gambit_smolenski
15.09.12, 14:29
Wczoraj w którejś z czterech polskich telewizyjnych stacji informacyjnych - dla rzetelności podkreślam, że nie mam pewności, w której - w tvn24, Polsat News, tvp Info czy w Superstacji, usłyszałem, że - uwaga, to kluczowe, hehe - "zwolennicy Kaddafiego w Benghazi zaatakowali amerykański konsulat/ambasadę w tym mieście"; koniec przekazu tv...
Tu Wam napiszę, że pomimo mojej wypracowanej, całkiem sporej tolerancji dla "zachodniej propagandy", tak daleko posunięta ściema, wręcz ordynarna w swym kłamliwym jestestwie, przekroczyła tę "cienką czerwoną linię" zrozumienia dla medialnej manipulacji, wywołując moją irytację.
Po pierwsze, jak wielkim ignorantem i nieprof. patałachem trzeba być, żeby coś tak marnego preparować? Po drugie, jak polskie media są marne, iż bezmyślnie, bezrefleksyjnie, odtwórczo powtarzają ten humbug? Po trzecie, za jak wielkich głupców zarówno media zagraniczne, jak i polskie, uważają własnych odbiorców, iż faszerują ich taką papką?
Wracając do clou sprawy... W Benghazi? BENGHAZI...?! Mieście będącym centrum antykaddafijnej opozycji? Pierwszym zbuntowanym mieście, które stało się stolicą rebelii? Mieście tak wrogim centralnej, libijskiej władzy, iż aż spekulowano, że nawet po wygranej wojnie domowej, ogłosi secesję?
Kto jest tak wielkim głupcem, że uwierzy w kaddafijne bojówki, panoszące się po Benghazi? Kto uwierzy w Stalina walczącego ze stalinizmem i Hitlera zwalczającego nazizm?