Gość: warmi
IP: *.chi1.dsl.speakeasy.net
25.07.04, 18:14
Facet popiera Kerrego a udaje , ze niby obiektywny jest.
Bin Laden z pewnoscia woli Kerrego tak jak wolal Clintona poniewarz obydwoje doskonale pasuja do jego wizji , ze Ameryka jest tylko zajeta konsumowaniem nagromadzonego bogactwa i wogole nie ma woli do walki ....