Dodaj do ulubionych

Czekistom do sztambucha

30.09.11, 18:51
wlasnie wracam z corocznego spedu kilkuset ludzi nauki i techniki w ktorym od lat uczestnicze.

I po raz pierwszy od dobrych kilku lat byli widoczni mlodzi Rosjanie. Niezle prezentacje, dobry angielski,..cos sie w Rosji jednak poruszylo, jesli przez moja lornetke popatrzec.

PF
Obserwuj wątek
    • eva15 Polakom do sztambucha 30.09.11, 23:30
      A jak Polacy wypadli?
      • polski_francuz Prezentacja 01.10.11, 08:48
        polskiego doktoranta zostala wybrana jedna z 6 najlepszych na ponad 200 wygloszonych.

        PF
        • eva15 Re: Prezentacja 01.10.11, 10:41
          A ten polski doktorant był z PL czy z zagranicznego ośrodka?
          • polski_francuz Fifty-fifty 01.10.11, 10:44
            jest to doktorant we wspolpracy polsko-zagranicznej.

            PF
            • eva15 Re: Fifty-fifty 01.10.11, 11:52
              Ano właśnie. Ale jeżeli Rosjanie współpracują z zagranicą, to jest to dla herra7 objaw ich upadku.
              • polski_francuz Pepek 01.10.11, 11:56
                Patrzac sie na moje doswiadczenie, moja doktorantka z Rosji wolala zostac we Francji niz wracac.

                Ale, rzecz jasna, swiat sie wokol mego pepka nie kreci. Poza tym ona sie obronila w 2005 roku i cos moglo sie zmienic w miedzyczasie. O tej zmianie wlasnie stworzylem watek.

                PF

                • eva15 Re: Pepek 01.10.11, 12:06
                  No więc właśnie o to chodzi - rzecz w tym, jakie warunki Rosja stworzy swoim naukowcom. Z tego co widać sama zaczęła to rozumieć i wbrew temu co plecie herr7 zwiększyła ogromnie (o 32%) wydatki na naukę, badania, stypendia, granty etc :

                  de.rian.ru/business/20101228/258000186.html
                • malkontent6 Re: Pepek 01.10.11, 15:41
                  polski_francuz napisał:

                  > moja doktorantka z Rosji wolala zostac we Francji niz wracac.

                  To chyba dość powszechne wśród Rosjan. Ewcia też woli mieszkać w Niemczech a nie w Rosji.
                  • eva15 Re: Pepek 01.10.11, 16:20
                    malkontent6 napisał:

                    > To chyba dość powszechne wśród Rosjan. Ewcia też woli mieszkać w Niemczech a nie w Rosji.

                    No i nawet się dlatego polskiego nauczyła, żeby jej było w Niemczech łatwiej. Z ruskim daleko nie zajedziesz, ale polskim to hoo, hooo.
                    • polski_francuz Hoo hoo 01.10.11, 16:27
                      na konferencj tej wlasnie byla ladna pani, ktora sprzedawala sniadania i lunche. Pani miala polskie nazwisko i ja zagadalem i z nia troche z nia pogadalem tracac na kawe wiecej niz zaplanowane.

                      Jest juz 10 lat i ma wyzsze studia z Polski i tyle sie dorobila, ze stoi przy kasie i sie boi, ze jej jakis ichni indiota przyuwazy, ze siem o 1 € pomylila.

                      Kariere to ona zrobila...

                      PF
                      • malkontent6 Re: Hoo hoo 01.10.11, 17:07
                        To dotyczy nie tylko Polaków. W Nowym Jorku imigrantki z Rosji z wyższym wykształceniem nagminnie sprzątały hotele, a pewnym awansem była praca w gabinecie kosmetycznym. Ich mężowie pracowali jako robotnicy budowlani.
    • j-k co do angielskiego - nie mam zarzutow 30.09.11, 23:42
      maja swoje znakomite szkoly jezykowe.

      jednak merytoryki to nie zmienia :)
      • eva15 Re: co do angielskiego - nie mam zarzutow 30.09.11, 23:53
        Bogu dzięki, że nie masz. Putin jak to przeczytał, dał ma mszę dziękczynną w Soborze Chrystusa Zbawiciela.
        • j-k pamietam jak Minsku Bialoruskim 01.10.11, 00:02
          za sredniej komuny - 1978 - a bylem w szkole "anglistycznej"
          mowili znakomicie po angielsku
          3 raz lepiej, niz ja.
          tylko za holllery nie wiedzieli po co ? :)
          • eva15 Re: pamietam jak Minsku Bialoruskim 01.10.11, 00:09
            No to i tak byli w lepszej sytuacji niż ty po dziś dzień. Ani w językach obcych dobrze nie kumasz, ani nie wiesz, po co miałbyś.
            • j-k Re: pamietam jak Minsku Bialoruskim 01.10.11, 00:13
              eva15 napisała:

              > No to i tak byli w lepszej sytuacji niż ty po dziś dzień. Ani w językach obcych
              > dobrze nie kumasz, ani nie wiesz, po co miałbyś.

              to sie w pelni zgadza, Evcia.
              z ta roznica, ze Ci z Minska Bialoruskiego sie marnuja
              • eva15 Re: pamietam jak Minsku Bialoruskim 01.10.11, 00:17
                Noo, naturalnie, że się marnują. Pewnie dlatego, że się w bankach zachdnich nie zadłużyli, bo demokracja do nich jeszcze nie doszła. Zamiast spłacać mieszkanie przez 30-40 lat mają je jak w Polsce za komuny w ciągu kilku lat BEZ długów na 2. pokolenia.
    • jk2007 Rosja, S.Petersburg, fotki 01.10.11, 00:07
      lesorubb.livejournal.com/281337.html
    • herr7 Re: Czekistom do sztambucha 01.10.11, 09:06
      W ubiegłym roku byłem na konferencji w mojej branży i też mieli tam wystąpienia młodzi Rosjanie, ale wszyscy pracujący na Zachodzie. Ta konferencja odbywa się co dwa lata i Rosjanie zawsze odgrywali w niej znaczącą rolę, ale wynikało to z klucza, jaki od samego początku przyjęli jej organizatorzy. Zdarzało się więc i tak, że były prezentacje robione przez Rosjan, którzy do końca nie zdążyli wytrzeźwieć. W ubiegłym roku było inaczej, gdyż organizatorzy tej konferencji zrezygnowali z promowania dinozaurów i rzeczywiście dali głos młodym ludziom.
      • jorl h7 01.10.11, 09:40
        herr7 napisał:

        > W ubiegłym roku byłem na konferencji w mojej branży i też mieli tam wystąpienia

        A cos Ty tam robil h7? Kto Ciebie sfinansowal? Jestem przykonany ze subwencje EU i pozyczki w bankach, jak nawet polskich to z pieniedzy zachodnich czyli glownie niemieckich. Wy w Polsce i Ty osobiscie wisicie jak narkomani na igle subwencjowo-pozyczkowej i co dalej?
        Smieszy mnie tylko ze tak analizujesz igly gazowo-ropne Rosjan a to ze milo dla siebie wisisz na igle tego sam nie wiedzisz.
        Do tego jest roznica pomiedzy iglami Rosjan i Twojej drogo h7. Twoja, w sporej czesci, powoduje coraz wieksze dlugi Polski rosyjska nie.

        Pozdrowienia
        • herr7 nie podniecaj się Jorl... 01.10.11, 09:47
          Nie z Twojej kieszeni. Mam grant i z tego finansuję swoje badania i wyjazdy. Pisząc o potędze w dziedzinie nauk ścisłych jakim kiedyś był ZSRR zapominasz dodać, że to było w czasie przeszłym. Rosyjska nauka utraciła swoich najlepszych ludzi, a młodych nie ma kto i za co kształcić. W obecnym budżecie wydatki na naukę zostały jeszcze obcięte w stosunku do tego co było.
          • jorl Re: nie podniecaj się Jorl... 01.10.11, 09:58
            herr7 napisał:

            > Nie z Twojej kieszeni. Mam grant i z tego finansuję swoje badania i wyjazdy.

