eva15
20.06.12, 09:30
Po szczycie w G-20 pozostało nieodoarte wrażenie, że USA są dziś największym motorem i promotorem komunizmu w świecie, a w każdym razie na początek w eurolandzie. Euroland to dla nich takie wielkie poletko doświadczalne, na którym chcą swe idee wprowadzić w życie.
USA naciskają na Merlową frontalnie, by zgodziła się na eurobonds i na unię bankową. Wszystkie długi - czy to banków, czy państw południa eurolandu mają być uwspólnotowione, wrzucone do jednego kotła, a Niemcy mają stać się generalnym żyrantem życia na kredyt i za cudze.
Mechanizmy wolnej konkurencji, wysiłku własnego, odpowiedzialności za własne gospodarowanie i własny budżet, prawo do bankructwa i zaczynania jeszcze raz - czyli te elementy, które są FUNDAMENTEM kapitalizmu mają zostać CAŁKOWICIE wyłączone i zastąpione rozdzielnictwem każdemu wg potrzeb w wykonaniu komisarzy eurokołchozowych.
Komisarze eurokołchozowi aż piszczą i przebierają nogami do takiego rozwiązania, bo to da im władzę większą niż radziecki KC mógł kiedykolwiek marzyć. USA popychają komisarzy ludowych w tym kierunku i mocno i to tak to powstaje nowa międzynarodówka, tudzież stara, tylko w nowej szacie i z różnymi modyfikacjami.
Mimo różnic technicznych - cel jest ten sam, a dziś matką komunizmu są USA.