Dodaj do ulubionych

Francuska choroba

10.10.11, 01:30
Francuska choroba. Z góry dwa zastrzeżenia:

1) pomijam na chwilę (najważniejszą) rolę przyjaciół zza Kałuży i ich kumpli w obecnym kryzysie
2) lubię Francję, tak się składa, że znam ją trochę od wewnątrz i uważam, że Francuzi żyją lepiej, luźniej, wygodniej i duuużo sprytniej niż Niemcy. I w dodatku mają znacznie lepszą, skuteczniejszą dyplomację – Hut ab!

Po tych dwóch zastrzeżeniach uważam, że :

obecny kryzys eurolandu jest w poważnym (choć nienajważniejszym – vide punkt 1) stopniu wywołany przez Francję. To co się teraz dzieje nie jest w pełni „zasługą” Francji, ale to ona dała ku temu podwaliny, bo:

A) wymusiła stworzenie strefy euro w zamian za niemieckie połączenie,
B) nie chciała zważać na to, jakie kraje do tej strefy wejdą, wszystko wg. motta – im więcej, tym lepiej. Niemieckie protesty były dyfamowane jako nacjonalizm i natychmiast stawały się niesalonowe na forum EU oraz tym samym i w samych Niemczech.

Euro od początku swego istnienia było projektem politycznym, a nie ekonomicznym. Gdyby euro miało być projektem ekonomicznym, zdolnym rzeczywiście stawić czoła sile dolara, musiałoby się składać z krajów nordyckich o podobnej filozofii gospodarowania, BEZ Francji.

Problem w sumie w znacznym (nie jedynym) stopniu w tym, że Francja od początku traktowała EU a później euroland jako narzędzie kontroli nad Niemcami. Skoro nie mogła dorównać im gospodarczo, robiła co mogła, by równać Niemcy w dół i mieć je pod kontrolą via struktury unijne, dziś eurolandowe. To, że Francja miała tak dużą siłę nacisku nie wynika nijak z jej mocarstwowej pozycji, lecz z tego, że ci którzy ją autentycznie mają, chętnie się na to zgadzali i to wspierali. Tu wracamy do punktu 1).
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Zalety wczesnego wstawania 10.10.11, 08:38
      mozna czytac w wannie Der Spiegel. Ktory poswiecil cover story w numerze sprzed 2 tygodni kryzysowi finansowemu.

      I co wyczytalem. Ano, ze w latach 90 Grecja miala juz taki sam problem jak dzisiaj i jej gospodarka byla taka sama jak dzisiaj i 50/100 lat do tylu za francuska czy niemiecka. I miala juz wtedy 100 % zadluzenia budzetowego. I nie powinna nigdy wejsc do strefy Euro.

      Ale politycy mowili o kolebce demokracji i zechcieli ja przyjac. Po kilku kombinacjach finansowych. A kombinowali wowczas wszyscy, na czele z Niemcami, by kryteria z Maastricht wypelnic.

      Poczatek lat 2000 to byly lata hosanny dla Grecji, ktora mogla pozyczac na te sama stope procentowa co Niemcy. I pozyczala. Dla Grekow wejscie do strefy Euro byl bowiem ukoronowaniem a nie poczatkiem wysilkow.

      Z drugiej strony banki pozyczaly Grekow bo to bylo "modne" i bo Grecja byla "in". I sie zadluzyly niesplacalnymi dlugami.

      I to jest geneza problemu finansowego.

      Euro powinien byc od poczatku projektem politycznym, tak aby decyzje polityczne eurozony mogly sie zaadaptowac do potrzeb chwili. Obecnie trzeba wszystkie decyzje przepchnac przez narodowe parlamenty.

      Tyle na temat ratowania bankow przez Sarkozy'ego i Merkel.

      PF
    • kaszebe12 Re: Francuska choroba 10.10.11, 08:52
      Uwazam , Ewciu , ze szukasz dziury w Ementalu...-Nie tu problem. -Jestem pewny ,ze zmienisz zdanie , gdy do kompotu wpadna Wlosi...
      • eva15 Re: Francuska choroba 10.10.11, 10:22
        Jednak problem właśnie tu, a dokładnie równeż tu. Gdyby nie naciski francuskie sprzed roku, by zamiast dać Grecji splatować (jak początkowo chcieli Niemcy) stworzyć fundusz ratunkowy, Włosi nie wpadli by do kompotu, bo by go nie było.
        Nie przypisuję wszystkich "zasług" Francji, bo jeszcze większe "zasługi" ma sektor finansowy (w Niemczech z Deutsche Bank na czele), ale jedno nie wyklucza drugiego. Ten "sukces" euro ma wielu ojców.

        Francuzi tak naprawdę to etatyści, gospodarka wolnorynkowa nie jest ich wielką miłością, lubią kontrolę państwa nad gospodarką, rozbudowaną administrację oraz lubią wykorzystywać bankl centralnych do celów politycznych, Niemcy z kolei mieli obsesję niezależności banku centralnego. No ale, jak widać, nie przebili się z tym we wspólnym euro.
    • borrka Zawracanie kijem Szprewy. 10.10.11, 09:58
      Nie znam sie na Francji - ogranicze sie do aspektu niemieckiego.

      Od Ottona III, poprzez Bismarcka, do Festung Europa Adiego, Rajch mial ambicje lidera na Starym Kontynecie i niezmiennie dawal ciala z tej okazji.

      Dzis, w duzej skali, rysuje sie powtorka z rozrywki "Wiedervereinigung".
      Gdy opadl kurz po zburzonym murze, a enerdowskie hausfrały przestaly nosic frikadelle drugiej swiezosci na granice w Helmstedt, cos sie okazalo:
      po tak hucznych zareczynach, panna mloda bez posagu, wielokrotnie zdeflorowana i o odmiennej orientacji seksualnej.

      To Wschodnie Landy sa dzis "mega-zebrakiem" Europy, a argument, ze to "Niemcy placa Niemcom", proponuje przedstawic przy sztamtiszu w Castorp-Rauxell :)

      Ad rem.
      Dzis SPRYWATYZOWANA poczta zaczyna przynosic rachunki za zabawe w liderow Europy i sa, przynajmniej perspektywicznie, wyzsze, niz Soli :):):)

      Sam tego chciales, George Dandin !

      To byl akcent francuski !
      • pimpus18 Re: Zawracanie kijem Szprewy. 10.10.11, 10:25
        Borrat, ty cały czas udowadniasz, że jesteś perwersyjnym, stetryczałym dziadem, ale teraz udało ci się to już jakoś ponadprzeciętnie.

        Ruscy i Niemcy są - jak dla każdego ciemnego palanta z Pomrocznej - wcieleniem zła wszelakiego.

        Napisz jeszcze, że to Pomroczna (z Francją Anglią, Włochami, Grecją...) finansuje wschodnie landy!

        No, może jeszcze nie teraz, jednak kiedyś (przy dalszej rytmicznej degeneracji twojego zboczonego myślenia) sam do tego dojdziesz i już całkiem poważnie nam tu o tym napiszesz.

        • eva15 Re: Zawracanie kijem Szprewy. 10.10.11, 10:31
          Niestety, borrcia uznał, że wschodnie landy wyciągają mu bezczelnie kasę z jego polskiej kieszeni. On po prostu uważa, że kasa zachodnioniemiecka należy się z natury rzeczy tylko jemu (Polsce). Nic na to nie poradzisz, trudno z tym dyskutować.
          • borrka Przykro Efciu... 10.10.11, 10:42
            Ze tak niewiele zrozumialas z mojego postu...
            Abstrahujac od tego, ze moja kieszen w Kolomyi, bardzo wysoko oceniam niemieckie ambicje liderskie.
            I popieram.
            Ale kazdy "fun", jak wiadomo, kosztuje.
            No way around it !
            • eva15 Borrcia, nie kumasz sedna sprawy 10.10.11, 11:01
              Ty nie rozumiesz istoty zjawiska. Jest dokładnie odwrotnie niż mówisz - EU i euroland są m.in. po to, by nie dopuścić do niemieckiej dominacji, by Niemcy spętać w czułym, nie militarnym lecz gsopodarczo-finansowym uścisku. Połączone i suwerenne Niemcy z wlasną DM, która była silną walutą światową miałby wszelkie szanse stać się znaczącą potęgą. Niemcy w jazgocie gołopupców, w bardaku eurokomisarzy ludowych, komsji, narad, rad ludowych, centralnego sterowania etc. takich szans nie mają.

              Francuzi w przeciwieństwie do borrci są znacznie bardziej przenikliwi i doskonale to od początku wiedzieli, dla nich wprowadzenie euro było metodą na osłabienie niemieckiej dominacji ekonomicznej i wymuszenie na Niemcach dzielenia się swym dobrobytem. Jak napisał z całkowitą otwartością le Figaro w 1993 r:

              „Przeciwnicy Maastrich obawiają się, że wspólna waluta i wspólny bank centralny umocni przewagę DM i Bundesbanku. Ale jest dokładnie odwrotnie. W gdy umowa wejdzie w życie, Niemcy będą musiały podzielić się swą potęgą pieniądza, której dziś używają i nadużywają każąc płacić zagranicy za połączenie Niemiec.

              .”Niemcy bęądą płacić” mówiono w latach 20. Dziś płacą:
              Maastrich to Traktat Wersalski bez wojny


              www.spiegel.de/spiegel/print/d-13680340.html


              • borrka Miniona swietnosc ? 10.10.11, 11:20
                Po niemieckim dobrobycie pozostala staniolowa otoczka, a mowiac powaznie, imponujaca infrastruktura.

                Niemcy maja, srednio rzecz biorac, przestarzaly przemysl, niskie pensje, olbrzymie koszty obslugi dlugow panstwowych i pomocy socjalnej.
                Slabnacy sektor R&D.
                Zawalila sie ideologia multi kult i jeszcze na niejedno przyjdzie popatrzec w Alemanii.

                To BYL dobrobyt do anszlusu NRD.
                Ja jestem germanofilem, ale nie slepym germanofilem.

                Wykrecanie kota ogonem, nic nie pomoze.
                W Rajchu wydawalo sie, ze po pierwsze:
                NRD, to kraj zaniedbany, ale niemiecki, wiec ho, ho, ho..
                Deutschtuemelei w calej krasie.

                A Zonies powalili Bundesrepublike na kolana.

                Po drugie:
                Niemiec potrafi ... zmienic Grekow, Wlochow, czy innych Litwinow na swoja modle.

                A nie potrafi.

