeniu ze słabą znajomością niemieckego u wielu Polaków powodowało często degradację zawodową (praca na stanowiskach niższych od kwalifikacji) i było przyczyną niejednej frustracji i przypisywania Niemcom jakiejś szczególnej niechęci do Polaków. Poza tym Polak kojarzył się z lat komuny i jeszcze i z lat 90. z kimś, kto przyjeżdza na saksy do najgorszych prac (sprzątanie, zbiory na roli, budownictwo), to oczywiście też nie budowało prestiżu.
              W zawodach dochodowych - lekarze, trzeba było nostryfikacji i pracy przez kilka lat u innego lekarza, zanim można było otworzyć własną praktykę. Nie inaczej jest nadal w EU, w tym w międzyczasie i w PL, w stosunku do np. dyplomów ukraińskich czy białoruskich.

              Nieufność topniała powoli wraz z otwarciem granic, przyjęciem PL do EU i bliższymi kontaktami. Widzę i porównuję - dziś na prawdę jest znacznie lepiej iż 10-15 lat temu.

              >Sa uprzedzenia typu zlodzieja.

              Nie Majka, to niestety nie są uprzedzenia, to są FAKTY. Wiem to z autopsji (miewam z tym do czynienia) oraz ze statystyk policyjnych. Polacy są na 2. miejscu po Turkach (ale tych jest znacznie więcej) wśród złodziei-obcokrajowców w Niemczech:

              img269.imagevenue.com/img.php?image=85289_Tatverd70chtige_aus_den_EU-Mitgliedsstaaten_2_122_206lo.jpg


              • polski_francuz Pic na wode fotomontaz 09.03.11, 21:45
                Statystyki, statystykami a uprzedzenia uprzedzeniami.

                Szkot, McAllister zostal szefem w Hesji. Wietnamiec Rösner zostal ministrem zdrowia. A setki tysiecy Polakow i Polek, inteligentnych, dyplomowanych i zdolnych jakos nie moza drogi na gore znalezc.

                30% Niemcow NIE LUBI Polakow, bez wzgledu na to czy sa intelihgenti czy glupi albo uczciwi czy zlodzieje.

                Po prostu nie lubi i czesc. I przestan juz opowiadac glodne kawalki bo szkoda czasu na glupoty.

                PF
                • eva15 Szkoda czasu na twoje głupoty 09.03.11, 23:37
                  Zeby zrobić karierę partyjną trzeba najpierw się do partii zapisać, działać w niej i czymś się wykazać. Jeśli znasz choć jednego Polaka, który spełnia te warunki to podaj jego nazwisko. Ja nie znam żadnego.
                • walter622 Pic na wode zamiast "mleka" 10.03.11, 13:21
                  polski_francuz napisał:

                  > 30% Niemcow NIE LUBI Polakow,

                  Całkiem niedawno, z dużą dozą pewności, lałeś "ruskie" mleko z ukraińskich piersi ( do tej pory nie wyjaśniłeś tego fenomenalnego zjawiska), teraz zaś lejesz wodę. "30% Niemców
                  nie lubi Polaków" - a co z pozostałymi 70% - bardzo nie lubią Polaków, czy może ich uwielbiają ?

                  Widzisz, przez pewien czas pracowałem na budowach w Niemczech ( Bawaria, Saarland)
                  głównie jak zbrojarz. Innymi słowy dyplom zawiesiłem na przysłowiowym gwoździu i zapieprzałem jak zwykły robotnik, czego bynajmniej nie żałuję.
                  W firmie pracowało jakieś z 400 Niemców, czyli ponad 120 zgodnie z twoimi danymi powinna była mnie "nie lubić". Faktycznie z czymś takim się nie zetknąłem - początkowo dominowała
                  nieufność i wyjątkowy sceptycyzm odnośnie naszych kwalifikacji (w mojej brygadzie było kilka osób z Polski - głównie Ślązacy) - w czasie przerw Niemcy przychodzili na nasz odcinek i bacznie sprawdzali jak wykonujemy swoją robotę. Po pewnym czasie zostaliśmy zaakceptowani - razem z Niemcami po robocie chodziliśmy do knajp, czasem zapraszali do swoich domów na jakieś rodzinne przyjęcia, a w weekendy zabierali nas na wycieczki po okolicach. Kierownictwo firmy załatwiło dla nas wszystkie papiery, czasem w przerwach obiadowych przychodzili pogadać o "polityce i o życiu", ba czasem dawali nam służbowy samochód dla naszych prywatnych "wypraw". Innymi słowy może nie było przejawów "statystycznej" miłości, ale stosunki były bardzo przyzwoite.
                  Niestety, czasem na budowy przyjeżdżali w charakterystycznym czerwonym samochodzie z Arbeit Zt. z wiadomością, ze kolejny facio z "zasadami" napisał na nas donos. Rzecz jasna tacy facia nie byli Niemcami tylko cwaniaczkami, którzy w ramach nagrody za donos i dzięki temu "złapania Polaka" dostawali jakieś śmieszne pieniądze (o ile pamiętam bodajże
                  100 DM ?).
                  Te donosy wprawiały Niemców - tych prostych robotników, z którymi pracowaliśmy na budowie - w powszechną wesołość, natomiast nas ogarniał niesamowity wstyd za faciów
                  z "zasadami".

                  Tak na marginesie - jak "komsomolec" zwraca uwagę na elementarne braki w zakresie wiedzy odnośnie poruszanego tematu - w konkretnym przypadku jacy to Ruscy są wredni,
                  to rzecz jasna natychmiast są wyzywani od ss-manów. To również kolejna "zasada", której trza się kurczowo trzymać.
                  • malkontent6 Re: Pic na wode zamiast "mleka" 10.03.11, 14:01
                    walter622 napisał:

                    > Rzecz jasna tacy facia nie byli Niemcami tylko cwaniaczkami, którzy w ra
                    > mach nagrody za donos i dzięki temu "złapania Polaka" dostawali jakieś śmieszne
                    > pieniądze (o ile pamiętam bodajże 100 DM ?).

                    W dziwnym środowisku się obracałeś. Mieszkałem w Niemczech 2 lata (głównie w Nadrenii-Westfalii), podejmowałem najróżniejsze prace (głównie dzięki pomocy Polaków) ale z czymś takim się nie spotkałem.


                    > Te donosy wprawiały Niemców - tych prostych robotników, z którymi pracowaliśmy
                    > na budowie - w powszechną wesołość, natomiast nas ogarniał niesamowity wstyd za
                    > faciów
                    > z "zasadami".
                    >
                    > Tak na marginesie - jak "komsomolec" zwraca uwagę na elementarne braki w zakre
                    > sie wiedzy odnośnie poruszanego tematu - w konkretnym przypadku jacy to Ruscy s
                    > ą wredni,
                    > to rzecz jasna natychmiast są wyzywani od ss-manów. To również kolejna "zasada
                    > ", której trza się kurczowo trzymać.
                    >
                    • walter622 Re: Pic na wode zamiast "mleka" 10.03.11, 14:22
                      malkontent6 napisał:
                      > W dziwnym środowisku się obracałeś.

                      W rzeczy samej wyjątkowo dziwnym - 3 Ślązaków z Opolszczyzny, a reszta to głównie miejscowi Niemcy (nasz brygadzista był Hiszpanem). By nie prowokować faciów z "zasadami" i z tym związane kolejne przyjazdy "czerwonego samochodziku" (każdą tego typu "informację" oni pedantycznie sprawdzali - pisali stertę protokołów, kserowali jakieś tam dokumenty - no, a dniówkę rzecz jasna w tym czasie szlag trafiał) zalecono nam unikanie jakichkolwiek kontaktów z "obcymi" i nie mówienie na ulicy w j.polskim.
              • igor_uk Re:p_f,zawsze jest pocieszny! 09.03.11, 22:03
                ten polski francuz mnie bawi od samego poczatku,jak tylko pierwszy raz przeczytalem jego post.
                wiedza wykazuje sie marna,ale stara sie na kazdym kroku pokazac,ze cos w glowie ma,a poniewaz to jemu nie udaje sie,to wyglada dosc komicznie. Najlepsze,to jego nick.Mnie by do glowy nie przyszlo wybrac sobie nick-anglijski_rosjanin.
                • eva15 Wg p_f nie jestem dostatecznie polska 10.03.11, 00:01
                  Po prostu p_f nie rozumie, jak można żyć bez ciągłych pretensji do Rosjan i Niemców, jak można żyć bez kompleksów i żalów, bez obciążania innych za swoje niedomagania. Ktoś, kto tak się zachowuje nie może być prawdziwym Polakiem/Polką. Stąd jego ciągłe wobec mnie podejrzenia.
              • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 09.03.11, 22:39
                Ewa, ja nie mowie o czasach komuny ale o mojej ostatniej wizycie rok temu, kiedy nas takim "Wie kann ich Ihnen helfen" z zabujczym wzrokiem (gdyby mogla to by nas wygonila) nas przywitala w sklepie z butami przy Zoo w Berlinie. I to nie pierwszy raz sie z takim czyms spotkalam.

                Czesto mieszkajac w pewnym miejscu pewnych rzeczy sie nie widzi. Masz racje ze polepszenie jest ale idzie powoli. NIe twierdze ze Polacy nie sa winni. W duzej czesci wielu pracowalo na ta reputacje.

                Ale te opinie sa troche glebsze niz statystiki. Chodzi tu tez o te polsko-niemieckie niedociagniete sprawy w tym Slask. Zapytaj sie Niemcow co mysla o Slasku! Te rzeczy sa gleboko zakorzenionie. W koncu w szkolach maja/mieli mapy z zachodnia Polska przylaczona do Niemiec lub z napisem ze to "niemieckie terytoria" pod polska administracja. Chodzac do gimnazium w Niemiczech widzialam te mapy. Takie uprzedzenia nie szybko mijaja.
                • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 09.03.11, 23:39
                  Majka, gdzie Ty widziałaś w szkołach takie mapy? Pytam serio, bo szkolnictwo niemieckie znam akurat dobrze i to nawet bezpośrdenio (córka) nigdy mi się to nie przytrafiło.
                  • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 09.03.11, 23:45
                    Ewa te mapy widzialam chodzac do szkoly w Hamburgu, byly w kazdej klasie. To bylo okolo 1989. Moze od tego czasu (po traktacie i uznaniu granic Odry i Nisy) zmienili. W kazdym badz razie takie mapy byly i cale pokolenia na nich sie uczyly geografi.

                    Dodaj do tego grupy chcace przylaczenia Slaska, a dobrze wiesz ze takie istnieja.
                    • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:04
                      zlotamajka napisała:

                      > Ewa te mapy widzialam chodzac do szkoly w Hamburgu, byly w kazdej klasie. To b
                      > ylo okolo 1989. Moze od tego czasu (po traktacie i uznaniu granic Odry i Nisy
                      > ) zmienili. W kazdym badz razie takie mapy byly i cale pokolenia na nich sie
                      > uczyly geografi.

                      Majka, a nie były to mapy dawnych granic? W końcu chyba i Niemcy mają prawo uczyć się swojej historii. Polacy (i każdy inny naród) też mają mapy dawnych granic i też się je dzieciom pokazuje.

                      > Dodaj do tego grupy chcace przylaczenia Slaska, a dobrze wiesz ze takie istnieja.

