Dodaj do ulubionych

-Byc studentem w USA...

19.02.15, 14:28
- FED jest "zaniepokojony" stopniem zadluzenia amerykanskich studentow , ktore w/g raportu z zeszlego grudnia , osiagnelo sume 1 160 mld baksow , co wynosi srednio 30 000 baksow na lebka. - Koszt wpisowego waha sie od 6000 do 50 000 dolarow. -Wobec coraz wiekszych trudnosci splacania studenckiego dlugu pan Obama chce wprowadzic "pay as jou earn", czyli wysufitowanie miesiecznych splat do 10%...
Obserwuj wątek
    • przeciez_prosilem Re: -Byc studentem w USA... 19.02.15, 14:47
      Niech przyzwyczajaj sie do zycia w zadluzonym spoleczenstwie.
    • felusiak1 Re: -Byc studentem w USA... 19.02.15, 15:45
      A wiesz ty komu ci studenci są winni?
      • kaszebe12 -Dzieki z gory , felus... 19.02.15, 16:40
        ...za dodatkowe informacje.-Jestes na miejscu , wiesz wiecej....
      • eva15 Feluś, ale czemu oni są winni? 19.02.15, 23:19
        Ich rodzice płacą podatki, oni będą płacić podatki, gdy zaczną pracować. Czemu jeszcze po raz trzeci muszą płacić za to, co już dwa razy gospodarce/społeczeństwu zapłacili i zapłacą?
        • malkontent6 Re: Feluś, ale czemu oni są winni? 20.02.15, 15:10
          Ewciu, są w Hameryce uniwersytety prywatne, które nie są finansowane z podatków.
          • blueelvic2 Podejrzewam rowniez, ... 20.02.15, 15:26
            ze podobnie jak w Ontario OSAP, kredyt ten jest pozyczka nie oprocentowana do jakiegos tam czasu.
    • smuta2015 Re: -Byc studentem w USA... 19.02.15, 15:58
      Pewnie dlatego każdy Rosjanin jeśli tylko go stać, to wysyła tam dzieci na studia.
    • polski_francuz Inny system 19.02.15, 19:24
      Placisz za studia, placisz za sluzbe zdrowia. Szokuje Europejczykow, ale ma swoje dobre strony. Najwazniejsza z nich jest taka, ze ludzie czuja sie odpowiedzialni za siebie. A nie jak Francuzi, wierza, ze jak zaprotestuja to sie wszystko naprawi.

      Poza tym studenci sie zadluzaja by skonczyc studia. Ale jak skoncza to maja prace. Ja mam studentow, ktorzy maja o wiele trudniej z praca. I wielu z nich mi mowi, ze studia sa "przechowalnia bezrobotnych". I cos w tym jest.

      PF
      • malkontent6 Re: Inny system 19.02.15, 19:30
        polski_francuz napisał:

        > studia sa "przechowalnia bezrobotnych". I cos w tym jest.

        Słyszałem tego typu uwagi w Holandii pod koniec lat 70. Ale niektórzy specjalnie wybierali dziwne kierunki studiów, aby po skończeniu nie mieć szans na jakąkolwiek pracę. Znałem kolesia, który studiował Filozofię Prawa (albo Prawo Filozofii). Był szczęśliwy, że miał przed sobą wiele lat wygodnego życia na zasiłku dla bezrobotnych a to oznaczało dużo wolnego czasu.
      • engine8 Re: Inny system 19.02.15, 21:29
        Przyklady jak to wyglada w bliskim sasiedztwie . Syn sie nie zadluzyl poniewaz rodzice zaplacili w 100%. Pierwsza roczna pensja to $80k. Synowa sie zadluzyla na ok $100k - skonczyla prawo i jej pierwsza roczna pensja byla $120k + bonus .. dostala w pierwszym roku ok $50k bonus wiec splacila ta pozyczke chyba w 3 lata bez odejmownia sobie od ust. Teraz ich dziecko od urodzenia ma tzw konto 529 - mozna na nie wplacac ile kpot chce, pieniadze sa inwestowane w mutual founds i nie ma podaku od zarobku ale mozna wykorzystac tylk na cele edukacyjne.. I zamiast kupowac dziecku duperele - rodzice i dziadkowie wplacaja jej na to konto iles tam - ma juz na jakis rok kiepskich studiow.
        Kto narzeka? Ci co wzieli pozyczki np na Stanford i skonczyli tam psycholgie czy socjologie. Sa $100+k do tylu a praca jako sekretarka nie wystarcza na splaty i zycie... Ci sa podobni to tych co brali pozyczki na domy wiedzac ze nie beda mogli isch splacic.
        A studia mozna spokojnie skonczyc bez pozyczek i to nawet na Berkeley - trzeba jedynie myslec i miec zdroy rozsadek i troche oleju w glowie.
        • malkontent6 Re: Inny system 19.02.15, 21:48
          engine8 napisał(a):

          > Syn sie nie zadluzyl poniewaz rodzice zaplacili w 100%.

          Moja córka była w takiej samej sytuacji. :)
          • polski_francuz Ano 19.02.15, 21:51
            malkontent i engine. Taki jest wasz kraj. Czasem zazdroszcze, czasem sie zloszcze:)

            Pozdro

            PF
            • engine8 Re: Ano 19.02.15, 22:18
              My pewnie tez. nie wszytko jest tu idealne.

              Jesli sie zaakceptuje ze sami decydujemy o swoim bycie to nie jest zle i opcje zawsze sie znajda.

              God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
              The courage to change the things I can,
              And the wisdom to know the difference.
              • polski_francuz Re: Ano 19.02.15, 22:33
                Well said.

                Bede w Stanach w maju. W Long Beach. Nie czuje sie u Was jak w obcym kraju.

                PF
                • engine8 Re: Ano 19.02.15, 22:54
                  Przyslowiowy rzut beretem. :) Urlop? niezly czas chociaz ocean cieplejszy we wrzesniu.
                • malkontent6 Re: Ano 20.02.15, 00:27
                  polski_francuz napisał:

                  > Bede w Stanach w maju. W Long Beach.

                  Daleko.
                  • polski_francuz Re: Ano 20.02.15, 08:17
                    Na corocznej konferencji. Jesli sie wykapie to w basenie hotelowym:)

                    PF
                    • engine8 Re: Ano 20.02.15, 19:52
                      Ale ocean i plaze Kalifornijske dobrze odwiedzic - przyjemnosci dla oczu nie zabraknie :)
                      • polski_francuz Re: Ano 21.02.15, 18:17
                        Ach Kalifornia...od kryminalow Chandlera i dzisiaj Connoly'ego, ktore czytam wszystkie i ktore zjamuja wazne miejsce w mojej bibliotece do muzyki o Kaliforni mozna pomarzyc.

                        Z tym, ze dla nas Europejczykow zarabiajacych tak sobie, Kalifornia jest droga. Bylem w zeszlym roku w San Diego tez na konferencji i za saune z gimanastyka musialem placic 25 dolarow. Nie mowiac juz o tym, ze jet lag jest duzyo i trwa z 2 tygodnie zanim sen powraca:)

                        PF
                        • engine8 Re: Ano 22.02.15, 04:51
                          "za saune z gimanastyka musialem placic 25 dolarow"
                          to chyba nie tak drogo? Nielegalnemu meksykaninowi za koszenie trawy place $30/godzine (gotowka a wiec bez podatku) :)

                          Jetlag zwykle przechodzi po tygodniu lub szybciej jak sie przebywa duzo na sloncu.. no tak jak byles caly czas w pomieszczeniach to zajmuje dluzej
    • x2014 Re: -Byc studentem w USA... 19.02.15, 19:37
      no prosze, przejmuje sie studentami z usa, poczytaj sobie komu i na jaki % sa dluzni a pozniej wroc i popisz jeszcze
    • nie-tak Re: -Byc studentem w USA... 19.02.15, 22:30
      No, no sami madralinscy, skoro jestescie tacy mundrzy wytlumaczcie nam z czego powstala ta b
      banka 1 160 mld baksow, z tego jak twierdzicie ze zaraz "dostaja prace" i w ciagu "trzech lat" splacaja kredyty naukowe?
      Jak widac do jackowa samodzielna mysl jak i info nie dociera nawet wolami, same wasze wypowiedzi sa tego przykladem. Skad powstala ta banka niesplaconych kredtow za studia, pytam sie was?
      • przeciez_prosilem Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 22:37
        Przeciez pisza,ze od razu po ukonczeniu studia dostaja tak dobrze platna prace,ze moga w ciagu roku splacic kredyt.
        "jej pierwsza roczna pensja byla $120k + bonus .. dostala w pierwszym roku ok $50k bonus wiec splacila ta pozyczke chyba w 3 lata bez odejmownia sobie od ust."
        • nie-tak Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 22:42
          przeciez_prosilem napisał(a):

          > Przeciez pisza,ze od razu po ukonczeniu studia dostaja tak dobrze platna prace,
          > ze moga w ciagu roku splacic kredyt.
          > "jej pierwsza roczna pensja byla $120k + bonus .. dostala w pierwszym roku ok
          > $50k bonus wiec splacila ta pozyczke chyba w 3 lata bez odejmownia sobie od ust
          > ."
          ----------------------------------------
          Wytlumacz nam z czego powstala ta banka niesplaconych studenckich kredytow ktora grozi nastepnym kryzysem w USA. Myslisz ze wszycy maja tak zlasowane mozgownice z starosci jak i braku doinformowania jak zaoceaniczni bystrzycy z jackowa?
          _______________________________________________________________
          To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
          quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
          • engine8 Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:05
            nie-tak, jak zwykle to nie-tak.
            • nie-tak Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:19
              engine8 napisał(a):

              > nie-tak, jak zwykle to nie-tak.
              ----------------------
              Jest to twoj argument na wasze klamstwa na forum ze absolwenci wyzszych szkol maja wedlug was " uslana dalsza droge rozami", to skad ta banka niesplaconych kredytow. Akurat przed chcwila czytalam artykul w amerykanskiej prasie o "cudzie miejsc pracy" o ktory tak piala nam przed paroma miesiacami polska propaganda, w jakim sektorzy placy zostal utworzony ten "cud miejsc pracy"? W normalnym czy na poziomie placy McDonalda? Czy za place w sektorze McDonalda ma sie mozliwosc utrzymac siebie jak i splacic kredyt? Przeciez wiemy jak ksztaltuja sie place w USA w roznych sektorach, to nie jest zadna tajemnica.
              _______________________________________________________________
              To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
              quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
              • engine8 Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:27
                i nie jest zadna tajemnica ze malo zarabiajcy sa wszedzie i ze w McDonaldasach pracuje mlodziez ze szkol srednich.

                A praca jest jak wszedzie - sa tacy co chca pracowac i ci zawsze cos znajada a sa tacy co byle czego nie wezma poniewaz i bez tego moga spokojnie zyc..

          • przeciez_prosilem Ja nic nie bede tlumaczyc,nie-tak 19.02.15, 23:27
            Ja sam nie bardzo wierze w to,ze czlowiek zaraz po studiach,dostaje tak dobrze platna prace.Ale znajac Polakow,ktory wszysci,jak jeden,maja w UK swoi firmy,przewaznie IT,to czemu w USA absolwentka studiow wyzszych na wstepie nie mogla dostac 120 000 baksow ronej pensji+50 000 bonusa?Ja nie twierdze,ze engine klamie,ja tylko podejrzewam,ze on jest latwowierny.
            • nie-tak Re: Ja nic nie bede tlumaczyc,nie-tak 19.02.15, 23:44
              przeciez_prosilem napisał(a):
              Ale znajac Polakow,ktory wszysci,jak jeden,maja w UK swoi firmy,p
              > rzewaznie IT,to czemu w USA absolwentka studiow wyzszych na wstepie nie mogla d
              > ostac 120 000 baksow ronej pensji+50 000 bonusa?Ja nie twierdze,ze engine klami
              > e,ja tylko podejrzewam,ze on jest latwowierny.
              ----------------------------
              Wlasnie o to chodzi, wyzej nosza miejsce od siedzenia jak je maja w rzeczywistosci, nie zaluguja a naiwni i glupcy nie potrafiacy rozwinac realnej, samodzielnej mysli z zero pojeciem o czym kolwiek w to wierza.
              _______________________________________________________________
              To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
              quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
              • przeciez_prosilem Re: Ja nic nie bede tlumaczyc,nie-tak 19.02.15, 23:59
                Poczatkujacy prawnik w USA,z tego co znalazlem,ma sznse,o ile znjadzie prace,zarobic ca 50 000 rocznie,a o bonusie moze tylko pomarzyc.Pozniej,kiedy nabierze sie doswiadczenia,bedzie miec swoich klientow,to bedzie mogl zarobic ponad 100 000 baksow.Ale mina lata,zanim tak stanie sie.
                • nie-tak Re: Ja nic nie bede tlumaczyc,nie-tak 20.02.15, 00:04
                  Tak jest wszedzie ale nie wszyscy moga byc prawnikami, wiec z pozycji prawnika nie mozna oceniac innych kierunkow studiow czy absolwentow. Duzy procent absolwentow szkol wyzszych w USA sa bezrobotnymi ludzmi w zaleznosci w jakim regionie. Taka jest prawda i jej zaklamywac nie wolno chocby byla jak najbardziej wstydliwa.
                • engine8 Re: Ja nic nie bede tlumaczyc,nie-tak 20.02.15, 00:34
                  www.forbes.com/sites/jacquelynsmith/2013/03/14/the-law-schools-whose-grads-earn-the-biggest-paychecks/
                  studentaffairs.stanford.edu/cdc/jobs/salary-grads
                  blogs.wsj.com/atwork/2013/04/29/and-the-highest-paid-college-majors-are/
            • engine8 Re: Ja nic nie bede tlumaczyc,nie-tak 20.02.15, 00:00
              Zrob sobie rozeznanie ile dostaj absolwenci prawa roacujacy w firmach adwokackich po dobrych uczelniach i zobaczysz ze nie przesadzam. Za te $120k oczywiscie nie pracuje 8 godzin dziennie a blisko 16.... i bonusy dostaja za to jak pracuja wiecej albo maje inne osigniecia zawodowe..
              I po kiklu latach takiej pracy maj otwarte drzw gdziekowliek chca juz na mniejszych obrotach.
              Oczywiscie nie kazdy tak ma ale studia to inwestycja - niektorzy inwestuja dobrze inni gorzej.
              Jednym inwestycja sie splaca szybciej innym wolniej...
              I praca w roznych rejionach stanow jest inaczej platna ale i koszty zycia sa inne.
              A to co pisze to nie latwowiernosc to sa fakty.
              A wyjatki mozna znalezc wszedzie. Syn znajomej skonczyl MD na Hopkins university i zaczla pracowac jako neurosugreon - wiesz ile dostal pensji $600k rocznie. Oczywiscie tio wyjatek.
              Sredni student konczacy studia techniczne na uczelni stanowej (koszt ok $8k rocznie ) dostanie ok $60k rocznej pensji na poczatek. Prawo na Stanford kosztuje $50k rocznie ale dostaje sie ponad $100k na poczatek i kariere sie ma przed soba jak na dloni chyba ze sie ciezko pracuje na tym aby ja skrochmalic.
              • przeciez_prosilem Ja juz zrobilem rozeznanie,engine 20.02.15, 00:12
                Zawsze tak robie przed tym,jak zabrac glos.

        • nie-tak Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:10
          przeciez_prosilem no i co nie potrafisz wytlumaczyc tego fenomenu nisplaconych studenckich kredytow ktorych absolwenci splacic nie potrafia albo z braku pracy albo z niskoplatnej pracy np. w McDonaldzie? Wielu zdolnych ludzi w USA nie podejmuje sie dalszej nauki poprzez sudiowanie poniewaz boja sie ze do konca zycia nie splaca kredytow za nauke i tak czyli w ten sposob ksztaltuje sie przyszlosc USA, ktora wyglada bardzo marnie.
          • engine8 Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:19
            Kto Tobie takich bzdur naoopowiadal?

            Mowiac o niesplaconych dlugach nikt nie mowi ze te dlugi nie sa niesplacalne - sa zacigniete i beda splacone. A ze sie FEd martwi to nic nowego - kazdy pozyckodawca martwi sie czy mu splaca czy nie. Fakt ze dlugi sa duze znaczyc moze dwie rzeczy - to ze szkolnictwo wyzsze jest kosztowne oraz to ze bardzo duzo ludzi jednak bierze porzyczki aby studiowac na dobrych i drogich uczelniach. A jest grupa ktora moze miec problemy poniewaz brali pozyczki i stdiwali nikomu nieprzydatne kierunki oraz ci z affiramative action ktorzy probuje skamlec zanim Obamam odejdzie aby im na dodatek jeszcze pozyczki umorzyl.
            I ci co skamla ze beda splacac pozyczki do koncz zycia t tacy co je splacaja tak jak splacaja karty kredytowe - tzn minimum poniewaz oni maja inne priorytety w zyciu i nie zrezygnuja przeciz ze swoich innych potrzeba jak hobby, drogie auta, wyjscie do drogich restauracji .. a pozyczka? hm kto wie moze co sie odwlecze to uciecze? Zreszta im sie nie oplaca splacac za szybko.. pamietaj ze oprocentowanie (zwykle nie wysokie) jest odliczne od podatkow
            Srednia $30k pozyczka do spalty dla czlowika po studiach to przyslwiowy palec w D. jak chce splacic.
            Wiec przestan sie grzebac w smieciach sasiadow - zajmij sie swoimi russkimi problemami
            • nie-tak Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:26
              engine8 klitus bajdus, mysliscie ze my nie czytamy amerykanskiej prasy albo nie jezdzimy do USA i nie mamy w USA rodzin, nie sluchamy tych czy tamtych wystudiowanych? Komu wmawiacie bajki?
              Studia kiedys i ich dlug oraz praca, a studia od 2008 roku, stypendium i znalezienie normalnie jako tako platnej pracy to sa dwie rozne rzeczy ktorych z soba porownywac w dzisiejszych czasach nie wolno.

              _______________________________________________________________
              To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
              quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
              • engine8 Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:34
                no wiem ze czytacie ZH, i ze prasa pisze jedynie to co podnieca - tzw BAD news...nie wiem gdzie i jakie rodziny macie - ja tu mieszkam od ponad 30 lat i widze na wlasne oczy oraz smiem twierdzic ze kto chce pracowac - prace znajdzie.
                Studia kosztuja ale sa mozliwosci studiwania za darmo albo prawi za darmo. Moja firma daje np $5000 rocznie na studia i koszty nauki jak ktos chce sie douczac. Maja kablowa TV do Stanfordu i mozna studiowac w czasie pracy nie wychdzac z pracy.
                City College sa na kazdym kroku ikosztuja groszea kursy tam skonczone sa zaliczne na 4 letnich uczelniach.
                Ja tez slysze narzekanie ze studia sa drogie a pozyczki trzeba splacac - Big NEWS!!!... Narzekaj ci co oczekuja ze im wszytko podane bedzie na tacy - jak w krajach socjalistycznych.
                • nie-tak Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:39
                  Klitus bajdus w czasie pracy, co nam jeszcze opowiesz?

                  Buhaha, idac twoim tokiem przekazywanej nam tu twojej mysli powinam byc juz profesorem.:-)))))))))))))
                  • engine8 Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:44
                    A powinnas jesli to Twoje marzenia - zastanowialas sie dlaczego nie jestes? I nie pokazuj placem czyja to wina bo sobie oko wybijesz
                    Zamiast pisac glupie posty pracujac za grosze dla ruskiej propagandy lepiej bys wykorzystala swoje mozliwosci gdzie indziej..
                    • nie-tak Re: Jak to skad,nie-tak? 19.02.15, 23:48
                      idz juz spac i nie plec nam bzdur, gdyz stajesz sie smiesznym osmieszaniem sie na forum przez pokazywanie nam ze masz o czym kolwiek zero pojecia ale chwalipieta jestes wielkim.
                      Nie jeden dowod dales nam ku temu tu na forum.
                      • engine8 Re: Jak to skad,nie-tak? 20.02.15, 00:05
                        Ludzilem sie ze jest szansa ze cos zaczniej pojmowac ale sie zalamalem....
                        • malkontent6 Szkoda czasu. 20.02.15, 00:23
                          Obawiam się, że w sporze z koleżanką nie-tak to my przegramy a nie ona. Przyczyna jest prosta, ona zna USA z doniesień mediów a my... my tu zaledwie mieszkamy od 30 lat, tu pracujemy, tu wychowaliśmy i wykształciliśmy dzieci, tu ... Daj sobie spokój, ona wie lepiej.
                          • engine8 Re: Szkoda czasu. 20.02.15, 00:37
                            masz racje.. nie ma sensu. niech sobie wierz w to co chca...
                            wyglada na to ze ja milabym jakis tam interes aby kogos przekonywac - nie ma najmniejszego.
                            • jackk3 Pytanie 20.02.15, 21:10
                              Witaj
                              W zwiazku z tym ze moj syn konczy uniwersytet (bedzie mech eng) za pare miesiecy moglbys napisac w paru zdaniach czy obecne ceny ropy wplywaja negatywnie na zatrudnianie absolwentow (glownie chodzi o mech albo raczej petroleum eng)? Jestem ciekawy jak w Stanach. U mnie w Albercie zastoj mam nadzieje ze sie ruszy na jesieni. Niestety cos takiego sie zdarza periodycznie (ostatnio w 2008). W gruncie rzeczy chyba wszystkie te firmy naftowe u mnie funkcjonuja w US niektore nawet bardziej.
                              Z gory dzieki
                              • engine8 Re: Pytanie 20.02.15, 21:30
                                Sorry, Absolutnie nie mam pojecia o zatrudnieniu w przepmysle "ropnym" ani o wplywie ceny paliw na cokolwiek. Widze ze w przemysle elektronicznym/komuterowym widac poprawe - zaczyna sie markiet dla szukajacych pracy . Pare lat temu trzeba sie bylo dobrze napracowac aby zdobyc dobra prace a w pracy bez przerwy straszyli zwolnieniami - teraz co tydzien dzwonia do mnie i proponuja przeprowadzki , bonusy i inne duperele...a w pracy podwyzszyli bonusy za znalezienie kandydatow i coraz to oglaszaja nowe incijatywy dla poprawy warunkow w pracy . Kolega chcial isc na wczesna emeryture to probuje mu oferowac rozne cuda aby zostal...
                                • jackk3 Re: Pytanie 21.02.15, 00:21
                                  Dzieki jeszcze raz. Ameryka juz raczej wyszla na prosta. To jest bardzo wazne dla nas w CA. U mnie duzo zalezy od cen ropy. Ceny dobre wszystko sie kreci i brakuje ludzi ceny w dol bardzo to wszystko zwalnia.... I tak co 6 czasami 10 lat. Taki urok pracy przy surowcach nat.
                                  • nie-tak Re: Pytanie / odpowiedz na lgarstwo 21.02.15, 00:46
                                    Nie europejskie tylko amerykanskie media pisza:
                                    www.zerohedge.com/news/2015-02-19/us-economy-dead

                                    _______________________________________________________________
                                    To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
                                    quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
                                    • engine8 Re: Pytanie / odpowiedz na lgarstwo 21.02.15, 01:09
                                      ZH znowu to samo zrodla - jakie to amerykanskie zrodlo - przeciez to rosyjska propaganda?

                                      Po pierwsze paliwo nie jest takim ogromnym obiciazenien dla budgetu obywateli - pewnie ze lepiej placic mniej ale ja nie widze extra pieniedzy w kieszeni z tego powodu. Jak bylo paliwo po $4.5/galon , wydawalem jakies $200 ma miesiac - teraz powiedzmy oszczedze 30% - ekwiwalent mniej niz godzina pracy i to akurat wystarczy aby zamiast $20/butelke whisky kupowac taka za $50/butelke :) Ale pobliska rafineria piardla i paliwo juz ponad $3/galon..

                                      Ale widze ze domy sprzedaja sie szybciej i drozej, restauracje pelniejsze niz w ubieglym roku kiedy mozna bylo wszedzie znalezc stolik z marszu to teraz bez rezerwacji to juz ryzyko.
                                      W zakladzie coraz wiecej ludzi potrzebuja bo zamowienia rosna. Plany sprzedazy wykonalismy ponad norme - wlasnie boss przyniosl niezlego bonusa :).
                                      Stok markiet idzie w gore - Tu widze niebezpieczenstwo. Ludzie nie maja w co innego inwestowac... Trzeba pomysles zeby troche sprzedac - pewnie jak zwykle spekulanci za pare dni zaczna sprzedawac i poleci na dol aby mogli znow kupic taniej... nie peirwszy i ostratni raz.

                                      Nie wyglada to ze cokolwiek sie dzieje bez kontroli i wyglada ze powoli idzie w dobra strone.
              • x2014 Re: Jak to skad,nie-tak? 20.02.15, 02:49
                ..engine8 klitus bajdus, mysliscie ze my nie czytamy amerykanskiej prasy albo nie jezdzimy do USA i nie mamy w USA rodzin, nie sluchamy tych czy tamtych wystudiowanych? Komu wmawiacie bajki?
                Studia kiedys i ich dlug oraz praca, a studia od 2008 roku, stypendium i znalezienie normalnie jako tako platnej pracy to sa dwie rozne rzeczy ktorych z soba porownywac w dzisiejszych czasach nie wolno...
                gowno paniusiu wiesz o stanach, przestan sie osmieszac
                • malkontent6 Re: Jak to skad,nie-tak? 20.02.15, 14:51
                  x2014 napisał:

                  > mysliscie ze my nie czytamy amerykanskiej prasy albo nie jezdzimy do USA i nie mamy w
                  > USA rodzin

                  Ja też mam w USA rodzinę: żonę i córkę.
          • romad2447 Re: Jak to skad,nie-tak? 20.02.15, 19:43
            Glupia baba, jestes ciemnota jesli chodzi o USA , wiec nie zaczynaj, pozyczki nie sa splacane bo za nieplacenie dyplomu nie zabiora, panuje tez opinia ,ze po 20 latach pozyczki sa umarzne, stad masz tak wielki dlug. Mentalnosc Amerykanow, jesli chodzi o dlug i zycie na kredyt, nie przypomina nikogo na kuli ziemskiej, poprostu trzeba tu zyc, aby to zrozumiec.
    • melord Re: -Byc studentem w USA... 19.02.15, 23:11
      kaszebe.12 napisał(a):

      > Wobec coraz wiekszych trudnosci splacania studenckiego dlugu
      > ..

      nie jest probleme wziasc pozyczke na studia (i cokolwiek innego)
      problemem jest dzisiaj znalezienie pracy po studiach by ja splacic

      ps.moj syn spalcil studia w USA po 6 latach pracy...lata temu
      • boavista4 Re:120 K po studiach - 20.02.15, 00:28
        Bzdura, byc moze jak student wygra na loteri , albo ma wlasciwe pochodzenie, to dostanie taka place. Nawet lekarze nie maa takich zarobkow. Oczywiscie sa jednostki zarabiajace miliony. Reszta przce ma za marne pieniadze, albo zadnej pracy nie ma. Dzieciaki moich znajo,ych skonczyly studia z odznaczeniem na najlepszej uczelni w NYC, dzi pracuja nie w swoim zawodzie za marne pieniadze. Te bajki o do bro ycie w USA mozna secschowac pod poduszke.
        • malkontent6 Re:120 K po studiach - 20.02.15, 00:36
          "A first-year associate at a top law firm—such as WilmerHale, Hogan Lovells, Covington & Burling, or Skadden—makes $160,000 before bonuses."

          Zaznaczam, że to jest bardzo prestiżowa firma. Pracę tam mogą dostać tylko najlepsi absolwenci najbardziej prestiżowych uniwersytetów.

          abovethelaw.com/2010/11/how-much-do-d-c-lawyers-make-a-washington-lawyer-salary-survey/
          • engine8 Re:120 K po studiach - 20.02.15, 00:43
            nie psuj im humorow oni lepiej trawia jak widza ze ludzie sa biedni i glodoni. Zawsze lepiej jak inni maja gorzej.
            www.newrepublic.com/article/119269/ten-worst-paying-jobs-america-what-they-are-who-has-them
            (nie mowmy ile oni naprawde zarabiaja - nie sobie koledzy dobrze spia)
            • jackk3 Re:120 K po studiach - 21.02.15, 19:59
              Oni juz tak maja ze sie ciesza jak ktos ma gorzej. Jak dzwonie do Polski do rodziny (tak od ponad 25 lat) to zawsze zaczynaja od 'slyszalam/em ze cos tam zle, ze jakies problemy, ze cos z praca itp, itd. Dla nich to normalne, oni tym zyja.
        • melord Re:120 K po studiach - 20.02.15, 00:45
          dlatego napisalem...
          kiedys bylo latwiej dostac po studiach prace,studia byly tansze(koszty wzrastaja rok rocznie)
          dzisiaj b.trudno dostac prace....wiec i splata coraz ciezsza i watpliwa

          ps.nie pamietam dokladnie ale tego dlugu mial cos ok 60-70 tys.
          prestiz uczelni jest istotny ale nie najwazniejszy...wazne jest czy na wyuczony zawod jest zapotrzebowanie
    • felusiak1 kilka uwag 20.02.15, 02:17
      Pożyczki studenckie od 2009 są wyłącznie w gestii rzadu federalnego, który udziela na lewo i na prawo kazdemu kto potrzebuje. W wyniku tego czesne za studia poszybowało w górę gdyż nie ma korelacji pomiedzy usługobiorcą a usługodawcą. Uniwersytety rabują ile mogą a studenci zadłużają się po uszy.
      Podobna sytuacja istnieje w ubezpieczeniach medycznych. Pacjent nie jest klientem i nie płaci z własnej kieszeni. Klientem jest kompania ubezpieczeniowa, która płaci z uzyskanych składek.
      Jeśli nie wyjdzie na swoje to w nastepnym roku podwyższa składki.
      Są tylko dwie specjalnosci gdzie ceny spadły i to mocno i spadają kazdego roku ale te dwie specjalności nie są objęte żadnym ubezpieczeniem. Te specjalności to operacje plastyczne i operacje oczu (Lasik).
      Gdyby fryzjer był pokrywany przez ubezpieczenie fryzjarskie to strzyżenie zamiast 12 dolarów kosztowałoby 120.
      Nie jest też tak słodko, jak pisze polski francuz, z pracą po studiach. Wszystko zależy od specjalności. Generalnie inżynierowie, ekonomiści (MBA lub CPA), medycy różnych specjalności
      nie mają problemów. Prawnicy mają umiarkowane problemya wszyscy pozostali praktycznie nie mają szansy na zatrudnienie w wyuczonym zawodzie przez stosunkowo długi okres czasu.
      Jedyną dobrą stroną jest to że badania medyczne są niemal natychmiastowe. Nie trzeba czekać miesiącami na MRI. Nie czeka się miesiacami na operację. Ale i to się niedługo skończy dzięki mojemu prezydentowi chyba, że nie zdaży zamienić wszystkiego w ruinę przez następne 23 miesiące.
      • boavista4 Re: kilka uwag 20.02.15, 16:50
        Felusj niemal ma racje. Sukces paru prawnikow i paru lekarzy to nie obraz amerykanskiej edukacji. Na dodatek dodam ze studenci z Chin i podobnych krajow sa placeni albo przez uniwersytet, albo przez specjalne programy rzadowe z kieszeni podatnika. Amerykanski student musi zaplacic co do grosza. To dodatkowo obciaza koszta studiow.
    • j-k lepiej nie byc... 20.02.15, 21:09
      ale gdy moj syn (swiezo po studach w Zach. Europie) jedzie do USA
      dostaje jedno glowne pytanie:
      - chce Pan u nas zostac ?

      wiadomo
      - nie ma dlugow.
      - bedzie pracowal bez stressu.
      • malkontent6 Re: lepiej nie byc... 21.02.15, 00:19
        j-k napisał:

        > - nie ma dlugow.
        > - bedzie pracowal bez stressu.

        Tak mu powiedzieli?
        • j-k Re: lepiej nie byc... 21.02.15, 01:15
          malkontent6 napisał:
          > Tak mu powiedzieli?

          Tak go zapytal szef firmy.
          osobiscie - przez telefon.
          w Silicon Valley.
          • felusiak1 Re: lepiej nie byc... 21.02.15, 01:19
            dobrze zrozumiałem? Szef z Silicone Valley zapytał czy bedzie pracował bez stressu bo nie ma długu?
            • j-k Re: lepiej nie byc... 21.02.15, 18:24
              Zapytal, czy przyjezdza tylko na staz, czy chce po nim zostac.
              • polski_francuz Re: lepiej nie byc... 21.02.15, 18:32
                Come on mate, Niemiec polskiego pochodzenia, to wszak elita w Silicon Valley. Mam kilku kolegow ze studiow tam, slychac tez o Niemcach, ktorzy tam sie wybijaja. Zarobki sa dobre i poza tym szkola zycia.

                Licza sie idee, ciag na bramke. Tam tworzy sie przyszlosc. To nie Rosja gdzie sie ogrzewa przeszlosc.

                PF
                • polski_francuz Re: lepiej nie byc... 21.02.15, 18:32
                  ...odgrzewa...

                  PF
              • felusiak1 Re: lepiej nie byc... 21.02.15, 18:36
                czyli nie było oferty pracy.
                • engine8 Re: lepiej nie byc... 22.02.15, 05:00
                  to byla propozycja - do oferty jeszcze daleko ale takich propozycji tu sie na wiatr nie rzuca i jak kieorwnik chcce kogos przyjac to nikt sie nie dopomina o konkurs... organizuje sie rozmowy i mowi sie ludziom ze "tego czlowiek chce przyjac - zobaczcie czy sa jakies powazne przeciwwskazania".
                  No ale dla zagranicznych to znow nie taki luksus.. trzeba pomyslec o wszystkim - mieszkanie (zwykle sa nieumeblowane wic trzeba kupic wszytkie rzeczy, samochod (bez tego nie moza zyc w SV) itd Pensja na pocztku nie za wysokie a koszty zycia w Kaliforni wysokie. Dostaniesz prace a reszta na Twojej glowie. Czasami firma troche pomoze ale zwykle trzeba liczyc na siebie.
                  • felusiak1 Re: lepiej nie byc... 22.02.15, 05:35
                    nie chcę się żreć ale moim zdaniem ani oferta ani propozycja. typowy small talk.
                • j-k felek, litosci :) 22.02.15, 07:23
                  syn byl w San Hose 10 lat lat temu
                  - razem z moja Slubna.
                  u moich bliskich znajomych
                  - zafascynowal go ten kraj.

                  a ze studiowal potem NANOTECHNOLOGIE - to ma droge do Silicon Valley otwarta.
                  - ciesz sie , ze najlepsi nadal chca do Californii jechac.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Nanotechnologia
                  • jackk3 Re: felek, litosci :) 22.02.15, 19:33
                    San Hose???
                    • j-k San Jose. masz pretensje do szybkosci pisania ? 22.02.15, 19:44
                      Lo siento si no puedes, por favor.
                  • felusiak1 Re: felek, litosci :) 22.02.15, 20:42
                    ja nie kwestionuję, że twój syn był i podobało mu się. nie kwestinuję, ze się nadaje i być może ma otwartą drogę ale oferty pracy nie otrzymał i ty doskonale o tym wiesz.
                    • jackk3 Re: felek, litosci :) 22.02.15, 21:37
                      Bo taka prawdziwa oferta dla profesjonalisty musi byc na pismie (zwykle PDF ze wszystkimi detalami, podpisana przez szefa) i zazwyczaj ma krotki okres waznosci (np. 24 godziny). Jest to document prawny. Ma to sens bo kandydat musi zrezygnowac ze starej pracy wiec nikt nie chce zostac na 'lodzie'.
                      • konrad_dk Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 04:12
                        "Fajna" perspektywa kończysz studia i masz garba długów. i Już człowiek jest zależny od banku. Nie dzięki.
                        Studia powinny być dostępne dla wszystkich tak jak np w Niemczech albo w Danii.
                        W USA to ogólnie maskara z tym płaceniem za wszystko.
                        Wolny rynek tak, ale z ochroną socjalną jak w Niemczech.
                        Ja pracowałem najpierw rok w Danii, później w Niemczech. W Niemczech pracowałem, wystartowałem na poważnie z businessem i zdecydowałem się na studia wieczorowe/Bachelor, Mastera już robiłem na dziennych/ To co płaciłem za studia to śmiech w porównaniu ze Stanami. Dodam, że studia zakończyłem poniekąd jako nienajmłodszy.
                        Albo na przykład służba zdrowia /sorry, że trochę nie na temat/. Moja siostra, która jest w Niemczech ponad rok (troche pracowała w gastronomii/ niedawno rodziła w Kiel w luksusowej klinice uniwersyteckiej. Warunki super luksusowe- super obsługa, poród odbierał młody profersor naukowiec, pielegniarki- super i wizualnie i merytorycznie
                        Pokój -jedynka, super żarełko.
                        Szwagier "klaskał uszami"/; a przed porodem opieka u super ginekologa- Praxis vom Feinsten.
                        I wszystkie badania i opieka za darmo.
                        A i ile kasy dodatkowo:
                        - jeszcze jak była w ciąży to Caritas sam się zameldował i zaproponował kasę
                        - później Mutterschaftsgeld
                        - etc., etc

                        W Polsce i Stanach musieliby zapłacić mnóstwo pieniedzy.
                        Zdecydowanie Stany i Polska socjalnie odpadają. Niemcy i Skandynawia rules
                        • malkontent6 Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 06:12
                          Za poród mojej córki w USA też nic nie płaciliśmy. Wszystko było "za darmo".
                        • jackk3 Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 08:09
                          Jestesmy pod duzym wrazeniem ze zona ktora pracowala w gastronomi miala za darmo i jeszcze jej 'dali'. Bo i to swietne jedzenie, mlody profesor to juz sa szczyty luksusu. Masz moze jakis kontakt w tym Caritasie moze my biedni tez sie zalapiemy?
                          • konrad_dk Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 19:56
                            jackk3 napisał:

                            > Jestesmy pod duzym wrazeniem ze zona ktora pracowala w gastronomi miala za darm
                            > o i jeszcze jej 'dali'. Bo i to swietne jedzenie, mlody profesor to juz sa szcz
                            > yty luksusu. Masz moze jakis kontakt w tym Caritasie moze my biedni tez sie zal
                            > apiemy?

                            Służba medyczna jest w Niemczech na super poziomie.
                            • jackk3 Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 20:14
                              Nie jest na super poziomie. Co najwyzej na b. dobrym lub dobrym. To wszystko. Kazdy wysoko rozwiniety kraj ma to samo albo lepiej. Dla ciebie przyzwyczajonego do polskiej sluzby zdrowia jedynka plus swietne zarelko to luksusy. Tak jest zawsze w normalnym kraju. I nie jest to luksus.
                              • konrad_dk Re: Być studentem w USA to kicha 28.02.15, 01:18
                                jackk3 napisał:

                                > Nie jest na super poziomie

                                No wiesz nie każdy jest panisko:)))

                                >Co najwyzej na b. dobrym lub dobrym.

                                Myślę, że tym milionom bezdomnym w amerykańskim "luksusie" przypadłby niemiecki system socjalny, w tym klasa służba zdrowia, bardzo do gustu

                                >Dla ciebie przyzwyczajonego
                                > do polskiej sluzby zdrowia jedynka plus swietne zarelko to luksusy.

                                No i co z tego. Widocznie nie jestem wybredny. A co w tym złego?

                                >Tak jest z
                                > awsze w normalnym kraju. I nie jest to luksus.

                                No właśnie normalnym. I to pisze Ktoś, z kraju, w którym jest miliony analfabetów, ludzi bez opieki socjalnej i miliony bezdomnych.
                                Stary obudź się, zdejm klapki z oczu




                                • jackk3 Re: Być studentem w USA to kicha 28.02.15, 20:35
                                  To ty sie obudz! Nie pisze z Ameryki. A propos tylu bezdomnych zebrakow co w Krakowie to nigdzie nie widzialem. Takze te klapki to ty sobie zdejmij.
                            • engine8 Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 21:17
                              Służba medyczna jest w Niemczech na super poziomie.

                              I tak byc powinno.. "Dobroc" jakkolwiek nie jest precyzyjnie zdefiniowna i nie ma sensu sie sprzeczac co tu jest lepsze a co tam.
                              A ja popieram ludzi ktorzy chca mieszkac u siebie i nie pchac sie do ameryki - zwlaszcza ci co maja liste rzeczy ktore wg nich "im sie naleza".
                              Zreszta podejrzewam ze sa tam gdzie sa z wlasnego wyboru i taki zawsze maja.
                        • polski_francuz Dobra sluzba zdrowia 24.02.15, 09:51
                          I ja szanuje niemiecka sluzbe zdrowia, pod kuratela ktorej bylem pod koniec lat 80-tych. Lekarze maja inzynierskie podejscie - "reperuja" chorego. I mnie, inzynierowi, to sie podoba. Francuska sluzba zdrowia jest tez dobra ale czuje sie troche wplyw "sécurité sociale" to mozna tego nie. Np. za duzo seansow u kinezyterapeuty nie mozna bo co za duzo to niezdrowo. Czuje sie brakujaca kase.

                          A skad ta brakujaca kasa? Ano z tego ze wielu naduzywa.

                          Czego w Stanach nie ma. Albo jest mniej. To co konrad pisze jest OK tylko, ze finkcjonuje jak sa pieniadze z podatkow. Jak zaczyna ich brakowac jak we Francji to taka sluzba zdrowia pada.

                          I zastrajkowanie nie pomoze.

                          PF
                          • konrad_dk Re: Dobra sluzba zdrowia 28.02.15, 00:40
                            polski_francuz napisał:

                            > I ja szanuje niemiecka sluzbe zdrowia, pod kuratela ktorej bylem pod koniec lat
                            > 80-tych. Lekarze maja inzynierskie podejscie - "reperuja" chorego. I mnie, inz
                            > ynierowi, to sie podoba. Francuska sluzba zdrowia jest tez dobra ale czuje sie
                            > troche wplyw "sécurité sociale" to mozna tego nie. Np. za duzo seansow u kinezy
                            > terapeuty nie mozna bo co za duzo to niezdrowo. Czuje sie brakujaca kase.
                            >
                            > A skad ta brakujaca kasa? Ano z tego ze wielu naduzywa.
                            >
                            > Czego w Stanach nie ma. Albo jest mniej. To co konrad pisze jest OK tylko, ze f
                            > inkcjonuje jak sa pieniadze z podatkow. Jak zaczyna ich brakowac jak we Francji
                            > to taka sluzba zdrowia pada.

                            I zaczyna ich brakować także w Niemczech.
                            Słuszna uwaga i to jest problem, nie tylko służby zdrowia ale i całego systemu emerytalnego.
                            Dlatego Francuzie, myślę, że to jest ogólnie problem i to bardzo poważny w kontekście makroekonomii.

                            Ja tylko opisywałem casus (wspaniały, gdyż narodziny synka mojej kochanej siostry) osoby przebywającej w Niemczech trochę ponad rok i będącej pod fantastyczną opieką, której w Polsce i w USA nie miałaby.
                            Jestem zwolennikiem dobrego systemu socjalnego.
                            To, że muszę płacić podatki (firma: Umsatzsteuer, Körperschaftssteuer und Solidaritätszuschlag, Umsatzsteuer, Gewerbesteuer + "100 tysięcy" różnych składek - np. na IHK, etc. pp. no i ja zatrudniony u siebie Einkommensteuer) męczy mnie i stresuje, ale staram się nie postrzegać życia tylko poprzez własne ego.
                            Myślę sobie ok płacę podatki to robie dobrze i jest cool. To dla mnie aksjomat i centralnie nie ma z tym problemów. Ba, mało, cieszę się.
                        • felusiak1 Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 13:40
                          konrad_dk napisał: "Fajna" perspektywa kończysz studia i masz garba długów. i Już człowiek jest zależny od banku.

                          Od jakiego banku? Przecież wyjaśniłem, że w USA banki nie mają prawa udzielania studenckich pożyczek.
                        • engine8 Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 18:06
                          Podejscie ludzi z kraju socjalistycznego... czy "socjalnego"
                          Wszedzie placisz za wszytkie serwisy. W jednym kraju rzad sciaga podatki i decyduje komu co i ile - w Stanach sam decydujesz na ch chcesz wydac. Ja zdcecydowanie preferuje ten system.

                          Zauwaz ilu bogatych europejczykow wysyla dzieci na platne studia do Stanow.. - ciekawe dlaczego?
                          • konrad_dk Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 19:53
                            dziennikzwiazkowy.com/polecamy/analfabetyzm-obywatelski-w-usa-zabije-nas-glupota/
                            jak odnosisz się np do tego artykułu

                            Jeżeli chodzi np. o analfabetyzm i nadwagę jako konsekwencje preferowania fast food, to cyfry są alarmujące. To chyba coś nie tak z tą wspaniałą edukacją?

                            engine8 napisał(a):

                            > Podejscie ludzi z kraju socjalistycznego... czy "socjalnego"

                            Aha, a to źle.
                            A znasz przysłowie "jak dają to bierz, jak biją to uciekaj"?
                            Aspekt humanitarny jest dla mnie badrzo ważny, w życiu liczą się nie tylko pieniądze i zysk.
                            Według mnie państwo powinno zapewniać bezpłatną i powszechną edukacje, opieke medyczną i dostęp do kutury. To są filary.
                            Inaczej czytasz poźniej statystyki jak w podanym linku.
                            Tak się składa, że czytam dużo artykułów nawet w dobrych periodykach na temat USA,.

                            > cyduje komu co i ile - w Stanach sam decydujesz na ch chcesz wydac. Ja zdce
                            > cydowanie preferuje ten system.

                            Oczywiście, dlaczego nie. Co kto lubi.
                            Ty taki a ja socjalną gospodarkę rynkową.

                            > Zauwaz ilu bogatych europejczykow wysyla dzieci na platne studia do Stanow.. -
                            > ciekawe dlaczego?

                            No właśnie bogatych.
                            • engine8 Re: Być studentem w USA to kicha 24.02.15, 21:08
                              A znasz przysłowie "jak dają to bierz, jak biją to uciekaj"?

                              Tzn brac ile sie da a nic nie dokladac od siebie? Ciekawe podejscie

                              Aspekt humanitarny jest dla mnie badrzo ważny, w życiu liczą się nie tylko pieniądze i zysk.
                              Według mnie państwo powinno zapewniać bezpłatną i powszechną edukacje, opieke m
                              edyczną i dostęp do kutury. To są filary.


                              Apekt humanitarny jest bardzo wazny ale nie zgadzam sie ze panstwo powinno zapewnic - panstwo powinno umozliwic dostep i zaoferwac opcje a wybor powinien zaleze od kazdego indywidualnie i powinien byc proporcjinalny do wkladu.. nie jestem za systmem gdzie jedni tylko dokladaja a inni tylko biora.
                              Min opieki zdrowitnej - tak ale na max nalexy sobie zapracowac
                              Niby dlaczego ja ciezko i uczciwie pracujacy mam utrzymywac i kszalcic tych co im sie pracowac nie chce? albo kiedy ja chodzilem do szkoly to oni mieli inne cele zyciu a teraz maja nic tylko pretensje. Jesli system w kazdym wieku pozwla na edukacje to jest prawidlowy.

                              I nie widze nic zlego w byciu bogatym.


                              • konrad_dk Re: Być studentem w USA to kicha 28.02.15, 00:57
                                engine8 napisał(a):

                                > Apekt humanitarny jest bardzo wazny ale nie zgadzam sie ze panstwo powinno zape
                                > wnic - panstwo powinno umozliwic dostep i zaoferwac opcje a wybor powinien zale
                                > ze od kazdego indywidualnie i powinien byc proporcjinalny do wkladu.. nie jest
                                > em za systmem gdzie jedni tylko dokladaja a inni tylko biora.

                                Pozwolę się nie zgodzić z tą tezą.
                                Nasz system wartości to także altruizm; tzn, że bogaty powinien dzielić siŁ z biednym, że właśnie nie każdy ma takie same szanse;
                                ze clochard, jest taki sam jak Ty, czy ja a to, że nie ma kasy, domu o niczym nie świadczy.
                                To, że bez domny nie ma kasy i nie płaci horrendalnych składek na ubezpieczenie nie ma znaczenia, ergo należy mu się taka sama opieka, świadczenia i warunki jak szefowi Postbank w Kiel- to jest mój pogląd
                                Odwołam się ponownie do altruizmu i powołam się na niego.
                                Ty hołdujesz ekonomicznemu quid pro quo. Nie ma sprawy Twoj pogląd, którego nie podzielam. Nie patrzę na życie tylko przez pryzmat kasy.

                                > Niby dlaczego ja ciezko i uczciwie pracujacy mam utrzymywac i kszalcic tych co
                                > im sie pracowac nie chce?

                                Ano dlatego, że należy być tolerancyjnym, a nie pakować wszystkich w jedne ramki.
                                Są ludzie i ludziska.
                                No ale Ok, rozumiem, Ty masz wyprany mózg przez kasę (sorry za ad personam):))
                                To jest właśnie problem niekontrolowangeo przez państwo kapitalizmu jak w USA, Polsce i np. państwach Ameryki Południowej: bogaci są coraz bardziej bogaci a biedni coraz biedniejsi.

                                > I nie widze nic zlego w byciu bogatym.

                                No właśnie kasa i jeszcze raz kasa. To jest Twój sposób myślenia.





                                • romad2447 Re: Być studentem w USA to kicha 28.02.15, 06:33


                                  " No właśnie kasa i jeszcze raz kasa. To jest Twój sposób myślenia."
                                  Warren Buffett:
                                  " Money gives me freedom" to czego socjalisci i komunisci nie rozumieja.
                            • felusiak1 to wynik przechowalni jaką jest publiczna szkoła 25.02.15, 01:35
                              jest zasadnicz róźnica pomiędzy głupotą a ignorancją.
                              A ta powszechna nieznajomość zasad to wynik przejecia podstawowego nauczania przez skrajna lewicę. Dzieciaki nie są uczone to skąd mają wiedzieć.
                              ja, imigrant, operuję lepszym angielskim niż przecietny ośmioklasista. czytam szybciej i do tego rozumiem co jest napisane a z czym młodzież ma niemałe problemy.
                              potrafię też tabliczkę mnożenia, któerj młodzież nie zna, ba nawet nie wie że coś takiego istnieje.
                              lewica potrzebuje elektoratu, który idzie na lep populistycznych obiecanek. Obama jest wynikiem skrajnej ignorancji wyborców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka