Gość: Gaal
IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl
12.07.04, 02:50
Jedwabne - miasto w woj. podlaskim, miejsce masowego mordu popełnionego na
Żydach 10 VII 1941; stało się głośne w świecie po opublikowaniu przez amer.
socjologa pochodzenia żyd. Jana Tomasza Grossa książki Sąsiedzi. Historia
zagłady żydowskiego miasteczka (Sejny 2000), której tłumaczenie ukazało się
dotychczas we Francji, w Niemczech, USA, Izraelu, Hiszpanii i we Włoszech;
książka ta – i oparta na niej bogata publicystyka w prasie krajowej i świat –
jest podstawą do skrajnych wystąpień antypol., oskarżających Polaków o
współudział w holocauście.
Podczas wojny pol.-bolszew. VIII 1920 powstał tu (tak jak we wszystkich
miejscowościach okupowanych przez Armię Czerwoną) komitet wojskowo-
rewolucyjny, tzw. rewkom; wg prof. J. Szczepańskiego „członkami większości
komitetów rewolucyjnych byli Żydzi – przede wszystkim działacze Bundu i
Poalej-Syjon Lewicy" (J. Szczepański, Wojna 1920 roku na Mazowszu i Podlasiu,
Warszawa 1995); również milicję lud., tworzoną przez Armię Czerwoną,
opanowali gł. miejscowi Żydzi; „Nawet polskim komunistom nie podobało się, że
dowódcy Armii Czerwonej po wkroczeniu do danego miasta najpierw rozmawiali z
Żydami i wydawali odezwy zarówno w języku polskim, jak i żydowskim" (tamże).
Po klęsce bolszewików część działaczy rewkomów i milicji lud. oraz żyd.
ochotników uciekła do ZSRR; prosow. postawa części ludności żyd. podczas tej
wojny utrwaliła w społeczeństwie stereotyp „żydokomuny", utożsamiający
działalność komun. wyłącznie z Żydami.
Po wybuchu wojny niem.-sow. 22 VI 1941 i wkroczeniu następnego dnia armii
niem. do J. miały miejsce liczne samosądy na szczególnie gorliwych
współpracownikach władzy sow.; znamienne, że mimo zachęt Niemców nie doszło
jednak do szczególnie drastycznych wystąpień przeciwko ludności żyd., spośród
której najbardziej zaangażowani kolaboranci władzy sow. uciekli na wschód
razem z Armią Czerwoną.
Miejscową ludność cechował szczególnie silny patriotyzm – J. było bardzo
prężnym ośrodkiem konspiracji niepodległościowej (ZWZ), a na uroczysku
Kobielne działały stałe grupy partyzanckie; NKWD zorganizowało operację w
celu likwidacji pol. partyzantki; 29 VI 1940 doszło do zaciętej walki, w
której zginęło co najmniej 12 partyzantów (w tym 2 kobiety) oraz
kilkudziesięciu Rosjan; w wyniku aresztowań w następnych tygodniach NKWD
zdołało częściowo rozbić siatkę konspiracyjną.
Miejscowa ludność posądzała Żydów o naprowadzenie NKWD na ośrodek pol.
konspiracji, na co brak jednak dowodów; wg relacji Jana Czesława S. z
J.: „pamiętam, jak wywozili Polaków do transportu na Sybir; na każdej
furmance siedział Żyd z karabinem. Matki, żony, dzieci klękały przed wozami,
błagały o litość, pomoc" (cyt. za: D. i A. Wroniszewscy, Aby
żyć..., „Kontakty" 10 VII 1988).
Po wybuchu wojny niem.-sow. 22 VI 1941 i wkroczeniu następnego dnia armii
niem. do J. miały miejsce liczne samosądy na szczególnie gorliwych
współpracownikach władzy sow.; znamienne, że mimo zachęt Niemców nie doszło
jednak do szczególnie drastycznych wystąpień przeciwko ludności żyd., spośród
której najbardziej zaangażowani kolaboranci władzy sow. uciekli na wschód
razem z Armią Czerwoną.
Dalsze wydarzenia w J. stały się przedmiotem śledztwa, prowadzonego od
jesieni 2000 przez pion śledczy Instytutu Pamięci Nar. (IPN); wg wersji
zawartej w pisemnych relacjach żydowskich ludność pol., zachęcona przez
Niemców, samodzielnie wymordowała 10 VII 1941 (przez spalenie żywcem w
stodole) 1600 mieszkańców pochodzenia żyd.; Niemcy w tej zbrodni mieli nie
brać udziału, ich rola miała ograniczać się wyłącznie do fotografowania i
filmowania przebiegu zbrodni.
Podstawą wszelkich ocen i rekonstrukcji wydarzeń jest relacja Szmula
Wasersztejna z 5 IV 1945, złożona w Żyd. Komisji Hist. w Białymstoku w języku
żyd.
Już pobieżna analiza tej relacji wskazuje, że zawiera ona bardzo dużo
informacji nieprawdziwych i sprzecznych; w całym rejonie jedwabieńskim (w J.,
Wiźnie, Stawiskach i in. miejscowościach) podczas okupacji sow. mieszkało
zaledwie 1400 Żydów; w samym J. było ich tylko 562, ponadto wiemy, że część z
nich uciekła VI 1941 do Łomży i in. miasteczek lub dalej na wschód z Armią
Czerwoną – wielu młodych mężczyzn powołano jeszcze przed wybuchem wojny niem.-
sow. do Armii Czerwonej; ponadto jest pewne, że do XI 1942 mieszkało nadal w
tej miejscowości ok. 100-200 miejscowych Żydów; liczba 1600 ofiar jest zatem
nieprawdziwa – była bowiem 4-5 razy niższa.
Wyniki częściowej ekshumacji, dokonanej na miejscu zbrodni V 2001, są
całkowitym zaprzeczeniem wersji zawartej w relacjach Wasersztejna oraz
innych „naocznych" świadków; okazało się bowiem, że ofiar było kilkakrotnie
mniej (200-300 osób), na miejscu znaleziono liczne łuski karabinowe (IPN
stwierdził jednak później, że nie pochodzą one z tego okresu), ponadto, co
najważniejsze – ofiary nie były obrabowane, znaleziono bowiem pieniądze (w
tym złote pięcio- i dziesięciorublówki), zegarki, obrączki i in. złotą
biżuterię, klucze, przedmioty codziennego użytku; świadczy to o tym, że
ofiary mogły przedtem zabrać ze sobą cenne rzeczy osobiste i dobra powsz.
użytku, czyli nastawione były na udanie się jakimś transportem poza teren
zamieszkania; wbrew temu, co twierdził Wasersztejn, zwłoki nie były
bezczeszczone w celu dokonania rabunku.
Powyższe ustalenia (tylko niektóre z najważniejszych) nakazują traktować
wszelkie „zeznania" i „relacje" – złożone w sprawie przebiegu wydarzeń w J. –
z najwyższą ostrożnością.
Po latach do sprawy J. wrócił J.T. Gross w artykule Lato w Jedwabnem.
Przyczynek do badań nad udziałem społeczności lokalnych w eksterminacji
narodu żydowskiego w latach II wojny światowej (w: Europa NIE prowincjonalna,
Warszawa 1999) oraz w książce Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego
miasteczka (Sejny 2000); autor oskarżył tam mieszkańców J., że w niezwykle
drastyczny sposób, samodzielnie, bez udziału Niemców wymordowali wszystkich
Żydów, robiąc to „na własne życzenie"; uznał także, że istnieje konieczność
zmiany metodologii historii, jeśli chodzi o badanie holocaustu: „Nasza
postawa wyjściowa do każdego przekazu pochodzącego od niedoszłych ofiar
Holokaustu, powinna się zmienić z wątpiącej na afirmującą" (J.T. Gross,
Sąsiedzi...); stało się to podstawą bardzo szerokiej dyskusji prasowej, w
której wzięcie udziału niejako za swój obowiązek uznali nie tylko historycy,
ale też politycy, dziennikarze, publicyści, „autorytety mor."; nieliczne
głosy, nawołujące do rzetelnych badań i rekonstrukcji wydarzeń, spotkały się
z ostracyzmem i potępieniem dyskutujących jako niewrażliwe moralnie, a
nawet „antysemickie".
Podstawowe wątki książki Grossa (jak też jego publicystyki z tego zakresu)
zostały profesjonalnie zakwestionowane w toku badań, szczególnie po uzyskaniu
dostępu do części źródeł przez niektórych historyków (np. M.J. Chodakiewicz,
B. Musiał, P. Gontarczyk, T. Strzembosz, N.G. Finkelstein, J.R. Nowak, T.
Urban, A.B. Rossino, A. Sułek, M. Wierzbicki).
Już wcześniej Gross twierdził, że miał „objawienie" („New Yorker" 12 III
2001) i jego wizja tej historii jest prawdziwa; obecnie nawet historycy mu
przychylni są bardzo krytyczni wobec jego tez i megalomaństwa;
Dodatkowe światło na rzetelność tej publikacji rzuciły rozpoczęte prace
ekshumacyjne na miejscu zbrodni; wykluczono tło rabunkowe, o czym świadczą
odnalezione przedmioty codziennego użytku oraz liczne kosztowności;
wyeliminowano możliwość popełnienia zbrodni na cmentarzu żyd. – żadne ślady
nie wskazują, aby dokonano tam zbiorowego mordu, natomiast z pewnością
zbrodnię popełniono w 2 turach na terenie stodoły; wyniki dotychczasowych
badań wskazują, że liczba ofiar była 3-4-krotnie mniejsza – początkowo
zmniejszono ją do 150-250 osób, p