                      Naturalnie, że istnieje. W Polsce istnieje cała grupa ludzi marzących o tym, że Lwów czy Wilno powinny wrócić do "macierzy". Nawet na forach bywają aktywni.
                      • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:11
                        Jeszcze jedno a props map historycznych, podobnie jest z nazwami miejscowości. W PL wszyscy są oburzeni, gdy Niemiec użyje np. na Wrocław nazwy Breslau, na Szczecin - Stettin, a mnie to oburzenie tylko śmieszy, wyraźnie świadczy ono o kompleksach. Przecież nikt nie ma pretensji, gdy Niemiec mówi na Warszawę Warschau, na Kraków Krakau, a Polak na Wilno Wilno a nie Wilnius, a na Lwów Lwów a nie Lwiw. Dla Niemca z kolei Lwów to Lemberg. I co, to już jest rewanżyzm? Jeśli tak, to nie tylko niemiecki.
                        • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:15
                          Ot sie akurat nie oburzam. I POWTARZAM NIE BYLY TO MAPY HISTORYCZNE.
                          • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:34
                            Jak nie historyczne no to jakie, aktualnych granic? Na jakich zajęciach, jeśli nie na historii, je prezentowano i jak określano cel prezentacji? Czy podawano wobec tego też, kto rządzi w tych "niemieckich" landach, jakich kandydatów wystawiono i kiedy można iść do wyborów?
                            Pytam niezłośliwie, po prostu takie pytania się nasuwają.
                            • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:45
                              Ewa, teraz to grasz glupka i bijesz piane. Powtarzam, byly to mapy wspolczesnych granic i wisialy w klasie jako w klasie wisza mapy. Takie same mozna bylo znalesc w atlasie. Widzialam dwa rodzaje: w jednym tereny zachodnie Polski byly dolaczone do DDR a w innych byla granica miedzy DDR i Polska ale tereny zachodnie byly oddzielnie zaznaczone z napisem: tereny niemieckie pod administracja Polski.

                              O walce o zachodnia granice w 1990 zapomnialas czy nie slyszalas? I wiem tez ze Niemcy do tej pory maja zal do Amis, Angielcow i Ruskow ze musieli podpisac ten traktat bo dostali ultimatum ze albo podpisza albo sie nie polacza.
                              • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 01:04
                                W altasie, przynajmniej tym, który ja mam z lat 80. te granice są zaznaczone inną linią, niż granice BRD i DDR. Sprawa jest skomplikowana i nie twierdzę, że nie miałaś takich map, jak opisujesz, bo i inni opisywali podobne fakty. Wcześniej było to dość powszechne, ale dziwi mnie, że gdzie niegdzie utrzymało się aż do końca lat 80.

                                Willy Brandt - kanclerz Niemiec Zach. uznał granicę na Odrze i Nysie w 1970 r. a w 1971 zatwierdził to Bundestag. Natomiast faktem jest, że przypięczętowano ją dla całych połączonych Niemiec porozumieniem "4 plus 2". z 1990 r.
                                • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 01:13
                                  Co do map, to dobrze pamietam. Mapy nalezaly i naleza do jednych z moich pasji. Zawsze lubilam rozne mapy, historyczne i wspolczesne, polityczne i topograficzne. Bawilam sie tez troche w kartografie. Pamiec tez mam b. dobra i te ktore opisje pamietam b. dobrze.
                      • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:14
                        Majka, a nie były to mapy dawnych granic? W końcu chyba i Niemcy mają prawo ucz
                        > yć się swojej historii. Polacy (i każdy inny naród) też mają mapy dawnych grani
                        > c i też się je dzieciom pokazuje.
                        >
                        Ewa, nie rob ze mnie glupiej i nie wmawiaj mi kitu. Potrafie, i wtedy potrafilam odroznic mapy historyczne od wspolczesnych polityczno-geograficznych. Wiem co widzialam. Bylam obuzona i do tej pory uwazam to za oburzajace. Zreszta mialam kolezanke Niemke na studiach z ktora kiedys o tym rozmawialam, tez te mapy pamietala. Wiec powtarzam, nie wmawiaj mi kitu.

                        > Naturalnie, że istnieje. W Polsce istnieje cała grupa ludzi marzących o tym, że
                        > Lwów czy Wilno powinny wrócić do "macierzy". Nawet na forach bywają aktywni

                        Naturalnie, tylko oni nie zasypuja sadow sprawami o zwrot majatku przedwojennego. A Niemcy bezczelnie to robia i do tego im sie udaje.
                        • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:44
                          zlotamajka napisała:

                          > Ewa, nie rob ze mnie glupiej i nie wmawiaj mi kitu. Potrafie, i wtedy potrafil
                          > am odroznic mapy historyczne od wspolczesnych polityczno-geograficznych. Wiem
                          > co widzialam. Bylam obuzona i do tej pory uwazam to za oburzajace. Zreszta mialam kolezanke Niemke na studiach z ktora kiedys o tym rozmawialam, tez te map y pamietala. Wiec powtarzam, nie wmawiaj mi kitu.

                          Nikt Ci kitu nie wmawia, ale ja żyję tu od dość dawna i się z tym nie spotkałam , co nie zanczy, że to wykluczam. Pytam obok na jakich zajęciach i z jakim wyjaśnieniem nauczyciela to pokazywano.

                          > Naturalnie, tylko oni nie zasypuja sadow sprawami o zwrot majatku przedwojennego. A Niemcy bezczelnie to robia i do tego im sie udaje.

                          Majka, bo na wschodzie nie ma takiej możliwości. Ale polskie sądy są zasypywane. Mój dobry kolega o wdzięcznie brzmiącym poslkim szlacheckim nazwisku dostał 2 lata temu (nieduże ale zawsze) odszkodowanie za dobra zostawione na wschodzie.

                          Z Niemcami sprawa jest mocno skomplikowana. Czym innym jest utracone mienie niemieckie po II WS w ramach wysiedleń, przesunięcia granic, czyli kary za za wojnę a czym innym odzyskiwanie mienia przez Niemców z polskim obywatelstwem, którzy nie podlegali pod powojennej karze, żyli w PL najspokojniej w świecie mieli tam dzieci i wnuki , a do Niemiec wyjechali (gł. ich dzieci) w latach 70. czy 80. ub. w. Wyjechali podobnie jak inni Polacy (o różnej narodowści) wyjeżdzali do USA, Francji , Australii czy GB. Tej drugiej grupie nikt z tego powodu mienia nie odebrał.
                • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 09.03.11, 23:53
                  zlotamajka napisała:

                  > Ewa, ja nie mowie o czasach komuny ale o mojej ostatniej wizycie rok temu, kied
                  > y nas takim "Wie kann ich Ihnen helfen" z zabujczym wzrokiem (gdyby mogla to by
                  > nas wygonila) nas przywitala w sklepie z butami przy Zoo w Berlinie. I to nie
                  > pierwszy raz sie z takim czyms spotkalam.

                  Berlin jest szczególnie wystawiony na kradzieże, niestety. Podobna podejrzliwość dotyczy Rumunów czy innych ludzi ze wschodu. Nie należy wszystkiego brać po linii narodowościowej.
                  Jest taki program w tv, nazywa się XY. Fajna rzecz - aktorzy prezentują widzom napady, gwałty, grabieże, odgrywając role z policyjnych protokołów i odtwarzając wydarzenia po to, by ludność pomogła znaleźć sprawcę. Program jest świetnie zrobiony i pożyteczny dla policji, bo często zgłaszają się po nim naoczni świadkowie. Niestety ma jedną wadę - w prawie każdej edycji na którą składają się 4-5 prezentowanych/odgrywanych przestępstw chodzi w jednym, dwóch z tych przypadków o przestępców z E. wsch. w tym głównie z Polski (rozpoznanie po akcencie napastników lub po autach, którymi uciekli).

                  > Czesto mieszkajac w pewnym miejscu pewnych rzeczy sie nie widzi.
                  Nie sądzę, mam dość wyczulone oczy i uszy. Myślę, że rzecz w czym innym - obracam się w środowiskach tzw. inteligencji akademickiej a ta jest na ogół uprzejma i ostrożna w (prze)sądach.

                  > Ale te opinie sa troche glebsze niz statystiki. Chodzi tu tez o te polsko-niemieckie niedociagniete sprawy w tym Slask. Zapytaj sie Niemcow co mysla o Slasku
                  > ! Te rzeczy sa gleboko zakorzenionie.

                  Nie raz pytałam. I nic z tego. Młoddze pokolenie Niemców zach. było nawet pogodzone z utratą NDR, a co dopiero Sląska. Krążył tu nawet dowcip:
                  na sławne hasło DRRonów - "Wir sind ein Volk" powstały w Niemczech zach. naklejki: "Wir auch".
                  Wiem, że to tylko żarty, ale one coś jednak oddają. Niemcy zach. b. starali stać się naprawdę zachodni.

                  Ciekawa jestem gdzie Ty studiiowałaś w Niemczech i kiedy.
                  • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:09
                    > Nie raz pytałam. I nic z tego. Młoddze pokolenie Niemców zach. było nawet pogod
                    > zone z utratą NDR, a co dopiero Sląska. Krążył tu nawet dowcip:
                    > na sławne hasło DRRonów - "Wir sind ein Volk" powstały w Niemczech zach. naklej
                    > ki: "Wir auch".
                    > Wiem, że to tylko żarty, ale one coś jednak oddają. Niemcy zach. b. starali sta
                    > ć się naprawdę zachodni.

                    W prost ci nigdy nie odpowiedza sa zbyt uprzejmi. Chyba ze jestes z kims naprawde blisko zaprzyjazniona i to nie pewne. Poprawnosc polityczna jest gleboka. A prawda wychodzi w roznych sytuacjach. Naprzyklad przy grze w karty przy piwku w akademiku kiedy na odpowiedz ze jestem z Niederschlesien komentuja ze my w Polsce chyba tego tak nie nazywamy. I zdziwieni ze tak. Na uprzejme pytanie czemu tacy zdziwieni zamykaja no i sa zarty ze nie chcemy trzeciej wojn ..... . Studiowalam w Niemczech zachodnich w Marburgu.
                    • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:27
                      zlotamajka napisała:

                      > W prost ci nigdy nie odpowiedza sa zbyt uprzejmi. Chyba ze jestes z kims napra
                      > wde blisko zaprzyjazniona i to nie pewne. Poprawnosc polityczna jest gleboka.

                      Cóż, myślę, że mieszkam tu wystarczająco długo, by o tym wiedzieć. Ale też mam wystarczająco głębokie więzi prywatne z niektórymi tubylcami. Bywam zapraszana do knajp na imprezy zamknięte w czasie, których puszcza się np. bardzo niepoprawne politycznie nagrania. Ja na prawdę mam głęboki przegląd sytuacji i wystarczającą ilość zaufania u tych ludzi. I zdziwiłabyś się, przez kogo czują się oni tak na prawdę najbardziej w najnowszej historii upokorzeni i rewanżystowsko nastawieni. Zapewniam, że nie o Polaków tu chodzi i nie o Sląsk.
                      Ale z drugiej strony, naturalnie ca co 6. Niemiec zachodni pochodzi z d. terenów wschodnich i to wiąże się z emocjami. Zapytaj Polaków przesiedlonych z Kresów...

                      > A prawda wychodzi w roznych sytuacjach. Naprzyklad przy grze w karty przy piw
                      > ku w akademiku kiedy na odpowiedz ze jestem z Niederschlesien komentuja ze my w
                      > Polsce chyba tego tak nie nazywamy. I zdziwieni ze tak.

                      Na prawdę po polsku mówi się Niederschlesien? To jest nazwa geograficzna, w polskim jest to Dolny Sląsk, w niemieckim Niederschlesien, po angielsku lower Silesia - czyli w każdym języku chodzi o to samo. Więc co w tym dziwnego?

                      > Na uprzejme pytanie czemu tacy zdziwieni zamykaja no i sa zarty ze nie chcemy trzeciej wojny.

                      No ale o co ta wojna, o te same nazwy w różnych językach?

                      > Studiowalam w Niemczech zachodnich w Marburgu.

                      Aha, znam tylko przelotnie, przejazdem.

                      • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:37
                        Ewa nie przecze ze nie znasz ludzi czy sytuacji. Tylko tez nie probuj osmieszyc tego co mowie i nie grajm glupka bo nim nie jestes. Ja tez nie. Z Dolnym Slaskiem nie chodzilo o nazwe niemiecka czy polska. Chodzilo o status czyli ze to czesc Polski. Potem sie dowiedzialm od innych ze tej osoby rodzice naleza do grupy ktora chce przywrocic Slask do "macierzy". Naprawde, Ewa, nie wciskaj tu kitu, nie mnie.
                        • eva15 Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:50
                          zlotamajka napisała:

                          > Ewa nie przecze ze nie znasz ludzi czy sytuacji. Tylko tez nie probuj osmieszy
                          > c tego co mowie i nie grajm glupka bo nim nie jestes. Ja tez nie. Z Dolnym Sl
                          > askiem nie chodzilo o nazwe niemiecka czy polska

                          Nikt Cię nie ośmiesza, napisałaś wcześniej: .
                          >Naprzyklad przy grze w karty przy piw ku w akademiku kiedy na odpowiedz ze jestem z Niederschlesien komentuja ze my w Polsce chyba tego tak nie nazywamy. I zdziwieni ze tak.

                          • zlotamajka Re: Pocieszny p_f jako psycholog 10.03.11, 00:59
                            Widac ze kazdy ma swoje doswiadczenia na ktorych bazuje. I kazdy ma swoja prawde. Ja mam swoje doswiadczenia. Wiele rzeczy trudno opisac jak z Dolnym Slaskiem, bo krylo sie w podtekstach i body language. A mi chodzi o fakt ze te sprawy sa ciagle zywe i maja wplyw na relacje. Moze teraz mniejszy. Co do map to po podpisaniu traktatu o granicy Odra/Nisa prawdopodobnie zmienili. Wyraznie napisalam ze bylo to w 1989. Pamietaj ze przed 1990 BRD nie uznawalo granicy Odra/Nisa. Nawet w jednym punkcie konstytucji mieli jako cel zjednoczenie BRD i DDR i odzyskanie polskich ziem zachodnich. Naturalnie to sie zmienilo.
                            • eva15 Majka , zapędziałś się 10.03.11, 01:16
                              >Pamietaj ze przed 1990 BRD nie uznawalo granicy Odra/Nisa.

                              Nie, to już są niestety bzdury, zapędziłaś się. BRD uznała granicę na Odrze i Nysie w 1970 r. (Brandt w W-wie tzw. "Układ Warszawski" ) a Budestag zatwierdził to 1971 r.

                              de.wikipedia.org/wiki/Warschauer_Vertrag_%281970%29
                              >Nawet w jednym punkcie konstytucji mieli jako cel zjednoczenie BRD i DDR i odzyskanie polskich ziem zachodnich. Naturalnie to sie >zmienilo.

                              NIC podobnego. Konstytucję niemiecką znam dobrze, zdawałam z niej ezgamin na studiach. Paragraf o którym mówisz dotyczył TYLKO tego, że jeśli Niemcy się znów połączą to w miejsce dotychczasowego przejściowego Grundgesetz (GG- ustawy zasadniczej) pojawi (ma prawo się pojawić) Konstytucja całych Niemiec. NIE ma tam ani słowa o ziemiach Zach. Ty chyba zupełnie zapominasz w jakich warunkach był pisany zachodnioniemiecki GG.

                              • eva15 Re: Majka, zapędziłaś się 10.03.11, 01:21
                                Tu masz dokładne brznienie paragrafu o którym mowa:

                                Artikel 146

                                Dieses Grundgesetz, das nach Vollendung der Einheit und Freiheit Deutschlands für das gesamte deutsche Volk gilt, verliert seine Gültigkeit an dem Tage, an dem eine Verfassung in Kraft tritt, die von dem deutschen Volke in freier Entscheidung beschlossen worden ist.


                                dejure.org/gesetze/GG/146.html
                                • zlotamajka Re: Majka, zapędziłaś się 10.03.11, 01:34
                                  Dobrze. Przyznam sie ze o Willy Brant i uznaniu granicy w 1970 nie wiedzialam. Tylko wytlumacz mi w takim razie o co chodzilo w 1990? Bo przeciez DDR podpisali - nie mieli wyjscia ZSSR im kazal.

                                  Co do konstytucji to zdaje sobie sprawe w jakich warunkach byla pisana. Co do tego paragrafu:

                                  Dieses Grundgesetz, das nach Vollendung der Einheit und Freiheit Deutschlands f
                                  > ür das gesamte deutsche Volk

                                  To mozna roznie interpretowac. Zalezy od definicji a raczej granic ktore sie uznaje jako cale Niemcy.
                                  • eva15 Re: Majka, zapędziłaś się 10.03.11, 02:03
                                    zlotamajka napisała:

                                    > Dobrze. Przyznam sie ze o Willy Brant i uznaniu granicy w 1970 nie wiedzialam.

                                    No właśnie, nie masz pojęcia o jednym z z najbardziej zasadniczych wydarzeń w BRD. Nie znasz historycznego dzieła Brandta przeciw któremu wystąpiła CDU/CSU ubliżając mu (Brandtowi) od najgorszych i wypominając mu nawet nie tylko nieślubne pochodzenie ale i udział wojnie przeciw Niemcom po stronie Norwegów (wyzywano go w Bundestagu w 1971 r. od "bastarda" i "vaterlandslosen Gesellen" - wyzwisko z Rep. Weimarskiej w stosunku do komunistów i socjalistów). Nigdy chyba zachodnioniemcki parlamet tak nie poniżył i nie zmieszał swego kanclerza z błotem jak wówczas za ten Układ W-wski. Dziś Brandt ma pomniki i w Nimeczech i w PL.
                                    Majka, nie znasz najważniejszej bodaj i najbardziej fascynującej części historii BRD i to MIMO, że tu mieszkałaś, chodziłaś do szkół i wypowiadasz się o tym kraju. To mnie mocno dziwi.

                                    Brandt to wielki polityk i prawdziwy mąż stanu nie bojący się płynąć pod prąd rewanżystów i innych niezadolowolonych-wypędzonych. Wg mnie to największy polityk jakiego miały powojenne Niemcy, no i przy okazji niesamowita, skomplikowana osobowość. Jeśli on Cię zainteresuje, a bardzo jest tego wart, to mogę Ci podrzucić świetne linki. .

                                    > Tylko wytlumacz mi w takim razie o co chodzilo w 1990? Bo przeciez DDR podp
                                    > isali - nie mieli wyjscia ZSSR im kazal.

                                    W 1990 r. chodziło o to, by połączone już Niemcy jako nowa państwowa całość uznały tę granicę, którą uznały już wcześniej napierw DDR a później BRD osobnymi aktami.

                                    > Dieses Grundgesetz, das nach Vollendung der Einheit und Freiheit Deutschlands f
                                    > > ür das gesamte deutsche Volk

                                    > To mozna roznie interpretowac. Zalezy od definicji a raczej granic ktore sie uznaje jako cale Niemcy.

                                    Naturalnie, że można, jak się bardzo chce. Ale ten paragraf już nie obowiązuje. Więc mimo, że można, jednak nie można.

                                    • zlotamajka Re: Majka, zapędziłaś się 10.03.11, 02:16
                                      O Brandt moze zapomnialam, ale o Kohlu dobrze pamietam.

                                      Chancellor Helmut Kohl professed deep surprise Monday at the whirlwind of criticism generated here and abroad over his refusal to firmly recognize the present borders between East Germany and Poland.

                                      He told a news conference in the federal capital, "I don't understand the amazement over this," referring to widespread negative reaction to his blunt objection to guaranteeing Polish postwar frontiers.

                                      articles.latimes.com/1990-03-06/news/mn-1928_1_polish-border
                                      I to chodzilo w 1990 roku! Czy mnie przypadkiem nie bierzesz za bystrzaka! Czy sama takiego grasz.
                                      • eva15 Re: Majka, zapędziłaś się 10.03.11, 02:25
                                        Majka, zaraz mnie chyba wreszcie wkurzysz i zmussz do uznania Cię za bystrzaka. Piszę chyba WYRAZNIE, że CDU nie chciała swego czasu pogodzić się z decyzją Brandta i Bundestagu o uznaniu granicy na Odrze i Nysie. Czemu wobec tego miałaby to zrobić w stosunku do NRD (która uznała granicę na Odrze i Nysie już w 1949) ?

                                        Naturalnie, że CDU (Kohl) była do tego uznania granicy w imieniu całych Niemeiec była zmuszona układem 4 plus 2.
                                        • zlotamajka Re: Majka, zapędziłaś się 10.03.11, 02:34
                                          że CDU nie chciała swego czasu pogodzić się z decyzją
                                          > Brandta i Bundestagu o uznaniu granicy na Odrze i Nysie. Czemu wobec tego mia
                                          > łaby to zrobić w stosunku do NRD (która uznała granicę na Odrze i Nysie już w 1
                                          > 949) ?[/u]
                                          >

                                          No i wlasnie o to mi chodzi. Jednak nie CALY rzad niemiecki uznal te granice przed 1990. Reszta to szczegoly. Trzeba tak bylo od poczatku.
                                          • eva15 Re: Majka, zapędziłaś się 10.03.11, 02:42
                                            zlotamajka napisała:

                                            > No i wlasnie o to mi chodzi. Jednak nie CALY rzad niemiecki uznal te granic
                                            > e przed 1990. Reszta to szczegoly. Trzeba tak bylo od poczatku.

                                            Sorry, brniesz w coraz większe głupoty. Naturalnie, że CAŁY rząd to uznał. Rządziła wówczas SPD. CDU/CSU NIE BYŁO w rządzie. AMEN, dobranoc.
                                    • zlotamajka Co zawdzieczamy ZSSR 10.03.11, 02:26
                                      I wlasnie jedna z najwazniejszych rzeczy o ktorych zapominaj wszystkie forumowe bystrzaki to to ze wlasnie dzieki ZSSR Niemcy byly zmuszone uznac granice Odra/NIssa w 1990.

                                      Soviet President Mikhail S. Gorbachev, meeting in Moscow with East German Prime Minister Hans Modrow, said he is glad that Kohl has "corrected" his failure to be specific.

                                      "I welcome that," Gorbachev said of the news from Bonn. "Lack of clarity on such a fundamental issue does not belong to serious policy."

                                      Earlier in the day, before meeting Modrow, Gorbachev had warned that any German move to recover territory in the east would be "fraught with serious consequences," according to the official news agency Tass.

                                      He and Modrow later declared after their talks that it would not be acceptable for a unified Germany to be a member of the North Atlantic Treaty Organization.

                                      articles.latimes.com/1990-03-07/news/mn-1895_1_west-germany
                                      • eva15 Re: Co zawdzieczamy ZSSR 10.03.11, 02:39
                                        Nie ucz mnie historii Niemiec bo masz na to zbyt ogromne luki. Nigdzie nie twierdzę, że CDU/CSU były same z siebie skłonne uznać tą granicę. Przeciwnie, próbuję ci wytłumaczyć (jak widać bezskutecznie), że gdy ówczesny kanclerz Niemiec - Brandt (SPD) ją uznał i zatwierdził to Bundestag (SPD miała większość) to CDU/CSU wylały nań wiadra niesamowitych pomyj. Nie mogły tego zabronioć, jako opozycja bez większościi parlamentarnej, ale były ostro PRZECIW.
                                        Chcesz mi coś udowadniać, co ja dobrze wiem i znam całą tą historią, która układ 4 plus 2 poprzedzał? CDU/CSU nigdy sama z siebie nie zamierzała tego uznania granicy zrobić, zmieniła zdanie dopiero wtedy, gdy stawką stało sę połączenie.
    • amg10 Mr oakville, wiecej konkretow, pliiiis. 09.03.11, 01:04
      de_oakville napisał:

      > Skad sie biora tzw. "komsomolcy" na forum? "Normalnemu" czlowiekowi nie miesci
      > sie to w glowie! ...... Nikt z ludzi nie jest tak doskonaly jak "sam Pan Bog", a
      > by widziec wszystko i wiedziec wszystko - przeciwnie - kazdy z nas jest mniej l
      > ub bardziej "ulomny".

      Ten twoj post to raczej wodolejstwo. Sprobuj moze skonkretyzowac bardziej swoj post i np.
      napisz co tu rozumiesz pod terminem: "komsomolcy" na forum" ??
      • de_oakville Re: Mr oakville, wiecej konkretow, pliiiis. 09.03.11, 03:18
        amg10 napisał:

        > Ten twoj post to raczej wodolejstwo. Sprobuj moze skonkretyzowac bardziej swoj
        > post i np.
        > napisz co tu rozumiesz pod terminem: "komsomolcy" na forum" ??

        Wiekszosc stalych bywalcow forum, wie dobrze o kogo chodzi. Nie bede tu "sypal" nickami, bo nie jestem jakims "sedzia" albo "prokuratorem" tylko takim samym jak oni uczestnikiem forum, jednak "odrobine" rozniacym sie pogladami.

        Podam zatem swoja definicje forumowego "komsomolca".

        Forumowy "komsomolec" to czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobe wspolczesnej Rosji i bylego ZSRR, a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do Zachodu ogolnie, a do USA w szczegolnosci. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przeszlosci Rosja jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Ameryka jest glupie i zle.

        Z czasow "komunistycznych" wielu ludzi pamieta jeszcze komentarze dziennikow telewizyjnych zaczynajace sie od slow: "Dzieki madrej i rozsadnej polityce Zwiazku Radzieckiego ..."
        oraz "Awanturnicza i nieodpowiedzialna polityka imperialistow amerykanskich..."
        To byly wlasnie komentarze w "komsomolskim" duchu.
        • amg10 Re: Mr oakville, wiecej konkretow, pliiiis. 09.03.11, 06:20
          de_oakville napisał:

          > Wiekszosc stalych bywalcow forum, wie dobrze o kogo chodzi. Nie bede tu "sypal"
          > nickami, bo nie jestem jakims "sedzia" albo "prokuratorem"

          Jednak jestes, bo juz dokonales osadu postow niektorych forumowiczow i stwierdziles, ze niektorzy z nich tymi komsomolcami.
          A poza tym nie masz sie czego obawiac wskazujac na niektore komsomolskie niki. Przeciez to sa tylko niki a nie zadne prawdziwe dane personalne.

          > Podam zatem swoja definicje forumowego "komsomolca".
          > Forumowy "komsomolec" to czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobe wspolczesnej Ro
          > sji i bylego ZSRR, a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do Zachodu ogolnie
          > , a do USA w szczegolnosci. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przeszlosci
          > Rosja jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Ameryka jes
          > t glupie i zle.

          Ja tez tu "siedze" troche na tym forum i nie przypominam sobie nikogo kto by dokladnie spelnial warunki tej twojej powyzszej definicji.
        • romrus Re: Mr oakville, wiecej konkretow, pliiiis. 09.03.11, 06:56
          de_oakville napisał:

          > Forumowy "komsomolec" to czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobe wspolczesnej Rosji i bylego ZSRR, a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do Zachodu ogolnie, a do USA w szczegolnosci. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przeszlosci Rosja jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Ameryka jest glupie i zle.

          OK, kto to "komsomolec" jasne.

          Teraz powiedz jak sie nazywa "czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobec Zachodu ogolnie, a do USA w szczegolnosci , a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do wspolczesnej Rosji i bylego ZSRR. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przeszlosci Ameryka jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Rosja jest glupie i zle".

          I nie mow ze takich tu nie ma.
    • br0fl0vski Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 01:20
      marzeniem kazdego systemu sa masy z jednolitym oficjalnym obrazem rzeczywistosci. wlasciwie glownym zadaniem systemu jest naklanianie stada do takiego odbierania jedynej oficjalnej rzeczywistosci.

      stad indywidualizm jest wrogiem numer 1 dla kazdego systemu
      • de_oakville Re: Duch totalitaryzmu 09.03.11, 02:24
        br0fl0vski napisał:

        > marzeniem kazdego systemu sa masy z jednolitym oficjalnym obrazem rzeczywistosc
        > i. wlasciwie glownym zadaniem systemu jest naklanianie stada do takiego odbiera
        > nia jedynej oficjalnej rzeczywistosci.
        >
        > stad indywidualizm jest wrogiem numer 1 dla kazdego systemu

        Duch totalitaryzmu byl bardzo silny w hitlerowskich Niemczech, co wynikalo ze sklonnosci tego spoleczenstwa do myslenia takimi kategoriami. O malo co nie napisalem "wrodzonych" sklonnosci, ale powstrzymalem sie. Nie, wlasnie ze nie mysle, ze wrodzonych, tylko nabytych w ciagu wiekow poprzez wychowanie w takim duchu. Myslenie "niemieckie" lub "radzieckie", zakladajace, ze caly narod to "masy" o jednakowych cechach indywidualnych jest calkowicie obce anglo-saskiemu lub francuskiemu patrzeniu na swiat, gdzie indywidualizm stawiany jest na pierwszym miejscu.

        Lubie ogladac czasem niemiecki film pt. "Stalingrad", ktory posiadam na DVD. Otoz jest tam taka scena, jak jeden zolnierz niemiecki, ktory wykonuje nienagannie swoje "obowiazki" (w tej fazie walk Niemcom wydaje sie jeszcze, ze sa "gora") otrzymuje list z domu, z ktorego wynika, ze jego zona porzucila go i zwiazala sie z jakims Francuzem, jencem wojennym. Odwaznego "jak lew" i twardego w boju "jak stal" czlowieka ogarnia w zwiazku z tym "czarna rozpacz" i o maly wlos sie nie zalamuje. Mowi do swoich "Kameraden": - "No jak to! Przeciez Francje pokonalismy w pare tygodni." Wydaje mu sie wiec, ze bedac jedna z "rybek" zwycieskiej "lawicy" powinien miec rowniez same sukcesy zyciowe i to we wszystkich dziedzinach. I Francuz w jego mniemaniu powinien byc "gorszy", nawet jesli jest to jakis "Belmondo" lub "Alain Delon", bo po pierwsze to "tylko jeniec", a po drugie "ich pokonali w pare tygodni". Zalosne.
        • de_oakville Re: Duch totalitaryzmu - c.d. 09.03.11, 12:18
          Podczas Olimpiady Berlinskiej w roku 1936, wielu gosci z zagranicy zaczelo byc po pewnym zirytowanych sluchajac bez przerwy zbiorowych "ach" i "och" niemieckiej widowni na trybunach. Spoleczenstwo niemieckie bylo tak jednakowo "zaprogramowane" i tak jednakowo wychowane, ze nawet reakcje emocjonalne niemal u wszystkich jednostek byly prawie identyczne i zsynchronizowane w czasie. Dla jednych gosci byl to powod do podziwu ("zaprzegajac" takich ludzi w zorganizowane spoleczenstwo mozna dokonac z nimi "cudow", niestety zarowno dobrych jak i zlych, co miala pokazac wkrotce historia), dla innych powod do ucieczki stamtad "gdze pieprz rosnie". Natomiast w Rosji Lenin uwazal, ze poniewaz ma sie takie spoleczenstwo jakie sie ma, to aby dokonac z takimi ludzmi "wielkich rzeczy", nalezy stosowac odpowiednie "metody", ktore ich sklonia do dokonaia "wielkich rzeczy" "pod madrym kierownictwem partii i rzadu". Zafasynowany Niemcami zaczal "ulepiac" "masy" dla wlasnych celow przejmujac bardzo duzo z kraju Bismarcka i Wilhelma II-go.

          "Kazdy sadzi po sobie", a zatem kazdy Polak byl w swoim czasie uwazany w Niemczech za osobnika "zaprogramowanego" wedlug z gory okreslonej procedury (polskiej kultury). I kazdy jeden wedlug takiej samej i identycznej. Cos jak w technice komputerowej - "PROM" (Programmable Read Only Memory) ze "zlym" programem - nie daje sie juz przeprogramowac i taki "uklad scalony" mozna tylko wyrzucic do kosza. Podczas wojny nazisci uwazali jednak niektorych Polakow za nadajacych sie do przeprogramowania - "EPROM" (Erasable "PROM", pamiec, ktora daje sie wymazac swiatlem nadfioletowym, a nastepnie zaprogramowac ponownie) i zakodowania w nich "dobrego" niemieckiego programu. W Ameryce lub w Anglii, a takze w wielu innych krajach zachodu, to czlowiek sam sie "programuje" i moze sobie zostawic "dobre" procedury z polskiego programu, a nastepnie do nich dolozyc niektore procedury z niemieckiego programu - te, ktore mu sie podobaja i mu odpowiadaja. Nawet z chinskiego programu! No i jak tu nie lubic Ameryki?
          • romrus Pytanie do de_oakville 09.03.11, 12:49
            Jaestem zmusony powtorzyc pytanie:

            de_oakville napisał:

            > Forumowy "komsomolec" to czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobe wspolczesnej Rosji i bylego ZSRR, a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do Zachodu ogolnie, a do USA w szczegolnosci. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przeszlosci Rosja jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Ameryka jest glupie i zle.

            OK, kto to "komsomolec" jasne.

            Teraz powiedz jak sie nazywa "czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobec Zachodu ogolnie, a do USA w szczegolnosci , a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do wspolczesnej Rosji i bylego ZSRR. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przeszlosci Ameryka jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Rosja jest glupie i zle".

            I nie mow ze takich tu nie ma.
            • wojciech.2345 Re: Pytanie do de_oakville 09.03.11, 17:50
              romrus napisał:

              > Teraz powiedz jak sie nazywa "czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobec Zachodu o
              > golnie, a do USA w szczegolnosci , a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do
              > wspolczesnej Rosji i bylego ZSRR. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przesz
              > losci Ameryka jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Ros
              > ja jest glupie i zle".
              >
              > I nie mow ze takich tu nie ma.
              -----------------------------------------------------
              Romrus
              posłuchaj uważnie. Ja pamiętam czasy przed 1989r. I zawsze w Polsce,
              Czechosłowacji, Węgrzech... kpiono z tego co co mówił Kreml. I zawsze widziano
              w tym same kłamstwa.

              I co chcesz powiedzieć, że teraz jest inaczej?
              Posłuchaj co wygaduje Wasz ambasador Rogozin
              • romrus Re: Pytanie do de_oakville 09.03.11, 19:05
                wojciech.2345 napisał:

                > Romrus
                > posłuchaj uważnie. Ja pamiętam czasy przed 1989r. I zawsze w Polsce,
                > Czechosłowacji, Węgrzech... kpiono z tego co co mówił Kreml.

                Trudno cie bedzie uwierzyc, ale Rosjanie tez kpili z wielu rzeczy ktory mowil Kreml.

                >I zawsze widziano w tym same kłamstwa.

                1. "Widziano" - nie znaczy to ze to byla rzeczewistosc:-)
                2. Wielu klamstw bylo w rzeczywistosci.

                > I co chcesz powiedzieć, że teraz jest inaczej?

                Nic nie chcialem powiedziec, po prostu zapytalem jak sie nazywa czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobec Zachodu ogolnie, a do USA w szczegolnosci.

                Reszta sie nazywa "komsomolcy", to juz wiem.

                > Posłuchaj co wygaduje Wasz ambasador Rogozin

                Nie jest fanem pana Rogozina, bo jest dla mnie zbyt nacionalistyczny. Czesto przesadza.

                Ale tym nie mniej poprosze podac przyklad jego besposredniego "klamstwa".
                Jesli on wygaduje to ciebie, albo mnie nie podoba to jeszcze nie znaczy ze to klamstwo.

                Poglady osobisty nie sa klamstwem, to opinia.
                • wojciech.2345 Re: Pytanie do de_oakville 09.03.11, 20:07
                  Rogozin zmyśla, fantazjuje.
                  Pamiętasz ten wątek?
                  Wyjątkowy kabotyn.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,50,121824332,121824332,moj_przodek_zabil_von_Jungingena_pod_Grunwaldem.html
                  • romrus Re: Pytanie do de_oakville 09.03.11, 20:48
                    wojciech.2345 napisał:

                    > Rogozin zmyśla, fantazjuje.
                    > Pamiętasz ten wątek?

                    Fantazjuje, no i co dalej? Co w tym zlego dla ciebie, dla Polski?
                    Mowlilem ze faceta trochi zanosi czasami, ale to nie jest klamstwo o ktorym ciagle twierdisz.

