gambit_smolenski5
20.04.13, 20:20
Viktor Orban, będący ostatnim europejskim mężem stanu (w przeciwieństwie do jewropejskich, makrsistowskich polityków), a być może pierwszym nowym po wielu latach, dąży do reindustrializacji Węgier, węgierskiej gospodarki. Czyli do jej urealnienia; a, w konsekwencji, do przywrócenia wielu miejsc pracy, zwłaszcza dla robotników. Co intrygujące, nie mówimy/piszemy o polityku socjalistycznym czy wręcz komuszym, lecz o prawicowym, prawdziwie prawicowym; jak najbardziej konserwatywnym, narodowym...
wpolityce.pl/wydarzenia/51790-orban-stawia-na-reindustrializacje-wegier-kto-produkuje-ten-twardo-stoi-na-nogach-a-kto-spekuluje-ten-upada-przegrywa
PS. Ostatnimi czasy rozmawiałem z kilkoma Polakami, prowadzącymi własne firmy i naprawdę dobrze zarabiającymi. Wszyscy są zaniepokojeni kierunkiem obranym przez UE (i Polskę) i postępującym burdelem. I wszyscy widzą w orbanowskim Węgrzech ostatni płomyk nadziei, powrót do normalności i racjonalności. I wszyscy oni utrzymują, że jeżeli dotychczasowe trendy się utrzymają - czyli deracjonalizacja Unii i racjonalizacja Węgier - to kraj Madziarów widzą jako kraj emerytury dla siebie;-) Jedyny problem, to bariera językowa; jednak coraz więcej Węgrów uczy się i mówi po angielsku;-)