Dodaj do ulubionych

Coś dla Woljtka i drużyny

12.11.11, 11:08
Proszę, macie coś w tym stylu, dawniej bardzo popularnym.
Mój komentarz może później, mam nadzieję, że pomimo błędów (na pewno są), da się czytać.
--
Jewgenij Adamow, były minister energetyki atomowej.

www.pravaya.ru/look/4927
Die after tomorrow


Nie sposób nie zauważyć, że, poczynając od wiosny roku 2005, w rosyjską społeczność ekspercką aktywnie zaszczepia się ideę o możliwości podzielenia Rosji. O ile jeszcze kilka lat temu stawianie podobnej kwestii słusznie traktowane byłoby jako destruktywne i nawet przestępcze, dziś podejmowanie jej nieoczekiwanie stało się politycznie całkowicie bez zarzutu. Jak mówią niektórzy, nawet na czasie. Podejmuje się ją tak elegancko i w tak świetnie wycyzelowanych określeniach, że ręka PR-owców światowej klasy widoczna jest gołym okiem. «Nie możemy zrobić tego i owego – znaczy, zajdzie tamto i owamto. Zachodzi to i owo – znaczy, trzeba zrobić to i tamto…» z nienagannie dobranych sylogizmów powstają twierdzenia, które dźwięczą w ustach dobrze przygotowanych ludzi. Powstaje wrażenie, że te po protestancku proste i przekonujące argumenty stają się coraz bardziej akceptowalne przez rządzące elity, jak i szerokie masy zwyczajnych mieszkańców kraju… A dlaczego by i nie, w rzeczy samej?

Na przykład, w kwietniu tego roku, na jednym z autorytatywnych Okrągłych Stołów zostało przedstawionych kilka prognoz przyszłości Rosji. W charakterze eksperta wystąpił znany w Rosji twórca fundamentalnych prac filozoficznych, zawodowy filozof i tłumacz Walerian Anaszwili, redaktor pisma «Прoгнoзиc», poświęconego badaniu przyszłości. Anaszwili mówił nie tylko o prognozach, ale i o projektach nowego «urządzenia Rosji». Przy czym – Rosji europejskiej. Logika projektodawców w rzeczy samej prosta, jak testamentowy sen Brzezińskiego: «w Rosji wymiera ludność – wkrótce nie będzie miał kto żyć w azjatyckiej części Rosji – azjatycka Rosja jest «nierentowna», jej miasta nie opłacają siebie samych – miasta azjatyckiej Rosji taniej przesiedlić do europejskiej części Rosji, niżeli «utrzymywać» – trzeba to zrobić, a Rosję azjatycką oddać komuś jeszcze». «Azjatycką Rosją» autorzy projektu nazywają przede wszystkim Syberię, a jej niezliczonymi bogactwami, naftą, innymi bogactwami, z których faktycznie żyje dziś cała Rosja i otaczające ją kraje rosyjskojęzyczne.

Podstawową ideą tego «akademickiego mityngu», jego leitmotivem, stała się replika jednego z aktywistów: «Co się tyczy syberyjskiego separatyzmu. [/]Ku mojemu wielkiemu ubolewaniu[/i], takich idei nie ma…» Jednak poszukiwania takich idei szły pełną parą: «Miasta wschodniej części Rosji – są tam, gdzie nie powinno ich być. Utrzymanie kosztuje bardzo drogo. Taniej będzie przenieść je do europejskiej części Rosji… Nowosybirsk – ostatnia milionowa metropolia… dalej – nie ma nic…» [i]. I co na to odpowiedzieć? Efekt obliczony prawidłowo – oponentom po prostu zapiera dech w obliczu oczywistego absurdu. Można być tylko wdzięcznym doświadczonemu analitykowi i mojemu przyjacielowi Walerianowi Anaszwili (którego wystąpienie oraz «wszelki ślad po nim» zostały starannnie usunięte w Internecie ze wszystkich stenogramów tego Okrągłego Stołu) za publiczną dyskusję tych narzuconych nam projektów, za otwarte wskazanie ich zaoceanicznych autorów i przedstawienie warunków realizacji projektów rozbicia Rosji jako «zagrożeń»…

Trzeba zauważyć, że dzisiejsza kampania PR-owa poświęcona podzieleniu Rosji na dzwonka została przygotowana o wiele lepiej, niżeli za czasów Gorbaczowa kampania rozbijania ZSRR. Politolodzy, jak wiadomo, w ciągu ostatnich piętnastu lat poszli daleko naprzód, a i w Rosji istnieje dziś tzw. «społeczność ekspercka», wychowana na «normach międzynarodowych» i rozumiejąca język «polityki realnej»… Jednym słowem, jest, z kim rozmawiać, jest i, do kogo się zwracać. Bardzo tania czy nawet całkiem bezpłatna transplantacja idei jest w skali kraju gwarantowana. Co więcej, nie jest sprawą przypadku, że to «zaostrzenie politologicznej żądzy» rozbicia Rosji wpisuje się dziś w potężną kampanię medialną rehabilitacji Gorbaczowa. «Gorbaczow wskazał winnych!» – mówi do nas Internet. Całkowicie nowe argumenty na dobro tego pobielonego siwizną «przestępcy №1» (dlatego, że nawet przez nieostrożność potrącając przechodnia, kierowca – pijany czy trzeźwy – nie przestaje być przestępcą: przecież tylko na takich warunkach pozwolono mu trzymać kierownicę), jak i sama utrzymana w zachodniej manierze stylistyka wyjaśnień każe dojść do wniosku, że za obiema kampaniami stoi jedna i ta sama siła. Mówiąc ściślej, centrum dowodzenia jednych i tych samych sił.

Wtedy, za Gorbaczowa, inteligencja z pewnymi wątpliwościami wzruszała ramionami, czytając broszurkę podciągniętego w sprawkach CIA Sołżenicyna «Jak urządzić Rosję?» – ludzie nie bardzo rozumieli, dlaczego trzeba koniecznie rozwalać Związek Sowiecki: przecież CCCP – geograficznie ta sama «carska Rosja» (minus Polska i Finlandia), jedynie podzielona przez sowiecką władzę na republiki… Jakiś czas pamiętano książeczkę dysydenta Amalryka «Czy Związek Sowiecki dotrwa do roku 1984?» – ale ten silnie antysowiecki tekst końca lat sześćdziesiątych był niezbyt porywający, tym bardziej, że i «straszna data» była już jakby za nami… Gorbi (od angielskiego Garbage – jak czule nazywali go jego zaoceaniczni mocodawcy) włożył wówczas niemało sił w publikację i rozpowszechnienie sołżenicynowskiego tekstu, jak gdyby odkrywając pośrednio swoje własne (albo narzucone z zewnątrz – czy też, możliwe, one się już pokrywały) plany…

Mało kto się domyślał, że książeczka Sołżenicyna, była nie po prostu tekstem, napisanym, jak to się później wielu wydawało, pod dyktando amerykańskich służb specjalnych – w rzeczy samej był to swego rodzaju «artykuł-przestroga». Można dziś bez cienia ironii powiedzieć, że Sołżenicyn, nawet działając jako polityczny instrument w obcych rękach, zawsze był niezłomny w swoich osobistych przekonaniach. Służby specjalne grały Sołżenicynem – Sołżenicyn grał służbami… I, w rzeczywistości, skrajnie ociężała reakcja społeczeństwa na ten tekst stała się jedną z przyczyn tego, co stało się z naszym krajem wkrótce potem. Ale rozpad Związku Sowieckiego w początku lat dziewięćdziesiątych różni się zasadniczo od przygotowywanego obecnie rozpadu Rosji. O tym niżej.

Oto jeszcze jeden przykład: na konferencji „Prognozy przyszłości Rosji”, która odbyła się w marcu 2005 r. na Wydziale Filozofii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, był przedstawiony otwarty projekt pod nazwą „Rozpad Rosji”. Zauważcie, projekt, a nie «szokowa prognoza», żądająca od władz bezzwłocznych działań. To znaczy w czasie dyskusji eksperci milcząco przechodzą z obszaru walki z zagrożeniami na teren omawiania konkretnych szczegółów gotowego projektu – «projektu uśmiercenia». W danym przypadku – uśmiercenia kraju. Roman Dobrohotow, leader moskiewskich «oranżoidów» (wyznawca poglądów rusofoba Churchilla, który w krótkim czasie przekształcił Wielką Brytanię ze światowego imperium w ograniczoną wyspami niewielką kolonię USA), który zdążył już stać się znany, i podzielający jego przekonania członkowie МГИМО (Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych, wespół z austriackim odpowiednikiem – wspólne projekty KGB i NSA/CIA – bul) twardo wyartykułowali stanowisko amerykańskiej &#
Obserwuj wątek
    • buldog2 Część II 12.11.11, 11:14
      МГИМО (Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych, wespół z austriackim odpowiednikiem – wspólne projekty KGB i NSA/CIA – bul) twardo wyartykułowali stanowisko amerykańskiej «pomarańczowej rewolucji» na terytorium Rosji [ii] :
      1. gospodarczy, a w konsekwencji, i polityczny rozwój Rosji powinien realizować się w ramach modelu liberalnego, i, co najważniejsze, – 2. «odłączenie całej nieeuropejskiej części Rosji, jako nieefektywnego, niedochodowego i źle zarządzanego terytorium…»

      W ten sposób, temat zaistniał w społeczeństwie jako wprowadzenie do rozmowy i jego szczegółowa dyskusja, jak się zdaje, dopiero się zaczęła. W planowe opracowanie «Kiedyś Rosja straci swój Wschód» od dawna będącego w Rosji autorytetem stratega Brzezińskiego nawet cząstka «czy» nie została umieszczona nawet z przyzwoitości. «Tak, straci!» – twardo obwieszcza ten Kościej Nieśmiertelny zaoceanicznej analityki, już ćwierć wieku pretendujący do roli «złego dnia Rosji», swego rodzaju «nowego Goebbelsa» w demokratycznym opakowaniu. Przecież po to, właściwie, zbiera się dziś pod pomarańczowymi sztandarami w Rosji «szeroka lewicowo-patriotyczna opozycja», w której «znajdzie się miejsce dla wszystkich», od «Czernyszewskiego naszych czasów» – Chodorkowskiego, po jakiegoś nikomu nie znanego «ojca Daniłła», który na pogląd swego rozmówcy: «Spróbujmy sformułować projekt narodowy. Zachowajmy Rosję w jej obecnych granicach!» – odpowiada: «A po co?» – «Jako program minimum na XXI wiek» – i znów: «A po co?» [1]

      2.

      Paradoksalnie! We wszystkich byłych republikach CCCP, obecnie krajach WNP, w których miały miejsce «pomarańczowe rewolucje» – ich celem była konsolidacja tych krajów, walka z separatyzmem, umocnienie integracji terytorialnej. A w Rosji – na odwrót: «oranżoidzi» szykują podział Rosji! Żeby to pojąć, należy najpierw odpowiedzieć na pytanie: co to takiego «pomarańczowa rewolucja»? Przyjęło się uważać, że «pomarańczowa rewolucja» – przede wszystkim, integracja nowych krajów w «społeczeństwo zachodnie», to znaczy, konkretnie, w struktury zjednoczonej Europy. Ten mit podtrzymuje się, oczywiście, nieustanną kampanią w mediach, szczególnie w krajach, w których takich rewolucji jeszcze nie było, to znaczy są w przygotowaniu, albo dokonały się całkiem niedawno.

      W rzeczy samej, to nie więcej, niż mit, klasyczny bleff, posiadający taki związek z rzeczywistością, co «idee» gorbaczowowskiej przebudowy – ze swoimi konsekwencjami. Rewolucje w Kirgistanie i na Ukrainie są tylko kolejnym tego potwierdzeniem. Oczywiste, że «nowa» logika postępowania Stanów Zjednoczonych w stosunkach z tymi krajami w istotny sposób różni się od poprzedniej. Jeżeli w latach 90-tych SSzA stawiały jako warunek wyłącznie to, że te kraje «nie będą Rosją», to znaczy będą pozostawać niezależnymi państwami w składzie WNP czy po za nią, prawnie suwerennymi i posiadającymi wszelkie znamiona i atrybuty odpowiadające owemu statusowi, to nowe, dzisiejsze żądania SSzP są całkiem inne: krajom WNP stawia się obecnie żądanie bycia państwami antyrosyjskimi. Zwykłej deklaracji niepodległości, dążenia do demokracji, neutralności i dobrych zamiarów ze strony byłych sowieckich republik SSzA więcej nie uznają akceptują. Teraz Stanom potrzebny jest akt bezwarunkowego przymierza z nimi, a mianowicie – podporządkowanie się woli SSzA bez jakichkolwiek rzeczywistych gwarancji, obecnie od krajów WNP żąda się wyłącznie być gotowym na rozkaz walczyć z Rosją.

      Jak widać, różnica kolosalna. Ameryce nie potrzebni już demokratycznie myślący sojusznicy, tych i tak mają dosyć, – im potrzebne do końca zaprzedane, absolutnie nie myślące mięso armatnie. Właśnie z tego powodu odsunięci zostali od władzy marzący o NATO «neutralni» sojusznicy, kuczmy i szewardnadze, a jeszcze wcześniej – Krawczuk, odchodzący z urzędu z budzącymi powszechne zdziwienie słowami: «trzeba zrobić wszystko, żeby nie było wojny pomiędzy Ukrainą i Rosją»… Kończył się czas «wolnych republik». Obecnie relacje buduje się nie zgodnie z zasadą wzajemnie korzystnego przyjacielskiego sojuszu, a zgodnie ze schematem «dowódca – żołnierz». Ja – generał, ty – lejtnant. Ilu masz żołnierzy, kapitanie Juszczenko? Oczywiście, i kapitan, i lejtnant posiadają swobodę wydawania rozkazów – ale tylko jeśli te rozkazy wydają z mocy rozkazu generała. (Za samowolę w pełni realne jest w przyszłości postawienie przed trybunałem). W tym – istota «pomarańczowej rewolucji».

      «Pomarańczowa rewolucja» nie posiada żadnej innej treści ani uzasadnienia – prócz tego, że wymierzona jest przeciw Rosji. (W tym sensie Gorbaczow, który doprowadził do rozpadu kraju – również jest «pomarańczowym rewolucjonistą», za co też ceniony jest na Zachodzie, nieprzypadkowo jako pierwszy otwarcie poparł Juszczenkę jeszcze przed jego «zwycięstwem» w «trzecich» wyborach)… «Pomarańczowa rewolucja» nie posiada żadnej konstruktywnej treści, prócz walki z Rosją. W tym sensie, realizując się na terytorium Rosji, – czysto destruktywna. Cała reszta – potężna reklama i propaganda, bezsensowna zwierciadlana translacja podstawowych pragnień narodu, ogromna PR-owa fantazja i otwarte pranie młodych mózgów. Szykujcie się nienawidzić Rosję – teraz to wasze zadanie.

      3.

      I tak oto dochodzimy do pytania – dlaczego planowany rozbiór Rosji, jeśli pozwolą mu się dokonać, nie będzie podobny do rozpadu Związku Sowieckiego? W rzeczywistości odpowiedź na to pytanie jest odpowiedzią na inne: dlaczego przy rozpadzie CCCP i po jego rozpadzie nie stało się to, co wydarzyło się w byłej Jugosławii? I tu istnieje kilka przyczyn: pomimo wspomnianej wyżej względnej niezależności od kogokolwiek nowych postsowieckich republik-państw i ich kierownictwa; pomimo ogólnej politycznej apatii i ogólnej orientacji ludności na pozyskanie korzyści i dóbr materialnych, pomimo, na koniec, w pełni pokojowego stosunku do Rosjan w ogólności, a także pomiedzy kierownictwani i społeczeństwami republik WNP w szczególności, – był i główny powód, dla którego nie «przydarzyła się» wojna. Ten powód – to, że w ewentualnej wojnie żadna z nich (ani dwie, trzy, – nawet gdyby zawiązały sojusz) nie mogłaby zwyciężyć Rosji. Czy chociaż uniknąć klęski w tej możliwej wojnie. I rzecz nie tylko w posiadaniu przez Rosję broni jądrowej. Rzecz – w całkowicie odmiennych «kategoriach wagowych», i to jedno mówi wszystko.

      Właściwie, po rozpadzie Związku Sowieckiego USA nigdy nie planowały bezpośredniej wielkoskalowej wojny pomiędzy Rosją i NATO. Jednak idea postawienia u władzy w Rosji kompradorskiego reżimu, podobnego reżimowi Miloszewicza, który by mógł podtrzymać wojenny konflikt z sąsiednimi republikami byłego CCCP i wciągnąć je w wojnę, w pełni wpisała się w koncepcję «wojen małej i średniej intensywności» na terytorium Euracji. Jednak, wielka mimo wszystko jest Rosja… Uważa się, że do Brzezińskiego należą słowa: «trzeba podzielić Rosję na kilka, od pięć do ośmiu, nieustannie walczących ze sobą państw».
    • buldog2 Część III 12.11.11, 11:18
      Przeglądając wystąpienia Brzezińskiego w języku angielskim, nie mogłem znaleźć frazy mówiącej wprost o wojnie, choć na zwrot w odniesieniu do Rosji «podzielić na 5-8 państw» (dziwna zbieżność liczb?) natrafiłem w jednym z jego tekstów, opublikowanych na stronie kierowanego przezeń amerykańskiego «Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych», bezpośrednio pracującego nad ideologią rozbicia Rosji. Jednak, rozumując jako polski nacjonalista, waszyngtoński strateg Brzeziński, oczywiście, mniej od wszystkiego innego chciałby wciągnąć ukochaną Polskę w pełnowymiarową wojnę z Rosją. A i same nowe kraje członkowskie «zjednoczonej Europy» wcale nie palą się do tego, by, poza wszystkim innym, poświęcić swój tak niedawno nabyty europejski komfort dla „odegrania się na nienawistnych Rosjanach”… Ale i Brzeziński, tak jak i inni amerykańscy stratedzy, jeśli doprowadzić ich rozważania do logicznego końca, nie mogą nie dojść do przekonania, że rozczłonkowanie CCCP i następujące po nim pokawałkowanie Rosji staną się naprawdę nieodwracalne tylko wtedy, jeśli zostaną przypieczętowane krwią przelaną w konflikcie byłych bratnich narodów, krwią wojny domowej

      Ale nic bardziej naiwnego w przypadku kierownictw krajów WNP, które przekształciły się w «pomarańczowo-bananowe republiki», – Gruzji, Mołdawii i Ukrainy, – niżeli liczyć na to, że ogarniające ich «pomarańczowe rewolucje», wojowniczo nastawione przeciw Rosji, otworzą im drogę do zjednoczonej Europy. Kraje, nie przeznaczone przez zaoceanicznych strategów do udziału w konflikcie z Rosją po zburzeniu WNP, zostały przyjęte do UE, pozostając wówczas całkiem przyjacielsko nastawionymi do Rosji. To można byłoby powiedzieć i o Polsce, i o Czechach, i o tej samej Litwie lat 90-tych, a także o do i dziś w pełni przyjacielsko nastawionej do Rosji Bułgarii, przyjętej do NATO prędzej dla wywarcia presji na Jugosławię, niż dla wykorzystania jej w przygotowywanym ataku na Rosję. Trzeba zauważyć także, że, na przykład, ani Szwecja, ani Finlandia nigdy nie były w NATO i się tam nie wybierają, będąc przy tym najbogatszymi i szanowanymi krajami zjednoczonej Europy. To samo można było powiedzieć i o Francji, przez dziesięciolecia NIE będącej w NATO, pozostając przy tym nie tylko członkiem, ale i centralnym «łączącym terytoria» krajem stającej na nogi Unii Europejskiej. Przy tym Francja prowadziła w pełni przyjaznego w stosunkach CCCP-Rosja politykę nawet w latach zimnej wojny… Pełnowartościowe włączenie w zjednoczoną Europę i status «pomarańczowego terytorium», skonfliktowanego z Rosją, mają ze sobą bardzo niewiele wspólnego.

      Dziś wiele pisze się o «kordonie sanitarnym» wokół Rosji, «Wielkim Limitrofie» i różne takie. Ale «projektanci» naszej przyszłej katastrofy dobrze rozumieją, że uduszenie naftowej Rosji Wielkim Limitrofem może zająć dziesięciolecia. «Islamska rewolucja» w sercu Rosji i na europejskim południu kraju wydaje się im daleko bardziej efektywnym wariantem, i ten wariant w sposób jawny został przyjęty do realizacji. Ale karłowate republiki Powołża i Północnego Kaukazu w żadnym razie nie mogą stać się poważnymi przeciwnikami Rosji, zdolnymi do prowadzenia długotrwałej wojny, nawet przy wsparciu arabskich wahabitów i zarażonych «pomarańczową dżumą» rządów Gruzji i Ukrainy… Do wywołania prawdziwej, «stuletniej» wojny przeciw Rosji, wielkiej wojny domowej (podobnej stuletniej wojnie domowej w Meksyku, którą rozpętując, USA przekształciły rozwijający się naród w tropikalne kokainowe ruiny), na podzielonym terytorium naszego kraju, – zamorskim dowódcom marionetek «pomarańczowej rewolucji» w nieunikniony sposób potrzebna jest Rosja azjatycka, im tak jak powietrze potrzebna jest Syberia

