darekvtb
03.04.13, 11:14
Po raz kolejny spedzilem Wielkanoc w Polsce i spiesze sie podzielic z Wami spostrzezeniami o moich rodakach. Poniewaz rodzine mam duza, to zebrac sie wszyscy razem mozemy zwykle tylko na swieta. Tak bylo i tym razem. Siedzielismy w gronie rodzinnym (jakies 10 osob, wszyscy 25..45 lat) i rozmowy spelzly na temat Cypru. Ja, jako jedyny mieszkam i pracuje za granica – w Rosji, a wszyscy pozostali – w Polsce. Wszyscy jednoglosnie poparli konfiskate cypryjska, twierdzac ze to skradzione przez rosyjskich oligarchow miliardy rubli.. Kiedy ja zwrocilem uwage ze wiecej lokat od Rosjan mieli obywatele UK, to wszyscy nadal popierali konfiskate, twierdzac ze jesli Brytol schowal kase na Cyprze, to znaczy ze byla kradziona! A kiedy dodalem ze trzecia narodowoscia pod wzgledem ilosci kapitalow na Cyprze - byli Polacy, to jednoglosnie stwierdzono ze skoro Polak mial na Cyprze ponad 100 000 ojro – to tez pewnie zlodziej!
Ja skwitowalem dyskusje stwierdzeniem – “Nie wiedzialem ze cala moja rodzina to bolszewicy!”.
Dodam ze czesc z nich prowadzi dzialalnosc prywatna, czesc pracuje w duzych zakladach. Jezdza w delegacje sluzbowe po calej Polsce, a czasem i za granice. Lukaszenko dla nich, to komuch. Putin – krwawy dyktator co truje swych przeciwnikow polonem..
Wszyscy oni – typowi Polacy-katolicy, wychowani na “polskich” mediach i nawet ich podroze i wlasne obserwacje nie sa w stanie zmienic pogladow uksztaltowanych przez telewizornie i panow “Wackow”..
Smutne to, ale prawdziwe :-(