lubat
28.07.13, 21:27
... zaczynał dzień od lektury gazet wydawanych przez swoich politycznych przeciwników. Zapytany o przyczynę - odpowiedział: nikt tak dobrze nie opisze moich błędów jak oni.
W pewnym stopniu stosuję tę zasadę, przy czym nie chodzi mi o moją mało znaczącą osobę, a o kraj, naród.
Dla Niemców, Francuzów czy bliższych geograficznie Szwedów nie jesteśmy tematem godnym dyskusji. Natomiast dla Rosjan i owszem. Jest kilka portali społecznościowych, w których odbywają się dosyć ożywione dyskusje na temat tłumaczonych artykułów z polskich mediów. Choćby dlatego winniśmy im wdzięczność;)
Zaglądam do nich z tego samego powodu, co Reagan.
Dzisiaj na forum znanej tu Ursy pojawił się tekst "Błędy polityki generała Sikorskiego. Dlaczego Polska nie dogadała się z ZSRR?"
nczas.com/publicystyka/bledy-polityki-generala-sikorskiego-dlaczego-polska-nie-dogadala-sie-z-zsrr/
Tekst zapewne dla wielu kontrowersyjny, ale jest parę oczywistych oczywistości, których my, naród, albo przynajmniej zdecydowana jego większość za Chiny nie chce przyjąć do wiadomości:
Błąd tkwił już u samego fundamentalnego jej założenia, jakoby Rzeczpospolita Polska była poważnym partnerem walczących mocarstw, czyli Wielkiej Brytanii, Związku Sowieckiego, a potem i Stanów Zjednoczonych. Niestety, partnerem takim nie byliśmy ani ze względów militarnych, ani ekonomicznych, ani politycznych. Jakkolwiek armie polskie były najliczniejsze po armiach mocarstw, to trudno uznać ich wkład za decydujący dla wyniku wojny. Co więcej, wojsko to było w całości zaopatrywane przez sprzymierzone mocarstwa (głównie przez Anglików), co w sposób naturalny czyniło z nas politycznych satelitów Londynu. Nasz wkład ekonomiczny w wojnę był zerowy. Mając małą armię, zerową produkcję sprzętu wojskowego i nie posiadając skrawka własnego wolnego terytorium, nie liczyliśmy się i nie mogliśmy się liczyć w rozgrywce mocarstw.
Gdyby takie archiwa (dotyczące śmierci Sikorskiego) mieli Rosjanie, to byliby przez naszych polityków oskarżani publicznie na wyścigi o współudział, wykonanie lub sprawstwo kierownicze mordu politycznego na premierze RP. Skoro jednak akta utajniają nasi sojusznicy, to przyjęto to z milczeniem, gdy tymczasem sprawa jest jasna: w archiwach tych musi być coś kompromitującego dla rządu Wielkiej Brytanii, który albo o sprawie wiedział, albo ją inspirował, albo coś „mataczył” przy jej wyjaśnianiu.
Ale sam tekst, bez reakcji rosyjskich internautów jest kaleki. Dopiero ich wypowiedzi dają to, o co chodziło Reaganowi.
Oto kilka pierwszych wypowiedzi:
- Autor nie za bardzo się orientuje w naszych stosunkach z Finami. Po to, byśmy z Polakami mieli takie same relacje jak z Finami, trzeba być bardziej porządnym, choćby tak, jak Finowie i pielęgnować dobrosąsiedzkie relacje, przynajmniej tak jak Finowie.
- W tym właśnie problem, że Polacy to nie Finowie. Raczej wpędzą swoją ojczyznę do grobu, niż by pomogli w czymkolwiek naszej.
- A tak w ogóle, to dzięki ci Boże, że oni (Polacy) nie są już naszymi "sojusznikami".
Więcej:
ursa-tm.ru/forum/index.php?/topic/55516-%D0%BE%D1%88%D0%B8%D0%B1%D0%BA%D0%B8-%D0%BF%D0%BE%D0%BB%D0%B8%D1%82%D0%B8%D0%BA%D0%B8-%D0%B3%D0%B5%D0%BD%D0%B5%D1%80%D0%B0%D0%BB%D0%B0-%D1%81%D0%B8%D0%BA%D0%BE%D1%80%D1%81%D0%BA%D0%BE%D0%B3%D0%BE-%D0%BF%D0%BE%D1%87%D0%B5%D0%BC%D1%83-%D0%BF%D0%BE/