      Słynna fraza Brzezińskiego «Rosja nigdy nie będzie imperium, dopóki istnieje niepodległa Ukraina» [iii] pozwala popatrzeć na problem z innej strony. W logicznym przygotowaniu przyszłej wojny z Rosją, to znaczy wojny domowej pomiędzy częściami naszej podzielonej ojczyzny, amerykańscy stratedzy, prawdopodobnie, nie planują poważnych działań wojennych na terytoriach krajów «pomarańczowego» kordonu sanitarnego, a przynajmniej, w jego europejskiej części: rurociągi naftowe i gazowe muszą nieprzerwanie tłoczyć «czarne złoto» przez terytorium Ukrainy i Zakaukazia. Europa powinna czuć się bezpieczna i oddalona od konfliktu. Tam, gdzie bezpośrednio przechodzą rurociągi – działań bojowych nie będzie. A co się tyczy okrzyczanego «arsenału atomowego» Rosji [iv] (przypomnimy, że znakomitej niemieckiej «broni chemicznej» Hitler nie zdecydował się użyć nawet w samym końcu wojny, siedząc w bunkrze pod Berlinem) – to jeszcze w czasie rozstrzelania Parlamentu Rosji w 1993 roku amerykański Prezydent Clinton kilka razy publicznie twardo zaświadczał w CNN, że «broń atomowa Rosji znajduje się pod kontrolą».

      Prezydent Putin, człowiek, który, podług wszelkich znaków, aż po dziś dzień nie ma prawa samodzielnego podejmowania kluczowych decyzji ekonomicznych, ale będąc na prawie «pierwszego politologa Rosji» posiada prawo swobodnego wypowiadania się na najbardziej poważne tematy, nie bez powodu powtarzał wciąż i wciąż, że «Rosji wydano wojnę». Czyżby komu było tego mało? W rzeczy samej, czasem można po prostu odnieść wrażenie, że amerykańscy «kuratorzy kwestii rosyjskiej» nawet nie domyślają się, że szerokie masy ludności Rosji ze «społecznością ekspercką» do kupy wciąż jeszcze nie rozumieją czy nie wierzą, że ich krajowi wypowiedziano wojnę. Tak bardzo oczywista dla wszystkich sprawa nie wydaje się «władcom Zachodu» warta tego, żeby tracić informacyjny potencjał na jej dementowanie…

      Ale najbardziej banalne w całej tej potwornej sytuacji, – że od dawna, ponad dziesięć lat temu, te «pomarańczowe» scenariusze i projekty szczegółowo przedstawił rosyjskiemu społeczeństwu znany rosyjski geopolityk Aleksander Dugin, w rzeczywistości jeden z największych myślicieli współczesnej Rosji. Tak, wszystko od dawna już jest na papierze, przełożone z angielskiego i skomentowane, z dokładnymi odsyłaczami do źródeł – wystarczy przejrzeć prace twórcy idei Eurazyjskiego Imperium w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Tak, że liberalna «pomarańczowa drużyna» Dobrohotowa nie powiedziała niczego nowego w audytoriach Wydziału Filozofii MUP, gdzie, oczywiście, na dodatek, jako wykładowca filozofii zagranicznej pracuje ojciec młodego «rewolucjonisty». Ale fakt, że wszystko «idzie zgodnie z planem», mówi o tym, że w przypadku dalszej bezczynności władz Rosji należy oczekiwać dalszej realizacji całego scenariusza.
      • buldog2 Część IV (dokończenie) 12.11.11, 11:25
        Ta «pomarańczowa dżuma» najczęściej znajduje się w nas samych. Kiedy tylko człowiek – najbardziej prosty chłop z prowincji czy modny moskiewski ekspert – nagle się zamyśla: «Po co nam taka wielka Rosja?» czy «Wolność dla ojczystej Baszkirii!» czy «Bez Syberii mogą wziąć nas do Europy…», – znaczy, nasienie tej dżumy jest już w jego głowie. Zaoceaniczni autorzy i sponsorzy tych projektów, jako ich propagandziści, żyjący pośród nas, ci «opozycyjno-pomarańczowi» oprawcy Rosji, grabarze naszego kraju i naszego narodu, zarażeni, do szpiku kości przeżarci tą zaoceaniczną dżumą, już stoją w gotowości, – oni wciąż i wciąż próbują przekonać Rosję i jej naród o konieczności nieuchronności śmierci. Możliwe, nie wszyscy z nich wyobrażają sobie możliwy plan «czeczenizacji» («bałkanizacji») Rosji, wyobrażają sobie, jak w ślad za rozbiorem Rosji na terytorium naszego kraju już, najprędzej, podąża wielka wojna. Ale najważniejsi z nich, ci, którzy to wiedzą – ich dusze już skwierczą w pomarańczowych płomieniach w piekle. Niezliczone traumy, potworności i ofiary, morze cierpień i krwi może przynieść naszemu krajowi i naszym rodakom ta wojna – jak i każda wojna, – i nie ma absolutnie nic, co mogłoby ją uprawomocnić. Jakie środki nadają się do tego, żeby zatrzymać szykowaną nam katastrofę?

        Zatrzymać przesiąknięty odorem śmierci i krwi projekt «Rozpad Rosji» jeszcze nie za późno. Dziś – najwyższy czas zacząć działać.

        ________________________________________

        [1] Kto zwycięży w walce o światowe przywództwo?

        [i] «W marcu mija 20 lat od początku „pieriestrojki”, która w radykalny sposób zmieniła system polityczny naszego kraju. Międzyregionalny fundusz politycznych inicjatyw i technologii (PIT-fundacja) zorganizowała na okoliczność tego wydarzenia posiedzenie „okrągłego stołu”.»

        [ii] Międzyuczelniana studencka konferencja „Prognozy przyszłości Rosji”, zorganizowana przez najbardziej aktywnych politycznie studentów wiodących moskiewskich szkół wyższych przy współpracy „Eurazyjskiego Związku Młodzieży” i RIA „Nowosti”, odbyła się w tych dniach na Wydziale Filozofii МГУ.

        [iii] Oto co, na przykład, mówi o sobie obecny «pomarańczowy» minister sprawiedliwości Ukrainy Roman Zwarycz: «Urodziłem się i wyrosłem w Nowym Jorku. Udałem się na Columbia University. Przyczyna tego jest bardzo prosta – Zbigniew Brzeziński, któremu się przyglądałem. Rzecz w tym, że przy wstąpieniu na uczelnię wybrałem Związek Sowiecki jako kierunek, na którym chciałbym pracować. I z jakiegoś powodu profesor Brzeziński, on już wtedy uważany był za jednego z najpoważniejszych autorytetów w sprawach CCCP, zainteresował się mną. Byłem nim zachwycony!... Pracowałem w Monachium, odpowiadałem za międzynarodowy kierunek, a był jeszcze jedno całkowicie zamknięty, tajny – tak zwany kierunek skrajny… Przygotowywałem nie żeby agenturę do pracy w Ukrainie. Prędzej, ludzi do współpracy z podziemiem. W tym kontekście otrzymywałem pewne specjalne zadania. Kiedyś, w 1983 roku w Polsce, w czasie wypełniania jednego z nich, nawiązałem kontakt z kurierem z Ukrainy. Pozostałych szczegółów nie mogę ujawnić... To, trzeba dodać, kolejny powód, dla którego przyjechałem do Ukrainy.»

        minjust.gov.ua/?do=d&did=4871&sid=zmi

        [iv] «Rosyjskie zapasy jądrowe pod kontrolą USA. Zagrożenie atomową dywersją oraz terytorialnej całości Rosyjskiej Federacji». Jak oświadczyli uczestnicy konferencji prasowej generał pułkownik, wiceprezydent Akademii Problemów Geopolitycznych Leonid Iwaszow i p. o. Dyrektora Instytutu Fizyko-technicznych Problemów Metalurgii i Specjalnego Przemysłu Maszynowego Lew Maksimow, niepokój wywołują u nich cztery zasadnicze pytania: sytuacja z jądrowym bezpieczeństwem Rosji i jej jądrowy parytet z USA; naruszenie równowagi ekologicznej pomiędzy człowiekiem i przyrodą; możliwość użycia broni jądrowej w wojennych operacjach (odpowiednie decyzje podjęto zarówno w USA, jak i w pozostałych krajach NATO). Oświadczono, że istnieją poważne dowody na istnienie planów USA, mających na celu ustanowienie pełnej kontroli nad rosyjskimi zapasami jądrowymi. W zgodności z porozumieniem pomiędzy RF i USA od 17 lipca 1992 r. Na PO „Majak” (Czelabińsk) prowadzi się budowę federalnego składu wojskowego uranu i plutonu, uzyskanego z demontażu naszej broni jądrowej. Skład przewidziany jest na ponad 400 ton, tzn. w jednym miejscu będzie zgromadzone praktycznie całe nasze zapasy strategiczne. Partnerem Minatomu w realizacji danego projektu jest nie Ministerstwo Energetyki USA, amerykański analog Minatoma, lecz Ministerstwo Obrony USA, przy czym od kontroli projektowania i budowy danego obiektu odsunięty jest Państwowy Nadzór Atomowy RF. Skoncentrowanie wszystkich zapasów uranu i plutonu przeznaczonych do celów wojskowych w jednym miejscu i pod kontrolą strony amerykańskiej, uważają Iwaszow i Maksimow, tworzy korzystne warunki dla przeprowadzenia operacji dywersyjnej, która nawet przy wykorzystaniu wyłącznie konwencjonalnych materiałów wybuchowych zdolna jest przyćmić tragedię czernobylską i stać się detonatorem wybuchu rozrywającego terytorialną jedność Rosyjskiej Federacji.»


    • wojciech.2345 Re: Coś dla Woljtka i drużyny 12.11.11, 11:48
      Przeczytałem całość.

      Muszę się zastanowić.
      • igor_uk Buldog. 12.11.11, 13:11
        Bardzo przykro,ale to dla "Wojtusia i jego komando" temat za trudny.Jak zauwazylem,to i herr7,powolujac sie na ten tekst,nic z niego nie zrozumial,a co dopiero wojtus.

        Ja przeczytalem oryginal ,nie korzystalem z twojego tlumaczenia (sorry) i musze stwierdzic,ze czciwo jest dosc ciekawe ,co juz ma swoja wartosc,a do tego pare "swiezych" pogladow.Szkoda tylko,ze adresat tego nie doceni.
        • dystans4 Re: Buldog. 12.11.11, 16:08
          Tekst ma swoje lata i przedstawiony obraz sytuacji się zdezaktualizował. Takie - świadectwo swojego czasu. Poza tym, nie wiem, jak Ty, ale jak do Dugina mam tyle zastrzeżeń, że trudno tu je wymienić. Ale jako cztiwo - barwność narracji! - może być. Wtedy takich tekstów było mnóstwo, wybrałem najbardziej dramatyczny.
          Co tu można
          I chciałem, żeby mój przekład nie był gorszy, niż z Twojego źródła. Zobaczymy, co powie Swiblowo. Jeśli powie.
          Pozdrowienia.
          • br0fl0vski Re: Buldog. 12.11.11, 16:41
            daremne zale , prozny trud, bezsilne zlorzeczenia
          • swiblowo Re: Buldog. 13.11.11, 00:17
            Меня wyzywali?
            A do czego konkretnie mam sie odniesc z tego tekstu?
            • buldog2 Re: Buldog. 13.11.11, 12:37
              "Wyzywali" :))
              --
              Jest tam trochę literówek i różnych błędów, werbalnych ukłonów pod adresem Wojtka, ale ogólnie rzecz biorąc, starałem się. Mogę się z jeszcze czymś pokazać?
              Pozdrowienia
              bul.
              • swiblowo Re: Buldog. 13.11.11, 17:40
                Ja nie wykluczam zadnych scenariuszy, jako ze nie ma uczciwosci w polityce-finansach. Nie mam watpliwosci o istnieiu spisku. Nikomu juz nie potrzeba silnych, niezaleznych krajow, w ktorych obywatele rozumieja jeszcze slowo patriotyzm, suwerennosc itp., gdyz jakakolwiek z takimi wspolpraca oparta musi byc na uczciwosci, a oparta jest na...oszukiwaniu obywatela. Ile, no ile razy i iloma milionami mozna ratowac finansowy, bankowy sektor? No chyba niezliczonymi. Ale fundusze emerytalne mozna kroic. Ale sa tacy, ktorzy tego nie czuja. Gdyz sa bio-masa -tak nazwala Julka Tymoszenko swoich Ukraincow i bardzo udacznie zwazywszy jej/ich stosunek do narodu.
                A o "wpariwaniu" we lby rozlicznych idei za pomoca spokojnego, dlugotrwalego powtarzania jakiejs tam frazy - i przywykniesz.
      • br0fl0vski Re: Coś dla Woljtka i drużyny 12.11.11, 15:13
        koncowym produktem transformacji jest korporacja


        www.only-flags.com/images/shell.jpg
        www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?company=shell&match=&CIK=&filenum=&State=&Country=&SIC=&owner=exclude&Find=Find+Companies&action=getcompany
        www.only-flags.com/images/gm.jpg
        www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?company=general+motors&match=&CIK=&filenum=&State=&Country=&SIC=&owner=exclude&Find=Find+Companies&action=getcompany
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a1/Polish_flag_with_coat_of_arms.jpg/250px-Polish_flag_with_coat_of_arms.jpg
        www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?action=getcompany&CIK=0000079312&owner=exclude&count=40
    • jk2007 Rosja, fotki 12.11.11, 15:18
      Минoбoрoны брocилo в Бoтлихе гaрнизoн, кoтoрый был пocтрoен вcегo четыре гoдa нaзaд зa 14 млрд рyб.
      Нет-нет, бригaдa не рaзбитa в cрaжении и не зaхвaченa в плен пocле oкрyжения. Прocтo пo прикaзy Генштaбa ее тoлькo чтo передиcлoцирoвaли зa coтни верcт oт этих меcт - в Мaйкoп (Адыгея). Директивy пoдпиcaли те caмые генерaлы, кoтoрые coвcем недaвнo, в 2007 гoдy решили: для oбеcпечения безoпacнocти Рoccии 33-я бригaдa дoлжнa cтoять именнo в Бoтлихе. Нa caмoм cтыке грaниц co злoкoзненнoй Грyзией и Азербaйджaнoм. Чтo выгляделo лoгичнo. К тoмy же Чечня пoд бoкoм. Теперь, знaчит, в Генштaбе передyмaли и решили, чтo пaрирoвaть вoенные yгрoзы гoрные cтрелки cмoгyт и из-пoд Мaйкoпa.
      svpressa.ru/society/article/49768/
    • wojciech.2345 uwaga 1 12.11.11, 16:04
      W artykule jest pewna niekonsekwencja. Kiedyś było efektywne podbicie państwa, terenu, ...
      wzięcie łupów, a potem wyznaczanie danin. Dzisiaj to anachronizm.
      Podbici muszą być wzięci na garnuszek, a zamiast danin trzeba ich dotować.
      Dotowanie Syberii może być sporym kosztem.

      Konsekwencją takiej optyki może być ewakuacja Moskwy z Syberii.
      Dzielenie Rosji nie jest więc zabiegiem zewnętrznym.
      Z terenem pustym trzeba coś zrobić.

      Ergo?
      • br0fl0vski Re: uwaga 1 12.11.11, 16:18
        oj wojtek wojtek w naszym wieku nie przystoi bawic sie olowianymi zolnierzykami wszystko zmierza i ostatnio zaczelo przyspieszac w kierunku wielkiego gulau. nie wiem czy zwrociles uwage na moj link powyzej o korporacji.

        radze czytac uwazniej zyciorysy ludzi wplywowych (z aktualnych aktorow np nowy premier grecy i
        nastepny premier wloch) skad przychodza ? z jakich bankow ? z jakich instytucji finansowych? z jakich "klubow"
        www.trilateral.org/
        www.cfr.org/
        www.tavinstitute.org/
        en.wikipedia.org/wiki/Bilderberg_Group
        "klubow" / cial ktore tych aktprow koordynuja.
        • br0fl0vski Re: uwaga 1 12.11.11, 16:24
          www.youtube.com/watch?v=JMtin1QCHHM&feature=related
          www.youtube.com/watch?v=NcpWk2WKhEM&feature=related
          i to juz wszystko nie ma sensu tracic czasu na bullshit
    • wojciech.2345 uwaga 2 12.11.11, 16:25
      Autor nie radzi sobie z tym co się dzieje w państwach postkomunistycznych.
      Obejmuje te wyzwoleńcze ruchy terminem zbiorczym "pomarańczowa rewolucja".
      Złośliwie można dodać - brakuje cyklistów.
      Konotacja terminu "pomarańczowa rewolucja" ma przypisany adres.
      A te adresy nie są takie same.

      W Polsce, Czechach, ... nie myślimy tym co powiedział, myślał, ....
      Gorbaczow, Sołżenicyn, ... .

      Natura tych zjawisk jest ogólniejsza.
      Rosja przegrała, bo siermiężna religia jaką był komunizm poniosła
      totalną klęskę. przegrała z cywilizacją łacińską i to na własne życzenie.
    • wojciech.2345 uwaga 3 12.11.11, 16:56
      Autor uważa, że państwa odzyskujące wolność są zgodnie z namową
      Brzezińskiego szykowane do wojny z Rosją. To jakiś obłęd.

      Ja uważam, że Rosję czeka albo europeizacja (mniejsza o jej kształt),
      albo implozja państwa.

      Obstawiam to drugie.

      To tyle uwag, tak na szybko.
      • igor_uk buldog,mialem racje. 13.11.11, 12:42
        Czytajac uwagi wojtusia,stwierdzam,ze wojtus nic z tekstu nie zrozumial.Zauwazyl kilka terminow,ktore sa jemu znane,i tylko cos o nich napisal,nie rozumujac o co w tekscie chodzilo.
        Z przykro0scia musze stwierdzic,buldog,tekst okazal sie calkowicie dla wojtusia nie zrozumialy.Musisz przetlumaczyc dla niego cos z "dziel" Kasparowa.
      • buldog2 Re: uwaga 3 13.11.11, 13:04
        Odpowiem poważnie.
        Autor uważa (uważał), że ewentualna secesja będzie się łączyć z wojną. Natomiast secesję uważa nie uzasadnioną konfliktami narodowościowymi, kulturowymi i in. W przypadku obszarów poza Czeczenią ma, moim zdaniem, rację. Tendencje odśrodkowe są (nawet to: europejski Petersburg, ale i bardziej tradycyjne też), ale wywołane innymi czynnikami. W obecnych warunkach nie mają choćby niewielkiego znaczenia.

        Pewne zbliżenie następuje. Widać, że nie ma miejsca niewolnicze kopiowanie wzorów, co jest twórcze. Takie zjawiska, jak korupcja, nepotyzm i rządy układów mają szansę maleć.
        Do zrobienia jest mnóstwo. Dobrym miejscem jest klub Wałdaj i praktyczna realizacja wniosków z jego prac i spotkań. Nieskromnie powiem, że wiele z tego, co publikują, można napisać lepiej i w sposób bardziej kompletny. To zasługuje na publikacje w poważnym piśmie, niewykluczone, że coś takiego się uda, nie wiem.
        Zagrożenia są, dość nieźle opowiadał o nich ostatnio Iłłarionow. Ostatnio mocno spadły rankingi Putina, Miedwiediewa i JedRos. Nie da się wykluczyć, że to nie chwilowe, ale destabilizacji nie spowoduje.
        Pozdrowienia.
        • igor_uk Re: uwaga 3 13.11.11, 13:15
          buldog,nie przesadzaj! Ratingi Putina,czy Miedwiedziewa mocno nie spadli.Najbardziej "radykalne" sa badania "Lewada-centr" ,ale i oni stwiersdzaja spadek poparcia o 3-5 procentow i nadal sa bardzo wysokie.
          • dystans4 Re: uwaga 3 13.11.11, 13:29
            Skoto tak, nie ma o czym mówić (widziałem inne dane, być może ktoś - celowo? - przekręcił).
            Istotne jest zrównoważenie budżetu w warunkach kryzysu światowego (spadek cen i popytu na węglowodory). Wlanie do gospodarki miliarda z zewnątrz skutkuje zwielokrotnienie PKB. Analogicznie: niewłożenie - brak tej części PKB.
            Pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka