wojciech.2345
02.06.12, 12:14
98,5 proc. zużywanej energii - z elektrowni wodnych
Norwegia wiele lat przed odkryciem ropy postanowiła wykorzystać jeziora i lodowce oraz opady i postawiła na energetykę wodną; dzisiaj aż 98,5 procent zużywanej w Norwegii energii elektrycznej pochodzi z 856 elektrowni wodnych o łącznej mocy 27 418 MW i rocznej produkcji 120-140 TWh (terawatogodzin). Daje to krajowi posiadającemu zaledwie 4,9 miliona mieszkańców szóste miejsce na świecie po Kanadzie, Chinach, Brazylii, USA i Rosji.
Domy absolutnie bez gazu
Dlatego też będąca wielkim europejskim graczem na rynku gazu Norwegia, u siebie go nie używa. Norweskie domy i mieszkania ogrzewane są energią elektryczną i nie ma w nich kuchenek gazowych. W telewizyjnej prognozie pogody natomiast bardzo ważną informacją dla przeciętnego Norwega jest ilość opadów deszczu oraz stan zbiorników wodnych, ponieważ od tych informacji zależy cena prądu dla prywatnego odbiorcy. Nie jest to dziwne, ponieważ deszcz jest dla Norwegów codziennością, a w takich miastach jak Bergen pada przez 240 dni w roku.
biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/615782,co_zbudowalo_potege_norwegii_nie_ropa_gaz_ale.html