krzyysioo
12.12.14, 19:08
Ja zakładam (możliwe że błędnie) iż majdan a później cała zadyma ukraińska ro rozgrywka między USA i Rosją, taka zemsta USA na Rosji za Syrię i Iran, ale nie o tym a o bilansie strat i zysków na dzień dzisiejszy.
1. Ukraina to praktycznie bankrut z utraconymi terenami i wojną na swoim terenie, tu swietnie pasuje dowcip że USA będzie tą wojnę z Rosją prowadziło do ostatniego Ukraińca.
2. Rosja - nie ma szans wyjść z tego cało i ekonomicznie i wizerunkowo, im to dłużej potrwa tym dla Rosji gorzej. Pewnie nie padnie ale znów wyleci z pozycji rozdającego karty. Nie jestem pewny czy nie lepiej dla Rosji było zostawić Ukrainę Europie, myślę że Europa udławiła by się nią lub sama zablokowała integrację, skończyłoby się jak po pierwszym majdanie.
3. Polska - płacimy rachunki w nie swojej zadymie, embargo czy masowo kupowane uzbrojenie doprowadzi do jeszcze większego zadłużenia i większego fiskalizmu, dalej do jeszcze większej emigracji i zapaści finansowej tych co w Polsce pozostaną. Tacy jak ja pewnie zostaną zmuszeni do wyprowadzenie działalności poza Polskę.
4. Niemcy - broniły jak mogły swojego strategicznego partnera (Rosję) ale chyba i one padają. Myślę że nieco oberwą ekonomicznie i sporo stracą politycznie an znaczeniu.
5. Pozostałe kraje Europy - nie potrafię wskazać takiego który zyskuje, dla mnie tylko pytanie ile który straci czy to poprzez embarga z Rosją czy poprzez spowolnienie rozwoju gospodarczego w całej Europie.
6. I wygrany tutaj - USA/Anglosasi. Nie wiem czy ktoś będzie chciał protestować przy tezie że kraj ten brał aktywny udział w początkowych wydarzeniach majdanowych. Nie traci nijak na całej zadymie bo poza zdalnym pociąganiem za sznurki awantura jest poza nimi. Zarobią choćby na sprzedaży uzbrojenia Polsce a pewnie i innym krajom. Osłabią pozycję Rosji w Syrii i Iranie gdzie chcą położyć łapska na ropie. Chyba dość skuteczne zablokowanie BRICS poprzez osłabienie jednego z głównych graczy. Odwrócili uwagę mediów od bliskiego wschodu.
W zasadzie nie ponosząc żadnych kosztów (te ponoszą kraje wymienione wyżej) zyskują na kilku frontach.