                    Ciebie tez nikt nie przeszkadza wydac ksiazke jak twoje przodkowie brali Kreml:-)
                    • wojciech.2345 Re: Pytanie do de_oakville 09.03.11, 21:00
                      Uważam, że Rogozinem nie należy zbytnio się zajmować.
                      Jemu potrzebny jest psychiatra.

                      Dziwne, że taki ktoś reprezentuje Rosję.
                      • romrus Re: Pytanie do de_oakville 09.03.11, 21:46
                        wojciech.2345 napisał:

                        > Jemu potrzebny jest psychiatra.

                        Moze i tak, na niego w Rosji zaglosowalo 10%.

                        W Polsce prawie polowa glosuje na tych komu psichiatra tez sie przyda.


                        > Dziwne, że taki ktoś reprezentuje Rosję.

                        Ja tez sie dziwi czasami:-)

                        "To jest żenada"
                        Fotyga i Macierewicz w USA.
                        "...inicjatywa polityków PiS to "absolutny skandal, ocierający się wręcz o zdradę..."
                      • igor_uk Re: Pytanie do de_oakville 09.03.11, 21:48
                        wojtus ,jako calkowity ignorant w wielu sprawach i w tym temacie okazal sie godzien siebie.
                        Jak Rogozinu jest potrzebny psychiatra,to wiekszsci polskich politykow,to juz nic nie pomoze.
                        Jak by w Polsce byl polityk pokroju Rogozina,to by wizy do Stanow byli by dawno zniesione.Czy ty,wojtusiek, slyszales cos o tym,kto negocjowal z UE o bezwizowy przejazd przez kraje UE do Kaliningrada rosyjskich obywateli? I czy ty wiesz,ze w tej chwile wystarcze ,ze Rosjanin musi tylko kupic bilet na pociag? I czy ty wiesz,w jaki sposob Rogozin to zalatwil?
            • de_oakville Re: Pytanie do de_oakville 10.03.11, 00:35
              romrus napisał:

              > Jaestem zmusony powtorzyc pytanie:
              >
              > de_oakville napisal:

              > Teraz powiedz jak sie nazywa "czlowiek nastawiony bezkrytycznie wobec Zachodu o
              > golnie, a do USA w szczegolnosci , a wrogo i totalnie krytycznie nastawiony do
              > wspolczesnej Rosji i bylego ZSRR. Wszystko co robi obecnie lub zrobila w przesz
              > losci Ameryka jest dla niego dobre i madre, a wszystko co robi albo zrobila Ros
              > ja jest glupie i zle".
              >
              > I nie mow ze takich tu nie ma.

              Nie wiem, czy to najlepsze slowo, ale proponowalbym okreslenie "komunożerca".

              Przecietny forumowy "komunożerca" nie jest z zasady wcale jakims zacietym wrogiem Rosji, a jedynie wrogiem "komuny", ktora w Polsce kojarzy sie ciagle z dominacja ZSRR i z cofnieciem sie cywilizacyjnym Polski conajmniej o pol wieku ("100 lat za Murzyna", jak powiedzial pewien Niemiec podczas wizyty w Polsce Ludowej pod koniec jej istnienia). Nie jestem zwolennikiem obrazania kogokolwiek - to ze Rusofile sa tutaj obrazani przez "komunożercow" jest czyms moim zdaniem wtornym. Dlaczego? Bo propaganda "wyzszego ustroju" lub "lepszego charakteru" ze wschodniego kierunku jest traktowana przez wielu Polakow ciagle podejrzliwie - zbyt dobrze pamietamy propagande "sukcesu" idee "bratniej pomocy" i tym podobne, ktore wywoluja u wielu ludzi odruch totalnej negacji. Gdyby "komsomolcy" sie uspokoili to "komunożercy" rowniez by ucichli. Wielu w Polsce chce zajmowac sie sprawami Rosji jesli sie sami tym interesuja, tego chca i maja do tego nastroj. Natomiast "wciskanie" tych spraw na sile i bez przerwy oraz ciagle chwalenie jacy to oni sa "madrzy" i "swietni" kojarzy sie czesto nawet dzis z koszmarem okresu stalinowskiego.

              "Tam w Maskwie w kriemlowskam zalie,
              Kak w kakom ta snie,
              Samyj glawnyj ordien dali
              Za rabotu mnie,
              Samyj glawnyj ordien dali za balszoj uspiech,
              I swajo 'spasiba' Stalin,
              Mnie skazal pri wsiech."
    • felusiak1 skromnyj komsomolec 09.03.11, 05:56
      mongolskij napisał:
      Tak. Ja nie dosyc dobrze moge pisac po polsku, dlatego czesto nie bardzo zrozumiale moge podac swoje mysli.

      3 marca mongolskij uraczył mnie taka oto wypowiedzią:
      Zdechla juz wasza zawszona, zasrana pasozytska scierwo-hameryka, nic z jej juz nie zostalo.

      z powyższego widać, ze na określonym poziomie mongolskij nie ma problemu z polszczyzną
      • kaszebe12 Re: skromnyj komsomolec 09.03.11, 08:27
        Identycznymi wypowiedziami racza mnie nasi izraeliccy bracia , gdy zadaje im glupio proste pytanie ;-"Dlaczego tak nienawidzicie Polakow ?"...-Zadnej mysli , zadnej argumentacji , zadnej wiedzy. - Ot -pisac , by pluc i ujadac.
    • tornson Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 12:31
      de_oakville napisał:

      > Ameryce i nie zna zupelnie Rosji. Kazdemu wolno "kochac" kogo chce i co chce -
      > wszystko jest w porzadku dopoki nie uwazamy tej drugiej, inaczej myslacej stro
      > ny za wroga, ktorego nalezy obsypac gradem obelg i wylac na niego kubly pomyj o
      > raz zadawac pytania w rodzaju "jak ty sie nie wstydzisz byc przyjacielem Ameryk
      > i?"
      Jak ktoś mieszka w USA i zakochał się w tamtym kraju to jedno, to można rzeczywiście skwitować co najwyżej uśmiechem politowania. Ale wychwalanie polityki zagranicznej USA, ich imperializmu politycznego czy gospodarczego, zbrodni dokonywanych przez nich na całym świecie, niewolniczej i rabunkowej eksploatacji innych krajów przez amerykańskie koncerny, ktoś kto wychwala tego typu bandytyzm nie zasługuje na szacunek.
      • malkontent6 Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 13:56
        tornson napisał:

        > Jak ktoś mieszka w USA i zakochał się w tamtym kraju to jedno, to można rzeczyw
        > iście skwitować co najwyżej uśmiechem politowania.

        Dlaczego?
        • tornson Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 14:19
          malkontent6 napisał:

          > tornson napisał:
          >
          > > Jak ktoś mieszka w USA i zakochał się w tamtym kraju to jedno, to można r
          > zeczyw
          > > iście skwitować co najwyżej uśmiechem politowania.
          >
          > Dlaczego?
          Nie istotne w kontekście tego wątku, chodzi o to że za to nikt nie będzie was potępiał tak jak to sugerował twórca wątku.
          • malkontent6 Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 15:08
            tornson napisał:

            > Nie istotne w kontekście tego wątku,

            Może i nieistotne ale mnie to zaintrygowało. Mógłbys wyjasnić co miałeś na myśli?
            • der-chef Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 15:55
              Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego człowiek, lekarz i naukowiec, znany w regionie zostaje zwerbowany do stanów. Tam dostaje na dzień dobry willę dwa samochody, pracę dla żony, szkołę dla dzieci i wszelkie wygody. Pracuje na uniwersytecie w San Francisco, pisze artykuły do Lanceta, kasiora mu wali drzwiami i oknami i ten człowiek po 2 latach wraca ze stwierdzeniem że w tym kraju nie da się normalnie żyć. Pogadać można tylko z europejczykami, azjatami nawet z afrykańczykami ale nie z amerykanami. Wykształcony amerykanin nie gada o niczym innym tylko o jego pracy, ma klapki na oczach a jego światopogląd jest taki jak by mu ktoś mózg usunął. Ten sam człowiek twierdzi że takiego kablarstwa, podlizywania się i włazidupstwa to w Polsce nawet za Stalina nie było. Ten gościu poprzednio mieszkał w stanach 5 lat ale nie wytrzymał i wrócił. teraz pracuje w Szwajcarii i stanów już nie chce oglądać pomimo że nadal do niego piszą i nawet przyjeżdżają aby go ściągnąć.
              • malkontent6 Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 16:21
                Wnioskuje z tego, że facetowi nie podobało się w USA.

                W jakimś dziwnym środowisku się obracał jeśli rozmawiać mógł tylko o pracy.
              • de_oakville Re: Skad sie biora takie poglady? 09.03.11, 18:54
                der-chef napisał:

                > Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego człowiek, lekarz i naukowiec, znany w regionie
                > zostaje zwerbowany do stanów. Tam dostaje na dzień dobry willę dwa samochody,
                > pracę dla żony, szkołę dla dzieci i wszelkie wygody. Pracuje na uniwersytecie w
                > San Francisco, pisze artykuły do Lanceta, kasiora mu wali drzwiami i oknami i
                > ten człowiek po 2 latach wraca ze stwierdzeniem że w tym kraju nie da się norma
                > lnie żyć. Pogadać można tylko z europejczykami, azjatami nawet z afrykańczykami
                > ale nie z amerykanami. Wykształcony amerykanin nie gada o niczym innym tylko o
                > jego pracy, ma klapki na oczach a jego światopogląd jest taki jak by mu ktoś m
                > ózg usunął. Ten sam człowiek twierdzi że takiego kablarstwa, podlizywania się i
                > włazidupstwa to w Polsce nawet za Stalina nie było. Ten gościu poprzednio mies
                > zkał w stanach 5 lat ale nie wytrzymał i wrócił. teraz pracuje w Szwajcarii i s
                > tanów już nie chce oglądać pomimo że nadal do niego piszą i nawet przyjeżdżają
                > aby go ściągnąć.

                Kazdy czlowiek inaczej rozmaite rzeczy odbiera i na nie reaguje. Czesto, jak go "zycie traktuje" jest wynikiem jakiegos sprzezenia zwrotnego ("jak Kuba Bogu tak Bog Kubie"). Nic wiec dziwnego, ze nie kazdy nadaje sie do zamieszkania w USA. Poza tym wszystko zalezy od tego, gdzie sie trafi i na kogo sie trafi. Moze byc skrajnie roznie. Tutaj nie jest wszystko "spod jednej sztampy" jak np. w Niemczech, tylko panuje w duzej mierze tzw. "wolna amerykanka", co dla jednego moze byc zaleta, a dla innego wada. Jest 50 stanow i duzo ma taka wielkosc jak spore panstwo europejskie, ma inne prawa, innych ludzi. Kanada nie jest tak wielka jak stany, ale przebywajac tutaj juz "ladne pare lat" mialem rozne prace - w tym najgorsza w zyciu ("koszmar" w porownaniu z praca w PRL-u), jak rowniez i najlepsza w zyciu (trudno wrecz uwierzyc, ze stosunki w pracy moga byc tak dobre - jak w rodzinie). Te najgorsza i najbardziej "wyzyskujaca" firme posiadal ktos, kto przybyl do Kanady z bylej wschodniej Europy i tu realizowal swoje "marzenia" o kapitalizmie, zaganiajac ludzi do pracy w niedziele i swieta. Nie, nie z Rosji, choc z kraju slowianskiego. Niech to wystarczy.
    • der-chef Re: Zakompleksione szwaby i kacapy 09.03.11, 15:59
      Gdyby nie daj Boże takie coś jak ty dorwało się do władzy to mamy wojnę na dwa fronty, z Niemcami i Rosją. Wynik konfliktu już znam. Pocieszeniem jest to że Polska przestała by istnieć pod rządami oszołomów.
    • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 16:15
      Sprawa w tym, że Polacy po prostu organicznie nie zdolne patrzyć na historię świata abstrahując od historii własnego kraju. Oni mogą patrzyć na świat tylko przez pryzmat Polski i polskich interesów. Taka okropna krótkowzroczność i wąskość myślenia stwarzają w polskich mózgach absolutnie zniekształcony obraz rzeczywistości. Nas uczyły globalnej historii, historii rozwoju ludzkich cywilizacji, gdzie historia twojego kraju - tylko mała gałąź w wierzchołku drzewa światowej historii. Zresztą, to w całości w rosyjskiej historycznej tradycji, wschodzącej do pierwszych naszych kronik (wszyscy oni zaczynają się z ekskursu do światowej historii i wzmianki i opisy wszystkich znanych kronikarzowi starożytnych i współczesnych narodow świata), w których też jest założona inna ważna historyczna zasada - krytycznego rozpatrzenia działań wielkich ludzi, w pierwszej kolejności, władców kraju z pozycji ogólnoludzkiego morału, problemu wyboru między dobrem i złem. Korzenie takiej humanistycznej historycznej tradycji - w starożytnej Grecji, w Bizancjum. U was dotychczas uczą światowej historii przez pryzmat historii waszego kraju. Tradycja ta jest założona już Gallem Anonimem (który wziął za wzór na pewno “Dzieje rzymskie” Tyta Liwiusza). Historyczny rozwój jest prostolinijny. Żadnego moralizowania, żadnej moralizacji. Wszystko co polskie niewątpliwie moralnie i dobrze. Co nie polskie - paskudne, nikczemne i złe. Historia innych krajów, ich życiowe interesy nie mają żadnego znaczenia, jeśli oni nie są uwarunkowanymi przez jakiś polskie interesy. Polska ponad wszystko. Nic nie widzicie i nie chcecie widzieć w świecie, oprócz Polski i nawet za granicą szukacie tylko jakiekolwiek ślady Polski (Kresy, Syberia, Polonia w całym swiecie), bo nic inne was zwłaszcza nie interesuje. Możecie w ciagu wielu wieków żyć wśród innych narodow swoim polskim życiem absolutnie nie spostrzegając tych narodow, absolutnie nie interesując się ich kulturą, historią, współczesnymi potrzebami (Kresy, Syberia) albo co jeszcze bardziej bezmyślnie - przypisując tym narodom swoją (trzeba powiedzieć - unikalną) polską mentalność (kretyńskie polskie próby pokłocić z Rosjanami wszyscy inne narody Rosji, które zdaniem Polaków muszą nienawidzić Rosjan jak Polacy, ale nie nienawidzą, a raczej nienawidzą samich Polaków).
      • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 16:27
        Mało wiesz o Polsce i o tym jak się u nas uczy historii.
        • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 16:44
          Nie znasz żadnej historii, i polskej też. Nic, oprócz propagandy i dziecięcego kursu hura-patriotycznej polskiej historii. Ucz się najpierw sam, potem ucz innych.
          • malkontent6 Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 17:01
            Dziekuję za dobrą radę.
    • mongolszuudan Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 19:21
      Żyjesz w USA? Zadowolony? No i spadaj precz z polskiego forum. Tu ci nie USA, a Ameryka nie sąsiad Polski. Ja zyję o wiele bliżej do tego kraju, my sąsiedzi, nasza historia ciasno jest związana z historią Polski. Ty zyjesz na innym kontynencie, masz swojego prezydenta murzyna. Całuj jego w czarny zad i nie przeszkadzaj Rosjanom i Polakom mówić o naszych ogólnych historycznych problemach.
      • malkontent6 Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 19:30
        mongolszuudan napisał:

        > Żyjesz w USA? Zadowolony? No i spadaj precz z polskiego forum.

        Kolego, te czasy minęły. Teraz Rosjanie już nie mogą Polakom rozkazywać. :)
        • mongolszuudan Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 19:51
          Nikt Polakom nic i nie rozkazuje. Rekomendować Amerykanom (wszystko jednoi jakiego pochodzenia - wszyscy Amerykanie jakiegoś pochodzenia) nie leźć w cudze dla ich europejskie i azjatyckie sprawy - to całkiem nie to, że rozkazywać Polakom. Wybacz, ale jeśli ty jestes amerykańskim obywatelem, ty tez nie masz zadnego prawa uczyć jak trzeba żyć polskich obywateli i mówić w imieniu polskich obywateli. Oni mają swoje państwo, swojego prezydenta, swoje mózgi.
          • mara571 przeciez o niczym innym ty i inni rosyjscy nacjona 09.03.11, 20:02
            lisci nie marza.
            Znowu "zjednoczyc" narody slowianskie, zniszczyc Kosciol Katolicki, zabrac mienie i wyslac na Syberie, zanim ja skolonizuja Chinczycy.
            • mongolszuudan Re: przeciez o niczym innym ty i inni rosyjscy na 09.03.11, 20:10
              mara571 napisała:
              > rosyjscy nacionalisci nie marza. Znowu "zjednoczyc" narody slowianskie, zniszczyc Kosciol Katolicki, zabrac mienie i wyslac na Syberie, zanim ja skolonizuja Chinczycy.

              Jeszcze jedna emigrantka - byla pacjentka polskiego szpitala psychiatrycznego wylazła, która uważa, że umie czytać opinie rosyjskich nacjonalistów. Chodź juz do lasu, posłuchaj jak kukułki śpiewają.
          • mongolszuudan Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 20:04
            Powracaj na ojczyznę, żyj tam ogólnymi trudami i zabotami z narodem tego kraju, rób jego lepiej, silniej i bogatszym - wówczas będziesz miał prawo mówić w imieniu Polaków. A jeśli ty emigrant - ty taki sam cudzoziemiec, jak ja na tym forum. A jeśli ty będąc cudzoziemskim obywatelem chcesz pokłocić Polaków z ich sąsiadami, tylko robisz zlo dla twojego byłego kraju, jak to robi nihilistka, co marzy przekształcić niezależną swobodną Polskę na zamorską kolonię swoich ulubionych USA.
            • mara571 czasy, w ktorych NKWD, KGB i komunisci 09.03.11, 20:08
              dyktowali Polakom jak i gdzie maja zyc juz sie dawno skonczyly.
              Do Polski wracam kiedy chce i pracuje tam gdzie chce. Innego niz polski paszportu nie posiadam.
              • mongolszuudan Re: czasy, w ktorych NKWD, KGB i komunisci 09.03.11, 22:01
                Co ciebie to tak niepokoi? Pracujesz na niemieckich panów jak gastarbeiter - przy tym dobrowolnie. I pracuj dalej. To twoja prosta hołujska sprawa. I nie zarzekaj się. Po roznemu może być. Możesz takze rozdzielić los żołnierzy Andersa, ktorym narod polski odmówil w prawie wrocić na ojczyznę.
                • malkontent6 Re: czasy, w ktorych NKWD, KGB i komunisci 09.03.11, 22:12
                  mongolszuudan napisał:

                  > los żołnierzy Andersa, ktorym narod polski odmówil w prawie wrocić na ojczyznę.

                  Znowu pijesz tanią wódkę.
                  • mongolszuudan Re: czasy, w ktorych NKWD, KGB i komunisci 09.03.11, 22:52
                    Zazdrościsz? U nas rzeczywiście wódka nie bardzo droga. Co całkiem nie oznacza, że wszyscy te wodke chlają z ranka do nocy. Przyjeżdżaj w gosci - i ciebie poczęstujemy rosyjską wódką. Ona jest rzeczywiście smaczna i w pewnych dozach w naszym klimacie nawet pożyteczna i potrzebna. Większość Rosjan swoją dozę znaja - na ulicy pół-trupów jak w Polsce albo twojej Ameryce nie znajdziesz. Jeśli specjalnie szukać nie będziesz. Swinia, widomo, bloto wszędzie znajdzie.
          • malkontent6 Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 20:08
            mongolszuudan napisał:

            > jeśli ty jestes amerykańskim obywatelem, ty tez nie masz zadnego
            > prawa uczyć jak trzeba żyć polskich obywateli

            A Ty nie masz prawa mówić mi jakie ja mam prawa. :)
            • mongolszuudan Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 20:13
              Ci, takiemu samemu cudzoziemcowi jak ja na tym forum mogę mówić wszystko co chcę. Tym ja Polski i Polaków i polskiego forum nie ubliżam.
    • mara571 ot, wysoka kultura rosyjska z Syberii 09.03.11, 21:56
      • mongolszuudan Re: ot, wysoka kultura rosyjska z Syberii 09.03.11, 22:05
        Przyjeżdżaj w gosci - i ciebie wykształcę naszej wysokiej kulturze. Ile ciebie jeszcze mozna zyć w barbarzyństwu.
    • joanna_on-line Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 22:07
      mongolszuudan napisał:

      > > aż trudno uwierzyć... nie, jednak nie wierzę, historyk nie może być takim
      > ignorantem, a może może...
      >
      > Puknij juz siebie w leb, idiotko. Mi więcej zająć się niczym, jak szukać dla wa
      > s cytaty potwierdzające to, że ogólnie wiadomo wszystkim, oprócz kilku polskich
      > kretynów. Ciebie trzeba - szukaj sama. Ukierunkowałem poszukiwania - los pros
      > tych żołnierzy, pracowników i chłopów na Kresach. Jeśli ty Polka - sama znajdzi
      > esz lekko wszystko, co ciebie jest potrzebne, jesli nie umiesz pracować z książ
      > kami, po prostu możesz nawet rozpytać ludzi, co żyły wtenczas.


      hehe nerwy puściły mongołkowi :D

      jedyny mój błąd to niedocenienie twojej znajomości znaczenia słowa żołnierz - napisałeś wszyscy żołnierze - a nie prości żołnierze - nie uczyli w szkole, że to nieładnie kłamać? - wyglądało mi na to, że uważasz, że żołnierze = armia = żołnierze + oficerowie, - mój błąd, ale przy okazji dowiedziałam sie nastepnej rzeczy o tobie - według pana historyka mongola oficerów polskich spotkał zasłuzony los... kto wie? może gdyby wówczas żył, sam pociągałby za spust, w końcu sam o sobie powiedział, że ma swoje 3KKK = Ku Klux Klan.

      wiem już wszystko, co mnie interesowało na twój temat mongołku - żegnam. bez odbioru.
      • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 23:34
        Nie znam, co w Polsce oznacza słowo żołnierzy, a w Rosji oficerów żołnierzami nie nazywają - żołnierze - to szeregowci i jefrejtrowie. Nawet sierżanci - nie żołnierze, tym więcej oficerowie i chorąży. Nerwy u mnie są normalne. A na impertynencję, nawet zawoalowaną, odpowiadam prostą impertynencją nie dlatego ze mam słabe nerwy, a bo takie u nas - Rosjan wychowanie. Nie nadstawiamy lewy policzek, kiedy nas biją po prawemu, a od razu rozkrwawiemy mordę arogantowi, a potem miesimy jego trup nogami.

        Tak. Uważam, że to dobrze, że rozstrzelały polskich oficerów. Nie ważnie kto - Niemcy, Rosjanie, Zydy, Gruziny, Czukczi. W zasadzie, zwyczajnie, to musialy były zrobić sami Polacy. Tacy oficerowie, które w pokojowy czas chwaliły się swoim heroizmem i niezwyciężonością, siedzieli na szyi naroda i żrały w trzy mordy, a na wojnie okazały się nie zdolnymi obronić swoją ojczyznę, swoj narod od nieprzyjaciela albo chociażby uczciwie umrzeć na polu boju nie muszą żyć. To byli najhaniebni w historii ludzkości oficerowie - podle tchórze, które odsyłały umierać żołnierzy i ratowały swoje drogie skóry i swoją piekną drogą uniformę. Nie było jeszcze w historii takiej armii i takiej wojny, tym więcej wojny, którą kraj okrutnie przegrywał, gdzie by różnica utrat oficerów i żołnierzy składała 1:30.

        Ja tez wiem już wszystko, co mnie interesowało na twój temat joanna_on-line
      • mongolszuudan Re: chyba odpowiedziales mi na pytanie, 09.03.11, 23:34
        Nie znam, co w Polsce oznacza słowo żołnierzy, a w Rosji oficerów żołnierzami nie nazywają - żołnierze - to szeregowci i jefrejtrowie. Nawet sierżanci - nie żołnierze, tym więcej oficerowie i chorąży. Nerwy u mnie są normalne. A na impertynencję, nawet zawoalowaną, odpowiadam prostą impertynencją nie dlatego ze mam słabe nerwy, a bo takie u nas - Rosjan wychowanie. Nie nadstawiamy lewy policzek, kiedy nas biją po prawemu, a od razu rozkrwawiemy mordę arogantowi, a potem miesimy jego trup nogami.

        Tak. Uważam, że to dobrze, że rozstrzelały polskich oficerów. Nie ważnie kto - Niemcy, Rosjanie, Zydy, Gruziny, Czukczi. W zasadzie, zwyczajnie, to musialy były zrobić sami Polacy. Tacy oficerowie, które w pokojowy czas chwaliły się swoim heroizmem i niezwyciężonością, siedzieli na szyi naroda i żrały w trzy mordy, a na wojnie okazały się nie zdolnymi obronić swoją ojczyznę, swoj narod od nieprzyjaciela albo chociażby uczciwie umrzeć na polu boju nie muszą żyć. To byli najhaniebni w historii ludzkości oficerowie - podle tchórze, które odsyłały umierać żołnierzy i ratowały swoje drogie skóry i swoją piekną drogą uniformę. Nie było jeszcze w historii takiej armii i takiej wojny, tym więcej wojny, którą kraj okrutnie przegrywał, gdzie by różnica utrat oficerów i żołnierzy składała 1:30.

        Ja tez wiem już wszystko, co mnie interesowało na twój temat joanna
    • mongolszuudan Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 22:58
      Naprawde ciesze sie, że ty masz dom, żonę, dzieci i inne bydlo. Ale to nie zmienia faktu, że ty jestes amerykańskim, a nie polskim obywatelem. Więc, takim samym cudzoziemcem w Polszcze jak. Czy nie mam racji?
      • mongolszuudan Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 23:04
        A dkaczego ja zdrajca? Kogo ja zdradzil? Nie jestem ani Polakiem, ani Amerykaniem. Rosji i nawet ZSRR tez nie zdradzal. Nawet od obywatelstwa swojego nigde nie rezygnował i ojczyzny swojej nie zmieniał i cudzym krajem nie chwalił się. Nie pij tanią amerykańską wódkę.
    • mongolszuudan Re: Skad sie wziely insekty polakozercze? 09.03.11, 23:41
      Amerykańskim propagandystom na polskim forum życzę tegoż samego.
    • swiblowo Re: Z czego Polak moze byc dumny? 10.03.11, 00:42
      nihil-istka napisała:

      > Polak moze byc dumny z samego siebie. Z wlasnego zycia - za ktore sam ponosi o
      > dpowiedzialnosc. Polak nie musi podpierac tak jak Rosjanin swego kompleksu ni
      > szosci urojona potega rosyjskiego szamba ani nie musi jak Szwab leczyc kompleks
      > u wyzszosci snami o potedze swego kundlejacego szwabskiego kraiku.
      > Polak to normalny czlowiek w normalnym kraju.
      -----

      dobra a jesli zostawimy cytaty z ksiazek sf?
      • malkontent6 Re: Z czego Polak moze byc dumny? 10.03.11, 02:40
        swiblowo napisała:

        > dobra a jesli zostawimy cytaty z ksiazek sf?

        Polak nie czuje potrzeby pisania głupot na rosyjskich forach dyskusyjnych w celu dowartościowania się. Z tego Polak może być dumny. :)
        • swiblowo Re: Z czego Polak moze byc dumny? 10.03.11, 06:20
          Moze to w hymnie trzeba umiescic, co malkontent?
        • de_oakville Re: Z czego Polak moze byc dumny? 10.03.11, 13:45
          Ostatnio spotkala mnie mila niespodzianka. Poczulem sie bardzo dumny jako Polak. Ale po kolei. Korzystam z fascynujacych zdobyczy cywilizacji 21-go wieku. Jedna z nich jest ksiazka "Kindle". W malej saszetce nosze ze soba te "ksiazke elektroniczna", moge ja czytac kiedy chce i "sprowadzic na nia" droga bezprzewodowa (jak telefon) setki ksiazek i powiesci rozmaitych autorow, oczywiscie za pewna oplata. Jest to wiec cos jak ogromna biblioteka mieszczaca sie w kieszeni marynarki. Dostepne ksiazki sa glownie po angielsku, ale nie tylko. Chcialem miec cos polskiego i przeszukujac "website", znalazlem pozycje "Pan Tadeusz". Myslalem, ze bedzie po polsku, ale niestety, bylo to tylko angielskie tlumaczenie. Jednak slowo wstepne wprawilo mnie w dume.
          "Zaden narod w Europie nie posiada takiej epopei jak Polacy w postaci 'Pana Tadeusza'. Mozna ja porownac tylko do 'Iliady i Odysei', ewentualnie do "Robinsona Crusoe" (!!!), ktorego maja Anglicy."
    • felusiak1 Re: skromnyj komsomolec 10.03.11, 01:24
      mongolskij, powiem wam, że piździcie od rzeczy. weźcie wy mi dajcie link do mojej wypowiedzi
      gdzie pisałem o kacapstanie zasranym pasozytniczym scierwie. radzę wam zebyście już przeprosili mnie za pomówienie. pisaliście, ze rosja to kulturalny kraj i kulturalni ludzie.
      badźcie pierwszy. dajcie przykład.
      • joanna_on-line Re: skromnyj komsomolec 10.03.11, 09:27
        felusiak1 napisał:

        > mongolskij, (...) pisaliście, ze rosja to kulturalny kraj i kulturalni ludzie.
        > badźcie pierwszy. dajcie przykład.
        >
        f1 nie żartuj - mongołek nie ma szans na osiągnięcie poziomu kultury przeciętnego Rosjanina - sam z własnej nieprzymuszonej woli przedstawił siebie jako typowego barbarzyńcę:
        Nerwy u mnie są normalne. A na impertynencję, nawet zawoalowaną, odpowiadam prostą impertynencją nie dlatego ze mam słabe nerwy, a bo takie u nas - Rosjan wychowanie. Nie nadstawiamy lewy policzek, kiedy nas biją po prawemu, a od razu rozkrwawiemy mordę arogantowi, a potem miesimy jego trup nogami.

        tyle tylko, że on biedaczyna nie ma nawet świadomości, że to zachowanie barbarzyńcy - on sądzi, że to typowe dla wszystkich Rosjan i zdaje się to nazywa kulturą.
    • br0fl0vski link dla 'niezywych" 10.03.11, 02:32
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=V8xCDjcAaN4#at=261
    • walter622 Ach ci wredni "komsomolcy" 10.03.11, 14:08
      de_oakville napisał:
      > Kazdemu wolno "kochac" kogo chce i co chce - wszystko jest w porzadku dopoki
      > nie uwazamy tej drugiej, inaczej myslacej strony za wroga, ktorego nalezy
      > obsypac gradem obelg i wylac na niego kubly pomyj

      Dość istotny fakt uszedł twojej uwadze. Gdy pojawiają się informacje o kolejnym zamachu
      w Rosji, gdy giną tam ludzie na tym forum natychmiast spore grono "ekspertów" wpada w stan nieskrywanej euforii i zdumiewającej wesołości. Wszelkie próby dostrzegania w takim zachowaniu czegoś absolutnie niestosownego natychmiast powoduje "grad obelg" i
      "kubły pomyj" - obowiązkowych oskarżeń , że jest się "ruskiem" i "komsomolcem" ( to te z najbardziej przyzwoitych).
      Również w "zaciszu", między kolejnymi dramatycznymi informacjami ci eksperci od tropienia "nieprawdziwych Polaków" nie próżnują, wypisując kompletne bzdury na temat Rosji, przy tym przejawiając zaskakującą ignorancję. Czegóż na tym forum się nie pojawiało: mieliśmy już "czeczeńskie księżniczki" i bandyckich Czeczenów, sadystycznych Finów, którzy jednym batalionem piechoty rozpędzili Powstanie Listopadowe, Napoleona, który w 1811 r dokonał inwazji na Rosję, Gorbaczowa, którego matka okazuje się, że nie była Ukrainką ( jak się do tej pory przyjmowało) tylko Rosjanką, co by tłumaczyło cynizm Gorbiego, mieliśmy Dostojewskiego który był ... pedofilem (brak na ten temat jakichkolwiek danych przemawiał
      zdaniem kolejnego "geniusza" za zasadnością takiego twierdzenia), Piotra I, którzy katował swojego syna, stalina, który okazał się być Żydem, Władywostok nad ...Pacyfikiem. Innymi słowy bezmiar kompletnych idiotyzmów.
      Gdy zwraca się uwagę na to, że tego typu wypowiedzi świadczą wyłacznie o kompletnym nieuctwie ich autorów natychmiast jest się przez adwersarzy wyzywany od "komsomolców"
      ( w najlepszym przypadku), a czasami od ss-manów ( przywilej przyklejania takich epitetów przysługuje faciowi z "zasadami").
      Może zanim zacznie się coś o Rosjanach i Rosji pisać wpierw wato coś na ten temat przeczytać, przy tym nie koniecznie z Faktów i GW ? Nie koniecznie jakiś kraj i jego mieszkańców trzeba obowiązkowo "kochać", lecz wypowiadając się publicznie wypadałoby mieć chociażby minimum elementarnej wiedzy.
      • mara571 Walterze nie przesadzaj 11.03.11, 18:59
        chocbyscie sie trudzili nie wiem jak, opisywali sukcesy Rosji, przekonywali Polakow do Rosji to zawsze znajda sie Rosjanie, ktorzy zademonstruja co mysla o Polsce.
        Mam na mysli mongolczika: tu krotki wybor, zebys nie musial czytac:
        "Drogi herr7, ocknij się. Dosyć już żyć w iluzorycznym fantastycznym świecie swoich marzeń. Realny świat przyznaje tylko siłę i pieniądze. Na tym realnym świecie taki żałosny kraj jak Gruzja w ogóle nie ma prawa głosu. Jak, zresztą, i Polska. Żałośni kolonialni żebracy bananowe kraje.

        To odpowiedz na moje przypomnienie zsylki Polakow na Sybir:
        "Dlaczego ja musze miec jakis specjalnie wspolczucie do Polakow, ktore razem ze wszystkimi innymi narodami naszego kraju przenosiły jedne i też ciężary wojennego czasu, które były absolutnie nieuniknione dla tego, żeby ZSRR i Polska i na ogół cała Europa zwolniły się od faszystowskiego jarzma? To był wkład pokojowej ludności do zwycięstwa nad faszyzmem.

        "Wasza patologiczna zwierzęca nienawiść do Stalina robi was śmiesznymi kretynami, które plują na założyciela w istocie współczesnego polskiego państwa, człowieka, który zrobił dla dobra Polski więcej niż wszyscy wasi wodzowie za ostatnie 300 lat. "
        To do joanny o Katyniu

        "Tak. Uważam, że to dobrze, że rozstrzelały polskich oficerów. Nie ważnie kto - Niemcy, Rosjanie, Zydy, Gruziny, Czukczi. W zasadzie, zwyczajnie, to musialy były zrobić sami Polacy. Tacy oficerowie, które w pokojowy czas chwaliły się swoim heroizmem i niezwyciężonością, siedzieli na szyi naroda i żrały w trzy mordy, a na wojnie okazały się nie zdolnymi obronić swoją ojczyznę, swoj narod od nieprzyjaciela albo chociażby uczciwie umrzeć na polu boju nie muszą żyć. To byli najhaniebni w historii ludzkości oficerowie - podle tchórze, które odsyłały umierać żołnierzy i ratowały swoje drogie skóry i swoją piekną drogą uniformę."
        Ohydny rosyjski nacjonalizm i kult Stalina zyje!
        Nikt z was nie probowal go powstrzymac: dla effci, byla wazniejsza kolejna dyskusja o p_f z majka.
        Oczywsicie chodzilo o to zawsze: p_f dyskredytowac.
        Mnie juz nawet nie chodzi o wasze poglady, to jest wylacznie wasza sprawa. Dziwi mnie natomiast taka zadziwiajaca jednomyslnosc i prawie jednoczesne zgloszenie sie Twoje, effci i igora_uk, kiedy przed tygodniem herr7 zalozyl watek krytykujacy Putina. Wiekszosc waszych wpisow krytykowala herra7, malo bylo merytorycznej dyskusji.
        Putin nie jest nieomylnym Bogiem, moze zostawic po latach taka Rosje, ze do wladzy dojda koledzy mongola.
        PS. Wczoraj go nie bylo, mialam nadzieje, ze przemysli i przeprosi. Dzisiaj udawania, ze jestem naiwna.


        • mara571 o jednym zapomnialam 11.03.11, 19:05
          nie skopiowalam wypowiedzi mongla pod moim adresem, ktore administrator usunal. Tam dopiero byly kwiatki.
          Tu jesze jeden cytat z wypowiedzi do joanny

          "Nerwy u mnie są normalne. A na impertynencję, nawet zawoalowaną, odpowiadam prostą impertynencją nie dlatego ze mam słabe nerwy, a bo takie u nas - Rosjan wychowanie. Nie nadstawiamy lewy policzek, kiedy nas biją po prawemu, a od razu rozkrwawiemy mordę arogantowi, a potem miesimy jego trup nogami. "
          • romrus litosci, mara 11.03.11, 20:50
            mara571 napisała:

            > Tam dopiero byly kwiatki.
            >Nikt z was nie probowal go powstrzymac.

            Przepraszam ze sie wtracam, ale jestem zaskoczony.

            Na fo pisza pare facetow (mongol i nihilistka), kazdy z ktorych jest albo trollem i prowokuje umyslnie, albo dostal przepustke ze spitala.

            Diskusja z nimi jest absolutnie bez sensu. "Powstrzymac" ich nie ma zadnej mozliwosci, bo ty proby powstrzymania to jest akurat to czego oni chca i na co czekaja.

            Bedac moim zdaniem rozsadnym czlowiekiem, cytujesz ty bzdury, a potem dochodzisz do czekawego wniosku:

            -dlatego ze jakijs facet pod nikem "mongol" wypisuje brednie na forum GW - "Putin... moze zostawic po latach taka Rosje, ze do wladzy dojda koledzy mongola".

            Smiac sie czy plakac? :-)

            P.S. To ze Putin nie jest nieomylnym Bogiem bylo jasne bez postow mongola.



        • joanna_on-line Re: Walterze nie przesadzaj 12.03.11, 01:03
          mara571 napisała:

          > chocbyscie sie trudzili nie wiem jak, opisywali sukcesy Rosji, przekonywali Polakow do Rosji to zawsze znajda sie Rosjanie, ktorzy zademonstruja co mysla o Polsce.
          > Mam na mysli mongolczika


          Mara - ale przecież jedno z drugim nie ma nic wspólnego ;)
          mongol to cham i barbarzyńca hehe z aspiracjami ;) - ale ile by nie ukończył fakultetów i tak jego spojrzenie na świat jest spaczone przez skrajny nacjonalizm i prymitywizm, którego powierzchowna ogłada/wykształcenie nie jest w stanie ukryć. jego narodowość nie ma tu znaczenia - myslę, że znakomicie fakt ten oddaje myśl igora: oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie. czy mongoł byłby Rosjaninem, czy Niemcem, Polakiem czy Czukczem - nie ma to najmniejszego znaczenia, to morze g*wna, które wylewa się z jego forumowej twórczości nie jest warte uwagi.

          poświęciłam na obejrzenie tego indywiduum prawie dwa forumowe dni (jakoś wcześniej nie zatrzymałam wzroku na jego postach...) i chyba o dwa dni za duzo ;/ - wywaliłam osobnika na czarną liste i Tobie radze zrobić po prostu to samo :-) - niech sie tam tłuka z nihilistką - nie beda się nudzić ;)
    • mara571 przepraszam, ale na poczatku 11.03.11, 21:06
      mongol zaczal ze mna calkiem normalna dyskusje.
      Teraz bedzie mial tylko jednego partnera: nihilistke, a administratorzy sporo pracy.
      Aha, kilka dni temu eva15 zwracala mongolowi uwage na przeklenstwa. Nie pomoglo.
      • walter622 Witaj Mara571 11.03.11, 21:33
        mara571 napisała:
        > Nie pomoglo

        Muszę stwierdzić, że sama solidnie przesadzasz. Nie wypowiadam się na temat postów nihilistki, podobnie jak postów jej lustrzanego odbicia - mongoła, bo jest to kompletnie bezsensu, przy tym Romrus dał dość rzetelną na ten temat odpowiedź.
        Mówię natomiast i wskazuję na wypowiedzi forumowych "intelektualistów", lub na takowych z dużym nadęciem pretendujących. Niestety, ci "eksperci" od rosyjskiej problematyki do tej pory nie pojęli podstawowej zasady - by na jakiś temat się wypowiadać i formułować jakiekolwiek wnioski wypadałoby wpierw pojąć wiedzę w minimalnym zakresie ( chociażby na poziomie szkoły podstawowej), a nie miotać się z obelgami i wyzwiskami gdy się takim nieukom wskazuje elementarne braki w wiedzy i zwykłe żenujące niechlujstwo intelektualne.
        Twierdzenie ( które uwielbiam cytować - to już klasyka "intelektualnego" poziomu tego forum), że Dostojewski był pedałem .... o czym najdobitniej ma świadczyć brak jakichkolwiek tę tezę uwiarygodniających dowodów, pochodzi nie od debilnej nihilistki tylko forumowego "eksperta" w zakresie rosyjskiej kultury i historii (LOL) .
        • romrus Re: Witaj Mara571 11.03.11, 22:10
          walter622 napisał:

          >Dostojewski był pedałem ....

          Pedalem nie byl, byl antisemita:-)
          • walter622 Re: Witaj Romrus 11.03.11, 22:37
            romrus napisał:

            > walter622 napisał:
            >
            > >Dostojewski był pedałem ...

            To nie moje stwierdzenie, tylko cytat z wypowiedzi jednego forumowego bystrzaka, przekonanego, że świetnie zna rosyjską historie i kulturę. Niestety wiedza tego "eksperta" na temat Dostojewskiego wyłącznie sprowadza się do tego typu stwierdzenia. On chyba nawet nie przeczytał żadnej książki Dostojewskiego w związku z tym skupia się na tym co jemu jest bliskie i zrozumiałe.

            > byl antisemita:-)

            Owszem.
        • eva15 Problem Mongoła na forum 11.03.11, 23:21
          walter622 napisał:

          > Muszę stwierdzić, że sama solidnie przesadzasz. Nie wypowiadam się na temat pos
          > tów nihilistki, podobnie jak postów jej lustrzanego odbicia - mongoła,

          Mongoł jest o tyle lustrzanym odbiciem nihilistki, że stosuje jej język, czyli posługuje się chamskimi wyzwiskami. Ale jeśli to pominąć (co przyznaję jest trudne) to mongoł stawia czasem ciekawe, prowokujące pytania/tezy i podsuwa lustro przed nasze polskie, często do cna zakłamane twarze. W tym jego lustrze nie wyglądamy najlepiej, co gorsza on ma swoją rację i potrafi ją ugruntować argumentami (zupełnie odwrotnie niż nihilistka - ten zaczyna i kończy na wyzwiskach). Szkoda, że on swoje racje wypowiada w sposób utrudniający poważną dyskusję.
          • mongolszuudan Re: Problem Mongoła na forum 12.03.11, 11:59
            W zasadzie dla mnie nie jest ważna jakaś dyskusja z powodu moich postow. Uczciwie mówiąc, mi po prostu troche nudzi bezmyślny pseudo-intelektualny bełkot wielu z tych co piszą na tym forum, co absolutnie nie umieją myśleć samodzielnie, tylko sa zdolne cytować czyjeś artykuły, powoływać się na autorytetow, znanych trzem domom w Europie (dwom pustym i jednemu zabitemu), ślepie i głupio powtarzać bez końca jak zaklęcia wyznaczenia z politycznych słowników i propagandowych gazetowych tytułów czasów zimnej wojny. Jednakowo nudne i miejscowi komsomolcy i ich lustrzane odzwierciedlenie - omszeni reakcjonisty - śpiewacy zbutwiałej do szpiku kości syfilistycznej zachodniej wolności i demokracji. I te i inne w istocie nie są oponentami - nic nowego, świeżego, oryginalnego nie ma w ich argumentacji, i te i inne tylko sa ofiarami propagandy czasów zimnej wojny z omszonymi mózgami, te i inne nie zdolne narodzić nic niestandardowego, nietuzinkowego, spojrzeć na wydarzenia ze niespodziewanej strony - nie oczyma starzejących się komsomolców albo zgniłego od syfilisu i raku mózgu Zachodu, a na przykład oczyma Rosjan, Arabów, Chińczyków, oczyma przebudzanych Wschodu, Afryki, Łacińskiej Ameryki. Dotychczas patrzycie na świat nie naocznie, a na jego odzwierciedlenie w krzywym, mętnym, spękanym, zapstrzonym od much lustrze, które zapomniały wyrzucić na śmietnik po zakończeniu zimnej wojny. Sądzicie i rozbieracie po kostkach innych, uważając, że macie dosyć wiedz i moralnego prawa robić to. Ja proponuję wam (chociażby dla zabawy, dowcipu, jeśli wam tak chorobliwie robić to serio) spojrzeć na sobie w moje lustro, które ani trochę nie gorzej niz wasze, może być też krzywe, ale przynajmniej jeszcze czyste, nie zapstrzone od much. Jak mówił znany literacki personaż - Ik ben ulenspigel. Co oznacza w języku flamandzkiem - "I am your mirror" - Jestem waszym lustrzem (belgijski pisarz Charles De Coster wydał w 1868 roku wersję przygód człowieka z takim przezwiskem Ulenspigel, w polskim pzekladzie: Legenda jako też bohaterskie wesołe i sławne przygody Dyla Sowizdrzała i Jagnuszka Poczciwca w krajach flamandzkich i gdzie indziej (fr. La Légende et les aventures héroïques, joyeuses et glorieuses d’Ulenspiegel et de Lamme Goedzak au Pays de Flandres et ailleurs), w której postać ta staje się symbolem oporu Flamandów przed okupacją hiszpańską w XVI wieku.). Jednak figura Ulenspigela pochodzi od bardziej starożytnych niemieckich legend o chuliganie, zwyciężającym zacofanie i hipokryzję europejskich przyzwoitych i cnotliwych faryzeuszy. Niemieckie słowo Eulenspiegel (tak nazywali w folkloru północnych Niemiec tego złośliwego błazna-psotnika i figlarza, będącego uosobieniem mądrości ludowej oraz plebejskiego – często rubasznego – humoru) można dosłownie tłumaczyć jako "sowie zwierciadło" – i rzeczywiście nieodłącznymi atrybutami Dyla są sowa i zwierciadło. Jego etymologia jest jednak nieco bardziej złożona: niekoniecznie wiąże się ono bezpośrednio ze słowem die Eule – "sowa", lecz prawdopodobnie pochodzi od starodolnoniemieckiego ulen – "wytrzeć" oraz spegel – "zwierciadło" lub "tyłek", a ul'n spegel oznacza również "wytrzyj mi tyłek" lub jeszcze bardziej dosadnie "pocałuj mnie w d...". Jak przeciwnicy chuligana Ulenspigela˙bali się patrzyć do jego lustra, tak i wy boicie się patrzyć do mojego. Boicie się nawet myślić o czym ja piszę, dlatego usuwacie moje posty rzekomo za ich wulgarosc i gluposc. Prościej prostego miotać do lustra kamieniem albo błotem, żeby ono peknelo albo zostalo mętnym jak wasze własne. Lecz co to da dla was samych? Czy rzeczywiście wierzycie co wskutek tego wasza hipokryzja przekształci się na prawdę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka