Dodaj do ulubionych

Problemy i szanse Chin. Artykuł by Andy Xie

06.02.14, 23:46
english.caixin.com/2013-03-22/100505008.html
W skrócie artykuł omawia koniec obecnego modelu rozwoju Chin bazującego na inwestycjach i eksporcie. Porusza kwestie baniek na rynkach finansowych, w sektorze bankowym i nieruchomościach, oraz fakty dot. efektów makroekonomicznych, wynikających ze zwiększania bazy monetarnej.

Szansą dla Chin jest lepsza alokacja zasobów i ograniczenie roli SOE (państwowych przedsiębiorstw), których zmniejszająca się efektywność jest powodem wzrostu ilości pieniądza na jednostkę wzrostu gospodarczego, co przekłada się na ogromny popyt na kapitał, co napędza inflację, dewaluację i ryzyko kryzysu.
Obserwuj wątek
    • pijatyka Re: koniec obecnego modelu rozwoju 07.02.14, 00:23
      Bo w końcu ile pustych miast można wybudować?... ;->
      • kylax1 Są dwa podejścia do kwestii rynku nieruchomości. 07.02.14, 00:37
        Jedno (zaprezentowany w artykule), że kto chciał wyjechać z chińskiej wsi (ludzie w sile wieku), już to zrobił i rynek nieruchomości nie będzie już napędzał wzrostu.

        Drugie, że stopa urbanizacji wynosi w Chinach zaledwie 52%, czyli nadal jest miejsce na ogromny wzrost inwestycji mieszkaniowych. Przewiduje się, że w najbliższej przyszłości kilkaset milionów ludzi przeniesie się do miast. Obecne dzieci, które mieszkają na wsi, już wkrótce dorosną i przeniosą się do miast.

        I jedno i drugie podejście ma swoje racje, aczkolwiek uważam, że przysłowiowa "budowa nowych miast" dalej będzie trwać, bo trzeba gdzieś upchnąć nowe, setki milionów mieszkańców terenów zurbanizowanych. Ważną kwestią jest zmniejszenie bańki na rynku nieruchomości i obniżenie ich cen. Inwestycje w ten rynek nie mogą stanowić takiego wielkiego udziału w PKB, jak dotychczas.
        • mara571 zeby sie ludzie osiedlili w miastach widmach 08.02.14, 12:51
          musza miec najpierw miejsca pracy tamze lub w poblizu.
          Proste jak budowa cepa.
          • kylax1 W Chinach nie ma aż tak wielu miast-widm. 08.02.14, 14:53
            Kiedyś pokazywano ciągle jedno i to samo miasto Ordos w Mongolii Wewnętrznej.

            Większość miast ma jednak w miarę silną gospodarkę i ludzie tam napływają, więc idą za tym inwestycje w nieruchomości.
    • zeitgeist2010 China rules 08.02.14, 12:44
      kylax1 napisał:

      > english.caixin.com/2013-03-22/100505008.html
      > W skrócie artykuł omawia koniec obecnego modelu rozwoju Chin bazującego na inwestycjach i eksporcie. Porusza kwestie baniek na rynkach finansowych, (...)


      usz, ciezki ekonomiczny zargon ...

      Przebywalem w Chinach w 2011 I 2012 roku. POraz pierwszy zanotowali zmniejszony przyrost (ale I tak na poziomie 8%!!!) I wchodzili w process zmiany wladzy.

      Z obydwoma zjawiskami uporali sie po mistrzowsku. Sa nr 1 gospodarczo i to widac.
      (Przynajmniej w aglomeracjach. W rzeczywistosci miliard ludzi zyje w biedzie.)

      Na igrzyska w Bejing 2008-8-8 przybyli wszyscy przywodcy czolowych panstw.

      Aktualne w Soczi zostaly zignorowane. Pokazuje to, co sie w polityce liczy.




      • kylax1 To zależy. 08.02.14, 14:43
        Chiny mają ogromne, ukryte problemy. Są nimi takie rzeczy, jak:

        - bańki na rynkach finansowych,

        - ogromny wzrost zadłużenia do PKB (zarówno przedsiębiorstw, jak i rządów lokalnych),

        - coraz większe "złe kredyty" w bilansach banków,

        - zbyt rozrośnięty sektor shadow banking, Chińczycy korzystają z Wealth Management Products w celu obejścia limitu stóp procentowych na depozytach, a pożyczają z różnego rodzaju trustów, które oferują stopy pożyczek niższe, niż banki. Trusty inwestują te pieniądze w WMP i koło się zamyka, a banki dzięki temu wykazują dobre bilanse, choć to one są właścicielami znacznej części WNP i trustów.

        - sprzedaż ziemi jako źródło finansowania władz lokalnych (a już kończy się ziemia do sprzedaży),

        - problemy demograficzne (starzenie się społeczeństwa, brak balansu płci, zwiększanie się współczynnika zależności),

        - ogromne zniszczenie środowiska, a co za tym idzie zdrowia obywateli,

        - gospodarka oparta na eksporcie i inwestycjach, a bardzo niskiej konsumpcji (tylko 40% PKB), co po części wynika z m.in. z dużych rezerw walutowych, gdyż jest to jeden z ekonomicznych efektów akumulacji rezerw, obok m.in. takich rezultatów, jak konieczność podążania za RMB przez waluty sąsiadów Chin, w celu utrzymania konkurencyjności itd.,

        - brak innowacyjności i kreatywności wynikający m.in. z chińskiej kultury.


        To tylko niektóre z problemów, przed którymi stoją Chiny. Jeżeli sobie poradzą, to czeka je świetlana przyszłość największej gospodarki globu. Jeżeli nie, to skończy się bajka pod nazwą chińskie supermocarstwo.
        • ubiquitousghost88 Inowacyjność i kreatywność doprowadziły zachodnią 08.02.14, 15:40
          ..."kulturę" do dwóch wojen światowych (100 000 000 ofiar) i dwóch kryzysów światowych (ofiar nikt nie liczył)...

          Największą nadzieją Chin jest to, że nigdy z niczym sobie rady nie dadzą - i tacy resztę świata do raju poprowadzą (komunistycznego, of course...).
          • kylax1 A coś bardziej rzeczowego? 08.02.14, 16:08

          • wojciech.2349 Re: Inowacyjność i kreatywność doprowadziły zacho 08.02.14, 16:22
            ubiquitousghost88 napisał:
            > Największą nadzieją Chin jest to, że nigdy z niczym sobie rady nie dadzą - i ta
            > cy resztę świata do raju poprowadzą (komunistycznego, of course...).
            ------------------
            Gdzieś, kiedyś słyszałem, przeczytałem (pies drapał), że Kitajce powiedzmy w X wieku wiedzieli o wszystkich kontynentach świata. Ta wiedza wytworzyła w nich przekonanie, że są the best. No i wzmocnili mur mentalny. To co za murem jest gorsze.

            I teraz question.
            Jak oceniają to co za murem?
            • zeitgeist2010 uwodzicielstwo zgnilego zachodu 08.02.14, 20:44
              wojciech.2349 napisał(a):

              > ubiquitousghost88 napisał:
              > > Największą nadzieją Chin jest to, że nigdy z niczym sobie rady nie dadzą - i ta
              > > cy resztę świata do raju poprowadzą (komunistycznego, of course...). ----------------

              --
              > Gdzieś, kiedyś słyszałem, przeczytałem (pies drapał), że Kitajce powiedzmy w X wieku wiedzieli o wszystkich kontynentach świata. Ta wiedza wytworzyła w nich przekonanie, że są the best. No i wzmocnili mur mentalny. To co za murem jest gorsze.


              Jest w parku cesarskim statek, gdzie rodzina cesarska "wyplywala" na rejsy rozrywkowe. Statek jest z marmuru i stal w miejscu przez 1000 lat.
              >
              > I teraz question.
              > Jak oceniają to co za murem?


              Tak jak wszyscy inni przed nimi. Pokolenie ponizej 40-stki oddaje cnote uwodzicielskiemu blichtrowi zgnilego zachodu. a partyjni wywoza RMB do rajow podatkowych
              • ubiquitousghost88 Kto oddaje cnotę, słuch o nim ginie... 08.02.14, 22:00
                ...a kto swą cnotą zgniły zachód wrabia, staje się bohaterem narodowym.
                Partyjni nic nie wywożą bo najpewniej się czują u siebie w domu.
                Po to był Tiananmen 89, żeby się więcej nigdy nie powtórzył.
                A starsi się licytują między sobą, kto z nich więcej amerykańskich samolotów zestrzelił nad Wietnamem. Latali z Hainanu jak na łowy i strzelali do amerów jak do kaczek.
                Jak teraz ich niszczyciel przepłynął 100 m przed dziobem amerykańskiego krążownika podglądającego rejs próbny ich pierwszego (rosyjskiego) lotniskowca, w Pentagonie wstrzymano wydawanie sekretarkom przepustek na zakupy w supermarkecie...
                • kylax1 Zerowe pojęcie o Chinach. 08.02.14, 22:54
                  Chińska elita biznesowa i rządowa posiada ogromne aktywa w krajach zachodnich (UE, USA, Kanada, Australia). Ich dzieci kształcą się na Zachodzie itd.

                  Dlatego Chiny, tak jak Rosja grzecznie słuchają USA i UE. Wystarczy, że Waszyngton i Bruksela zagrożą konfiskatą aktywów, a Pekin i Moskwa będą robić to, co się im każe.
                  • ubiquitousghost88 Kogo ty chcesz uczyć?... 09.02.14, 22:38
                    Igruszka na mnie zęby połamał, a ty mu buty czyścisz...

                    Od kiedy to, żeby kształcić dzieci w Ameryce, trzeba mieć aktywa w USA?
                    Setki tysięcy Chińczyków studiujących za granicą mają tatusiów w KC KPCh?
                    Co ty tu pier.dolisz?
                    Tak sr.ać jak ty to mogą tylko Polacy Polakom...
                    Ameryka stoi na kolanach przed Chinami, ale komunistyczne serce Chińczyka nie pozwala mu dobijać ofiary, z której można jeszcze wytoczyć trochę krwi...
                    • kylax1 Kogo obchodzą setki tysięcy? 09.02.14, 23:21
                      Ja pisałem o dzieciach chińskiej elity politycznej i biznesowej, a nie o losowych studentach. Chiny są bardziej zależne od USA, niż USA od Chin. Przykro mi, ale żyjesz marzeniami, jeżeli uważasz, że Państwo Środka jest w jakikolwiek sposób w stanie zagrozić USA.

                      Jeszcze nie teraz. A może i nigdy, jeżeli Chińczycy nie znajdą sposobu na zwiększenie kreatywności i innowacyjnego myślenia. Ich kultura to kultura kopiowania i niepodważania autorytetów. To ślepy zaułek. Przynajmniej ja tak uważam.
                      • ubiquitousghost88 Oby się nam, na miejsce naszego, "dalekowidnego" 10.02.14, 09:18
                        ...i "przejrzystego" przydarzył taki "ślepy" zaułek jak Chińczykom /nota bene... samyj dlinnyj w mirie (4000 lat lub choćby stąd do... Marsa)/...

            • ubiquitousghost88 Wojtuś, jak jesteś mężczyzną, jedź na mur... 08.02.14, 22:07
              ...W Chinach, kto nie był na murze za mężczyznę się nie uważa.
              A tam się sam przekonasz na własne oczy, że z jednej strony muru są Chiny, a z drugiej nie ma nic.
              Pardon, wielbłąda widziałem jak sr.ał, z tamtej nikczemnej strony, of course.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka