polski_francuz 01.01.12, 18:02 Jeszcze jeden nam rok minal. Co bylo najwazniejszym wydarzeniem? Wiosna ludow? Kryzys finansowy? Tragedia Fukushimy?... PF Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
felusiak1 Re: Bilans roku 2011 01.01.12, 18:05 najwiekszym wydarzeniem roku 2011 było to, że postanowiłem rzucić palenie. najwiekszym wydarzeniem, do tej pory< roku 2012, że własnie pale drugiego papierosa. niewolnictwo nadal istnieje i ja jestem niewolnikiem a karbowy z phillip-morris ..... Odpowiedz Link Zgłoś
j-k Bilans roku 2012 - to dopiero bedzie bilans :) 01.01.12, 18:13 felusiak1 napisał: najwiekszym wydarzeniem roku 2011 było to, że postanowiłem rzucić palenie. No tez mam sie czym pochwalic. Na nalegania mojej Slubnej postanowilem pokazac troche kultury i przestaje rzucac skarpetki pod lozko. Przyszlo mi to latwo, bo w kregoslupie mi strzyka i ze schylaniem sie coraz trudniej. A co do roku 2012 to patrze na niego z zaciekawieniem,. Gdy benzyna przekroczy magiczna cene 2 Euro za litr - to bedzie sie czym emocjonowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Bilans roku 2012 - to dopiero bedzie bilans : 01.01.12, 18:16 jak dobrze krachnie w Europie i Chinach benzyna w Niemczech bedzie znowu po 138,9 Odpowiedz Link Zgłoś
j-k Re: Bilans roku 2012 - to dopiero bedzie bilans : 01.01.12, 18:24 mara571 napisała: jak dobrze krachnie w Europie i Chinach benzyna w Niemczech bedzie znowu po 138 ,9 No to na Twoim tle to ja jestem pol-optymista. Bo na ten rok przewiduje tylko pol-nieszczescia, a jeszcze nie cale. W koncu, jak sama wymowa cyfr mowi - calkiem pechowy, to bedzie dopiero 2013 :) Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Benzyna zdrozala 01.01.12, 18:18 skorzystaly cholery z mojej tygodniowej nieobecnosci. Na bole kregoslupa polecam kinezyterapeute. PF Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz A mowia 01.01.12, 18:15 ze to Francuzi sa zapatrzeni we wlasny pepek. PF P.S. Po rzuceniu palenia zwalnia sie metabolizm i sie tyje. Co wiem od 26 lat dzien po dniu... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: A mowia 01.01.12, 18:18 a moze nalezaloby mniej jesc. I to duzo, duzo mniej. A tak na marginesie: kuzynka nie pali od roku i nie przybrala ani kilograma. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Mniej pic 01.01.12, 18:20 przede wszystkim. To ten cholerny alkohol glownie. A kuzynka dlugo palila? PF Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Mniej pic 01.01.12, 18:26 paczke dziennie. Wazne dla felusiaka: wyszla dzieki temu elektronicznemu papierosowi. To bylo takie swinstwo, ze po dwoch tygodniach zapomniala, ze nalezy siegac po papierosa. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Diagnoza 01.01.12, 18:28 jest ona wyjatkiem, ktory potwierdza regule. Ja tez palilem paczke dziennie. Az do 26 lat temu i jeden dzien. PF Odpowiedz Link Zgłoś
rusek111111 kak wsegda to samo 01.01.12, 18:19 www.youtube.com/watch?v=rJjM9lr8nys polski_francuz napisał:> Co bylo najwazniejszym wydarzeniem? :) Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Rosjanie 01.01.12, 18:23 to sie zaczynaja demokracja upijac raczej. Takiego pijanstwa mozna im tylko pogratulowac. PF Odpowiedz Link Zgłoś
rusek111111 Re: Rosjanie 01.01.12, 18:30 jacus nie pitol, tyle pijakow co w polandyi to u ruskich nie uswiadczylem, z tym ze zle szukalem fakt ale o pijackie roznic\e polacy ostatnie w kolejce som do dyskutowania, hrancuzi tyz bo zboki. :) Odpowiedz Link Zgłoś
j-k Polacy tez nie od Macochy :) 01.01.12, 18:49 rusek111111 napisał: > jacus nie pitol, tyle pijakow co w polandyi to u ruskich nie uswiadczylem, My Paliaki - tez nie od macochy, ale z Maladcami mierzyc sie jednak nie mozemy :) en.wikipedia.org/wiki/File:Alcohol_consumption_per_capita_world_map.PNG Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: Bilans roku 2011 01.01.12, 18:43 A ja palenie rzucilem jeszcze w Polsce. Pamietam, bylo nielatwo, sporo podchodow robilem ale metoda moja byla ani dyma. I tak trzymam. No widzisz f1, jakby Twoje panstwo przylozylo Tobie 10$ za paczke podatkiem to bys szybciej rzucil, prawda? Panstwo do czasu jakbys rzucil braloby podatek na limuzyny dla politykow. Co do tycia? Nie, tego problemu nie mialem, ale po prostu sie nie obzerac i sport uprawiac. Bez tego tycie gwarantowane. A co do strzykania w kregoslupie. Przed 10 laty zaczelo mi cos w kregoslupie tez nie byc OK. Moj lekarz zaproponowal mi jakies zastrzyki ale i powiedzial ze to zakwaszenie miesni. Ano wtedy powiedzialem sobie ze trzeba ofensywnie a nie defensywnie. I wzielem sie za sport silowy. Na maszynach. Moje fitnesstudio: www.kieser-training.de/ Oni sie reklamuja ze "silne plecy nie maja boli". I po paru latach tam treningu absolutnie sie z tym zgadzam. Teraz moge spac na ziemi, wlasnie w 2011 wedrowalem kajakiem i z namiotem Brda, i na cienkiej macie spalem. Doskonale. Cale dorosle zycie biegalem (i biegam) ale to na plecy bylo duzo za malo. Treningi silowe sa tez potrzebne. A co na ten rok i dalej? Zwala mi sie jeszcze wiecej pracy w pracy na leb, ja juz mowie ze chyba zdechne w tej pracy, zadne emerytury tylko dalej i dalej... No i te dziewczynki... tez dalej i dalej... Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
felusiak1 Re: Bilans roku 2011 01.01.12, 19:53 jorel musisz uaktualizować swoje wiadomości. w nowym jorku papierosy kosztuja ponad 10 dolarów za paczkę ale tam też jest czarny rynek i można kupić za 6 dolarów. u mnie w texasie kosztuje od 3.60 do 5.60. nie ma czarnego rynku ale jak podskoczą do 10 to bedzie. meksyk niedaleko i jak podskoczą to bedziemy palić importowane..... Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: Bilans roku 2011 01.01.12, 20:59 felusiak1 napisał: > meksyk niedaleko i jak podskoczą to bedziemy palić importowane..... Felek, ten plot z Meksykiem dokoncza i jak fajki beda w Texasie po 10, to jak w Polsce bedziecie palic komitety :) placebo.blox.pl/2008/05/Dzien-bez-dymka.html Odpowiedz Link Zgłoś
melord Re: Bilans roku 2011 01.01.12, 23:36 rozstalem sie wreszcie z praca na moich warunkach,co uwazam za swoj sukces (zbyt duzo latania samolotem i tulania sie po hotelach AU i swiata) szykac innej nie mialem i mam zamiaru...finito,zafundowalem sobie wczesniejsza emeryture rzucilem palenie 3 miesiace temu przez przypadek....tak na 99% tzn w ciagu 3 miesiecy wypalilem 4 papierosy,tego czwartego w sylwestra prawde mowiac nie widze zadnych pozytywnych rezultatow oprocz tego,ze sam obecnie czuje smrod palacego sie papierosa-negatywne,zbyt duzo jem i brzuch zaczyna niebezpiecznie rosnac co gorsze nawet wzmozona aktywnosc fizyczna nie pomaga cena paczki nie miala znaczenia($12-13) to zadne oszczednosci,wyda sie na cos innego chyba ten wszechobecny smrod,bo zapachem trudno nazwac placego sie papierosa...no i chyba najwazniejsze "dziamanie" ciagle zony i dzieciakow zajalem sie zeglarstwem,ktore jeszcze w Polsce bylo moja pasja (sternik jachtowy) troche pozno,niestety brak czasu(praca zawodowa) nie pozwalal zajac sie powaznie (to czasochlonna pasja) zona dalej ta sama... Odpowiedz Link Zgłoś
j-k Bueno nuevo annio :) 01.01.12, 23:47 melord napisał: zajalem sie zeglarstwem , ktore jeszcze w Polsce bylo moja pasja (sternik jachtowy) Gdy bedziesz jechal do Frisco, CA, USA, to daj namiary, poplywasz z moim przyjacielem, tez namietnym zeglarzem. Buenas Noches. Odpowiedz Link Zgłoś
de_oakville Re: Bilans roku 2011 02.01.12, 12:24 Palenie rzucilem dosc dawno, bo w latach 30-tych (dla scislosci: wlasnego, a nie XX-tego wieku). Zapalenie papierosa kiedykolwiek ponownie nie wchodzi u mnie w rachube. Nalogowcem w dymieniu nigdy nie bylem, bardziej palaczem wakacyjnym. Poznalem w zyciu rowniez smak cygara i fajki; dalej sie nigdy nie posunalem (do tzw. "trawki", ktorej nigdy nie chcialem). Mam jednak pewien sentyment do palenia, bo kojarzy mi sie ono z okresem mlodosci. Jedynym nalogiem obecnie jest pisanie na forum swiat, ktore ciagle "rzucam", ale ciagle powracam. Moze uda mi sie w roku 2012? Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Zostan, zostan 02.01.12, 12:29 masz pozytywny wplyw na forum. A tak czesto nie piszesz by to nalogiem nazwac. Zostan wiec z czystej "milosci blizniego". PF Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: Bilans roku 2011 03.01.12, 19:18 melord napisał: > rozstalem sie wreszcie z praca na moich warunkach,co uwazam za swoj sukces > (zbyt duzo latania samolotem i tulania sie po hotelach AU i swiata) > szykac innej nie mialem i mam zamiaru...finito,zafundowalem sobie wczesniejsza > emeryture A u mnie szykuje sie dokladnie odwrotnie. Pozniejsza emerytura. Ale moze trzeba dac dobry przyklad mlodziezy bo narzekaja ze beda musieli do 67roku zycia pracowac? > zajalem sie zeglarstwem,ktore jeszcze w Polsce bylo moja pasja (sternik jachtow > y) > troche pozno,niestety brak czasu(praca zawodowa) nie pozwalal zajac sie powazni > e > (to czasochlonna pasja) Kiedys tez zeglowalem. Jak mieszkalem w Polsce. Pare razy studenckie a potem prywatne wyprawy zaglowkami po Mazurach ale i nie tylko tam. Ale przedkladam kajaki. Bo na kajaku trzeba wioslem machac a ja siebie nie lubie wiec to cos dla mnie. Na zaglowce sie cos robi tylko zrywami a to za malo. Zreszta plywanie po morzu to nie dla mnie. Kiedys w Polsce konstruowalem elektronika jachtowa. Log, echosonda, wiatromierz. Raz wyplynelem jachtem na Zatoke Gdanska aby testowac moje urzadzenia i sie natychmiast porzygalem. Przeszlo mi plywanie. Nawet potem z pracy byla wyprawa jachtem do Anglii z moimi urzadzeniami, w ramach delegacji, zrezygnowalem. Poplynal kolega, a to bylo za komuny, wiec nie lada gratka. Zreszta dodatkowo do rzygania dochodzily to ze bym musial na 2m^2 siedziec z jakimis ludzmi a ja sie do tego nie nadaje. Tak plywania po morzu nie lubie ze jakies wycieczkowe rejsy statkiem tez omijam. Cora cos sobie takiego urzadzila trafila kolo Kanarow na zla pogode i miala dosc. Chociaz fakt byla jesienia wiec nic dziwnego. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś