Gość: PP
IP: 207.7.203.*
08.09.04, 03:09
Dzisiaj dane mi bylo ujrzec kapitan Larry Saul. Mial na sobie kubraczek
USArmy, wygladal, jakby wyszedl z biura pozowac do kamery.Na first line
liberatora,to un mozie nie wyglondal.Moze bardziej na interrogatora. Un
zapewnil,ze w Iraku zwyciezy. Nie dodal,czy po zwycienstfie wroci do harecu,ci
un zbuduje kibutz nad Tigrise.
Chcialoby sie wiedziec ilu takich sauluf czai sie za plecami GIow i popedzaja
ich na Irakczykow.