                Takie sa przyczyny europejskiego kryzysu w aspekcie roli Niemiec.
                Oczywiscie mozna weszyc spisek i zakladac, ze Niemcow podpuszczono, ale DUZO bardziej sami tego chcieli.
                • eva15 Re: Miniona swietnosc ? 10.10.11, 11:32
                  Nudzisz borrcia z tym b. NRD i niczego nie wnosisz do dyskusji. Z nowymi landami połączone Niemcy by sobie na dłuższą metę poradziły, to oczywista oczywistość.
                  Rzecz jest zupełnie w czym innym, dyskutujemy o euro i roli Francji. Ale jeśli dla ciebie atrykuł z le Figaro to szerzenie teorii spiskowych, to nie ma jak dyskutować. Pa.
                • eva15 Re: Miniona swietnosc ? 10.10.11, 11:36
                  borrka napisał:

                  > Niemcy maja, srednio rzecz biorac, przestarzaly przemysl

                  I dlatego cały świat kupuje na gwałt ich produkty, dzięki czemu Niemcy były do niedawna mistrzami świata (teraz 2. miejsce) w eksporcie, właśnie przemysłowym a nie eksporcie produktów finansowych jak Anglosasi, czy gastarbeiterów jak Polska.

                  Chyba masz kaca, borrcia, skoro pleciesz takie głupoty.
                  • pimpus18 Re: Miniona swietnosc ? 10.10.11, 11:49
                    No, z tym przestarzałym przemysłem, to już solidnie dowalił do pieca!

                    Po prostu: świrom w transie żadna logika nie straszna.
                  • borrka Jestem abstynentem, poza politura. 10.10.11, 12:03
                    Zapewniam Cie Efciu, ze o stanie niermieckiego przemyslu, wiem nieskonczenie wiecej, niz Ty.

                    Po starej znajomosci, wyjasniam:
                    przemysl niemiecki, wywiezionu przez Aliantow - szczegolnie Anglicy nie byli gorsi od Sowietow, odradzal sie po wojnie.
                    Z tego okresu pochodzi park maszynowy, infrastruktura przemyslowa, po czesci specjalizacja.
                    Inne kraje, np. skandynawskie, maja to o niebo nowoczesniejsze.
                    Nawet Zona ma nowoczesniejsze.
              • pimpus18 Re: Borrcia, nie kumasz sedna sprawy 10.10.11, 11:54
                Jeśli Francuzi i inni chcą tą Unią i euro tak ucywilizować Niemców, to dlaczego robią to tak głupio?

                Przecież niedługo z tej wspólnej Europy zostaną na pokolenia tylko zgliszcza.

                Ty też jesteś odporna na argumenty, w ten sposób nie można wyjaśnić niemieckich sukcesów eksportowych w ryzach euro.
        • borrka Pimp... 10.10.11, 10:49
          Nie zapluwaj sie, bo sztuczna szczeka wypadnie.
          Odpowiadam ci, bo zafascynowal mnie paradoks oceny mojej osoby:
          zydowski banderowiec z Zoliborza i jeszcze antyniemiecki do tego !
          Bierzesz meskaline ?
          • pimpus18 Re: Pimp... 10.10.11, 11:43
            Borrat, to ty jesteś ten "żydowski banderowic z Zoliborza i jeszcze antyniemiecki do tego !"?

            Słowem, jesteś walniętym świrem z pretensjami, żeby brać cię poważnie.

            Szoruj, palancie!
    • pimpus18 Jednak jałowa dyskusja 10.10.11, 10:02
      Eva w chwili szczerości sama przyznała, że kiedyś sama bała entuzjastką euro, przy czym sama też kładzie nacisk na odróżnienie jej od szerokich, prymitywnych i nieuświadomionych mas, określanych przez nią mianem "bydełka wyborczego".

      Propagandyści z tą Grecją wpuścili (zręcznie) te szerokie, ciemne masy w kanalizację - czyli dokładnie tam, gdzie chcieli i gdzie jest dla nich im właściwe miejsce.

      Ale rzućmy okiem na wielką kałużę, może tam odnajdziemy ożywczą inspirację:

      www.querschuesse.de/us-staatsschulden-bei-9896-des-nom-bips/
      A gdzie tu są oznaki greckiej choroby?

      Krzywa ta niemalże jak z podręcznika matematyki nawet dla niewtajemniczonych obrazuje touch krzywej wykładniczej - w matematyce dyskretnej i w języku obiegowym określanej jako przyrost geometryczny!

      Co ciekawe, widać tam wyraźnie, krzywa ta przybrała właścią jej (i jak dotychczas ukrytą) naturę z przyjściem do władzy ignoranta Reagana i jego reaganomiką.
      Natura ta była do tego punktu skutecznie tłumiona przez społeczny charakter gospodarki rynkowej w USA (także różne nieamerykańskie wojny - w tym dwie światowe), gdzie podatki dla majętnych sięgały nawet 91% (sic!), co zupełnie nie przeszkadzało im (także wtedy) być majętnymi.

      Reagan, Thatcher i reszta wypuścili biesy na wolność i efekty tego widać w całym globalnym świecie.

      video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
      • pimpus18 Re: Jednak jałowa dyskusja 10.10.11, 10:04
        www.querschuesse.de/wp-content/uploads/2011/10/1a23.jpg
      • eva15 Re: Jednak jałowa dyskusja 10.10.11, 10:27
        O tym, że wszystko zaczęło się od Reagana a raczej od M. Friedmana pisałam wielokroć, ale nie to jest tematem wątku. Bezsensowne złośliwości pod moim adresem nie zmienią tego, że piszesz zupełnie nie na temat.

        • pimpus18 Re: Jednak jałowa dyskusja 10.10.11, 11:40
          eva15 napisała:

          > O tym, że wszystko zaczęło się od Reagana a raczej od M. Friedmana pisałam wiel
          > okroć, ale nie to jest tematem wątku. Bezsensowne złośliwości pod moim adresem
          > nie zmienią tego, że piszesz zupełnie nie na temat.

          Może i nie na temat, ale jak zwykle u mnie prawda była. Zresztą napisałem o tym w nagłówku, że dyskusja na ten "temat" jest z natury rzeczy jałowa.

          Evo, sprawianie Tobie przykrości nie jest moją intencją - też już Cię o tym wyraźnie informowałem, a przypomnienie Twoich własnych wyrażonych tutaj myśli i słów chyba wolno?

          Jeśli to prawda, że wielokrotnie tu o tym pisałaś: Reagan, Friedman i inni, to mogę (złośliwie) zauważyć, że efekty tego są nader mierne - nawet sądząc po ostatnich wynikach wyborów w Pomrocznej.

          Obniżanie podatków, walka z socjalem, bezrobociem, deregulacja i prywatyzacja na maksa - a efekty żałosne. Czy dowody bankructwa neoliberalnej paranoi mogą być bardziej dosadne?

          Chyba niewiele.

          Jak widać na załączonym rysunku.
          www.querschuesse.de/wp-content/uploads/2011/10/1a23.jpg
          Gdyby takie absurdy głosić w matematyce, fizyce czy innej prawdziwej nauce, haryzmatycznych ich twórców i posiadaczy wiedzy i prawdy absolutnej - rodzaju Balcerowicza - odesłanoby przy ogólnej aprobacie gawiedzi na oddział zamknięty pod opiekę specjalistów.
          • eva15 Re: Jednak jałowa dyskusja 10.10.11, 17:09
            Z kim i z czym Ty poelmizujesz? Czy ja kiedykolwiek popierałam neoliberalizm???
    • mlody747 Wiadomo, ze Francja/Europa nie winna. 10.10.11, 11:47
      Oczywiście jak by się można nie przyczepić do punktu pierwszego, gdzie Ameryka ma być winna, a nie system bankowy, który przyszedł do Ameryki z Europy. Evo czy słyszałaś, ze FED pomaga po cichu Europejskim bankiera? Pewnie nie. Ale ta pomoc niema znaczenia, jak i ta pomoc z Niemiec, bo problem jest systemowy w samych bankach centralnych. Wiec udzielona pomoc tylko przesunie się w czasie, to co stać się musi. Czyli ta pomoc tylko podglebi zadłużenie podatników nie robiąc nic dla ogólnego ratowania poszczególnych części świata.
      • pimpus18 Re: Wiadomo, ze Francja/Europa nie winna. 10.10.11, 12:00
        Ruscy nie są Ameryką ani Europą Zachodnią, a żadnej krytyki systemu finansowego nawet stamtąd nie słychać, nic też alternatywnego sami nie budują.

        A jak wszystko się obsunie, to sami poniosą tego ciężkie konsekwencje.
        • mlody747 Re: Wiadomo, ze Francja/Europa nie winna. 10.10.11, 12:15
          Rosja nie powinna się tym martwic, bo zawsze mogą przyjść jej z pomocą ludzie Izoela jak kiedyś przyszli "z pomocą" do USA a ostatnio do Grecji. Poza tym po Ameryce muszą sobie znaleźć nowych przyjaciół.
      • mlody747 Blendy systemowe b. centralnych na przykladzie FED 10.10.11, 12:07
        Tutaj znajdziesz tłumaczenie artykułu w temacie. Miedzy innymi są opisane dość dokładnie te wspomniane błędy systemowe banków centralnych świata na przykładzie FED. Nie należny się spodziewać, ze inne te europejskie banki centralne nie maja takiego samego błędu systemowego. Jest on może jeszcze nie znany np. w Polsce z NBP, bo bank ten dopiero rozpoczął swoja karierę wyzysku społeczeństwa, jako bank centralny, tak niedawno.
        translate.google.com/translate?hl=en&sl=en&tl=pl&u=http%3A%2F%2Frepublicbroadcasting.org%2F%3Fp%3D14471%26gt
        • mlody747 Eva tu masz jak kontroluje sie Ameryke z Europy 10.10.11, 16:45
          Ewo bronisz już teraz Europejskie kraje, które maja być prześladowane przez ta złą Amerykę.
          Jak najbardziej powinnaś to robić. Kiedyś może się wreszcie te kraje odczepia od Stanów i przeniosą swoja operacje kontroli świata do Rosji kosztem rosyjskiego narodu.
          translate.google.com/translate?hl=en&sl=en&tl=pl&u=http%3A%2F%2Frepublicbroadcasting.org%2F%3Fp%3D17409%26gt
      • eva15 Re: Wiadomo, ze Francja/Europa nie winna. 10.10.11, 17:10
        Młody ja to wszystko wiem, ale NIE TO jest tematem wątku. Wątek założyłam na temat stosunków niemiecko-francuskich z euro w tle.
        • mlody747 Re: Wiadomo, ze Francja/Europa nie winna. 10.10.11, 17:31
          Sorry, masz racje.
    • malkontent6 Re: Francuska choroba 10.10.11, 16:26
      eva15 napisała:

      > A) wymusiła stworzenie strefy euro w zamian za niemieckie połączenie,

      To Francja był przeciwna zjednoczeniu Niemiec? A ja myślałem, że Rosja.
      • mlody747 Re: Francuska choroba 10.10.11, 16:54
        Malkontent6 ty się dziwisz? To zachodnie banki centralne wprowadziły komunizm w Rosji i straszyły nim cały świat kosztem swoich społeczeństw i blokowanych gospodarczo krajów kontrolowanych przez ZSRR. Wielu z tych bankierów byli przeciwni nie tylko we Francji upadkowi komunizmu jak, zjednoczenia Niemiec itd. Zimna wojna to biznes jak teraz Terroryzm dla nich. Oczywiście zawsze zastawiając się, ze to niby kraje/rządy w poszczególnych krajach reprezentują społeczeństwa i właśnie tak bez przymusu popieraj ich politykę kontroli świata i ciągłych wojen.
      • eva15 Re: Francuska choroba 10.10.11, 18:46
        Zle myślałeś. Mitterand nawet jeździł specjalnie do NDR, by przekonywać tam ludzi, że nie warto łączyć się z RFN, że Zachód i zachodni kapitalizm to nieszczęście. Smiesznie było. Od Mitteranda pochodzi też powiedzenie, że tak kocha Niemcy, że chce żeby było ich więcej niż tylko jedno państwo.
        Podobnie przeciwna była GB. ZSRR i USA były za. Przy czym ZSRR na samy początku był przeciw, ale baaardzo krótko.
        • malkontent6 Re: Francuska choroba 10.10.11, 21:28
          eva15 napisała:

          > Przy czym ZSRR na samy początku był przeciw, ale baaardzo krótko.

          40 lat to krótko?
          • eva15 Re: Francuska choroba 10.10.11, 21:58
            40 la trwały rozmowy 2+4?
            • malkontent6 Re: Francuska choroba 10.10.11, 23:03
              Ewciu, przez 40 lat władze ZSRR były przeciwne połączeniu NRD i RFN.
              • eva15 Re: Francuska choroba 10.10.11, 23:06

                A Francja i GB były za.
    • zlotamajka anglosaska choroba 10.10.11, 20:19
      Ewa co mnie dziwi to to ze w sprawie kryzysu eurolandu to wiekszosc Twoich wypowiedzi jest przeciw francji. Fak wspominasz o banksterach i anglosasach ale Twoj czolowy atak jest przeciw Francji. 1. Problemy eurolandu to nie jakies strukturalne problemy z euro ale glownie, ale podkreslam glownie, atak anglosasow/banksterow. Francja w pewnym sensie dziala w interesie banskterskich anglosasow ale atak powinien byc w kierunku banksterow. Naprawde az tak jestes po wplywem spiegla czy koppa czy innych mediow niemieckich?
      • eva15 Re: anglosaska choroba 10.10.11, 20:36
        Czemu uważasz, że ktoś nie może mieć własnych osądów? Gdybym była złośliwa zapytałabym, czy wiesz to z własnego doświadczenia.
        Francję obwiniam gł. za to, że nie zgodziła się na plajtę Grecji 1,5 r. temu, jak proponowali Niemcy. Wymusiła (rzecz jasna wz pomocą anglosaskich banksterów) na Niemczech stworzenie funduszu ratunkowego, no się zaczęło.

        Tymczasem plajta Grecji i jej odejście z eurolandu byłyby nauczką dla banksterów, że ich spekulacje NIC nie dały, ba musieliby za to zapłacić stratami w Grecji. No i zabawa by się skończyła, a tak trwa, dopóki wszyscy nie padną.
        Francja wymusiła fundusz, bo myślała krótkowzrocznie o własnych umoczonych w Grecji bankach. Nie przewidziała widać, że na koniec i jej przyjdzie za to zapłacić. No ale może pociesza ją fakt, że najwięcej zapłacą Niemcy.
        • eva15 Re: francuska choroba 10.10.11, 23:14
          Majka, jeszcze jedno. W niedzielę Sarkozy przyjechał do Berlina po to, by namawiać Merklową, by się zgdziła na ratowanie nie tylko rządów (PIGSów) ale i wszystkich banków via fundusz ratunkowy. I znów chodziło mu o francuskie banki, które są mocno zagrożone. Sarkozy chce je ratować po części na koszt Niemiec, via fundusz, Merkel żąda, by każdy rząd odpowiadał za swoje banki sam.

          Vom Prinzip, dass jedes Euroland für seine Banken verantwortlich ist, darf man nicht abrücken. Nur so bleibt ein Anreiz, die Hilfen auf das Notwendigste zu begrenzen. Es ist richtig, dass die Bundeskanzlerin Frankreichs Präsidenten Sarkozy daran hindert, im Windhundverfahren den Rettungsfonds EFSF zu plündern, um die französischen Banken zu stützen und den eigenen Etat zu schonen

          www.faz.net/aktuell/wirtschaft/europas-schuldenkrise/euro-schuldenkrise-nicht-im-windhundverfahren-11488896.html

          Dla Francji to nie od przyjęcia, bo jeśli rząd francuski przejmie na siebie długi swoich banków, to najprawdopodobniej natychmiast zleci w dół w ratingach. No więc próbuje zwalić koszty na Niemcy.
          Ciekawe, ile dni tym razem minie zanim Merklowa się podda.
        • zlotamajka Re: anglosaska choroba 11.10.11, 00:10
          Ewa ale przeciez nie popieram dzialan Francji tej sprawie. Ale tak naprawde niemcy tez mogliby sie bardziej postawic i moze przyklad dac. Jednak atakowanie Francji to tak jak atakowanie nogi osmiornicy. Trza sie wziosc za glowe.
          • eva15 Re: anglosaska choroba 11.10.11, 00:30
            Niemcy nie potrafią postawić się Francji a co dopiero głowie ośmiornicy. Ten naród ma naprawdę przetrącony kręgosłup, on potrafi wystawić dziesątki tysiący protestujących przeciw budowie dworca w Sztutgarcie, walczyć z zacięciem o takie głupoty, mieć rannych i pobitych, ale nie potrafi wyjść na ulice, by zaprostować przeciw własnemu wielomiliardowemu wywłaszczeniu. Gdy czytam fora niemieckie widzę, że ludzie rozumieją, co się dzieje, są przerażeni i oburzeni, ale nie przekłada się to na otwarty protest. Otwarty protest przeciw szaleństwom rynków, eurolandu etc. jest w Niemczech szybko stygmatyzowany jako nacjonalizm zza którego wychyla się brunatna morda.

            Protest w sprawie dworca, to co innego, tu nikt nie przykleja protestującym nazistowskiej gęby, wiięc Niemcy się w tym wyżywają. Podobnie jak w eko-staliniźmie. Obłęd ekologiczny jaki tu panuje dawno już nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, ale to jedno z nielicznych poletek, na których Niemcowi wolno się swobodnie wyżyć. Cała energia społeczna idzie więc na takie akcje.
            • zlotamajka Re: anglosaska choroba 11.10.11, 00:35
              A pokarz mi gdzie jest inaczej? W ktorym kraju atakuja glowe osmiornicy. Wielu Kanadyjczykow tez jest oburzonym tym co sie dzieje. Widza ze glosuja na 'mniejsze zlo' itd ale na ulice tez niekt nie wychodzi. A od nazistow ich nie wyzywaja. Rozumiem ze bedac w Niemczech to Ci najblizsze ale gdzie indziej nie lepiej.
              • eva15 Re: anglosaska choroba 11.10.11, 01:03
                Zaraz, jak to? A co z protestami w Hiszpanii, Grecji a teraz w USA? Wszak są, a w Niemczech cisza.

                Czemu w Kandzie cisza - nie wiem. Może dlatego, że to bardzo młody/świeży zupełnie zlepek ludzi z całego świata? Może nie są oni jeszcze dojrzali jako społeczeństwo, są na razie zbyt heterogenni, jedni z drugimi mają mało wspólnego?
                • zlotamajka Re: anglosaska choroba 11.10.11, 01:07
                  We Francji tez jakos cisza. No i w Polsce cisza. Grecja naturalnie ze sie chwali. Ale co oni osiagneli. Od dwuch lat jednego rzadu czy ministra obalic nie moga. Co tu mowic o czyms wiekszym.
                  • eva15 Re: anglosaska choroba 11.10.11, 01:22
                    To prawda, ale to chyba dopiero początek pewnego fenomenu, to okres raczkowania.
                    • zlotamajka Re: anglosaska choroba 11.10.11, 01:25
                      No wlasnie. to ze we Francji cicho to naprawde mnie dziwi. Przeciez Francja jest znana ze strajkow. A tam cisza i to jak naprawde jest o co strajkowac.
                      -
                      liczba tych zarabiajacych ponad milion spadła o połowę. czyli bogaci niekoniecznie są bogatsi(z tworczosci felusia tylko nikt nie wie skad on ma te "statystyki" )
                      • eva15 Re: anglosaska choroba 11.10.11, 01:36
                        Francja na razie więcej korzysta na eurolandzie niż traci. Gdy przyjdzie do kosztów, nie ma obaw, Francuzi szybko wyjdą na ulice.
    • jorl Re: Francuska choroba 10.10.11, 20:33
      borrka napisał:

      > Zapewniam Cie Efciu, ze o stanie niermieckiego przemyslu, wiem nieskonczenie wi
      > ecej, niz Ty.

      >
      > Z tego okresu pochodzi park maszynowy, infrastruktura przemyslowa, po czesci sp
      > ecjalizacja.
      A moze borrka chcesz sie ze mna zmierzyc? W wiedzy o niemieckim przemysle? Siedzisz w zapyzialym odprzemyslowionym kraju, bo Montownie im. Balcerowicza to tak naprawde zaden przemysl i sie madrzysz.
      Nie wydaje sie Tobie ze w fabrykach w Niemczech (zreszta i w innych krajach 1 Ligi) sa maszyny, przyrzady, wymieniane? My ciagle cos wyrzucamy i nowe, lepsze kupujemy. Do tego nie mamy wyjscia bo postep jest ciagly i nie moglibysmy zostac na tym co dotad bo bysmy nie byli konkurenycyjni. Ja znam mnostow fabryk w Niemczech bo je odwiedzam. Konstruujemy i potem produkujemy urzadzenia dla klientow przemyslowych i dlatego musimy sie z klientami dogadac aby jedno do drugiego pasowalo i dzialalo. I to sie dzieje w calym przemysle niemieckim, widzialem od podszewki firmy zatudniajace i 3000 ludzi jak i takie ze 100 ludzi.
      Sam fakt ze Niemcy maja wiekszy export przymslowych wyrobow jak dowolny kraj na Swiecie, oczywiscie w zakresie maszyn i urzydzen a nie jakiegos chinskiego chlamu, mowi duzo. Mamy wiekszy i to sporo jak wieksze Japonia i duzo wieksze USA.



      > Inne kraje, np. skandynawskie, maja to o niebo nowoczesniejsze.

      Od paru lat, jak sie EU ustabilizowala ze wszedzie te same normy obowiazuja zaczelismy export z fabryki gdzie pracuje do Szwecji Fin, Norwegii. I stwierdzam ze oni sa pare lat z tylu Niemiec. Ta technika co u nas byla przed 3 laty u nich sie zaczyna teraz. Nie mamy tam konkurentow jak juz to konkurujemy z innymi firmami niemieckimi. W naszym segmencie rynku naturalnie.
      Niedawno byl u mnie przedstawiciel fabryki ze Szwecji ktora opracowywuje pewne podzespoly elektroniczne ktore moglibysmy tez stosowac. Maja niezle ale troche wieksze jak te ktore mamy na rynku niemieckim ale jak o cene pytalem to byla 5 razy wieksza. Pokazalem mu te ktore stosujemy i poszedl smutny do domu.
      Dlaczego? Bo maly kraj, maly rynek, mala konkurencja po prostu cieplutko. Prawie monopol. A teraz z EU wieje mrozny wiatr, nie ma barier i ich tam do muru przyciskamy. Oczywiscie i oni moga sie poprawic ale im trudniej bo my w Niemczech zawsze mielismy wiekszy rynek bo Niemcy byly wieksze a teraz z EU to dopiero rozpedu nabieramy.
      Wbrew Evie ja widze jak to doskonala sprawa jest dla Niemiec EU. I ze Niemcy byly, przed zniesieniem barier w Europie, wiekszym rynkiem to mialy fory na poczatku. I sobie tych forow z rak nie daly wydrzec a wrecz odwrotnie. Ale aby to widziec trzeba znac przemysl a tu na tym forum takiego przeciez, poza mna, nie ma. Stad te idiotyczne sady.
      Zbudowany na rynku EU ogromny przemysl niemiecki teraz zasypuje Swiat maszynymi i urzydzeniami. Nie ma takiego kraju jesli chodzi o wielkosc exportu z tej dziediny. Bo, powtorze sie jeszcze raz, Chiny z produkcja urzadzen konsumpcyjnych wg dokumentacji w swoich w Montowniach im. Balcerowicza nie sa powazna dla nas konkurencja.
      Teraz placze Evy o Euro. Bzdura jest ze Niemcy byly zmuszone do EU. Wiem ze sa tacy oszolomy co tak mowia a Eva powtarzy ale to bzdura. Jakbysmy mieli DM to by tak stala wysoko ze by export z Niemiec byl maly. Jak Japonia. Ja wiem ze dla Evy lepiej by bylo jakby DM byl i wtedy bylby silny. Czyli w Polsce by miala wiecej PLN. Ale ja wole ze mamy w Euro takich Grekow i dzieki temu Euro nie szyuje duszac przemysl niemiecki.
      Teraz co dalej. Eva placze Niemcy tylko placa. No zobaczymy, jakos wyglada ze Niemcy zaplaca jak beda Umowy Uni zmienione. Np. na takie ze ten kto chce kase z tego parasola EU to przy obradach ma zabrany glos. Wtedy kto bedzie mial glos? Nie Grecy nie Hiszpa nie Port czy Wlosi. Potem nie Polacy tez. I tak to w EU bedzie porzadek. Ten kto chce kase pysk na klodke i sluchac. Jeszcze troche wojenek tego Napoleona i Francja straci glos. Bo na Libie kasa idzie i to szerokim strumieniem a zyskow nie widac.
      Pamietam Helmuta Kohla w latach 90tych jak powiedzial ze "w Europie bedzie sie mowilo po niemiecku". Cos w tym jest.

      Wystarczy na dzisiaj

      Pozdrowienia

      • jk2007 to czemu rezerwy zlota Niemiec 11.10.11, 00:25
        sa w USA?
      • eva15 Re: Francuska choroba 11.10.11, 00:53
        Jorl, już raz pisałam, twoje rozumienie ekonomii w skali makro jest żadne.

        Wysoki kurs danej waluty (np. ewentualnie nowowprowadzonej DM) ma wiele pozytywnych stron:

        1) walka konkurencyjna nie odbywa sią poprzez niską wartości waluty, a poprzez innowacje i postęp. To jest zdrowy MOTOR do bycia lepszym na światowych rynkach, a nie niskie notowanie własnej waluty. .

        2) niemiecka produkcja opiera się (jak praktycznie prawie każda w zglobalizowanym świecie) w ca 40% na surowcach i półproduktach/prefabrykatach sprowadzanych z zagranicy. Niemcy nie są tylko 2. największym eksporterem, lecz także jednym z największych IMPORTEROW na świecie. Wysoki kurs waluty przekłada się natychmiast na NISKIE ceny importowanych surowców i półproduktów/prefabrykatów. To z kolei pozwałla na dogodną kalkulację cenową niemieckiego produktu finalnego, bo koszt materiałowy jego wytworzenia jest tańszy..

        3) dzięki temu, że koszt materiałowy jest tańszy nie trzeba, tak jak obecnie w ramach bycia w eurolandzie, majstrować przy cenie pracy, płace mogą więc wzrosnąć, a nie jak od czasu niemieckiego wejścia do eurolandu maleć. Rosnące płace przekładają sią na wzrost popytu wewnętrznego.

        4) dodatkowo rośnie siła nabywcza ludności z powodu silnej waluty. Dzięki temu dochód ludności rośnie automatycznie, bo nawet BEZ podwyżek można za te same pieniądze kupić więcej - tanieje wszak iimport. Taniejący import naciska na ceny krajowe, via konkurencja rynkowa. I znów - rośnie siła nabywcza, rośnie popyt.

        Oczywiście sytuacja jest inna, gdy wtrącą sią o tego spekulanci i zaczną pchać walutę sztucznie i baaardzo szybko do góry, tak jak to ostatnio zrobili ze Szwajcarią. Ale i na to są metody, jak właśnie widzimy. Jak narazie Szwajcaria uatarła spekulantom nosa. Poza tym lepiej bronić interwencyjnymi miliardami własny pieniądz, niż topić te miliardy bezpowrotnie w Grecji (czyli w ratowaniu banków). To 1. rozwiązanie daje wzrost rezerw walutowych, to 2. wzrost długów.

        To by było na tyle, wątpię jednak, czy zrozumiesz.




        • zlotamajka Re: Francuska choroba 11.10.11, 01:00
          >
          > 1) walka konkurencyjna nie odbywa sią poprzez niską wartości waluty, a poprzez
          > innowacje i postęp. To jest zdrowy MOTOR do bycia lepszym na światowych rynkac
          > h, a nie niskie notowanie własnej waluty. .

          Rozumiem ze to Twoje przemyslenia.
          • eva15 Re: Francuska choroba 11.10.11, 01:33
            Moje, ale nie tylko moje. Pod kreską są 2 główne drogi bycia konkurencyjnym na rynkach światowych- albo poprzez zaniżanie poziomu własnej waluty, albo poprzez podnoszenia jakości i innowacyjności produktów. 1. droga, jeśli tylko nanią się postawi, wcześniej czy później staje się ślepą uliczką, bo Twój produkt mimo, że tani jest nienowoczesnym chłamem, którego nikt nie chce nabyć, jak NRDowskiego Trabanta (też był taniutki).
            Inaczej sytuacja się ma, jeśli działa się na własnym, specyficznym rynku. Tu przykładem jest Grecja - gdyby dano jej prawo powrotu do drachmy, miałaby szansę poprzez dewalucję własnej waluty przyciągnąć do siebie miliony turystów. To piękny kraj, tylko dzisiaj, dzięki euro za drogi. Niedoszli turyści greccy jadą masowo do Turcji.
            • zlotamajka Re: Francuska choroba 11.10.11, 01:38
              Trzeba miec swoja nisze na rynku to fakt. Ale nawet najlepszy produkt jak drogi to nie bedzie konkurencyjny. Trzeba stawiac na jedno i na drugie.
              • eva15 Re: Francuska choroba 11.10.11, 01:49
                To zależy, na najwyższej półce popyt jest praktycznie prawie nieelastyczny. Bogaci kupują Porsche mimo, że jest b.drogi, bo to jest Porsche. Wysoka cena, na którą można sobie pozwolić jest wyróżnikiem, świadectwem sukcesu.
                Ponieważ Niemcy sprzedają zagranicą głównie towary z górnej półki, straszenie ich wysokim kursem własnej waluty jest trochę na wyrost. Obok powodów , które wcześniej podałam, również i z tego powodu.
                • eva15 Re: Francuska choroba 11.10.11, 01:59
                  Ale faktem jest, że musi za tym stać wysoka jakość.
    • swiblowo Re: Francuska choroba 11.10.11, 00:30
      Francuska choroba to takze syfilis.
      Troche wstydliwa, no nie stanowila przeszkody... :)
      • eva15 Re: Francuska choroba 11.10.11, 00:32
        We Francji nazywają ją chorobą angielską...
        • swiblowo Re: Francuska choroba 11.10.11, 00:45
          Wcale by mnie zdziwilo...he, he, he. - ze zlosliwosci do anglosasow to mowie.
          Kretek nigdy sie z paszportem nie afiszowal...
          Wiesz, co? Lubie bardzo Francje. To piekny kraj. Geograficznie. Ale co moga zaproponowac ludzie, ktorzy niechby sobie nazywali syfilis angielskim - mieli go, mieli wszy, syf, gowno zalewalo zamkowe korytarze a na domiar maja Kretka Sarkozego?
          • eva15 Re: Francuska choroba 11.10.11, 00:59
            Francja jest nie tylko piękna geograficznie, ale umie żyć, cieszyć się życiem podobnie jak Włosi. Tyle, że ma to, jak widzimy, negatywne strony, ha,ha. Południowcy i katolicy pracują tyle tylko by, żyć, nordycy i protestanci żyją, aby pracować. Jak Azjaty jakieś.

            Faktem jest, że Francję zalewało gó... i nadal to robi.
            • kaszebe12 Re: Francuska choroba 11.10.11, 05:32
              -Juz kiedys pisalem ,ze Pan Bog stworzyl piekna Francje ,by ,w pewnym momencie ,stwierdzic , ze to , co stworzyl jest zbyt piekne. -Wobec tego stworzyl......Francuzow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka