Gość: Podróżnik IP: *.dialup.mtu-net.ru 19.07.04, 08:01 WOLNOŚĆ DLA OSETII !!! Nie chcą do południowych braci, chcą do Rosji? Ooo to dla rusofobów niewygodna wiadomość. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Jazzek Re: Starcia w Gruzji IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 19.07.04, 09:06 Oni sami są południowymi braćmi, a północnych mają w Rosji... Rzut oka na mapę wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podróżnik Re: Starcia w Gruzji IP: *.dialup.mtu-net.ru 19.07.04, 09:53 Skoro Gruzja chce ich "przygarnąć" na swe łono, to rozumiem, że uważa Osetynców za swych braci. A Gruzja leży na południu wzgledem Osetii. Rzut oka na mapę wystarczy. A tak wogóle to WOLNOŚĆ DLA OSETII!!! Żebyś mnie dobrze zrozumiał. Nie robię sobie jaj (no może trochę), bawi mnie tylko schematyczne postrzeganie Rosji w Polsce. Część Osetynców woli być w Gruzji a część w Federacji Rosyjskiej, normalna sprawa. Ale wielu Polaków może być zbita z tropu, ponieważ przywykła uważać, że Rosja be, a jej oponenci cacy i przywykła uważać, że tak myślą wszyscy jej sąsiedzi. A ta sytuacja psuje taki schemat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joozek Re: Starcia w Gruzji IP: *.chello.pl 19.07.04, 11:02 Gość portalu: Podróżnik napisał(a): > Skoro Gruzja chce ich "przygarnąć" na swe łono, to rozumiem, że uważa Osetynców > > za swych braci. A Gruzja leży na południu wzgledem Osetii. Rzut oka na mapę > wystarczy. A tak wogóle to WOLNOŚĆ DLA OSETII!!! Żebyś mnie dobrze zrozumiał. > Nie robię sobie jaj (no może trochę), bawi mnie tylko schematyczne postrzeganie > > Rosji w Polsce. Część Osetynców woli być w Gruzji a część w Federacji > Rosyjskiej, normalna sprawa. Ale wielu Polaków może być zbita z tropu, ponieważ > > przywykła uważać, że Rosja be, a jej oponenci cacy i przywykła uważać, że tak > myślą wszyscy jej sąsiedzi. A ta sytuacja psuje taki schemat. Psuje ci się poziom propagandy. Schemacik światłego kierownictwa narodu, które prosi Rosję/Rosjan (co kto woli) o pomoc i wsparcie w walce o wolność narodu przerabiano juz tyle razy, że tylko dureń daje sie na to nabrać. Przypominam, że Czesi do tej pory nie moga znaleźć tego, co to ZSRR o "bratnią pomoc" w 1968 poprosił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podróżnik Re: Starcia w Gruzji IP: *.dialup.mtu-net.ru 19.07.04, 11:15 Czy ty się odnosisz do mojej wypowiedzi? Chyba coś pomyliłeś? Mówię tylko, że nie ma tu prostych podziałów, i racje są podzielone, choć więcej racji jest po stronie Gruzji. A jeśli już chodzi o bratnią pomoc to niewiadomo kto tu bardziej pali się jej udzielić: Rosja czy Gruzja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba zdaje się, że w tym tekście było napisane, że... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.07.04, 11:46 ...80 proc. mieszkańców Osetii ma ROSYJSKIE paszporty. To pewnie takie CHCE mieć - z różnych zapewne względów. Jednak jest to (przynajmniej wg. 'Gazety - fakt). Z posiadaniem paszportu wiąże się takze deklaracja przynależności państwowej i dalsze konsekwencje takiego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-Zyd ne telus A nieposiadanie rosyjskiego passportu IP: *.fastres.net 20.07.04, 11:55 przez Rosjan w Estoni( ani tez Estonskiego) z czym sie laczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba a z tym się wiąże moim zdaniem, że istnieje tam... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.07.04, 12:11 ...czy kto chce czy nie chce co najmniej 30 proc. mniejszość rosyjska, która nie ma ochoty się 'zestonizowac'. Jak na razie mniejszość ta, pozbawiona wielu praw obywatelskich jest dość skutecznie pacyfikowana. Jednak obawiam się, że jest to cykająca bomba z opóźnionym zapłonem. I kiedyś pierdolnie po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Starcia w Gruzji IP: *.b.jawnet.pl 19.07.04, 14:48 > Psuje ci się poziom propagandy. Schemacik światłego kierownictwa narodu, które > prosi Rosję/Rosjan (co kto woli) o pomoc i wsparcie w walce o wolność narodu > przerabiano juz tyle razy, że tylko dureń daje sie na to nabrać. > Przypominam, że Czesi do tej pory nie moga znaleźć tego, co to ZSRR o > "bratnią pomoc" w 1968 poprosił. Afganczycy nie maja tych problemow. O bratnia pomoc milujacego pokoj narodu prosil pro-radziecki prezydent Amin - polaczone sily Osnazu i Specnazu zabily go w 3 godzinie inwazji. Dzien wczesniej, on i reszta rzadu zostali otruci na obiedzie oficjalnym. W ostatnich chwilach zycia usilowal skontaktowac sie z Moskwa - przekonany, ze jego palac atakuje "kontrewolucja". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusofil KGB rzadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 09:34 A co w tym dziwnego ze Rosjanie chca do Rosji? Ze chca rozpieprzyc Gruzje, bo im sie z lap wymyka? Wszystko zupelnie w normie. Dlaczego ta wiadomosc mialaby byc niewygodna dla rusofobow? Niewygodna to jest dla Gruzinow, ktorzy probuja poskladac swoje panstwo do kupy po latach glupawych rzadow sowieckiego aparatczyka Szewardnadzego. A jak tam w was towarzyszu w woronezu i co na to rusofoby? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podróżnik Re: KGB rzadzi IP: *.dialup.mtu-net.ru 19.07.04, 10:11 Nie wiem, czy chcą rozpieprzyć Gruzję. To chyba nie w ich interesie. A w Osetii muszą prężyć muskuły, bo taka sytuacja. Zauważ, że Adżarii było podobnie. Troche gestów pod publiczke z jednej i drugiej strony, a wszystko było obgadane. Saakaszwili został bochaterem, Rosja wyszła z twarzą jako kraj miłujący pokój i siła rozjemcza w konflikcie. Nie taki znowu z niej demon. A jeśli chodzi o sowieckich głupawych aparatczyków to byli nimi nie tylko zwolennicy Rosji na Kaukazie ale i jej dzisiejsi przeciwnicy: generał Maschadow np. sporo lat w armi sowieckiej, i wspinał się po szczeblach kariery, ciekawe za co dostawał awanse? Może m. in. za tłumienie wolnościowych wystąpień na Litwie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Coz to za brednie? IP: *.b.jawnet.pl 19.07.04, 14:21 > obgadane. Saakaszwili został bochaterem, Rosja wyszła z twarzą jako kraj > miłujący pokój i siła rozjemcza w konflikcie. Nie taki znowu z niej demon. A > jeśli chodzi o sowieckich głupawych aparatczyków to byli nimi nie tylko > zwolennicy Rosji na Kaukazie ale i jej dzisiejsi przeciwnicy: generał Maschadow > > np. sporo lat w armi sowieckiej, i wspinał się po szczeblach kariery, ciekawe > za co dostawał awanse? Może m. in. za tłumienie wolnościowych wystąpień na > Litwie? Sowiecki general artylerii Maschadow generalem zostal dopiero w Iczkerii (od Maschadowa). Na Litwie zas zabijal OMON (wieza telewizyjna), na rozkaz z Moskwy. Tenze sam OMON pozniej w calosci przeniosl sie do Rosji, gdzie to gieroje kontynuuja sluzbe temu "krajowi milujacemu pokoj", takze w Czeczenii. Bez rosyjskiej "sily rozjemczej w konflikcie" (milujacej pokoj), jej artylerii, lotnictwa, czolgow i najemnikow, gruzinskie wojny domowe sprzed dekady wygralaby Tbilisi (i nie doszloby np. do czystki etnicznej gruzinskiej wiekszosci przez abchaska mniejszosc). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg OMON - nie tylko wieza TV IP: *.b.jawnet.pl 19.07.04, 14:34 10 rocznica tragedii 31 lipca minęła 10 rocznica bestialskiego mordu na 7 celnikach litewskich w Miednikach, jakiego dokonali sowieccy OMON-owcy. Wczesnym rankiem 31 lipca 1991 roku żołnierze z oddziału specjalnego "Delta" ryskiego OMON-u zaatakowali litewski posterunek graniczny w Miednikach, spędzili celników i funkcjonariuszy "Arasu" do wagonika, kazali położyć się na podłodze i następnie z zimną krwią rozstrzelali. Śmierć poniosło 7 ochotników tworzących wówczas niepodległy byt państwa. Przeżył jedynie Tomas Šernas. Dzisiaj poruszając się na wózku inwalidzkim jest jedynym świadkiem tragedii. Mimo że obecnie znani są sprawcy morderstwa, a Litwa od dawna domaga się ich wydania, organa praworządności Rosji odmawiają przekazania przestępców litewskim organom ścigania. www.przyjazn.lt/archiwum/2001_31/aktualia.html Wg innych zrodel, mordu na pogranicznikach dokonal Osnaz: Odpowiedzią grupy Gorbaczowa była eskalacja terroru: spadochroniarze zajęli magazyny papieru i drukarnię w Wilnie, ograniczając możliwości wydawania prasy (23.01), a następnie OMON rozpoczął atakowanie i niszczenie litewskich punktów granicznych (27.01; 20.03; 19.04; 16, 19, 23 i 24.05; 14, 18, 22.06; 28 i 31.07 i 19.08), opanował siedziby 2 banków (24.04) i 9 budynków w Wilnie (25.04). Najtragiczniej zakończył się napad sił specjalnych KGB na punkt graniczny w Miednikach (Miedininkai), gdzie zamordowano 7 strażników (19.04). abcnet.com.pl/pl/darski/kraje/litwa/liniepo.htm Lotwa: OMON zainstalował sowieckiego prokuratora (12.09.1990), odebrał dla KPŁ budynek w Jurmali (9.11) oraz Dom Prasy w Rydze (2.01.1991). Rada Najwyższa Łotwy formalnie pozbawiła OMON prawa pilnowania porządku publicznego (14.11.1990), ale miało to jedynie symboliczne znaczenie. W grudniu 1990 roku komuniści (OMON, Interfront lub inne jednostki przybyłe z Moskwy) rozpoczęły prowokacyjne zamachy bombowe na sowieckie pomniki. (...) Same apele, bez wojskowych rozstrzygnięć ze strony moskiewskiego centrum, mogły jedynie utrzymywać napięcie, lecz nie zagrażały rządowi, podobnie jak ataki OMON na posterunki policji łotewskiej i Akademię Policji (14/15.01.1991). (...) Rosjanie manifestacyjnie kontynuowali eskalację nacisków; na przedmieściu Rygi OMON ostrzelał samochód, zaatakował też posterunek ochotników (16.01) i dokonał najpoważniejszego ataku na łotewskie MSW w Rydze, gdzie padło 5 zabitych, w tym Rosjanin i Białorusin (20-21.01). Po spotkaniu Gorbunovsa z Gorbaczowem (22.01) ustały napady OMON i powrócono do prowokacyjnych zamachów bombowych, np. w budynku KC KPŁ (12.02) lub w innych miejscach (13.02; 6.03; 17.07) oraz do ataków na punkty celne (23-24.05; 8 i 17.06; 17 i 28.07.1991). W konsekwencji Rada Najwyższa postanowiła utworzyć Departament Obrony (1.02). (...) 19 sierpnia Rubiks zapowiedział utworzenie nowego rządu i rozwiązanie wszystkich partii politycznych z wyjątkiem KPŁ. OMON zajął TV, a wojska sowieckie łotewskie MSW, oddziały Bałtyckiego Okręgu Wojskowego otoczyły Rygę, ale poprzestano na demonstracji. Dowódca garnizonu w Liepaja oświadczył, że przejmie władzę. Ewentualna nowa władza mogła liczyć tylko na rosyjską bazę: ŁPK, KGB Łotwy, OMON, Interfront, Równouprawnienie, Radę Weteranów Wojny i Pracy, Radę Kolektywów Pracowniczych, Komsomoł. Pucz pociągnął za sobą jedną ofiarę śmiertelną, a w sumie OMON zastrzelił na Łotwie w 1991 roku 6 osób. abcnet.com.pl/pl/darski/kraje/lotwa/loniepo.htm Jacek Kuron: Dlaczego wraz z litewskimi deputowanymi siedział w obleganym przez sowiecki OMON wileńskim parlamencie, gdy Litwa wybijała się na niepodległość? On - lwowiak z urodzenia, któremu stolica Galicji była o niebo bliższa niż Wilno? www.ceo.org.pl/koss/pomoce/galeria_polakow/kuron/smolenski.htm Konczac temat terrorystow z OMON: Do ciekawostek należy, że od 2000 r. jedną z sal poświęcono tzw. bohaterom Rosji (w większości żołnierzom OMON-u) walczącym na wojnach kaukaskich. Sala przedstawia wyraźnie rosyjski punkt widzenia na "problem czeczeński". Ze względu na dużą wrażliwość Rosjan na ten temat lepiej powstrzymać się przy zwiedzaniu od jakichkolwiek komentarzy. sasiedzi.2p.pl/kraje/rosja/reg_kaliningrad.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podróżnik Re: Coz to za brednie? IP: *.dialup.mtu-net.ru 19.07.04, 15:59 Maschadow tłumił litewskie wystąpienia. Przypominał to kiedyś Jagielski gdy opisywał sylwetkę Maschadowa jako pewnego rodzaju paradoks. Sprawdź to. Był wtedy bodajże w stopniu pułkownika. Nie sądzisz chyba, że wysłali wtedy sam OMON. Nie przypominam tego dlatego aby coś udowadniać, ale aby pokazać, że obraz konfliktów i jego bohaterów nie jest czarno biały. Zgodzę się, że Rosja jest, że tak to określe bardziej ciemno niż jasnoszara. Ale na pewno nie jest tak, że Rosjanie na Kaukazie są źli, okrutni i podli a Czeczeni szlachetni, czyści, nie zajmuja sie handlem ludźmi i narkotykami nie są powiązani z mafią i wogóle są cool. Odpowiedz Link Zgłoś
rpg7 Re: Coz to za brednie? 19.07.04, 16:22 Gość portalu: Podróżnik napisał(a): > Maschadow tłumił litewskie wystąpienia. Przypominał to kiedyś Jagielski gdy > opisywał sylwetkę Maschadowa jako pewnego rodzaju paradoks. Sprawdź to. Był > wtedy bodajże w stopniu pułkownika. Byl w stopniu pulkownika (a nie generala). Generalem byl Dudajew - ktory w swojej bazie lotnictwa kazal wywiesic loteska flage. Rosjanie do dzis zarzucaja mu "zdrade" (jak np. ten debil Venik z aeronautics.ru). Nie sądzisz chyba, że wysłali wtedy sam > OMON. Oczywiscie, ze nie - standardowo takze i rosyjskich spadochroniarzy i sily KGB (jak np. w Gruzji i Azerbejdzanie wczesniej) oraz wyprowadzili czolgi na ulice. Za to nie uzywali artylerii (Maschadow byl oficerem artylerii). To jest do czasow Abchazji, Naddniestrza itd., czyli juz po oficjalnym rozpadzie ZSRR. Nie wmawiaj mi, ze ("general") pulkownik artylerii prowadzil OMONowcow. Nie przypominam tego dlatego aby coś udowadniać, ale aby pokazać, że > obraz konfliktów i jego bohaterów nie jest czarno biały. Zgodzę się, że Rosja > jest, że tak to określe bardziej ciemno niż jasnoszara. Ale na pewno nie jest > tak, że Rosjanie na Kaukazie są źli, okrutni i podli a Czeczeni szlachetni, > czyści, nie zajmuja sie handlem ludźmi i narkotykami nie są powiązani z mafią i > > wogóle są cool. Wystarzy nie pisac glupot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borzik Na pożegnanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 16:52 Handlowac ludzmi zaczal w wieku 19 general Ermolow-ruski bochater.Mowil do swoich oficerow-nie wycofujcie sie nie biorac zakladnikow..Czeczeni narod zdolny,wiec nauczyli sie i tego..Handlowac trupami zaczeli w wieku 20 zoldacy federalnej armii Rusni.Jak na razie Czeczeni nie sprzedają rosyjskie trupy.Moze zbyt tani towar bo go duzo?Sprzedawac narzady na transplantacji Czeczeni tez na razie nie nauczyli sie,zato twoja armia praktykuje to,sprzeda tak np rodzinie uprowadzonego zwloki a one sa dziwnie zszyte,wnetrza sa poupychane kawalkami tektury.To jest praktyka.Wiec jak by powiedzial Linda: Co ty ..rwa wiesz o tym.A narkotykami trujcie sie ile chcecie,wolna wola. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podroznik Re: Na pożegnanie IP: *.lobnya.ru 19.07.04, 21:22 A co ty k..wa wiesz o tym? Wiesz wiecej? Prawda jest taka ze i ty i ja wiemy to co uslyszymy i zobaczymy. Albo to co chcemy. I to ostatnie dotyczy zarowno ciebie jak i mnie. Ale drazni mnie strasznie taka maniera wybielania jednych i obrzucania blotem drugich tylko dlatego, ze pasuje to do twojej ukladanki sympatii. Wracasz do Jermolowa po cholere. Przeciez nie mowie, ze Rosjanie sa swieci, mowie tylko, ze idealizujesz drugich. Jermolow byl zbrodniarzem a Czeczeni wspanialomyslni. Poczytaj jeden z ostatnich artykulow w "Polityce" o szahidkach to moze zaczniesz myslec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Na pożegnanie IP: *.b.jawnet.pl 19.07.04, 22:46 Gość portalu: Podroznik napisał(a): > A co ty k..wa wiesz o tym? Wiesz wiecej? Prawda jest taka ze i ty i ja wiemy to > > co uslyszymy i zobaczymy. Albo to co chcemy. I to ostatnie dotyczy zarowno > ciebie jak i mnie. Ale drazni mnie strasznie taka maniera wybielania jednych i > obrzucania blotem drugich tylko dlatego, ze pasuje to do twojej ukladanki > sympatii. Wracasz do Jermolowa po cholere. Przeciez nie mowie, ze Rosjanie sa > swieci, mowie tylko, ze idealizujesz drugich. Jermolow byl zbrodniarzem a > Czeczeni wspanialomyslni. Poczytaj jeden z ostatnich artykulow w "Polityce" o > szahidkach to moze zaczniesz myslec. Borzik jest uchodzca z Czeczenii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podroznik Re: Na pożegnanie IP: *.lobnya.ru 20.07.04, 09:46 No to na pewno jest bardzo obiektywny! Nie dziwi minie w takim razie jego postrzeganie problemu. Slyszalem takie opowiesci, tylko Rosjan ktorzy przed Dudajewem mieszkali w Czeczeni i byly podobne w tresci tylko tam zlymi byli Czeczeni. Borzik, jesli to przeczytasz to powiedz mi prosze co sadzisz o niedawnym artykule w "Polityce" na temat szachidek? Jest inny od tych serwowanych nam w prasie. Odpowiedz Link Zgłoś
rpg7 Re: Na pożegnanie 20.07.04, 16:04 Gość portalu: Podroznik napisał(a): > No to na pewno jest bardzo obiektywny! No to na pewno nie musi czytac w Polityce (gdzie zreszta w tym artykule oficer FSB opowiada o torturach i mordach przez zolnierzy, w tym jenerala - Bohatera Rosji). Nie dziwi minie w takim razie jego > postrzeganie problemu. Slyszalem takie opowiesci, tylko Rosjan ktorzy przed > Dudajewem mieszkali w Czeczeni i byly podobne w tresci tylko tam zlymi byli > Czeczeni. Borzik, jesli to przeczytasz to powiedz mi prosze co sadzisz o > niedawnym artykule w "Polityce" na temat szachidek? Jest inny od tych > serwowanych nam w prasie. W czym inny? To wszystko z wywiadu na Lubiance (i tak sie dziwie, ze tamten oficer opowiadal o ich wlasnym terrorze i potwornych zbrodniach). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podróżnik Re: Coz to za brednie? IP: *.dialup.mtu-net.ru 19.07.04, 16:01 I jeszcze jedno, fragment "Rosja wyszła z twarzą jako kraj miłujący pokój i siła rozjemcza w konflikcie" napisałem z sarkazmem jeśli tego nie dostrzegłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podróżnik Re: KGB rzadzi IP: *.dialup.mtu-net.ru 19.07.04, 10:17 Acha i jeszcze jedno? Po co te głupawe teksty typu "A jak tam w was towarzyszu w woronezu". To jakaś mania. Jak rusofob nie rzuci jakimś "błyskotliwym" bon motem to uzna chyba swą wypowiedź za mniej wartościową. Ewentualnie rzucaj tymi z James'a Bond'a bo są przynajmniej zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
sarmatian Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... 19.07.04, 10:21 za ich zdrady-zarzynac ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.b.jawnet.pl 19.07.04, 14:38 sarmatian napisał: > za ich zdrady-zarzynac ! Osetyncy nikogo nie zdradzali, zawsze sa prorosyjscy (od wiekow). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alan Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 21:35 A co ty wiesz o Kaukazie i Osetyjczykach? O jakich zdradach mowisz? Moze opowiesz, bo widac ze jestes znawca tematu? Odpowiedz Link Zgłoś
sarmatian Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... 20.07.04, 22:45 Gość portalu: Alan napisał(a): > A co ty wiesz o Kaukazie i Osetyjczykach? O jakich zdradach mowisz? Moze > opowiesz, bo widac ze jestes znawca tematu? A o tym ze zrobili do spolki z ruskimi czystke etniczna na Inguszach (po tym jak ukradli im ziemie i domostwa). I jeszcze o osetynskich najemnikach w Czeczenii, ktorzy morduja braci czeczenskich (za to Czeczency nie biora osetyncow do niewoli,w odroznieniu od rosjan). Wystarczy ? P.S. Moze bys zacza wystepowac pod jednym nickiem,a nie zmienial go co chwila ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.b.jawnet.pl 20.07.04, 23:11 > A o tym ze zrobili do spolki z ruskimi czystke etniczna na Inguszach (po tym > jak ukradli im ziemie i domostwa). To stary konflikt, a nie zdrada. Po prostu po upadku ZSRR "poprawili" sobie sporna granice, przy okazji mordujac setki ludzi (glownie do dzis "zaginionych"). Nawet teraz tli sie konflikt, a nienawisc jest ogromna. Zdradzili Rosjanie - Ingusze mysleli, ze im pomoga. (Dlatego odlaczyli sie od Czeczenii i zostali w FR. Naiwne, wiem, ale coz. Tak bylo.) > I jeszcze o osetynskich najemnikach w Czeczenii, ktorzy morduja braci > czeczenskich (za to Czeczency nie biora osetyncow do niewoli,w odroznieniu od > rosjan). Osetyncy od zawsze walcza razem z Rosjanami. Czeczeni w ogole nie uwazaja ich za braci. To raczej Abchazow... kiedys (czeczenski Legion Abchaski, ktorego to weterani do dzis sobie pluja w brody). Po stronie Osetyncow spodziewane sa oddzialy z innych prorosyjskich panstewek separatystycznych - Abchazji i moldawskiego Naddniestrza (twor gen. Lebiedzia). Podobno "masowo" naplywaja juz teraz. No i Kozacy kaukascy, "oczywiscie". Odpowiedz Link Zgłoś
sarmatian Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... 20.07.04, 23:36 Gość portalu: grg napisał(a): > > A o tym ze zrobili do spolki z ruskimi czystke etniczna na Inguszach (po > tym > > jak ukradli im ziemie i domostwa). > > To stary konflikt, a nie zdrada. Po prostu po upadku ZSRR "poprawili" sobie > sporna granice, przy okazji mordujac setki ludzi (glownie do > dzis "zaginionych"). Nawet teraz tli sie konflikt, a nienawisc jest ogromna. Zdrada ! Bo zamiast sie dogadac miedzy soba,to sciagneli ruskie wojska ! > > Zdradzili Rosjanie - Ingusze mysleli, ze im pomoga. (Dlatego odlaczyli sie od > Czeczenii i zostali w FR. Naiwne, wiem, ale coz. Tak bylo.) > > > I jeszcze o osetynskich najemnikach w Czeczenii, ktorzy morduja braci > > czeczenskich (za to Czeczency nie biora osetyncow do niewoli,w odroznieni > u od > > rosjan). > > Osetyncy od zawsze walcza razem z Rosjanami. Czeczeni w ogole nie uwazaja ich > za braci. Nie rozsmieszaj mnie ! Co moze w 1918 jak Osetia wspoltworzyla Republike Gorcow,to z kim trzymali co ??? Jesli takis madry ,to mi powiedz ilu Osetyncow (muzulmanow) sluzy u Basajewa ? Co zdziwiony ? Tak,tak po stronie Czeczenskich partyzantow ! To raczej Abchazow... kiedys (czeczenski Legion Abchaski, ktorego to > weterani do dzis sobie pluja w brody). To pewnie Gelajew z Data Szengelia i jego Lesnymi Bracmi,tak ? he he > > Po stronie Osetyncow spodziewane sa oddzialy z innych prorosyjskich panstewek > separatystycznych - Abchazji i moldawskiego Naddniestrza (twor gen. Lebiedzia). > > Podobno "masowo" naplywaja juz teraz. No i Kozacy kaukascy, "oczywiscie". Fakt . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.b.jawnet.pl 20.07.04, 23:45 > Zdrada ! Bo zamiast sie dogadac miedzy soba,to sciagneli ruskie wojska ! O pomoc rosyjska apelowali Ingusze. Zrobili to co im Moskwa kazala (wiadomo co), a Rosjanie ich zdradzili. Szczescie w nieszczesciu - Inguszetie ominal los Czeczenii pozniej... znacznie gorszy. Uchodzcy z Czeczenii do Inguszetii (setki tysiecy), a nie odwrotnie. Inna sprawa, ze razem byloby im oczywiscie latwiej walczyc, a FR trudniej utzymac sie w kupie. > Nie rozsmieszaj mnie ! Co moze w 1918 jak Osetia wspoltworzyla Republike > Gorcow,to z kim trzymali co ??? > Jesli takis madry ,to mi powiedz ilu Osetyncow (muzulmanow) sluzy u Basajewa ? > Co zdziwiony ? Tak,tak po stronie Czeczenskich partyzantow ! U Basajewa sa tez i etniczni Rosjanie. Nawet dezerterzy, ktorzy przeszli na islam. Co z tego? Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg UPDATE: Ramzan K. wyzywa Basajewa od Osetynca ;) IP: *.b.jawnet.pl 23.07.04, 11:26 [Kuksenkova] Which gunmen attacked Nazran that night? [Kadyrov] "Magas" (that is his call sign) was in command, Zaid was there, there was an Arab Abu-Omar, and Basayev... But Basayev is not a Chechen. His father was an Ossetian or an Avar. And, pardon me for saying so, that is not a Chechen. (Ze jest etnicznym Awarem to juz slyszalem kiedys.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Legion 1993 IP: *.b.jawnet.pl 20.07.04, 23:57 > To pewnie Gelajew z Data Szengelia i jego Lesnymi Bracmi,tak ? he he Legionem dowodzil mlody Basajew. Traktowal to w sumie jak jakas przygode, dziennikarzy zapraszal na herbate i opowiadal im dowcipy o armii gruzinskiej. W 1999 przed Jagielskim bronil sie, ze szedl wowczas na pomoc "braciom w wierze, zagroznym eksterminacja". Nie jest zadna tajemnica, ze caly Legion byl operacja GRU. Rosjanie sowieckiego szeregowca Basajewa i jego ludzi wyszkolili w taktyce wojny partyzanckiej i dali im okazje nabrania doswiadczenia na polu bitwy. Basajew i rabieta okazali sie byc zdolnymi uczniami i przerosli mistrzow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enigma Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.dtu.pl 20.07.04, 23:24 Skad on masz facet tyle wiadomosci na temat stosunkow narodowych na Kaukazie i czy wogóle jesteś Polakiem ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.b.jawnet.pl 20.07.04, 23:35 Gość portalu: enigma napisał(a): > Skad on masz facet tyle wiadomosci na temat stosunkow narodowych na Kaukazie i > czy wogóle jesteś Polakiem ?? Jest Zydem i masonem, a Tosmon dodalby tez ze i faszysta. Niestety, Tomson aktualnie ukrywa sie przed CIA i probuje przedostac sie do Krolewca ze Slupska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enigma Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.dtu.pl 21.07.04, 00:29 mam wrażenie gościu że ty tak sobie sam ze sobą gadasz :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.b.jawnet.pl 21.07.04, 00:40 Gość portalu: enigma napisał(a): > mam wrażenie gościu że ty tak sobie sam ze sobą gadasz :] Oczywiscie. Jestes wytworem mojego umyslu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enigma Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.dtu.pl 21.07.04, 00:49 hehe - dobre... tylko zauważ, że ja sie włączyłem przed chwil kilkoma a tu widzę gadka idzie juz od dni paru ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alan Re: Osetyncow bardzo lubia na Kaukazie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 11:49 Inguszy tobie opowiedzieli taka historie? PS Z kims mnie pomyliles Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: F.E. Dzierzynski Re: Starcia w Gruzji IP: *.wplus.net / *.wplus.net 19.07.04, 11:06 Czeczency juz ostrza do Osetinow tez same kindzaly, ktorymi przedtem bili Gruzinow!? Byleby kogo bic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Starcia w Gruzji IP: *.b.jawnet.pl 19.07.04, 14:40 Gość portalu: F.E. Dzierzynski napisał(a): > Czeczency juz ostrza do Osetinow tez same kindzaly, ktorymi przedtem bili > Gruzinow!? Byleby kogo bic... Felek, zapomniales dodac, ze jako najemnicy GRU wtedy - oraz, ze juz w obecnym stuleciu walczyli po stronie Lesnych Braci z rosyjskimi "silami pokojowymi" w Abchazji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: F.E. Dzierzynski Re: Starcia w Gruzji IP: *.wplus.net / *.wplus.net 19.07.04, 15:05 ...nie mowilem ze Czeczency ostrza kindzaly do Osetinow, to napisal Sarmatian (on ze Borzik, on ze grg). Zmiana gospodarzy to jest charakterystyczna cecha ulubiencow Pana ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojoj Re: Starcia w Gruzji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 21:31 Polecam lekture strony: http://islam.own.pl/ ISLAMSKA INWAZJA Konfrontacja najbardziej rozprzestrzeniającej się religii świata Islam jest nie tylko religią dominującą w Afryce Północnej ale jest również drugą co do wielkości religią na świecie po chrześcijaństwie. Na skutek liberalnej polityki emigracyjnej, miliony muzułmanów wyemigrowało na zachód w poszukiwaniu lepszego życia. Stąd w wielu tradycyjnie chrześcijańskich narodach islam stał się drugą największą religią. Dla przykładu, we Francji i w Niemczech ludność muzułmańska liczy się obecnie w milionach. Sytuacja na Wyspach Brytyjskich jest zdumiewająca. Jest tam obecnie więcej arabskich muzułmanów niż metodystów! Są oni jeszcze bardziej liczebni niż ewangeliczni chrześcijanie. Finansowani dochodami ze sprzedaży arabskiej ropy naftowej, muzułmanie nabywają opuszczone kościoły anglikańskie i zamieniają je na meczety, w tempie takim, że jak utrzymują niektórzy z nich, Anglia będzie pierwszym muzułmańskim krajem w Europie. Sytuacja prawna osiągnęła stan, w którym Parlament Brytyjski zmuszony został zezwolić muzułmanom na odejście od obowiązującego Prawa Powszechnego w kwestii rozwodów, zezwalając na praktykę prawa islamskiego. Od roku 1955, kiedy w Australii było około 800 muzułmanów, przybyło 200 000 wyznawców Mahometa (1990r). Stały napływ emigrantów arabskich trwa niezmiennie. Szacuje się, że w samym stanie Wiktoria jest więcej muzułmanów niż baptystów. W Ameryce Północnej jest obecnie ponad 4 miliony muzułmanów. Niektórzy badacze utrzymują, że obecnie jest więcej muzułmanów w Ameryce Północnej niż Żydów. Oznaczałoby to, że islam jest drugą co do wielkości religią w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Ponad 500 ośrodków islamskich zostało wybudowanych w Stanach Zjednoczonych. Ponad 60 procent muzułmanów amerykańskich jest pochodzenia arabskiego, podczas gdy pozostałe 40 procent to różne murzyńskie sekty islamskie. Oficjalnie w Stanach Zjednoczonych jest więcej muzułmanów niż episkopalian. Należy przy okazji wspomnieć o niewiarygodnych roszczeniach niektórych muzułmanów, utrzymujących, że w Stanach Zjednoczonych jest od 10 do 25 milionów muzułmanów. W trakcie audycji radiowej 22 lutego 1991 roku przedstawiciel Centrum Informacyjnego Islamu w USA utrzymywał, że na świecie jest ponad 2 miliardy muzułmanów i ponad 10 milionów w USA. Zapytany o wskazanie jakiejkolwiek publikacji tych danych nie potrafił jej przedstawić. Skonfrontowany informacjami encyklopedycznymi, rocznikami statystycznymi, gazetami i publikacjami takimi jak Time i Newsweek, które zgodnie określają liczbę muzułmanów w USA na 3-4 miliony, odparł on, że wszystkie one są w błędzie! Nam jednak pozostaje trzymanie się ustalonych standardów odniesienia, dopóki muzułmanie nie przedstawią czegoś konkretnego na poparcie swoich odmiennych ambicji. Na przykład, rocznik statystyczny z 1989 roku stwierdza, że w Ameryce Północnej było 2,6 miliona muzułmanów i tylko 860 milionów na całym świecie. Nawet dodając milion do przytoczonych danych aby uaktualnić je do danych z roku 1991, daleko jeszcze do przytoczonych roszczeń muzułmanów. Jeden z muzułmańskich przywódców w Detroit utrzymywał w programie radiowym, że w samym Nowym Jorku jest 600 000 muzułmanów. Takie niesamowite roszczenia wyrządzają sprawie muzułmanów więcej szkody niż pożytku. Niezależnie jak wielu muzułmanów znalazło się na Zachodzie w poszukiwaniu pracy, kraje gościnne muszą próbować zrozumieć nowoprzybyłych oraz zasymilować ich. Na samym początku pragniemy zaznaczyć, że naszą intencją nie jest obrażanie oddanych muzułmanów. Nie próbujemy ranić ich uczuć ani zawstydzać ich w jakikolwiek sposób. Wiemy z doświadczenia, że wielu muzułmanów jest dobrymi, uczciwie pracującymi ludźmi, którzy pokonali niesamowite przeszkody osiedlając się na Zachodzie. Wiemy także, że wielu muzułmanów czuje się osobiście dotkniętych ilekroć poddawane krytyce są ich religijne wierzenia. Trudno im pojąć koncepcję wolności religijnej obowiązującą na Zachodzie, dzięki której zarówno Islam jak i każda inna religia może być poddana krytyce. Wolność ta jest szczególnie cenna nam tutaj na Zachodzie. Szczególnie trudno zrozumieć to tym muzułmanom, którzy poprzednio mieszkali w krajach islamskich, gdzie najmniejsza krytyka Koranu czy Mohameta jest postrzegana jako przestępstwo kryminalne godne najwyższej kary -kary śmierci. Według prawa islamskiego, krytyka islamu jest niedozwolona. Innymi słowy, w krajach muzułmańskich nie ma wolności religijnej, rozumianej jako wolności do, jaki od religii. Kiedy uczeni zachodni przykładają naukowe standardy do prawd jakie wyznaje Islam nie robią to tego, by być postrzeganymi jako atakującymi osobiście motywy czy charakter muzułmanów. Poszukiwania prawdy nie mogą nigdy obrażać. Doprawdy, jedynie otwarta i uczciwa debata nad istniejącymi różnicami może doprowadzić do zburzenia murów nieporozumienia i uprzedzenia między muzułmanami a resztą świata. Żadna religia, niezależnie od tego jak żarliwie praktykowana nie może obawiać się badawczego światła poszukiwań naukowych. Kiedy zachodni żołnierze pojawili się na Bliskim Wschodzie, arabscy dyktatorzy z Khadaffim i Saddamen Husseinem na czele wzywali muzułmanów do dżihadu, czyli Świętej Wojny przeciw tym wojskom. Główną przyczyną tego wezwania było to, że żołnierze ci w większości byli wyznania chrześcijańskiego, a więc według islamu niewiernymi. Tak więc dyktatorzy ci wzywali muzułmanów aby zabijali tych żołnierzy dlatego, że byli oni chrześcijanami. Doprawdy stwierdzenie to jest godne pożałowania ale prawdziwe. Według zachodniego sposobu rozumowania, różnice religijne nie mogą prowadzić do destrukcji życia i dóbr osobistych kogokolwiek. Ludziom pozostawiona jest wolność do praktykowania jak i od praktykowania religii w zgodzie z ich własnym sumieniem. Stąd muzułmanie muszą zrozumieć dlaczego ludzie na Zachodzie czasami czują się nieswojo widząc masową imigrację arabskich muzułmanów do ich własnych krajów. 6 lutego 1991 roku gazeta USA Today na pierwszych stronach opublikowała wyniki sondażu przeprowadzonego wśród arabskich muzułmanów zamieszkałych w USA odnośnie ich nastawienia do wojny aliantów z reżimem Saddama Husseina. Wyniki sondażu były zaskakujące. Na pytanie "czy jesteś gotów aby twój syn/córka brali udział w wojnie przeciw Saddamowi?" 82% respondentów powiedziało -nie. Jedynie 18% badanych gotowych było poprzeć USA w wojnie przeciw Irakowi. Zapytani czy popierają sposób w jaki prezydent Bush panuje nad sytuacją 62% powiedziało -nie. W sondażu wyszło na jaw, że ponad połowa amerykańskich arabskich muzułmanów nie poprze jakiejkolwiek wojny USA z krajem arabskim. Jedno co wykazał ów sondaż ponad wszelką wątpliwość to to, że wielu arabskich muzułmanów nie zasymilowało się w amerykańskim tyglu. Wygląda na to, że nadal są oni bardziej arabami niż amerykanami. Przywiązanie muzułmanów do arabskiej kultury, narodowości i arabskich interesów politycznych mimo wieloletniego zamieszkiwania na Zachodzie napawa wielu niepokojem. Zadają oni słuszne pytanie, "Komu są lojalni muzułmanie arabscy? Czy zachodnim narodom, które udzieliły im gościny i umożliwiły lepsze życie, czy nadal jedynie arabskim krajom?" Jest naszym pragnieniem poinformować ludzi na Zachodzie o naturze i roszczeniach Islamu, oraz wykazać, dlaczego naukowcy badający problematykę bliskowschodnią odrzucają te roszczenia. Musimy także przypomnieć, że muzułmanie nie zwlekają aby potępić i zaprzeczyć podstawowym doktrynom innych religii, jak na przykład chrześcijaństwu. Odwiedziwszy wiele muzułmańskich ośrodków informacyjnych i meczetów zebrałem wiele literatury muzułmańskiej otwarcie atakującej Biblię, zaprzeczającej Trójcy Św., boskości Chrystusa, jego Synostwa, Odpowiedz Link Zgłoś
karrhe Re: Starcia w Gruzji 19.07.04, 22:36 Gość portalu: Podróżnik napisał(a): > WOLNOŚĆ DLA OSETII !!! Nie chcą do południowych braci, chcą do Rosji? Ooo to > dla rusofobów niewygodna wiadomość. A jednak chcą Rosji na Kaukazie Rosja jest tam jedyną alternatywą wobec zła jakie tam ostanio się panoszy mówie oczywiście o wojującym islamie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K.2 Re: Starcia w Gruzji IP: 195.70.208.* 20.07.04, 10:26 "nie przejmowac do pracy w MSZ Zydow, Ukraincow i Gruzinow" instrukcja J.Stalina dla W.Molotowa Odpowiedz Link Zgłoś
rpg7 Re: Starcia w Gruzji 20.07.04, 16:10 Gość portalu: J.K.2 napisał(a): > > "nie przejmowac do pracy w MSZ Zydow, Ukraincow i Gruzinow" > instrukcja J.Stalina dla W.Molotowa Wyreczylem cie i w innym watku zacytowalem twoich pomniejszych idoli. Czemuz sie wtedy tak obruszyles? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Gruzini i Rosjanie IP: *.ibch.poznan.pl 20.07.04, 18:17 Książę Bagration - bohater z pod Borodino był Gruzinem. Czym się kierował walcząc z odwagą i determinacją przeciw Francuzom? W pobliżu mojego domu biegła tzw. linia Mołotowa. Dowódcą odcinka był pewien kapitan, z pochodzenia Gruzin. Kiedy w lipcu 1941 r jego bunkier został otoczony przez Niemców wysadził go w powietrze. To takie fakty nie bardzo pasujace do obecnej propagandy. Odpowiedz Link Zgłoś