arkaf
10.03.14, 21:46
ano wlasnie; pewnego dnia ten konflikt sie zakonczy. Na polu bitwy pozostana wypowiedziane slowa, dokonane akty z ktorymi trzeba bedzie dalej zyc tym samym ludziom, ktorzy zyli obok siebie od dziesiecioleci. Kto moralnie odpowie za te nienawisc obudzona na Krymie?, we wschodniej Ukrainie (miejmy nadzieje ze nie poleje sie krew, choc znajac zdolnosci rozwiazywania sytuacji kryzysowych przez Rosjan, ze nie wspomne o pewnym teatrze w Moskwie, czy tez szkole na Kaukazie, czeka nas morze krwi)