eva1.5
25.08.14, 18:48
Wystarczyło że powstańcy zaatakowali dwa posterunki pod Mariupolem, a w mieście wśród banderowców wybuchła panika. Uciekają w panice autami, blokują drogi i robią korki .
Ta junta w Kijowie naprawdę nie ma rozumu. Od kilku dni wrzeszczy licząc na pomoc NATO, że Ruskie weszły. Wrzeszczy i wrzeszczy, aż wreszcie dzielni banderowcy uwierzyli. No i wyszło jak wyszło - z powstańcami to się jeszcze mogą bić, ale na samą myśl o rosyjskiej armii, biorą nogi za pas w ekspresowym tempie.
Jeślłi junta chce, by nie opuszczali miasta, to musi odszczekać swoje kłamstwa, inaczej Mariupol może stać się wolny od banderowców bez jednego wystrzału:-)))
Ech gdyby nie dramat i koszmar zwykłych ludzi , to ta woja nadawałaby się na napisanie drugiego "Wojaka Szwejka", chwilami nie można się powstrzymać od śmiechu.