            Wiem dobrze ze masz grant drogi h7, wlasnie sie ostatnio na grantach w Niemczech poznalem. Wlasnie o tym pisze. Ten grant jest ta igla jak dla narkomana.
            Pieniadze na ten Twoj grant sa najpierw w sporej czesci odemnie bo z mojego niemieckiego podatku (EU) napewno w sporej czesci z pozyczek Twoich przelozonach od bankow czyli dalej w sporej czesci z moich pieniedzy bo z moich oszczednosci ktore mam w niemieckim banku a ktore moj bank przeslal do polskiej corki-banku.
            Ten grant z ktorego zyjesz drogi h7 praktycznie w calosci nie jest wynikiem produktywnosci Polakow a innych, glownie Niemcow. Ta jego czesc jak subwencje EU jakos sie Tobie uda ale ta druga pozyczki juz nie.
            Jak sie zyje narkomanowi drogi h7? Wesolo prawda? Wlasnie tak zyjesz.

            Pozdrowienia
            • herr7 Re: nie podniecaj się Jorl... 01.10.11, 10:09
              Jorlu - wypisujesz głupoty. Być może jesteś tego nie widzisz. Lepiej napisz o swoich ostatnich dokonaniach miłosnych. Przynajmniej będziemy się mogli wszyscy pośmiać.
              • jorl Re: nie podniecaj się Jorl... 01.10.11, 10:17
                herr7 napisał:

                > Jorlu - wypisujesz głupoty. Być może jesteś tego nie widzisz. Lepiej napisz o s
                > woich ostatnich dokonaniach miłosnych. Przynajmniej będziemy się mogli wszyscy
                > pośmiać.

                No widzisz, taki argument juz tylko Tobie zostal. Tak sie koncza dyskusje wielu ze mna. Tam szukaja ratunku. W moich dziewczynkach. Nie jestes pierwszy i ostatni drogi h7, pociesz sie.

                Zyjesz z moich pieniedzy drogo h7 i sie z tego nie wyklamiesz. Moze zamiast analizowac Putina itd bys sie zajal wlasnie jak to sie dzieje ze masz kase na granta? Skad ona?
                Ona jest wlasnie z mojej kieszeni, bo subwencje EU i pozyczki z banku, tak jest teraz wiele w Polsce finansowane. I autostrady i nauka tez. Jak widzisz h7 utrzymuje nie tylko moje dziewczynki ale z takich nieudacznikow jak Ty. Ktorzy sami sie utrzymac nie potrafia. Za to siedza w dobrych hotelach na konferencjach w ktorych ze swojej rynkowej pracy mogliby byc tylko oddzwiernymi.

                Pozdrowienia
                • eva15 Re: nie podniecaj się Jorl... 01.10.11, 10:40
                  Zapominasz o tym, że nauka WSZEDZIE żyje z pieniędzy podatników (via budżet państwa, czy EU) oraz z grantów koncernów i firm. Tak państwo jak i koncerny nie finansują nauki z litości dla "nieudaczników", którzy sami nie umieją zarobić, tylko dlatego, by stworzyć via nauka bazę kapitału ludzkiego (fachowców) dla gospodarki.
                  • igor_uk Re: nie podniecaj się Jorl... 01.10.11, 11:03
                    Ewa,ale jest roznica,czy granty dostajesz od swojego Rzadu,czy swoich koncernow,a co innego,jak polskie naukowcy dostaje granty od rzadu,powiedzmy,niemieckiego. I wlasnie o to jorlu chodzi.
                    • mara571 mozesz podac przyklady na 01.10.11, 11:13
                      te grandy od koncernu?
                      W Niemczech jest wrecz przeciwnie: bywa, ze rzadowe pieniadze dostaja osrodki badawczo rozwojowe prywatnych firm. Tak bylo i pewnie jest w Jenaoptik.

                      I zeby nie bylo nieporozumien: mowimy o pieniadzach na badania, a nie o stypendiach dla naukowcow.
                      • eva15 Koncerny współfinansują naukę 01.10.11, 11:27
                        Nie jesteś zorientowana. Koncerny jak np. Volkswagen AG, Bertelsmann AG, Körber AG, Freudenberg etc mają swoje Stiftungen (fundacje) z których dają granty na naukę, badania etc. Szczególniei znany i aktywny jest VW-Stiftung.

                        W Niemczech model działa w dwie strony - koncerny dają kasę badawczym placówkom państwowym, a państwo daje (rzadziej) - placówkom prywatnym.
                        • mara571 Nieporozumienie wynikajace z roznicy punktow 01.10.11, 15:58
                          widzenia.
                          Otoz rozmawialo sobie grono przedstawicieli nauk scislych i przyrodniczych, ludzi pracujacych glownie w badaniach podstawowych.
                          A te sa dosc kosztowne: potrzebna jest aparatura, matrialy, odczyniki, izotopy, wysokie cisnienia, proznia, ciekle gazy itp. I duze zespoly badawcze.
                          Masz racje, ze istnieja w Niemczech fundacje finansowane przez firmy, ale sponsorowane przez nich projekty dotycza przede wszystkim nauk spolecznych i humanistycznych. Niezbyt kosztownych. Ale chwala im za to.
                          DFG jest chronicznie niedoinwestowane, wiec jesli prywatni sponsorzy oplacaja etat 1-2 osob w projekcie X, to juz jest duza pomoc.

                    • eva15 Re: nie podniecaj się Jorl... 01.10.11, 11:32
                      Naturalnie, że jest różnica. W Polsce jest aktywnych kilka niemieckich koncernów wspierających polską naukę i badania via swoje fundacje. Tak np. VW-Stiftung czy Bertelsmann-Stiftung.
          • eva15 Bajki herra7 a wydatki na naukę w Rosji 01.10.11, 11:21
            herr7 napisał:

            > Rosyjska nauka utraciła swoich najlepszych ludzi, a młodych nie ma kto i za co kształcić. W obecnym budżecie wydatki na naukę zostały jeszcze obcięte w stosunku do tego co było.

            Możesz dać link do palucha z którego ssiesz te kolejne rewelacje? Tyle kłamliwe bajki a teraz fakty:

            Wydatki budżetowe Rosji na naukę i badania wzrosły w 2001 w porównaniu z 2010 r. o 32%. Z tego na badania podstawowe o 9 % a na badania stosowcze i wdrożeniowe o50%..
            Łącznie Rosja wyda w 2011 r. 12,5 mld euro.

            de.rian.ru/business/20101228/258000186.html

            Polska - dla porównania- wyda w tym czasie łącznie z subwencjami z EU - ca 2,5 mld euro, czyli 5 razy mniej niż Rosja mimo, że polski PKB jest tylko niecałe 4 razy mniejszy od rosyjskiego.

            natablicy.pl/senacka-komisja-przyjela-budzet-na-nauke-i-szkolnictwo-wyzsze,artykul.html?material_id=4d22fb585a0aba5d26000000


            • eva15 Re: Bajki herra7 a wydatki na naukę w Rosji 01.10.11, 11:35
              Korekta:
              > Wydatki budżetowe Rosji na naukę i badania wzrosły w 2011 w porównaniu z
              > 2010 r. o 32%. Z tego na badania podstawowe o 9 % a na badania stosowawcze i wdrożeniowe o50%..
      • polski_francuz No wlasnie 01.10.11, 09:42
        "ale wszyscy pracujący na Zachodzie"

        Takie bylo i moje przekonanie. Ale zaczepil mnie jakis mlody, dobrze mowiacy po angielsku, czlowiek i zaczal pytac o to i tamto. I, ku memu zaskoczeniu dal karte wizytowa z Moskwy.

        Ale moze Moskwa to juz Zachod?

        PF
        • herr7 czyli chciał z tego "raju" wyjechać... 01.10.11, 09:51
          Moskwa to enklawa bogactwa w Rosji. Ale młodzi Rosjanie starają się Rosję opuścić, gdyż nauka rosyjska poza tym, że nie jest dofinansowana to cierpi na skrajny feudalizm. Kiedyś młodzi naukowcy musieli znosić szefów-duraków, a teraz mogą przynajmniej wyjechać...
          • mara571 szukanie posady postdoc nie jest grzechem 01.10.11, 10:21
            problem lezy gdzie indziej.
            Amerykanskie najlepsze uniwersytety i instytuty od ponad 10 lat przezywaja inwazje Chinczykow.
            Po inwazji uczonych z ZSSR, najczesciej zydowskiego pochodzenia.
            Byli obywateli ZSSR w USA zostali i pracuja nadal. Nie mieli po co i dokad wrocic.
            Chinczycy wracaja i czekaja na nich dobrze wyposazone laboratoria i sporo pieniedzy podatnikow (igla) i pracuja teraz nad pokonaniem amerykanskich kolegow.
            Czy nowa generacja rosyjskich naukowcow wroci do kraju, tego nie wiemy.

            • herr7 to jest ta różnica... 01.10.11, 10:31
              Ale wynika ona z tego, że chińska elita ma koncepcję rozwoju Chin, którą z sukcesem realizuje. Elita rosyjska stara się jedynie utrzymać w kraju stabilność na tyle, żeby móc rabować ten kraj i wywozić bogactwo zagranicę. Do tego sprowadza się rola Putina. Trudno uznać za strategię organizację igrzysk, gdyż poniesione koszty nigdy się nie zwrócą. W sensie propagandowym to też nie jest już żadne osiągnięcie skoro następne igrzyska po Soczi będzie organizował wódz Korei Północnej. Jak sądzę, mimo wszystko Putin ma ambicje, żeby jego nazwisko nie asocjowało się z Kimem.
            • jorl Re: szukanie posady postdoc nie jest grzechem 02.10.11, 21:54
              mara571 napisała:

              > problem lezy gdzie indziej.
              > Amerykanskie najlepsze uniwersytety i instytuty od ponad 10 lat przezywaja inwa
              > zje Chinczykow.

              A to jestem ciekawy jak to naprawde jest.
              Moze najpierw o "mom" chinskim przypadku. Przed paru laty jedna Chinka i to z Chin tych pekinskich starala sie o prace w firmie gdzie pracuje. Inzynier, konczyla TU w Mümchen wlasnie elektronike. Abstrahujac o tym ze jej kierunek absolotnie do naszego nie pasowal (sieci komorek itp) wiadomo bylo ze bylby problem aby mogla zostac w Niemczech. Istnieja jakies przepisy aby z poza EU fachowcow moc zatrudnic i moga dostac zezwolenie ale musza dostac tak duze pienniadze ze dla nas to nie wchodzi w rachube. I bym powiedzial ze dla praktycznie nikogo jesli chodzo o zatrudnienie swiezego absolwenta po studiach. I niewaze jaki geniusz jakby co. Ten prog aby dostac zeszwolenie na prace jest tak wysoko ze dla dobrego konstruktora z kilkuletnia praktyka ma sens tyle placic. A wiec co taki Chinczyk ma zrobic? Nawet jak studiuje w Niemczech? Zostac nie moze bo nikt mu tyle nie da, czyli musi wrocic do Chin czego bardzo nie chce. Ona nie chciala. I co stanie sie fachowcem w Chinach? I bedzie wtedy szukal potem w Niemczech pracy za pensje powyzej tego progu? Tez bzdura takiego po pracy w Chinach tez nie ma co zatrudniac. Bo co robil naprawde? Najprawdopodobnie w Montowni im. Balcerowicza w Chinach poganial do roboty.
              Jak jest w USA tego nie wiem. Ale tez chcialbym sie zapytac jak tyle Chinczykow tam to czy duzo ich nie z Tajwanu? Czy Hongkongu? Moja corka w Poznaniu chciala po studiach zrobic staz. Medycyna. Bylem tam z nia, caly jeden akademik byl zapchany Chinczykami. Ale z Tajwanu! No chyba nie tych Chinczykach mowimy tutaj, i h7 nie tych chwali, prawda?
              Nie mysle ze w Stanach tak latwo tym Chinczykom zostac. I z Tajwanu nawet a z Pekinskich Chin juz napewno nie. Jak studiuja i placa OK. Potem zapewne koopa i do domu, mimo ze trzymaja sie rozpaczliwie jeszcze drzwi samolotu aby nie dac sie wykopac.

              Co do Rosjan. Z komuny albo zaraz po mogli wyjezdzac z ZSRR bo mogli zalegalizowac pobyt. Czy azylem czy udajac Zyda. Naprawde niewielka czesc z tych niby naukowcow z ZSRR naprawde robi to co robic powinna. Wezmy Igora.
              Ale teraz juz nie maja podstaw sformalizowania swojego pobytu na Zachodzie. W Niemczech napewno nie w USA mysle ze tez nie. Slychac nawet placze Polakow jalk ich tam wyganiaja i nawet jakiegos naukowca tez. Nikt na nikogo na Zachodzie nie czeka (zreszta nikt nigdzie na nikogo nie czeka wszystko trzeba wywalczac i udowodnic ze jest sie wartym czegos) i do tego przeszkody formalne. Opowiesi h7 o tym ze chca zostac to o kant d.. mozna rozbic. Tzn moze i by chcieli ale formalnie szans nie maja, to nie azyle z komuny, no i wg h7 i tak wielkiej naukowej wartosci nie przedstawiaja aby sie jak o Einsteinow o nich bili.
              I poza tym i w Rosji ludzie zaczynaja widziec perspektywe, bylem, widzialem. Wlasnie dlatego Rosjanie w Rosji, odbiorcy grantow demokratycznach zachodnich organizacji pisuja ze Rosja tuz tuz sie zawala. Po to wlasnie pisza tacy a jk2007 i h7 powtarza. Naturanie w trosce o Rosje, jakby inaczej!

              Jednym slowem nie rozumiem jak mozna takie banialuki wypisywac ale coz net jest cierpliwy.

              Pozdrowienia





              • igor_uk Jorl. 02.10.11, 22:00
                Mniie za rzyklad nie bierz.nigdy nie bylem naukowcem.Przcowalem ,jako dyrektor fabryki,a bylo w dobrym tonie miec jakijs stopien naukowy,to i napisalem prace kandydata technicznych nauk (w Polsce doktorska) ktora i obronilem .Czym dolaczylem sie do bardzo licznego grona takowych "naukowcow" .
                Z zawodu jestem technologiem .
                • jorl Re: Jorl. 03.10.11, 09:46
                  igor_uk napisał:

                  > Mniie za rzyklad nie bierz.nigdy nie bylem naukowcem.Przcowalem ,jako dyrektor
                  > fabryki,a bylo w dobrym tonie miec jakijs stopien naukowy,to i napisalem prace
                  > kandydata technicznych nauk (w Polsce doktorska) ktora i obronilem .Czym dolacz
                  > ylem sie do bardzo licznego grona takowych "naukowcow" .

                  Widzisz Igor ja pracowalem w Polsce w jednej fabryce gdzie konstruowalem elektroniczne urzadzenia. Do tego mialem 1/2 etatu na mojej Politechnice gdzie tez konstruowalem. Jezdzilem wieczorami tam, nie codziennie ale zawsze.
                  Tam mnie poznali jako mlodego tzw zdolnego i jedna fabryka w miescie potrzebowala dyrektora naukowego. Gierek cos takiego idiotycznego w latach 70tych wymyslil. Mi to zaproponowano ale byl warunek zapisania sie do Partii, odmowilem wlalem zostac konstruktorem. I ta decyzja byla doskonala bo jak wyjechalem do Westberlina jeden kapitalista dal mi szanse, zatrudnil na 6tyg na knsteruktora (po niem Entwicklungsingenieur.) dal robote do konstruuowania i sie okazalo ze potrafie to robic. Wlasnie dzieki temu ze w Polsce to robilem i to duzo bo w dwoch miejscach. I pracuje w tej fabryce do teraz. Jakbym zostal tym dyrektorem to bym sobie droge zamknal.
                  Mam kolege w Berlinie, konczyl politechnike ale elektryczny i zaraz po studiach zostal Glownym Energetykiem w jakies fabryce w Polsce naturalnie. Potem wyemigrowal i sie zalapal w Westberlinie tylko na naprawianie maszyn w fabrykach. Po latach tak to go wku..lo ze robote rzucil i teraz zyje na HarzIV czyli bezrobocie/socjal. A uwazal sie za geniusza bo naprawde w Polsce Olompiady mat wygrywal. I tak sobie zycie zmarnowal, siedzi teraz na komputerza, zgorzknialy i czeka najpierw na marna emeryture a potem na marna smierc.
                  Sa decyzje w zyciu ktore maja duzy na nie wplyw. W obu kierunkach. I czesto kasa teraz jest perspektywicznie falszywa droga. On taka wybral, ja odwrotnie.

                  Pozdrowienia
              • jk2007 jorl 03.10.11, 10:06
                jorl napisał:
                > I poza tym i w Rosji ludzie zaczynaja widziec perspektywe, bylem, widzialem. Wlasnie dlatego Rosjanie w Rosji, odbiorcy grantow demokratycznach zachodnich organizacji pisuja ze Rosja tuz tuz sie zawala. Po to wlasnie pisza tacy a jk2007 i h7 powtarza. Naturanie w trosce o Rosje, jakby inaczej!

                Twoja wiedza o Rosji jest marna. Czego nie zjadłeś - tego nalizać sie nie mozesz.
                • jorl jk2007 03.10.11, 10:35
                  k2007 napisał:

                  > Twoja wiedza o Rosji jest marna. Czego nie zjadłeś - tego nalizać sie nie moze
                  > sz.

                  Najpierw bylem tam i troche widzialem. Widzialem ze sobie rekawow w robocie nie wyrwacie. Macie duze reserwy w tym. A dlaczego sobie nie wyrywacie? Bo nie jestescie do muru przycisnieci. I nie opowiadaj mi jk, ja naprawde wiem jak ludzie przycisnieci do muru moga pracowac. I tak samo Rosjanin Chinczyk czy inny Niemiec. Ludzie sa podobni tylko pytanie czy organizacja spoleczenstwa jest odpowiednia. U was jeszcze nie jest, ale mysle ze bedzie.
                  No chyba ze chcecie do komuny a wtedy dobranoc. Bedziemy mieli Syberie dla nas.

                  Pozdrowienia
                  • jk2007 kapitał i naukowcy uciekają z Rosji, 03.10.11, 10:52
                    dziś kurs rubla mocno w dół.

                    jorl napisał:
                    > Najpierw bylem tam i troche widzialem. Widzialem ze sobie rekawow w robocie nie wyrwacie. Macie duze reserwy w tym.
                    • jorl Re: kapitał i naukowcy uciekają z Rosji, 03.10.11, 11:28
                      jk2007 napisał:

                      > dziś kurs rubla mocno w dół.

                      Z gazeta.ru skopiowane:

                      USD 32.1100 +0.2349

                      EUR 43.4191 +0.0212

                      Mocno? Ja uwazam ze i tak macie za tanie waluty w Rosji. I to tak naprawde jest dla was szkodliwe. Ja bym wam obnizyl rubel bo w koncu panstwo reguluje jego kursem sprzedajac waluty na rynku ktore macie za gaz/rope itp.

                      A tak naprawde mi sie wydaje ze Putin tak kombinuje ze walutami aby w stosunku do PLN rubel byl podobna albo troche mniej spadal. PLN~10rubli i tak sie trzyma okolo. Wiec o co placze? Importujesz cos i dlatego sie Tobie pogarsza jk? Jakosc to nie jest naprawde istotne. Lepiej jak byloby odwrotnie.
                      Pozdrowienia


                      • jk2007 Re: kapitał i naukowcy uciekają z Rosji, 03.10.11, 16:13
                        jorl napisał:
                        > Wiec o co placze? Importujesz cos i dlatego sie Tobie pogarsza jk? Jakosc to nie jest naprawde istotne. Lepiej jak byloby odwrotnie.

                        owszem, byłoby lepej. Ale Rosja nadal pozostaje resurse-export economy

                        kurs dolara/rub na 04.10.2011 32,1100 +0,4790 32,5890
                        • igor_uk jk2007. 03.10.11, 16:20
                          Poczytaj cos bardziej pozytywnego o Rosji..
                          Caly czas tylko grzebiesz sie w goownie ,zaspokojajac swoja niechec do Rosji i Rosjan.
                        • jk2007 kapitał ucieka z Rosji 05.10.11, 09:28
                          ЦБ: чиcтый oттoк кaпитaлa из Рoccии зa девять меcяцев — пoчти 50 млрд дoллaрoв.
                          Чиcтый вывoз кaпитaлa из РФ чacтным cектoрoм в III квaртaле 2011 гoдa, coглacнo предвaрительным дaнным плaтежнoгo бaлaнca, cocтaвил 18,7 млрд дoллaрoв прoтив чиcтoгo oттoкa в рaзмере 4,2 млрд зa aнaлoгичный периoд 2010 гoдa. Об этoм cвидетельcтвyют мaтериaлы Бaнкa Рoccии.
                          В I квaртaле 2011 гoдa был зaфикcирoвaн вывoз 21,4 млрд дoллaрoв, вo II квaртaле — 9,2 млрд. Тaким oбрaзoм, пo итoгaм девяти меcяцев чиcтый oттoк чacтнoгo кaпитaлa из РФ cocтaвил 49,3 млрд дoллaрoв прoтив 16 млрд гoдoм рaнее.
                          www.banki.ru/news/topnews/?id=3275971
                    • jk2007 naukowcy uciekają z Rosji, 05.10.11, 22:33
                      Сoглacнo oфициaльнoй cтaтиcтике зa рyбежoм cегoдня рaбoтaют дo 800 000 нayчных coтрyдникoв из Рoccии. Ежегoднo cтрaнy пoкидaет дo 15% выпycкникoв ВУЗoв. Эмигрaция cпециaлиcтoв (в ocнoвнoм мoлoдых) cocтaвляет 10 -15 тыc. в гoд.
                      clubs.ya.ru/4611686018427398924/replies.xml?item_no=98657
              • mara571 madry Mark Twain powiedzial 03.10.11, 10:08
                "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
                Znaczenie slowa postdoc:
                w Niemczech
                de.wikipedia.org/wiki/Post-Doktorand
                W USA
                en.wikipedia.org/wiki/Postdoctoral_research#United_States
                • jorl Re: madry Mark Twain powiedzial 03.10.11, 10:28
                  mara571 napisała:

                  > "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwia
                  > ć wszelkie wątpliwości."
                  > Znaczenie slowa postdoc:
                  > w Niemczech
                  > de.wikipedia.org/wiki/Post-Doktorand
                  > W USA

                  Mara, mara to o sobie powiedzialas? Dlatego teraz wkleilas tylko linki ktore niby maja cos powiedziec a tak naprawde niczego nie mowia. Mnie interesuje jak to w praktyce wyglada a teoretyzowanie co moze byc.
                  Ale OK moze powiesz ze taki Chinczyk dostanie 2 lata dr i sie okazuje ze Einstein? Bo zolty? I tak wroci do Chin a tam bedzie w Montowni im. Balcerowicza ludzmi poganial. Ja w te cudowne dla gospodarki laboratoria panstwowe nie wierze. W krajach zachodnich postep jest tak naprawde wytwarzany w setkach tysiecy kapitalistycznie zorganizowanych przesiebiorstwach. Nauka daje w tym niewiele ale oczywiscie jest potrzebna.

                  A ja wlasnie z Chinka rozmawialem ktora chciala u nas pracowac. Czysta praktyka.
                  Poza tym wiem, w przeciwienstwie do Ciebie mara, jak wyglada wiedza inzyniera, kiedy ona jest naprawde przydatna. Zreszta i naukowca. pare lat po studiach niewiele umie. I naukowiec i inzynier w przemysle.

                  Po prostu pojecia nie masz o sprawach a zabierasz glos. myslisz ze googl Tobie w tak obcych
                  sprawach pomoze? Wez soboie Twojego Twaina do siebie.

                  A jak juz to skad wiesz ze pisarzyna Twain byl taki madry? Dla Ciebie moze byc autorytetem, dla mnie napewno nie. Ale kazdy ma autorytety jakie do niego pasuja.

                  Pozdrowienia
                  • mara571 Re: madry Mark Twain powiedzial 03.10.11, 10:53
                    jorl napisał:

                    > Mara, mara to o sobie powiedzialas? Dlatego teraz wkleilas tylko linki k
                    > tore niby maja cos powiedziec a tak naprawde niczego nie mowia.
                    bo niczego nie rozumiesz, anwet naprotszego tekstu po niemiecku.
                    Mnie interesuje

                    > Ale OK moze powiesz ze taki Chinczyk dostanie 2 lata dr i sie okazuje ze Einste
                    > in?
                    Mowimy caly casz po POSTDOC' ach, czyli mlodych naukowcach, ktorzy juz prace doktorska obronili!
                    Dodatkowo dla twojej informacji: czlowiek, ktory dostaje stypendium np. Humbolta w Niemczech lub Fulbrighta w USA moze pracowac w okreslonej placowce naukowej bez zgody Arbeitsamtu lub bez Green Card.
                    Na czas trwania stypedium dostaje odpowiednia wize.
                    • jorl Re: madry Mark Twain powiedzial 03.10.11, 11:03
                      mara571 napisała:

                      > Mowimy caly casz po POSTDOC' ach, czyli mlodych naukowcach, ktorzy juz prace do
                      > ktorska obronili!
                      > Dodatkowo dla twojej informacji: czlowiek, ktory dostaje stypendium np. Humbolt
                      > a w Niemczech lub Fulbrighta w USA moze pracowac w okreslonej placowce naukowej
                      > bez zgody Arbeitsamtu lub bez Green Card.
                      > Na czas trwania stypedium dostaje odpowiednia wize.

                      No i co z tego? Wg Ciebie na tamtych stypendich siedzi mnostwo Chinczykow. Prawda?
                      I Twoje porownanie ze Rosjanami ktorzy z komuny uciekli i udalo im sie zalapac na pozostanie na stale w USA bo byli udajacy Zydow czy na azylach z komuny jest nie na miejscu. Bo Rosjani byli na stale a ci Chinczycy dostaja po jakichkolwiek stypendiach kopa i do domu. Wg Ciebie jada z checia bo w domu piekne laboratoria na nich czekaja. A oni jada bo po to mieli stypendia aby USA miala opozycjonistow w Chinach.
                      I z Polski z komuny byli finansowani tacy na te stypendia. I oni wlasnie byli potem w Polsce rozwalajacy komune. Dlatego tez te stypendia byly jakos na fachy ekonomia itp. Nie nauki scisle. Bo ci od scislych malo sie nadawaliby do rozwalania komun czy to w PRLu kiedys czy teraz w CHRL.

                      Wiec jak widzisz mara i tu byle co piszesz i falszywe wnioski wyciagasz. Ale Ty to juz tak masz.
                      Brak realnej wiedzy + antyrosyjskosc sprowadza Ciebie na manowce.

                      Pozdrowienia
                      • mara571 Re: madry Mark Twain powiedzial 03.10.11, 17:08
                        dyskusja z toba jest pozbawiona sensu: ty wiesz wszystko najlepiej.
                        Odpisuje ostatni raz.
                        jorl napisał:

                        > No i co z tego? Wg Ciebie na tamtych stypendich siedzi mnostwo Chinczykow. Praw
                        > da
                        Prawda i wiem, ze mnostwo w dziedzinie nauk scislych i przyrodniczych. I to w najlepsczych grupach badawczych.

                        > I Twoje porownanie ze Rosjanami ktorzy z komuny uciekli i udalo im sie zalapac
                        > na pozostanie na stale w USA bo byli udajacy Zydow czy na azylach z komuny jes
                        > t nie na miejscu. Bo Rosjani byli na stale

                        jest na miejscu: ich know how zostal w USA.
                        Naukowcy nie potrzebuja wnioskow azylowych. Dostaja w przyspieszonym tempie obywatelstwo amerykanskie. wystarcza listy kilku waznych profs.

                        >a ci Chinczycy dostaja po jakichkolwiek stypendiach kopa i do domu.

                        Niekoniecznie, niektorzy zostaja na kilka nastepnych lat jako Assistant professor.
                        Wracajacy dysponuja wiedza, ktora nabyli w USA i ktora teraz bedzie sluzyc Chinom.

                        >Wg Ciebie jada z checia bo w domu piekne labora
                        > toria na nich czekaja.
                        >A oni jada bo po to mieli stypendia aby USA miala opozyc
                        > jonistow w Chinach.
                        > I z Polski z komuny byli finansowani tacy na te stypendia. I oni wlasnie byli p
                        > otem w Polsce rozwalajacy komune. Dlatego tez te stypendia byly jakos na fachy
                        > ekonomia itp. Nie nauki scisle. Bo ci od scislych malo sie nadawaliby do rozwal
                        > ania komun czy to w PRLu kiedys czy teraz w CHRL.
                        typowe jorlowe bzdury.
                        > Wiec jak widzisz mara i tu byle co piszesz i falszywe wnioski wyciagasz. Ale Ty
                        > to juz tak masz.
                        > Brak realnej wiedzy + antyrosyjskosc sprowadza Ciebie na manowce.

                        Rozumiem, ze posiadasz realna wiedze o swiatowej nauce, ktora posiadles projektujac cos sredniej wielkosci firmie w Berlinie.

                        Napisz cos o dziesiejszych decyzjach Komitetu Nagrod Nobla, bedzie sie z czego posmiac.


      • jk2007 HAARP 01.10.11, 23:11
        martinis09.livejournal.com/274490.html#cutid1
    • jorl Re: Czekistom do sztambucha 01.10.11, 09:10
      polski_francuz napisał:

      > wlasnie wracam z corocznego spedu kilkuset ludzi nauki i techniki w ktorym od l
      > at uczestnicze.
      >
      > I po raz pierwszy od dobrych kilku lat byli widoczni mlodzi Rosjanie. Niezle pr
      > ezentacje, dobry angielski,..cos sie w Rosji jednak poruszylo, jesli przez moja
      > lornetke popatrzec.

      Zapewne zauwazyles PF ze ja stracilem szacunek do Nauki. Juz na ten temat dyskutowalismy a wzielo sie to stad ze wspolpracuje z fizykami (niemieckimi) w opracowaniu sensora magnetycznego. I z przerazeniem stwierdzilem ze ten dr. to tak naprawde liczyc nie umie, nie zna matematyki ktory jest potrzebna do analizy struktur magnetycznych (w moim przypadku). Oni tam uzywaja programu do tej analizy napisanego przez emigranta z ZSRR ktory te ogromne rownania rozniczkowe wprogramowali w PC tak ze wystarczy wpisac dane i on wyliczy. Szwierdzilem ze ci moi fizycy sami tej matemytyki by nie potrafili napisac. Jak co licza w Excelu! Albo MatLab.Zreszta pare lat temu, a byla dyskusja na tym forum o tym, byl Nobel za magnetyzm (GMR) dla Niemca i jakiegos Francuza. Wlasnie ten moj sensor jest z tego swiatka i sie gdzies po katach dowiedzialem ze ten niemiecki Noblista nie jest teoretykiem fizyki a fizykiem doswiadczalnym. Zato byl w NRD jeden co umial to liczyc i po zjednoczeniu trafil do osrodka gdzie przyszly noblista pracowal.
      A ze w tej mojej kiedys dyskusji na forum moj oponent cez139(?) podal mi troche stron z tej fozyki noblowskiej i widzialem zam solidne, cieszace co najmniej moje oko, rownani matematyczne.
      Po co to pisze? A wiec stwierdzielem ze w fizyce jest 1 Liga to sa ci co potafia te ogromne matematyki a potem 2, 3 Liga to sa ci co symulacyjne programy napisane w 1 lidze potrafia obslugiwac. Jak ci "moi" fizycy.
      Teraz moje pytanie do Ciebie co do tych Rosjan. Naleza ich opracowania ktore widziales do tych z 1 Ligi? Czy 2 ligi? Zreszta czy na takich spedach jest to widoczne w wykladach? Potrafisz to ocenic PF? Zreszta piszesz o polskim doktorancie. 1 Liga czy z tych nizszych? A moze 1 ligi juz niema??? Bo i w Rosji nie ma takich? Jak komuna padla?
      Pozdrowienia
      • jorl Re: Czekistom do sztambucha 01.10.11, 09:35
        Aha, naturalnie istotne pytanie PF. Ci mlodzi Rosjanie o ktorych mowisz pracuja w Rosji? Wiesz napewno z jakich osrodkow sa?
        Pozdrowienia
      • polski_francuz No coz 01.10.11, 09:40
        dyskusja jest dluga i konkluzje z niej niepewne.

        Powiedzmy tak, ze zgrubsza mozna podzielic fizyko-inzynierow (z mojego fachu) na teoretykow i na eksperymentatorow. Granice sa nieostre. Teoretycy, czyli obecnie ci co robia symulacje, pozostaja w swoich rownaniach i kolorowych wykresach. Praktycy eksperymentuja i systamatyzuja wyniki.

        Ty chcesz dzielic teoretykow na tych co rozwiazuja rownania rozniczkowe ab initio i tych co juz tylko uzywaja jakis software typu Matlab czy Comsol. Sadze, ze dzisiejsza praktyka jest taka, ze juz malo kto atakuje rozwnania rozniczkowe od poczatku. Chyba, ze ma wyklady i cwiczenia z tego (co i mi sie zdarzylo).

        Ci Rosjanie, a wlasciwie Rosjanka, ktora mi sie spodobala miala prezentacje, ktora byla dobra bo dobrze poznala literature. Pogubila sie troche w syntezie. Ale, jak zostanie w tym fachu, to jej to przyjdzie z czasem.

        Pisze o mlodych, bo to oni sa przyszloscia, narybkiem i o nich warto walczyc.

        Polski doktorant ma dobrego szefa a co sie dalej z nim stanie trzeba troche odczekac.

        PF
        • jorl Re: No coz 01.10.11, 09:51
          polski_francuz napisał:

          > dyskusja jest dluga i konkluzje z niej niepewne.
          >
          > Powiedzmy tak, ze zgrubsza mozna podzielic fizyko-inzynierow (z mojego fachu) n
          > a teoretykow i na eksperymentatorow. Granice sa nieostre. Teoretycy, czyli obec
          > nie ci co robia symulacje, pozostaja w swoich rownaniach i kolorowych wykresach
          > . Praktycy eksperymentuja i systamatyzuja wyniki.
          >

          PF, przeciez ja wiem ze Ty nie mozesz byc teoretykiem Bo jestes inzynierem. I nie wazne ze od Ciala Stalego. Ja jestem ten ukladowiec, tez mialem matemytyke i jej zastosowania ale naturanie mielismy matematyki duzo mniej jak fizyk ma. I tego nie przeskoczymy. A wiec Ty PF tylko mozesz byc experymentatorem.
          Ale mimo to ja potrafie ocenic prace teoretyczna wlasnie, jak pisze, zajmije sie (naturalnie tylko kawalek mojego czasu bo glownie robie w pracy normalna robote entwicklung i kierownie ludzmi czyli przyziemne rzeczy).
          Kiedys, jeszcze w Polsce bylem na paru konferencjach elektronikow. Tam byli tez Rosjanie i przywalali od razu ogromnymi rownaniami rozniczkowymi.
          Przyznaje ze jestem fan matematyki ale nawet w mojej pracy byly juz przypadki ze problem zanalizowalem calkami (prostymi ale zawsze) i wnioski z mojej matematyki byly bardzo przydatne do rozwiazania technicznego. Bez nich poruszalismy sie w ciemnosci a potem juz nie.

          Pozdrowienia
          • polski_francuz Re: No coz 01.10.11, 10:03
            Mnie ta matematyka obecnie przywala bo dostalem nowe wyklady. Sa pewne ksiazki, ktore sie nie daja czytac bo sa, powiedzmy, zbyt teoretyczne. Pisane przez matematykow. Wole ksiazki pisane przez inzynierow, bo ci staraja sie by ich zrozumiec i by ich wiedza czemus konkretnemu sluzyla.

            Dla mnie matematyka jest narzedziem. Waznym ale tylko narzedziem. Ktore ladnie syntetyzuje skomplikowane zaleznosci. I moich studentow takiego podejscia "inzynierskiego" ucze.

            Calki biore z "Handbook of Chemistry and Physics" co i Ci polecam.

            PF
          • dystans4 Re: No coz 01.10.11, 16:34
            PF, jeśli chodzi o poziom wiedzy matematycznej wśród fizyków, to jest więcej, niż mizerny. Ważne, że nie przywiązują wagi do tego, jak jest, tylko żeby wyszło. Przykład? Choćby sztandarowy (podawany we lepszych podręcznikach mechaniki kwantowej) dowód samosprzężoności operatora pędu. Opiera się na fałszywej tezie o tym, że funkcja całkowalna z kwadratem ma granice niewłaściwe w plus i minus nieskończoności równe zeru. Łatwo podać kontrprzykład (może być i funkcja gładka jako reprezentant z klasy L2 w sense Lebesque'a), starczy pomyśleć. Dlaczego o tym piszę? Bo nawet nie tysiące, czy dziesiątki tysięcy ludzi to czytało i "hawało". Popatrzmy na łączne wydania podręczników, które taki dowód zawierają - to idzie w setki tysięcy czytelników, o ile nie w miliony (nie przekracza miliona).
            Pozdrowienia.
    • jk2007 życie w Rosji 01.10.11, 22:59
      Пoтoмy чтo нет ни дyшевнocти в oтнoшении к людям, ни дaже прocтoгo рaвенcтвa. Мы рaзделены нa клaccы. Те ребятa, чтo рaзбилиcь в Ярocлaвле, oни, выхoдит, выше клaccoм. Пoчемy? Скaжите, пoчемy oни выше, чем те дети, кoтoрые рaзбилиcь co мнoй?
      (...) Гocyдaрcтвo пoнимaет, чтo бoлельщики «Лoкoмoтивa» — этo не гoрcткa рoдcтвенникoв, a oгрoмнaя мacca людей, в минyтy гoря ocoбеннo чyвcтвительных к любoмy знaкy невнимaния или небрежения к пoгибшим кyмирaм. Пoэтoмy делaетcя вcе, чтoбы этy чyвcтвительнocть не зaдеть. Пoтoмy чтo этo кaтacтрoфa c бoльшим oбщеcтвенным резoнaнcoм. Вoт еcли бы в Ярocлaвле рaзбилиcь oбычные тyриcты или рядoвые пaccaжиры, тo рoвнo через cемь дней o них бы зaбыли, кaк зaбыли o нac,— дo cледyющей кaтacтрoфы, дo кaкoгo-нибyдь перевoрoтa в Тyрции или в Тyниcе.
      www.kommersant.ru/doc/1776917
    • jorl Eva 02.10.11, 21:22
      eva15 napisała:

      > Zapominasz o tym,

      Nie Eva ja o niczym nie zapominam za to Ty niewiele rozumiesz.
      Ja piszac do h7 o jego polskim granci, za ktory rozpychal sie w hotelu na Zachodzie, napisalem ze robi to za moje pieniadze. Bo dostaje Polska subwencje z EU i na nauke ktore powinny ok. 50% kosztow badan pokryc. I juz dlatego ze pracuje w prywatnej gospodarce czyli wytwarzam kawaleczek prawdziwego dochodu narodowego, w tym wypadku Niemiec, a subwencje EU sa w duzem mierze pokrywane przez Niemcy, h7 wydaje moje pieniadza. Czemu zaprzeczal.
      Ale przyjrzyjmy sie temu drugiemu 50% kosztow granta h7. Zasada EU jest taka ze odbiorcy grantu musi te drugie 50% pokryc z wlasnej kieszeni. Czyli rozciagajac to na kraj powinien pokryc rzad w tym przypadku polski ale ze podatkow Polakow czyli z ich produktywnosci. A jak jest? Rzad polski na autostrady nauke itp w wielkiej mierze pozycza z bankow pieniadze na te swoje 50%. Tez byloby OK jakby bank dajacy ta pozyczke dawal ja ze wkladow Polakow. Bo Eva, ja wiem dla Ciebie to trudne, no i ci wstretni banksterzy przeciez, pozyczaja pieniadza z tego co inni w banku oszczedzaja. A jak wyglada w bankach Polskich? Spora czesc kredytow przez nich udzialanych przekracza oszczednosci Polakow. No wiec skad ma bankster kase na to? Ja wiem wg Ciebie i innych podobnych psedoekonomistow po prostu je drukuje czy jakos inaczej wyczarowywuje. Ale prawda jest prozaiczna. Banki w Polsce maja duzo wiecej kasy na kredyty jak oszczednosci Polakow bo sa fialiami zagranicznych bankow i one im ta kase pozyczaja. A skad je maja? Ano w Niemczech jest odwrotnie z bankami. Wiecej maja wkladu z Niemiec jak kredytow dla Niemiec. I wedruja te pieniadze np. do Polski. I te pieniadze pozycza na swoje 50% uczelnia dzielnego h7 i mu daje na grant. A ze ja nie tylko place spore podatki w Niemczech (czyli ma co isc mojego na subwencje EU) ale i mam sporo oszczednosci w banku niemieckim. I wlasnie i ta droga h7 ma moje (tez) pieniadze na swoj grant. I w tych pierwszych 50% i w tych drugich. Dodam dla porzadku ze rzad polski nie tylko pozycza kase dla h7 z banku ale sprzedaje obligacje swoje. I te obligacje kupuje w duzej mierze zagranica czyli bank tez i moj czyli kupuje z moich oszczednosci. Wiec i ta droga h7 dostaje kase odemnie.
      Jasne drogi h7? Juz zamilkniesz i nie powiesz ze Twoj grant nie jest z mojej kieszeni?
      Wlasnie takie niezrozumienie dosc oczywistych spraw jak ta skad ten h7 grant sie bierze swiadczy o plytkosci myslenia h7. Rozciagajac to dalej dyskredytuje cala jego pisaninie oczym kolwiek. Ciekawe czy jego badania tez nie sa podobnie bezmyslne. Wcale bym sie nie zdziwil. W koncu wcale nie zartuje jak pisze ze wlasnie mam okazje sie przyjrzec jak to w nauce (niemieckiej) nedznie sie dzieje. I polskiej napewno tez.

      >że nauka WSZEDZIE żyje z pieniędzy podatników (via budżet pań
      > stwa, czy EU) oraz z grantów koncernów i firm. Tak państwo jak i koncerny nie f
      > inansują nauki z litości dla "nieudaczników", którzy sami nie umieją zarobić, t
      > ylko dlatego, by stworzyć via nauka bazę kapitału ludzkiego (fachowców) dla gos
      > podarki.

      Nie moze byc inaczej, w koncu to nic innego jak komuna bo gospodarka panstwowa czyli gigantyczne obijanie gruch bo bez praktycznie odpowiedzialnosci za to co sie robi i zrobi.

      Oczywiscie jest dla mnie jasne ze wiele wymyslec jak nauka lepiej kierowac sie nie da. Aby ja zrobic bardziej efektywna bo napewno, przykladajac miarke efektywnosci prywatnego rynkowego przedsiebiorstwa, jest nedzna. Tak jak komuna byly nedzna bo tez bez praktycznie solidnych konsekwencji. OK za Stalina byla konsekwencje, gulagi itp i dlatego byla efektywna ale to se nie wraci.

      Wiem Eva ze Ty sie krecisz kolo nauki wiec moja troche pogarda wyzerajaca z moich slow Ciebie oburzyla. Ale tak sie sklada ze ja prawidlowo opisuje rzeczywistosc a Ty macisz wode. I ja mam ten komfort zycia ze ja naprawde zyje za swoje. Latwo to nie przychodzi, wymaga cholernie duzo pracy, ale dla mnie jest to warte. To nalezy tez do mojej jakosci zycia. Jak widac nie tylko dziewczynki mi ta jakosc zycia podnosza, to tez

      Pozdrowienia


      • eva15 Re: Eva 03.10.11, 12:15
        Nie będę z tobą dyskutować o ekonomii, bo notorycznie głupstwa wypisujesz i jeszcze sgerujesz, że to ja się nie znam. Twoja wiedza ekonomiczna czerpana jest z obserwacji i praktyki w zakresie ekonomiki przedsiębiorstw, to znasz, bo widzisz na codzień. Natomiast nie masz aparatu pojęciowego w zakresie ekonomii na szczeblu narodowym, międzynarodowym, oraz na szczeblu funkcjnowania rynków finansowych.
        Tak więc naiwnie sądzisz, że banki mogą tylko tyle pożyczać, ile mają wkładów oszczędnościowych swoich klientów. Pojęcia nie masz, że ilość krążącego po świecie pieniądza dawno już przekroczyła o kilkaset (jeśli nie więcej) procent wartość realnego PKB świata. Ty wierzysz, że biliony dolarów czy euro, które przetaczają się przez nanokomputery w grze w derywaty mają pokrycie w oszczędnościach klientów banków, albo, że pomoc dla Grecji czy innych PIGSów ma takie pokrycie. Nic bardziej mylnego. W USA FED a w EU EZB drukują na te cele pusty pieniądz, który wchodzi do obrotu. Realne są potem tylko procenty, które trzeba płacić i za które w ostatecznym rozrachunku odpowiada podatnik, nie kreatorzy pieniądza.
        • jorl Re: Eva 03.10.11, 14:23
          eva15 napisała:

          > Nie będę z tobą dyskutować o ekonomii, bo notorycznie głupstwa wypisujesz i jes
          > zcze sgerujesz, że to ja się nie znam. Twoja wiedza ekonomiczna czerpana jest z
          > obserwacji i praktyki w zakresie ekonomiki przedsiębiorstw, to znasz, bo widz
          > isz na codzień.

          I to jest podstawa, reszta to tak naprawde bicie piany.

          >Natomiast nie masz aparatu pojęciowego w zakresie ekonomii na
          > szczeblu narodowym, międzynarodowym, oraz na szczeblu funkcjnowania rynków fina
          > nsowych.
          > Tak więc naiwnie sądzisz, że banki mogą tylko tyle pożyczać, ile mają wkładów o
          > szczędnościowych swoich klientów.

          Najpierw mowie po pozyczaniu pieniedzy przez banki na kredyty dla ludzi/przedsiebiorstw. I one sa dlugookresowe. Z drugiej strony sa oszczednosci ludzi/przedsiebiorstw w bankach. Ktore praktycznie sa tez dlugookresowe. I te musza sie rownowazyc.
          Ale jest faktem ze banki sa latwe do zniszczenia. Bo opieraja sie na zaufaniu. I jesli bank pozyczyl na kredyty (te realna do innych zaraz wroce) prawie cale swoje wklady (tez te realne ) to jakakolwiek mala nawet panika ktory rzuci ludzi do banku aby swoje pieniadze kazac sobie wyplacic moze spowodowac prosty brak pieniedzy na to. I wtedy robi sie lawina. Dlatego banki wlasnie dla potrzymania swoich plynnosci moga i to robia pozyczaja pieniadze od innych bankow albo i od banku centralnego. Te pozyczki sa krotkookresowe nawet liczona na godziny. I jesli bank ma naprawde male reserwy (roznica pomiedzy wkladami a kredytami)
          to niebezpieczenstwo jest coraz wieksze ze male zawahania czyli zwiekszenia checi klientow aby swoje pieniadze dostac jest niebiezpieczne. Z kolei trzymanie sporych rezerw jest durnowate bo w banku pieniadze jak leza to nie umozliwiaja sie powiekszac. Poprzez dochody z ich pozyczenia na np. fabryke czy indywidualny samochod. Tzw nie pracuja.


          >Pojęcia nie masz, że ilość krążącego po świec
          > ie pieniądza dawno już przekroczyła o kilkaset (jeśli nie więcej) procent warto
          > ść realnego PKB świata. Ty wierzysz, że biliony dolarów czy euro, które przeta
          > czają się przez nanokomputery w grze w derywaty mają pokrycie w oszczędnościach
          > klientów banków,

          Te krotkochwilowe pozyczane pieniedzy powoduje ale "duze obroty" . To tak jakby 3 Panow A B i C mialo mozliwosc poyczania sobie poprzez klikniecie mysza pieniedzy. Zalozmy ze Pan A ma 1000€ i chce je pozyczyc. Kliknie i te 1000€ ma Pan B. Ten pozycza kliknieciem Panu C te same pieniadze. I Pan C pozycza w je zaraz Panu A. Jesli szybko klikaja to np. co 1 sekunde sie przesylaja te same 1000€. Po 1 godzinie obroty tych Panow wynosza juz, tylko przesuwaniem tych samych 1000€, 3,6 miliona € obrotu! To sa te Twoje kolkaset % PKB Swiata Evo.
          Co innego jest jakby te 1000€ bylo wydane na zakup realnego towaru. Ale tak nie jest, dlatego te pieniadze sa puste bo nie maja rownowartosci w towarach. I to jest logiczne.



          >albo, że pomoc dla Grecji czy innych PIGSów ma takie pokrycie

          Grecy pozyczali 20 lat (?) pieniadze i za nie kupowali realne towary. Pozyczali kase z zagranicy bo i za granica kupowali sobie towary. Mieli ciagle wielki deficyt handlowy a to nic innego jak to ze zyli nie ze swojej produktywnosci a z produktywnosci innych krajow. Zreszta jest to oczywiste w koncu jak Niemcy maja wielki pozytywny bilans handlowy to musza byc gdziec ci z minusem bo musi byc Zero na Swiecie.
          Grecy pozyczali pieniadze roznymi drogami mysleli ze dalej tak bedzie szlo az sie skonczylo. Jak u normalnego dluznika ktory pozycza pieniadze aby kredyty stare nimi splacac i z nich jeszcze pozyc lepiej jak by bylo ze swoich realnych dochodow.
          No i teraz Grecy musza zyc tylko ze swojej produktywnosci a dokladnie z mniejszej aby oddawac co przezarli.

          Widzisz Evo ta ekonomi to nie takie czary mary. Oczywiscie nie preteduje do opisywania wszelkich odmian ruchow ekonomicznych tu ekonomisci sa bardzo przebiegli i duzo potrafia ale zasady sa w koncu takie same.






          > . Nic bardziej mylnego. W USA FED a w EU EZB drukują na te cele pusty pieniądz,
          > który wchodzi do obrotu. Realne są potem tylko procenty, które trzeba płacić i
          > za które w ostatecznym rozrachunku odpowiada podatnik, nie kreatorzy pieniądza
          > .

          Podatnik niemiecki ma teraz w garsci papiery grenckie na z 5% ktore zobowiazuja GHrekow do ich oddania. Jak politycy tego Grekom nie przepuszcza, a jakos nie widze aby to tak bylo chociaz SPD wrzeszczy aby Grekom odpuscic z 50%, to jest dobra inwestycja dla Niemiec. Jak juz Niemcy maja nadwyzki exportowe to przeciez tylko tak moze byc.

          Pozdrowienia

          • eva15 Re: Eva 03.10.11, 15:59
            Nadal nie rozumiesz, bo i jak, że obecny kryzys nie jest kryzysem greckim jako takim, tylko kryzysem bankowym i to nie ze wzgl. nawet na same pożyczki, lecz ze wzgl. na derywaty (gł. CDSy), w tym są umoczone biliony dol/euro. I to właśnie DLATEGO USA wtrącają się do problematyki PIGSów i i przymuszają eurozonę do ratowania "Grecji".
        • polski_francuz Inflacja 03.10.11, 19:04
          czeka nas wielka w zwiazku z te masa pieniadza, ktora jest tyle razy wieksza niz PIB swiata. Pytanie tylko kiedy sie zacznie. I jaki bedzie jej przebieg.

          PF
    • jorl matematyka w fizyce 03.10.11, 10:12
      polski_francuz napisał:

      > Dla mnie matematyka jest narzedziem. Waznym ale tylko narzedziem. Ktore ladnie
      > syntetyzuje skomplikowane zaleznosci. I moich studentow takiego podejscia "inzy
      > nierskiego" ucze.
      >
      > Calki biore z "Handbook of Chemistry and Physics" co i Ci polecam.

      Widze PF ze ciagle sie nie rozumiemy. Nie chodzi w pierwszej linii aby calki czy rownania rozniczkowe rozwiazywac. A chodzi o prawidlowe opisanie matemytyka zjawisk fizycznych. I to tak dokladnie aby po rozwiazaniu wyniki byly z praktyka zgodne.
      W fizyce odkryto juz duzo dlatego nastepne odkrycia, czyli opisanie zjawisk, wymagaja coraz bardziej skaplikowanej matematyki. Bo te prostsze juz byly. I tu wlasnie odsiewaja sie plewy od ziarna jesli chodzi o fizykow. Ci co potrafia sa z tej 1 Ligi i oni pakuja ten opis zjawiska w programy symulacyjne na komputer ktore potem ci 2,3 Ligi uzywaja. Ja wlasnie widzialem troche te rownania opisujace mikromagnetyzm i wiem ze obliczenia z tych rownaian sie w praktyce pokrywaja z rzeczywistoscia.
      Tak ze nie umiejetnosc rozwiazywania calek czy rownan rozniczkowych jest tak wazana a ich napisanie aby do to potrzebne zjawisko prawidlowo opisac.

      Jak juz o tym to wlasnie to widze bariere na rozwoj fizyki. Zdolnosc czlowieka do ogarniecia matematyka coraz bardziej skaplikowanych zagadnien. Skad brac takich ludzi?
      .

      Dzisiaj mamy wolne, 3 Oktober czyli Swieto Zjednoczenia, zaraz bieganie, a wieczorkiem fitnesstudio

      Pozdrowienia
      • polski_francuz Tworzenie nowych rownan rozniczkowych 03.10.11, 10:52
        bo o tym piszesz nie jest konieczne bo wiekszosc zjawisk jest opisana swoimi rownaniami a jak zjawiska sa jednoczesne (np. przeplyw plazmy, ktory trzeba opisac i rownaniami mechaniki plynow i rownaniami Maxwella) to sie robi uklady rownan. I diabel tkwi w dobrym ustawieniu warunkow poczatkowych i brzegowych.

        W takim wypadku matlab czy Comsol sa bardzo uzyteczne.

        Czy sie da przewidziec? Ano da sie przewidziec jak jest system zamkniety (tzn niezbyt skomplikowany). Jak system jest otwarty i wiele jest zmiennych do uwzglednienia to matematyka niewiele pomoze. Klimat i pogoda sa tu przykladami. Trzeba upraszczac i tworzyc tzw working models.

        Pozazdroscic swieta. Ja musze, niestety, zasuwac (:

        Pozdro

        PF
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka