herr7
30.12.11, 10:23
W ostatnich dniach spore emocje w Rosji wywołała młoda blogerka Lana Sator, której razem ze swoim chłopakiem udało się niepostrzeżenie przeniknąć do zakładu produkującego silniki rakietowe, w tym do rosyjskich rakiet strategicznych. Blogerka ta zamieściła zdjęcia z tej eskapady, w którym można było zobaczyć, że to "strategiczne" przedsiębiorstwo bardziej przypomina Stalingradzką Fabrykę Traktorów z września 42 r (gdy wokół niej toczyły się zacięte boje) aniżeli super ważny obiekt w cywilizowanym kraju. Dzielna Lana przedostała się do tego, w gruncie rzeczy niestrzeżonego obiektu przechodząc przez banalną dziurę w płocie, jedną z wielu jakie tam są, a przez które może bez trudu przejść nawet osoba dorosła. Tę stajnię Augiasza w tym putinowskim burdelu ma teraz posprzątać Dymitrij Rogozin, polityk charyzmatyczny, ale czy on da sobie z tym radę tego nie wiadomo. W każdym razie wszystko wskazuje na to, że mam rację gdy piszę że Putin to taki papierowy tygrys, który co najwyżej może ugryźć Kabajewę w tyłek, skoro myszy tak bardzo harcują przy tym ślepym i głuchym kocie.
Ale Putin chce zapewnić Rosji i Rosjanom kontynuację takich rządów, co jest z pewnością dobrą nowiną dla Lany Sator, która będzie jeszcze nieraz miała okazję się wykazać.
vz.ru/top/