lubat
26.03.15, 20:57
I to z czyjej strony? Europa się tak postawiła:)
Chodzi o truciznę do dokonywania egzekucji na więźniach i dobrzy ludzie z Europy zdobyli się na całą resztkę swojej odwagi i powiedzieli: NJET!
No i teraz były kłopoty, zrobił się zastój w amerykańskich celach śmierci, bo nie było czym ukatrupić skazanych. Nawiasem mówiąc, czy wyprodukowanie trucizny to wyczyn przekraczający techniczne i intelektualne możliwości Yankesów?
W drugim nawiasie: Nie ma tygodnia bez doniesień z Hameryki, że jakiś prostaczek (ostatnio 13-latek) wykonał swój wyrok śmierci na kimś z rodziny albo i zupełnie nieznajomym. Szybko i sprawnie - więc dlaczego tamtejsze sądy/więzienia robią takie ceregiele.
PS. Sąd w Texasie obszedł sankcje europejskie i kupił truciznę z niewiadomego źródła. Trybunał w Hadze się należy jak psu miska:)
www.handelsblatt.com/politik/international/todesstrafe-texas-kauft-nachschub-fuer-hinrichtungen/11558616.html